Skocz do zawartości




Zdjęcie

niewyjasnione historie z życia...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 klejor

klejor

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 16:32

Siema !
to moj pierwszy post na tym forum i postanowilem opisac historie z zycia mojej matki, znam je tylko z opowiesci jej, mojej babci i znajomych, mozecie w nie uwiezyc lub nie ... wasz wybor ale ja mysle ze sa prawdziwe

mam 17 lat i nie wymyslilem sobie tego...

1.) Moja mama miala siostrę Elę. Ela zmarła przy porodzie dziecka, Szczepana, niestety Szczepanek zmarł również i zostali pochowani w jednej trumnie. Trzyma swoje dziecko w objęciach. Moja mama mieszkala ze swoją matką i siostrą w jednym domu na wsi okolo 25 lat temu. Jej ojciec był górnikiem, został najprawdopodobniej zamordowany... ale wlasciwie rodzina nie wie nic dokladniej na ten temat i nie bede o tym opowiadal. W drugi dzien po pogrzebie Eli moja mama i babcia wybraly sie na cmentarz, zaniesci kwiaty itp...a w domu zostawiły na takiej starej kuchence ze spiralną grzełką tylko na 2 garnki gotujące się ziemniaki, praktycznie w takim czasie jaki byl potrzebny by dostac sie na cmentarz i wrocic z niego ziemniaki mialy sie ugotowac, na "wolnym ogniu" jakies 40 min. Nad tą kuchenką wisiał drewniany zegar z kukułką. Kiedy wychodziły babcia dokładnie sprawdzila dom czy jest zamkniety, i poszly. Po powrocie i wejsciu do domu zastały spalone ziemniaki, garnek tak sie nagrzał ze stopił się z tą kuchenką ( nadawał sie tylko do wyrzucenia ) zegar ktory wisial nad kuchenką spadł i co najdziwniejsze kuchenka była wyłączona, regulacaja przekrecona na 0 !
Następnego dnia poszly opowiedziec to ksiedzu a on stwierdzil ze to dusza Eli chodzi jeszcze po Ziemi, nakazał się modlic by pomoc jej opuscic sferę ludzi i dać na msze.

2.) Historia zdazyla się niedawno... mianowicie w wakacje 2003r.
Zmarł mi dziadek, ze strony taty. Z zawodu był elektrykiem. W łazience mniejszej łazience używalismy Bojlera (mieszkam w domu jednorodzinnym, a bojler to takie urządzenie ktore magazynuje wode i podgrzewa ją...jakby ktos nie wiedzial). Ten bojler nie byl stary, nie jakies 20 lat tylko niecale 4, wiec nic mu nie powinno sie stac. Było to jakis tydzien po smierci dziadka. Pewnej nocy usłyszelismy w domu huk. Tata zszedl na parter zeby sprawdzic co się stalo ale nic nie zaowazyl, mama myslala ze to gaz siec sie zdenerwowala ale ja uspokoilismy. Mam zwyczaj jesc cos w nocy i wtedy posiedzialem dluzej przy kompie. Do tej lazienki idzie sie przez kuchnię wiec jak cos jadlem musialem skorzystac z toalety... wiec poszedlem najblizej wlasnie do tej z bojlerem. Kiedy sikalem zobaczylem na ziemi jakby kawalek jakiejsc pianki uszczelniającej, cos w rodzaju pianki jakiej sie uzywa do montowania okien, ale nie zdziwilo mnie to bo byla 4 rano i chcialem tylko zjesc i isc do spania. Rano zszedlem na dol na sniadanie i zobaczylem siedzącego tate i mame przy stole i placzacych. Spytalem co sie stalo powiedzieli ze bojler wybuchł. Zerwalem sie i polecialem do lazienki sorawdzic co sie stalo. Górna porywa tego ustrojstwa byla wyrwana i podniesiona. Ze srodka wystawaly kawalki pianki jakie widzialem w nocy. W tym urzadzeniu pojemnik wytrzymuje cisnienie kilku atmosfer i jesli by wybuchł na prawde porzadnie moglo by wyrwac nawet sciane i naruszyc konstrukcje budynku. Kiedy wrocilem do stolu rodzina spytala czy wylaczylem go z pradu w nocy, powiedzialem ze nie bo to byla prawda, po chwili zszedl na dol moj mlodszy brat, zapytalismy go czy nie wylaczyl bojlera z pradu...ale on i tak nie wiedzial by jak pomimo ze ma 15 lat :) I wtedy wszyscy wiedzieli kto wylączyl bojler z pradu... rodzice zaczeli plakac, poczciwy dziadek elektryk. Zawdzieczamy mu zaoszczedzenie kilku tysiecy zlotych na remont domu i mozliwe ze moje zycie bo ta lazienka jest pod moim pokojem. Ciezko w to uwiezyc ale to prawda.

Najwyrazniej czuwa nad nami. Zawsze byl z nami kiedy mielismy klopoty.


niedlugo opisze historie mojej sasiadki i jej meza, przezyla to rowniez moja mama jak byla mloda


Dopiszcie swoją historię jesi znacie jakas ciekawa

#2 vox

vox

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 242 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 00:02

co do 1 historii to ktoś mógł wparować do domu i to zrobić,a ksiądz tak mówił bo chciał kase "na msze jak mówisz"

#3 Cioś

Cioś

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 58 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 01:07

A ja wiedziałem, że pierwsza osoba która odpowie doczepi się pieniędzy na mszę.Jam jasnowidz.
Pzdr.

#4 VoytekXP

VoytekXP

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 07:34

Pierwsza historia jest wytłumaczalna..... Po prostu zegar spadł i przekręcił włącznik a przed tym spaliły sie ziemniaki, co w tym dziwnego??????

Co do drugiej to powiem że jest bez sensu... (Bojler wybuchł ale co dało to że nie był podłączony do prądu) Tak wogóle to możesz napisać to jeszcze raz?

Po trzecie... Temat o następstwach po zgonach rodziny już byl...

#5 fenixgirl

fenixgirl

    1

  • Members
  • PipPip
  • 12 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 11:47

Tak ale to jest kolejny post potwierdzający istnienie duchów, dusz zmarłuch ludzi czy jakkolwiek to nazywacie. One istnieją. I zrozumieją mnie tylko te osoby, które tego doświadczyły na własnym przykładzie.

#6 Miriam_pl

Miriam_pl

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 13 kwiecień 2005 - 16:29

pierwsza historia w 100% wytlumaczalna. A co do drugiej...eeeee... nie jestem w stanie zrozumiec, dlaczego ci rodzice plakali :P

#7 wortigern

wortigern

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 13 kwiecień 2005 - 20:03

jasne, jak sie nie ma pomysłow na wytłumaczenie dziwnych (przypadków?) sytuacji to sa to oczywiscie duchy, tak samo jak ludzie nie moga zrozumiec jak coś powstało (np. wszechświat) to oczywiscie Bóg stworzyl. <_<

#8 Asander

Asander

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 13 kwiecień 2005 - 20:09

Ja raz szedlem u moich dziadkow przez las ok godz 22 (wracalem od kolegi ktory mieszka na wsi po drugiej stronie lasu) i nagle widze przedemna idzie jakis facet.troche jak z filmu bo ubrany w wojskowe ubranie z karabinem na reku.Zagadalem "Na wojenke idziemy co?" a on "ja tu tylko patrol robie", poszedlem dalej i gdy go minalem i przeszedlem jakies 20 metrow, odwrocilem sie a on zniknal.Do dzis nie wiem co to lub kto to byl =)

Zmieniony przez - Asander w dniu 2005-04-13 21:10:07

#9 Cioś

Cioś

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 58 postów

Napisano 18 kwiecień 2005 - 05:50

wortigern, przecież Bóg stworzył wszechświat...

#10 wortigern

wortigern

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 18 kwiecień 2005 - 15:09

według ciebie.

#11 klejor

klejor

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 18 kwiecień 2005 - 18:35

widze ze moj temacik wzbudzil zaintersowanie :D


co do drugiej historii to gdyby ktos go nie wylaczyl wytworzylo by sie w nim wieksze cisnienie i by niezle puknelo :D

a kuchenki raczej spadający zegar by nie wylaczyl,



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD