Skocz do zawartości




Zdjęcie

Przedwiośnie Stefana Żeromskiego


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 JoeWeider

JoeWeider

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 3051 postów

Napisano 22 wrzesień 2002 - 22:15

1924 (pierwsze wydanie z datą 1925)


Stefan Żeromski
(1864–1925) – powieściopisarz, nowelista, publicysta często podejmujący w swoich tekstach problemy niepodległości Polski i niesprawiedliwości społecznej. Autor takich powieści, jak Syzyfowe prace (1897), Ludzie bezdomni (1899), Popioły (1904), Wierna rzeka (1912).

Tło historyczne powieści

· I wojna światowa (1914–1918).
· Rewolucja październikowa w Rosji (1917): rewolucja w Baku, konflikt azersko-ormiański.
· Odzyskanie niepodległości przez Polskę (1918).
· Wojna polsko-bolszewicka (1920).
· Pierwsze lata po odzyskaniu niepodległości: rozczarowanie kształtem odrodzonej Polski.

Przemiany po roku 1989 sprawiły, że powieść Stefana Żeromskiego mogła przeżywać drugą młodość, trzecią przeżywa obecnie – zainteresowanie nią łączy się z powstawaniem ekranizacji w reżyserii Filipa Bajona.

„Kolejne rządy nie robią nic, by lepiej żyło się prostym ludziom. Posłowie i senatorowie angażują się w rozgrywki polityczne zamiast walczyć z bezrobociem i inflacją. Strajkują robotnicy”. Czyż nie brzmi to znajomo? Te zdania w równym stopniu mogłyby dotyczyć współczesności co „Przedwiośnia” – powieści sprzed prawie osiemdziesięciu lat.

Metaforyczny sens tytułu

– Początek budowania odrodzonej Polski.
– Okres poprzedzający dojrzałość człowieka, wybuch sił witalnych.



Na co zwrócić uwagę w trakcie lektury?

Na podział utworu i relacje poszczególnych części. Pod względem konstrukcji powieść nie jest zbyt skomplikowana, utrzymana raczej w tradycyjnej konwencji.
Zwróćcie uwagę na nieustanną zmianę przestrzeni i spróbujcie odpowiedzieć na pytanie, czy motyw wędrówki, na którym opiera się fabuła, ma jakieś inne, głębsze znaczenie.
Przyglądając się rozlicznym perypetiom głównego bohatera, którego los doświadcza jak tylko może, zastanówcie się, jakie są motywy jego postępowania, jakie czynniki determinują takie, a nie inne wybory, powodują, że Baryka popada w coraz to inne konflikty z otoczeniem, nie potrafi odnaleźć swojego miejsca.

Rodowód bohatera
Cezary Grzegorz Baryka – urodzony w Baku w roku 1900.

Ojciec – Seweryn Baryka.
Pochodził z rodziny o tradycjach patriotycznych – jego dziadek Kalikst Grzegorz Baryka brał udział w powstaniu listopadowym, z tego powodu został skonfiskowany rodzinny majątek Sołowijówka. Mimo braku wykształcenia Seweryn zrobił karierę i majątek w Baku jako wyższy urzędnik w przemyśle naftowym. W mieście tym z żoną Jadwigą i synem żył w dostatku do 1914 roku. Był uczciwym, oddanym rodzinie człowiekiem. Po wybuchu I wojny światowej został powołany do wojska, zdezerterował później, przyłączając się do polskich legionów. Po powrocie namówił Cezarego do wyjazdu do Polski. Ciężko chory zmarł w czasie trudnej drogi powrotnej i został pogrzebany w Rosji.

Matka – Jadwiga z Dąbrowskich Baryka.
Kobieta cicha i uległa, ale pełna wewnętrznej siły. Pochodziła z Siedlec, przeżyła tam młodzieńczą miłość do Szymona Gajowca. Zmuszona do ślubu z Baryką, starała się być dla niego dobrą żoną, ale wciąż tęskniła za rodzinnym miastem. Całą swoją miłość przelała na jedynego syna. W czasie rewolucji za udzielenie schronienia rodzinie arystokratycznej i ukrywanie kosztowności została skazana po śledztwie na ciężkie roboty, w ich wyniku zmarła.


Losy Cezarego Baryki

1. Szczęśliwe dzieciństwo w rodzinnym Baku zakończone pójściem ojca na wojnę.
2. Fascynacja rewolucją:
a) przerwanie nauki i pobicie dyrektora szkoły,
B) udział w wiecach, zebraniach, publicznych egzekucjach,
c) wydanie władzy rodzinnego skarbu ukrytego w piwnicy.
3. Samotność i rozczarowanie rewolucją:
a) aresztowanie matki i jej śmierć w czasie przymusowych robót,
B) odkrycie w czasie pogrzebu kradzieży matczynej obrączki,
c) ocalenie życia dzięki polskiej legitymacji,
d) praca przy grzebaniu pomordowanych Ormian.
4. Powrót ojca i droga do Polski:
a) podróż statkiem do Carycyna i pociągiem do Moskwy,
B) opowieść Seweryna o szklanych domach,
c) droga pociągiem do Charkowa,
d) kradzież walizki w przechowalni bagażu,
e) śmierć ojca w pociągu,
f) rozczarowanie nędzą przygranicznego miasteczka.
5. Skorzystanie w Warszawie z pomocy Szymona Gajowca,
a) studia medyczne.
6. Udział w wojnie polsko-bolszewickiej:
a) uratowanie życia Hipolitowi Wielosławskiemu.
7. Pobyt w majątku Hipolita w Nawłoci:
a) życie wypełnione rozrywkami, rozmowami, obfitymi posiłkami,
B) flirt z Karoliną Szarłatowiczówną.
8. Romans z Laurą Kościeniecką,
a) pomoc w przygotowaniach do balu dobroczynnego,
B) nocne wizyty Cezarego w Leńcu.
9. Niepokój moralny po śmierci Karoliny (otrutej najprawdopodobniej przez zazdrosną Wandę Okszyńską).
10. Awantura między Cezarym a narzeczonym Laury Barwickim.
11. Wyjazd do Chłodka,
a) wiadomość o ślubie Laury.
12. Powrót do Warszawy:
a) wznowienie studiów medycznych,
B) mieszkanie w biednej dzielnicy u Buławnika,
c) rozmowy z Gajowcem,
d) znajomość z Antonim Lulkiem,
e) udział w zebraniu komunistów.
13. Ostatnie spotkanie z Laurą.
14. Udział w demonstracji robotników protestujących przeciw zamknięciu fabryki.



Inni bohaterowie powieści

Szymon Gajowiec – młodzieńcza miłość matki Cezarego, któremu później pomaga; wysoki urzędnik w Ministerium Skarbu. Patriota przygotowujący własną książkę o naprawie Polski.

Hipolit Wielosławski – przyjaciel Cezarego, uratowany przez niego w czasie wojny bolszewickiej, właściciel Nawłoci.

Laura Kościeniecka – wielka miłość Cezarego. Piękna wdowa, właścicielka zadłużonego Leńca; dla pieniędzy wyszła za bogatego Barwickiego.

Władysław Barwicki – bogaty nuworysz, narzeczony, później mąż Laury; w czasie spotkania w nocy w Leńcu wdał się w bójkę z Cezarym.

Karolina Szarłatowiczówna – krewna Wielosławskich, która w czasie rewolucji bolszewickiej straciła rodziców i majątek na Ukrainie.
Kochała się w Cezarym, ale on jedynie z nią flirtował. Została otruta (najprawdopodobniej przez Wandę).

Wanda Okszyńska – szesnastoletnia siostrzenica Turzyckiej, żony rządcy w majątku Wielosławskich. Niezdolna, ale pięknie grająca na fortepianie. Zazdrosna o uczucie Cezarego do Karoliny najprawdopodobniej podała dziewczynie strychninę.

Antoni Lulek – znajomy Cezarego, student prawa na uniwersytecie, zapalony komunista, ślepo wierzący we wszystkie hasła rewolucyjne.


Baku
Powieść rozpoczyna makabryczna wizja rewolucji w Baku. Oto definitywnie ginie w pożarze rewolucji dawny świat, dopalają się i gasną resztki dorobku całego życia rodziny Baryków. W wielonarodowościowym mieście jak w tyglu kłębią się najbardziej prymitywne ludzkie namiętności – żądza zemsty i mordu. Do głosu dochodzą uśpione przedtem nacjonalistyczne pretensje – rozpoczynają się walki między Ormianami a Tatarami. Do miasta wdziera się chaos i kompletna anarchia.
Świat rewolucji oglądany oczami głównego bohatera – Cezarego Baryki. Na początku przeżywa wielką fascynację ideami rewolucyjnymi, biega na wiece, z uwagą wysłuchuje płomiennych przemówień. Rewolucja uwalnia go od krępującej władzy rodziców, otwiera perspektywę wolności, co dla młodego człowieka nie jest przecież bez znaczenia. Zachwyt na szczęście nie trwa zbyt długo, wkrótce bowiem młody Baryka, przywykły do luksusu, odczuje skutki rewolucji na własnej skórze. Zabraknie jedzenia i podstawowych środków do życia. Cezary z większym dystansem spojrzy na historię dziejącą się wokół, zacznie dostrzegać jej niszczące konsekwencje. Tragiczne losy dwóch kobiet – matki i pięknej Ormianki – uświadomią mu, że rewolucja niesie ze sobą jedynie śmierć i zniszczenie. Bo oto matka Baryki – jeszcze młoda, piękna, zadbana kobieta – w ciągu kilku miesięcy traci dawną urodę wskutek ciężkiej, przymusowej pracy. Po śmierci zdarto jej nawet obrączkę z palca.
Porażającym doświadczeniem dla bohatera staje się praca przy grzebaniu trupów – wśród nich zauważa Cezary zwłoki przepięknej Ormianki. Właśnie wtedy dochodzi do wniosku, że ludzie płacą zbyt wysoką cenę. Weryfikuje swój pogląd.
Dostrzega piekło rewolucji, jej destrukcyjną, diabelską siłę, która burzy cywilizację, nie dając niczego w zamian. Zachwyt i fascynacja ustępują przerażeniu, odrazie i nienawiści. Cezary odkrywa, że został zupełnie sam, że wskutek rewolucji utracił bliskich, że świat jego przepadł bezpowrotnie.

Droga do Polski – szklane domy
Mit szklanych domów pojawia się w pierwszej części powieści i spełnia bardzo istotną funkcję. Wprowadza utwór w przestrzeń mitu. Podobnie jak w oświeceniowej powieści na prawach kontrastu uzasadnia przepaść, jaka dzieli rzeczywistość od ideału.
Opowieść ojca o szklanych domach kreuje świat utopii osiągniętej dzięki rewolucji naukowo-technicznej. Jest więc to Arkadia nowoczesna określona przez wynalazki, arkadia szklana, przezroczysta, słoneczna (domy mają być ogrzewane przez promienie słoneczne), tak kryształowa, że od początku trudno w nią uwierzyć.
Ta fantastyczna wizja mogła zrodzić się tylko w umyśle człowieka, który wpisany w przeraźliwy chaos rzeczywistości, poddany najbardziej nikczemnym pomysłom historii, miał zewnętrzną potrzebę wiary w to, że istnieje przynajmniej gdzieś poza nim samym, świat pełen ładu i harmonii.
Opowieść Seweryna Baryki odwołuje się do dwuznacznej symboliki szkła. Z jednej strony nasuwa skojarzenia z doskonałością, nieskazitelnością, czystością, z drugiej zaś wskazuje na kruchość i nietrwałość.
Szklana cywilizacja jest może i piękna, przyciąga oko, kusi i uwodzi, ale jej piękno jest tylko pozorne, w każdej chwili może runąć, rozpaść się na tysiące drobnych odłamków. Koncepcja szklanych domów ma więc raczej wymiar marzenia niż realnej prawdy. Jeśli się ponadto weźmie pod uwagę, że opowiada ją człowiek bredzący w malignie, wówczas nie ma wątpliwości co do jej znaczenia. Być może jest ona również znakiem kondycji psychicznej Polaka, uosobieniem odwiecznych polskich inklinacji do snucia planów efektownych, ale jakże nierealnych i kruchych.
Pierwsze zderzenie Cezarego z rzeczywistością polską burzy mit szklanych domów. Zamiast kryształowej cywilizacji bohater zobaczył odrażający, brudny świat.

Nawłoć
Nawłoć to kolejna przestrzeń, jaką rysuje autor i kolejne doświadczenie bohatera, który po udziale w wojnie polsko-rosyjskiej, trafia do rzeczywistości pełnej spokoju i ładu, w niczym nie przypominającej zdziczałego, okrutnego świata rewolucji i wojny.
W Nawłoci zatrzymała się historia. Wszystko dzieje się według odwiecznych porządków i reguł.
Królują przede wszystkim ceremoniał towarzyski, rytuał posiłków, wielkopańskie maniery i nieustające intrygi miłosne, roszady damsko-męskie, coraz to nowe miraże. Oglądamy świat staroszlachecki w pełnej krasie. Tutaj Cezary na chwilę zapomina o zgiełku historii, odnajduje się w roli kochanka, uwodziciela, doznaje urody życia z wielką intensywnością. Romansuje z Karoliną i Wandą, aż wreszcie poznaje kobietę swojego życia – Laurę Kościeniecką.
Obraz życia ziemiańskiej klasy został przedstawiony w sposób bardzo krytyczny, stąd też elementy satyry i karykatury widoczne w sposobie ukazywania bohaterów. Mimo niezaprzeczalnego uroku ziemiańskiego bytowania, autor wskazuje również na jego pustkę, jałowość, brak jakichkolwiek wyższych wartości.

Arkadia Nawłoci przeciwstawiona zostaje smutnej i szarej przestrzeni Chłodka, gdzie w przerażającej nędzy żyją chłopi. Ten element wprowadza do idyllicznego świata Nawłoci pewien niepokój, sugeruje, że sielanka nie będzie trwała wiecznie, a stary Maciejunia, który z takim pietyzmem serwuje kawusię, kiedyś upomni się o swoje prawa.
Cezary, chociaż uwikłany w liczne awantury miłosne, dostrzega te kontrasty. Zdaje sobie sprawę z faktu, że uczestniczy w czymś, co już niebawem nie będzie miało miejsca, że ogląda świat staroziemiański tuż przed jego rozpadem. Mając za sobą doświadczenie rewolucji bakińskiej wie, że dawne, tradycyjne formy życia ulegną dekompozycji. Pobyt w Nawłoci nie jest jedynie nic nie znaczącą przygodą, przerwą w poszukiwaniu wartości, na co wskazywałaby monotonia i odwieczny rytuał zachowań, wręcz przeciwnie, staje się bardzo ważnym doświadczeniem życiowym bohatera. Implikuje pytanie o przyszły kształt Polski, o to, co powstanie na gruzach starego ziemiańskiego świata i jaką drogę obierze Polska, by zbudować nowy, logiczny porządek.

Warszawa
Ostatnia część powieści pt. „Wiatr od wschodu” przypomina po części sceny wielkich dramatów romantycznych. Podobnie jak tam, również w „Przedwiośniu” kreuje Żeromski sytuację walki o „duszę” bohatera dwóch przeciwstawnych sił.
I rzeczywiście, Cezary Baryka zostaje postawiony w sytuacji rozdarcia wewnętrznego: wobec dwóch tak różnych postaci i ideologii.
Jako młody człowiek o nie ukształtowanym jeszcze światopoglądzie i nie sprecyzowanej do końca tożsamości narodowej stanowi materiał bardzo podatny na wszelkiego rodzaju wpływy, propozycje ideologiczne czy wręcz manipulacje. Nie jest przecież wyrazicielem żadnej grupy, żadnego programu, nie ma też specjalnie nic do zaoferowania prócz samego siebie. Obdarzony zmysłem krytycznym, umiejętnością analizy rzeczywistości uważnie wsłuchuje się w racje Gajowca i Lulka, nie przyjmując w zasadzie żadnej z nich.
Szymon Gajowiec, dawny narzeczony matki Cezarego, zajmuje obecnie bardzo wysoką pozycję w nowo powstałym rządzie. W powieści spełnia funkcję wyraziciela określonego programu politycznego, który ma doprowadzić do odbudowy zniszczonej przez lata zaborów państwowości polskiej. Jest reprezentantem opcji Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS). Jego koncepcja opiera się na założeniu, że tylko stopniowe, konsekwentnie realizowane reformy będą w stanie zaprowadzić nowy ład. Punktem wyjścia tego programu miała być stabilizacja pieniądza, a następnie systematyczna odbudowa różnych dziedzin gospodarki.
Tej koncepcji przeciwstawia autor program, znacznie bardziej radykalny – program rewolucji głoszonej przez komunistów i ich przywódcę Antoniego Lulka. Tylko gwałtowne zmiany społeczne, które zburzą stary porządek, dokonają totalnej dekompozycji starych struktur społecznych, naruszą prawo własności, mają jakikolwiek sens. Lulek nie chce Polski konserwatywnej, z dawnymi zaszłościami, tradycją, hierarchią. Bezkrytycznie zakochany w ideologii Lenina i hasłach Rewolucji Październikowej wierzy, że stać go nie tylko na zburzenie ziemiańsko-burżuazyjnego ładu, ale także na stworzenie nowego, sprawiedliwego, jego zdaniem, świata.



Wokół faktu odzyskania niepodległości


Wyzwolenie Polski w 1918 r. wywołało u pisarzy przede wszystkim nieopisaną radość.
Ojczyzna moja wolna, wolna…
Więc zrzucam z ramion płaszcz Konrada
– Antoni Słonimski zapowiadał w „Czarnej wiośnie” uwolnienie pisarzy od obowiązków narodowych.
Wtórował mu Jan Lechoń:
A wiosną – niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę. (Herostrates)
O swobodzie twórczej marzył i sam Żeromski. W wygłoszonym w 1915 r. odczycie „Literatura a życie polskie” powiedział:
Niechby piśmiennictwo polskie weszło w swoje własne kolisko, na właściwą mu arenę, jak tyle innych na świecie, i znalazło tam swobodę ruchów, prawo wyboru zagadnień i metod swej pracy.
Jednak kształt ojczyzny po wyzwoleniu budził niepokój pisarza. Żeromski, który wcześniej tak wiele pisał o odrodzeniu sprawiedliwej Polski, włączył się aktywnie w budowanie wolnego państwa. Uczestniczył w akcji plebiscytowej na Mazurach, historię (i polskość) Pomorza ukazał w zbiorze „Wiatr od morza” (1922). W licznych utworach publicystycznych wskazywał na potrzebę reform, komentował kwestie gospodarki, polityki, a także tradycji i kultury („Snobizm i postęp”, 1923). Żeromski widział wyraźnie problemy odrodzonej ojczyzny: słabość gospodarki, podziały społeczne, bezrobocie i strajki, słabość władzy (aż 17 gabinetów zostało powołanych w latach 1919–1925), zagrożenie wybuchem rewolucji. Niepewna przyszłość kraju nakazywała zabranie głosu w dyskusji o tych trudnych problemach. Takim głosem jest właśnie ukończone 21 września 1924 r. „Przedwiośnie”.

Różne drogi naprawy Rzeczypospolitej w „Przedwiośniu” (trzy koncepcje odbudowy polskiej państwowości)

Rewolucja zbrojna, rewolucja społeczna postulowana przez komunistów – przedstawiona na przykładzie krwawych wydarzeń w Baku i zebrania komunistów w Warszawie. Jest siłą niszczącą, ale wynika z tragicznej sytuacji najuboższych, z zaniedbań społecznych. Ostatnia scena to ostrzeżenie przed groźbą rewolucji, do której może doprowadzić bezczynność władzy.
Rewolucja naukowo – techniczna – mit szklanych domów. To wizja utopijna, niemożliwa do realizacji, bo wymagająca ogromnych nakładów finansowych. Symbol rozwiania nadziei wiązanych z odzyskaniem niepodległości.

Program reform (głoszony przez Szymona Gajowca) – program zakładający stopniową odbudowę poszczególnych dziedzin gospodarki m.in. wprowadzenie polskiego pieniądza, edukacja, obrona granic, prawa dla mniejszości narodowych. Program, być może, najlepszy, ale zbyt powolny („Polsce trzeba na gwałt wielkiej idei!”).

„Przedwiośnie” jako powieść…

* o problemach politycznych:
– o rozczarowaniu kształtem Polski po odzyskaniu niepodległości,
– o konieczności zmian w kraju,
– o zagrożeniu rewolucją,
* o kwestiach społecznych:
– o podziałach wewnątrz społeczeństwa polskiego i niesprawiedliwości,
– o nieprzydatności społecznej ziemiaństwa,
* o miłości:
– o związku z komplikacjami, o zawiedzionym uczuciu,
– o zazdrości prowadzącej do zabicia rywalki,

* o dojrzewaniu człowieka, o wybieraniu postawy życiowej.


Dysharmonie w kompozycji powieści


Cz. I „Szklane domy” – obraz rewolucji w Rosji i drogi Baryki do Polski; mit o szklanych domach.
Cz. II „Nawłoć” – arkadia dworu w Nawłoci, obraz życia ziemiaństwa i chłopów (Chłodek), perypetie uczuciowe Cezarego.
Cz. III „Wiatr od wschodu” – dyskusja dotycząca losów kraju (poglądy komunistów, program Sz. Gajowca).

Zarówno wydźwięk ideowy, jak i kształt artystyczny „Przedwiośnia” budziły kontrowersje. Jedni uważali powieść za słabą artystycznie, inni chwalili wyobraźnię Żeromskiego oraz jego „kolosalną pamięć i wiedzę o rzeczach” (Karol Irzykowski). Z pewnością każda z trzech części utworu ma odmienny charakter i każda z nich pełna jest kontrastów. W pierwszej zestawia Żeromski okrucieństwo rewolucji z partiami lirycznymi (opis zwłok młodej Ormianki). Uważana za najlepszą artystycznie część druga zawiera sielankowy opis Nawłoci i wątek romansowy skontrastowane z motywem kryminalnym (zabójstwo Karusi) i naturalistycznymi obrazami życia komorników w Chłodku. Część trzecia zbliża się do publicystyki – zawiera dyskusję ideową dotyczącą losów Polski. Żeromski często przełamuje nastrój, łączy fragmenty komiczne i tragiczne, różne odmiany języka. Wymieszanie w powieści odmiennych elementów daje efekt, jakby wszystkiego było „za dużo”, a jednocześnie utrudnia scalenie utworu.
Różnice są widoczne także w sposobie prowadzenia narracji. Niekiedy narrator jest obiektywnym obserwatorem, często jednak zastosowanie mowy pozornie zależnej zaciera granicę między narracją odautorską a monologiem wewnętrznym bohatera. Żeromski pokazuje świat poprzez wiedzę i emocje bohatera. Widoczne jest to zwłaszcza w części drugiej, gdzie dominuje narracja zorientowana na Cezarego Barykę. W części trzeciej dominuje dialog, swoje poglądy przedstawiają uczestnicy dyskusji politycznych. Żeromski woli wypowiadać się poprzez inne osoby, napisał później: „Ja i mój bohater – to są dwie różne postaci…”. Co to daje? Możliwość pozostawienia pytania bez rozstrzygnięcia, uniknięcie oceniania postaw bohaterów.

Cezary Baryka a doktor Judym

Wspomniane wyżej trzy części „Przedwiośnia” łączy w całość historia dorastania Cezarego Baryki. Pisarz przez niego analizuje i pokazuje rzeczywistość. Losy bohatera zostały tak ukształtowane, że styka się on z najważniejszymi problemami swego czasu, poznaje główne grupy społeczne. Ogląda rewolucję w Baku, po powrocie do Polski bierze udział w wojnie bolszewickiej. Zmieniając miejsca pobytu i obcując z różnymi ludźmi, umożliwia czytelnikowi poznanie mieszkańców miasta (zarówno inteligencji, jak i pogrążonych w nędzy mieszkańców dzielnicy żydowskiej) i wsi (ziemiaństwa w Nawłoci, chłopów w Chłodku). Trudno się czasem oprzeć wrażeniu, że losy Cezarego zostały tak ukształtowane, by przedstawić właśnie problemy społeczne i polityczne, nie samego bohatera. On jest potrzebny do poznania świata, a nie świat do poznania jego. Dla niektórych Baryka jest postacią „papierową”, bo niedostatecznie pogłębioną psychologicznie, raczej naszkicowaną. A jednak dla nastoletniego czytelnika właśnie Cezary może okazać się najbardziej interesujący. Utwory polityczne starzeją się najszybciej, a problem dojrzewania, wybierania wartości dotyczy każdego młodego człowieka w każdym miejscu i czasie.
Baryka różni się od wcześniejszych bohaterów powieści Żeromskiego: w przeciwieństwie na przykład do Tomasza Judyma nie jest postacią ukształtowaną, statyczną. Bohater „Ludzi bezdomnych” także jest młodym człowiekiem, ale już wie, co ma w życiu robić, już zdecydował, co dla niego jest najważniejsze. Odrzucenie miłości Joasi jest konsekwencją dokonanego wcześniej wyboru. Cezary szuka wartości, szuka własnej tożsamości. Jednocześnie Baryka ma w sobie coś z wcześniejszych bohaterów Żeromskiego: wrażliwość na ludzką krzywdę, samotność, odwagę w przeciwstawianiu się temu, co złe.

Cezary Baryka – bohater poszukujący

Bohater „Przedwiośnia” ciągle szuka. Pierwszy wybór okazał się nietrafny: fascynacja rewolucją przyniosła bolesne rozczarowanie. To sprawia, że później Cezary ogląda świat z pewnym dystansem. Widzi miałkość życia ziemiaństwa i zastanawia się, czy wierny Maciejunio nie podniósłby ręki na swoją panią. W Chłodku bunt budzi w nim nędza chłopska, widziałby konieczność rewolucji, ale już na zebraniu komunistów odsłania błędy ich rozumowania. Argumenty przyniesione z tego zebrania wykrzykuje w czasie gwałtownej dyskusji Gajowcowi. W zakończeniu powieści idzie z robotnikami na Belweder, ale nie jest razem z nimi w szeregu.
Kim jest Cezary? On sam nie wiedziałby tego. Przeżywa rozczarowania i zwątpienia, ale nie ulega wpływom, niełatwo byłoby mu cokolwiek narzucić. Tę samodzielność wymusiło życie – od czternastego roku życia Baryka był właściwie sam. Ojciec poszedł w 1914 r. na front, uległa matka nie była dla syna dostatecznym autorytetem. Wówczas Cezary zachłysnął się wolnością, którą rozumiał jeszcze w sposób niedojrzały: porzucił szkołę, uderzył dyrektora. Można zaryzykować twierdzenie, że powrót Seweryna Baryki z wojny jest potrzebny tylko po to, by namówić Cezarego do powrotu do Polski. Obydwoje rodzice umarli zbyt wcześnie, nie mogli pomóc swemu jedynakowi w wyborze życiowej drogi, sam musiał podejmować trudne decyzje. Dojrzewanie Baryki jest jednocześnie trudniejsze niż innych bohaterów literackich – przypada na czasy niezwykłych zawirowań historycznych (I wojna światowa, rewolucja w Rosji, odrodzenie Polski) i kryzysu wartości. Oglądanie odrodzonego kraju właśnie oczami Cezarego ma swoje głębokie uzasadnienie: jest młody, a przez to bardziej skłonny do buntu, unika kompromisów, jest obcy, więc potrafi zachować dystans.
W czasie szczęśliwego dzieciństwa w Baku Cezary lepiej mówił po rosyjsku niż po polsku, w czasie walk w Baku nie przywiązywał żadnej wagi do legitymacji otrzymanej od polskiego konsula, choć ta kartka ocaliła mu życie. Polska była rodzajem „mitu, śmiesznej idei, śmiesznej dla samego Baryki”. Do powrotu zachęca Cezarego ojcowska opowieść o szklanych domach:
Teraz szedł na postronku swojej dla ojca miłości w stronę Polski, której ani znał, ani pragnął. Ojciec narzucił mu ideał obcy jego duszy”
Dojrzewanie bohatera to również dorastanie do polskości, do patriotyzmu.
Także miłość jest doświadczeniem kształtującym człowieka. Cezary stał się obiektem uczuć trzech kobiet: Laury, z którą połączyła go gwałtowna namiętność, Karoliny, cierpiącej z powodu odrzucenia, i młodziutkiej zazdrosnej Wandy. W miłości – tak jak w całym życiu – jest młody Baryka nieco lekkomyślny i bardzo impulsywny, by być z ukochaną, gotów „rewolucję wywołać”.


„Przedwiośnie” jako pytanie o losy Rzeczypospolitej

Żeromski konfrontuje w „Przedwiośniu” marzenia Polaków dotyczące niepodległej ojczyzny i odległą od marzeń rzeczywistość. Symbolem tych polskich iluzji i pragnień są w powieści szklane domy, o których opowiada synowi Seweryn Baryka. Historia ich dalekiego krewnego produkującego domy ze szkła ma zachęcić Cezarego do powrotu do Polski. Ogrzewane ciepłą wodą w zimie, chłodzone w lecie, wolne od brudu i wilgoci, tanie, kolorowe, szybkie do zmontowania – budynki te miały być dowodem rozwoju cywilizacyjnego, „nowego świata”. Cud pozostaje jednak w sferze marzeń, Polska po 1918 nie jest krajem szklanych domów. Widzi to Cezary już w momencie przekraczania granicy:
Mijał ohydne budynki, stawiane, jak to mówią, psim swędem, z najtańszego materiału, kryte papą, którą wiatr poobdzierał, a zimowe pluty podziurawiły doszczętnie.(…) Wrócił na rynek, obstawiony żydowskimi kramami o drzwiach i oknach zabryzganych błotem przed miesiącami, a i przedtem nie myte od kwartałów.
Gdzież są twoje szklane domy? – rozmyślał brnąc dalej. – Gdzież są twoje szklane domy?…
W „Przedwiośniu” nie ma recepty na poprawę sytuacji w Polsce, to raczej powieść pytań, nie odpowiedzi. Konfrontuje ze sobą Żeromski różne poglądy, nie wyrażając własnych. Najbliższy byłby mu być może program Szymona Gajowca, jednak podkreśla, że proponowane przezeń reformy są zbyt powolne. Ten uczciwy i oddany ojczyźnie człowiek, piłsudczyk, głosi poglądy bliskie pozytywistycznym, oparte na ideach Edwarda Abramowskiego. Gajowiec mówi o potrzebie umocnienia gospodarki, marzy o silnej polskiej walucie. Widzi konieczność bronienia granic dopiero co odzyskanego kraju i upowszechniania oświaty. Cezary, który jako sekretarz pomaga mu pisać książkę o Polsce, krytykuje program Gajowca. Uważa, że w trudnej sytuacji Polski jest on niewystarczający:
Polsce trzeba na gwałt wielkiej idei! Niech to będzie reforma rolna, stworzenie nowych przemysłów, jakikolwiek czyn wielki, którym ludzie mogliby oddychać jak powietrzem. Tu jest zaduch.

Wędrówka przez polskie społeczeństwo

Zmieniając miejsca pobytu, Cezary Baryka pozwala czytelnikowi poznać polskie społeczeństwo po 1918r. Oglądamy je jego oczami, a jest to spojrzenie o tyle szczególne, że bohater jest człowiekiem „spoza układu”, przybyszem, który także poznaje Polaków i Polskę.
Obraz społeczeństwa w „Przedwiośniu” został „przyczerniony”, a służy to wyeksponowaniu niesprawiedliwości, zachęceniu do zmian.
Jedni mają jadła tyle, że z niego urządzili kult, obrzęd, nałóg, obyczaj i jakąś świętość, a drudzy po to tylko żyją, żeby nie zdychać z głodu!
Odrodzona Polska jest krajem głębokich podziałów. Komornicy w Chłodku myślą tylko o przetrwaniu przednówka, ich dzieci są dziesiątkowane przez choroby, starców wyrzuca się na mróz, „aby szybciej doszli”. Jednocześnie wielu spośród mieszkańców Chłodka walczyło wcześniej o wolność ojczyzny, która teraz w ogóle o nich nie dba. Chłopi pracują ciężko i żyją w nędzy, dziwi Cezarego ich bierność (choć w rzeczywistości wieś była już czynna politycznie). Naturalistyczne są w powieści opisy nędzy żydowskiej dzielnicy w Warszawie czy przygranicznego miasteczka.
Z takimi obrazami kontrastuje opis życia ziemiaństwa w Nawłoci. Mieszkańcy dworu spędzają czas na posiłkach i rozrywkach: przejażdżkach konnych, spacerach, polowaniach, balach. Sposób pokazywania ich życia przywołuje obrazy z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, a zestawienie to nakazuje zauważyć utratę znaczenia przez klasę ziemiańską:
Rola burżuazji jako czynnika postępu i kultury jest już skończona. Jest to rola rozkładowa, destrukcyjna.


Metaforyczny sens tytułu

Tytuł powieści odwołuje się do symboliki przedwiośnia jako pory roku, która odsłania wszelkie pozostałości zimy, jest brudna i szara, ale zapowiada jednocześnie najpiękniejszą porę roku – wiosnę, która jest triumfem natury.
Tytuł można rozumieć zarówno dosłownie, jak i przenośnie. W czasie tej pory roku Cezary zobaczył po raz pierwszy ziemię ojców: „Przedwiośnie zdmuchnęło już z dachów bud najbliższych lód i śnieg”. „Był pierwszy dzień przedwiośnia”, kiedy Baryka szedł z robotnikami na Belweder. Stanowi on metaforę sytuacji w Polsce w latach dwudziestych, odwołuje się do odbudowy polskiej państwowości:
I my sami jeszcze nie wiemy, co i jak, gdyż dopiero pierwszy wiosenny wiatr powiał w nasze twarze. To dopiero przedwiośnie nasze. Wychodzimy na przemarznięte role i oglądamy dalekie zagony. Bierzemy się do własnego pługa, do radła i motyki, pewnie że nieumiejętnymi rękami. (…) Wierzymy, że doczekamy się jasnej wiosenki naszej…
Te słowa Szymona Gajowca dotyczą Polski, która po odzyskaniu niepodległości musi borykać się z wieloma problemami, nie może jeszcze mieć kształtu wymarzonego przez ludzi w latach niewoli. Potrzeba czasu i starań, aby rozkwitła. Przedwiośnie to metafora rozczarowania Polaków po 1918, ale też znak nadziei na „wiosnę” – czas pokonania trudności.
Tytułowy motyw można odnieść także do egzystencji człowieka. „Przedwiośnie” to okres poprzedzający dorosłość, czas wiążący się z witalnością, miłością. W przypisie dotyczącym nocy miłosnej Laury i Cezarego czytamy:
I tutaj, w tym poziomym i przyziemnym uprzytomnieniu „Przedwiośnia” żywota, najistotniejszy, najzdrowszy, najtęższy obraz przedwiośnia i zdrową, tryskającą życiem treść jego musimy zamknąć na klucz i pozostawić niezdrowej, zepsutej, pełnej cynizmu „domyślności” czytelnika (– czki).

Żeromski wobec rewolucji

Wydarzenia w Rosji w 1917 były źródłem wielkiego niepokoju Żeromskiego, który pokazuje w „Przedwiośniu” piekło rewolucji w Baku. Obrazowi temu zarzucano stereotypowość i brak dokładniejszej analizy procesów historycznych. Z czego to wynikało? Po części z wyraźnie niechętnej postawy pisarza wobec rewolucji (mimo że niektórzy widzieli w utworze zachętę do niej!). Poza tym Żeromski znał realia ówczesnej Rosji jedynie z opowiadań, sam nigdy nie był w Baku. Obraz rewolucji – być może uproszczony – przedstawia chaos, korupcję, zatracenie zasad moralnych.
Pozamykano sklepy. Zabrakło żywności. Banki nie wydawały złożonych kapitałów i nie wypłacały procentów. Nikt nie dostawał pensji. Rugowano z mieszkań. Zapanowała ulica, robotnicy naftowi, czeladź sklepowa i domowa, marynarze.
Konfiskowano majątki – także mieszkanie Baryków zarekwirowano, a wierzący szczerze w rewolucję Cezary sam wydał zakopany przez rodziców skarb. Młody Baryka bywał na wiecach, zebraniach, publicznych egzekucjach, w czasie których „przypatrywał się nieopisanym szaleństwom ludzkim, gdy zabijano powolnie, wśród błagań skazańców o rychlejszą śmierć”. Początkowo rewolucja zafascynowała go.
„Wszystko, co wykrzykiwali mówcy wiecowi, trafiało mu do przekonania, było jakby wyjęte z jego wnętrza, wyrwane z jego głowy”.
Wkrótce zauważył, z jakim trudem matka zdobywa dla nich jedzenie. Zaczął dostrzegać ludzką krzywdę. Za pomoc księżnej Szczerbatow-Mamajew i ukrycie części rodzinnych kosztowności matka Cezarego została skazana na ciężkie roboty, których nie przeżyła. W czasie pogrzebu chłopiec odkrył, że z matczynej ręki została siłą zdjęta obrączka – zrozumiał, że rewolucja to kradzież i niesprawiedliwość, że ludzie pozbawieni skrupułów wykorzystują ją do własnych celów. Z podobną bezwzględnością spotkał się później w czasie powrotu do Polski – maszynista wymuszał łapówki, w przechowalni bagażu ukradziono im walizkę. W Baku był jeszcze Cezary świadkiem piekła na ziemi, kiedy to „w ciągu czterech dni Tatarzy wzięli odwet, mordując siedemdziesiąt kilka tysięcy Ormian”. Opis tego wykorzystanego przez rewolucję konfliktu narodowościowego przypomina apokalipsę:

(…) krew płynęła nie rowami, lecz lała się po powierzchniach jako rzeka wieloramienna. Ściekała do morza i zafarbowała czyste fale. Trupy wyrżniętych Ormian wrzucano w morze, podwożąc je na brzeg samochodami ciężarowymi i wozami.

Cezary pracował przy uprzątaniu trupów i widział, jak wiele jest niewinnych ofiar rewolucji. Szczególne wrażenie zrobiły na nim zwłoki przepięknej, młodziutkiej Ormianki:

Uczono mię imion tyranów przeszłości, którzy jakoby zhańbili naturę ludzką czynami swymi – po których przejściu trawa nie rosła. Byłoż kiedy pokolenie podlejsze niż moje i twoje, męczennico?

Poglądy rodziców Cezarego na rewolucję

Matka:
Twierdziła, że kto by chciał tworzyć ustrój komunistyczny, to powinien by podzielić na równe działy pustą ziemię (…) i tam wspólnymi siłami orać, siać, budować – żąć i zbierać. Zaczynać wszystko sprawiedliwie, z Boga i z siebie. Cóż to za komunizm, gdy się wedrzeć do cudzych domów, pałaców, kościołów (…). Jest to – mówiła – pospolita grabież.

Ojciec:
Doprawdy – śmieszny to jest przewrót, który magnatów strąca z pałaców do piwnic, a mieszkańców piwnic wprowadza do pałaców. Jest to prawdziwie robota i dom szalonych.

„Wiatr od wschodu”

Oprócz destrukcyjności rewolucji stara się Żeromski pokazać także jej przyczyny i swoją obawę przed możliwością przeniesienia tych idei na ziemie polskie. Podkreśla nędzę chłopów i biedoty miejskiej, pokazuje robotnicze strajki. Powodem rewolucji jest desperacja najuboższych, o których w odrodzonej ojczyźnie niewiele się myśli. Pokazuje Żeromski polskich komunistów, których przykładem jest znajomy Cezarego – Antoni Lulek. W samym przedstawieniu jego postaci widać niechęć:
Lulek był chorowity, słaby, nikły blondyn. (…) nie znał ani Moskwy, ani żadnej tam Tuły, a jednak był poinformowany o sprawach rosyjskich, jakby tam właśnie spędził całe życie. Wszystko to z książek, pism i pisemek.
W przeciwieństwie do polskich komunistów Baryka wiedział, czym naprawdę jest rewolucja. Zabrany na ich zebranie, skrytykował marzenia o nowym świecie:
Klasa przeżarta nędzą i chorobami może być tylko obiektem czyjejś akcji odrodzeńczej, lecz w żadnym razie nie czynnikiem odradzającym.
Jednocześnie widzi Cezary konieczność szybkich zmian. W rozmowie z Gajowcem wykrzykuje:
Macież wy odwagę Lenina, żeby wszcząć dzieło nieznane, zburzyć stare, wszcząć nowe? (…) Waszą ideą jest stare hasło niedołęgów, którzy Polskę przełajdaczyli: „Jakoś to będzie”.
Przypomina też wszystkie dowody niesprawiedliwości polskiego państwa, o których usłyszał od komunistów: aresztowania, tortury w śledztwie.
Wiele dyskusji wywołało zakończenie „Przedwiośnia” pokazujące bohatera przyłączającego się do robotniczej demonstracji:
Baryka wyszedł z szeregów robotników i parł oddzielnie, wprost na ten szary mur żołnierzy – na czele zbiedzonego tłumu.
Scena ta jest ostrzeżeniem – jeśli nie zmieni się sytuacja w Polsce, realna jest groźba rewolucji. Jest ona czymś obcym, „wiatrem od wschodu”, siłą niszczącą. Cezary nie może jej całkowicie poprzeć („parł oddzielnie”), ale jednocześnie widzi niezbędność zmian.


Dlaczego Cezary Baryka maszeruje na Belweder?

Baryka wyszedł z szeregów robotników i parł oddzielnie, wprost na ten szary mur żołnierzy – na czele zbiedzonego tłumu.
Czy marsz na Belweder jest deklaracją ideową bohatera, wyrazem akceptacji idei rewolucyjnych młodego człowieka, któremu program polityczny Gajowca wydawał się zbyt umiarkowany, pozbawiony radykalnych posunięć? Trudno uwierzyć w tę tezę, mając na uwadze zachowanie Baryki w trakcie uczestnictwa w zebraniach komunistycznych. Wtedy polemizował z Lulkiem, ośmieszał jego racje, podważał argumenty. Miał ponadto za sobą doświadczenia bakińskie, znał rewolucję, widział, jak jej płomienie pochłonęły cały jego świat i tysiące ofiar. Pamiętał rewolucję krwawą i okrutną, która skazała go na samotność, pozbawiła domu.
Marsz na Belweder był raczej gestem rozpaczy i desperacji, wszak szedł Baryka jakby obok, nie identyfikując się z manifestującym tłumem. Należy pamiętać, że obraz demonstracji poprzedza scena rozstania bohatera z Laurą Kościeniecką. Odżyły wtedy dawne wspomnienia, pamięć przywołała zapewne niefortunny i upokarzający finał pobytu w Nawłoci. Rozgoryczenie Cezarego pogłębia ponadto decyzja Laury o definitywnym zerwaniu znajomości ze względu na ślub z Barwickim. Kobieta, którą kochał, okazała się demonem zła i fałszu, wolała pieniądze innego niż szczerą miłość Baryki. Klęska w życiu osobistym przepełnia kielich goryczy. Cezary świadomy swego życiowego bankructwa w każdej płaszczyźnie, zarówno prywatnej, jak i ideowej zdobywa się jedynie na akt szaleństwa, jak człowiek zdesperowany, któremu jest wszystko jedno.
Marsz na Belweder kończy długi okres wędrówki i poszukiwań bohatera, ale zarówno w planie fabularnym, jak i psychologicznym powieść powraca do punktu wyjścia. Zaczyna się i kończy tym samym motywem – wizją rewolucji.
Dynamika działań bohatera w planie akcji nie powoduje ukształtowania określonego uniwersum światopoglądowego – Baryka nadal jest „człowiekiem znikąd”, kimś, kto stracił wszystko – dom, rodzinę, kobietę, majątek – nie zyskując w zamian niczego, nawet jasno sprecyzowanych poglądów.
Motyw nieustannej tułaczki bohatera, która do niczego nie prowadzi, pozwala traktować „Przedwiośnie” jako współczesną realizację „Odysei” Homera. Podkreśla wyraźnie zdziczenie cywilizacji, w której człowiek nie jest w stanie odnaleźć swojego miejsca, skazany na wieczne poszukiwania.
Zamknięcie ciągu wydarzeń fabularnych zapowiedzią rewolucji tę wymowę podkreśla, nie otwierając bynajmniej optymistycznej perspektywy.



Kontrowersje wokół powieści

„Przedwiośnie” okazało się powieścią wyjątkowo trudną do ocenienia. Wywołało liczne opinie, skrajne oceny, dotyczące raczej kwestii politycznych niż artystycznych. Dla niektórych było kolejnym dowodem patriotyzmu pisarza, zaangażowania w sprawy narodu.
Rdzeniem tej ostatniej powieści Żeromskiego jest idea pozytywnej pracy nad budową wzorowej państwowości naszej, przy rewizji tego, co w tym okresie zrobiono dotychczas, a jednocześnie groźba na przyszłość, w razie gdyby realizacja tej idei odbywała się w tempie zbyt wolnym. Tak pojęta myśl autora spotkała się z najwyższym uznaniem w sercach społeczeństwa (…) – tak brzmiała uchwała Koła Polonistów Studentów Uniwersytetu Warszawskiego z roku 1925.
Gwałtowny atak na powieść Żeromskiego przypuścili natomiast konserwatyści, zwłaszcza z powodu ostatniej sceny utworu. Marsz Baryki na Belweder był dla nich zachętą do rewolucji. K. H. Rostworowski pisał, że „Przedwiośnie” jest dziełem deprawującym serca i zaciemniającym umysły”. Według niego brakuje w tej powieści podstawowych wartości: Boga, etyki, pracy, prawa. Nasiliły ataki zaskakująco pozytywne recenzje Przedwiośnia w Rosji, gdzie uznano, że „jest wyraźną pochwałą komunizmu i rewolucji proletariackiej”. Żeromski bardzo boleśnie przeżywał tę nagonkę, tym bardziej że sam wielokrotnie wyjaśniał, jak należy odczytywać powieść. W artykule „W odpowiedzi Arcybaszewowi i innym” powtarzał:
(…) oświadczam krótko, iż nigdy nie byłem zwolennikiem rewolucji, czyli mordowania ludzi przez ludzi z racji rzeczy, dóbr i pieniędzy, we wszystkich swych pismach, a w „Przedwiośniu” najdobitniej, potępiałem rzezie i kaźnie bolszewickie. Nikogo nie wzywałem na drogę komunizmu, lecz za pomocą tego utworu literackiego usiłowałem, o ile to możliwe, zabiec drogę komunizmowi, ostrzec, przerazić, odstraszyć. Chciałem (…) „uderzyć w sumienie polskie”, wezwać do stworzenia wielkich, wzniosłych, najczyściej polskich, z ducha naszego wyrastających idei, dokoła których skupiałaby się zwartym obozem młodzież, dziś pchająca się do więzień, ażeby w nich gnić i cierpieć za obcy komunizm.
Dziś, po latach, „Przedwiośnie” można czytać spokojniej. Czy nie pozostało w nim jednak coś aktualnego? Czy dziś nie można krzyknąć znów za Cezarym: „Polsce trzeba na gwałt wielkiej idei!”?


Po czyjej stronie w tym sporze opowiada się autor?

Zderzenie dwóch różnych programów politycznych stwarza sytuację, w której musi dokonać wyboru bohater, ale także i sam autor. Zanim przyjrzymy się decyzji Baryki, zobaczymy, za czyją opcją opowiada się Żeromski.

Nie ma wątpliwości, że znacznie bliższa jest mu koncepcja Gajowca. Już w samym sposobie ukazywania bohaterów, opisie ich powierzchowności widać większą sympatię dla Gajowca. Zostaje on przedstawiony jako starszy, doświadczony człowiek, dystyngowany, rozsądny, panujący nad emocjami, pełen rozwagi i mądrości życiowej. Obce są mu wszelkie spontaniczne działania, które sprawiają wrażenie efektownych, ale żadnych rezultatów nie przynoszą. Postać Lulka w zderzeniu z osobą Szymona Gajowca wypada blado i nieprzekonująco, zwłaszcza że autor w opisie komunisty celowo zastosował technikę naturalistyczną. Anemiczny, rahityczny, niepozorny, nieustannie plujący krwią Antoni Lulek nie wydaje się postacią zdolną do realizacji czynów i zamierzeń, jakie głosił. Uwydatnia to kontrast pomiędzy mizernością wyglądu a wielkością wyznawanych idei. Kluczem do odczytania stosunku autora do kreowanego przez niego bohatera jest również nazwisko ideologa – nacechowane znaczeniowo. „Lulek” to również termin zaczerpnięty z botaniki, oznacza zioło o właściwościach trujących. Niewykluczone, że w ten sposób wskazuje autor na szkodliwość ideologii rewolucyjnej, porównując ją do trucizny, która niszczy serca i umysły.

Potwierdzeniem dystansu pisarza do idei rewolucyjnej może być również jednoznaczny w swej wymowie opis rewolucji w Baku. Bardziej prawdopodobna, chociaż na pewno nie optymalna, jest dla Żeromskiego koncepcja stopniowych, systematycznych reform głoszonych przez Szymona Gajowca.

zrodlo: Magazyn Cogito



Pozdrawiam!

Moderator Uczniowskiego Forum Dyskusyjnego

#2 JoeWeider

JoeWeider

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 3051 postów

Napisano 15 październik 2002 - 18:53

zrodlo: www.cogito.com.pl

Pozdrawiam!

Moderator Uczniowskiego Forum Dyskusyjnego

#3 Ewelina904

Ewelina904

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 26 wrzesień 2008 - 15:49

cześć. potrzebuje pomocy. mam napisać referat: "obraz mieszkańców w Chłodku". pomóżcie :(:(



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD