Skocz do zawartości




Zdjęcie

Szczęście w literaturze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 zick86

zick86

    1

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 15 luty 2005 - 15:04

Poszukuje analizy różnych utworów literackich, w których występuje motyw szczęścia. Pomoże ktoś?

#2 ARNII

ARNII

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 375 postów

Napisano 15 luty 2005 - 15:19

oj to chyba najtrudniejszy temat. w literaturze jest tak mało szczęścia! gdzie jest szczęście... może troche w mitach, w niektórych romantyznych utworach. wielu autorow traktuje o szczęściu raczej w sposób taki ze bohater nie moze go zaznac...

apeluje o pomoc do wszystkich bo to trudny temat. ale do zrobienia

zwykle dziela literackie powstaja pod wplywem tragedii... ale mozesz urzyc do tematu motywu milosci jako szczescia, albo cos o dobrach materialnych... w biblii jest wiele o szczęściu! poszukaj!

#3 zick86

zick86

    1

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 15 luty 2005 - 15:33

Mój temat matury ustnej jest taki- "Różne oblicza szczęścia utrwalone w literaturze. Omów problem analizując wybrane przykłady literackie". Napisałem już prace na ten temat, poszło do mojej polonistki do sprawdzenia..okazało sie że źle:-/ :(...
Oto co napisałem:
Problem szczęścia dotyczy każdego . Nie ma istoty ludzkiej , która nie dążyłaby do niego , nie zastanawiałaby się nad tym , czym ono jest . Wszyscy do niego dążymy i życzymy sobie , aby mieć go jak najwięcej w naszym życiu . Czasami nie potrafimy go docenić wykrzywiając się jak to nam jest źle . W gruncie rzeczy , każdy powinien być , albo przynajmniej próbować być szczęśliwym bez względu na narodowość , kolor skóry , status społeczny, poglądy czy wyznanie . W dzisiejszych czasach o szczęściu myślimy jak o dobrobycie , rodzinie , bliskich . Jednak byli ludzie , z pewnością są i będzie ich jeszcze bardzo wielu , którzy odnajdują szczęście w zupełnie innych dziedzinach życia . Zresztą szczęście jest wartością , która ma dla każdego człowieka inne znaczenie . Niektórzy potrzebują niewiele , aby być szczęśliwymi . Inni nigdy nie są nasyceni i zawsze będą poszukiwać celu , który pozwoli im się spełnić . Wiąże się to w dużej mierze z poznaniem świata . Im mniej wiemy , im mniej widzieliśmy - tym nasze potrzeby są mniejsze, a w wyniku tego ostatni szczebel drabiny prowadzącej do radości jest niżej . Za osiągnięte szczęście odpowiada przede wszystkim nasz stosunek do niego. Może jesteśmy szczęśliwi a po prostu nie zdajemy sobie z tego sprawy ?
Szczęście w życiu ludzkim ma bardzo szeroką wymowę. Jest ono wartością, której istnienie przyczynia się do prawidłowego rozwoju osobowości człowieka. Każdy człowiek wytacza sobie za życia cel, któremu pozostaje wierny i o którego zrealizowanie zabiega. Spełnienie tego celu przyczynia się do zapewnienia człowiekowi wewnętrznego samozadowolenia, do osiągnięcia szczęścia. Przy czym człowiek nie osiąga jego pełni , niekiedy nawet przegrywa w walce z samym sobą, wówczas zadaje sobie pytanie o sens życia, o jego wartość.
Filozofowie zawsze zastanawiali się nad istotą szczęścia. Dla Arystotelesa było ono równoznaczne z życiem w cnocie, Platon utożsamił je z dobrocią i sprawiedliwością. Epikurejczycy twierdzili, że można je osiągnąć tylko poprzez doznanie przyjemności, stoicy - dzięki wolności wewnętrznej. Myśliciele chrześcijańscy, tacy jak św. Tomasz czy św. Augustyn, nad ziemską szczęśliwość przekładali szczęście wieczne, najcenniejszy dar od Boga. Mędrcy ery nowożytnej kojarzyli je z miłością i ofiarnością, życiem w zgodzie ze światem, przyjemnościami. Niemal wszyscy uznali, iż szczęście jest najwyższym dobrem i ostatecznym celem człowieka, różnie jednak przedstawiali możliwości jego osiągnięcia. Zdaniem Artura Schopenhauera człowiek sam decyduje o swoim szczęściu. Inni uzależniali je od działania czynników zewnętrznych (Arystoteles).
Duże znaczenie dla felicytologii, czyli nauki o szczęściu, miał podział dokonany przez filozofa Władysława Tatarkiewicza, autora m.in. traktatu „O szczęściu”, który wyróżnił cztery zasadnicze źródła szczęścia: dobra zewnętrzne (majątek, władza, stanowisko); życzliwe uczucia (miłość, przyjaźń, zaufanie); przyjemna praca; przedmioty bezinteresownego upodobania (religia, sztuka, nauka, przyroda).
DOBRA ZEWNĘTRZNE. Wielu bohaterów literackich dążyło do osiągnięcia szczęścia utożsamianego z władzą, karierą czy bogactwem. Jednak takie rozumienie tej wartości było dla nich zazwyczaj przyczyną tragedii. Taki los spotkał tytułowego bohatera dramatu Williama Szekspira pt. „Makbet”. Ten dzielny i powszechnie ceniony rycerz staje się ofiarą swojej niepohamowanej ambicji. Ślepo zawierzając przepowiedni czarownic, wróżącej mu królewski tron, z coraz większą brutalnością popełnia kolejne zbrodnie. Dodatkowej zachęty doświadcza ze strony spragnionej zaszczytów żony (demoniczna Lady Makbet). Niestety, ten odstręczający, desperacki pęd ku egoistycznie rozumianemu szczęściu staje się dla Makbeta, a także jego żony, zmorą i przekleństwem. Ona, dręczona wyrzutami sumienia, popełnia samobójstwo, on zaś, zupełnie wyrzuty z człowieczeństwa, ginie w pojedynku z Makdufem. W ten sposób wypełniają się własne słowa Makbeta, o tym, że sprawiedliwość zwraca podaną przez nas czarę jadu do własnych naszych ust. Harpagon, bohater „Skąpca”, komedii Moliera, to człowiek, który pieniądze kocha więcej niż honor, cześć i cnotę. W jego życiu najważniejsze miejsce zajmuje majątek, gdyż jedynie mamona daje mu radość i satysfakcję. Poza pieniędzmi tak naprawdę ni się nie liczy, nawet najbliższa rodzina - jego zdaniem szczęśliwy jest ten, kto ma cały majątek w bezpiecznej lokacie, a zachowa sobie tylko to, co potrzebne na codzienne wydatki. Harpagonowi przyjemność sprawia gromadzenie majątku, drży zaś nad każdym groszem, który miałby wydać. Jego skąpstwo przeradza się w groźną obsesję; pieniądz, którego początkowo był panem, niepostrzeżenie podporządkowuje go sobie. Stwierdzenie skąpca, że bardzo jest szczęśliwy, kto ma w domu z jakie dziesięć tysięcy talarów, okazuje się sądem dość pochopnym. Harpagon przeżywa ogromną tragedię, gdy ginie jego szkatułka z pieniędzmi. Dla odzyskania skarbu gotów jest zrobić wszystko, nawet, wbrew swoim wcześniejszym postanowieniom, zezwolić na ślub syna Kleanta z Marianną. Dla bohatera „Granicy” Zofii Nałkowskiej szczęście wiąże się przede wszystkim z karierą zawodową. Zenon Ziembiewicz to człowiek ambitny i pełen zapału, jego życie zdaje się być pasmem sukcesów. Mimo że pochodzi ze zubożałej rodziny szlacheckiej, kończy studia w Paryżu, dorabiając jako dziennikarz. Z czasem awansuje na redaktora naczelnego jednej z gazet. Powodzenie zawdzięcza Czechlińskiemu, zamożnej, wpływowej osobistości, która początkowo nie wzbudzała w nim sympatii. To właśnie on wprowadza Zenona w tzw. wielki świat, jednocześnie go od siebie uzależniając. Wkrótce, dzięki przeróżnym towarzyskim układom, Ziembiewicz zostaje prezydentem miasta. Początkowo próbuje realizować własną politykę, opartą na społecznikowskich ideałach z czasów młodości, która jednak szybko okazuje się niemożliwa do realizacji. Zenon pragnął rzeczy bardzo prostej: żyć uczciwie, jednak jego życie rozminęło się z tym zamiarem. Bohater zrozumiał, że za chwilowe, złudne szczęście zapłacił własnym „ja”, że świadomie uległ innym, przekroczył wszystkie dopuszczalne granice. Przykład Ziembiewicza dowodzi, jak kruche jest szczęście wymagające odstępstw od zasad i moralnych kompromisów. Niektórzy bohaterowie literaccy źródeł szczęścia poszukują w dobrach zewnętrznych. Powodowani ambicją, żądzą władzy czy bogactwa nie dostrzegają wokół siebie tego, co przyniosłoby im prawdziwą i trwałą satysfakcję - dobrej sławy, rodzinnego ciepła i miłości. W rezultacie, zamiast zadowolenia z życia, prześladowało ich poczucie niespełnienia oraz życiowej porażki.
ŻYCZLIWE UCZUCIA. W powszechnym mniemaniu miłość jest uczuciem, które uskrzydla - czyli po prostu uszczęśliwia. Losy wielu postaci literackich stanowią potwierdzenie tego poglądu, nawet jeżeli szczęście to jest tylko chwilowe. Często bowiem przeznaczenie rozdziela kochanków - czy to śmiercią, czy wojną, bądź po prostu bezdusznością i interesownością. Giaur, tytułowy bohater poematu George’a Byrona, to zrozpaczony buntownik dokonujący zemsty na Hassanie, winnym śmierci wybranki jego serca. Ukochana Leila była dla tajemniczego wędrowca niemalże boginią, uosobieniem piękna i dobroci. Jej utrata doprowadza Giaura prawie do obłędu, bohater traci chęć do życia. Jedynie śmierć może stać się dla niego wybawieniem: Umrę, lecz pierwszej rozkoszy użyłem, Niech co chce będzie - szczęśliwy już byłem. W przedśmiertnej spowiedzi nie ujawnia szczegółów swej miłości, mówi tylko: Wszystko, co czułem i co dokonałem, Jeśli to znakiem kochania - kochałem!. Według filozofa francuskiego oświecenia Paula Holbacha to człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia, liczy się zatem tylko druga, bliska sercu osoba, a wraz z nią miłość, uznana za prawdziwe źródło szczęścia. Podobne są losy zawiedzonego kochanka z IV części „Dziadów” Adama Mickiewicza. Pustelnik, czyli Gustaw, zjawia się w noc Dziadów w domu księdza, by opowiedzieć dzieje swego dramatycznego związku z kobietą. Jego historia dzieli się na trzy części: godzinę miłości, rozpaczy i przestrogi. Pierwsza stanowi apoteozę miłości jako najwyższego, najdoskonalszego źródła szczęścia. Dla Gustawa jest ona niemal nadziemskim, boskim darem, wspaniałym wyróżnieniem. Łączy na zawsze dwie rozmiłowane w sobie dusze, ta mistyczna więź jest nie zniszczalna. Pustelnik, wychowany na zbójeckich książkach o miłości, idealizuje swoją ukochaną. To najpiękniejsza ze wszystkich dziewica, muza będąca jego dopełnieniem, która jednak wybiera innego mężczyznę, bogatego i utytułowanego. Zrozpaczony Gustaw wie, że tylko przebywanie z nią dałoby mu szczęście: Z nią z rana, w dzień koło niej, koło niej z wieczora; Ach jak byłbym szczęśliwy!. Inaczej nie wyobraża sobie życia. Miłość to uczucie mogące być zatem albo przyczyną wielkiego szczęścia, albo wręcz przeciwnie - ogromnej tragedii... W dalszych częściach swego monologu bohater przeklina więc miłość, stwierdzając: Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy.
PRZYJEMNA PRACA. Prawdziwe szczęście, jak twierdził Honoriusz Balzac, jest rzeczą wysiłku, odwagi i pracy. Eliza Orzeszkowa powieści „Nad Niemnem” ukazuje pracę postrzeganą jako sens i radość życia. Stosunek do niej dzieli postaci na pozytywne, do których należą między innymi Bohatyrowiczowie, Benedykt Korczyński, Marta, pani Kirłowa, oraz negatywne, które tak jak Teofil Różyc czy Zygmunt Korczyński, jedząc chleb nie pracują. Dla bohaterów pozytywnych praca stanowi obiekt miłości i szacunku. Szczególnym czasem są dla nich żniwa, do których przygotowują się jak do wielkiego święta. Przestają być zwykłymi ludźmi, gdyż praca sprawia, że każdy z nich czuje się kimś ważnym i wyjątkowym. Przykładem społecznika, który potrafił wszystko poświęcić dal innych, jest Tomasz Judym, bohater „Ludzi bezdomnych” , powieści Stefan Żeromskiego. Człowiek ten zrezygnował z tego, co w życiu najcenniejsze - miłości, czyli wspólnej przyszłości z piękną i mądrą Joasią Podborską. Uważał, że założenie rodziny stanowić będzie przeszkodę w realizacji altruistycznych celów: Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie zniknął te podłe zmory. Muszę wyrzec się szczęścia. Ale czy rzeczywiście skazuje się na los nieszczęśnika? W końcu bez reszty oddaje się swojej pracy i zarazem pasji, niesienie pomocy chorym i biednym niewątpliwie daje mu satysfakcję. Judym jest prawdziwym altruistą, człowiekiem skłonnym do poświęceń. Bezinteresowna troska o dobro innych ludzi to sens jego życia. Praca jest wynikiem realizacji życiowych planów albo koniecznym zajęciem - przyjemna, zgodna z wyborem, przynosi radość i zadowolenie.
PRZEDMIOTY BEZINTERESOWNEGO UPODOBANIA. Analizując dzieła literackie można dojść do wniosku, że to właśnie przedmioty bezinteresownego upodobania (czyli religia, sztuka, nauka, przyroda) przynoszą człowiekowi największe szczęście. Stanowią one bezpieczne schronienie - można tam uciec od trudów codziennego życia - a przede wszystkim nie stawiają żadnych wymagań. Po prostu są i obcowanie z nimi jest źródłem nadzwyczajnych, niezapomnianych przeżyć. Zbliżająca ludzi do sacrum religia dodaje otuchy i napełnia wewnętrznym spokojem. Z chrześcijaństwem, religią dominującą w kulturze europejskiej, kojarzy się szczera radość życia i pochwała wszelkiego stworzenia. Szczególnie wyraźnie odzwierciedla to postawa św. Franciszka z Asyżu, zakonnika, którego zdumiewające losy stanowią osnowę „Kwiatków św. Franciszka”. W tym pochodzącym z początków XIV wieku zbiorze opowieści o cudach i uczynkach dokonanych przez świętego jawi się on jako osoba niezwykle optymistycznie nastawiona do świata, urzekająco prostolinijna. Promieniuje pogodą ducha, radością i dobrocią, głosząc przy tym konieczność wyrzeczenia się dóbr doczesnych; wygłasza kazania nie tylko do ludzi, lecz także do swoich mniejszych braci - zwierząt. Wyrażając podziw i szacunek dla najmniejszej cząstki natury, chwali Boga i jego dzieło. Życie w harmonii ze światem, poświęcone Stwórcy, czyni Franciszka wyjątkowo szczęśliwym. Podziw i uznanie dla Boga, który niczym artysta stworzył harmonijny i piękny wszechświat, wyraża Jan Kochanowski w hymnie „Czego chcesz od nas, Panie...”Utwór rozpoczyna apostrofa połączona z pytaniem: Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary? W dalszej części wiersza podmiot liryczny z zachwytem wylicza elementy Boskiego arcydzieła: haftowane złotymi gwiazdami niebo, morze, dzień i noc, pory roku, zioła, kwiaty oraz plony. Ogromnym szczęściem jest życie na tak doskonale urządzonym świecie. Nieustanne przebywanie pod troskliwą opieką Boga (Twoja łaska, Twa dobroć nigdy nie ustanie) to największe pragnienie podmiotu lirycznego, decydujące o poczuciu zadowolenia i życiowego spełnienia. Wspaniałych doznań dostarcza przyroda. Człowiek, kontemplując ją, często popada w stan wyciszenia, ukojenia, odprężenia.
Specyficzna i pełna tajemniczego uroku jest przyroda widziana oczami modernistów. Stanowiła dla nich obszar metafizyczny, doskonale odzwierciedlający stan ich zmiennych uczuć, do niej uciekali od dekadenckich nastrojów. Przykładem może być wiersz Kazimierza Przerwy - Tetmajera pt. „Melodia mgieł nocnych”. Jest to pełen wdzięku, impresjonistyczny opis tatrzańskiego krajobrazu. Podmiotem lirycznym utworu są ...mgły, pląsające lekko z wiatrem. Niczym dzieci bawią się nad Czarnym Stawem Gąsienicowym gwiazdami , puchem mlecza, przeźroczystym skrzydłem ćmy czy też puszystym pierzem sów. Wszystkimi zmysłami chłoną przy tym eteryczne, przelotne zjawiska, takie jak szmer potoków, szum limb, zapach kwiatów. Są szczęśliwe, tak jak szczęśliwy może być człowiek przyglądający się ich harcom. Nocna melodia śpiewania przez mgły przenosi go bowiem we wspaniały, wolny od trosk świat, pozwala oderwać się od ziemi i przeżyć coś w rodzaju katharsis, a także dać ukojenie rozedrganej duszy. Podobnym lekarstwem na fin de siecle’owe nastroje była sztuka. W niej także można dopatrywać się źródeł szczęścia, Kazimierz Przerwa - Tetmajer wzniósł okrzyk, będący zarazem tytułem wiersz „Evviva l’arte!” (niech żyje sztuka), głosząc tym samym tak bardzo popularny w modernizmie kult sztuki oraz jej kapłana - artysty, którego życie w świetle należącym do filistrów jest splunięcia niewarte. Artyści porównują się tutaj do jesiennych liści oraz orłów ze złamanymi skrzydłami. Ich wybawieniem jest sztuka, która sprawia, że czują się ludźmi wolnymi i szczęśliwymi. To dzięki niej są dumni i sławni, żyją w przekonaniu, iż talent otrzymali od samego Boga: W piersiach naszych płoną ognie przez Boga samego włożone. Mimo że świat jest im nieprzychylny, czują spokój i satysfakcję, wykrzykując Evviva l’arte, wychwalając sztukę, która stanowi źródło wiecznego i bezwarunkowego szczęścia. Racjonalistyczni pozytywiści na pierwszym miejscu stawiali naukę - gdyż pozwalała im lepiej poznać świat, zrozumieć jego mechanizmy, odkryć zjawiska nowe, dotychczas niezgłębione. A to niewątpliwie dawało radość i zadowolenie. Bolesław Prus w powieści „Lalka” przedstawia polskich idealistów, wśród których ciekawą postacią jest Julian Ochocki, młody naukowiec - utopista, pracujący nad stworzeniem machiny latającej. To typowy reprezentant pozytywizmu, który ceni ludzi mądrych, a przede wszystkim pożytecznych dla społeczeństwa. Marzy o stworzeniu nowej, lepszej cywilizacji, jego zdaniem świat nie powinien mieć granic i barier , dzięki czemu ludzie byliby wolni i szczęśliwi. Jednak, mimo usilnych starań, Ochocki nie potrafi przełamać konwenansów i stereotypów myślowych charakterystycznych dal otaczającego go środowiska. Ludzie traktują go jak dziwaka, idea przypięcia ludziom skrzydeł dla wielu jest irracjonalna i śmieszna. Dlatego też ucieka z Polski, by w Paryżu podjąć kolejną próbę realizacji swoich planów. Nie poddaje się, gdyż to, co robi, mimo braku zrozumienia i poparcia, przynosi mu prawdziwą satysfakcję.
Czym zatem jest szczęście? Rezultatem miłości, pracy, obcowania z pięknem świata? A może po prostu czymś, czego nie trzeba szukać, bo płynie w naszych żyłach? Wydaje się, że źródeł tego tak z pozoru oczywistego, a zarazem trudnego do opisania stanu jest bardzo wiele. W obiegowych wyobrażeniach istnieje on przede wszystkim w Arkadii i jej odpowiednikach - Raju, Eldorado, Nipu, Ziemi Obiecanej. Literatura daje stosunkowo niewiele przykładów ludzi dozgonnie i bezgranicznie szczęśliwych. Bohaterowie, czerpiący zadowolenie z faktu posiadania bogactwa lud władzy, prędzej czy później ponoszą klęskę, kochankowie tracą siebie i mogą tylko rozpamiętywać minioną radość. Szczęście wypływające z tych faktów jest przejmujące. Najważniejszym szczęściem dla człowieka to dar życia, fakt samego istnienia. Szczególnie dzisiejszy człowiek XXI wieku goniący za pieniądzem, pozycją w społeczeństwie nie zauważa najważniejszego szczęścia - daru życia.


jeżeli to jest źle to ja nie wiem:((
szukam teraz wszystkiego żeby praca była dobra
z góry dziękuje za pomoc


#4 Jolka86

Jolka86

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 670 postów

Napisano 15 luty 2005 - 15:44

http://www.motywy.fr...l/motywy69.html

#5 ARNII

ARNII

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 375 postów

Napisano 15 luty 2005 - 16:06

długie bardzo... jezeli analizowales szczescie na przykladach lektur nie moze byc źle...

#6 ARNII

ARNII

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 375 postów

Napisano 15 luty 2005 - 16:08

ze strony przedmowczyni: btw(sogi polecialy)


Motyw Szczęścia

Celem życia ludzkiego jest szczęście, tylko jak je osiągnąć. Rozwiń w oparciu o dowolnie wybrane postacie różnych epok.

Czym jest szczęście, że stawiamy je jako najważniejszą sprawę w naszym życiu? Według jednych jest to wyzbycie się wszelkich trosk - gdzie nie ma nieszczęścia, tam musi być szczęście. Nie ma stanów pośrednich. Inni zaś twierdzą, że aby być szczęśliwym należy korzystać z uroków życia do granic możliwości - trafne będzie przytoczenie w tym miejscu sloganu reklamowego "żyj na max". Lecz która z tych postaw jest bardziej prawidłowa, jeśli chodzi o osiągnięcie szczęścia? A może należy uwzględnić tu jeszcze inny przejaw szczęścia - to po śmierci? W niniejszej pracy spróbuję pokrótce omówić te postawy i podać moją teorię szczęścia.

W pierwszej kolejności należy przedstawić myślicieli starożytnych, bo od nich wszystko wzięło początek. I tak oto mamy Heraklita z Efezu, który to stwierdził, że świat cały czas się zmienia, nic nie jest stałe. Panta rhei - czas niczym rzeka zabiera ze sobą wszystko, nie pozwalając niczemu pozostać w miejscu. Skrajnym przejawem tej postawy możemy zauważyć w wierszu Szymborskiej "Rzeka Heraklita", w którym autorka twierdzi, że nawet Bóg nie jest najwyższą wartością, lecz że został stworzony przez ludzi. Ale wracając do Heraklita - uważał on, że należy rozkoszować się każdą chwilą, czerpać życie całymi garściami, aby nic z niego nie stracić. Podobną postawę prezentował Epikur - choć uważał, że należy zachować rozsądek w wyborze, żeby nie popadać w skrajności. Mógłbym go określić jako stosującego zasadę złotego środka, ale z tendencją do szczęścia. Natomiast jego następcy z czasem odrzucali umiarkowane życie i w ten sposób powstała postawa zwana ?hedonizmem. Według mnie jest ona zdecydowanie niepoprawna; zresztą większość współczesnych filozofów krytykuje ją jako półśrodek - szczęście chwilowe jest bardzo ulotne, więc gdy ustanie jego źródło, możemy popaść w wielkie nieszczęście. Nie twierdzę, że należy całkowicie odrzucić te postawę, ale nie można traktować uzyskania tego rodzaju szczęścia jako celu naszego życia. Trzeba szukać czegoś bardziej stabilnego, "długodystansowego" - można by powiedzieć.

Wydaje mi się, że można tu także przedstawić jako częściowego przedstawiciela św. Franciszka, który uznał, że dobra materialne są przyczyna wszelkiego zła, że ich posiadanie powoduje spory i konflikty międzyludzkie, dlatego właśnie należy się ich pozbawić i żyć w zgodzie z naturą, ze wszystkimi ludźmi. Znany jest moment przełomowy w jego życiu, kiedy to publicznie na rynku wyrzekł się swego majątku po rodzicach, zrzucił nawet całe swe odzienie i przywdział skromny strój. Kochał wszystkich i wszystko, przez to wypełniał Boże przykazanie miłości. Gdy sobie pomyślę o nim, to przed oczyma wyobraźni staje mi małe, wesołe i ufne dziecko, cieszące się wszystkim i ze wszystkiego, wszystkiemu zawierzające. Nie mówię tego bynajmniej z cynizmem czy też z ironią - po prostu podoba mi się ta - właściwie najprostsza postawa. Cieszyć się z czego tylko można, choćby tym, że żyjemy i że jesteśmy zdrowi. //pobrano z www.motywy.xo.pl// Nie należy szukać negatywnych tron życia czy też rozczulać się nad sobą. Jeszcze wracając do mojego wyobrażenia - widzę św. Franciszka biegającego wesoło po łące, zdumionego wspaniałością świata, jego doskonałością; przyglądającego się choćby źdźbłu trawy czy biedronce. On umiał cieszyć się tym, co miał dane, umiał to wykorzystać.

Przeciwnym - wydawołoby się - przejawem rozumienia szczęścia jest osoba św. Aleksego. Miał on charakterystyczny sposób rozumienia szczęścia (powt.) - nikomu sposobu owego nie polecam, a tym bardziej sam nie zamierzam go stosować.

Św. Aleksy urodził się jako szlachcic, a więc dostatek życia miał zapewniony. Pomimo tego w noc poślubną oświadczył swej żonie, że nie jest to życie dla niego i że opuszcza ją. Przywdział strój pokutny i przez całe swe życie umartwiał się. Uważał, że skoro Bóg poświęcił swego syna; poddał go wielkim cierpieniom, to należy odpłacić Bogu za jego wielką miłość i miłosierdzie, a w tedy będziemy mieli zapewnione szczęście w życiu wiecznym. Według Aleksego na tym świecie należy żyć skromnie i pokutnie, wyrzekać się wszelkich rozkoszy tym bardziej rozpusty - za cel życia postawić sobie osiągnięcie ogrodów Edenu. Była to zresztą dosyć popularna postawa w Średniowieczu.

Jako ostatni przykład przytoczę tu postawę trochę bliższą naszym czasom, która jednak zdążyła odcisnąć swój ślad w historii. Chodzi mi mianowicie o Artura Schopenchauera.

Ten niemiecki filozof miał wspaniałą młodość (i dzieciństwo), które ukształtowały całą dalszą jego twórczość. Ojciec jego uważał, że nauka w wydaniu szkolnym nie może dać prawdziwego wykształcenia i mądrości, dlatego też młodego Artura uczyli prywatni korepetytorzy, a jako młodzieniec przez kilka lat jeździł po Europie i poznawał ludzi, ich obyczaje, sposoby myślenia. Jest to niewątpliwie bardzo owocna metoda nauki.

Otóż Schopenchauer uważał, że należy żyć rozsądnie, zachowując umiar we wszystkim (zasada złotego środka) i raczej należy unikać błahych powodów do radości, żyć umiarkowanie, a szczęści samo przyjdzie (na początku pracy już o tym pisałem) - szczęście i nieszczęście dopełniają się nawzajem.

Według tego filozofa najprostszym przepisem na szczęście jest unikanie wszelkich nieszczęść i smutków. Osobiście jest to dla mnie zbyt monotonny i do pewnego stopnia nudny sposób, ale być może wynika to z mojego wieku i jego cech charakterystycznych - chęć zmieniania wszystkiego, kiedy wszystko, co trwa długo, staje się nudne. Ale trzeba zauważyć, że poglądy te wyraził już jako kilkudziesięcioletni starzec, a więc na pewno doświadczył życia.

Na zakończenie pragnę dodać, że w niniejszej pracy nie przedstawiłem paru interesujących postaci i ich poglądów (jak choćby Kant czy też inni filozofowie lub pisarze), ale byłoby to omówienie powierzchowne i płytkie, a wolałem skupić się na mniejszej liczbie osób i przedstawić je dokładniej.

W tym miejscu powinienem dokonać przedstawienia mojej teorii i dokonać wyboru. Nie wydaje mi się, aby poprawne było zamykać się na jeden określony kierunek i żyć tylko według niego, nie uznając innych sposobów. Jeśli chodzi o mnie, to dokonałbym syntezy tych najbardziej odpowiadającyh mi teorii. Połączyłbym razem umiarkowanie z tendencją do unikania problemów (choć nie można tego uogólnić - czasem potrzebne nawet lub niezbędne jest przyjęcie cierpienia) oraz z przejawem do używania życia, lecz także stosując tu zasadę złotego środka. Jednak ciężko mówić jest o ogóle, wszystko trzeba dostosować do sytuacji.


#7 zick86

zick86

    1

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 15 luty 2005 - 16:29

Dzięki ARNII, ale mam już to co napisałeś..:(

#8 aisunia

aisunia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5370 postów

Napisano 15 luty 2005 - 16:48

Motyw szczęścia w literaturze renesansu.

Motyw szczęścia szczególnie widoczny jest w twórczości Kochanowskiego. Znamy go jako twórcę liryki rodzinnej. Dla poety właśnie życie w rodzinie jest szczęściem. Szczęściem dla niego jest także spokojne, niczym nie zakłócone życie na wsi. Tu strudzony poeta odnajduje spokój i radość życia. Niejednokrotnie chwali uroki życia wiejskiego. Idealizuje on w wielu utworach wiejskie życie - wieś jest według niego rajem. Nie ma ani słowa o ciężkiej pracy - wszystko jest sielanką, życie na wsi w pięknych plenerach to nieustający wypoczynek.

"Pieśń świętojańska o sobótce"- zabawa wiejska, na której 12 panien śpiewa 12 pieśni. Pieśni są o wyidealizowanym wiejskim życiu, które jest wygodne, spokojne, bezpieczne. Inne zawody np. żeglarstwo są b. niebezpieczne.
"Na lipę" - drzewo przy dworku daje wytchnienie, można przy nim odpocząć, atmosfera błogości i lenistwa, brzęczenie pszczół kołysze do snu.

"Na dom w Czarnolesie" - wiejski dworek jest małym rajem, prośba do Boga, żeby zachował ten stan rzeczy.

Innym autorem jest Rej. W "Żywocie człowieka poczciwego" prezentuje pogląd, że najbliżej szczęścia można się znaleźć poprzez ciężką i uczciwą pracę.


#9 ARNII

ARNII

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 375 postów

Napisano 15 luty 2005 - 16:54

ale inni jak beda szukali to skorzystaja

#10 Ewelina319

Ewelina319

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 29 grudzień 2008 - 19:37

mam prośbe do zick86 mogłabyś wysłać mi literature podmiotu do swojej pracy. z góry dziękuje. bardzo potrzebne

#11 Ewelina319

Ewelina319

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 29 grudzień 2008 - 19:39

chodzi mi o wstęp z jakich książek jest
Problem szczęścia dotyczy każdego . Nie ma istoty ludzkiej , która nie dążyłaby do niego , nie zastanawiałaby się nad tym , czym ono jest . Wszyscy do niego dążymy i życzymy sobie , aby mieć go jak najwięcej w naszym życiu . Czasami nie potrafimy go docenić wykrzywiając się jak to nam jest źle . W gruncie rzeczy , każdy powinien być , albo przynajmniej próbować być szczęśliwym bez względu na narodowość , kolor skóry , status społeczny, poglądy czy wyznanie . W dzisiejszych czasach o szczęściu myślimy jak o dobrobycie , rodzinie , bliskich . Jednak byli ludzie , z pewnością są i będzie ich jeszcze bardzo wielu , którzy odnajdują szczęście w zupełnie innych dziedzinach życia . Zresztą szczęście jest wartością , która ma dla każdego człowieka inne znaczenie . Niektórzy potrzebują niewiele , aby być szczęśliwymi . Inni nigdy nie są nasyceni i zawsze będą poszukiwać celu , który pozwoli im się spełnić . Wiąże się to w dużej mierze z poznaniem świata . Im mniej wiemy , im mniej widzieliśmy - tym nasze potrzeby są mniejsze, a w wyniku tego ostatni szczebel drabiny prowadzącej do radości jest niżej . Za osiągnięte szczęście odpowiada przede wszystkim nasz stosunek do niego. Może jesteśmy szczęśliwi a po prostu nie zdajemy sobie z tego sprawy ?
Szczęście w życiu ludzkim ma bardzo szeroką wymowę. Jest ono wartością, której istnienie przyczynia się do prawidłowego rozwoju osobowości człowieka. Każdy człowiek wytacza sobie za życia cel, któremu pozostaje wierny i o którego zrealizowanie zabiega. Spełnienie tego celu przyczynia się do zapewnienia człowiekowi wewnętrznego samozadowolenia, do osiągnięcia szczęścia. Przy czym człowiek nie osiąga jego pełni , niekiedy nawet przegrywa w walce z samym sobą, wówczas zadaje sobie pytanie o sens życia, o jego wartość.


#12 Ewelina319

Ewelina319

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 29 grudzień 2008 - 19:43

a dokładnie zdanie
Problem szczęścia dotyczy każdego . Nie ma istoty ludzkiej , która nie dążyłaby do niego , nie zastanawiałaby się nad tym , czym ono jest .
Wszyscy do niego dążymy
Każdy powinien być , albo przynajmniej próbować być szczęśliwym bez względu na narodowość , kolor skóry , status społeczny, poglądy czy wyznanie .
W dzisiejszych czasach o szczęściu myślimy jak o dobrobycie , rodzinie , bliskich
Zresztą szczęście jest wartością , która ma dla każdego człowieka inne znaczenie . Niektórzy potrzebują niewiele , aby być szczęśliwymi . Inni nigdy nie są nasyceni i zawsze będą poszukiwać celu , który pozwoli im się spełnić

#13 stroficzka

stroficzka

    1

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 30 grudzień 2008 - 11:34

to brzmi jak czyjes wypracowanie, a nie zdania zaczerpniete z ksiazki



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD