Skocz do zawartości




Zdjęcie

Proszę pomóżcie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 xaxb

xaxb

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 174 postów

Napisano 04 luty 2005 - 16:47

Szukam charakterystyki na temat Zenona Ziembiewicza i Czechlińskiego z powieści "Granica" Zofi Nałkowskiej
Z góry serdeczne dzięki :)

#2 Tulipan19

Tulipan19

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 100 postów

Napisano 04 luty 2005 - 17:51

http://prace.sciaga.pl/10960.html ----> na tej stronie masz o Zenonie Ziembiewiczu ale na ww.sciaga.pl znajdziesz napewno tez o innych bohaterach:)

#3 ILUZJA1986

ILUZJA1986

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5243 postów

Napisano 04 luty 2005 - 18:09

Cezary Baryka i Zenon Ziembiewicz - dwie postawy, dwie drogi życiowe



Cezary i Zenon są postaciami zupełnie odmiennymi: inne są ich drogi życiowe, gdzie indziej i w innych warunkach się wychowywali, czym innym się kierowali z życiu, inaczej przedstawia się ich droga życiowa;

Cezary jest dzieckiem Polaków: urzędnika koncernu naftowego w Baku, człowieka obrotnego i przedsiębiorczego oraz spokojnej, cichej kobiety tęskniącej za krajem i nie mającej na niego wielkiego wpływu; wychowuje się w Rosji, obraca się w tamtejszym środowisku, praktycznie nie czuje się związany zbytnio z Polską, lepiej mówi po rosyjsku niż polsku; kształci się lokalnych szkołach rosyjskich, ale gdy przychodzi rewolucja, z wielką radością opuszcza przybytek nauki, by zatopić się w anarchii rewolucyjnej; jako młoda i niewykształcona jeszcze osoba, łatwo ulega propagandzie rewolucjonistów; początkowo nie zauważa tego, czego dokonuje rewolucja z życiem jego i jego matki (ojciec wyjechał na wojnę), ale gdy orientuje się w sytuacji jest już właściwie za późno; ostatecznie gdy umiera matka, musi brać w udział w straszliwej wojnie i cierpieć z jej powodu; gdy po wojnie spotyka własnego ojca, razem udają się do Polski, tak wspaniale opisywanej przez ojca; ojciec umiera w drodze, a wizja szklanych domów okazuje się złudzeniem

Zenon wychowuje się w tradycyjnej, zubożałej rodzinie szlacheckiej; w gimnazjum przeżywa idealną miłość bez wzajemności; widząc jednak wszystko, co dzieje się w jego domu rodzinnym, czuje do tego wszystkiego odrazę i postanawia, że nigdy nie będzie taki, jak jego ojciec; w jego przyszłej żonie; potem studiuje w Paryżu; ma zdrowe poglądy na świat i własną indywidualność, z którymi jednak z czasem musi się rozstać, aby kontynuować swoją karierę życiową (pieniądze na studia)

Cezary poznaje dawnego kochanka swojej matki - Gajowca, który zapewnia mu środki utrzymania na czas studiów; potem wstępuje do wojska, aby bronić Polski przed bolszewikami (bojąc się rewolucji, jaką widział w Rosji); cały czas poszukując swojego miejsca w swojej nowej ojczyźnie i w ogóle w życiu; obserwuje problemy i zagrożenia dla aktualnej Polski; trafia do Nawłoci (dzięki koledze z wojny), gdzie przeżywa burzliwy romans z zaręczoną już Laurą (z powodu majątku); ten kończy się oczywiście wielkim rozczarowaniem, co ostatecznie powoduje powrót do Warszawy i kontynuowanie studiów;

Zenon również (w czasie wakacji) przeżywa krótki romans z córką kucharki swoich rodziców - Justyną; oczywiście ze względu na różnicę stanów, nie myśli o tym poważnie; potem wraca na studia i współpracuje z pismem Niwa, stając się coraz bardziej zależny od Czechlińskiego; po powrocie postanawia się ożenić z Elżbietą, jednak pojawia się Justyna, którą ukrywa Zenon, nadal nie myśląc o niej poważnie; w pewnym momencie, pod wpływem swej przyszłej żony, zrywa z nią i proponuje jej, aby usunęła ciążę; potem chcąc być w porządku, ułatwia jej zdobywanie kolejnych miejsc pracy, co i tak nie poprawia pogarszającego się stanu zdrowia psychicznego Justyny; w międzyczasie dostaje urząd prezydenta miasta i próbuje realizować swoje światłe i mądre decyzje, co jednak nie udaje mu się;

Cezary dowiedziawszy się o definitywnym rozwiązaniu sprawy jego romansu z Laurą, popada w depresję i pod wpływem jeszcze wielu innych czynników przyłącza się do manifestacji komunistycznej, co kończy historię;

Zenon staje się ofiarą strajków w związku z zamknięciem huty Hettnera, na niego zostaje zrzucona odpowiedzialność na wydanie rozkazu strzelania do manifestantów; atakuje do także psychicznie już chora Justyna; krótko potem popełnia samobójstwo

Cezary jest symbolem poszukiwania miejsca w życiu i rozwiązań dla poprawy Polski

Zenon jest symbolem upadku moralnego (zaparcia się własnej idei i niekonsekwencji w życiu - odwołanie nawet do MM) i uzależnienia od innych sfer dla poprawy własnej pozycji w społeczeństwie.




#4 ILUZJA1986

ILUZJA1986

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5243 postów

Napisano 04 luty 2005 - 18:10

Utworem obrazującym międzywojenną rzeczywistość i zachowania ludzki jest "Granica" Zofii Nałkowskiej. Zenon Ziembiewicz, główny bohater, to człowiek pragnący pomagać biednym i potrzebującym. Jednak życie stawia go przed wieloma wyborami pomiędzy pomocą innym a własną karierą. Zenon, pomimo wcześniejszych deklaracji, zawsze wybiera możliwość zdobycia wyższego stanowiska. Jego dwulicowość sprawia, iż zostaje ostatecznie posądzony przez ludzi, którym chciał pomagać, o spowodowanie śmierci robotników z miejscowej fabryki.

Zenon Ziembiewicz to przykład typowego dorobkiewicza, który wyrzeka się wszelkich wartości dla kariery. Możliwość szybkiego wzbogacenia sprawia, iż ludzi pokroju głównego bohatera "Granicy" było coraz więcej. Dążyli oni do celu nie patrząc na skutki swojego postępowania i krzywdę ludzką. Ale tu rodzi się pytanie czy Ziembiewicz to przykład bezdusznego i bezwzględnego człowieka czy może częściowo ofiara systemu? Przecież był zdolny, ambitny, krytyczny w stosunku do otoczenia. Co sprawiło, że odszedł od swoich młodzieńczych ideałów? Autorka nie ma wątpliwości, że Ziembiewicz to karierowicz. Ale analizując głębiej jego psychikę dochodzimy do wniosku, że system potrafi wykorzystać wszystkie słabości człowieka takie jak chęć posiadania majątku czy władzy. Główny bohater "Granicy" okazał się więc tylko słabym człowiekiem, który nie potrafi zrezygnować z "mieć" dla "być". Jestem przekonany, że Ziembiewicz pogardzał ostatecznie samym sobą o czym świadczy jego samobójcza śmierć. Nie można bowiem usprawiedliwiać swoich poczynań panującymi warunkami. "Warunki są tylko warunkami, a człowiek jest aż człowiekiem" - te słowa Gustawa Herlinga - Grudzińskiego najlepiej określają kim powinien być człowiek i jakich wartości powinien dochować nawet za cenę życia.

#5 ILUZJA1986

ILUZJA1986

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5243 postów

Napisano 04 luty 2005 - 18:12

Cena kompromisów ideowych i moralnych Zenona Ziembiewicza - bohatera utworu Granica Zofii Nałkowskiej.


Ktoś, kiedyś powiedział, że życie ludzkie jest sztuką kompromisu. Myślę, że jest to jedno z najmądrzejszych stwierdzeń wypowiedzianych przez człowieka.

Każdy z nas musi codziennie iść na jakieś ustępstwo, poświęcić fragment samego siebie, aby móc dalej egzystować. Jednkże, ważne jest, aby nigdy nie iść na owe ustępstwo za daleko, ważne jest aby nigdy nie postępować wbrew samemu sobie, przeciw własnym ideałom i wyznawanym przez siebie zasadom. Z pewnością nie jest to łatwe, gdyż granice moralne, etyczne, granice między dobrem a złem są bardzo kruche i łatwo jest je przekroczyć, czasem nawet nieświadomie.

Właśnie taką osobą, osobą wewnętrznie słabą był Zenon Ziembiewicz. Był on jedynym synem podupadłego szlachcica - Waleriana Ziembiewicza, który po roztrwonieniu majątku został zarządcą folwarku w Boleborzy - części majątku państwa Tczewskich. Stary Ziembiewicz nie potrafił jednak rozstać się z rolą feudalnego pana - majątek powierzony mu podupadał, a on sam oddawał się dwóm pasjom - polowaniu i zaspookajaniu erotycznych potrzeb.

Zenon kształcił się w mieście, a że był zdolny i ambitn6y, zdobywał dobre stopnie. Poznał wówczas Elżbietę Biecką - młodzieńczą miłość i późniejszą żonę. Na studia wyjechał do Paryża. Pod wpływem zdobywanej wiedzy i pobytu w wielkim mieście, Zenon czuł coraz większą niechęć do własnych rodziców i ich życia. Postanowił, że nigdy nie będzie taki jak ojciec. Podczas ostatnich studenckich wakacji, przebywając w Boleborzy nawiązał romansz Justyną Bogutówną - córką kucharki pracującą u jego rodziców. Jednocześnie ze względu na trudności materialne musiał zwrócić się o pomoc finansową do pana Czechlińskiego - właściciela gazety "Niwa". Dzięki współpracy nawiązanej z wydawnictwem otrzymał pieniądze pozwalające na ukończenie studiów. Podczas pobytu w miasteczku odnowił znajomość z Elżbietą Biecką. Znajomość wkrótce zmieniła się w romans i mimo przeszkód zakończyła się małżeństem. Jednocześnie jednak Ziembiewicz nie potrafił zerwać związku z Bogutówną. Gdy dziewczyna zaszła w ciąże, dał jej pieniądze na zabieg aborcji. Można by rzec, że starał się z kochanką postępować uczciwie, pomagał jej finansowo, załatwiał kolejne posady. Był już wówczas redaktorem naczelnym "NIwy", a wkrótce "dzięki pewnym wpływowym osobom" został prezydentem miasta. Można się więc zastanawiać na ile pomoc dla Justyny podyktowana była poczuciem winy i uczciwością, a na ile lękiem przed komproitacją w razie ujawnienia dawnego romansu z córką służącej.

Kariera zawodowa Ziembiewicza też nie opierała się jedynia na zdolnościach i pracowitości, lecz była wynikiem układem towarzyskich i protekcja. Już jako redaktor "Niwy" Zenon pozwalał na manipulacje w gazecie, na ingerencje i zmiany w tekstach. Jego nominacja na prezydenta została załatwiona przez grona wpływowych ludzi, dla których był on po prostu wygodny na tym stanowisku.

Z całą pewnością Ziembiewicz nie był złym człowiekiem - miał dobre intencje, np. wspaniałe plany budowy domów wraz z centrum rekreacyjnym dla bezdomnych na Przedmieściu Chązebiańskim. Udało mu się dzięki obietnicy pożyczki z Warszawy wyremontować starą cegielnie i zaadoptować ją na noclegownie dla bezdomnych, a na zaniedbanych bulwarach stworzyć park z boiskami do tenisa, koszykówki i siatkówki. Jednocześnie wymógł na radzie miejskiej zgodę na likwidacje dancingu o złej sławie i wbrew interesom radnymch urządził tam pijalnie mleka dla dzieci. Zatem jako prezydent chciał jak najlepiej, nie liczył się jednak z realiami, w których przyszło mu działać. Pozbawiony obiecanej porzyczki, coraz bardziej uzależniony od popierających go ludzi, przestał panować nad sytuacją w mieście. Po zamknięciu huty Hettnera, gdy ludzie wylegli na ulicę, Ziembiewicz wracający od Justyny z trudem przed nimi uciekł. W scenie ucieczkijego postać odbija się w szybach okien urzędu stwarzając wrażenie, że prezydent przewodzi protestowi. Jest to jednak tylko lustrzane odbicie, złudzenie, tak fałszywe, jak wyobrażenie Ziembiewicza o roli, którą może odegrać w życiu ludzi, przed którymi właśnie ucieka. Manifestacja kończy się tragicznie - od strzałów policji giną robotnicy, a odpowiedzialność spada także na prezydenta.

Jakim właściwie człowiekiem był Ziembiewicz? Trudno to jednoznacznie ocenić. Zaczynał przecież znakomicie. Jego życiowe credo zamykało się w słowach "żyć uczciwie" i nigdy nie powtórzyć schematu z domu rodzinnego. Jednak w pewnym momencie Zenonowi zabrakło silnej woli, by nie wdawać się w romans z Justyną. Potem nie potrafił się wycofaćPoczątkowo nie chciał pozbywać się wygodnej kochanki, potem było mu jej żal, gdy straciła matkę i została sama. A gdy usunęła ciąże, powodował nim strach. Zresztą właśnie lęk przed powtórzeniem schematu z Boleborzy pchnął go do uwikłania się w zależności i układy. Ziembiewicz żył w "kompleksie boleborzańskim". Uciekając przed wyniesionymi z domu wspomnieniami, powtórzył sytuację rodziców wplątując narzeczoną, a potem żonę w romans z Justyną. Szukając usprawiedliwienia swoich czynów obciążył Elżbietę własnym poczuciem winy i odpowiedzialności.

Los Ziembiewicza najlepiej ilustrują jego własne słowa:

"Jest się nie takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim jak miejsce w którym się jest".


#6 ILUZJA1986

ILUZJA1986

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5243 postów

Napisano 04 luty 2005 - 18:13

Obrona Zenona Ziembiewicza
Wysoki Sądzie, Czcigodna Ławo Przysięgłych i wszyscy tu zgromadzeni. Zebraliśmy się tu, aby rozstrzygnąć kwestie dotycząca okaleczenia Zenona Ziembiewicza. Sprawa ta na pierwszy rzut oka wydaje się prosta, ale czy naprawdę taka jest? Otóż nie i ja spróbuję udowodnić, iż szkodę, jaką doznał podsądny jest wynikiem działań nie tylko Justyny, ale przede wszystkim postępowania i zachowaniem samego oskarżonego.

Chciałbym rozpocząć od dość niemiłego akcentu w życiu Zenona i Justyny. Chodzi mi tutaj o wykorzystanie prostej dziewczyny przez człowieka z wyższej sfery. Na pewno za chwile mój czcigodny kolega – obrońca powie, iż postępowanie takie uwarunkowane było przeżyciami z lat dzieciństwa, a przede wszystkim postępowaniem ojca, który był flirciarzem i kobieciarzem. Ale nie zapomnijmy o tym Wysoki Sądzie, że ...... oskarżony nienawidził takiego postępowania i często je negował, o czym sam zeznał.

Po drugie, któż z nas tu obecnych dowiedziawszy się o dziecku, kazałby w najbardziej brutalny sposób, bo za pieniądze - usunąć je. Zenon uważał się za Boga i że to on może decydować o życiu i śmierci. Zechciejcie zwrócić uwagę, iż dziecko oskarżonego godziło w jego ambicje i chęć zdobycia „władzy”. Zagrażało ono również jego związkowi z Elżbietą. Cóż z tego, iż po usunięciu ciąży podsądny załatwiał Justynie pracę. Zadajmy sobie pytanie, czy było to humanitarne, aby kobieta, która właśnie utraciła dziecko musiała ciężko pracować i żyć na granicy śmierci? Gdy w tym czasie oskarżony żył u boku innej kobiety w przepychu i dostatku. Nie wolno również zapominać, iż, aby całkowicie zatuszować sprawę Zenon Ziembiewicz chciał umieścić Justynę w zakładzie dla niepoczytalnych, a kiedy to się nie powiodło gdyż lekarz zalecił, aby przebywała ona wśród osób jej bliskich, on nawet jej nie odwiedził, choć wiedział, że ona wciąż go kocha.

Nikt nie wie jak zakończyłoby się życie Justyny, czy tak samo jak Adeli, którą poznał podsądny w Paryżu. Tak drodzy państwo to nie pierwszy „wybryk” oskarżonego. Ta dziewczyna również pokochała go do szaleństwa, a on pozostawił ją, przepraszam za użycie tak drastycznego sformułowania, na łożu śmierci bez żadnego słowa.

Wysoki Sądzie podsądny Zenon Ziembiewicz nie tylko manipulował Justyną pod względem fizycznym,ale i również psychicznym, obiecując jej, iż ją kocha i że wróci do niej, jak to miało miejsce w Boleborzy. Drodzy państwo to, co go spotkało było wynikiem owych manipulacji.

Wysoki Sądzie może nie być interesujące na koniec przypomnienie niedawnego incydentu, który miał miejsce podczas strajku robotników, gdzie oskarżony nie powstrzymał żołnierzy, a swoim milczeniem zgodził się na śmierć tych ludzi. To dowodzi, iż podsądny łamie wszelkie granice moralności a jego postępowanie jest nie godne człowieka niewinnego, za jakiego ów oskarżony się uważa.

Wysoki Sądzie w ostatnich słowach chciałbym wtrącić swoją refleksje, iż postępowanie Zenona było złamaniem wszelkich praw człowieczeństwa i granic moralności. Dziękuję Wysoki Sądzie i wierzę, że dzisiaj tu na tej sali zapadnie sprawiedliwy wyrok nie tylko w kwestii złamania przez jedną osobę przepisów kodeksu karnego, ale również uwzględnione będą moralne aspekty tego czynu.


#7 xaxb

xaxb

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 174 postów

Napisano 04 luty 2005 - 19:02

dziekuje Wam serdecznie :):)




Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD