Skocz do zawartości




Zdjęcie

Romeo i Julia


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 ssgosiass

ssgosiass

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 07 luty 2005 - 18:35

Cześć, jetsem tu nowa.
Czy ktos z Was ma jakies opracowanie dotyczace tej lektury?
Opis postaci, jakies streszczenie, wazne wydarzenia itd. bardzo prosze!!!
Mam nadizeje ze ktos mnei wspomoze...

czekam z neicierpliwością :)

Serdeczne pozdrowienia!! Papa!

Gosia :)




#2 ssgosiass

ssgosiass

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 07 luty 2005 - 18:59

Błągam pomóżcie!!!!!!!!!

#3 Jolka86

Jolka86

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 670 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:03

Romeo i Julia są bohaterami sławnej legendy włoskiej, która dzięki dramatowi Szekspira i wielu innym arcydziełom sztuki stała się dziedzictwem całej ludzkości i żywym ciągle symbolem niepokonanej miłości.

Romeo i Julia pochodzą z dwu zwaśnionych rodów Werony - Montekich i Kapuletich. Romego, ukryty pod maską, wkrada się na bal urządzany przez wrogi ród i poznaje tam piękną Julię. Zakochuje się w córce nieprzejednanego wroga. Umawia się z nią na nocne spotkanie. Zakrada się do ogrodu Kapuletich i rozmawiając z Julią, stojącą na balkonie, wyznaje jej miłość. Julia również jest oczarowana młodzieńcem. Wiedzą, że na przeszkodzie stoi śmiertelna nienawiść rodziców.

Postanawiają wziąć ślub potajemnie i postawić rodziny przed faktem dokonanym. Mają przyjaciela, ojca Laurentego - zakonnika, którego wtajemniczają w swoje plany. Postanawia on udzielić im świętego sakramentu małżeństwa.

Plan udaje się, ale po ślubie zdarza się dramatyczny wypadek. Romeo spotyka krewnego Julii, Tybaka, który próbuje sprowokować pojedynek. Romeo wzbrania się przed walką z kuzynem żony. Przymusza on Romea do walki, ale tego wyręcza jego najdroższy przyjaciel, Merkrucjo; pojedynkuje się z Tybakiem i ginie. Dopiero wówczas wzburzony Romeo wyzywa Tybaka i zabija go w honorowej walce. Romeo musi uciekać z Werony. Przenosi się do Mantui. W Weronie natomiast ojciec Laurenty wraz z Julią snują plany połączenia się młodych.

Postanawiają mistyfikować śmierć dziewczyny, którą ojciec chce wydać za księcia Werony, Parysa. Dziewczyna zażywa miksturę, która usypia ją na 40 godzin. Leżącą w letargu na narach Julię odwiedza sługa Romea, Baltazaro. Sądzi, że Julia zmarła i taką wiadomość przekazuje swemu panu. Romeo kupuje flaszeczkę trucizny i postanawia zakończyć żywot przy katafalku Julii. W grobowcu zastaje Parysa, z którtm potyka się w pojedynku i którego śmiertelnie rani; następnie zażywa truciznę i umiera. Julia, budząc się z letargu, widzi zmarłego Romea - z rozpaczy przebija się sztyletem. Nad zwłokami trojga młodych ludzi, zdruzgotani tragedią członkowie dwóch zwaśnionych rodzin bratają się ze sobą.

#4 Jolka86

Jolka86

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 670 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:04

1. Datowanie i źródło tragedii.
Dokładna data powstania Romeo i Julii nie jest poświadczona żadnym dokumentem z epoki. Tekst nie zawiera niemal aktualnych aluzji, jedynie słowa niani o trzęsieniu ziemi przed jedenastu laty - wskazywałoby to na rok 1591Przesłanka podstawową stała się analiza języka oraz jego stylu. Dziś zgodnie z klasyczną chronologią Edmunda Chamcersa przyjmuje się, że Romeo i Julia w ostatecznej redakcji napisana została w latach 1594 - 1595.
Źródłem, z którego korzystał Szekspir był poemat Artura Brooke`a "Tragiczna historia Romea i Julii" wydany po raz pierwszy w 1562 roku. Szekspir znał również "Pałac rozkoszy" Pointera i umieszczoną tam "Historię prawdziwej i wiernej miłości między Romeem a Julią". Z poematu zaczerpnął zasadnicze rysy fabuły przetwarzając źródło wedle własnego zamysłu, zmienając i wzbogacając opowieść.
2. Tragedia elżbietańska.
Romeo i Julia to dramat należący do gatunku określanego tragedią elżbietańską. Nie obowiązują w niej klasyczne reguły twórczości dramatycznej.
Trzy jedności: czasu, miejsca oraz wykluczająca wątki uboczne jedność akcji, ścisłe rozgraniczenie tragizmu i komizmu, wymóg jednoznacznej charakterystyki postaci oraz liczne normy pomniejsze nie kreowały wyobraźni Szekspira. Odrzucenie klasycznych reguł nie wynika z ich nieznajomości lecz z chęci spotęgowania dramatycznego napięcia.
3. Kompozycja, czas i przestrzeń.
Romeo i Julia jest tragedią, odpowiada kompozycyjne strukturze utworu.
Na początku umieszczony został prolog w formie sonetu, podobny poprzedza akt II. Funkcję ekspozycyjną w stosunku do wątku rodowej waśni, pełni jedynie otwierająca sztukę bajka służących. Kolejne zdarzenia aktu pierwszego przygotowują zawiązanie właściwej akcji w chwili spotkania z Julią. W przebiegu fabuły trudno byłoby wskazać jeden punkt kulminacyjny, rozgrywa się ona częściej wokół serii dramatycznych zdarzeń, powiązanych osobami głównych bohaterów niż wynika z związków przyczynowo skutkowych. Taka kompozycja charakterystyczna jest dla nieregularnego Szekspirowskiego dramatu.
Strukturę czasowo przestrzenną tragedii określają dane zawarte w samym tekście. Czas historyczny nie odgrywa u Szekspira żadnej roli.
Czas trwania akcji wyznaczony został jednoznacznie i dokładnie. Zdarzenia fabuły wypełniają pięć dni i nocy: od niedzielnego poranku do świtu w piątek. Wcześniej, w sobotnią noc, Romeo miał niespokojny sen, a w niedzielę, na godzinę przed wschodem słońca odbył wspomnianą przez Benwolia przechadzkę w gaju sykomorowym - mamy zatem umiejscowioną w czasie przedakcję. Dłuższa przerwa w czasowej ciągłości fabuły występuje między IV a V aktem, kiedy to, jak dowiadujemy się potem, w środę, w dzień, pochowano Julię, brat Jan został wyprawiony z listem, w nocy zaś Romeo w Matni śnił o ukochanej.
Pory doby podaje Szekspir bardzo precyzyjnie, nieraz co do godziny. Wynika to z teatralnego wymogu sygnalizowania wieczoru i nocy, przede wszystkim jednak uwydatnia dramaturgiczną funkcję czasu w sztuce, gdzie minuty decydują o tragicznych losach bohaterów.
Początek nowego dnia liczono wówczas nie od północy, lecz od świtu.

Rzecz dzieje się we Włoszech. Lokalizacja ta bywa równie umowna jak wszystko w szekspirowskim teatrze. Akcja przebiega głównie w Weronie, ale miejsce zmienia się nieustannie, dynamizując fabułę. Z ulic i placów miasta zdarzenia przenoszą się do domu, ogrodów Kapuletów i do celi ojca Laurentego a wreszcie na cmentarz i do grobowca. Tylko I scena V aktu dzieje się w Mantui, gdzie Romeo, jak wynika z tekstu, przebywał dwa dni, od wtorku do czwartku.
4. Problematyka - fabuła.
W ekspozycyjnej scenie pojawia się wątek rodowej nienawiści, wprowadzony w atmosferze rosnącego napięcia
zwada służących;
pojedynek szlachetnych krewniaków;
spotkanie Kapuleta z Montekim;
przybycie Księcia, który przerywa starcie pod groźbą ukarania śmiercią. Wejście Romea poprzedzono rozmową o nim.
wyznanie bohatera;
starania Parysa o rękę Julii podejmowane pod jej nieobecność;
Kapulet uważa, że córka jest za młoda;
matka zachwala przed Julią Parysa;
wieczorne przyjęcie;
przybycie na bal Romea;
wzajemna miłość od pierwszego wejrzenia;
przemiana Julii (z posłusznego dziecka staje się zakochaną, zdecydowaną i zdolną do taktycznych posunięć kobietą);
obrona Romea przed atakiem krewniaka;
podsłuchanie przez Romea wyznań Julii;
rozmowa zakochanych;
przekazanie niani dalszego planu działania;
przejście Julii do celi ojca Laurentego;
tajemny ślub;
śmierć Merkucja;
pomszczenie śmierci przyjaciela;
pomoc ojca Laurentego;
naleganie na ślub z Parysem;
rozmowa Julii z matką;
skrucha Julii;
zwątpienie Laurentego;
samobójstwo Julii (pozorne);
toast Romea (kielich z trucizną);
obudzenie się Julii;
ucieczka Laurentego;
śmierć Julii;
zgoda zwaśnionych rodów



#5 Jolka86

Jolka86

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 670 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:06

Charaktrystyka Julii:
„(...) Miłość nazywa się ideałem życia. Kwintesencją tego jest zdolność do niezwykłych poświęceń (...)”. Te słowa Romaina Rollanda są doskonałym opisem owego wspaniałego uczucia jakim jest miłość. Mówi się, że potrafi ona „zdziałać cuda”. Sprawia, iż człowiek staje się szczęśliwy. Dla „drugiej połówki” idzie się w ogień lub na koniec świata. Dla niej można zrobić wszystko. W tragicznym sytuacjach- nawet zginąć.

Miłość jest uczuciem chyba najczęściej opisywanym przez romantyków. Najsławniejszą parą zakochanych jest niewątpliwie Romeo i Julia- bohaterowie utworu Williama Szekspira, którzy mimo przeciwnościom losu biorą potajemny ślub, a w końcu umierają „z miłości”.

Julia Kapulet jest młodą, czternastoletnią, dziewczyną. Pochodzi z bogatej, mieszczańskiej rodziny. Jako jedynaczka, jest „oczkiem w głowie” rodziców. Chcą podejmować za nią wszystkie decyzje.

Na początku tragedii Julia sprawia wrażenie dobrze wychowanej i posłusznej dziewczyny. Jest bardzo uległa, układna wobec rodziców w sprawie swego zamążpójścia. Z pokorą i szacunkiem wysłuchuje poleceń matki, która zwraca jej uwagę na miła powierzchowność kandydata – hrabiego, który z cała pewnością podniósłby miejsce w hierarchii społecznej Kapuletów. Julia z cała pewnością wyszłaby za Parysa, gdyby w jej życiu nie pojawił się Romeo. Oczarowana poznanym na balu tajemniczym nieznajomym, dziewczyna zapomina o posłuszeństwie wobec rodziców i planowanym przez nich mariażu.

Pomimo, że Julia poznała pochodzenie znajomego, który okazał się należeć do wrogiej rodziny, wywołuje on w dziewczynie silne uczucia, którego nigdy wcześniej nie zaznała. Pod wpływem miłości młoda dziewczyna przechodzi prawdziwą metamorfozę. Niedoświadczona, uległa i posłuszna rodzicielskim nakazom Julia zmienia się w zdecydowaną i pełną wigoru młodą kobietę, która w imię swych uczuć zdolna jest przeciwstawić się całemu światu. Stwierdzając: "muszę kochać przedmiot nienawiści", decyduje się oddać swe serce ukochanemu. Niezwykła siła uczucia sprawia, że dziewczyna uświadamia sobie, iż życie ma dla niej sens jedynie wówczas, gdy będzie się toczyć u boku Romea: "jeżeli żonaty, całun mnie czeka zamiast ślubnej szaty...".

Dziewczyna jest dla Romea ideałem. Wychwala on jej postawę, twarz, mówiąc: „ona zawstydza świec jarzących blaski; piękność jej wisi u nocnej opaski jak drogi klejnot u uszu Etiopa”. Zdania Montekiego nie podziela Kapulet. Uważa swoja córkę za nieposłuszną dziewkę. Wypowiada pod jej adresem wyszukane wyzwiska: „Świdrzygłówko! (...) blednico! Ty tłumoku! Lalko łojowa (...) wszetecznico!”. Pod wpływem złości wyrzeka się Julii: „nigdy cię nie uznam za moje dziecko”.

Julia jest bardzo odpowiedzialna i trzeźwo patrzy na świat. Jak na swój wiek jest bardzo dojrzała. Nie zwodzą jej „czułe słówka”, oczekuje od ukochanego dowodu miłości, jakim jest małżeństwo. To ona wychodzi z propozycja mariażu, co w ówczesnych czasach traktowane było jako niegodne kobiety.

Trzeba przyznać, że dziewczyna jest zadziwiająco konsekwentna i wytrwała w tym, co robi i myśli. Po śmierci Tybalta i wyroku skazującym Romea na wygnanie Julia nie rezygnuje z działań zmierzających do połączenia się z ukochanym. Nie straszne jej żadne przeszkody. Decyduje się nawet na radykalny krok- wypicie mikstury wprawiającej człowieka w stan podobny do śmierci na kilkadziesiąt godzin. Gotowa jest zaryzykować życie dla swej sympatii. Nie załamuje jej także zdrada piastunki i brak jakiegokolwiek oparcia w rodzicach – dokonała już wyboru i teraz konsekwentnie zmierza do celu.

Julia jest jedną z najciekawszych bohaterek tragicznych w historii literatury światowej. Ukazane są jej przemiany i przeobrażenia. Ten dynamizm bohaterki dramatu Szekspira jest bardzo ważny, czyni ją bowiem interesującą. W ciągu pięciu dni, z beztroskiej młodej dziewczyny przekształca się w dojrzałą kobietę, która raz przysiągłszy miłość, pozostaje wierna ukochanemu aż do śmierci. Miłość w rozumieniu Julii to lojalność i dążenie do osiągnięcia małżeńskiego szczęścia, chociażby miało ono nastąpić dopiero na „tamtym” świecie.





#6 ssgosiass

ssgosiass

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:06

Jolka!! bardzo dizekuje za pomoc!szukallam w neice, ale pokazywaly mi sie bilety do teatru na r%j :/ heh
jeszcze raz dziekuje...:*

#7 Jolka86

Jolka86

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 670 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:06

ROMEO

Młodzieniec reprezentuje rodzinę Montekich. Jest otoczony opieką rodziców, którzy szanują jego samodzielność, kochają go miłością rozsądną i tolerancyjną. Na początku utworu uwidacznia się stosunek ojca do Romea wyrażający się w trosce o niego z powodu smutku, jaki od pewnego czasu gości na jego twarzy. Monteki stara się delikatnie (poprzez Benwolia)_ zbadać sprawę, by – o ile to możliwe – pomóc synowi w przezwyciężeniu kłopotów. Podobna postawę reprezentuje matka Romea.
Tytułowy bohater jest młodzieńcem szlachetnym, porywczym, zawsze gotowym bronić honoru swego rodu i skorym do walki na śmierć i życie w imię tych ideałów. Ta postawa zmienia się w odmowę walki przed dramatycznymi wydarzeniami. Wszystkich zdumiewa jego spokój i układność, brak reakcji na obelgi. Nie tak zachowywał się dotąd Romeo; przyjaciele nie mogą zrozumieć, skąd ta nagła odmiana. Dopiero pomszczenie Merkucja, który zginął z ręki Tybalta, to honorowa konieczność, której bohater musi dopełnić, nawet za cenę złamania książęcego zakazu. Decyzja Romea jest wynikiem tragicznego dylematu – Tybalt jest krewnym Julii.
Na pierwszy plan wysuwają się wydarzenia, w których tytułowy bohater jest przedstawiony jako młodzieniec skłonny do miłosnych uniesień. Zakochany bez wzajemności w Rozalinie, przybywa na bal do pałacu Kapuletów, by nacieszyć oczy widokiem ukochanej. Nieszczęśliwa miłość napawa go smutkiem, melancholią. Romeo nie może pogodzić się z oziębłością Rozaliny, nie umie też o niej zapomnieć. Ciągle mówi o jej nadzwyczajnej urodzie. Był to – według jego kryteriów oceny – najważniejszy atut panny.
Romeo-amant pojawia się na balu u Kapuletów wraz z przyjaciółmi i nagle, pod wpływem olśnienia, jego uczucia zmieniają adresatkę. Kiedy spostrzega piękną, czternastoletnią Julię, jego serce podpowiada mu, że to ta, którą kocha naprawdę. Skłonność do Rozaliny blednie w okamgnieniu, okazuje się tylko chwilowym zauroczeniem. Porażony widokiem Julii młody człowiek idealizuje jej wdzięki.
Ona zawstydza świec jarzących blask i Piękność jej wisi u nocnej opaski Jak drogi klejnot w uszu Etiopa. Nie tknęła ziemi wytworniejsza stopa. Jak śnieżny gołąb wśród kawek tak onaŚwieci wśród swoich towarzyszek grona
(s. 38)
Obraz Julii widzianej oczyma zakochanego „od pierwszego wejrzenia” Romea pełen jest górnolotnych porównań charakterystycznych dla poezji miłosnej.
Siła prawdziwego uczucia sprawia, że bohater dojrzewa wewnętrznie, inaczej ocenia pewne fakty. Staje sie spokojny, ustępliwy, rozsądny. Wobec Julii jest całkowicie podporządkowany i posłuszny. To ona (może na skutek zagrożenia związkiem z Parysem) przejmuje inicjatywę, postanawia, jak załatwić sprawę potajemnego ślubu, przekazuje przez Nianię plan dalszego postępowania. Romeo jest posłuszny jej woli, wypełnia wszystkie polecenia.
Miłość, jaka od początku łączy młodych, nie pozostawia cienia wątpliwości, co do przyszłości obojga. Są pewni, że los ich sobie przeznaczył, że szybki ślub jest postanowieniem słusznym i nie podlegającym dyskusji. Romeo podejmuje dwie życiowe decyzji najwyższej rangi z poczuciem odpowiedzialności i dojrzałości. Po pierwsze, postanawia połączyć się z ukochaną bez względu na wszelkie przeciwności, jakie ich dzielą. Po drugie, kiedy dowiaduje się o jej śmierci (na skutek braku informacji od pomysłodawcy fortelu, Ojca Laurentego, nie wie, że Julia tylko śpi), widzi jedyne rozwiązanie tej tragicznej sytuacji: postanawia podzielić jej los. Bohater nie wdaje się w żadne refleksje. Jego życie w jednej chwili traci sens – taką świadomość uzyskuje natychmiast, kiedy dowiaduje się o tym, że Julia nie żyje (dowodem jest zakup trucizny).
Taj, Julio! Tej jeszcze nocy spocznę przy twoim boku: O środek tylko idzie. O, jak prędko Zły zamiar wnika w myśl zrozpaczonego!
(s. 136)
Kiedy Romeo przybywa do Werony, dalej trwa w postanowieniu połączenia się z ukochaną, ostatni raz spogląda na jej piękną twarz, wypija zawartość buteleczki i umiera.
[...] Ach, Julio! Jakżeś ty jeszcze piękna! Mamże myśleć,Że bezcielesna nawet śmierć ulega Wpływom miłości? [...][...] Oczy Spojrzyjcie po raz ostatni! ramiona,Po raz ostatni zegnijcie się w uścisk! A wy, podwoje tchu, zapieczętujcie Pocałowaniem akt sojuszu z śmiercią Na wieczne czasy mające się zawrzeć!
(s. 144-145)
Scena samobójstwa jest pełna patetycznych uniesień, można nawet uznać, że zbyt „przegadana”. W każdym razie dowodzi, że sens życia Romeo widział wyłącznie w związku z niedawno poznaną Julią. Ostatni okrzyk: całując – umieram (s. 145) jest wyrazem tragizmu i kwintesencją stylu charakterystycznego dla sytuacji bohatera umierającego w imię miłości. Romeo ulega potrzebie pożegnania się ze światem, nie znaczy to jednak, że stara się spotkać z bliskimi, ale wygłasza ostatni monolog nad zwłokami niedawno poślubionej Julii.
Romeo jest zupełnie innym młodzieńcem na początku utworu, kiedy jeszcze nie zna Julii, i na końcu, gdy podejmuje ostateczną decyzję o śmierci w imię miłości. Pozorna, konwencjonalna miłość do Rozaliny (będąca elementem, gry towarzyskiej), choć jest przyczyną cierpienia (również pozostającego pod wpływem konwencji) czyni z niego „papierowego kochanka”, pozbawionego inicjatywy, zdolności do podejmowania życiowych decyzji, dokonywania poważnych wyborów. Wewnętrzna przemiana bohatera możliwa jest dopiero dzięki autentycznej miłości, na której mu naprawdę zależy, o nią walczyć i dla niej gotów jest wszystko poświęcić.


JULIA

Dziewczyna także ulega zasadniczej przemianie, jej charakterystyka z okresu przed poznaniem Romea jest zupełnie inna, niż kiedy planuje potajemny ślub – gdy decyduje się na samobójczą śmierć. Jako czternastoletnia, pełna dziewczęcego wdzięki „szczebiotka” jest posłuszną córką, układną i miłą. Świadczy o tym sposób, w jaki przyzywa ją Marta:

[...] pieszczotko, biedronko! Julciu! pieszczotko moja! moje złotko!
(s. 25)
Poznajemy ją w przełomowej chwili, kiedy z dziecka ma się przeobrazić w kobietę; matka zamierza poinformować ją o staraniach Parysa o jej rękę.
Julia cierpliwie, z uwaga wysłuchuje opinii matki o instytucji małżeństwa i kandydacie na męża, który jest uosobieniem wszelkich zalet (ten pogląd podziela również Marta). Bez entuzjazmu, ale z pokorą przyjmuje do wiadomości wolę rodziców. Jej postawę wobec Parysa zmienia nowa sytuacja. Na balu dostrzega nieznajomego młodzieńca, rozmawia z nim i odkrywa,. Że jej serce należy do niego. Romeo jest jej pierwszą miłością. Julia uświadamia sobie, że nie może być uległa wobec rodzicielskich planów i postanawia walczyć o swoje uczucie sposobem, jaki uznaje za najbardziej odpowiedni.
Zakochana nastolatka zdaje sobie sprawę z przeszkód, jakie zagrażają jej związkowi z ukochanym, dlatego szuka wyjścia z trudnej sytuacji poprzez stworzenie faktów dokonanych, których nie będzie można odwołać czy zmienić. Potajemny ślub jest możliwy dzięki akceptacji Ojca Laurentego. Postawa Julii wobec rodziców wiąże się z zadawnionym sporem z rodzin Romea – w tej sytuacji młodzi nie mogą liczyć na rodzicielskie błogosławieństwo.
Czternastoletnia bohaterka dojrzewa emocjonalnie i podejmuje świadome, odpowiedzialne decyzje, nawet przejmuje na pewien czas inicjatywę. Jedynym jej celem jest uniknięcie związku z Parysem i połączenie się z ukochanym. Rozumie jednak powagę sytuacji i swoje nieszczęsne położenie (por. monolog w oknie):
Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo! Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę!Lub, jeśli tego nie możesz uczynić, To przysiąż wiernym być mojej miłości, A ja przestanę być z krwi Kapuletów.
(s. 48)
Wypadki toczą się bardzo szybko. Potajemna rozmowa kochanków w ogrodzie Kapuletów, pełna westchnień i żarliwych wyznań, porównań i pieszczotliwych określeń, prowadzi do postanowienia o małżeństwie. Oboje są w tej rozmowie aktywni i prześcigają się we wzajemnych zapewnieniach o miłości. Ten fragment utworu, określany najczęściej jako „scena balkonowa” , jest uznawany za jeden z najpiękniejszych dialogów miłosnych. Oto krótki urywek z wypowiedzi Julii:
Bo moja miłość równie jest głęboka Jak morze, równie jak ono bez końca; Im więcej ci jej udzielam, tym więcej Czuję jej w sercu. Słychać w pokoju głos Marty Wołają mnię. – Zaraz. Bądź zdrów, kochanku drogi! – Zaraz, zaraz,– Najmilszy, pomnij być stałym! – Zaczekaj, Zaczekaj trochę, powrócę za chwilę.
(s. 53)
Julia nie umie się rozstać z ukochanym, chciałaby zostać z nim na zawsze.
Okoliczności utrudniające połączenie się zakochanych i siła uczuć czynią młodziutką dziewczynę dojrzała, przewidującą, doświadczoną kobietą, zdolną przeciwstawić się całemu światu, by obronić swoje uczucia. Wobec nieszczęść (zabójstwo Tybalta i wygnanie Romea) nie traci przytomności umysłu i poszukuje wyjścia z sytuacji. Doznaje wielkiego upokorzenia, kiedy sprzeciwia się ślubowi z Parysem. Rodzice nie starają się dociec przyczyny takiego stanowiska. Ojciec wyzywa ją obelżywymi słowami i nie dopuszcza do głosu. Julia jednak trwa w swoim postanowieniu. Jedyne osoby, na które może liczyć, top wtajemniczona w niektóre szczegóły Marta, a także sprzyjający młodym Ojciec Laurenty.
Dojrzałość Julii i świadomość, że tylko Romeo stanowi sens jej życia, ułatwiają jej ostateczną decyzję. Widząc martwe ciało męża, postanawia się zabić. Samobójcza śmierć Julii (podobnie jak w przypadku Romea) ostatnim wyznaniem miłości. Przebijając się sztyletem, pada na ciało ukochanego – tak zaprojektowana scena charakteryzuje się również tragicznym patosem. Podnosi rangę tego wydarzenia, które – tak przedstawione – nie jest jakimś trywialnym samobójstwem w momencie kryzysu psychicznego, ale potwierdzeniem uczuć łączących na zawsze dwoje bohaterów.


OJCIEC LAURENTY

Zakonnik jest równie tragiczną postacią jak Romeo i Julia, chociaż jego przeżycia po śmierci kochanków nie zostały zwerbalizowane. Jednak to przecież on wymyślił plan, który miał doprowadzić do szczęśliwego zakończenia, a stał się przyczyną samobójstwa młodych.
Jest to postać, która uosabia spokój, pojednanie, cierpliwość, pracowitość. Po franciszkańsku wyciszony zakonnik uprawia zioła, mieszka na uboczu. Boleje nad nienawiścią, która toczy dwa możne rody (zwłaszcza Kapuleci wyróżniają się zaciętością i agresją), chciałby doprowadzić do zgody, ale nie zna na to żadnego sposobu. Szansę pojednania wrogów dostrzega w związku Romea i Julii.
Ojciec Laurenty od początku sprzyja planom zakochanych, ich szczera miłość wzrusza go i buduje. Decyduje się nawet udzielić im ślubu, doskonale znając przyczynę „konspiracji”. Powód, dla którego młodzi decydują się ukryć swoje uczucia przed rodzicami, jest zarazem bodźcem do działania dla zakonnika. Z natury spokojny franciszkanin sam wymyśla intrygę, która – wedle wszelkich znaków – powinna się udać. Kolejne etapu plany przemyślane są z nadzwyczajną dokładnością. Misterna intryga jednak zawodzi, gdy brat mający zawiadomić o celowym uśpieniu Julii nie może wydostać się z miasta. Romeo dowiaduje się o tym, że ukochana nie żyje i planuje samobójczą śmierć. Zakonnik nie jest w stanie zapanować nad sytuacją. Nie przybywa na czas do grobowca. Wynikiem tego spóźnienia jest śmierć Romea i poprzedzające ją zabójstwo Parysa.
Seria tragicznych wypadków wytrąca z równowagi Ojca Laurentego. Informuje obudzoną Julię o zajściach i stara się zachęcić ją, by udała się do klasztoru, po czym bezmyślnie, pośpiesznie opuszcza grobowiec (czyżby chciał w pierwszym odruchu lęku ukryć swój udział w zdarzeniach?), nie zastanawiając się, co się stanie ze zrozpaczoną dziewczyną. Można by stwierdzić, że zakonnik zupełnie nie ma doświadczenia w podstępnych działaniach i dlatego nie potrafi powstrzymać tragicznych wypadków. Jednak rzecz nie jest taka prosta. Intryga zdołała dość precyzyjnie przemyślana i tylko niewielki błąd wprowadził kompletną dezorganizację.
Wstrząsający obraz, jaki Ojciec Laurenty zostaje po przybyciu do grobowca, odbiera mu zdolność logicznego myślenia i przewidywania zdarzeń. Mimo woli przyczynia się do kolejnego nieszczęścia.
Spotkanie przedstawicieli obu rodzin w grobowcu Kapuletów odsłania nowe fakty. Oto zrozpaczona z tęsknoty za synem (informuje o tym Monteki), zaś chłodna i obojętna dotąd matka Julii mówi o przeczuciu własnej śmierci. Lawina ponurych wypadków, groźnych i nieodwracalnych, przejmuje wszystkich ogromnych żalem.
Ojciec Laurenty, powodowany wyrzutami, powraca i wyznaje:
Ja to, panie! lubo najmniej zdolny Do popełnienia czegoś podobnego
Jestem, ze względu na okoliczności, Poszlakowany najprawdopodobniej O dzieło tego okropnego mordu. Staję więc jako własny oskarżyciel i jako własny obrońca w tej sprawie, By się potępić i usprawiedliwić.
(s. 151)
Wyznania zakonnika potwierdza list Romea zostawiony słudze.
Nieoczekiwany bieg wypadków dał, mimo wszystko, efekt, o który zabiegał Ojciec Laurenty. Kapulet i Monteki postanawiają się pojednać, by odtąd wieść życie w przyjaźni i poszanowaniu drugiego człowieka. Ich zgoda, okupiona tak straszną ceną, wynika z działań zakonnika. Tragiczne piętno, jakim lawina śmierci odciśnie się na psychice wrażliwego franciszkanina, pozostaje w rzeczywistości tzw. makroczasu teatralnego. Autor nie dopowiada tego motywu do końca, można się jednak domyślać, że Ojciec Laurenty będzie żył z tym obciążeniem do ostatnich dni swojego życia. Mimowolna wina, która jest udziałem mnicha, stanowi nawiązanie do kategorii winy tragicznej znanej z utworów antycznych.



#8 Jolka86

Jolka86

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 670 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:10

Nie ma za co, cieszę się że pomogłam
Pozdrawiam

#9 ssgosiass

ssgosiass

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:18

Jak ja sie ciesze!!!!!! jupi!!! A wrazie czego to pomozes zmi przy wypracowaniu? :D:D:D zartuje, chociaz mzoe jednak, ajk zajdiz etaka potrzeba to sie zworoce tutaj o pomoc:)
Jeszcze raz dizekuje Ci!! Pomoglas mi niesamowicie!!!!

<
papa!!!
pzdr.

#10 Jolka86

Jolka86

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 670 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:23

"Krzyżacy" - sterszczenie


TOM I
I
W Tyńcu, w gospodzie "Pod Lutym Turem", Maćko i Zbyszko z Bogdańca opowiadają swe przygody. Ponieważ Bogdaniec został spustoszony przez wojnę i powódź, obaj rycerze (Zbyszko wówczas miał dopiero 12 lat) opuścili rodzinną ziemię i wyruszyli na Litwę, aby wziąć udział w wojnie z Niemcami. Uczestniczyli w obronie Wilna przed wojskami dowodzonymi przez Ulricha von Jungingen, który zmuszony był wycofać się przed obrońcami miasta, którym przewodził książę Witold. Obaj rycerze z Bogdańca, oddawszy uprzednio zdobyte łupy pod opiekę krewnemu "klasztornemu prokuratorowi", zamierzają udać się do Krakowa, gdzie Zbyszko ma nadzieję zdobyć pas rycerski oraz wsławić się podczas turniejów organizowanych z okazji zbliżających się narodzin królewskiego potomka. Przybycie do gospody dworu księżnej Anny Danuty przerywa rozmowę, gdyż mieszczanie opuszczają izbę.
II
Księżna nawiązuje rozmowę z Maćkiem i Zbyszkiem. Maćko opowiada o planowanej przez Witolda wyprawie na Tatarów. Nieco później Danusia Jurandówna śpiewa na prośbę księżnej swą rzewną pieśń "Gdybym ci ja miała skrzydłeczka jak gąska..." Zbyszko od pierwszego wejrzenia zakochuje się w dziewczynie. Od jednego z dworzan dowiaduje się, że jej matka zmarła 5 lat wcześniej, podczas napaści Niemców na Spychów.Nagle Danusia, stojąca podczas występu na ławie, traci równowagę. Zbyszko chwyta ją i - za przyzwoleniem księżnej - składa dziewczynie ślubowanie, w którym przyrzeka m.in. rzucić jej do stóp kilka pawich czubów, noszonych na hełmach przez Krzyżaków.
III
Księżna wraz z dworem udaje się do tynieckiego opactwa na poranną mszę. W drodze towarzyszy im zakonnik, który opowiada historię o Walgierzu Wdałym.Podczas trwania mszy Zbyszko rozmyśla nad swoją sytuacją i dochodzi do wniosku, że jedynie podczas wojny z Krzyżakami będzie mógł spełnić ślub złożony Danusi. Gorąco zatem prosi Boga o wybuch tej wojny. Po mszy, podczas śniadania w zakonnym refektarzu, księżna dowiaduje się od opata o proroctwie, z którego wynika, że niedługo wybuchnie wielka wojna między Polakami a Niemcami i sprzymierzonymi z nimi narodami.
IV
Orszak książęcy, któremu towarzyszą też obaj rycerze z Bogdańca, kieruje się w stronę Krakowa. Zbyszko nawiązuje rozmowę z napotkanym, stojącym jakby na straży, potężnym rycerzem. W pewnej chwili młodzieniec dostrzega zbliżającą się grupę rycerzy, którym przewodzi jakiś znamienity Krzyżak. Niewiele myśląc atakuje Niemca kopią. Nie dochodzi jednak do starcia, gdyż nieznajomy rycerz jedną ręką łamie Zbyszkową kopię i zatrzymuje jego konia. Okazuje się, że jest to Powała z Taczewa, który po okolicznych drogach strzeże porządku. Rycerz objaśnia, że Krzyżak - Kuno von Lichtenstein - jest posłem wielkiego mistrza (i jest z tego powodu nietykalny). Powała zamierza początkowo aresztować Zbyszka, jednak dowiaduje się od Maćka o ślubach złożonych przez młodzieńca i próbuje załagodzić spór z Krzyżakiem. Jednak dumny Lichtenstein żąda, aby winowajca przeprosił go w obecności księżnej, stojąc na ziemi z odkrytą głową. Zbyszko odmawia, gdyż takie przeprosiny są dla rycerza hańbiące. Młodzieniec decyduje się oddać swój los w ręce króla. Księżna, wtajemniczona przez Powalę w cala sprawę, zamierza wstawić się u króla za dzielnym młodzieńcem.Orszak dociera do Krakowa, gdzie Maćko i Zbyszko postanawiają nie odłączać się od dworu księżnej. Gościnę zaś rycerze z Bogdańca znajdują w należącym do Powały z Taczewa domostwie stojącym przy ulicy św. Anny.
V
Rankiem w katedrze odbywa się msza, w której uczestniczą - oprócz licznie zebranego rycerstwa - również Jagiełło i jego żona Jadwiga. Po mszy znamienitsi rycerze biorą udział w śniadaniu na zamku królewskim. Podczas posiłku Lichtenstein skarży się na polskie obyczaje i na to, że został -jako poseł - zaatakowany przez jednego z rycerzy. Król i wszyscy zebrani oburzają się na takie pogwałcenie praw. Zbyszko, który również siedzi za stołem, przyznaje się do winy. Na rozkaz królewski zostaje uwięziony i ma stanąć przed sądem. Za uwięzionym wstawia się Powała z Taczewa oraz księżna Anna Danuta z Danusią Jurandówną. Jagiełło jest wzruszony, ale nie może Zbyszka uwolnić. Radzi, aby prośby o przebaczenie skierowano do poszkodowanego - krzyżackiego posła. Lichtenstein nie chce jednak wybaczyć, zasłaniając się tym, iż zamach na posła jest godzeniem w prawa boskieWieczorem Maćko udaje się osobiście do Niemca, ale jego prośby nie są w stanie zmiękczyć serca Krzyżaka. Podąża więc do króla i ofiaruje własną głowę w zamian za uwolnienie bratanka. Król - choć współczuje młodzieńcowi - nie zgadza się na takie rozwiązanie. Odbywa się sąd i Zbyszko zostaje skazany na śmierć.
VI
22 czerwca królowa rodzi przedwcześnie córeczkę, jednak dziecko następnego dnia umiera, matka zaś nie powraca do zdrowia i 17 lipca również opuszcza ten świat. Cały kraj pogrąża się w żałobie. Wszyscy też są przekonani, że - jeśli Jagiełło pozostanie królem - nikt już nie będzie w stanie zapobiec wojnie z Zakonem. Świadomy tego Lichtenstein powraca do Malborka, aby powiadomić o wszystkim wielkiego mistrza.Przez cały czas trwania choroby królowej Zbyszka nikt nie odwiedzał. W końcu pojawia się Maćko, który posłował w tym czasie do Malborka, jednak w pobliżu granicy z ziemiami Zakonu został napadnięty przez niemiecki oddział i ciężko raniony. Od śmierci uratował go Jurand ze Spychowa. Rycerz z Bogdańca stracił wiezione listy i musiał powrócić z niczym. Maćko ciągle jest osłabiony, gdyż w jego ciele pozostał grot strzały krzyżackiej. Proponuje, aby Zbyszko przebrał się w jego szaty i uciekał, jednak młodzieniec odrzuca tę propozycję.Dwa dni później na krakowskim rynku ma się odbyć egzekucja. Prowadzonego na miejsce kaźni młodzieńca zatrzymuje nagle Powała z Taczewaj i Danusia, która zrywa białą zasłonę ze swych włosów i owija nią głowę Zbyszka. Tłum reaguje na to z wielką radością, gdyż zgodnie z obyczajem młodzieniec może w ten sposób odzyskać wolność pod warunkiem, że niezwłocznie poślubi pannę. Jaśko z Tęczyna, kasztelan krakowski, poinformowany o zdarzeniu, uwalnia Zbyszka od kary. Księżna Anna Danuta zaś, która podsunęła ten sposób na uratowanie młodzieńca, obiecuje wyprawić J młodym zaręczyny.
VII
Maćko chce zdążyć przed śmiercią odbudować grodek w Bogdańcuj i wykupić zastawione niegdyś ziemie. Zbyszko ma zamiar pomóc stryjowi j w odbudowie, potem jednak chce udać się na dwór księżnej mazowieckiej, gdzie ma zostać pasowany na rycerza. Następnie planuje zemstę na Lichtensteinie. Rozmowę obu rycerzy przerywa przybycie Zawiszy z Garbowa i innych znamienitych rycerzy. Część zebranych sądzi, że Zakon będzie odwlekał wybuch wojny, obawiając się polskiej potęgi, jednak inni, a wśród nich Zyndram z Maszkowic, są przekonani, że konflikt z Krzyżakami jest nieunikniony.
VIII
Do księżnej Anny Danuty przybywa niespodziewanie Jurand ze Spychowa. Wieść o jego przybyciu dociera też do Zbyszka, który z niepokojem udaje się w odwiedziny do ojca swej narzeczonej. W czasie rozmowy o planach małżeńskich młodzieńca, Jurand daje mu z dziwnym smutkiem do zrozumienia, że nie może pozwolić na ślub. Ojciec Danusi nie zezwala też młodzieńcowi pytać o przyczyny takiej decyzji.
IX
Następnego dnia Zbyszko również nie uzyskał od Juranda odpowiedzi na pytanie, co stoi na przeszkodzie ślubu z Danusią. Księżna, choć znała Juranda bardzo dobrze, również nie mogła na to pytanie odpowiedzieć, ale zalecała młodzieńcowi cierpliwość. Poleciła też, aby młodzieniec odwiózł chorego stryja do Bogdańca i jak najszybciej przybył na mazowiecki dwór.Maćko podróżuje na wozie, gdyż jest zbyt słaby, aby jechać konno. Tego wieczora majaczy też w gorączce. Zbyszko nie zatrzymuje się zatem na nocleg, aby jak najszybciej dotrzeć do parafii, gdzie ksiądz mógłby udzielić umierającemu sakramentów. Rankiem rycerze z Bogdańca docierają ze swym taborem do Olkusza.
X
Za Olkuszem kierują się w stronę Śląska. W drodze dogania ich Zych ze Zgorzelic - ich sąsiad i przyjaciel, powracający właśnie z wyprawy przeciwko Tatarom. Oznajmia on, iż wojska polsko-litewskie poniosły klęskę, gdyż Tatarzy nie dopuszczali do bezpośredniego starcia z polską konnicą, a zarazem ostrzeliwali wroga z łuków, sami pozostając nieosiągalni.W dalszej drodze, która prowadzi przez lasy, Zbyszko zabija strzałem z kuszy żubra, który przebiegał przez gościniec. Chwilę później pojawiają się myśliwi, którzy podążali za zwierzem. Przewodzi im Jagienka, córka Zycha. Dopiero po dłuższej chwili poznaje swych sąsiadów, których nie widziała od dawna. Duże wrażenie wywiera też na niej Zbyszko.
XI
Zbyszko i Maćko docierają do Bogdańca. Zajmują się urządzeniem na nowo swej podupadłej siedziby. Następnego dnia przybywa Jagienka wioząc dwa wozy wyładowane pościelą, naczyniami i żywnością, których brakowało w opustoszałym domostwie. Zbyszko udaje się do Zgorzelic z wizytą, aby podziękować sąsiadom za podarunki. Ponieważ Maćkowi potrzebne jest jako lekarstwo niedźwiedzie sadło, Zych zaś nie posiada tego środka w spiżarni, młodzieniec postanawia zaczaić się nocą na niedźwiedzia.
XII
Zgodnie z postanowieniem, Zbyszko zasadza się nocą w pobliżu pasieki. Zwabiony zapachem miodu niedźwiedź zostaje zaskoczony nagłym atakiem, ale mało brakuje, a młodzieniec przypłaciłby życiem swą odwagę. Z nieoczekiwaną pomocą przybywa Jagienka, która - w obawie o bezpieczeństwo Zbyszka - ukryła się w pobliżu. Wspólnie zabijają niedźwiedzia.
XIII
Po dwóch tygodniach kuracji niedźwiedzim sadłem grot strzały wychodzi z ciała Maćka. Starszy rycerz - pełen nadziei na powrót do zdrowia - natychmiast wzywa Zycha, z którym wspólnie dochodzi do wniosku, że Zbyszko powinien poślubić Jagienkę. Jedyną przeszkodą są śluby, które młodzieniec złożył Danusi.
XIV
Zbyszko wiele czasu spędza wspólnie z Jagienką, ale - choć dziewczyna ta bardzo mu się podoba - nie zapomina o Danusi. Nieświadom, że młoda sąsiadka ze Zgorzelic jest w nim zakochana, zwierza się ze swej miłości do Jurandówny. Jagienka pogrąża się w smutku, ale stara się to ukryć.
XV
Pewnego dnia Jagienka przynosi wieść o przybyciu do Zgorzelic opata. Maćko ze Zbyszkiem postanawiają udać się do siedziby sąsiadów i wstępnie porozmawiać o wykupie zastawionych u duchownego ziem. Opat - człowiek porywczy i gwałtowny, ale zarazem mądry i wrażliwy - przyjmuje ich bardzo serdecznie.
XVI
Następnego dnia, w niedzielę, sąsiedzi wraz z opatem udają się na mszę św. do pobliskiej Krześni. Towarzyszy im też pięknie wystrojona Jagienka. Przed kościołem oczekują na nich Cztan i Wilk, którzy zwykle starali się służyć Jagience. Tego dnia jednak panna jakby ich nie dostrzega, przyjmując pomoc wyłącznie od Zbyszka. Obaj konkurenci postanawiają napaść na Zbyszka po mszy. Po nabożeństwie orszak powraca do Zgorzelic, jednak w drodze młodzieniec odłącza się i wraca do Krześni, aby zamówić mszę za zdrowie stryja. Trafia też do gospody, gdzie wyzywa Cztana i Wilka na pojedynek, wysławiając urodę Danusi Jurandówny.
XVII
Wieczorem zjawia się w Bogdańcu opat. Maćko załatwia z nim sprawę wykupu ziemi. Duchowny zaś, który również jest zdania, że Jagienka powinna wyjść za Zbyszka, wypytuje o pojedynek z Cztanem i Wilkiem. Okazuje się, że zamiast walczyć po rycersku, zaatakowali rywala oderwanymi z ław deskami, na co odpowiedział on w taki sam sposób i dotkliwie ich pobił. Zbyszko wyznaje też, że stawał w obronie czci i urody Danusi, a nie Jagienki. Opat wpada we wściekłość, widząc, że jego plany zostały pokrzyżowane i opuszcza Bogdaniec. Zbyszko zaś dochodzi do wniosku, że powinien podążyć na Mazowsze, aby nie stać się powodem dalszych konfliktów.
XVIII
Kilka dni później Maćko odwiedza Zgorzelice, gdzie zastaje Jagienkę pogrążoną w smutku z powodu wyjazdu Zbyszka. Stary rycerz pociesza dziewczynę opowiadając o tajemniczych powodach, które nie pozwalają Jurandowi oddać Danusi w ręce Zbyszka. Pojawia się Zych wraz z opatem oraz z Cztanem i Wilkami (synem i ojcem, który do tej pory prowadził z duchownym jakiś spór). Maćko jest pewny, że opat odda w tej sytuacji Jagienkę Cztanowi lub Wilkowi. Dziewczyna jednak nie ma zamiaru poślubić nikogo poza Zbyszkiem.
XIX
Zbyszko zmierza w stronę Mazowsza. Dogania go Hlawa (czeski rycerz pojmany niegdyś przez Zycha, służący panu na Zgorzelicach). Przysłała go Jagienka, aby towarzyszył i służył młodzieńcowi.Początkowo Zbyszko nie chce go przyjąć, jednak Hlawa uparcie podąża za nim. W drodze spotykają Sanderusa, handlarza odpustami, który rzekomo stracił swego konia i pragnie przyłączyć się do orszaku. Wietrzy on okazję do bezpiecznej podróży i możliwość napełnienia żołądka, dlatego stara się zabiegać o przychylność i opiekę Zbyszka.W Sieradzu młodzieniec zatrzymuje się w klasztorze Dominikanów. Przeor opowiada Zbyszkowi historię o spaleniu Sieradza przez Krzyżaków, która to tragedia miała miejsce wiele lat temu, ale kapłan był jej naocznym świadkiem, gdyż -jako mały chłopiec - zdołał się ukryć w wieży kościelnej. Widząc okrucieństwo Krzyżaków stał się ich nieprzejednanym wrogiem.Następnie Zbyszko udaje się do Warszawy i dalej - do Ciechanowa, gdzie ma się znajdować dwór księcia mazowieckiego - Janusza. Tuż przed Ciechanowem młodzieniec spotyka poczet towarzyszący czterem rycerzom: bratu Gotfrydowi i bratu Rotgierowi (Krzyżakom), panu Fulko de Lorche (rycerzowi z Lotaryngii, gościowi Zakonu) oraz Jaśkowi z Kropiwnicy (ich przewodnikowi). Od Jaśka dowiaduje się, że Danusia wiernie czeka na swego rycerza. Zbyszko wyzywa też na pojedynek pana de Lorche, jednak przewodnik nie pozwala na walkę, gdyż odpowiada za życie i zdrowie gościa.
XX
Ponieważ w Ciechanowie okazuje się, że para książęca jest na polowaniu, Zbyszko wraz z panem de Lorche wyruszają niezwłocznie w drogę w towarzystwie Mikołaja z Długolasu. Mają zamiar dotrzeć jak najszybciej do księcia. Do myśliwskiego dworku księcia docierają jeszcze przed świtem. Rankiem Zbyszko zostaje gorąco przywitany przez parę książęcą i damę swego serca. Po śniadaniu rozpoczyna się polowanie, w którym biorą też udział: pan de Lorche oraz Hugo de Danveld - starosta krzyżacki ze Szczytna.
XXI
Podczas polowania Zbyszko trzyma się w pobliżu księżnej i Danusi. Niedaleko zajmuje też pozycję Fulko de Lorche, siedząc na koniu i trzymając w ręku kopię, którą pozostali myśliwi uważają za oręż niezdatny do polowania. Po dłuższym czasie na polanie pojawiają się wilki, dziki, sarny, jelenie, łosie, niedźwiedzie, żubry oraz tury. Książę Janusz własnoręcznie zabija wielkiego niedźwiedzia, dając dowód niezwykłej siły i odwagi. W pewnym momencie wielki tur zwraca się w kierunku księżnej. Wszystkich dążących na pomoc rycerzy uprzedza pan de Lorche, który zadaje zwierzęciu cios kopią. Tur uderza rogami, zabijając konia. Lotaryńczyk pada na ziemię. Przed śmiercią ratuje go Zbyszko, atakując zwierzę oszczepem. Młodzieniec jednak zostaje przewrócony i przygnieciony do ziemi łbem tura. W końcu Hlawa potężnym uderzeniem topora prawie odrąbuje głowę zwierzęcia. Odzyskawszy przytomność pan de Lorche zbiera za swą odwagę i liczne wyrazy uznania i wdzięczności. Sam zaś, wiedząc, że to Zbyszko go ocalił, stwierdza, iż "nie z nim, ale za niego" będzie staczał pojedynki.
XXII
Przez kilka dni Zbyszko i pan de Lorche dochodzą powoli do zdrowiał Księżna zamierza też zatrzymać się nieco dłużej, gdyż stan Zbyszka nie po'/ zwala na przewiezienie go do Przasnysza. Do księcia tymczasem przybywają ze skargą na Juranda bracia Godfryd i Rotgier wraz z gościem zakonu/ panem de Fourcy. Ten ostatni wraz z panem de Bergow i panem Majnegerens wyprawili się przeciw Jurandowi i wyzwali go na pojedynek. Miał on zamiar stanąć do potyczki, Niemcy nie chcieli jednak odesłać towarzyszących'' im krzyżackich knechtów. Jurand zaatakował ich zatem i zabił knechtów pan Majneger zginął, de Bergow zaś został uwięziony przez Polaków. Gość domagają się od księcia Janusza ukarania pana na Spychowie. Skargę popierają Hugo de Danveld i Zygfryd de Lowe. Książę nie zamierza spełnić tych żądań, tym bardziej, że to Niemcy najechali ziemie Juranda. Pogróżki Krzyżaków nie odnoszą skutku, potajemnie planują oni zatem zemstę. Hugo wpada na pomysł porwania Danusi, ukochanej córki Juranda, i podstępnego zwabienia rycerza do Szczytna.
XXIII
Pan de Fourcy z czterema Krzyżakami powraca do Szczytna. W drodze dochodzi do wniosku, że Krzyżacy planują - wbrew deklaracjom - zgładzić nie tylko ojca, ale również i córkę. Chcąc zapobiec temu haniebnemu postępkowi, który jest sprzeczny z honorem rycerskim, ostrzega towarzyszy, że doniesie o zdradzie księciu mazowieckiemu. Krzyżacy mordują podstępnie pana de Fourcy i zamierzają zrzucić odpowiedzialność na księcia Janusza. Chwilę później jednak dogania ich Hlawa, który niesie czterem rycerzom wyzwanie na pojedynek, przesłane przez Zbyszka. Pachołek - widząc trupa - ma się na baczności i udaje mu się bezpiecznie wrócić. Mordercy zaś postanawiają zrzucić winę za śmierć pana de Fourcy na Zbyszkowego giermka.
XXIV
Hlawa donosi o tym, co widział, księciu. Sam pozostaje poza podejrzeniami, gdyż wyjeżdżając w pośpiechu nie zabrał ze sobą broni. Książę Janusz jest przekonany, że pan de Fourcy odkrył jakąś niegodziwość i z tego powodu został zamordowany.
Para książęca pragnie nagrodzić Zbyszka i pana de Lorche za ich odwagę i poświęcenie podczas polowania. Księżna podsuwa myśl o pasowaniu Zbyszka na rycerza, co książę postanawia spełnić, gdy tylko młodzieniec powróci do zdrowia. Tymczasem wysyła Danusię, aby zaniosła swemu wybrańcowi pas i ostrogi, które Zbyszko przyjmuje z wdzięcznością.
XXV
Trzy dni później przybywa na dwór książęcy niewiasta, która przywozi ze sobą obiecany wcześniej przez Danvelda balsam, mający pomóc Zbyszkowi powrócić do zdrowia. Tego samego dnia książę udaje się do Ciechanowa. Po jego wyjeździe krzyżacka wysłanniczka wyprawia posłańca (rzekomo, aby zdobył jeszcze jeden lek). Wkrótce zjawiają się ludzie z listem, w którym Jurand wzywa córkę do siebie, gdyż - przygnieciony podczas pożaru przez płonącą belkę - ciężko zachorował i jest obawa, że w krótkim czasie utraci całkowicie wzrok. Posłańcy twierdzą też, że Tolima, wierny sługa Juranda, który byłby w podobnym przypadku przysłany po Danusię, również jest ciężko ranny i nie mógł przybyć.
Księżna przygotowuje Jurandównę do podróży. Zbyszko przeczuwa, że może już nie zobaczyć ukochanej i prosi o udzielenie ślubu. Księżna początkowo waha się, jednak udziela zgody również w imieniu nieobecnego ojca dziewczyny. Świadkiem potajemnego ślubu jest pan de Lorche. Cała ceremonia ma przez jakiś czas pozostać tajemnicą. Mała grupka weselników spędza resztę nocy na rozmowie, którą przerywa świt, moment rozstania młodych.
XXVI
Dwa dni przed Wigilią Zbyszko - bardzo jeszcze osłabiony - wyrusza w stronę Ciechanowa. Za Przasnyszem jego poczet dopada śnieżna zamieć. Pochód zbacza nieco z drogi, jednak zostaje napotkany przez oddział książęcy, którego zadaniem jest wskazywać podróżnym drogę do miasta. Para książęca wita młodego rycerza z radością. Wszyscy oczekują też zapowiedzianego przybycia Juranda. W pewnej chwili przybywa posłaniec z wieścią, iż znaleziono na gościńcu zasypanych śniegiem ludzi, którzy mogą należeć do pocztu pana na Spychowie.
XXVII
Zbyszko bierze udział w wyprawie, która odnajduje na pół zamarzniętego Juranda. Zbyszko z Hlawą natomiast poszukują wytrwale Danusi, jednak ich wysiłki nie przynoszą rezultatu. Po powrocie do Ciechanowa okazuje się, że z całego oddziału przeżył tylko Jurand, który długo nie odzyskuje przytomności.
XXVIII
W drugi dzień świąt Jurand odzyskuje przytomność. Okazuje się, że w Spychowie nie było żadnego pożaru i ojciec nie posyłał nikogo po Danusię. Zebrani dochodzą do wniosku, że dziewczynę porwali Krzyżacy i że w Spychowie czeka na nich wiadomość o tym. Książę oczekuje takiego rozwoju wypadków, gdyż potwierdzenie informacji o porwaniu dziecka Juranda przez rycerzy Zakonu będzie cennym argumentem w skardze skierowanej do wielkiego mistrza.
XXIX
Jurand niezwłocznie wyrusza do Spychowa. Towarzyszy mu Zbyszko, który wyznaje, że potajemnie poślubił Danusię i obiecuje udzielić teściowi wszelkiej koniecznej w poszukiwaniach pomocy.
XXX
Wychodzi na jaw, że Jurand ślubował poświęcić córkę Bogu. Ojciec obawia się też, czy porwanie jej nie jest karą Bożą za potajemny ślub.
Przed Spychowem rycerze spotykają grupę niemieckich podróżnych, którzy twierdzą, że pielgrzymują do Szczytna. W grodzie chcą rozmawiać sam na sam z Jurandem, który niechętnie na to przystaje. Pan na Spychowie dowiaduje się, że Krzyżacy rzekomo odbili Danusię zbójcom i pragną ją zwrócić, ale w zamian Jurand ma uwolnić więzionych jeńców, stawić się samemu w Szczytnie i błagać o "przebaczenie za wszystkie krzywdy", które wyrządził Zakonowi. Ma też zachować całą sprawę w tajemnicy. Jurand widzi, że nie ma innego wyjścia, jak tylko przyjąć stawiane warunki. Po odejściu posłańców mówi Zbyszkowi, że Danusi nie ma u Krzyżaków, i pada bez zmysłów na podłogę.
XXXI
Następnego dnia posłańcy zabierają uwolnionych więźniów, Jurand zaś wysyła do księcia Janusza list z zawiadomieniem, że Danusia nie jest więziona przez Krzyżaków i że ma nadzieję na jej uwolnienie z rąk porywaczy. Później spisuje testament i oddaje Zbyszkowi we władanie Spychów. Wieczorem wszyscy dowiadują się, że Jurand wyjechał gdzieś samotnie, uzbrojony.
XXXII
Jurand dociera pod zamek w Szczytnie. Przez jakiś czas stoi w milczeniu, żegnając się ze światem, a następnie dmie w róg, oznajmiając swe przybycie. Zostaje zapytany o imię, ale nikt nie otwiera mu bramy. Stoi tak przez cały dzień, na murach zaś gromadzą się Krzyżacy, obrzucając go obelgami i szydząc z niego. Po zapadnięciu zmroku pojawiają się wysłannicy, którzy nakazują mu zejść z konia, oddać zbroję i oręż, a następnie odziać się w wór pokutny, powiesić na szyi pochwę miecza i czekać pokornie na otwarcie bramy. Kilka godzin później słyszy głos Danusi, która śpiewa tęskną piosenkę Gdybym ci ja miała... Rankiem budzi się leżąc na śniegu, kopany przez knechta, który wzywa go przed oblicze komtura.

TOM II
I
Jurand - wśród szyderstw - zostaje doprowadzony do sali, gdzie oczekują na niego licznie zebrani rycerze krzyżaccy z Danveldem, Zygfrydem, Godfrydem i Rotgierem na czele. Cierpliwie znosi wszystkie obelgi i gotów jest przyjąć wszystkie warunki, byle tylko Danusia została uwolniona. Niestety przed jego oblicze zostaje przyprowadzona inna dziewczyna. Jurand nie może się dłużej opanować i wybucha gniewem. Porywa do góry i ciska o ziemię Danveldem, a następnie, za pomocą zerwanego ze ściany miecza dokonuje prawdziwego pogromu. Ginie również Godfryd. Jurand zostaje obezwładniony dopiero za pomocą zarzuconej na niego przez knechtów sieci. Pojmany rycerz zostaje zamknięty w lochu.
II
Wieczorem Zygfryd de Lowe, który tymczasowo objął władzę nad zamkiem, zwołuje naradę. Graf de Bergow ma pojechać do wielkiego mistrza i zaświadczyć o całym wydarzeniu, skarżąc Juranda o napaść na pobożnych zakonników. De Bergow ma wątpliwości czy rzeczywiście córki Juranda nie było w Szczytnie, otrzymuje jednak polecenie, aby opowiedział o tym, co widział.
Po naradzie pozostają jeszcze w komnacie Zygfryd i Rotgier, który zostaje wysłany na dwór księcia Janusza, aby poskarżyć się na Juranda. Zygfryd natomiast - wiedząc, że nie może uwolnić Danusi nie ujawniając jednocześnie intrygi - postanawia zabrać Jurandównę do swego zamku w Insburku.
III, IV
Książę otrzymał pismo Juranda i z tego powodu powstrzymał chwilowo wysłanie skargi do wielkiego mistrza. Wkrótce przybywa na dwór książęcy brat Rotgier, który przywozi skargę na Juranda i opowiada o całym zajściu w Szczytnie. Para książęca nie daje wiary temu, iż Danveld mógł pomylić umysłowo niedorozwiniętą dziewczynę z Danusią, którą niedawno przecież widział. Rotgier obarcza szatana winą za podrobienie pisma i Jurandowej pieczęci. Domaga się też wynagrodzenia poniesionych szkód. Oburzony książę zarzuca Krzyżakom chciwość, w odpowiedzi na co Rotgier rzuca mazowieckim rycerzom wyzwanie na Sąd Boży (pojedynek, mający rozstrzygnąć, po czyjej stronie jest racja). Rycerze wahają się, gdyż nie ma wystarczających dowodów na to, że Krzyżak kłamie. Jednak rękawicę podnosi Zbyszko, który w tym momencie wchodzi do sali.
Cały dwór obawia się o Zbyszka, gdyż Rotgier uchodzi za doświadczonego rycerza. Przed pojedynkiem książę rozmawia ze Zbyszkiem i dowiaduje się o wszystkim, co młodzieniec widział podczas podróży z Jurandem i w samym Spychowie.
V
Pojedynek odbywa się na zamkowym podwórzu. Naprzeciw Rotgiera i jego giermka - van Kirsta - staje Zbyszko z Hlawą. Wszyscy są uzbrojeni w topory. Po krótkim czasie van Kirst pada pod ciosami Hlawy. Rotgier w końcu, po długim zmaganiu ze Zbyszkiem, również pada z odrąbaną prawie całkowicie ręką. Młodzieniec zaś postanawia towarzyszyć panu de Lorche w podróży do Malborka i prosić wielkiego mistrza o pozwolenie na poszukiwanie Danusi w krzyżackich zamkach.
VI
Młody rycerz z Bogdańca dociera do Spychowa, gdzie dowiaduje się, iż Jurand zapisał Spychów Danusi, a w przypadku jej śmierci - Zbyszkowi.
Młodzieniec układa przy pomocy księdza Kaleba (kapelana, przyjaciela i doradcy Juranda) pismo do Maćka, informując o ślubie z Danusią i opisując całą sytuację. Z pismem zostaje wysłany Hlawa. U Zbyszka zjawia się Sanderus, który prosi o pieniądze na podróż, gdyż zamierza powędrować przez ziemie krzyżackie, aby zdobyć o Danusi jakieś wieści.
VII
Zygfryd de Lowe otrzymuje od Rotgiera list z zawiadomieniem o przebiegu wizyty u księcia mazowieckiego i planowanym pojedynku. Rotgier jest pewny swego zwycięstwa. Zygfryd zaś z dalszymi działaniami postanawia zaczekać na jego powrót.
W pewnym momencie pachołek oznajmia, że przywieziono ciało Rotgiera. Zygfryd kochał tego rycerza jak syna i jest to dla niego wielki cios. Przy zwłokach ślubuje pomścić jego śmierć. Następnie udaje się wraz z katem Diederichem do lochu, gdzie nakazuje wypalić smołą oko Jurandowi, wyrwać mu język i odciąć prawą dłoń, którą zanosi do kaplicy i wkłada Rotgierowi do trumny. Później udaje się do wieży, gdzie trzymana jest Danusia, jednak - zepchnięty przez kogoś - spada ze schodów i traci przytomność.
VIII
Jest luty, ale wczesne w tym roku roztopy opóźniają przybycie Hlawy do Bogdańca. W końcu jednak Maćko dowiaduje się o przygodach Zbyszka. Opowiada też giermkowi o śmierci Zycha.
Pojawia się Jagienka, ale słysząc, że Zbyszko poślubił Danusię, szybko powraca do Zgorzelic, aby ukryć swój żal. Wierny giermek towarzyszy jej i w drodze próbuje ją pocieszyć, opowiadając o zaginięciu Danusi, której prawdopodobnie nie uda się odnaleźć, oraz przekazując podziękowania od Zbyszka za cale dobro, jakie Jagienka mu wyświadczyła.
IX
Trzy dni później, w niedzielę. Maćko, jadąc do Krześni na mszę, spotyka Jagienkę, która pragnie towarzyszyć mu w jego wyprawie do Malborka. Obawia się ona, że pod nieobecność rycerzy z Bogdańca Cztan z Wilkiem znów napadną na Zgorzelice. Maćko zatem, już po obiedzie, udaje się do Brzozowej, aby odwiedzić Wilków. W sprytny sposób Maćko doprowadza do tego, że niedawna waśń zostaje zapomniana, Wilkowie zaś obiecują bronić Bogdańca przed Cztanem. Młody Wilk ma nadzieję, że zjednanie sobie Maćka pomoże mu w zdobyciu ręki Jagienki. Po powrocie do Bogdańca stary rycerz zastaje Jagienkę przebraną za chłopca i w pierwszej chwili jej nie poznaje. Okazuje się, że w takim przebraniu dziewczyna ma zamiar towarzyszyć rycerzowi w jego wyprawie.
X
Maćko z Jagienką wjeżdżają do Sieradza i zatrzymują się w miejscowym klasztorze. Tu dowiadują się, iż niedawno przebywał tu ich krewny - opat, który wciąż choruje. Podążając za nim. Maćko kieruje się w stronę Płocka. W drodze pomiędzy Hlawą a przebraną za chłopca towarzyszką Jagienki -Anulką Sieciechówną - zawiązuje się nić uczucia.
Po prawie trzech tygodniach podróży docierają do Płocka, gdzie dowiadują się o śmierci opata, która nastąpiła tydzień wcześniej. Biskup płocki, przyjaciel zmarłego, przyjął Maćka życzliwie i oznajmił mu o testamencie zostawionym przez opata. Zgodnie z dokumentem rycerze z Bogdańca zostali obdarzeni częścią borów, Jagienką zaś odziedziczyła większą część majątku opata.
Na dworze księżnej Aleksandry Maćko spotyka Lichtensteina, jednak nie może wyzwać go na pojedynek, gdyż Krzyżak sprawuje funkcję posła. Ponieważ zaś Kuno nie mógł zapamiętać twarzy Maćka, stary rycerz z Bogdańca, korzystając z pomocy księżnej, rozmawia z Niemcem i podaje się za pielgrzyma pragnącego odwiedzić malborski zamek. W ten sposób uzyskuje listy, które mają mu pomóc w podróży przez krzyżackie ziemie.
Następnie Maćko z Jagienką wyruszają w dalszą drogę. Po 10 dniach docierają do Brodnicy (miasteczka znajdującego się już na ziemi krzyżackiej). Tu dowiadują się, iż Zbyszko w poszukiwaniu Danusi dotarł do Malborka, gdzie przypadł do serca bratu wielkiego mistrza - Ulrykowi von Jungingen. Maćko, przekonany, że młodzieniec uda się najpierw w stronę Szczytna, również kieruje się w stronę tego zamku. Na drodze podróżni spotykają niemego, ślepego i pozbawionego prawej dłoni żebraka, w którym Hlawa rozpoznaje Juranda. Podróżni zabierają go zatem ze sobą i odwożą do Spychowa. Tutaj Maćko dowiaduje się, iż Zbyszko dwa dni wcześniej wyruszył na Żmudź, gdzie toczy się wojna z Krzyżakami. Stary rycerz dowiedział się również, że Zbyszko walczył w Malborku z samym Ulrykiem von Jungingen, ale kiedy przeciwnikowi pękł popręg, nie tylko nie strącił Niemca z konia, ale nawet pomógł mu utrzymać się w siodle. Tym czynem zjednał sobie wielką przychylność brata wielkiego mistrza i otrzymał później od niego listy otwierające przed nim bramy krzyżackich zamków.
Następnego dnia Maćko z Hlawą i dwoma giermkami wyrusza do Szczytna i dalej, na Żmudź, Jagienką zaś pozostaje w Spychowie, aby oczekiwać na ich powrót.
XII
Budzący się z długiego snu Jurand jest radośnie witany przez księdza Kaleba i spychowską załogę. Nie pozwala on jednak wojsku wyruszyć w poszukiwaniu zemsty, którą pozostawia Bogu. Jagienka troskliwie opiekuje się okaleczonym rycerzem. Szybko też zyskuje sobie jego wdzięczność i przywiązanie. Jej obecność przynosi mu widoczną ulgę w cierpieniu.
Po sześciu dniach pojawia się Hlawa z wieścią, że Maćko podążył na Żmudź, na wojnę z Krzyżakami.
XIII
Hlawa opowiada przebieg wizyty w Szczytnie. Listy Lichtensteina zapewniły im gościnne przyjęcie. Maćko dowiedział się też, że niemy kat Diederich zrzucił Zygfryda de Lowe ze schodów, kiedy zakonnik szedł na wieżę, aby zamordować Danusię. Zygfryd ciężko potem chorował, ale swój upadek przypisał działaniu złych mocy. Jednak nie podniósł już od tego czasu ręki na dziewczynę, obawiając się opiekujących się nią nieznanych sil. Wkrótce Zygfryd wyjechał, zabierając ze sobą Danusię i kata. Maćko zaś po usłyszeniu tych wieści udał się na Żmudź, Hlawie natomiast kazał opiekować się Jagienka i - jeśli by było trzeba - odwieźć ją do Zgorzelic.
XIV
Jagienka wysyła Hlawę w ślad za Maćkiem i Zbyszkiem. Ksiądz Kaleb radzi mu przed wyruszeniem, aby pojechał najpierw na dwór księcia Janusza, a dopiero stamtąd - bezpieczniejszą drogą - na Żmudź.
XV
Hlawa dociera do Warszawy, gdzie dowiaduje się, że Zakon szykuje się do wojny i ściąga nad granice z Litwą i Żmudzią coraz więcej wojska. Książę Witold jednak też szykuje się do obrony swoich ziem, Żmudzini zaś wysłali do Jagiełły i innych chrześcijańskich władców list ze skargą na Krzyżaków, którzy pod pozorem szerzenia wiary chrześcijańskiej jedynie grabią i mordują pogan, Żmudzini natomiast pragną przyjąć tę wiarę, ale wprowadzaną metodami pokojowymi.
XVI
Hlawa odnajduje Maćka i Zbyszka pod Kownem, u żmudzkiego wodza Skirwoiłły, który prowadzi wojnę podjazdową z przygranicznymi oddziałami Krzyżaków. Podczas jednej z narad, w której biorą udział obaj rycerze z Bogdańca, zapada postanowienie, aby uderzyć na Nowe Kowno, gdzie ledwie przed dwoma dniami Żmudzini zostali pobici i rozproszeni.
XVII, XVIII
Czech, spacerując po obozie, obserwuje Żmudzinów i ich słabe uzbrojenie. Od Maćka dowiaduje się jednak, że Jest to lud dzielny, silny i sprawny w walce, choć nie potrafi zachować szyku bojowego, co daje Niemcom przewagę w otwartej bitwie. Nie mając też sprzętu oblężniczego, nie mogą oni zdobywać zamków i muszą oczekiwać z podobnymi działaniami na przybycie Witolda.
Żmudzini mają uderzyć na kierujący się w stronę Nowego Kowna oddział knechtów wiozących zapasy żywności, Zbyszko zaś ma dowodzić jedną z grup. Żmudzkie oddziały sprawnie przeprawiają się przez Niewiaż i Niemen, a następnie zastawiają na Niemców pułapkę.
XIX
Jako pierwszy uderza na Niemców oddział polskich rycerzy prowadzony przez Zbyszka, któremu towarzyszą Maćko i Hlawa. Chwilę później otaczają Krzyżaków pozostali napastnicy. Niemcy bronią się zaciekle, gdyż wiedzą, że nie mogą liczyć na litość, jednak ich szeregi szybko zostają rozbite, walczący pieszo knechci - wycięci, Polacy zaś uderzają na broniącą się wciąż krzyżacką konnicę. Zbyszko bierze do niewoli dowódcę oddziału. Okazuje się, że jest nim pan de Lorche.
XX
Zwycięskie wojska powracają do obozu. De Lorche nie chce początkowo rozmawiać ze Zbyszkiem, gdyż uważa, że młody Polak zhańbił się, udzielając pomocy poganom. Młody rycerz jednak przedstawia Lotaryńczykowi prawdę o rzeczywistych zamiarach Zakonu - chęci grabienia i uciskania ukrytej pod pozorami nawracania. Opowiada też o swoich poszukiwaniach. De Lorche proponuje, aby Zbyszko spróbował wymienić jego osobę na Danusię, na co Krzyżacy powinni się zgodzić. Informuje też młodego rycerza, że w zaatakowanym oddziale znajdował się Zygfryd de Lowe. Zbyszko natychmiast udaje się w stronę innych jeńców, tu jednak zamiast Zygfryda odnajduje jedynie Sanderusa.
XXI
Handlarz odpustami twierdzi, że wie, gdzie znajduje się córka Juranda, którą Zygfryd wozi przez cały czas ze sobą w zamkniętej kolebce. Twierdzi też, że Krzyżak postradał częściowo zmysły na skutek pamiętnego upadku ze schodów. De Lowe uciekł z pola bitwy wraz z Arnoldem von Baden, który prowadził niemieckie oddziały do Gotterwerder.
Zbyszko uwalnia pana de Lorche, który obiecuje - jako jeniec - stawić się na każde jego wezwanie. Młodzieniec zaś żegna Skirwoiłłę i wyrusza wraz z Maćkiem w pogoń za Zygfrydem.
XXII
Sanderus służy za przewodnika. Następnego dnia zaś zostaje wysłany przodem, aby odszukał von Badena i przyłączył się do niego celem zostawienia za sobą znaków. Przed wieczorem rycerze zbliżają się do ukrytej w lesie smołami, gdzie zatrzymali się Krzyżacy. Niemcy szybko zostają obezwładnieni. Zbyszko odnajduje wreszcie Danusię.
XXIII
Danuśka nie poznaje jednak swego męża, gdyż złe traktowanie i głód poprowadziły ją do utraty zmysłów. Boi się wszystkiego, co ją otacza. Ucieka zarówno przed Zbyszkiem, jak i przed innymi ludźmi. Zygfryd wpadł również w ręce polskich rycerzy. Postanawiają zatem udać się do Spychowa. Przed świtem Hlawa zabiera Zygfryda i rusza naprzód, aby oddać jak najszybciej Krzyżaka w ręce Juranda oraz, aby powiadomić Jagienkę o odnalezieniu Danusi.
XXIV
Czekając na przebudzenie Danusi, Zbyszko zwleka z odjazdem aż do południa. Tylko na moment odzyskuje ona świadomość i rozpoznaje małżonka. W pewnej chwili polanę otaczają uzbrojeni knechci. To Wolfgang von Baden, który podążał do tej pory za głównymi siłami niemieckimi, przybył starszemu bratu z pomocą, powiadomiony przez zbiegłą w nocy kobietę, która brała niegdyś udział w porwaniu Danusi. Maćko i Zbyszko poddają się przeważającym siłom wroga, ale starszy rycerz zręcznie kieruje rozmową i doprowadza do tego, że Niemcy uwalniają Zbyszka na słowo, aby mógł on zawieźć Danusię do Spychowa. Maćko zaś ma pozostać w Malborku jako zakładnik aż do powrotu bratanka z okupem.
XXV
Hlawa "na dziesięć dni przed Bożym Ciałem" dociera do Spychowa. Opowiada o wszystkim, co zaszło. Jurand, dowiedziawszy się o odnalezieniu córki, pogrąża się w modlitwie i dopiero następnego ranka wzywa do siebie Hlawę wraz z jeńcem. Licznie zebrani żołnierze i domownicy słuchają opowieści o losach Danusi i o jej uwolnieniu. Czekają też na znak, jak należy postąpić z Zygfrydem. Jurand przecina więzy, którymi Krzyżak jest spętany i potwierdza, że należy go puścić wolno.
XXVI, XXVII, XXVIII
Tolima odprowadza Zygfryda do granicy spychowskiej ziemi. Po jego odejściu Krzyżak wiesza się na przydrożnym drzewie. Następnego dnia Jagienka, podążająca ze swym orszakiem do Płocka, odnajduje wiszące ciało i nakazuje pogrzebać samobójcę.
Dziesięć dni później Zbyszko dociera z umierającą Danusią w okolice Spychowa. Kilka godzin przed dotarciem do siedziby Juranda dziewczyna umiera.
Na wieść o zbliżaniu się orszaku z ciałem Danusi, Jurand wychodzi naprzeciw. Długo klęczy nad ciałem ukochanego dziecka. W Spychowie dało zostaje złożone w dębowej trumnie, natomiast Jurand traci z wolna władzę w nogach i świadomość, pogrążając się na długie tygodnie w graniczące ze śmiercią odrętwienie.
XXIX
Zbyszko pogrążył się w żałobie, jednak nie przeszkodziło mu to w podjęciu koniecznych działań. Wysyła zatem niezwłocznie do Malborka okup za siebie i za Maćka.
Kilka tygodni później zjawia się w Spychowie witany serdecznie pan de Lorche, który przynosi wieść, że Maćko został uwięziony za wspomaganie pogan przeciw chrześcijaństwu, jednak w jego obronie stają von Baden, oczekujący na okup. W obronie starego rycerza wystąpił też sam Lotaryńczyk, który oznajmił, że jest jeńcem Zbyszka i w razie śmierci Maćka zostanie również zabity. Ponieważ w Płocku ma się odbyć spotkanie Jagiełły z wielkim mistrzem, Zbyszko ma zamiar dołączyć do królewskiego orszaku i prosić mistrza o łaskę dla Maćka. Młodzieniec proponuje też, aby pan de Lorche wybrał się również do Płocka, na co Lotaryńczyk z radością się zgadza.
XXX
Następnego dnia obaj rycerze docierają do Płocka, gdzie spotykają w karczmie Tolimę. Okazuje się, że został on napadnięty niedaleko Lubawy, jednak zdołał ukryć część pieniędzy.
Wieczorem w domu starosty grodowego, Andrzeja z Jasieńca, odbywa się uczta, podczas której Zbyszko spotyka Powałę z Taczewa. Znamienity rycerz z radością wita młodzieńca i wysłuchuje jego opowieści. Obiecuje się też wstawić za nim u króla. W orszaku żony księcia Ziemowita płockiego znajduje się Jagienka, która - jak stwierdza Zbyszko - jest piękniejsza niż niegdyś, ale również bije od niej nie spotykana wcześniej powaga, dostojeństwo i smutek.
XXXI
Uczta przeciąga się do rana. Uczestniczy w niej również m.in. Jagiełło oraz księżna Anna Danuta. Jej zainteresowanie osobą Zbyszka powoduje, że o jego losy rozpytuje wielu gości. Rankiem rycerza z Bogdańca oraz pana de Lorche spotyka książę Janusz i pozwala im przyłączyć się do swego orszaku na czas trwania łowów.
Następnego dnia Powała z Taczewa oznajmia, że Zbyszko wejdzie w skład królewskiego orszaku udającego się do Raciąża na spotkanie z wielkim mistrzem.
XXXII, XXXIII
Wielki mistrz, Konrad von Jungingen, świadomy był tego, iż Zakon dawno już zszedł z drogi posłuszeństwa, ubóstwa i pokory, i zdąża ku upadkowi. Jednak nie będąc w stanie powstrzymać tego upadku, starał się odsunąć jak najbardziej moment niebezpiecznego zbrojnego konfliktu z Jagiełłą i Witoldem. Doszedł też z polskim królem do porozumienia w sprawie wymiany jeńców. W związku z tym Zyndram z Maszkowic, Powała z Taczewa oraz Zbyszko mieli towarzyszyć wielkiemu mistrzowi do Malborka jako posłowie ze strony Polski.
Polskie poselstwo zostało w Malborku należycie ugoszczone. Wielki mistrz pragnął też pokazać posłom potęgę krzyżacką i Polacy byli oprowadzani po zamku, kuźniach i zbrojowniach. Zyndram z Maszkowic, wielki znawca sztuki wojennej, choć podziwia porządek i prężność tchnącą z całej twierdzy, jest przekonany, że ufność w samą siłę oręża przy zaniedbaniu cnót chrześcijańskich, a nawet wiary niedługo się ostoi.
XXXIV
Zbyszko spotyka Maćka, który - choć nieco osłabł z powodu uwięzienia w wilgotnych lochach - czuje się jednak dość dobrze. W odwiedziny do Maćka przychodzą też Zyndram i Powała. Niepokój Maćka dotyczący potęgi Krzyżaków zostaje rozwiany przez Zyndrama, który jest przekonany, że w razie wojny uciemiężeni poddani Zakonu obrócą się przeciwko znienawidzonym ciemięzcom.
XXXV
Podczas uczty u wielkiego mistrza, na której są też obecni Zbyszko i Maćko, Powała z Taczewa ma okazję zademonstrować swoją siłę, zwijając swobodnie w dłoniach żelazny tasak. Na ten widok wielu zachodnich gości Zakonu zastanawia się, czy siły krzyżackie rzeczywiście są w stanie zmierzyć się z oddziałami złożonymi z takich rycerzy.
XXXVI, XXXVII, XXXVIII, XXXIX
Maćko i Zbyszko docierają do Płocka, gdzie nie zastają już Jagienki, która wróciła do Spychowa, aby opiekować się umierającym Jurandem. W Spychowie Zbyszko swe pierwsze kroki kieruje do miejsca, w którym złożono trumnę z ciałem Danusi. Okazuje się, że trumna jest obsypana świeżymi kwiatami. Dowiaduje się ze zdziwieniem, iż dzieje się to staraniem Jagienki.
Jurand umiera kilka dni później. Zbyszko zamyka się w sobie. W końcu oznajmia, że ma zamiar wyruszyć ze Spychowa i spełnić złożone niegdyś Danusi śluby. Proponuje, aby Maćko i Jagienka wrócili w rodzinne strony.
Przed wyjazdem postanawia wspólnie ze stryjem i Jagienka oddać Spychów w dzierżawę Hlawie, który przyjmuje funkcję zarządcy, prosząc równocześnie Anulkę Sieciechównę o rękę. Dziewczyna przyjmuje propozycję bez wahania.
Dwa tygodnie po wyjeździe Zbyszka Maćko z Jagienką, prowadząc długi szereg wozów wypełnionych rozmaitymi dobrami, wyruszają w drogę i kierują się w stronę Bogdańca.
XL
W Płocku załatwiają formalności związane ze spadkiem po opacie, a potem bez przeszkód docierają do Bogdańca. Tutaj dowiadują się, że młody Wilk zginął podczas wyprawy na Śląsk, biorąc udział w szturmie na niemiecki zamek, Cztan zaś ożenił się.
Maćko jest pewny, że bratanek utopi smutek we krwi niemieckiej i powróci w końcu do Bogdańca. Postanawia zatem wznieść dla niego nowy kasztel. Wpierw jednak udaje się do Krakowa, do grobu królowej Jadwigi z pielgrzymką dziękczynną za uzdrowienie.
XLI
Maćko szybko powraca, gdyż chce osobiście nadzorować prace żniwne oraz przygotować się do budowy kasztelu. Jesienią zaś dochodzi między nim a starym Wilkiem do sporu o ziemię, który jednak szybko zostaje załagodzony.
XLII
Mieszkańcy okolicy interesują się wynikiem wojny Krzyżaków ze Żmudzią oraz zamiarami Jagiełły dotyczącymi wojny z Zakonem. Maćko, korzystając ze swego doświadczenia, tłumaczy, że obecny mistrz Zakonu będzie odwlekał wojnę, Jagiełłę zaś -jako do niedawna poganinowi, a obecnie chrześcijańskiemu władcy - nie wypada wszczynać wojny z chrześcijańskim rycerstwem. Takie przemowy zjednują Maćkowi sławę niezwykle mądrego człowieka.
Po kilku miesiącach docierają do Bogdańca wieści o wszczęciu pokojowych układów między Witoldem a Krzyżakami. Zbyszko jednak pojawia się dopiero po upływie następnych kilku miesięcy, tuż przed żniwami. Młody rycerz jest osłabiony przez trudy wojny i odniesione rany, jednak najbardziej niepokojąca jest jego apatia. Maćko zręcznie wyciąga z bratanka wyznanie, że po spełnieniu ślubu młodzieńcowi nie zrobiło się lżej na duszy. Stary rycerz dochodzi do wniosku, że w tej chwili powrót do życia umożliwią Zbyszkowi narodziny nowego uczucia - do Jagienki.
XLIII
Zbyszko jest coraz bardziej zadowolony z obecności Jagienki. Stryj zaś kpi z niego czasami i udaje, że sam zamierza się z dziewczyną ożenić, aby podtrzymać gasnący ród w momencie, gdy bratanek zamierza trwonić swe siły na wojnach.
XLIV, XLV, XLVI
Zbyszko powraca do zdrowia i sil. Podczas niespodziewanej wizyty Jagienki, której miał właśnie zamiar podziękować za opiekę, oboje wyznają sobie miłość. Maćko zaś błogosławi tej parze z całego serca. Odbywa się ślub.
Czas upływa młodej parze spokojnie. Maćko wznosi powoli, ale solidnie kasztel. Rok później Jagienka rodzi bliźnięta - Maćka i Jaśka. Zarówno ona, jak i jej mąż, o którego męstwie krążą już legendy, są podziwiani za urodę i mądrość.
W następnym roku rodzi się im kolejny syn - Zych, a w dwa lata później przeprowadzają się do nowego kasztelu. Maćko jednak pozostaje w starym domostwie, z radością obserwując z boku szczęście bratanka i jego rodziny.
XLVII
W pięć lat po ślubie Zbyszka i Jagienki rodzi się im czwarty syn - Jurand. Maćko w tym czasie udaje się w podróż na Mazowsze i do Malborka, pragnąc - jak ślubował - wyzwać na pojedynek Kunona Lichtensteina. Jednak rycerza tego nie było w krzyżackiej stolicy. Wielki mistrz pozwolił w zamian za niego stanąć w szranki krewnemu Kunona, jednak zwycięstwo nad nim nie przyniosło Maćkowi oczekiwanej satysfakcji.
XLVIII
Rok później umiera Konrad von Jungingen, wielkim mistrzem zaś zostaje jego brat, Ulryk. Wojna jest nieunikniona. Krzyżacy i Polacy gotują broń i zapasy żywności. Zajęcie przez Krzyżaków przygranicznego Drezdenka powoduje, że spór zaostrza się. Witold, obrany na rozjemcę, przysądza Drezdenko Polakom, z czym Zakon nie chce się pogodzić. Wszczęcie zaś przez litewskiego księcia powstania na Żmudzi doprowadza do wybuchu wojny. Całe polskie rycerstwo wyrusza na wyprawę wojenną. Wyruszają również Maćko i Zbyszko, odprowadzani przez Jagienkę wraz z dziećmi aż do Sieradza.
XLIX
Pierwszy rok wojny nie jest zbyt pomyślny dla Polaków. Latem następnego roku dołącza do Jagiełły Witold z wojskami litewsko-żmudzko-tatarskimi. Połączone wojska zmierzają ku Malborkowi. W nocy z 14 na 15 lipca wojska królewskie obozują pod zdobytym niedawno zamkiem w Dąbrownie. Zbyszko i Maćko spotykają Powałę z Taczewa. Do trójki rycerzy dołącza też pan de Lorche, który opuścił Krzyżaków i przeszedł na stronę polską. Poza tym pięć lat wcześniej ożenił się z panną Jagienką z Długolasu, sprzedał swój majątek w ojczystej Geldrii i kupił ziemię na Mazowszu.
W pewnym momencie na tarczy zachodzącego księżyca rycerstwo ogląda scenę walki mnicha w kapturze z królem. Król zwycięża, co obserwatorzy poczytują za dobrą wróżbę.
L, LI
Wojska królewskie docierają następnego dnia w południe w okolice Grunwaldu i Tannenbergu. Król udaje się do specjalnego namiotu, aby -jak każdego dnia - wysłuchać kolejno trzech mszy.
Po zakończeniu pierwszej z nich dociera do namiotu wiadomość, że w okolicach Grunwaldu pojawiły się krzyżackie chorągwie. Witold i większość rycerstwa ruszają do swoich oddziałów, król zaś udaje się na drugą mszę.
LII
Krzyżacy ustawiają się na polu, widząc zaś tylko kilka stojących na skraju lasu chorągwi, postanawiają wywabić wroga na otwartą przestrzeń i przysyłają Jagiełłę przez heroldów dwa nagie miecze z wyzwaniem i propozycją, , że wojska Zakonu cofną się, aby zrobić miejsce Polakom.
Dochodzi do bitwy. Jako pierwsze ruszają do walki wojska litewskie. Wkrótce przychodzą im z pomocą chorągwie polskie. Litwini i Tatarzy nie są w stanie dotrzymać pola zakutym w stal Niemcom i ich szeregi się łamią. Jednak Krzyżacy nie potrafią złamać szeregów polskiej jazdy.
Powracające z pogoni za oddziałami Witolda niemieckie rycerstwo włącza się ponownie do bitwy i na moment przechyla szalę zwycięstwa na stronę krzyżacką. Później jednak Polacy odzyskują przewagę. Widząc to wielki mistrz prowadzi do boju 16 stojących do tej pory w odwodzie chorągwi.
W pewnej chwili do wzgórza, na którym stoi Jagiełło, zbliżają się oddziały prowadzone przez Ulryka, a mające zajść Polaków z boku. Niemcy nie zwracają uwagi na garstkę rycerstwa, ale jeden z Krzyżaków (Dypold Kikieritz von Dieber) odłącza się od chorągwi i uderza na polskiego władcę. Jagiełło rusza naprzeciw szarżującego rycerza. W ostatniej chwili przychodzi mu z pomocą Zbigniew z Oleśnicy, młody sekretarz królewski, który ziomkiem kopii roztrzaskuje niemiecki hełm. Chwilę później król zabija przeciwnika.

Bitwa dobiega końca. Resztki Krzyżaków stawiają jeszcze opór. Maćko z Bogdańca poszukuje wytrwale Lichtensteina. W końcu dopada go i po , krótkiej walce Kuno pada martwy.
W ręce Polaków wpadają niemieckie tabory, wypełnione między innymi pętami, które były przygotowane dla polskich jeńców. Przed Jagiełłą składane są zdobyte w bitwie chorągwie nieprzyjaciela. Odnalezione też zostaje ciało Ulryka von Jungingen, które król polski nakazuje pochować z wszelkimi honorami przynależnymi wielkiemu rycerzowi.
LIII
Maćko i Zbyszko powracają do Bogdańca, gdzie żyją jeszcze długie lata. Zbyszkowi udaje się nawet dożyć momentu, kiedy Malbork i Pomorze zostają zajęte przez polskie wojska.





#11 Jolka86

Jolka86

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 670 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:23

http://prace.sciaga.pl/16218.html

#12 ssgosiass

ssgosiass

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 07 luty 2005 - 19:26



ojojoj!!!!
Jolka jakas Ty koffana!!!!
jak ja Ci sie odwdizecze!!!
nie no super, bardzo cI dizekuje!!
chwilke jetsem na forum a juz tak szybko otrzymuje wiadomosci nt. lektur!!!

DZIEKUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

#13 Jusssta94

Jusssta94

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 06 maj 2008 - 16:11

hej szukam pomocy jest mi potrzebna odpowiedz na pytanie :
CZego symbolami są imiona Romeo i Julia?
Prosze o szybką odpowiedz

#14 vogue

vogue

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 06 maj 2008 - 16:29

http://romeo-i-julia.klp.pl/


miłości, śmierci, śmierci z miłości...

#15 Jusssta94

Jusssta94

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 06 maj 2008 - 16:30

dzięki bardzo ale tak jak by to ułożyć jeszcze w jakieś zdania to normalnie super by było

#16 stroficzka

stroficzka

    1

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 06 maj 2008 - 21:05

vogue napisala juz czego symbolami sa te imiona, ulozenie zdan z tymi wyrazami to poziom szkoly podstawowej...

ps. edytuj posty - zolty olowek

#17 vogue

vogue

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 07 maj 2008 - 14:33

nic nie wnosi do tematu

#18 Guest_agatoss22_*

Guest_agatoss22_*
  • Guests

Napisano 07 luty 2013 - 19:40

Ej wie ktoś jakich ptaków najbardziej nie lubiła Julia? Z dramatu ''Romeo i Julia''



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD