Skocz do zawartości




Zdjęcie

Krzyżacy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 monika13

monika13

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 30 listopad 2004 - 15:04

wszystko o tej dłuuuuuugiej lekturze !


#2 Mulata

Mulata

    1

  • Members
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 30 listopad 2004 - 15:21

TOM I

I

W Tyńcu, w gospodzie "Pod Lutym Turem", Maćko i Zbyszko z Bogdańca opowiadają swe przygody. Ponieważ Bogdaniec został spustoszony przez wojnę i powódź, obaj rycerze (Zbyszko wówczas miał dopiero 12 lat) opuścili rodzinną ziemię i wyruszyli na Litwę, aby wziąć udział w wojnie z Niemcami. Uczestniczyli w obronie Wilna przed wojskami dowodzonymi przez Ulricha von Jungingen, który zmuszony był wycofać się przed obrońcami miasta, którym przewodził książę Witold.

Obaj rycerze z Bogdańca, oddawszy uprzednio zdobyte łupy pod opiekę krewnemu "klasztornemu prokuratorowi", zamierzają udać się do Krakowa, gdzie Zbyszko ma nadzieję zdobyć pas rycerski oraz wsławić się podczas turniejów organizowanych z okazji zbliżających się narodzin królewskiego potomka. Przybycie do gospody dworu księżnej Anny Danuty przerywa rozmowę, gdyż mieszczanie opuszczają izbę.

II

Księżna nawiązuje rozmowę z Maćkiem i Zbyszkiem. Maćko opowiada o planowanej przez Witolda wyprawie na Tatarów. Nieco później Danusia Jurandówna śpiewa na prośbę księżnej swą rzewną pieśń "Gdybym ci ja miała skrzydłeczka jak gąska..." Zbyszko od pierwszego wejrzenia zakochuje się w dziewczynie. Od jednego z dworzan dowiaduje się, że jej matka zmarła 5 lat wcześniej, podczas napaści Niemców na Spychów.

Nagle Danusia, stojąca podczas występu na ławie, traci równowagę. Zbyszko chwyta ją i - za przyzwoleniem księżnej - składa dziewczynie ślubowanie, w którym przyrzeka m.in. rzucić jej do stóp kilka pawich czubów, noszonych na hełmach przez Krzyżaków.

III

Księżna wraz z dworem udaje się do tynieckiego opactwa na poranną mszę. W drodze towarzyszy im zakonnik, który opowiada historię o Walgierzu Wdałym.

Podczas trwania mszy Zbyszko rozmyśla nad swoją sytuacją i dochodzi do wniosku, że jedynie podczas wojny z Krzyżakami będzie mógł spełnić ślub złożony Danusi. Gorąco zatem prosi Boga o wybuch tej wojny. Po mszy, podczas śniadania w zakonnym refektarzu, księżna dowiaduje się od opata o proroctwie, z którego wynika, że niedługo wybuchnie wielka wojna między Polakami a Niemcami i sprzymierzonymi z nimi narodami.

IV

Orszak książęcy, któremu towarzyszą też obaj rycerze z Bogdańca, kieruje się w stronę Krakowa. Zbyszko nawiązuje rozmowę z napotkanym, stojącym jakby na straży, potężnym rycerzem. W pewnej chwili młodzieniec dostrzega zbliżającą się grupę rycerzy, którym przewodzi jakiś znamienity Krzyżak. Niewiele myśląc atakuje Niemca kopią. Nie dochodzi jednak do starcia, gdyż nieznajomy rycerz jedną ręką łamie Zbyszkową kopię i zatrzymuje jego konia. Okazuje się, że jest to Powała z Taczewa, który po okolicznych drogach strzeże porządku. Rycerz objaśnia, że Krzyżak - Kuno von Lichtenstein - jest posłem wielkiego mistrza (i jest z tego powodu nietykalny). Powała zamierza początkowo aresztować Zbyszka, jednak dowiaduje się od Maćka o ślubach złożonych przez młodzieńca i próbuje załagodzić spór z Krzyżakiem. Jednak dumny Lichtenstein żąda, aby winowajca przeprosił go w obecności księżnej, stojąc na ziemi z odkrytą głową. Zbyszko odmawia, gdyż takie przeprosiny są dla rycerza hańbiące. Młodzieniec decyduje się oddać swój los w ręce króla. Księżna, wtajemniczona przez Powalę w cala sprawę, zamierza wstawić się u króla za dzielnym młodzieńcem.

Orszak dociera do Krakowa, gdzie Maćko i Zbyszko postanawiają nie odłączać się od dworu księżnej. Gościnę zaś rycerze z Bogdańca znajdują w należącym do Powały z Taczewa domostwie stojącym przy ulicy św. Anny.

V

Rankiem w katedrze odbywa się msza, w której uczestniczą - oprócz licznie zebranego rycerstwa - również Jagiełło i jego żona Jadwiga. Po mszy znamienitsi rycerze biorą udział w śniadaniu na zamku królewskim. Podczas posiłku Lichtenstein skarży się na polskie obyczaje i na to, że został -jako poseł - zaatakowany przez jednego z rycerzy. Król i wszyscy zebrani oburzają się na takie pogwałcenie praw. Zbyszko, który również siedzi za stołem, przyznaje się do winy. Na rozkaz królewski zostaje uwięziony i ma stanąć przed sądem. Za uwięzionym wstawia się Powała z Taczewa oraz księżna Anna Danuta z Danusią Jurandówną. Jagiełło jest wzruszony, ale nie może Zbyszka uwolnić. Radzi, aby prośby o przebaczenie skierowano do poszkodowanego - krzyżackiego posła. Lichtenstein nie chce jednak wybaczyć, zasłaniając się tym, iż zamach na posła jest godzeniem w prawa boskie

Wieczorem Maćko udaje się osobiście do Niemca, ale jego prośby nie są w stanie zmiękczyć serca Krzyżaka. Podąża więc do króla i ofiaruje własną głowę w zamian za uwolnienie bratanka. Król - choć współczuje młodzieńcowi - nie zgadza się na takie rozwiązanie. Odbywa się sąd i Zbyszko zostaje skazany na śmierć.

VI

22 czerwca królowa rodzi przedwcześnie córeczkę, jednak dziecko następnego dnia umiera, matka zaś nie powraca do zdrowia i 17 lipca również opuszcza ten świat. Cały kraj pogrąża się w żałobie. Wszyscy też są przekonani, że - jeśli Jagiełło pozostanie królem - nikt już nie będzie w stanie zapobiec wojnie z Zakonem. Świadomy tego Lichtenstein powraca do Malborka, aby powiadomić o wszystkim wielkiego mistrza.

Przez cały czas trwania choroby królowej Zbyszka nikt nie odwiedzał. W końcu pojawia się Maćko, który posłował w tym czasie do Malborka, jednak w pobliżu granicy z ziemiami Zakonu został napadnięty przez niemiecki oddział i ciężko raniony. Od śmierci uratował go Jurand ze Spychowa. Rycerz z Bogdańca stracił wiezione listy i musiał powrócić z niczym. Maćko ciągle jest osłabiony, gdyż w jego ciele pozostał grot strzały krzyżackiej. Proponuje, aby Zbyszko przebrał się w jego szaty i uciekał, jednak młodzieniec odrzuca tę propozycję.

Dwa dni później na krakowskim rynku ma się odbyć egzekucja. Prowadzonego na miejsce kaźni młodzieńca zatrzymuje nagle Powała z Taczewaj i Danusia, która zrywa białą zasłonę ze swych włosów i owija nią głowę Zbyszka. Tłum reaguje na to z wielką radością, gdyż zgodnie z obyczajem młodzieniec może w ten sposób odzyskać wolność pod warunkiem, że niezwłocznie poślubi pannę. Jaśko z Tęczyna, kasztelan krakowski, poinformowany o zdarzeniu, uwalnia Zbyszka od kary. Księżna Anna Danuta zaś, która podsunęła ten sposób na uratowanie młodzieńca, obiecuje wyprawić J młodym zaręczyny.

VII

Maćko chce zdążyć przed śmiercią odbudować grodek w Bogdańcuj i wykupić zastawione niegdyś ziemie. Zbyszko ma zamiar pomóc stryjowi j w odbudowie, potem jednak chce udać się na dwór księżnej mazowieckiej, gdzie ma zostać pasowany na rycerza. Następnie planuje zemstę na Lichtensteinie. Rozmowę obu rycerzy przerywa przybycie Zawiszy z Garbowa i innych znamienitych rycerzy. Część zebranych sądzi, że Zakon będzie odwlekał wybuch wojny, obawiając się polskiej potęgi, jednak inni, a wśród nich Zyndram z Maszkowic, są przekonani, że konflikt z Krzyżakami jest nieunikniony.

VIII

Do księżnej Anny Danuty przybywa niespodziewanie Jurand ze Spychowa. Wieść o jego przybyciu dociera też do Zbyszka, który z niepokojem udaje się w odwiedziny do ojca swej narzeczonej. W czasie rozmowy o planach małżeńskich młodzieńca, Jurand daje mu z dziwnym smutkiem do zrozumienia, że nie może pozwolić na ślub. Ojciec Danusi nie zezwala też młodzieńcowi pytać o przyczyny takiej decyzji.

IX

Następnego dnia Zbyszko również nie uzyskał od Juranda odpowiedzi na pytanie, co stoi na przeszkodzie ślubu z Danusią. Księżna, choć znała Juranda bardzo dobrze, również nie mogła na to pytanie odpowiedzieć, ale zalecała młodzieńcowi cierpliwość. Poleciła też, aby młodzieniec odwiózł chorego stryja do Bogdańca i jak najszybciej przybył na mazowiecki dwór.

Maćko podróżuje na wozie, gdyż jest zbyt słaby, aby jechać konno. Tego wieczora majaczy też w gorączce. Zbyszko nie zatrzymuje się zatem na nocleg, aby jak najszybciej dotrzeć do parafii, gdzie ksiądz mógłby udzielić umierającemu sakramentów. Rankiem rycerze z Bogdańca docierają ze swym taborem do Olkusza.

X

Za Olkuszem kierują się w stronę Śląska. W drodze dogania ich Zych ze Zgorzelic - ich sąsiad i przyjaciel, powracający właśnie z wyprawy przeciwko Tatarom. Oznajmia on, iż wojska polsko-litewskie poniosły klęskę, gdyż Tatarzy nie dopuszczali do bezpośredniego starcia z polską konnicą, a zarazem ostrzeliwali wroga z łuków, sami pozostając nieosiągalni.

W dalszej drodze, która prowadzi przez lasy, Zbyszko zabija strzałem z kuszy żubra, który przebiegał przez gościniec. Chwilę później pojawiają się myśliwi, którzy podążali za zwierzem. Przewodzi im Jagienka, córka Zycha. Dopiero po dłuższej chwili poznaje swych sąsiadów, których nie widziała od dawna. Duże wrażenie wywiera też na niej Zbyszko.

XI

Zbyszko i Maćko docierają do Bogdańca. Zajmują się urządzeniem na nowo swej podupadłej siedziby. Następnego dnia przybywa Jagienka wioząc dwa wozy wyładowane pościelą, naczyniami i żywnością, których brakowało w opustoszałym domostwie. Zbyszko udaje się do Zgorzelic z wizytą, aby podziękować sąsiadom za podarunki. Ponieważ Maćkowi potrzebne jest jako lekarstwo niedźwiedzie sadło, Zych zaś nie posiada tego środka w spiżarni, młodzieniec postanawia zaczaić się nocą na niedźwiedzia.

XII

Zgodnie z postanowieniem, Zbyszko zasadza się nocą w pobliżu pasieki. Zwabiony zapachem miodu niedźwiedź zostaje zaskoczony nagłym atakiem, ale mało brakuje, a młodzieniec przypłaciłby życiem swą odwagę. Z nieoczekiwaną pomocą przybywa Jagienka, która - w obawie o bezpieczeństwo Zbyszka - ukryła się w pobliżu. Wspólnie zabijają niedźwiedzia.

XIII

Po dwóch tygodniach kuracji niedźwiedzim sadłem grot strzały wychodzi z ciała Maćka. Starszy rycerz - pełen nadziei na powrót do zdrowia - natychmiast wzywa Zycha, z którym wspólnie dochodzi do wniosku, że Zbyszko powinien poślubić Jagienkę. Jedyną przeszkodą są śluby, które młodzieniec złożył Danusi.

XIV

Zbyszko wiele czasu spędza wspólnie z Jagienką, ale - choć dziewczyna ta bardzo mu się podoba - nie zapomina o Danusi. Nieświadom, że młoda sąsiadka ze Zgorzelic jest w nim zakochana, zwierza się ze swej miłości do Jurandówny. Jagienka pogrąża się w smutku, ale stara się to ukryć.

XV

Pewnego dnia Jagienka przynosi wieść o przybyciu do Zgorzelic opata. Maćko ze Zbyszkiem postanawiają udać się do siedziby sąsiadów i wstępnie porozmawiać o wykupie zastawionych u duchownego ziem. Opat - człowiek porywczy i gwałtowny, ale zarazem mądry i wrażliwy - przyjmuje ich bardzo serdecznie.

XVI

Następnego dnia, w niedzielę, sąsiedzi wraz z opatem udają się na mszę św. do pobliskiej Krześni. Towarzyszy im też pięknie wystrojona Jagienka. Przed kościołem oczekują na nich Cztan i Wilk, którzy zwykle starali się służyć Jagience. Tego dnia jednak panna jakby ich nie dostrzega, przyjmując pomoc wyłącznie od Zbyszka. Obaj konkurenci postanawiają napaść na Zbyszka po mszy. Po nabożeństwie orszak powraca do Zgorzelic, jednak w drodze młodzieniec odłącza się i wraca do Krześni, aby zamówić mszę za zdrowie stryja. Trafia też do gospody, gdzie wyzywa Cztana i Wilka na pojedynek, wysławiając urodę Danusi Jurandówny.

XVII

Wieczorem zjawia się w Bogdańcu opat. Maćko załatwia z nim sprawę wykupu ziemi. Duchowny zaś, który również jest zdania, że Jagienka powinna wyjść za Zbyszka, wypytuje o pojedynek z Cztanem i Wilkiem. Okazuje się, że zamiast walczyć po rycersku, zaatakowali rywala oderwanymi z ław deskami, na co odpowiedział on w taki sam sposób i dotkliwie ich pobił. Zbyszko wyznaje też, że stawał w obronie czci i urody Danusi, a nie Jagienki. Opat wpada we wściekłość, widząc, że jego plany zostały pokrzyżowane i opuszcza Bogdaniec. Zbyszko zaś dochodzi do wniosku, że powinien podążyć na Mazowsze, aby nie stać się powodem dalszych konfliktów.

XVIII

Kilka dni później Maćko odwiedza Zgorzelice, gdzie zastaje Jagienkę pogrążoną w smutku z powodu wyjazdu Zbyszka. Stary rycerz pociesza dziewczynę opowiadając o tajemniczych powodach, które nie pozwalają Jurandowi oddać Danusi w ręce Zbyszka. Pojawia się Zych wraz z opatem oraz z Cztanem i Wilkami (synem i ojcem, który do tej pory prowadził z duchownym jakiś spór). Maćko jest pewny, że opat odda w tej sytuacji Jagienkę Cztanowi lub Wilkowi. Dziewczyna jednak nie ma zamiaru poślubić nikogo poza Zbyszkiem.

XIX

Zbyszko zmierza w stronę Mazowsza. Dogania go Hlawa (czeski rycerz pojmany niegdyś przez Zycha, służący panu na Zgorzelicach). Przysłała go Jagienka, aby towarzyszył i służył młodzieńcowi.

Początkowo Zbyszko nie chce go przyjąć, jednak Hlawa uparcie podąża za nim. W drodze spotykają Sanderusa, handlarza odpustami, który rzekomo stracił swego konia i pragnie przyłączyć się do orszaku. Wietrzy on okazję do bezpiecznej podróży i możliwość napełnienia żołądka, dlatego stara się zabiegać o przychylność i opiekę Zbyszka.

W Sieradzu młodzieniec zatrzymuje się w klasztorze Dominikanów. Przeor opowiada Zbyszkowi historię o spaleniu Sieradza przez Krzyżaków, która to tragedia miała miejsce wiele lat temu, ale kapłan był jej naocznym świadkiem, gdyż -jako mały chłopiec - zdołał się ukryć w wieży kościelnej. Widząc okrucieństwo Krzyżaków stał się ich nieprzejednanym wrogiem.

Następnie Zbyszko udaje się do Warszawy i dalej - do Ciechanowa, gdzie ma się znajdować dwór księcia mazowieckiego - Janusza. Tuż przed Ciechanowem młodzieniec spotyka poczet towarzyszący czterem rycerzom: bratu Gotfrydowi i bratu Rotgierowi (Krzyżakom), panu Fulko de Lorche (rycerzowi z Lotaryngii, gościowi Zakonu) oraz Jaśkowi z Kropiwnicy (ich przewodnikowi). Od Jaśka dowiaduje się, że Danusia wiernie czeka na swego rycerza. Zbyszko wyzywa też na pojedynek pana de Lorche, jednak przewodnik nie pozwala na walkę, gdyż odpowiada za życie i zdrowie gościa.

XX

Ponieważ w Ciechanowie okazuje się, że para książęca jest na polowaniu, Zbyszko wraz z panem de Lorche wyruszają niezwłocznie w drogę w towarzystwie Mikołaja z Długolasu. Mają zamiar dotrzeć jak najszybciej do księcia. Do myśliwskiego dworku księcia docierają jeszcze przed świtem. Rankiem Zbyszko zostaje gorąco przywitany przez parę książęcą i damę swego serca. Po śniadaniu rozpoczyna się polowanie, w którym biorą też udział: pan de Lorche oraz Hugo de Danveld - starosta krzyżacki ze Szczytna.

XXI

Podczas polowania Zbyszko trzyma się w pobliżu księżnej i Danusi. Niedaleko zajmuje też pozycję Fulko de Lorche, siedząc na koniu i trzymając w ręku kopię, którą pozostali myśliwi uważają za oręż niezdatny do polowania. Po dłuższym czasie na polanie pojawiają się wilki, dziki, sarny, jelenie, łosie, niedźwiedzie, żubry oraz tury. Książę Janusz własnoręcznie zabija wielkiego niedźwiedzia, dając dowód niezwykłej siły i odwagi. W pewnym momencie wielki tur zwraca się w kierunku księżnej. Wszystkich dążących na pomoc rycerzy uprzedza pan de Lorche, który zadaje zwierzęciu cios kopią. Tur uderza rogami, zabijając konia. Lotaryńczyk pada na ziemię. Przed śmiercią ratuje go Zbyszko, atakując zwierzę oszczepem. Młodzieniec jednak zostaje przewrócony i przygnieciony do ziemi łbem tura. W końcu Hlawa potężnym uderzeniem topora prawie odrąbuje głowę zwierzęcia. Odzyskawszy przytomność pan de Lorche zbiera za swą odwagę i liczne wyrazy uznania i wdzięczności. Sam zaś, wiedząc, że to Zbyszko go ocalił, stwierdza, iż "nie z nim, ale za niego" będzie staczał pojedynki.

XXII

Przez kilka dni Zbyszko i pan de Lorche dochodzą powoli do zdrowiał Księżna zamierza też zatrzymać się nieco dłużej, gdyż stan Zbyszka nie po'/ zwala na przewiezienie go do Przasnysza. Do księcia tymczasem przybywają ze skargą na Juranda bracia Godfryd i Rotgier wraz z gościem zakonu/ panem de Fourcy. Ten ostatni wraz z panem de Bergow i panem Majnegerens wyprawili się przeciw Jurandowi i wyzwali go na pojedynek. Miał on zamiar stanąć do potyczki, Niemcy nie chcieli jednak odesłać towarzyszących'' im krzyżackich knechtów. Jurand zaatakował ich zatem i zabił knechtów pan Majneger zginął, de Bergow zaś został uwięziony przez Polaków. Gość domagają się od księcia Janusza ukarania pana na Spychowie. Skargę popierają Hugo de Danveld i Zygfryd de Lowe. Książę nie zamierza spełnić tych żądań, tym bardziej, że to Niemcy najechali ziemie Juranda. Pogróżki Krzyżaków nie odnoszą skutku, potajemnie planują oni zatem zemstę. Hugo wpada na pomysł porwania Danusi, ukochanej córki Juranda, i podstępnego zwabienia rycerza do Szczytna.

XXIII

Pan de Fourcy z czterema Krzyżakami powraca do Szczytna. W drodze dochodzi do wniosku, że Krzyżacy planują - wbrew deklaracjom - zgładzić nie tylko ojca, ale również i córkę. Chcąc zapobiec temu haniebnemu postępkowi, który jest sprzeczny z honorem rycerskim, ostrzega towarzyszy, że doniesie o zdradzie księciu mazowieckiemu. Krzyżacy mordują podstępnie pana de Fourcy i zamierzają zrzucić odpowiedzialność na księcia Janusza. Chwilę później jednak dogania ich Hlawa, który niesie czterem rycerzom wyzwanie na pojedynek, przesłane przez Zbyszka. Pachołek - widząc trupa - ma się na baczności i udaje mu się bezpiecznie wrócić. Mordercy zaś postanawiają zrzucić winę za śmierć pana de Fourcy na Zbyszkowego giermka.

XXIV

Hlawa donosi o tym, co widział, księciu. Sam pozostaje poza podejrzeniami, gdyż wyjeżdżając w pośpiechu nie zabrał ze sobą broni. Książę Janusz jest przekonany, że pan de Fourcy odkrył jakąś niegodziwość i z tego powodu został zamordowany.

Para książęca pragnie nagrodzić Zbyszka i pana de Lorche za ich odwagę i poświęcenie podczas polowania. Księżna podsuwa myśl o pasowaniu Zbyszka na rycerza, co książę postanawia spełnić, gdy tylko młodzieniec powróci do zdrowia. Tymczasem wysyła Danusię, aby zaniosła swemu wybrańcowi pas i ostrogi, które Zbyszko przyjmuje z wdzięcznością.

XXV

Trzy dni później przybywa na dwór książęcy niewiasta, która przywozi ze sobą obiecany wcześniej przez Danvelda balsam, mający pomóc Zbyszkowi powrócić do zdrowia. Tego samego dnia książę udaje się do Ciechanowa. Po jego wyjeździe krzyżacka wysłanniczka wyprawia posłańca (rzekomo, aby zdobył jeszcze jeden lek). Wkrótce zjawiają się ludzie z listem, w którym Jurand wzywa córkę do siebie, gdyż - przygnieciony podczas pożaru przez płonącą belkę - ciężko zachorował i jest obawa, że w krótkim czasie utraci całkowicie wzrok. Posłańcy twierdzą też, że Tolima, wierny sługa Juranda, który byłby w podobnym przypadku przysłany po Danusię, również jest ciężko ranny i nie mógł przybyć.

Księżna przygotowuje Jurandównę do podróży. Zbyszko przeczuwa, że może już nie zobaczyć ukochanej i prosi o udzielenie ślubu. Księżna początkowo waha się, jednak udziela zgody również w imieniu nieobecnego ojca dziewczyny. Świadkiem potajemnego ślubu jest pan de Lorche. Cała ceremonia ma przez jakiś czas pozostać tajemnicą. Mała grupka weselników spędza resztę nocy na rozmowie, którą przerywa świt, moment rozstania młodych.

XXVI

Dwa dni przed Wigilią Zbyszko - bardzo jeszcze osłabiony - wyrusza w stronę Ciechanowa. Za Przasnyszem jego poczet dopada śnieżna zamieć. Pochód zbacza nieco z drogi, jednak zostaje napotkany przez oddział książęcy, którego zadaniem jest wskazywać podróżnym drogę do miasta. Para książęca wita młodego rycerza z radością. Wszyscy oczekują też zapowiedzianego przybycia Juranda. W pewnej chwili przybywa posłaniec z wieścią, iż znaleziono na gościńcu zasypanych śniegiem ludzi, którzy mogą należeć do pocztu pana na Spychowie.

XXVII

Zbyszko bierze udział w wyprawie, która odnajduje na pół zamarzniętego Juranda. Zbyszko z Hlawą natomiast poszukują wytrwale Danusi, jednak ich wysiłki nie przynoszą rezultatu. Po powrocie do Ciechanowa okazuje się, że z całego oddziału przeżył tylko Jurand, który długo nie odzyskuje przytomności.

XXVIII

W drugi dzień świąt Jurand odzyskuje przytomność. Okazuje się, że w Spychowie nie było żadnego pożaru i ojciec nie posyłał nikogo po Danusię. Zebrani dochodzą do wniosku, że dziewczynę porwali Krzyżacy i że w Spychowie czeka na nich wiadomość o tym. Książę oczekuje takiego rozwoju wypadków, gdyż potwierdzenie informacji o porwaniu dziecka Juranda przez rycerzy Zakonu będzie cennym argumentem w skardze skierowanej do wielkiego mistrza.

XXIX

Jurand niezwłocznie wyrusza do Spychowa. Towarzyszy mu Zbyszko, który wyznaje, że potajemnie poślubił Danusię i obiecuje udzielić teściowi wszelkiej koniecznej w poszukiwaniach pomocy.

XXX

Wychodzi na jaw, że Jurand ślubował poświęcić córkę Bogu. Ojciec obawia się też, czy porwanie jej nie jest karą Bożą za potajemny ślub.

Przed Spychowem rycerze spotykają grupę niemieckich podróżnych, którzy twierdzą, że pielgrzymują do Szczytna. W grodzie chcą rozmawiać sam na sam z Jurandem, który niechętnie na to przystaje. Pan na Spychowie dowiaduje się, że Krzyżacy rzekomo odbili Danusię zbójcom i pragną ją zwrócić, ale w zamian Jurand ma uwolnić więzionych jeńców, stawić się samemu w Szczytnie i błagać o "przebaczenie za wszystkie krzywdy", które wyrządził Zakonowi. Ma też zachować całą sprawę w tajemnicy. Jurand widzi, że nie ma innego wyjścia, jak tylko przyjąć stawiane warunki. Po odejściu posłańców mówi Zbyszkowi, że Danusi nie ma u Krzyżaków, i pada bez zmysłów na podłogę.

XXXI

Następnego dnia posłańcy zabierają uwolnionych więźniów, Jurand zaś wysyła do księcia Janusza list z zawiadomieniem, że Danusia nie jest więziona przez Krzyżaków i że ma nadzieję na jej uwolnienie z rąk porywaczy. Później spisuje testament i oddaje Zbyszkowi we władanie Spychów. Wieczorem wszyscy dowiadują się, że Jurand wyjechał gdzieś samotnie, uzbrojony.

XXXII

Jurand dociera pod zamek w Szczytnie. Przez jakiś czas stoi w milczeniu, żegnając się ze światem, a następnie dmie w róg, oznajmiając swe przybycie. Zostaje zapytany o imię, ale nikt nie otwiera mu bramy. Stoi tak przez cały dzień, na murach zaś gromadzą się Krzyżacy, obrzucając go obelgami i szydząc z niego. Po zapadnięciu zmroku pojawiają się wysłannicy, którzy nakazują mu zejść z konia, oddać zbroję i oręż, a następnie odziać się w wór pokutny, powiesić na szyi pochwę miecza i czekać pokornie na otwarcie bramy. Kilka godzin później słyszy głos Danusi, która śpiewa tęskną piosenkę Gdybym ci ja miała... Rankiem budzi się leżąc na śniegu, kopany przez knechta, który wzywa go przed oblicze komtura.



TOM II

I

Jurand - wśród szyderstw - zostaje doprowadzony do sali, gdzie oczekują na niego licznie zebrani rycerze krzyżaccy z Danveldem, Zygfrydem, Godfrydem i Rotgierem na czele. Cierpliwie znosi wszystkie obelgi i gotów jest przyjąć wszystkie warunki, byle tylko Danusia została uwolniona. Niestety przed jego oblicze zostaje przyprowadzona inna dziewczyna. Jurand nie może się dłużej opanować i wybucha gniewem. Porywa do góry i ciska o ziemię Danveldem, a następnie, za pomocą zerwanego ze ściany miecza dokonuje prawdziwego pogromu. Ginie również Godfryd. Jurand zostaje obezwładniony dopiero za pomocą zarzuconej na niego przez knechtów sieci. Pojmany rycerz zostaje zamknięty w lochu.

II

Wieczorem Zygfryd de Lowe, który tymczasowo objął władzę nad zamkiem, zwołuje naradę. Graf de Bergow ma pojechać do wielkiego mistrza i zaświadczyć o całym wydarzeniu, skarżąc Juranda o napaść na pobożnych zakonników. De Bergow ma wątpliwości czy rzeczywiście córki Juranda nie było w Szczytnie, otrzymuje jednak polecenie, aby opowiedział o tym, co widział.

Po naradzie pozostają jeszcze w komnacie Zygfryd i Rotgier, który zostaje wysłany na dwór księcia Janusza, aby poskarżyć się na Juranda. Zygfryd natomiast - wiedząc, że nie może uwolnić Danusi nie ujawniając jednocześnie intrygi - postanawia zabrać Jurandównę do swego zamku w Insburku.

III, IV

Książę otrzymał pismo Juranda i z tego powodu powstrzymał chwilowo wysłanie skargi do wielkiego mistrza. Wkrótce przybywa na dwór książęcy brat Rotgier, który przywozi skargę na Juranda i opowiada o całym zajściu w Szczytnie. Para książęca nie daje wiary temu, iż Danveld mógł pomylić umysłowo niedorozwiniętą dziewczynę z Danusią, którą niedawno przecież widział. Rotgier obarcza szatana winą za podrobienie pisma i Jurandowej pieczęci. Domaga się też wynagrodzenia poniesionych szkód. Oburzony książę zarzuca Krzyżakom chciwość, w odpowiedzi na co Rotgier rzuca mazowieckim rycerzom wyzwanie na Sąd Boży (pojedynek, mający rozstrzygnąć, po czyjej stronie jest racja). Rycerze wahają się, gdyż nie ma wystarczających dowodów na to, że Krzyżak kłamie. Jednak rękawicę podnosi Zbyszko, który w tym momencie wchodzi do sali.

Cały dwór obawia się o Zbyszka, gdyż Rotgier uchodzi za doświadczonego rycerza. Przed pojedynkiem książę rozmawia ze Zbyszkiem i dowiaduje się o wszystkim, co młodzieniec widział podczas podróży z Jurandem i w samym Spychowie.

V

Pojedynek odbywa się na zamkowym podwórzu. Naprzeciw Rotgiera i jego giermka - van Kirsta - staje Zbyszko z Hlawą. Wszyscy są uzbrojeni w topory. Po krótkim czasie van Kirst pada pod ciosami Hlawy. Rotgier w końcu, po długim zmaganiu ze Zbyszkiem, również pada z odrąbaną prawie całkowicie ręką. Młodzieniec zaś postanawia towarzyszyć panu de Lorche w podróży do Malborka i prosić wielkiego mistrza o pozwolenie na poszukiwanie Danusi w krzyżackich zamkach.

VI

Młody rycerz z Bogdańca dociera do Spychowa, gdzie dowiaduje się, iż Jurand zapisał Spychów Danusi, a w przypadku jej śmierci - Zbyszkowi.

Młodzieniec układa przy pomocy księdza Kaleba (kapelana, przyjaciela i doradcy Juranda) pismo do Maćka, informując o ślubie z Danusią i opisując całą sytuację. Z pismem zostaje wysłany Hlawa. U Zbyszka zjawia się Sanderus, który prosi o pieniądze na podróż, gdyż zamierza powędrować przez ziemie krzyżackie, aby zdobyć o Danusi jakieś wieści.

VII

Zygfryd de Lowe otrzymuje od Rotgiera list z zawiadomieniem o przebiegu wizyty u księcia mazowieckiego i planowanym pojedynku. Rotgier jest pewny swego zwycięstwa. Zygfryd zaś z dalszymi działaniami postanawia zaczekać na jego powrót.

W pewnym momencie pachołek oznajmia, że przywieziono ciało Rotgiera. Zygfryd kochał tego rycerza jak syna i jest to dla niego wielki cios. Przy zwłokach ślubuje pomścić jego śmierć. Następnie udaje się wraz z katem Diederichem do lochu, gdzie nakazuje wypalić smołą oko Jurandowi, wyrwać mu język i odciąć prawą dłoń, którą zanosi do kaplicy i wkłada Rotgierowi do trumny. Później udaje się do wieży, gdzie trzymana jest Danusia, jednak - zepchnięty przez kogoś - spada ze schodów i traci przytomność.

VIII

Jest luty, ale wczesne w tym roku roztopy opóźniają przybycie Hlawy do Bogdańca. W końcu jednak Maćko dowiaduje się o przygodach Zbyszka. Opowiada też giermkowi o śmierci Zycha.

Pojawia się Jagienka, ale słysząc, że Zbyszko poślubił Danusię, szybko powraca do Zgorzelic, aby ukryć swój żal. Wierny giermek towarzyszy jej i w drodze próbuje ją pocieszyć, opowiadając o zaginięciu Danusi, której prawdopodobnie nie uda się odnaleźć, oraz przekazując podziękowania od Zbyszka za cale dobro, jakie Jagienka mu wyświadczyła.

IX

Trzy dni później, w niedzielę. Maćko, jadąc do Krześni na mszę, spotyka Jagienkę, która pragnie towarzyszyć mu w jego wyprawie do Malborka. Obawia się ona, że pod nieobecność rycerzy z Bogdańca Cztan z Wilkiem znów napadną na Zgorzelice. Maćko zatem, już po obiedzie, udaje się do Brzozowej, aby odwiedzić Wilków. W sprytny sposób Maćko doprowadza do tego, że niedawna waśń zostaje zapomniana, Wilkowie zaś obiecują bronić Bogdańca przed Cztanem. Młody Wilk ma nadzieję, że zjednanie sobie Maćka pomoże mu w zdobyciu ręki Jagienki. Po powrocie do Bogdańca stary rycerz zastaje Jagienkę przebraną za chłopca i w pierwszej chwili jej nie poznaje. Okazuje się, że w takim przebraniu dziewczyna ma zamiar towarzyszyć rycerzowi w jego wyprawie.

X

Maćko z Jagienką wjeżdżają do Sieradza i zatrzymują się w miejscowym klasztorze. Tu dowiadują się, iż niedawno przebywał tu ich krewny - opat, który wciąż choruje. Podążając za nim. Maćko kieruje się w stronę Płocka. W drodze pomiędzy Hlawą a przebraną za chłopca towarzyszką Jagienki -Anulką Sieciechówną - zawiązuje się nić uczucia.

Po prawie trzech tygodniach podróży docierają do Płocka, gdzie dowiadują się o śmierci opata, która nastąpiła tydzień wcześniej. Biskup płocki, przyjaciel zmarłego, przyjął Maćka życzliwie i oznajmił mu o testamencie zostawionym przez opata. Zgodnie z dokumentem rycerze z Bogdańca zostali obdarzeni częścią borów, Jagienką zaś odziedziczyła większą część majątku opata.

Na dworze księżnej Aleksandry Maćko spotyka Lichtensteina, jednak nie może wyzwać go na pojedynek, gdyż Krzyżak sprawuje funkcję posła. Ponieważ zaś Kuno nie mógł zapamiętać twarzy Maćka, stary rycerz z Bogdańca, korzystając z pomocy księżnej, rozmawia z Niemcem i podaje się za pielgrzyma pragnącego odwiedzić malborski zamek. W ten sposób uzyskuje listy, które mają mu pomóc w podróży przez krzyżackie ziemie.

Następnie Maćko z Jagienką wyruszają w dalszą drogę. Po 10 dniach docierają do Brodnicy (miasteczka znajdującego się już na ziemi krzyżackiej). Tu dowiadują się, iż Zbyszko w poszukiwaniu Danusi dotarł do Malborka, gdzie przypadł do serca bratu wielkiego mistrza - Ulrykowi von Jungingen. Maćko, przekonany, że młodzieniec uda się najpierw w stronę Szczytna, również kieruje się w stronę tego zamku. Na drodze podróżni spotykają niemego, ślepego i pozbawionego prawej dłoni żebraka, w którym Hlawa rozpoznaje Juranda. Podróżni zabierają go zatem ze sobą i odwożą do Spychowa. Tutaj Maćko dowiaduje się, iż Zbyszko dwa dni wcześniej wyruszył na Żmudź, gdzie toczy się wojna z Krzyżakami. Stary rycerz dowiedział się również, że Zbyszko walczył w Malborku z samym Ulrykiem von Jungingen, ale kiedy przeciwnikowi pękł popręg, nie tylko nie strącił Niemca z konia, ale nawet pomógł mu utrzymać się w siodle. Tym czynem zjednał sobie wielką przychylność brata wielkiego mistrza i otrzymał później od niego listy otwierające przed nim bramy krzyżackich zamków.

Następnego dnia Maćko z Hlawą i dwoma giermkami wyrusza do Szczytna i dalej, na Żmudź, Jagienką zaś pozostaje w Spychowie, aby oczekiwać na ich powrót.

XII

Budzący się z długiego snu Jurand jest radośnie witany przez księdza Kaleba i spychowską załogę. Nie pozwala on jednak wojsku wyruszyć w poszukiwaniu zemsty, którą pozostawia Bogu. Jagienka troskliwie opiekuje się okaleczonym rycerzem. Szybko też zyskuje sobie jego wdzięczność i przywiązanie. Jej obecność przynosi mu widoczną ulgę w cierpieniu.

Po sześciu dniach pojawia się Hlawa z wieścią, że Maćko podążył na Żmudź, na wojnę z Krzyżakami.

XIII

Hlawa opowiada przebieg wizyty w Szczytnie. Listy Lichtensteina zapewniły im gościnne przyjęcie. Maćko dowiedział się też, że niemy kat Diederich zrzucił Zygfryda de Lowe ze schodów, kiedy zakonnik szedł na wieżę, aby zamordować Danusię. Zygfryd ciężko potem chorował, ale swój upadek przypisał działaniu złych mocy. Jednak nie podniósł już od tego czasu ręki na dziewczynę, obawiając się opiekujących się nią nieznanych sil. Wkrótce Zygfryd wyjechał, zabierając ze sobą Danusię i kata. Maćko zaś po usłyszeniu tych wieści udał się na Żmudź, Hlawie natomiast kazał opiekować się Jagienka i - jeśli by było trzeba - odwieźć ją do Zgorzelic.

XIV

Jagienka wysyła Hlawę w ślad za Maćkiem i Zbyszkiem. Ksiądz Kaleb radzi mu przed wyruszeniem, aby pojechał najpierw na dwór księcia Janusza, a dopiero stamtąd - bezpieczniejszą drogą - na Żmudź.

XV

Hlawa dociera do Warszawy, gdzie dowiaduje się, że Zakon szykuje się do wojny i ściąga nad granice z Litwą i Żmudzią coraz więcej wojska. Książę Witold jednak też szykuje się do obrony swoich ziem, Żmudzini zaś wysłali do Jagiełły i innych chrześcijańskich władców list ze skargą na Krzyżaków, którzy pod pozorem szerzenia wiary chrześcijańskiej jedynie grabią i mordują pogan, Żmudzini natomiast pragną przyjąć tę wiarę, ale wprowadzaną metodami pokojowymi.

XVI

Hlawa odnajduje Maćka i Zbyszka pod Kownem, u żmudzkiego wodza Skirwoiłły, który prowadzi wojnę podjazdową z przygranicznymi oddziałami Krzyżaków. Podczas jednej z narad, w której biorą udział obaj rycerze z Bogdańca, zapada postanowienie, aby uderzyć na Nowe Kowno, gdzie ledwie przed dwoma dniami Żmudzini zostali pobici i rozproszeni.

XVII, XVIII

Czech, spacerując po obozie, obserwuje Żmudzinów i ich słabe uzbrojenie. Od Maćka dowiaduje się jednak, że Jest to lud dzielny, silny i sprawny w walce, choć nie potrafi zachować szyku bojowego, co daje Niemcom przewagę w otwartej bitwie. Nie mając też sprzętu oblężniczego, nie mogą oni zdobywać zamków i muszą oczekiwać z podobnymi działaniami na przybycie Witolda.

Żmudzini mają uderzyć na kierujący się w stronę Nowego Kowna oddział knechtów wiozących zapasy żywności, Zbyszko zaś ma dowodzić jedną z grup. Żmudzkie oddziały sprawnie przeprawiają się przez Niewiaż i Niemen, a następnie zastawiają na Niemców pułapkę.

XIX

Jako pierwszy uderza na Niemców oddział polskich rycerzy prowadzony przez Zbyszka, któremu towarzyszą Maćko i Hlawa. Chwilę później otaczają Krzyżaków pozostali napastnicy. Niemcy bronią się zaciekle, gdyż wiedzą, że nie mogą liczyć na litość, jednak ich szeregi szybko zostają rozbite, walczący pieszo knechci - wycięci, Polacy zaś uderzają na broniącą się wciąż krzyżacką konnicę. Zbyszko bierze do niewoli dowódcę oddziału. Okazuje się, że jest nim pan de Lorche.

XX

Zwycięskie wojska powracają do obozu. De Lorche nie chce początkowo rozmawiać ze Zbyszkiem, gdyż uważa, że młody Polak zhańbił się, udzielając pomocy poganom. Młody rycerz jednak przedstawia Lotaryńczykowi prawdę o rzeczywistych zamiarach Zakonu - chęci grabienia i uciskania ukrytej pod pozorami nawracania. Opowiada też o swoich poszukiwaniach. De Lorche proponuje, aby Zbyszko spróbował wymienić jego osobę na Danusię, na co Krzyżacy powinni się zgodzić. Informuje też młodego rycerza, że w zaatakowanym oddziale znajdował się Zygfryd de Lowe. Zbyszko natychmiast udaje się w stronę innych jeńców, tu jednak zamiast Zygfryda odnajduje jedynie Sanderusa.

XXI

Handlarz odpustami twierdzi, że wie, gdzie znajduje się córka Juranda, którą Zygfryd wozi przez cały czas ze sobą w zamkniętej kolebce. Twierdzi też, że Krzyżak postradał częściowo zmysły na skutek pamiętnego upadku ze schodów. De Lowe uciekł z pola bitwy wraz z Arnoldem von Baden, który prowadził niemieckie oddziały do Gotterwerder.

Zbyszko uwalnia pana de Lorche, który obiecuje - jako jeniec - stawić się na każde jego wezwanie. Młodzieniec zaś żegna Skirwoiłłę i wyrusza wraz z Maćkiem w pogoń za Zygfrydem.

XXII

Sanderus służy za przewodnika. Następnego dnia zaś zostaje wysłany przodem, aby odszukał von Badena i przyłączył się do niego celem zostawienia za sobą znaków. Przed wieczorem rycerze zbliżają się do ukrytej w lesie smołami, gdzie zatrzymali się Krzyżacy. Niemcy szybko zostają obezwładnieni. Zbyszko odnajduje wreszcie Danusię.

XXIII

Danuśka nie poznaje jednak swego męża, gdyż złe traktowanie i głód poprowadziły ją do utraty zmysłów. Boi się wszystkiego, co ją otacza. Ucieka zarówno przed Zbyszkiem, jak i przed innymi ludźmi. Zygfryd wpadł również w ręce polskich rycerzy. Postanawiają zatem udać się do Spychowa. Przed świtem Hlawa zabiera Zygfryda i rusza naprzód, aby oddać jak najszybciej Krzyżaka w ręce Juranda oraz, aby powiadomić Jagienkę o odnalezieniu Danusi.

XXIV

Czekając na przebudzenie Danusi, Zbyszko zwleka z odjazdem aż do południa. Tylko na moment odzyskuje ona świadomość i rozpoznaje małżonka. W pewnej chwili polanę otaczają uzbrojeni knechci. To Wolfgang von Baden, który podążał do tej pory za głównymi siłami niemieckimi, przybył starszemu bratu z pomocą, powiadomiony przez zbiegłą w nocy kobietę, która brała niegdyś udział w porwaniu Danusi. Maćko i Zbyszko poddają się przeważającym siłom wroga, ale starszy rycerz zręcznie kieruje rozmową i doprowadza do tego, że Niemcy uwalniają Zbyszka na słowo, aby mógł on zawieźć Danusię do Spychowa. Maćko zaś ma pozostać w Malborku jako zakładnik aż do powrotu bratanka z okupem.

XXV

Hlawa "na dziesięć dni przed Bożym Ciałem" dociera do Spychowa. Opowiada o wszystkim, co zaszło. Jurand, dowiedziawszy się o odnalezieniu córki, pogrąża się w modlitwie i dopiero następnego ranka wzywa do siebie Hlawę wraz z jeńcem. Licznie zebrani żołnierze i domownicy słuchają opowieści o losach Danusi i o jej uwolnieniu. Czekają też na znak, jak należy postąpić z Zygfrydem. Jurand przecina więzy, którymi Krzyżak jest spętany i potwierdza, że należy go puścić wolno.

XXVI, XXVII, XXVIII

Tolima odprowadza Zygfryda do granicy spychowskiej ziemi. Po jego odejściu Krzyżak wiesza się na przydrożnym drzewie. Następnego dnia Jagienka, podążająca ze swym orszakiem do Płocka, odnajduje wiszące ciało i nakazuje pogrzebać samobójcę.

Dziesięć dni później Zbyszko dociera z umierającą Danusią w okolice Spychowa. Kilka godzin przed dotarciem do siedziby Juranda dziewczyna umiera.

Na wieść o zbliżaniu się orszaku z ciałem Danusi, Jurand wychodzi naprzeciw. Długo klęczy nad ciałem ukochanego dziecka. W Spychowie dało zostaje złożone w dębowej trumnie, natomiast Jurand traci z wolna władzę w nogach i świadomość, pogrążając się na długie tygodnie w graniczące ze śmiercią odrętwienie.

XXIX

Zbyszko pogrążył się w żałobie, jednak nie przeszkodziło mu to w podjęciu koniecznych działań. Wysyła zatem niezwłocznie do Malborka okup za siebie i za Maćka.

Kilka tygodni później zjawia się w Spychowie witany serdecznie pan de Lorche, który przynosi wieść, że Maćko został uwięziony za wspomaganie pogan przeciw chrześcijaństwu, jednak w jego obronie stają von Baden, oczekujący na okup. W obronie starego rycerza wystąpił też sam Lotaryńczyk, który oznajmił, że jest jeńcem Zbyszka i w razie śmierci Maćka zostanie również zabity. Ponieważ w Płocku ma się odbyć spotkanie Jagiełły z wielkim mistrzem, Zbyszko ma zamiar dołączyć do królewskiego orszaku i prosić mistrza o łaskę dla Maćka. Młodzieniec proponuje też, aby pan de Lorche wybrał się również do Płocka, na co Lotaryńczyk z radością się zgadza.

XXX

Następnego dnia obaj rycerze docierają do Płocka, gdzie spotykają w karczmie Tolimę. Okazuje się, że został on napadnięty niedaleko Lubawy, jednak zdołał ukryć część pieniędzy.

Wieczorem w domu starosty grodowego, Andrzeja z Jasieńca, odbywa się uczta, podczas której Zbyszko spotyka Powałę z Taczewa. Znamienity rycerz z radością wita młodzieńca i wysłuchuje jego opowieści. Obiecuje się też wstawić za nim u króla. W orszaku żony księcia Ziemowita płockiego znajduje się Jagienka, która - jak stwierdza Zbyszko - jest piękniejsza niż niegdyś, ale również bije od niej nie spotykana wcześniej powaga, dostojeństwo i smutek.

XXXI

Uczta przeciąga się do rana. Uczestniczy w niej również m.in. Jagiełło oraz księżna Anna Danuta. Jej zainteresowanie osobą Zbyszka powoduje, że o jego losy rozpytuje wielu gości. Rankiem rycerza z Bogdańca oraz pana de Lorche spotyka książę Janusz i pozwala im przyłączyć się do swego orszaku na czas trwania łowów.

Następnego dnia Powała z Taczewa oznajmia, że Zbyszko wejdzie w skład królewskiego orszaku udającego się do Raciąża na spotkanie z wielkim mistrzem.

XXXII, XXXIII

Wielki mistrz, Konrad von Jungingen, świadomy był tego, iż Zakon dawno już zszedł z drogi posłuszeństwa, ubóstwa i pokory, i zdąża ku upadkowi. Jednak nie będąc w stanie powstrzymać tego upadku, starał się odsunąć jak najbardziej moment niebezpiecznego zbrojnego konfliktu z Jagiełłą i Witoldem. Doszedł też z polskim królem do porozumienia w sprawie wymiany jeńców. W związku z tym Zyndram z Maszkowic, Powała z Taczewa oraz Zbyszko mieli towarzyszyć wielkiemu mistrzowi do Malborka jako posłowie ze strony Polski.

Polskie poselstwo zostało w Malborku należycie ugoszczone. Wielki mistrz pragnął też pokazać posłom potęgę krzyżacką i Polacy byli oprowadzani po zamku, kuźniach i zbrojowniach. Zyndram z Maszkowic, wielki znawca sztuki wojennej, choć podziwia porządek i prężność tchnącą z całej twierdzy, jest przekonany, że ufność w samą siłę oręża przy zaniedbaniu cnót chrześcijańskich, a nawet wiary niedługo się ostoi.

XXXIV

Zbyszko spotyka Maćka, który - choć nieco osłabł z powodu uwięzienia w wilgotnych lochach - czuje się jednak dość dobrze. W odwiedziny do Maćka przychodzą też Zyndram i Powała. Niepokój Maćka dotyczący potęgi Krzyżaków zostaje rozwiany przez Zyndrama, który jest przekonany, że w razie wojny uciemiężeni poddani Zakonu obrócą się przeciwko znienawidzonym ciemięzcom.

XXXV

Podczas uczty u wielkiego mistrza, na której są też obecni Zbyszko i Maćko, Powała z Taczewa ma okazję zademonstrować swoją siłę, zwijając swobodnie w dłoniach żelazny tasak. Na ten widok wielu zachodnich gości Zakonu zastanawia się, czy siły krzyżackie rzeczywiście są w stanie zmierzyć się z oddziałami złożonymi z takich rycerzy.

XXXVI, XXXVII, XXXVIII, XXXIX

Maćko i Zbyszko docierają do Płocka, gdzie nie zastają już Jagienki, która wróciła do Spychowa, aby opiekować się umierającym Jurandem. W Spychowie Zbyszko swe pierwsze kroki kieruje do miejsca, w którym złożono trumnę z ciałem Danusi. Okazuje się, że trumna jest obsypana świeżymi kwiatami. Dowiaduje się ze zdziwieniem, iż dzieje się to staraniem Jagienki.

Jurand umiera kilka dni później. Zbyszko zamyka się w sobie. W końcu oznajmia, że ma zamiar wyruszyć ze Spychowa i spełnić złożone niegdyś Danusi śluby. Proponuje, aby Maćko i Jagienka wrócili w rodzinne strony.

Przed wyjazdem postanawia wspólnie ze stryjem i Jagienka oddać Spychów w dzierżawę Hlawie, który przyjmuje funkcję zarządcy, prosząc równocześnie Anulkę Sieciechównę o rękę. Dziewczyna przyjmuje propozycję bez wahania.

Dwa tygodnie po wyjeździe Zbyszka Maćko z Jagienką, prowadząc długi szereg wozów wypełnionych rozmaitymi dobrami, wyruszają w drogę i kierują się w stronę Bogdańca.

XL

W Płocku załatwiają formalności związane ze spadkiem po opacie, a potem bez przeszkód docierają do Bogdańca. Tutaj dowiadują się, że młody Wilk zginął podczas wyprawy na Śląsk, biorąc udział w szturmie na niemiecki zamek, Cztan zaś ożenił się.

Maćko jest pewny, że bratanek utopi smutek we krwi niemieckiej i powróci w końcu do Bogdańca. Postanawia zatem wznieść dla niego nowy kasztel. Wpierw jednak udaje się do Krakowa, do grobu królowej Jadwigi z pielgrzymką dziękczynną za uzdrowienie.

XLI

Maćko szybko powraca, gdyż chce osobiście nadzorować prace żniwne oraz przygotować się do budowy kasztelu. Jesienią zaś dochodzi między nim a starym Wilkiem do sporu o ziemię, który jednak szybko zostaje załagodzony.

XLII

Mieszkańcy okolicy interesują się wynikiem wojny Krzyżaków ze Żmudzią oraz zamiarami Jagiełły dotyczącymi wojny z Zakonem. Maćko, korzystając ze swego doświadczenia, tłumaczy, że obecny mistrz Zakonu będzie odwlekał wojnę, Jagiełłę zaś -jako do niedawna poganinowi, a obecnie chrześcijańskiemu władcy - nie wypada wszczynać wojny z chrześcijańskim rycerstwem. Takie przemowy zjednują Maćkowi sławę niezwykle mądrego człowieka.

Po kilku miesiącach docierają do Bogdańca wieści o wszczęciu pokojowych układów między Witoldem a Krzyżakami. Zbyszko jednak pojawia się dopiero po upływie następnych kilku miesięcy, tuż przed żniwami. Młody rycerz jest osłabiony przez trudy wojny i odniesione rany, jednak najbardziej niepokojąca jest jego apatia. Maćko zręcznie wyciąga z bratanka wyznanie, że po spełnieniu ślubu młodzieńcowi nie zrobiło się lżej na duszy. Stary rycerz dochodzi do wniosku, że w tej chwili powrót do życia umożliwią Zbyszkowi narodziny nowego uczucia - do Jagienki.

XLIII

Zbyszko jest coraz bardziej zadowolony z obecności Jagienki. Stryj zaś kpi z niego czasami i udaje, że sam zamierza się z dziewczyną ożenić, aby podtrzymać gasnący ród w momencie, gdy bratanek zamierza trwonić swe siły na wojnach.

XLIV, XLV, XLVI

Zbyszko powraca do zdrowia i sil. Podczas niespodziewanej wizyty Jagienki, której miał właśnie zamiar podziękować za opiekę, oboje wyznają sobie miłość. Maćko zaś błogosławi tej parze z całego serca. Odbywa się ślub.

Czas upływa młodej parze spokojnie. Maćko wznosi powoli, ale solidnie kasztel. Rok później Jagienka rodzi bliźnięta - Maćka i Jaśka. Zarówno ona, jak i jej mąż, o którego męstwie krążą już legendy, są podziwiani za urodę i mądrość.

W następnym roku rodzi się im kolejny syn - Zych, a w dwa lata później przeprowadzają się do nowego kasztelu. Maćko jednak pozostaje w starym domostwie, z radością obserwując z boku szczęście bratanka i jego rodziny.

XLVII

W pięć lat po ślubie Zbyszka i Jagienki rodzi się im czwarty syn - Jurand. Maćko w tym czasie udaje się w podróż na Mazowsze i do Malborka, pragnąc - jak ślubował - wyzwać na pojedynek Kunona Lichtensteina. Jednak rycerza tego nie było w krzyżackiej stolicy. Wielki mistrz pozwolił w zamian za niego stanąć w szranki krewnemu Kunona, jednak zwycięstwo nad nim nie przyniosło Maćkowi oczekiwanej satysfakcji.

XLVIII

Rok później umiera Konrad von Jungingen, wielkim mistrzem zaś zostaje jego brat, Ulryk. Wojna jest nieunikniona. Krzyżacy i Polacy gotują broń i zapasy żywności. Zajęcie przez Krzyżaków przygranicznego Drezdenka powoduje, że spór zaostrza się. Witold, obrany na rozjemcę, przysądza Drezdenko Polakom, z czym Zakon nie chce się pogodzić. Wszczęcie zaś przez litewskiego księcia powstania na Żmudzi doprowadza do wybuchu wojny. Całe polskie rycerstwo wyrusza na wyprawę wojenną. Wyruszają również Maćko i Zbyszko, odprowadzani przez Jagienkę wraz z dziećmi aż do Sieradza.

XLIX

Pierwszy rok wojny nie jest zbyt pomyślny dla Polaków. Latem następnego roku dołącza do Jagiełły Witold z wojskami litewsko-żmudzko-tatarskimi. Połączone wojska zmierzają ku Malborkowi. W nocy z 14 na 15 lipca wojska królewskie obozują pod zdobytym niedawno zamkiem w Dąbrownie. Zbyszko i Maćko spotykają Powałę z Taczewa. Do trójki rycerzy dołącza też pan de Lorche, który opuścił Krzyżaków i przeszedł na stronę polską. Poza tym pięć lat wcześniej ożenił się z panną Jagienką z Długolasu, sprzedał swój majątek w ojczystej Geldrii i kupił ziemię na Mazowszu.

W pewnym momencie na tarczy zachodzącego księżyca rycerstwo ogląda scenę walki mnicha w kapturze z królem. Król zwycięża, co obserwatorzy poczytują za dobrą wróżbę.

L, LI

Wojska królewskie docierają następnego dnia w południe w okolice Grunwaldu i Tannenbergu. Król udaje się do specjalnego namiotu, aby -jak każdego dnia - wysłuchać kolejno trzech mszy.

Po zakończeniu pierwszej z nich dociera do namiotu wiadomość, że w okolicach Grunwaldu pojawiły się krzyżackie chorągwie. Witold i większość rycerstwa ruszają do swoich oddziałów, król zaś udaje się na drugą mszę.

LII

Krzyżacy ustawiają się na polu, widząc zaś tylko kilka stojących na skraju lasu chorągwi, postanawiają wywabić wroga na otwartą przestrzeń i przysyłają Jagiełłę przez heroldów dwa nagie miecze z wyzwaniem i propozycją, , że wojska Zakonu cofną się, aby zrobić miejsce Polakom.

Dochodzi do bitwy. Jako pierwsze ruszają do walki wojska litewskie. Wkrótce przychodzą im z pomocą chorągwie polskie. Litwini i Tatarzy nie są w stanie dotrzymać pola zakutym w stal Niemcom i ich szeregi się łamią. Jednak Krzyżacy nie potrafią złamać szeregów polskiej jazdy.

Powracające z pogoni za oddziałami Witolda niemieckie rycerstwo włącza się ponownie do bitwy i na moment przechyla szalę zwycięstwa na stronę krzyżacką. Później jednak Polacy odzyskują przewagę. Widząc to wielki mistrz prowadzi do boju 16 stojących do tej pory w odwodzie chorągwi.

W pewnej chwili do wzgórza, na którym stoi Jagiełło, zbliżają się oddziały prowadzone przez Ulryka, a mające zajść Polaków z boku. Niemcy nie zwracają uwagi na garstkę rycerstwa, ale jeden z Krzyżaków (Dypold Kikieritz von Dieber) odłącza się od chorągwi i uderza na polskiego władcę. Jagiełło rusza naprzeciw szarżującego rycerza. W ostatniej chwili przychodzi mu z pomocą Zbigniew z Oleśnicy, młody sekretarz królewski, który ziomkiem kopii roztrzaskuje niemiecki hełm. Chwilę później król zabija przeciwnika.

Bitwa dobiega końca. Resztki Krzyżaków stawiają jeszcze opór. Maćko z Bogdańca poszukuje wytrwale Lichtensteina. W końcu dopada go i po , krótkiej walce Kuno pada martwy.

W ręce Polaków wpadają niemieckie tabory, wypełnione między innymi pętami, które były przygotowane dla polskich jeńców. Przed Jagiełłą składane są zdobyte w bitwie chorągwie nieprzyjaciela. Odnalezione też zostaje ciało Ulryka von Jungingen, które król polski nakazuje pochować z wszelkimi honorami przynależnymi wielkiemu rycerzowi.

LIII

Maćko i Zbyszko powracają do Bogdańca, gdzie żyją jeszcze długie lata. Zbyszkowi udaje się nawet dożyć momentu, kiedy Malbork i Pomorze zostają zajęte przez polskie wojska.


#3 Mulata

Mulata

    1

  • Members
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 30 listopad 2004 - 15:24

II. Elementy świata przedstawionego w powieści


Czas akcji: początek przed 21 czerwca 1399 - dzień narodzin
Bonifacji, córki Królowej Jadwigi i Władysława Jagiełły, koniec 15 lipca 1410 (bitwa pod Grunwaldem).

Miejsce akcji: Tyniec, Kraków, Ciechanów, Przasnysz, Spychów, Szczytno, Malbork, Żmudź.

Narrator: wszechwiedzący, abstrakcyjny (my o nim nic nie umiemy powiedzieć).

Narracja: prowadzona w trzeciej osobie.

Główni bohaterowie: Zbyszko i Maćko z Bogdańca, Jurand,
Danusia, Jagienka, Hlawa, książę Janusz, księżna Anna Danuta, Powała z Taczewa, de Lorche, Zygfryd de Löwe.

„Krzyżacy” to powieść historyczna, w której postacie fikcyjne występują obok historycznych (np. książę Janusz, księżna Anna Danuta, król Władysław Jagiełło, królowa Jadwiga, książę Ziemowit, księżna Aleksandra, Zyndram z Maszkowic, Zawisza Czarny, Zbigniew z Oleśnicy, książę Witold, Ulryk von Jungingen). Henryk Sienkiewicz wspomina też o historycznych wydarzeniach (np. bitwa pod Płowcami w 1331 roku, narodziny królewny Bonifacji -21czerwca 1399, śmierć Bonifacji - 13 lipca 1399, śmierć królowej Jadwigi 17 lipca 1399, bitwa pod Grunwaldem - 15 lipca 1410).

Postacie fikcyjne obok historycznych.

Historyczne wydarzenia.

III. Charakterystyka bohaterów

ZBYSZKO Z BOGDAŃCA

Kiedy go poznajemy, ma osiemnaście lat.

Charakterystyka zewnętrzna

Bardzo urodziwy, o pięknej, jeszcze dziewczęcej twarzy i długich, płowych włosach, które na co dzień chował w pętliczku . Po ślubach, jakie złożył Danusi, chcąc się godnie prezentować, poszedł do wozów, by się przebrać (cytat, s. 24 i 25).

Gdy szedł na egzekucję z sylwetki przypominał dojrzałego mężczyznę, lecz twarz miał jeszcze młodzieńczą, prawie dziecinną (cytat, s. 115 i 116).

Po powrocie do Bogdańca, gdy złożył już krzyżackie czuby na trumnie Danusi, zmienił się z wyglądu i z usposobienia. „Zbyszko wrócił, ale jakiś dziwny: nie tylko wybuchowy, spalony wichrem polnym, wynędzniały, lecz zarazem obojętny i małomówny. (...) Pokazało się , że miał zbity lewy bok i złamane dwa żebra, które źle złożone ‘przeszkadzały’ mu w chodzeniu i oddychaniu. (...) Nie było to wszystko samo w sobie groźne, bo chłop był młody i niespożyty jak dąb, ale na razie ogarnęło go jakieś niezmierne znużenie...”(s. 705). Z czasem to znużenie mijało. „Bujne, płowe włosy obcięte na znak żałoby po Danuśce odrosły mu znów do pół pleców. Wracała mu dawna nadzwyczajna uroda. Gdy kilka lat temu w Krakowie szedł na śmierć z ręki kata, wyglądał jak pacholę z wielkiego rodu – a teraz stał się jeszcze piękniejszy, istny królewicz, podobien z barków, z piersi, z lędźwi i ramion do olbrzyma, z twarzy zaś do dziewicy”. (s. 710).

Jako mąż Jagienki zmężniał, rozrósł się, ale jego twarz zawsze wydawała się zbyt młoda przy potężnej sylwetce. „... gdy bujny włos opiął przepaską z purpury, przebrał się w świetną, naszytą srebrnymi i złotymi nićmi szatę, to nie tylko Maćko, ale i niejeden szlachcic mówił sobie w duszy: ‘Boga mi! iście książę jakoweś na zamku swoim siedzące!’”. (s.725).


Charakterystyka wewnętrzna

Od dziecka odważny, przyzwyczajony do rzemiosła .Gdy skończył 12 lat, sam już naciągał kuszę, a gdy skończył lat 13, nosił za Maćkiem hełm i pawęż. Jako młodzieniec dojrzały naciąga kuszę bez korby, czym zadziwia Zycha ze Zgorzelic (s. 150). Pełen wiary we własne siły. Chętnie ciągnie do Krakowa, bo po połogu królowej będzie wiele turniejów i walcząc może zasłużyć na pas rycerski.

Spontaniczny, działa pod wpływem impulsu. Oczarowany urodą Danusi, w jednej chwili decyduje się jej służyć, a gdy słyszy opowieść o śmierci matki, przysięga zdobyć pawie czuby.

Porywczy, rzuca się na drodze na Krzyżaka, nie zauważając, że to poseł (s. 48, 49).


Bardzo kocha Maćka z Bogdańca. „Do czasu swego uwięzienia w Krakowie nie zdawał sobie nawet dobrze sprawy, jak dalece miłuje tego stryjca, który mu był w życiu ojcem i matką. Lecz teraz wiedział o tym dobrze, a zarazem czuł, że po jego śmierci będzie okrutnie sam na świecie...” (s. 139). Ponieważ Maćkowi dobrze zrobiłoby niedźwiedzie sadło, idzie sam upolować zwierzę (s. 168 – 174).

Kiedy wyjeżdżał z Bogdańca na dwór książęcy, smutno mu, bo jeszcze nigdy nie rozstawał się ze stryjem: „było mu jakoś obco i nieswojo bez stryja, z którym dotychczas od dawnych lat się nie rozłączał i do którego tak nawykł, że sam teraz dobrze nie wiedział, jak się bez niego i w podróży, i w wojnie obędzie”. (s. 215).

Zostawiając Maćka w niewoli von Bedenów obiecuje, że o stryju nie zapomni, zapłaci wkrótce okup i poprosi Juranda, by nie mścił się na Zygfrydzie de Löwe, póki Maciek będzie w rękach Krzyżaków (s. 597). Dotrzymuje tej obietnicy. Udaje się do Malborka i zabiera stryja.

Nie jest skąpy, nie potrafi i nie chce się targować. Nie chce nawet słyszeć o obniżeniu wysokości okupu przez Arnolda von Badena (s. 652).

Troszczy się o honor rycerski. Podejmuje walkę z Cztanem z Rogowa i Wilkiem z Brzozowej, by nikt nie myślał, że się ich boi (s. 202).


Chociaż Danusia umarła, czuje się zobowiązany zdobyć dla niej krzyżackie czuby, bo przysięgał to przed Bogiem (s. 705 – 706).


Nie potrafi rozeznać się w swoich uczuciach: z miłością wspomina Danusię, gdy jest w Bgdańcu, ale lubi też Jagienkę i żal mu jej, gdy już Bogdaniec opuścił. „Po wtóre żal mu było i Jagienki, bo chociaż mówił sobie, że jedzie do Danusi, którą miłował z całej duszy, jednakże bywało mu tak dobrze przy Jagience, iż teraz dopiero czuł, jaka przy niej była radość, a jaki bez niej może być smutek”. (s.215).

Odważny. Bez zastanowienia rzuca się na tura, który zagraża księżnej i Danusi. Podejmuje wyzwanie Rotgiera, który na dworze księcia Janusza wzywa każdego, kto by zarzucał Zakonowi porwanie córki Juranda (s.397). Odważnie walczy po stronie Żmudzinów z Krzyżakami. Nie oszczędza siebie, bo przyświeca mu cel najważniejszy – odnaleźć Danusię.


Prostolinijny. Gdy po porwaniu Danusi jedzie z Jurandem do Spychowa, żałuje, że nie ma z nimi Maćka; jego spryt bardzo by się przydał (s. 345).



Kocha Danusię, jest do niej bardzo przywiązany. Rozpacza, gdy przychodzi list od Juranda, w którym rzekomo ranny pan na Spychowie wzywa do siebie córkę. Siłą swego uczucia przekonuje księżnę, by pozwoliła na ślub (s. 300 - 305). Potrafi swym oddaniem Danusi przekonać do siebie Juranda (s. 343 - 347). Nie ustaje w poszukiwaniach żony, aż odbija ją w puszczy żmudzkiej z rąk krzyżackich (s. 547 - 575). Z wielką miłością opiekuje się chorą Danusią. Po jej śmierci nie umie powrócić do świata, ukoić żalu. Wierzy, że ukojenie przyniesie mu walka.


JURAND ZE SPYCHOWA

Charakterystyka zewnętrzna

Mąż ogromnej postawy, o płowych włosach i wąsach.
Dziobata twarz i jedno oko barwy żelaza (s.133).

W zamku w Szczytnie Zygfryd de Löwe kazał wypalić Jurandowi oko (teraz stał się ślepy), uciąć język i prawą dłoń. Gdy Maćko i Jagienka spotykają go na drodze, jest wysokim, siwym, bezradnym kaleką.
„Był to starzec rzeczywiście ogromny, chociaż widziany z bliska przestał im się wydawać wielkoludem. Sprawdzili też, że był zupełnie ślepy. Zamiast oczu miał dwie czarne jamy. Brakło mu również prawej dłoni, na miejscu której nosił węzeł uczyniony z brudnej szmaty. Białe wąsy spadały aż na ramiona, a broda sięgała pasa”. (s. 491).

Kiedy Hlawa przywozi do Spychowa pojmanego Zygfryda de Löwe, dostrzega zmiany w wyglądzie ojca Danusi.
„Olbrzymi mąż zmienił się w olbrzymiego kościeja.
Twarz miał tak bladą, że nie różniła się wiele od mlecznej barwy włosów i brody, a gdy przechyliwszy się na poręcz krzesła przymknął powieki, wydał się Hlawie po prostu trupem”. (s. 603). Za odzież służy mu teraz gruba włosiennica przepasana powrósłem, którą nosi na gołym ciele. Juranda idącego po zwłoki Danusi podtrzymuje Tolima. „Łatwo go było poznać po ogromnym wzroście, po czerwonych jamach w miejscu oczu i po białych opadających aż na ramionach włosach”. (s. 620).

Charakterystyka wewnętrzna:

Mimo upływu lat cierpi po stracie żony: „Na widok dziecka wybuchał zawsze okropną żałością. Danusia bowiem z upływem lat stawała się tak do matki podobna, że za każdym razem zdawało mu się, że widzi swoją nieboszczkę, taką, jaką niegdyś poznał u księżnej Anny w Warszawie. Ludzie myśleli nieraz, że od tej żałości skruszeje w nim wreszcie żelazne, zemście tylko oddane serce. (...) Właśnie widok Danusi rozdzierał w nim dawne rany. Po kilku dniach tracił ochotę do jadła, do snu, do rozmowy”. (s.129).

Po śmierci żony zaprzysięga zemstę Krzyżakom i słowa dotrzymuje, wciąż nęka ich najazdami, wielu więzi w spychowskich lochach (Krzyżacy nazywają go „Dzikiem ze Spychowa” lub diabłem). Małomówny. Słucha Zbyszka, który mówi o ślubach złożonych Danusi, ale sam odzywa się z rzadka (s. 133).




Kocha Danusię i przy niej łagodnieje. „On zaś widocznie kochał ją nad wszystko, gdyż położył łagodnie dłoń na jej głowie”. (s. 135).

Z miłości dla dziecka potrafi pohamować swoją nienawiść do Krzyżaków i swój gniew. Jest zdolny do upokorzenia, narażenia honoru rycerskiego. Zgadza się stać pod zamkniętą bramą szczytnieńskiego zamku w worku pokutnym, bez broni, z pochwą od miecza zawieszoną na szyi (s. 367 -372). Spokojnie znosi drwiny Krzyżaków (s. 376 - 380). Oszukany (zamiast Danusi przyprowadzają jakąś obłąkaną dziewczynę), szaleje z bólu. Staje się nieobliczalny i okrutny: roztrzaskał Danvelda o posadzkę, z ciężkim mieczem rzucił się na Krzyżaków. „Upokorzenia, rozpacz, zawiedziona nadzieja, zmienione w jedną żądzę krwi, zdawały się mnożyć w dziesięcioro jego okrutną, przyrodzoną siłę. (s. 383).

Po uwolnieniu z zamku w Szczytnie i powrocie do Spychowa Jurand zmienia się zupełnie. Nie pozwala swoim ludziom iść i szukać zemsty na Krzyżakach za swoją krzywdę.
„Podniósł się i znów począł szukać dłonią po ścianie. Ludziom wydało się, że szuka miecza, ale tymczasem palce jego trafiły na krzyż, który ksiądz Kaleb zawiesił był na dawnym miejscu”. (s. 505). Ksiądz Kaleb zrozumiał: „Zostawuje zemstę Bogu. Widać, że się i dusza w nim zmieniła”. (s. 506). Już wcześniej, gdy ze Zbyszkiem wracał do Spychowa, by czekać na posłańców krzyżackich, przybywających z propozycją wymiany Danusi na de Bergowa, mówił, że słyszy w swoim dworze głosy napominające: „Dość pomsty!” (s. 347). Kiedy Hlawa przywozi Jurandowi Zygfryda de Löwe, ojciec Danusi rozcina Krzyżakowi więzy i puszcza go wolno. Sąd nad zbrodniarzem pozostawia Bogu. Ksiądz Kaleb uznaje Juranda za świętego. Po śmierci ciało Juranda, nad którym przez tydzień odprawiano nabożeństwa, nie psuło się. Uznano to za dowód jego świętości.


MAĆKO Z BOGDAŃCA

Szlachcic herbu Tępa Podkowa, zawołanie Grady.

Charakterystyka zewnętrzna

„Człek był brodaty, w sile wieku, pleczysty, prawie ogromny, ale wychudły”.(s. 5). Ubrany był w skórzany kubrak ze śladami wyciśniętymi przez pancerz, przepasany miedzianym pasem. Za pasem miał nóż w rogowej pochwie, a przy boku krótki kord podróżny. (s. 5).

Charakterystyka wewnętrzna

Dobry gawędziarz. Interesująco opowiada w gospodzie historię swej rodziny i majątku. Rodzinny Bogdaniec został spalony podczas jakiegoś lokalnego zatargu ( wojna Grzymalitczyków z Nałęczami). Został tylko stary dom i goła ziemia. Co się dało, Maćko odbudował wraz z bratem, ale następnego roku przyszła powódź, podczas której umarł brat, zostawiając swego syna, Zbyszka. Nie wiedząc, co ze sobą zrobić, zabrał Maćko chłopca i zaciągnął się na służbę u Jaśka z Oleśnicy. Bogdańcem zaopiekował się krewny opat.
Waleczny. Brał udział w obronie Wilna przed Krzyżakami. Teraz przybywa do Krakowa z darem od księcia Witolda dla królowej Jadwigi – srebrną kolebką (s. 17). Odważny – nie bał się jechać do Malborka z listem od księżnej Aleksandry, by wyjednać od Krzyżaków przebaczenie dla Zbyszka oskarżonego o napaść na zakonnego posła (s. 94).

Wyrachowany i skąpy, zawsze myśli o pomnożeniu majątku: liczy na nagrodę króla dla uczestników wojny litewskiej (s. 13); chwali się łupami zdobytymi na Fryzach (s. 26); chce, by Zbyszko pojechał do księcia Witolda i wziął udział w wyprawie na Tatarów – Witold hojnie opłaca rycerzy (s. 29). Myśli o ożenku Zbyszka z Jagienką Zychówną ze Zgorzelic, bo za nią idzie duży posag.
Chociaż nie był zadowolony ze ślubu Zbyszka z Danusią, miło mu było pomyśleć, że dzięki Jurandównie jego bratanek zyskał łaskę książęcą i duże wiano (większe niż Jagienki). „... Jurandówna przyniosła to, czego nie mogła przynieść Jagienka, bo i łaskę książęcą, i wiano, jako jedynaczka wielekroć razy większe”. (s. 440).
Sporo Maćko wywozi ze Spychowa do Bogdańca: „Niezupełnie radzi patrzyli na owe wozy ksiądz Kaleb i stary Tolima, bo, prawdę rzekłszy, Maćko złupił trochę Spychów...” (s.690). Maćko czuje się szczęśliwy, gdy stawia Zbyszkowi i Jagience nowy kasztel – teraz żyją w dostatku jak książęta (s. 721, 723).

Honorowy, wie, co znaczą śluby rycerskie i dobre imię rycerza. Poprzysiągł Lichteinsteinowi śmierć i nie zaznał spokoju, dopóki go nie zabił (w bitwie pod Grunwaldem).



Inteligentny, szybko podejmuje decyzje, ma łatwość wypowiadania się, np. sprytnie potrafi podejść Wilka z Brzozowej, by ten po wyjeździe Maćka nie tylko nie rozgrobił Bogdańca, ale jeszcze zapewnił mu opiekę w tym celu wykorzystuje nienawiść Wilka do Cztana z Rogowa (s. 454 - 459).

Kocha Zbyszka jak syna. Wychowuje go na dzielnego i honorowego rycerza (np. dla dobra jego samego nie pozwala mu w porywie rozpaczy zabić wziętego do niewoli Zygfryda de Löwe, s. 576). Jest dumny ze Zbyszka. Chcąc ratować bratanka od egzekucji, jedzie z prośbą o ułaskawienie do Malborka (s. 94). Chce dla młodzieńca jak najlepiej i dlatego planuje jego małżeństwo z Jagienką .

Skromny, przywiązany do dawnych miejsc i tradycji rodzinnej. Nie chce się przeprowadzić do kasztelu, pozostaje w starym domu. ”Tu już zamrę, gdziem się urodził. Widzicie, za czasów wojny Grzymalitów z Nałęczami spalon był do cna Bogdaniec - wszystkie budynki, wszystkie chałupy - ba! płoty nawet, jeno to domosko ostało. Ludzie gadali, że dla zbytku mchów na dachu nie chciało gorzeć – ale ja myślę, że była w tym i łaska Boża – i wola, abyśmy tu wrócili i stąd znowu wyrośli”. (s, 722 - 723).


DANUSIA JURANDÓWNA

Córka Juranda ze Spychowa i Litwinki, dwórki księżnej Anny Danuty.
Jej matka umarła z przerażenia, gdy podczas napadu Krzyżaków na dwór książęcy w Złotoryi wzięli ją zakonnicy na postronek Gdy poznajemy Danusię, ma trzynaście lat.

Charakterystyka zewnętrzna

Złotowłosa i modrooka dziewczynka o wdzięcznym, cienkim głosie. „Na głowie miała wianeczek, włosy puszczone po ramionach, suknię niebieską i czerwone trzewiki z długimi końcami”. (s. 18). Przypomina figurkę z kościoła. Śpiewa dziecinnym głosem „świeżym jak śpiewanie ptaków w lesie na wiosnę”. (s. 19). Widziana w Przasnyszu, wydaje się już bardziej dorosła. Jest w niej „jakaś uroda, już nie tylko dziecinna, i jakaś ponętna, mocna, upajająca, bijąca od niej tak, jak bije ciepło od płomienia albo zapach od róży”. (s. 254). Przed ceremonią zaślubin Zbyszko widzi Danusię „bladą nieco od bezsenności, białą, z wiankiem nieśmiertelników na skroni, przybraną w sztywną, spadającą aż do ziemi sukienkę...” (s. 305). Przypominała „malowania na szybach, było w niej coś tak kościelnego, że Zbyszka zdjęło zdziwienie na jej widok, bo pomyślał, że nie dziewczynę ziemską, ale jakąś duszyczkę niebieską ma wziąć za żonę”. (s. 306).

Po uwolnieniu z rąk krzyżackich: „(Zbyszko) patrzył na nią i na jej wychudłą twarz z zastygłym wyrazem przerażenia, i na zapadłe oczy, na potargane strzępy odzieży...” (s. 575).

Kiedy Zbyszko wynosił ją z izby do kolebki, von Badenowie zobaczyli „jej twarz podobną istotnie do twarzy świętych panienek z kościelnych obrazów i jej słabość tak wielką, że nie mogąc dźwigać głowy, trzymała ją wspartą ciężko na ramieniu młodego rycerza...”. (s. 596).

We wspomnieniach Zbyszka zmarła Danusia stawała się coraz bardziej duchem bezcielesnym. „Wiedział ją niebieską, przeźroczystą, odwróconą bokiem, ze złożonymi rączkami, ze wzniesionymi oczyma, grającą na lutence, wśród różnych Bożych skrzypaczków, którzy w niebie grywają Matce Boskiej i Dzieciątku”. (s. 709).


Charakterystyka wewnętrzna

Gdy ją poznajemy, jest dziecinna. Cieszy się, że będzie miała swego rycerza i przestaną ją nazywać skrzatem. Z radości podskakuje i rzuca się księżnej na szyję, podczas uczty zasypia.


Spontaniczna. Widząc Zbyszka na dworze w Przasnyszu, nie zwraca uwagi na obecność dworu, rzuca mu się na szyję i obsypuje pocałunkami. Dopiero potem, zawstydzona, chowa się za księżną (s. 253).

Kocha ojca. Cieszy się z jego przyjazdu, wie, że dla niej gotów jest do wszystkich ustępstw – chcąc wymóc na ojcu przychylność dla Zbyszka, grozi, że będzie płakała (s. 135). Posłuszna ojcowskiej woli – gdy przychodzi list, w którym Jurand rzekomo wzywa ją do przyjazdu, nie protestuje słowem, chociaż żal jaj odjeżdżać od Zbyszka.

Lubi towarzystwo Zbyszka, z przychylnością przyjmuje jego służbę i zapewnia o miłości: „Podobały jej się zrękowiny, i słodkości, jakie jej rycerzyk codziennie znosił, więc teraz, gdy zrozumiała, że jej to wszystko chcą odjąć, zsunęła się co prędzej z poręczy krzesła i ukrywszy głowę na kolanach ojca, poczęła wołać: - Tatulu! tatulu bo będem płakać!” (s. 135). Darzy Zbyszka silnym uczuciem, przełamuje bowiem lęk i błaga króla o darowanie Zbyszkowi kary za napaść na posła (s. 82).

Chce wyjść za Zbyszka za mąż, nawet bez błogosławieństwa ojca (s. 299).

JAGIENKA ZYCHÓWNA ZE ZGORZELIC

Gdy ją poznajemy, ma piętnaście lat, trzy lata temu straciła matkę (spadła z sosny).

Charakterystyka zewnętrzna
Wysmukła, ma szerokie ramiona, jędrne piersi, czerwone usta, modre oczy. Gdy przybywa do Bogdańca w odwiedziny, jest ubrana w kożuszek kryty zielonym suknem, samodziałową spódnicę w prążki i nowe buty, na szyi ma kolorowe korale (s. 159).

Jadąc na niedzielną mszę do Krześni, Jagienka ma strój z czerwonego sukna, podbity gronostajem i czerwone rękawiczki.

Na dworze księżnej Aleksandry Jagienka wydaje się wyższa i o wiele poważniejsza, nabrała godności. Zbyszko podziwia jej białe jak śnieg czoło, ciemne włosy zaplecione w dwa warkocze. Ubrana jest w niebieską obcisła suknię, obramowaną purpurą (s.644). Nawet Anna Danuta stwierdza, że „gasną inne świeczki przy tej pochodni”. (s. 644).

Charakterystyka wewnętrzna

Samodzielna, odważna. Poluje na żubry (s. 150, 151), na niedźwiedzia (s. 172, 173), bobry (s. 184, 185). Nie boi się sama zostać w majątku. Zych często wyjeżdża z domu, zostawiając wszystko pod jej opieką (s. 182).
Gospodarna, potrafi prowadzić swój dom i często pomaga w domowych pracach w Bogdańcu, zawsze wie, czego u Maćka brakuje. Troskliwa, serdeczna, czuła. Opiekuje się Maćkiem (s. 174), Jurandem (s. 507, 682). Ma dobre serce. Modli się o pomyślność Danusi, potem opiekuje się jej trumną (s. 682, 685).


Roztropna, umie postępować z ludźmi. Przekonuje Maćka, że powinien zabrać ją ze Zgorzelic do opata, do Sieradza, potem do Płocka, a potem do Spychowa (s. 452, 464, 486). Proponuje, by Hlawę pozostawić w Spychowie jako dzierżawcę i domyśla się, że zostanie on tylko z Anulą Sieciechówną jako żoną (s. 687, 688).

Kocha Zbyszka. Pomaga w polowaniu na niedźwiedzia (s. 172, 173). Chętnie spędza z nim jak najwięcej czasu. Podziwia jego siłę i dokonania wojenne. Chcąc dla niego jak najlepiej, dobrze życzy Danusi. Ponieważ boi się o Zbyszka, posyła za nim Hlawę, by mu wiernie służył (s. 213).


HLAWA

Czech, z pochodzenia szlachcic. Pod Bolesławcem pojmał go w niewolę Zych ze Zgorzelic. Z szacunkiem i sympatią odnosi się do Zycha, a z uwielbieniem do Jagienki. „Sam on miłował Jagienkę, ale tak jako poddany miłuje córkę króla, więcej z pokorą i czcią największą, a bez żadnej nadziei (s. 470).

Odważny. Oddany Zbyszkowi. Ratuje mu życie, zabijając tura (s. 265). Chętnie bierze udział w walkach, nienawidzi Krzyżakow. Dzielny rycerz (chociaż nie pasowany według polskiego zwyczaju), gdy Zbyszko ma walczyć z Rotgierem, on podejmuje walkę z jego giermkiem – van Kristem (s. 400). Boi się o Zbyszka walczącego z Rotgierem i obiecuje sobie, że gdy Krzyżak przewróci pana to: „Bóg mi, jeśli pan padnie, huknę Niemca obuchem między łopatki, aby się też wykopyrtnął” (s. 407).


RYCERZ DE LORCHER

Lotaryńczyk z możnego rodu, wielce zasłużonego dla Zakonu Krzyżackiego. Bawi u Krzyżaków w gościnie. Przyjechał walczyć z niewiernymi, by zyskać sławę rycerską. Uwierzył propagandzie krzyżackiej, głoszącej, iż Polska, a przede wszystkim Litwa to kraje pogańskie, które trzeba siłą nawracać na chrześcijaństwo, przeżywa wielkie zdziwienie, gdy w drodze do księcia Janusza widzi kościoły, krzyże, a towarzyszą mu polscy rycerze, dobrze znający zasady kultury zachodnioeuropejskiej (s. 245). Dziwi się też, gdy po potyczce wygranej przez Zbyszka na Żmudzi dowiaduje się, iż to Krzyżacy przeszkadzają Litwinom w przyjęciu chrztu, bo straciliby powód do najazdów (s. 557). Jest człowiekiem honorowym. Zwyciężony, oddaje się w niewolę Zbyszkowi (s. 565). Jak na rycerza przystało, zawsze głosi chwałę jakiejś damy i chce się bić o jej honor (jest bardzo niestały w swoich zachwytach).
Człowiek uczuciowy, szlachetny, szybko zrozumiał, że stojąc po stronie Krzyżaków, służy złej sprawie. Przed bitwą pod Grunwaldem przechodzi na stronę księcia Janusza (s. 745).
Żeni się z polską szlachcianką – Jagienką z Długolasu (s. 745).

KSIĘŻNA ANNA DANUTA

Córka Kiejstuta, żona księcia mazowieckiego Janusza.

Charakterystyka zewnętrzna

Gdy ją poznajemy, kobieta w średnim wieku, o śmiejącej się twarzy i niebieskich oczach. W gospodzie „Pod Lutym Turem” ubrana w czerwony płaszcz, zieloną, obcisłą szatę, z pozłacanym pasem na biodrach.

Charakterystyka wewnętrzna

Bardzo chce być dobrą chrześcijanką, ale odczuwa lęk przed potęgą Boga: „...w życiu codziennym również jak wszyscy ludzie tych czasów po przyjacielsku i poufale wspomina imię Boże, jednakże w domu Pana z dziecinną bojaźnią i pokorą wznosiła oczy ku tajemniczej i niezmierzonej potędze”. (s. 37). Chce dorównać w żarliwości religijnej królowej Jadwidze i dlatego z chęcią czuwa przy uratowanym od zamarznięcia Jurandem: „Chodziło jej zawsze i we wszystkim o to, by dorównać w cnotach chrześcijańskich, a zatem i w doglądaniu chorych, zmarłej królowej Jadwidze i odkupić swymi zasługami duszę ojca; nie pomijała więc żadnej sposobności, by w chrześcijańskim od wieków kraju okazać się gorliwszą od innych i tym zatrzeć pamięć, że urodziła się w pogaństwie”. (s. 331).
Jest osobą bezpośrednią. W gospodzie „Pod Lutym Turem” od razu chętnie podejmuje rozmowę z Maćkiem i Zbyszkiem. Nie oczekuje dla siebie szczególnych wygód, dziękuje zakonnikom za gościnę, ale spędza noc w gospodzie. Chętnie słucha muzyki, lubi wesołą zabawę.

Dobra, stara się pomóc Zbyszkowi i uratować go przed egzekucją. Po śmierci Danusi rozpacza z nim jak matka płacząca po utracie kochanego dziecka (s. 640, 641).


Chętnie słucha opowieści o miłości i miłości sprzyja. Dlatego z taką łaskawością odnosi się do Zbyszka i Danusi. Urządza im zrękowiny bez wiedzy Juranda (s. 119). Po przyjeździe Zbyszka do Przasnysza pozwala, by pocałował narzeczoną (s. 256). Przełamuje rozterki i wyraża zgodę na ślub Danusi i Zbyszka bez błogosławieństwa ojca i zawarty w adwencie (s. 300 - 305).


Dobrze włada bronią. Na polowanie bierze kuszę i celnie z niej strzela: „Księżna, w której na ten widok zagrała Kiejstutowa, ojcowska krew, wypuszczała grot za grotem w ową pstrą ciżbę, pokrzykując z radości za każdym razem, gdy ugodzony jeleń lub łoś wspina się pędzie do góry, a następnie walił się ciężko i kopał nogami”. (s. 262).


KRÓL WŁADYSŁAW JAGIEŁŁO

Opis wyglądu króla.
„Włosy miał czarne, zwichrzone i rzedniejące nieco nad czołem, długie, po bokach założone za uszy, twarz smagłą, całkiem ogoloną, nos garbaty i dość spiczasty, koło ust zmarszczki, oczki czarne, małe, świecące, którymi rzucał na wszystkie strony, jakby chciał, zanim dojdzie przed ołtarz, porachować wszystkich ludzi w kościele. Oblicze jego miało wyraz dobrotliwy, ale zarazem i czujny, człowieka, który wyniesion przez fortunę nad własne spodziewanie, musi myśleć ustawicznie o tym, czy jego postępki odpowiadają godności, i który obawia się złośliwych przygan. Ale właśnie dlatego była w jego twarzy i ruchach jakby pewna niecierpliwość. Łatwo było odgadnąć, że gniew jego musi być nagły, straszny i że jest to zawsze ten sam książę, który swego czasu, zniecierpliwiony matactwami Krzyżaków, wołał do ich wysłanników: „Ty do mnie z pergaminem, a ja do ciebie z dzidą”.


Człowiek porywczy, który jako dobry chrześcijanin próbuje swój temperament powściągnąć. Żarliwie wierzący: modli się, klękając na gołej posadzce bez poduszki. Dziennie słucha co najmniej trzech mszy.
Po mszy wychodzi uspokojony i łagodny (s. 69).
Niechętny rozlewowi krwi chrześcijańskiej; chce uniknąć wojny z Zakonem. Odważny. Chce brać bezpośredni udział w bitwie po Grunwaldem, ale zabraniają mu tego polscy rycerze w trosce o życie monarchy (s. 774).
Kiedy jednak opodal przeciągają niemieckie chorągwie, rusza na nacierającego na niego Niemca i zabija go. (s. 775)

Lubi polowania. „Pytanie to było zarazem oznajmieniem, że tego wieczoru nie chce o czym innym mówić, jeno o łowach, w których z całej duszy się kochał i dla których rad na Mazowsze przyjeżdżał, gdyż Mało- i Wielkopolska mniej były lesiste, a w niektórych ziemiach tak już zaludnione, że im zgoła brakło lasów”. (s. 642).

KRÓLOWA JADWIGA

Poddani mają ją za świętą. Wierzą, że jej dotknięcie leczy chorych, że ma moc dokonywania cudów i może wszystko wyprosić u Boga (s. 69). Papież Bonifacy IX ma ją za świętobliwą i wybraną córkę Kościoła (s. 70). By ochrzcić Litwinów, ostatni pogański naród w Europie, poświęciła własne szczęście i wyszła za Jagiełłę (s. 70). Wyrzeka się bogatych strojów i nosi szaty mniszki, nawet przesłania twarz, „by myśl o własnej piękności nie wzbudziła w niej pychy światowej”. (s. 71).

Zbyszko dostrzega jej „liliową twarz, niebieskie źrenice, ruchy po prostu anielskie, pełne spokoju, dobroci, miłosierdzia...” (s. 72).

Charakterystyka Krzyżaków

ZYGFRYD DE LöWE

Wójt z Jansborku. Wysoki, o szlachetnych, surowych rysach. Zły i obłudny człowiek; godzi się na porwanie Danusi (s. 277). Asceta, nakazuje zakonnikom surowość (s. 389). Obłudny, wysyła Rotgiera do księcia Janusza, by opowiedział, jak Jurand napadł na zakonników, gdy ci oddali mu pannę uchodzącą za Danusię (s. 388, 389). Oddany Zakonowi, ale w zły sposób. Kocha Rotgiera, o którym powiadają, że jest jego synem.
Przybity jego śmiercią dokonuje straszliwej zemsty na Jurandzie – każe mu obciąć język, wypalić oko i obciąć prawą dłoń; tak okaleczonego po pewnym czasie wypuszcza. Jest gotów zabić Danusię (s. 436). Ostatecznie zadręczają go wyrzuty sumienia – uwolniony przez Juranda, wiesza się (s. 608, 609).

HUGO DE DANVELD

Starosta ze Szczytna. Dość młody, otyły, z twarzą chytrego piwowara i grubymi wargami (s. 251). Cieszy się złą sławą. Z powodu rozlicznych skarg na jego zachowanie zwierzchnicy zakonni musieli go przenieść z Sambii do Szczytna. Dwa lata temu starł się z Jurandem (s. 258). Przerażony przeciwnikiem uciekł z pola walki – to sprawiło, że jego nienawiść do Juranda jest zwielokrotniona. Okrutny, bez skrupułów – to on proponuje porwać Danusię i w ten sposób dokonać zemsty na Jurandzie (s. 277). Nie waha się zabić rycerza sprzyjającego Zakonowi, pana Fourcy’ego, gdy ten nie godzi się na porwanie dwórki księżnej (s. 285). Za nic ma honor rycerski, napawa się pohańbieniem Juranda (s. 376, 377, 378). Kłamliwy i obłudny – oddaje Jurandowi jako Danusię jakąś obłąkaną dziewczynę. Innej w zamku nie ma twierdzi. Przebiegły postawił Jurandowi warunek, by przed przybyciem do Szczytna rozgłosił, iż jedzie wykupić córkę z rąk zbójów (s. 388).

IV. Ogólna charakterystyka Krzyżaków

Sama królowa Jadwiga miała podobno powiedzieć, oburzona chciwością Krzyżaków: „Póki ja żyję, póty powstrzymuję rękę i słuszny opór męża mojego, lecz pamiętajcie, iż po mojej śmierci spadnie na was kara za wasze grzechy”. (s. 101).

Księżna Anna Danuta zwraca uwagę na bezprawne działanie , butę i niewdzięczność Zakonu Krzyżackiego: (cytat, s. 39 i 40).

Pięć lat przed rozpoczęciem akcji powieści Krzyżacy napadli na dwór księcia Janusza w Złotoryi. Samego księcia wzięli do niewoli i trzymali, aż król Władysław Jagiełło zagroził wojną (cytat, s. 20).

Stary przeor z Sieradza opowiada o napadzie Krzyżaków na miasto. Zakonnicy podpalili domy, na rynku ścinali głowy mężczyznom, kobietom, dzieciom, niemowlęta wrzucali w ogień. Zabijali księży. „...oni ciągle na zgubę tego chrześcijańskiego królestwa dybią i póty dybać będą, póki ich całkiem nie zetrze ramię boskie”. (s. 225).

Krzyżacy po całej Europie rozpowiadają o pogaństwie polskich ziem i dlatego rycerz de Lorche, który – jak wielu – im uwierzył, nie może się nadziwić, gdy na Mazowszu widzi kościoły, krzyże na wieżach, duchownych. A już całkiem zadziwia go fakt, że i Litwa przez królową Jadwigę została ochrzczona (s. 245).

Skarga chłopa z okolic Szczytna: Krzyżacy ponakładali wysokie podatki, żadnych skarg nie chcą słuchać; gdy za miejscowym chłopem wstawił się proboszcz wielborski, to go Krzyżacy wzięli na łańcuch (s. 362).



Opowieść starego smolarza o bitwie pod Płowcami (rok 1331): „Naszli tę ziemię, popalili groby i zamki, ba! dzieci w kolebkach rzezali, ale im przeszło na czarny koniec! Hej! godna ci to była bitwa”. (s. 474).



Przebiegli, okrutni, obłudni. Na płaszczach noszą znak krzyża, ale są jak najdalsi od głoszonych przez religię zasad. W zamkach dogadzają swoim chęciom, nie żyją w ascezie i porządku. Spotyka ich słuszna kara – najpierw pod Płowcami, a potem pod Grunwaldem.

Polscy rycerze

Honorowi. Gdy Lichteinstein sugeruje, że przyjmie przeprosiny Zbyszka i Maćka, gdy zsiądą z koni i staną przed nim bez hełmów na głowach, odmawiają. Spotyka się to ze zrozumieniem Powały z Taczewa (s. 53, 54). Na taki despekt nikt się nie zgodzi. Kiedy podczas śniadania u króla, Kuno Lichteinstein zarzuca, że w Polsce panują pogańskie obyczaje (jak się niebawem okaże, chodzi mu o napaść na posła), rycerze nie posiadają się z oburzenia, ale gdy Zbyszko przyznaje się do winy, domagają się kary wymierzonej przez sąd (sprawiedliwi).

Polacy są odważni, wierni królowi, żywią szacunek dla swoich panów (np. dla księcia), darzą szacunkiem starszych i bardziej zasłużonych. Jednoczą się przeciw wspólnemu wrogowi. Dotrzymują danego słowa


V. Średniowiecze realia

Ślubowanie rycerskie

Zbyszko ślubuje, że będzie głosił, iż najurodziwsza i najcnotliwsza jest panna Danuta Jurandówna. Obiecuje też złożyć pod nogi Danusi kilka czubów krzyżackich (s. 22). Danusia podaje rycerzowi rękawiczki, by ten przyczepił je do hełmu. (s. 23).
Rycerz chce walczyć w barwach swojej pani. Hlawa, gdy wyjeżdża ze Spychowa szukać Zbyszka, dostaje od Sieciechówny pętliczek, który Czech przyczepia przy hełmie. (s. 520).

Pojedynek

Po pojedynku na udeptanej ziemi zwycięzca musi spędzić cały dzień i pół nocy na polu walki, by pokazać gotowość do potyczki z krewnymi lub przyjaciółmi zabitego (s. 413).



„Mój ci jest”

Staropolski obyczaj polegający na tym, że panna zarzucała na głowę skazańca swoją zasłonę. Wykrzykiwała przy tym: „Mój ci jest” i w ten sposób brała go w swoje posiadanie (s. 117).

Handel relikwiami, wiara w cudowną moc relikwii

Handlarz Sanderus ma m.in. kopytko osiołka, na którym odbyła się ucieczka do Egiptu, piórko archanioła Gabriela, olej, w którym poganie chcieli usmażyć św. Jana, szczebel drabiny, która się śniła Jakubowi, trochę rdzy z kluczy św. Piotra. U Krzyżaków jest podobno krajka z szaty Najświętszej Marii Panny, drzewo Krzyża Świętego, trzonowy ząb Marii Magdaleny, głowienki z krzewu ognistego, w którym pokazał się Mojżeszowi Bóg Ojciec – nic dziwnego zatem, że stanowią taką potęgę. Księżna Anna Danuta wątpi nawet, czy można mieć jakieś szansę w walce z nimi (s. 41).

Uczta

Rycerze służą damom. Na stole kiełbasa, potem słodkie i pachnące wino (mężczyznom słudzy wlewali go obficie, pannom po trochu), misy pełne orzechów włoskich i laskowych. Na deser słodkie placki pełne rodzynków. Pod koniec uczty rozbrzmiewała muzyka i śpiewy rybałtów (s. 27, 28)

Polowanie

Ulubiona rozrywka księcia Janusza, księżnej Anny Danuty oraz króla Władysława Jagiełły. Orszak myśliwych zagłębiał się w las, wielki łowczy rozstawiał myśliwych długim rzędem na skraju polany, przed nimi rozciągała się pusta przestrzeń, po bokach sieci, za którymi stali „nawrotnicy”, mający zawracać zwierzęta ku strzelcom lub zaplątane sztuki dobijać oszczepami. Gromady Kurpiów miały pędzić zwierzęta z głuszy w stronę polany (s. 259, 260).


Opis dworów

Dwór w Bogdańcu:

Ogromna sień, dwie obszerne izby z komorami i kuchnią. W oknach błony, na środku izby ognisko (na ubitej, glinianej podłodze), dym uchodzi szparą w pułapie. Pułap czasem służy za wędzarnię, na kołkach wieszano tam mięso. Stoły i ławy zbite z sosnowych desek (s. 155).

Dwór w Zgorzelicach

Okna z szybami z rogu cienko zestruganego i tak wygładzonego, że jest prawie przezroczysty (s. 161). W rogach izb wielkie kominy z okapami. Podłoga z desek modrzewiowych, na ścianach zbroje i łyżki (dwie ze srebra). Pod stołami skóry żubrze i dzicze. W alkierzu u pułapu wiszą skóry wilcze, lisie, bobrowe. W spichrzach i szopach składy wosku, miodu, beczki z mąką, skład sucharów, konopi i suszonych grzybów (s. 161).

Kasztel Zbyszka i Jagienki

Stoi na wzgórzu, otoczony fosą, ma ściany z grubych dębowych i modrzewiowych bali (s. 718). Komnaty przyozdobione łupami z wojen (s. 722). W specjalnej przeznaczonej do tego komnacie Jagienka i Zbyszko jadają wspólnie z sołtysami, karbowymi i czeladzią. (s. 723).

Dwór w Spychowie

Dwór w Spychowie stoi w lasach, wśród grzęzawisk i sitowia. „Pola graniczące ze Spychowem leżały odłogiem, lasy zarastały dzikim chmielem i leszczyną, łąki szuwarem”. (s. 130). „ Opowiadano też o Spychowie straszliwe rzeczy: że przez grząskie bagna, wśród drzemiących, zarosłych rzęsą i wodnym rdestem topielisk, wiodła do niego droga tak wąska, iż dwóch mężów na koniach nie mogło obok siebie po niej jechać; że po obu jej stronach walały się kości niemieckie, nocami zaś przechadzały się na pajęczych nogach głowy potopionych, jęcząc, wyjąc i wciągając ludzi razem z końmi w głębinę. Powtarzano, że w samym gródku częstokół przebrany był w czaszki ludzkie. Prawdą w tym wszystkim było tylko to, że w zakratowanych jamach, wykopanych pod dworzyszczem w Spychowie, jęczało zawsze kilku lub kilkunastu jeńców i że imię Juranda straszniejsze było od owych wymysłów o kościotrupach i topielcach.” (s. 131).


VI. Problematyka

Opis trudnej sytuacji Polski nękanej przez Krzyżaków .
Przesłanie: nawet w trudnej sytuacji Polacy potrafią zachować się godnie, uratować własny honor i uwolnić ojczyznę od wrogów. „Krzyżaków” pisał Henryk Sienkiewicz w czasach, gdy Polska znajdowała się pod zaborami – wymowa tej powieści dawała więc nadzieję, że i z tej sytuacji Polacy wyjdą zwycięsko. Zwycięstwo pod Grunwaldem może mieć różną postać. Poza tym powieść uczyła historii (w szkołach prowadzonych przez zaborców często przemilczanej lub wypaczanej) i budziła szacunek dla tradycji.
Tworzyła ( i tworzy) wzorce osobowe: odważnego, słownego i uczciwego mężczyzny oraz pełnej wdzięku, ale zaradnej i mądrej kobiety.
Opis wyglądu Zbyszka w gospodzie „Pod Lutym Turem” (s. 24 i 25).

Zbyszko idzie na egzekucję (s. 115).

Zbyszko po powrocie do Bogdańca, gdy zdobył już krzyżackie czuby (s. 705, 710).

Zbyszko jako mąż Jagienki (s. 725).

Silny, odważny, pełen wiary w siebie (s. 13).

Impulsywny, z nagła decyduje się ślubować Danusi (s. 21).

Zbyszko odważnie i nierozważnie naciera na Kuno Lichteinsteina (s.48,49).

Kocha stryja (s. 139), troszczy się o niego w chorobie, idzie zabić dla Maćka niedźwiedzia (s.168-174).

Żal mu się rozstawać ze stryjem, gdy wyjeżdża na dwór książęcy (s. 215).

Obiecuje wykupić Maćka z niewoli i słowa dotrzymuje (s. 597, s. 667).

Honorowy, podejmuje walkę z Cztanem i Wilkiem, by nikt nie zarzucił mu tchórzostwa (s. 202).

Zdobywa krzyżackie czuby, by wypełnić przysięgę (s. 705-706).

Doznaje ambiwalencji uczuć: żal mu rozstać się z Jagienką, choć cieszy się, że jedzie do Danusi (s. 215).

Odważny: naciera na tura, broniąc księżnej i Danusi (s. 264, 265);



#4 _psycha_

_psycha_

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 55 postów

Napisano 30 listopad 2004 - 16:14

a cos dokladniej o dworze w Spychowie??

#5 _psycha_

_psycha_

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 55 postów

Napisano 01 grudzień 2004 - 14:12

coj jeszcze o dworze w Spychowie i w Zgorzelicach opis jak wygladały to potrzbne!! blagam o pomoc!!!!!!!

#6 aisunia

aisunia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5370 postów

Napisano 01 grudzień 2004 - 15:10

a moze by tak samemu na googlach poszukac?

#7 _psycha_

_psycha_

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 55 postów

Napisano 01 grudzień 2004 - 19:33

szukalam


#8 Mulata

Mulata

    1

  • Members
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 05 grudzień 2004 - 21:15

Dwór w Spychowie

Dwór w Spychowie stoi w lasach, wśród grzęzawisk i sitowia. „Pola graniczące ze Spychowem leżały odłogiem, lasy zarastały dzikim chmielem i leszczyną, łąki szuwarem”. (s. 130). „ Opowiadano też o Spychowie straszliwe rzeczy: że przez grząskie bagna, wśród drzemiących, zarosłych rzęsą i wodnym rdestem topielisk, wiodła do niego droga tak wąska, iż dwóch mężów na koniach nie mogło obok siebie po niej jechać; że po obu jej stronach walały się kości niemieckie, nocami zaś przechadzały się na pajęczych nogach głowy potopionych, jęcząc, wyjąc i wciągając ludzi razem z końmi w głębinę. Powtarzano, że w samym gródku częstokół przebrany był w czaszki ludzkie. Prawdą w tym wszystkim było tylko to, że w zakratowanych jamach, wykopanych pod dworzyszczem w Spychowie, jęczało zawsze kilku lub kilkunastu jeńców i że imię Juranda straszniejsze było od owych wymysłów o kościotrupach i topielcach.” (s. 131).


#9 Mulata

Mulata

    1

  • Members
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 05 grudzień 2004 - 21:16

Dwór w Zgorzelicach

Okna z szybami z rogu cienko zestruganego i tak wygładzonego, że jest prawie przezroczysty (s. 161). W rogach izb wielkie kominy z okapami. Podłoga z desek modrzewiowych, na ścianach zbroje i łyżki (dwie ze srebra). Pod stołami skóry żubrze i dzicze. W alkierzu u pułapu wiszą skóry wilcze, lisie, bobrowe. W spichrzach i szopach składy wosku, miodu, beczki z mąką, skład sucharów, konopi i suszonych grzybów (s. 161).




Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD