Skocz do zawartości




Zdjęcie

Styl publicystyczny


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 domiczka

domiczka

    1

  • Members
  • PipPip
  • 11 postów

Napisano 24 luty 2005 - 13:32

Ludziki kochane plissss pomóżcie mi !!! mam temat maturalny o stylach publicystycznych !!! pomocy !!! jakiej kolwiek :) z góry dziękuję :*

#2 ojj_zmorka

ojj_zmorka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 685 postów

Napisano 24 luty 2005 - 13:44

Gatunki publicystyczne

Publicystyka - w tym rozumieniu, jakie posiada u nas, oznacza publiczne, aktualne i społecznie istotne wypowiadanie się na jakiś temat, z wyraźnym zaznaczeniem własnego poglądu autora na daną kwestię.
Wypowiedzi publicystyczne mają specyficzną dla siebie strukturę, posługują się zróżnicowanymi środkami oddziaływania na czytelnika, zmierzając do wpływania na kształt opinii publicznej, na postawy społeczne. Publicystyka nie tyle przedstawia rzeczywistość, ile ją interpretuje, stawia diagnozy, formułuje hipotezy, wyciąga wnioski z odpowiednio dobranych faktów, zgłasza postulaty, itd. Publicystyka eksponuje nadawcę komunikatu, wymaga wyraźnego jego zarysowania. Nadawca musi przedstawić własne stanowisko wobec rzeczywistości. Tym samym interpretacja świata w publicystyce jest zawsze tendencyjna, podporządkowana reprezentowanej przez publicystę hierarchii wartości, jego światopoglądowi czy wyznawanej ideologii.
Publicystyka nie tworzy wcale obszaru gatunków dziennikarskich oddzielonych od informacji; przeciwnie - jest niejako przeniesieniem informacji na wyższe piętro. Pojedyncze fakty, zdarzenia czy sytuacje prezentowane w warstwie informacyjnej, pozwalają publicyście formułować ogólne wnioski czy hipotezy, ewentualnie służą jako przykłady uzasadniające słuszność owych hipotez i wniosków.
Publicysta, rozpoczynając swój wywód od pojedynczego faktu, traktuje go jako podstawę do dalszego udowadniania swojej tezy. Sposób konstruowania owej wizji decyduje o wewnętrznym zróżnicowaniu gatunkowym pisarstwa publicystycznego. W publicystyce nie obowiązuje wymóg bezpośredniej aktualności: publicysta może pisać o sprawach nieco już oddalonych w czasie, czy powracać do problemów wręcz historycznych. W przypadku wypowiedzi publicystycznej autor niejako zakłada, że czytelnik zna, w najogólniejszych chociażby zarysach te fakty, które zostaną przywołane w tekście, mającym nie tyle rozszerzyć, ile pogłębić tę wiedzę. Jeśli zachodzi konieczność przedstawienia bliżej jakiegoś faktu - publicysta może to czynić w sposób ułatwiający czytelnikowi interpretację, wnioskowanie i wartościowanie, stąd informacja w publicystycznym kontekście jest zwykle tendencyjna.
Podstawowe gatunki publicystyczne to:
Ř Komentarz - będący wypowiedzią publicystyczną o najwyższym stopniu aktualności i silnie zarysowanym stanowisku autora. Jest to gatunek, w którym dominuje funkcja perswazyjna: chodzi tu o przekazanie odbiorcom pewnej interpretacji faktów, o ich ukierunkowanie. Komentarz powinien być jednoznaczny we wszystkich płaszczyznach: odbiorca nie może mieć wątpliwości, czyje stanowisko jest w nim reprezentowane, ani też jakie jest owo stanowisko. Wszelkie niejasności, otwarte pytania, metafory są niewskazane. Ważną rolę w prasie odgrywa komentarz redakcyjny (editorial), publikowany w eksponowanym miejscu gazety lub czasopisma; redakcja (redaktor naczelny lub wydawca) określa tu własną linię polityczną lub wyraża stanowisko jakiejś partii, ugrupowania (o ile pismo pełni rolę organu prasowego takiej formacji). Często editorial jest również rodzajem autokomentarza szefa pisma (lub redaktora wydania) do treści prezentowanych w poszczególnych artykułach, zachętą do ich lektury z pewnymi sugestiami co do sposobu czytania.
Ř Artykuł publicystyczny - pojawiający się w prasie najczęściej, a zarazem najmniej określony, jeśli idzie o cechy stylistyczno-kompozycyjne. Bezdyskusyjne jest tu podporządkowanie kompozycji logicznego wnioskowania, prowadzącego do sformułowania lub udowodnienia pewnej tezy. Zostaje ona wyłożona w początkowej partii artykułu, albo stanowi jego zwieńczenie. Wartość artykułu zależy w dużym stopniu od komunikatywności języka, przystępności, rodzaju zastosowanej argumentacji (istotne jest tu wyważenie proporcji między argumentacją racjonalną i odwoływaniem się do emocji), dociekliwości publicysty i oryginalności ujęcia tematu.
Ř Esej - to najtrudniejszy i zarazem najszlachetniejszy gatunek publicystyczny. Jego nazwa pochodzi od tytułu słynnego dzieła Michała Montaigne'a "Essais" ("Próby"), będącego do dziś wzorem swobodnego i zarazem bardzo osobistego wypowiadania się na różne tematy. O ile w artykule wywód autora jest podporządkowany związkom logicznym (i dlatego stoi on na pograniczu pisarstwa naukowego), o tyle w eseju są one zastępowane często przez ciągi emocjonalne. Eseista swobodnie przechodzi od wywodu naukowego do poetyckiego obrazu, włącza elementy narracji, poszukuje skojarzeń niecodziennych, o odcieniu paradoksalnym. Swoje sądy wyraża także chętnie w postaci aforyzmów. Stawia to esej w pobliżu literatury pięknej. Esej spotykany jest najczęściej w prasie społeczno-kulturalnej, literackiej lub poświęconej sztuce, choć bywają również eseje dotyczące kwestii społecznych, politycznych, a nawet ekonomicznych. We współczesnej świadomości czytelniczej i - częściej - pisarskiej każdy artykuł, w którym przejawia się dbałość o piękno formy bywa określany mianem eseju. Jest to jednak zjawisko prowadzące do zacierania się swoistości eseistyki i znacznego zubożenia właściwych tylko jej środków wyrazu. Od dłuższego też czasu artykuły, poświęcone zjawiskom kulturalnym czy osobom twórców, określa się mianem szkicu.
Ř Recenzja - to najbardziej rozpowszechniony gatunek publicystyki w dziedzinie krytyki literatury i sztuki. Zajmuje ona miejsce pośrednie między obszarem informacji a publicystyką. Informuje bowiem o fakcie kulturalnym (wydaniu książki, wystawie, koncercie, spektaklu, filmie), a zarazem służy wyrażeniu sądu autora o tym fakcie. W recenzji powinno się także znaleźć miejsce dla skrótowego przedstawienia treści omawianego utworu. Gatunek ten jest szczególnie użyteczny dla wyrażenia osobistych poglądów autora o danym fakcie kulturalnym i dominować w nim powinny sądy wartościujące. Recenzja nie powinna zamieniać się w gatunek ściśle informacyjny, albo stawać się specjalistyczną rozprawą naukową.
Ř Felieton - jest rozpowszechnionym i zarazem bardzo cenionym przez odbiorców gatunkiem publicystycznym. Felietonistyka z obszaru prasy drukowanej przeniosła się w dziedzinę mediów elektronicznych - radia i telewizji - które przy pomocy właściwego sobie tworzywa kształtują taki obraz świata, który odpowiada "światopoglądowi felietonowemu": osobistemu, przekornemu, ironicznemu lub żartobliwemu widzeniu codziennych spraw.
Ř Dyskusja (debata) - tego typu forma wypowiedzi dziennikarskiej zachowuje swoją świeżość i bezpośredniość wymiany myśli między jej uczestnikami, intensywność i naturalność sporu wyłącznie w mediach elektronicznych. Przeniesiona do mediów drukowanych traci te właściwości w przypadku, gdy w procesie przygotowania jej do druku zostanie zanadto wygładzona. Istotną rolę w dyskusjach radiowych i telewizyjnych pełni prowadzący. Musi on być uprzejmym, życzliwym, ale zarazem zdecydowanym w działaniach gospodarzem programu, który służy nie tyle uczestnikom debaty, ile słuchaczom i widzom. Dyskusje, debaty, a także wywiady są jedną z podstawowych form publicystyki w mediach elektronicznych. Debaty telewizyjne lub radiowe bywają zatem wzbogacane dodatkowymi elementami (np. mikroreportażami, sondami ulicznymi, małymi wywiadami, przeglądami newsów). Niekiedy debaty takie zamieniają się w atrakcyjne widowiska, wzbogacane dodatkowo elementami czysto rozrywkowymi; w telewizjach zachodnich programy takie (zwłaszcza specyficzne serie wywiadów) stanowią jedną z najchętniej oglądanych kategorii przekazów (tzw. talk shows; mistrzyniami tej formy okazują się w telewizji amerykańskiej głównie kobiety: np. Barbara Walters czy Oprah Winfrey; w telewizji francuskiej wielką popularność zyskał program poświęcony głównie kulturze - "Apostrophe"), do tego stopnia, że badacze mass mediów mówią wręcz o "tyranii talk-show'ów".
Cechy wypowiedzi publicystycznych.
Powyższe postaci gatunkowe publicystyki występują w mediach najczęściej jako samodzielne wypowiedzi. Publicystyka to pewien sposób przekazywania myśli, emocji i wpływania na odbiorcę. Dlatego wśród wielu tzw. stylów funkcjonalnych wyodrębnia się styl publicystyczny. Łączy on w sobie elementy stylu potocznego, stylu naukowego i stylu artystycznego. Z pierwszego przejmuje m.in. konkretność, skłonność do wyrażeń zabarwionych emocjonalnie, skrótowych konstrukcji. Stylowi artystycznemu publicystyka zawdzięcza stosowanie takich środków, które pozwalają tworzyć sugestywne obrazy, a także liczne figury stylistyczne i bogactwo słownika. Styl naukowy to precyzja wywodu, odwoływanie się do zasobu pojęciowego wielu dziedzin wiedzy, liczne cytaty i przytoczenia cudzych poglądów. Dodać tu należy techniki właściwe komunikacji bezpośredniej - możliwe do rozwinięcia szczególnie w obszarze mediów elektronicznych (radia i telewizji).
Jeśli wszystkie wypowiedzi publicystyczne umieszczane w gazecie lub publikowane w innych mediach ulegną stereotypizacji, publicystyka zostanie pozbawiona możliwości permanentnego oddziaływania na czytelnika. Polega ono m.in. na tym, że w piśmie, gazecie, programie telewizyjnym występują obok siebie rozmaite wypowiedzi typu publicystycznego; mogą one wchodzić ze sobą w różnorakie związki, uzupełniać się nawzajem, "dyskutować" ze sobą. Dzięki periodyczności ukazywania się wypowiedzi, publicyści mogą stale oddziaływać na odbiorcę w wielu płaszczyznach, prezentować mu nowe pomysły, stwarzać sytuację oczekiwania na kolejne publikacje poświęcone jakiejś kwestii.
Pułapką publicystyki jest także natrętne moralizowanie, narzucanie się z własnymi racjami, protekcjonalizm - słowem traktowanie czytelnika jak partnera niedojrzałego intelektualnie. Odwrotną stroną tej tendencji bywa poddawanie się - nawet podświadome - presji potocznych sądów i ocen. Publicysta może wprawdzie zdobyć w ten sposób krótkotrwałą popularność, ale w końcu straci możliwość rzeczywistego prezentowania własnych poglądów. Jest sprawą cywilnej odwagi, a niekiedy psychicznej odporności publicysty, by - gdy trzeba - przeciwstawić się tzw. opinii większości, zdobyć się na jej zakwestionowanie i polemikę z obiegowymi mitami i stereotypami.
Choć publicystyka to prezentacja własnych poglądów autora i uzasadnianie słuszności własnych sądów, to jednak nie może ona zapomnieć o jednej z własnych reguł perswazji: przytoczenie opinii przeciwstawnych wobec własnej, stworzenie wrażenia, iż konfrontacja ze stanowiskiem przeciwnym nie peszy autora - zwiększa to zaufanie do wypowiedzi. Stąd tak ważne jest w publicystyce samo ujęcie tematu czy problemu. Można wyróżnić kilka najważniejszych typów owych ujęć:
Ř prezentujące,
Ř interpretujące,
Ř polemiczne,
Ř apelatywne.
W wypowiedzi występuje na ogół kilka typów ujęć - pozostają one ze sobą w ścisłych związkach, np. prezentacja może wiązać się z polemiką, interpretacją i oceną. Polemika zaś musi wykorzystywać ujęcie prezentujące i oceniające. Wzajemne relacje tych ujęć (a nawet ich kolejność w strukturze tekstu), dominacja któregoś z nich decydują o tym, czy tekst dobrze pełni swoją funkcję.
Polemika w tekstach publicystycznych jest zjawiskiem dość częstym, niemniej inaczej wygląda ona np. w artykule, inaczej w recenzji, a jeszcze inaczej w felietonie. Polemika może przybierać kształt pamfletu, nie wolno jej jednak posługiwać się chwytami właściwymi paszkwilowi, nie może zniesławiać i obrażać osoby lub instytucji będącej reprezentantem zwalczanych przez publicystę poglądów lub wartości. Posługując się metodą felietonową w polemice - a więc drwiną, ironią, groteską - należy czytelnika bawić i, nie zapominając o jego obecności, prowadzić potyczki z innymi autorami i innymi poglądami. Sztuka polemiki jest rzeczą bardzo trudną, jednak ważną dla publicysty: każdy tekst, jeśli chce być za czymś, musi być zarazem przeciwko komuś.


#3 domiczka

domiczka

    1

  • Members
  • PipPip
  • 11 postów

Napisano 24 luty 2005 - 16:24

ojj_zmorko !!! dziękuje Cie bardzo :* powiedz mi jeszcze w jaki sposób bym to mogła przedstawić, bo ja nie mam zielonego pojęcia. Chce by to było coś fajnego , oryginalnego. np, chciałam przedstawić komisji komenatrz nagrany z TV np. z Faktów... ? myślisz, ze mogłoby to być? bo nie chce tylko klepać i klepać ..., ale już poza tym nie mam nic , kompletnie, zero pomysłu .. :(
Jakby coś Ci sie nasunęło to ... prosze napisz mi tu :*
Dziękuje Cie z góry :*:*:*

#4 ojj_zmorka

ojj_zmorka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 685 postów

Napisano 24 luty 2005 - 18:25

z przedstawieniem recenzji nie powinnas miec problemu, poniewaz jest ich teraz wszezdie mnostwo!
komentarz to faktycznie moze byc fragment wypowiedzi dziennikraskiej odnosnie jakiegos wydarzenia w wiadomosciach czy cos w ten desen!
felieton moge ci przeslac jesli chcesz
a co do eseju to najlepiej sie oprzec na erichu frommie

#5 domiczka

domiczka

    1

  • Members
  • PipPip
  • 11 postów

Napisano 25 luty 2005 - 14:31

to bardzo prosze o felieton :* z resztą jakos się uporam :)

#6 ojj_zmorka

ojj_zmorka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 685 postów

Napisano 25 luty 2005 - 16:32

to jest przyklad felietonu spolecznego, lekkiego i przyjemnego:
DIETA

Temat popularny i to bardzo- jedzenie, odchudzanie i tym podobne. Od ostatnich czterech lat walczę nieprzerwanie ze zbędnymi kaloriami. Stosuję najdziwniejsze diety. Niekiedy dochodzi nawet do tego, że żyję o sucharach i wodzie mineralnej (rzecz jasna niegazowanej, bo najzdrowsza i nie ma żadnych kalorii). Jest jednak mały problem- uwielbiam gotować. Kocham kulinarię. Potrafię całe godziny spędzać w kuchni wymyślając coraz to nowsze potrawy. Jedzenie jest dla mnie czynnością niezwykle... zmysłową! Lubię ludzi, którzy potrafią jeść w piękny sposób. Definicję piękna stosuje jednak we własnych kryteriach, gdyż są ludzie, którzy przy jedzeniu brudzą sobie twarz i ręce w sposób absolutnie uroczy! Kiedy poznaję kogoś nowego, kto wzbudził we mnie sympatię, za każdym razem wspinam się na wyżyny sztuki kulinarnej. Wniosek z tego taki, że są dni, kiedy wygrywam, ale są też takie, kiedy przegrywam....
Niestety każdy medal ma dwie strony. Teraz o tej ciemniejszej. Dobija i doprowadza mnie do szaleństwa fakt, że niemal każdy kęs odkłada się dookoła pępka, tyłka, ud, w postaci... wszyscy wiedzą czego... Kiedy nadchodzi moment, w którym unikam kontaktu z lustrem, oznacza to, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Wtedy właśnie przechodzę na dietę. Cóż z tego, skoro jestem jak mój tata (geny robią swoje). Calutki dzień nie wezmę nic do ust. Żyję jak ascetka, ale za to wieczorem, gdy wszyscy smacznie już śpią, zakradam się do kuchni i z niewinnym pytaniem: -A co my tutaj mamy?- otwieram lodówkę. Często w takiej sytuacji staję oko w oko z moim tatą. Wtedy, dla pozoru, ja zbieram z kosza stojącego na lodówce dwa pomarańcze i jabłko, a mój kochany tatuś wyciąga z lodówki jogurt (przecież należy zdrowo się odżywiać, a jogurt to nic innego jak żywe kultury bakterii- tak mówi mi pan doktor i liczne reklamy). Podobno stres jest najlepsza dietą. Na świecie nie ma drugiej tak zestresowanej osoby jak ja. Do granic wytrzymałości doprowadza mnie moja siostra, która nie ma zielonego pojęcia o działaniach na liczbach wymiernych, moja mama, która jest szczuplejsza ode mnie, je co chce i nie tyje, mój tata, który zawsze musi mnie nakryć w czasie nocnych eskapad do lodówki. Stresuje się też każdym kichnięciem mojego ukochanego kota Tytusa, tym, że mój Ktoś nie lubi Piccasa (jakby tego było mało uważa go za świra) i nie podziela mojego zachwytu Krakowem (bo dla niego to miasto snobów). No i jeszcze ta matura... Można naprawdę zwariować! Stres na stresie, stresem podparty-i... nic! Żadnego efektu! Moja koleżanka stwierdziła, że najlepiej chudnie się latem. Upał i tak dalej... Dla mnie to żadna motywacja. Może być czterdzieści stopni na plusie czy minusie, śnieg, deszcz, huragan, lekki zefirek- ja jem tyle samo. Jedyne, co mnie pociesza, to fakt, że kiedy biorę się za odchudzanie, to nie robię tego dla faceta, którego kocham, dla zjednania sobie przyjaciół, ale robię to po prostu dla siebie. Dla swojego dobrego samopoczucia. Nigdy nie zapominam o tym, że najważniejsze jest to, czego nie można zmierzyć centymetrem. Na jednej imprezie, spotkałam dziewczynę. Nie należała do wychudzonych, przypominających hieny modelek. Wręcz przeciwnie- zajmowała trochę więcej powierzchni. Mimo tego wzbudzała ogromne zainteresowanie wśród płci przeciwnej, potrafiła nosić obcisłe ciuchy w sposób, jakiego jej zazdroszczę, ale najważniejsze- porażała intelektem! Co do facetów, to trzeba uważać na takich, którzy mają obsesję na punkcie wagi dziewczyny. Choćby dlatego, że mogą spanikować, np. w czasie ciąży swojej wybranki- zmiany mogą być szokujące! Taki facet nigdy nie okaże czułości i akceptacji, a więc, po co taki facet?!
Jasne jest, że sto razy lepiej jest być chudym, ale otyłość nie dyskwalifikuje! Jest miliard sposobów, aby zapaść w czyjejś pamięci na zawsze lub żeby zasłużyć sobie na pomnik czy dokonać czegoś naprawdę wielkiego, co zmieni świat.


a ten, dotyka zdarzen politycznych itp.:
11 WRZESIEŃ DIEM BEZ OBIADU

Tamten dzień zapowiadał się całkiem prozaicznie. Jak każdego kolejnego dnia wyszłam z domu z nadzieją spóźnienia się na autobus. Jednak tak, jak każdego kolejnego dnia, to nie autobus pokazał mi ogon, ale to ja musiałam czekać aż kierowca wspaniałomyślnie przyjedzie na przystanek. I znowu nie udało mi się spóźnić do mojej ?ukochanej? szkółki. W szkole- w miarę spokojnie, o ile nikogo nie przeraża perspektywa dwóch matematyk i niemieckiego. Do domu wracałam później niż zwykle. W autobusie, jadąc w całkiem komfortowych warunkach przylepiona do drzwi z powodu nadmiernego przyrostu demograficznego, co drugie słowo padające z ust otaczających mnie ludzi brzmiało: ?terroryzm?. Pomyślałam sobie, że pewnie znowu coś wybuchło, ewentualnie jakaś IRA czy ETA, ale żeby od razu robić z tego taką aferę?! A w domu?!!! Nigdy nie spodziewałam się, że moja rodzina potrafi w tak kompromisowy i solidarny sposób oglądać telewizję. Począwszy od babci i dziadka a skończywszy na mojej młodszej siostrze. Nie mówiąc o psach, które za każdym razem, gdy na ekranie pojawiał się Max Kolonko wściekle szczekały, a moja zacna i zgodna jak jeszcze nigdy rodzinka chóralnie krzyczała: ?Cisza!?. Mój powrót został praktycznie niezauważony. Z jednym małym wyjątkiem- moja młodsza jakby od niechcenia rzuciła: ?Asia wróciła ze szkoły?. Na co mama zareagowała nie odrywając wzroku od telewizora: ?Powiedz jej, że dzisiaj nie będzie obiadu, bo terroryzują Amerykę.? I tak oto 11 wrzesień stał się dniem bez obiadu z powodu ataków terrorystycznych na Nowy Jork i Waszyngton. Po późniejszym, dogłębnym przeanalizowaniu wiadomości, na które w tym dniu nietrudno było natrafić, dowiedziałam się, o co chodzi tak naprawdę. Sprawa była poważna. W Nowym Jorku runęło World Trade Center, a w Waszyngtonie terroryści uderzyli na Pentagon. Mimo tego, że już wiedziałam, co wstrząsnęło światem, nie potrafiłam tego zrozumieć. W ciągu kilkudziesięciu minut, tego nieszczęsnego dnia zginęły setki niewinnych ludzi, a potęga Stanów Zjednoczonych została złamana. Winny atakom był niejaki Osama bin Laden- przywódca Alkaidy. Tak więc jeden brodaty, a jednocześnie nieziemsko bogaty człowiek sprawił, że sceny z takich filmów jak ?Dzień Niepodległości? miałyby stać się rzeczywistością. Nie powiem, że ta sytuacja nie zrobiła na mnie wrażenia- wręcz przeciwnie... Ale to był dopiero początek. Pierwsze słowo należało do pana Osamy, natomiast wypowiedzeniem ostatniego odgrażają się Amerykanie, z panem Bushem na czele. Obecnie trwa wojna: Amerykanie kontra Talibowie(choć ci ostatni powoli wymiękją). Ameryka poszukuje niestrudzenie bin Ladena i ma nadzieję go znaleźć. Nie byłoby dla mnie zdziwieniem, gdyby okazało się, że pan Osama dla własnego bezpieczeństwa siedzi na minie. Wojna toczy się dalej, wokół giną niewinni, bezbronni i bezsilni wobec wojny ludzie, a ?Dzień Niepodległości? przeistacza się w ?Marsjanie atakują?. Kawały o blondynkach i policjantach zostały wyparte dowcipami o Talibach, bin Ladenie i Bushu. A ja całkiem niedawno dostałam SMS-a o treści: ?To jest szczęśliwy SMS. Wyślij go pięciu osobom. Helena W. wysłała i wygrała pralkę; Leszek M. Wysłał i wygrał wybory; George W. Bush jr. nie wysłał i rozwaliło mu Pentagon.? Teraz nie wiem czy to ja wariuję czy zwariował otaczający mnie świat.


#7 detektyw11

detektyw11

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 luty 2012 - 10:46

chciałbym zapytac jakie ksiązki zostały użyte do tej prezentacji????

#8 detektyw11

detektyw11

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 luty 2012 - 10:46

proszę o pomoc !!!

#9 asseco

asseco

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1660 postów

Napisano 09 luty 2012 - 11:07

hej to są postu z 2005 roku , lepiej napisz na email pytanie ale nie sądze ,że ktoś ma jeszcze materiały , mozesz na email próbowac



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD