Skocz do zawartości




Zdjęcie

Azzo Bassou-- ostatni Neandertalczyk???


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

#1 AdrianMole

AdrianMole

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 101 postów

Napisano 17 wrzesień 2006 - 20:15

Było to ponad 60 lat temu. Zbyt dawno, aby móc wyjasnić zagadkę pochodzenia Azzo. Ślad został zatarty, Azzo Bassou już dawno nie żyje. Azzo była to istota podobna do człowieka. Odkryto ją w 1931 roku w Maroku, na południe od Marakeszu. Naoczni świadkowie, którzy widzieli to stworzenie w następnych latach, opisują je jako"głupiego dzikusa, który żył w jaskini i żywił się wyłącznie surowym mięsem".Nie potrafił mówić,wydawał tylko dziwne dwięki.I tak zostało do końca jego dni To dziwne, ale nie udało się przyporządkować Azzo żadnej znanej nam rasie. Swoim spłaszczonym czołem, grubym nosem i budową ciała przypominał raczej neandertalczyka albo pitekantropa.
Skąd wziął się Azzo? Czy w istocie chodzi tu o żyjącego jeszcze, prehistorycznego przodka człowieka, jak twierdzą niektórzy? Nie wiemy tego. Pomijając informacje prasowe z tamtego czasu, nie ma właciwie żadnych pisemnych przekazów. Nawet świat nauki nie zareagował na istnienie Azzo: prawie żaden badacz nie zainteresował się tą sprawą, nie mówiąc o szczegółowym sprawozdaniu na ten temat. Gdyby Azzo w ciągu tych lat nie był wielokrotnie fotografowany, do tej pory już dawno by o nim zapomniano.
Na początku lat 70-tych włoska grupa badawcza Towarzystwa Studiów Prehistorycznych natrafiła na ślady Azzo w południowomarokańskiej Saharze. Od wodza wioski w oazie Sidi Fillah dowiedziała się, że Azzo już nie żyje i został pochowany w wiosce a jego kosci są "nietykalne ".

http://img246.imageshack.us/img246/2264/bassougc8mx8.jpg

http://img245.imageshack.us/my.php?image=bassoumarokoostatnipraczowiekgs2gj5.jpg

http://img237.imageshack.us/my.php?image=bassou4xl4vl4.jpg

Co o tym sądzicie???



#2 cynober

cynober

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 242 postów

Napisano 17 wrzesień 2006 - 21:44

Niestety to nie jest czaszka Neandertalczyka i on nie zywil sie surowym miesem. Zanim cos napiszesz to moze sobie pogoogluj.
Kiedys niechciane dzieci, urodzonych inwalidow wyrzucano do lasu lub trzymano w piwnicy. Takich przypadkow bylo wiecej i stad legendy o strzygach i upiorach w lesie. Zauwaz ze wampiryzm to choroba kazirodcza. W dawnych czasach na wioskach zabitych przyslowiowymi dechami musial sie czesciej zdarzac. Potem to sie nazywalo, ze po okolicach straszy.


#3 Menelpijak

Menelpijak

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 495 postów

Napisano 17 wrzesień 2006 - 21:54

ehehehe neandertalczyk? ehehe

#4 Pi-Vo

Pi-Vo

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 17 wrzesień 2006 - 22:11

Szczególnie urodziwi nie są (nie jestem pewien czy to ta sama osoba na tych zdjęciach)) ale czy koniecznie to musi być Neandertalczyk?

#5 Ekuu

Ekuu

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 17 wrzesień 2006 - 22:49







Dwa pierwsze zdjęcia to ta sama osoba,na kolejnym prawdopodobnie ktoś inny. Nie jest to neanderlalczyk. Łatwo to można poznać po budowie ciała; człowiek neanderlalski miałby szbaste uda i większą czaszkę (tak przy okazji neanderlatczyk miał średnio większą pojemność mózgoczaszki niż człowiek współczesny, przy mniejszych rozmiarach ciała).

Człowiek ze zdjęć to klasyczny przypadek mikrocefalii czyli małogłowia. Na zdjęciach zamieszczam inne przykłady tej wady.

Zmieniony przez - Ekuu w dniu 2006-09-17 23:51:06

#6 Vicorleone

Vicorleone

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 40 postów

Napisano 18 wrzesień 2006 - 07:27

Daleko nie trzeba szukac ... wystarczy zobaczyc beznadziejnego mistrza w wadze ciezkiej w boksie Walujewa ten to ma dopiero morde.

#7 Grundman

Grundman

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 18 wrzesień 2006 - 07:32

"Co o tym sądzicie???"

Na tych zdjęciach troche podobny do.... Mahatmy Gandiego


#8 Grundman

Grundman

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 18 wrzesień 2006 - 08:11

A co do Neandertalczyków, to do niedawna antropolodzy byli przekonani że w czasie ostatniej epoki lodowcowej nenadertalczycy zostali wyparci ze swojej niszy ekologicznej przez człowieka z Cromagnon i stopniowo wymarli.
Dzieś jednak coraz więcej naukowców wierzy, że przynajmniej część populacji człowieka neandertalskiego zmieszała się z człowiekiem z Cromagnon i że człowiek neandertalski utracił swoją odrębność gatunkową wskutek krzyżowania się gatunków!

W międzyczasie pojawiło się pare pomysłów, wśród różnych naukowców, że za pomocą dzisiejszej techniki i badań genetycznych jesteśmy w stanie odnaleźć bezpośrednich potomków człowieka neandertalskiego wśród ludzi żyjących obecnie! Jednak jak dotąd nie przeprowadzono takich badań, i pewnie dobrze


Z kolei ciekawa historia pochodzi z Kaukazu. Pod koniec XIX wieku - jak utrzymują mieszkańcy jednej z kaukaskich wsi, schwytano tam samice tego, co miejscowi nazywają Almą... Początkowo owa Alma była bardzo dzika, jednak po czasie przyzwyczaiła się. Z opisu wynika że była duża i niezwykle silna, miała skórę pokrytą rudawymi włosami, mocne zęby osadzone w potężnych szczękach, wydatne kości policzkowe i spłaszczony nos. Najciekawsze zaczyna się teraz - ponoć owa samica Almy kilkakrotnie zaszła w ciążę z mężczyznami z wioski! Jak twierdzili miejscowi (i jak twierdzą do dzisiaj!) dwóch chłopców i dwie dziewczynki przeżyło.

Całą powyższą historie moznaby pomiędzy bajki włożyć, a opowieści tubylców za legende uznać, gdyby nie pewien rosyjski historyk - Borys Porszniew - który na szale kładzie całą swoją godność i i swój autorytet naukowy. Ów historyk w 1964 roku odwiedził wspomnianą wioskę. Powiedziano mu że młodszy syn Almy był przez lata robotnikiem rolnym, bardzo silnym, gwałtownym i nietowarzyskim. Porszniewowi udało się też donaleźć dwoje, żyjących, wnuków Almy. "Od razu zauważyłem - wspomina - że mają wyjątkowo ciemną skórę i negroidalne rysy twarzy". Porszniew przez kilka lat poszukiwał szczątków Almy na miejscowym cmentarzu, jednak nie udało mu się ich odnaleźć. Za to znalazł czaszkę, która najprawdopodniej należała do jej syna. Czaszka miała wyjątkowo masywne kości żuchwy, i jak ponoć ocenili antropolodzy - typowe dla człowieka neandertalskiego. Tuż przed smiercią w 1974 roku Porszniew w piśmie Current Antopology opublikował artykuł, w którym napisał, że Alma może być tzw reliktem prehistorycznych nenadertalczyków.


Co więcej po świecie krąży więcej takich historii, pytanie tylko na ile są one sprawdzalne, nie ulega jednak wątpliwości że dla kultury miejscowych spełniają te opowieści bardzo ważną rolę. Co ciekawe tubylcy z różnych częsci swiata - Azji, Afryki, różnych zakamarków Rosji, indianie z ameryki, miejscowi z Chin itd mają w swoim języku określenia na rasy "dzikich ludzi", tak samo jak mają określenia na wszystkie inne zwierzęta które stanowią część ich codzienności. Znów można to za element ich legend uznać, aczkolwiek nalezy pamiętać że owi tubylcy mieli określenia na rasy zwierząt, których nauka nie znała - i tez myślała że to częśc legendy, a dopiero niedawno odnalazła te zwierzęta! Gdy pare lat temu odnaleziono w Wietnamie nowy , niezany dotychczas swiatu zachodniemu gatunek antylopy - okazało się że był on doskonale znany tubylcom, którzy mieli na niego swoje określenie, a nawet na ten gatunek polowali! Wydawałoby się że tak wielkich stworzeń jak np naczelne niesposób żeby człowiek współczesny nie znał, przegapił lub jeszcze nie odkrył! A tu sie okazuje że największy gatunek naczelnych - goryla górskiego (samce osiagają 2 metry i 200 kg wagi!) odnaleziono dopiero niedawno!!! Jak go odnaleziono, okazało się że że tubylcom ten gatunek był znany od najdawniejszych czasów! Wcześniej naukowcy mysleli że to też tylko wytwór fantazji, nikt nie brał na powaznie nawet tych naukowców którzy dawali wiare tubylcom! Skoro mógł przetrwać niezauważony dwumetrowej wielkości gatunek goryla, to kto wie co jeszcze gania po dżunglach, sawannach, lasach, górach, co pływa w oceanach i wogle i wogle :P


A co do krzyżowania się neandertalczyków z ludźmi z Cromagnon, ktoś kiedyś wysnuł hipoteze że owocem takiej krzyżówki może być ród Ajnów - największa zagdka wsólczesnej antropologii - Ajnowie żyją na wyspach Japonii, dłużej niż sami Japończycy, poza tym są najbardziej owłosionym narodem na ziemi!!! Nie bardzo wiadomo skąd się wzięli, jednak poznanie ich może być już niemal niemożliwe - bo są na wymarciu. Dużo o nich czytałem, niestety nigdt nie znalazłem i nie widziałem zdjęcia przedstawiciela Ajnów - może komuś uda się znaleźć?

#9 Ekuu

Ekuu

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 18 wrzesień 2006 - 09:30



Ajnowie (w języku ajnuskim Ainu znaczy "ludzie") — lud paleoazjatycki przybyły do południowej części Sachalinu oraz na Wyspy Japońskie i Kurylskie przeszło 6 tys. lat temu. Byli ludem łowiecko-zbierackim. W neolicie zajmowali większą część Wysp Japońskich, ale w III w p.n.e. zaczęli ustępować ludom pochodzenia tunguskiego, a następnie żeglarzom indonezyjskim, którzy zepchnęli Ajnów na północ. Obecnie Ajnowie żyją tylko na wyspie Hokkaido. Niektórzy posługują się jeszcze językiem ajnuskim, który obecnie jest zagrożony wymarciem.

Dane szacunkowe dotyczące liczebności Ajnów są bardzo rozbieżne: od 24 do ponad 100 tysięcy osób, jednakże (jak podaje Britannica) "małżeństwa i asymilacja kulturowa z Japończykami" spowodowały, że prawdziwych Ajnów właściwie już nie ma.

Rdzenni Ajnowie żyli w wioskach o chatach czworościennych, drewnianych, z dwuspadowym dachem, niekiedy częściowo wkopanych w ziemię. W takich osiedlach żyło po kilka lub kilkanaście rodzin pod wodzą naczelników. Pod względem językowym, kulturowym i antropologicznym stanowili grupę odrębną od otaczających ich ludów.

Byli niewysocy (do 157 cm) i krępej budowy, o czaszce dużej i podłużnej, dobrze wysklepionej, z twarzą niską i szeroką. Ich skóra była blada, ale nie żółta, jak u sąsiadujących grup. W odróżnieniu od innych grup ludzkich Ajnowie wyróżniają się bardzo silnym owłosieniem ciała, często barwy rudej. Niekiedy zarost występuje też na twarzach kobiet. Fałda powiekowa u Ajnów jest wyraźnie zaznaczona, ale nie wykazuje cech fałdy mongoidalnej. Uważa się, że rdzenni Ajnowie posiadali cechy zarówno odmiany białej, jak i żółtej. Pod koniec XX w. powstała koncepcja łacząca Ajnu z Kennewick Man.

Występują analogie do cech Aborygenów, jednak genealogia ich jest na dziś nieznana. Niegdyś posługiwali się własnym językiem ajnuskim należącym do grupy paleoazjatyckiej, obecnie jedynie nieliczni zachowują język i tradycje. Sam język ten uważany jest za izolowany.

Społeczność Ajnów jest typu patriarchalnego, choć niektóre zwyczaje społeczno-rodzinne przypominają porządek matriarchalny. Kobiety mają tatuaże na ramionach, rękach oraz, na kształt wąsów, pod dolną i nad górną wargą.

Wyznają animizm, najważniejszym kultem w ich wierzeniach jest kult niedźwiedzia.

Znaczne zasługi w badaniach etnograficznych nad ludem Ajnów położył polski etnograf Bronisław Piłsudski. Kultura Ajnów znalazła opiekunów w postaci potomków tego ludu, którzy emigrowali lub zostali przesiedleni do Japonii, zasymilowali się i na sposób Indian północnoamerykańskich, powrócili do kultywowania niektóry obrzędów, zwyczajów i innych wyznaczników kultury. Wśród nich są obecni również potomkowie Bronisława Piłsudskiego i jego ajnuskiej żony.

Źródło: "http://pl.wikipedia.org/wiki/Ajnowie"


#10 Grundman

Grundman

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 18 wrzesień 2006 - 10:06

Ten ze zdjęcia zdaje mi się zasymilowany i skrzyżowany z Japończykami
Ale może niekoniecznie, kto wie ;)))

Jeszcze ja pare fajnych informacji wrzuce:

"Sieroszewski na podstawie pomiarów antropologicznych wysunął tezę o migracji Ajnów z północy dopatrując się u nich wielu cech charakterystycznych dla Eskimosów. Ten punkt widzenia podzielało kilku innych badaczy. Niezwykłe jest też spostrzeżenie Jaworskiego który zauważył, że silne spłaszczenie kości ramieniowych i goleniowych u Ajnów było obserwowane jedynie u niewielu wymarłych ludów jaskiniowych Europy (sic!)
Obecnie większość antropologów skłania się do opinii o istnieniu odrębnej rasy, tak zwanego ajnuskiego lub kurylskiego typu antropologicznego."


"Obszar geograficzny, z którego Ajnowie przybyli na swoje obecne tereny, ciągle okrywa mgła tajemnicy. Oni sami twierdzą, że “przybyli z nieba” i chętnie pokazują specjalny kamień na jednym ze wzgórz nad rzeką Saru, gdzie pierwszy Ajnu dotknął ziemi swoją stopą.
Słowo ajnu znaczy “człowiek” – w znaczeniu “prawdziwy człowiek”, “prawy człowiek”, “człowiek z honorem”. Japończyków określali słowem sisam, co znaczyło również “obcy”.
Japończycy rewanżowali im się podobnym określeniem ezo, Takakura tłumaczy tę nazwę jako “obcy, którzy mieszkają na północy”. Używano również w Japonii słowa aino(ko), przypadkowo zbieżnego ze słowem ajnu, mającego zabarwienie pogardliwe o znaczeniu “mieszaniec”, “bękart”."
(niektórzy badacze własnie zwracają uwagę na owo okreslenie "mieszaniec", bękart" (!)

"Ajnowie znacznie różnią się od dominującej w tym obszarze geograficznym ludności o mongoloidalnych cechach antropometrycznych. Brak im charakterystycznego dla tych ludów skosu oczu, mają długie głowy z szerokimi, płaskimi twarzami o głęboko wtopionych, brązowych (rzadziej niebieskich) oczach. W przeciwieństwie do mongoloidów charakteryzujących się skąpym owłosieniem poza głową, Ajnowie są często uznawani za najbardziej owłosiony lud na świecie. Dobitnie świadczą o tym zwroty używane przez badaczy tego ludu (por. W. Sieroszewski Wśród kosmatych ludzi),"

Za hipotezą że to być może krzyżówka z neandertalczykiem bądź innym gatunkiem hominida miałoby świadczyć właśnie: to duże owłosienie (nawet zarost u niektórych kobiet! ---> swoją drogą Bronisła Piłsudski miał gust hihihi), zwłaszcza często rude owłosienie, nazwa używana na określenie Ajnów przez Japończków: "mieszaniec" "bękart", brak możliwości ustalenia pochodzenia, no i na koniec: owo spłaszczenie kości goleniowych i ramieniowych występujące tylko u wymarłych ludów jaskiniowych! :)


Dziś Ajnowie już w zasadzie wymarli:


"W 1884 roku Japończycy przesiedlili 97 Ajnów zamieszkujących północne wyspy archipelagu na wyspę Shikotan w pobliżu północnych brzegów Hokkaidō. Wbrew oczekiwaniom twórców tego projektu, zamiast spodziewanego wzrostu liczebności przesiedleńców ich liczba systematycznie malała do 57 osób w 1913 roku, aż do całkowitego wymarcia. Całkowite wymarcie dialektu kurylskiego wykazała w 1963 roku K. Murasaki po stwierdzeniu, że trzy ostatnie osoby przybyłe na Hokkaidō z Wysp Kurylskich absolutnie nie pamiętały języka ojczystego.
Omawiając przyczyny wymierania Ajnów w I połowie XX wieku, Nikołaj A. Newski wymienia alkoholizm (lol!! ), choroby weneryczne, gruźlicę oraz silną japonizację. Kilton Steward objaśniał ujemny przyrost naturalny u Ajnów endemiczną kiłą (my god! jak to brzmi ) (odsetek zarażonych Ajnów oceniano na 95%)."



"Administracyjne próby ratowania Ajnów zarówno po stronie rosyjskiej jak i japońskiej były zawsze spóźnione, czynione na małą skalę i przez to nieefektywne. Historię Ajnów można uznać za zamkniętą. Umarł język. Pozostał skansen, stroje, przemysł turystyczny i trochę archiwalnych materiałów czekających na opracowanie przez kilka ośrodków naukowych."


#11 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 18 wrzesień 2006 - 10:56

http://de.geocities....biscly/Azzo.htm

Dodatkowe informacje. Uczestnicy "włoskiej" wyprawy spotkali dwie kobiety, które wódz nazwał "ostatnimi krewnymi azzo".
Były to siostry Hisa i Herkaia - "dziwne istoty, które muszą wykonywać ciężkie prace".

Włoski pisarz Peter Kolosimo opublikował kilka fot sióstr, na których widać pewne podobieństwo do Azzo.
Czy rzeczywiście byli krewnymi? Badania genetyczne nie były przeprowadzane, plemienny zakaz.


#12 AdrianMole

AdrianMole

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 101 postów

Napisano 18 wrzesień 2006 - 12:22

Cynober napisał:
Kiedys niechciane dzieci, urodzonych inwalidow wyrzucano do lasu lub trzymano w piwnicy. Takich przypadkow bylo wiecej i stad legendy o strzygach i upiorach w lesie

To zazwyczaj te dzieci jesli przeżywały to tylko dzięki dzikim zwierzętom przez które były wychowywane.
Wtedy normalną koleją rzeczy było to, że nabierały zwierzęcych instynktów i zachowań.
A Azzo Bassou takich zachowań nie posiadał więc raczej nie był "oddany" na wychowanie zwierzętom.
Wątpie także, żeby bez pomocy małe dziecko porzucone w lesie przeżyło więc musiał by wychowywany pośród takich samych osobników jak on.

#13 cynober

cynober

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 242 postów

Napisano 18 wrzesień 2006 - 13:12

W przypadku mikrocefalii mogl przypominac zachowaniem polzwierze.
Co do tych mozliwych krzyzowek z Neandertaczykami to wszystko swiadczy o tym ze ich nie bylo.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development