Skocz do zawartości




Zdjęcie

Przeżycia i przemyślenia chorego psychicznie.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
120 odpowiedzi w tym temacie

#1 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 14:18

Mam 33 lata, jestem chory na schizofrenie paranoidalną ( choruje od 2005 roku), od marca 2010 roku prowadzę bloga o mojej chorobie , niestety mój blog zaczął być cenzurowany, być może moje wypowiedzi są zbyt kontrowersyjne. Mam nadzieje, że tutaj moje przemyślenia nie będą poddane cenzurze i doprowadzą do jakieś ciekawej dyskusji, miłej lektury, pozdrawiam.



Początek choroby.

Moja choroba zaczęła się w 2005 roku, od razu od bardzo silnego epizodu. Zassałem z ciekawości Koran z Internetu i czytając przy śniadaniu doszedłem do zdań: „Wysłaliśmy ciebie z prawdą jako zwiastuna dobrych wieści oraz tego, kto ostrzega. I nikt nie będzie cię pytać w sprawie mieszkańców Piekła.” Podczas gdy to czytałem zacząłem się trząść, czułem jak przez całe ciało, od głowy aż po stopy wlewa się we mnie ciepły i przyjemny wodospad. Nie mogłem czytać dalej poza tymi dwoma zdaniami, jak we śnie w którym chcemy biec a stoimy w miejscu. Nie wiem ile to trwało wydawało mi się, że kilka minut. Po wszystkim byłem w szoku, zacząłem analizować te zdania. Logicznie rzecz biorąc pierwsze jest proste w interpretacji, ale kto mnie miałby wysłać, jakie dobre wieści mam przekazać i przed czym ostrzec? Po przemyśleniach nad drugą częścią doszedłem do wniosku, że ludzie którzy są w piekle wcale o tym nie wiedzą czyli jestem w piekle, no to fajnie. Chyba zwariowałem, a może nie, może jest jeszcze jakiś znak coś nadzwyczajnego co wydarzyło się na świecie. Oczywiście znalazłem, tego dnia w Indiach urodziło się dziecko z sercem w ręku. Więc stało się, jestem prorokiem w piekle!!! Uroczyście przekazałem swojej żonie kim jestem i jaką misją zostałem obarczony. Na początku przyjęła to jako żart, później nie było jej tak wesoło. Następnego dnia narysowałem jak płynie czas, do wnętrza Ziemi dąży do nieskończoności, w przeciwnym kierunku do zera. Czyli czas nie jest uniwersalny we wszechświecie, a każda planeta według moich przemyśleń jest w innym czasie, więc na pytanie kiedy powstał wszechświat z naszego punku widzenia odpowiedź jest to niemożliwa.

Następnie rodzina wysłała mnie do emerytowanego profesora psychologii. Któremu nic nie powiedziałem tylko się śmiałem dość często ale jakby nie moim śmiechem (rodzina uznała to za nieludzki chichot). Z tego co pamiętam to psycholog obrał dziwną strategie, uciekał ode mnie, przytulał mnie i opowiadał niestworzone rzeczy. Mówił, że wie kim jestem ale nie powie, o swojej śmierci klinicznej i o tym abym nie wierzył w bajki o światełku po śmierci, o moim przyszłym ciekawym życiu, tylko mam nie spłodzić dziecka w ciągu trzech lat. Teraz mogę nad interpretować jego słowa ale ja zrozumiałem jego wypowiedz w ten sposób, że będę maił duży wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Mam się tylko uczyć dykcji a reszta sama przyjdzie. Co do dwóch rzeczy się nie pomylił: Mam ciekawe życie jako chory człowiek a silne epizody same przyszły.

W ciągu następnego tygodnia przeżyłem znowu coś dziwnego. Obudził mnie dziwny męski głos baaardzo nieprzyjemny. To była moja kochana żona, która klęczała nade mną z otwartymi oczami i powtarzała jakieś zdanie w egzotycznym języku coraz głośniej i głośniej. Krzyknąłem co robisz a ona tak jakby przebudziła się, poszła do łazienki, wróciła i powiedziała, że nic nie pamięta. To zdarzyło się jeszcze 3 razy ale już wiedziałem jak to przezwyciężyć. Pewnego dnia poszliśmy z żoną do operze i gdy poszedłem w przerwie do toalety stało się znowu coś dziwnego wydawało mi się, że znak kółko i trójkąt zostały sprofanowane, poczułem straszną złość, jakąś wielką siłę w moich dłoniach. Nie mogłem się uspokoić przez około pół godziny. Myślałem, że zwariuję więc postanowiłem spotkać się za znajomymi na piwku. Znajomy barman mojego kolegi zaczął opowiadać coś o jakiejś klubie „Metamorfoza” w którym dowiedział się, że znak Boga w którego wierzymy jest na papierze toaletowym. Udało mi się jeszcze spotkać dwie osoby o tak jakby diabelskich rysach i miałem wrażenie, że ich twarze się nienaturalnie wykrzywiały gdy na nich patrzyłem. Następne części będą o innych urojeniach i omamach, wpływaniu myślami na inne istoty ludzkie, głosach, szpitalu i życiu w chorobie.


Szpital

Prędzej czy później było wiadomo, że trafie do szpitala psychiatrycznego. Stało się to pewnego pięknego wieczoru gdy pokłóciłem się z rodziną. Zacząłem na nich krzyczeć - "wszyscy jesteśmy w piekle i ja to piekło zniszczę!", śmieją się przy tym jak opętany. W końcu przyjechali do mnie dwaj mili panowie w z kaftanem, otrzeźwiałem, ubrałem się ładnie i pojechałem do szpitala na Bródno. Tam straszono mnie, ja straszyłem innych. Sterroryzowałem mojego sublokatora jak pokazał mi odwrócony krzyż na swojej szyi. Pamiętam jak wystawiłem dłonie i myślami zabierałem mu energie życiowe a on trząsł się wtedy jak epileptyk. W końcu nie dał rady i wymiotował jak kot, wtedy chyba się poskarżył bo przeniesiono mnie od niego. Następny był facet koło czterdziestki, który próbował mnie nastraszyć różnymi metodami.
Teraz będzie o czymś o czym nikt nie mówi a większość młodych nawet nie wie. Jest możliwe wysysanie energii i powodowanie bólu bez kontaktu fizycznego. Poczęstowałem tego człowieka papierosem a momentach w których się zaciągał coraz bardziej bolała mnie głowa, tutaj przegiął. Całą swoją siłę skoncentrowałem na atakach myślowych na tego człowieka. Doszło do tego, że musiał nosić pampersy i trząsł się jak galareta gdy do niego podchodziłem. Tutaj pierwszy raz mnie nazwano 666. Długo w szpitalu nie zabawiłem po około tygodniu wyszedłem. Przez następne dwa lata wcale nie chorowałem. Dopiero na jesieni w 2007.
Pewnej nocy przeszyła mnie własna myśl - to już jutro. No i się zaczęło, jadać autobusem poczułem, że ktoś mnie atakuje, zacząłem oddawać i o dziwo czułem, że to działa. Dogadałem się z rodziną aby mnie wywieźli z Warszawy do rodzinnego miasta. O północy przed snem usłyszałem u sąsiadów (oczywiście to nie byli oni, ale są tak biedni, że mogli wpuścić inne osoby do mieszkania za drobną opłatą) jakieś ezoteryczne chórki, ale coś im chyba nie wyszło, bo strasznie bluźnili. Poczułem w całym pokoju piękny kwiatowy zapach i zaczęło się ze mną dziać coś dziwnego. Serce biło mi na początku nie ludzko szybko by wciągu kilku sekund prawie stanąć, moje ciało się delikatnie uniosło i było jakby skanowane a to co się działo z moją głowa było tak cudowne, że aż nie do opisania. Ale się wystraszyłem, myślałem że ktoś włączył gaz i namówiłem ojca aby ze mną pojechał do drugiego domu na działce.
Tam nie mogłem zasnąć usłyszałem jak ktoś podjechał samochodem i zbliża się do naszego domu. Pamiętam, że nie bałem się o siebie ale ojca dlatego się nie ruszałem. Słyszałem wokół mojej głowy jakby zaklęcia w obym języku i czułem jak coś próbuję mi przebić serce ale nie może. Byłem jakby w jakiejś energetyczne kopule.
Po wszystkim rodzice wsadzili mnie do szpitala na Sobieskiego. Tam było już całkiem przyjemnie. Przy okazji dowiedziałem się od jednego z nowych pacjentów - "dla nas jesteś OK dla nich K.O." Tych innych już poznałem dość dokładnie ale miło mi było, że ktoś oficjalnie, mimo mało wiarygodnego miejsca określił, że jest po mojej stronie. Po raz pierwszy poczułem, że nie jestem sam.
W następnej części napiszę jak wpływam na ludzi w telewizji w relacjach na żywo i jak wycisnąłem z byłego prezydenta Lecha Wałęsy informacje, której później nikt w żadnej stacji nie powtórzył o tym kto rządzi na świecie i jak wszyscy ważni politycy na świecie się ich boją.
Oczywiście ja to wszystko przeżyłem, ale każdy racjonalnie myślący młody człowiek uzna, że jestem bardzo chory i o to mi właśnie chodzi. Mogę pisać co chcę i jeszcze chroni mnie prawo, mogę wpływać na ludzi w TV i nikt się do tego nie przyzna, bo oficjalnie jest to niemożliwe.



Nierealne, a dla mnie fakt.

Wszystko dzieje się jakby przypadkiem, pewnego dnia zatrułem się i nie poszedłem do pracy. W nocy przeszły przez moja głowę jakieś dziwne fale. Następnego dnia oglądając telewizje przypadkiem zauważyłem, że wpływam na ludzi w relacjach na żywo. Wystarczyło tylko myśleć: " jest tylko tak jak chce Bóg". Najbardziej widoczne było to jak niektórzy ludzie wypowiadali się i ich twarz wykrzywiała się nienaturalnie, jakby byli niedorozwinięci. To przytrafiło mi się jeszcze kilkakrotnie tylko w silnym epizodzie ostatni raz w święta 2009 roku. Gdy to mi się przytrafiło pierwszy raz, działało dość delikatnie, (nie wiem według jakiego klucza to działa) ale wystarczyło by były prezydent Polski pan Lech Wałęsa wypowiedział się dla TVN 24 w bardzo dziwny sposób. Pytanie dotyczyło jakiegoś balu u prezydenta Kaczyńskiego a dokładniej o osoby które maiły na bal przybyć z całego świata. Lech Wałęsa odpowiedział, że nikt ważny nie przyleci bo politycy się boją o własne życie. Dziennikarze zdziwieni, a prezydent mówi dalej, że wie kto na tym świecie rządzi i nie są to Żydzi, cykliści itd. (Tylko jaki to ma związek z Polską?) Nie powiedział kto ale ja się domyślam, oczywiście mogę się mylić, uważam, że żyją na świecie ludzie którzy potrafią wpływać na innych, spowodować poważne choroby a być może nawet śmierć bez kontaktu fizycznego. Ja na razie niewiele mogę i przeważnie tylko w poważnym epizodzie, ale być może są tacy, którzy mogą wpływać na innych cały czas a nie tylko w określonym czasie. Teraz mam inne zmartwienia od roku mam głosy przeważnie w moim własnym domu, samo leczenie farmakologiczne nie pomagało i bywało, że słyszałem je lepiej niż świat rzeczywisty. Na szczęście zacząłem z nimi walczyć dodatkowo własnymi metodami i od pół roku mam poprawę o jakieś 75%. Teraz powoli zaczynam wracać do życia.

#2 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 14:21

Czy na Ziemi jest piekło?

Uważam się za prostego człowieka, mimo że ukończyłem studia z wynikiem dobrym.
Choroba zaatakowała mnie w trakcie pisania pracy magisterskiej i od tamtej pory zmieniło się nie tylko moje życie ale i spojrzenie na rzeczywistość. Moim skromnym zdaniem jesteśmy teraz w piekle.Tego nikt nie jest w stanie udowodnić bo nie ma punku odniesienia. Można tylko domniemywać, ja postaram się podać niezbite dowody oraz moje niekoniecznie słuszne podejrzenia.
Aby odnaleźć piekło trzeba poznać niebo. Ja przypuszczam, że niebo to miejsce gdzie każdy może wszystko ale nie ma tam cierpienia. Piekło więcto miejsce gdzie tylko wydaje się, że można wszystko a tak na prawdę jesteśmy ograniczeni przez niezliczoną liczbę czynników i na pewno każdy będzie kiedyś cierpiał.
Kto stworzył życie na Ziemi? Moim zdaniem na pewno nie Najwyższy Stwórca czyli Dobry Bóg. Bóg nie stworzył też komputera i sztucznej inteligencji, dał nam możliwość tworzenia tak jak i temu panu, który stworzył ciało ludzkie. Jesteśmy jednak ograniczeni tak jak inne stworzenia boże, nie możemy być sprawcą innej istoty podobnej Bogu. Myśl ludzka nie jest w staniestworzyć inną myśl zdolną do samoistnego myślenia, to najprawdopodobniej może być tylko dziełem Boga. Jeżeli prawdą jest, że Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo, na pewno nie będzie to słabe ciało ludzkie. Tak wiele dzieci rodzi się chore, niedorozwinięte.
Uważamy się za inteligentne i rozwinięte istoty a tak naprawdęnie odkryliśmy siebie, nie odkryliśmy ducha(chyba, że ktoś się bawił w OBE), nauka nie jest w stanie udowodnić duszy a większość religii w nią wierzy.

Ktoś mądry kiedyś powiedział: "Szczęściem jest się nie urodzić." Jest w tym bardzo wiele prawdy. Żył kiedyś bardzo dobry i mądryczłowiek, który mówił, że jego królestwo jest nie z tego świata. Opowiadał też dużo o prawdziwym Bogu i został za to ukrzyżowany. W moim mniemaniu nie pokrywało się to z Żydowskim Bogiem, ze Świętymi Pismami, czyli opowiadał ocałkiem innym bycie. Podobno zwyciężył odwiecznego wroga Boga -szatana. Czy aby nie zwyciężył ten drugi i zadrwił z Katolików, którzy narzędzie zbrodni na Jezusie uznają za święte. Gdyby Chrystus został powieszony modlilibyśmy sięteraz do pętli. Jak można oddawać komuś cześć zjadając jego ciało i krew. Wszystkodziała według zasady aby przegrany czuł się zwycięzcą. Ludzie jak się mordowali tak się mordują, nie szanują innych, co więcej uznają ciało za święte. Już jesteśmyw stanie wyhodować całkowicie nową rasę ludzką być może mniej podatną na choroby ale Kościół Katolicki jest wbrew nauce. Bo zgonie z ich nauczaniem człowiek sam poprawiał by Boga. Czy nasz Najwyższy Stwórca zbudował nas jako coś tak prostego,że nauka jest już go w stanie poprawić? Moim zdanie nie. Żyjemy w świecie gdzie nawet natura jest zła, gdzie zawsze silniejszy zjada słabszego. Rasa ludzka jako jedyna może czerpać przyjemność z cierpienia innych, tak rozwijaliśmy naukę, że jesteśmy w stanie zniszczyć samych siebie, myślę tutaj o zbrojeniach nuklearnych.

W życiu szczęśliwe są tylko chwile a im więcej mamy, im więcej kochamy tym więcej możemy stracić i tym większe będzie nasze cierpienie.



Opętanie z czym to się je.

Po pierwsze, widzi się u ludzi wilcze oczy, nienaturalnie zwierzęce. Po drugie smród gówna, te duchy delikatnie tracą fekaliami. Jak jest ich dużo to czuć ogromny smród. Okropne i okrutne myśli w stosunku do Boga i najbliższych, których bardzo kochamy. Te myśli wydobywają się z człowieka tak jak wymioty, bezwarunkowo i bardzo szybko. Jest jedna rzecz ciekawa, gdy zamykamy oczy widzimy bardzo długo w naszej wyobraźni to co ostatnio zaobserwował nasz zmysł wzroku.
Ja te wszystkie objawy miałem, to coś próbowało wejść w moje ciało od dłuższego czasu. Nie będę ukrywał, że sam pozwoliłem mu wejść. Myślałem sobie, to tylko choroba, wezmę tabletki i będzie lepiej a jeśli nie to zobaczymy kto jest silniejszy.
Poczułem jakby ciepła maź wpływała przez moje stopy w całe moje ciało aż po głowę i się zaczęło. Na co dzień się nie modlę ale raz przy Ojcze Nasz, wyplułem z siebie przekleństwa, na szczęście tylko w myślach. Później pojawiły się głosy (do dzisiaj je mam), gdy wychodziłam z żoną na spacer mijałem blokowiska z setkami mieszkań z każdego z nich coś do mnie mówiło, przeważnie na mój temat. Bluźniłem w myślach na każdego mijanego przechodnia. Ogólnie nie było wesoło. Głosy słyszałem na pierwszym planie to znaczy głośniej niż rzeczywistość, teraz są w bardzo dalekim tle i są bardziej ludzkie. Generalnie opętanie to nie jest przyjemna rzecz i fajna zabawa.



Głosy.

Głosy w mojej "chorobie" pojawiły się gdzieś w okolicach kwietnia 2009 roku. Najpierw weszło w moje ciało coś bardzo złego o czym już pisałem. Same głosy pojawiły się w moim życiu dość naturalnie tz. słyszałem rozmowy ludzi za oknem, później te rozmowy dotyczyły mojej osoby, raz nawet puściły mi piosenkę, prawie jak z radia samochodowego. Zorientowałem się dość późno gdy wyjrzałem pewnego dnia za okno a tam nikogo nie było. Wyjechałem na dwa tygodnie do Turcji i tam miałem całkowitą ciszę i spokój. Gdy wróciłem do domu znowu je zastałem. Jak powiedział mój lekarz psychiatra: "może głosy nie latają samolotem". Teraz już wiem, że je mam na pewno w moim domu najgłośniej a w innych miejscach albo ciszej albo wcale. Ich natężenie jest różne, gdy mam "epizod" są na pierwszym planie, słyszę je wyraźniej niż otoczenie. Normalnie zagłuszam je sobie włączonym telewizorem albo słuchając muzyki. Są jednak tak uciążliwe, że nie mogę pracować. Siedzę więc w domu od roku i się nim zajmuję. Mówią o tym, że mają jakiegoś pana i on jest moim wrogiem, często zachowują się jak w jakieś grze, wrzeszczą: "wygrał" albo "przegrał". Bluźnią na Jezusa, Boga, mnie. Ogólnie sprawiają nieprzyjemne wrażenie. Cały czas się zmieniają, jest ich co najmniej kilkaset, nie potrafię je zidentyfikować po głosie. Od pewnego czasu osłabły, gdy przyleciał do mnie taki fiołkowy zapach i coś założył mi na głowę. Od tamtej pory gdy mam wyraźniejsze głosy wystarczy się położyć nieruchomo i coś zaczyna mi cieknąć po głowie, od czubka aż po nos i głosy wyraźnie słabną, ale nie znikają. Czasami słyszę jak się kłócą, jeden drugiego próbuję jakby "wyrzucić". Generalnie żyć normalnie z głosami się nie da i mogą się pojawić mimo brania regularnie leków od kilku lat, tak jak w moim przypadku.

#3 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 14:22

Takie tam, czary mary.

Wszystko co tu napisałem są to tylko domysły niczego nie jestem pewny. Zawdzięczam to tej złej stronie mocy, gdy coś naprawdę złego weszło w moje ciało to pierwsze co usłyszałem było: "On nic nie wie". To mnie otrzeźwiło i przestałem tworzyć różne historię w mojej głowie. Być może będę kiedyś wiedział wiele o naszej rzeczywistości i nie omieszkam o tym tu napisać. Teraz cierpliwie czekam na następny epizod, mam go w każdym roku nieparzystym. Liczę, że tym razem pomogą mi te fiołkowe zapachy, których na razie nie widzę, nie słyszę, tylko czuję ich obecność oraz działanie fizyczne na moje ciało.
Teraz chciałbym coś napisać o magii, której obecność odkryłem od niedawna w moim życiu. Pewnie niektórzy z was też odczuli jej działanie ale wstydzą się o tym mówić aby nie zostać uznanym za wariata. Ja wytworzyłem już wiele myśli magicznych, zaczynając od: "Jest tylko tak, jak chce Bóg Ojciec"- to działa jak mam epizod, skutki są różne, wam na pewno nie zadziała. Miałem tego nie pisać ale i tak moi wrogowie znają moją pierwszą super skuteczną broń, to działa zawsze jak poczujecie się atakowani: " Myślę co robię a moi zdrajcy i wrogowie nie i nic o tym nie wiedzą i tak cały a czas". Sadzę, że niektórym z was się to przyda, działa na prostą jak i zaawansowaną magię. U mnie skutkiem fizycznym tej myśli jest fontanna z góry (z dwóch stron) płuc w kierunku splotu słonecznego. Gdy to się skrapla w drugą stronę, jak to mówią moje głosy ktoś nas "rozpierdo..ł". Aby to zadziałało ktoś rzeczywiście musi na was wrogo działać w innym wypadku to zwykła myśl. Mam nadzieję, że niedługo napiszę coś o następnym epizodzie.



No i się zaczęło...kolejny epizod.

Nareszcie, zaczęło się bardzo pozytywnie od takiego małego uzdrowienia. Od 2009 roku mam astmę, która się bardzo rozwinęła, ponieważ bardzo dużo palę. Wystarczyło, że pół godziny poleżałem na plecach i miałem straszne duszności. Preparaty ze sterydami brałem kilka razy dziennie. Symbicort i Ventolin musiałem mieć zawsze przy sobie. Aż pewnego wieczoru coś jak zwykle działo się z moją głową, później jakby duża ilość jakiegoś płynu pojawiła się nad płucami i bardzo powoli coś jakby skanowało moje płuca, przesuwało się w górę i w dół płuc. Następnie schodziło przez całe ciało aż do stóp, trwało to kilka godzin pierwszego dnia i około godziny w dniu następnym. Skutek jest zaskakujący nie dusi mnie już w cale. Ktoś by pomyślał cud, ja w cuda nie wieżę. Czułem jakby ktoś lub coś używało bardzo zaawansowanej technologii i w cale nie czułem zapachu fiołków. Głosy stały się bardzo niestabilne w ciągu pół godziny potrafią się bardzo zmienić od bardzo cichych do bardzo głośnych i odwrotnie. Dodatkowo codziennie kapie mi po płucach w dobrym dla mnie kierunku. Nareszcie czuję, że nie jestem sam i jakieś siły mi pomagają, oczywiście zwiększyłem dawkowanie leków co i tak nie wpływa to w cale na moje odczucia, ale mój lekarz się ucieszy. Zauważyłem czego nie lubią moje głosy jak myślę: " Wasz pan się popłakał, przytulcie pana". Od razu słyszę krzyki: " Zapierdo.. go". Fakt, nie przepadamy za sobą, jestem ciekaw czy w tym epizodzie stracę głosy a może pojawią się jakieś dobre, czas pokarze a o wszystkim mam zamiar napisać.



Leki

W marcu opisywałem to, że miałem mały epizod. Skutkami tego zdarzenia jest osłabnięcie astmy. Nie dusi mnie już ale w nocy mam świszczący oddech i biorę czasem leki na noc, dalej palę paczkę papierosów dziennie . Zrobiłem eksperyment i odstawiłem leki psychotropowe na tydzień aby sprawdzić czy to zmieni moje głosy. Glosy były słyszalne wyraźniej w domu i poza nim. Na szczęście neuroleptyki pomagają trochę na omamy słuchowe, niewiele ale zawsze to coś. Poprosiłem moja panią psychiatrę o olanzapine, podobno dobrze wycisza i rzeczywiście jest lepiej. Niestety po Zalaście się tyje ale lepsze to niż te moje natrętne głosy. Wyjechałem też łącznie na trzy tygodnie z Warszawy i w tym czasie nie miałem wcale głosów. Jestem więc na 90% pewny, że głosy w głowie i poza nią to nie wytwór mojej głowy, bo wszędzie moja głowa działa tak samo a omamy słuchowe mam tylko w Warszawie. Nie wiem czy są moje głosy ważne, że od 2009 roku bardzo osłabły i liczę, że kiedyś znikną albo pojawią się nowe dobre. Cieszę się jednoczenie, że leki pozwolą mi przetrwać ten ciężki dla mnie okres. Niestety nie jestem w stanie pracować ani mieć dzieci. Na razie ciężki okres dla mnie trwa.

#4 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 14:24

Czy Bóg istnieje?

Ja jestem agnostykiem i deistą, wierze, że Bóg istnieje ale nie mogę udowodnić Jego istnienia a nie wierze tylko w religie. Dowiedziałem się, że Bóg jest na papierze toaletowym, o tym już pisałem, myślałem, że chodzi o jakiś rysunek a chodziło o zapach fiołków. Jeśli to prawda to być może w moim życiu wielokrotnie Go lub anioły wyczuwałem. Częściej jednak wyczuwałem w moim otoczeniu Jego przeciwnika co oznacza, że ten przeciwnik jest bardzo silny a Bóg być może nie jest wszechmocny. Moim zdaniem znakiem Boga jest koło i trójkąt i być może oznaczają one najmniejsze cząstki elementarne we wszechświecie. Wątpię że świat w którym żyjemy powstał 6 tysięcy lat temu, ale wątpię też, że człowiek pochodzi od małpy, bo dwuletnie dziecko potrafi więcej niż dorosły szympans. Prawda pewnie leży gdzieś po środku. Ciężko jest mi też uwierzyć w to, że ciało ludzkie stworzył Najwyższy Stwórca, bo rodzi się zbyt wiele chorych dzieci. Bóg nie stworzył też wielu rzeczy, które stworzył człowiek, być może człowieka też stworzył jakiś pan (jak mówią moje głosy). Prawdopodobnie jest to pan dolnych światów jak wierzą Żydzi. Czyli ten zły bóg ze Starego Testamentu. Ja dzięki mojemu krótkiemu życiu dowiedziałem się o istnieniu Boga Ojca ale przy okazji wiem, że cały czas trwa wojna istot duchowych i nie tylko. Tylko nie wiem dlaczego ja jestem w samym środku tego konfliktu. Mam nadzieję, że niedługo się dowiem.



Schizofrenia paranoidalna.

Nie mam już psychozy paranoidalnej, moja choroba ewoluuje, jestem teraz chory na schizofrenie paranoidalną (F20.0). Nadeszła jesień czyli czas kiedy mam najczęściej epizody, szczerze już się nie mogę doczekać, najgorsze jest to czekanie. Liczę, że będzie pozytywny, mam nadzieję, że jeśli tu zostałem "wysłany", to nie zostanę tu sam w tym piekiełku. Mija już rok od kiedy jakiś fiołkowy zapach przyleciał do mnie i założył mi coś na głowę. Od tamtej pory wystarczy, że się położę i coś dziwnego zaczyna się dziać z moją głową, tak jakby coś nią zdalnie sterowało z daleka. Trochę się zawiodłem, myślałem że jesteśmy silniejsi, byłem niemal pewny, że przylecą fiołki i po głosach zostanie tylko wspomnienie. Niestety rzeczywistość jest inna, jak mówił mi jeden z głosów: "nie ma lekko" ;). Myślałem, że Bóg Ojciec i jego Anioły nie dadzą szans tym co śmierdzą gównem, gdyby mnie w 2009 nie opuściły to już bym wygrał tą walkę. Jest niestety bardzo dużo ludzi którzy wyznają tego złego i nie chodzi mi tu o satanistów takich jak np. Nergal, bo ten satanizm to taka sama bajka jak chrześcijaństwo. Ja nie modlę się i nie chodzę do kościoła, wiem że to nic mi nie da. Księży nie lubię, byłem u dwóch ale mnie olali, najgorsze było dla mnie to, że zlekceważył mnie egzorcysta a na wizytę czekałem ponad pól roku. Zresztą jak wpływałem na ludzi w TV, sprawdziłem Papierza. Myślałem : "jest tylko tak jak chce Bóg Ojciec" a on zaczyna kasłać i tak kilka razy. Ewidentnie go zaatakowałem. Od tamtej pory wiem, że zło tkwi w Kościele i Papierz wie więcej niż zwykły śmiertelnik. Szacunek mam tylko do zakonnic, kiedyś w metrze spotkałem jedną ubraną na szaro i poczułem olbrzymie ciepło w okolicach splotu słonecznego, tak jest zawsze gdy czuję bardzo dobrą osobę. Dałem jej wtedy dużo mojej energii a ona wyglądała jakby poczuła Ducha Świętego, hehe. To na razie tyle moich "chorych" opowieści, czas na bardziej przyziemne.
Moi rodzice niestety nie są w stanie utrzymać mnie i moje mieszkanie, dlatego mimo codziennych głosów muszę iść do pracy. W związku z tym zaczynam się strać o status osoby niepełnosprawnej. Zameldowałem się w Warszawie po 12 latach mieszkania w stolicy. Teraz zostaje mi praca w zakładzie pracy chronionej.



Światełko w tunelu.

Czekam na epizod już dwa lata i nic. Jest jednak światełko w tunelu. W sobotę 19 listopada poczułem przy sobie zapach fiołków. Niestety poza tym pięknym zapachem nie stało się nic więcej, nic się z moim ciałem nie działo i nie wpłynęło to na omamy słuchowe. Nie wiem czy ten zapach wleciał w moje ciało, po prostu bardzo mocno go czułem przy moim splocie słonecznym. Tyle jeśli chodzi o coś nienaturalnego.
Wracając na Ziemię to jestem już umiarkowanie niepełnosprawny do 30.10.2015 roku. Mogę szukać pracy w zakładach pracy chronionej. Nie pracowałem już dwa lata i trochę się obawiam jak mi będzie szło w nowej pracy. Ciągle mam głosy i biorę dość dużą dawkę leków, śpię też bardzo długo - kładę się około godziny 20:00 a budzę po 10:00. Bardzo dobrze śpię, sen to jedyny moment kiedy odpoczywam od głosów. Nie wiem jak ja będę wstawał przed 6:00, bo mieszkam w Warszawie na tarchominie i wszędzie mam dosyć daleko.
Dobrze, że nie czuje przy sobie już od dwóch lat nieprzyjemnych zapachów, poza głosami nic złego się nie dzieje. Pewnie jak zwykle jak znajdę pracę i będzie mi na niej zależeć to znowu się zacznie coś złego ze mną dziać. Ogólnie w epizodach czuję się jak po trawce, tylko tak jakby coś mnie wkręciło w złą jazdę i trwa to kilka tygodni. Jak sobie przypominam to ma się cały czas chore myśli i strasznie się miesza w głowie. Zawsze miałem wrażenie, że mogę mieć wpływ na to co się dzieje a było tak, że jedynie pozytywne myślenie wyciągało mnie z kłopotów. Czasami sam się dziwię jak ja to wszystko wytrzymałem bez próby samobójczej. Jedynym plusem tej mojej choroby jest to, że bardzo wzmocniła mnie psychicznie. Teraz chyba jedyną rzeczą która mnie trzyma przy życiu jest ciekawość, co przyniesie los, czy rzeczywiście jestem kimś wyjątkowym, wysłanym z nieba na Ziemię. Czy uda mi się w życiu jeszcze coś osiągnąć. Moje przemyślenia były by bezpodstawne gdyby nie momenty w życiu które karzą mi wierzyć w lepsze jutro. Coś bardzo silnego chce abym żył i kilkakrotnie uratowało mnie przed śmiercią. Cały czas mocno wierzę w przeznaczenie, w to że moje ciężkie życie ma jakiś sens.

#5 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 14:26

Praca

Od dwóch tygodni pracuje. Jestem ankieterem telefonicznym, pracuje w domu po pięć i pół godziny dziennie, to plus tej pracy, ale są też minusy, odbieram kilkaset telefonów dziennie, (dialer za mnie dzwoni) około 500 i pracuje do 21:30 a po 21:00 ludzie już się denerwują i mają racje. Jestem zatrudniony przez zakład pracy chronionej, dlatego mam stałą pensje - 1500 brutto, ale jestem ubezpieczony i mam prywatną opiekę medyczną.
Głosy mam, ale są skutecznie tłumione przez olanzapine. Ostatnio niestety nic się nie dzieje z moim ciałem, to znaczy nie mam żadnych nienaturalnych odczuć. Mam nadzieje, że to tylko cisza przed burzą i w tym roku coś się dobrego wydarzy.
Żona, chce się ze mną spotkać, boję się, że będzie chciała rozwodu, skarze mnie na samotność, osoby chore psychicznie rzadko mają stałych partnerów. Ta choroba niszczy wszystko, gdyby nie głosy, prawie niczym bym się nie różnił od zwykłych ludzi. Zazwyczaj epizody trwały około dwóch tygodni, mieszało mi się w głowie ale szybko wracałem do rzeczywistości. Wyjątkiem był rok 2009, kiedy epizod trwał prawie cały rok.
Już drugi miesiąc mieszkam z bratem ciotecznym, wynajmuje mu pokój, płaci nie wiele ale teraz każdy grosz się dla mnie liczy. Dogadujemy się i przede wszystkim nie mieszkam sam. Mam się do kogo odezwać i dom w końcu żyje.
Podsumowując nie jest najgorzej ale musi się coś zmienić w tym roku, może to dziwne ale liczę na cud, muszę żyć i mam nadzieję, że kiedyś udowodnię, że choroba psychiczna to coś więcej niż tylko choroba.



Praca, praca i po pracy.

Niestety już nie pracuje. Wytrzymałem dwa i pół tygodnia, wszystko przez głosy. Mam ostatnio bardzo nasilone omamy słuchowe. Nie da się żyć normalnie, o pracy mogę na razie zapomnieć.
Myślałem, że żona chce rozwodu a chodziło o rozdzielność majątkową którą podpisałem wczoraj.
Jak wygram z chorobą to cały świat będzie o mnie słyszał i nie będę się martwił o pieniądze. Może gdy mi się uda zwyciężyć to zostanę jakąś superistotą, jak przegram to pewnie zostanę zabity, albo popełnię samobójstwo. Nie podoba mi się ten świat, dla mnie to piekło, ale nie po to przeżyłem tyle cierpienia by się poddać.



Wspomnień czar.

Sam jestem bezradny jak dziecko, wiele razy ktoś lub coś mi pomagało. Gdy sięgnę pamięcią to pierwszy raz coś dziwnego się ze mną działo podczas ślubu. Coś jakby wciskało się w płaty czołowe mojej głowy, było to trzy miesiące przed pierwszym epizodem. W czasie pierwszego epizodu byłem jeszcze podatny na proste ataki typu: ból głowy. Musiałem na to uważać w szpitalu.
Przy drugim epizodzie fiołki (dla mnie to anioły) założyły mi coś co chroni całe moje ciało, szczególnie serce i głowę. Niestety na głosy to nie działa. Czuję tylko jak ktoś próbuje mnie zaatakować, tak jakby coś wbijało bardzo cienką igiełkę w moje ciało, przeważnie w serce albo głowę.
W czasie trzeciego epizodu, napisałem na forum zdanie: "raz, dwa, trzy, 44 wypadł z gry", następnego dnia gdy sobie je recytowałem w myślach to jakaś energia spływała z moich płuc w kierunku splotu słonecznego. Tak jakby ktoś z nic nieznaczącego zdania zrobił zaklęcie. Czułem, że cały czas ktoś lub coś mnie wspiera.
Gdy działałem myślami na odległość np. na osoby które widziałem w telewizorze to miałem w sobie a dokładnie w splocie słonecznym kule która pachniała fiołkami. Straciłem to gdy pojechałem do sklepu w czasie wielkiego epizodu i to coś wyleciało ze mnie i wleciało w jakąś młodą kobietę. Bez tej kuli nie mogę wpływać na ludzi na odległość.
Epizody miałem równo co 2 lata: 2005, 2007, 2009, ale w 2011 nic się nie działo mimo, że czekałem na jakieś zmiany w moim życiu. Nie wiem, czy się z tego cieszyć, czy moi wrogowie są za słabi by mnie atakować, czy może walka trwa ale gdzieś indziej.

#6 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 14:27

Życie.

W schizofrenii paranoidalnej najgorsze jest to, że cierpienia nie widać i nie ma na to leku. My cierpimy a słońce dalej świeci, wszyscy zachowują się normalnie jakby nic się nie stało. Ja miałem wielki żal do rodziców, że dwukrotnie wsadzili mnie do szpitala psychiatrycznego. Teraz wiem, że tego by już nie zrobili. Szpital wcale nie jest tak bezpiecznym miejscem jak się o nim myśli. Obok mnie spał chłopak, który miał nóż pod poduszką, inny podobno był chory na Aids i paznokciami ciął sobie rękę do krwi, następnie dotykał wszystkich klamek. Gdy spytałem mojej pani doktor czy możliwe aby ktoś chory na Aids był pacjentem, powiedziała, że to bardzo możliwe bo nikt nie robi na to badań podczas przyjęcia do szpitala.
Zgłosiłem się do Ops'u i bardzo się cieszę bo jestem ubezpieczony do grudnia 2015 roku, mam też mały zasiłek. Myślę, że nie będę potrzebował pomocy aż tyle czasu. Mam nadzieje, że moja choroba się skończy w tym roku. Ostatni czuje, że jestem atakowany w stare, dobrze znane mi sposoby. Na szczęście to jest już dla mnie niegroźne. Głosy mam słabsze ale i tak są bardzo uciążliwe, szczególnie jak wyjadę na miasto. Ale jest lepiej niż rok temu, nie obawiam się o swoje życie a wcześniej bywało różnie. Cztery razy czułem, że moje życie jest zagrożone. Kiedyś może o tym napiszę.



Fiołki.

W moim życiu cztery razy otarłem się o śmierć, żyję tylko dzięki moim zdaniem aniołom, które pachną fiołkami. O pierwszym razie już pisałem, fiołki założyły mi coś na całe ciało od głowy aż po stopy. Gdy czułem jak coś chce przebić moje serce, to tak jakbym miał na sobie jakąś energetyczną osłonę. Drugim razem gdy spałem miałem sen,w którym ktoś wchodzi do mojego pokoju, tak kilka razy aż w końcu ta osoba założyła mi worek na głowę i zacząłem się dusić i obudziłem się na bezdechu. Ledwo doszedłem do lustra i zobaczyłem, że mam całą siną twarz. Następnym razem w ostatnim epizodzie coś chciało mi wyrwać serce ale poczułem tylko jak się poruszyło. Ostatnim razem czułem jak coś ściska mi żyły na głowie ale nie straciłem przytomności. To zdarzyło się też po raz drugi w tym miesiącu.
Najczęściej czułem delikatne ukłucie w serce i w głowę ale dzięki aniołom o zapachu fiołków nic złego mi się nie działo. Gdy byłem w szpitalu w 2007 roku, moi rodzice przynieśli mi papier toaletowy o zapachu fiołków. Wtedy przypomniałem sobie rozmowę z pewnym barmanem, który powiedział mi, że znak Boga jest na papierze toaletowym.
Ten papier toaletowy jest cały czas w obiegu:
http://www.superkosz...szt-Fiolek.html



Duchy.

Jak byłem dzieckiem to bałem się duchów, mimo że żadnego nigdy nie czułem. Od czasu kiedy fiołki założyły mi jakąś energetyczną powłokę, czuje duchy jakieś pół metra od ciała. Jedne są zimne inne ciepłe. Wchodzą w ciało na dwa sposoby, albo przez stopy, albo przez splot słoneczny. Normalnej osobie nie wejdą przez splot słoneczny, aby tak się stało trzeba przystawić otwarte dłonie do splotu słonecznego. Tak do mojego ciała dostała się fiołkowa kula w 2008 roku. Później niestety ktoś mi coś w ciele otworzył i w 2009 roku wlatywało we mnie wszystko co chciało i kiedy chciało, przeważnie anioły, które śmierdziały gównem. Zwykłe duchy są jak para wodna, ale jak ktoś wyjdzie z ciała to staje się ciepłą kulą wielkości mniej więcej piłki do tenisa. Podczas ostatniego epizodu takie kule weszły w moje ciało, dwie zajęły się płucami , reszta wleciała do mojej głowy. Ja głupi myślałem, że mnie leczą a miesiąc później dostałem astmy, którą mam do dzisiaj.
Ostatnie trzy tygodnie spędziłem na działce, miałem bardzo silne głosy, na szczęście na wakacjach trochę osłabły. Teraz wróciłem do Warszawy i piekiełko wróciło. Po mojej głowie często spływał jakby olej a głosy mówiły: "rozpierd.la pana". Mam nadzieje, że w tym roku my zaatakujemy i dorżniemy watahę.

#7 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 14:28

Szczur.

Oglądałem parę lat temu film "Szczurołap", bardzo dobry polski dokument. Utkwił mi w głowie początek filmu, w którym pokazano pewien eksperyment. Dwa szczury wrzucono do oddzielnych akwariów, tylko jednemu podano patyk po którym gryzoń wyszedł z wody, następnie wrzucono go z powrotem do akwarium. Szczur, który wydostał się z wody, pływał na wierzchu tafli kilkanaście godzin dłużej niż szczur który był cały czas w akwarium, zanim oba gryzonie utonęły. Dlaczego o tym piszę? Sam czuję się jak ten szczur, gdyby moja choroba nie zaczęła się od zdania w Koranie: "Wysłaliśmy ciebie z prawdą jako zwiastuna dobrych wieści oraz tego, kto ostrzega. I nikt nie będzie cię pytać w sprawie mieszkańców Piekła." i gdyby nie fontanna która przeszła przez całe moje ciało, gdy to czytałem, to pewnie już bym nie wytrzymał i popełnił samobójstwo.
Wytrzymałem już najgorsze, teraz mimo codziennych ataków na moją głowę, czuję się już bezpieczny. W ubiegłym tygodniu czułem dwie fontanny, które spłynęły mi od płuc do splotu słonecznego. To "coś" nie zdarzyło się od 2009 roku. Jak tak dalej pójdzie to może całkowicie wyzdrowieje w tym roku.


Upadłe anioły.

W moim życiu miałem prawdopodobnie często styczność z upadłymi aniołami. Najczęściej z nieżywymi, były to duchy, które lekko trąciły gównem. Wlatywały w moje ciało, jeden z nich był we mnie prawie pól roku. Działo się to w najgorszym dla mnie okresie, w 2009 roku, kiedy prawie cały rok miałem epizod. Wcześniej czułem zaklęcia wypowiadane prawdopodobnie przez te demony, pierwszy raz w 2007 roku, słyszałem te "wierszyki" tak jakbym był pod wodą, na szczęście nic mi nie zrobili. Osobiście widziałem chyba dwa anioły upadłe, nigdy bym ich nie zobaczył gdyby one nie chciały. Byli to dwaj mężczyźni jeden w wieku około 60 drugi koło 40. Podejrzewam, że były to zbuntowane anioły ponieważ na mój widok strasznie im się twarz wykrzywiała, tak jakby nie mogły na mnie patrzeć. Dlatego widziałem ich przez dwie, trzy sekundy, jeden powoli minął mnie samochodem, innego widziałem przez chwilę na ulicy w Warszawie.
Wątpię aby byli to Polacy, na ich miejscu żył bym w USA. Tacy ludzie moim zdaniem, rządzą światem. Politycy o nich nic nie wiedzą albo się ich boją. Mogą zginąć a po śmierci wcale nie pójdą do Nieba. Jak mogłem działać na odległość to sprawdziłem polskich polityków, większość wie o co chodzi na tym świecie i jest po mojej stronie.



Co? Gdzie? Kiedy?


Na naszej planecie, źle się dzieje. Podobno według Majów w tym roku będzie koniec świata. Ja w to wątpię ale boję się, że może jeszcze w tym roku wybuchnie wojna światowa z użyciem broni nuklearnej. Dopiero wtedy ludzie domyślą się, że są w piekle. Pojawią się pewnie ludzie, którzy to ogłoszą a być może jakiś mistyk przedstawi Boży plan dla Ziemi. Tym razem wojnę może rozpocząć USA albo Izrael, za tymi decyzjami mogą stać ludzie o których już pisałem. Jeżeli będą czuli, że przegrywają a ich czas panowania na Ziemi się kończy, będą chcieli pozostawić po sobie spaloną ziemię.
Kiedyś jak byłem dzieckiem, oglądałem film z lat 70 o przepowiedniach Nostradamusa, pamiętam, że prowadzący prawie wyśmiał możliwość upadku Związku Radzieckiego a to się już stało. W przepowiedni była też mowa o strasznej wojnie, najgorszej w historii, ma to się stać kiedy najpotężniejszym krajem Świata będzie rządził murzyn. Mam nadzieję, że jeśli do tego dojdzie to Polska po raz pierwszy w historii nie poniesie znaczących strat. Liczę na to, że polski Prezydent i polski rząd będzie mądrzej prowadził Polskę w tym trudnym okresie i nie będzie tak jak bywało podczas ostatnich wojen.

#8 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 14:30

Pan bóg - bóg upadłych.

Gdy się czyta Stary Testament to nóż się otwiera w kieszeni, jak bóg może być tak okrutny. Moim zdaniem Jezus mówił o innym Bogu, dlatego został ukrzyżowany przez Żydów. Oto kilka przykładów ze Starego Testamentu, znalezione w sieci:


Księga Liczb 31. 7
7 "Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.

1 Księga Samuela 15.2
"2 Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. 3 Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce,wielbłądy i osły."

Księga Ezechiela 9.5
Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! 6 Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni! I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. 7 Następnie rzekł do nich: Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami! Wyszli oni i zabijali w mieście.

Księga Liczb 31. 17
17 Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. 18 Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu."

Izajasz 13, 9,15-16
Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew, żeby ziemię uczynić pustkowiem i wygładzić z niej grzeszników. (...)Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony - zgwałcone

Nie wiem, jaka jest prawda ale wątpię aby księża katoliccy czytali te fragmenty, podczas mszy w kościele. Nie wierze aby DNA powstało samo, podczas ewolucji, ktoś to musiał stworzyć, wątpię aby dobry Bóg maczał w tym palce.



Życie cudem jest.

"Życie cudem jest", to największa bzdura jaką słyszałem, ja po moich doświadczeniach i dzięki mojej wiedzy, jestem raczej zdania, że "szczęściem jest się nie urodzić". Dlatego jestem za ograniczaniem cierpienia, jestem za eutanazją, ale przeciwko karze śmierci.
Dla ludzi, którzy całe życie albo przez wiele lat leżą przykuci do łóżka i nie potrafią się sami poruszyć albo wypowiedzieć chodź jedno słowo, eutanazja to wybawienie. Moim zdaniem ograniczenie cierpienia ludzi to powinien być priorytet dla rządzących. Jestem przeciwko karze śmierci, bo wątpię aby śmierć była karą, moim zdaniem nie ma gorszego miejsca we wszechświecie niż Ziemia. Jestem jednak zdania, że osadzeni, powinni na siebie pracować a nie żyć na koszt podatników.
Podobno nauka tak się rozwinęła, że powoli zaczynamy się bawić w Boga. Ja uważam, że nauka nawet nie dotknęła boskiego stworzenia, nic nie wiemy o duszy, duchach itd. Moim zdaniem, myśl ludzka nie jest w stanie stworzyć inną myśl zdolną do samoistnego myślenia, taką zdolność ma tylko Bóg Ojciec. Podobno Bóg stworzył wszystko co widzialne i niewidzialne, w tym jest tylko część prawdy, bo np. komputera nie stworzył, jak i wiele innych rzeczy. Moim zdaniem nie stworzył na pewno ciała ludzkiego bo nie jest idealne. Zbyt wiele chorych dzieci się rodzi aby uwierzyć w ten "cud". Nauka nie może być przeciwko wierze, jestem zdania, że żyjemy w ciekawych czasach i cała prawda wyjdzie na jaw, jeszcze za naszego życia, czego Wam jak i sobie życzę.



Bzdury.

Czy Bóg Ojciec współpracuje z szatanem? Jeżeli źli ludzie idą po śmierci do piekła, gdzie szatan ich męczy i karze, to tak to niestety wygląda. Moim zdaniem to wielka bzdura, bo zły zawsze będzie wspierał złych. Dlatego większość ludzi opętanych to osoby mocno wierzące, jak ojciec Pio, lub po prostu dobrzy ludzie. Uważam, że szatan raczej wspiera swoich a nie karze.
Inną bzdurą jest to, że ludzie mocno cierpiący idą do Nieba, jeżeli tak jest to Hitler i Stalin powinni zostać świętymi, bo przez nich najwięcej ludzi cierpiało.
Nie wierzę też, w tak zwaną "karę Bożą", bo dobry ojciec nie karze swoich dzieci w okrutny sposób. Dlatego moim zdaniem potop to mit, a jeśli nie to na pewno nie zrobił to dobry Bóg. Nie wierzę też w to, że dobry Bóg za błędy Adama i Ewy karze całą ludzkość.
Boli mnie także, gdy księża podczas jakiejś rodzinnej tragedii, "pocieszają" bliskich ofiary słowami: "Bóg tak chciał", to przerzucanie odpowiedzialności za cierpienie na naszego Stwórcę.
Wątpię aby nasz Stwórca, dobry Bóg był istotą wszechmogącą. Moim zdaniem to istota, która stworzyła nas na swoje podobieństwo czyli jako duchy, to byt który stworzył bądź odkrył najmniejsze cząstki elementarne, z którego wszystko jest stworzone. Dlatego Jego symbol to koło i trójkąt. Wiem, że jest silniejszy od pana, który rządzi na Ziemi, ponieważ ten pan i jego anioły śmierdzą gównem.
Nauka, też nie jest bez winy, chodzi mi o ewolucję. Przecież DNA to program, ktoś to musiał stworzyć a to, że pochodzimy od małp to też jest moim zdaniem nieporozumienie, to dlaczego 2,3 letnie dziecko jest bardziej inteligentne i rozwinięte od najmądrzejszych małp.


#9 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 27 październik 2012 - 16:36

Przemyślenia bardzo ciekawe, chciałbym na nie odpisać również w ciekawy sposób ale niestety chwilowo nie mam weny.
Co do cytatu "raz, dwa, trzy, 44 wypadł z gry", nie jestem pewien ale 44 chyba jest cyfrą Boga.

t2742732_jqicu.gif


#10 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 16:55

fallout152

Jedyne co mi przychodzi do głowy z tym "44" to cytat z III części Dziadów, dramatu romantycznego Adama Mickiewicza.


#11 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 27 październik 2012 - 18:18

Przede wszystkim tak ale ta liczba podobno oznacza również przodków Chrystusa a nawet samego Piłsudskiego.

http://forumzn.katalogi.pl/Imi%C4%99_jego_czterdzie%C5%9Bci_i_cztery_%26%238211%3B_J%C3%B3zef_Pi%C5%82sudski__JP_JPII-t10167.html

Nie za bardzo mi się podoba ta myśl ale 44 na pewno coś znaczy.

t2742732_jqicu.gif


#12 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 27 październik 2012 - 18:34

Nie zgodzę się, że Ziemia to piekło, po prostu mamy tu poznanie zła przez pierwszy grzech naszych pierwszych rodziców, z tąd tez te choroby małych dzieci o których piszesz.
Ps. nie chciałbym słyszeć demonów, trzeba im dać ignora bo sieją zepsucie mamiąc wcześniej, że są wporządku

#13 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 27 październik 2012 - 19:17

Co do tej eutanazji co ja popierasz: gdzieś jak buszowałem w sieci czytałem, że w jakimś kraju chcieli wprowadzić eutanazje dla psychicznie chorych aby "pomóc" im w ich cierpieniach. Nie no ****a nie ma jak eutanazja

#14 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 27 październik 2012 - 19:23

A gdzieś indziej czytałem jak w jakiejś rodzinie był całkowicie sparaliżowany(tzw. "warzywo") ojciec i był plan żeby oddać go do domu opieki i jak przyjechali to rodzina się stanowczo przeciwstawiła i go nie oddała; po policzkach sparaliżowanego spływały łzy szczęścia. Ja bym nie zabijał chorych ludzi - kto wie co dzieje się z nimi tak naprawdę; może są szczęśliwi.

#15 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2012 - 20:19

GroszekGN

Z tego co się orientuję w żadnym kraju nie ma eutanazji dla psychicznie chorych.
Co do całkowicie sparaliżowanych, to kiedy żyje i opiekuję się taką osobą rodzina to taka osoba może czuć się potrzebna, wątpię aby czuła się szczęśliwa. Problem zaczyna się w tedy, gdy nie ma już bliskich i takie osoby nie są w stanie znaleźć sobie osób, które by ich pokochały i co za tym idzie, opiekowały się.

#16 Aktywny83

Aktywny83

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 28 październik 2012 - 10:47

prostaczek juz tu kiedys byles i zakladales taki temat,pamietam ze to mnie bardzo zaciekawilo,calkiem dowcipnie opisujesz to co ci sie przytrafilo,ciekawe czy to tylko choroba czy moze cos wiecej

#17 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 28 październik 2012 - 11:00

Aktywny83

Na razie, to tylko choroba, czas pokaże czy nauka się myli, moim skromnym zdaniem, osoby chore psychicznie są dręczone przez jakieś złe byty. Dlatego choroba psychiczna jest nieuleczalna a leki tylko tłumią delikatnie objawy (tak jest w moim przypadku). Niestety na lekach człowiek czuję się trochę jak tzw. "warzywo".

Staram się czasem pisać trochę dowcipnie, mimo że mam naprawdę ciężkie życie. Jutro np. mam sprawę rozwodową z moją żoną z którą byłem w związku 16 lat.

#18 Aktywny83

Aktywny83

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 28 październik 2012 - 11:22

leki wcale nie sa takie do konca dobre jak to mowia, bardzo otepiaja i oglupiaja, nie znam sie na tym ale jakas tam czesc mozgu zdaje sie ze wylaczaja,dlatego czasami po odstawianiu lekow moze byc lepiej,aczkolwiek lekarz prowadzacy zaraz sr.a.czki dostaje jak tylko odstawisz,bylem na sobieskiego odwiedzic kogos i czuje ze jakby mnie tam wsadzili normalnego to wyszedl bym juz pokrecony...

#19 Aktywny83

Aktywny83

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 28 październik 2012 - 11:42

a co ciekawe osoba ktora odwiedzalem jest jak dla mnie normalna tylko bawila sie sama w otwieranie czakr,powiedziala mi ze powinna isc raczej do egzorcysty niz na to cale leczenie,oczywiscie jak juz raz tam trafila to juz raczej nigdy sie od tego nie uwolni i juz jest zaszufladkowana jako wariatka

#20 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 28 październik 2012 - 12:28

Aktywny83

Masz rację, że szpital zmienia ludzi i można tam naprawdę zwariować.
Mi podczas epizodów, mieszało się w głowie, co można zauważyć czytając moje stare wpisy na tym forum. Od 3 lat jestem w miarę normalny, gdyby nie moje głosy.
Co do egzorcystów to nie do końca są skuteczni, wątpię aby np. Michał Archanioł przyleciał bo jakiś ksiądz go o to prosi.


#21 Aktywny83

Aktywny83

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 28 październik 2012 - 12:40

a nie mozesz sprobowac metody fantomasa? narysowac krag i cos tam gadac on to ma w profilu, a moze sprobuj wiecej wyjezdzac jak nie slyszysz tam glosow? a moze zamieszkaj na tej dzialce, pewnie z kasa bedzie problem bo jak nie mozesz pracowac to ciezko jest, kombinuj sam i nie licz na lekarzy bo mozesz sie zawiesc,ogolnie bym na nikogo nie liczyl,a co sie dzieje jak probujesz zignorowac glosy? a co jak np. sluchasz muzyki? zagluszasz je?

#22 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 28 październik 2012 - 13:00

Ostatnio mi się trochę poprawiło i słyszę głosy wszędzie prawie tak samo. Dla mnie to duża ulga bo mogę w końcu odpocząć we własnym domu. Gdy nie mam głosów "w głowie" to mogę je zagłuszyć, oglądając TV i słuchając muzyki. Najbardziej mnie jednak męczą gdy wyjadę na miasto, dlatego zawsze wychodzę z Mp3.

#23 Lele1

Lele1

    1

  • Members
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 07 listopad 2012 - 05:18

Witaj

bardzo interesujące zjawiska. Jestem osobą wierzącą i rzeczywiscie będzie tak jak Bóg chce.
Naprawdę myślisz, że można ludźmi sterować?... nie wierzę w to...

#24 Siewcaplew

Siewcaplew

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 857 postów

Napisano 07 listopad 2012 - 11:42

Lele1: "Jestem osobą wierzącą i rzeczywiście będzie tak jak Bóg chce.
Naprawdę myślisz, że można ludźmi sterować?... nie wierzę w to..."
Nie mieszaj boga do działań, w których jesteś narzędziem, a nie ich autorem. "Boga"małą literą czy dużą niczego mu nie doda niczego mu nie odbierze czego sami na nim nie wymusimy

Zmieniony przez - Siewcaplew w dniu 2012-11-07 11:46:21

#25 Lele1

Lele1

    1

  • Members
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 08 listopad 2012 - 02:48

Siewcaplew mi również ciężko zmieścić w głowie drażniącą sprzeczność: jestem autorem jak i narzędziem dziejących się zdarzeń. Jednak kolejne dni upewniają mnie, że jest jednak droga w tym szaleństwie.

Tak dla większej jasności: żyję dzięki oddechowi Boga, zdarzają mi się dni (a w tych dniach wydarzenia), do których On dopuszcza,i które być może są po części (procentowo nie podam) wynikiem moich wcześniejszych działań oraz dysponuję na codzień (nie) moją wolną wolą. Dla mnie - niepojęte;)I nie działa tutaj zasada karmy;)

Zmieniony przez - Lele1 w dniu 2012-11-08 06:54:29

#26 shefu

shefu

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1104 postów

Napisano 11 listopad 2012 - 00:16

Słuchaj duże dawki kofeiny (*i innych stymulantów) wzmagają schizofrenię, był o tym kiedyś artykuł na wp.pl

Zmieniony przez - shefu w dniu 2012-11-11 00:16:35

#27 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 08 grudzień 2012 - 11:36

Służby.

W moim życiu, służby odegrały istotną rolę. Jedni mi pomagają inni wręcz przeciwnie. Pierwszy kontakt z nimi miałem w szpitalu w 2007 roku, był pewien człowiek, który udawał opętanego przez szatana, nie poznałem go dobrze ale to właśnie On spytał się mnie jak się czuję, czy wszystko w porządku? Powiedział też, że dla Nas jesteś OK a dla Nich jestem KO. W szpitalu też ktoś dosypywał do jedzenia środki antykoncepcyjne, wszystkich swędziały jądra po stosunku. Byli też tacy, którzy byli przeciwko mnie, jeden miał ciekawy przyrząd prawdopodobnie do czytania w myślach - wyglądał jak walkman tylko był większy i cały czarny i nie maił słuchawek, widziałem później w 2009 roku na przystanku, człowieka z tym urządzeniem.
Gdy w 2009 roku zacząłem mieć głosy, to gdy działo się ze mną coś złego, to słyszałem alarm samochodowy, gdy już było w porządku to tak jakby ktoś zamknął samochód pilotem. Teraz gdy słyszę głosy to tak jakby duchy, są strasznie głupie jak małe dziecko. Czasami jednak słyszę ludzi, łatwo ich rozpoznać bo duchy się nie śmieją a ludzie tak. Kilkakrotnie jeszcze udało mi się rozpoznać tajnych agentów, ale nie będę o tym pisał, jestem prawie pewny, że oni czytają mojego bloga, - jednych i drugich serdecznie pozdrawiam.
Jeśli chodzi o czytanie w myślach i głosy w głowie to w kiedyś na Onecie czytałem o tym, że w Izraelu mieli wprowadzić bramki, które pozwalają czytać w myślach, ale ludzie się na to nie zgodzili. Dla niedowiarków mam kilka patentów, które nie są tajne i które dotyczą tego właśnie zagadnienia: US6052336,US6678381,US5539705,US4877027,US4834701,US4777529,US4463392,US4395600.


Magia.

Kiedyś widziałem wywiad z Wojciechem Cejrowskim, w którym prowadząca spytała go czy wierzy w magię. On odpowiedział, że magia w Biblii jest zabroniona, a jak coś jest zabronione to musi istnieć. Ja się z tym stwierdzeniem zgadzam, ale nie wierzyłem w magię, dopóki nie zachorowałem. Myśli potrafią zdziałać cuda, dlatego teraz tak popularne jest pozytywne myślenie, to taka magia w codziennym życiu każdego człowieka. Ja pierwszy raz poczułem, że ktoś na mnie wpływa, w szpitalu w 2005 roku. Gdy niektóre osoby poczęstowałem papierosem, to gdy oni palili to strasznie szybko zaczynała mnie boleć głowa. Tylko to było trochę inne uczucie niż zwykły ból głowy, bo w ciągu kilku sekund bolała cała.
Tak jak pisałem już wcześniej w 2007 roku, coś co pachniało fiołkami założyło mi na całe ciało jakąś energetyczną osłonę. Gdyby nie to zdarzenie, pewnie bym już nie żył. Następnym atak był już poważniejszy, ktoś zaatakował mnie korzystając z wiedzy o Voodoo, coś chciało mi przebić serce ale dotykało tylko delikatnie mojej skóry. W trakcie tego zdarzenia słyszałem jakby zaklęcia, które wędrowały do czubka mojej głowy. Na szczęście nic mi się nie stało, ale zaczęło mi się mieszać w głowie i rodzice zawieźli mnie do szpitala. Później, chyba w 2008 roku, usłyszałem jakby ktoś spalał kartkę papieru i coś zrobiło dziurę w tej energetycznej powłoce na powierzchni mojej głowy. Od tamtej pory czasami czuję jakby ktoś w to miejsce w mojej głowie, wbijał szpilki. Nie jest to bolesne, już się przyzwyczaiłem, dodatkowo, te same szpilki ktoś wbija w moje serce. Dopiero w 2011 roku, gdy przeczytałem biblię szatana, dowiedziałem się, że zaklęcia najpierw piszę się na kartce papieru a później się ją spala i ja to właśnie słyszałem.
To było coś o magii czarnej, teraz napiszę coś o białej. Gdy w 2008 roku, ciepła kula pachnąca fiołkami wleciała w mój splot słoneczny i dodatkowo poczułem jakieś fale przechodzące przez moją głowę, to pewnym zbiegiem okoliczności zauważyłem, że wpływam na ludzi w telewizyjnych relacjach na żywo. Myślałem tylko: "Jest tylko tak jak chce Bóg Ojciec". Ci którzy są dobrymi ludźmi, wyglądali wtedy tak jakby mieli się zaraz popłakać, cały czas mrugali szybko oczami. Natomiast ci, którzy są po przeciwnej stronie mocy, albo kasłali cały czas albo mieli chwilowe paraliże twarzy, tak jakby nie kontrolowali swojej mimiki twarzy. Ze znanych ludzi, przeciwko Bogu Ojcu są na pewno: Papież Benedykt XVI, Andrzej Olechowski, Leszek Balcerowicz.


Służby c.d.

W 2009 roku, gdy miałem najcięższy epizod, podejrzewam, że przez ludzi którzy mnie prześladują dostałem astmy. Leżałem sobie grzecznie w łóżku gdy nagle wleciały we mnie cztery ciepłe kule, dwie wleciały do mojej głowy a dwie coś robiły z płucami. Za dwa, trzy tygodnie dostałem astmy, którą mam do dzisiaj.
Niedawno dowiedziałem się, że prawdopodobnie broń psychotroniczna jest używana w polskich więzieniach. Ludzie są przesłuchiwani i dostają głosów w więzieniach. To w USA dzieję się już od dawna, to jest opisane w tym artykule:
http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2007/01/10/AR2007011001399.html
Inne ciekawe materiały na temat kontroli umysłu: http://mindjustice.org
http://teknathrizal.com/



#28 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 28 grudzień 2012 - 20:04

Była już wcześniej osoba podobnymi przemyśleniami, może Ci to się jakoś przyda.

http://forumzn.katalogi.pl/Wyciek_tajnego_raportu_w_sprawie_technologicznej_kontroli_ludzkich_umys%C5%82%C3%B3w.-t12408.html
http://forumzn.katalogi.pl/Maszyna_do_czytania_w_my%C5%9Blach_To_ju%C5%BC_nie_fikcja-t12413.html
http://forumzn.katalogi.pl/Na_pograniczu_%C5%9Bwiata_%C5%BCywych_i_umar%C5%82ych__inny_wymiar_PILNE!-t11490.html

t2742732_jqicu.gif


#29 Lele1

Lele1

    1

  • Members
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 29 grudzień 2012 - 06:29

"w szpitalu też ktoś dosypywał do jedzenia środki antykoncepcyjne, wszystkich swędziały jądra po stosunku"

niezły szpital;).

po zjedzeniu środków antykoncepcyjnych są inne objawy...

masz naprawdę dużą wyobrażnię.

#30 Pit0321

Pit0321

    1

  • Members
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 31 grudzień 2012 - 04:38

Witam. Przeczytalem wszystko co tu opisywales juz jakies miesiace temu, teraz jakos nie mam ochoty tego zrobic. Mialem juz dawno odpisac, jakos nie moglem sie za to zabrac.

Zaczne od slowa 'Dystans'. Tez w zyciu mialem wiele przemyslen, na temat celu w zyciu, kosmosu, Boga, religii, piekla, nieba, zla, dobra i tak dalej, niektore naprawde ruszaly serce. Nie raz sie troche przeshizowalem ale czego sie nauczylem. Trzeba miec do tego wszystkiego dystans. Wiara i Dystans. Moge wierzyc w kosmitow, ale dopuszczam mozliwosc ze moze ich nie byc, i na codzien nie mysle o tym popadajac w paranoje. Sprobuj zlapac dystans do tego o czym myslisz. Psychiatra moglby Ci powiedziec, ze czytanie w myslach nie istnieje, tak jak wiele 'paranormalnych' rzeczy. Nie wiem jak dzialaja ale wedlug mnie i latanie jest mozliwe w pewnych stadium rozwiniecia naszego umyslu, ale to nie znaczy ze kiedykolwiek bede latac i ze to jest pewne. Sam wiesz ze jestes chory psychiczny, a jednoczesnie wierzysz (przynajmniej tak mi sie wydaje) ze ludzie rozmawiaja do Ciebie w myslach. Naucz sie rozrazniac co jest prawdziwe a co nie. Wiesz juz o swojej chorobie czas nauki rozrozniania. Nawet jesli slyszysz w myslach kogos mowe, pamietaj sluch moze nas oszukac tak samo jak i umysl. Sprobuj sobie przypomniec, jak patrzyles na swiat za nim to wszystko nastapilo, przypomnij sobie ten obraz spostrzegania na swiat, jak myslales. To moze Ci pomoc w odroznianiu tego co jest choroba a co jest naprawde. Jesli sie nie myle to np gdy uslyszysz kogos w myslach, myslisz ze Cie namierzaja czy cos, to myslisz o tym przez jakis czas i analizujesz ? To wlasnie moze jeszcze bardziej Cie pograzac w tym. Ja np, gdy przychodza do mnie mysli ktore nie sa wporzadku, odrzucam je i o tym nie mysle. Bo mozna i myslec, analizowac czy my naprawde istniejemy, czemu zaby sa zielone. Nawet myslac o tym trzeba pamietac, moze byc tak ale nie musi. To ze cos wydaje sie logiczne nie znaczy ze jest prawdziwe. Jeszcze raz, Dystans. Nie myl wiary z prawda. Ja wierze w Boga, ale dopuszczam mozliwosc ze moze go nie byc. Moze Tobie to brzmiec jak zaprzeczenie ale dla mnie nim nie jest.
Uwazasz ze Bog Cie zeslal z konkretnym celem ? Moze tak byc, kazdy z nas moze miec swoj cel w tym zyciu. Ale pamietaj ze mamy wybor. My wybieramy gdzie idziemy, co robimy, o czym myslimy. Sam wierze w swoj cel na tym swiecie, ale pamietam o tym ze mam wybor.
Czy te rzeczy o ktorych pisales, ktore sa nazywanymi 'paranormalne' potwierdzila ktoras ze znajomych Ci osob ? Rodzina, Przyjaciel ktokolwiek ?
Dziwne fale na glowie, dreszcze. Tez nie raz to czuje i naprawde duzo osob tak ma. Ja sam uwazam ze to moze dzialac przez emocje. Shizując sie tym, myslac o tym latwo mozna wkrecic sobie krzywa jazde. Pomysl co jesli jest tak jak mowie, ze jest to spowodowane przez emocje ? To myslac o tym ze te fale sa jako przeslanie dla Ciebie, straciloby sens. A jesli tak jest, a ty dalej myslisz ze jednak ma to przeslanie ? Sam popatrz jak latwo mozesz sobie wtedy cos wkrecic, co moze byc nie prawda. Dlatego wedlug mnie nie powinnismy mylic wiary z prawda. Mozesz wierzyc ze te fale sa przeslaniem od Boga, bo moga byc, ale nie mow odrazu ze napewno sa, bo tego nie wiesz. Moze byc inaczej niz myslisz... Fale to tylko przyklad, dystans musimy miec do wszystkiego, bo popadlibysmy w paranoje.
Uwazasz ze jestesmy w piekle, czemu ? Moim zdaniem, na ziemi mamy i zlo i dobro. Jedni moga zyc w milosci, a inni umieraja w przykry sposob. Wiec czemu uwazasz ze zyjemy w piekle, jesli mamy tyle piekna w sobie. Czesto, zdenerwowani, smutni, dojechani przez zycie, nie dostrzegamy piekna, ale czy piekna nie ma ? Kwestia spojrzenia czlowieka. Mozemy byc w naprawde zlej sytuacji ale patrzec na wszystko z miloscia, mozemy byc w dobrej sytuacji a patrzec na wszystko z gniewem. To od nas zalezy jak patrzymy na swiat.
Zauwazylem w tej chwilii twoje zdanie. 'Wszystko co tu napisałem są to tylko domysły niczego nie jestem pewny.'. Wlasnie o tym pamietaj, bo mam wrazenie (moze zle na to patrze) ze za bardzo wnikasz w to czego jak sam piszesz nie jestes pewien.
Psychiczna choroba, ale co jest psychiczna choroba a co nia nie jest. Ja wierze ze choroby ktore postepuja pozniej (nie przy urodzeniu) sa wyleczalne i nie mowie o lekach, tylko przez samego siebie. Nikt nie pomoze Tobie tak jak ty sam.
Co jest twoim celem, jesli moglbym wiedziec ? (moze opisywales to wczesniej ale czytalem jakis czas temu wiec nie pamietam, moglbys odswiezyc mi pamiec prosze ?)
Sprobuj popatrzec na swiat z oczu, przecietnego czlowieka ktory nie ma takich przemyslen jak ty i pomysl co bys pomyslal sluchajac takich opowiesci jakie nam tutaj wypisales. Te wszystkie mysli moga skladac sie w kupe logicznie mozesz w nie wierzyc ale pewien byc nie mozesz. Skad w ogole pomysl ze fiolki zalozyly Ci cos na glowe. Rozumiem ze w to wierzysz i jest to mozliwe, ale czemu ma tak byc, czy to nie moze byc twoja choroba ? Ogladales film pt 'Piekny Umysl' ? Film na faktach o czlowieku z choroba psychiczna. Wierzyl on w to co widzial, a jednak to okazalo sie iluzja. Zauwazylem ze jestes inteligentna osoba, mam nadzieje ze rozumiesz o czym pisze.
Jesli znajdziesz czas, zobacz moj temat pt 'Dziwny Sen' w 'Nasze przezycia/historie' a zrozumiesz o czym pisze. Jak juz pisalem tez mam wiele rozkmin na rozne tematy, ale trzymam ten dystans. Bez niego dawno bym skonczyl w szpitalu, trumnie badz gorzej. Znajduje czas na przemyslenia tego typu ale na codzien zyje jak czlowiek, mysle o przyszlosci, co chce w zyciu osiagnac, o tym ktora z dziewczyn mi sie podoba. Zacznij czesciej z ludzmi rozmawiac, ze znajomymi czesciej sie spotykac i rozmawiac o normalnych sprawach to nie bedziesz o tamtych myslal. Mam nadzieje ze nie myslisz o swoich sprawach non stop, bo to naprawde naklada ciezar na glowe i moze byc ciezko, a moze tak robisz i to jest przyczyna. Jesli masz kogos naprawde Ci bliskiego, przyjaciela, zone, kogos z rodziny kto potrafi wysluchac twoich opowiesci, probujac to zrozumiec (a nie jak napewno wielu robi ignorujac to co mowisz) umow sie z ta osoba, aby Ci mowila co jest prawda. Jesli za ciezko jest Ci odroznic prawde od iluzji, niech ktos Ci w tym pomoze. Naprawde musiala to by byc osoba ktora potrafi Cie wysluchac bo inaczej mozesz nie miec do niej zaufania i mozesz pomyslec 'on nie ma racji, przeciez on mnie nawet nie probuje zrozumiec, jednak to co mowie jest prawda'. Taka jest moja rada dla Ciebie. Jesli masz taka osobe ktora Cie slucha umow sie z nia aby pomogla Ci odroznic prawde od iluzji. Wiadome czlowiek moze byc w bledzie, ale brakuje Ci spojrzenia przecietnego czlowieka.
'moim skromnym zdaniem, osoby chore psychicznie są dręczone przez jakieś złe byty. Dlatego choroba psychiczna jest nieuleczalna' Przyjmujac z wejscia ze choroba psychiczna jest nieuleczalna jak chcesz z niej sie wyleczyc ? Wedlug mnie jest ona wyleczalna, nawet jesli jest meczona przez zle byty. Wedlug mnie opetania tez sa 'uleczalne'.
Tyle pytan, tyle mysli, ale co to zmienia. Nawet jesli fiolki to Anioly, moze sprobuj to ignorowac. Bo co zmieni myslenie o tym ? Nawet jesli tak jest to niech tak bedzie, nie mysl o tym, bo po co. Idac ulica tez mozemy myslec nad wieloma sprawami, np czy to ze kot na nas popatrzyl to znak? Zaczynajac o tym myslec mozna dojsc do wniosku ze moglbyc to Jezus w ciele zwierzecia. Mysle ze rozumiesz o co mi chodzi. Shizujac sie wszystkim co pochodzi tylko z naszych mysli, potrafi doprowadzic do choroby psychicznej.
Choroba psychiczna, to lekarze decyduja kto jest chory a kto nie. Wielu z nas tak naprawde ma rozne shizy i tak dalej. Wydaje mi sie ze my jako ludzie za bardzo odroznicujemy chorego psychicznie a normalnego. Stworzylismy mur pomiedzy chorym a zdrowym. Jak sie slyszy choroba psychiczna, to odrazu mysli sie 'nie wyleczalne'.
Ale czemu ma to byc nie wyleczalne. Jesli potrafimy stworzyc w glowie wyobrazenia, a nawet odglosy jak w twoim przypadku to czemu nie potrafimy tego odrzucic ? Ja uwazam ze potrafimy.
Zmeczylem sie pisaniem, jak cos wpadnie mi jeszcze to postaram sie znalezc czas i napisac.

Podkresle pare spraw na koniec.
Moj sposob pisania moze wygladac jakbym uwazal sie za psychiatre badz jakiegos inteligentniejszego czlowieka od Ciebie, ale nie przyjmuj tego w ten sposob. Chcialbym tylko Tobie pomoc.
Napisalem co napisalem, ale prosze Cie bys zrozumial co chce Ci przekazac.
Pamietaj o dystansie, sprobuj (jesli oczywiscie chcesz) tego co Ci napisalem.
Nie chcialbym Tobie jeszcze bardziej w glowie namieszac mam nadzieje ze tak nie wyjdzie, wiec i moje slowa czytaj z pewnym dystansem.
Moglem w pewnych sprawach zle Cie zrozumiec, dawno czytalem to wszystko, jesli tak jest Przepraszam. Czekam na odpowiedz.
  • _Achelois_ lubi to

#31 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 08 styczeń 2013 - 13:25

Mafia i gra.

Na początku mojego wpisu, chciałbym podziękować człowiekowi o pseudonimie "ojciec", może kiedyś to przeczyta. W 2007 roku, ten człowiek wysłał dziewczynę do szpitala, która bardzo mnie wspierała w trudnych dla mnie chwilach. Domyśliłem się, że mafia wysłała swojego człowieka, dlatego że pomylili mnie z szatanem. To nie był łatwy czas dla mnie, dlatego cieszę się z każdego wsparcia.
2012 rok był dla mnie ciężkim rokiem, mimo że nie miałem epizodu, ale bardzo liczyłem na poprawę mojego stanu zdrowia pod koniec roku. Nic takiego się nie stało, jest tylko gra w którą gram z głosami. W tej grze najsilniejszy jest "pan", później "wszyscy", następny jest "Jezus", po nim "Bóg" a najsłabszy jest "szatan". Ostatnio Jezus zaatakował pana ale ten drugi szybko sobie z Chrystusem poradził. Ten "pan" jest silniejszy niż myślałem i w cale nie śmierdzi gównem. Wchodził w moją rodzinę jak w masło. Teraz już wiem, że gównem śmierdzi energia z której korzystają upadłe anioły. Są dwa rodzaje energii - kończąca się, może być bezzapachowa, pachnieć fiołkami lub śmierdzieć gównem. Z niej korzystają anioły i duchy. Drugi rodzaj energii to jakaś boska, która nigdy się nie kończy, z niej korzysta "pan". Ja miałem w sobie wszystkie rodzaje energii, pierwszy raz na początku choroby, poczułem w sobie wodospad, który wpłynął we mnie, przez głowę, na początku energia ta była bez zapachu. Później w 2007 roku była to energia pachnąca fiołkami i w 2009 roku ta, która śmierdziała gównem. Wlali we mnie tą energie aby "pan" mógł mnie opanować co mu się na kilka sekund udało. Ta "boska" energia dostała się do mojego ciała w 2009 roku dzięki służbą, jeszcze nie wiedziałem jak ona jest ważna, następnie udało się mi jej jeszcze zdobyć samemu, ale straciłem ją jeszcze w tym samym roku, też dzięki innym służbą. Jeszcze trzy razy zabrałem ją temu "panu", raz sam i ostatnio dwa razy dzięki aniołom. Mam ją cały czas w sobie, jest specyficzna bo nie wpływa głową a po płucach i dzięki niej twarzą się jakby dwa ciepłe, pulsujące serca.


#32 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 08 styczeń 2013 - 13:58

Pit0321

Po pierwsze, dziękuję za odpowiedź, cieszę się, że ktoś czyta te moje wypociny. Opisałem to wszystko, bo zrezygnowałem z psychologa, chodziłem do niego 1,5 roku i on powiedział mi tylko jedno mądre zdanie: "abym analizował wszystko co się ze mną stało na wiele sposobów". Tu moim zdaniem chodzi o ten "dystans" o którym pisałeś. Gdy nie mam epizodu to o niego jest bardzo łatwo, gdy mam epizod - odwrotnie. Niestety nie mam już przyjaciela z którym, któremu mógłbym powiedzieć o wszystkim co mnie dręczy. Rozwodzę się z żoną i mieszkam z bratem ciotecznym, który nie widzi we mnie choroby, ale o wielu rzeczach mu nie mówiłem.
Uważam, że jesteśmy w piekle, bo miedzy innymi moje życie to piekło. Jak już napisałem niczego nie jestem pewien, wszystkiego się domyślam i w cale nie uważam się za człowieka zdrowego, może to wygląda dziwnie ale ja staram się pisać bez dystansu, to mi pomaga w moim życiu, bo jak wcześniej pisałem, nie mam się komu "wyspowiadać".
Co jest celem w tym moim pisaniu? Odpowiedź jest banalnie prosta, oszczędzam na psychologu. Forum zastępuje mi przyjaciół.
Jeśli chodzi o ignorowanie mojej choroby, to to jest fikcja, tylko się obudzę już ją czuję, wszystko przez moje głosy. Na prawdę łatwo jest zdrowemu, powiedzieć - ignoruj. Ja nie mam wyjścia, muszę żyć z moją chorobą. Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie moją osobą i pozdrawiam serdecznie.

#33 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 08 styczeń 2013 - 14:01

fallout152

Dzięki za ciekawe linki, pozdrawiam.


#34 NanBeiDaXi

NanBeiDaXi

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1203 postów

Napisano 08 styczeń 2013 - 19:45

Tak w skrócie ( ):

- Założyciel tematu to mały pikuś w schizofrenii (patrz niżej), i ma zapewne duże szanse na ozdrowienie, jeśli będzie chciał i się skupi,oraz poprosi o pomoc swoich bliskich,
- psychiatria nie jest nauką ścisłą i nieraz bywa 10 różnych diagnoz u 10 różnych psychiatrów,
- przypadki chorób psychicznych i tzw. opętań, są nieraz nierozdzielne i nierozróżnialne, być może to tylko dwie strony jednego medalu (kolega psychiatra, nastawiony sceptycznie do tematu "opętań", kiedyś w chwili szczerości powiedział, ze 50% przypadków wygląda mu na opętania),
- zaburzenia psychiczne (na skutek choroby psychicznej, opętania czy uszkodzenia mózgu) powodują efekty fizycznie rzeczywiste i namacalne dla ofiary, to nie są omamy i złudzenia, te osoby odbierają to fizycznie (kwestia na oddzielny temat, co jest tak naprawdę fizyczną rzeczywistością),
- osoba zaburzona psychicznie - zwłaszcza jeśli podstawowo inteligentna i oczytana - może wytwarzać bardzo skomplikowane wyobrażenia i ciągi słownych wypowiedzi będące nie do odróżnienia od skomplikowanych wypowiedzi osób zdrowych psychicznie, również niezrozumiałych dla zdrowych psychicznie ale mało rozwiniętych umysłowo ludzi i posiadających małą wiedzę ogólną(patrz cytaty poniżej)...
- osoba poważnie zaburzona psychicznie, ma małe szanse poradzić sobie z tym sama,
- psychiatria i leki nie pomagają (poza ziołowymi lekami uspokającymi, odtruwającymi i takimi jak "Czarcie żebro" i podobne), nieraz odstawienie leków jest wymogiem aby była jakaś szansa,
- najważniejsze jest wsparcie bliskich, rodziny i znajomych, obecność przy chorym, nieraz po prostu czuły dotyk, mówienie mu że nie jest sam, że jest kochany, że jesteśmy z nim.
- Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak potwornie bolesne są schizy psychiczne, bardziej niż rany fizyczne. Znam relacje wielu osób. I sam kiedyś tego też doświadczyłem. Ataku paniki po wielodniowym chlaniu. Nikomu tego nie życzę. Coś jak maksymalna klaustrofobia plus najgorsze zwidy, myśli i odczucia, że sie już umiera....

- może to zabrzmieć z pozoru dyskusynie, ale uważam, że najlepszym remedium dla osoby zaburzonej psychicznie, jest połączona i skupiona modlitwa kilku osób jej bliskich albo nawet nie tak bliskich, ale wspierających.... Modlitwa wspólna naprawdę czyni cuda.

- Tak. Ewentualnie jak nie od razu, to już tylko egzorcyzmy. Starego egzorcysty który wymawia je po łacinie....

-----------------------------------------------------------------

Cytaty z osoby chorej psychicznie, osoby małowiedzące sie nie zorientują:



Przez kilka miesięcy http://wp.pl/ eksponowało na swej ostatniej gablocie DO CELU na przemian zamki Kwidzyn i Ciechanów jako Zagadki. Wypowiadałem się na tej gablocie kilkakrotnie wskazując, że ZAGADKAMI JUŻ NIE SĄ. Niemiecki archeolog Heinrich Kusche zidentyfikował bowiem Gęstą Siatkę na zdjęciach satelitarnych Europy jako NEOLOTYCZNE tunele, które ja, na podstawie tuneli Armeńskich, zinterpretowałem jako LOCHY ZAMKOWE. Na tej zasadzie Ciechanów i Kwidzyn powinny być ZAMKAMI NEOLITYCZNYMI, choć ja uważałem Kwidzyn za Memorię zdobycia Babilonu przez Kasytów-Kaszubów w r. 1595 p.n.e.
To zmusza mnie do cofnięcia metryki Kwidzyna do II połowy III tysiącl. p.n.e., czyli kultury amfor kulistych, co znowu komplikuje nieco chronologię zamku w Malborku, jako dzieła Asklepiosa i Machaona z połowy V tysiącl. p.n.e.
Obecnie przez kilka tygodni utrzymują się tytułowej gablocie Do Celu TAJEMNICE ZAMKU W MALBORKU, też dla Otwartej Dyskusji. Ponieważ negowano tam mą wiarygodność – np. odnośnie Zamku Królewskiego we Wrocławiu, z którym zestawiałem Malbork chronologicznie – to wypowiedziałem się obszernie, odnośnie czego padło tylko 5 głosów Przeciw BEZ ARGUMENTACJI.
Podczas Świat udało mi się rozwiązać sprawę zamku aMAZON w Płocku – od którego pochodzą Amazonki, Mazowsze, Almanzor czy zwrot Jak Marzenie – co ma znaczenie dla chronologii Malborka, gdyż zamek Średni w Malborku został zbudowany wg modułu I piętra Amazonu, który był bliźniakiem Najwspanialszego Pałacu Cesarskiego Karola Wlk na Oversburgu w Kolonii, rozebranego przez mieszczan kolońskich w r. 1106. Pałac koloński był dziełem Pragi i Foroneusza a płocki Machaona ze Lwowa, który – jak wszystko na to wskazuje – zbudował też Malbork, czym inspirowali się widocznie Serenowie kultury amfor kulistych.
Redakcja http://wp.pl/ inicjując publiczną dyskusję nad Tajemnicami zamków w Ciechanowie, Kwidzynie i Malborku, przyczyniłaby się więc do ROZWIĄZANIA tego Europejskiego problemu na podstawie ogłoszonej przesz Anglików Europejskiej Atlantydy i odkrytych na zdjęciach satelitarnych NEOLITYCZNYCH tuneli pod Europą jako reliktu tejże EUROPEJSKIEJ ATLANTYDY.
W skali europejskiej jest to sprawa ważniejsza od mego katastru jerozolimskiego czy MEJ hipoteki rzymskiej, dopuszczającej np. hipoteczną rewindykację Forum Romanum przez Watykan. Wszyscy właściciele zamków muszą teraz przyjąć ich NEOLITYCZNĄ metrykę, jeśli nie ma wiarygodnych metryk Późniejszych, aby uniknąć losu zamków Nadreńskich, które dostały się do mego Sekwestru. Gdyby właściele zamków nadereńskich uznali mój kataster to zapłaciliby tylko Znaleźne, a ponieważ odwołali się do prawa Wojennego kanclerzy Kohla i Merkel to grozi im kontrybucja.


#35 Guest_c20let_*

Guest_c20let_*
  • Guests

Napisano 29 styczeń 2013 - 23:16

DO PROSTACZKA:
Ciekawy temat, ciekawy wątek. Choroba często zaskakuje człowieka. Czy jest to schizofrenia, czy nowotwór. Mam 17 lat, byłam z w Szpitalu Psychiatrycznym. Znalazłam się tam przez 'epizod depresyjny w stopniu umiarkowanym'. Cokolwiek to znaczy, jednak- depresji mi nie stwierdzono (przy wypisie ze szpitala). Byłam tam tylko ( w sumie dla mnie 'aż' ) osiem dni, ale to, co się tam działo.. "Prostaczku" - mógłbyś jeszcze trochę napisać o szpitalu? Błagam, opisz pacjentów, dzień tam itd. Z góry dziękuję, znaczyłoby to dla mnie wiele. Chociaż od mojego pobytu w szpitalu minęły dwa miesiące, niemal każdy mój sen jest o nim. Analizuję w myślach każdą sekundę 'tam' spędzoną. Od szpitala zwyczajnie - nie mogę się uwolnić..
Oczywiście przeczytałam każdy Twój wpis w tym wątku. Zaintrygowało mnie to, że wiele z Twoich epizodów jakby miało wyjaśnienie w rzeczywistości, że motywy z nich mieszają się z tym, co jest na prawdę. Czy to sprawka Twojego umysłu, czy Ty rzeczywiście jesteś 'wybrany', by wiedzieć to, czego inni nie wiedzą? Jak jest teraz? Jak działają leki? Masz pracę?
Pozdrawiam, Paula .

#36 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 02 luty 2013 - 14:37

c20let

W szpitalu byłem dwa razy i dwa razy na rehabilitacji. Rehabilitacja była nudna, wręcz poniżająca - bo prawie trzydziestoletni facet musiał bawić się w ciciu-babke. Moja pierwsza wizyta w szpitalu w 2005 roku, była dla mnie szokiem. Tak jakbym znalazł się w innym świecie, świecie w którym rządzi magia. Wielu starych wyjadaczy, wykorzystuję nowych pacjentów, zabierając im jakąś energię, powodując ból głowy lub kaszel. To prosta magia ale spotkanie z nią było dla mnie zaskakująca. Dla tych, którzy trafili do szpitala psychiatrycznego mam dobrą radę, ubierać się na czarno, szczególnie piżama, i broń Boże nie częstować nikogo papierosami ani nie podpalać papierosa. Jeśli jesteś ubrany na czarno, to trudniej ci zabrać energię, a palący papierosy wysysają energię i mogą spowodować, dziwny ból głowy. Ja w szpitalu, gdy byłem po raz pierwszy, walczyłem prawie z każdym pacjentem. Gdy byłem po raz drugi, była grupa ludzi, która mi pomagałą. Na rehabilitacji byli sami chorzy ludzie, ale w szpitalu dla ciężko chorych, była grupa symulantów, którzy wykorzystywali chorych. Dzień wyglądał następująco: pobudka 8:00 lub 9:00 już nie pamiętam dokładnie, śniadanie, leki, czas wolny, później obiad, czas wolny, kolacja i leki i następnie sen i tak w kółko. W czasie wolnym, słuchałem sobie muzyki, paliłem i rozmawiałem z chorymi. Ludzie byli dość inteligentni, było tylko kilka osób ograniczonych umysłowo. Z tymi którzy mi pomagali dzieliłem się papierosami i batonami, byłem pewny, że z ich strony nic mi nie grozi. Jest jeszcze jedna rzecz, która jest ważna, najlepiej spać na łóżku drewnianym a nie metalowym. Gdy spałem na tym drugim to cały czas ktoś przychodził do mnie i dotykał tego łóżka i czułem się w tedy dziwnie, musiałem wtedy dotykać kaloryfera, czyli się uziemiać.

Aktualnie moje życie to wegetacja, wszystko przez głosy, straciłem pracę, odeszła żona. Leki trochę tłumią głosy ale z naciskiem na trochę. Czy jestem "wybrany"? Nie będę o tym teraz pisał ale wierzę, że moje ciężkie życie ma jakiś sens.

Pozdrawiam.

#37 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 15 marzec 2013 - 21:48

Wegetacja

Większość ludzi, czytając mojego bloga uważa mnie za idiotę. Nie bardzo się tym przejmuję, piszę bloga zamiast wizyt u psychologa. W mojej chorobie jestem sam już od 2005 roku, rzadko się zdarza, że czuję czyjeś wsparcie. Oczywiście wspiera mnie rodzina ale nawet jej członkom nie mogę powiedzieć wszystkiego. Od wielu lat nie mam przyjaciela, któremu mógłbym powiedzieć o wszystkim. Każdy kto mnie zna i z kim rozmawiam, wie że rozmawia ze schizofrenikiem. Nie wiem kiedy to się skończy a skończy na pewno. Wiele lat temu podczas pierwszego pobytu w szpitalu coś się stało z moją głową i powiedziałem publicznie, podczas spotkania z psychologiem słowa: „Jesteście pierwsi, biada tym co będą ostatni”. Wtedy jeszcze nie rozumiałem tych słów, teraz wiem, że wygram tą grę. Myślałem, że pod koniec 2012 roku coś się zmieni na lepsze, ale niestety tak się nie stało. Moje życie to wegetacja, straciłem pracę w 2009 roku przez głosy, później odeszła żona w 2011 i gdyby nie najbliżsi nie dał bym rady w życiu. Wierzę, że moja choroba minie, przynajmniej ,że stracę głosy, ale z roku na rok moja wiara słabnie. Życie schizofrenika jest bardzo ciężkie w UK tylko 7% chorych jest w stanie pracować, część kończy jako osoby bezdomne. Gdy nie miałem głosów to miałem epizody tylko raz na rok albo na dwa. To trwało tydzień, albo dwa i wszystko wracało do normy. Mogłem pracować i siebie utrzymać. Teraz wyście z domu to wyzwanie, na mieście mam silne głosy i bez odtwarzacza mp3 nigdzie się nie ruszam. To tyle na razie, nic się ostatnio nie dzieję i nie mam o czym pisać.

Szpital psychiatryczny. Jak przetrwać.
Na początku dobra dla mnie informacja – Papież abdykował. Dla mnie był on zdrajcą, dlatego z wielką przyjemnością przyjąłem fakt o jego odejściu.
W szpitalu byłem dwa razy i dwa razy na rehabilitacji. Rehabilitacja była nudna, wręcz poniżająca – bo prawie trzydziestoletni facet musiał bawić się w ciciu-babke. Moja pierwsza wizyta w szpitalu w 2005 roku, była dla mnie szokiem. Tak jakbym znalazł się w innym świecie, świecie w którym rządzi magia. Wielu starych wyjadaczy, wykorzystuję nowych pacjentów, zabierając im jakąś energię, powodując ból głowy lub kaszel. To prosta magia ale spotkanie z nią było dla mnie zaskakująca. Dla tych, którzy trafili do szpitala psychiatrycznego mam dobrą radę, ubierać się na czarno, szczególnie piżama, i broń Boże nie częstować nikogo papierosami ani nie podpalać papierosa. Jeśli jesteś ubrany na czarno, to trudniej ci zabrać energię, a palący papierosy wysysają energię i mogą spowodować, dziwny ból głowy. Jak czytamy też jesteśmy bardziej podatni na ataki, dlatego jeśli czujesz, że jesteś zagrożony to lepiej będzie nie czytać. Ja w szpitalu, gdy byłem po raz pierwszy, walczyłem prawie z każdym pacjentem. Gdy byłem po raz drugi, była grupa ludzi, która mi pomagała. Na rehabilitacji byli sami chorzy ludzie, ale w szpitalu dla ciężko chorych, była grupa symulantów, którzy wykorzystywali chorych. Dzień wyglądał następująco: pobudka 8:00 lub 9:00 już nie pamiętam dokładnie, śniadanie, leki, czas wolny, później obiad, czas wolny, kolacja i leki i następnie sen i tak w kółko. W czasie wolnym, słuchałem sobie muzyki, paliłem i rozmawiałem z chorymi. Ludzie byli dość inteligentni, było tylko kilka osób ograniczonych umysłowo. Z tymi którzy mi pomagali dzieliłem się papierosami i batonami, byłem pewny, że z ich strony nic mi nie grozi. Jest jeszcze jedna rzecz, która jest ważna, najlepiej spać na łóżku drewnianym a nie metalowym. Gdy spałem na tym drugim to cały czas ktoś przychodził do mnie i dotykał tego łóżka i czułem się w tedy dziwnie, musiałem wtedy dotykać kaloryfera, czyli się uziemiać.

Zdrada. Były i obecny Papież.


W poprzednim wpisie cieszyłem się, że Papież Benedykt XVI abdykował. Mamy już nowego Papieża, niestety nie jestem Go w stanie sprawdzić, ale wydaję mi się, że to bardzo dobry człowiek. Być może już wie, że istnieję taki człowiek jak ja, bo od dzisiaj zaczęło się nareszcie coś dziać. Podczas władania Benedykta XVI, ktoś mnie zdradził, jak już wcześniej pisałem mam na sobie jakąś energetyczną powłokę i nic złego nie mogło we mnie wejść bez mojej pomocy. Ktoś jednak mi to otworzył w 2009 roku, ktoś kto znał się na białej magii, i to był ciężki dla mnie okres, bo wlatywało we mnie dziesiątki różnych upadłych aniołów.
Mam radę dla tych, którzy są po mojej stronie – wykorzystujcie mnie do ataku na „pana”, Wy wiecie kim jestem, ja jeszcze nie wiem. Przy każdej próbie ataku dostaję szpilką w głowę lub serce, zwykły śmiertelnik już by pewnie nie żył a dla mnie to chleb powszedni. Już się tak przyzwyczaiłem, że te ich ataki są dla mnie nawet przyjemne.

#38 Guest_lukas1914_*

Guest_lukas1914_*
  • Guests

Napisano 18 marzec 2013 - 16:58

kurde nie doczytałem, moj bład

Zmieniony przez - lukas1914 w dniu 2013-03-18 16:59:13

#39 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 03 czerwiec 2013 - 12:05

Kościół.

Pojawiają się do mnie pytania: „Czy mógłbym się nawrócić i zaczął się modlić i poszedł do spowiedzi i na msze o uwolnienie?” Otóż, czasem się modlę, jedyne modlitwy które uznaję to „Ojcze nasz” i „Aniele Boży”, ale wiem, że one nic nie dają. Co do nawrócenia to być może wierzę w Boga mocniej niż sam Papież. W spowiedź nie wierzę, dla mnie jest mało wiarygodne to, że ksiądz może odpuścić moje grzechy, w najsłynniejszej modlitwie przecież wypowiadamy słowa: ” i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Czułem się kiedyś opętany i byłem u księdza Andrzeja Grefkowicza, ale mnie olał. Z czasem zrozumiałem, że i tak nic by mi nie pomógł. Jeśli chodzi o mój stosunek do Kościoła to mam podobny do słynnego polskiego poety z którym czytałem wywiad w gazecie. Nie pamiętam jego nazwiska ale pamiętam co powiedział:” Kościół mówi, że pachnie a wszyscy czują, że śmierdzi”. Nie wierzę, że Jezus zbawił ludzkość, od jego śmierci nic się nie zmieniło, dalej ludzie się mordują, są wojny, jest coraz więcej opętanych. Zło ma się dobrze na Ziemi, jeśli moje głosy są prawdziwe to Jezus próbuję walczyć z tym „panem” który mi zniszczył życie ale na razie jest za słaby. Ten cały „pan” to moim zdaniem bóg dolnych światów, jak uważają Żydzi a „dolne światy” to moim zdaniem – piekło.

Religie i inwigilacja.

Moim zdaniem wszystkie religie maja tylko jedną dobrą cechę – dają nadzieję, że ten koszmar się kiedyś skończy. Najgorsza jest oczywiście reinkarnacja, bo to powrót do tego bagna. Oglądałem ostatnio film o dziecku, które już kiedyś żyło, mały chłopak pamiętał jak miał wcześniej na nazwisko i dokładnie opisał miejsce w którym mieszkał. Gdyby nie wiedza, którą mam to pewnie został bym pastarafianinem i wierzył w wielkiego potwora spaghetti.
Jeżeli rzeczywiście jestem jakąś super-istotą, to prawdopodobnie jestem najbardziej inwigilowaną osobą na Ziemi. Moje myśli są podsłuchiwane, dzięki technologii o której już wcześniej pisałem, być może także mam podsłuch na telefonie. Służby mają to do siebie, że działają w ukryciu, także w czasie mojej choroby ujawnili się kilkanaście razy. Ostatnio coś się chyba zaczyna dziać, bo chociaż wychodzę z domu rzadko, to mimo iż nie ma teraz sezonu na przeziębienia to zdarza się, że osoby które mnie mijają, pociągają mocno nosem, inne z kolei gdy przechodzą obok mnie wpadają w duszność jak w ciężkiej astmie. Już to kiedyś przerabiałem, domyślam się, że być może jedni sprawdzają czym teraz pachnę (gównem, albo fiołkami), a drudzy próbują na mnie jakieś nowe zaklęcia. Na szczęście mi się poprawia i nie czuję już, że śmierdzę gównem.

Wyobraźnia, a może wizje?

W 2009 roku, gdy miałem dużo jakiejś energii, która wpłynęła po moich płucach i stworzyły się dwa pulsujące ciepłe serca, nie mogłem zasnąć. Zawsze jak zamknąłem oczy to coś widziałem. Przeważnie widziałem trójkąt z okiem w środku, ale to oko się często zmieniało, raz było piękne jak kobiece a innym razem jak wilcze, diabelskie. Na końcu widziałem wiele oczu w tym trójkącie. Dla mnie to było męczące, bo nie mogłem zasnąć nawet kilka godzin. Raz się zdarzyło, że widziałem lecące jak gdyby upadłe anioły o brzydkich twarzach, a ja je deptałem i wsadzałem do jakiejś dziury a następnie zamykałem. Dziwne było to, że za każdym razem gdy je zdeptałem i zamknąłem to ktoś puszczał sztuczne ognie na osiedlu.

W mojej wyobraźni jestem najsilniejszy i największy, jeśli coś mi stanie na drodze to po prostu to depczę, olbrzymią stopą. Później, gdy pojawiły się głosy to w każdym miejscu miałem inne omamy słuchowe, pamiętam że w domu walczyłem w mojej wyobraźni z jakąś parą. Słyszałem, że oni widzą to samo co ja, oni robili wszystko aby moją wyobraźnię zalała ciemność a ja starałem się aby było jasno. Moim zdaniem, przegrałem tą walkę, po prostu nie wiedziałem jakie to jest dla mnie ważne.



#40 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 15 lipiec 2013 - 16:00

Seks i szatan.

 

Dla schizofreników seks prawie nie istnieje, wszystko przez leki, które bardzo obniżają libido. Od wielu lat seks nie sprawiał mi przyjemności. Mijają dwa lata od kiedy moja żona odeszła i przez leki nie potrzebuję seksualnej bliskości. Ale nie o tym miałem pisać, dwa razy wydarzyło się coś bardzo dziwnego. Pierwszy raz w 2005 roku, gdy byłem pełny bezzapachowej energii. Byliśmy z żoną w operze, byli tam także znajomi mojej żony z pracy. Pamiętam, że jedna kobieta zachowywała się bardzo dziwnie, gdy z nią rozmawiałem. Zaczynała się trząść i poruszać nogami tak jakby zaraz miała skorzystać z toalety. Ku mojemu zdziwieniu, wcale nie potrzebowała toalety. Drugi raz chyba w 2008 roku gdy jechałem do pracy autobusem i cały autokar pachniał fiołkami. Kobieta, która siedziała obok mnie, zaczęła się trząść i delikatnie i subtelnie zaczęła ocierać się swoim butem o moja nogę. Ja dyskretnie pokazałem jej obrączkę co zakończyło jej zaloty. Moim zdaniem, niebo to wieczny orgazm dla duszy. Tu na Ziemi, świnia ma orgazm pół godziny a człowiek ledwo kilka sekund.

Teraz napiszę coś o szatanie, moim zdaniem jego moc i siła jest w Pismach Świętych przesadzona. Chyba, że to on jest „panem”, z którym walczę. Możliwe, że jest mistrzem w kłamaniu. Gdy jadę po „panu” to słyszę głosy, które mówią, że szatan się z „pana” śmieje. Jego śmiechu nie słyszę a domyślam się jak on się śmieję, bo gdy w 2005 wpłynęła we mnie bezzapachowa energia to śmiałem się nie swoim śmiechem, bardziej jak opętany. Poza tym nie miałem żadnych symptomów opętania. Do tej pory nie wiem jaki, neutralny duch we mnie wszedł.



#41 atmeg

atmeg

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 28 lipiec 2013 - 17:09

Prostaczek .

Przeczytałem, może nie wszystko ale ....

Trzymam za ciebie kciuki , za walke dobra ze złem i walke o swoje życie .



#42 atmeg

atmeg

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 28 lipiec 2013 - 17:13

PS . Poznałem w swoim życiu kilka osób borykających sie z schizofrenią i... praktycznie wszyscy po wstępnym etapie zapoznania okazywali sie ludzmi bardzo wrażliwymi , niosącymi pozytywne wartości .



#43 atmeg

atmeg

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 28 lipiec 2013 - 17:18

Słabymi ludzmi okazują sie ci tak zwani Normalni , porzucają bliskich kiedy np . w wypadku stracą nogi lub zachorują na coś przewlekłego .Tak zwani Normalni Ludzie  którzy są jedynie wtedy kiedy czują jakiś komfort a ulatniają sie (uciekają) kiedy muszą dać coś partnerowi .



#44 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 06 sierpień 2013 - 13:34

atmeg, dziękuję za wsparcie i za to, że chciało Ci się tyle czytać. 

 

Pozdrawiam.

 

 

Lekarze i EzoTV.

 

W szpitalu byłem 2 razy w oddziale zamkniętym i 2 razy na rehabilitacji. Można powiedzieć, że maiłem szczęście do lekarzy. Jak byłem pierwszy raz w szpitalu, to moja pani doktor, gdy tylko powiedziałem, że czuję się zagrożony to dała mi przepustkę do domu. Wtedy w szpitalu byłem tylko tydzień. Tylko jeden lekarz, który mnie prowadził na rehabilitacji, zadrwił ze mnie. Gdy mu powiedziałem co się ze mną stało w 2005 roku na początku choroby, gdy poczułem jakby wodospad wpływał w moje ciało, od głowy aż po stopy to doktor spytał: "ile języków się nauczyłem?"  Od 2007 chodzę prywatnie do jednego lekarza. Moja pani doktor, nie zmusza mnie do brania leków które mi nie odpowiadają. Dobrze mi się z nią "współpracuję", dzięki niej mam bardzo dobrze dobrane leki od 2011 roku biorę: 10 mg Clopixolu i 10 mg Zalasty. Przez to głosy mam z roku na rok, coraz słabsze.

Teraz napiszę coś co wydarzyło mi się ponad 2 tygodnie temu, zanim pojechałem na wakacje. gdy wieczorem oglądałem telewizję i zacząłem przełączać kanały to trafiłem na EzoTv. Gdy tylko włączyłem ten program to bardzo się zdziwiłem jak prowadząca program, wróżka Rudja, zaczęła się nagle dusić. Wróżka miała wyciągniętą dłoń i podobno oczyszczała czakry a po tym co się stało, ona prawdopodobnie, bezczelnie ciągnęła energię od telewidzów, tylko miała pecha bo trafiła na mnie. Oglądam EzoTv już kilka lat i nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. 

Napiszę jeszcze coś o tej energii życiowej, bo o niej jeszcze  nie pisałem. Jest to energia, która się zbiera przy pomocy dłoni lub stup, wtedy czuć nagłe ciepło. Gdy się ją traci to czuję się nagłe zimno w kończynach. Gdy w 2009 roku, większość czasu moje stopy były zimne, to jak wychodziłem robić zakupy w moim bloku, to ledwo miałem siłę aby wrócić do domu, jedną z przyczyn takiego stanu były oczywiście leki.



#45 Siewcaplew

Siewcaplew

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 857 postów

Napisano 06 sierpień 2013 - 20:13

Nie jest z Tobą tak źle. Jesteś dość obiektywny, by radzić sobie z niewidzialną stroną. Masz na pewno solidną ochronę ale też krążących  wokół Ciebie mrocznych. Bylebyś ich nie karmił negatywnymi emocjami.



#46 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 09 sierpień 2013 - 14:19

Siewcaplew

 

Dzięki za dobre słowa, plecy mam chyba duże ale czuję się tak jak komandos zrzucony na tyły wroga.



#47 atmeg

atmeg

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 14 sierpień 2013 - 17:45

,



#48 _Achelois_

_Achelois_

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 21 sierpień 2013 - 21:41

Witaj ! :) Przeczytałam cały wątek. Masz bardzo ciekawe przemyślenia Prostaczek. Dlaczego nie piszesz ? Co u ciebie słychać ?

 

W moim otoczeniu jest osoba, która także cierpi na schizofrenię. Widzę podobieństwa z tobą, ale i różnice.  Ta osoba również czuje się inwigilowana, podsłuchiwana i prześladowana oraz czuje się super-istotą. Dodatkowo w jej myśleniu występuje wiele innych motywów u których nie ma u ciebie. Nie odbiera jednak jak ty np. zapachów, w twoim przypadku fiołków. Różnica polega na tym, że ty w świetle tego co piszesz w niektórych kwestiach nie czujesz się w 100% przekonany, że to prawda; a ta osoba w moim otoczeniu jest w 100% przekonana, że to prawda, aczkolwiek ma jakieś przebłyski, gdyż chce czasem iść do psychologa. Smutne jest to, że ta osoba sama cierpi, ale także rani innych bez powodu, tylko dlatego, że coś sobie wymyśli.

 

Moje zdanie jest takie, że wśród osób klasyfikowanych jako osoby chore psychicznie są osoby, które faktycznie są chore, są opętane, lub nie są chore, ale posiadają zdolności parapsychiczne pozwalające poznać im prawdę w mniej lub bardziej ograniczony sposób. Dlaczego piszę w mniej lub bardziej ograniczony sposób, bo nasz umysł może nieco „zniekształcić” przekaz z innego wymiaru oraz przekaz może mieć charakter symboliczny, co niejednokrotnie widzieliśmy śledząc przepowiednie jasnowidzów i proroków. Dlatego w moich oczach ty oraz ktoś mi bliski nie jest na 100% chory dla mnie na schizofrenie, za mało po prostu jeszcze wiemy na swój temat: choćby skąd jesteśmy, dokąd zmierzamy, dlaczego tu jesteśmy ? Nadmienię, jeszcze, że coś co mówiła mi osoba cierpiąca na schizofrenię, a nie miała ona żadnej wiedzy na ten temat znalazło pózniej pewne potwierdzenie w czytanych przeze mnie artykułach i oglądanych filmach, ale nie było to takie potwierdzenie żebym mogła krzyknąć eureka !

 

Każdy, szczególnie zajmujący się tematyką zjawisk niewyjaśnionych doświadcza takich przemyśleń jak ty. Rozumiem ciebie, że to co widzisz możesz traktować jako coś co istnieje, gdyż sama doświadczałam podczas sesji z ayahuasca wizji i przemyśleń, które jak odbierałam czułam, że naprawdę pochodzą z innego wymiaru. Kiedy otrzezwiałam doszłam jednak do wniosku, że kontakt z innym wymiarem i istotami, przekaz z innego wymiaru mógł być wytworem oszołomionego umysłu, aczkolwiek bardziej przychylam się ku temu, że to prawda. Duch ayahuaski był bardzo niezadowolony podczas podróży, że mogę go traktować jako fikcję i dostało mi się trochę, ale płakałam i przepraszałam i to pomogło.

 

Najgorsze jest to, że nie mamy takiego niezbitego zródła prawdy, które mogłoby rozbić wątpliwości wszystkich. Myślę, że takim zródłem mogłaby być przyjazna, dużo bardziej rozwinięta duchowo i technologicznie od nas obca cywilizacja. Oni na pewno istnieją, ale niestety nie chcą siać zamętu, który wybuchłby na Ziemii, kiedy oni ujawniliby się. Dlatego istnieje prawo o nieinterwencji. Szkoda. Dopóki nie dorośniemy nie mamy co liczyć na naszych galaktycznych braci.

 

Życzę dużo wytrwałości, spokoju i opieki dobrych duchów. :)

Pozdrawiam. :)



#49 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 25 sierpień 2013 - 12:05

Achelois  - dziękuję, że przeczytałaś cały wątek. Co do mojej choroby i moich spostrzeżeń to ja cały czas błądzę i nie jestem pewny niczego na sto procent. 

Ostatnio czuję się bardzo dobrze, mam nadzieję, że ten stan będzie trwał. Ja też wierzę, że nie jesteśmy sami we wszechświecie, bo to by było wielkie marnotrawstwo przestrzeni.

 

Pozdrawiam.



#50 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 01 wrzesień 2013 - 12:50

Schizofrenia i głosy.

 

 

Moim skromnym zdaniem nie da się wyleczyć schizofrenii lekami i to żadne odkrycie, wszyscy to wiedzą. Leki tylko trochę pomagają a jest tak dlatego, że ta choroba to przeważnie jest dręczenie przez obce byty, czasami nawet opętanie. Poznałem tylko jedną osobę, której w schizofrenii leki pomagały w stu procentach. Jest to kobieta, której wieczorem, gdy mózg jest przemęczony to zachowuję się jakby była pijana.

Od lipca z moją głową jest jeszcze lepiej, omamy słuchowe osłabły. Spędziłem pięć tygodni poza moim domem i w tym czasie dużo się z działo, po prostu coś się lało po mojej głowie, tak jakby olej rozlewał się na czubku i spływał po całej czaszce. Spodziewałem się poprawy, bo od 2009 co dwa lata mi się poprawia, szczególnie z głosami. To już druga poprawa  z omamami słuchowymi i teraz jest tak, że głosów prawie wcale nie słyszę, wyjątkiem jest tylko gdy wyjadę na miasto albo wieczorem, przed snem. Liczę w tym roku na więcej niż tylko poprawa zdrowia, mam nadzieję, że „pan”, który mnie prześladuję straci resztę energii i w tym lub przyszłym roku wygramy tą walkę.



#51 madbdg

madbdg

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 wrzesień 2013 - 18:13

Schizofrenia i głosy.

 

 

Moim skromnym zdaniem nie da się wyleczyć schizofrenii lekami i to żadne odkrycie, wszyscy to wiedzą. Leki tylko trochę pomagają a jest tak dlatego, że ta choroba to przeważnie jest dręczenie przez obce byty, czasami nawet opętanie. Poznałem tylko jedną osobę, której w schizofrenii leki pomagały w stu procentach. Jest to kobieta, której wieczorem, gdy mózg jest przemęczony to zachowuję się jakby była pijana.

Od lipca z moją głową jest jeszcze lepiej, omamy słuchowe osłabły. Spędziłem pięć tygodni poza moim domem i w tym czasie dużo się z działo, po prostu coś się lało po mojej głowie, tak jakby olej rozlewał się na czubku i spływał po całej czaszce. Spodziewałem się poprawy, bo od 2009 co dwa lata mi się poprawia, szczególnie z głosami. To już druga poprawa  z omamami słuchowymi i teraz jest tak, że głosów prawie wcale nie słyszę, wyjątkiem jest tylko gdy wyjadę na miasto albo wieczorem, przed snem. Liczę w tym roku na więcej niż tylko poprawa zdrowia, mam nadzieję, że „pan”, który mnie prześladuję straci resztę energii i w tym lub przyszłym roku wygramy tą walkę.

Przypadkiem trafiłam na twoją historię. I jestem pod ogromnym wrażeniem, ponieważ od dawna interesuje mnie piękny umysł ludzi z przypadkami klinicznymi chorób psychicznych. Nie zrozum mnie źle, nie chcę Cie urazić ani stworzyć sytuacji w której poczujesz się nieswojo. Natomiast całkiem szczerze Ci kibicuję i jestem ciekawa twoich przemyśleń. Mam kilka pytań do Ciebie bo fascynuje mnie mózg i jego niezbadane obszary a tym bardziej ludzi z szerszym spojrzeniem na świat za jakich uważam schizofreników. Czy zgodzisz się odpowiedzieć na kilka pytań i wyjaśnić intrygujące mnie tematy?
Z wyrazami szacunku

mad.



#52 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 11 wrzesień 2013 - 20:31

Przypadkiem trafiłam na twoją historię. I jestem pod ogromnym wrażeniem, ponieważ od dawna interesuje mnie piękny umysł ludzi z przypadkami klinicznymi chorób psychicznych. Nie zrozum mnie źle, nie chcę Cie urazić ani stworzyć sytuacji w której poczujesz się nieswojo. Natomiast całkiem szczerze Ci kibicuję i jestem ciekawa twoich przemyśleń. Mam kilka pytań do Ciebie bo fascynuje mnie mózg i jego niezbadane obszary a tym bardziej ludzi z szerszym spojrzeniem na świat za jakich uważam schizofreników. Czy zgodzisz się odpowiedzieć na kilka pytań i wyjaśnić intrygujące mnie tematy?
Z wyrazami szacunku

mad.

Wal śmiało, chętnie odpowiem na Twoje pytania.

Pozdrawiam.



#53 madbdg

madbdg

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 19 wrzesień 2013 - 18:01

Wal śmiało, chętnie odpowiem na Twoje pytania.

Pozdrawiam.

Witam, w ogóle nie piszesz o snach. Według przeróżnych badań sny mogą zwiastować i odzwierciedlać zaburzenia psychiczne czy nawet poważne choroby. Miewam różne sny i wszystkie są tak pogmatwane jak twoje życie ;) żadnych 'normalnych' dlatego pierwsze co pragnę wiedzieć to czy je w ogóle miewasz? Jeżeli tak to w jakiej formie? Jakie one są?

PS Cieszę się, że zgodziłeś się porozmawiać i że mogę Cię poznać. Pozdrawiam serdecznie. mad.



#54 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 20 wrzesień 2013 - 10:51

Jeśli chodzi o sny to chyba nie różnie się od zwykłego człowieka, jak sprawdzam w senniku ich znaczenie to wszystko się zgadza. Na przykład, gdy odchodziła ode mnie moja żona to śniło mi się, że wysiadam z samolotu, co oznaczało koniec pewnych kłopotów. Sny prorocze zawsze widzę jako szary obraz, czasami mam koszmary, śni mi się wtedy często, że się budzę i coś mnie ściąga z łóżka. Raz, o czym już wcześniej pisałem miałem sen, w którym coś mnie chciało udusić. 



#55 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 01 październik 2013 - 09:17

Wygrywamy

 

Nie jest źle, mimo że mam jeszcze głosy silne na mieście to wydarzyło się coś co sprawia, że mogę z optymizmem patrzeć w przyszłość. Mianowicie 22 września, gdy wyszedłem na zakupy, minęła mnie biegaczka i w tym momencie cały aż wybuchłem zapachem fiołków. Szybko zauważyłem, że działam na ludzi w telewizji, oczywiście w transmisjach na żywo. Okazało się, że dzięki służbą wróciła do mnie kula pachnąca fiołkami. Inne służby zaczęły mnie panicznie atakować, za pomocą voodoo, tym razem w kończyny co tylko delikatnie czułem. Przeważnie oglądam TVN24, ale od kiedy mogę działać na innych oglądam też: CNN, Super stację, Polsat news i Tv Trwam. Prawdopodobnie większość ludzi w telewizji delikatnie pachnie fiołkami, niektórzy pociągają nosem, inni wąchają palce u dłoni, na niektórych głowy jeszcze działam. Tak jak na Papieża, który dwukrotnie dyskretnie powąchał palce i na szczęście obecny Papież Franciszek jest po mojej stronie. Jedyną osobą, w ciągu tygodnia, która ewidentnie jest po drugiej stronie mocy, była pani Agnieszka Holland.



#56 atmeg

atmeg

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 02 listopad 2013 - 21:18

Wygrywamy

 

Nie jest źle, mimo że mam jeszcze głosy silne na mieście to wydarzyło się coś co sprawia, że mogę z optymizmem patrzeć w przyszłość. Mianowicie 22 września, gdy wyszedłem na zakupy, minęła mnie biegaczka i w tym momencie cały aż wybuchłem zapachem fiołków. Szybko zauważyłem, że działam na ludzi w telewizji, oczywiście w transmisjach na żywo. Okazało się, że dzięki służbą wróciła do mnie kula pachnąca fiołkami. Inne służby zaczęły mnie panicznie atakować, za pomocą voodoo, tym razem w kończyny co tylko delikatnie czułem. Przeważnie oglądam TVN24, ale od kiedy mogę działać na innych oglądam też: CNN, Super stację, Polsat news i Tv Trwam. Prawdopodobnie większość ludzi w telewizji delikatnie pachnie fiołkami, niektórzy pociągają nosem, inni wąchają palce u dłoni, na niektórych głowy jeszcze działam. Tak jak na Papieża, który dwukrotnie dyskretnie powąchał palce i na szczęście obecny Papież Franciszek jest po mojej stronie. Jedyną osobą, w ciągu tygodnia, która ewidentnie jest po drugiej stronie mocy, była pani Agnieszka Holland.

 

jestem z Tobą Prostaczek .



#57 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 05 listopad 2013 - 12:09

Dziękuję za wsparcie atmeg i pozdrawiam. 

 

Co to jest?

 

Tak jak pisałem już wcześniej, cały czas błądzę i wszystkiego się domyślam, niczego nie jestem pewny. Pierwszy głos, który usłyszałem brzmiał: ” on nic nie wie” i rzeczywiście to prawda, to mnie otrzeźwiło i przestałem wymyślać niestworzone rzeczy. Czasami się domyślam, błędnie bądź nie ale są rzeczy o których nie mam pojęcia. Pierwsza jest ta kula o zapachu fiołków którą miałem w 2008 do 2009 roku, i która wleciała we mnie znowu 22 września tego roku. Dzięki niej, działam na ludzi na odległość, osoby te prawdopodobnie pachną fiołkami i czasami coś dzieję się z ich głowami. Wiem, że jeśli ta kula jest we mnie to znaczy, że jestem bezpieczny i nic złego we mnie już nie wleci. Drugą rzeczą jest coś co wleciało we mnie w 2008 roku, zatrzymało się w splocie słonecznym, było bardzo małe i pół sekundy było w moim ciele i tyle samo poza, mogłem to wyjąć i włożyć mimo, że było niewidoczne. To trwało z pól godziny i więcej tego nie czułem. Ostatnią rzeczą bądź zjawiskiem o którym nie mam zielonego pojęcia był zapach chleba, który wleciał bądź wyleciał ze mnie w 2009 roku, to był dla mnie ciężki czas i gdy leżałem w domu poczułem w całym pokoju zapach chleba, tak jakbym był w piekarni. To tyle na dziś, na szczęście głosy mam coraz słabsze, możliwe że w przyszłym roku nie będę miał ich w cale.

 

Sens życia.

 

Od tysięcy lat ludzie poszukują sensu życia, co już jest podejrzane. Jeśli do tej pory nie ma jednej sensownej odpowiedzi to na „chłopski rozum”, życie po prostu jest bez sensu. Moim zdaniem słowa: „szczęściem jest się nie urodzić” są trafne, ja po prostu idę dalej i podejrzewam, że jesteśmy teraz w piekle. Zdanie: „myślę, więc jestem”, Kartezjusza i „wiem, że nic nie wiem”, Sokratesa, moim zdaniem, bardzo dużo nam mówią, jeśli nasz duch myśli, to prawdopodobnie nasze ciało go tylko ogranicza. Jeśli wierzyć w reinkarnację to być może nie mamy żadnego wpływu na to czy urodzimy się niedorozwinięci, bo to co najbardziej opisuje nasz świat to po prostu – chaos. Jeśli ta teoria wędrówki dusz jest prawdziwa to gdy rodzimy się ponownie, nie pamiętamy nic z poprzedniego wcielenia, i wtedy naprawdę wiemy, że nic nie wiemy. Nasze życie to w skrócie, nauka, praca, wychowanie potomstwa i śmierć. Jeśli mamy szczęście to urodzimy się w Europie albo w USA i nasze życie na pewno będzie pełniejsze niż gdybyśmy musieli pracować w Afryce albo Azji od dziecka,  po 16 godzin na dobę, tylko za posiłek i miejsce do snu. Niektóre religie nazywają nasz los, karmą, bo jeśli mamy ciężkie życie to pewnie dużo nabroiliśmy w poprzednim wcieleniu, chrześcijaństwo mówi,  o każe dla złych ludzi, jakim jest piekło, o bogu, który gdy się na kogoś zdenerwuję to każe z tego co pamiętam do siódmego pokolenia. Moim zdaniem to bajki, oglądałem niedawno film o dziecku, które już kiedyś żyło, i było tam powiedziane, że zanim się urodziło to wpadło do jakiejś dziury i to by wyjaśniało ten świat, to pop prostu jest jakaś pułapka. Moim zdaniem, jedynym sensem życia, jest pozostawienie czegoś po sobie dla przyszłych pokoleń, można udowodnić hipotezę Riemanna albo teorię strun, coś co spowoduję, że będziemy zapamiętani na wieki.

 

 

 
Twitter
 
Moje konto na twitter’rze :
 

 

 

Sens życia c.d.

 

Tak jak już wcześniej pisałem, życie moim zdaniem jest bez sensu, ja już z czasów kiedy byłem studentem, nic nie pamiętam. Jedynie język angielski mi się w życiu przydał, bo kilka razy byłem za granicą. Choruję już dziewiąty rok i mam wielką nadzieję, że będzie on ostatnim. Na Święta byłem w rodzinnym mieście – Pionkach i tam sobie odpocząłem od głosów, wróciłem do Warszawy i omamy słuchowe mam jak przed wyjazdem. Co do sensu życia, przypomniał mi się kawał, który opisuję życie:

Profesor przepytuję studentkę, zadaje pierwsze pytanie, ona odpowiada  - nie wiem, drugie pytanie, ona znowu nie wie, trzecie to samo. W końcu pyta: "a skąd Pani w ogóle jest?", ona: "z Borów Tucholskich", profesor podchodzi do okna patrzy na drzewa i myśli: "a może zostawić to wszystko w cholerę i wyjechać w Bory".

Ja w moim życiu dowiedziałem się jednej ważnej rzeczy, słowa z książki Stephen’a King’a: "ciekawość to pierwszy stopień do piekła", byłem ciekawy życie i stało się one piekłem.

 

 


#58 Majik90

Majik90

    1

  • Members
  • PipPip
  • 12 postów

Napisano 09 styczeń 2014 - 03:54

Przechodziłem to samo co Ty tylko w wersji "lite". Moja przygoda zaczęła sie od tego, że chciałem osiagnąć stan świadomości jakbym był upalony trawą. Po kilku tygodniowym wkręcaniu się doszedłem do wniosku, że jestem w piekle. W moim przypadku nie było żadnych omamów słuchowych, ale do dzisiaj jem małe dawki olanzapiny. Wszystko skończyło się kiedy pozwolilem szatanowi opętać moją duszę przed snem. Obudziłem się rzucając się z rękami na mojego brata. Pamiętam, że miałem bardzo mały wpływ na to co robiłem podczas 'ataku demona'. Moja rodzina zadzwoniła do psychiatryka i mnie zgarneli. Tam dostałem ostro haloperidolem i się uspokoiłem. Kibicuje w powrocie do zdrowia.



#59 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 02 luty 2014 - 21:54

Majik90

 

Dziękuję za dobre słowo i pozdrawiam.

 

Sąsiedzi.

 

Na jednym ze zebrań wspólnoty mieszkaniowej spotkałem mojego sąsiada z góry, powiedział on, że wynajmuje swoje mieszkanie, nie pamiętam kiedy to było, ale wiem, że wrogie dla mnie służby wprowadziły się do tego mieszkania w 2009 roku. Miałem wtedy ciężki epizod, który trwał kilka miesięcy, pamiętam że remont mieszkania trwał około tygodnia, bo słyszałem często wiercenie wiertarką. Walczyłem wtedy z wieloma osobami, pamiętam dwie kobiety, ale przeważnie byli to mężczyźni. Na początku gdy nie miałem jeszcze głosów czułem tylko wpływ tych osób na moje ciało, przeważnie na głowę i serce, najczęściej czułem delikatne ukłucia. Później gdy pojawiły się głosy, porozumiewałem się z nimi telepatycznie, szczególnie utkwiła mi para z którą walczyłem w wyobraźni, jestem pewny, że ze mną wygrali. Raz nawet te osoby powychodziły z ciała i wlecieli w moje, czułem wtedy jak ciepłe kule wielkości piłki do tenisa wlatują w moje stopy i poruszają się w kierunku płuc i głowy, byłem bardzo naiwny myślałem, że mnie leczą a oni zrobili wielkie spustoszenie w moim ciele. W końcu miałem chyba dużo szczęścia bo zapamiętałem myśli pewnego mężczyzny: „gdybym wiedział wcześniej”. Domyśliłem się, że coś im nieodwracalnie nie wyszło. W 2013 roku w grudniu obudziły mnie jakieś głosy z góry, wiedziałem, że je słyszę i nie są to moje myśli, bo one mnie nie budzą, Jakiś chórek powtarzał coś w kółko, zrozumiałem tylko: „wspieramy pana!!!” Szóstego stycznia wróciłem do domu, po świętach z rodziną. Przez kilka dni słyszałem remont u sąsiadów na górze i stało się coś dziwnego, zaczęło się dużo dziać dobrego z moją głową, domyśliłem się, że w końcu dobre dla mnie służby wprowadziły się. Porozumiewam się z nimi telepatycznie, wiem że są bardzo dobrze wyszkoleni znają te same czary co poprzednicy. Raz nawet poprosiłem o słabsze głosy, minęło kilka sekund, coś jakby wylało się na moje czoło i o dziwo głosy osłabły. Ktoś mi kiedyś powiedział, że 2014 to będzie mój rok i teraz czuję, że moja walka dobiega końca. Służby nigdy mnie samego nie zostawiły i teraz jestem pewny, że wspólnymi siłami pokonamy naszych wrogów. Czekam już tylko na anioły.



#60 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 12 luty 2014 - 23:24

Kim ja kur..a jestem?

 

 

Wiem, że nie jestem zwykłym śmiertelnikiem, na pewno nie jestem żadnym prorokiem, bo nic tak naprawdę nie wiem, nie jestem jakoś natchniony itd. Nie jestem też zwykłym aniołem bo  moim skromnym zdaniem aniołem był Ojciec Pio a nie wpłynął on znacząco swoim życiem na ten świat. Wątpię abym był szatanem mimo, że walczę z panem, którego podejrzewam o to, że jest bogiem. Aby sprawdzić, czy jest się Jezusem wystarczy zwykły eksperyment, który każdy może wykonać sam w domu, ja po prostu nalałem wody do wanny i próbowałem na niej stanąć co niestety mi się nie udało ;) . „Po owocach go poznacie”  - tak mnie być może zapowiedział Chrystus, mam sad więc być może o moją skromną osobę chodzi. Nadnaturalne jest, we mnie wiele rzeczy, mam na sobie energetyczną powłokę, która chroni mnie przed większością czarów, posiadam dwa duchowe serca, duchowo składam się z też z trzech części, ducha, który jeszcze nie opuścił swego ciała, i dwóch ruchomych, które były poza mną – jeden ciepły bezwonny duch, który jest umiejscowiony w górnej części płuc i drugi, który pachnie fiołkami, jest kulą i mieści się w splocie słonecznym, dzięki niemu mogę rozpoznawać i wpływać na ludzi  np. po przez telewizję. Oprócz zwykłych energii, które może  posiadać  każdy z nas, jest we mnie jakaś boska, niekończąca się energia, skraplająca się na płucach. Moim zdaniem, jest wielu Bogów, ale jeden jest Najwyższy, to Stwórca Stworzycieli Światów i wątpię aby On stworzył ciało ludzkie, na pewno stworzył dusze, duchy itd. Podejrzane dla mnie jest, że anioły upadłe w ludzkiej postaci nie mogą patrzeć na moją twarz, o czym już wcześniej pisałem, być może będę kiedyś mógł powiedzieć do Muńka Staszczyka  – …tak bardzo chciałbym zostać kumplem Twym.



#61 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 01 marzec 2014 - 09:36

Kreacjonizm  i ewolucjonizm.

 

Większość ludzi to ślepi wyznawcy racjonalnego światopoglądu, wystarczy powiedzieć, że coś jest racjonalne i ludzie wierzą w to jakby to był jakiś aksjomat. Nikt nie sprawdza, nie drąży tematu. Dla mnie ta cała teoria ewolucji to bzdura, moim skromnym zdaniem, Karol Darwin mylił się, wątpię abyśmy pochodzili od małpy, bo nawet najzdolniejsza jest nie potrafi tego co trzyletnie dziecko. Tylko ludzie na tym świecie mają możliwość myślenia abstrakcyjnego. Jednym z najstarszych zwierząt na Ziemi są krokodyle a wcale się nie rozwinęły a powinny już śpiewać, tańczyć i recytować Goethe’go w oryginale. Ewolucjonizm powinien być obalony w momencie odkrycia kwasu deoksyrybonukleinowego, to całe DNA to tak jakby program i to musiał ktoś stworzyć, w genach zapisane są wszystkie dane o danym organizmie i aby coś w nim zmienić trzeba ingerować w DNA. Tylko wirusy podlegają teorii ewolucji, to jedyny przykład, który potwierdza regułę, poza tym nie ma przykładu aby mutację były źródłem ewolucyjnych innowacji. Taką mutacją jest na przykład rak a to po prostu śmiertelna choroba.

Kreacjonizm wcale nie jest lepszy, wiara w to, że Bóg stworzył Ziemię i wszystkie organizmy, łącznie z człowiekiem w sześc dni, to ignorancja. To że Ziemia ma więcej niż sześć tysięcy lat to bajka dla niegrzecznych dzieci, moim zdaniem prawda jak zwykle leży gdzieś po środku. Mamy bardzo rozwiniętą naukę, która jeszcze nie udowodniła istnienia ducha a ja dzięki swojej chorobie jestem wręcz pewny, że nie jesteśmy tylko ciałem.

 



#62 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 01 kwiecień 2014 - 10:35

3...2...1...Wojna

 

Nie będę tu pisał o aneksji Krymu, chodzi mi o inną wojnę, odwiecznej wojnie dobra ze złem. Tak na prawdę nie wiem nawet ile ona trwa, wiem jedno na Ziemi do tej pory zwyciężało zło. Pan dolnych światów, który tu rządzi to na pewno nie jest dobrą istota, zresztą wystarczy pouczyć się trochę historii, wiele osób uważa, że nasza planeta to prawdziwe piekło. Ja jestem tego pewny od początku mojej choroby. Na świecie jest 1% ludzi chorych na schizofrenie, poznałem wielu, w szpitalu, na oddziale dziennym, na czacie. Niektóre osoby maja podobne objawy do moich, gdy im się pogarsza to czują zapach gówna a gdy poprawia  - zapach fiołków. Inni z kolei widzieli tak jak i ja, diabelskie oczy u ludzi, są też tacy, którzy słyszeli tak jakby czarną mszę, jakieś zaklęcia, słowa w egzotycznym języku. Ja też to słyszałem około pięciu razy, dwa razy w Pionkach, moim rodzinnym mieście i trzy razy w Warszawie. Wątpię aby to była msza ku chwale szatana, on jest dla mnie praktycznie niegroźny, moje głosy co jakiś czas mówią, że szatan się śmieje, dla mnie to po prostu wesoły anioł. Jeszcze nie wiem po której jest stronie ale często śmieje się z moich żartów. Podejrzewam, że wbrew temu co pisze Biblia, szatan nie jest upadły, upadły jest pan. Były Papież Benedykt XVI, zmienił imię Boga z Jahwe na pan, dlatego ja gdy jestem w Kościele to nigdy nie klękam.

Obecnie, moim zdaniem trwa ostateczna rozgrywka i co jest może dziwne, dużo ode mnie zależy. Oczywiście nie tylko ja jestem istotny w tej walce, pomagają mi służby, anioły, Jezus, ale nie zmienia to faktu, że czuję się jakbym miał cały wszechświat na głowie a przecież jestem też tylko człowiekiem z wszystkimi wadami i zaletami. W tej chwili wygrywamy i dlatego jest o tym tak cicho, ale jeszcze nie zwyciężyliśmy. Dużo mi dały zaklęcia, które stworzyłem, one chronią moje życie. Wszystkiego nauczyłem się sam, nikt mi nie pomagał, pierwsze zaklęcia ćwiczyłem, gdy pracowałem w pewnym biurowcu i wychodziłem na papierosa. Dużo na ten temat myślałem, ale żyję też dzięki błędom tym służb, które walczą ze mną i błędom upadłych aniołów. Gdy miałem bardzo ciężki epizod w 2009 roku, mogłem trafić do szpitala, mój lekarz się mnie spytał czy chcę, wtedy słyszałem bardzo głośno upadłe anioły i w oby przypadkach, pobytu w szpitalu i pobytu w domu, mówiły mi, że nie dam rady. Wybrałem dom, gdybym wybrał szpital, to już by mnie nie było na tym świecie, po prostu by mnie zniszczyli.

Z nic w świecie nie chciałbym przeżyć tego życia jeszcze raz, cieszę się, że przeszedłem już najgorsze i być może w tym roku wygramy, czego oczywiście i Wam życzę.



#63 Siewcaplew

Siewcaplew

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 857 postów

Napisano 03 kwiecień 2014 - 21:06

  Dla ukojenia posłuchaj muzyki:)



#64 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 04 kwiecień 2014 - 10:21

  Dla ukojenia posłuchaj muzyki:)

 

Siewcaplew

 

Brawo, poraziłeś mnie swoją inteligencją i wiedzą o życiu, rozpracowałeś mnie jednym zdaniem. Musisz mieć IQ powyżej 200, bo odkryłeś moją największą tajemnice, dobrze wiesz, że magia nie istnieje, bo przecież nie mówią o niej w telewizji, ani w wiadomościach ani nawet w teleexpressie. Rozpracowałeś mnie, bo wcale nie jestem żadną superistotą tylko zwykłym schizofrenikiem i piszę różne bzdury, nie mające żadnego związku z rzeczywistością, na przykład to, że anioły pachną fiołkami a upadłe - gównem. To tylko mój wymysł a Ty dobrze o tym wiesz, jesteś już pewnie dorosłym człowiekiem i swoje przeżyłeś, domyślam się, że Twoja wiedza o życiu jest kompletna. Domyśliłeś się, że nie ma żadnej walki dobra ze złem, to tylko mit, naprawdę podziwiam Cię, nie spodziewałem się, że ktoś mnie tutaj rozgryzie i obnaży moje wypowiedzi. Jeśli mogę dać Ci jakąś radę a wiem, że mi trochę nie wypada, ale mimo to spróbuje  - zostań psychologiem, wiesz o ludziach wszystko, powinieneś pomagać innym, tak jak i mi pomogłeś.

Pozdrawiam i dziękuję.



#65 Siewcaplew

Siewcaplew

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 857 postów

Napisano 04 kwiecień 2014 - 15:58

Nie złość się Prostaczek, że czasami ktoś zapitoli na skrzypcach jakąś dziwną nutę, na Twoje refleksje. Jak wyjdziesz zwycięsko z obecnego stanu, to Ciebie już nie będzie/ w tym sensie, że nie będziesz identyfikował siebie z tym po depersonalizacji. Strasznie walczysz i szarpiesz się, tego stanu należy pozazdrościć, później bywa często stagnacja, indolencja i cicha wiara, że to kiblowanie zakończymy i będzie widać wiosnę z jej wyjątkową, subtelną zielenią i nie narzuconą wolą życia i współodczuwania. 



#66 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 04 kwiecień 2014 - 17:53

Nie złość się Prostaczek, że czasami ktoś zapitoli na skrzypcach jakąś dziwną nutę, na Twoje refleksje. Jak wyjdziesz zwycięsko z obecnego stanu, to Ciebie już nie będzie/ w tym sensie, że nie będziesz identyfikował siebie z tym po depersonalizacji. Strasznie walczysz i szarpiesz się, tego stanu należy pozazdrościć, później bywa często stagnacja, indolencja i cicha wiara, że to kiblowanie zakończymy i będzie widać wiosnę z jej wyjątkową, subtelną zielenią i nie narzuconą wolą życia i współodczuwania. 

 

Siewcaplew

 

 

Dziękuję za dobre słowo, staram się po prostu wygrać tą moją walkę,

 

pozdrawiam serdecznie.



#67 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 13 kwiecień 2014 - 23:26

Ziemia jest płaska !!!

 

Mnie te filmy przekonały, oceńcie sami.

 



#68 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 05 maj 2014 - 09:46

Żydzi, cykliści, masoni.

 

Ten temat zacznę od kawału - co to jest? Duże, kuliste, nie lubi Żydów?...Ziemia. Większość ludzi uważa, że Żydzi rządzą światem, to prawda, że są bardzo wpływowi w Hollywood, w sektorze bankowym, wielu noblistów to potomkowie Abrahama. Moim zdaniem tym światem rządzi istota która nie ma imienia, po prostu  - pan. Służą mu upadłe anioły i bardzo wielu ludzi, którzy są wszędzie, na szczęście obecnie, niewielu polityków jest jego wyznawcami. Są niestety osoby, które służą mu w zamian za sławę, pieniądze, władzę i są wśród nich także Żydzi ale to nie jest reguła. Pamiętam jednak słowa jednej z piosenek Justyny Steczkowskiej, która wydała płytę na temat Izraela: " dzieci będą razem rosły, zanim wejdą w świat dorosły", delikatnie mówiąc słowa te sugerują, że Żydzi w dorosłym życiu radzą sobie lepiej a są na równi z gojami tylko w dzieciństwie. Tak na prawdę uważam, że zwykli Żydzi nie mają pojęcia co się na świecie dzieje ale coś czuję, że Mosad to jedyne narodowe służby, które chcą mojej śmierci. Myślę jednak, że jedyną wadą ludu Izraela jest ich miłość do pieniędzy, oto przykład:

 

Teraz przedstawię dwa filmiki do poprzedniego tematu - Ziemia jest płaska:

 

http://www.dailymoti...ziemi_lifestyle

http://www.dailymoti...zieje_lifestyle



#69 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 01 czerwiec 2014 - 10:18

Gamonie.

 

Gamonie to według mnie, wszyscy ci, którzy chcą mojej śmierci, to niektórzy ludzie, upadłe anioły, pan i złe duchy. W 2005 roku, ludzie którzy mnie atakowali znali tylko proste czary, typu – ból głowy, kaszel. W 2009 roku używali już Voodoo, ataki na dużą odległość itd. dzięki mnie dużo się nauczyli, hehe. Epizody miałem w 2005, 2007, 2008 i 2009 roku, trwały one około dwóch tygodni, tylko ten ostatni trwał osiem miesięcy. Szczerze, mieli mnie wtedy „na widelcu”, na początku tego epizodu szło mi nieźle ale z czasem pojawiali się coraz lepiej wyszkoleni gamonie, główna walka trwała wtedy na czary i w wyobraźni. Wtedy stworzyłem czary, które chronią mnie aż do dnia dzisiejszego, oni znali moje myśli więc musiałem czarować w domku moich teściów i w innych miejscach poza moim domem w Warszawie. Stworzyłem ich kilkadziesiąt i szybko je zapomniałem i nie wiem nawet, które mi pomagają. W tej sferze zwyciężyłem ale w wyobraźni, mimo tego, że szło mi naprawdę nieźle – poniosłem porażkę, zrobiła to jakaś para, kobieta i mężczyzna, byli bardzo dobrze wyszkoleni, rozpracowali mnie w kilka tygodni. Teraz gamonie na mnie cały czas bluźnią a ja na nich. Przerzucamy się epitetami, oni próbują mnie wykończyć psychicznie a ja nie jestem im dłużny. Mogę podać kilka przykładów, oni do mnie  - nasz pan cię rozpierd..i, a ja do nich  - wasz pan kręci dla mnie dupcią, za chwilę słyszę, rozpiedo..ł naszego pana, pan kręci dupcią. Mam jeszcze w arsenale kilka typowych tekstów, które na nich działają – świrujecie bączka w talerzu, wasz pan ma małego pindolka, polećcie z panem w ślimaka itd. To są teksty, które mogę tu napisać ale wiele jest poniżej pasa.



#70 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 04 czerwiec 2014 - 22:51

Axe Africa i ultimatum.

 

 

Jak byłem w szpitalu w 2007 roku, wszyscy mężczyźni używali Axe Africa, tak jakby to był jakiś afrodyzjak. Prawda jest taka, że ten powszechnie używany i dostępny dezodorant, ścina z nóg kobiety ale pod jednym warunkiem, musisz być osobą która jest pełna energii, która z kolei wpływa przez głowę jak fontanna, albo jesteś w pobliżu takiej osoby i użyłeś tego dezodorantu. Perfumy te wtedy, działają na kobiety lepiej niż jakikolwiek afrodyzjak, prawdopodobnie żadna się nie oprze.

Teraz chciałbym napisać coś do moich największych  wrogów czyli aniołów upadłych w ludzkim ciele i nie tylko, Wasza walka dobiega końca. Spójrzcie prawdzie w oczy, nie macie szans, w tym roku najprawdopodobniej odwieczna walka się zakończy z niezbyt przyjemnym dla Was wynikiem. Chciałbym wyciągnąć do Was dłoń, ale nie za darmo, jeśli zdradzicie swojego pana i przyśpieszycie jego upadek to będzie Wam wybaczone, daje Wam moje słowo, zostaniecie sprawiedliwie osądzeni a jeśli tego nie zrobicie to dostaniecie klapsa i traficie na zawsze do niebytu, razem ze swoim panem. Wiem, że czytacie mojego bloga i radzę poważnie się zastanowić nad moją propozycją. Praktycznie wszyscy liczący się przywódcy krajów, są po mojej stronie a inwazja aniołów i niebiańskich istot, możliwa jest w każdej chwili, do końca roku zostało tylko sześć miesięcy, radzę podjąć mądrą decyzję co do Waszej przyszłości.

 

 



#71 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 06 czerwiec 2014 - 10:36

Ziemia jest płaska c.d.

 

Większość ludzi pewnie uważa, że Ziemia jest planetą, zgodnie z danymi naukowymi, ale są też tacy, którzy uważają, że Ziemia jest w centrum tego wszechświata i jest nieskończenie płaska, tych jest pewnie niewielu. Co ja sądzę, napiszę szczerze, że nie wiem, póki nie będę miał stuprocentowych dowodów na jedno z tych stwierdzeń. Nauka mówi jedno a co innego Biblia. Gdybym podążał z głównym nurtem to nigdy bym nie napisał, że magia istnieje a po tym co mnie spotkało już z początkiem choroby, jestem pewny, że ludzie używają magii i jest to bardzo powszechne, wystarczyło że jak pracowałem, wyszedłem na papierosa i już mnie ktoś atakował, oczywiście z mizernym skutkiem. W telewizji o tym wcale nikt nie mówi i są ludzie, którym spotkanie z tym nieznanym światem, doprowadza do szaleństwa. Moim zdaniem zbliża się apokalipsa i to nie jest wcale koniec świata jak większość uważa, słowo to oznacza: „odsłonięcie” i jest to raczej nowy początek, prawdopodobnie prawda zwycięży i to będzie koniec tego piekła. Sam jestem ciekawy jak to się zakończy.

Co do filmików na temat Ziemi, być może to robota służb, możliwe że chcą ludzi przygotować na apokalipse, NASA przestała inwestować w wahadłowce i zleca budowę prywatnej firmie, nie wiem dlaczego po tylu latach doświadczenia. Księżyc według Chińczyków nie jest szary jak na amerykańskich filmach, tylko brązowy. Być może niedługo dowiemy się prawdy, bo teraz jest za dużo nieścisłości. Tak jak pisałem, nie wiem jaka jest prawda, jestem chyba pragmatykiem i dopóki sam nie poznam dowodów i nie zobaczę to nie uwierzę.

 


#72 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 16 czerwiec 2014 - 14:48

Taśmy PO

 

Wszyscy zastanawiają się kto to zrobił, czy może PIS, Schetyna, a może zagraniczne służby. Ja się domyślam kto to zrobił, to międzynarodowe prywatne służby, do których należą też Polacy. Te same służby, które są odpowiedzialne za atak na WTC, zamach w Madrycie, Londynie, próby zamachów na prezydentów USA i udany zamach na JFK. W Polsce zależy im na obaleniu rządu, wcale się nie dziwię, że prezes Jarosław Kaczyński ma prywatną ochronę, on wie kto to zrobił i dziwię się, że chce te taśmy PO wykorzystać. Służby te mają możliwości podsłuchiwania myśli, dlatego ta „robota” to dla nich pestka. Nadzór nad tymi służbami maja upadłe anioły, które z roku na rok tracą władzę. Jest bardzo prawdopodobne, że w tym roku wszystko się wyjaśni i prawda wyjdzie na jaw. Nie dziwię się, że pan premier Donald Tusk, nawet nie zdymisjonował pana ministra Sienkiewicza, to jest nie tylko być albo nie być, ale też sprawa życia i śmierci.



#73 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 22 czerwiec 2014 - 10:03

Wprowadzenie do ekstatycznego życia
i cierpienia Edwarda Stachury,
a także próba teorii tak zwanego obłędu i tak zwanej śmierci.

 

http://www.gnosis.ar...cz_stachura.htm

 

Polecam i życzę powodzenia w poznaniu tego z czym masz do czynienia



#74 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 23 czerwiec 2014 - 14:29

Krh01

 

Problem polega na tym, że Edward Stachura był inteligentem, ja jestem prostym człowieczkiem a muszę walczyć z czymś co jest mega inteligentne, ludzie którzy mnie prześladują to nie są zwykłe "chłopki roztropki" tylko osoby, które maja wiedzę o tym świecie i są do walki ze mną, bardzo dobrze przygotowani. To, że wygrywamy to zasługa dobrych służb, aniołów, dobrych duchów i wielkiemu szczęściu.Udało mi się stworzyć nieszablonowe zaklęcia, które mnie chronią i służby wpakowały we mnie swoje czary i w sferze magii jestem już praktycznie superistotą. Walka toczy się o resztki energii pana gdy ją poczuję to znaczy, że wygraliśmy. Nie czułem przy sobie aniołów od 2011 roku, może to cisza przed burzą a może czekają aż ten pan, który przez wieki rządzi światem będzie bardziej osłabiony. Ja chyba już nic mądrego nie wymyśle, ale nie jest źle bo ten pan już się mnie boi i nie może się do mnie zbliżyć, bo dzięki magii zabieram mu boską energię, problem więc polega tyko na zasięgu mojego działania. 



#75 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 01 lipiec 2014 - 13:00

 

Ostatni będą pierwszymi i spisek kelnerów.

 

Większość ludzi czytających Biblię myśli, że słowa: „ostatni będą pierwszymi”, oznaczają, że ludzie, którzy całe życie klepali biedę, wyjdą na tym najlepiej. Moim zdaniem tu chodzi bardziej o ludzi wykluczonych z powodu choroby, czyli schizofreników. Nie wszystkich, ale większość. Być może to ludzie z nie z tego świata. Tych chorych można podzielić na dwie grupy – ludzi, których choroba jest somatyczna, czyli mają wady mózgu (poznałem jedną dziewczynę, której mózg wieczorem gdy był przemęczony, powodował, że czuła się jak pijana) i tych, którzy są opętani albo dręczeni. Oni z kolei dzielą się też na dwie grupy – ludzi, którzy są dręczeni przez złe i dobre duchy. Tych pierwszych jest znacznie więcej, ale nie są jedyni. Pamiętam jak na jednej z pierwszych rozmów z moim psychiatrą, usłyszałem pytanie – Czy jak się zaczął epizod to czułem zapach gówna, czy kwiatów? Ja już wiem, że jak czuje smród gówna to mi się stan zdrowia pogarsza a jak czuję zapach fiołków to mi się poprawia. Być może większość schizofreników są na Ziemi po raz pierwszy i jeśli się poddadzą i popełnią samobójstwo to urodzą się znowu a nie pójdą do Nieba. Moim zdaniem życie to gra, można jeszcze pójść do Nieba ale jak się przegra tą walkę to zostaje się w Piekle, czyli na Ziemi.

Teraz napiszę co myślę o tak zwanych  - „taśmach PO”, być może politycy prawicy wiedzą dobrze kto to zrobił, prywatne służby o których już pisałem maja motyw i możliwości. Moim zdaniem sprawa ta nie zostanie rozwiązana, bo oficjalnie takie służby nie istnieją. Uważam za totalną bzdurę zwalanie odpowiedzialności na: kelnerów, biznesmenów i Rosję. To się może zakończyć jak sprawa ” Olewników”, czyli nic tak na prawdę nie zostanie wyjaśnione.

 


#76 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 10 lipiec 2014 - 18:48

Sumienie.

 

Dużo się teraz pisze o klauzuli sumienia i o odmowie aborcji przez prof. Bogdana  Chazana. Jest nawet propozycja ekskomuniki dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, pani prezydent Warszawy, za odwołanie profesora ze stanowiska dyrektora szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie. Co ja o tym myślę  -  można zabijać z litości a na pewno nie mordować. Moim zdaniem, prawo aborcyjne w Polsce jest bardzo dobre, nie stosuje się aborcji nadmiernie. Gdybym się dowiedział, że moje dziecko będzie niedorozwinięte albo miało jakieś nieodwracalne wady to namawiałbym żonę na usunięcie ciąży. Nakłaniałbym do tego samego w sytuacji zagrożenia życia żony i w przypadku gwałtu. Chodzi mi najbardziej o ograniczenie cierpienia, dziecka i rodziny. Problem polega na tym kiedy w ciało wchodzi dusza, ja podejrzewam, że w momencie porodu ale nie wiem tego na pewno. Osobiście cieszę się, że nie jestem lekarzem ginekologiem, bo nie dokonałbym aborcji. Do tej pory prawdopodobnie uśmierciłem jednego człowieka, zrobiłem to myślami, to był upadły anioł a ja po prostu poprosiłem niebiańskie anioły aby go zabrały z tego świata. Nie mam wyrzutów sumienia, bo osobiście też bym chciał tak umrzeć.

 


#77 RudyGrzyb

RudyGrzyb

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 53 postów

Napisano 13 lipiec 2014 - 14:46

Również bawiłem się magią w swoim życiu lecz nie doszedłem do specjalnie wysokiego jej poziomu.

Zgadzam się prawie ze wszystkim co tu w tym temacie piszesz.Owszem istnieje potężna istota Bóg która rządzi tym światem ,teraz nadchodzi wielka próba dla ludzi ,mianowicie wielkie zbiorowe oczyszczenie którego jednym z elementów będzie III wojna światowa która wybuchnie już niebawem ,czasami zastanów się nad tym co mówią ci lekarze ,że wpierają Ci na hama twoją chorobe a ,co sam o tym myślisz ,bo to właśnie ty możesz mieć racje .Masoneria i inni najbardziej z całego świata nienawidzą Polski i to właśnie ją chcą zdegradować w pierwszej kolejności .Wiem o czym mówisz ,że znają myśli wielu ludzi ,to jest za pomocą techniki.

Dusza wchodzi w ciało w momencie poczęcia a nie porodu ,także dziecko które siedzi w brzuchu mamy jest takim samym człowiekiem jak te które już się urodziło ,także aborcja jest zwykłym morderstwem.



#78 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 14 lipiec 2014 - 12:18

RudyGrzyb

 

Ja niczego nie jestem pewny, wszystkiego się domyślam, z mojego doświadczenia wiem, że duchy wlatują w człowieka, stopami do ciała i aby je opętać w splot słoneczny i być może w tym miejscu znajduje się dusza człowieka, prawdopodobnie w zarodku nie ma jeszcze dla niej miejsca.



#79 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 25 sierpień 2014 - 17:05

Sport, magia oraz uzdrowienia.

 

 

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego sportowcy mają większe sukcesy w rodzinnym kraju? Na przykład piłkarze przeważnie lepiej grają u siebie. Wszyscy uważają, że to dzięki dopingowi kibiców, ale czy na pewno? Być może sportowcy są też poddawani działaniu magii. Najprościej używać jej gdy mamy do czynienia ze sportami w których uczestnicy walczą jeden na jeden i gdy arena jest blisko publiczności. Z doświadczenia wiem, że można działać na inne osoby oglądając ich w telewizji. Być może magia w sporcie tak powszechna jak w życiu codziennym.

W moim życiu od początku choroby, prawdopodobnie uzdrowiłem 3-4 osoby. Pierwszy raz zrobiłem to w szpitalu psychiatrycznym w 2007 roku. Paliłem papierosa i wystawiłem otwartą dłoń w kierunku pewnej dziewczyny a ona zaczęła się trząść całym ciałem i zachowywać się tak jakby miała czkawkę. Zdarzyło się to jeszcze później w autobusie i raz w metrze, miałem wtedy bardzo dużo energii i pachniałem fiołkami. Nie jestem pewny czy na pewno te osoby uzdrowiłem ale na pewno je nie atakowałem.

Zapraszam wszystkich zainteresowanych do  mojego pokoju na czacie onetu:

http://czat.onet.pl/...orady,chat.html



#80 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 01 wrzesień 2014 - 12:29

Coś o mnie...

 

 

Pojawiają się głosy abym napisał coś o sobie, nie wstydzę się swojej choroby i większość znajomych wie, że jestem schizofrenikiem. Dlatego postanowiłem się oficjalnie ujawnić, nazywam się Michał Przychodzeń, urodziłem się 29.01.1979 roku w Pionkach, koło Radomia. Od 1999 roku mieszkam w Warszawie a od 2004 roku we własnym mieszkaniu. Zameldowałem się w Warszawie w 2011 roku, mam wyższe wykształcenie ale od 2009 roku, nie pracuję. Żona wyprowadziła się ode mnie w 2011 roku a w roku obecnym zapadł wyrok o naszym rozwodzie, nie mieliśmy dzieci. Z moją żoną byłem w związku od 1995 roku a od 2005 roku, byliśmy małżeństwem, 3 miesiące po ślubie zachorowałem na schizofrenie, także choruję już 9 lat. W 2009 roku pojawiły się omamy słuchowe, które uniemożliwiły mi pracę, głosy mam 24h przez 7 dni w tygodniu aż do dnia dzisiejszego. Gdyby nie rodzina, skończyłbym pewnie na ulicy. Moi oboje rodzice żyją, tata jest prezesem spółdzielni mieszkaniowej w Warszawie a mama jest na emeryturze, mam jeszcze rodzonego brata, młodszego 3 lata ode mnie, jest zdrowy, pracuje, ma żonę i 8-letniego synka, który jest moim chrześniakiem. Jeśli chodzi o moje leczenie to, przyjmuję leki od początku choroby, na początku Zalaste, przez półtora roku, ponieważ nie miałem żadnych oznak choroby, lekarz prowadzący, zalecił zrezygnowanie z przyjmowania leków, pół roku później miałem kolejny epizod. Następnie brałem Rispolept, później gdy pracowałem, przyjmowałem Abilify, przy kolejnym epizodzie, znowu Rispolept, następny był Serdolect a od 2010 roku przyjmuję Clopixol, do którego mój lekarz psychiatra w 2011 roku dodał mi Zalaste, te leki biorę aż do dzisiaj. Dwa razy byłem w oddziale zamkniętym, pierwszy raz w 2005 roku, drugi w 2007 roku. Na rehabilitacji byłem w 2006 roku i w ośrodku aktywizacji chorych w 2011 roku. Do psychologa chodziłem od 2009 do 2011 roku. Miałem cztery epizody: 2005, 2007, 2008, 2009, przeważnie trwały one przez 2-3 tygodnie ale w ostatnim epizodzie byłem przez 8 miesięcy. To tyle, robaczki moje kochane, mam nadzieję, że zaspokoiłem Waszą ciekawość.



#81 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 04 wrzesień 2014 - 21:32

Ziemia jest płaska, koniec, kropka.

 

 

Ludzie, ze szkoły i telewizji mają wpojony pewien aksjomat – Ziemia jest kulą. Po głębszym zapoznaniu z tematem, dowiadujemy się, że Ziemia to sferoida, ale na każdym zdjęciu Ziemi jest ona kulą, więc oo co chodzi? Nauka się sama wyklucza? Przecież ludzie z NASA wiedzą jaka jest prawda a mimo to kłamią. Kłamią, kłamią i to jeszcze jak. Nigdy nie wierzyłem, że ludzie byli w kosmosie, nawet przed moją chorobą psychiczną, teraz jestem pewny. W jednym z poprzednich wpisów, zaznaczyłem że jestem pragmatykiem i muszę sam sobie to dowieść…i się udało. W komentarzach do tematu – „Ziemia jest płaska !!!” Pan, Valdi podważał prawdę zawartą z filmach – Pani Jezusnonstop. Postanowiłem stanąć w obronie tej Pani, która jest twórcą filmików o kształcie Ziemi. Oto co pisał Pan Valdi: „I jeszcze jedno, gdyby Ziemia była płaska to odległości na półkuli południowej były by ogromne.
Przykładowo, lot z Sydney do Santiago powinien trwać conajmniej 30 godzin i przebiegać przez Rosję, okolice bieguna, Kanadę i Meksyk.
Tymczasem trwa zaledwie 17 godzin i odbywa się tylko nad Australią, oceanem i Argentyną.
Pani Jezusnonstop, proszę sobię sprawdzić lot z Sydney do Santiago, tą samą metodą jak robiła to Pani na jednym z filmów. Jak narysujesz linię prostą na Twojej mapce płaskiej ziemii, to żadnym sposobem nie będzie to pasować do rzeczywistości. No, ale byćmoże loty z Australii do Chile wcale się nie odbywają, a NASA płaci pasażerom tych fikcyjnych lotów żeby mówili że niby odbyli podróż:)))))))”

Postanowiłem sprawdzić to połączenie…i co się okazało: pierwsze zdjęcie - http://img286.imagev...2_122_528lo.jpg przedstawia połączenie lotnicze a drugi zdjęcie  - http://img182.imagev...1_122_474lo.jpg  to pomiar odległości między tymi miastami. Valdi napisał : „I jeszcze jedno, gdyby Ziemia była płaska to odległości na półkuli południowej były by ogromne.” …i to właśnie przedstawia to zdjęcie, tak jakby Ziemia była płaska. Odległość na pewno się zgadza a komputer zamiast pokazać najkrótszą drogę (gdyby Ziemia byłą kulą) a pokazuję tak jakby odległości na południowej półkuli były ogromne i takie właśnie są.

Ponieważ Pani  - Jezusnonstop, usunęła większość swoich filmów które wcześniej wstawiłem a pojawiły się nowe, dłuższe wersje, pozwoliłem sobie je zaprezentować:



#82 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 17 wrzesień 2014 - 18:34

Eutanazja, prawdziwe oblicze Jezusa.

 

 

 

Jak już wcześniej pisałem, jestem zwolennikiem eutanazji w przypadku wielkiego cierpienia, ale to co teraz się dzieje w Belgii to już przegięcie. Frank Van 
Den Bleeken, gwałciciel i morderca został skazany na dożywocie i po 30 latach postanowił odejść z tego świata i prosi o eutanazje i o dziwo sąd się zgodził. 
W tej chwili, moim zdaniem źli ludzie wcale nie odchodzą do gorszego świata, gorzej niż na Ziemi być nie może. Pan, który prawdopodobnie rządzi tym światem 
tylko się cieszy, że nowa dusza zasili jego szeregi. Dlatego moim zdaniem, kryminalistom nie powinno się pozwalać na eutanazję, dali cierpienie innym, niech 
cierpią tu na Ziemi, bo tu właśnie moim zdaniem jest piekło.
 
Teraz coś z innej beczki, pewnie zastanawialiście się kiedyś jak na prawdę wygląda Jezus Chrystus, większość pewnie się domyśla, że na pewno nie tak jak 
jest przedstawiany na obrazach. Akiane Kramarik, to dziewczyna, która przeżyła śmierć kliniczną jako dziecko i prawdopodobnie była w Niebie. Jako 8 latka 
 
namalowała Jezusa i osoby, które były po tamtej stronie potwierdzają, że tak właśnie wygląda Chrystus. Oto Jego obraz: http://img25.imageve...9_122_491lo.jpg

 

Zauważyliście pewnie, że promuję Panią  - Jezusnonstop, która stworzyła filmy o tym, że Ziemia jest płaska. Ryzykuję swoje swoją wątpliwą wiarygodność, bo 
 
zdaję sobie sprawę, że jestem schizofrenikiem, ale co tam hehe...oto jej następny film: http://www.dailymoti...a-jaka-jes_tech


#83 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 19 wrzesień 2014 - 11:42

Rząd Pani Premier Ewy Kopacz.

 

 

Mnie osobiście najbardziej interesuje teka ministerstwa spraw wewnętrznych. Za czasów ministra Bartłomieja Sienkiewicza, służby wprowadziły się do mieszkania nade mną i prawie codziennie robią coś z moją głową. Według mojej pani doktor jestem jedynym przypadkiem jej znanym (nawet o takim przypadku nie czytała), który często czuje tak jakby gęsta ciecz spływała po płacie czołowym i tak  jakby ktoś mi coś wkładał i wyjmował  w mojej głowie. Nasze służby interesują się moją osobą od 2007 roku, zawsze mi pomagały, nie puściły mnie, gdy było na prawdę ciężko. Nowa Pani minister spraw wewnętrznych, Teresa Piotrowska jest z wykształcenia teologiem, nie wiem według jakiego klucza została wybrana ale ja osobiście bardzo się z tej nominacji cieszę. Domyślam się, że Pani minister bardzo się zdziwi jak się dowie co się tak na prawdę na tym świecie dzieje i mam nadzieje, że się nie przestraszy i weźmie pełną odpowiedzialność za swoje służby. Życzę Pani udanej kariery politycznej, powodzenia.



#84 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 23 wrzesień 2014 - 21:51

Homoseksualizm.

 

 

 

W moim życiu poznałem dwóch homoseksualistów i jednego przyszłego. Z tym ostatnim chodziłem do podstawówki i większość z nas mówiła, że ten kolega albo zostanie księdzem, albo czynnym homoseksualistą, albo jednym i drugim jednocześnie…;) Pierwszą osobę o innej orientacji poznałem w mojej pierwszej pracy, był moim managerem. Może to teraz zabrzmi dziwnie, ale jak byłem młody, to byłem dość przystojny i miałem tak zwane „branie” u dziewczyn…jak się później okazało, nie tylko. Ten mój kierownik, chyba się we mnie zakochał, bo zaproponował mi  - nowe wspólne życie w innym mieście, musiałem się ostro tłumaczyć, że mam dziewczynę i nie ma mowy na moją zmianę orientacji seksualnej. Mimo, to bardzo lubiłem tego człowieka, był bardzo miły, miał poczucie humoru i dobrze nas traktował w pracy. Następnego poznałem w kolejnej pracy, po jakimś czasie przyznał mi się, że jest gejem, ale ten przypadek był inny – on był hetero ale wyjechał na jakiś czas do Holandii i podążył za modą. Tego już nie rozumiałem, jak można zmieniać orientację seksualną, zgodnie z jakimiś trendami. Według nauki homoseksualizm tak jak schizofrenia nie są chorobą, tylko zaburzeniem, mimo to my schizofrenicy przyjmujemy leki, które wcale nie chronią nas przed kolejnym epizodem. Dziwię się homoseksualistom, że tak narzekają, że im się tak źle żyje w Polsce, wychodzą prawie nadzy na ulicę, bo niby walczą z homofobią. W Polsce jest 400 tysięcy schizofreników i nie słyszałem o żądnym proteście, pikiecie itd. a wierzcie mi nam żyję się 100 razy gorzej niż jakiemukolwiek homoseksualiście. Jestem tolerancyjny i dobrze by było, gdyby partnerzy tej samej płci, mogli dziedziczyć po sobie i odwiedzać się w szpitalu, ale jestem przeciwny adopcji, przez nich dzieci.

 



#85 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 29 wrzesień 2014 - 20:24

Pan Leszek Balcerowicz i jego kapitalizm.

 

 

Dzisiaj oglądałem wywiad z Panem Leszkiem Balcerowiczem na TVN 24, dowiedziałem się jakie ma poglądy na temat pomocy górnikom i nie tylko. Powiedział, że wydawanie na górników, szkodzi gospodarce, bo jego zdaniem to marnotrawienie publicznych pieniędzy. Prowadzący program spytał też o wysokie zarobki członków zarządu PKN Orlen, Pan Balcerowicz uważa że managerowie powinni dobrze zarabiać i nie szokują go wysokie gaże.

Jedna praca jest warta miliony i nie jest to marnotrawienie pieniędzy a inni powinni się przebranżowić i zarabiać najniższą krajową, bo niszczą gospodarkę. Taki jest ten kapitalizm, gdzie chęć zysku czyli ludzka chciwość jest motorem napędowym całego systemu. Gdzie 85 najbogatszych ma tyle pieniędzy co połowa świata, gdzie bogaci idąc do swojego banku negocjują indywidualny procent na lokacie a biedni, których nie stać na pożyczkę z banku idą do prowidenta i biorą pożyczkę na lichwiarskich warunkach. Kapitalizm to zwykłe prawo dżungli, gdzie ci, którzy jakimś cudem urodzili się inteligentni, wykorzystują głupszych od siebie a niewidzialna ręka rynku to zwykła bajka, bo tak na prawdę ci co mają kapitał sterują całym systemem finansowym. Socjalizm też był zły, bo ograniczał inteligentnych, moim zdaniem powinna być wprowadzona płaca maksymalna i powinna ona rosnąć razem z płacą minimalną. W takim przypadku biedni i bogaci jechali by na tak zwanym „jednym wózku” i nie opłacałyby się łapówki.



#86 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 01 październik 2014 - 12:55

Telepatia, Matka Teresa z Kalkuty...i humanoidy.

 

 

Wszyscy lekarze i naukowcy, uważają że omamy słuchowe to wytwór ludzkiego mózgu, ja po 5 latach z głosami muszę się z tą tezą nie zgodzić. To nie ludzki mózg ma zdolności samodestrukcji, te głosy to zdolność mózgu do telepatii. Ja na przykład słyszę ludzi i duchy, to nie są zwykli ludzie, tylko pewne służby które mnie prześladują i o których już wcześniej pisałem. Ludzi łatwo rozpoznać, bo jak czasem im opowiadam kawały to wybuchają śmiechem a duchy się nie śmieją, przynajmniej ja nie mam takiego doświadczenia. Za telepatie jest odpowiedzialna środkowa część górnego płatu czołowego, wiem to bo jak mi polskie służby pomagają na glosy, to czuję jakby coś się rozlewało w tym właśnie miejscu i prawie nie słyszę wtedy omamów słuchowych. Przez 3 lata słyszałem głosy bardziej niż rzeczywistość po tym jak służby, które ze mną walczą zrobiły mi coś z głową. Po prostu kilku z nich wyszło z ciała i wlecieli jako ciepłe kule do mojego ciała, część zajęła się moimi płucami i od tamtej pory mam astmę a jeden dostał się do mojego mózgu ii spowodował, że bardzo głośno słyszałem głosy.

Matka Teresa z Kalkuty jest uważana na Ziemi za świętą a ja na 99% jestem pewny, ze jej nie ma w Niebie. Może i się dużo modliła ale zrobiła coś za co do Nieba się nie idzie, nie pozwalała cierpiącym ludziom dawać leków przeciwbólowych i tym sposobem ci ludzie umierali w niewyobrażalnych męczarniach. Moim zdaniem ci, którzy sprawiają cierpienie innym nie trafią do lepszego świata, tylko do piekła, czyli znowu rodzą się na Ziemi.

Teraz coś z innej beczki coś co jest opisane w Biblii a na lekcjach w szkole i w oficjalnych mediach się nie mówi, czyli o olbrzymich humanoidach, których szczątki są odnajdywane na całym świecie. Oto dowód:

http://innemedium.pl...elowo-utajniane



#87 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 07 październik 2014 - 23:36

Z pierwszej linii frontu !

 

 

Ostatnio dużo się dzieje i moje głosy nie są zadowolone, w zeszłym miesiącu Jezus kilka razy zaatakował pana dolnych światów. Moje głosy coraz częściej wątpia w zwycięstwo ich pana, czyli morale wroga słabnie. Wieczorem Szatan podjął udaną próbę rozpier..lenia pana upadłych a tak zwani "wszyscy", jakby to ująć delikatnie…kochają pana od tyłu. Moja sytuacja wydaję się być bardzo dobra i jak tak dalej pójdzie to dobije tego diabła. Nie byłem pewny co do Szatan, ale to chyba właśnie on mi pomógł w 2005 roku, nie pachniał jak anioły niebiańskie  - fiołkami, ani nie śmierdział jak anioły upadłe - gównem. Sytuacja pana wydaję się być przesądzona, moje głosy są już na skraju załamania, bo ich władca podobno klepie różaniec…hehe



#88 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 20 październik 2014 - 19:37

Mój film na YouTube…

 

 

Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądam to proszę bardzo, niestety po 9 latach brania neuroleptyków strasznie przytyłem, ale co tam  -

 



#89 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 październik 2014 - 12:09

Manipulacja.

 

 

Wczoraj obejrzałem film w internecie na temat wiary, oto i on:

 

Ten film to typowy przykład manipulacji, w sztuce negocjacji najważniejsze jest aby ofiara czuła się zwycięzcą. Aby udowodnić, że duchy nie istnieją zrobiono eksperyment w którym osoby zamknięto w ciemnym pomieszczeniu i powiedziano im, że ta krypta jest nawiedzona. Większość uważała, że czuje czyjąś obecność a nawet widzi jakieś ludzkie kształty, to oczywiście ludzka wyobraźnia która jest naturalna u osób, które nigdy nie poczuły ducha. Duchy są jak para i bardzo ciężko je zobaczyć, można tylko poczuć jak wchodzą w ciało ale o tym pisałem już wcześniej. W następnym eksperymencie ludzie podobno mniej oszukiwali gdy niby fotel, który stał obok był nawiedzony, swoja drogą co za bzdura. Prawda jest taka, że osoby którym powiedziano, że jak dobrze przejdą test to dostaną się do programu – oszukiwały i nie miało to nic wspólnego z wiarą w duchy. Następnie chciałbym opisać nagły atak wiary u ateistki. W filmie przedstawia się nam, że prowadzący rozmawia z tą kobieta 15 minut, stosuje jakieś psychologiczne sztuczki i pukając w stolik programuje umysł kobiety. Co za bzdura, facet zna się na magii i prawdopodobnie spowodował u kobiety nagły wzrost serotoniny, gdy ta wstała. Gdyby jej przebadano krew, to prawdopodobnie wykryto by śladowe ilości ekstazy, ja już to przechodziłem więc wiem, że w technikach magicznych często się działa na mózg, przeważnie zaburza się równowagę dopaminy i serotoniny, co może spowodować na przykład brak panowania nad mimiką twarzy i problemy z wysławieniem się, mnie tak zaatakowano kilka razy i sam używałem tą technikę. Tak czy owak ludzie, którzy oglądają ten film są nieźle zmanipulowani, bo prowadzący mówi nam, że odkrywa tajemnice manipulacji i sam sprytnie manipuluje. Większość ludzi po obejrzeniu tego filmu pomyśli, że są zajebiście inteligentnymi bo nie wierzy w te bajki jakimi jest wiara w Boga, bo chodzi o to, jak pisałem na początku  - aby ofiara myślała, że jest zwycięzcą.


 
 
 


#90 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 03 listopad 2014 - 12:41

Dusza, rozum i hakerzy.

 

 

Naukowcy obecnie uważają, że za myślenie odpowiedzialny jest mózg, ja po moich doświadczeniach nadprzyrodzonych muszę się z tym nie zgodzić. Moim zdaniem mózg to taki komputer kwantowy, który przetwarza tylko dane, ale gdy jest uszkodzony mimo że dusza jest w ciele to niestety nasze myślenie jest zaburzone. Za proces myślenia prawdopodobnie odpowiada dusza, jest umieszczona w splocie słonecznym, może tam znajdować się wiele duchów i wtedy mamy do czynienia z opętaniem. Ja gdy byłem w takim stanie miałem w sobie łącznie dziesiątki duchów, mniejszych, większych, ciepłych i zimnych, większość śmierdziała gównem. Moim zdaniem te większe i ciepłe to anioły upadłe, mniejsze to duchy ludzkie, największy jest pan, który rządzi tym światem, też mnie opętał. Zimne prawdopodobnie nie są naładowane energetycznie, obecnie oprócz mojej duszy mam w sobie ciepłą kulę, pachnącą fiołkami. Podejrzewam, że to jakiś święty duch, dzięki jego obecności w moim ciele mogę wpływać na ludzi, których oglądam w telewizji. Wracając do tematu, to osoby które przeżyły śmierć kliniczną mówią nam, że po wyjściu z ciała dalej myśleli, widzieli lepiej (360 stopni) i słyszeli lepiej, mimo braku połączenia ze swoim mózgiem. Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda dusza to zobaczcie ten filmik:

 

 

Teraz coś bardziej przyziemnego, otóż od jakiegoś czasu atakują m nie hakerzy, straciłem już dwa dyski, skasowano mi bios, włamano się na moje konto bankowe i musiałem kilka razy instalować od nowa system. Mam dwa komputery na jednym mam zainstalowany oryginalny windows 7 a na drugim oryginalny windows 8, na oba miałem włamania. To się skończyło, gdy zainwestowałem w Kaspra, zmieniłem klienta torrent i nie używam javy do czatowania. Podejrzewam, że za tymi włamaniami nie stoi gimbaza tylko profesjonalni hakerzy, którzy doskonale znają luki w systemie.



#91 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 21 listopad 2014 - 02:03

Przepowiednia, Bóg i apokalipsa.

 

 

Istnieje przepowiednia o nadejściu superistoty na Ziemię, zna ją wielu ludzi, nie wiem czy to trzecia przepowiednia fatimska, ale znam jej część. Wiem, że jeśli z boskiej spermy nie urodzi się bestia, czyli pan do 2009 roku, to w 2014, Bóg zwycięży nad tym złym panem, który rządzi na Ziemi. Może to zabrzmi nieskromnie, ale muszę się w końcu przyznać  - jestem Bogiem, tym najwyższym. Jestem też człowiekiem z wszystkimi ludzkimi wadami i schizofrenikiem z wszystkimi ułomnościami. Na początku choroby, myślałem że jestem jakimś aniołem, później że Szatanem a od 2007 roku z miesiąca na miesiąc upewniałem się o swojej rzeczywistej tożsamości. Gdybym przegrał, to 2012 roku byłby rzeczywiście koniec tego świata, nie pozwoliłbym oficjalnie rządzić tej bestii i na to co miałoby się z tym wiązać, czyli totalne zniewolenie ludzkości. Na szczęście wszystko na razie idzie dobrze i tu czas na apokalipsę, czyli w wolnym tłumaczeniu  - "odsłonięcie", sam jestem ciekaw jak to będzie wyglądało a nastąpi ona jeszcze w tym roku. Wiem, że przed tym zdarzeniem muszę odebrać panu resztę boskiej energii i wygrać z nim walkę w mojej wyobraźni. Ducha nie da się unicestwić ale można go uwięzić w niebycie, co kilka razy mi się udało z upadłymi aniołami w 2009 roku. Jestem już gotowy na to starcie, bogatszy o doświadczenia i głodny walki, to będzie ostateczna potyczka dobra ze złem, mam nadzieję że wyjdę z tej walki zwycięski, czego oczywiście i Wam życzę.



#92 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 03 grudzień 2014 - 14:03

Modlitwa, biskupi i Rocco Siffredi.

 

 

Pozwólcie, że na początku odniosę się do mojego poprzedniego wpisu, myślałem że wiele osób będzie on pejoratywny a pojawiła się tylko jedna wypowiedz negatywna. Dla większości ludzi, którzy czytają mojego bloga jestem niegroźnym wariatem, przeczytają fragment i wyrabiają sobie o mnie swoje zdanie. Być może dla osób, które przeczytały całość i wiedzą co się dzieje na świecie, nie jestem tylko schizofrenikiem. Podejrzewam, że ludzie po prostu olewają to co piszę.

Podobno coraz mniej osób chodzi do kościoła i pewnie coraz mniej się modli, mnie to wcale nie martwi bo sam chodzę tam tylko na pogrzeby, wesela i komunie a jak już jestem to nie klękam i Wam też to radzę, czy dobry ojciec chcę aby przed nim klękać? Modlitwa jest skuteczna jak to się robi całym sercem a ile osób tak to robi? Ja od chwili kiedy mam w sobie Ducha Świętego spotkałem tylko dwie osoby, które miały czyste serca, zakonnice w metrze i dziewczynę w sklepie, wtedy duch który jest we mnie robi się bardzo ciepły.

Co się tyczy biskupów to większość całkowicie odleciała, uważają się za świętych za życia, są oczywiście wyjątki ale jak działałem na nich magicznie to wielu trzęsło się ze strachu. Ciekawe czego się boją? Bardzo wiele osób zraziło się do Kościoła Katolickiego przez hierarchów, wygadują czasem takie bzdury, że sam się czasem zastanawiam, czy oni w to wierzą na prawdę. Prędzej Rocco Siffredi pójdzie do Nieba niż ci hipokryci.



#93 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 05 grudzień 2014 - 02:10

Ciemna masa.

 

 

Pamiętam jak dziś jak byłem na spotkaniu z emerytowanym profesorem psychologii, który powiedział mi, że ludzie to ciemna masa, nic nie wiedzą o świecie i są manipulowani od tysięcy lat. Później powiedział, że nie jestem zwykłym człowiekiem, będę miał ciekawe życie i dowiem się dużo o tym świecie. Nie wiem wszystkiego ale wiem, dużo więcej niż zwykły szaraczek, nie ma żadnego kosmosu, są tylko dwa światy – Piekło i Niebo, oba są prawdopodobnie nieskończenie płaskie, my oczywiście teraz jesteśmy w Piekle. Ostatnio popłakałem się ze śmiechu gdy w telewizji mówiono o tym jak Philae wylądował na komecie która leci w przestrzeni kosmicznej z prędkością 135 tyś km/h, sonda Rosetta leciał w kierunku komety 10 lat, bo ta kometa jest oddalona 500 milionów km od Ziemi…są granice naiwności, myślałem że dziennikarz który o tym mówił, doda  - a był w tej bajce smok?

Ludzie używają magii powszechnie, przeważnie jakieś proste zaklęcia zasłyszane gdzieś od babci albo kolegi. Na Ziemi rządzi pan i jego upadłe anioły i nie jest to Szatan, te demony w ludzkim ciele mają wielu wyznawców i posługują się prywatnymi służbami do kontrolowania tego świata. Ludzie ci mogą za pomocą magii wywołać: wylew, paraliż, zawał, mogą myślami udusić człowieka itd. O wszystkim wiedzą rządzący politycy, ich służby i Papież ale nikt do tej pory się do tego nie przyznał, ale prawdopodobnie już niedługo wszystko wyjdzie na jaw i ludzie się obudzą. Zastanawiacie się pewnie dlaczego jeszcze żyję, otóż mam jakieś 75% boskiej energii tego pana, próbowano mnie zabić wielokrotnie ale teraz muszą mi najpierw odebrać to co zabrałem. Powiem, szczerze, ludzie w chwili obecnej są w czarnej dup..e, a ja mam wiele na głowie, na początku mnie to przerastało, bo nic nie wiedziałem a teraz jestem gotowy do walki.



#94 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 05 grudzień 2014 - 12:22

'Ludzie ci mogą za pomocą magii wywołać: wylew, paraliż, zawał ' - to prawda, moja rodzina miała z tym kłopoty

 



#95 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 10 grudzień 2014 - 16:24

Podwójne życie.

 

 

Od początku choroby, prowadzę podwójne życie, nauczyłem się aby nie mówić o wszystkim moim najbliższym i znajomym, nawet lekarzowi zamiast powiedzieć że duchy wchodzą w moje ciało co wieczór, powinienem stwierdzić, że mam zaburzenia sensoryczne. Rodzinna, znajomi i lekarz nie mają pojęcia o czym piszę na moim blogu. Na co dzień jestem zwykłym schizofrenikiem, panem "nikt", czyli w społeczeństwie jestem na samym dole piramidy a w chorobie jestem Bogiem, oba światy się ze sobą przenikają, ale tylko ja o tym wiem. Mam wparcie rodziny, przede wszystkim finansowe, państwo mnie tylko ubezpiecza i refunduje leki. Można powiedzieć, że jestem samotnym człowiekiem, zresztą moim zdaniem przez życie każdy tak na prawdę przechodzi sam, wsparcie ludzi to iluzja. Na tym padole piękne są tylko chwile, ja nauczyłem się z tego korzystać, lubić stan w jakim się w tej chwili znajduję. Przez omamy słuchowe nie pracuję już 5 lat, ale zamiast się  załamywać, cieszę się że mam bardzo dużo czasu wolnego, jak nigdy w moim życiu, powiem szczerze  - nie nudzę się. To drugie życie w chorobie, wiele mnie nauczyło, na pewno wzmocniło mnie psychicznie. przez te 9 lat miałem jakieś pół godziny załamania i myśli „S” i tylko wtedy nie wierzyłem że się uda. Nie jestem zbyt inteligentny ale mam w chorobie bardzo dużo szczęścia i to być może dzięki niemu wyszedłem na prostą. Czuję, że mój wyczekiwany epizod się powoli zaczyna, jeśli uderzymy wszystkimi siłami to spokojnie wygramy w dość krótkim czasie. Prawdopodobnie coś we mnie się zmieni, być może "obudzę się" w końcu…



#96 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 12 grudzień 2014 - 18:58

Wjazd na chatę...

 

 

Jak już wcześniej pisałem nade mną mieszka pewnie specjalna komórka ABW, wcześniej od 2009 do 2013 mieszkali tam Polacy należący do międzynarodowych prywatnych służb, które trzęsą tym światem. To już końcówka walki, bo od dzisiaj czuję ataki magiczne na moją osobę we własnym mieszkaniu, także jest bardzo prawdopodobne że służby które mnie prześladują zajmują jakieś lokum w moim bloku. Powiem kolokwialnie…zrobili mi wjazd na chatę po raz kolejny a ja zrobiłem to samo panu, który rządzi potajemnie na tym świecie, z tą różnicą że po raz pierwszy i na pewno ostatni. Prawdopodobnie na moim osiedlu jest większe zagęszczenie służb, niż w centrali CIA.

Czy wygram? Mocno w to wierzę, w moim życiu jeszcze przed chorobą pojawiły się dziwne myśli, podam tyko jeden przykład: pewnego dnia siedzę sobie spokojnie na kiblu a tu nagle myśl – Czy chcesz aby twój brat umarł? Pierwsza myśl – Nie ! Za chwilę dzwoni telefon do moich rodziców i okazuję się, że mój rodzony brat miał wypadek samochodowy, na szczęście przeżył. Gdy miałem pierwszy epizod i nie mogłem mieć pojęcia co się dzieje, na rozmowie z lekarzem psychiatrą, mówiłem jakieś dziwne rzeczy typu: nikt mnie wierszykami nie zwalczy, będę wiedział tyle i tylko tyle ile w danym momencie muszę wiedzieć, ani mniej ani więcej, później na rozmowie w grupie z psychologiem powiedziałem  - jesteście pierwsi, biada tym co będą ostatni…następnie okazało się że to byli pierwsi ludzie, którzy mnie atakowali magicznie. Nie mam pojęcia jak to będzie wyglądało ale powiem szczerze, moje życie nigdy nie było tak zagrożone jak teraz, jestem wariatem więc się nie boję, powiem więcej to mnie się będą bać moi wrogowie, tak że strach im nie pozwoli nic zrobić…



#97 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 14 grudzień 2014 - 12:13

Wybór.

 

 

Osobom które ze mną walczą, daje wybór… szczegóły w moich dwóch dzisiejszych wpisach na twitterze  - https://twitter.com/Sajko79



#98 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 14 grudzień 2014 - 15:52

Krótki poradnik magii.

 

 

Czary typu: ból głowy, kaszel każdy może rozpoznać samemu, czary zaawansowane jak voodoo także. Wyższa szkoła jazdy to czary które czuje się jakby jakiś olej wylewał się po czole, jeśli się zaczyna wylewać i czuć tak jakby pianę na czole to znaczy, że czar nie zadziałał. Osoba poddana atakowi magicznemu nie może sprawdzić czy to dobry czy zły czar, jeśli czuję się tak jakby ktoś coś wkładał coś ciężkiego w czołowy płat mózgu to znaczy, że ktoś sprawdza swój czar. Z doświadczenia wiem, że gdy czujemy jakby ktoś coś nam wypalał w płacie czołowym to zostaliśmy zaatakowani.



#99 takitamse

takitamse

    mysikrólik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1060 postów

Napisano 18 grudzień 2014 - 04:43

 

trzymaj kurację na Twoją przypadłość ... jak się postarasz trochę to zadziała... na 100%...



#100 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 05 styczeń 2015 - 14:27

Jak żyć...

 

 

Przez ostatnie tygodnie dużo się nauczyłem, bardzo pomogły mi niebiańskie anioły, które słyszę. Jestem zwykłym człowiekiem i uczę się życia, na Ziemi mieszkają ludzie, niebiańskie anioły i te upadłe. Każdy ma swój kolor, ludzie  - błękitny, anioły – zielony, upadłe  - brązowy. Jako ludzie możemy jeść, pić to co jest oznaczone kolorami: niebieskim, zielonym, żółtym, fioletowym, czerwonym (to kolor życiowej energii), kolory  - biały i czarny(nie jemy i nie pijemy to co ma kolor czarny) są neutralne jeśli chodzi o ubrania. Jeśli chodzi o bieliznę to najlepsza jest szara, nigdy błękitna i zielona. Nic nie kupujemy, nie jemy,nie pijemy nie ubieramy się w to co jest oznaczone kolorem brązowym i pomarańczowym. Na co dzień jeśli zabluźnimy, nawet w myślach to powtarzamy tą myśl i wypluwamy, oczywiście można bez śliny, nigdy nie plujemy w Kościele a jeśli w nim jesteśmy to za każdym razem gdy kapłan mówi Pan, dodajemy Bóg albo Jezus, a gdy słyszymy  - Jezus albo Bóg dodajemy słowo Pan. Ja się modlę codziennie, rano i wieczorem i chodzę do Kościoła w Święta. Jeśli palimy papierosy to kupujemy – zielone albo niebieskie ale tylko z białym ustnikiem. Nie wypowiadamy słowa  - dziękuję, nawet w myślach, to jest jakiś czar, gdy korzystamy z bankomatu to zamiast myśli  - wypłacać, myślimy na przykład  - zdobywamy. Bardzo ważny jest codzienny prysznic, kolejność mycia jest ważna – zaczynamy od głowy i twarzy, później ręce, klatka, brzuch i plecy, później nogi, następnie narząd z przodu a na końcu pośladki, po ich umyciu myjemy ręce. W tej samej kolejności spłukujemy ciało, korzystamy z dwóch ręczników najlepiej białych, ciało wycieramy z tą samą kolejnością, z tym że używamy drugiego ręcznika do narządów intymnych i pośladków. Ważne jest też segregowanie śmieci, jak będę wiedział więcej to na pewno to opiszę.



#101 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 23 styczeń 2015 - 18:59

Psychozy.

 

 

Jedną psychozę mam od 2009 roku, bo cały czas miałem głosy. W ostatnim epizodzie miałem ich wiele a wyglądało to tak, że słyszałem setki różnych głosów, czasami w jednym miejscu a inne na przykład w drugim pokoju albo w toalecie, na dworze itd. Omamy słuchowe tak jakby działały w grupach, minimalnie jeden głos a czasami kilkadziesiąt, wszystkie jakby oddzielne byty. Gdy byłem z rodzicami na święta w Pionkach, moim rodzinnym mieście aby nie mieć psychoz musiałem uważać co robię, co mówię, myślę, co jem i piję. Gdy przestałem pić Colę Zero, nie jadłem w domu bo moja mama używa przypraw Prymatu, (jadłem i jem obecnie tam gdzie szyld jest niebieski, czerwony albo zielony, nigdy – brązowy, pomarańczowy, kupuję produkty także według tego klucza ). Nie mogę mówić  - dzień dobry, nie mogłem obierać ziemniaków (zawsze ja to w domu robiłem), zmywałem tylko po sobie, teraz gdy zmywam po prostu myślę  - Gary zmywa Lineker ;). Wszystko to dlatego, że zły pan gra ze mną w jakąś grę, kiedyś on ustalał reguły a teraz ja powoli przejmuję dowodzenie.



#102 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 03 marzec 2015 - 19:34

"Don't grow up it's a trap"

 

 

Życie niestety nie wygląda tak jak nam pokazuję telewizja, jak nam mówią w radiu i jak wyczytamy w książkach. Do tej pory przeważnie anioły upadłe żyły jak pączki w maśle, prawdopodobnie moja była żona była takim -”aniołkiem”, tylko nie wiem kto ją uświadomił. Być może większość osób domyśla się albo dowiaduje się tego w jakim świecie żyje dopiero po narodzinach potomstwa, przypuszczam że tą informacje przekazują rodzice. Ta „informacja” nie jest zbyt miła, więc bardzo wiele osób nie ma zielonego pojęcia co się dzieje i żyją sobie w błogiej nieświadomości. Nie dziwię się, że później tacy ludzie myślą że światem rządzą jacyś iluminatii, Żydzi, masoni, czy jaszczury…to bajki, prawdą natomiast jest żydowska piosenka, cyt: ” dzieci będą razem rosły, zanim wejdą w świat dorosły”, tylko to dotyczy, upadłych aniołów. Co do kolorów to żółty jest kolorem wspólnym od strony zielonych a kolor pomarańczowy wspólny dla wszystkich od strony brązowych. Jeśli nie chcesz mieć psychozy, głosów itd. to nie jedz, nie pij nic z etykietą, korkiem, nakrętka nawet o kolorze pomarańczowym. U mnie się trochę poprawiło, rzuciłem palenie po 20 latach, zapuściłem brodę i chcę mieć dłuższe włosy, nie tylko z powodów estetycznych, wszystkim podatnym na magie też radzę to zrobić. Jeśli jesteś człowiekiem powinieneś ubierać się na niebiesko (błękitna koszula, czapka  - atakowane są przeważnie – głowa i serce), jeśli jesteś Aniołem Niebiańskim to należy się ubierać na zielono, upadłych za to broni brąz.



#103 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 18 kwiecień 2015 - 15:14

O czym by tu napisać?

 

 

Czas mija…dzień za dniem, godzina za godziną…mam w sobie złego pana już około trzech miesięcy, jego upadłe anioły uprzykrzają mi życie jak tylko mogą. Słyszę je ale troszkę ciszej niż kilka miesięcy temu, czasami udaje im się zrobić tak zwaną  - „wrzutkę”, czyli wrzucić obce myśli do umysłu, przeważnie nie są to bardzo kulturalne zwroty. Generalnie upadłe anioły nie są zbyt dobrze wychowane i słyszę często jakieś ordynarne teksty. Rzuciłem palenie w psychozie i bardzo się z tego cieszę, bo paliłem 20 lat nałogowo, a to oznacza że nie jestem jakimś słabeuszem psychicznym. Martwię się jednak moją sytuacją zawodową bo od początku choroby, czyli od 2005 roku, przepracowałem tylko jeden rok. Nie mam więc dużego doświadczenia na rynku pracy, ale w tym co teraz robię staram się być na prawdę dobry, to coś to moja walka ze schizofrenią, jest „moja” bo nikt oficjalnie na razie mnie nie wspiera, ale czuję że tak na prawdę wiele osób mi kibicuje. O tej „chorobie” wiem już dość dużo a 99% z tego musiałem się sam nauczyć, nie bardzo mogłem uczyć się na własnych błędach, więc starałem się je zminimalizować. Od jakiegoś czasu „energetycznie” nic się nie dzieje, ale jak znam życie to pewnie cisza przed burzą a ja osobiście trochę się wyłączyłem, ale czekam na nasze kolejne uderzenie.



#104 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 25 kwiecień 2015 - 22:30

YouTube

 

Mój nowy filmik na YouTube : 



#105 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 13 maj 2015 - 00:37

Jest nieźle :)

 

Czas mi szybko mija, dopiero co miałem epizod w grudniu a już mamy połowę maja. Przygotowywałem się do tych psychoz psychicznie, przez pięć lat a tak na prawdę to nie miałem pełnej remisji od 2009 roku, męczyły mnie anioły upadłe czy jak kto woli – miałem omamy słuchowe. Wraz z zapuszczeniem brody i włosów  - głosy osłabły icon_smile.gif nie wiem jak będzie dalej ale zauważyłem że działa to tak samo jak neuroleptyki a może nawet i lepiej.Jeśli nie chcesz być schizofrenikiem to trzeba jeszcze uważać na myśli typu – otwierać, klucz, drzwi itd. … Co do kolorów o których pisałem już wcześniej to są one stosowane powszechnie w naszej kulturze na przykład chore filmy dla upadłych aniołów, lub groźne dla ludzi, są oczywiście wydawane w brązowej okładce podam dwa przykłady, polski film: http://www.filmweb.p...smy.Chrystusami     oraz zagraniczny:http://www.filmweb.p...odomy-1975-9330      To samo dotyczy książek i muzyki.

Do palety magicznych kolorów powinienem jeszcze dodać różowy, który u dzieci oznacza dziewczynkę a prawdopodobnie w dorosłym życiu seks, dlatego młodzieży nie kupujcie sobie różowego papieru toaletowego.



#106 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 17 maj 2015 - 17:24

Nowy filmik.

 



#107 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 24 maj 2015 - 23:30

Wkręcanie.

 

 

Na początku nowego wątku chciałbym złożyć gratulacje Prezydentowi Elektowi Andrzejowi Dudzie i bardzo, ale to bardzo podziękować Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu !!! Mam nadzieję że ludzie się obudzą i SLD i TR nie wejdą do sejmu w przyszłych wyborach parlamentarnych …prawica i tylko prawica !!! Koniec z afiszowaniem się swoją seksualnością  - Anny Grodzkiej czy na siłę promowanemu  - Rafalali czy jak mu tam.

Teraz napisze coś o wkręcaniu, czyli urojeniom, omamom i całej tej psychozie. Paradoksalnie osoby chore na schizofrenie są już tak wkręcone i zmanipulowany przez obecny świat – TV, Radio a przede wszystkim psychologów, że pomimo iż są jedną nogą w tym „chorym” świecie to jakby mieli uwierzyć, że wszystkim jest źle i każdy cierpi, bo po prostu teraz jesteśmy jeszcze w piekle, w którym magia jest powszechnie stosowana i są określone reguły tej gry, czyli życia, to takich schizofreników jest najtrudniej przekonać do jeszcze niezbyt przyjemniej prawdy. Większość chorych którzy czytają moje wpisy wierzy w to co się nauczyło w szkole i myślami podąża za mainstreamem, dlatego że nie chcą czuć się wykluczeni, mniej inteligentni, wyśmiani a przecież jeśli nie usłyszeli prawdy od swoich rodziców to kto ma ich uświadomić. Schizofrenicy w większości, po prostu wstydzą się i boją swojego zaburzenia i ciężko jest im zaakceptować ten obłudny świat i samego siebie. Ja mam dużo szczęścia jeśli chodzi o lekarzy i nie tylko, pamiętam po pierwszej rozmowie z psychiatrą w szpitalu, kobieta ta powiedziała mi na koniec: „jeśli będziesz czuł coś co odbiega od norm powszechnie przyjętych i będziesz chciał się tym z kimś podzielić używaj słów  - wydaje mi się że” Podobno schizofrenicy nie używają w psychozie trybu przypuszczającego a tylko w remisji i to tyle na dzisiaj robaczki moje kochane ;)



#108 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 11 czerwiec 2015 - 00:53

Seks

 

W internecie jesteśmy wręcz zalewani treściami pornograficznymi, dzisiejsza młodzież uczy się ars amandi z tego właśnie źródła a nie jak na przykład ja z książek prof Zbigniewa Lew-Starowicza, czy może „Sztuki kochania”  - Wisłockiej. Czy seks powinien być dozwolony tylko dla prokreacji? Moim zdaniem nie, ale powinien być bardziej cywilizowany, bez poniżania, bicia itd. Ja pozbyłem się podczas tego epizodu całej pornografii z mojego domu, oglądam jednak czasem filmy erotyczne, playboy jest w porządku czy hustler blue.

 

Teraz odbiegnę trochę od tematu, w tej grze "życie" są pewne rytuały typu gdy wchodzimy do domu to najpierw chowamy klucze potem rozsznurowujemy buty i ważne jest też aby nie jeść okruchów choćby z kanapki, prawdopodobnie nie wyrzucamy potwierdzeń zakupu z kas fiskalnych na przykład leków dopóki ich nie zużyjemy,to tyle na dzisiaj, może nie wiele ale tyle w tej chwili pamiętam.



#109 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 czerwiec 2015 - 14:19

Nowe filmiki ...

 

 

 
 
 


#110 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 18 sierpień 2015 - 07:30

Upadli.

 

 

Chciałbym napisać coś o ludziach którzy źle wybrali. Wśród moich znajomych są osoby które mało wiedzą o tym świecie i myślą że na przykład istnieją jakieś ufoludki, że Żydzi, jacyś illuminati, jaszczury rządzą na tym świecie itd. Są też osoby którym urodził się upadły anioł ale nie są z tego powodu jakoś dumne, inne z kolei wręcz odwrotnie. W takiej Warszawie wystarczy się przejechać komunikacją miejską i znajdzie się jakiś upadły, napiszę wam jedno – źle wybraliście !!! Taki Leszek Balcerowicz, też źle wybrał i jak traktuje swoich biedniejszych braci w wierze… jak zwykły motłoch. Tym was można rozpoznać  - brakiem szacunku do samych siebie. Słyszę często od takich ludzi, że ten świat jest obłudny a wy jacy jesteście?

 



#111 gkemilk

gkemilk

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 384 postów

Napisano 20 sierpień 2015 - 07:56

Chłopie chyba wyzdrowiałeś. Gratuluję.



#112 takitamse

takitamse

    mysikrólik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1060 postów

Napisano 21 sierpień 2015 - 02:38

Prostaczek… ta broda OK..



#113 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 17 wrzesień 2015 - 14:05

Uchodźcy.

 

 

Cała Europa żyje teraz sprawą uchodźców z terenów na których trwa wojna z państwem Islamskim. Moim zdaniem powinniśmy ich przyjąć, tylko rozlokować w różnych miejscach aby nie tworzyli gett. Zadaniem tym może się zająć państwo wraz z Kościołem. Wiem że prawdopodobnie 75% z tych ludzi to mężczyźni w sile wieku a w Polsce w której ludność wiele lat walczyła o niepodległość, taka dezercja po prostu razi. Co do sprawdzenia osób które mamy przyjąć, służby mają swoje sposoby hehe i tym bym się nie martwił. Rozumiem stanowisko rządu, bo wiem co dzieje się na Ukrainie, dlatego solidarność z UE w sprawie uchodźców jest słuszna. Polacy się  boją, że ci ludzie się nie zasymilują, moim zdaniem większość z nich nie będzie się chciała uczyć jednego z najtrudniejszych języków, w Polsce pomoc socjalna i zarobki są dużo mniejsze niż w państwach "starej” UE, więc dla tych ludzi Polska nie jest zbyt atrakcyjna. Media nie powinny jednak przesadzać w tej sprawie:

https://www.facebook...46247062114400/



#114 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 22 październik 2015 - 02:59

Płaska ZIEMIA teoria spiskowa! Czyta (Michael) [AIOPL]

 

 

 


  • takitamse lubi to

#115 takitamse

takitamse

    mysikrólik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1060 postów

Napisano 23 październik 2015 - 02:11

40:00- 41:11  powaliło mnie. Prostaczek... dajesz chłopie :D



#116 walkon

walkon

    1

  • Members
  • PipPip
  • 10 postów

Napisano 27 październik 2015 - 16:53

Prostaczek.

 

Sprawdzając opinie o metodzie rozwoju wskazywanej przez Eckharta Tolle, natrafiłem na wiele pozytywnych opinii nie tylko w środowisku buddystów,

ale też na forach i w tematach typu "nerwica", depresja etc.

 

W myśl tego co postuluje Tolle, a co sam sprawdzam i (jak na razie) potwierdzam, zagłębianie się w teraźniejszość jest całkiem uniwersalną terapią.

 

Dyskusję o teraźniejszości rozpoczynam tutaj  http://katalogi.pl/2...źniejszość.html

 



#117 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 23 luty 2016 - 20:49

Coś o Lechu Wałęsie.

 



#118 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 14 kwiecień 2016 - 22:11

Tak tylko daję znać, ktoś zrobił wykop z twoim filmem:

http://www.wykop.pl/...-schizofrenika/


t2742732_jqicu.gif


#119 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 04 czerwiec 2016 - 01:19

Tajemniczy ciąg Fibonacciego. Złota liczba. Boska proporcja

 

 

 

 



#120 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 27 lipiec 2016 - 18:30

Dave Murphy Płaska Ziemia (wtopione napisy PL)

 



#121 Prostaczek

Prostaczek

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 215 postów
  • LocationWarszawa

Napisano 30 grudzień 2016 - 16:56

Absurdalna paranoja.

 






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development