Skocz do zawartości




Zdjęcie

Motyw Diabła w literaturze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 _Kr3ciK_

_Kr3ciK_

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 19 styczeń 2005 - 10:55

Witam :) chciałbym was prosic o pomoc przy temacie na mateure ustną "Motyw Diabła w literaturze. Przedstaw temat na wybranych przkładach." gdybyście mogli podsunąc jakieś sugestie jak sie wogule za to zabrac, z jakimi książkami sie musze zapoznac i.t.p. to byłbym bardzo wdzięczny :)
pozdrawiam
Kr3ciK

#2 Jolka86

Jolka86

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 670 postów

Napisano 19 styczeń 2005 - 11:23

http://www.ufd.pl/temat8380/ -z wyszukiwarki
Pozdrawiam

#3 _Kr3ciK_

_Kr3ciK_

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 19 styczeń 2005 - 13:20

dzieki wielki :) szukałem w wyszukiwarce ale nic takiego nie znalazło :) many thanks to you... ;P

#4 graha

graha

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 692 postów

Napisano 19 styczeń 2005 - 13:26

http://www.ufd.pl/forum_1/

#5 graha

graha

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 692 postów

Napisano 19 styczeń 2005 - 13:35

http://www.ufd.pl/temat7124/
to chcialam ci wyslac moze sie przyda

#6 marticzka

marticzka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 473 postów

Napisano 19 styczeń 2005 - 18:27

hej, mam podobny temat..tylko ja musze rozpatrzyc czy diabel moze byc dobry..a wiec tak mistrz i malgorzata, faust, boska komedia, biblia, pani twardowska, dziady 3, alfonso di nola"diabel"-ksiazka bardzo fajna wszystko o diable w nowym istarym testamencie i nietylko..jest tego sporo..

#7 A.O

A.O

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 29 wrzesień 2005 - 22:16

witam
poszukuję tytułów i autorów utworów literackich (jeżeli znacie jakieś które powyżej nie zostały wymienione), obrazów, rzeźb (o ile takie istnieją) oraz filmów przedstawiających diabła

#8 ILUZJA1986

ILUZJA1986

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5243 postów

Napisano 30 wrzesień 2005 - 06:58

http://www.ufd.pl/temat8380/
http://www.ufd.pl/temat12041/
http://www.ufd.pl/temat7880/
http://www.ufd.pl/temat15137/

#9 Szarak25

Szarak25

    1

  • Members
  • PipPip
  • 18 postów

Napisano 30 wrzesień 2005 - 08:59

Motyw Diabła

Średniowiecza literatura

Diabeł to unaocznione zło walczące z dobrem o dusze człowieka.

A. Mickiewicz "Pani Twardowska"

Mistrz Twardowski zapisuje duszę i każe wykonać różne zadania. Diabeł przegrywa.

A. Mickiewicz "Dziady" cz. III

Diabeł walczy o duszę Konrada, podpowiada mu bluźnierstwo.

J. Słowacki "Kordian"

Diabły pomagają Szatanowi tworzyć przywódców powstania listopadowego.

M.A. Bułhakow "Mistrz i Małgorzata" Świta Wolanda demaskuje zło w Moskwie.

Jeszcze czegoś poszukam...

#10 Szarak25

Szarak25

    1

  • Members
  • PipPip
  • 18 postów

Napisano 30 wrzesień 2005 - 09:22

Motyw diabła w literaturze



Diabeł i jego niecne uczynki to motyw popularny i często adaptowany na potrzeby artystów i filozofów. Szczególnie fascynuje tajemnica, która wiąże się z osobą władcy ciemności Szatanem. Utożsamiamy go ze wszelkim złem. Szatan jest głównym z demonów. Samo słowo diabeł może wywodzić się od łac. diabolis, co oznacza tego, który staje w poprzek, w potocznym rozumieniu oskarżyciel, oszczerca, wróg. Kusi ludzi i czyni zło, jest ojcem grzeszników. To dla niego i jego pomocników - zbuntowanych aniołów przygotowano piekło. Pan Piekieł - Szatan ma swoich zwolenników, którzy mu służą, są to liczne diabły i biesy.

Nietrudno uzmysłowić sobie rolę Szatana, gdy pomyślimy, ilu arcydzieł literatury światowej nie mielibyśmy bez niego i co by się stało z naszymi dziełami sztuki, katedrami, gdyby wszystko, co związane z Szatanem i złem w jednej chwili uległo unicestwieniu. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że po jego usunięciu literatura bardzo by zubożała. Szatan miał w kulturze europejskiej okresy wzlotów i upadków. Były momenty, gdy zepchnięto go pod ziemię, został ośmieszony przez wielu pisarzy Oświecenia i uznany za żałosny relikt ciemnej epoki. Wokół jego osoby narosło wiele legend, a wraz z nimi wiele niedomówień. Szatan był dość popularną postacią wśród romantyków; czasem traktowany humorystycznie, a czasem z powagą. Przetrwał w literaturze okultystycznej XIX wieku. Ukazał się znowu jako fascynująca, pełna tragizmu postać w poezji, powieściach i malarstwie epoki neoromantycznej. W zależności od czasu i okoliczności kulturalnych Szatan objawiał rozmaite swoje strony, a oblicze jego ulegało zmianie.

Jednak trwałość Księcia Ciemności świadczy o tym, że obecność jego zakorzeniona jest głęboko w naszej świadomości. Nawet w epoce komputerów i klonowania, gdzie trudno doszukać się w ludziach czegoś poza racjonalizmem, zło nie przestało fascynować ludzi. W ciągu ostatniego dziesięciolecia zaobserwować można nawet nawrót zainteresowania postacią Szatana. Znów pojawia się w literaturze, sztuce, ale idąc z duchem czasu opanował także ekrany kin i opalizujące krążki płyt kompaktowych.

W naszym kręgu kulturowym, tzn. w tradycji europejskiej, po raz pierwszy z diabłem spotykamy się w Biblii (Stary Testament).

Losy Szatana w Biblii są niejasne i zagmatwane. Nie dostajemy wyraźnego klucza do zagadki tożsamości węża kusiciela pary prarodziców, który odegrał tak doniosłą rolę w dziejach ludzkości. Nie mamy zasadniczo podstaw, aby gada z raju identyfikować z upadłym aniołem, lub też z Szatanem z Księgi Hioba.

W demonologii (nauce o złych duchach, demonach) diabeł jawi się jako postać przeciwstawiająca się Bogu, lecz celowo przez niego stworzoną, aby poddać pierwszych ludzi próbie.

W pierwszych księgach Biblii motyw Szatana powiązany jest z grzechem Adama i Ewy. Jednak w Księdze Rodzaju pojawia się wzmianka o buncie aniołów. Tam też szatan utożsamiany zostaje z ich przywódcą, Lucyferem.

Legenda o buncie i wygnaniu Lucyfera stworzona została przez autorów żydowskich i chrześcijan. Jako przywódca hierarchii, najdoskonalsza istota „namaszczony cherubin” musiał być świadomy, że przebywa w stanie największej szczęśliwości. Nie docenił jednak uznania Najwyższego i na tym polegał jego grzech. Chciał być podobny do Boga nie w tym sensie, że chciał się stać drugim Bogiem, ale że chciał pokierować sam swoim zbawieniem, chciał się od Stwórcy uniezależnić.

Sam wyraz Szatan (jako imię) pojawia się pierwszy raz w Księdze Hioba: „A pewnego dnia, gdy przyszli synowie Boży, aby stać przed Panem, był tez między nimi i Szatan”.

Szatan zawiera swoisty układ z Bogiem, będzie kusił zarówno Stwórcę, aby ten wystawił wiernego Hioba na próbę, jak i samego Hioba. Zły duch dąży do odsunięcia człowiek od Boga. Hiob, jako szlachetny i bogobojny człowiek, musi swoją wiarą udowodnić tak miłość do Boga, jak i przełamać rosnącą siłę Szatana.

Dużo bogatszy jego obraz przynosi Nowy Testament. Diabeł zostaje tam wyraźnie spersonifikowany jako nosiciel zła. W różnych miejscach Ewangelii będzie raz utożsamiany ze smokiem, innym razem z wężem. Według ewangelistów celem szatana jest nie tyle czynienie zła i szerzenie nieszczęścia, lecz przeszkodzenie człowiekowi w jego służbie Bogu. Odejście od Boga uznawane jest przecież za najcięższy grzech.

Ostateczny rozrachunek z demonem nocy nastąpi dopiero w Apokalipsie, którą napisał najmłodszy z ewangelistów, św. Jan. Demon opisany jest tu jako bestia wychodząca z otchłani. Pojawia się pod postacią smoka barwy szkarłatnej, o siedmiu głowach, dziesięciu rogach, z siedmioma diademami na każdej głowie, jego ogon zamiata trzecią część gwiazd z nieba, zrzucając je na ziemię. W Apokalipsie zostaje ukazany obraz walki, w której bestia smocza - uosobienie zła przegrywa.

Jeśli zważyć rolę Szatana, bez którego nie byłoby upadku rodzaju ludzkiego, tym samym nie byłoby Odkupienia i Wcielenia, nie byłoby śmierci, być może także wiedzy, zadziwiające jest, jak skąpa jest informacja na jego temat w oficjalnych źródłach kościelnych. Spekulacja teologiczna próbowała przez stulecia nadrobić ubóstwo twierdzeń dogmatycznych. Obecnie teologowie wydają się być zakłopotani i zawstydzeni problemem diabła, woleliby się go pozbyć, bo jest jedynie krępującym reliktem. Katolicka teologia liberalna po prostu pomija świat demoniczny albo wspomina go tylko jako metaforę, symbol, abstrakcję.

Wieki średnie w szczególny sposób ustosunkowały się do problemu istnienia szatana i pełnionej przez niego funkcji. Może literatura tego okresu nie daje na to zbył wielu przykładów, ale jednak demonologia, czarownictwo, okultyzm głęboko tkwią w świadomości średniowiecznego człowieka, jak i w filozofii epoki.

Cała filozofia szatana polega na tym, aby owładnąć ludzkim umysłem, krępując wolną wolę człowieka i zaciemniając mu moralny tok myślenia. Za obszar szczególnej ingerencji szatańskiej uznano sprawy seksu. Dla ludzi wieków średnich ciało jest siedliskiem wszelkiego złe i grzechu. Dominowało przeświadczenie, że życie ziemskie jest tylko mało ważnym bytowaniem, gardzono ziemską egzystencja. Umartwianie ciała stało się więc orężem walki z siłami zła.

Twórcy odrodzenie do problemów szeroko pojętej demonologii odnieśli się raczej z dystansem. Trudno odnaleźć widoczne motywy diabła w literaturze tego okresu. Dopiero od połowy XVI wieku nasilają się obawy o czartowskie wpływy na rzeczywistość.

W Boskiej komedii Dante Alighierego możemy zaobserwować kunszt formy i najwybitniejsze w tych czasach przedstawienie piekła. Według włoskiego prekursora renesansu piekło ma kształt ogromnego, zwężającego się ku dołowe leja, znajdującego się głęboko pod ziemią. Powstał on na skutek upadku Lucyfera z nieba. Sam władca podziemi przebywa na jego dnie, w ostatnim kręgu mrocznego królestwa. W piekle cierpią grzesznicy, którzy zmuszeni są do obcowania z potworami.

Człowiek i zło u Szekspira na podstawie „Makbeta” Szekspir, odchodząc od założeń tragedii greckiej, koncentrował się na analizie przeżyć wewnętrznych postaci, których nieszczęścia nie były wywoływane przez niezależne od nich starożytne fatum, ale często stanowiły skutek ich własnych wyborów. W cyklu tragedii historycznych ukazując rozwój historii pisarz przedstawia ją jako okrutny mechanizm bezkompromisowej walki o władzę. W Makbecie wizja ta przybiera postać koszmaru. Zło staje się koniecznym i świadomym wyborem bohatera na jego drodze do najwyższych zaszczytów.

Jest XI wiek. Generałowie Makbet i Blanko wracają ze zwycięskiej bitwy z Norwegami. Szczęśliwi i syci chwały. Nagle na ich drodze pojawiają się trzy stare wiedźmy. Pozdrawiają Makbeta imieniem pana Kawdoru. Którym nie jest. Wygłaszają też przepowiednię: Banko będzie ojcem królów, zaś Makbet zostanie królem Szkocji. Żaden z nich nie daje wierzy starym kobietom. Wkrótce jednak Makbet dowiaduje się, ze został nominowany na pana Kawdoru. Dopiero wtedy zaczyna on wierzyć w tajemnicza przepowiednię. Podpuszczony przez żonę, postanawia pomóc szczęściu i morduje podstępnie króla Dunkana.

„Makbet” jest najposępniejszą sztuką Szekspira i znakomitym studium żądzy władzy. By zdobyć koronę Makbet i jego żona gotowi są zrobić wszystko. Mordują więc króla, nieszczęsnego Banko, który był świadkiem dziwnej wróżby, oraz żonę i dziecko Makdufa, jednego z generałów. Jednak cena, jaką przychodzi im zapłacić za grzechy jest ogromna śmierć i szaleństwo.

Wydaje się, że za zły los odpowiedzialna jest magia. Ściśle mówiąc - trzy wiedźmy, zwane tez dziwnymi siostrami. Niektórzy identyfikują je z nordyckimi boginkami przeznaczenia - Urth (przeszłość), Vergandi (teraźniejszość) i Skuld (przyszłość). W sztuce nie tylko decydują o losie Makbeta, podpowiadając mu jego przyszłe losy, ale reprezentują zło tego świata. Ciągle przechwalają się swoimi niecnymi uczynkami.

Kluczowym momentem jest scena, w której odprawiają one sekretny rytuał. W kotle wrze tajemniczy napar, czarownice dodają do niego coraz to nowe składniki. Nie dziwią więc podejrzenia, że opis ten nie jest literacką fantazja, lecz odzwierciedleniem prawdziwego rytuału czarnej magii!

Historia szkockiego księcia o imieniu Makbet jest bardzo blisko związana z ludzkim nieszczęściem i cierpieniem. Może winne są temu czary, albo sam Książe Piekieł? Ale możliwe też jest, że to okrutna prawda o nikczemnej stronie ludzkiej duszy.

W gminnych opowieściach niemniej ważną, co diabeł, funkcję pełniły czarownice (służba szatana, wiedźmy mające zdolność czynienia czarów). W polskiej tradycji miejscem ich spotkań była Łysa Góra, gdzie odbywały się legendarne sabaty. Wiedźmy zlatywały się tam co czwartek, aby oddawać się igraszkom z diabłami. Motyw rytualnych spotkań czarownic na ich świętej górze pojawia się w literaturze romantycznej. Ludowe podanie, bajanie, legendy i opowieści stały się inspiracją dla romantyków, a także modernistów.

Juliusz Słowacki w Kordianie umiejętnie połączył tradycję biblijną z tradycją narodową. W Przygotowaniu umieszcza Szatana na Łysej Górze, aby tu zaplanował dla Polsku powstanie. Szatan w tym dramacie ma zdolność kreatywna, sprawia wrażenie, jakby decydował o losach ludzkości. Władca ciemności wybiera sobie Polaków, aby walczyli o niepodległość tak, jak on walczy z Bogiem. W chacie czarownika Twardowskiego dochodzi do aktu stworzenia dla Polaków przywódców powstanie. Jednak Szatanowi wcale nie zależy na powodzeniu zrywu narodowego. Klęska odda cały naród w jego panowanie, stąd kreowanie przyszłych wodzów ma w sobie coś z diabelskiej, łajdackiej igraszki.

Szatan igra sobie z narodem, jako siła z natury zła nie może czynić dobra, jest przebiegły i bezwzględny. W tej początkowej scenie Słowacki wyraźnie sugeruje, dlaczego polskie powstania narodowe nie mogły przynieść efektu - wodzowie zachowywali się tak, jakby nastało ich piekło.

W Dziadach cz. III Adama Mickiewicza polskim dramacie narodowym został przedstawiony obraz diabła-kusiciela. Oto w Wielkiej Improwizacji Konrad, romantyczny poeta-bojownik, staje w szranki z Bogiem w sporze o przyszłe przywództwo nad ludzkimi duszami. Jego bluźnierczy monolog ma w sobie wyraźne cechy opętanie. Konrad w swojej przeogromnej miłości do ojczyzny wpada w obłęd, nie boi się wyzwać Boga na pojedynek, oskarżając go o zło świata. Nad wszystkim tym wydaje się mieć pieczę diabeł. Nie na darmo pod koniec Improwizacji o duszę romantycznego indywidualisty toczą bój siły dobra i zła. Słabość psychiczną Konrada próbują wykorzystać diabły. Kusza go, aby wypowiedział ostatnie, największe bluźnierstwo - iż Bóg nie jest ojcem świata, ale carem! Walkę o duszę Konrada diabeł przegrywa, sam musi dopowiedzieć ostatnie bluźniercze słowo. Boża siła wypędza demona z duszy młodego poety podczas egzorcyzmów Księdza Piotra. Pycha ludzka, która prowadzi do szatana, zostaje potępiona.

Motyw diabelskiego zła ukazany jest w dramacie Mickiewicza jeszcze z innej perspektywy. Oto młodzi patrioci, wcielenie wszystkich cnót, staja naprzeciw ciemiężycieli, zdrajców, zaborców, którzy są reprezentantami zła - ziemskimi wcieleniami diabła. Świadczą o tym chociażby groteskowo opisane czarty czatujące nad śpiącym Senatorem, czy śmierć Doktora - zdrajcy, który zaprzedał duszę carowi. Mickiewicz jednak mówi, ze sprawiedliwość zawsze zwycięży, a zło zostanie pokonane.

Podatną glebę dla motywów satanistycznych odnajdujemy znowu na przełomie XIX i XX wieku. W czasach modernizmu fascynacja szatanem wybuchła z niespotykaną dotąd siłą. Intelektualny klimat przełomu wieków sprzyjał diabolicznym rozważaniom. Młodopolskie poczucie kryzysu wszelkich wartości, szerzący się dekadentyzm, przeświadczenie o rozpadzie świata i absurdzie życia kazało ludziom fin de siecle’u szukać źródeł tego stanu.

Moderniści fascynowali się złem i szukali jego uzasadnienia. Diabły według nich nie mają straszyć, lecz zmuszać do refleksji nad światem. O ile w modernizmie europejskim diabolizm znalazł szerokie odbicie zarówno w literaturze, jak i sztuce, o tyle w Polsce satanizm obecny był raczej w sferze modernistycznej mody na to, co szatański chaos i porywał za sobą młodych, wpatrzonych w niego wyznawców. Niektórzy uważali, że zjawisko przybyszewszczyzny bardzo przypominało sektę. Alkoholizm, obrazoburstwo, deprawacja, erotomania - wszystko to nadawało autorowi Synagogi Szatana wymiar diaboliczny.

Stanisława Przybyszewskiego określano mianem arcykapłana „synagogi szatana”. Większość jego powieści, a przede wszystkim pism teoretycznych, wyraża wielką fascynację Księciem Ciemności. Przybyszewski nie kryje swego zainteresowania sprawami grzechu, zła, dewiacji psychicznych. Cała swą teorią satanizmu wyłożył w eseju Synagogo szatana, aby później kontynuować ten temat w powieści Dzieci szatana. Satanizm Przybyszewskiego ma bez wątpienia dwa źródła. Jednym jest biografia artysty, drugim jego osobowość, naznaczona ciemnością i niesamowitością. Będąc niekwestionowanym liderem krakowskiej cyganerii, stworzył grupę niemalże piekielną. Spotkania z nim przeradzały się często w orgie bliskie sabatom czarownic. Nie unikano wówczas pijackich libacji, seksualnych ekscesów, krzyku, narkotyków - w papierosowym dymie gęstym jak opary siarki to było jego piekło na ziemi.

Swoją teorię opierał o tradycję Nowego Testamentu. Uważał, iż Zło jest odwieczne i stworzyło sobie dobro, by okazać swą potęgę.

Wedle tego toku rozumowania pierwszy był Szatan, a Bóg, jako siła dobra, powstał później. Całą ewolucję świata pisarz traktował z wielkim sceptycyzmem, gdyż uważał, ze rzeczywistość wypełniona jest cierpieniem i męką, które wyzwalają zło. Teorie Przybyszewskiego zdobyły szeroki rozgłos i krąg wyznawców. Sama jego diaboliczna osobowość skłaniała dziesiątki ludzi do spotkań z nim ui uczestniczenia w czarnych seansach z jego udziałem.

Każda epoka ma własnego Złego Ducha, dostosowanego do kanonów sztuki i do mentalności ludzkiej. Czy także XXI wiek zdążył wykreować swojego Szatana? Jeżeli tak, to kto nim jest? Jakiś przywódca polityczny, szalony informatyk, albo naukowiec ogarnięty manią klonowania wszystkiego, co znajduje się w zasięgu jego wzroku? Ja poszukałabym gdzie indziej. Niewiele jest już w stanie ludzi zaszokować, wszystko już było. A może jeszcze nie wszystko... Mój wybór padł w przestrzeń muzyki industrialnej, a jego obiektem stał się zespół Marilyn Manson. Piątka oryginalnych ludzi, których pseudonimy artystyczne są dobrze brzmiącą kompilacją imion gwiazd muzyki rozrywkowej i nazwisk okrutnych morderców. Jest to przedsięwzięcie artystyczne zakrojone na szeroką skalę - inteligentne teksty piosenek, które docierają do ogromnej liczby odbiorców, choć tylko część jest je w stanie właściwie odczytać, krytyka odmóżdżającej kultury masowej, teledyski, których stacje muzyczne nie chcą pokazywać, bo deptane są w nich wszystkie świętości. Ale jest też druga strona monety - tysiące fanów na koncertach będących dziełami sztuki teatralnej, miliony sprzedanych płyt, książek i gadżetów na całym świecie. Jednym słowem rzesze fanów i równie wielu przeciwników. Manipulacja za pomocą masmediów. Czy to nie jest właśnie współczesny szatan, który dobrze sobie wykalkulował, jak posiąść cały świat?







Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD