Skocz do zawartości




Zdjęcie

SPOTKANIE WEDROWCOW


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
61 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 19:45

SPOTKANIE WEDROWCOW
Na koniec lipca organizowane jest w Polsce kolejne Spotkanie Wedrowcow.
Organizatorzy zapraszaja osoby, ktore czuja sie Wedrowcami w tych slowach:

"Zaproszenie Wedrowcow na Spotkanie (z 20.04.2006 r.)

Zapraszamy osoby, ktore czuja sie Wedrowcami

(czy jestes Wedrowcem:

http://www.swietlniwedrowcy.pl/test%20na%20Wedrowca/Test%20na%20Wedrowca%20index.html
oraz tu: http://www.kabatnet....leksyz/test.htm )

i juz zadeklarowaly sie wyraznie w orientacji STO (sluzbie innym)
na SPOTKANIE WEDROWCOW 2006.

Odbedzie sie ono (jesli zglosza sie chetni) w OSTATNI WEEKEND LIPCA
(28-29-30.07.2006 r.) w miejscowosci Brzozki (nad Zalewem Biskupice-Brzozki -
mapka dojazdu do przeslania na zyczenie zainteresowanym) nieopodal Byczyny w woj. opolskim.
Wlasnie tam w 2004 r. odbylo sie drugie spotkanie polskich Wedrowcow.

Naszym pragnieniem jest spotkac sie z osobami pracujacymi na forach
internetowych: Swietlni Wedrowcy, LightWorkers Pl, IV Wymiar i innych
oraz osobami "niezrzeszonymi", aby lepiej poznac sie wzajemnie i - byc moze - wspolnie stworzyc nowe zasady komunikacji i wspolpracy, jesli uznamy, ze czas sie jednoczyc. Mamy tu na mysli nie rezygnacje, czy przebudowe "starych" forow czy form, ale raczej stworzenie nowej plaszczyzny wzajemnego kontaktu i wymiany informacji, a byc moze wspolnych
dzialan.

Pierwsze spotkanie odbylo sie w 2003 r. pod Toruniem (bylo kilkanastu
uczestnikow), w nastepnych latach odbyly sie krotkie i kameralne spotkania,
teraz liczymy na wieksza ilosc obecnych Wedrowcow.

Jesli chodzi o dokladny plan spotkania - to jest do ustalenia przez
osoby uczestniczace w nawiazaniu do naszych (uczestnikow) potrzeb i mozliwosci.

Warunki w miejscu spotkania (na dzialce) sa takie:
jest domek z gazem do gotowania, miejsce obok, ktore moze
posluzyc za pole namiotowe, woda pitna ze studni, prad z generatora (do lata moze byc juz sieciowy), da sie spokojnie przezyc dwa noclegi.

Gospodarze zapewniaja bezplatny pobyt (ale nie wyzywienie),
moga zaoferowac pare miejsc noclegowych w domku oraz 3 w udostepnionym
namiocie, wszystko pozostale (namioty itp.) juz we wlasnym zakresie...
Istnieje mozliwosc dowiezienia samochodem osob z Byczyny na miejsce spotkania (dzialke nad jeziorem), a potem odwiezienia.

Zapraszamy i prosimy zainteresowanych o kontakt na forum z podaniem swojego wyniku w testach.

Pozdrawiamy
Ania W. i Pawel Z."
W razie czego mozna tez pisac na priva pod: aleksyz@poczta.onet.pl


#2 Kaczmii

Kaczmii

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 20:01

37 punktów :) Chyba jednak zostane w domu :P

#3 Virescens

Virescens

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 20:10

Znakomity pomysł. Temat wart podwieszenia ale chyba w dziale
"Nasze przeżycia/historie" gdzie jest temat specjalnie dla Nas:
http://www.niewyjasnione.pl/temat1374/

Mówię "Nas" bo ten testy były układane chyba specjalnie dla mnie



#4 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 20:28

Napisz, ile masz punktow, ja mam z 89/90.
Jesli znajdziesz czas, to warto sie spotkac.
No i jest jeszcze sprawa czucia sie nie tylko Wedrowcem, ale w opcji STO.
Pozdrowienia

#5 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 20:31

Co do "podwieszenia", jednak tematy sa inne, tutaj jest mowa o spotkaniu, tam chyba b-j o rozpoznaniu?
Skrobne jednak tam o nowym topiku.

#6 Voo de Mar

Voo de Mar

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 21:05

Spotnkanie wędrowców zagadką ludzkości ()... no cóż

#7 Virescens

Virescens

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 21:13

Te testy nie są miarodajne, opierają sie na subiektywnej ocenie samego siebie a to się z czasem zmienia. Kiedyś miałem coś koło 80 a dziś 94, wszystko zalezy jak rozumieć "raczej tak" i "zdecydowanie tak".

Pozatym jest pewien problem: Wędrowcy maja tendencję do izolowania się od kontaktów towarzyskich. Wielu czuje sie nieswojo i jest po prostu nieśmiałych.

Przenoszę temat bo już widze słowa krytyki



Zmieniony przez - Virescens w dniu 2006-04-23 22:19:08

#8 Voo de Mar

Voo de Mar

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 21:20

Mnie wyszło 80, kilka miesięcy później 78...

#9 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 21:40

Jesli, Virescens, Wedrowiec ma klopot z szanowaniem woli, to warte rozwazenia...
Prosilem, zeby nie podwieszac...

Co do wartosci testow, kazdy - ze sie tak wyraze - moze dazyc do obiektywnizmu, w zalozeniach autora - ale tez kazdy jest subiektywny, sa tylko pewne standaryzacje...




#10 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 23 kwiecień 2006 - 21:45

Voo De Mar

Jasne ze tak - zagadka ludzkosci.
Sa wsrod niej istoty - ludzkie - ktore nie w pelni czuja sie ludzmi
Czy to nie dziwne?
Ponoc w 1981 bylo nas ok. 65 mlnow, teraz pewnie grubo wiecej...

#11 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 25 kwiecień 2006 - 08:02

Jesli chodzi o zapytania dotyczace dojazdu na Spotkanie Wedrowcow, jest jeszcze troche czasu, ale warto zebrac wczesniej wstepne zgloszenia.
Byc moze, jak podczas spotkania pod Toruniem i pozniejszych, uda sie
skorzystac z transportu osob udajacych sie z danych regionow
w okreslonym kierunku, ale trzeba miec te wstepne deklaracje uczestnictwa z podaniem miejscowosci, skad kto jest.
Na razie sa chetni z Polski poludniowej i z polnocno-zachodniej, wiec mozna probowac powoli ustalac, kto kogo i gdzie moze zabrac i podwiezc.

Co do samego miejsca spotkania - mam mapke i moge podeslac zainteresowanym.

Pozdrowienia

#12 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 25 kwiecień 2006 - 08:11

Virescens, a Ty z jakiej miejscowosci jestes?
My jestesmy z Czestochowy.

#13 Virescens

Virescens

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 25 kwiecień 2006 - 11:44

Warszawa.
To jesteście z tej samej miejscowości co Voo de Mar.

Zmieniony przez - Virescens w dniu 2006-04-25 12:45:37

#14 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 25 kwiecień 2006 - 11:55

Ooo...
Z Warszawy z kolei to nie ma zgloszen, ale spod Warszawy jest prawdopodobnie jeden zainteresowany.
Pozdrawiam


#15 Grundman

Grundman

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 25 kwiecień 2006 - 18:17

Ja to jestem Wędrowcem na 93 pkt :))
A też już pare razy różnie wychodziło - od 87 do 92

#16 Voo de Mar

Voo de Mar

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 25 kwiecień 2006 - 18:23

Alec - Wędrowcy Zagadką Ludzkości -> tak
Spotkanie Wędrowców w lipcu 2006 na terenie Polski -> nie
In My Opinion

#17 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 25 kwiecień 2006 - 18:25

Mam tu namiar w Cz-wie na kilku wedrowcow, ale niezbyt chetnie udzielaja sie na forach.

#18 Voo de Mar

Voo de Mar

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 25 kwiecień 2006 - 18:57

Jak do tej pory z Cz-wy na FZN oprócz mnie ujawniła się tylko jedna osoba

#19 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 25 kwiecień 2006 - 19:19

Znamy sie od wielu lat, podczas wspolnych spotkan i wyjazdow mielismy okazje doswiadczac tego, czego doswiadczaja wedrowcy, byly nawet spotkania z "UFO" na jawie... i to czesc w Cz-wie i okolicy

#20 Tuwix

Tuwix

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 245 postów

Napisano 28 kwiecień 2006 - 16:15

OK, ale jaki tam dojazd PKP i PKS jest ?

#21 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 28 kwiecień 2006 - 19:07

Do Cz-wy to jest przyzwoity, a stad moze bede mogl zabrac kogos bezposrednio.
Jesli chodzi o Byczyne, to mozna do niej podjechac z Kluczborka, do ktorego sa dobre polaczenia i wysiasc (umowic sie) przy zamku, skad gospodarze beda podwozili uczestnikow nad jeziorko.
Takie spotkanie moze byc okazja do nawiazania blizszych kontaktow, rowniez wydawniczych, co Cie moze dodatkowo zainteresowac.


#22 Sessler

Sessler

    1

  • Members
  • PipPip
  • 27 postów

Napisano 17 czerwiec 2006 - 18:51

Ja te sie czuje wedrowcem ale mieszkam w wielkopolsce :( i chyba nieuda mi sie z wami spotkac :(

#23 czebulka

czebulka

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 318 postów

Napisano 17 czerwiec 2006 - 19:28

59 pkt. ale tak serio to mnie to raczej śmieszy, nie biorę tego na serio

#24 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 17 czerwiec 2006 - 20:04

Jesli w Wielkopolsce, Sessler, to moze sie udac, dwie osoby beda jechaly stamtad, w tym jedna z Poznania.

#25 Sessler

Sessler

    1

  • Members
  • PipPip
  • 27 postów

Napisano 17 czerwiec 2006 - 21:18

jak tak to moze pojedziemy w 3 jakby co to jestem z wolsztyna

#26 fjern

fjern

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 17 czerwiec 2006 - 23:37

nie macie wy co robić doprawdy

#27 gatea

gatea

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 18 czerwiec 2006 - 13:51

Cześć!
Jedni chodza do KK, inni mają swoją drogę.
I chcą nia pedałować.

Oto 1. fragment książki o Wędrowcach, który wpadł mi w ręce, będzie na temat:
---------------------------------------------------------------------
Na kartach tej książki poznasz grupę ludzi o najbardziej radykalnych poglądach we współczesnym świecie. Ich życie oparte jest na niezwykłym twierdzeniu, na idei, która jest dosłownie o lata świetlne oddalona od tych powszechnie uznawanych. Ludzie ci wierzą w to, że nie pochodzą z Ziemi. Nie odrzucaj z góry ich twierdzeń. Możesz w ten sposób odrzucić prawdę o sobie... Odwagi!

Dedykuję Tę książkę tym wszystkim Odważnym,
którzy zostawiwszy za sobą szczęśliwość Swego Domu
Zanurzyli się teraz w Gęstwinę Materii,
I wędrując przez Dolinę Cieni Śmierci,
Tańczą swój taniec w Ogrodzie Samsary

I, oczywiście też -

Grupie RA
Zgromadzeniom Saturna i Andromedy,
Niezmierzenie licznej Konfederacji Planet,
wszystkim Im w służbie Bezkresnego Stwórcy.
Bądź gotów odkryć nieziemską prawdę o sobie

OM MANI PADME HUM

Scott Mandelker

NIE Z TEJ ZIEMI

Bądź gotów odkryć nieziemską prawdę o sobie

tłumaczyła Dorota Anforowicz

tytuł oryginału From Elsewhere
Copyright © 1995 by Scott Mandelker

Spis treści
ROZDZIAŁ 1: PRZEDMOWA
Do Uśpionych Wędrowców...7
ROZDZIAŁ 2: PRZEBUDZENIE
Wędrowcy, Ci-Którzy-Weszli, Ziemianie...21
ROZDZIAŁ 3: SUBIEKTYWNE POZNANIE
Dowód tożsamości ET. Kim jestem? Kim jesteśmy?...55
ROZDZIAŁ 4: ZMNIEJSZANIE SIĘ WSZECHŚWIATA
Psychologiczny aspekt bycia ET...81
ROZDZIAŁ 5: MIŁOŚĆ l INTYMNOŚĆ
Co robimy... kiedy nie jesteśmy sami...115
ROZDZIAŁ 6: WPŁYW SPOŁECZEŃSTWA
Ludzka strona inności...151
ROZDZIAŁ 7: CAŁY INNY ŚWIAT OBSERWUJE
Media ukazujące ET...183
ROZDZIAŁ 8: MISJA
Dlaczego tu jesteśmy?...217
ROZDZIAŁ 9: ŚMIERĆ
Spoza Ziemi do wieczności...251
ROZDZIAŁ 10: WIZJA
Świat, który nadejdzie...271
DODATEK 1:
Krótki test dla Uśpionych Wędrowców...295
DODATEK 2:
Moja droga...299
DODATEK 3:
Materiały...331
Lista informatorów...337
Słowniczek...343

Podziękowania
W pierwszej kolejności chciałbym podziękować Rossowi Klavan, który inspirował mnie zarówno w fazie koncepcji tej książki jak i podczas pisania oraz mojej agentce, Stephany Evans, której zaangażowanie spowodowało to, że publikacja tej książki stała się rzeczywistością.
W drugiej kolejności pragnąłbym podziękować moim rodzicom, babci oraz wujowi, których bezwarunkowa miłość pozwoliła mi przebyć trudne fazy mojego rozwoju.
I wreszcie chciałbym wyrazić wdzięczność tym wszystkim buddyjskim, hinduistycznym i taoistycznym nauczycielom, którzy rozświetlali moją Drogę:
Lin Chi I Hsuanowi - Sri Tilopie - Yun-Men
Chan-Shihowi - Sri Nityanandzie - Lao Tse
Chuang Tse - Siddharcie Gautamte, Chakravarcie.

ROZDZIAŁ 1: PRZEDMOWA
Do Uśpionych Wędrowców
Na kartach tej książki poznasz grupę ludzi o najbardziej radykalnych przekonaniach we współczesnej Ameryce.
Ich życie oparte jest, mówiąc krótko, na niezwykłym twierdzeniu, na idei, która jest dosłownie o lata świetlne oddalona od tych powszechnie uznawanych.
Nawet, kiedy te powszechnie uznawane idee stają się bardziej postępowe i poznane, ich własna idea jest nadal czymś w rodzaju działającego w podziemiu ruchu żyjącego wewnątrz lub raczej na obrzeżach kultury New Agę. Ruch ten jest ledwo znany, czasami budzący zainteresowanie i entuzjazm, a będący w rzeczywistości realną i tętniącą życiem subkulturą tych, którzy wierzą w to, że nie pochodzą z Ziemi:
Oni są Spoza Ziemi (ang.: Extraterrestriats - ET)
Możliwe jest, że obecnie na Ziemi żyje około stu milionów ET. Większość z nich to tak zwani Uśpieni Wędrowcy.
Proszę zrozumieć, że nie mam tu na myśli ludzi, którzy twierdza, że byli uprowadzeni przez UFO lub w jakikolwiek inny sposób kontaktowali się z dziwnymi istotami spoza naszej planety. Moja historia to bez-
pośrednie spotkanie z jednostkami, które żyją z przekonaniem, że to oni są tymi przybyszami Spoza Ziemi,
Terminu Wędrowcy używam jako nazwy dla tych ET, którzy od urodzenia byli istotami pozaziemskimi, ale którzy zapomnieli, kim są - ich prawdziwe pochodzenie jest jakby okryte zasłoną. Jeżeli mają szczęście, zaczynają się powoli budzić.
Jeżeli chodzi o liczbę Uśpionych Wędrowców, to doszedłem do niej w następujący sposób: 28 stycznia 1981, na dwunastej sesji przekazu informacji od grupy ET znanej jako RA, stwierdzono, że na Ziemi jest około sześćdziesięciu pięciu milionów Wędrowców. Idąc dalej, można założyć, że liczba ta jest dużo większa dzisiaj, prawie piętnaście lat później, kiedy stale obserwujemy napływ istot przybywających aby pomóc nam w przejściu w Nową Erę. Po obliczeniach dojdziemy do obecnej liczby - populacji około stu milionów - prawdopodobnie jednego z najdziwniejszych sekretów Wszechświata.
Co dziwniejsze, historia ta jest bardzo ludzka.
Może wydawać się dziwne, że w istotach tych można odnaleźć jakiś „ludzki poziom", ale jest niewątpliwie prawdą, że doświadczają takich uczuć, jak radość, smutek, nadzieja i zniechęcenie... tak, jak każda ludzka istota. Przeważająca większość tych ludzi — nie dzieci, ale dorosłych - nie ma pojęcia o swoim pochodzeniu i prawdopodobnie zauważa w sobie tylko niektóre ze skutków bycia „obcym na obcej ziemi". Ci, z którymi rozmawiałem przed napisaniem tej książki i którzy przebyli drogę od niepewności i wyobcowania do świadomości, że są ET, to tylko mała część całej ich populacji.
Większość spośród nieświadomych Wędrowców ET nigdy nie skojarzy swojego głębokiego poczucia, że są inni, z faktem, że są Spoza Ziemi. Dlatego nazywam ich Uśpionymi Wędrowcami... a ta książka w dużym stopniu napisana jest dla nich. Nie „ku ich pamięci", ale "dla ich pamięci" - aby ją poruszyć, obudzić i uwolnić niejasne wspomnienia z pozaziemskiej przeszłości.
Niektórzy z Uśpionych Wędrowców - ci, którzy byli najdłużej uśpieni - są najbardziej sceptyczni i nie wierzą w pozaziemskie byty. Po wiekach rozczarowań, podczas których byli zdani na łaskę materializmu ludzkiego życia, są często zgorzkniali i nie dowierzają utopijnym lub idealistycznym teoriom. Dlatego też idea współczujących istot ET, które mogą przybyć Spoza Ziemi, aby nieść pomoc w czasach kryzysu wydaje im się śmieszna.
Zapytacie więc, jak można rozpoznać takich „ukrytych ET"? W jaki sposób zrozumieć tych, którzy przybierają ludzką postać, aby pomóc naszej planecie, ale zapominają kim są i w jaki sposób tu przybyli?
Podczas wspomnianej sesji w roku 1981, kiedy Don Elkins zapytał RA o problemy, na jakie Wędrowcy głównie natrafiają, RA odpowiedzieli, że:
„generalnie doświadczamy pewnego rodzaju trudności, przeszkód lub silnego poczucia wyobcowania, najczęstszym jednak jest wyobcowanie, reakcja na wibracje Planety w postaci, którą nazwalibyście zaburzeniami osobowości, oraz złożone dolegliwości cielesne wskazujące na trudności w dostosowaniu się do tych wibracji..."
Myślę, że płynące z tego wnioski są niesamowite. Oczywiście nie wynika z tego, że każdy pacjent oddzia-
łów psychiatrycznych, każda osoba z długimi problemami zdrowotnymi, albo każdy cierpiący na katar sienny jest w rzeczywistości ET - ale wierze, że niektórzy z nich są. Wierzę też, że, zamiast uznawania poczucia bycia Spoza Ziemi za oznakę choroby psychicznej, możliwe jest, że w niektórych przypadkach trudności te są spowodowane przez niesamowity wysiłek ET próbującego przystosować się do wibracji i środowiska panującego na Ziemi. Powiem krótko: zdecydowanie wierze, że niektórzy z tak zwanych „pomyleńców" i z chronicznie „chorych psychicznie" są w rzeczywistości Spoza Ziemi i walczą o przetrwanie w świecie, w którym odmawia się im obecności, wyśmiewa się ich i przyczepia etykietkę zwykłych wariatów.
Ilu ludzi doświadcza stale silnego poczucia wyobcowania? Ilu ludzi czuje swoją inność i nie potrafi nigdy tak naprawdę się przystosować? Ilu ludzi przechodzi przez życie z chronicznymi alergiami lub innymi schorzeniami wynikającymi z nieprzystosowania do fizycznych warunków otoczenia? Muszą ich być miliony. Może ze sto milionów...
Zanim dojdziemy do jakichś wniosków chcę wyjaśnić, że nie twierdzę, że każdy jest pochodzenia pozaziemskiego. Twierdzę jednak, że konwencjonalne teorie medyczne z ich założeniem, że wyobcowanie jest czysto psychologicznym problemem lub zaburzeniem osobowości spowodowanym urazami z dzieciństwa, to tylko jednostronne spojrzenie na problem. To ziemski sposób patrzenia. Na zagadnienie to można spojrzeć pod innym kątem i wierzę, że dla niektórych ludzi moje wyjaśnienie będzie pełniejsze i lepsze.
Niektórym natomiast odmieni życie.
Psychologia to, oczywiście, użyteczne narzędzie, które niewątpliwie może bardzo pomóc ludziom w zrozumieniu siebie i nauczyć uwalniać negatywne emocje. Niezmiernie cenię sobie umiejętności porozumiewania się, które nabyłem podczas moich studiów magisterskich w dziedzinie poradnictwa dla ludzi z problemami - to coś, czego nie mogłem się nauczyć u buddyjskich mnichów, u których także spędziłem trochę czasu. Terapia, zarówno dla ludzi, jak i dla ET, może być potencjalnym bodźcem powodującym zmiany i zdrowy rozwój jednostek, małżeństw i rodzin. Ale nowoczesna psychologia nic wyjaśnia wszystkiego.
Problem się zaczyna, kiedy psychologowie lub psychiatrzy zaczynają wierzyć, że ich, bardzo zachodni, model psychiki ludzkiej, jest jedynym prawdziwym modelem. Wierzą oni, że człowiek zaczyna się od głowy, a kończy na palcach u nóg, że Życie i Śmierć to przeciwieństwa, że genetyka i społeczeństwo to dwie największe siły kształtujące osobowość. Niestety ich model pracy umysłu jest tak samo ograniczony, jak ich model wszechświata. Dlatego większość terapeutów klinicznych poświęca tyle czasu próbując zrozumieć w jaki sposób poruszanie się UFO, wygląd ET, porwania dokonywane przez kosmitów, postrzeganie pozazmysłowe (ang.: Extra-Sensory Perception - ESP), telepatię i pozacielesne doświadczenia zaliczyć do „zjawisk psychologicznych".
Wnioski, do których dochodzą próbując wyjaśnić takie paranormalne zjawiska, są często absurdalne. Jedna (...)
-------------------------------------------------------------------
cd. byc może nastapi

Cześć


#28 Alec

Alec

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 18 czerwiec 2006 - 14:15

Ksiazka S. Mandelkera - Nie z tej Ziemi - jest niezla, bodajze jedna z 2-ch w Polsce traktujacych o Wedrowcach.
Nie spotkalem sie w internecie z jej wersja elektroniczna.
Jakby co, pisze sie na cd.
Pozdrowienia


#29 gatea

gatea

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 18 czerwiec 2006 - 20:55

Z tym, co ponizej, to będzie cały pierwszy rozdział
---------------------------------------------------------

z opinii jednego z takich ekspertów zawiera stwierdzenia, że blizny na ciele i wyraźne popromienne nudności u osób twierdzących, że były porwane przez kosmitów, to tylko „przecieki ze zbiorowej podświadomości", że mnóstwo precyzyjnych geometrycznie kręgów na polach (w wielu krajach) powstało tylko dzięki „miejscowym wichurom" albo żartownisiom i że doświadczenia pozacielesne to tak naprawdę tylko halucynacje u ludzi urodzonych ze „skłonnością do fantazji". Literatura tej szkoły myślenia porusza kwestie takie, jak „nienormalny zespól urazowy" lub paraliż senny - obu poświecono ostatnio nieco uwagi w prasie. Będziemy mówić o tych rzeczach w którymś z kolejnych rozdziałów, ale tymczasem lepiej będzie, gdy zapamiętamy, że wymienione definicje psychologiczne, nieważne jak trafne, są tylko jednym ze sposobów widzenia problemu. Nie są jedynym. Odrzucenie i strach przed nieznanym są ogromne u ludzi i często chowają się za maską autorytetu. Któregoś dnia może być bardzo interesujące przeczytać psychologiczne studium tych „psychologizujących", tych badaczy, którzy doszli do takich ładnie prezentujących się. Zachodnich wniosków... Wiele jest rzeczy, które nie pasują do racjonalnego, materialistycznego poglądu na świat, poglądu będącego podstawą naszej Zachodniej cywilizacji, a obecnie także naszej globalnej kultury. Dlaczego więc mamy być zaskoczeni, kiedy nasi eksperci szukają psychologicznego wyjaśnienia dla wszystkiego, co jest tajemnicze lub niezwykle? Nie myślcie, że jednostki ET są zawsze na marginesie społeczeństwa. Pamiętajcie, że podczas kilku przepływów informacji z cywilizacjami pozaziemskimi zidentyfikowano Benjamina Franklina i Thomasa Jeffersona jako Wędrowców, którzy przybyli, aby pokierować nowo narodzonymi Stanami Zjednoczonymi. Wierzę, że - czy rozumieją swoją ukrytą osobowość, czy nie - wielu ET zajmuje wysokie pozycje na całym świecie, że niektórzy z nich szukają drogi do międzynarodowego pokoju, sprawiedliwej gospodarczej równości i ochrony naturalnego środowiska. Wielu związanych jest z medycyną - naturalne pragnienie służenia innym - a także z takimi dziedzinami, jak psychologia, edukacja i sądownictwo. Gdziekolwiek istnieje możliwość polepszenia warunków ludzkiego istnienia, tam znajdziemy ET znanych jako Wędrowcy - z których nieliczni tak naprawdę wykorzystują swoje duchowe uzdolnienia, a jeszcze mniej myśli o tym, że są Spoza Ziemi. Tak więc lubię myśleć o swoich badaniach jako o wyprawie badawczej. Obszar, który będziemy odkrywać to jest żaden ląd ani morze, ani nawet „przestrzeń kosmiczna". Tak naprawdę to jest bardziej podróż przez zupełnie inny sposób istnienia...A najlepszą metodą przeniesienia w ten obszar jest gotowość otwarcia swojego umysłu na nowe idee. Gdy nasze umysły i serca będą otwarte, będziemy mogli dostrzec wiele nowych rzeczy. Problem istnienia ET rzadko jest poddawany prawdziwej analizie lub poważnym badaniom. Rzadko też się mówi o doświadczeniu tożsamości ET i często gubi tą tożsamość w gąszczu dziwnych i fascynujących opowieści. Naukowcy i większość społeczeństwa zbyt mało uwagi poświęcają tym Spoza Ziemi - ich osobistym konfliktom, ich walce i osiągnięciom, ich przejściu od rozterki do pewności siebie. Tym właśnie tu się zajmiemy poprzez analizę poszczególnych przypadków i historii życia tych, którzy są tej innej tożsamości. Przyjrzymy się doświadczeniu bycia ET w Ameryce. Myślę, że świat się zmienia. Niedawno poznałem w Los Angeles producenta filmów video, który wyznał mi, że kilka lat temu doświadczył bardzo wyraźnego spotkania z UFO i jest w stanie uwierzyć, że niektórzy ludzie to ET. Kiedyś nawet miał dziewczynę, która twierdziła, że jest Spoza Ziemi. Jestem na stopie przyjacielskiej z .bardzo zrównoważonym kierowcą limuzyn, który także spotkał UFO w młodości i jest w stanie przyjąć pomysł, że pochodzi z innego świata. Jak wielu tych, z którymi przeprowadziłem rozmowy dla potrzeb tej książki, nie widział nic szczególnie dziwnego w swoim pozaziemskim pochodzeniu. Spotkałem też asystenta sławnego paryskiego projektanta mocy, który po usłyszeniu moich idei popędził (w trakcie swojej służbowej podróży do San Francisco) aby kupić Materiały RA. On także przeżył spotkanie z UFO i czuje się zupełnie inny niż jego ziemscy koledzy ze wspaniałego świata wielkiej mody. Jestem z wykształcenia naukowcem i przeprowadzając moje badania opierałem się na metodach i technikach antropologii kulturowej. Cytując słowa sławnego antropologa, Bronisława Malinowskiego, próbowałem „uchwycić punkt widzenia tubylca, jego podejście do życia, aby zrozumieć jego wizję świata". Zwrot wizja świata będziemy tu brać dosłownie - jako świata z innymi planetami także. Postaramy się nie koncentrować na jakiejś jednej szczególnej narodowości lub kulturze. Kluczem do zrozumienia problemu musi być duży szacunek dla „inności" „tubylców" - tej inności, którą zawsze darzyłem dużym respektem. W przeciwnym razie, jak moglibyśmy naprawdę poznać tych ludzi, jeżeli przynajmniej na chwilę nie odejdziemy od naszych utartych poglądów i założeń, naszego „globocentrycznego", ziemskiego sposobu patrzenia? Co jest najważniejsze, książka ta nie jest próbą udowodnienia albo obalenia dowodów na prawdziwość czyjegokolwiek doświadczenia. Kwestia dowodów - czy to są fakty, czy tylko fantazja - może być najistotniejszym celem tego całego rozważania, ale nadal niezbędne jest pamiętanie, że nie ma tu ostatecznych wniosków i dowodów zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie.
Żadnych.
Tak więc sednem naszej historii jest w rzeczywistości przedyskutowanie, jak rozpoznanie, że jest się ET wpłynęło na jego życie i zdeterminowało jakość tego życia. A w przypadku naszych ET: Co spowodowało, że zrozumieli, że są Spoza Ziemi? Co dokładnie stało się po ich uświadomieniu sobie, że są ET? Jakie jest znaczenie tego poczucia tożsamości? I co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy także są Spoza Ziemi, ale o tym nie wiedzą? Tutaj oddałem głos samym ET - aby opowiedzieli o sobie. Moje badania trwały kilka lat i zaprowadziły mnie na wschodnie i zachodnie wybrzeże, a także do południowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych. Zajmowałem się więcej niż dwudziestu pięciu badanymi. To dużo. Niektórzy z nich prowadzili całkiem normalne życie, niektórzy bardziej niezwykle. Były jednostki, które miały zwykle, przeciętne posady, które nie miały pracy w ogóle i takie, które prowadziły grupy pomocy ET, wykładały idee New Agę i udzielały porad innym. Niektórzy z nich. jak już mówiłem, uważali siebie za Wędrowców, którzy są w rzeczywistości ET od urodzenia, i stopniowo zdali sobie sprawę z własnej tożsamości. Inni określali siebie jako Tych-Którzy-Weszli, którzy przeżyli dramatyczna, nagłą wymianę dusz w którymś z późniejszych punktów swojego życia. Rozmowy z nimi i ich poznawanie sprawiało mi duża przyjemność. Daleko im do nieodpowiedzialnych i naiwnych ludzi ulegających chwilowej modzie. U większości z nich można zauważyć powagę i rozsądek zarówno w myślach, jak i w mowie i nie są szczególnie zaślepieni swoją wiarą w to, że są Spoza Ziemi. Daleko im do fanatyzmu. Generalnie rozmawia się z nimi spokojnie i konkretnie, są delikatni i pokojowo nastawieni - dużo bardziej otwarci i tolerancyjni niż przywódcy i wyznawcy wielu konwencjonalnych grup religijnych. Tylko nieliczni wydawali się chcieć nawrócić innych na swoje wierzenia, a jeszcze mniej uważało siebie za „wspaniałych głosicieli Nowej Ery" lub za coś w rodzaju Wyższych Istot łaskawie poświęcających się służbie biednym, nędznym ziemskim robakom. Pogodziwszy się ze swoim nieszablonowym pochodzeniem i stawiwszy czoła jego konsekwencjom, wielu z nich nie pragnęło już akceptacji większości społeczeństwa. Chcieli tylko iść nie molestowani własną drogą i zająć się należycie swoją ziemską pracą. A ich „ziemska praca" to niezmiennie służba naszej planecie i ludziom wokół nich. Początkowo badania moje prowadziłem w celu uzyskania doktoratu ze wschodniej i zachodniej psychologii w California Institute of Integral Studies w San Francisco. Wtedy posiadałem już stopień magistra z poradnictwa psychologicznego, miałem za sobą kilka lat prywatnej praktyki i dużą porcje wykładów wygłoszonych na różnorodne tematy związane z duchowością. Wierzenia New Agę nie są dla mnie niczym nowym. Myślę, że na miejscu będzie, abym na końcu przedstawił moje osobiste poglądy i doświadczenia: Osobiście wierzę, że takie zjawisko, jak jednostki pochodzące z innych planet lub innych wymiarów przybierające cielesną postać na Ziemi dla jakichś szczególnych celów, jest ontologicznie możliwe - innymi słowy, możliwe jako fakt. a nie jako coś ważnego tylko dla wyznawców tej idei. Głęboko wierze, że nasz wszechświat działa właśnie w ten sposób. To, że ktoś nie potrafi czegoś dowieść, nie znaczy, że zjawisko, w które wierzy nie jest prawdziwe. Zawsze wierzyłem, że niektórzy ludzie sobie jasno z czegoś zdają sprawę, mimo że mogą nie być w stanie udowodnić lego innym lub nawet w przekonywający sposób określić metafizyki tego czegoś. Jestem także świadom tego, że inni - wysuwający te same twierdzenia - mogą mówić pod wpływem mieszaniny wyobraźni i nadziei, wspomnień z jakiejś lektury lub filmu. Niektórzy mogą nawet mieć stany psychotyczne, chociaż z tym spotykałem się bardzo rzadko. Myślę, że tylko u bardzo nielicznych osób postrzeganie i rozpoznanie swojego nieziemskiego pochodzenia jest jasne i nie zniekształcone. To samo się odnosi do ich specjalnej misji tu, na Ziemi. Oczywiście, odkrycie tego rodzaju szczegółowej informacji wymaga niezwykłych zdolności intelektualnych i pozazmysłowych. Wierzę jednak, że wszystkie z tych „dziwnych idei" mogą być naprawdę zweryfikowane przez tych, których świadomość jest czysta, dojrzała i zharmonizowana z duchowością. Tego także nie można udowodnić. Ty, który teraz czytasz te słowa, może sam wierzysz, że te właśnie rodzaje kontaktów z życzliwymi ET są naprawdę czymś w rodzaju ponadwymiarowego „wezwania do przebudzenia" dla Wędrowców. To znaczy, że jeżeli już doświadczyłeś spotkania z UFO lub miałeś przeżycia poza ciałem, takie, które „na zawsze odmieniły twoje życie" dając ci nową nadzieję, wizję, wiarę i znaczenie (albo przynajmniej nasiliły twoje duchowe poszukiwania), ty sam możesz być Wędrowcem. W żaden sposób nie można być tego pewnym. W końcu do ciebie należy uświadomienie sobie tego, co „czujesz, że jest prawdą" - nie w oparciu o swoje zmieniające się nastroje i emocje (zwykły sposób naszego odczuwania), ale o głęboką wewnętrzną wiedzę, która potrzebuje czasu, aby przybrać jasną formę i może wywoływać konflikty, rzucać wyzwanie twojemu dotychczasowemu sposobowi życia. W ten sposób uświadomienie sobie, że się jest Spoza Ziemi może być według ciebie prawdziwe, ale nie musi sprawić, że poczujesz się szczęśliwy i że skończą się twoje problemy. Wiem, że jednostki ET można odnaleźć na każdym szczeblu społecznym, niektóre w ziemskim pojęciu odnoszące sukcesy, inne zadowalające się zwykłą mieszaniną radości i smutku. Jeszcze inne znajdują się dosłownie na krawędzi - ciężko upośledzone w swoich stosunkach z innymi ludźmi, a niektóre odizolowane w zakładach leczniczych. I jeszcze jedna rzecz... Ja także miałem te same doświadczenia, co tak zwani Wędrowcy z moich badań. Prawie dwa dziesięciolecia zajęło im podróżowanie taką samą drogą, jaką oni przebyli i wchodzenie coraz głębiej w kwestie własnej tożsamości. W czasie tej podróży wiele razy się zatrzymywałem: konwencjonalna psychologia, poważne zaangażowanie w Buddyzm, Zeń i Taoizm, pięć lat intensywnych medytacji w klasztorach USA, Indii i Tajlandii, szkolenie akademickie, studia teozoficzne, tarot, chiromancja, I Ching, poradnictwo New Agę, kontakty z cywilizacjami pozaziemskimi, doświadczenia z „synchronizacją półkul" - zaawansowana technicznie metoda synchronizacji wibracji obu półkul mózgu prowadząca bezpośrednio do „wyższej świadomości". W końcu, poprzez pracowite dopasowywanie kawałków tej „układanki", ja także doszedłem do wniosku, że jestem Spoza Ziemi. I spędziłem wiele lat borykając się ze znaczeniem i konsekwencjami tego odkrycia...





#30 fjern

fjern

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 19 czerwiec 2006 - 11:30

przeczytałem część z heroicznym wysiłkiem by nie było, że krytykuję nic kompletnie o tym nie wiedząc ale... przecież to jest nierealne, skąd te dane o tych wędrowcach? to wszystko to baj - ka , fan - ta - zja



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD