Skocz do zawartości




Zdjęcie

Opracowanie Trenów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 cipeta18

cipeta18

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 25 kwiecień 2005 - 15:01

szukam opracowania do Trenu X i XI i XIX. z góry THX

#2 ojj_zmorka

ojj_zmorka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 685 postów

Napisano 25 kwiecień 2005 - 15:08

"Treny" wydane po raz pierwszy w 1580 roku nie miały tytułów poza trenem XIX, który nosi tytuł "Sen". Przyczyną napisania "Trenów" była śmierć najmłodszej córki Kochanowskiego, Urszulki, dziecka bardzo uzdolnionego, niejednokrotnie nazywanego przez ojca słowiańską Safoną. Jej śmierć przyszła nagle, niespodziewanie w 1579 roku. "Treny" przedstawiają obraz ojcowskiego bólu i żalu. Jednak przypuszcza się, że nie powstały one od razu. Jako pierwsze zostały napisane treny środkowe zbioru, najbardziej wzruszające i tragiczne w odbiorze jako bezpośrednia reakcja na śmierć ukochanego dziecka.

Tren - wiersz żałobny, lament, żal, epitafium, epicedium.

Treny pisano już w starożytności. Najczęściej poeci opiewali w nich zalety zmarłych, wielkich ludzi. Jednak niejednokrotnie wyrażone w nich uczucia były sztuczne, gdyż ich autorzy nie znali często ludzi, o których pisali zazwyczaj na zamówienie. Tymczasem "Treny" Jana Kochanowskiego znacznie różnią się od innych. Po pierwsze napisane były przez ojca, a po drugie poświęcone były nikomu nie znanej małej dziewczynce. Przedmiotem lirycznym nie jest zmarły tylko autor, cierpiący ojciec. "Treny" były okazją do wypowiedzenia własnych myśli i sądów.

Tren I jest apostrofą do różnych pojęć określających żal człowieka takich jak lament, płacz, troski, frasunki, łamanie rąk. Kochanowski zastosował także porównania homeryckie (Homer jako pierwszy zastosował w literaturze długie porównania na zasadzie obrazów):"Tak więc smok..."

W porównaniu tym smok to śmierć, zaś słowik to Urszulka (lubiła śpiewać). Tren ten jest dowodem rozbicia wewnętrznego i niepanowania nad sposobem wyrażania swoich myśli. W końcowej części utworu Kochanowski rozpatruje wartość życia ludzkiego, przy czym uderza w bardzo smutne tony. Pod wpływem ciosu załamał się pogląd poety na życie człowieka, wiara w mądrość i wykształcenie.

Tren V składa się z dwóch części. Pierwsza z nich jest doskonale, tym razem, skończonym porównaniem homeryckim. Poeta mówi tu o śmierci córki jak o ścięciu młodej, delikatnej oliwki. Druga część jest apostrofą do Persefony. Kochanowski wini ją o stratę swojego dziecka. Zaczerpnięcie elementu mitologicznego jeszcze raz wskazuje na znajomość antyku.

W trenie VI pojawia się pojęcie Safony w odniesieniu do małej dziewczynki. Zawarta w tym utworze obrzędowa piosenka weselna odgrywa odmienną rolę. Niejako symbolizuje ona odejście i pożegnanie Urszulki. W trenie tym Kochanowski po raz drugi nazywa córkę słowikiem. Jednym z elementów różniących ten utwór od innych zawartych w zbiorze jest ukazanie bólu matki Urszulki wyrażonego w słowach:

"A matce, słysząc żegnanie tak żałościwe,

Dobre serce, że od żalu zostało żywe."

Tren VII rozpoczyna apostrofa do ubiorów zmarłej córeczki. Podmiot mówiący z głębokim żalem i bólem stwierdza, że Urszulka nigdy już się w nie nie ubierze. Nie o takiej przyszłości myśleli rodzice dziecka. Śmierć nazwana została snem żelaznym, twardym, nieprzespanym.Tren VIII zbudowany jest na zasadzie kontrastu. Poeta porównuje życie w domu w Czarnolesie za życia Urszulki, kiedy to wszystkie pokoje rozbrzmiewały jej śmiechem, z ciszą i smutkiem, który zawitał z jego progi po zgonie dziewczynki.

Tren IX zwany czasami "uczonym" lub "Apostrofą do Mądrości" przedstawia rozważania poety nad wartością mądrości w życiu człowieka. Do śmierci Urszulki Kochanowski wierzył, że mądrość to pancerz chroniący człowieka przed ciosami losu. Wiara ta załamuje się. Kochanowski mówi, że całe życie stracił na naukę, a teraz cierpi jak każdy, zwykły człowiek.

W trenie X autor zastanawia się nad miejscem pobytu córki po śmierci. Jako człowiek uczony znał poglądy na życie pozagrobowe i rozpatrywał różne miejsca, między innymi Niebo, czyściec, mitologiczne Wyspy Szczęśliwe. Kochanowski poza tym zawarł w utworze elementy teorii Platona o reinkarnacji i prosi swoją córkę o pojawienie się.

Tren XI jest kolejnym wyrazem załamania się filozofii poety. Kochanowski traci swą wiarę w cnotę, przytaczając słowa podobno wypowiedziane przed śmiercią przez Brutusa:

"Fraszka cnota!"

Poeta twierdzi, iż nie warto żyć cnotliwie, ponieważ los doświadcza jednakowo ludzi cnotliwych jak i nierządników. Na szczęście jest to wyraz chwilowego załamania.

W trenie XIX Kochanowski odzyskuje stoicki spokój. Matka poety zjawia mu się we śnie wraz z Urszulką. Kobieta zwraca się do syna z prośbą, aby po ludzku (godnie, mądrze, rozsądnie i w sposób przemyślany) znosił to wszystko, co los mu niesie. Przekonuje też syna, że Urszulce jest lepiej wśród zmarłych, ponieważ nie musi znosi trudów życia na ziemi.


szukaj prac

katalog prac

Język polski
Renesans (681)
Wiersz (5)

dodano: 1999-07-26
autor: Nieznany

średnia ocena: 3.4



skomentuj prace
dodaj nową prace

wersja tekstowa
drukuj pracę
zapisz pracę
dodaj do ulubionych
wersja ściąga pracy
zgłoś plagiat




Od teraz języka angielskiego możesz się uczyć wszędzie. Codziennie świeża lekcja w postaci SMSa.

Zapisz się teraz
Wygenerowano: 25-04-2005 02:00:17

#3 ojj_zmorka

ojj_zmorka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 685 postów

Napisano 25 kwiecień 2005 - 15:08

Tren XIX, albo Sen
Jan Kochanowski

W obszernym liryku podmiot relacjonuje sen, w którym ukazała mu się zmarła matka z Urszulką na ręku. Zapewniła go, że dziewczynka żyje, jest bezpieczna, zaś on nie powinien ulegać rozpaczy i wątpić w nieśmiertelność ducha. Napomnienia matki, osoby, która zawsze ma prawo zwrócić uwagę swojemu dziecku, także dorosłemu, dotyczą wiary i postępowania Jana: ?zagródź drogę do serca upadkowi swemu; ludzkie przygody/ludzkie noś; jeden jest Pan smutku i nagrody.? Uwagi te przynoszą Janowi prawdę, której oczekuje, dają odpowiedź na dręczące pytania i pozwalają wrócić do równowagi emocjonalnej. Rada by po ludzku znosił wszystko co go spotyka, i zaufał Bogu, pozwala mu wrócić do stanowiska światopoglądowego, które wyznawał przed śmiercią Urszulki. W myśl tego sformułowania właściwa ludziom jest nie tylko radość, ale również rozpacz, smutek. Cykl ?Trenów? kończy się wezwaniem do spokoju, można więc przypuszczać, że nastąpił oczekiwany zwrot w sercu poety i kontynuowanie wypełnionych żalem strof było niepotrzebne. Końcowy liryk cyklu wyjaśnia rozterki i wątpliwości przy pomocy wyjątkowej sytuacji- snu, w którym przemawia do podmiotu jego matka, autorytet i zarazem osoba z świata, w którym przebywa Urszulka. Dzięki temu zabiegowi uspokojenie po tak wielkiej rozpaczy stało się w pełni wiarygodne a nawet oczywiste.

O tym trenie mówi się, że następuje w nim przełamanie kryzysu, odbudowa światopoglądu Jana Kochanowskiego. Umacnia się jego wiara. Po krótkim wstępie zaczyna się monolog matki Jana Kochanowskiego. Wypowiedź ta, zajmująca większą część utworu, jest próbą pocieszenia podmiotu lirycznego i odbudową jego wiary w sens życia i śmierci oraz w Boską opatrzność. Matka Jana wyjaśnia powód swej wizyty- przyszłą ukoić ból syna, pokazać córkę, która jest szczęśliwa i przywrócić mu wiarę w życie pozagrobowe. Wyjaśnia, że życie po śmierci jest ważniejsze od życia doczesnego. Dusze mogą się tu cieszyć niebiańską szczęśliwością. Również Urszula cieszy się szczęściem wiecznym, pomiędzy aniołami i innymi duszami. Przebywając w niebie, nie zapomniała o swoich rodzicach- tak jak na ziemi modli się za nich codziennie. Matka tłumaczy Janowi, że przedwczesna śmierć uchroniła jego dziecko od cierpień ludzkiego życia. Nie musiała ciężko pracować, nie przeżyła wielu trosk, nie zaznała cierpień przy rodzeniu dzieci, przy starcie rodziców i śmierci własnych dzieci. W niebie nie ma żadnych powodów do zmartwień, nie trzeba pracować, nie ma chorób, starości, śmierci. Dusze zmarłych znają wiele tajemnic, które są ukrywane przed ludźmi za ich życia. Zawsze panuje tu spokój, trwa wiecznie słoneczny dzień. Ludziom zmarłym dostępna jest też jedna z największych tajemnic- widzą Boga.

#4 ojj_zmorka

ojj_zmorka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 685 postów

Napisano 25 kwiecień 2005 - 15:10

Spokojne, niemal sielskie życie na wsi zostało nagle zakłócone w sposób tragiczny pod koniec 1579 roku, kiedy to zmarła ukochana córeczka Kochanowskich Urszulka, mająca niespełna 3 lata. Rozpacz była tym większa, że poeta przypisywał córce talent poetycki i marzył, aby była jego następczynią. Śmierć ukochanego dziecka stała się dla poety pobudką do napisania cyklu 19 trenów. Geneza tego cyklu jest problemem złożonym i nie należy doszukiwać się jej jedynie w śmierci dziecka.

"Treny" to cykl całkowicie oryginalny, a nawet nowatorski wobec tradycji poezji funeralnej (pogrzebowej). Rozliczeniu podlegają w "Trenach" humanistyczne zasady światopoglądu poety. Już w pierwszym utworze cyklu ulegają deprecjacji hasła stoickie:

"Próżno płakać" - podobno drudzy rzeczecie.
Cóż, prze Bóg żywy, nie jest próżno na świecie?
Wszystko próżno - macamy, gdzie miękcej w rzeczy,
A ono wszędy ciśnie - błąd - wiek człowieczy!"

W "Trenach" odzwierciedlone zostały po raz pierwszy w polskiej poezji przeżycia rodzinne i uczucia najbardziej osobiste, przedstawiona została wyraziście zarysowana, pełna wdzięku i uroku postać dziecka. W "Trenach" wyraziła się też w sposób przejrzysty kultura literacka poety i jego wykształcenie humanistyczne, udokumentowane licznymi odwołaniami do mitologii i literatury starożytnej.

"Treny" nie powstawały jednak całkiem spontanicznie, rozpatrywane w całości mogą być potraktowane jako traktat filozoficzny o ludzkim losie i życiu, o jego stosunku do świata. W cyklu spotykamy się z wyrazami buntu wobec świata, jak i próbą pogodzenia się z losem. W rezultacie prawdziwym bohaterem "Trenów" staje się sam autor, rozpaczający po utracie córki ojciec, przedstawiający własne uczucia, przemyślenia i wewnętrzne rozterki. Kompozycja "Trenów" jest także dokładnie przemyślana, poszczególne utworu cyklu można podzielić tematycznie.

Autor zastosował kompozycję zbliżoną do kompozycji starożytnego epicedium (utworu poświęconego osobie zmarłej). Zgodnie z tymi założeniami pierwsze utwory przynoszą pochwałę osoby zmarłej, przedstawienie jej, rozpatrywanie okoliczności śmierci. Środkowe wiersze cyklu to opłakiwanie osoby zmarłej, przeradzające się u Kochanowskiego w ból i rozpacz, powodujący załamanie się dotychczasowego, optymistycznego poglądu na świat. Końcowe utwory tego cyklu to poszukiwanie pocieszenia, prowadzące do psychicznego uspokojenia i pogodzenia się z losem.

Wbrew pozorom treny nie stanowią zaprzeczenia renesansowej postawy poety. Już samo uczynienie główną bohaterką nikomu nie znanej, trzyletniej dziewczynki jest wyrazem indywidualizmu poety. Kryzys światopoglądowy, który poeta przedstawia w środkowych utworach całego cyklu, także zostaje w końcu zażegnany, co będzie można prześledzić analizując poszczególne utwory. "Tren I" można potraktować jako rodzaj wstępu, ponieważ autor zwraca się do Heraklita, greckiego filozofa, który uchodził za pesymistę, wciąż płaczącego nad znikomością spraw ludzkich oraz do Symonidesa, autora trenów, aby mu pomogli opłakiwać utraconą córkę. Sam poeta jeszcze nie wie, czy ulgę przyniosłoby mu zapamiętanie w cierpieniu, czy też gwałtowne próby przezwyciężenia bólu:

"Nie wiem, co lżej: czy w smutku jawnie żałować,
Czyli się z przyrodzeniem gwałtem mocować".

W "Trenie V" zmarła Urszulka została porównana do młodej oliwki, która pomyłkowo została ścięta przez nadgorliwego ogrodnika. Podobnie jego córeczka, podcięta tchnieniem śmierci, padła u stóp zrozpaczonych rodziców. W zakończeniu wiersza znajdujemy bezpośrednią strofę do Persefony, władczyni krainy śmierci, która pozwala na to, aby rodzice Urszulki wylewali tyle łez rozpaczy.

W "Trenie VI" poeta nazywa swą ukochaną córeczkę "Safo słowieńską", wyznaje, że nie ziściły się marzenia, w których wyznaczył ją nie tylko na dziedziczkę posiadłości, lecz przede wszystkim własnego talentu. Następnie przedstawiona jest rozrzewniająca scena - umierające dziecko słowami pieśni ludowej, śpiewanej przez pannę młodą, opuszczającą dom rodzinny, żegna się z rodzicami:

"Już ja tobie, moja matko, służyć nie będę,
Ani za twym wdzięcznym stołem miejsca zasiędę
Przyjdzie mi klucze położyć, samej precz jechać,
Domu rodziców swych miłych wiecznie zaniechać".

Nastrój smutku, uczucie bólu i rozpaczy zostaje spotęgowane przez widok ubiorów Urszulki. Wyznaje to poeta w "Trenie VII", używając przy tym wielu zdrobnień - letniczek, uploteczki, członeczki. Z żalem stwierdza, że matka inną wyprawę szykowała dla swej córki, a jej za cały posag wystarczyło "giezłeczko" z lichej tkaniny.

Wspomnienia wciąż dręczą i nie dają zapomnieć o ukochanej osobie. Pisze o tym poeta w "Trenie VIII", rysując dokładny portret psychologiczny Urszulki, która zawsze była wesoła i rozśpiewana, wypełniała sobą wszystkie kąty w domu, "wdzięcznym szczebiotem" zabawiała ojca i matkę. Po jej odejściu nastała straszliwa pustka w domu, która potęguje ból rodziców:

"Teraz wszystko umilkło, szczere pustki w domu,
Nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu,
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje".

"Tren IX" przynosi załamanie się renesansowego poglądu na świat autora. W utworze tym następuje bezwzględny rozrachunek z filozofią stoicką. Poecie wydawało się, że posiadł właśnie tę stoicką mądrość, toteż nie zna bólu, rozpaczy, strachu. W obliczu śmierci córki ujrzał jednak poeta ruinę swego dotychczasowego systemu wartości i kryzys ideologiczny:

"Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony,
I między insze, jeden z wiela policzony".

W "Trenie X" do punktu kulminacyjnego dochodzi rozpacz niepocieszonego ojca po stracie ukochanego dziecka. Poeta zadaje beznadziejne pytanie:

"Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała,
W którą stronę, w którąś się krainę udała".

Nie jest pocieszeniem myśl, że być może najdroższa córka została już zaliczona w poczet aniołków bądź też Charon przewozi ją już do podziemnego królestwa. Wiersz kończy się błagalną prośbą do córeczki, aby w jakiejkolwiek postaci pojawiła się przed ojcem:

"Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest, lituj mej żałości,
A nie możesz li w onej dawnej swej całości,
Pociesz mnie, jako możesz, a staw się przede mną,
Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną".

W "Trenie XI" Kochanowski powraca do rozważań natury ogólnej, dotyczących światopoglądu i postawy człowieka wobec świata. Jest to jeden z niewielu trenów, w których nie padło imię Urszulki, autor nie wspomina też o jej śmierci. Tren ten rozpoczyna się od pesymistycznego stwierdzenia:

"Fraszka cnota! - powiedział Brutus porażony.
Fraszka, kto się przypatrzy, fraszka z każdej strony".

Niestety, ludzi dobrych, pobożnych, cnotliwych także nie omijają nieszczęścia, cierpienia, wszystko zależy od ślepego losu. Czyż więc warto być dobrym, cnotliwym, pobożnym? - nasuwa się pesymistyczne pytanie, pojawia się zwątpienie.

Starożytne epicedium było zakończone pocieszeniem i napomnieniem. Motywy te odnajdujemy w końcowych utworach całego cyklu. Najbardziej charakterystyczny jest "Tren XIX", w którym poeta stara się spojrzeć na życie bardziej trzeźwo, stara się znaleźć ukojenie bólu. W tym trenie zjawia się poecie we śnie jego zmarła matka z Urszulką na ręku i koi jego serce wiadomością, że jego córeczka zaznaje już wiecznej szczęśliwości w niebie, a poprzez swą przedwczesną śmierć uniknęła wielu trosk, cierpień i smutków, które zapewne spotkałyby ją w życiu doczesnym. Matka poety apeluje do jego rozsądku przypominając synowi, że wszyscy ludzie są śmiertelni i każdy ma wyznaczony czas swego życia i śmierci:

"Śmiertelna jak i ty twoja dziewka była,
Póki jej zamierzony kres był, póty żyła".

W zakończeniu tego utworu poeta parafrazuje maksymę Cycerona: "humana humae ferenda", czyli "ludzkie przygody ludzkie noś". W myśl tej maksymy należy z godnością przeżywać wszystko to, co człowiekowi może się przydarzyć. "Treny" uznawane są za szczytowe osiągnięcie liryki renesansowej, poeta wykazał w nich subtelność przeżywania, stworzył przepiękne dzieło liryczne, nasycone elementami filozoficznymi.

#5 Agulinka14

Agulinka14

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 118 postów

Napisano 25 kwiecień 2005 - 15:21

KRÓTKIE STRESZCZENIE
Tren V
Pierwsze Treny ukazują wielkość poniesionej straty i głębię żalu. W Trenie V podmiot liryczny patrzy na Urszulkę jak na ledwo co odrośnięte od ziemi drzewko oliwne, ścięte przez nazbyt skwapliwego ogrodnika, który nie potrafił odróżnić go od chwastu. Tren ten ma postać rozbudowanego porównania, zestawiającego ze sobą dwa obrazy: historię młodej oliwki, wyrastającego ku niebu, która padła ścięta przez ogrodnika do stóp swojej "matki ulubionej" i przedstawienie losu Urszulki, która ledwie odrósłszy od ziemi, została zabrana przez "Srogą Śmierć". Nastąpiło zachwianie naturalnego porządku świata, ponieważ dziecko umarło przed rodzicami.

XI
W tym trenie zostaje poddane w wątpliwość stoickie pojęcie cnoty. We Fraszkach i Pieśniach cnotę określał Kochanowski jako wartość nieprzemijającą, niezniszczalną i stałą w zmieniającym się świecie. Obecnie cnota wydaje mu się niewiele warta. Zanegowanie i wartości i przydatności cnoty łączy się z podaniem wątpliwość podstawowej zasady ładu moralnego, boskiej sprawiedliwości, nagradzania dobrych i karania złych: "Kogo kiedy pobożność ratowała?/ Kogo dobroć przypadku złego uchowała?". Zwątpienie w wartość mądrości i cnoty, w opatrzność boską, a więc w pewien porządek świata jest zarazem zwątpieniem w możliwości poznawcze ludzkiego rozumu - podstawy optymistycznej filozofii renesansowej.

Tren XIX - Sen
Pocieszenie przynosi ostatni utwór cyklu zatytułowany Tren XIX - Sen. Tren ten przywraca znaczenie rozumowi ludzkiemu i potwierdza wartość zdobywanej wieloletnim wysiłkiem mądrości. Cierpiącemu ojcu ukaże się podczas snu zmarła matka z Urszulką na ręku. Mówi swojemu synowi, że jego córka żyje szczęśliwie w zaświatach między aniołami, uwolniona od trosk i cierpień ziemskiego życia.
Tren XIX zamyka stwierdzenie o konieczności przygotowania się "na oboję fortunę" i daje wskazówkę, jak należy w tym świecie postępować: "Tego sie, synu, trzymaj, a ludzkie przygody/ Ludzkie noś!". Trzeba być przygotowanym w życiu zarówno na sukcesy, jak i nieszczęścia. Rozpacz powinna mieć swoje granice, a człowiek powinien znosić los po ludzku, cierpliwie, pogodzony ze swoją śmiertelną naturą.
Zburzony na początku trenów światopogląd został odbudowany w Trenie XIX. O tej odbudowie poeta nie powiadamia czytelnika bezpośrednio. Daje się przekonać Matce, a raczej przyjął do wiadomości to, co ona mu powiedziała. Sprytnie!

#6 cipeta18

cipeta18

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 25 kwiecień 2005 - 15:21

wielkie dzieki SOG oczywiscie


#7 AnetkaR

AnetkaR

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 20 kwiecień 2010 - 18:58

pomocy co łączy Tren XIX z Trenem X

#8 asseco

asseco

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1660 postów

Napisano 20 kwiecień 2010 - 19:00

http://kochanowski.klp.pl/ tu poszukaj i nie odświezaj tematu sprzed 5 lat

#9 AnetkaR

AnetkaR

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 20 kwiecień 2010 - 19:08

to po co ta strona istnieje jak nie możecie pomóc!

#10 asseco

asseco

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1660 postów

Napisano 21 kwiecień 2010 - 08:38

a ktos ci napisał ze ci nie jest w stanie pomoc????
przeciez dostalas link



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD