Skocz do zawartości




Zdjęcie

OPARY


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 Filolog

Filolog

    1

  • Members
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 26 luty 2007 - 09:23

Witam. Mam pytanko. A oto ono: Czy oparami z kalafoni i z lutu podczas lutowania da sie zatruć ??? Czy te opary są szkodliwe ??? Z góry dziekuję za odpowiedz i Pozdrawiam

#2 xnt

xnt

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 26 luty 2007 - 10:28

Wokół nas jest wiele substancji, które w przypadku nieprawidłowego użycia są szkodliwe. Wszystko zależy też od postaci występowania...

O oparach kalafonii, to wiem tyle, że są rakotwórcze. Sama kalafonia może uczulać i podrażniać. Słyszałem to od fachowca (nie serwisanta, ale od jakiegoś speca od ochrony środowiska, BHP i tym podobnych spraw).

Nie wiem tylko ile trzeba nad tym siedzieć by doszło do poważnych schorzeń.

Ja jakoś wyrobiłem u siebie odruch "oddmuchiwania" dymku, jaki powstaje z kalafonii, a na koniec wietrzenia pokoju. Strasznie gryzie mnie w gardło.

Powinno się też po tym wszystkim porządnie myć ręce (i nie lutować w pobliżu żywności). Tym razem chodzi mi o cynę, a właściwie, nie o cynę jako pierwiastek, a o "lutowie".
Bo przy lutowaniu niskotemperaturowym używa się stopu cynowo-ołowiowego. Cyny jest 60%, a ołów to reszta.
Ołów jest metalem ciężkim, co oznacza, że kumuluje się w żywych organizmach i powoduje choroby. Niezły syf...

#3 Filolog

Filolog

    1

  • Members
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 26 luty 2007 - 15:01

Wszytskiego trzba umiec uzywac zeby nie zaszkodzilo. Ja tez juz staram sie oddmuchiwac dym. Czasami zapominam ale to rzadko. Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz.

#4 el_bart

el_bart

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 672 postów

Napisano 26 luty 2007 - 21:52

jest dokladnie tak jak pisal xnt - sam sie pare razy zlapalem na lutowanie w zamknietym pomieszczeniu!
generalnie nie mam zwyczaju obchodzenia sie ostroznie z substancjami niebezpiecznymi (niestety nie ma sie czym chwalic...) i juz parekroc mialem cholerne bole glowy po caly dniu w pomieszczeniu gdzie na przemian lutowalem, cynowalem i trawilem plytki. kiedys tez mi sie zdarzylo zaciagnac nosem bezposrednio z butelki ze sterzonym kwasem azotowym - jeszcze tydzien poznije czulem jak mnie gryzie w plucach i w przelyq... (mowiac zartobliwie - mialem pol tabliczki Mendelejewa we krwii ;))

podsumowujac - lepiej jest BARDZO uwazac, bo moze sie to zle swkonczyc szybciej niz myslisz! ucz sie na bledach innych - w sprzedarzy sa specjalne odsysacze do oparow z lutowania, przy stacjach lutowniczych - jak bedziesz lutowal wiecej moze warto nad tym pomyslec?

#5 mieciuona661

mieciuona661

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 03 październik 2017 - 18:47

Hej czy lutowal tu ktos amelinium :D i mial stycznosc z pasta F400md? Od dwóch tygodni codziennie po 8h jestem w towarzystwie oparow tej pasty, i od kilku dni jak tylko podejde w strone lutownicy to mam odruch wymiotny. Ktos cos wie czy to moze byc skutek uboczny naduzycia tego szajsu? Jakies przytrucie czy cos




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development