Skocz do zawartości




Zdjęcie

Duchy w domu , dziwne energie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 _drix_

_drix_

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 12 styczeń 2009 - 16:45

Chciałbym się z Wami czymś podzielić , na forach jeszcze tego nie pisałem ale od pewnego czasu dostrzegam w domu dziwnie wyglądające zjawiska....zaczęło się pare lat temu kiedy koło godziny 23 razem z mamą zauwazyliśmy zwykłą czapke leżącą na środku przedpokoju, jej miejsce było na wielkim wieszaku i była założona na pluszowego psa , odległośc w jakim czapka znajdowała sie od wieszaka była ponad 3 metry, oprucz nas nie było nikogo w domu więc nie wiem jak ona sie znalazła na podłodze....kolejny przypadek był z piłką tenisową, rzecz działa sie w dzień...położyłem piłke pod łóżko, poszedłem się chwile przespać...gdy wstałem ojciec przyniósł mi tą piłkę z kuchni, zaglądnąłem pod łóżko i jej tam nie było....najdziwniejszy przypadek był pare dni temu kiedy mama siedziała w kuchni i spadł wieszaczek na ściereczki...spadł to mało powiedziane, normalnie jak coś spada to leci prosto, wieszczaczek spadając przebył dobre półtora metra w bok, mama była tego świadkiem, usłyszała tylko dźwięk spadającego wieszczaka, gdy zobaczyła że jest on 1,5 metra od miejsca gdzie wisiał to zbladła i wszytskich w domu wołała do tego....i jeszcze jedna ciekawa sprawa....może to wydać sie śmieszne ale jaj sobie nie robie....sprawa dotyczy mnie samego....emanuje chyba jakąś dziwną energie, to sie objawia tylko czasami....gdy przechodze obok jakiegoś przedmiotu to albo on spada albo zaczyna sie lekko ruszać....takie sytuacje najczęściej zdażają mi sie w pracy...pracuje na hali w hurtowni i używam gum to gumowania palet z towarem...niekiedy gdy przejde obok takiej zagumowanej palety to trzaskają gumy, poprostu sie rwą....ostatnio gdy szedłem alejką to z haka na którym wisiały narzędzia spadło jedno z nich, nie wiem jakim cudem skoro wisiał a dziś w pracy szedłem na przerwe obok działu dziecięcego, na półce były pudełka z lalkami...oddaliłem sie od nich na 2-3 metry i usłyszałem tylko jak pudełka spadają na ziemie....macie moze podobne przypadki, dziwne zjawiska w domu których nie potraficie wyjaśnić albo że spadają w waszej obecności różne przedmioty??

#2 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tutti capi

  • Moderators
  • 325 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 12 styczeń 2009 - 22:08

Jakiś czas temu usłyszałem jak coś dwa razy zapukało w biurko(stojące za moimi plecami) i chwile potem tuż obok mnie zleciały z owego biurka nożyczki na podłogę. Ale pewnie to nic wielkiego i da się to jakoś wyjaśnić.

Kiedy jednak czegoś, takiego nie da się wyjaśnić jest to tzw. poltergeist i wiąże on się z nawiedzeniem duchów. Przy założeniu że duchy oraz poltergeist istnieją są dwie opcje, albo zostałeś nawiedzony przez jakiegoś wrednego ducha, albo tak owy podąża twoim śladem.

Czytałem też (tutaj) że poltergeist może być też powodowany przez ludzi i jest swoistą, niekontrolowaną telekinezą, jeśli tak jest w twoim przypadku spróbuj nad tym zapanować, kto wie może nauczysz się lewitować.


JQiCU.gif


#3 Ferduś

Ferduś

    1

  • Members
  • Pip
  • 7 postów

Napisano 13 styczeń 2009 - 05:59

Czynnik PSI, amerykański serial. Laska miała podobnie jak Ty :)

#4 Wierny97

Wierny97

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 14 styczeń 2009 - 16:31

też tak kiedyś miałem to było dość dawno niewiele z tego pamiętam ale moj brat tak siedziałem w pokoju z bracmi i rozmawialismy samochod ze szkła ozdoba nagle spadła z pólki na górze leżała tam dobre 2 lata sprawdziliśmy pułka na gorze była nietknięta

#5 Radhruin

Radhruin

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 28 luty 2009 - 21:49

_drix_, może posiadasz nieujarzmione zdolności psychokinetyczne. Nie próbowałeś nigdy wywołać siłą woli takich sytuacji jak te, które opisujesz? Jeśli posiadasz takie zdolności to warto było by nauczyć się je kontrolować. Dzięki temu sytuacje, o których piszesz nie zdarzałyby się, lub zdarzały się rzadziej. I mógłbyś wykorzystać swoje zdolności we własnych celach.

#6 Justys1990

Justys1990

    1

  • Members
  • PipPip
  • 10 postów

Napisano 04 marzec 2009 - 15:56

jestem w szoku jak cos takiego moze sie dziac... szcerze nie wierzyłam nigdy w duchy ale czytajkac tutaj artykuł po artykurze jestem gotowa stwierdzic ze duchy istnieja i to na 100%.. az mnie ciarki przeszły...:(

#7 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 04 marzec 2009 - 16:12

a ja radze wiecej dystansu do takich opowiesci

#8 takitamse

takitamse

    mysikrólik

  • Members
  • PipPipPip
  • 928 postów

Napisano 04 marzec 2009 - 23:26

Coś z cyklu duch na schodach.
Miałem w tedy może 8-9 lat. W tym czasie często bawiłem się na piętrze naszego domu na korytarzu. Dość często słyszałem jak ktoś chodzi po schodach. Nic wielkiego. Od trzy stopnie. Puk, puk, puk. Cisza. Na początku sprawdzałem zawsze kto idzie, ale potem potraktowałem to, jako nie wytłumaczalną rzecz normalna i dałem sobie spokój.
Po pewnym czasie stuki ustały. Jednak kiedy wprowadziła się do nas moja żona, kilka razy przychodziła do mnie z pytaniem czy wchodziłem na górę. Bo słyszała jak idę i mnie wołała, a ja ją olałem.

Styropian o szybę.
To było chyba tylko kilkukrotnie. Przeważnie około godziny 23. Kiedy czytałem okno w pokoju zaczynało wydawać odgłosy jakby ktoś szorował styropianem, lub mokrą szmatą, albo wilgotnym palcem o szybę, z drugiej strony okna na piętrze. Tu już byłem starszy i wystraszyłem się. Jednak stwierdziłem że nie jest to nikt kto chce mi zrobić coś złego i po prostu powiedziałam żeby dał spokój bo się boję. Poskutkowało natychmiast.

Siekiera za oknem.
Dość dawno temu mieszkał w sąsiedztwie pewien smutny człowiek. Nawet go nie znałem wsunie bo chyba nie zamieniłem z nim ani słowa. Długo był (właściwie mieszkał) w szpitalu, a kiedy wrócił nie był zbyt rozmowny. Jego głównym zajęciem było rabanie drewna na opał, choć pewnie wolał by robić coś ciekawszego, jednak to mu w pewien sposób wystarczało. Pewnego dnia powiesił się. Podobno doszło do kłótni. Ktoś mu nie pozwolił porąbać starego, drewnianego płotku. Przez kilkanaście lat w nocy, na tym podwórku rąbała siekiera. A że okno mojego pokoju, wychodzi akurat to ta posesję próbowałem nawet, zapolować na delikwenta z lampką. Jednak daremnie.
Rąbanie ustało kiedy dom w którym się powiesił, został rozebrany i postawiony nowy.

Pogadać z sąsiadem.
Było to latem. Przyjechał do nas mój wujek. Kiedy znużył się troszkę rozmową z domownikami wyszedł na spacer na podwórko. Kiedy wrócił po kilku minutach zapytał:
-A ten ojciec pana K. to nieźle się trzyma. Ile on ma już właściwie lat?
Wszyscy w kuchni popatrzyli na wujka, jak na kogoś, kto co najmniej mówi odrzeczy.
-Jak to ile ma lat. Przecież on nie żyje od roku.
-Jak to nie żyje? – zdziwił się wujek – Przecież przed chwilą z mim rozmawiałem przy siatce!




Zmieniony przez - takitamse w dniu 2009-03-04 23:42:30



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD