Skocz do zawartości




Zdjęcie

Studia- Blisko domu czy w innym mieście


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
40 odpowiedzi w tym temacie

#26 MK777

MK777

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 127 postów

Napisano 07 czerwiec 2006 - 15:12

Tylko powołanie, w sumie co mogłoby być innego? Względny finansowe mnie nie ruszają (pewne nikt w to nie uwierzy ) nigdy wiele nie potrzebowałem, mało jem, bardzo mało wydaje na ciuchy, nie mam komórki czy innych wydatków w sumie za minimum socjalne bym spokojnie żył Zawsze byłem chętny do dzielenia się kasą więc pewne mi tak zostanie.

A co do łatwego życia... zależy jak na to się patrzy... nie ma wolnych sobót, niedziel, świąt, robić trzeba cały dzień (msze, katechezy, kancelaria, spowiedzi, kółka różańcowe, org. młodzieżowe, przygotowania do komuni/bierzmowania/ślubu, ktoś nagle chce pogadać itp. itd.), jak ci ktoś przyjdzie w czasie odpoczynku i chce coś załatwić to nie można pogonić i powiedzieć ,że kancelaria zamknięta bo potem się okaże ,że przez złego księdza ktoś stracił wiarę
No i jest to życie w samotności, ludzie przychodzą wyżucać swoje problemy ,a człowiek nie ma z kim podzielić trosk.
Ogólnie optymistycznie patrzę w przyszłość xD

p.s. Co do pobłogosławienia forum to gdy będe miał takie prawo to chętnie, bo pewnie na UFD walne jeszcze nie jeden post typu "Problem z łaciną"

#27 olka..

olka..

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 144 postów

Napisano 07 czerwiec 2006 - 16:59

widzisz twoja decyzja ..ja zabardzo nie rozumiem tego powolania

meteora gdzie chcesz wyjechac i na jakie studia isc?Mysle,ze jesli bedziesz miec wspracie finansowe od rodzicow to nie ma problemu.
Moze byc nawet ciekawie,gdzie chcesz mieszkac w akademiku?
Gorzej jak nie ma...sama to watpie zebys dala rade hmmm wyrobic.


#28 LevyLY

LevyLY

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 07 czerwiec 2006 - 20:15

Kiedy się dowiedziałeś że chcesz być księdzem?

#29 stroficzka

stroficzka

    1

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 08 czerwiec 2006 - 11:18

ja rowniez tego nie rozumiem...

co do blogoslawienia - to mozesz zrobic juz teraz,kazdy moze kogos blogoslawic z laciny mam 4 na semestr mialam 5 (lenistwo wiec byl lekki spadek,ale w miare mozliwosci i umiejetnosci moge pomoc

#30 MK777

MK777

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 127 postów

Napisano 08 czerwiec 2006 - 13:00

Tego nie da się zrozumieć :)

LevyLY > Na początku II LO pojawiły się takie myśli, początkowo nie poważne gdzieś to tak głęboko siedziało Na początku III LO już wiedziałem ,że chce iść ale byłem na 100% pewny ,że się nie odważę, odwaga mi nagle przyszła na początku tego roku (kalendarzowego), jestem na 100% pewny ,że pójdę ale ciągle dziwnie się z tym czuję

No ale proponuje skończyć ten temat bo i OT się robi i ja nie lubię o sobie gadać

#31 stroficzka

stroficzka

    1

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 08 czerwiec 2006 - 14:32

ale to jest bardzo ciekawe moge zmienic temat na "rozmowy z MK777" i juz nie bedzie OT np. miales kiedys dziewczyne? nie zal ci ze nigdy nie bedziesz mial? poza tym sa setki rzeczy ktorych w zyciu nie zrobisz...te glupie i szalone i te madrzejsze...nigdy nie bedziesz mial dzieci.twoi rodzice nie beda mieli wnukow...

#32 MK777

MK777

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 127 postów

Napisano 08 czerwiec 2006 - 15:55

Jakie tam ciekawe, nudy i tyle
Odnośnie pytań o dziewczyne to spotykam się z tym często, jest to typowe myślenie ,że do WSD idą osoby które nigdy nie doświadczyli żadnych uczuć ,a gdy zoriętują się co tracą to napewno zrezygnują. Wiele osób które są z kimś, tworzą udany związek wstępuje do WSD i musi pożegnać drugą osobę, sam znam takie przypadki. Dzieci oczywiście chciałbym mieć (zawsze marzyła mi się trójka-czwórka dzieciaków ;-P) ale jest tak ,że coś tracę ale coś innego zyskuje.

#33 olka..

olka..

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 144 postów

Napisano 08 czerwiec 2006 - 18:05

..ale skad wiesz,ze to typowe myslenie jest zle?

Juz nie wspomne o tym,ze to wszytko jest umowne.Ksiadz nie moze miec dzieci a kto to wymyslil jak nie czlowiek.W innych religiach jest inaczej itp.Wogole nie rozumiem jaki to ma miec sens.

#34 MK777

MK777

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 127 postów

Napisano 08 czerwiec 2006 - 19:02

Bo gdyby typowe myślenie nie było złe to do WSD szły by osoby które nigdy nie były zakochane, nigdy nie miały dziewczyny albo z odchyłami (tacy są wyłapywani),a pisałem ,że są osoby które dobrowolnie rezygnują ze szczęśliwych związków.

Odnośnie innych religii... w innych religiach nie ma mszy, nie ma spowiedzi, komunii, księży, nie mam Boga w 3-ech osobach itp. itd. każda religia jest inna.
Trudno wytłumaczyć to komuś kto dokładnie nie zna życia kapłańskiego (w sumie ja też dużo niewiem )ale gdyby znieśli celibat zapewne też nie zdecydowałbym się na dzieci (mimo ,że bym chciał!), ksiądz jest dla wszystkich, rodziną jego jest Kościół, a tak musiałby dzielić czas. Poza tym księża zmieniają parafie co 3-4 lata, dzieci dopiero by fajnie miały

#35 meteora

meteora

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 104 postów

Napisano 08 czerwiec 2006 - 20:10

...albo do WSD idą osoby które właśnie w pewien sposob doświadczyły tego 'życia', np. nie jedno załamanie, rozczarowanie miłośne, problemy, zmartwienia itp. lub też ludzie, którzy nie moga sie odnaleźć, szukaja sensu, drogi, celu i wtedy wydaje się, że jedynym wyjsciem staje się zakon. Może coś w tym jest, hmm?
Kiedyś przez głowę przemkneła mi taka myśl, ale chyba nigdy na poważnie.


olka: Marzy mi się Toruń...do Bydgoszczy chyba też złożę, na ekonomię albo zarządzanie... chociaż szczerze? Nie wiem czy mnie to kręci ale muszę coś wybrać.. heh może mnie zakręci, albo odkręci w trakcie..
Najpierw to ja chce sie dostać! To już bedzie połowa sukcesu, bo na tej maturze żadnej rewelacji nie zrobiłam, więc będzie ciężko. Później kolejne urwanie głowy, gdzie mieszkać, jak przetrwać itp itd.


#36 stroficzka

stroficzka

    1

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 08 czerwiec 2006 - 20:30

"Odnośnie pytań o dziewczyne to spotykam się z tym często, jest to typowe myślenie ,że do WSD idą osoby które nigdy nie doświadczyli żadnych uczuć ,a gdy zoriętują się co tracą to napewno zrezygnują."
typowe myslenie ma cos w sobie...ale juz nie o to chodzi ze czegos nie doswiadczyles wczesniej,tylko ze nie doswiadczysz tego nigdy wiecej...

poza tym zgadzam sie z olka ze zniesienie celibatu byloby dobrym posunieciem,po pierwsze tajemnica policzynela jest ze sporo ksiezy i tak umawia sie z kobietami po drugie o ile pamietam "ktos kiedys" powiedzial idzcie i rozmnazajcie sie wiec celibat jest dzialaniem wbrew temu

#37 olka..

olka..

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 144 postów

Napisano 09 czerwiec 2006 - 17:33

ja tez na ekonomie mam zamar isc albo cos z tym zwiaznego tzn jak na dzienne sie dostane to na pewno na ekonomie(rozwazam jeszcze zarzadzanie i inzynieria produkcji bo latwiej sie dostac ale raczej nie).

Zmieniony przez - olka.. w dniu 2006-06-09 18:39:58

#38 moniqque

moniqque

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 08 październik 2007 - 19:02

No a ja pomimo trzyletnich marzen wypierdzielenia na studia z rodzinnego miasta - zostaje. Nie, nie, nie dlatego, ze sie nie dostalam. Przeciwnie, przyjeli mnie na wszystkie kierunki, na ktore skladalam podanie m.in na UJ ( do dzis nie moge tego strawic, ze dostalam sie na Jagiellonke a studiuje na UZ-ecie w Zielonej Górze ). Ale niestety... kwestia finansowa. Wplywy rodziny, ktora w okolo biadolila "z czego ty bedziesz tam zyla ? my ci nie damy pieniedzy, bo nie mamy". Niestety, jest to glowny i najwazniejszy powod, dla ktorego musialam zostac. Innym, rownie ważnym byla specjalizacja studiow ( UJ nauczycielska, UZ komunikacja medialna). Nie widze siebie w roli nauczycielki i to tez wplynelo bardzo na to, ze jednak zostalam. A poza tym cos mnie trzymalo, tak jakby nagle w Zielonej Gorze cos rozpuscili w powietrzu. Musialam zostac, czulam to. Dzis mysle, ze to po prostu moje przeznaczenie. Studia dopiero rozpoczelam i moje uczucia sa mieszane. Jestem jedyna osoba z mojego miasta w mojej grupie. Wszyscy chleja, baluja na stancjach, w mieszkaniach studenckich czy akademikach, ja... w czasie wolnym siedze na necie ;] Przyjaciele z liceum i ogolnie z calego zycia wyjechali do Poznania, Wroclawia czy Szczecina. Na roku... same laski (tak to jest jak sie studiuje filologie polska ;]). A kasy i tak wciaz malo i malo, wiec mysle, ze gdybym wyjechala to finansowo zylabym na bardzo zblizonym poziomie. No nic. Koncze moje marudzenie. Dopiero zaczynam studia i mam nadzieje, ze wybor rodzimej uczelni ostatecznie okaze sie dobrym wyborem. A moze akurat za trzy lata uda sie wyjechac ? (jestem na licencjackich). Ale przyznam, ze nie planuje juz nic. Co ma byc to bedzie, niebo znajde wszedzie ;P

#39 vogue

vogue

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 09 październik 2007 - 15:44



nie marnuje się czasów na dojazdy, na plany, kiedy pojechać do rodziny etc.

#40 cobra688

cobra688

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 374 postów

Napisano 02 listopad 2007 - 15:41

ja studiuje w Szczecinie, do domu mam 500km (6 z hakiem godzin jazdy pociagiem) nie narzekam. do domu wracam co miesiac na 4-5dni

#41 wilkzlasu

wilkzlasu

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 14 grudzień 2007 - 23:10

ja na uczelnie mam 8 minut piechotą i chwalę to sobie bo na przerwach wyskakuje na obiad, chwilę odsapnąć...




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development