Skocz do zawartości




Zdjęcie

Motyw wędrówki w literaturze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 mover

mover

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 18 luty 2005 - 10:21

Motyw wędrówki w literaturze - to jest moj temat na mature ustna. Mam zamiar korzystac z Wladcy Pierscieni, Hobbita, Odyseji, Bibli - przejscie przez morze Czerwone i 2 ksiazek fantasy. Czy ktos mogby mi pomuc w napisaniu bibliografi podmiotu i przedmiotu oraz powiedziec jak ta praca powinna wygladac.

#2 ILUZJA1986

ILUZJA1986

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5243 postów

Napisano 18 luty 2005 - 10:46

Homo Viator-motyw wędrówki + Konspekt
Konspekt:
1. Czym jest podróż?
a) Dlaczego ludzie podróżują?
B) Różne cele do osiągnięcia

2. Wieloaspektowy wymiar podróży
(różne drogi i sposoby osiągania celu)

a) PODRÓŻ FIZYCZNA
- Przygodowa
(ciekawość świata i chęć przeżycia niezapomnianych wrażeń, zdobywanie wiedzy i doświadczenia)

KONTEKSTY:
Literatura:
D.Defoe "Robinson Crusoe";
J. Verne "W 80 dni dookoła świata"
J. Swift "Podróże Guliwera";

- Tułaczka
(wędrowiec- emigrant targany przeciwnościami losu jest ciągle daleki od zakończenia swego podróżowania, jednakże nie poddaje się i dąży do celu)

KONTEKSTY:
Literatura:
D. Diderot "Kubuś fatalista i jego Pan" (jako opowieść propagująca przeświadczenie o predestynacji, czyli odgórnym przeznaczeniu człowieka i wyreżyserowaniu jego życia)
Homer "Odyseja"
Wergiliusz "Eneida"
Biblia-Stary Testament- Księga Wyjścia
A, Mickiewicz "Sonety krymskie"
A. Mickiewicz "Pan Tadeusz"
A. Mickiewicz "Księgi Narodu i pielgrzymstwa polskiego"
J. Słowacki "Smutno mi Boże"
C. K. Norwid "Moja piosnka II"
L.Staff "Odys"
Sztuka:
J.W. Waterhouse "Odyseusz i syreny"

- Podróż niezwykła
(podróże do krain niezwykłych, których zwykłym śmiertelnikom nie jest dane odwiedzić, niebezpieczne- grożące unicestwieniem)

KONTEKSTY:
Literatura:
Podróż do podziemi- piekło
D.Aligierhi "Boska komedia"
Mitologia "Orfeusz i Eurydyka"
Podróże w czasie
H.G.Welles "Wehikuł czasu"
J.W. von Goethe "Faust"
("Wehikuł czasu" & "Orfeusz i Eurydyka"- ten sam bodziec skłaniający bohaterów do podróży- miłość)
Ch, Dickens "Opowieść wigilijna"
Sztuka:
H. Bosh "Wizja z tamtego świata- wzniesienie do raju"
A. Rodin "Orfeusz i Eurydyka" -rzeźba z marmuru


B) W POSZUKIWANIU WIEDZY I DOŚWIADCZENIA (PODRÓŻ DOJRZEWANIA)
(Podróż, która czasem bywa niezbędna, by zmienić się wewnętrznie I odnaleźć sens życia)

KONTEKSTY:
Literatura:
A. Mickiewicz "Kordian"
J. Swift "Podróże Guliwera"
I. Krasicki "Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki"
Wolter "Kandyd"
A. de Saint Exupēry "Mały Książę"

c) W POSZUKIWANIU SZCZĘŚCIA I SENSU ŻYCIA
(niezadowolenie z dotychczasowego sposobu życia sprawia, iz bohater pragnie odmiany swojej egzystencji, poszukiwanie złotego środka)

KONTEKSTY:
Literatura:
J.W. von Goethe "Faust"
Ch. Baudelaire "Podróż"
L.Sterne "Podróż sentymentalna"
T. Mann "Śmierć w Wenecji"

d) METAFORYCZNA (REFLEKSYJNA) PODRÓŻ W GŁĄB SIEBIE

(Człowiek zdominowany przez rzeczywistość, nie umiejący sobie z nią poradzić, osaczony, pełen lęku i poczucia winy wobec świata. Alegoria ludzkiego życia, ludzkich pragnień, poszukiwań)

KONTEKSTY:
Literatura:
B. Schulz "Sklepy cynamonowe"
F. Kafka "Proces"
J. Joyce "Ulisses"
T. Konwicki "Mała apokalipsa"
M. Proust "W poszukiwaniu straconego czasu"


FILMY DROGI- METAFORA POSZUKIWANIA WOLNOŚCI

(Ożywienie mitu o pionierach, wyjętych spod prawa uciekinierach, niespokojnych duszach - o wszystkich tych, dla których Ameryka stała się symbolem swobody, możliwości i nadziei na lepsze życie)

KONTEKSTY:
Dennis Hopper "Easy Rider"
Richard C. Sarafian: "Znikający Punkt"
Sam Pecklinpah "Ucieczka gangstera"


3. Wędrówka może być źródłem wiedzy, bogatych doświadczeń wewnętrznych, zarówno tych estetycznych, jak I intelektualnych, może oznaczać tułaczkę czy też ucieczkę od rzeczywistości. Ludzie mogą podróżować z różnych przyczyn I w różnych celach. Ma to dla nich zwykle bardzo duże znaczenie


Tekst:
"Jeśli osioł wybierze się w podróż, to nie można oczekiwać, że powróci koniem", pisał Thomas Fuller. My jednak wiemy, że podróże kształcą.
Od zarania dziejów człowiek wędrował. Zarówno miejsca, jak i cele jego podróży były rozmaite. Podróż w życiu człowieka może mieć bardzo wiele znaczeń: może przynosić nowe doświadczenia, oznaczać chęć poznania, ucieczkę, tułaczkę, poszukiwanie szczęścia czy lepszych warunków bytu. Zazwyczaj powoduje porzucenie na zawsze lub na pewien czas dotychczasowego życia, zmianę środowiska czy otoczenia.
Podróż zmienia ludzi, pomaga rozwiązać problemy i odmieniać los. Pozwala zaczerpnąć przygód, odwiedzić egzotyczne kraje, dotrzeć do miejsc, do których jeszcze nikomu się nie udało dojść. Wyprawa w nieznane to również potrzeba zdobycia doświadczeń, odnalezienia własnego "ja" i odgadnięcia własnych myśli. To również poszukiwanie złotego środka na lepsze życie.
Podróż symbolizuje drogę życia, przez którą musi przejść każdy człek. Jedni odbywają ją poprzez trudy życia codziennego, inni zaś wyruszają w samotną trasę, by odnaleźć siebie, zrozumieć świat i prawa nim rządzące. Być może uda im się z nim stworzyć jedność i wieść dalsze życie w harmonii z odgórnie przypisanym losem.
Każdy człowiek wędruje- czasem po świecie, a czasem po krainie własnych marzeń, pragnień i wspomnień. Bardzo ciekawe wędrówki odbywają bohaterzy literaccy, gdyż ich losy nie zawsze muszą być odzwierciedleniem rzeczywistości. Mogą fizycznie podróżować nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie. Często odwiedzają miejsca, do których normalny człowiek nigdy by się nie udał.
Najbardziej znaną, uprawianą od wielu wieków jest podróż fizyczna, czyli po prostu zwykła podróż, w której nasi bohaterowie przemieszczają się w różne dziwne i tajemnicze miejsca w poszukiwaniu przygód. Poznają inne światy, ludzi, bądź dotąd niespotykane istoty. Kieruje nimi nieodparta chęć przygody i poznania, przeżycia mnóstwa niezapomnianych wrażeń. Pragną oni na własnej skórze poczuć dreszczyk emocji, rzucić się w otchłań niebezpiecznych, a zarazem niezwykle ekscytujących zdarzeń.
Taki jest właśnie Robinson Crusoe, bohater powieści D. Defoe.
Robinson od dziecka marzy o podróżowaniu. Skłonność do włóczęgostwa i przygód zaznaczają się tak wyraźnie w jego życiu, że nie bacząc na wolę rodziców i ich wyraźne przestrogi, postanawia uciec z domu, ruszając statkiem do Londynu. Jest to początek jego przygód, które w końcu sprowadzają go na samotną, bezludną wyspę. Robinson jest człowiekiem odznaczającym się samodzielnością i uporem w działaniu. Mimo wielu groźnych wypadków, które często zagrażają jego życiu czy zdrowiu (np. podczas zatonięcia statku czy niewoli), nie poddaje się przeciwnościom losu i nie rezygnuje z obranego stylu życia. Mimo wielu nieudanych prób odbycia rejsu, a także ostrzeżeń ze strony kapitana, Robinson jest głuchy na wszelkie przestrogi. Kieruje nim nieodmiennie żądza przygód i pragnienie przeżycia silnych wrażeń, a także ciekawość ludzi i świata. Nie wyobraża sobie spokojnego, ponurego i monotonnego życia w rodzinnym mieście. Osiadłe życie i stabilizacja nie były nigdy jego przeznaczeniem. To niespokojna dusza, której ciekawość bierze górę nad zdrowym rozsądkiem. Podejmując decyzje nigdy nie kieruje się zdaniem ogółu. Zawsze podąża własną drogą do zamierzonego celu.
Gdy Crusoe po raz kolejny wyrusza na wyprawę, a statek ulega zniszczeniu w wyniku szalejącej burzy, miejscem jego ocalenia okazuje się Wyspą Śmierci, gdzie swych obrzędów dokonują ludożercy. Robinson wkracza w sam środek rytuału i uwalnia z rąk kanibali młodego mężczyznę. Razem przetrwają najtrudniejsze chwile, spróbują też zbudować łódź, na której będą mogli opuścić wyspę. Gdy łódź jest gotowa, powracają ludożercy. Trzeba stawić im czoła.
Pełna akcji, dziwnych zdarzeń, egzotyki powieść pozwala nam przenieść się w świat pełen niesamowitych zdarzeń i ogromnych przeżyć. Fantastyczna historia pewnego rozbitka, który dzięki umysłowi pragmatyka i niezwykłej pomysłowości potrafił stworzyć sobie na bezludnej wyspie prawdziwy dom i w obliczu niebezpieczeństw na niego tam czyhających wyjść cało z opresji, wciąga nas całkowicie w świat Robinsona Crusoe i sprawia, iż sami zaczynamy czuć się bohaterami, którzy wspólnie z naszym rozbitkiem przeżywają niesamowite przygody.
Juliusz Verne jest dobrze znany wszystkim czytelnikom, którzy szukają w powieściach, tego czegoś, co pozwoliłoby im rzucić się w wir fantastycznych przygód i przeżyć niezapomniane wrażenia. W jego niezwykle pomysłowej powieści W osiemdziesiąt dni dookoła świata, mister Fogg, londyński dżentelmen, zafascynowany dalekimi podróżami wchodzi w zakład, iż w osiemdziesiąt dni okrąży glob. Razem ze swoim służącym wyrusza więc w podróż, która będzie obfitowała w liczne przygody. W tym momencie zaczyna się wyścig z czasem. Mister Willi Fogg musi pokonać trudności z komunikacją kolejową i morską, uratować hinduską księżniczkę od spalenia a także rozprawić się z Indianami, którzy opóźniają jego ekspedycję.
Korzystając z wszelkich znanych środków lokomocji- począwszy od statków na wodzie, a kończąc na podniebnym locie balonem, William Fogg wraz z towarzyszami przemierza świat poznając tajemnice kultur wschodu i zachodu. Po wielu trudach i niebezpieczeństwach, ciągłej walki z czasem, który nieuchronnie zmierza ku końcowi, naszemu śmiałkowi udaje się wreszcie dotrzeć do Londynu w dzień przed wyznaczonym terminem.
Podróż Williama Fogga to nie tylko chęć przeżycia niesamowitych przygód i poznania tajemnic świata, to także próba sprawdzenia siebie, czy uda mu się zrealizować tak szalony pomysł, jak okrążenie całego świata, w dodatku w ściśle określonym czasie.
Kolejnym wielkim podróżnikiem, którym kieruje chęć przygód i odkrycia nieznanych jest Lemuel Guliwer z powieści J. Swifta.
Guliwer od dzieciństwa marzy o dalekich podróżach. Zatrudnia się więc jako lekarz okrętowy. Podczas jednego z rejsów statek uderza w skałę i tonie.
Podróżnik ten odbywa cztery pełne przygód wyprawy do krain Liliputów, Brobdingnagu, Laputy oraz kraju Houyhnhnmów.
Wszyscy znamy opowiadanie o "Podróżach Sindbada Żeglarza" Bolesława Leśmiana. Opowieść ta jest o kolejnych podróżach kupca arabskiego, w których bogacił się mniej lub bardziej uczciwymi sposobami przeżywając najprzedziwniejsze przygody na Wyspach Oceanu Indyjskiego.
Wszyscy bohaterowie, zarówno Robinson, William Fogg jak i Guliwer czy Sindbad, powracają cali i szczęśliwi ze swych podróży. Niestety nie wszyscy posiadają tyle szczęścia co oni.
Kolejny motyw podróży poświęcony jest wiecznym tułaczom, wędrowcom zmagającym się z przeciwnościami losu, którzy nie mogą dotrzeć do domu. Jednakże są to wojownicy, którzy nie poddają się i dzielnie starają się dążyć do celu- do swojej ojczyzny...
Jako utwór wprowadzający do całej wyprawy posłuży nam Kubuś fatalista i jego pan Diderota. Albowiem opowieść ta, a właściwie powiastka filozoficzna propaguje przeświadczenie o predestynacji, czyli odgórnym przeznaczeniu człowieka i wyreżyserowaniu jego życia. Sprawcą tego wszystkiego jest los, który wciąż czuwa nad nami i kieruje naszym życiem, często płatając nam różne figle, przez co nie zawsze dzieje się tak jakbyśmy chcieli.
Kubuś i jego pan są nieustannie w drodze. Skąd wyruszyli? Nie wiadomo. Dokąd zmierzają? To także zostało owiane tajemnicą. Ich podróż jest pretekstem do snucia przez Kubusia opowieści o swoich amorach i o swoim kapitanie, jednakże najistotniejszym elementem jego opowieści jest to, iż podczas wędrówki wykłada również swoja filozofię życiową.
Kubuś i pan podróżują razem. Pan przejawia wyraźne znudzenie, więc by umilić mu nużącą podróż, Kubuś stara się go zabawić różnymi historyjkami, które poza wartością fabularną, zawierają także głębsze przesłanie. Refleksje filozoficzne dotyczące właściwości ludzkiego bytu.
Kubuś to fatalista, co oznacza, iż wyznaje on pogląd, według którego zdarzenia w świecie wyznaczone są nieuchronnie przez przyczyny ponadnaturalne (los, Boga), nie podlegające oddziaływaniu natury ani wpływom człowieka.
Bohater wierzy, "że wszystko, co nas spotyka na świecie, dobrego i złego, zapisane jest w górze, iż każda kula, która wylatuje w świat z rusznicy, posiada swój adres".
Wypadki, w których uczestniczą nasi bohaterowie potwierdzają tę zasadę, odkrywają również absurdalność i nieprzewidywalność zdarzeń spotykających człowieka w życiu.
Diderot nie tyle uzasadnia tezy wysunięte przez fatalizm, ile zapytuje o ich słuszność i rozważa rolę przypadku, przeznaczenia i wolnej woli w życiu człowieka.
Kubuś mówi: "Mój panie, nie wiadomo czym się trzeba cieszyć a czym martwić. Kroczymy w ciemnościach pod tym, co jest zapisane w górze jako bezrozumni w naszych chęciach, w radości i strapieniu". Nasz fatalista zdaje sobie sprawę, iż rządzący ludzkim życiem los jest ślepy i nieprzewidywalny. I choć wszystko zapisane jest tam, w górze, to i tak nie jest znane człowiekowi i kroczy on przez życie po omacku, zdany na los. W innym zaś miejscu Kubuś mówi; "I czy istnieje człowiek zdolny trafnie ocenić okoliczności, w jakich się znajduje?" Rachunek w naszych głowach, a ten, który zapisany jest w rejestrze na górze, to dwie różne rzeczy. Czy to my kierujemy losem, czy to los kieruje nami?
Z wszystkich opowieści Kubusia możemy wysnuć jeden wniosek: wszystko, co spotyka człowieka, zostało już wcześniej postanowione, jest "zapisane w górze", każdemu z nas przeznaczono określony los i nic nie jest w stanie nas od niego uchronić.
Przykładem człowieka, będącego marionetką w rękach Bogów jest Odys. Jego wędrówkę można potraktować jako metaforę życia ludzkiego.
Odyseja to historia powrotu Odysa spod Troi, która z czasem przeradza się w dramatyczną walkę bohatera z przyrodą, losem i bogami. Król Odys rządzi mądrze i rozważnie swym państwem Itaką, ma kochającą żonę Penelopę, syna Telemacha i ojca. Jego dotychczas niczym niezmącony spokój przerywa wojna trojańska, na którą to musi wyruszyć.
Dzięki przebiegłości i sprycie Odyseusza (buduje konia trojańskiego), Troja zostaje zdobyta. Po skończonej wojnie, król powraca do domu, jednakże zanim tam dotrze, przyjdzie mu wypić niejedną czarę goryczy podaną przez los W drodze do ojczyzny zabija jednookiego Cyklopa, syna Posejdona, za co bóg skazuje go na tułaczkę.
W czasie tej podróży Odys musi stawiać czoło zdarzeniom i potworom, które dla przeciętnego Greka pozostawały wcześniej jedynie kwestią wyobraźni. Nasz bohater wędruje po świecie przez wiele lat i przeżywa różne przygody. I tak w zwycięskiej walce z Kikonami i zdobyciu Ismos traci 72 towarzyszy podróży podstępnie zamordowanych przez Traków.
W kraju Cyklopów, jednookich olbrzymów, oślepia Polifema- ludożercę, ale i syna Posejdona, co ściąga na niego gniew boga morza. Obdarowany przez władcę wiatrów Eola workiem z zamkniętymi przeciwnymi wiatrami, jest bliski dotarcia do celu. Jednak ciekawość marynarzy powoduje, że te wydostają się i okręt będący już u brzegów Itaki zostaje zepchnięty daleko w morze. Wędrowcy dopływają do kraju dzikich Lajstygonów, którzy zatapiają 11 okrętów i pożerają marynarzy. Na ostatnim okręcie Odys dociera do czarodziejki Kirke, która wysyła go do wieszcza Terjezjasza. Od niego dowiaduje się o swych dalszych losach. Przywiązany do masztu unika niebezpieczeństwa kryjącego się w pięknym śpiewie syren, co zresztą wspaniale uwiecznił na swym obrazie Odyseusz i syreny John William Waterhouse. Na wyspie Trinaki wygłodzeni wędrowcy zarzynają kilka sztuk bydła ze stada Heliosa. Zeus karząc ich za to świętokradztwo zatapia statek, a Odys na desce dociera na wyspę Ogigię, gdzie u nimfy Kalipso spędza kilka lat. Przed dotarciem do wymarzonej Itaki spotyka jeszcze księżniczkę Nauzykaę, której ojciec Alkinoos obdarowuje go okrętem, na którym wreszcie dociera do domu.
Przygody Odysa to w znacznej części baśnie i podania spotykane w wierzeniach wielu ludów. Stają się one pretekstem do rozważań nad tragiczną kondycją ludzkiego losu poddanego dyktatowi bezwzględnych bogów. Odys stał się archetypem podróżnika, tułacza, który nie zważając na przeciwności losu konsekwentnie dąży do celu swojej podróży.
Odkąd Homer opisał powrót Odyseusza do Itaki, w literaturze pojawił się motyw wędrowca- tułacza. Takim wędrowcem jest także Eneasz, bohater Eneidy- epopei narodowej Rzymian autorstwa Wergiliusza.
"Tułacz zrządzeniem losu", jak nazywa go poeta, bierze udział w wojnie trojańskiej, podczas której walczy po stronie Trojan. Eneida opisuje drogę Eneasza, który opuszcza miasto i wędruje aż do Italii "na brzegi lawińskie". Droga ta jest długa i niebezpieczna, a w dodatku bohater "ścigany [jest] zawziętym gniewem Junony". Dopływa do wyspy Delos, gdzie dostaje od Apollina wyrocznię, aby szukał dawnej ojczyzny. Odwiedza Kartaginę, gdzie przeżywa romans z królową Dydoną, która po wyjeździe Eneasza przeklina jego ród, a później odbiera sobie życie. Następnie bohater płynie na Sycylię do króla Acestesa, gdzie organizuje uroczystości związane z rocznicą śmierci swego ojca Anchizesa. Dalej, Eneasz ląduje na Kume, gdzie wraz z Sybillą schodzi do podziemia. Tam spotyka, Dydone, Deifioba, a dalej w krainie szczęśliwych spotyka ojca, który ukazuje mu przyszłych bohaterów rzymskich (m.in. Cezara, Pompejusza i Augusta). Dalej dowiadujemy się, że protoplasta Rzymian dopływa do Lacjum. Tam ukazują mu się znaki zwiastujące koniec jego wyprawy, mówi "doszedłem do kresu przez los wyznaczonej mi drogi". Zakłada osadę, którą nazywa Troja. Następnie wybucha wojna Trojan z Latynami, którą ostatecznie rozstrzyga wygrany pojedynek Eneasza z królem Turnusem.
Podróż naszego bohatera jest pełna trudów i niebezpiecznych przygód. W jego wyprawę ingerują bogowie, którzy z powodu swoich cech ludzkich kierują się uczuciami. Jedni opiekuja się śmiałkiem, tak jak matka Wenus, inni, jak na przykład Junona, starają się utrudnić mu drogę do Italii.
Eneasz jest symbolem emigranta, który musi opuścić swoją ojczyznę, tułać się po świecie i szukać nowego domu. Podróż ta jest dla niego bardzo ważna, gdyż tylko ziemia, do której zmierza ma mu oraz jego ludziom dać szczęście i spokój przez resztę życia.
Przypomina to biblijnego Mojżesza, który prowadzi swój lud do Ziemi Obiecanej.
Starotestamentowy opis wędrówki Izraelitów prowadzonych przez Mojżesza to przede wszystkim metaforyczne ukazanie wielkości Boga, jego mocy i potęgi. Trwająca 40 lat wędrówka, przynosi wiele objawień, w tym najsłynniejsze na górze Synaj, gdzie wśród grzmotów i błyskawic Bóg przekazuje Mojżeszowi Dziesiecioro przykazań. Na początku drogi Stwórca sprawia, ze rozstępuje się Morze Czerwone, a w trakcie przemierzania pustyni Sin pielgrzymi posilają się manną spadająca z nieba.
Podróż jest metaforą losów człowieka- a zdarza się, że i całego narodu.
To ujęcie łączy się z losami Polaków w epoce romantyzmu. Fakt, że w literaturze polskiej tego okresu często występują pielgrzymi i tułacze, w dużym stopniu tłumaczy polska historia. Nieudane zrywy narodowowyzwoleńcze zmuszają wielu do opuszczenia ojczyzny.
Po klęsce powstania listopadowego wielu Polaków zmuszonych jest szukać schronienia za granicami kraju, wielu też odbywa swoje zesłanie z dala od domu i stron ojczystych. Ludzie ci boleśnie odczuwają tęsknotę za bliskimi, za krajem. Ich życie przypomina los pielgrzyma, który w swojej wędrówce do miejsca kultu znosi trudy, czuje się obco.
Postać takiego człowieka wprowadza do naszej literatury romantycznej Adam Mickiewicz w Sonetach krymskich. Ich bohater jest tajemniczym wygnańcem, tęskniącym za Litwą, nasłuchującym choćby najcichszego głosu z domu. Ma poczucie osamotnienia i zagubienia w nieskończenie wielkich przestworzach. Jest przepełniony goryczą i cierpieniem. Bohater cierpi na smutek, którego przyczyną jest pamięć przeszłości. Umie dostrzec piękno przyrody, jednak nie potrafi uwolnić się od "hydry pamiątek". Próbując zagłuszyć ten straszliwy ból- podróżuje zbierając nowe doświadczenia, skąd intensywność doznań, zachwyt i podziw dla wspaniałości natury (stepu, morza, gór, przepaści). Zajmuje postawę turysty zwiedzającego egzotyczne kraje, ogląda zabytki-ruiny. Postrzega naturę jako żywioł, który pochłania dzieła ludzkie i niszczy ślady obcego sobie porządku-cywilizacji. Pamięć jest jedynie ocaleniem przed śmiercią kultury. Po wpływem licznych przeżyć, bagażu doświadczeń, staje się pielgrzymem, dla którego cierpienie, przemijanie i śmierć są źródłem pytań o metafizyczny porządek świata. Odpowiedzi na nie poszukuje w kontakcie z dziką przyrodą Krymu. Postrzega ją jako znak nieskończoności. Mirza- człowiek Wschodu żyjący w stałym kontakcie z naturą, jest jego przewodnikiem wskazującym drogę ku zrozumieniu istoty natury; natura zaś tłumaczy mowę Boga na język widzialny. Stąd podróż wśród stepów, gór, przepaści jest pielgrzymką do miejsc świętych, w których przez szczeliny świata można ujrzeć jego drugą, niewidzialną zazwyczaj stronę.
Jako poeta, w swych niezwykłych podróżach poszukuje nowych środków wyraz- poezja staje się dla niego sposobem opanowania chaosu przeżyć emocjonalnych, swoistą autoterapią i nośnikiem indywidualnej pamięci.
Wędrówka Pielgrzyma jest bezkresna, bo bohater ten wyraża myśli i nastroje samego poety, a Mickiewicz miał świadomość, że nie powróci do swych stron rodzinnych, że życie jego będzie wieczną tułaczką. W sonecie Burza...

"Jeden podróżny siedział w milczeniu na stroni
Ii pomyślił; szczęśliwy, kto siły postrada,
Albo modlić się umie lub ma się z kim żegnać" .

Pielgrzym nie rozpacza w obliczu zagrożenia tak, jak inni podróżni. Oni mogą utracić dom, majątek, najbliższych - on to już utracił wcześniej. Nie ma dla niego nadziei, więc nawet nie potrafi się modlić, nic nie może przynieść ulgi wiecznemu tułaczowi.
Owocem tej ogromnej tęsknoty za ojczyzną jest powstałe w Paryżu dzieło
Pan Tadeusz. Mickiewicz, nie mogąc pojechać do kraju, decyduje się na podróż myślami i wyobraźnią. Utwór ten ma za zadanie przybliżyć jemu i innym emigrantom świat, który już dla nich zaginął. W Inwokacji autor mówi wprost o swojej tęsknocie do kraju lat dziecinnych:

"Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuje, bo tęsknię po tobie"

Poeta przemierza długą drogę - z Paryża do Litwy, krainy szczęścia, dobrobytu, ostoi polskich obyczajów i tradycji narodowych.
Motywu pielgrzyma można się dopatrzyć również w losach ks. Robaka, który jako emisariusz prowadzi działalność patriotyczną. Przybywa do kraju, by przygotować powstanie przeciw Rosji. Pielgrzymami są także polscy emigranci, dla których kraj ojczysty "zawsze zostanie święty i czysty jak pierwsze kochanie".
Natomiast w Epilogu do epopei znajdziemy obraz sytuacji Polaków na emigracji. Niezrozumiani przez innych, traktowani wrogo, tracą nadzieję i kłócą się między sobą. Cóż im pozostaje?
"Jedyne szczęście, kto w szarej godzinie
[...]
Drzwi od Europy zamykał hałasów,
Wyrwał się z myślą ku szczęśliwym czasom
I dumał, myślił o swojej krainie."

Topos pielgrzyma jest częsty w naszej literaturze romantycznej, ponieważ....

"Duszą narodu polskiego jest pielgrzymstwo polskie
A każdy Polak w pielgrzymstwie nie nazywa się tułaczem,
bo tułacz jest człowiek błądzący bez celu,
Ani wygnańcem, bo wygnańcem jest człowiek wygnany wyrokiem urzędu,
a Polaka nie wygnał urząd jego.
Polak w pielgrzymce nie ma jeszcze imienia swego,
ale będzie mu to imię potem nadane,
jako i wyznawcom Chrystusa imię ich potem nadane było.
A tymczasem Polak nazywa się pielgrzymem, iż uczynił ślub wędrówki do ziemi świętej, Ojczyzny wolnej, ślubował wędrować, póty, aż ją znajdzie"

[Księgi Narodu i pielgrzymstwa polskiego]

Określenie "pielgrzym" staje się synonimem wygnańca, tułacza. W takim znaczeniu użył tego wyrazu Mickiewicz w "Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego". Utwór ten dzieli się na dwie części: "Księgi narodu polskiego" i "Księgi pielgrzymstwa polskiego". Druga część poświęcona jest życiu emigracyjnemu Polaków.
Emigranci są ukazani jako apostołowie wolności w świecie. Hasła demokratyczne, rewolucyjne, stylizowanie utworu na ewangelię czynią z dzieła utwór o charakterze mesjanistycznym. Podobny program popularyzuje czasopismo pt. "Pielgrzym Polski" wydawane także w Paryżu. Mickiewicz jest redaktorem tego pisma. Określenie " pielgrzym" rozszerzyło swój zakres treściowy i oznacza już nie tylko tułacza, wygnańca, ale także ofiarnika, męczennika znoszącego swój tułaczy los dla idei wolności, która ogarnie cały świat, wszystkie narody ujarzmione. Pielgrzym staje się męczennikiem - krzewicielem tej idei, a więc bez niego nie mogła spełnić się misja, jaką wzięli na siebie emigranci polscy.
Motyw pielgrzyma jest też obecny również w twórczości Juliusza Słowackiego.
Słowacki także uważa się za pielgrzyma, który poświęcając swą twórczość zagadnieniom narodowowyzwoleńczym, zamyka sobie możliwość powrotu do kraju, skazuje się tym samym na wieczną tułaczkę. Piękny liryczny wyraz swej tułaczce i tęsknocie za krajem daje poeta w Hymnie "Smutno mi Boże!", gdzie poeta płynąc statkiem przez Morze Śródziemne do Aleksandrii obserwuje zachód słońca. Piękno natury wywołuje refleksje o losie tułacza, przemijaniu, małości człowieka w obliczu Boga. Lecące bociany przypominają mu utraconą ojczyznę. On wie, że jego "okręt do kraju nie płynie". Nigdy nie zobaczy rodzinnych stron, na pewno nie w nich zostanie pochowany. Trudno mu się z tym pogodzić. Życie wygnańca jest nieustanną tułaczką, żegluga, której ostatecznym portem nie jest ojczyzna...
Pod wpływem tego wiersza powstały też inne utwory.
Na przykład Norwid tworzy modlitewną "Moją piosnkę (II)". To znany utwór z powtarzającym się jak refren "Tęskno mi, Panie...". Za czym tęskni emigrant? Za polskimi tradycjami i zwyczajami- szacunkiem dla każdej kruszyny chleba i bocianiego gniazda na drzewie, za polską religijnością i uczciwością ("Do tych co mąją tak za nie- nie za tak"). Zaś Kornel Ujejski napisał wiersz "Smutno nam, Boże!". Młodopolski pisarz Żeromski nawiązał do tego motywu w "Ludziach bezdomnych" wprowadzając fragment "Hymnu" Słowackiego do rozdziału "Pielgrzym", poświęconego tułaczemu życiu Judyma i Korzeckiego.
Wyraz "pielgrzym" oznacza człowieka odbywającego wędrówkę do miejsca kultu. Nasi romantycy także odbywali wędrówkę, zaś celem jej było uczczenie idei narodowowyzwoleńczej. Jest to wędrówka pełna wyrzeczeń, poświęceń - tułaczka. Stając się wyrazicielami idei, są jednocześnie Mesjaszami, bo własnym poświęceniem krzewią tę ideę. Tułaczka ich ma trwać wiecznie, bo zakończyć się może dopiero w chwili wyzwolenia narodu. Pielgrzymstwo Polaków jest ich misją, którą urzeczywistniali walcząc o wolność różnych narodów, tułając się po świecie. Misję tę niosą z wojskami Napoleona, w imię jej zaciągają się do Legionów we Włoszech i w Turcji, w imię tej samej idei walczą na niemal wszystkich frontach I i II wojny światowej. Rację więc ma chyba Mickiewicz, który w emigrantach polskich widzi apostołów wolności
Kolejnym pisarzem, którego fascynuje los tułacza jest Leopold Staff i jego utwór Odys. Choć nawiązuje on do motywu wędrówki Odyseuszaj, to jednak w wierszu tym mało jest realiów homeryckich. Zamiast wędrówki bohatera, opisana jest życiowa pielgrzymka człowieka, tylko zakończenie utworu oraz jego tytuł wskazują, że wiersz może łączyć się z mitem. Towarzyszy jej cierpienie i niepokój, a popełnianie błędów zrasta się z ludzką naturą. Zazwyczaj osiąga się cel odmienny od tego jaki się zamierzyło, bo jak żartobliwie powie Staff: Wszędy są drogi proste, Lecz i manowce są wszędy (...) Bo zawsze się dochodzi Gdzie indziej, niż się chciało." W życiu odbywamy ciągłą tułaczkę. Wciąż skądś powracamy, ustawicznie dokądś zmierzamy. Najważniejsze, by mieć wyznaczony cel życia. To właśnie on jest tą mitologiczna Itaką człowieka. Staff wyznacza człowiekowi również jego ponadczasowy cel: "By naprzód wciąż iść śmiało".
Motyw ten- wiecznej wędrówki ku nowemu, pokonywanie wszelkich przeszkód- ma charakter ponadczasowy. Pojawia się w poezji Asnyka, w utworze Do młodych oraz u Herberta w wierszu Przesłanie Pana Cogito. Na szczęście wędrówka ludzka ma swój kres. Tak jak bohater Homera wraca do swej ojczyzny, żeby umrzeć, tak i my wędrujemy do wyznaczonego przez naturę celu "ojczyzny wiecznej". Jest to składnikiem naszego losu. W taki oto sposób Staff ujawnia prawa rządzące naturą, rzeczywistością. W tym ujęciu "Każdy z nas jest Odysem". Takim filozoficznym uzasadnieniem kończy się utwór : "Zostanie tylko kamień z napisem; tu leży taki a taki".
Utwór łączy motyw dotyczący losu człowieka, którym jest śmierć. Ukazuje współczesność, w której osadzony zostaje homerycki mit. Dla Staffa jest nim los człowieka w ogóle, we współczesnym świecie. Poeta ukonkretnia go, wskazuje na jego ponadczasowe wartości bez względu na realia historyczne.
Całkiem odmiennym motywem podróżowania jest wyprawa do krain niezwykłych, zamkniętych dla zwykłych śmiertelników, owianych tajemniczością, fantastycznością i wzbudzających niepokój. Każdy człowiek wędruje- czasem po świecie, a czasem po krainie własnych marzeń, pragnień i wspomnień. Światy te można poznać jedynie w ściśle określonym dla nas czasie oraz przyjmując konkretny płaszcz stanu materii.
I tak np.Boska komedia Dantego Alighieri jest wizją wędrówki po świecie zmarłych, wędrówki, która rozpoczyna się od piekła - miejsca smutku, męki i kaźni, poprzez czyściec, a kończy się w niebie - miejscu absolutnego szczęścia. Głównym bohaterem jest sam Dante, który w Wielki Piątek 1300 roku spotyka ducha swojego mistrza Wergiliusza. Rzymski poeta proponuje wędrówkę po zaświatach, zaznaczając jednocześnie, że będzie się nim opiekował tylko w drodze przez piekło i czyściec, potem powierzając poetę osobie, w jego mniemaniu, godniejszej - czyli Beatrycze. Pomimo, że w niebie jest miejsce dla mędrców, Wergiliusz nie ma do niego przepustki, ponieważ jest nie ochrzczony. Wejście do piekła poprzedzone jest przedsionkiem, w którym znajdują się cierpiące dusze ludzi, bezbarwnych za życia, obojętnych tzn. nie czyniących ani dobra, ani zła. Piekło właściwe ukazane jest jako stożek, którego wierzchołek znajduje się w głębi ziemi. Przed wejściem do dantejskiego świata grzeszników umieszczony jest napis Lasciate ogni speranza voi ch'entrate ( Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie ). Piekło u Dantego składa się z 9 kręgów (3x3), widoczna jest w nim hierarchizacja grzeszników. Mniejsi znajdują się na szczycie drabiny kręgów; więksi, jak Judasz, Brutus i Kasjusz znajdują się na samym dole w tzw. trzech paszczach Lucyfera. Czyściec w wizji Dantego przedstawiony jest w formie góry stożkowej. Na samym szczycie znajdują się dusze najmniej grzeszne, na dole dusze najgorszych grzeszników. Dante i Wergiliusz w swojej wędrówce przez czyściec spotykają kolejno pokutujących za chwilowe słabości jak pycha, skąpstwo, lenistwo. Zgodnie z wcześniejszą umową, przewodnik Dantego zostawia go w tym miejscu, u wejścia do raju. Teraz poeta zostaje oddany pod opiekę Beatrycze i to ona właśnie przygotowuje Dantego do przekroczenia magicznych bram raju. Moment przejścia z czyśćca do raju wspaniale obrazuje obraz H. Bosha "Wizja z tamtego świata- wzniesienie do raju".
U dołu piekło, a w górę wznosi się dusza oczyszczona w stronę tunelu, przez który przenosi się do raju. Bosh przedstawia ów moment, kiedy zbawieni wspomagani przez anioły; w ekstazie unoszą się w powietrzu i zbliżają do wypełnionego światłością spiralnego tunelu. Wkraczając w niego nikną w okrągłym stworze będącym źródłem światła i granicą ludzkiego umysłowego postrzegania świata. Tak więc poeta i jego ukochana Beatrycze, przekraczając najpierw wielki ogień, wznoszą się do pierwszego nieba. spotykają tam duchy ludzi, którzy nie wypełnili ślubów czystości. Cała ich podróż jest przenoszeniem się z planety na planetę, na których spotykają kolejne dusze ludzkie. W ostatnim dziewiątym niebie mieszka sam Bóg, a jego dwór przypomina kwiat białej róży. W czasie wędrówki przez niebo Beatrycze odpowiada na pytania Dantego. Poeta między innymi pyta o naturę dobra, o grzech pierwotny, o istotę zła. Natomiast św. Piotr i św. Jakub egzaminują Dantego, a św. Bernard wyjaśnia rozmieszczenie dusz w mistycznej białej róży. Wędrówka w dziele Dantego może być odczytywana jako symboliczne przechodzenie kolejnych etapów życia, niezbędnych do poznania wszystkich "poziomów" egzystencji ludzkiej. Poznanie piekła, czyśćca i nieba pozwala na ogarnięcie istoty człowieczeństwa. Jest też ta podróż sposobem dotarcia do Boga, ideału.
Kolejnym, fantastycznym miejscem, gdzie przebywają dusze zmarłych po śmierci jest Hades, którego korytarze przemierza Orfeusz w poszukiwaniu ukochanej Eurydyki.
Udał się do niej Orfeusz, bohater greckich mitów, jeden z największych śpiewaków trackich. Od ojca Apollina otrzymuje w darze umiejętność gry na lirze. A grał tak pięknie, że sam bóg nieraz przysłuchuje się z zachwytem jego muzyce. Orfeusz ma małżonkę, piękną nimfę drzewną, hamadriadę, zwaną Eurydyką, którą kocha nad życie. Niestety, ich szczęście nie trwa wiecznie, Eurydyka umiera po ukąszeniu przez żmiję. Orfeusz z rozpaczy postanowi udać się do Hadesu i błagać panów podziemia, by zwrócili mu ukochaną. Wie, że podróż ta pełna jest niebezpieczeństw, ale czego człowiek nie robi z miłości. Bierze swoją lirę i ruszył w drogę. Najpierw musi obejść trzygłowego Cerbera, następnie przekonać Charona by przewiózł go przez Styks, a udaje mu się to dzięki wzruszającej grze na swym instrumencie. Gdy w końcu dociera do pałacu Hadesa i Persefony, gdy stanął przed tronem panów podziemia, nie odrywa rąk od strun, a jego muzyka wyraża całą rozpacz i ból po stracie Eurydyki. Boska para wzrusza się i postanawia wydać Orfeuszowi żonę, pod jednym warunkiem: Orfeusz ma iść pierwszy a za nim Eurydyka, przy czym nie wolno mu się obrócić i na nią spojrzeć. Podróż powrotna jest długa, a gdy są już u kresu swej wędrówki, stęskniony Orfeusz nie może wytrzymać i odwraca się, a wtedy jego żona niknie w ciemnościach zaświatów. Już nigdy jej nie zobaczy. Ów moment został doskonale uchwycony na marmurowej rzeźbie Orfeusz i Eurydyka, wyjętej spod dłuta Auguste'a Borodin'a. Posąg przedstawia moment, gdy nieszczęśliwi kochankowie zbliżają się właśnie do progu ziemskiego świata. Zamajaczyło już światło dnia, to przed nim Orfeusz zasłania sobie oczy. Zaledwie krok dzieli ich od szczęścia wśród żywych. Eurydyka tęsknym gestem zdaje się już obejmować ukochanego. Ale Orfeusz nie zdoła oprzeć się pokusie i wbrew przykazaniu władcy Hadesu, odwróci się, by choć raz jeden spojrzeć na żonę. W tej chwili utraci ja na zawsze. Orfeusz i Eurydyka, jak aktorzy na scenie odgrywają swoją tragedię "mową ciała", za pomocą starannie wyreżyserowanych gestów i grymasów twarzy. Ich dramat podkreślają silne kontrasty światła i cienia, zestawienie nagich, bezbronnych ciał z szorstką i wrogą ścianą z kamienia symbolizującą granice pozaziemskiego świata.
Zaskakujące jest poświęcenie Orfeusza, poświęcenie dla miłości. Wie, że może zostać uwięziony w podziemiach podczas swej wyprawy, ale kierowany chęcią odzyskania ukochanej postanawia zaryzykować.
Postać Orfeusza przypomina mi trochę bohatera filmu Wehikuł czasu na podstawie powieści Herberta Wellsa. Jego ukochana również umiera przedwcześnie (zostaje zamordowana), dlatego też buduje maszynę do przenoszenia w czasie. Gdy jednak okazuje się, że nie potrafi zmienić przeszłości, gdyż za każdym razem, kiedy ratuje swą narzeczoną, ona umiera z jakiejś innej przyczyny, postanawia wyruszyć w pełną niebezpieczeństw podróż w przyszłość i zapytać się, dlaczego tak się dzieje. Uzyskuje prostą odpowiedź: gdyby jego ukochana nie umarła nie zbudowałby maszyny do przenoszenia w czasie, dlatego też nie jest w stanie jej ocalić. Motorem wypraw obojga bohaterów jest miłość, podobnie też się one kończą - żaden z nich nie odzyskuje swej wybranki. Mimo, iż ich podróże mają dla nich wielkie znaczenie, to nie spełniają ich oczekiwań.
Swoje podróże w czasie odbywa również Faust, odmłodzony przez diabła, wspólnie z nim przemierza świat wzdłuż i wszerz zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. Zostaje między innymi przeniesiony do mitycznej Grecji, do Sparty rządzonej przez Menelaosa. Przebywanie w tym świecie będzie później miało decydujący wpływ na dalsze życie naszego bohatera- nauczy go umiaru i wytknie mu cel dalszej drogi.
Skoro jesteśmy już przy podróżach w czasie należałoby również wspomnieć o wspaniałym dziele Ch. Dickensa Opowieść wigilijna. Bohaterem utworu jest nieczuły, bezlitosny i samotny sknerus, który na dodatek nienawidzi świąt. W noc wigilijną, do Scrooge'a przybywają duchy, które zabierają go w niezwykłą podróż jego życia. Bohater odbywa trzy swoiste podróże. Pierwszą- w przeszłość, gdzie spojrzenie na lata dzieciństwa i młodości, ponowne przeżycie pewnych wydarzeń uzmysławia bohaterowi, co zrobił ze swoim życiem i kim się stał. Następnie lata teraźniejszości objawiają mu jego lodowatą i bezwzględną naturę człowieka samotnego, winiącego cały świat za swoje niepowodzenia. Aż wreszcie przychodzi duch przyszłości przedstawiający koniec żywota Scrooge'a, marny i smutny. Noc ta na zawsze pozostawia ślad w sercu naszego bohatera, który natychmiast postanawia się zmienić.
Wędrówka ukazana w Odysei stała się podstawą wytworzenia się obiegowego obrazu- toposu, który można nazwać pereginatio vitae, czyli wędrówka życia. Wędrówka w takim ujęciu nie jest jedynie dotarcie do celu. Jej istota sprowadza się raczej do poznawania samego siebie i swojej historii. Odys powracający do domu jest już kimś zupełnie innym niż zuchwały wojownik znany z Iliady....
Podróż bywa czasem niezbędną, a żeby odnaleźć siebie, wiarę i sens życia. Jest ona swoistym nauczycielem, który pomaga nam dojrzeć i zrozumieć świat, a także ludzi. Moralizuje i wychowuje, zmienia w nas to, co do tej pory było złe, nieetyczne zastępując wartościami będącymi ważnym elementem w naszym życiu.
Wędrówka kojarzy się z brakiem poczucia bezpieczeństwa zagubieniem. Taki sens w podróżowaniu widzi Blaise Pascal: "Żeglujemy po szerokich przestworzach, wciąż niepewni i chwiejni, popychani od jednego do drugiego krańca, pałamy żądzą znalezienia oparcia i ostatecznej podstawy..." Dla tegoż barokowego filozofa, empirysty, który "nie uwierzy póki nie zbada" wędrówka jest swoistą tułaczką młodych, niedoświadczonych, niepewnych jutra, którzy przemierzając świat, sami starają się w nim odnaleźć. Jakiś konkretny punkt odniesienia, "zbawienną poręcz", która pomogłaby im ustateczniać ich chwiejny umysł i zająć wreszcie konkretne stanowisko w świecie.
I tak na przykład Kordian A. Mickiewicza jest człowiekiem, który ma problemy z samookreśleniem swojej osoby. Nie wie kim jest i jaki sens ma jego egzystencja. Wyrazem zwątpienia w sens życia, miłości (odrzucenie przez Laurę) jest nieudana próba samobójcza. Kordian postanawia jednak wyruszyć w świat, aby w nim znaleźć odpowiedź na podstawowe pytania dotyczące istoty bytu. Podróże po Europie stają się okresem duchowego dojrzewania, a także konfrontacji młodzieńczych przemyśleń z rzeczywistością. Niestety kolejne etapy wędrówki przynoszą same rozczarowania. Anglia to świat w pełni zdemoralizowany, w którym wszystko jest na sprzedaż, nawet ławki w parku. We Włoszech- kraju legendarnych kochanków przychodzi mu wypić kolejną czarę goryczy, gdyż okazuje się, że i miłość można kupić. Wioletta- jego kobieta- jest przy Kordianie tak długo, jak długo on ma pieniądze.
Dla romantyka jest to już cios ostateczny. Obrazu świata nie zmienia również wizyta u papieża, który okazuje się człowiekiem bez zasad. Głowa kościoła sprzymierza się tylko z tymi, którzy mają pieniądze i władzę. Polaków uważa za ludzi małych, nakazując kategorycznie : "Niech się Polaki modlą, czczą cara i wierzą..."-stwierdza, że to prawdziwe szczęście, że Polacy dostali się pod rządy cara i poleca, by naród nie tracił wiary i wykonywał wszystkie polecenia nowego władcy
Tym samym, przed Kordianem upada ostatni wielki autorytet. Zaczyna brakować mu wartości, które mogłyby stanowić wzór parenetyczny.
Zwieńczeniem wędrówki bohatera staje się monolog na górze Mount Blanc, gdzie Kordian zastanawia się czy bliżej mu do nieba (samobójstwo) czy do ziemskiego życia (dalsze poszukiwanie sensu życia). Mimo, że podróż po Europie przyniosła mu wiele rozczarowań- była potrzebna. Choć utracił on młodzieńcze złudzenia na temat świata, zdołał jednak odnaleźć w tym wszystkim jakiś sens jego egzystencji. Odnaleźć ideę życiową. A będzie nią walka w imię ciemiężonej ojczyzny.
Lemuel Guliwer z powieści J. Swifta to kapitan- podróżnik, który odbywa cztery pełne przygód wyprawy do krain Liliputów, Brobdingnagu, Laputy oraz kraju Houyhnhnmów. Podróże te uczą naszego bohatera innego spojrzenia na świat. W pierwszym wypadku- z punktu widzenia olbrzyma, w drugim- karła, w trzecim- naukowca, rzecznika postępu, w czwartym - rozumnych zwierząt (koni).
Swift jest bardzo złośliwy wobec dorosłych przedstawicieli homo sapiens. Nawiasem mówiąc, "sapiens" przyznaje jedynie czworonożnym Houyhnhnmom, a nie dwunożnym, "ludzio- podobnym" Liliputom, Olbrzymom i samym ludziom. Houyhnhnmowie - istoty identyczne z naszymi końmi, ale duchowo i umysłowo rozwinięte wyżej niż ludzie -
Guliwer spotyka w ostatniej ze swych podróży, docenia ich rozum, przymioty charakteru i filozofię życia, stosunki społeczne i polityczne.
Na tym tle własny gatunek wydaje mu się wyjątkowo nędzny. Gdy wraca od nich do stęsknionej, dwunożnej żony, nie może na nią patrzeć. "Gdym wszedł do domu, uścisnęła mnie żona moja i dała mi pocałunek, ale będąc już dawno odzwyczajony od uściskań tak obrzydłego zwierza, wpadłem w zemdlenie, które przeszło godzinę trwało..." - tak opisuje Swift powrót bohatera do domu, w przedostatnim rozdziale swej sławnej powieści. Im dalej Guliwer podróżuje, tym bardziej nie podoba mu się świat, w którym wypadło mu się urodzić. A zarazem zawsze trafia źle: wśród Liliputów za duży, wśród Olbrzymów za mały. Człowiek za duży pada ofiarą intryg, a zbyt mały staje się zabawką dla większych. Lapucjanie i Balnibarbianie - których napotyka w trzeciej podróży - są z kolei dwunożnymi głupcami, i dla nich Guliwer jest zbyt mądry. Zamieszkujący powietrzną wyspę Lapucjanie z zasady zapominają co, po co i do kogo mówią. Balnibarbianie zaś "chodzili z twarzą dziką i oczami wytrzeszczonymi". Tylko czworonożni, konio- podobni Houyhnhnmowie tworzą rozumne społeczeństwo - dwunożne zaś bezmyślne istoty, zwane Jahu, służą im jako bydło. Starogniady Houyhnhnm opisuje Guliwerowi naturę Jahusów, czyli ludzi: "Ty i twoi ziomkowie macie iskierkę rozumu (...), ale tego światełka używacie na powiększenie waszych przywar wrodzonych i na nabycie tych, których wam natura nie dała. Zatracacie zdolności przyrodzone, mnożycie swe potrzeby i całe życie spędzacie na nieudolnych poczynaniach, by je zaspokoić własną przemyślnością".
Podróż Guliwera to podróż w krainę prawdy o nas samych. Jest to prawda niezwykle brzydka i zasmucająca. Jej aktualność nie tylko nie przemija od 1726 roku (rok napisania Podróży...), lecz nawet się nasila.
Kolejnym bohaterem, który doświadcza życia, uczy się i na podstawie zdobytych wiadomości kształtuje swoje życie jest Mikołaj Doświadczyński i jego przypadki z utworu I. Krasickiego.
Ów bohater, po burzliwej młodości upływającej na pogoni za tanimi miłostkami i na trwonieniu majątku, z powodu zadłużenia i konieczności opuszczenia krainy rozpusty, jaką był Paryż- udaje się w morską podróż. Cudem udaje mu się przeżyć sztorm i przybija do nieznanej wyspy Nipu.
Nipuańczycy tworzą idealną społeczność, nieskażoną zgubą cywilizację i kulturą kierująca się wspaniałymi wartościami zgody i sprawiedliwości. Jednym słowem Utopia żywcem wyrwana z powieści Erazma z Rotterdamu. Nasz do cna zepsuty bohater zaczyna uczyć się od swojego nowego mistrza Xaoo mądrości i pracowitości, przejmuje od ludu nieznane mu dotąd zasady poszanowania pracy i człowieka. Nipuańczycy wpajają też Mikołajowi prawdę o równości wszystkich ludzi.
Moralnie odnowiony, diametralnie zmieniony wewnętrznie- oczyszczony z wszelkich brudów i przywar nabytych w plugawym, zakłamanym i brutalnym świecie, powraca do kraju Boga. Nabyte doświadczenia, całkowite odmienienie umysłu sprawia, iż bohater zaczyna zupełnie inaczej spostrzegać świat rzeczywisty. Staje się nowym człowiekiem, wrażliwym na ludzkie troski i nieszczęścia. Rodzi się w nim gorący patriota i pragnie być prawym obywatelem doceniającym wartość ojczyzny. Jest również wzorowym gospodarzem swojego majątku, który traktuje jako niewielki fragment ojczyzny, za który jest odpowiedzialny.
Podobnie jak w powyższych utworach literackich, tak i w Kandydzie Woltera, świat przedstawiony ilustruje tezę światopoglądową i mechanizmy nim rządzące.
Wychowany przez mędrca Panglosa, Kandyd żyje w przekonaniu, iż świat jest pełen dobroci i sprawiedliwości. Jego mistrz wyznaje bowiem zasadę, iż "wszystko jest najlepsze na tym najlepszym z możliwych światów". Kandyd flirtuje z córką barona- Kunegundą, za co zostaje wypędzony. Bohater tuła się więc po świecie, odwiedza różne kraje, przy czym sprawdza filozoficzną, optymistyczną teorię Leibniza o "najlepszym ze światów".
Panglos świat ten opisuje następująco "Gdyby ten świat nie był najlepszym z możliwych, Bóg nie byłby go stworzył". Życie jednak nie potwierdza tej koncepcji, albowiem, Kandyd dowiaduje się , iż jego ukochana została zniewolona, poniżona i porwana. Odtąd jego celem staje się odnalezienie Kunegundy.
Podczas swej wędrówki trafia do utopijnej krainy Eldorado, gdzie ludzie żyją w idealnej harmonii równości i szczęśliwości. Jednakże długo tam nie gości, gdyż miłość do ukochanej nakazuje mu ją odnaleźć. Gdy wreszcie ją odnajduje, spotyka Marcina, który posiada skrajnie pesymistyczne spojrzenie na świat. Nie wierzy w nic, a w życiu dostrzega jedynie same negatywy. Kandyd wierzył, że odzyska Kunegundę, ten nie wierzył już w nic.
Nasz bohater, choć świadom już, że w świecie jest mnóstwo zła i cierpienia- odczuwa potrzebę poszukiwania dobra.
Podróż Kandyda jest podróżą dojrzewania, aby znaleźć prawdę w świecie. Bohater, nauczony doświadczeniem- wyciąga wnioski z nauk jego filozofów i tworzy z nich własną "małego ogródka", która głosi, iż należy zajmować się własnymi sprawami. "Trzeba uprawiać nasz ogródek". Świat nie jest ani skrajnie zły ani też bezwzględnie piękny. Istotą życia powinno być odnalezienie w nim własnego miejsca, nawet kosztem cierpień i wyrzeczeń.
Tego miejsca poszukuje właśnie Mały książę- tytułowy bohater A. de Saint Exupery.
Ta najpiękniejsza poetycka opowieść o poszukiwaniu przyjaźni bliska jest sercu każdego czytelnika dzięki swojej nieprzemijającej mądrości.
Maleńki bohater zamieszkuje tajemniczą, również maleńką planetę o nazwie B-612.
Przebywa tam sam, z dala od ludzi i wszelkiego dziania się. Jest to czas skupienia na świecie wewnętrznym. Ujawnia się wtedy kontemplacyjny aspekt osobowości Małego Księcia. Następnie pojawia się róża. Z powodu pewnych trudności z nią, chłopiec wyrusza z domu swego wnętrza na wyprawę. W tym czasie przedmiotem jego zainteresowania staje się świat zewnętrzny, a dominujący wówczas aspekt osobowości, to aktywność i działanie w odległych krańcach Kosmosu.Bez trudu przenosi się z planety na planetę, na każdej z nich spotyka innego człowieka, rozmawia ze zwierzętami. Przeżywa niebezpieczne przygody, ale spotyka też przyjazne istoty. Poddawany jest próbom, z których wychodzi przemieniony. Wszystko to nie ma nic wspólnego z banalnością dnia powszedniego dlatego, że chodzi tu o urzeczywistnienie tej części osobowości, której jeszcze nie ma - która dopiero ma się stać.
Obraz róży, który Mały Książę stale nosi w sobie wzywa go do powrotu...Najspokojniejszą nawet egzystencję porównać można do drogi po labiryncie. Eliade stwierdza, że inicjacyjne rytuały labiryntu mają pouczać jak wejść w nieśmiertelność bez obawy zagubienia się w krainie śmierci. W sztuce śródziemnomorskiej labirynt przedstawiano jako zwiniętego węża... To właśnie dzięki żmii Mały Książę przechodzi ostateczną próbę - próbę śmierci, która pozwala mu wyjść z labiryntu i wrócić do róży. Mały Książę w swym Domu odnalazł to, czego szukał w Świecie. Miłość, która w świecie Małego Księcia przeznaczona jest dla róży, choć nie jest doskonała, chłopiec tęskni za nią i darzy tym wyjątkowym uczuciem. Miłość to stan psychiczny (emocjonalny) wzbogacający człowieka, składa się ona na pełnię ludzkiego życia i szczęścia, pozwala pokonywać problemy i sprawia, że jesteśmy silni psychicznie. Mały Książę latał na inne planety szukając przygód, lecz zrozumiał, że najlepiej jest mu z jego różą."Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"- poznając kogoś powinniśmy pamiętać o tym i trzymać się tego.
Niezadowolenie z dotychczasowego sposobu życia, znudzenie codziennymi obowiązkami sprawia, iż bohater zaczyna zastanawiać się nad odmianą swego losu. Sprawy przyziemne brzydzą go i uwłaczają jego duszy, która dąży do osiągnięcia wyższych wartości. Bohater nasz postanawia oderwać się od dotychczasowej egzystencji, w której się zatracał i udaje się w podróż. W podróż w poszukiwaniu złotego środka.
W literaturze zachodniej za jedno z najwspanialszych dzieł o poszukiwaniu szczęścia i sensu życia uznaje się wydany w 1808 roku dramat J.W. von Goethego Faust.
Utwór przedstawia tragiczne losy człowieka przeżywającego konflikt wewnętrzny- rozdarcie między pasją poznania, a niewielkimi możliwościami człowieka
Faust to bohater tragiczny, próbujący za wszelką cenę odnaleźć sens życia.
Romantyczny pisarz, przedstawia starca, który zbadał i przestudiował wszelkie dziedziny nauki, zyskując wśród ludzi sławę uczonego. Jednak nie odnalazł on spokoju wewnętrznego i pełnego zadowolenia z życia. Dalsze badania doprowadzają go do sokratejskiego stwierdzenia "wiem, że nic nie wiem" . Świat zewnętrzny napawa Fausta odrazą, gotów jest nawet popełnić samobójstwo. Nic mu już nie sprawia przyjemności. Przeklina wszystko, co wiąże się z życiem (miłość, wiarę, wreszcie nadzieję). To psychiczne rozchwianie bohatera wykorzystuje Mefisto, który wcześniej podobnie jak w Ks. Hioba zawarł umowę z Bogiem, który jest pewien, iż diabeł nie ma najmniejszych szans w zdobyciu duszy alchemika. Mefisto ofiaruje swe usługi Faustowi w zamian za duszę. Bohater godzi się na to, jednakże pod jednym warunkiem...,
,Jeżeli chwili powiem kiedy:
Pozostań, takaś pełna kras!
Pozwolę ci spętać wtedy
I niech po wszelki zginę czas"
Następnie diabeł zabiera naukowca w podróż po świecie. W lipskiej piwnicy Auerbacha pokazuje mu uczty studenckie, lecz to nie satysfakcjonuje Fausta. Następnie nasz bohater zostaje odmłodzony i zakochuje się w pięknej Małgorzacie. Uwodzi i staje się bezpośrednim sprawcą śmierci jej brata.
W pierwszej części dramatu magiczna formuła "chwilo trwaj!" nie pada, Faust wypowie ją dopiero jako stuletni ślepy starzec. Dopiero wtedy odkrywa sens swojego życia, a jest nim praca dla innych. Mefisto natomiast nie zabiera Faustowi duszy, bo ten poznał cel swojej egzystencji i prawdę wyzwalając się tym samym spod panowania czarta.
York Sterne'a- samotny, znudzony i rozczarowany zdegradowaną cywilizacją ludzką, wyrusza do Francji, aby lepiej poznać samego siebie. Odbywa zatem cicha podróż serca w poszukiwaniu Natury i tych uczuć, które z niej się wywodzą i uczą nas kochać się wzajemnie i kochać świat lepiej niż dotychczas to czyniliśmy.
Yorick przywiązuje wagę do zdarzeń- na pierwszy rzut oka nieistotnych, które jednak pozwalają wniknąć w psychikę bohatera, jego porywy serca i najtajniejsze emocje. Jest obserwatorem czułym, rozegzaltowanym. Najważniejszym wyróżnikiem bohatera jest jego psychiczna gotowość do emocjonalnego odczuwania świata- toteż nawet dotyk ręki przelotnie poznanej damy wywołuje w nim dreszcz słodkiego "czucia". Zalecane przez pisarza lekarstwo na samotność i izolację, jaką niesie cywilizacja to gotowość współ odczuwania, a także wrażliwość na drugiego człowieka.
Natomiast dla bohatera utworu Ch. Baudelaire "Podróż", podróż staje się symbolem daremnej ucieczki od samego siebie i świata.Przynosi rozczarowanie, ponieważ świat mały, monotonny, nigdy się nie zmienia. Jednakże, jak pisał Horacy w swych pieśniach "można od ojczyzny lecz od siebie nikt nie uciecze". Można uciekać bez końca, przenosić się z miejsca na miejsce, ale od własnej duszy, własnego "ja" ucieczka jest niemożliwa.
Mimo to, człowiek wciąż wędruje, bo chce znaleźć w Nieznanym coś, co będzie nowe.
Gustaw Aschenbach w utworze T. Manna jest pisarzem, którego utwory ujawniają wytworne samo opanowanie, znamienne piętno mistrzostwa. Jednakże pewnego dnia przy monarchijskim cmentarzu spotyka pewnego mężczyznę o wyglądzie cudzoziemca...To wydarzenie sprawia, że nasz bohater zaczyna odczuwać nagłą potrzebę wyjazdu, podróży, która byłaby zerwaniem z dotychczasową egzystencja. Wiedziony tajemniczą siłą porzuca uporządkowany i perfekcyjnie zbudowany świat, by wyruszyć w podróż. Wędrówka Aschenbacha ma znaczenie inicjacyjne, jest metafizyczną wyprawą w głąb sacrum, ku śmierci. Rola inicjacji jest zawsze ta sama - symbole wędrowania, próby inicjacyjne mają zbudować naszą wewnętrzną ontologię, dostarczyć wiedzy o świecie i sobie samym. Pisarz przybywa do Wenecji, która jest miastem i nie jest jednocześnie, lądem stałym i morzem. To miejsce doskonałe dla rytuałów inicjacyjnych - medialne i niejednoznaczne. Każdy taki rytuał zakłada obecność opiekunów - mediatorów. Tadzio, boski chłopiec będzie towarzyszem ostatniej drogi Aschenbacha. Ta miłość odmieni zupełnie życie Aschenbacha i stanie się przyczyną jego śmierci. Tadzio, boski chłopiec będzie towarzyszem ostatniej drogi Aschenbacha. Jako Dionizos odprowadzający dusze zmarłych do Hadesu będzie przewodnikiem starego pisarza do kresu życia. Podróż Gustawa jest więc wędrówką do kresu życia Zatapia się w tym doskonałym pięknie aż do samounicestwienia, chodzi za chłopcem krok w krok, by nie utracić ani na chwilę jego obecności. Namiętność do miasta i mitycznego przewodnika, Psychopomposa wyznacza trudy ostatniej wędrówki. Tadzio skupia w sobie apolińską harmonię i dionizyjską zmysłowość. Prowokuje do dyskusji o pięknie. Wiedza, jaką uzyska bohater utworu podczas ostatniej wędrówki mówi, iż piękno nie musi być owocem naszej pracy, piękno może się rodzić spontanicznie, bez naszego udziału. Wiedza, którą uzyskuje w drodze inicjacyjnej Aschenbach to tragedia mistrza, który sądzi inaczej. Aschenbach z pomocą boskiego dziecka podejmuje drogę ku pełni, a świat z respektem przyjmuje wiadomość o jego śmierci.
Podróż może mieć również wymiar metafizyczny. Staje się wtedy swoistego rodzaju wędrówką duszy w głąb siebie, swojej psychiki, własnego "ja". Ludzie zdominowani przez rzeczywistość, nie potrafią poradzić sobie. Wizja świata przypawa ich o lęk i poczucie winy. Starają się zrozumieć świat i prawa nim rządzące, co nie jest łatwe, nie mniej starają się znaleźć w tym wszystkim jakiś kompromis, a przede wszystkim swoje miejsce w świecie. Ale wędrówka w głąb własnych myśli, to również wspomnienia czasu, gdzie było nam dobrze i bezpiecznie. To powrót to zapomnianych marzeń, pragnień i poszukiwań.
Celem wędrówki Sklepów cynamonowych Brunona Schulza jest "sklep" na ulicy Krokodyli.
W świadomości narratora Sklepy cynamonowe małego miasteczka zmistyfikowały się w przedziwny, bajecznie kolorowy, bogaty świat marzeń. Nieprzypadkowo zbiór nosi właśnie taki tytuł. Pamięć o nich objawia się w owym niezwykłym czasie wyłaniającym się jakby ze snu. Podczas nocnej wędrówki po miasteczku, Józef pragnie odnaleźć owe zaczarowane sklepy, które jawiły mu się niczym zaczarowana baśń pełna niesamowitości: Słabo oświetlone, ciemne i uroczyste ich wnętrza pachniały głębokim zapachem farb, laku, kadzidła, aromatem dalekich krajów i rzadkich materiałów Mogłeś tam odnaleźć ognie bengalskie, szkatułki, czarodziejskie marki krajów dawno zaginionych, chińskie odbijanki, indygo, kalafonium z Malabaru, jaja owoców egzotycznych, papug, tukanów, żywe salamandry i bazyliczki, korzeń Mandragory, norymberskie mechanizmy, homunculusy w doniczkach, mikroskopy i lunety, a nade wszystko i osobliwe książki, stare, folianty przedziwnych i oszałamiających historyj
Nie mamy wątpliwości, że chłopiec pojmuje sklep jak jakiś kosmos pragnień, wielką księgę otwartą i na przeszłość, w której można odnaleźć swoje najskrytsze marzenia.
Pragnienie zobaczenia tych sklepów "uskrzydla" go. Jednak gdzieś podczas tej wędrówki zapodziały mu się, nie może ich odnaleźć. Ten świat wymarzony począł mu się gmatwać:
Czasem wdrapywał się na karnisz i przybierał nieruchomą pozę symetrycznie do wielkiego wypchanego sępa, który po drugiej stronie okna zawieszony był na ścianie. W tej nieruchomej przykucniętej pozie, z wzrokiem zamglonym i z miną chytrze uśmiechniętą trwał godzinami, ażeby z nagła przy czyimś wejściu zatrzepotać rękoma jak skrzydłami i zapiać jak kogut.
Wędrówka bohatera ma znaczenie metaforyczne. Błądzi on w labiryncie ulic miasta, aby wyrwać się na otwartą przestrzeń. Wędrówka jest odzwierciedleniem marzeń, nie uświadomionych pragnień, tęsknot za wolnością, niezależnością, chęcią poznania rzeczy zakazanych, jest jakby zanurzeniem się w głębi własnej podświadomości, której treść stanowią wyrażone symboliczne pragnienia, niepokoje, marzenia.
Dwie powieści- Proces F. Kafki i Ulisses J. Joyce'a- dokonały rewolucji we współczesnej literaturze, spowodowały przełom w dotychczasowym rozumieniu narracji, konstrukcji świata przedstawionego, kreacji bohatera. W nowatorski i specyficzny sposób obaj pisarze potraktowali także kwestię wędrówki, a właściwie jej paraboliczne znaczenie.
W dniu swoich trzydziestych urodzin, Józef K. dowiaduje się, że wytoczono mu proces. Zaskoczony, nie rozumiejąc sytuacji, próbując zorientować się nie tyle, o co jest oskarżony, ile kto i dlaczego wniósł przeciw niemu zarzut. Od tego momentu Józef K. pozornie wiedzie życie podobne do dotychczasowego, wykonuje sumiennie swoją pracę, ale stopniowo coraz bardziej zajmuje się swoim procesem- chodzi na przesłuchania, szuka sojuszników, osób, które mogą mu coś wyjaśnić.
Działania podejmowane przez Józefa K. nie przynoszą żadnych rezultatów i po roku musi poddać się wyrokowi, wydanemu nie wiadomo kiedy ani przez kogo- zostaje zabity.
W Procesie możemy dostrzec portret człowieka zdominowanego przez rzeczywistość, nie umiejącego sobie z nią poradzić, osaczonego, pełnego lęku i poczucia winy wobec świata.
Dobitnym argumentem na to jest wędrówka Józefa K. Po niekończących się sądowych korytarzach, która przywodzi na myśl bezradne miotanie się w labiryncie. I słowo "labirynt" mogłoby być słowem- kluczem przy interpretacji Procesu- kafkowski bohater miota się, nie mając pewności, że uda mu się znaleźć wyjście. Ta wędrówka ma także dla naszego oskarżonego niezwykle ważne znaczenie- odkrywa on przecież swoją tożsamość.
Józef K., podobnie jak Józef ze Sklepów cynamonowych wędruje po labiryncie, którym w przypadku powieści Kafki jest gmach sądowy. Wędrówka obu bohaterów to wyraz poszukiwanej przez nich prawdy. K. Poszukuje odpowiedzi na pytania związane z jego aresztowaniem, Józef natomiast, jako dziecko, prawdy o świecie. Miotanie się po labiryncie oznacza, że nigdy nie osiągną swojego celu.
Powieść Jamesa Joyce'a Ulisses, która miała być zwieńczeniem i kresem powieści jako gatunku, stała się jego nowym początkiem
Jest to opowieść o zwykłych mieszkańcach Dublina. Dzień 16 czerwca 1904. Stefan Dendalus i Leopold Bloom włóczą się przez 18 godzin po Dublinie, spotykając się od czasu do czasu, przeżywają najrozmaitsze przygody, wspominają i rozmyślają.
Stefan Dedalus to młody student obwiniany przez rodzinę o śmierć matki, pozyskuje ojca i choć drugi bohater Leopold Bloom poszukuje dziecka- syna, gdyż jego zmarł podczas zarazy w Dublinie, nie odnaleźli w sobie szukanych ludzi.
Podsumowaniem ich wędrówki staje się cytat:

"Każde życie liczy wiele dni, dzień po dniu.
Przechadzamy się wewnątrz siebie, spotykając zabójców, duchy,
olbrzymów, starców, młodzieńców, żony, wdowy, szwagrobraci.
Dramatopisarz, który napisał folio tego świata (...)
jest bez wątpienia wszystkim we wszystkim we wszystkich nas"

Kolejną postacią, zdominowaną przez rzeczywistość, nie umiejącą sobie z nią poradzić, jest Bohater Małej apokalipsy T. Konwickiego.
Akcja utworu rozgrywa się w Warszawie. Wciąż trwa dekadencki komunizm, PRL ma zostać wcielone do ZSRR. Bohater utworu, literat, który od kilku lat niczego nie napisał. Budzi się on w mroczny, pochmurny poranek z przeczuciem nadchodzącej śmierci. Pierwsze słowa tekstu brzmią:
"Oto nadchodzi koniec świata.
Oto nadciąga, zbliża się czy raczej przypełza mój własny koniec świata.
Koniec mego osobistego świata.
Ale zanim mój wszechświat rozpadnie się w gruzy, rozsypie na atomy, eksploduje w próżnię, czeka mnie jeszcze ostatni kilometr mojej Golgoty,
ostatnie okrążenie w tym maratonie,
ostatnich kilka szczebli w dół albo w górę po drabinie bezsensu.
Myśl o czystym papierze w szafce prowokuje refleksję o różnych postawach pisarskich: Można tę biel bezbronną zbrukać złą krwią, wściekłym jadem, cuchnącą flegmą lub wysączyć [na nią] słodycz sztucznej zgody, [...] ckliwy syrop pochlebstwa."
To dwie możliwości rozważane przez bohatera-narratora u kresu życia. Widok z okna na Pałac Kultury (dawniej Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina) przypomina realia życia narodu podporządkowanego obcemu reżimowi. Budowla ta budziła kiedyś strach, teraz, choć zniszczona i rozpadająca się, przypomina o zniewoleniu. Bohater zapala na czczo papierosa i rozmyśla o śmierci, która stała się jego obsesją. Chciałby godnie odejść, zwrócić na siebie uwagę innych, całego kosmosu. Te marzenia konfrontuje od razu z brutalną samoświadomością: Jestem dwunogiem spłodzonym nieopodal Wisły [...] widziałem wojnę, to znaczy straszny amok ssaków, które mordują się wzajemnie.
Pisarz dostrzega swoją przeciętność, zwyczajność.
Bohatera odwiedzają dwaj znajomi z kręgów opozycji politycznej, Hubert i Rysio. Są odświętnie ubrani i prawdopodobnie przynoszą z sobą kłopoty: każda ich wizyta oznaczała radykalne zmiany w moim życiu. Zazwyczaj oczekiwali podpisania jakiejś petycji lub protestu, co z kolei prowadziło do przykrości i szykan ze strony władz. Poczęstowani alkoholem goście wyjawiają cel wizyty. Otóż w imieniu jakiejś nieokreślonej zbiorowości informują bohatera, że został wybrany do spełnienia szczególnej narodowej misji: ma pod koniec zjazdu partii dokonać samo spalenia przed gmachem Komitetu Centralnego, by wstrząsnąć ludźmi w kraju i za granicą (uda się to dzięki nieustannemu filmowaniu przemówień i uroczystości). Jak się okazuje, wybór jest starannie przemyślany - znany pisarz w podeszłym wieku, który wypalił się artystycznie, a przy tym nie reprezentuje najwyższej miary (naród wiele nie straci, a może zyskać odnowę moralną wywołaną wstrząsem). Wybrano szczególny moment, kiedy Polska ma być przyłączona do Związku Radzieckiego, zaś społeczeństwo straciło instynkt samozachowawczy i pokornie przystaje na decyzje rządzących. Zaskoczony bohater nie szczędzi jednak słów krytyki wobec opozycji, która również w gruncie rzeczy aprobuje taką sytuację, oraz pod adresem artystów - skołowali tę naszą biedną sztukę, zadeptali w niej resztki sumienia. Termin spalenia ustalono na godzinę ósmą wieczorem, kiedy skończą się obrady zjazdu partii i delegaci z całego kraju wyjdą przed gmach. Bohater zostaje wybrany, ponieważ żyje obsesją śmierci.
Tymczasem przychodzi "podchmielony gość", by poinformować o wyłączeniu wody (pękła rura). Rysio radzi, by bohater oszczędzał najcelniejsze słowa na wieczór: Musisz tam krzyczeć z całych sil. Samymi złotymi myślami. Ludzie to zapiszą i przechowają jak wersety Biblii. Twoje arcydzieło literackie. Przybyli starają się na wszelkie sposoby rozwiać wątpliwości czy warto i jakie skutki może odnieść spektakl samo spalenia. Tylko on może odmienić marne życie przeciętnego literata.
Bohater udaje się w podróż po mieście, której celem ma być dokonan

#3 ILUZJA1986

ILUZJA1986

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5243 postów

Napisano 18 luty 2005 - 10:46

http://www.ufd.pl/temat10537/
http://www.ufd.pl/temat10257/

#4 aisunia

aisunia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5370 postów

Napisano 18 luty 2005 - 12:34

http://www.sciagawa.pl/a/944.html

http://prace.sciaga.pl/10927.html

#5 aisunia

aisunia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 5370 postów

Napisano 18 luty 2005 - 12:36

http://prace.sciaga.pl/28571.html

http://sciaga.szkola.net/?tree=0,0,0,6;13

#6 mover

mover

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 18 luty 2005 - 13:36

WIELKIE DZIEKI ale czy mogby ktos jeszcze napisac motyw wedrowki we Władcy Pierscieni i Hobbicie

Z gory DZIĘKUJĘ

#7 czekoladaa

czekoladaa

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 14 marzec 2005 - 13:35

do mover:
to, co piszesz, jest po prostu żenujące - nie mówię już o ortografii (pomuc!!!), ale sam fakt, że wybierasz "Władcę Pierścieni" i "Hobbita" i prosisz o "napisanie motywu wędrówki" w tych dziełach świadczy, że nie masz chyb pojęcia o żadnych z tych utworów, o "Władcy" najwyżej na podstawie filmu, który przecież różni się od powieści...
istna porażka!!!
nie pozdrawiam

#8 ojj_zmorka

ojj_zmorka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 685 postów

Napisano 14 marzec 2005 - 14:35

W tekstach właściwie wszystkich epok traktowana jest na ogół w sposób dwojaki. Jest, więc wędrówka po prostu podróżą, przestrzennym przemieszczaniem się, dzięki któremu bohater zdobywa doświadczenie, ucz się - ma wymiar konkretny, podróżniczo - edukacyjny. Bohater dąży w trakcie takiej podróży do celu. Ale można przypuszczać, że twórcom, którzy wykorzystywali w swoich dziełach motyw wędrowania, mniej chodziło o ten konkretny wymiar. Wędrówka traktowana w sposób archetypiczno -symboliczny otwiera dużo większe możliwości interpretacyjne. Staje się wtedy wędrowanie podróżą przez samego siebie, próbą dotarcia do istoty własnego -"ja", sposobem na odkrycie najgłębszych pokładów świadomości i podświadomości, próba zbliżenia się do absolutu. W wielu przypadkach literackich wędrówka staje się oczywistą parabolą życia ludzkiego.
W antyku motyw wędrówki jest bardzo wyraźnie obecny. Wprowadzają go już mity greckie, w których bohaterowie podejmują rozmaite wędrówki, które stanowią nieodłączny element ich życia - wędruje Edyp uciekając przed przeznaczeniem, wędruje Herakles mający wykonać swoje dwanaście prac, wędrują i Argonauci podróżując w poszukiwaniu złotego runa. Ich wędrówki mają jednak zdecydowanie charakter przestrzenny. Tekstem antycznym, który nadaje przestrzennej wędrówce niezwykłego wymiaru jest Odyseja Homera, zawierająca historię dziesięcioletniej tułaczki Odyseusza spod Troi do Itaki. Epos ten, podobnie jak Iliada, składa się z 24 ksiąg. Akcja poematu zaczyna się w dziesiątym roku tułaczki Odyseusza i trwa czterdzieści dni. Kompozycja Homerowego eposu jest dokładnie przemyślana. W pierwszych 12 księgach opisana zostaje wędrówka Odyseusza, zaś drugie 12 ksiąg przedstawia wypadki w ojczyźnie bohatera, Itace, tuż po jego powrocie. Odyseja jest poematem o charakterze przygodowo-baśniowym, koncentruje się przede wszystkim na niezwykłych, często szalenie dramatycznych przygodach władcy Itaki. Jego wędrówka przez późniejszych interpretatorów odczytywana jest jako metafora ludzkiego życia. Sam Odyseusz stał się archetypem wędrowcy, który nie zważając na przeciwności losu konsekwentnie dąży do celu swojej podróży. Symboliczna podróż Odyseusza wykorzystywana była w sztuce wielokrotnie - jej najbardziej znana literacką "wariacją" jest powieść Ulisses Jamesa Joyce'a.
Boska komedia Dantego Alighieri jest wizją wędrówki po świecie zmarłych, wędrówki, które rozpoczyna się od piekła - miejsca smutku, męki i kaźni, poprzez czyściec, a kończy się w niebie - miejscu absolutnego szczęścia. Głównym bohaterem jest sam Dante, który w Wielki Piątek 1300 roku spotyka ducha swojego mistrza Wergiliusza. Rzymski poeta proponuje wędrówkę po zaświatach, zaznaczając jednocześnie, że będzie się nim opiekował tylko w drodze przez piekło i czyściec, potem powierzając poetę osobie, w jego mniemaniu, godniejszej - czyli Beatrycze. Pomimo, że w niebie jest miejsce dla mędrców, Wergiliusz nie ma do niego przepustki, ponieważ jest nieochrzczony. Wejście do piekła poprzedzone jest przedsionkiem, w którym znajdują się cierpiące dusze ludzi, bezbarwnych za życia, obojętnych tzn. nie czyniących ani dobra, ani zła. Piekło właściwe ukazane jest jako stożek, którego wierzchołek znajduje się w głębi ziemi. Przed wejściem do dantejskiego świata grzeszników umieszczony jest napis Lasciate ogni speranza voi ch'entrate ( Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie ). Piekło u Dantego składa się z 9 kręgów (3x3), widoczna jest w nim hierarchizacja grzeszników. Mniejsi znajdują się na szczycie drabiny kręgów; więksi, jak Judasz, Brutus i Kasjusz znajdują się na samym dole w tzw. trzech paszczach Lucyfera. Czyściec w wizji Dantego przedstawiony jest w formie góry stożkowej. Na samym szczycie znajdują się dusze najmniej grzeszne, na dole dusze najgorszych grzeszników. Dante i Wergiliusz w swojej wędrówce przez czyściec spotykają kolejno pokutujących za chwilowe słabości jak pycha, skąpstwo, lenistwo. Zgodnie z wcześniejszą umową, przewodnik Dantego zostawia go w tym miejscu, u wejścia do raju. Teraz poeta zostaje oddany pod opiekę Beatrycze i to ona właśnie przygotowuje Dantego do przekroczenia magicznych bram raju. Poeta i jego ukochana Beatrycze, przekraczając najpierw wielki ogień, wznoszą się do pierwszego nieba. spotykają tam duchy ludzi, którzy nie wypełnili ślubów czystości. Cała ich podróż jest przenoszeniem się z planety na planetę, na których spotykają kolejne dusze ludzkie. W ostatnim dziewiątym niebie mieszka sam Bóg, a jego dwór przypomina kwiat białej róży. W czasie wędrówki przez niebo Beatrycze odpowiada na pytania Dantego. Poeta między innymi pyta o naturę dobra, o grzech pierwotny, o istotę zła. Natomiast św. Piotr i św. Jakub egzaminują Dantego, a św. Bernard wyjaśnia rozmieszczenie dusz w mistycznej białej róży. Wędrówka w dziele Dantego może być odczytywana jako symboliczne przechodzenie kolejnych etapów życia, niezbędnych do poznania wszystkich "poziomów" egzystencji ludzkiej. Poznanie piekła, czyśćca i nieba pozwala na ogarnięcie istoty człowieczeństwa. Jest też ta podróż sposobem dotarcia do Boga, ideału.
Niezwykle ważne w epoce romantyzmu było "nałożenie" życia na literaturę - to, co działo się naprawdę w biografiach romantyków odnajdowało odbicie w ich dziełach. Tak więc rozdzielanie życia i fikcji literackiej jest w przypadku tej epoki nie zawsze uzasadnione. Wędrówka w epoce romantyzmu zajmuje bardzo ważne miejsce. Romantycy odbywają "obowiązkową" podróż na Wschód. Była ona skutkiem poczucia, że tradycja kultury europejskiej uległa przewartościowaniu, ale była także szukaniem nowych doznań, które niewątpliwie zapewniała obca, fascynująca kultura Orientu. Romantyczna wyprawa na Wschód była także próba dotarcia do źródeł religii i mitów, dostarczała tak niezbędnego romantykom metafizycznego przeżycia. Poza tym rodzajem podróży mamy w romantyzmie do czynienia z podróżą w góry, głównie Alpy - Mont Blanc w Kordianie nie jest miejscem przypadkowym, tam Kordian uświadamia sobie swoją nicość, - których ogrom i tajemniczość umożliwiały romantykom zetknięcie się z wyniosłością i grozą. Niezwykle popularne w tej epoce były także podróże morskie, podczas których człowiek mógł przeżyć mistyczne uczucie uczestniczenia w nieskończoności i wieczności które potęgowały ogrom i magię oceanu. Te mistyczne podróże, z których przeżycia odnajdujemy w rozmaitych tekstach literackich epoki, pogłębiają w człowieku poczucie osamotnienia, kruchość jego życia i uświadamiają mu ogrom świata, w którym on sam jest prochem tylko. Oczywiście te romantyczne wojaże nie miałyby specjalnego znaczenia, gdyby nie znalazły odbicia literaturze epoki. Trzeba w tym miejscu koniecznie zaznaczyć, że romantycy w swoich dziełach nie uprawiali pisarstwa reportażowego czy dokumentalnego. Nieważna jest w nich zgodność z rzeczywistością, ważne jest jedynie przeżycie, które umożliwia kontakt z inną kulturą czy z niezwykłymi miejscami świata -Sonety Krymskie. Opis egzotycznej przyrody czy tajemniczego morza stają się tylko pretekstem do wyrażenia wnętrza twórcy, do wiwisekcji duszy, tak charakterystycznej dla literatury tego okresu. Romantycy przemieszczając się w przestrzeni mają okazję przemieszczać się wewnętrznie. Mogą także przy tej okazji skonfrontować swoje wyobrażenie o świecie z tym, co widzą naprawdę. W polskiej literaturze romantycznej kontakt z inną kulturą może stać się także powodem do zastanowienia się nad Polską i jej miejscem w tradycji kultury - Grób Agamemnona. W przypadku polskiego romantyzmu niezbędne jest zaznaczenie, że poza tymi podróżami krajoznawczymi, romantycy odbywają podróże przymusowe - przebywają na zesłaniu, wygnaniu lub emigracji. Odzew tego jest widoczny w literaturze - na ogół taka podróż to ustawiczna, przeogromna tęsknota za ojczyzną, do której nie można powrócić - Sonety krymskie. Nic, więc dziwnego, że w polskiej literaturze tej epoki człowiek skazany na wędrówkę nazywa siebie pielgrzymem, tułaczem, wiecznym wędrowcem, przyjmując los wygnańca ze smutną rezygnacją i świadomością, że nie ma swojego miejsca na ziemi. Motyw wędrówki w literaturze romantycznej wiąże się z postacią głównego bohatera - Kordian, dla którego staje się ona momentem inicjacji w dorosłe życie, konfrontacją wyobrażeń o świecie z rzeczywistością. Bohater dzięki podróży przechodzi ewolucję wewnętrzną, która powinna uczynić zeń człowieka świadomego swego "ja". Cały akt I dramatu Słowackiego to rodzaj wewnętrznej biografii Kordiana, który jest chłopcem melancholijnym, przewrażliwionym, owładniętym "jaskółczym niepokojem" i beznadziejnie zakochanym w Laurze. Jego natura jest wielce niespokojna, Kordian marzy o czymś, co nadałoby jego życiu sens i cel. Marzycielskich wzlotów zniechęconego do życia bohatera niemal nie kończy śmierć samobójcza. Kordian jawi się w tej części dramatu jako idealista, który nie może znaleźć sobie miejsca na świecie. Akt II to niezbędna dla romantycznego krajobrazu podróż głównego bohatera. Wprowadził ją Słowacki po to, by przeprowadzić konfrontację kordianowskiego idealizmu z brutalną rzeczywistością. Konfrontacja ta prowadzi bohatera nieodwracalnie ku utracie młodzieńczej naiwności i niewinności. Najpierw widzimy Kordiana w Londynie, który napawa go odrazą dla materialnych zabiegów ludzkości, potem przybywa do Dover, gdzie na nadmorskiej skale odkrywa w literaturze Szekspira cud poetyckiej kreacji, tak niewiele mając wspólnego z rzeczywistością. Następnym etapem podróży są Włochy, gdzie Kordian "dzięki" pięknej Wioletcie dowiaduje się, że miłość można kupić. Włoszka pozbawiła go złudzeń romantycznej miłości. Najważniejsza z podróży to pobyt w Watykanie, w czasie którego papież Grzegorz mówi: Na pobitych Polaków pierwszy klątwę rzucę, tym samym nakazując Kordianowi, że nie cały świat interesuje się walką niepodległościową jego kraju i że nie wszyscy uważają uzyskanie wolności Polski za najpilniejszą sprawe na świecie. Kordian jest przerażony tym, co powiedział mu papież - wiara dziecinna padła na papieskich progach. Tak więc widać, że w czasie podróży świat pozbawia młodego Kordiana złudzeń. Bohater zaczyna rozumieć, że dzieją się na nim rzeczy, o których nie śniło się filozofom. Kluczową sceną dla dramatu Słowackiego jest improwizacja bohatera na igle góry Mont Blanc. Tam w samotnym monologu Kordian, już w typowym dla siebie stylu, miota się między chęcią działania, dokonania czegoś wielkiego, a własną, niemal hamletowską niemocą. Romantyczna wędrówka to przede wszystkim podróż do wewnątrz duszy, duszy oczywiście romantycznej.
Dwie powieści - Proces Franza Kafki i Ulisses Jamesa Joyce'a - dokonały rewolucji we współczesnej literaturze, spowodowały przełom w dotychczasowym rozumieniu narracji, konstrukcji świata przedstawionego, kreacji bohatera. W nowatorski i specyficzny sposób obaj pisarze potraktowali także kwestię wędrówki, a właściwie paraboliczne znaczenie. W dniu swoich trzydziestych urodzin Józef K. dowiaduje się, że wytoczono mu proces. Zaskoczony, nie rozumiąc sytuacji, próbuje zorientować się nie tyle o co jest oskarżony, ile kto i dlaczego wniósł przeciw niemu oskarżenie. Od tego momentu, Józef K. pozornie wiedzie życie podobne do dotychczasowego, wykonuje sumiennie swoją pracę, ale stopniowo coraz bardziej zajmuje się swoim procesem - chodzi na przesłuchania, szuka sojuszników, osób, które mogą mu coś wyjaśnić. Te działania nie dają jednak rezultatu i po roku Józef K. musi poddać się wyrokowi, wydanemu niewiadomo kiedy ani przez kogo - zostaje zabity. Można w Procesie dostrzec portret człowieka zdominowanego prze rzeczywistość, nieumiejącego sobie z nią poradzić, osaczonego, pełnego lęku i poczucia winy wobec świata. Dobitnym argumentem na to jest wędrówka Józafa K. po niekończących się sądowych korytarzach, która przywodzi na myśl bezradne miotanie się w labiryncie. I słowo labirynt mogłoby być słowem- kluczem przy interpretacji Procesu - kafkowski bohater miota się, nie mając pewności, że uda mu się znaleźć wyjście. Ale ma także ta wędrówka niezwykle ważne znaczenie dla Józefa K. - odkrywa on przecież swoją tożsamość. James Joyce w niezwykły sposób wykorzystał Homerowską Odyseję - jego Ulisses napisany w 1922r. to utwór zbudowany na planie epopei greckiego pisarza. Jest to opowieść o zwykłym mieszkańcu Dublina, Żydzie Leopoldzie Bloomie, opowieść, która rozgrywa się w ciągu 18 godzin. W powieści Joyce'a czytelnik nie odnajdzie tradycyjnych rozwiązań prozatorskich, ani fabularnych, ani formalnych. Jak już wspomnieliśmy, akcja powieści ogranicza się do osiemnastu godzin, w których zamyka się dublińska wędrówka Leopolda Blooma. Każdy z jej osiemnastu epizodów odpowiada epizodowi z Odysei, swoje odpowiedniki mają także bohaterowie powieści: Bloom to Odyseusz, Stefan (spotkany w trakcie wędrówki Blooma nauczyciel historii) jest Telemachem, zaś żona Blooma Molly to Penelopa. Naturalnie ten zabieg kompozycyjny nie jest kalką Homerowej epopei, jest tylko luźną aluzją do symbolicznej wędrówki Odyseusza, wędrówki jako metafory ludzkiego życia, ludzkich pragnień, poszukiwań. Słowem, Joyce korzysta z tradycji, z kanonu kulturowego, traktując go jednak dość swobodnie. Mit opatruje wieloma aluzjami, podtekstami, by pobudzić inteligencję, wyobraźnię czytelnika. W przypadku motywu wędrówki znamienne jest to, że jest ona nie tylko tematem literackim, ale jest także (a może przede wszystkim) tematem filozoficznym. Jest ona wtedy nie przemieszczaniem się, ale staje się kwintesencją ruchu, który jest jedną z zasad świata. Wszystko jest w ciągłym ruchu-uwagę na to zwrócili już starożytni filozofowie- człowiek więc jako część natury także się przemieszcza, ale ta jego wędrówka staje się wędrowaniem metafizycznym. Wędrówka jest swoistym literackim leit-motiven- pojawia się w różnych epokach, w różnych bardzo tekstach. Niezależnie jednak od czasu powstania dzieła literackiego czy intencji autora jedno pozostaje pewne. Wędrówka zawsze, poza znaczeniem konkretnym, przeszczennym, nabiera wymiaru symbolicznego- zawsze przywołanie tego motywu służy czemuś więcej niż pokazaniu tylko podróży odbywającej się tylko fizycznie. Autorzy traktują ją jako pretekst do refleksji o losie ludzkim, o kondycji człowieka w świecie, o odwiecznym dążeniu do celu, którym może być miłość, śmierć, dotarcie do samego siebie lub po prostu zdobycie kolejnego doświadczenia. Nieco przewrotnym pomysłem może być także potraktowanie ucieczki jako wędrówki- tak przecież można by interpretować modernistyczne metody uciekania od świata.

#9 monika0112

monika0112

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 19 styczeń 2009 - 11:21

Witam. Mam mały problem. Chciałabym Was prosić o pomoc. Chodzi o maturę ustną z języka polskiego. Mój temat to: Doświadczenia nabyte podczas podroży.
Wybrałam takie pozycje:
"Kordian"
"Jadro ciemności"
"Itaka"- Kawafis
Problem w tym, że kompletnie nie wiem jak zacząć tę pracę, dlatego proszę was o pomoc. A co do tej "Itaki" to chcę w związku z nią odwołać się też do podróży Odyseusza do Itaki.....Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki...



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD