Skocz do zawartości




Zdjęcie

Nawiedzone domy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
194 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec
Tekst alternatywny

#1 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 17:25

Byłem w wakacje w domu i przespałem w nim całą noc w namiocie!!! Byłem z 3 znajomymi i wszyscy mówią że nic a ja mówie że coś tam jest!!

#2 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 17:40

a wiecej szczegolow moze ?

#3 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 19:36

Może rozwiniesz swoją myśl?

#4 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 19:42

Między oświęcimiem a chrzanowem jak sie jedzie drogą to trzeba przejechaś przez las. w pewnty miejscu jest przejadz kolejowy i wycięta duża poładź. Na środku jest wybudowany duży nowy piętrowy dom, otynkowany ale już bez okien. podobno ktoś go wybudował i zaraz po wprowadzeniu się szybko się wyprowadził! Więc chciałem sprawdzić czy rzeczywiście tam straszy. pojechaliśmy tam, ze 3 znajomymi w wakacje, rozbiliśmy namiot w środku i całą noc tam spędziliśmy!!! rano wszyscy mowili że nic nie słyszeli ale ja jak szedłem sie wylać o 6.00 rano do pokoju obok to słyszałem że na strychu i na parteże ktoś jest! Sam sie bałem popatrzyć i obudziłem wszystkich. poszliśmy naq strych gdzie nie było połowy dachu ale to nie jest ważne! zauważyliśmy że z piwnicy na strych prowadzi mały tunelek a więc ktoś mógł być w piwnicy i mówić do tego tunelu klimatyzacyjnego a było go słychać na strychu !!! daj e-maila to ci prześle fotki z tego domu

#5 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 19:51

voytekxp@buziaczek.pl

#6 Benko

Benko

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 19:59

przemko@szajr.homeip.net <------ czekam niecierpliwie na maila z fotkami :P

#7 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 20:09

wierzyć nie musisz ale jak gadamy na serio to mówie że coś tam musiało być!!! a kto by sie poniewierał po domu w środku lasu o 6 rano (oprócz oczywiście mnie)?

#8 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 20:11

i co? macie maile?

#9 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 20:18

widzicie???????????

#10 giovanna

giovanna

    1

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 20:45

a nie możesz ich dać tutaj?

#11 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 21:34



Domek z profilu :D

#12 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 21:34



Jakieś zejście (chyba do piwnicy)

#13 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 21:35



Połączenie piwnica-strych (myle sie?)

#14 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 21:36



Okolice domku... podoba mi sie...

#15 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 styczeń 2005 - 21:38

kamel12 przepraszam za umieszczenie zdjęć bez twojej zgody, ale myśle że dobrze zrobiłem... Jakby coś to sie wywali...

#16 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 07:19



Sensacja!!!!!!!!!!!!!!! Patrzcie na ten obrazek. Co przypomina wam to białe (ale bez jaj prosze)

#17 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 07:26

Aha, i jeszcze jedno... Kto by wycinał las żeby wybudować tam dom jak przy nim biegną tory?? Zdaje mi sie, że wycięcie lasu to sprawka Niemców z za czasów Aushwitz (wkońcu to okolice Oświęcimia), a tory to sami wiecie po co służyły szwabom. Moja teoria: Niemcy zabijali tam "po cichu" ludzi zanim zawieźli ich na miejsce kaźni bo obozy były już przepełnione. Może gdzieś w tych okolicach jest jakaś nieodkryta bardzo mnoga mogiła?

#18 Benko

Benko

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 10:16

Już mówiłem o mogile, a może tam jest ktoś kto umarł ale o tym niewie. Np. uciekał niemcom oni go zestrzelili i umarł ale tego niezauważył A te kropki mi nic nieprzypominają, poszperajcie w podziemiach popukajcie po ścainach, niemcy mogli tam coś ukryć...

#19 z8

z8

    1

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 18:22

Byłem z kolegami w tym domu (między innymi z autorem tematu) i było jak pisał, iż my niczego nie słyszeliśmy. W domu jednak panowała bardzo dziwna senna atmosfera która przemijała po oddaleniu się od domu.

#20 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 18:31

co do tych kropek to nie moje zdjęcie tylko VoytekXP-a więc nie wiem! ale jeśli mowa o tym domu to wątpiw żeby niemcy tam kogoś zabili. to jest jakieś 50km od Oświęcimia!!! no to sam jużnie wiem ale popytam kogoś z tamtych okolic i dam znać. a tak wogóle to kim jesteś "z8"??? jeśli tam byłeś zemną to możesz być tylko Andrew - myle się?

#21 z8

z8

    1

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 18:34

Nie nie mylisz się. Żadnych niemców tam nie widziałem, ale może przez feria wybierzemy się jeszcze raz obadać dokładniej sprawe. Może popytamy ludzi.

#22 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 18:50

Co do tych kropek to mi to wygląda na czaszke z żuchwą skierowaną w prawo... Ale wyobraźnia działa... I to nie jest aż 50 km od Aushwitz tylko TYLKO 50 km. Czy ty wiesz z jakich odległości oni tam zwozili ludzi? Co to było 50km dla takiej potęgi???

#23 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 18:56

no wiem na jaką skale działał obóz bo nieszkam w Oświęcimiu. może masz racje! w ferie może sie tam przejedziemy to popytamy ludzi którzy mieszkają w tamtej okolicy. a co do tych kropek to to żeczywiście może być czaszka...ale nie jestem pewien

#24 z8

z8

    1

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 18:57

Pojedziemy, pojedziemy i popytamy. A takie kropki to na wielu zdjęciach już widziałem, i nie pierwszy raz ktoś w nich coś widzi.

Zmieniony przez - z8 w dniu 2005-01-10 18:59:30

#25 konto usuniete

konto usuniete

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 10 styczeń 2005 - 21:49

Ja osobiście myśle, że jakby to była czaszka to byś to zauważył... A tak właściwie skąd by miała sie tam ona wziąść...

#26 Benko

Benko

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 11 styczeń 2005 - 09:46

A tak właściwie widze na tym zdjęciu równierz odbicia słoneczne, więc to może być odbicie, przekonają się jak tam wejdą

#27 z8

z8

    1

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 12 styczeń 2005 - 22:13

Na pewno byśmy zauważyli gdybo coś tam było.

#28 HADES

HADES

    1

  • Members
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 14 styczeń 2005 - 18:29

U nas w mieście też jest taki domek, podobno wybudowany na byłym cmętarzu żydowskim, nigdy w nim nie byłem,stoi już kilkanaście lat niezamieszkały, dzieją sie w nim dziwne rzeczy - latające przedmioty itp. Sam osobiście w nim nie byłem, a teraz o ile mi wiadomo zamurowano drzwi. Dom sto w miejscowości "BEDZIN"(Katowice-Sosnowiec-Będzin)

#29 mertana

mertana

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 82 postów

Napisano 14 styczeń 2005 - 21:01

Mieszkam w Libiążu więc często jadąc do Chrzanowa przejeźdzam koło tego domu. "kamel12" trochę źle przedstawił jego położenie. Jadąc od strony Chrzanowa przejeźdzamy przez przejazd kolejowy i widzimy zwykły dom mieszkalny - osobiście znam ludzi którzy w nim mieszkają. Dopiero następny dom to ta "nawiedzona rudera" i później zaczyna się las (przed przejazdem są sklepy z wyposazeniami wnętrz i stacja benzynowa). Więc dom nie znajduje się tak całkiem na odludziu. Historie jakie opowiadają o tym domu mogą mieć związek z tym ,że nieco dalej - już w lesie - znajduje się miejsce gdzie było kilka śmiertelnych wypadków samochodowych. Od ludzi którzy mieszkają w domu obok dowiedziałam się ,że tak naprawdę nic tam nie straszy - dom ma kilku właścicieli i nie mogą się dogadać więc puścili plotkę ,że nijako dom jest nawiedzony. Może i tak jest. Obok domu znajduje się jekiś mur (jak się dobrze przyjzycie to widać jego część po prawej stronie pierwszego zdjęcia), może fundamenty dawnej budowli, chyba jakaś piwnica - nie wiem bo widziałam tylko z samochodu, nie byłam na tyle blisko by się dobrze przyjżeć. Możliwe więc ,że w sprawe zamieszani są Niemcy. Słyszałam też ,że dom został źle wybudowany i grozi zawaleniem i dlatego nikt tam nie mieszka. Ktoś też mówił ,że w tym domu kogoś zamordowano. Która z opowieści jest prawdą - nie wiem.
Chciałabym kiedyś tak jak "kamel12" sprawdzić na własnej skórze ile w opowieściach jest prawdy jednak do czasu aż nie osiągnę pełnoletności nie mam na to szans przy mojej strachliwej mamie ("Zwariowałaś, nigdzie cię nie puszczę jeszcze ci się coś stanie....").
Zdjęcia super, klimat jak w NieDoWiary -
W pobliżu przejazdu kolejowego na drodze Chrzanów/Oświęcim stoi dom uznawany za nawiedzony (...) zagłębiliśmy się we wnętrze domu (...) co zarejestrowała nasza kamera (...) na strychu odkryliśmy tunel prowadzący do piwnic(...) odkryliśmy też jakąś białą czaszkę (...) Jakie tajemnice kryje nawiedzony dom w na drodze Chrzanów/Oświęcim (...) Jak zwykle czekamy na państwa informacje, nasze telefony będą czynne jeszcze przez godzinę(...)
Hehe, kupię kiedyś ten dom i urządzę tam hotel pod tytułem "Chcesz spędzić noc w nawiedzonym domu? Tylko 500zł za nocleg!!!" (żart).



#30 z8

z8

    1

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 17 styczeń 2005 - 15:17

Widziałem takie oferty w internecie. Będzie się trzeba kiedzyś znów do tego domu przejechać.

Ps.
Żadnych czaszek tam nie było.

#31 mertana

mertana

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 82 postów

Napisano 17 styczeń 2005 - 16:14

"Żadnych czaszek tam nie było."
Chodziło mi o to białe coś na zdjęciu.

#32 fenixgirl

fenixgirl

    1

  • Members
  • PipPip
  • 12 postów

Napisano 17 styczeń 2005 - 19:29

Fajne te zdjątka są. A najbardziej to mi się ten tunel, "połączenie piwnica-strych" podoba

#33 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 17 styczeń 2005 - 22:25

mertana : te mury obok o których wspomnialaś to pozostałości po garażach które tam sie znajdowały. w środku nich jest pełno jakiegoś zielska ale nie do palenia bo strasznie piecze. były tam też jakieś śrubki więc raczej poniemiecka budowla to to nie jest. a co do tego czy tam straszy - nie wiem!!! ja tam spałem i nic nadzwyczajnego nie widziałem ( ale cos słyszałem). a może ktoś nam chciał zrobić kawał albo nas nastraszyć a może tam żeczywiście straszy??? ja mam ciotke w Chrzanowie i ona mi powiedziała o tym domu że w nim straszy. i wcale to nie jest taka rudera jak mówisz bo w środku można sie "spokojnie" przespać.

#34 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 24 sierpień 2006 - 00:24

Ostatnio bylismy zobaczyc ten dom pod Chrzanowm. Teraz juz wyglada toche inaczej.Okna na parterze sa zamurowne, a okna na pietrze i strychu sa zabite dechami. Jest jedyna dziura w zamurowanym oknie od tylu domu, ktoredy mozna sie tam dostac. Nie bylismy jednak na tyle odwazni zeby sie do niego zapuszczac. Panuje w nim grobowy mrok, a nie mielisy latarek. Jedyne co to udalo nam sie zciagnac jezyka na sasiadujacej stacji benzynowej. Byly dwie wersje chistorii. Jeden gosc z obslugi utrzymywal ze dom jest nawiedzony. Jego domysly obracaly sie w okol tego ze ktos tam zmarl i od tamtego momentu dom jest nawiedzony. Druga wersja jest taka, ze chodzi o sprawy spadkowe, poniewaz oprocz domu w gre wchodzi duzy kawal tamtejszej zeimi. Tyle udalo nam sie dowiedziec. Jezeli chodzi o dom to jest on teraz "noclegownia" dla cpunow. Dlatego przestrzegam przed wchodzeniem do tego domu. Jezeli ktos jednak nie obawia sie duchow, to powinien bac sie cpunow, ktorym nie wiadomo co moze wpasc do glowy.

Jezeli ktos jest zainteresowany dokladnym polozeniem domu to moze pytac na forum lub pod gg. Mam jescze aktualne zdjecia tego domu jezeli ktos ma ochote je zobaczyc to sluze pomoca jednak nie ma na nich nic strasznego.

#35 Uma Cura

Uma Cura

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 95 postów

Napisano 24 sierpień 2006 - 10:35

Salve. Jak możesz zamieścić aktuakne fotografie domku i opisać jego dokładnie położenie będę wdzięczny. Widzisz ja mam jeszcze ponad miesiąc wakacji i planujemy sobie zrobić z kumplami takie tourne po Polsce i miejscach conajmniej dziwnych. Zbieramy więc namiary takowych posiadłości i miejsc w których straszy, cosik sie pokazuje a cosik znika itp. Jeśli więc massz więcej takowych adresów wal śmiało. Z góry dziękuje.

#36 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 24 sierpień 2006 - 11:59

no faktycznie okna i drzwi zostaly zamurowane i zabite deskami... a ogromna dziura w dachu od strony "polany" zech zostala bodajze zamurowana;( teraz wrazenie jest nieco gorsze ale nadal warto odwiedzic ten dom dla niepowtarzalnego klimatu! pozdrawiam

#37 master_

master_

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 343 postów

Napisano 24 sierpień 2006 - 16:49

to na zdjęciu to napewno nie jest czaszka...no pomyślcie tylko: Idziesz sobie, ptrzysz a tu czaszka jakaś lata sobie swobodnie....no bez jaj..
Fajny ten domek....tylko nie podoba mi sie ze na takim pustkowiu...

Zmieniony przez - master_ w dniu 2006-08-24 17:49:56

#38 Quppa

Quppa

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 24 sierpień 2006 - 20:52

Tajemniczy "tunel piwnica-strych" --->
A nie pomyśleliście, że to po prostu komin? Był ktoś z was wogóle kiedyś na budowie?

#39 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 24 sierpień 2006 - 21:37

koles jaki komin!!!! to jest raczej jakis "kanał wentylacyjny" bo komin musialby miec na dachu jakies ujscie a ten na strychu sie konczyl... ale przeciez nie mowilem ze ten tunel jest jakis paranormalny;] mowilem tylko ze slyszalem cos nad ranem, jakis dzwiek dochodzacy z niego... drugi koniec jest w piwnicy wiec to wydawalo mi sie dziwne a nie sam "komi" jak Ty to nazwales

a codo budowy to bylem juz nie raz i wlasnie dostalem sie na agh na budownictwo hehe

#40 Quppa

Quppa

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 25 sierpień 2006 - 09:49

A miał ten "tajemniczy tunel" () jakieś ujścia po bokach? Bo jak nie, to nie mogła być żadna wentylacja. A był przelot przez cały tunel od początku do końca? Jak był, to dalej obstaję przy kominie - na dole dziura, bo pieca nie było, na górze dziura, bo nie dobudowali reszty na dachu. Proste

#41 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 25 sierpień 2006 - 11:02

no wlasnie miala dziury TYLKO z boku w scianie i przez ta dziure wsadzilem aparat i zrobilem fote... ale kto by robil nowy dach i tynkowal juz dom gdyby dopiero pozniej chcial dobudowywac komin? przeciez to sie chyba robi wszystko naraz a nie dopiero po wybudowaniu dachu.

#42 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 25 sierpień 2006 - 11:10

sorry Quppa ale ciagle piszesz " "tajemniczy tunel" " a przeciez nikt nie powiedzial takiego czegos... "tunel" to jest faktycznie ale "tajemniczy" to juz chyba sam dołożyles wiec moze czytaj troszke uwazneij. tunel jak tunel

#43 Quppa

Quppa

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 25 sierpień 2006 - 14:43

Dobra, spoko Masz soga na uspokojenie.
A tego "tajemniczego tunelu" () się uczepiłem przez wrodzony cynizm

#44 master_

master_

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 343 postów

Napisano 25 sierpień 2006 - 15:35

a możer to winda miała być?

#45 Quppa

Quppa

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 26 sierpień 2006 - 10:46

Zostawcie już ten tunel

#46 Uma Cura

Uma Cura

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 95 postów

Napisano 27 sierpień 2006 - 09:16

Możliwe, że to tylko wiar...lub zsyp na śmieci

#47 Quppa

Quppa

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 27 sierpień 2006 - 10:10

Albo czasoprzestrzenno-intergalaktyczny-międzygwiezdny tunel continuum magnetycznego
Ale, dobra, koniec --->

#48 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 27 sierpień 2006 - 22:18



Oto dokladne miejsce, gdzie ów dom sie znajduje!

#49 Loona17

Loona17

    1

  • Members
  • PipPip
  • 19 postów

Napisano 09 październik 2006 - 12:12

Boze ludzie ja tam przejezdzam prawie codziennie kiedys te historie na mnie dzialaly!Jedna z nich byla taka ze mieszkala tam rodzina gdzie wszystkich zamordowano dom zniszczono i wybudowano ten na jego miejscu a ten wielki obszar za nim, tam byl ogrod gdzie prawdopodobnie ich pochowano!Slyszalam wiele historii na ten temat jak zaczeto go budowac i remontowac ekipa ktora tam robila nie mogla dalej pracowac bo dzialy sie dziwne rzeczy pozniej juz nikt nie chcial sie tego podjac!Zamorowali wszystko prawie!Kiedys slyszalam ze na scianach byly tam popisane jakies bazgroly jakies znaki szatanskie itd.na temat tego domu mozna by bylo bajki pisac dla dzieci!Moim zdaniem to zwykly dom stoi bo musi stac bo nikt go nie zburzy!Jest na to wiele wyjasnien ale zadnych paranormalnych bo tam nic sie nie dzieje!

#50 XYZ_123

XYZ_123

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 47 postów

Napisano 17 październik 2006 - 14:45

mi sie wydaje ze kazdy dom "zniszczony" ma cos w sobie sam z siebie a jak ktos o tym za duzo mysli to w mroku kazda uszkodzona rzecz moze byc czyms innym pozatym wiele takich domow staje sie kryjowkami zwierzat moze to zwierze cie nastraszylo

#51 HADES

HADES

    1

  • Members
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 19 październik 2006 - 21:02



Zrobiłem zdjęcie domu o którym wczesniej pisałem(niestety jakośc tylko telefoniczna). I tu prośba by Tomasn lub inni zajmujący się sprawami radiescezji "zbadali" ten obiekt na podstawie załączonego zdjęcia.

#52 ajse

ajse

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 19 październik 2006 - 22:29

Wiecie tak troche sobie poczytalam i przypomniala mi sie pewna historia.Dom stary z 19 wieku.Jeszcze niedawno mieszkali tam ludzie.Byly tez rozne historie na temat straszenia itp.Kilkanascie lat temu zamieszkala tam rodzina z dwojka dzieci,po kilku latach maz sie powiesil(w wieku okolo 30lat).Kobieta sprzedala budynek innej rodzinie z dzieckiem.Po roku przy pracy na podworku maz(okolo 40 lat) mial wypadek,przejechala go maszyna(koparka),jedyny swiadek-syn 2 lata.Zona postanowila sprzedac budynek ,niestety mogla srzedac tylko polowe udzialow (sprawy spadkowe).Pewien mezczyzna kupil je ale nie zdazyl zalatwic spraw do konca poniewaz mial wypadek i zmarl.W tej chwili budynku juz niema ,zostalo troche ruin.Dla niektorych pewnie to zbieg okolicznosci, ale ja znalam te wszystkie osoby,moich bylych sasiadow.Obecnie co roku odwiedzam to miejsce i zawsze mam mieszane uczucia.

#53 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 22 październik 2006 - 21:56

szczerze to nigdy nie wierzylem ze tam straszylo... temat tak napisalem z nudow bo historia tego domu (opowieści itp) spodobala mi sie i chcialem sie z Wami tym podzielic! codo tych odglosow to to najprawdopodobniej byly jakies zwierza dzieki (moze ptaszki mialy tam swoje gniazdo) ;) lub cos w tym rodzaju!! gdy tam spalismy i rano opowiedzialem o tych dzwiekach to wszyscy sie smiali w tym ja bo bylem pewien ze to nie byly duchy ;) ale tak dla jaj sie nakrecalismy zeby cos sie dzialo;] ogolnie wycieczka byla spoko i temacik na forum tez sie fajnie czytalo! ale codo domu to mimo tych strasznych opowiesci ktore o nim slyszalem i tak sadze ze nic w nim nie straszy;( ...chyba że sie bardzo tego chce ;p

ps; jesli chodzi o ten "ogrod za domem" to szczerze watpie bo kto by mial ogrod o dlugosc ok 1km ;];];]

#54 Raskus

Raskus

    1

  • Members
  • PipPip
  • 19 postów

Napisano 22 październik 2006 - 21:59

jak masz wiecej fot wyslij na raskus1990@o2.pl

#55 kamel12

kamel12

    1

  • Members
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 24 październik 2006 - 22:09

no przesle ale dzis mi sie juz nie chce;) jak nie zapomne to jutro...

#56 Paczka1

Paczka1

    1

  • Members
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 28 październik 2006 - 14:09

Ten dom mi nie wygląda na jakiś straszny
A jezeli chodzi o te odgłosy to napewno zwierzaki

#57 jarzynek

jarzynek

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 29 październik 2006 - 13:21

Niedalego mojej miejscowości a mianowice w Myszkowie jest dom w ,którym podobno straszy, dom miał już paru właścicieli i podobno żaden z lokatorów nie został tam na długo. Może ktoś wie więcej na temat tego domu???

#58 robciu1993

robciu1993

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 26 wrzesień 2007 - 19:41

Ja o tym domie dyzo słyszałem ze kiedys tam ktos byl to słyszał płacz dziecka w piwnicy i tak samo najpierw poszli n astrych ajak zchdzili na dol to placz stawal sie coraz silniejszy i glosniejszy nie odwazyli sie wyjsc z piwnicy tylko szybko uciekli tak jak bylem w starym szpitau w chrzanowie za dnie tam moze naprawde straszyc a pozatym kolegazszedl do kostnicy o.O zazdroszcze mu odwaagi i zobaczyl tam zula ktory spi n aworkach a jak tam bylem z qmplami nei w kostnicy tylok zaczolem wlazic po shcodach to slyszelismy ze cos sie na gorze rusza w gruzie ucieklismy niemielismy odwagi isc dalej wiecej tam chyba nie zajze naprawde sie bałem

#59 star enemy

star enemy

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 70 postów

Napisano 27 wrzesień 2007 - 10:29

ja znam jedną historię o nawiedzonym domu, której sam nie przeżyłem, ale doświadczyła tego bliska mi osoba. to było jakieś 10 lat temu.
to był domek letniskowy mojej ciotki i jej męża, w którym często bywaliśmy za ich życia. w ciągu roku domu doglądała sąsiadka, bo wuj i ciotka wracali do miasta. w pewnym okresie córka sąsiadki pomieszkiwała tam z mężem i dzieckiem. wuj ciężko zachorował, miał wylew i był spraliżowany, zaczeli z ciotką spędzać na działce więcej czasu w ciągu roku, bo tam wuj sie najlepiej czuł.wogóle był strasznie do tego miejsca przywiązany i nie lubił jak tam sie ludzi za dużo kręciło... no i w końcu wuj zmarł. ciotka wróciła do Warszawy, zresztą zaraz ona też zachowrowała bardzo poważnie i po roku tez zmarła.w każdym razie: od momentu śmierci wuja zaczeły sie tam podobno dziać dziwne rzeczy.
w wakacje pomieszkiwała tam nadal córka sąsiadki a w ciągu roku domu doglądała na przemian sąsiadka i moi dziadkowie.
dużo się mówiło, że w tym domu straszy, że po 24 się zaczyna dziać TO COS jest koszmarna atmosfera i słychać odgłosy, jęki, bla bla, bla dochodziło do tego,że córka sąsiadki potrafiła ok. 1 w nocy uciekać do matki.
wzywali egzorcyste i poprawiało się na jakiś czas, a potem znowu to samo.
generalnie u mnie w rodzinie podejście było bardzo sceptyczne, dziadek tam chodził wieczorami- ale nigdy w nocy- i twierdził że zupełnie nic nie słychać, że odgłosy są dziwne czasami bo gałęzie stukają w okno, i chodzi bojler na wode. najmłodsza córka dziadków- moja ciotka przyjedżdżała w wakacje z koleżanką i uczyły się do egzaminów. no i pewnego wieczoru postanowiły tam pójść,żeby się lepiej skupić bo miały we wrześniu jakiś potworny egzamin. sąsiadka biadoliła, żeby tam nocą nie siedzieć, tylko w ciągu dnia, ale dziewczyny wzięły ze sobą psa i bez strachu poszły.
o godzinie 1 w nocy wracają do domu dziadków nieźle przestraszone i zaczynają opowiadać. wogóle powiem że domek jest tak zbudowany ze pokoje idą po kolei. na końcu najmniejszy pokój- gdzie zmarł wuj, potem drugi pokój, i dopiero trzeci pokój-kuchnia. wiec one siedziały w pierwszym pomieszczeniu - pokoju-kuchni.
do 24 nic zupełnie sie nie działo: potem nagle zaczęło szumieć radio w jakiś niezrozumiały bełkot, i zaczęło być słychać odgłosy. najpierw cicho , potem coraz wyraźniej. ciotka mówiła, że był to taki odgłos jakby ktoś szedł o kulach z tego ostatniego pokoju i zmierzał do pierwszego. mówiła, że idealnie jej to pasowało do sposobu poruszania się wuja, bo bardzo charakterystyczne było to, że wuj chodził w chodakach i one tak stukały .
dziewczyny były tam z psem, który podobno trząsł się i wył, chował sie pod koc.... podobno powietrze jakieś gęste sie zrobiło, że aż ciężko było oddychać. w momencie jak ten stukot chodaków był już w drugim pokoju zabrały się i zwiały.
ciotka jest osoba która wogóle nie wierzy w takie rzeczy i ona sama nie wie jak to wytłumaczyć. mówi,że zwaliłaby to na wyobraźnie, gdyby nie zachowanie psa. ciotka jest tylko trochę starsza ode mnie więc zawsze traktowałem ją raczej jak siostrę i zawsze mieliśmy super kontakt, więc znam ja na tyle, żeby mieć pewność że tego nie wymyśliła.

#60 robciu1993

robciu1993

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 27 wrzesień 2007 - 14:03

moze twoj dzidek mial cos jeszcze do zrobienia a jesli ni elkubilk jak krecili sie tam ludzie ktorych nie znal to ich przeganial strasząc ich to jest bardzo możliwe a co do starego szpitala o ktorym mowilem w 2 poscie to sie dowiedzialem ze kolega byl na samej gorze szpitala... i jak chcial stanac na schody to znikły !! i odskoczyl dopierto jak polozył stopeto sie pojawily i uciekl a mowil prawde bo byl wystraszony a jak jest wystraszony to mowi prawde na gorze podobno wisi tez trupia czaszka lalka był a na oknie i wymalowany gosciu za firanka ktorej naprawde niebylo !!! a drzwi od garazu tego sz[ppitala sa zamkniete na klodke i jak kumple tam byli toktos im pstryknol fote a w tym garazu podobno sie zbiera jakas sekta ! i maja zdjecia kto tam byl i n akazdym zdjeciu na szyi tego kto tam byl jest czerwona kresko podobno jest tam tez zabity pies i kroliki poprzybijane do sciany kołkami...

#61 BOHen

BOHen

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 750 postów

Napisano 27 wrzesień 2007 - 16:08

Co do sekty i mordowania zwierząt to zapewne sąsataniści

#62 BOHen

BOHen

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 750 postów

Napisano 27 wrzesień 2007 - 16:08

są sataniści*

#63 SkiErKa19

SkiErKa19

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 05 grudzień 2007 - 11:46

Może zacznę od tego, że mnie jeszcze nigdy nic nie postraszyło i mam nadzieję, że nie postraszy :) W duchy nie wiem czy wierzę, czy nie.. Coś w tym musi być, skoro tylu ludzi o nich mówi...:P
Jeśli chodzi o nawiedzone miejsca... Pracowałam przez wakacje w pewnym hoteliku.. Nie był on duży.. 6 pokoi. 5 pokoi było normalnych, zwykłe pokoje, ale jeden był jakiś taki dziwny... Panowała w nim dziwna atmosfera... Jak sie wchodziło to od razu można to było poczuć... Jak się później dowiedziałam, na miejscu tego pokoju było kiedyś inne pomieszczenie no i zmarł w nim jakiś facet... Poza tym, niedaleko tego pokoju znajduje się alarm. Parę razy zaczął wyć w środku nocy chociaż był wyłączony... Koleżanka, która tam pracowała na stałe mówiła że słyszała jakieś kroki, potem dźwięk klawiszy od tego alarmu, jak by ktoś naciskał a za chwilę alarm się załączył. Pytała gości czy któryś z nich nie schodził w nocy ale wszyscy zaprzeczyli...

Kolejna moja opowieść też jest w 100% realna:) Otóż moja ciocia opowiadała mi że w jej domu straszy... Jest to kobieta wykształcona i wątpię żeby tak ściemniała.. Ale wracając do tego domu... może nie o tyle tam straszy ile w jednym z pokoi ukazuje sie czasem mężczyzna w kapeluszu i w płaszczu... Nic nie robi, nikomu nie wadzi.. po prostu czasem sie przechadza po pokoju... To miejsce, na którym stoi ten dom, związane jest z okresem wojny... nie wiem dokładnie. Ciocia mówi, że domownicy się już do niego przyzwyczaili... Nie wiem co myślicie, ale ja bym nie mogła mieszkać w takim domu gdzie mi sie jakiś koleś ukazuje i sobie łazi..:D:D A tym bardziej sie do tego przyzwyczaić.. Pozdrawiam :)

#64 BOHen

BOHen

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 750 postów

Napisano 05 grudzień 2007 - 17:04

Jest to kobieta wykształcona i wątpię żeby tak ściemniała

Hmm no wiesz jak człowiek jest wykształcony to nie znaczy, że nie lubi czasem zrobic kogoś w bambuko

#65 SkiErKa19

SkiErKa19

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 06 grudzień 2007 - 08:46

Hmm no wiesz jak człowiek jest wykształcony to nie znaczy, że nie lubi czasem zrobic kogoś w bambuko

W sumie to masz rację... Ja do tego podchodzę z pewnym dystansem... Lubię słuchać o takich rzeczach, ale musiałabym to zobaczyć na własne oczy żeby naprawdę uwierzyć Moim zdaniem te "nawiedzone" domy to w większości są "nawiedzone" dzięki ludziom... Przecież jak sobie wmówisz, że w danym domu straszy to co byś nie usłyszał to wiążesz z duchami... Jeszcze jak dom jest stary, zniszczony,opuszczony.. to po prostu aż się prosi, żeby go ludzie uznali za nawiedzony Jeśli bym sie bardzo uparła to w moim też czasem straszy... jak bardzo chce

#66 widelq

widelq

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 560 postów

Napisano 06 grudzień 2007 - 08:48

heheh :D
u mnie w mieście też jest taki dom, niby nawiedzony, spaliła się w nim piosenkarka jakaś... z tym że kiedyś tam poszliśmy, kolega postawił w środku domu kloca i jakoś przestało straszyć :D może duchy węch mają, nie wiem xP W każdym razie pomimo niezbyt miłego wyglądu, atmosfera tam jest dobra... i nie rozkminiam tych nawiedzonych domów... według mnie to nastawiacie się na to, że MUSI coś być i wszystko z tym łączycie.
:)

#67 BOHen

BOHen

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 750 postów

Napisano 06 grudzień 2007 - 17:36

z tym że kiedyś tam poszliśmy, kolega postawił w środku domu kloca i jakoś przestało straszyć :D

Sog



#68 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 17 kwiecień 2008 - 12:58

Po długiej ciszy w tym temcie proponuje otworzyc nowy sezon na nawiedzone domy. Robi sie cieplo, to trzeba gdzies sie przejechac. Jezeli ktos zna nawiedzone domy na górnym śląsku i w okolicach niech pisze. Ja znam tylko 2, ale niestety w jednym ktos mieszka a w drugim otworzyła sie siedziba zeptera. Czekam na odpowiedzi.

#69 Spike1013

Spike1013

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 17 kwiecień 2008 - 14:19

Mnie interesują bardziej okolice małopolski bo też gdzieś by się przydało ze znajomymi wybrać xD heh

#70 MartynA002

MartynA002

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 14:42

No przeczytałam wszytkie wasze wypowiedzi i o tym domie Chrzanów/Oświęcim (tak naprawde, to on jest na terenie Kroczymiechu;)) i o szpitalu opuszczonym w Chranowie, jak i o innych opuszczonych miejscach x]. W tym domie w Kroczymiechu byłam kilka razy z ekipą i za 1 razem usłyszeliśmy jęki, jakby dziewczyny, pozatym nic, oprócz dziwnych napisów. A właśnie wie ktoś co oznacza słowo Virama?? Za 2 razem nic się szczególnego nie działo, ale znależliśmy maą wstążeczke (taką jak są w kwiacarni) z napisaem "Ostatnie pożegnanie" i od tego czasu nie byliśmy tam długo, aż do czerwca w łaśnie tego roku x] Szczerze?? ja niewiem, czego się wczesniej bałam jak tam nic nie było... nic dziwnego, ani nadzwyczajnego.. te jęki co pisałam wcześniej, no to naprawde musiał być wytwór naszej wyobraźni, choć je wszyscy słyszeliśmy... a i ćpunów też tam nie ma. Też słyszałam rózne wersje i historie na temat tego domu i nie które z nich są prawdziwie, ale bądź co bądź w dzień tam nie straszy;D. Mojego kolegi mama pracowała w nieopodal tych sklepów, więc jak pracowała na noc, to chodziła do pracy z koleżanką. Jedengo razu szedł an przeciw nich mężczyzna, tak jakby za mgłą, w czrnym płaszczu i wczrnym kapeluszu. Innej nocy dochodził z tego domu płacz dziecka i wtedy ona z koleżaną pomyślały, ze ktoś kupił ten dom i się wprowadził, ale na 2 dzień się okazało, że nikt go nie kupił i dalej jest opuszczony. Znowu innym razem z krzaków, ni z tąd ni z owąd wyskoczyły 2 rodwajlery, obok tego domu, na szczęsbie one były troche dalej od psów i akurat ich szef jechał i zauważył to zadażenie, więc wzioł swoje pracownice do auta. A wiecie, że 2 rodwajlery to znaki sztanana?? Mojej Babci koleżanka tam się wprowadziła i szybko się wyprowadziła, ponieważ w nocy zaczeły żeczy tam latać, ale słychać nic nie było. No to tyle co do tego domu, co do szpitala w Chrzanie, do dlatego on jest opuszczony, bo tam jest ziemia skarzona. Chodząc tam możecie złapać jakąś groźną chorobe, tylko nie pamiętam jak ona się nazywała, ale to było coś na G. No to chyba tyle co do mojej wypowiedzi

#71 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 15:00

"Virama jest ogólnym okresem dla diakrytycznego charakteru w wielu scenariuszach Brahmic, jest użyte, by znieść właściwy dźwięk samogłoski, który zdarza się z każdym harmonijnym charakterem. Imię pochodzi od szacunku dla Viramamuni."
cytat pochodzi z http://zapytaj.com.pl

#72 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 15:27

A wiecie, że 2 rodwajlery to znaki szatana?? Nie , nie wiemy , ale zalecam nie oglądać więcej Omenu

#73 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 16:15

W Katowicach też kiedyś stał dom. Dziwne było to, że stał on jakieś 200-300 metrów od dziesięciopiętrowego bloku i nikt nic o nim nie wiedział, nikt go nie widział. Teren domu był zarośnięty drzewami (sad, z pysznymi czereśniami). Kiedyś miejscowy biznesmen zażyczył sobie wycięcie tych drzew bo chciała dla córuni wybudować prywatny kort tenisowy. Zatrudnił ekipę, zaczęto wycinać drzewa i oto na światło dzienne przyszedł widok pięknej willi, garażu, coś jakby obory, toaletki wiejskiej i budy dla psa... Wszyscy zdziwieni maksymalnie, łącznie z mieszkańcami osiedla, robotnikami i biznesmenem...
Dom mimo, że zamknięty na cztery spusty został jeszcze bardziej pozamykany, ale gdzież tam, sprytne małolaty zawsze znajdą dziurę w płocie aby na teren posesji wejść
Pierwszym dziwnym faktem była buda dla psa (zresztą dzieciaki zawsze znajdą sobie coś dziwnego co faktycznie jest normalne), łańcuch z obrożą, dziwne to było dla nas, że w ogóle to zostało... Później była wiejska toaletka, wymazana w środku czymś czerwonym, może krwią, może farbą
Frontowe drzwi domu były zamknięte, ale tym od ogrodu brakowało klamek i zamka, dało się je lekko uchylić bo zawalone były od tyłu czymś, jak się później okazało wielkimi palami drewna (wetknięte między drzwi a ścianę, w ogóle kto by coś takie udźwignął, jak to było szerokości dębu)...
Na kilka tygodni z domem daliśmy sobie spokój, bo jak się nie dało wejść to trudno i ileż można chodzić w koło domu...
Ale któregoś dnia przybiegła koleżanka, że główne drzwi są otwarte na oścież, no to szybko się ekipka zebrała i dawaj do tego domu.
Najdziwniejsze i za razem przerażające było to, że w tym domu zostało wszystko tak jakby rodzina wyszła gdzieś na chwilę i miała zaraz wrócić. Szafki, zabawki, ciuchy, co prawda już trochę poprzestawiane bo pewno miejscowe żuliki już tam splądrowały wszystko Nawet w ubikacji spuszczała się woda w klozecie
Ostatni został otworzony garaż i piwnica (niestety z góry domu nie dało się wejść bo było zawalone aż po sufit cegłami itp.)
No i właśnie w tej piwnicy było najdziwniej, znalazłyśmy tam w takim małym pomieszczeniu masę karteczek z napisanymi po niemiecku słowami, coś w stylu: gwałcą, pomocy, ratunku...
W pomieszczeniach piwnicznych znajdowały się jeszcze konfitury, ale nie próbowałyśmy, nikt z nas nie jest samobójcą
W tym domu znalazłyśmy jeszcze film, na którym był pokazany ten dom, ogród i prawdopodobnie ich mieszkańców. Tak sobie przewijałyśmy ten film ręcznie i oglądałyśmy z co raz większym zaciekawieniem. Najstraszniejsza była scena gdzie było widać krowę ona chyba rodziła bo potem było widać malutkie kopytka i to się tak do góry przesuwało, dziwne było to, ze to tylko dwa kopytka, a nie cztery... Obraz się przewijał do góry i mniej więcej od kolan tej krowy z boku zaczęły się wyłaniać takie długie palce. A potem głowa tego dziecka... Czarne wielkie krowie oczy, białą twarz i dwa wielkie kły wystające za usta. Na następnym kadrze kobieta przytuliła to dziecko. Dalej nie oglądałam bo zrobiło mi sie dosłownie nie dobrze...
Któregoś dnia podczas penetrowania piwnicy chyba widzieliśmy to "dziecko", na człowieka to nie wyglądało, było widać te wielkie szpony, to coś się kryło. Ten co szedł za pierwszego zamarł, a osoby które oglądały film skojarzyły, że to to coś z filmu. Więcej nie wróciliśmy do piwnicy. Nikt się już nie odważył.
Największą manifestacją, że coś z tym domem było nie tak, było zatrzaśnięcie się drzwi (które nie miały klamek, ani zamków). Byłam tego świadkiem. Zamknęły się koleżance dosłownie za plecami, po dłużej chwili same się otworzyły. Kiedyś też ktoś wyrzucił pół cegły z balkonu tego domu, gdzie na pewno nikogo w domu nie było, bo dopiero co wyszliśmy z niego.
Dziwne było też to, że nadal przychodziły do tego domu listy, ale nigdy nie potrafiłyśmy ustalić kto te listy przynosi (głównie były to rachunki). Zamontowane na parterze nowe żaluzje antywłamaniowe- po co skoro do miał decyzję do rozbiórki w ciągu miesiąca.
Żuliki twierdziły, że w piwnicy była wąski korytarz który łączył się z kanałem po drugiej stronie ulicy, że niby żuliki przeszły go i wyszły po drugiej stronie. Fakt kanał jest, otwarty, ale nikt nie schodził tam na dół
Jedni twierdzą, że na ścianach tego domu była także ta sama farba-krew która w wiejskiej toaletce. Tego nie widziałam, więc nie potwierdzam.

Nie wiem co mam myśleć o tym co kiedyś tam widziałyśmy, w 80% jestem przekonana, że to było, to się działo, zaś z perspektywy czasu czasem twierdzę, że to może wyobraźnia... Ale czemu tyle ludzi potwierdzi to samo...
Szkoda, że dom został zburzony, ponieważ teraz z trzeźwym i dorosłym rozumowaniem poszła bym tam i chciała zobaczyć to czego nie widziałam do tej pory...

#74 idealna

idealna

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 173 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 17:12

a jest jakiś nawiedzony dom w okolicach Wrocławia? : ) Chętnie bym się wybrała.

#75 Aciaa

Aciaa

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 55 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 19:33

a propos tego jednego zdjęcia ( chodzi o to niby z tą czaszką )nie ma tam przypadkiem śladu choby po kuli z broni? moge sie mylić oczywiście

edit Wróććć to nie jest w ścianie tylkow podłodze :P porąbało mi się :P:P

Zmieniony przez - Aciaa w dniu 2008-06-09 20:35:17

#76 BOHen

BOHen

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 750 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 20:13

Olecka ciekawe, dam Ci pierwszego SOGA
A tak z ciekawości to ile lat temu zburzyli ten dom?

#77 Aciaa

Aciaa

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 55 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 21:12

To ja powiem coś jeszcze fajniejszego jak można było by się spodziewać.
U mojego chłopaka babci jest taki bardzo stary dom. Jego prababcia mieszkała w tym domu. coś się tam stało poszła w pole a tam jest taki duży most gdzie pod nim jedzie pociąg. Na starość jej chyba odbiło no i zabiła się rzuciła się pod nadjeżdżający pociąg.
Od tamtego czasu nie tylko w ruinach tego domu ale i ogólnie na wsi dzieje się coś nie tak.
Pierw opowiem o ruinie tego domu. Tyle co z niego zostało to 3 ściany. Dachu już niestety nie ma. W środku stary piec taki niski. Białe drzwi a za drzwiami było inne pomieszczenie ale już go nie ma. Ale coś dziwnego było bo za każdym razem jak przechodziliśmy obok tamtego domu dosłownie za każdym razem to para wydobywała się z tego pieca. Myślałam że ktoś po prostu w nim pali jakieś dzieci albo jak np. ludzie idą do lasu po drewno to sobie tam odpoczywają jak jest zimno to napalą tam i się grzeją ale to by było bez sensu. Bo przecież nie ma tam już dachu a nawet jak pada to leci czasem z pieca para. Kiedyś jak przechodziliśmy tamtędy poczułam taki dziwny chłód na plecach. Przeszły mnie ciarki no ale postanowiłam zobaczyć czy tam ktoś siedzi może. No i nie było tam jak zawsze nikogo para jak zawsze była ale podeszłam do tego pieca schyliłam się by zobaczyć czy nie jest ciepły bo nigdy nie sprawdzałam i o dziwo był ZIMNY. Od tamtej pory jak za każdym razem szłam w tamtą stronę odwracałam głowę w inną stronę i starałam się nie iść szybciej. Lecz kiedyś byliśmy na Górkach u znajomych i jechaliśmy w aucie i nie mogłam się powstrzymać i popatrzyłam się w tamtą stronę z tego że było już ciemno to zauważyłam jak by coś się tam paliło poszliśmy to sprawdzić i była tam świeczka wyglądała na ledwo co odpaloną. No więc pomyślałam że to na pewno jakieś dzieciaki się tam zaklimatyzowały ale skoro to jest własność jak by nie było chłopaka rodziny to poczekaliśmy przez chwile by zobaczyć czy ktoś się pojawi i nikt się nie pojawił. No to pojechaliśmy dalej. Czego dowiedziałam się potem wolała bym się nigdy nie dowiedzieć. Otóż ten dom znajduje się koło takiej nieoświetlonej dziurawej i ogólnie zapomnianej drogi w środku lasu. A dosłownie na początku tego lasu tuż po śmierci Chłopaka Prababci powiesił się jej przyjaciel i ponoć ludzie bardzo często widują „go” jak chodzi po lesie i bardzo często chodzi do owego domu. Od tamtej pory za każdym razem jak jeździłam tamtędy zamykałam oczy a Mój chłopak jak jeździł tamtędy to jechał bardzo szybko i nie patrzył się czy są tam dziury czy nie. W długi weekend zauważyliśmy że tego domu już nie ma. Ludzie bali się więc go zburzyli Facet się już nie pojawia ale za to nie wiem czy ktoś sobie żarty robi ale na miejscu tego domu postawili krzyż CZERWONY krzyż z tabliczką SPOCZYWAJ W POKOJU a markerem jest dopisane „i zostaw nas w spokoju”


#78 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 21:14

Jak dobrze pamiętam to albo w 1997, albo w w 1998 roku, bardzo dawno temu.
Jakbym umiała wkleić screena z "zumi" pokazała bym teraźniejsze puste pole po tym domu (miały tam powstać większe korty, ale nie wiedzieć czemu ten biznesmen nie chce tego dalej ruszać) i zaraz koło niego blok. Siłą rzeczy osoby które mieszkały na ostatnim piętrze powinny widzieć dach, my zresztą też zresztą nie raz byłyśmy w tym bloku i też nie widziałyśmy go...
Co prawda dróżka tam prowadziła, ale nikt się nie zapuszczał bo same gąszcze, robale i krzaki.
Siłą rzeczy ja ten dom też powinnam widzieć z mojego bloku, ale nie widziałam, drzewa mi zasłaniały, ale później gdy je wycieli widziałam go, kawałek pierwszego piętra i dach.
Dziękować za SOG'a

#79 Aciaa

Aciaa

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 55 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 21:22

chcesz wkleic z zumi obrazek zrób "prt sc" i wklej do painta ;)

#80 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 21:32

Olecka czy możesz mniej wiecej powiedziec gdzie to bylo, na jakim osiedlu albo ulicy? SOG za ciekawą historyjke.

#81 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 21:57

Zaraz uporam się z "zumi" i wkleję screena, ale najpierw odpowiem na pytania: dom znajdował się w Katowicach- Brynowie, na ulicy (no właśnie, ta ulica nie miała nazwy, bo był tam tylko ten dom jak go odkryli). Jak się nie mylę to na domu był numer 19, ale nie jestem pewna :)
No i już, a teraz objaśnienia :)
- niebieskie zaznaczone- blok jedenastopiętrowy,
- zielone zaznaczone- małe korty dla których kazał wyciąć drzewa,
- różowe zaznaczone- to co pozostało po zburzeniu domu i garażu
- brązowe zaznaczone- to jedynie zostało po całym terenie willi, nie wiem do czego to konkretnie było podobne, jakby jakiś mały domek, potocznie u nas zwane "garażem prądów" lub "oborą", ale wcale to nią nie było. Teraz ten gość to zagospodarował, wcześniej nie było w tym dachu, jedynie zbrojenie i zwisający z tego beton,
- czerwone zaznaczone- teren który wycieli i znaleźli ten dom.

No niestety nie umiem dać tutaj tego zdjęcia bo mi pisze, że ma być w "jpg" a nie "bmp". Dajcie może maila to prześlę i ten ktoś to wklei tutaj :)

Zmieniony przez - olecka w dniu 2008-06-09 23:25:19

#82 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 22:59

kx-24@tlen.pl wyślij do mnie ja wstawie


#83 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 23:03

Mail poszedł

#84 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 23:07



Katowice, Woźniczki 2

#85 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 23:10

Jeszcze raz objaśnienia.
- niebieskie zaznaczone- blok jedenastopiętrowy,
- zielone zaznaczone- małe korty dla których kazał wyciąć drzewa,
- różowe zaznaczone- to co pozostało po zburzeniu domu i garażu
- brązowe zaznaczone- to jedynie zostało po całym terenie willi, nie wiem do czego to konkretnie było podobne, jakby jakiś mały domek, potocznie u nas zwane "garażem prądów" lub "oborą", ale wcale to nią nie było. Teraz ten gość to zagospodarował, wcześniej nie było w tym dachu, jedynie zbrojenie i zwisający z tego beton,
- czerwone zaznaczone- teren który wycieli i znaleźli ten dom.

To nie jest Woźniczki 2, wpisałam samo Woźniczki, a strzałkami sobie już przejechałam.
Ogólnie Woźniczki 2 jest wcześniej

No, ale widać, dzięki i SOG

#86 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 23:12

Dzieki bardzo :)

#87 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 23:15

No i muszę pisać jeszcze raz
Na zdjęciu widać jeszcze ten kanał o którym wspominałam , że żuliki mówiły, że łączy się z tym domem. Jak u góry ekranu kończy się ulica jest skrzyżowanie to po prawej strony zaraz koło tego czerwonego zaznaczonego Takie białe, dość małe, na zdjęciu, nie chcę już obrabiać i robić problemu, mam nadzieję, że zobaczycie :)

Czy wydaje wam się normalne z tak bliskiej odległości nie widzieć wielkiej willi? Garażu zaraz obok niej? Dla mnie to nie logicnze, żeby nawet starsi mieszkańcy nic nie wiedzieli o istnieniu tego domu... A może nie chcieli wiedzieć lub pamiętać?

#88 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 23:15

To jest niedaleko weterynarza do którego chodze z psem jutro sobie zobacze to miejce a raczej to co po nim zostalo.

#89 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 23:18

No to w realu zobaczysz, że nie było możliwym nie widzieć go z ostatniego pięta bloku.
Poza tym u wylotu, albo od wlotu (czyli jakbyś szedł od dołu mapy, do weterynarza) zobaczysz jeszcze resztki starej ulicy
I widzę, że z Katowic jesteś

#90 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 09 czerwiec 2008 - 23:22

Dokladnie to nawet z ligoty, niedaleko brynowa :) To jutro mala wycieczka bedzie :)

#91 123hopp

123hopp

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 435 postów

Napisano 10 czerwiec 2008 - 08:34

Obejrzałem to zdjęcie domu o "jakości telefonicznej" i rozwiązanie jest proste. Nie chodzi tu o szczegóły, jedynie właśnie o jakość aury ziemskiej na tym ograniczonym obszarze, na którym dom został zbudowany. Otóż, jakość przestrzeni odpowiada tutaj czakrze 1 oraz zerowej - między stopami. Dom wybudowała prawdopodobnie jakaś starsza kobieta, zafascynowana Wejściem do (czakra 0)- i Wyjściem z(czakra 1)- Podziemi. Być może jej partner nie mógł tej przestrzeni zaakceptować i dlatego dom został porzucony. Mężczyźni przeżywają w takich miejscach chwilowe nieciągłości świadomości oraz nadkurczliwość mięśni. Przy zamieszkiwaniu w dłuższych okresach czasu, kobiety nabywają opuchlizny dolnej części ciała - np. nóg czy stóp.

W sumie; jest to "uroczysko" Bogini Życia i Śmierci, gdzie oczywiście błąkają się duchy wchodzące i wychodzące z Podziemi.
A niektóre z nich wybierają osiedlenie się na Progu Podziemi. Właśnie na Progu a nie wewnątrz Podziemia negocjowano niegdyś płodność pól, ludzi i zwierząt w następnym okresie. Przyjmowało to formę rytualnych walk pomiędzy wsiami. Jest to temat - rzeka, który zgłębiam od wielu lat. Jeśli chcecie się w niego zagłębić, polecam na początek przełomową książkę, którą napisał Carlo Ginzburg - "The Night Battles; Witchcraft and Agrarian Cults in the Sixteenth and Seventeenth Centuries", wyd.(tłum.)John Hopkins University Press, Baltimore, Maryland - 1992. Oryginał włoski ukazał się w 1966. Tłumaczenie na polski nie ukaże się prawdopodobnie nigdy, ze względu na wszechobecną cenzurę kościelną. No cóż; jak to w Ciemnogrodzie.

W Budapeszcie działa Uniwersytet Europy Centralnej, który tej cenzurze nie podlega. Wychodząc z pionierskich badań włoskiego antropologa Carla Ginzburga, Prof. Eva Pocs koordynuje wysiłki
i publikacje badaczy europejskich, majace na celu zgłębienie tej
części naszej tradycji duchowej, którą KK zdołał zepchnąć do ludzkiej nieświadomości. Adres do CEU Press :

http://www.ceupress.com/authors/authors_p.html

Zmieniony przez - 123hopp w dniu 2008-06-10 09:36:51

Zmieniony przez - 123hopp w dniu 2008-06-10 09:38:56

#92 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 10 czerwiec 2008 - 12:52

Czy to wszystko da sie odczytac z tego zdjecia ?
Byłbym wdzięczny wiedząc jak sie na to patrzy zżeby widzieć. Jak narazie bawilem sie tylko w dostrzeganie aury z wielka trudnoscia zauwazylem po kilu dniach za moja aura jest zielona. Znacznie lepiej idzie mi wahadelkiem.:) ale to tez za poziomie niewinnej zabawy.

#93 123hopp

123hopp

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 435 postów

Napisano 10 czerwiec 2008 - 18:08

Nie bawię się w kolory. Ale być może to jest właśnie kolor "Wyjścia z Podziemi" na wiosnę!! Religie imperialne skierowały naszą uwagę gdzieś tam w niebo i nieokreślone topograficznie "piekło" po to, aby wychować wykorzenione ze swych wsi masy robotników wielkich budów i głupawych żołdakow posłusznych władcom zastępującym Boga na ziemi.

Lecz "piekło" i "niebo" - z punktu widzenia naszego miejsca zamieszkania, to nic innego jak biegun męski i żeński przestrzeni ludzkiego bytowania - np. gminy, czy dawniej - opola. Więc dobrze jest zacząć od określenia jej najdawniejszych granic. Ale jeszcze w XV wieku, zamiast granic występowały pasy puszcz czy lasów pogranicznych. W nich często przetrwały nienaruszone różne rodzaje uroczysk, związane z lokalnym mitem wegetacyjnym.

Lokalne "boże" narodzenie może być zachowane w tradycji ludowej jako przyprowadzanie turonia do wsi, obmywanie "chorego kozła" w świętym źródle, itp. Dobrze jest ustalić MIEJSCE, z którego przyprowadza się ten symbol nowozrodzonej energii życia i
tam uczyć się ROZPOZNAWAĆ jego "jakość" radiestezyjnymi metodami.

Kolejne ważne miejsce w obrębie gminy to Źródło Wody Życia, które wybija w czasie wiosennego przesilenia (21 marca). Alegorie z nią związane stają się bardziej zrozumiałe, gdy przypomnimy wedyjskie
rozumienie Wody Życia jako Nasienia Stwórcy. Zachowana opowieść ludowa zaczyna się często od "Na Wielkanoc TAM a TAM wybiło kiedyś źródło, którego nijak nie można było zatamować..." Bardziej
pierwotna wersja zaczyna się raczej od zaświatowego Rumaka (zoomorficzna postać Stwórcy), który uderza kopytem w ziemię lub w kamień skrywający Źródło Wody Życia. To ostatnie ujęcie zdradza nam właściwy "eteryczny" sens tego "płynu".

Następne znaczące miejsca do odkrycia to powszechnie znane miejsce
"sabatu czarownic", czyli uroczysko służące do celebrowania świętych zaślubin. Kolejno mamy do odkrycia miejsce walki o podział potencjału płodności - najczęściej na wzgórzu lub wyspie przy granicy pomiędzy 2 lub 3 gminami. Te dwa miejsca i czasy celebrowania występują pomiędzy 1 maja i Nocą Kupały - różnie w różnych miejscowościach, czy ziemiach.

Na jesieni; powrót zmęczonych duchów natury, wraz z duchami ludzi zmarłych w kolejnym roku, - do Podziemi, najwyraźniej rysuje się w tradycji germańskiej(Wilde Jagd, pochody Harlekina w pn. Francji).
Zaduszki zachowały częściowo dawny sens otwarcia bram Podziemi - dla odnowienia kontaktu między przodkami ("Dziady")i żywymi ich potomkami. Miejsce, o którym tu mowa, to niekoniecznie cmentarz.
Warto ustalić np. gdzie stała poza twoją miejscowością szubienica do publicznego wykonywania kary śmierci. Ze względów praktycznych - aby duch zmarłego nie zakłócał życia żywym, lokowano ja na terenie o jakości czakry zerowej (wejscie do Podziemi).

Taka jest więc moja rada. Zacznijcie od danych etnograficznych swojej najbliższej okolicy i starajcie się je "przetłumaczyć" na język radiestezji. Ja sam stosuję mało znaną technikę radiestezyjną wyprowadzoną z ćwiczeń kundalini-yoga. Wadą tej techniki jest to, iż nie można jej nikogo "nauczyć" w prosty sposób. Jest to jedynie produkt uboczny ćwiczeń jogi i na tym kropka.

#94 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 10 czerwiec 2008 - 22:22

To bardzo ciekawe. Tylko raczej posiadam zbyt małą wiedzę na ten temat. Jakiekolwiek działania w praktyce w moim wykonaniu nie mają więc sensu.

Druga sprawa to nie wiem czy moja wiara pozwala mi na takie postrzeganie swiata. Nie mówie tu o wirze jako o kościele tylko o moich przekonaniach. Jestem otwarty na nowe doświadczenia ale na pierwszym miejscu musze je rozumieć, a do tego niezbędna jest teoria. Dlatego tylko w połowie cie rozumie.

Mimo to podoba mi sie SOG :)



#95 123hopp

123hopp

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 435 postów

Napisano 11 czerwiec 2008 - 08:49

Mało znane europejskie TEORIE - rodem ze starożytnego Egiptu oraz zoroastryjskiej Persji, wiążą się z tradycją alchemiczną.

Po pierwsze; mikrokosmos wewnątrz naszego ciała (lub raczej "cielesnej" psychiki) zawiera w sobie odpowiedniki ciał niebieskich i ich opiekunów - bogów i bogiń. Po drugie; między naszym wewnętrznym mikrokosmosem a Wszechświatem pośredniczy rozbudowana hierarchia pośrednich struktur kosmicznych o podobnym charakterze.

W tradycji alchemicznej można było przedstawiać sobie świat duchowy jako serię niewidzialnych istot nadludzkich, zawartych jedna w drugiej - dokładnie jak w przypadku ruskiej "matrioszki". Ale nas w przypadku nawiedzonych domów interesuje Makroanthropos obrazujący duchowy podkład niewielkiego wydzielonego terenu - wioski, gminy, czy dzielnicy miasta. Upraszczając, w tym ujęciu omawiany dom odpowiadałby czakrze pierwszej oraz zerowej Olbrzymki symbolizującej siatkę żeńskiej(yin)energii życia na tym obszarze.

W ujęciu zaadaptowanym przez chrześcijaństwo, pomiędzy naszym wewnętrznym mikrokosmosem oraz Makrokosmosem (Bogiem)pośredniczą anioły - również chyba te "upadłe" (diabły). To ostatnie pojęcie zostało wciśnięte reszcie ludności "na siłę" przez umartwiających się mnichów. W uprzedniej religii etnicznej (zamiast "pogaństwo") pogląd taki byłby nie do przyjęcia. Nasze życie i pomyślność zawdzięczamy przecież kontrolowanemu współdziałaniu IDEI (anioły; duchowe nasiona) oraz FORM (anioły "upadłe" w świat fizyczny).

No cóż, jak widzicie, temat jest dość skomplikowany i wymaga podkładu szeregu dyscyplin - historii idei, filozofii, etnografii oraz ćwiczeń z zakresu samoświadomości. To ostatnie jest niezbędne jeśli nasze ciało ma być uzywane jako narzędzie rozpoznania radiestezyjnego.




Zmieniony przez - 123hopp w dniu 2008-06-11 09:54:19

#96 123hopp

123hopp

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 435 postów

Napisano 11 czerwiec 2008 - 14:12

Nie przejmuj się, kx-24. Każdy z radiestetów wypracowuje zwykle swój oryginalny język współpracy z własną podświadomością, która "wszystko wie"(!?)- jak okazuje się w przypadku hipnozy.

Posługiwanie się kolorami jako "odpowiedzią" podświadomości to już jest dość zróżnicowany język - np. w porównaniu z odpowiedziami "tak" lub "nie" na początku machania wahadłem. Jednak język kolorów ściąga zwykle "przestrzennie" w dół. Pojawia się tendencja do rozkoszowania się własną precyzją i szczegółami sytuacji.

Moje identyfikowanie się z najbliższą w sensie topograficznym "istotą nadrzędną" nie sprzyja zagłębianiu się w szczegóły. Metoda służy mi jednak dobrze przy odtwarzaniu topograficznej lokalizacji wydarzeń mitycznych i związków między nimi. Jako przykład może posłużyć mój szkic mitograficzno-radiestezyjny zamieszczony na stronie www.geomantica.com (magazines; Issue 39) pod tytułem "Back to the Sidh".

W artykule próbowałem odtworzyć mitotopograficzną strukturę świętego wzgórza dawnych Celtów, znanego obecnie pod nazwą Hill of Allen (d.Sidh Almhuin), co.Kildare, - oraz jej funkcjonowanie. Identyfikacja z legendarnym przywódcą Fianny w jego postaci Olbrzyma - Finn MacCumhaill, stanowiła metodę zastosowaną przeze mnie w tym przypadku. Hmm... można to chyba nazwać mistyką Natury; bo ja wiem!?

Religia chrześcijańska w Grecji zachowała bardzo wiele związków z
dawną miejscową religią etniczną. W Irlandii toleruje się niechętnie kontynuację tzw. "patterns", tj. pielgrzymek do prastarych megalitycznych centrów kultu. Czyściec Św.Patryka na wyspie jeziora Lough Derg to najbardziej chyba znana kontynuacja rodzimych misteriów. Katolicyzm IMO nie zyskał na próbach zerwania łączności z dawną Religią Natury, której jest kontynuacją. Likwidacja kultu Św. Jerzego, który zastąpił boga piorunnego; zaprzestanie święcenia pól z powodu powiązań wody święconej z Wodą Życia, tj. Nasieniem Stwórcy - to naprawdę posunięcia małostkowe.
Powodzenia; kx-24



Zmieniony przez - 123hopp w dniu 2008-06-11 15:13:36

#97 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 11 czerwiec 2008 - 15:16

Dzięki za wsparcie.

Mam jeszcze pytanie związane z moją świadomością. Niestety nie znam profesjonalnych terminów ale spróbyje wyjaśnić o co mi chodzi.

Od dziecka miewałem dejawu byłem świadomy że takie coś istnieje bo nieraz mi o tym ktoś mówił. Po kilka lat pózniej poczytałem troche na ten temat. Dowiedziałem się że jest to niezgranie sie dwóch pólkul mózgowych. Jedna półkula w rejestruje cos wczesniej a druga troche pózniej. Dlatego mamy cos w rodzaju echa wydarzeń. Jednak to czego sie dlej dowiedzialem troche mi nie pasowalo, poniewarz teoretycznie dejawu moze trwac tylko kila ułamków sekund. Jezeli o mnie chodzi to trwalo to u mnie od 2 do max 10 sekund. Zeby tego bylo malo mialem wrazenie ze potrafie wymuszac pewne zdarzenia. Po latach teraz mam watpliwosci czy to ja je powodowalem czy poprostu przeczuwalem co sie stanie ale i tak jedno i drugie nie daje mi spokoju.

A oto moje pytanie w związku z tym:
Czy jest to możliwe i jak to wytlumaczyć?

Jeszcze jako ciekwostke podam jeden przyklad który mnie zaskoczył. Kolo 7 lat temu bylem u mojej kuzynki z którą dosc czesto sie widywalem bo mieszkalismy kolo siebie. Siedzielismy jak zwykle i rozmawialismy o glupotach w pewnym momencie powiedzialem "Nie dzieki" .Kuzynka troche sie zdziwila i pyta o co chodzi. Odpowiedzialem ponownie "Nie dzieki. Nie chce mi sie pic." zaskoczona kuzynka zapytała "Ale ja dopiero mialam sie o to spytac." I wtedy balem sie juz tych moich dejawu za wszelką cene, gdy tylko wiedzialem ze sie zaczyna próbowalem to przerwac, albo wychodząc z pokoju, albo zatykając ukratkiem uszy.

Dzisiaj juz mi sie to nie przytrafia z jednej strony nie zaluje a z drugie troche mi szkoda.


#98 123hopp

123hopp

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 435 postów

Napisano 11 czerwiec 2008 - 18:38

Postrzeganie idei, zanim staną się zdarzeniami w świecie fizycznym. To określenie spotykane jest w filozofii greckiej. Dla pogłębienia tematu można sięgnąć np. do dialogów Platona lub "Enneid" Plotyna.
Pragnę uspokoić, iż platonizm - wraz z neoplatonizmem, uznawane są przez KK za kierunki filozofii, które położyły podwaliny pod teologię chrześcijańską. Ba; nawet Platona i Sokratesa uważa się czasem za "ojców" Kościoła na równi z apostołami.

Zmieniony przez - 123hopp w dniu 2008-06-12 15:54:32

#99 NoNamE20

NoNamE20

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 07 sierpień 2009 - 01:06

Siemano nie czyatłem wszystkiego z tego forum bo jest tego troche a zaraz zawijam sie na wyrko :) ale wiem co nie co o tym domu koło torów z opowiadań starszego no i ze swoich doświadczeń gdyż mieszkam kilka km od niego czesto tamtędy przejeżdzam a to co piszecie o jakichś szwabach to bujdy i nieprawda:) napewno nie straszy tam dlatego. Fakt faktem dzieja sie tam dziwne żeczy nie tylko w domu ale i obok własciciel którego jest do tego juz przyzwyczajony. Zdażyło sie tam coś o czym nie powinienem gadac... tymbardziej na forum. Czasami jest spokojnie oczywiscie nocą zawsze jest coś niepokojącego ale to ludzka psychika no i wyobraźnia ale są noce no i czasem dni ze człowiek który jest tam pierwszy raz i nie wie o co biega może sądzić o sobie że coś z nim nie tak albo konkretnie się zerwać do biegu...

#100 NoNamE20

NoNamE20

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 07 sierpień 2009 - 01:08

no i kilka ludzi tam prubowało mieszkać w tym cyganie w zakładzie o skrzynke wódy zawijali sie w srodku nocy nie zabierając nawet swoich zeczy:)

#101 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 10 sierpień 2009 - 12:46

Mam kilak zastrzezen do postow uzytkownika o nicku Olecka, ktory zamiescil na poprzedniej stronie mape tego "niby" domu w ktorym straszylo.

Tez jestem z Katowic i bylem w tym miejscu niedawno, a teraz pojechalem tam specjalnie w tym celu zeby zobaczyc pozostalosci po tej willi. Po domu zostaly juz tylko fundamenty a calosc okalaja krzaki i drzewa. Wroce natomiast do zdania w ktorym olecka pisala ze nie widziala wczesniej nawet dachu tego budynku z bloku obok. Bedac tam stwierdzam, ze dach domu, jaki by sie tam nieznajdowal bylby widoczny niedosc ze z drogi, bo teren jest maly, to z bloku 11-pietrowego tym bardziej, a blok ten znajduje sie 100 metrow od tego domu (terenu ktory zostal po willi). Fakt jest tam nieprzyjaznie, ale zeby nei widziec dachu willi i nawet nei wiedziec o jej istnieniu, a majac ja pod oknami, to wg mnie napawa skrajnym ekshibicjonizmem, albo bogata wyobraznia autorki tematu.
Zapraszam, przyjedzcie i sami ocencie.

#102 Allenelf

Allenelf

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 264 postów

Napisano 11 sierpień 2009 - 18:44

Hehehe... To żadne nawiedzenie! Założe się że tam za 10 lat będzie osiedle;] Tylko nie wiem czemu takie stare bloki? Takie same są w Lubartowie;) Ale ja daje 2 opcje: Nawiedzienie lub potajemnie budują tam osiedle.

#103 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 03 listopad 2009 - 22:08

Sorry, że odpisuję z poślizgiem, ale nie dostałam wiadomości na maila o odpowiedzi ;)

Avantee -> przecież wspomniałam, że może to działała wyobraźnia, że tego domu nie było widać przez ludzi mieszkających w bloku na przeciwko, lub robili sobie z nas jaja widząc nasze podniecenie tą sprawą ;) Ale jako dzieciak tak mi mówili i przy tym zostałam, sama zresztą nie wierząc, ponieważ jest to zbyt blisko (owszem niższe piętra mogły nie widzieć, ale góra na bank). Jednak należy dodać, że przed tym domem rosły ogromne drzewa, o wiele większe niż ten dom... A sami faktycznie nigdy nie poszliśmy do tego bloku aby ocenić czy tak mogło być ;) Albo po prostu nikt z nas na ten teren nie zwracał uwagi. Jednak do dzisiejszego dnia ojciec koleżanki który właśnie ma widok na ten teren zaręcza, że nie widział nigdy tego domu - mieszka na 7 piętrze.
Tak się składa,że licząc od tego domu mieszkam w 3 bloku na i owszem potwierdziłam, że póki były drzewa tylko je widziałam, a ja je wycieli - co zresztą napisałam widziałam dach i pierwsze piętro domu - dokładnie praktycznie narożnik, ale owszem było widać.
Z tego co się orientuję, to tam w ogóle nie zostały fundamenty, bo wszystko zasypali przy wyburzaniu i jest pełno uformowanych górek które już porosły krzakami - w końcu tyle lat, miało prawo. Ale dla pewności przejdę się tam jutro, dla własnego spokoju.
Mówisz, że jesteś z Katowic i tereny znasz ;) Ale chciała bym dodać, że jeszcze przed wyburzeniem domu dróżka została przebudowana w drogę - teraz znacznie inaczej tam wygląda niż kiedyś gdy on jeszcze stał :)

#104 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 14:57

Zeby tego domu nie widziec, to musialbyc w takim razie bardzo maly i zwykly parterowy domek, a nie jakas niewiadomo jaka willa. Teren musialby byc ogrodzony, tak jak ma to miejsce teraz a krzaki okalajace dom, musialy by byc na wysokosc min 3 metrow, do tego musza tam byc geste bardzo geste krzaki, zeby nic nie bylo widac z drogi. Stojac pomiedzy tym blokiem (11 pietrowym), a tym terenie po Twojej willi ma sie wrazenie, ze skaczac z bloku spadnie sie na ten teren. On jest tak blisko, ze naprawde ciezko w to uwierzyc, do tego jest tak maly ten plac (od willi), ze musialby to byc cud, zeby nikt o tym nei wiedzial, ze tam jest jakas willa. Ja stawaim na maly wiejski parterowy domek kryty strzecha, bo nic innego tam by sie nei zmiescilo jeszcze z drzewami i krzakami, tak maly jest ten teren po rzekomej willi:)

#105 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 15:53

Panowie wydaje mi sie ,ze za bardzo sie czepiacie.
Stane w obronie Olecki.
1. Byla to przynajmniej dwu-kondygnacyjna willa.
2. Krzaki rzeczywiscie byly bardzo geste i z ulicy nie bylo widac budynku lub byl szczatkowo widoczny (prawdopodobnie dlatego nikt nie zwracal uwagi na niego)
3. Z najblizszego bloku po moich "wyliczeniach" willa mogla byc dopiero widoczna z wyzszych pieter poniewaz drzewa rosly tam dosyc gesto i wysoko (ok 7m albo wyzej)
4. Znajac mentalnosc ludzi z tamtad i okolic dorosli mogli wierzyc, ze w nieznanej nikomu willi dzieja sie dziwne rzeczy.
5. Olecka przyznala sama ze bedac wtedy mala dziewczynka wyobraznia robilaswoje.

To by bylo tyle apropos niewidzialnej willi.

Mnie bardziej ciekawi historia z kaseta video. I mam prosbe do olecki (jezeli to mozliwe) zeby pogadala o tym ze znajomymi z tamtego okresu i jestem ciekawy jak oni to pamietaja. Jezeli to mozliwe to prosze Olecka wpisz ich wspomnienia tutaj :)

Pozdrawiam i ciesze sie ze znowu cos ruszylo.
Czekam na dalsze opowiesci.

#106 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 17:09

Avantee - jeżeli teren po tej willi jest dla ciebie mały, to nie chciała bym wiedzieć ile znaczy duży... We wcześniejszych postach moich jest mapka z zaznaczonym terenem który należał do owych mieszkańców. A teren ten był tak duży jak ówczesna odremontowana ulica (jeżeli chodzi o długość) - więc dla mnie teren małym być nie może. Nawiasem, sama chciała bym mieć taki mały "teren" tylko na budowę domku...
I powtórzę się po ran kolejny... W czasach kiedy ta willa stała już opuszczona uliczka koło niej była dosłownie jak chodnik, wszędzie krzaki i duże drzewa - sad i inne- właśnie od strony bloku. A dom nie stał centralnie przy tej "uliczce" i zaręczam po raz kolejny, że nie wymyślam iż tego domu nie było widać. Owszem jak już wspomniałam nigdy nikt z nas nie wpadł na pomysł iść do tego bloku naprzeciwko aby to sprawdzić, ale uwierzcie, że gdy ten dom odkryto nikt przez długi czas o niczym nie gadał tylko o tym domu, że stał, a nikt o nim nie wiedział.

Jeżeli chodzi o wygląd willi- koleżanka miała jej zdjęcia, pisałam do niej przed chwilą i niestety zdjęć już nie ma. A zaręczam, że nie byłą to chałupinka kryta strzechą, a na dodatek parterowa. Był to duży okazały dom z betonu (przepraszam, nie znam się na tym czym robiono ten dom, ale był szary i z tych takich małych kamyków z betonem mieszane które ranią jak się po nich przejedzie ręką).

Na parterze były dwa ogromnej wielkości pokoje oraz jeden mały, jakby zrobiony z części ostatniego pokoju, bo był mały i bardzo nieforemny. I w tym pokoju było zatapetowane "okno" które łączyło się z kuchnią bądź łazienką - nie pamiętam już dokładnie rozkładu tych dwóch pomieszczeń. I w ogóle ten pokoik wyglądał jakby był dobudowany - z niego wychodziły drzwi na ogród.A na dodatek był ogromny korytarz z ogromną szafą z ciuchami (zresztą jak w całym domu zostały prywatne rzeczy tych ludzi).
Drugie piętro: 3 ogromne pokoje, w jednym z nich były dwa pudła jakby po starych telewizorach i całe wypełnione klockami, np. LEGO i innymi. Dwa pokoje były połączone tarasem. Ale czy na tym piętrze była łazienka - nie pamiętam. Tutaj znowu był okazały hol.
Garaż połączony z piwnica, standardowy na "malucha". Piwnica zaś miała długi korytarz i małe pomieszczenia po bokach w których były jeszcze przetwory.
Ponadto na tym terenie stał jeszcze ogromny blaszany garaż z "kanałem" do reperowania samochodów, ale jego bardzo szybko po tym jak ten dom odkryli wyburzyli. Był na pewno blaszany, wysoki i chyba zielony.

kx-24 - sprawa filmu do teraz gryzie mnie i kilku znajomych z którymi jeszcze czasem o tym rozmawiam (z resztą nie rozmawiam na te tematy, bo hmmm jakoś mi wstyd- nie wiem czemu). Nie wiem czy wcześniej wspomniałam, ale nikt już nie jest w posiadaniu tego filmu, ponieważ on oraz inne znaleziska powędrowały do koleżanki na strych. Potem skończyła się podstawówka, zanikły kontakty, a niedawno dowiedziałam się, że nie mieszka już tam gdzie być może na strychu leży sobie jeszcze ten film...
Jeżeli chodzi o fakt abym porozmawiała ze znajomymi o tej chacie - często z tymi kilkoma o tym rozmawiam i każdy z nas ma takie same wspomnienia niczym nie odbiegające od siebie.

Kiedy tym domem zainteresowała się cała okolica, rozpuściliśmy plotkę, że cała rodzina zginęła w wypadku samochodowym dlatego dom pusty i wszystkie rzeczy zostały. A po kilku latach tą wersję opowiadały już stare mieszkanki okolicy - nie wiem czy doszło do nich, czy faktycznie tak było...
Druga wersja mówi, że ta willa należała do człowieka który mieszkał obok i który zlecił wycięcie drzew aby zbudować korty dla córki. Tam ponoć mieszkali jego rodzice. Ale tą wersję słyszałam tylko od mojej mamy która wie to od innej babki.

Rozumiem, że dla niektórych jest to ciężkie do zrozumienia i bardzo nieprawdopodobne, ale uwierzcie, że teraz wygląda to całkiem inaczej niż wyglądało to kiedyś.

#107 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 17:15

Spoko dzieki za odpowiedz.

Wiem jak tam teraz wyglada przejezdzam tam prawie codziennie :)

Szkoda ze nie da sie tej kasety odzyskac :(

#108 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 17:15

Przepraszam wkradł się błąd stylistyczny w mojej wypowiedzi dotyczącej tego małego pokoiku na parterze. Początkowo napisałam że wyglądał jakby był zrobiony z tego dużego, ale po głębszym zastanowieniu i przypomnieniu sobie jak wyglądało to z zewnątrz doszłam do wniosku, że to musiało być dobudowane. Ale nie pomyślałam aby t skasować.A teraz jeszcze przypomniało mi się że z tego pokoiku/przedsionka wyglądało okno na ogród - dokładnie nad garażem, ale albo było brudne, albo zatapetowane - nie pamiętam dokładnie, ponieważ z zewnątrz było go widać, ale czy w środku - nie pamiętam.

#109 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 17:47

Zrobiłam w Paintcie z pamięci rozkład tego domu, nie jestem mistrzem ale widać, jak wyglądał ten dom.
Tylko, że nie umiem wkleić :/

#110 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 17:49

Przeslij mi na maila kx-24@tlen.pl i ja wkleje.

#111 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 17:50

Ok, wyślę za sekundkę bo staram sobie jeszcze jakieś szczegóły poprzypominać.

#112 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 21:52



parter

#113 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 21:53



piętro

#114 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 21:53

Zapomniałeś o okienku pomiędzy kuchnią/łazienką a tym małym pokoikiem ;)

#115 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 21:56



Poprawiony parter

#116 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 21:56

Zartowałąm, nie trzeba było poprawiać ;)

#117 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 13 listopad 2009 - 21:57

Spoko :)

#118 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 14 listopad 2009 - 15:02

Ciezko mi w to uwierzyc. Film byl, zaginal, zdjecia tez jakies byly, zaginely. Chcialbym w to wierzyc, ale naprawde bylem na miejscu i wiem jak tam jest. Fakt, nie widzialem jak teren wyglada z bujna roslinnoscia (wysokie drzewa), ale duzy dom jesli by tam byl, to by byl od tej drogi (dawniej sciezka) az po ten garaz , ktory jest dalej na granicy dzialki, a to jest stosunkowo malo, zeby on tyl;e czasu byl w ukryciu chocby przed dzieciarnia, ktora wejdzie w kazda dziure. Moze sie myle, nei wiem, bo jak wspomnialem wczesniej, nie widzialem jak to wygladalo kiedys. Mam jeszcze pytanie, ten teren byl tez odgrodzony od tej drogi (dawniej sciezki) czy nie bylo nic, tylko same drzewa, tak ze kazdy mogl wejsc??
Aha, i na jakim nosniku byl rzekomo ten film??

Zmieniony przez - Avantee w dniu 2009-11-14 15:03:32

#119 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 14 listopad 2009 - 19:08

Avantee -> gdybym wiedziała, że jeszcze kiedyś poruszę ten temat z osobami obcymi uwierz mi, że wszystko zostawiła bym u siebie w domu. I dla samej siebie dorosłym okiem i umysłem to oceniła.
Nikt tam się z dzieciarni nie zapuszczał ponieważ były tam ogromne krzaki, drzewa i inne - teren dosłownie jak w lesie. Zresztą jak niedaleki "małpi gaj" dzisiaj już wycięty na potrzeby wybudowania JAGUARA. Owy "małpi gaj" słynął z pijaków i nikt z nas ani do małpiego ani tam się nie zapuszczał.
Teren od strony ścieżki był ogrodzony metalowym zielonym płotem, ale czy był także ogrodzony od innych stron - nie pamiętam. I zarówno (od strony ścieżki) przed potem i za płotem było masę krzaków, samosiejkowych drzew. Nawet z betonu którym był wyłożony plac był pokruszony przez wyrastające drzewka.
Dom duży, ale nie aż tak by sięgać po garaż. I po raz kolejny się powtórzę: na mapie przeze mnie wklejonej widać, że odległość nie jest duża ale nie leżały koło siebie.
Nie znam się na starych nośnikach filmu, ale był on nawinięty na rolkę i sądzę, że ten film oglądało się w stylu, że nawijał się na drugą - wiecie, takie stare pierwsze projektory.
Mam propozycję - jeżeli jesteś z Brynowskich rejonów bez problemu możemy się umówić, abyś przekonał się, że nie kłamię ani ja ani żaden z resztki znajomych którzy jeszcze o tym rozmawiają.

#120 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 14 listopad 2009 - 23:24

Jestem właśnie po spotkaniu z koleżanką. Powiedziała mi kilka rzeczy których ja nie pamiętam, albo coś mi się przypomina, ale nie dokładnie.
Twierdzi ona, że w tej wiejskiej toaletce kilka dni po "odkryciu" tego domu została zamordowana kobieta i rzekoma farba o której wspominałam to miała być jej krew - faktycznie coś mi takiego świta, że o tym coś było mówione, ale chyba szybko ucichło.
Tyły ogrodu, czyli patrząc na mapkę od garażu prądów (brązowy kolor) jakieś mapkowe kilka cm były zawalone betonowymi płytami, ale były one już pospiętrzane w górę z powodu drzew które wyrosły. I właśnie za tymi płytami znajdowała się buda dla psa. Ale te wszystkie szczegóły jak buda, toaleta, płyty, krzaki, drzewa bardzo szybko poznikały - dosłownie może w przeciągu kilku dni. Teren wyrównano.
Kanał z blaszanego garażu jest widoczny ponoć do dziś - ona tak twierdzi.
Jest przekonana, że w domu tapeta była także wymazana farbą-krwią, ale tylko na parterze - ja tego nie pamiętam.
Mówiła też że pod tapetą znaleziono stare pieniądze - mnie przy tym nie było.
"Tadzio z Bogiem" miejscowy świętej pamięci pijaczek pomieszkiwał tam kilka dni - to pamiętam, bo wieczorem spojrzałam przez okno a w willi paliło się światło. Pobiegłyśmy tam i okazało się, że on tam nocuje (siedział na pierwszym piętrze, ale nocował w garażu). Potem już tylko słyszałam od niego, że coś go wystraszyło i już nie wróci tam nigdy więcej i faktycznie nie wrócił.
Przypomniało mi się, że dał kiedyś mojemu tacie aby mi przekazał z tego domu dwie książki, bardo stare opracowania lektur. O ile się nie mylę nie dałam ich wyrzucić. Jutro poszukam.
Koleżanka wspomniała też czy pamiętam ten odór który unosił się w domu. Tego smrodu nie dało się zapomnieć. Nie był to smród brudu, staroci czy stęchlizny. Do tego stopnia tam śmierdziało, że wystarczyło kilka minut w tym domu, a potem się nie dało siebie wąchać. Tak właśnie śmierdziały książki stamtąd które pierwsze kilka dni wietrzyły się na balkonie, a mimo to po kilku latach jak szukałam w nich pomocy na temat jakiejś lektury, dało się czuć od nich jeszcze lekki smrodek tamtego domu. Tak nawet pachniały gruzy które każda z nas przyniosła do domu po wyburzeniu - niestety mama je wywaliła bo śmierdziały (miałam kawałek kafelka z klejem z kuchni- zielony oraz kawałek muru).
Jej ojciec który mieszka w Brynowie od dawna pamięta tylko w tym rejonie wielkie drzewa i krzaczory. Więc tutaj na do widzenia nasunęło się nam pytanie - ile lat ten dom stał pusty, że to wszystko tak zdążyło zarosnąć...

#121 Jenny1991

Jenny1991

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 15 listopad 2009 - 15:35

Witam wszystkich,pisałam we wcześniejszych tematach dotyczących różnych nawiedzonych domów.
Otóż od zawsze w moim domu dzieją się dziwne rzeczy i większość z nich odbieram od urodzenia.Często słysze jak otwierają sie stare drzwi wachadłowe,kroki po korytarzu w stronę schodów,potem na schodach i pokoju dziadka na górze(pomimo że nie był to nikt z domowników).
W dwóch miejscach -kuchni i na piętrze- czuje że mnie ktoś obserwuje i co dziwniejsze tylko ja z rodziny "odczuwam jaki to coś ma nastrój" czyli jeżeli jest to coś dobre(uważam że to duch) to czuje tylko jego wzrok,który sprawia że czuje się nieswojo,rzadziej słysze przy tym jakieś szmery,czuje zimny dotyk(np.na ramieniu) i raz widziałam coś jakby duża twarz,na pewno młodego mężczyzny,ale była jakby z takiego dymu/mgły...ale gdy to "coś" jest w złym nastroju wyczówam wtedy w tym pomieszzeniu(a czasem nawet przed nim) "złą energie",złość gniew,smutek,czuje że ktoś jest bardzo zły i chce to na mnie odreagować,chce mnie skrzywdzić...Czasami też zdarza się że np. położe sobie klucze na swoim biórku i potem znajduje e zupełnie gdzie indziej(np. na korytarzu,w kieszeni kurtki której od kilku miesięcy nie używam,w łazience).
Nie wiem czy ma to jakiś związek z w/w zjawiskami,ale często mam prorocze sny,mocną intuicje(przeczucia,wiem z kądś że coś się stanie,ale nie wiem komu dokładnie).Odnośnie snów to spełniają się dość często ale żeby je zrozumieć muszę każdy szczegół przeanalizować z sennikiem,natomiast te wizje/przeczucia mam zawsze albo dzień przed albo dokładne w momencie kiedy się to dzieje...najczęściej dotyczą śmierci,lub ostrzegają przed jakimiś sytuacjami...

Odnośnie mojego domu :
Dowiedziałam sie że w moim domu mój wujek(brat dziadka) popełnił samobujstwo gdy miał 18-19 lat.Z tego co wiem to jego matka(a moja prababcia)nie pozwoliła mu być z pewną dziewczyna...Podobno pochodziła z biednej rodziny,a moja prababcia zawsze uważała się za wielka panią bo pochodziła z rodu szlacheckiego.
Nie chciała żeby do jej rodziny wchodziła biedna dziewczyna bez wyższego wyksztaucenia,itp. Spowodowała że rodzice dziewczyny nie pozwolili im się spotykać.Potem chyba wyjechali żeby ich rozdzielić.Mój wujek był załamany i dlatego z rozpaczy powiesił się w imieniny matki.Ona z kolei do końca życia miała koszmary z udziałem syna,itp. Podobno w obecnej kuchni był pokój babci...

Jednak dokonałam w wakacje pewnego odkrycia...Będąc w pokoju mojego dziadka(tam gdzie słychać te kroki a potem cichną,jest w nim balkon na którym jego brat popełnił samobójstwo) czułam się znowu obserwowana i skrępowana.Włączyłam w moim telefonie dyktafon i nagrywałam.Czułam skąd ktoś się na mnie obserwuje,będąc przekonana że to mój wujek zaczełam zadawać pytania.Nie uzyskałam co prawda na nie odpowiedzi,ale nagrałam jak ktoś wygwizduje pewną melode-po głosie/dźwiękach wnioskuje że to mężczyzna-a w czasie nagrwyania byłam w domu sama,tylko mój pies zaczą ujadać i troche zagłusza.

Odnośnie ciężkich kroków ...odważyłam się na poważną rozmowe z moim dziadkiem odnośnie jego brata i czy pamięta żeby coś dziwnego działo się w domu...Okazało się że w mój dom w czasie wojny był zajmowany przez niemców,którzy kazali wyprowadzić się mojemu pradziadkowi z rodziną...Po wojnie gdy wrócili do domu wyraźnie wszyscy słyszeli kroki na korytarzu,schodach i górze...ponadtto gdy dziadek miał ok.14-16 lat pewnej nocy obudził się i że nie mógł spać patrzył się na ogród za oknem(pokój na 1 piętrze) i nagle zobaczył jakąś czarną postać która obserwowała jego i jego ojca w pokoju...niby mogło mu się przewidzieć,ale podobno wtedy gdy to COŚ pojawiło się za oknem to jego pies zeskoczył z łóżka podbiegł do okna i strasznie warczał i szczekał...Gdy wszyscy się pobudzili i rozglądali,to po tej czarnej postaci nie było śladu...


co o tym sądzicie... jak to możliwe że wyczówam tyle rzeczy naraz i jak moge pozbyć się tego ducha lub sprawić żeby mnie nie nachodził...???Z góry dzięki;)

#122 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 16 listopad 2009 - 01:53

wrzuć to nagranie w normalnym formacie. Bo na razie to się nigdzie odtworzyć nie da. A Historię która opisałas już czytałem na tym forum.

#123 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 16 listopad 2009 - 12:02

Teraz, to juz jest po ptokach. Nie ma domu, nie ma krzakow, sa tylko "pamiatki" ktorych tak naprawde juz nikt nie ma. Bardzo interesuja mnie takie stare domy, a dokladniej miejsca, w ktorych cos sie dzieje. Zalozylem temat Opuszczony dom w Checinach, bylem tez tam na starym Kirkucie polozonym w lesie nieopodal zamku. Nie ma na ten cmentarz nawet sciezki, jest on ukryty w lesie i na malej polance caly zarosniety. Bylem na tym cmentarzu dwa razy, raz jesienia 2008 z kuzynem sie wybralismy go poszukac, a drugi raz ok 23 lekko po % i z piwem
Poszlismy glownie w celu sfotografowania ducha. Weszlismy od gory, czyli od lasu. Idac tym cmentarzem caly czas powtarzalismy, ze nei jestesmy tu ze zlego powodu tylko, zeby porobic troche zdjec. I tak sobie szlismy na przelaj miedzy zaorsnietymi i odstawajacymi nagrobkami i pstrykalismy foty. Kuzyn niosl piwo. Kiedy dochodzilismy do konca, po ok 15-20 minutach wzialem piwo od kuzyna i sie chcialem napic. W tym samym momencie, jak wzialem te piwo, to sie zakrztusilem nim i wszystko wyplulem. Mniej wiecej w momencie jak sie zkrztusielm piwem, uslyszalem takie dosyc glosne donosne dudnienie z nagrobkow, ktore znajdowaly sie jakies 10-15 metrow za nami. Nie wiedzialem, ze kuzyn tez to slyszal, myslalem, ze tylko ja, ale jednoglosnie bez slow zamiast szukac sciezki ktora jest obok cmentarza, my zaczelismy isc krzakami i haszczami do drogi ktora byla jakies 300 metrow dalej. Dopeiro jak weszlismy na droge, to sie go spytalem, czy tez to slyszal. Przytaknal. Moglo nam sie po tym alkoholu cos przeslyszec, ale bedac na cmentarzu kuzyn przyzekl sobie w myslach, ze jak tam bedziemy, to sie piwa nie napije. Dudnienie to, bylo za glodne, zeby nam sie przeslyszalo, a jesli nawet, to dlaczego obydwoje to slyszelismy i zza krzakow, ktore byly kilka metrow obok nas??? ktos nas sledzil, odpada, a zabudowania byly kawalek, ledwo swiatla bylo widac ze wsi. Troche nas strach oblecial, ale jako, ze mielismy juz w czubie, to olalismy cala sprawe i poszlismy pic do domu dalej.

#124 Kosme

Kosme

    Wielka Siostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 4940 postów

Napisano 16 listopad 2009 - 12:09

Może płyta nagrobna pękała?

#125 Taxon

Taxon

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 16 listopad 2009 - 12:26

Witam
Jako że pochodzę z okolic Płocka, to zamieszczę historię pewnego domu w miejscowości Słupno/k.Płocka (leży na trasie Warszawa-Płock w odl. ok 10 km od Płocka). Historia jest o tyle autentyczna, ze oparła się o TVN Uwaga i Była opisywana przez Tygodnik Płocki. Poniżej fragment Tygodnika:

"Jest jeszcze całkiem współczesna historia domu w okolicy Słupna. Opowiedziała ją nam zaprzyjaźniona z redakcją całkiem poważna pani, na całkiem poważnym stanowisku: - Ten dom kupiła jakiś czas temu rodzina z dziećmi. Mieszkać spokojnie się tam nie dało, w domu wciąż coś stukało, pukało, dzieci opowiadały, że bawią się na podwórku z tajemniczą dziewczynką. Rodzina sprowadziła nawet księdza, który miał odprawić w domu egzorcyzmy. I próbowała dojść historii działki, na której stanął budynek. Okazało się, że na tym miejscu stał kiedyś sierociniec. Dzieci, które w nim umierały, chowano bez pogrzebu, dlatego teraz ich dusze nękają tych, którzy w tym miejscu zamieszkali. Jest też inna wersja - w tym miejscu chowano, także bez pogrzebu, dzieci zmarłe w czasie epidemii cholery. Ktoś postawił w pobliżu domu krzyż i od tamtej pory się uspokoiło. Rodzina postanowiła jednak sprzedać dom, podobno bardzo długo szukali chętnego, bo w budynku wciąż paliło się światło, bo dzieci bały się spać w ciemnościach. Nikt nie chciał go kupić nawet za 50 tys. zł. W końcu zdecydowali się jacyś aktorzy z Warszawy... Wiem, że brzmi to zabawnie, ale to chyba wszystko prawda. Widziałam nawet zdjęcia zrobione w tym domu: grupa dzieci stoi na pierwszym planie, a gdzieś w okolicach ich kolan pojawia się czarno-biała twarz dziwnej dziewczynki..."

To tyle z Tygodnika, ale znam dokładniejszą wersję historii od mojej siostry ciotecznej, która w sąsiedniej miejscowości (Mirosławiec) wybudowała z mężem dom. Otóż jak zaczęli budowę ktoś im wspomniał o domu na sprzedaż w niedalekim Słupnie. Zaciekawili się, bo cena faktycznie była niska (wówczas to było jeszcze 80tys. bo historia nie była znana)a dom, a raczej willa była nowa i wykończona w na prawdę wysokim standardzie. Facet, który to postawił stwierdził, ze sprzedaje z powodu wyjazdu itd. Siostra na poważnie się domem zainteresowała i pojechała do Urzędu Gminy, aby sprawdzić, jaki jest status działki i czy generalnie wszystko jest w papierach ok. Kiedy już się upewniła i miała wychodzić, pani, która ja obsługiwała zapytała, czy się nie boi kupić tego domu. Od słowa do słowa i się okazało, ze dom, mimo, ze nowy, to już ma swoją Historię. Otóż od wybudowania nikt w nim nie spędził całej nocy. Podobno już jak go budowali (ekipa budowlana złożona z górali), to działy się "dziwne rzeczy" i budowlańcy, którzy w normalnych okolicznościach nocowali na budowach latem, w tym przypadku po zmroku uciekali dosłownie z tego miejsca i nawet słyszeć o noclegu nie chcieli. Po wybudowaniu właściciel przespał (o ile można tak nazwać siedzenie z zapalonym w całym domu światłem) kilka nocy, po czym zaczął szukać intensywnie kupca. Na tyle intensywnie, że cena wynosiła raptem 200tys. zł. co było chyba wartością samej działki. Potem, z każdym kupcem wartość spadała i ostatnio jak to sprawdzałem (dom był nawet na Allegro)wynosiła 40 tys. Oczywiście w międzyczasie sprawą zainteresowali się pismacy i TV. Ale nie tylko oni. Otóż dom miał na tyle atrakcyjną cenę, że zainteresowali się nim tzw."chłopcy z Miasta", którzy podejrzewali, ze ktoś robi za duchy, aby zaniżyć wartość nieruchomości, co wydawało się całkiem logicznym wyjaśnieniem, patrząc na jej cenę. Kupili więc od faceta dom i zdecydowali w nim spędzić noc aby schwytać dowcipnisi. Czterech tęgich schabów z giwerami i noktowizorami zostawili tam na noc. Efekt, był taki, ze ok 1 w nocy tych czterech kozaków stało przy trasie do Płocka na stopa. W samych gatkach i koszulkach, bo nie zdążyli się nawet ubrać. Potem zgodnie z tym co opisuje Tygodnik Płocki - dom kupił ktoś z Warszawy, ale też w nim nie mieszkał. Co tam obecnie się dzieje - nie wiem, bo dawno się z siorką nie widziałem.



Zmieniony przez - Taxon w dniu 2009-11-16 12:38:59

Zmieniony przez - Taxon w dniu 2009-11-16 13:08:22

#126 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 09:56

Szukalem czegos na ten temat i znalazlem, ale grupe fanatykow, ktora na sile probuje udowodnic wszystkim internautom na jakiejs stronce, ze gdzies pod Płockiem tez jest jakis nawiedzony dom w ktorym maz zabil zone a potem sam sie powiesil, a teraz tam straszy. Te osly nawet tam duchy wywolywaly. Na zdjeciach pojawilo im sie kilak orbsow i niby jakas twarz, choc ja nawet po dokladnych ogledzinach nic tam nie widzialem

Jest tu ktos z Bedzina, bo chetnie bym sie dowiedzial czegos wiecej na temat tej rudery przy ulicy Małobądzkiej 11??

#127 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 10:19

Avantee -> do Będzina mogę jechać, daleko nie mam.

Dzisiaj poszukam tych książek, choć mama ma wrażenie, że je wyrzuciła, ale nie jest pewna.

#128 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 10:48

Ktos tutaj pisal, ze w tym domu podobno straszy, bo znajduje sie on na terenie dawnego cmentarza zydowskiego. Nie prawda, dawny cmentarz zydowski znajduje sie na ulicy Podzamcze za zamkiem w odleglosci 2-3 km od tego domu. Nie dotarlem do zadnych przeslanek historycznych, aby jeszcze jeden stary kirkut znajdowal sie w Bedzinie, takze opowiesci ze starym cmentarzem mozna wlozyc miedzy bajki.

Spokojnie olecka, najpierw trzeba wiedziec, czy warto

#129 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 11:09

Ja bym odwiedziła ten budynek -> http://www.opuszczon...pital/index.php ale nie wiem gdzie on się znajduję :/

#130 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 11:11

Już wiem, w Zabrzu koło M1.

#131 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 11:13

Polecam Kozubnik - Opuszczone cale miasteczko :) Ale nie straszy tylko jest fajny klimat jak w filmie "jestem legengą".



A tu jego lata świetnosci



I fotki dobrej jakości

http://www.opuszczone.com/galerie/kozubnik/index.php

Zmieniony przez - kx-24 w dniu 2009-11-17 11:30:23

#132 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 11:40

Też by się pojechało, tak samo jak do: http://www.opuszczon...lesno/index.php
A tak przy okazji: w Czeladzi jest opuszczona szkoła w dobrym stanie. Kto chce może ze mną jechać w najbliższym czasie, al czy ja wiem, czy da się tam wejść :/

#133 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 12:03

Na poczatek proponuje spacer w nocy po starym cmentarzu. Niby to cmentarz, co sie moze tam zdarzyc?? NIC!!! A jednak. Jest to miejsce kultu, w ktorym leza zmarli. 2 razy bylem na opuszczonych kirkutach, raz cos za nami lazilo, myslelismy, ze to jakas sarna, drugi raz kuzyn byl tam sam z kumplem- fotka jak znajde, a trzeci raz bylem z nim i bylo to wyzej opisane dudnienie (tamtamy??) zza grobu po lyku piwa.
Nie biore tego wszystkiego na serio, ale jako taka ciekawostke, bo a noz widelec, cos tam moglo byc.


#134 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 12:07

Tyle razy byłam i nic się nie działo. I nie rozumiem co to ma do mojej wypowiedzi na temat tego gdzie można było by jechać i co zwiedzić? ;)

#135 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 12:24



Zdjecie jest oryginalne, tylko zamazalem sylwetke osoby fotografowanej. Jeszcze mam inne zdjecie z ich wyprawy, ale tego nie daje, bo jest mniej wiarygodne.

#136 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 12:34



Pierwsza fotka z miejsca nad ktorym uslyszelismy dudnienie. Jakis orb

#137 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 12:36



Druga fotka juz z innego miejsca skierowana w tamte miejsce. Jak sie wycofywalismy

#138 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 12:46



Mgla, ktora rowniez zaslonila te miejsce, na zdjeciach znikla po wyjsciu z cmentarza

#139 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 12:53



Tutaj po wyjsciu z cmentarza. Na kolejnych fotkach juz jej nie bylo. Wczesniej do dudnienia tej mgly na fotkach nie mielismy. Po dudnieniu, niemalze na kazdej fotce sie ta mgielka ukazywala. Ostatnia fotka, na ktorej byla ta dziwna mgielka. Widac juz droge. Wyszlismy lasem na przelaj w wysokiej trawie.

#140 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 13:27

Wszystko fajnie! tylko prosze bez orbow. zostalo to juz naukowo obalone i nie dawajcie takich fotek bo to nuda.

Zmieniony przez - kx-24 w dniu 2009-11-17 13:28:27

#141 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 13:29

Dokładnie, miałam to samo pisać - orby to po prostu unoszący się kurz, drobinki na obiektywie itp. Ale nie manifestacja duchów :D

#142 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 13:46

Wiem. Dziwne, bo na prawie kazdej fotce nam sie ukazywal od tych bebnow az po droge, po wyjscie z cmentarza. Pozniej nie bylo nic, a my z kuzynem mielismy coraz wiecej w bani

#143 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 13:55

Spoko :)

Jezeli chodzi o twarze to sprawa ludzkiego mozgu. Jestesmy "zaprogramowani" ja teraz niektore aparaty na rozpoznawanie twarzy. Jak wezmiesz jakie kolwiek zdjecie pierwsze co widzisz to twarze osob na nich widniejacych. Dlatego tak latwo nam rospoznac w przypadkowych plamach twrze a reszte dorobili sobie ludzie ktorzy sa przewrazliwieni na tym punkcie. Zrob sobie rksperyment:
Wez kartke papieru pobrudz ja przadnie podeptaj i na bak rozpoznasz na niej jedna lub wiecej twarzy :)

Moze zrobmy tak wszyscy i pozniej wkleimy co nam wyszlo i zaznaczone twarze co wy na to ?

#144 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 15:19

kx, jak to jest. Wierzysz w domek, wierzysz w filmy, wierzysz w zdjecia, wierzysz w jakies stworki z piwnicy z kopytami, a nie wierzysz w historie poparta fotkami, w ktorej az nazbyt czesto wystepuje zbieg okolicznosci (pylek i mgla), co juz samo w sobie jest zastanawiajace i probujesz mi tu wmowic, ze jestesmy "zaprogramowani" na rozpoznawanie ludzkich twarzy, jak aparat. A na robienie zdjec, tez Cie "zaprogramowali"?? A jak masz fotke nagiej kobiety, to tez jestes "zaprogramowany", zeby rozpoznawac tylko twarz, czy inne aspekty tez rozpoznajesz??
Czlowiek widzi, to co chce widziec, ale jesli widzi to czego sie nie spodziewa, to juz nie ta bajka kx

Zmieniony przez - Avantee w dniu 2009-11-17 15:20:15

#145 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 16:38

No i widze ze sie ktos wkurzyl.
Po pierwsze nie powiedzialem ze w to wierze czy tez nie.
to mniie tylko zaciekawilo.

Po drugie dlatego ze jako jeden z nielicznych tutaj dalez dowody w postaci fotek (to duzy plus ) ktore mozna zinterpretowac ( o to ci pewnie chodzilo wklejajac je), powiedzialem co mysle i nie tylko ja o fotkach orbow.

Po trzecie nie neguje obecnosci kogos (czegos ) na pierwszej fotce. Napisalem tylko jako ciekawostke to o twarzach nawet zaproponowalem zabawe ktora udowodni lub obali moja teze.

Nie obrazaj sie na mnie na nikogo nie wjerzdzam tylko prowadze dyskusje (ja ko bywa na forum).
Jezeli cie czyms urazilem to przepraszam.

#146 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 17:00

A zapomnialem o mgle :P

Rzeczywiscie jest zastanawiająca.

#147 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 17 listopad 2009 - 17:03

Jeszcze jedna sprawa czy mozesz mi wyslac pierwsze foto w leprzej rozdzielczoszci wydaj mi sie ze cos widze. Z gory dzieki kx-24@tlen.pl

#148 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 18 listopad 2009 - 14:25

Pierwsza fotka jest tylko w takiej slabej rozdzielczosci, niestety innej nie mam.

#149 Taxon

Taxon

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 19 listopad 2009 - 10:03

Szczerze powiedziawszy - choć wierze w duchy, to orby do mnie zupełnie nie przemawiają. Jak już wspomniał KX - zbyt łatwo pomylić to z pyłkiem kurzu itp.

#150 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 19 listopad 2009 - 10:36

Wchodzac na strony Nautilusa, na artykuly z orbami nie zwracam uwagi, ale jesli jeden orb wystepuje na prawie wszystkich fotkach a bylo ich od dudnienia ok 8-9 to bynajmniej dla mnie jest to dosyc ciekawe. Zauwazcie, ze na ostatniej fotce, tez jest i tak jakby zanikal. Pozniej nie bylo, ani mgly ani orba. Przegladajac zdjecia, ma sie wrazenie, ze ten orb podaza za nami. Wykluczylismy hipoteze zabrudzenia obiektywu przez pylek, poniewaz orb byl w roznych miejscach na kadrze, a tak by byl ciagle w jednym i tym samym miejscu, wiec byl w ruchu. Aha i jeszcze taka ciekawostka. Na pierwszym zdjeciu zrobionym po dudnieniu orb jest jeszcze przezroczysty i powoli zaczyna nabierac mocnego bialego koloru. A znajduje sie nad tym grobem/grobami, z ktorego to cos slyszelismy bedac na cmentarzu. Na kolejnych fotkach, az do wyjscia z cmentarza, a wejscia na droge, ten orb byl bardzo wyrazisty. Dopeiro po wyjsciu na droge z lasu do cywlilizacji, on zaczal zanikac, az znikl i pozniej na zadnej fotce go juz nie mielismy.


Zmieniony przez - Avantee w dniu 2009-11-19 10:38:43

#151 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 19 listopad 2009 - 13:17

To zastanawiajace.
Ne chce cie znowu urazic, ale moze to zabrzmiec jak bym sie znowu czepial, ale to nie jest moja intencja.

1.Nie wiem jak rozrozniasz te "orby". Jak dla mnie to kazde takie zjawisko jest identyczne. Rozni sie tylko odlegloascia od obiektywu i nasyceniam swiatla.

2. Maly dowod na to ze jest to jakiez zabrudzenie. Jak wiemy z fizyki swiatlo roschodzi sie we wszystkich kierunkach a matryca aparatu musi to swiatlo "zlapac". Wiec ze fotka byla robiona z flashem, wiemy ze najwiecej swiatla bedzie na srodku fotki. Na ostatniej fotce widzimy wiecej "orbów". Jeden mniej wiecej w centrum drugi na obrzezach. Iteraz pytanie Dlaczego zazwyczaj "orby w centrum są mocniej naswietlone niz te przy krawedziach fotki? Jak to mozliwe skoro orb to pewna energia ( czyli jej intensywnosc nie powinna byc zalezna od lampy blyskowej lecz od samego siebie ?

Jezeli jest jakas luka w moim rozumowaniu to prosze mnie poprawic. Fizyke zakonczylem w 2 klasie liceum i moja widza moze byc przestarzala lub niepelna.

P.s. Dlaczego te oddalone od obietkywu sa ostre i mniejsze ? Wydaje ze ostrosc aparatu byla ustawiona na dalsza odleglosc i dlatego te blisko obiektywu sa poprostu rozmazane. A punkt moze sie tylko w jeden sposob rozmazac, w idealne kolo(bez poruszenia obiektywu).

Zmieniony przez - kx-24 w dniu 2009-11-19 13:25:12

#152 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 19 listopad 2009 - 13:41

Pierwszy raz pojęcie orbów zostało użyte przy odkrywaniu sanatorium Wawerly Hills w USA i od tego czasu, wszystkie takowe rzeczy na zdjęciach to była manifestacja duchów. W późniejszym terminie dodano, że każdy orb ma twarz i w zależności, albo się śmieje, albo jest smutny. Niestety (bądź stety) pojęcie te zostało obalone przez wiele zawodowych fotografów. Ektoplazma czy też inaczej przez ludzi zwana mgła to po prostu wydychane powietrze uchwycone na zdjęciu. Innego rodzaju świetliste obiekty poruszające się czy te zawisłe w powietrzu - kurz, pył, drobinki, a nawet mąka :D

#153 Taxon

Taxon

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 20 listopad 2009 - 11:16

Dokładnie. Duchy nie należą do istot nieśmiałych i jeżeli już manifestują swoją obecność, to robią to w taki sposób, ze nie musisz się tego domyślać

#154 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 20 listopad 2009 - 11:51

Wiem co to sa orby i wiedzialem tez wczesniej, zanim poszedlem na ten cmentarz. W te wakacje wykonalem zdjecie w stodole, orbow tam bylo od zakichania. Jedna z moich pasji jest fotografia. Podrzucisz do gory siano a orbow na zdjeciu bedzie ze 100. Zrobilem w zyciu kilka tysiecy zdjec i wiem, ze orby najczesciej powstaja, jak powietrze jest suche, bo wtedy najwiecej pylku, kurzu unosi sie w powietrzu. Tak samo wiem, kiedy mozna ujrzec na zdjeciach pare wodna. Zdjec z orbami mam troche i nie biore ich na powaznie. Ale jest jedna zaleznosc, zrobisz zdjecie raz- orb jest, zrobisz po kilku sekundach drugie, orba juz nie ma. Na cmentarzu bylo wilgotno, powietrze bylo mokre i ciezkie. Nie sprzyjalo to powstawaniu orbow, ale to jest dla mnie mniej wazne. Najwazniejsza jest zaleznosc. Chodzilismy po grobach ok 30 minut, za ten czas wykonalismy kilkadziesiat zdjec. Na zadnym nie bylo orbow, ani mgly. Najwiecej orbow i mgly mialem wychodzac z cmentarza po tym dudnienium czy jak to tam nazwac. Robilem juz zdjecia w lesie w podobnych warunkach a mgla ukazywala sie sporadycznie ale nie byla miejscowa, lecz zawsze zajomowala caly obiektyw, a dokladniej caly fotografowany teren, a o orbach nawet nei wspominajac. Mgle poza cmentarzem mialem na zdjeciach 2 razy i byla widoczna ludzkim okiem, raz mi zaparowal obiektyw i tez tak to nei wygladalo, bo nie wyszlo kompeltnie nic. Na fotkach z kirkutu mgla ma charakter skupiony, czyli jest zbita i tworzy rozne formy, ma bardzo gesta konzystencje, jest niewidoczna golym okiem i sie dziwnie za nami przemieszcza Na 17 fotek, jak wialismy na przelaj z cmentarza do drogi przez las orb byl na 13 fotek, a mgla na 10 fotek, zalezy w jaka strone bylo wykonywane zdjecie. Aha, zdjecia byly robione i telefonem i cyferka. Kuzyn tez ma mgle i orba ale nie az w takiej rozdzielczosci jak u mnei i nei wiem jak czesto one wystepuja. Pamietam jedynie, jak przegladalismy fotki dzien pozniej, ze u niego wystepowalo to zjawisko, ale z jaka czestotliwoscia, nie pamietam.

#155 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 20 listopad 2009 - 12:05

Avantee -> cały czas staramy się ci udowodnić, że pojęcia orba jako ducha nie ma. Zostało to naukowo obalone już kilka ładnych lat temu.
Jeżeli tak jak mówisz na kilku zdjęciach był orb a na kilku nie, znaczy, że na tych kilku udało ci się uchwycić jakieś maleństwo które się naświetliło, a na kilku nie.
Poza tym rzekomego orba zobaczyć można tylko na fotografiach, kamerach etc., dlaczego? Ponieważ jest to naświetlona drobinka, pył itp. Nie znam nikogo kto by gołym okiem widział orba, dlaczego? Ponieważ oko ludzkie nie ma zdolności naświetlnia rzeczy tak jak aparat, kamera itp.

#156 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4717 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 listopad 2009 - 13:54

TAJEMNICZE „ORB-Y” WPRAWIAJĄ W ZAKŁOPOTANIE BADACZY

Tysiące ludzi na całym świecie donoszą o tajemniczych kulach światła określanych mianem ORB-ów, które zaczęły pojawiać się na ich cyfrowych fotografiach. Tylko nieliczni naukowcy traktują to zjawisko poważnie i, o dziwo, twierdzą, że znaleźli dowód na istnienie istot z innych wymiarów.
Niedawno w Sedonie w stanie Arizona odbyła się pierwsza światowa konferencja w sprawie zjawiska ORB-ów. Kilku naukowców lansowało tam kontrowersyjny pogląd mówiący, że te kuliste lub koliste obiekty pojawiające się na cyfrowych fotografiach są dowodem występowania form życia pochodzących z „innych światów”. Ich wnioski, gdyby okazały się poprawne, mogłyby znaczą- co wpłynąć na nasz pogląd na wszechświat i naszą w nim rolę.
Dr Klaus Heinemann, były profesor na Uniwersytecie Stanforda oraz badacz z zakresu materiałoznawstwa pracujący na rzecz amerykańskiej agencji kosmicznej NASA, powiedział:
— Nie mam najmniejszych wątpliwości, że ORB-y mogą z powodzeniem być jednym z najbardziej znaczących zjawisk manifestacji istnień spoza naszej rzeczywistości, jakiego świadkiem była kiedykolwiek ludzkość.
Fascynacja Heinemanna ORB-ami zrodziła się we wrześniu 2004 roku, kiedy zauważył blade, ale wyraźnie zarysowane, małe świetlne kręgi na kilku zdjęciach, które jego żona wykonała na spotkaniu duchowych uzdrowicieli.
— Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem te kule, podobnie jak tysiące innych ludzi uznałem je za drobiny kurzu, anomalie wywołane przez lampę błyskową, cząsteczki wody itp. Zaintrygowały mnie jednak do tego stopnia, że szybko wróciłem do pomieszczenia, w którym żona wykonała te zdjęcia, licząc, że znajdę tam ich racjonalne wyjaśnienie. Jednak nie udało mi się go znaleźć.
Będąc naukowcem o dużym doświadczeniu w wyrafinowanych technikach mikroskopowych w zakresie rozdzielczości sięgających aż do poziomu atomowego, Heinemann postanowił ustalić przyczynę pojawiania się tych tajemniczych kół.
Zaczął razem z żoną wykonywać setki zdjęć przypadkowych wydarzeń, aby sprawdzić, co się stanie. Najwyraźniej zaawansowana technika cyfrowa może wzmacniać występowanie czegoś, co z powodu bardzo słabego kontrastu nie występowało w starszego typu aparatach. Heinetnann twierdzi, że właśnie dlatego teraz obserwujemy to nowe zjawisko.
Chociaż może to zabrzmieć absurdalnie, Heinemann bardzo szybko zdał sobie sprawę, że kiedy prosił ORB-y, by ukazały się na zdjęciach, to ukazywały się regularniej, szczególnie na zebraniach o charakterze duchowym.
Heinemann zaaranżował dziesiątki eksperymentów w kontrolowanych warunkach, wykorzystując dwa aparaty fotograficzne umocowane na statywach. W rezultacie pierwszych eksperymentów udało mu się ustalić, że ORB-y mogą poruszać się z prędkością 500 mil na godzinę (800 km/h) i większą, stąd w celu uzyskania ostrych zdjęć powinny być one nieruchome, co czasami się zdarza. Już sam ten fakt implikuje zdaniem 1-leinemanna pewien poziom świadomej inteligencji.
Mimo iż pozostawał sceptykiem w stosunku do tego wniosku, z niedowierzaniem ustalił, że w czasie eksperymentów z dwoma aparatami cyfrowymi często pojawiał się pojedynczy kształt ORD-a i to tylko na jednym lub dwóch zdjęciach wykonanych jednocześnie przez dwa oddzielne aparaty, co znowu implikowało występowanie inteligentnego działania, jako że ORB-y wybierały aparat, który miał je sfotografować, lub decydowały, czy w ogóle dać się sfotografować.
Heinemann wywnioskował ostatecznie, że obserwuje inteligencję pochodzącą z innej rzeczywistości, i stwierdził:
— Do chwili obecnej krążyło wiele anegdotycznych danych na temat istnienia świata duchów. Dziś uważam, że przestały już one mieć charakter anegdotyczny, jako że dzięki technice cyfrowej możemy go już teraz zobaczyć. Mamy do czynienia z niefizycznym, rzeczywistym zjawiskiem.
Ktoś mógłby się zastanawiać, dlaczego cieszący się uznaniem naukowiec wygłasza tak dziwaczne oświadczenia, które inni naukowcy odrzucili jako „całkowicie zwariowaną bzdurę”.
Aby pomóc odpowiedzieć na to pytanie, profesor William Tiller, fizyk teoretyczny, który przez 35 lat badał na Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii świadomość materii, zwrócił uwagę, że to, co widzimy naszymi fizycznymi oczami, to niespełna 10 procent wszechświata.
Jest tak dlatego, że ludzki wzrok działa w ograniczonym zakresie elektromagnetycznego widma. Itak na przykład nie widzimy fal radiowych, które przenoszą ogromne ilości informacji, chociaż wiemy, że one istnieją.
Miceal Ledwith, były profesor teologii, który przez dziesięć lat piastował stanowisko prezesa Maynooth College na Uniwersytecie Irlandii, przypomniał sceptykom, że kiedy w roku 1861 dr Ignaz Semmelwcis wykazał, że ilekroć lekarze szli po wykonywaniu sekcji zwłok do porodu nie myjąc rąk, dochodziło do wielu zgonów noworodków. Jego koledzy z dominującego nurtu wyśmiewali go, dopóki nie znalazł w końcu dowodów w postaci nie znanych wówczas bakterii.
— Większość wielkich odkryć była początkowo ośmieszana. Według mnie nie ma najmniejszych wątpliwości, że zjawisko ORB-ów jest rzeczywiste i zasługuje na poważne potraktowanie. To nie jest zaledwie kilka ich zdjęć, które byłoby łatwo spreparować, ale w rzeczywistości setki, a nawet tysiące, pochodzące z całego świata.
Jeśli chodzi o ich cel, Ledwith podaje, że ludzie regularnie pytają: „Co ORB-y sprowadza tutaj do nas?” — i zauważa, że takie pytania są przejawem egocentryzmu: „ORB-y były tu zawsze I są częścią naszej codziennej rzeczywistości w równym stopniu, jak my sami, Ich świat może być równie realny, jak nasz, tyle że istnieje na wyższych częstotliwościach”.
Heinemann podsumowuje to następująco:
— Badania ORB-ów są jeszcze w powijakach, niemniej fotografie tych duchowych emanacji dostarczają dowodu, który jest najbliższy naukowemu dowodowi ze wszystkich, jakie udało się nam dotąd uzyskać w dowodzeniu istnienia duchowej rzeczywistości.
(Źródło: Hazel Courteney, „Tajemnicze < wprawiają w zakłopotanie badaczy”, www.newsmonster.co.uk)

Nexus.Wrzesień-październik'09

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#157 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 20 listopad 2009 - 15:53

Ciekawy filmik ukazujacy kule energii, ktore wylatuja z glow dwoch zabitych Kurdow.
http://www.nautilus.org.pl/archiwum/irak.html


#158 BadDeal

BadDeal

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 02 grudzień 2009 - 21:35

Witam wszystkich

Hm, poczytałam sobie hehe i to nie jedną ale całe 16 stron :D ..uff Bardzo,bardzo interesujące WSZYSTKO! Hm, możliwe ,że zostanę tutaj na dłużej
.. ale,ale gdzieś po drodze zaginął założyciel tematu , mam na myśli że przestał się odzywać :P
Zacznę może od tego ,że wierzę i w to dudnienie na cmętarzu i w to ,że dom który stał tak blisko był dla mieszkańców dużym zaskoczeniem po wycięciu krzewów i drzew naturalnieSama ,a muszę się przyznać ,że domu na tej samej ulicy ,a dałabym sobie rękę uciąć ,ale poważnie nigdy nie widziałam ,ba nawet się o to kłuciłam . Mam 24 lata a przez 22 nie wiem ale nie zauważyłam go ;)) Zastanawiający jest dla mnie jednak inny fakt ,ja rozumiem : ..lato, bujna roślinność ,zieloniutko tyle drzew krzewów może być nie widać i owszem ,ale zimą?..? Przecież zima ma to do siebie ,że "rozbiera drzewa" a raczej zabiera im liście Więc zapytam czy na owej działce przeważały drzewa iglaste? Ja, wierzę ,że dom był "niewidzialny, niewidoczny,zapomniany "przez tyle lat ale zimą to troszkę zastanawiające
Co do cmętarza.. hm ja jestem taki strachliwy człowieczek ,że o mamo szkoda mówić ,ale to dlatego ,że wiele przeżyłam w dzieciństwie i posiadam taki ogromny "nawiedzony" dom, co prawda teraz już w nim nie mieszkam ,ale sama na noc bym nie została. Nikt by mnie zmusił a jakby trzeba było to w desperacji wyskoczyłabym przez okno. I ja mówię poważnie. W to ,że tzw. duchy istnieja to ja nie mam w ogóle żadnych wątpliwości.. zresztą można to sobie nazywać jak się chce "duchy,zjawy,zmory..itd. , itp " . Raczej niewidzialne ale wyczuwalne ;/ Więc co do cmętarza podziwiam waszą odwagę ..ale ja bym nie poszła. Gdzieś na opuszczony oh nigdy! Tym bardziej gdyby droga wiodła przez las.. nie wiadomo co można spotkać w takim miejscu , kogo ;/ Ja wole nie kusic losu .. Hm, w takich miejscach może zaskoczyć np watacha wilków. Myślę ,że skoro wiele osob uważa ,iż dusze pozostaja tam gdzie zmarły tzn w tym miejscu jak np. dzieci z sierocińca koło Płocka ,które skutecznie 'umilały' życie kolejnym lokatorom .. ale mogą również czuwać przy swoich ciałach ,bo przecież cmętarz to miejsce pochówku .. Tak czy inaczej rozmowa o tym czy istnieja lub czy sie akurat pokazały w postaci jakiejś plamki ,mgiełki czy tego typu rzeczy ,po prostu nie maja sensu ,bo tak na prawdę nikt tego nie jest w stanie stwierdzić. Można poddawać w wątpliwość ale na 100% NIKT SIĘ NIE DOWIE Chyba lepiej ,że ludzkie oko nie dostrzega wszystkiego. Fizyka natomiast jest ciekawa nauka ale nie wszystko tłumaczy a szkoda.

Coś jest napewno...' Było jest i będzie ', za dużo osób które coś widziały ,czegoś doświadczyły.. Wiele da sie wytłumaczyc ale nie wszystko..

Pozdrawiam wszystkich ;))

Ps. Mogłabym prosić o fotki tego domu ??? pati555-85@02.pl i te z cmętarza .. Z góry dziękuję

#159 BadDeal

BadDeal

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 02 grudzień 2009 - 21:36

Hmm, a to na dole z tym napisem ""o k**a "" ,nie wiem skad sie wzieło..hm, jestem tu nowa ;P

#160 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 02 grudzień 2009 - 21:47

Czy o fotki domu prosiłaś mnie? Jeżeli tak , to tak jak wcześniej mówiłam, jedyne zdjęcia miała koleżanka która już dawno je zutylizowała - dla mnie wielka szkoda.
Jeżeli chodzi o roślinność w koło tego domu. Jak sobie dobrze przypominam owszem były tam drzewa iglaste, ale nie dużo, bardziej przy domu rosły te takie krzewy co nawet jak w zimę liście z nich opadną to one są tak poplątane ze sobą, że tworzą "mur" - tych właśnie dużo było w tylnej części domu oraz "w płocie". A duże drzewa znajdowały się od strony kortów, "garażu prądów" i drugiego garażu tego metalowego.
I owszem w zimę może i było ten dom widać, ale jak już wcześniej wspomniałam nikt z nas się w tą uliczkę nie zapuszczał. A wiadomo, jak o czymś się nie wiedziało, to się na to uwagi nie zwracało.

#161 BadDeal

BadDeal

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 02 grudzień 2009 - 22:03

Hm, faktycznie pisałaś Fotki te które masz ..tego miejsca . Ja wierzę w takie rzeczy bo sama przeżyłam. Wiesz czego nie da się u mnie w żaden sposób wyjaśnić.. tego ,że tydzień po śmierci mojego taty,a było to w 1992 roku, rodzinka się zebrała i moje rodzeństwo siostra i brat spali ,ale na łóżku w pokoju w którym wszyscy przebywali, bo byli też u nas goście .. dość liczne grono . Godzina hm, mogła byc 22 może pozniej.. i nagle wszyscy w tym ja słyszymy głos na klatce schodowj i takie przerażająco długie echo , w każdym razie ten głos dobiegałz klatki a drzwi do mieszkania były zamknięte na klucz i słyszymy słowa wypowiedziane identycznym głosem jaki miała wtedy moja siostra i właściwie do niej skierowane ..słowa Brzmiały "Aśka ucz się". Wszyscy to słyszeli i byli w szoku (w tym ja) bo patrzą namoją siostrę śpiącą leżącą na łóżku i słyszą jak mówi... Masakra!

#162 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 03 grudzień 2009 - 11:20

Nie balismy sie niczego idac przez las. Dodam, ze mielismy troche w czubie, a jak czlowiek jest w takim stanie, to zadko co jest go w stanie wystraszyc.
Dodam, ze przez las szlo sie ok kilometra, a idac od drogi do cmentarza mielibysmy ok 300 metrow. Jedyny minus idac od drogi, to brak sciezki, natomiast idac lasem, az pod sam cmentarz byla sciezka, wiec nia szlismy.
Bylismy w takim stanie, ze slyszac nawet jakies kroki, nie wsytarszylibysmy sie, tylko bysmy probowali obczaic, co to jest, ale w oprzypadku tak glosnego dudnienia nie szlo isc dalej, bez slowa wybralismy najciezsza droge na przelaj przez krzaki i drzewa rezygnujac z szukania sciezki do zamku, ktory znajduje sie ok 400 metrow dalej. Mocno sie nie wystraszylismy, ale jakbym mial szukac tej zakichanej sciezki, to musialbym jeszcze z pol litra wypic, bo w tym stanie to ni hyja.
Fotki posle pozniej, bo nie mam ich na kompie
Powiedz Bad cos o swoich przezyciach, bo zapewne nie tylko ja bym posluchal co przezylas
Pozdrawiam

#163 Rosenzwei

Rosenzwei

    1

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 03 grudzień 2009 - 16:32

W mojej okolicy jak byłam mała stał taki dom, lecz został zburzony. Pamiętam do dziś jak poszłysmy z koleżankami we trzy i widzieliśmy w tym domu białą poświatę w rogu pokoju, nigdy tego nie zapomnę. Do dzisiaj boję się chodzić w to miejsce, mimo że dom został już zburzony i minęło tyle lat.

#164 BadDeal

BadDeal

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 03 grudzień 2009 - 17:47

Hm,Avantee ludzie rzeczy których nie rozumieją ,albO w ogóle nie komentują ,albo obalają teorię pt. "DUCH" .Wiesz ja tez poszłam na cmętarz w nocy ,ale też było za dużo %%%% Hm, i przyznam Ci rację , człowiek po alkoholu się po prostu nie boi... ale nie zapominajmy o tym ,że czasem bywa i tak ,że można doznać szoku i szybko wytrzezwieć. He ,he ,he Swoją drogą ja byłam 2 no może 3 razy na cmętarzu o 24 ....i szczerze mówiąc nic nie zaobserwowałam niepokojącego.. Mieszkałam w ogóle na przeciwko kościoła za którym jest cmętarz :D Ale akurat tego się nie bałam nigdy. Gorsze rzeczy działy się po drugiej stronie ulicy czyli u mnie w domu;/
Zacznę od tego ,że podczas Pierwszej Komuni Świetej mojego taty zdażył się przykry wypadek .. tragiczny w skutkach ...Otóż sfrustrowany sąsiad przyszedł się zemścić na moim dziadku za to ,że podał go na Policję ,za kradzież ziemniaków i innych tego typu dla zaspokojenia potrzeb żywieniowych jego rodziny ,ktora była bardzo biedna. Teraz się takim ludziom pomaga wtedy w ogóle nie było o tym mowy.. niestety..Był to rok 1961 ;/ Hm, z tego co mi wiadomo sąsiad przyszedł i zaczął sie kłucić po czym wyjął nóż .. chciał ugodzić dziadka lecz dziadek zasłonił sie za brata swojej żony w rezultacie brat moje babci zmarł .. z nożem w piersi przeszedł dookoła posesji 2 razy przeklinając ją po czym skonał. Od tamtej pory słyszano nieraz chodzenie w ciężkich butach .. brat babci był żołnierzem i owe posiadał. Umarł mając 29 lat nastepnie jego matka mając 49 potem mój tato mając 39.... Hm, dziwne ale kiedy ktoś umiera w mojej rodzinie dzieje sie to albo w niedzielę albo w jakieś Świeto ;/Tak już jest..

#165 BadDeal

BadDeal

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 03 grudzień 2009 - 17:58

..Od tego się zaczeło ,tak myślę i trwa do dzisiaj.. Siostra mojego taty była z tym nawet u jakiegoś jasnowidza. Hm, on stwierdził nie wiedząc nic o nas ,że jest tam duch żołnierza który chodzi w gumowych filcach ... chodziło o te buty. Nadmienił również ,że to nie tylko on tam jest i ,że czuje dużo więcej tych istot..Ale ostatecznie moja babcia nie zgodziła sie na jego wizyte uznając jak to okresliła "fanaberie" ciotki za conajmniej dziwne ;/

#166 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 03 grudzień 2009 - 18:06

Cos dziwnego tez zauwazylem, wiek w ktorym ginie twoja rodzina. Czyli X9. Cos niedobrego macie z ta dziewiatka na koncu. Ale mozliwe ze to przypadek. Pozdrawiam.

#167 BadDeal

BadDeal

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 03 grudzień 2009 - 21:50

Niestety.... powiem Wam jedną z licznych historii jakie miały miejsce .. ;/
Był początek czerwca jak dobrze pamiętam 2002 rok. jakoś tak przed moim bierzmowaniem .. miałam juz serdecznie dosyć tego co dzieje sie u mnie w domu ,oraz wokół. Stwierdziłam z moja siosrą Asią ,oraz cioteczna siostra Magda(( córka tej ciotki która była u jasnowidza )) ,iż rozłożymy namiot na podwórku ,tam gdzie kiedyś stał ten stary dom..tak,tak gdzie sąsiad ugodził mojego wujka nożem .

DO GODZINY 23 NIC SIĘ NIE DZIAŁO. I nagle przy starej szopie przy ktorej rozłożyłyśmy namiot zaczęło się coś przemeszczac .. hm, kota ,psa czy inne zwierze wykluczyłyśmy ponieważ " to" rozgniatało szkła..i tak jakby z uporem maniaka bawiło się naszym strachem.. ;/ Wciąż i wciąż ""to"" słyszałam i ja i one ,ale żadna nic nie mówiła ..do czasu oczywiście, kiedy zaczeło podchodzić bliżej. Miałam mała książeczkę do nauki modlitw na bierzmowanie ,więc ta ciotki córka zaczeła je głośno czytać .. moja siostra wybuchła płaczem bo "to" sądząc po cieniach było bardzo dużych rozmaiarów.. a my byłyśmy tylko we trzy . Oczywiście co za tym idzie psy wyły niesamowicie takie ot przdomowe kundelki.. A ja zaczełam się śmiać..nie wiem dlaczego jakaś głupia reakcja a to coś krążyło długo koło namiotu i czułam ten oddech i słyszałam non stop ..podobnie jak one ;( W końcu siadłyśmy pośrodku namiotu i trzymałyśmy się za ręce .. modliłyśmy się bardzo żarliwie jak skazańcy , Nie wiem co to było ale wiem jedno te cięzkie kroki wokół namiotu .. zgniatanie szkieł.. chyba miało nas ukarać za tą próbę chęci zobaczenia.

#168 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 04 grudzień 2009 - 11:28

Ciekawa historia Bad. Kiedys, jak mialem 14 lat a moj kuzyn 11, to bylem na cale wakacje u babci na wsi (ten kuzyn tez tam byl na cale wakacje). Pewnej nocy lezelismy se dlugo i rozmawialismy. Spalismy w jednym pokoju na jednym lozku. Obok spal moj śp. pies. Ok godziny 24 uslyszelismy tak jakby kroki wiewiorki po dachu. Zdziwilo nas to, bo obok domu babci nie bylo zadnego drzewa, zeby taka wiewiorka mogla wejsc po nim na dach, ale nasluchiwalismy z ciekawosci dalej. Po ok 30 min okazalo sie, ze to nei byla wiewiorka, ale cos tak jakby podchodzilo pod okno i glosno sapalo zarazem ocierajac sie o mur od domu i plot i wydawalo odglosy jedzonej trawy. Tak jakby krowa Za kazdym razem, a podchodzilo to regularnie co 15 minut z zegarkiem na reku, to pies ktory spal z nami w pokoju zaczynal warczec. Po jakims czasie to ustalo, ale zaczelo sie dziac cos innego. W naszym pokoju byl stolik, gdzie siostra z kuzynka mialy kredki w woreczku foliowym. Regularnie ruszal sie woreczek do kredek i jakis woreczek foliowy w szafie. Raz jeden, raz drugi. Wygladalo to tak: Najpierw sekunde poszelscily kredki, pozniej sekunde cos w szafie i tak coraz szybciej i szybciej. W sumie trwalo to kilka minut i szelescilo 3 razy po ok minucie (pi razy oko). Pies spal spokojnie, nie reagowal na woreczki. Po chwili podloga zaskrzypiala i od lozka skrzypiala az do drzwi wyjsciowych i pozniej byl juz spokuj. Kolejnego dnia byla niedziela, dziadek rano przyszedl do szafy, aby wyciagnac ubranie do kosciola i naszym oczom ukazal sie modlitewnik w woreczku u gory w szafie, tam skad bylo slychac te drugie szeleszczenie.

#169 Taxon

Taxon

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 22 luty 2010 - 13:37

Nawiedzony dom przy Szeligowskiej w Warszawie

http://www.mmwarszawa.pl/159/2008/3/25/szeligowska---przeklete-miejsce?category=997

#170 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 22 luty 2010 - 13:40

dzieki za linka

#171 Alkhadias

Alkhadias

    1

  • Members
  • PipPip
  • 21 postów

Napisano 11 marzec 2010 - 22:52

Ja akurat jestem z Warszawy i rok temu tez byłem zainteresowany tym domem.
Na wzmianki o ul. Szeligowskiej natrafiłem przypadkiem. Mam małą relację do zdania, gdyż odwiedzałem ten dom 3 razy.

Najpierw krótka historia...

Rok temu natrafiłem na wzmianki o tym domu. Wyczytałem z nich, że kilkadziesiat lat temu doszło tam do tragedii rodziny. Ojciec zamordował własne dzieci i zonę siekierą, czy tam z broni palnej... było kilka wersji. Po czym sam popełnił samobójstwo.
Z tego, co tam czytałem, dom był wielokrotnie sprzedawany, a coraz to nowsi lokatorzy nie mogli tam mieszkać, ze względu na dziwną atmosferę oraz poczucie obecności kogoś obcego. Nawet bezdomni tam nie mieszkali. Dom przez te kilkadziesiat lat praktycznie się nie zmienił. W środku nadal są meble i rzeczy z czasów owej tragedii i dziwnym trafem nikt tego nie rozkradł. Z domu dochodziły odgłosy, ludzie widzieli dziwne rzeczy itp... Tyle wyczytałem i to wystarczyło, abym się tym zainteresował.

Relacja:

Pierwszy pobyt...
Pojechałem tam razem ze znajomym w ciepły letni dzień, aby powierzchownie zbadać teren. Szliśmy tam pierwszy raz, ale nie błądziliśmy zanadto. Już wtedy czuliśmy dziwną atmosferę w okolicy. Nic takiego, ale mimo przyjemnego ciepłego dnia, przez prawie kilometr drogi do tego domu, nie spotkaliśmy na ulicy żadnej osoby. Stwierdziliśmy, ze to troche dziwne, ale mimo wszystko są to obrzeża Warszawy i nie było to jakieś niewiarygodne.
Szliśmy sobie jakiś czas i mijajac zakręt drogi, w końcu ujrzeliśmy nasz cel. Dom od razu wyróżniał się spośród innych domków. Nie był zniszczony, ale w przeciwieństwie do innych, stął nieco dalej drogi i przyznać muszę, że wywarła na mnie wrażenie i na znajomym również. Jestem sceptykiem, ale czy to z powodu przeczytanych wcześniej informacji, czy też samej aury, zrobiło się inaczej ;].

Podeszliśmy do dróżki prowadzącej do bramy domu. Okazało się, że widoczne od strony ulicy podwórko ze starą huśtawką i domem, to w rzeczywistości jego tył, gdyż wejście jest od strony pola. Pierwsza rzecz, którą zobaczyliśmy nietypową.... to czerwony samochód na podjeździe przed bramą i dwie starsze panie pilnie wpatrujące się w dom. Pomyśleliśmy, że to moze właścicielki, więc podeszliśmy zapytać się o historie domu oraz co one wiedzą na temat dziwnych zjawisk opisanych w gazecie. Reakcja troche mnie zaskoczyła... Panie się troche zdenerwowały i kazały nam stąd iść, powiedziały że to głupoty i że tu nadal ktoś mieszka. Wtedy szczeny nam opadły, ale nie uwierzyliśmy tym paniom... odeszliśmy i przyczailiśmy się w rowie obok. Panie po kilku minutach odjechały, ale zwolniły na ulicy i z prędkością 15 km/h wypatrywały czy sobie poszliśmy. Szcześciem byliśmy schowani.

** Pierwsze wnioski wyciągneliśmy z kumplem już wtedy. Panie nie były z nami szczere.... jeżeli ktoś tam mieszka, to czemu wszystkie drzwi są zablokowane od zwenątrz, a wiele okien zakrytych taśmą? Także zachowanie starszych pań nas zaniepokoiło. Wniosek 2, nasunął nam się jakoś szybko... w jednej z relacji z dnia tragedii wynikało, ze w domu pracowały dwie kobiety, które zajmowąły się gospodarstwem. Uciekły one w gdy usłyszały krzyki z domu. Możemy mieć przypuszczenia, że to te dwie kobiety, które nie chcą odgarniać starych spraw.

Poszliśmy wzdłuż siatki i weszliśmy na teren podwórka i tyły domu przez dziurę w ogrodzeniu. Jest tam stara skrzypiąca huśtawka i... piękna trawa oraz jakieś jodełki. Zajrzeliśmy przez okna i w tej chwili potwierdziliśmy fakt, że są tam nadal meble, prawdopodobnie z dnai tragedii, gdyż teraz już zapadnięte i zniszczone przez czas. Ale jednak są.

Teraz jako sceptyk, musze stwierdzić że się bardzo zaskoczyłem, gdyż w ciagu kilku nastepnych minut była sytuacja której nie potrafię zrozumieć.

Otóż, po pierwsze gdy podchodziłem do tylnych (zabitych deskami) drzwi, z drzewka obok wyleciał prosto na mnie kruk. Zaskoczyło mnie, że ptak nie poleciał na góre tylko wleciał na mnie. Dodam, ze go wcześniej nie widziałem, więc zawał prawie na miejscu Ale to nie o to chodziło... Chwilę potem wyszliśmy dziurą z podwórka i poszliśmy dalej, gdzie zaczyna się kamienny murek i są tam małe drewniane drzwiczki... póki co nie wchodziliśmy. Drzwi prowadziły oczywiście na przód domu. Cofneliśmy się i jeszcze raz weszliśmy na podwórko tylnie. Zadzwonił do mnie telefon. Był to ojciec, który coś chciał ode mnie. Jednak po kilkunastu sekundach rozmowy, dźwięk się zmienił. Zaczeły się trzaski, piski, syczenia... jak radio które nie moze złapać sygnału, a głos ojca jednak dochodził, ale bardzo zmieniony i nieludzki... Dałem komórke kumplowi by posłuchał.... jego mina bezcenna. Za chwile stwierdziłem, że póki co styknie zwiedzania. Zanim wyszliśmy sprawdziłem dokładnie teren... zasięg w telefonie był pełny, nie było w pobliżu anten, miejsc pod wysokim napięciem, zasięg ojciec miał pełny, w pobliżu nie było radia, ani nic. Czym były spowodowane zakłócenia, nie wiem.

To pierwsza cześć relacji z tego domu. Nie mam już dziś czasu, ale jutro opisze dwa następne spotkania, a takze coś, co wydarzyło się jeszcze po tym pierwszym, a przyznam, że było dziwne. Jeżeli chcecie, mam też zdjęcia, ponieważ za drugim i 3 razem wziąłem aparat.

#172 kx-24

kx-24

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 30 postów

Napisano 11 marzec 2010 - 23:04

No no... ciekawie sie robi czekam z niecierpliwoscią na dalszy ciąg i oczywiscie fotki.

#173 Alkhadias

Alkhadias

    1

  • Members
  • PipPip
  • 21 postów

Napisano 14 marzec 2010 - 22:42

Przepraszam za przerwę, ale brak wolnego czasu robi swoje.

Czas na drugą część:

Otóż, jak pisałem wcześniej pierwsza wyprawa do domu przy ul. Szeligowskiej zakończyła się w momencie na zwiedzeniu tyłów domu, zajrzeniu w okna i ogólnych oględzinach. Wnioski, które ze znajomym wyciągneliśmy opisałem wczesniej, a takze sytucacje z krukiem i telefonem.

Jednak tego dnia to nie był koniec dziwnych zdarzeń. Wracałem ze znajomym autobusem (jakieś 40 minut jazdy), a potem ostatnie kilka przystanków pokonaliśmy pieszo (mieszkamy obok siebie). Wtedy już żaden z nas w zasadzie o tym domu nie myślał. Wróciłem do domu, usiadłem do komputera, wsadziłem płytkę aby sobi muzyki posłuchać i poszedłemz robić herbatę. Co najciekawsze, gdy wszedłem znowu do pokoju lampka była zapalona, gdy ja jej nawet nie dotykałem. Wyłączyłem ją i poszedłem dokończyć herbate. Potem siedziałem słuchająć sobie płyty, gdy nagle lampka znowu się włączyła. Cóż, biorąc pod uwage dom, przy którym byłem kilka godzin wcześniej odczułem "lekki dyskomfort". Odłaczyłem lampke z prądu ostatecznie nei dajac jej szans na właczenie. Poszedłem spać.. i tu czekała mnie kolejna niespodzianka w postaci dziwnego snu.

Znajdowałem się ak jakby w swoim bloku... ale chyba na 7 piętrze (blok 10 piętrowy) i w zasadzie nic nie wyglądało tak jak powinno, ale wiem, że to był mój blok. Na rpzeciwko jednak zobaczyłem olbrzymi kościół, z krzyżem realnie dwa razy większym od samego budynku. Całosć była wspaniała, ale jednoczęśnie bałem się tego widoku. Spjrzałem w góre i okazało się, ze na bloku, wktórym się znajdowałem jest taki sam krzyż. Chciałem go dotknąć, bardzo, ale bałem się i wtedy... na balkon wyszedł jakiś pan. Zwykły przeciętny facet po 40 tce, z wąsikiem i w koszuli w krate. Powiedizał, abym nie szedł w kierunku krzyża i żebym nie próbował tam wejsć. San się skończył. Dodam, że wszystko było... jakby film z czasów PRL.. kolorowy, ale jednak taki... no kto wie, ten wie.

Nastepnego dnia dowiedziałem się, że znajomy również miał sen, ale rozgrywający się w domu przy Szeligowskiej i też był tam motyw krzyża, aczkolwiek nie taki jak u mnie. Zaskoczyło nas to, więc postanowiliśmy wrócić do tego domu i to też uczyniliśmy.

Po jakimś tygodniu, w 4 osoby udaliśmy się w tamto miejsce.

Byłem ja, znajomy, który był poprzednio oraz dwóch innych znajomych. Powiem tylko, że jeden nich był cholernym sceptykiem (w sumie wszyscy jesteśmy, ale on nas bił pod tym względem). W zasadzie poszedł z nami aby pójść.

A więc dojechaliśmy do domu i już pewniejszym krokiem znowu weszliśmy na tylne podwórko, aby pokażać to wszysktko reszcie. Obejrzeliśmy wszystko dokładnie i stwierdziliśmy, że trzeba tam wejść. Tu spotkał nas pierwszy zawód. W oknach tylnich były nadal szyby i kraty, tylne drzwi były zabie deskami i boczne okna również.

Wyszliśmy przez ogrodzenie i poszliśmy wszyscy w kierunku kamiennego murka z drewnianymi drzwiczkami. Pchnęliśmy je, ale były zablokowane. Poszliśmy dalej i okazało się, że mur się kończy i jest wejscie na przednie podwórko. Okazało się, że jest to całe gospodarstwo, bo poza samym domem są tam też inne budynki jak stodoły i różne garaże. Postanowiliśmy sprawdzić najpierw owe budynki (w gorszym stanie niż sam dom) W zasadzie nie było tam ncizego ciekawego i dziwnego. Było troche sprzetu rolnego itp... Zobaczyliśmy też przy jednej ze stodół zejście pod ziemie do piwniczki, ale póki co darowaliśmy to sobie. Podeszliśmy do domu i tu nas czekał kolejny zawód. Drzwi były zamknięte na kłódkę... ale co ciekawe w oknie stał kwiatek. To oznacza że ktoś go musi podlewać. Nastepnie każdy rozszedł się w różnych kierunkach. Okazało się, że drewniane drzwiczki w murze były zablokowane jakimś kijem. Ja z kumplem poszedłem zobaczyć wejscie do piwniczki. Kumpel (ten najbardziej sceptyczny) został przy drzwiach. Chwile sobie oglądaliśmy i nagle koleś zaczął uciekać spod drzwi do domu, aż za mur. Pobiegliśmy za nim. Powiedział że w środku słyszał kroki i że ktoś jest przy drzwiach. Pomyśleliśmy że to jakiś właściciel lub ktoś inny... czekaliśmy i nic. W końcu postanowiliśmy upewnić się, że ktoś tam jest. Poszliśmy i zapukaliśmy... Ale tutaj przecież jedna rzecz się wykluczała. Jak ktoś mógł tam być, skoro drzwi były zamknięte na kłódkę od zewnątrz. Zapukaliśmy... potem głośniej.. a potem głupio się przyznawać mocno kopneliśmy w te drzwi i zero reakcji. Choć przez chwile wszyscy słyszeliśmy coś w środku. Do domu nie było jednak możliwości wejścia... poza jednym, ale ryzykownym. Cofnęliśmy się do piwniczki. Postanowiliśmy tam wejść. Zesliśmy we dwóch, gdyż strop nad schodami był niepewny... w zasadzie cegły sypały się od stuknięcia. Była tam stara krata i za nią drewniane drzwiczki... pchnęliśmy drzwiczki. Scena jak z film ;] Drzwi zaskrzypiały i ujrzeliśmy przez pół otwarte drzwiczki ciemny pokój... stał tam krąg beczek, w środku kręgu beczek stąło krzesło, a na beczkach były poustawiane znicze. Widok był bardzo dziwne, a ułozenie tego wszystkiego jeszcze bardziej... Kumpel (sceptyczny) jest dosyć silnym gościem więc, gdy my nie mogliśmy otworzyć kraty... on ją wyrwał z zawiasów :/ Ale w tym momencie na niego jak i na mnie (tylko dwaj byliśmy na dole) coś podziałało i serio zobaczyłem przerażenie na jego twarzy. Tak jakbysmy coś uwolnili. weszliśmy powoli do środka. Bylo tam też drugie ciemne pomieszczenie, ale zupełnie puste. W zasadzie szybko stamtąd poszliśmy. Jeszcze gdy krata była namiejscu zrobiłem zdjęcie przez uchylone drzwi. Widać na nim kawałek kręgu beczek i krzesło.



Tego dnia to było na tyle i wróciliśmy do siebie.

Trzecia wyprawa, z dodatkową osobą, znajomym który zajmował się sprawami nawiedzonych miejsc itp. Był o dziwo zupełnie normalna. Niczego dziwnego nie było, atmosfera takze była inna niż przy poprzednich odwiedzinach. Dodatkowo zobaczyliśmy, że krata znów jest na swoim miejscu. Poprzednio aparat szwankował i ciężko było ostrość dobrał, teraz wszystko było normalne. Rzoważaliśmy jak wejsć do tego domu... był jeden sposób. Otóż przy ścianie jest malutki zsyp, który musi prowadzić do piwnicy. Jest on szeroki na tyle by się zmieścić, ale jednak bez liny wyjście mogłoby być niemożliwe a nawet z byłoby to nieprzyjemne i niebezpieczne. Myślę, że po tych dziwnych zjawiskach, nikt z ans wtedy nie wszedłby tam sam.

I tak się przedstawia ta sytuacja...

Czy moim zdaniem ten dom jest nawiedzony? Może Was zaskocze, ale moim zdaniem nie ma w nim niczego niezwykłego. Jest to zwykły dom. Jestem sceptykiem i myślę, że pomimo tego, co tam dośwaidczyłem, to jednak wszystko można wyjaśnić w naturalny sposób. Zrobię krótkie podsumowanie

Zjawiska "dziwne", które mogłyby śwaidczyć o niezwykłosci tej posiadłości:

1. Zakłócenia telefonu podczas pierwszej rozmowy i nieludzkie głosy dosłyszalne w nim.
2. Wroga aura posiadłości. Podczas pobytu tam czuć dyskomfort.
3. Ptak "atakujacy" człowieka
4. Dziwne sny odradzające powrót tam.
5. Dziwne odgłosy dochodzace z domu.
6. Tajemnicza piwniczka
7. Fakt, że coś na rzeczy być musi, skoro pisano o tym w gazetach...

Ale po dłuższych namysąłch, oto moje teorie:
1. Nie było tam anten, magnezów, wysokiego napiecia... Zasięg był, a telefon był sprawny. Tego nie wytłumaczę akurat, szczególnie że potem telefon działał tam normalnie.

2. To musi być spowodowane po prostu faktem, że przed wyprawą naczytaliśmy się wszystkich waidomości na temat tego domu. Poszliśmy tam w poszukiwaniu cczegoś dziwnego i znaleźliśmy to, co chcieliśmy. Mózg nasyła nam to czego oczekujemy, więc w gruncie rzeczy sami wytworzyliśmy tą aurę, czego dowodem jest 3 pobyt w tym miejscu, gdzie niczego nie czuliśmy, ponieważ wiedzieliśmy czego się spodziewać.

3. Myslę, że przypadek.

4. Myslę, że to samo co punkt 2.

5. Może kot.... a moze ktoś.

6. Cóż... z tego co słyszałem, w ten sposób mogły być odprawiane rytuały urzadzane przez różne sekty. Czy jakaś sekta postanowiła otwierać tam bramy piekieł? Nie wiem ;] Mogły być to pozostałości imprezy motocyklowej sprzed kilku lat.

7. No cóż, nie widziałem ducha na własne oczy, dom przede mną nie lewitował, więc nie mam podstaw twierdzić, że jest tam coś dziwnego.

Dodatkowo wspomnę, że ten dom jest dalej w uzytku... chyba:
1. Kłódki w drzwiach były nowe.
2. Na podwórku przed domem była olbrzymia kupa... nawozu w torbach. Myslę, że ktoś,chociażby sąsiedzi zrobili sobie magazyn z tego podwórka i składowali tam torf do nawożenia pół.
3. Ktoś założył krate od piwniczki na nowo.


Póki nie zobaczę czegoś dziwnego na własne oczy, nie będę mógł stwierdzić że dom jest przeklęty. Nie wykluczam, że jeszcze tam wrócę. Jak ktoś jest z Warszawy może się tam wybrać ze mną. Ale ostatecznie wnioskuje, ze dom zbadałem i niczego tam nie ma... Ale przepraszam, zbadałem teren, bo do samego domu wejsć się nie dało.

Przepraszam za literówki, ale szybko pisałem, a na laptopie zawsze mi się literki przestawiają :P
ps. W następnym poscie dam zdjęcia.


ps2. Jeszcze co się tyczy lampki u mnei w mieszkaniu... cóż jest to lampka która działa na dotyk ludzkiej skóry. (niczym innym nie uruchomisz jej) Myślę, że jej włączanie się było spowodowane jakimś uszkodzeniem lub coś niekontaktowało. Gdyby się właczyła będąc odłączoną od prądu, to wtedy nie miałbym wytłumaczenia.


Zmieniony przez - Alkhadias w dniu 2010-03-14 22:42:44

#174 Alkhadias

Alkhadias

    1

  • Members
  • PipPip
  • 21 postów

Napisano 14 marzec 2010 - 22:52

Zdjęcia


Podwórko, nawet huśtawkę widać.







Dom











Gospodarstwo i zejście do owej piwniczki (pod schodami)





Tutaj macie link do całej galerii.

http://img683.imageshack.us/gal.php?g=dscn0775w.jpg

#175 Taxon

Taxon

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 18 marzec 2010 - 15:51

Dziwne...nikt tam nie mieszka, nie remontuje domu - swoją drogą całkiem ładnego, ale jest czysto, a trawnik jest elegancko i regularnie strzyżony.

#176 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 24 styczeń 2012 - 17:06

Przepraszam, że odświeżam ten temat po prawie 2 latach. Ale tak się akurat stało, że wróciłam właśnie z Mielna. Zainteresował mnie tam jeden dom. Drewniany, widać, że dawno stoi opuszczony. Szukam już kilka godzin w internecie o nim jakiejś wzmianki. Dlaczego tak piękny dom (no teraz już nie piękny) stoi pusty zaraz przy samej plaży. Czemu jest zbudowany w innym stylu niż wszystkie inne pałacyki w Mielnie. Ale nic nie potrafię znaleźć.
Czy jest ktoś może z tamtych terenów? Czy wie coś na temat tego domu.
Spokoju m to nie daje :/


#177 Putis

Putis

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 27 styczeń 2012 - 15:16

Olecka ten styl jest inny dlatego ze ten dom jest bardzo stary[nie jestem pewien].
A jak pusty to albo cos tam stalo albo nawiedzony.[jesli odkop to przepraszam jestem nowy]

#178 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 27 styczeń 2012 - 16:37

Ale tak się akurat stało, że wróciłam właśnie z Mielna.

No to chyba wiesz gdzie musisz się zgłosić po rzeczowe informacje ?

A tak na poważnie to trochę mało szczegółów.

#179 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 29 styczeń 2012 - 18:53

Trochę głupio jest mi zadzwonić do urzędu miasta Mielna, czy iść tam następnym razem osobiście, mogą pomyśleć, że mnie "nawiedziło". Liczyłam, że może trafię na kogoś obeznanego w temacie.
Jak się nie mylę dom znajduje się na końcu ul. 1-go Maja, przy plaży, praktycznie na przeciwko Senso. Jest zagrodzony siatką, jest brama, ale zakaz wstępu. Z opowiadań znajomego który lata jeździ do Mielna, stoi on pusty "od zawsze". Zdjęcia nie zrobiłam, nie wpadłam na to, że ten temat będzie mnie po powrocie tak nurtował.

#180 Putis

Putis

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 29 styczeń 2012 - 19:03

Jak niby pusty ''od zawsze'' to musi być nawiedzony ;)

#181 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 29 styczeń 2012 - 19:08

Opuszczone domy niekoniecznie są nawiedzone

#182 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 29 styczeń 2012 - 20:18

ja mysle ze pablo z mielna by Ci pomógł

#183 Putis

Putis

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 30 styczeń 2012 - 14:52

Ale skro nie nawiedzony to czemu go np nie zremontują/naprawią?

#184 olecka

olecka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 57 postów

Napisano 30 styczeń 2012 - 15:49

Zawsze też może zabraknąć kasy na remont, można umrzeć nie mając nikogo więcej kto by się tym domem mógł zajmować itp...

#185 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 01 luty 2012 - 20:25

Mi do głowy przychodzi jedno najprostsze i najczęstsze rozwiązanie - właściciel zmarł i zostało wielu spadkobierców, pewnie rozproszonych po świecie i albo nie mogą się odnaleźć, albo dogadać w sprawie podziału majątku, albo jedno i drugie.

#186 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 05 luty 2012 - 00:55

Najlepiej iść nocą(żeby nikt nie widział) i wpieprzyć się przez bramę z grupką ludzi i przenocować i opisać swoje przeżycia

#187 vege1974

vege1974

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 4856 postów

Napisano 05 luty 2012 - 08:14

Mewa - czekam niecierpliwie na Twoją relację

#188 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 05 luty 2012 - 12:05

Poszedłbym ,ale ja się boję, że mnie tam będzie miotało %) niech jacyś odważniacy pójdą




#189 vege1974

vege1974

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 4856 postów

Napisano 05 luty 2012 - 12:09

To weź ze sobą takich

#190 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 05 luty 2012 - 12:11

Nie wiem czy ktoś będzie chciał iść 100 km do celu %)


A tak wgl, to ciekawi mnie ten dom 50 km od Oświęcimia z pierwszej strony i te połączenie piwnicy ze strychem. Może tam na strychu zabijali jeńców, a później zrzucali do piwnicy i nie wiem palono tam.
Może ten domek był domem śmierci, dlatego tam straszy
Ale domek całkiem ładny tyle, że bez okien (od zewnątrz)..

Zmieniony przez - Mewa21 w dniu 2012-02-05 12:20:10

#191 Mariusz_1979

Mariusz_1979

    RIP KFD

  • Members
  • PipPipPip
  • 7227 postów

Napisano 06 luty 2012 - 18:42

moze ktos cos bedzie wiedzial na taki temat.
u ś.p. dziadków w domu na wsi, dom przy lesie. plan domu gdzie to się działo był taki, że była sień, z której było wejście do kuchni i drabina na strych. drzwi na podwórko były zamknięte. dziadek był w domu, i na górze na strychu coś zaczęło huczeć, coś co określił dziadek jakby ktoś mielił ziarno na maszynie rolniczej. coś pokołotało na strychu i spadło do sieni i ucichło. dziadek zajrzał do sieni i nic tam nie było.
słyszał ktoś o czymś takim?
dom nie był nawiedzony, ale dziadek nie potrafił tego racjonalnie wyjaśnić. jedyne co mi do głowy przychodzi to kot na strychu.
miałby ktoś na to racjonalne wyjaśnienie?

#192 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 06 luty 2012 - 20:13

kot mysz szczur kuna albo inne zwierze

#193 Mariusz_1979

Mariusz_1979

    RIP KFD

  • Members
  • PipPipPip
  • 7227 postów

Napisano 06 luty 2012 - 21:27

tez bym to tak tlumaczyl. dziadek lubil koty i może któryś narobił rabanu na strychu, choć dziadek był przekonany że to było coś naprzyrodzonego, a w sieni nikogo ani niczego nie znalazł

#194 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4717 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 07 luty 2012 - 08:36

skoro nic nie znalazł to zapewne duch kota

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#195 Avantee

Avantee

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 14 luty 2012 - 22:34

Nie pamietam juz czy opisywaalem swoja wizyte w 'nawiedzonym' domu w chrzanowie, jesli tak to mnie zlinczujcie, jesli nie to wysluchajcie. Ostatni raz dawno tu bylem, ze 3 lata temu, ale w miedzyczasie wybralem sie do Chrzanowa zobaczyc ten oslawiony dom przy torach. Bylo mrozno, czasu tez nie bylo na zwiady wiec duzo tego nie bylo.
Drzwi i okna byly pozabijane, weszlismy dziura w drzwiach, na scianach byly wypisane na czerwone symbole szatana, mam gdzies foty, bylismy na gorze, ja sie nie balem nie czulem strachu, moglbym tam byc nawet w nocy i nic by to nie zmienilo. Nic tam nie ma, ale w domu w wieliczce na dobczyckiej już cos jest ;)



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development