Skocz do zawartości




Zdjęcie

Bóg istnieje, ateiści się mylą.


220 odpowiedzi w tym temacie

#1 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 01:28

Dowód na istnienie Boga jest taki, że jakby to rzecz była pierwsza (świat) a nie Bóg, to rzecz z natury nie myśli i nie byłoby elementów żeby ktoś z nas teraz myślał. Myślę więc Bóg istnieje.
 
 
Dlaczego Bóg był?
Bo Bóg był naturalną istotą prawdy rzeczywistej jako Istota.
 
 
 
 
 
edit: 20.10.2016 r. , godz. 14:40


#2 audiofil

audiofil

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 05:03

I gdzie ten dowód?

#3 shefu

shefu

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1104 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 06:51

Bóg czyli co ?

Dziadek w niebie z kryką* (mędrzec) ?

*laską

Albo jakaś siła wyższa , co łączy wszechświat "do kupy" ?



#4 Wasilij1

Wasilij1

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 10:22

Cytuje:]
,,Dlaczego świat nie powstał sam? Bo na początku by musiało być nic, a z niczego nie wygenerowałby się świat.''
Tu według mnie jest ten dowód, choć mogę się mylić.:)

Znowu cytuję
,,Ze względu na duszę ludzie po śmierci otrzymują nowe ciało''
Wydaje mi się że w niebie nie będzie potrzeba ciał i możemy być po prostu duszami tam , ale mogę się mylić:]

Artykuł bardziej o chrześcijaństwie i jego zasadach oraz tym czego nie robić w życiu niż danie dowodu.
Artykuł bardzo mi się podoba masz Soga:)

#5 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 11:57

1.http://forumzn.katalogi.pl/Niezaprzeczalne_dowody_na_istnienie_Boga-t4656.html
2.http://forumzn.katalogi.pl/Bog_Czy_Istnieje_%21_-t1600.html
3.http://forumzn.katalogi.pl/B%C3%B3g_istnieje_naprawd%C4%99_.Dowody_na_istnienie_Boga-t13162.html
4. http://forumzn.katal...NIEJE-t778.html
5. http://forumzn.katal...!!!-t12825.html
6. http://forumzn.katal...je_-t12254.html

Cała lista http://forumzn.katal...





WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#6 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 12:40

nie przekonales mnie tym "dowodem " wgl

#7 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 12:58

A jaki inny? Skąd wziął się świat? To logiczne uzasadnienie, że nie mógł powstać sam

#8 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 13:01

a czemu akurat bog mial go stworzyc?

#9 Wasilij1

Wasilij1

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 13:12

Ja bym nie chciał być sam i się nudzić swoją tylko wszechobecnością:]Może o to Bogowi chodziło , by nie być samemu:)

#10 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 13:36

eh



#11 Syphon86

Syphon86

    1

  • Members
  • PipPip
  • 26 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 14:02

Groszek, jaki z ciebie wierzący skoro 'rzucasz perły między świnie'?

Żyj i daj żyć innym. Życia nie polepszysz ani sobie ani innym ewangelizując.

Nikt tu się nie myli i nikt nie ma racji, każdy obiera taką drogę i wersję rzeczywistości jaka będzie dla niego użyteczna.

#12 Wiseone

Wiseone

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 88 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 14:11

a czemu akurat bog mial go stworzyc?
A to niby jak jak uzasadniłem wcześniej, że z niczego nie może coś powstać


A ten bog co stworzyl ten swiat co nie mogl sie wziasc z niczego to skad sie wzial ? :]

#13 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 14:44

hmm



#14 Wiseone

Wiseone

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 88 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 15:15

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. (...) Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało" (J 1, 1.3)
Bóg stworzył wszystko a zarazem autokreował siebie i zaczął się czas.


Wyprowadz mnie z bledu o wielki ale te kilka slow przeczy nie tylko sobie nawzajem ale i potwierdza iz cos wzielo sie z niczego, czyli przeczy temu co sam piszesz.

Albo:
- na poczatku bylo slowo - czyli istnialo to skad sie wzielo, z niczego ? Przeciez piszesz ze nic nie moze sie wziasc z niczego,
- na poczatku nie bylo nic a bog nagle stworzyl siebie i wszystko dookola co takze przeczy teorii ze nic nie moze sie wziasc z niczego.

To jak w koncu z tym tworzeniem bylo ? Mozesz nam, niewiernym, tak prosto w kilku zdaniach wytlumaczyc zachodzaca sprzecznosc ?

#15 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 17:02

hmm



#16 Wiseone

Wiseone

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 88 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 19:12

to był bytem prostym

Skad sie wzial ten prosty byt skoro nie mogl sie wziasc z niczego ? :)

Dlaczego Bóg jest?

Dla ciebie jest bo chcesz zeby byl. Nie wyobrazasz sobie jak swiat mogl powstac sam a jednoczesnie jednym lykiem pijesz z kufla do ktorego wskoczyl doslownie z nicosci jakis byt nazwany przez ciebie bogiem.

Temat jak dla mnie do rownie dobrze moglby sie nazywac 'Bog istnieje bo ja tak mowie' i jesli o mnie chodzi nadaje sie tylko do jednego - do zamkniecia.

#17 hulio

hulio

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 01 sierpień 2010 - 21:20

To są zwykłe spekulacje, teoryjka jedna z wielu.
No właśnie skoro myślami nie można pojąć wszystkiego, to skąd autor tematu miałby wiedzieć jak powstał świat? Przecież to są tylko jego myśli.


Treść wypowiedzi przedmówcy nie była niezgodna z regulaminem. Nie żebym sie wtrącał ale moja wypowiedz czesciowo jest w kontekscie do skasowanej i straciła sens.




Zmieniony przez - hulio w dniu 2010-08-01 23:20:32

#18 Wasilij1

Wasilij1

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 02 sierpień 2010 - 08:40

Chciałem wkleić dowody Św.Tomasa z Akwinu , ale znalazłem coś lepszego:]

[quote=Author]Istnienia Boga nie można ani udowodnić, ani nie można mu zaprzeczyć. Biblia mówi nawet, że musimy przez wiarę zaakceptować istnienie Boga: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają” (List do Hebrajczyków 11:6). Gdyby Bóg tego chciał, mógłby po prostu się pojawić i udowodnić całemu światu, że istnieje. Ale gdyby to zrobił, nie musielibyśmy w niego wierzyć. Jak mówi werset:„ Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (Ewangelia wg św. Jana 20:29).[/quote]

[url]http://www.gotquesti...g-istnieje.html[/url]

#19 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 12 sierpień 2011 - 18:21

chciałem uaktualnić swoje wierzenia, szkoda tylko ze nie wiem jak sie tu wkleja zdjecia

#20 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 12 sierpień 2011 - 18:23

hmm



#21 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 12 sierpień 2011 - 19:10

eh



#22 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 13 sierpień 2011 - 17:51

1 ...0... to prawie jak z kotem Schrödingera.I nie w matematyce,ale fizyce kwantowej..I w sumie niezupełnie w fizyce [czy jakiejkolwiek nauce] bo tylko w kwestiach ciekawości ludziów.

omnis moriar


#23 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 13 sierpień 2011 - 19:28

eh



#24 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 15 sierpień 2011 - 13:27

energia się wyczerpuje? równie dobrze możesz twierdzić,że człowiek zanika,bo mu się naskórek łuszczy.
co do matematyki- nie jest to kwestia istnienia lub nieistnienia,ale postrzegania.więc jest to bardziej pojęcie z fizyki kwantowej,nawet jeśli kot schrodingera nie jest właściwym przykładem- ludzie to obserwatorzy,albo ci,którzy chcą czegoś doświadczyć,by dowieść empirycznie.Więc Bóg przy takim sposobie szukania dowodu byłby raczej kwantem,który reaguje na obecność obserwatora.A bez obserwatra,zgodnie z założeniem fizyki ,nie zmienia się,czyli nie jest.Typowe przełożenie mikrokosmos-makrokosmos znane z zachowań aktorów.
stworzył- jeśli założyć,że makrokosmos odzwierciedla mikrokosmos,to fraktalnie się tylko podzielił.lub raczej znalazł naśladowców [wpajany jako ideał]

Zmieniony przez - kasownick w dniu 2011-08-15 14:28:17

omnis moriar


#25 Timek

Timek

    1

  • Members
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 15 sierpień 2011 - 14:02

Moim zdaniem założenie istnienie Boga i tak niczego nie rozwiązuje - to tylko przesunięcie problemu o poziom wyżej. Pozostaje bowiem pytanie:

Skąd się wziął Bóg?

Niektórzy odpowiedzą, że Bóg jest czymś wiecznym, co istnieje od zawsze etc.

Czy nie można jednak w ten sposób odpowiedzieć na pytanie skąd się wziął Wszechświat ? Nie możemy powiedzieć, że jest wieczny i istnieje od zawsze tylko ulega pewnym zmianom (stąd na przykład Wielki Wybuch) ?? Odpowiedź: możemy

Moim zdaniem, jest to równie satysfakcjonująca odpowiedź jak założenie o istnieniu pewnej wszechmocnej istoty zwanej Bogiem.

I jedna uwaga.

Energie nie może się wyczerpać - w znaczeniu zniknąć. Energia zmienia jedynie swoje formy i może ulec rozproszeniu




#26 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 16 sierpień 2011 - 09:21

Moim zdaniem założenie istnienie Boga i tak niczego nie rozwiązuje - to tylko przesunięcie problemu o poziom wyżej.

użycie wyrażenia "poziom wyżej" oznaczałoby ,że istnieje jakaś hierarchia w dochodzeniu do prawdy w kwestii istnienia lub nieistnienia Boga.A jedynym sensownym założeniem jest to,że kwestia nie jest do rozwiązania- że nie jest możliwe do ustalenia istnienie lub nieistnienie Boga.


Bóg był prawdą absolutną, jak w matematyce, 1 - jest, 0 - nie ma. Gdyba prawda absolutna była 0 - to by nic nie było, ani Boga ani świata

nie ma kwestii istnienia bądź nieistnienia- jeśli już to 1 = działanie.0 = spoczynek.Jeśli istnieje ktoś,kto stworzył wszechświat,to analizując sposoby postrzegania rzeczywistości i dowodzenia znane w świecie ludzi,a co za tym idzie nauki,są zbyt niskich lotów,i raczej wskazują na dochodzenie w jaki sposób można uzyskać w doświadczeniu wszechświat [lub życie],co przy możliwościach ludzi ogranicza się wyłącznie do prokreacji,nawet jeśli wspomaganej sztucznie.

omnis moriar


#27 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 10 wrzesień 2011 - 01:00

ostatnio czytałem ciekawy artykuł o początku wszechświata i według wielu uczonych samo zadanie pytania kto lub co stworzyło wszechświat jest nie na miejscu ponieważ przed stworzeniem świata nie było czasu i nikt ani nic nie mogło tego zaplanować po prostu wszystko zaczęło się od wybuchu.Odnośnie Boga,religii słyszałem fajną teorie mianowicie jest jeden Bóg tylko dróg do niego jest kilka poprzez Chrystusa,Allaha,Budde a różnica polega tylko na tym w jakiej kultórze się wychowaliśym/części świata jednak dla mnie dalej każda religia to nic innego jak sekta.

przypomniało mi się kto o tym mówił mianowicie Stephen Hawking,wyznaję on ciekawą teorię ponieważ zakłada on istnienie Boga ale nic podobnego by to on stworzył świat.Czekam na wypowiedzi innych.

Zmieniony przez - Czarny2011 w dniu 2011-09-17 00:08:04

#28 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 26 wrzesień 2011 - 10:48

/.../pytania kto lub co stworzyło wszechświat jest nie na miejscu ponieważ przed stworzeniem świata nie było czasu i nikt ani nic nie mogło tego zaplanować po prostu wszystko zaczęło się od wybuchu

to raczej takie domniemanie,że przed rzekomym wybuchem nie było niczego włącznie z czasem.obecny wszechświat,znaczy się to,co o nim mówią,to jest sposób postrzegania wszechświata przez pryzmat i w zakresie ludzkiej percepcji i urządzeń,którymi się posługuje.Nie mozna powiedzieć ostatecznie o wszystkim,bo ów zakres się poszerza i to,co było niedostrzegalne wcześniej ,staje się widocznym po czasie.I zmienia całkowicie wcześniejsze szumnie i dumnie propagowane teorie.
http://www.matematyka.wroc.pl/matematykawokolnas/predkosc-swiatla

a nawet pomijając einsteina,wystarczy przytoczyć teorię Kopernika i wcześniejszą pewność co do tego,że Ziemia się nie kręci,bo jeśli by się kręciła,to grunt mógłby się usunąć niektórym spod nóg...

omnis moriar


#29 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 26 wrzesień 2011 - 21:48

Czajniczek krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie, lecz jest za mały do wykrycia przez nawet najlepsze teleskopy. W związku z tą jego właściwością nie można dowieść jego nieistnienia. Gdyby jednak ktoś utrzymywał, że czajniczek niewątpliwie istnieje, a skoro tego twierdzenia nie można podważyć, odrzucenie ich przez innych jest przejawem absurdalnych i nieracjonalnych uprzedzeń, to słusznie by uznano, że prawi nonsensy.Jednakże, gdyby obecność czajniczka potwierdzona była w starożytnych księgach, nauczana jako święta prawda każdej niedzieli i wtłaczana do umysłów młodzieży w szkole, jakiekolwiek wahanie w wierze w jego istnienie uznane byłoby za oznakę podejrzanej ekscentryczności, a osobnika wątpiącego wysłano by do psychiatry w bardziej oświeconych czasach lub w ręce inkwizycji w wiekach wcześniejszych.Czajniczek Russella, zwany też Niebiańskim Czajniczkiem - i wszystko na ten temat bardzo mądrze powiedziane przez pana Russella

ps. to osoba wierząca musi udowodnić w istnienie danej rzeczy a nie osoba która w to nie wierzy


#30 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 28 wrzesień 2011 - 20:57

to osoba wierząca musi udowodnić w istnienie danej rzeczy

Nie dostrzegasz sprzeczności?
jeśli ktoś "wierzy" to właśnie dlatego, że jeszcze nikt nie udowodnił


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#31 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 29 wrzesień 2011 - 14:52

ps. to osoba wierząca musi udowodnić w istnienie danej rzeczy a nie osoba która w to nie wierzy

czajniczek russela jest dowodzeniem pewnej śmieszności,która jest ułomnością nauki i dotyczy banalnych rzeczy,związanych z niedoskonałością ludzkich zmysłów.Taki śmieszny przykład na dowodzenie w czasach,gdy nie było mikroskopów,że wirusy,tudzież atomy nie istnieją- są takimi niebiańskimi czajniczkami.Więc nic nie zostało mądrze powiedziane przez russela.Najpierw musiałby wiedzieć,czego szuka,a później jak to znaleźć.Czy też ,zgodnie z pewną zasadą,chyba biblijną,znajduje to,czego szuka.Ale czy to jest jakikolwiek dowód na cokolwiek?
a niebiański czajniczek pewnie i mógłby się okazać realnym- jest tyle śmieci ze stacji kosmicznych na orbitach,że nie można wykluczyć i tego,że jest tam jakiś czajniczek...

omnis moriar


#32 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 30 wrzesień 2011 - 15:38

Fantomista to po kiego ... wierzyć w coś czego nie ma ? to jest równoznaczne z wierzeniem w to że jak mam pierścień atlantów to chroni mnie od złych rzeczy mimo że nie da sie udowodnić w jego "siłe" to ludzie go noszący np:moja mama uważa że czuję się świetnie gdy go ma na sobie.Sprawa wygląda tak że powiedzmy ktoś miał wypadek wyszedł cało z niego i wmówił sobie że to za pewne dzięki temu pierścionkowi nic mi się nie stało ...

#33 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 30 wrzesień 2011 - 21:24

Nie mam ani czasu ani ochoty na tłumaczenie podstaw...
Bunt braku pojęcia. Daleko tym nie zajedziesz. Frustracja będzie Twym Imieniem. Tako rzekłem.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#34 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 30 wrzesień 2011 - 21:41

Wiara to nie najlepsze słowo. Choć i nie o wiedzę tu chodzi. Jednak dla człowieka który ufa życiu(Bogu?)-jego pełni i dostrzega pewne zależności, czuje w sobie namiastkę czegoś na wzór wszechświata (i na co ma wpływ!) z czasem coraz większy.. jak ktoś taki może zaprzeczać istnieniu czegoś więcej? Tu nie chodzi o wiarę, a wiedza to zbyt ciasne wyrażenie.
Jednak cokolwiek się powie i cokolwiek się napisze, zawsze będzie to tylko zespół znaczków i nic więcej. Jeśli ktoś chce od nich wymagać więcej to ma problem, bo prócz słów w tej kwestii nic nie zobaczy. Może poczuje..

#35 atmeg

atmeg

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 06 październik 2011 - 18:03

tzw. bog nie istnieje.
Natomiast istnieje bog zydowski narzucony siłą.

Zmieniony przez - atmeg w dniu 2011-10-06 19:04:29

#36 vege1974

vege1974

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 4856 postów

Napisano 06 październik 2011 - 19:22

Skąd kategoryczność i pewność tego stwierdzenia? Skąd ta wiedza?

#37 hulio

hulio

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 06 październik 2011 - 20:20

Tutaj ciekawy artykuł.


Jak neuroteologia zarysowuje barwy znaczeniowe tych istotnych wyróżników transcendencji? W artykule zamieszczonym w Chicago Tribune, zatytułowanym Wszystko w twojej głowie, Ronald Kotulak bada, jak mechanizm funkcjonowania mózgu – miliardy neuronów komunikujących się poprzez biliony synaps – skutkuje świadomością. Pisze: „Istotną wskazówką – która pojawia się w pracach fizyków, biologów i neurobiologów – jest konstatacja, że wszystko wymienia informację między sobą… materia i energia wymieniają się informacją, ażeby zmieniać swoje stany, od cząsteczek poczynając po atomy, a następnie gwiazdy, planety, galaktyki i istoty żyjące. W tym sensie świadomość jest właściwością wymiany informacji.” (11)

Połączenie między świadomością a wymianą informacji jest pomocne w porządkowaniu wspomnianego wcześniej procesu duchowej transformacji. Rozpatrzmy połączenie między świadomością, nieuchwytnym słowem „miłość” i „Bogiem”. Neurobiolodzy mówią nam, że mózg jest złożonym fizjologicznym komputerem, który jest uzależniony od biochemicznych interakcji, ażeby zajmować się informacyjną wymianą, czyli życiem. Jeśli wszystko, co istnieje, staje się tym, czym jest, poprzez proces wymiany informacji, to energia twórcza, z której wyłania się „Istnienie” jest energią relacji (odniesienia).

Energia relacji (odniesienia) istnieje w postaci hologramu we wszystkich zjawiskach jako świadomość, energia twórcza kosmosu. Energia uwolniona w nieprzewidywalnych relacjach tworzy dynamikę świadomości, wyłaniającej się z biochemicznej wymiany informacji życia. Energia relacji (odniesienia) zmusza pierwsze, powstałe po Wielkim Wybuchu elektrony wodoru, by tańczyły (odnosiły się, wymieniały informacje) z elektronami tlenu. Jako „świadomość” jest to ta sama energia, która wyposaża w moc cząsteczki DNA, wprawia w wirowanie planety w milionach galaktyk, matkuje słońcu i księżycowi, i nakłada uśmiech na pyszczek jamnika.

Okazuje się zatem, że Bóg (a wirtualnie wszystkie inne językowe koncepty Bóstwa) jest energią relacji (odniesienia). Energia odniesienia jest nieuchwytnym „Twórcą”. I tu jest właśnie odpowiedź na zagadkę wyrażoną w następującym pytaniu: „Kim jest ten, który stworzył wszystko oprócz siebie?” (“What is the creator of all things but nothing in and of itself?”), „Co jest immanentne i transcendentne jednocześnie?” “Co jest wszystkowiedzące, wszechmocne i wszechprzenikające, w czym żyjemy, ruszamy się i mamy swoje istnienie, ale wykraczające poza wszelki język i wszelkie koncepty?”

Powiedzieć, że “Bóg jest miłością” znaczy nadać emocjonalną wartość miłości transcendentnemu, duchowemu doświadczeniu boskości. „Miłość” jest wytwarzana jako energia relacji (odniesienia) przez życie, będące wymianą informacji. Miłość jest również emocjonalnym wskaźnikiem hologramicznego rezonansu (hologramic resonans) z boskością, ponieważ miłość, jako świadomość, jest jedyną autentyczną jaźnią (jedynym autentycznym ja).



http://tamar102.bloog.pl/id,328447024,title,Neuroteologia-i-duchowa-transformacja-wskazowki-w-pracach-Joela-Goldsmitha,index.html?ticaid=6d275

Zmieniony przez - hulio w dniu 2011-10-06 21:21:05

#38 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 06 październik 2011 - 20:48

w tym temacie też własnego zdania nie masz?
cytować można w nieskończoność popierając nieskończoną ilość tez, pisz za siebie

#39 vege1974

vege1974

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 4856 postów

Napisano 06 październik 2011 - 21:03

Ktoś mądry powiedział - wiem, że nic nie wiem. Przekonanie, że wszystko da się zbadać, zmierzyć i wyjaśnić jest wyrazem pychy - typowej dla naszego gatunku. Tak naprawdę można tylko domniemywać, że ta czy inna teoria jest bliższa prawdy.Jednak nikt nie dysponuje niepodważalnymi dowodami na istnienie Boga czy też na jego brak.Sprowadza się to do tego, że płaszczyzną takich rozważań może być jedynie wiara - lub jej brak. Ja wierzę, że ateiści się mylą. Popieram tę wiarę osobistymi doświadczeniami i przeżyciami, których nie potrafię ogarnąć rozumem. Wierzę, że po śmierci uzyskam wiedzę. Na razie wystarcza mi wiara

#40 V3rnom

V3rnom

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 06 październik 2011 - 21:59

Jeżeli Bóg istnieje to czemu pozwala na śmierć z odwodnienia w afryce?. Jeżeli on stworzył ziemie to niech sypnie magicznym proszkiem i stworzy chmurę deszczu która napoi spragnione dzieci i dorosłych.

Pewnie usłyszę zaraz ze to nie jest takie proste.

Zmieniony przez - V3rnom w dniu 2011-10-06 22:59:54

#41 vege1974

vege1974

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 4856 postów

Napisano 06 październik 2011 - 22:22

To jest proste. Ludzie uczynili ten świat takim. Bóg jest za to odpowiedzialny w tym sensie, że dał nam wolną wolę...

#42 V3rnom

V3rnom

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 06 październik 2011 - 22:51

Czyli ze go nie obchodzi to ze jego dzieci umierają? Az taki jest obojętny na cierpienie niewinnych. Biedak się namęczył i stworzył ziemie która istnieje miliony lat(strzelam) i teraz pozwoli żeby tak się powoli rozpadała. Co za obojętność.

Zmieniony przez - V3rnom w dniu 2011-10-06 23:55:28

#43 vege1974

vege1974

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 4856 postów

Napisano 06 październik 2011 - 23:06

Nie będę udawać, że znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Może po śmierci zyskam właściwą perspektywę i zdołam pojąć Jego intencje - także w tych najtrudniejszych kwestiach. Na razie pozostaje mi wierzyć i ufać

#44 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 06 październik 2011 - 23:26

Bóg z osobowością? to prymitywnie ludzkie

Zmieniony przez - Krh01 w dniu 2011-10-07 00:29:40

#45 hulio

hulio

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 07 październik 2011 - 09:54

w tym temacie też własnego zdania nie masz?
cytować można w nieskończoność popierając nieskończoną ilość tez, pisz za siebie


W tamtym miałem swoje zdanie które uargumentowałem, nie raczyłeś na to zwrócić uwagi bo się zamknąłeś w swojej opinii, i jak sobie zechce to wkleje artykuł tu i tam, skoro jest na temat, nie musi Ci się to podobać.

#46 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 07 październik 2011 - 11:57

Czyli ze go nie obchodzi to ze jego dzieci umierają? Az taki jest obojętny na cierpienie niewinnych. Biedak się namęczył i stworzył ziemie która istnieje miliony lat(strzelam) i teraz pozwoli żeby tak się powoli rozpadała. Co za obojętność.

ciekawe,czy ów Bóg wie,że ma jakieś dzieci znaczy,że mu je jakieś religie wmawiają to,że ma, i że jest za nie odpowiedzialny

omnis moriar


#47 hulio

hulio

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 07 październik 2011 - 12:11

A to nie jest tak, że Bóg jest swoimi dziećmi?

#48 V3rnom

V3rnom

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 07 październik 2011 - 13:17

To wtedy jak mozemy sie nienawidziec? Jezeli wszyscy jestesmy Bogiem?

#49 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 07 październik 2011 - 13:23

kiedy już w sobie Boga odkryjesz- nienawiść z siebie bezpowrotnie zmyjesz idę do szkoły

Zmieniony przez - Krh01 w dniu 2011-10-07 14:24:03

#50 hulio

hulio

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 07 październik 2011 - 14:20

To wtedy jak mozemy sie nienawidziec? Jezeli wszyscy jestesmy Bogiem?

Bo moze utozsamiamy sie ze swoim ego?

#51 Cioś

Cioś

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 69 postów

Napisano 07 październik 2011 - 15:12

Trochę niedojrzale to postrzegasz Vernom .Nic się nie rozpada tylko przekształca. Patrz na to jak na przechodzenie jednego skupienia energii w inną np woda w parę gdzie musi się najpierw zagotować . To tak jakby powiedzieć , że kobieta podczas porodu się rozpada, bo przebiega to w gwałtowny sposób.

#52 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 07 październik 2011 - 19:02

Jeżeli Bóg istnieje to czemu pozwala na śmierć z odwodnienia w afryce?. Jeżeli on stworzył ziemie to niech sypnie magicznym proszkiem i stworzy chmurę deszczu która napoi spragnione dzieci i dorosłych.


Czyli ze go nie obchodzi to ze jego dzieci umierają? Az taki jest obojętny na cierpienie niewinnych. Biedak się namęczył i stworzył ziemie która istnieje miliony lat(strzelam) i teraz pozwoli żeby tak się powoli rozpadała. Co za obojętność.


Nie osądzaj Boga zbyt pochopnie. Oczywiście, że Bóg mógłby w tej chwili stworzyć świat doskonały, w którym nikomu nie brakowałoby absolutnie niczego, każdy byłby szczęśliwy, miałby wszystkiego pod dostatkiem i nikt nie umierałby z głodu ani pragnienia. Tylko czemu miałby teraz to robić?

I czemu zakładać, że Bóg takiego idealnego świata dla nas nie stworzył? To, że w tej chwili ten świat wygląda tak, jak wygląda, że są wojny, cierpienie, a ludzie głodują, jest tylko i wyłącznie NASZĄ WINĄ - nie Boga. To my sami zgotowaliśmy sobie taki los.

Ojciec w swej bezgranicznej Miłości nie stworzył nas jako zaprogramowane bezwolne roboty. Wręcz przeciwnie - dał nam najcenniejszy dar - WOLNĄ WOLĘ. Dał nam WOLNOŚĆ CAŁKOWITĄ, wolność wyboru dobra i zła, prawo do decydowania, co zrobimy ze sobą, z innymi i z planetą, na której obecnie mieszkamy. Każdy nas jest częścią Boga, jest Jego przedłużeniem i każdy powinien dążyć do Doskonałości, którą On Jest.

Ta planeta ma w sobie tyle bogactw, że starczyłoby ich dla wszystkich ludzi z nawiązką, gdyby tylko te ziemskie dobra były odpowiednio przez ludzi zagospodarowane. Nikt nie musiałby głodować, nikt nie musiałby walczyć, cierpieć ani umierać z głodu. Lecz ludzka chciwość, bezuczuciowość i egoizm doprowadziły do tego, że ten świat 'ginie', że nawet dzieci umierają z głodu, a inne z pragnienia. To wszystko to wyłącznie NASZA WINA - nie Boga.

Bóg dał nam całą przepiękną zieloną planetę do dyspozycji, która jest w stanie utrzymać wszelkie życie. Ale to MY JĄ NISZCZYMY, to MY JĄ ZABIJAMY, nie Bóg jako ISTOTA NAJWYŻSZA. Nikt nas nie zmusza do tego, żeby być złym człowiekiem albo żeby dokonywac złych wyborów nie mających nic wspólnego z Miłością. Sami decydujemy o tym, jacy chcemy być, to wyłącznie nasz wybór.

Życie to jedna wielka lekcja, to szkoła z idealnym programem nauczania. W miarę duchowej ewolucji człowieka, w miarę coraz większego ROZUMIENIA zarówno przez jednostkę jak i całą ludzkość istoty Miłości, tego, że można żyć w harmonii bez wzajemnego wyżynia się na wojnach, że zawsze można dać coś od siebie BEZINTERESOWNIE drugiej istocie, oraz w miarę rozwoju ludzkiej empatii i dążenia do boskiej doskonałości, cierpienie będzie redukowane, będzie go coraz mniej. Ale do tego trzeba najpierw DOJRZEĆ, trzeba się jeszcze dużo nauczyć.

Im więcej cierpienia, tym ludzkość jest dalej od Zrozumienia celu swej egzystencji.

Cierpienie odgrywa jednak bardzo istotną rolę w procesie 'nauczania'.

Życie to wielopoziomowa szkoła. Jeśli teraz ktoś cierpi, widocznie jest ku temu powód, widocznie taka jest jego karmiczna lekcja do przejścia - obojętne, czy cierpi dziecko, czy dorosły. Ta czyjaś osobista karmiczna lekcja jest także częścią większej lekcji polegającej na nauczeniu się miłości i empatii do drugiej istoty, by zniwelować to cierpienie i zło, które niszczy i jest destruktywne, a zastąpić je Miłością, która buduje i daje życie.

Jednak jeśli nie poznasz, czym jest zło i cierpienie, jeśli ich nie doświadczysz, nie będziesz wiedział i nie zrozumiesz, czym jest miłość i szczęście oraz nie będziesz w stanie tego docenić ani do tego dążyć.




Zatem zanim ktokolwiek oceni w jakikolwiek sposób Boga i zarzuci mu okrucieństwo, obojętność lub brak Miłości, niech lepiej zacznie rachunek sumienia od siebie i w pierwszej kolejności szczerze oceni swoją osobę i od siebie samego zacznie zmianę świata na lepsze.

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-10-07 20:20:26

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#53 V3rnom

V3rnom

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 07 październik 2011 - 21:36

Czyli innymi slowy mozna powiedziec ze stworzyl ziemie i odszedl.

Jezeli Bog stworzyl ziemie to kto stworzyl inne planety?

Moje pytania sa dziwne ale chyba nimi proboje odnalezc sens w wiare. Dawno temu zatracilem ja przez nauczanie religii w szkole i w pewnym sensie przez to co sie dzieje na swiecie.

#54 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 07 październik 2011 - 23:37

Czyli innymi slowy mozna powiedziec ze stworzyl ziemie i odszedl.

Jezeli Bog stworzyl ziemie to kto stworzyl inne planety?







Ojciec nigdzie nie odszedł, bo nawet nie może tego zrobić, jak mogłby odejść od Siebie Samego? On jest wszędzie, jest Wszystkim, Co Jest, wszystkim, co jesteś w stanie sobie wyobrazić i czymś znacznie więcej, jest Sumą Wszystkiego, Co Istnieje.

Bóg jest Źródłem, Nieskończenie Inteligentną Energią, Czystą Świadomością, Wielkim Duchem, Jednością Wszystkiego, Co Istnieje.

Jest Praprzyczyną, Stworzył nie tylko Ziemię, nie tylko ludzi, zwierzęta, rośliny i minerały, nie tylko tę rzeczywistość i nie tylko ten wymiar, ale absolutnie Wszystko, Co Jest, bo On Jest Wszystkim i we wszystkim.

Nie jest jakimś odrębnym bytem, którego trzeba szukać gdzieś na zewnątrz i który może sobie odchodzić i wracać, kiedy chce. On jest nami wszystkimi, jest w każdym z nas.

V3rnom, musisz zrozumieć, że jesteś częścią składową Boga, częścią Świadomości Ojca Wszechrzeczy. Jesteś Jego maleńką cząstką, jesteś Jego 'komórką'. Każda taka 'komórka', obojętne czy ludzka, zwierzęca, roślinna czy mineralna, składa się na cały BOSKI ORGANIZM, na BOSKIE CIAŁO, na BOGA, na JEDNOŚĆ, którą On jest na swoim najwyższym poziomie.

Nie istnieje nic poza Bogiem, jednak w tej ziemskiej materialnej gęstej rzeczywistości trudno to pojąć i sobie to uzmysłowić, trudno to POCZUĆ, gdyż ludzie przed wcieleniem się tutaj celowo zapomnieli, kim tak naprawdę są i zapomnieli o boskim źródle swojego pochodzenia.

Gdyby o nim pamiętali, nie mogliby się uczyć, nie mieliby tak naprawdę możliwości wyboru, ani nie mogliby DOŚWIADCZAĆ wszystkiego, także zła i cierpienia, gdyż byliby świadomą czystą Miłością. Czy nie doświadczając nigdy w zyciu zimna, byłbyś w stanie uzmysłowić sobie, czym tak naprawdę jest ciepło? A mając Wolną Wolę, sami możemy tę Miłość wybrać i dążyć do Boskiej Doskonałości, nie będąc bezwolnymi, bezrozumnymi, zaprogramowanymi maszynami. Bóg tak bardzo kocha swoje dzieci, którymi jest, że nie ogranicza ich wolnej woli i pozwala doświadczać wszystkiego, czego zapragniemy. On chce tego doświadczać poprzez nas.
Gdyby Bóg nie mógł doświadczać, byłby tylko Myślą pozbawioną formy, Czystą Miłoscią, która jest i która tej Miłości doświadczyć nie może. Wyobraź sobie, że jesteś tylko Ty i pusta przestrzeń wokół Ciebie. Byłbyś wtedy w stanie doświadczyć czegokolwiek?


To tylko maleńka część lekcji, którą każdy z nas, przed wcieleniem się w tej rzeczywistości, sam zdecydował się przejść.






Masz, poczytaj sobie, może cokolwiek Ci się rozjaśni, bo nie mam czasu pisać wszystkiego od początku:

http://forumzn.katalogi.pl/Lekcja_przed_ostatnia-t12589.html



i to:

[...] Na początku była nieskończona przestrzeń myśli. W pewnym momencie Ojciec zapragnął zrozumieć siebie samego i stać się jeszcze wspanialszym Istnieniem, chciał doświadczać tego, Kim Jest. Gdyby Ojciec w pewnym momencie nie zastanowił się nad sobą i nie zajrzał 'w głąb siebie', już na zawsze pozostałby myślą pozbawioną formy.
Jednak zastanowił się nad myślą, którą JEST i rozwinął się w unikatową formę siebie samego, rozwinął się w absolutnie wszystko, co istnieje. To właśnie Miłość sprawiła, że Ojciec tego dokonał, ten akt miłości spowodował, ze staliśmy się tym, w co Ojciec się rozwinął.

A kim my jesteśmy? Jesteśmy kreacją Ojca, który jest wszystkim, co istnieje, jesteśmy Jego częścią, jesteśmy małymi światełkami tworzącymi wielki Płomień, którym jest Bog, jesteśmy Umysłem Boga, jesteśmy Bogiem z Boga. Ojciec wyraża się za pośrednictwem kreacji, która nazywa się między innymi człowiekiem. A człowiek to Istota wyrażająca się za pośrednictwem człowieczej formy, która posiada boską twórczą moc, tylko żyjąc w tej Rzezczywistości o tym zapomniała, zapomniała, jak prawidłowo korzystać z tego daru, zapomniała o źródle swojego pochodzenia, o swojej Boskości. Istota ludzka (ciało, powłoka) została stworzona za pośrednictwem myśli jako wehikuł, środek transportu dla Bogów, dla Boga po to, żeby mógł on doświadczyć na tej płaszczyźnie tej rzeczywistości. Inaczej nigdy nie dotknąłby drzewa, nie pogłaskał psa albo kota, nie poczuł dotyku wody. Byłby jak wiatr, który wszystko przenika i wszystkim JEST, ale nie może doświadczyć siebie, nie może doświadczyć kreacji swojego Boskiego Umysłu.

Czym byśmy byli, gdyby ktoś pozbawił nas kreatywnych procesów myślowych i emocji, które zawiera nasza dusza? NICZYM, bo właśnie to jest nasza esencja, a właściwie jest nią Miłość, dzięki której się zrodziliśmy i dzięki której możemy doświadczać tego życia i tej rzeczywistości.
[...]

[...]Szczęście i radość oraz miłość to najbardziej wartościowe emocje, jakie istnieją, można powiedzieć, że one są najważniejsze. Wszak najbardziej 'naturalny stan Boga - to radość. Kiedy doświadczamy autentycznej radości i szczęścia, powracamy do stanu Boga. Wtedy jesteśmy zanurzeni w tym, czy i kim Bóg JEST. Kiedy znajdujemy się w takim radosnym stanie, bardzo trudno jest odczuwać negatywne emocje, nienawidzieć kogoś, czuć gniew itd. Wtedy jesteśmy w zgodzie sami ze sobą.
Im częściej będziemy znajdowaę się w takim szczęśliwym stanie, kochając siebie samych i wszystko dookoła, tym bliżej jesteśmy transformacji w moc Ojca. Tym bardziej powracamy do Źródła. Tym łatwiej jest nam w tym stanie cokolwiek stworzyć. Wtedy przyciągamy do swojego życia wszystko, co najlepsze, na zasadzie przyciągania podobieństw, przywołujemy do swojego życia jeszcze więcej momentów pełnych radości i szczęścia.
[...]
http://forumzn.katalogi.pl/_Sekret_%2C_czy_to_prawda_-t9890-s22.html



Dla mnie wszystko, co istnieje, jest Jednym, częścią WSZYSTKIEGO CO JEST, częścią Źródła, Boga Absolutnego, Ojca Wszechrzeczy itd. Inaczej wszystko, co istnieje, jest formą energii, w różnym stopniu zagęszczenia.



Życie, którego doświadczamy jest GRĄ odbywającą się tak naprawdę w Umyśle Stwórcy. Swtórca, by móc doświadczać tego, Kim Jest i nie być jedynie myślą pozbawioną formy, podzielił się, podzielił swoją świadomość. Wszystko, co istnieje, składa się na Niego. I tak rozwinął się w unikatową formę siebie samego, rozwinął się w absolutnie wszystko, co istnieje.

Człowiek to Istota wyrażająca się za pośrednictwem człowieczej formy, która celowo zapomniała o źródle swojego pochodzenia, o swojej Boskości. Istota ludzka (ciało, powłoka) została stworzona za pośrednictwem myśli jako wehikuł, środek transportu dla Bogów, dla Boga po to, żeby mógł on doświadczyć na tej płaszczyźnie tej rzeczywistości. Inaczej nigdy nie dotknąłby drzewa, nie pogłaskał psa albo kota, nie poczuł dotyku wody. Byłby jak wiatr, który wszystko przenika i wszystkim JEST, ale nie może doświadczyć siebie, nie może doświadczyć kreacji swojego Boskiego Umysłu.


Ludzie, zwierzęta, rośliny, minerały, planety - jesteśmy kreacją Ojca, który jest wszystkim, co istnieje, jesteśmy Jego częścią, jesteśmy małymi światełkami tworzącymi wielki Płomień, którym jest Bog, jesteśmy Umysłem Boga, jesteśmy jego Umysłem.

To wszystko, całe życie, to tak naprawdę Jego 'sen' i Jego doświadczenie. On doświadcza poprzez formy, które w Umyśle stworzył i którymi Jest. Doświadcza i poprzez mnie i poprzez krowę cierpiącą w rzeźni.

Dla mnie uczucia, których doświadczam, są najprawdziwsze. Ale wszystko dzieje się po coś i wszystko ma swój cel.

Zatem, jeśli ja w pewnym momencie swojego życia (snu Ojca, matrixu, w którym żyję) nie mogę już patrzeć sie na cierpienie zwierząt (które też są 'snem Boga'), tzn., że muszę tego doświadczyć właśnie teraz z jakiegoś powodu. Ta cząstka Boga, którą ja jestem, ta część Jego Umysłu, Jego Świadomości, która wyraża się poprzez mnie, wybrała sobie właśnie takie doświadczenie.

Bóg jest Najwyższą Formą Miłości i tak naprawdę na dłuższą metę (w sensie np. spojrzenia na całą ludzkość) bez Miłości, a zatem także bez współodczuwania, istnieć nie można. Gdyby wszyscy ludzie na świecie się nienawidzili i non stop prowadzili ze sobą wojny, wkrótce nie zostałoby NIC. A wszystko ma wrócić do Źródła, do stanu Najwyższej Miłości, którą Ojciec, jako Całość, jest

Byc może celem istnienia jest Zrozumienie, że bez Miłości i współczucia istnieć tak naprawdę nie można. Oczywiście pojedyncze osoby mogą tak przeżyć swe życie, ale nie wszyscy jako Całość.

Zatem jeśli Bóg 'śni' mnie i ja w tym Jego śnie nie chcę przyczyniać się do mordowania zwierząt, tzn., że tak właśnie ma być i mam Zrozumieć, że posiadam wybór, aby się do tego nie przyczyniać, aby zwierzęta jako cząstkę Najwyższego darzyć miłością i żyć inaczej, żeby w miarę swoich możliwości, nie przyczyniając się do ich cierpienia. Przeciez nie musze tego robić. Najlepiej jest 'myśleć sercem i jego słuchać. Serce to najlepszy kanał łączący człowieka ze Stwórcą. A moje serce mówi mi, że nie powinnam jeść mięsa. I ja nie będę mu się przeciwstawiać. Ja teraz WIEM, że człowiek jako jedyna forma doświadczająca na ziemi ma wybór i wcale nie musi zjadać istot, które kocha, z którymi ma ścisły kontakt od zawsze.

To wszystko to jest tylko niekończąca się GRA, to doświadczanie, mój sen, Twój sen, Sen Boga, to matrix.

Dla mnie w tej chwili nie ma znaczenia, czy jakieś zwierzę jest tak naprawdę (patrząc z Wyższego Poziomu) realne, czy nie. Ono w tym życiu jest dla mnie realne jak najbardziej, mam doświadczać jego realności, mam doświadczac tego poziomy GRY, mam doświadczać tej rzeczywistości. Tak właśnie ma być. Jego cierpienie ma być dla mnie rzeczywiste, mam mu współczuć, żeby coś Zrozumieć.

Tak chciałam i tak wybrałam, taka jest moja maleńka rola w śnie Najwyższego, w Teatrze Życia.

http://forumzn.katalogi.pl/Mi%C4%99so__kawa_na_%C5%82aw%C4%99_%2FDyskusja-t12064-s10.html#post2




OTO BÓG:










W tej chwili, na poziomie naszego ego, wszyscy jesteśmy indywidualni, ale na wyższym poziomie, na poziomie naszego JAM JEST wszyscy tworzymy JEDNOŚĆ. Na wyższym poziomie nie ma już oddzielenia, nia ma indywidualności, wszystko jest JEDNYM.

Stąd karma. Cokolwiek złego komuś wyrządziłeś, wyrządziłes tak naprawdę sobie i będziesz musiał za to odpokutować.

Cokolwiek byś nie uczynił - dostaniesz to z powrotem. Zarówno pozytywne energie, jakie wysłaliśmy, jak i negatywne po pewnym czasie do nas powrócą w taki, czy inny sposób.

Krzywdząc innych, w ostatecznym rozrachunku skrzywdzimy samych siebie, gdyż wszystko musi się wyrównać, bilans zawsze musi wyjść na '0'.

Oto zasada JEDNOŚCI. Wszystko tworzy CAŁOŚĆ.

Wszyscy jesteśmy jednym
nieskończonym umysłem,
jedną nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,
a ILUZJA oddzielenia jest tylko doświadczeniem tej rzeczywistości...

http://forumzn.katalogi.pl/Boga_nie_ma%21-t12309-s6.html


JAM JEST

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-10-08 02:20:15

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#55 Guest_Ambient_*

Guest_Ambient_*
  • Guests

Napisano 08 październik 2011 - 13:30

Anael
On jest wszędzie, jest Wszystkim, Co Jest, wszystkim, co jesteś w stanie sobie wyobrazić i czymś znacznie więcej, jest Sumą Wszystkiego, Co Istnieje.


To nic kompletnie nie wyjaśnia. Po pierwsze dlaczego jego istnienie w ogole jest konieczne?

Po drugie jak moze byc tozsamy z suma wszystkiego jednoczesnie to stwarzajac? Czyli Bog stworzyl sam siebie? Co za irracjonalosc.


Stąd karma. Cokolwiek złego komuś wyrządziłeś, wyrządziłes tak naprawdę sobie i będziesz musiał za to odpokutować.
Krzywdząc innych, w ostatecznym rozrachunku skrzywdzimy samych siebie, gdyż wszystko musi się wyrównać, bilans zawsze musi wyjść na '0'.


Cierpienie nie moze byc płacone cierpieniem bo w ten sposob nigdy sie nie skończy.


#56 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 08 październik 2011 - 17:53

To nic kompletnie nie wyjaśnia. Po pierwsze dlaczego jego istnienie w ogole jest konieczne?

Po drugie jak moze byc tozsamy z suma wszystkiego jednoczesnie to stwarzajac? Czyli Bog stworzyl sam siebie? Co za irracjonalosc.




Najlepiej będzie, jeśli skoczysz do samego Boga i osobiście się Go o to spytasz oraz poprosisz o wyjaśnienie, które będziesz w stanie zrozumieć

Nakładasz na WSZECHMOGĄCEGO jakiekolwiek ograniczenia? Twierdzisz, ze czegoś nie jest w stanie zrobić, bo nie mieści Ci się to w głowie, bo nie jesteś w stanie tego zrozumieć? To, ze swym ludzkim umysłem w tej ziemskiej rzeczywistości, w jakiej przyszło Ci obecnie żyć, nie jesteś w stanie pojąć Jego BOSKOŚCI ani tego, w jaki sposób On jest w stanie przekształcić się we wszystko, co istnieje (lub 'śnić' cały ten wszechświat - obojętne, jak to nazwiemy), dzięki czemu obdarzył Cię częścią swej Świadomości dając Ci możliwość doświadczania jednego z poziomów rzeczywistości, nie oznacza, że tak nie jest.

Cóż za irracjonalność i płytkie, typowo ziemsko-ludzkie podejście do sprawy




Cierpienie nie moze byc płacone cierpieniem bo w ten sposob nigdy sie nie skończy.

Chyba, że w pewnym momencie nastąpi Zrozumienie lub szczere Przebaczenie przerywające określoną karmę.


Najbanalniejszy przykład: jedna osoba dopuściła się zabójstwa na drugiej. W następnym wcieleniu (chociaż wcale nie musi być taka kolejność) ofiara z poprzedniego wcielenia zabija swojego mordercę, gdyż energia dąży do wyrównania. I tak wkoło Macieju, dopóki jedna ze stron w końcu nie powstrzyma się, nie Zrozumie, kim jest tak naprawdę ta druga osoba, którą chce skrzywdzić (a morderca jest częścią Jedności, częścią Ojca, zatem na wyższym poziomie morderca jest swoją własną ofiarą, którą zabił) i mu szczerze nie Wybaczy oraz nie przekształci uczucia zemsty lub nienawiści w Miłość.

Wtedy ta cząstką Boga, która była ofiarą i dostąpiła Zrozumienia lub szczerze Przebaczyła nie chcąc wyrządzać nikomu krzywdy, duchowo ewoluuje i w swej obecnej formie będzie bliższa Doskonałości, którą Ojciec Jest.

I to jest jedna z lekcji: Zrozumienie, że bez Miłości żyć nie można. Przemoc rujnuje, rodzi ból, cierpienie i fizyczną śmierć.
Boska Miłość buduje i daje życie.

Gdyby wszyscy ludzie już teraz to Pojęli i zmienili swe postępowanie względem planety, zwierząt, roślin i siebie nawzajem, świat byłby istnym rajem bez wojen, przemocy i głodu.

Wystarczy chciec się zmienić, a zmianę świata na lepsze zacząć od samego siebie, nie od innych i nie od osądzania Boga ani obwiniania Go o wszelkie nieszczęścia.

A właściwie nie, nie wystarczy tylko CHCIEĆ - trzeba to ROBIĆ, już TERAZ. Trzeba nauczyć się kochać i współczuć. Ale przede wszystkim trzeba czuć prawdziwą wewnętrzną potrzebę zmiany, taką prosto w serca.


Jeśli uśmiechniesz się do drugiej osoby, ta osoba najczęściej odwzajemni Ci uśmiech.
Jeśli sam się zmienisz na lepsze, spotęgujesz zmiany u innych na zasadzie działania rezonansu.




A pamiętać zawsze trzeba, że wyrządzając komuś krzywdę, wyrządzasz ją samemu sobie.

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-10-08 19:39:43

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#57 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 08 październik 2011 - 23:52

no to teraz pytanie za 10 bo tam kolega wyżej mówi że to my ludzie niszczymy ziemie(z czym się zgadzam w 100%) ale powiedz mi bo bardzo mnie ciekawi dlaczego bóg niszczy sam to co stworzył ? pewnie słyszałeś o tym że wszechświat cały czas się poszerza i kiedyś w przyszłości wszystko może zniknąć.Twoim tokiem rozumowania że bóg stworzył wszechświat/wszystko wychodzi na to że to on nas zgładzi,muszę Ci powiedzieć że bardzo miłosierny on jest ...

#58 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 09 październik 2011 - 00:44

no to teraz pytanie za 10 bo tam kolega wyżej mówi że to my ludzie niszczymy ziemie(z czym się zgadzam w 100%) ale powiedz mi bo bardzo mnie ciekawi dlaczego bóg niszczy sam to co stworzył ?


A ja mam pytanie za 100. Powiedz mnie, dlaczego nie potrafisz czytać? Naucz się czytać ZE ZROZUMIENIEM i szanuj czas innych, bo ja po raz 10 pisać tego samego nie mam zamiaru...

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-10-09 01:47:24

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#59 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 09 październik 2011 - 00:48

on chce rację, nie prawdę, dlatego proponuję oszczędzać na słowach

Zmieniony przez - Krh01 w dniu 2011-10-09 01:49:15

#60 Guest_Ambient_*

Guest_Ambient_*
  • Guests

Napisano 09 październik 2011 - 18:06

Cóż za irracjonalność i płytkie, typowo ziemsko-ludzkie podejście do sprawy.

Ja chce tylko sprecyzowania i doglebnego racjonalnego wyjasnienia kwestii ktore poruszylem a nie drwin i zniewazania mojego intelektu z twojej strony.

Odrzucasz mozliwosc poznania tych rzeczy intelektem wiec dalsza dyskusja z toba jest bez sensu bo ja twierdze ze te kwestie umysl jest w stanie pojac. Ja juz dosc daleko doszedlem w ostatecznym poznaniu pra przyczyny ale zostal mi jeden powazny problem do rozwiazania ktory z pewnoscia zrodzi kolejne pytania.
Zadam tobie proste pytanie.

Czy jestes przekonana o tym ze po smierci spotkasz Boga jako konkretna osobe z ktora mozna porozmawiac tak latwo jak z sasiadka o pogodzie?



Zmieniony przez - Ambient w dniu 2011-10-09 19:09:24

Zmieniony przez - Ambient w dniu 2011-10-09 19:10:00

#61 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 09 październik 2011 - 19:21

Czy jestes przekonana o tym ze po smierci spotkasz Boga jako konkretna osobe z ktora mozna porozmawiac tak latwo jak z sasiadka o pogodzie?



Kazdy otzryma po śmierci to, w co wierzy, że otrzyma. Jeśli wierzysz, że po śmierci spotka Cię piekło, to tam trafisz, bo stworzysz piekło sam dla siebie. Jeśli wierzysz, że po śmierci spotkasz zmarłego członka rodziny i z nim przez jakiś 'czas' zostaniesz - tak będzie. Jeśli będziesz chciał spędzić 'czas' po śmierci w niebiańskim SPA - tam własnie trafisz.
Jeśli umrzesz nagle i nie będziesz świadomy własnej śmierci, dalej będziesz 'żył'pośród ludzi w ziemskiej rzeczywistości, dopóki nie przejdziesz 'na drugą stronę' i nie wyzwolisz się z ziemskiej iluzji, którą za życia poznałeś. Potem możesz się znowu wcielić.

'Czas', w jakim sie to odbędzie nie jest istotny, bo on też jest iluzją. Wszystko i tak dzieje się w wiecznym TERAZ. Tak jak z kartkami nabitymi na szpulkę, na których namalowane są poszczególne scenki z życia. Te sytuacje dzieja się jednocześnie, wszystkie kartki leżą na sobie, jedna na drugiej, nie są poukładane w ciągu, mimo ze ludzie te kartki życia tak właśnie postrzegają i odbierają - jako ułożone jedna za drugą.

A gdybym miała po śmierci gadać z Bogiem o pogodzie, to byłaby to jedynie rozmowa z moją własną Wyższą Świadomością. Czyli tak naprawdę pogadałabym z mądrzejszą częścią samej siebie będącą 'wyżej', na wyższym stopniu rozwoju i nadałabym tej części siebie konkretną formę lub nie.

Gdybym wierzyła, że Bóg posiada konkretną formę i wygląda przykładowo jak stara kobieta - pewnie bym sobie takiego Boga do pogaduszek stworzyła.

Problem w tym, że ja nie postrzegam Boga jako żadnej konkretnej formy posiadającej określoną płeć. Dla mnie Ojciec jako Istota Najwyższa stanowiąca Całość wszystkiego i Jedność - jest bezpłciową Energią Miłości i Światła w najczystszej boskiej postaci pozbawioną formy. Co więcej, jest On dla mnie także Doskonałą Hiperosobowością i Doskonałą Hiperświadomością będącą sumą wszystkich pomniejszych osobowości i świadomości, którymi obdarzył 'pojazdy' we wszystkich rzeczywistościach i dzięki którym może doświadczać.

A obojętne z kim by nie rozmawiała.nawet teraz żyjąc na Ziemi - i tak będą rozmawiać z częścią siebie - z Bogiem.


JAM JEST każdą ludzką twarzą, każdym zwierzęciem, każdą rośliną, minerałem i wszystkim, co Jest.

Mnie łatwo jest to zrozumieć i w pewien sposób POCZUĆ oraz przywołać wspomnienie doświadczenia uczucia Jedności ze wszystkim, ale trudno jest mi to przełożyć na słowa.



Wracając do Boga to podobnie jak z Aniołami. Jedni mogą wyobrażać sobie Anioły jako przepięknych mężczyzn ze skrzydłami pokrytymi piórtami. Inni mogą je sobie wyobrażać jako przepiękne promieniujące kobiety. Dla jeszcze innych Anioły mają skrzydła motyla, a jeszcze inni nie 'dostrzegają' w nich żadnej konkretnej formy. Jeśli ktoś 'postrzega' Anioły w jakikolwiek sposób, dostrzeże je takimi, jakie ma o nich wyobrażenie, one w taki właśnie sposób sie 'objawią'. To wszystko jest kwestią przełożenia TAMTEJ rzeczywistości na naszą ziemską, ludzką. W taki sposób, w jaki wyobrażasz sobie Anioła będącego czystą emanacją Boskiego Światła obdarzonego świadomością, w takiej formie go 'ujrzysz' - czy to mentalnie, czy w jakikolwiek inny sposób.







A o tym, co będę robić po śmierci albo z kim gadać, tak naprawdę wcale nie myślę, bo za dużo życia mam przed sobą i w tej chwili ono jest dla mnie najbardziej zajmujące.





Ja juz dosc daleko doszedlem w ostatecznym poznaniu pra przyczyny

To gratuluję Ci tak wielkiego zadowolenia z siebie.

Ja osobiście mimo tego, co tutaj piszę, czuje, że tak naprawdę w kwestii Boga (a także w innych sprawach) wiem tyle, co nic, amoja ludzka wiedza stanowi 1/10000000000000000000000000000000000000000000000000 tego, jak jest naprawdę.

Ja dopiero LIZNĘŁAM temat mimo, że w nim siedze odkad pamiętam, Ty już ogarnąłeś całego Boga. Naprawdę, gratulacje

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-10-09 20:57:48

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#62 Guest_Ambient_*

Guest_Ambient_*
  • Guests

Napisano 09 październik 2011 - 21:13

A obojętne z kim by nie rozmawiała.nawet teraz żyjąc na Ziemi - i tak będą rozmawiać z częścią siebie - z Bogiem.


Aha czyli nie. Nie ma zadnej postaci ktora reprezentuje Boga od ktorej poznalabys alfe i omege. Nie ma zadnej jednej i konkretnej osoby. Bog jest wszystkim i we wszystkim hmmmm.

Dzieki na te odpowiedz liczylem.

P.S znam te koncepcje nie musisz sie tak wysilac wystarcza krotka odpowiedz. Co sie zas tyczy smierci to dokladnie jest tak ze jak ktos juz jest swiadom ze nie zyje to idzie dalej.

#63 hulio

hulio

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 09 październik 2011 - 21:22

Anael a skąd wiesz co się dzieje po śmierci?

Zmieniony przez - hulio w dniu 2011-10-09 22:26:53

#64 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 10 październik 2011 - 01:01

nie wie tylko przypuszcza,gdyba jak ze wszystkim co ma związek z religia ...

#65 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 12 październik 2011 - 19:38

Anael a skąd wiesz co się dzieje po śmierci?

Jeśli chcesz, możesz przyjąć, że powiedziała mi to sąsiadka spod 3

Bo jeśli napiszę, że dowiedziałam się tego od kogoś, kogo w tym świecie nie można zobaczyć, to i tak mi nie uwierzysz, bo nie przedstawię Ci na to niestety żadnych dowodów naukowych ani tego 'kogoś' do Ciebie nie przyprowadzę


Zatem przyjmij wersję taką, jaka będzie dla Ciebie najłatwiejsza do przetrawienia

Możesz tez w to wszystko nie uwierzyć i uznac za zmyśloną bzdurę - Twój wybór, ja tam się gniewać nie będę

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-10-12 20:42:23

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#66 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 12 październik 2011 - 21:41

kogo w tym świecie nie można zobaczyć, to i tak mi nie uwierzysz, bo nie przedstawię Ci na to niestety żadnych dowodów naukowych ani tego 'kogoś' do Ciebie nie przyprowadzę

A kto wymyślił tego od kogo się dowiedziałaś ? Bo zakładając taki tok rozumowania to, że to my wymyślamy sobie dalsze płaszczyzny to ten ktoś również jest czyimś wymysłem

ale pamijając ten i kilka innych logicznych baboli to nasza droga treserka ma zasadniczo rację jesli chodzi o samą treśc.

#67 hulio

hulio

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 13 październik 2011 - 08:38

Bo jeśli napiszę, że dowiedziałam się tego od kogoś, kogo w tym świecie nie można zobaczyć, to i tak mi nie uwierzysz, bo nie przedstawię Ci na to niestety żadnych dowodów naukowych ani tego 'kogoś' do Ciebie nie przyprowadzę.

Uwierze, że słyszałaś, ale skąd pochodził ten głos, to nie mam pojęcia, ale to wiadomo, pytanie jest takie czy Ty wiesz?

#68 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 07 listopad 2011 - 15:49

Bo zakładając taki tok rozumowania to, że to my wymyślamy sobie dalsze płaszczyzny to ten ktoś również jest czyimś wymysłem

niekoniecznie ten ktoś jest wymysłem,ale cała wiedza o czymś/kimś nieznanym może się okazać właśnie czymś wydłubanym z nosa.czyli będzie rozdźwięk między czymś rzeczywistym,a bajkami,jakie ludziki tworzą ku uciesze gawiedzi.

omnis moriar


#69 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 10 listopad 2011 - 03:47

"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym"

aż dziw że słowa te wypowiedział mnich.

Zmieniony przez - Czarny2011 w dniu 2011-11-10 03:49:08

#70 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 10 listopad 2011 - 11:23

dziwne,że powiedział te słowa mnich? dziwne to się może wydawać w tradycji chrześcijańskiej,gdzie duchowieństwo likwiduje konkurencję w dostępie do tego "co przynosi powodzenie wam i innym" wpajając ideę poświęcania się,czyli ustępowania miejsca.włączając w to poświęcenie życia,by inni mogli korzystać z własnego- na przykładzie jezusa.

problem z tym,co jest napisane,zapisane w mądrych księgach leży w sprzecznościach i niejednoznacznościach,co świadczy o zmienności tego,o czym rozmawia się,i co postrzega się jako stałe.Bo coś może dziać się,istnieć wedle jakichś zasad,ale zawsze dzieje się tak do czasu,gdy ktoś tego nie zmieni.I tak może istnieć życie "po śmierci" w jakimś tam,określanym przez religie kształcie,ale "przychodzi ktoś,kto nie wie,że się nie da czegoś zmienić",i to zmienia.dlatego nie ma znaczenia,chyba ,że brać pod uwagę zwłokę w czasie,tego,co powtarzają ludzie- to może okazać się tylko wygodnym dla nich myśleniem życzeniowym.

omnis moriar


#71 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 10 listopad 2011 - 15:24

"Najcięższym ciosem jaki kiedykolwiek spadł na ludzkość, było chrześcijaństwo. [...] Chrześcijaństwo to wynalazek chorych umysłów. Wojna skończy się któregoś dnia. Wtedy będę uważał, że końcowym zagadnieniem mojego życia stanie się rozwiązanie problemu religii."

Nigdy nie myślałem że będzie mnie coś łączyć z Hitlerem :)

#72 shefu

shefu

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1104 postów

Napisano 12 listopad 2011 - 21:20

Czarny2011

Mi to zalatuje na wypowiedź Żydowską (nie, nie jestem antysemitą swoją drogą).

#73 Syphon86

Syphon86

    1

  • Members
  • PipPip
  • 26 postów

Napisano 13 listopad 2011 - 11:53

wszystko fajnie i mądrze tylko jedyny problem jest w tym że ludzie uważają się zobligowani do naprawiania świata, że to należy do nich, już nie mówiąc nawet o tym iż myślą że potrafią to zrobić.


#74 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 listopad 2011 - 14:37

Cóż Hitler był napewno 'najzdrowszym' na umyśle ludziem. Z resztą jak i jemu podobni pałali zawsze 'miłością' do wszystkiego co im nie pasowało. Trudno się jednak nie dziwić, zważywszy na korzenie i pochodzenie, że Hitler nienawidził swoich ziomali, zamykał ich w obozach i palic nimi w piecach kazał - typowo 'zdrowy' umysł.
'Pozazdrościć', że ktoś czuje wspólnotę duchową z tym je*****m oprawcą.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#75 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 13 listopad 2011 - 15:12

Tak ? a wiesz kto mu tak sprał mózg ? ano uczęszczał do szkoły katolickiej... wcale mnie nie dziwi że największe dziwolągi wychodzą po takich szkołach.

ps. tak btw wasz lider Jarek gdyby mógł,miał możliwości to by poszedł drogą Hitlera. / Swoją drogą w imię boga spalono pewnie tyle ludzi co Hitler więc o zdrowym umyśle ludzi wierzących można polemizować.

Zmieniony przez - Czarny2011 w dniu 2011-11-13 15:14:38

Zmieniony przez - Czarny2011 w dniu 2011-11-13 15:17:33

#76 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 listopad 2011 - 16:02

A wiesz, że w Hameryce biją murzynów?
A wiesz, że doktorki obozowe Hitlera kończyły szkoły medyczne? To pewnie wina tych szkół, że się dupkom we łbach poprzewracało. Pewnie sadystów tam edukują.

Btw. coś ci się POpaprało w główce - nie ma lidera - jestem jednostką samodzielną, nie przynależną do żadnej partii czy organizacji.

Poczytaj też nieco konkretów z badań historycznych, a nie propagandowych, to ci się statystyki zgonów wyprostują.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#77 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 13 listopad 2011 - 19:30

nie ważne statystyki,Hitler to co zrobił robił wedle swoich jakiś przekonań/poglądów i jestem bardziej skłonny zrozumieć go niż ludzi którzy palili innych/zabijają teraz w imię swojego boga to jest dopiero chore i ich powinno się leczyć.Religia pokazała nam że jest to zło które trzeba wyeliminować bo nic dobrego nie przynosi.

#78 shefu

shefu

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1104 postów

Napisano 13 listopad 2011 - 19:35

Czarny2011

6. Nie zabijaj

więc jeśli jakaś osoba podająca się za "Chrześcijanina", nie stosuje się do tego przykazania to nie jest nim (zresztą jak do wszystkich przykazań). Odnośnie Hitlera i 'ciemnych wieków' tzn. "Czasów wypraw krzyżowych". Jezus uczył o przebaczaniu, i o głoszeniu ewangelii, a jeśli ktoś nie chce słuchać to : "strzepcie proch z siebie, i idźcie dalej" (a nie używajcie siły), wiarę ktoś przyjmuje dla samego siebie, do serca, a nie na pokaz ("aby się nie pysznić"/ tzn. nie unosić pychą).

#79 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 13 listopad 2011 - 20:34

mówisz kto się nie dostosuje to nie jest chrześcijaninem ale pytam się kto/co ich do tego tchnęło ? może wasz szatan a nie bóg ? religia wpłynęła tak na nich jak i na dzisiejszych muzułmanów islam.Religia jest to jedne wielkie pranie mózgu które łatwo wykorzystać.

#80 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 14 listopad 2011 - 00:25

pranie moozgu to nie jest wyłącznie domena religii.nauki społeczne też należy zlikwidować?

omnis moriar


#81 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 14 listopad 2011 - 08:24

Niektórzy ulegają nowoczesnym socjotechnikom i padają ofiarami kompletnego prania mózgów stajac się bezwolnymi narzędziami sił wrogich religiom
A czym bardziej i wyraźniej im się to uświadamia, tym bardziej szlag ich trafia

Nienawiść to pierwszy krok do piekła.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#82 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 14 listopad 2011 - 09:30

piekło dla socjotechników?

omnis moriar


#83 piechnat

piechnat

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 23 listopad 2011 - 22:23

Witam, chciałem w tej dyskusji podzielić się moja koncepcją:
Pierwotne dla wszystkiego jest sformułowanie wiedzy o sobie w jedną informację, która jest wszystkim i wszystko jest tą informacją. Tak wygląda naturalna aktywacja samoświadomości. Człowiek zawiera wiedzę o sobie w jednym pojęciu, które nazywa słowem ja. Dzięki temu może wyjść poza ja i czuć się różnym od wiedzy o sobie - świadomym siebie. Bóg może doświadczyć siebie poprzez swoje stworzenie, ponieważ ono Go nie dostrzega i czuje się różnym od Niego. Zatem człowiek jest wiecznym aktem samoświadomości Boga. Można powiedzieć, że jest słowem Bożym.
Teoria binarności -> http://teoriabinarnosci.orge.pl

#84 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 24 listopad 2011 - 08:06



człowiek w tym zapisie jest zerem,czy jedynką? a może stan,jakim jest życie jest stanem zerojedynkowym, odrębnym od relacji ja- coś z zewnątrz,którą teoria [sic!] sugeruje?
no i nie człowiek byłby wtedy aktem samoświadomości boga,ale ludzie.Jeśli teoria byłaby prawidłowa,byłby to system multi-bitowy,a nie dwubitowy.Wystarczy się rozejrzeć wokół.




"Na podstawie powyższych treści stwierdzam, że teorii binarności nie wymyśliłem, a jedynie ją odkryłem i sformułowałem, dlatego zwracam prawa autorskie prawowitemu właścicielowi. Jednocześnie przyznaję, że prawdziwość natchnienia tej filozofii mogą zweryfikować tylko jej pozytywne implikacje duchowe.

Copyright © by God"



zwracanie czy wkładanie bogu w usta swoich słów i twierdzenie,że to słowo boże? Bo autor formułując teorię nawet nie ukrywa,że robi to jako Bóg.


omnis moriar


#85 piechnat

piechnat

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 24 listopad 2011 - 10:31

Wszystko, co nas otacza jest brakiem Boga, czyli zerem, jeśli chodzi o sens tego "bełkotu", to nadal go poszukuję - tego, co mi przyszło do głowy nie da się tak łatwo ująć za pomocą pojęć z języka, za pozostałe sugestie dziękuję.

#86 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 25 listopad 2011 - 11:53

odejdź od zapisu binarnego jako analogii,bo zero i jedynka nie występują razem,a twoje poszukiwania braku [sic!] są po prostu szukaniem spoczynku,a aktywność Boga nadałaby mu wartość jedynki,więc człowiek byłby zerem.Więc nie tyle nie da się ująć tego za pomocą języka,co się nie rozumie,o czym się mówi.

omnis moriar


#87 atmeg

atmeg

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 358 postów

Napisano 25 listopad 2011 - 16:05

nieistnieje cos takiego jak bog ktory stworzył swiat .Takie jest moje zdanie.

Zmieniony przez - atmeg w dniu 2011-11-25 16:05:52

#88 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 24 grudzień 2011 - 03:14

W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byście to chcieli dowodami obalić?!

#89 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 27 grudzień 2011 - 13:00

Zaiste był już "motłoch" posiadający nie tylko dowody, ale też książeczki czerwone przynależności co to miał monopol na prawdę dla mas. Do więźnia sadzał za wiarę. Dziś zaś w pierwszych szeregach telewizyjnych ławki na mszach obsiaduje Takie miał tenże 'motłoch' dowody, zapewne różniły się one od tych dzisiejszych jedynie napisem 'PRL'

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#90 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 27 grudzień 2011 - 13:47

hmm



#91 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 27 grudzień 2011 - 14:09

w porę

#92 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 27 grudzień 2011 - 14:15






(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#93 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 777 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 28 grudzień 2011 - 17:29

Ostatnimi czasy dochodzę do wniosku, że jednak Bóg jest jakiś ponadczasowy, że nie da się Go zrozumieć naszym narzędziem poznawczym. Wcześniej próbowałem Boga zamknąć w następstwach, w jakiś ramach czasowych ale to chyba błąd. Pozdrawiam Łukasz

W pewnym sensie wszystko jest iluzją. Wszystko można mierzyć z dokładnością do nieskończonej ilości miejsc po przecinku ale nie będą to pomiary dokładne. Odcinek jest figurą teoretyczną, punkt też bo nie posiada swej wielkości, nie można więc dokładnie stwierdzić gdzie jeden centymetr się kończy a drugi zaczyna.

Są też tacy co pokładają wiarę w linijce.





Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2011-12-28 17:31:32

t2742732_jqicu.gif


#94 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 31 grudzień 2011 - 08:55

Zaiste był już "motłoch" posiadający nie tylko dowody, ale też książeczki czerwone przynależności co to miał monopol na prawdę dla mas. Do więźnia sadzał za wiarę. Dziś zaś w pierwszych szeregach telewizyjnych ławki na mszach obsiaduje Takie miał tenże 'motłoch' dowody, zapewne różniły się one od tych dzisiejszych jedynie napisem 'PRL'

bo ten motłoch to tylko wersja light mentalności żałobników po pólnocnokoreańskim kimie zonk kilu.a w tej wersji light nie chodzi o dowody,tylko szanse,jakie im dał JP II i jego kult.

omnis moriar


#95 shefu

shefu

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1104 postów

Napisano 31 grudzień 2011 - 18:50



#96 Mariusz_1979

Mariusz_1979

    RIP KFD

  • Members
  • PipPipPip
  • 7227 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 00:07

jeśli mogę dołączyć się do dyskusji.
jestem katolikiem ale nie praktykuję. nie praktykuję przez księży i przez historię kościoła katolickiego.
zraziła mnie chciwość księży, pazerność na kasę oraz historia kościoła katolickiego. jeśli się jej przyjrzeć, to gdyby nie zmuszanie ludzi do wiary na siłę, co trwało grubo ponad 1000 lat (liczę zmuszanie fizyczne, plus presję społeczną) to ta religia by nie przetrwała. przetrwała ona przez chęć władzy i posiadania majątku która była długi czas i jest do dziś kultywowana przez watykan (piszę z małej litery nie bez powodu)

i tak sobie myślę: na pewno jest Bóg, istota sprawcza, mająca wpływ, skoro istnieje pewne życie pozagrobowe, duchy itd to musi być istota która jest nad nimi - Bóg. ale skoro przez prawie 2 tys lat haniebnej działalności kk nigdy nie powiedział pijawkom z watykanu co o tym myśli - może Bogu nie zależy na tym żebym klęczał w niedzielę w kościele, albo wieczorem klepał tę samą formułkę przez lata? może pozostawia życie na ziemi dla ludzi, może to ludzie wymyślili te wszystkie modły?
żyję starając się nie czynić złego, żyję własnym życiem, dbam o rodzinę, o zapewnienie im bytu, ochrzciłem syna żeby dać mu wybór, do niego będzie należała decyzja czy chcew to wierzyć czy nie.

od religii trzymam się z dala (i wierzę że mi to Bóg wybaczy i nie potrzebuje wysłuchiwać moich modlitw wygłaszanych bez powodu, bo wiem że też bym nie chciał żeby mi ktoś bez powodu zawracał głowę), bo to ludzie wiedząc/przypuszczając że istnieje jeszcze inny świat na ziemi ją sobie wymyślają, kultywują, a na koniec robią z tego szopkę i narzędzie do osiągnięcia władzy/majątku

Zmieniony przez - Mariusz_1979 w dniu 2012-01-07 00:11:32

#97 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 09:04

nudne już są te opowieści o deprawacji przez kościół :/
przynależność do kościoła [bycie katolikiem] ma takie samo znaczenie,jak bycie komunistą z racji urodzenia się w PRL-u.Ludzie rodzą się na terenach okupowanych.

omnis moriar


#98 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 10:26

Mariusz - chrześcijaństwo ma tyle krwi na swoich rękach że nie dziwię Ci się że nie chcesz nosisz brzmienia mordercy ja bym nie mógł,z tego co piszesz widać wyznajesz pogląd stephena hawkinga który mówi że jeśli istnieje ktoś taki jak bóg to na pewno nie jest on powiązany z jakąkolwiek religią i ja również tak uważam.

ps.Proszę mi powiedzieć kiedy ostatnio ateista zabił większą ilość osób w imię swoich wartości ? ano chyba nigdy bo "Kto porzucił Boga, ten tem twardziej obstaje przy wierze w moralność."

#99 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 777 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 07 styczeń 2012 - 11:01

Poglądy Hawkinga są bliskie również mi i w odróżnieniu od niektórych jego rzekomych fanów wiem że niedawno zerwał z koncepcją boga. Gdybyście się zajęli filozofią zamiast rzucaniem odchodami w temat było by to jasne dla wszystkich. To co chcecie zrobić z tym tematem można teoretycznie zrobić z każdym tematem politycznym i religijnym i niektórym bardzo zależy by to forum wyglądało jakby tu byli sami 14-latkowie. Nie psujcie tematów w których można pofilozofować.

t2742732_jqicu.gif


#100 Mariusz_1979

Mariusz_1979

    RIP KFD

  • Members
  • PipPipPip
  • 7227 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 13:04

nigdy nie słyszałem o poglądach Hawkinga, sam do takich wniosków doszedłem

#101 Mandarynki

Mandarynki

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 2528 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 16:56

ps.Proszę mi powiedzieć kiedy ostatnio ateista zabił większą ilość osób w imię swoich wartości ? ano chyba nigdy bo "Kto porzucił Boga, ten tem twardziej obstaje przy wierze w moralność."

Nie ma problemu. Oto kandydat numer 1.





Józef Stalin. Ateista numer jeden w rankingu ateistów. Właściwie Josif Wissarionowicz Dżugaszwili, ps. Stalin, Koba (ur. 18 grudnia (6 grudnia starego stylu) 1878 roku w Gori (Gruzja) - zm. 5 marca 1953 w Moskwie w niewyjaśnionych okolicznościach) - formalnie pełnił obieralne, kadencyjne funkcje sekretarza generalnego KPZR i jej poprzedniczek oraz premiera ZSRR, a faktycznie był dożywotnim dyktatorem Związku Radzieckiego, posiadającym nieograniczoną władzę i stosującym w celach wyznawanej idei walki klasowej jako metodę rządzenia masowy, państwowy wewnętrzny i zewnętrzny terror, który pochłonął według różnych ocen od kilku do kilku dziesiątków milionów ofiar śmiertelnych. Spotykane są też wyższe szacunki, Robert Rummel, historyk ze Stanowego Uniwersytetu Hawajskiego ocenił liczbę wymordowanych przez niego osób na co najmniej 43 miliony ludzi i 62 miliony w ZSRR w latach 1917-1987. Szacunki powyżej 100 milionów, pojawiające się u części historyków i badaczy, wydają się jednak wątpliwe, gdyż np. szeroko znana, ale też krytykowana przez część historyków, którzy twierdzą iż podaje ona liczby ofiar komunizmu w XX wieku zawyżone niemal dwukrotnie, Czarna księga komunizmu, ocenia łączną liczbę ofiar tego systemu w skali świata na 94 miliony, z czego w ZSRR na 20 milionów, a brytyjski historyk Norman Davies ocenia liczbę śmiertelnych ofiar polityki Stalina na nie mniej niż 50 milionów ludzi.

#102 Mariusz_1979

Mariusz_1979

    RIP KFD

  • Members
  • PipPipPip
  • 7227 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 17:07

Mandarynki, to że Stalin był ludobójcą nie zmienia faktu że kk jest zbrodniczą organizacją


#103 Mandarynki

Mandarynki

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 2528 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 18:15

Tylko według lewaków.

#104 Mariusz_1979

Mariusz_1979

    RIP KFD

  • Members
  • PipPipPip
  • 7227 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 18:31

czyli jestem lewakiem? bo widziałem jak księża zdzierali ze mnie i zmojej rodziny pieniądze za pogrzeby, śluby chrzty, kupczyli sakramentami po tym jak wmawiali ludziom pod przymusem przez 1000 lat że tak ma być jak oni chcą?

bo nie wpuszczam do domu czarnego którzy pod pozorem poświęcenia mojego mieszkania chce wyrwać koperte? moje mieszkanie było tyle razy święcone przez poprzednich właścicieli że jest świętrze od świętego Piotra.

jestem lewakiem bo widzę co kler wyprawia? że mimo ich nauk że kasa nie jest najważniejsza ****ią się za pieniądze? jestem lewakiem bo widzę że pod przykrywką religii kumulują majątek?

bo widzę że zwłaszcza na wsi księża dorabiają opinię ludziom którzy nie chcą na plebanii robić za parobka i nie niosą daniny co niedziela do kościoła? bo wiem że do dziś dnia działa z ich strony presja społeczna? psychiczne zmuszanie do wierzenia (czyt niesienia kasy)

jestem lewakiem bo znam historię kk?

bo wiem co to była inkwizycja? bo wiem że za jedzenie mięsa w piątek wydłubywano ludziom zęby? bo wiem że ksiądz zawsze trzymał się ze szlachtą? że parobek po spowiedzi u księdza (którą zresztą wymyślili żeby kontrolować ludzi) dostawał w******* od swojego "pana"? jestem lewakiem bo widzę obłudę kleru?

jestem daleki od lewactwa, a swojej rodzinie zapowiedziałem że jak umrę nie chcę księdza na moim pogrzebie
tyle z mojej strony

Zmieniony przez - Mariusz_1979 w dniu 2012-01-07 18:33:14

#105 Mandarynki

Mandarynki

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 2528 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 18:45

O ile się nie mylę, to na pogrzeb dostajesz od Państwa Polskiego zapomogę pieniężną. Ślub można brać cywilny, a bez chrztu można żyć. Także moim skromnym zdaniem to nie kościół z Ciebie zdziera tylko Ty, żeś z siebie zrobił f***era.

jestem lewakiem bo widzę że pod przykrywką religii kumulują majątek?

Nie. Jesteś Polakiem, który jak widzi, że się majątek kumuluje gdziekolwiek to mu żal dupę ściska. Sam zacznij kumulować majątek lepiej. Nikt w biedzie nie chce żyć.

jestem lewakiem bo znam historię kk?

A znasz historię komuny? Na terenie Polski inkwizycji nie było, a komuna tak.

#106 Mariusz_1979

Mariusz_1979

    RIP KFD

  • Members
  • PipPipPip
  • 7227 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 18:54

żal.pl

majątek kumuluję, się nie przejmuj, ale nie muszę przy tym oszukiwać ludzi i wmawiać im że 100 hektarów ziemi otrzymanej od komisji majątkowej jest potrzebne dla Boga i jak widzę te oszustwa kleru to mnie krew zalewa

wierz w co chcesz, idz jutro do kościółka dorzuć się na paliwo do auta, na opony zimowe, ksiądz dobrodziej jeździ lepszym autem od Ciebie, je lepiej od Ciebie, mieszka lepiej od Ciebie i pracuje tylko 1 dzień w tygodniu

pozdro, więcej nie dyskutuję z Tobą, może kiedyś przejrzysz na oczy. teraz odpal tv sram, pewnie właśnie podają konto na które trzeba wpłacać na nową brykę dla pana dyktatora, tfu, dyrektora


Zmieniony przez - Mariusz_1979 w dniu 2012-01-07 18:56:57

#107 Mandarynki

Mandarynki

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 2528 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 19:05

Czasami mam wrażenie, że ŻAL.RU

majątek kumuluję, się nie przejmuj, ale nie muszę przy tym oszukiwać ludzi i wmawiać im że 100 hektarów ziemi otrzymanej od komisji majątkowej jest potrzebne dla Boga i jak widzę te oszustwa kleru to mnie krew zalewa

Nie wiem czy dla Boga jest potrzebne 100 hektarów, ale wiem że zostały te hektary w bezprawny sposób odebrane prawowitym właścicielom, przez Komunę. A teraz zwracane. Boli Cie to, że majątek wraca do prawowitych właścicieli? To pytanie retoryczne. Z poprzedniego posta jasno wynika, że TAK.

wierz w co chcesz, idz jutro do kościółka dorzuć się na paliwo do auta, na opony zimowe,

Wierz w co chcesz, idz gdzie chcesz, dorzuć się jeśli chcesz... Jeśli chcesz. Nie ma tu przymusu.

ksiądz dobrodziej jeździ lepszym autem od Ciebie, je lepiej od Ciebie, mieszka lepiej od Ciebie i pracuje tylko 1 dzień w tygodniu

Hehe a to dobre. Typowa mentalność Polaczka. Zazdrość to podły stan.

Zmieniony przez - Mandarynki w dniu 2012-01-07 19:09:29

#108 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 19:38

a pogan przepraszam to jaka religia wybiła? może islam ?

ps. "Chciałeś dać swego Boga innym, choć tego nie chcieli
Żyli w zgodzie, spokoju - swojego Boga już mieli...
Bredząc trzy po trzy oznajmiłeś, że Ty
Dasz im Władcę Snów
Nie pojęli twych słów
Więc zginęły miliony - ich słowa brzmiały dziwnie
Ten sam Bóg nosił inne imię! "

Zmieniony przez - Czarny2011 w dniu 2012-01-07 19:43:58

#109 Mandarynki

Mandarynki

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 2528 postów

Napisano 07 styczeń 2012 - 19:54

A dinozaury to wybiły meteoryty...

#110 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 09 styczeń 2012 - 09:54

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, przed wiekami załatwić musiałem pewną rzecz z księdzem. Nasza 'rozmowa' zanim jeszcze wyartykułowałem o co konkretnie chodzi zeszła na wysokość honorarium za tę 'posługę'. Szlag mnie jasny trafił, delikatnie recz ujmując, albowiem 'co łaska, ale nie mniej niż...' kłóciło się poważnie z moim ówczesnym wyobrażeniem osoby duchownej
Przez kolejne ponad 10 lat ziałem ogniem na widok gościa w sutannie, a emocjonalne dyskusje w gronie znajomych były dość częstym przypadkiem. Szczerze mówiąc, żadne argumenty do mnie nie trafiały.

Potrzeba było sporo czasu i doświadczeń by nieco zmienić swój stosunek do sprawy.
Wiele rzeczy się wydarzyło zanim potrafiłem całkowicie (moim zdaniem) bezemocjonalnie spojrzeć na 'problem'.
Z czasem okazało się, że ewidentnie w gronie kleru znajdowało się i znajduje nadmiar ludzi łasych na dobra doczesne, jak i na karierę. Wszystkie ludzkie słabości dotykają te środowisko, a standardy których się oczekuje od osób duchownych spełnia niestety tylko jego część.
Oczywiście, można by tu zacząć wyliczać i punktować wszystkie winy kleru podniecając się coraz bardziej kolejnym punktem wyliczanki.
Sztuka jednak polega na tym, że sporo punktów z takiej wyliczanki to sprawy "odpowiednio" wyolbrzymione, celowo naciagane, czy nagłośnione za kasę dla osiągnięcia odpowiedniej reakcji na dobrze przygotowanym gruncie.
Weźmy np. taką 'Inkwizycję', jakiż to obraz powszechnie został ukształtowany w wyobrażeniach ludzkich? Co widzicie oczami wyobraźni na hasło 'inkwizycja'? Stosy, stosy, stosy, miliony płonących stosów, terror, wywlekani z domów, skazywani na szybko i paleni ludzie... dosłownie horror.
Niestety, wszystko obliczone jest na poziom średnio nierozgarniętego i średnio wykształconego gimnazjalisty, który nigdy nie sięgnie do jakichkolwiek materiałów historycznych i nie poczyta materiałów źródłowych... No bo komu się chce? Wystrczy poczytać jakąś propagandówkę w internecie pełną oczywistych kłamstw.
Kto to bowiem wie, że Inkwizycja funkcjonowała blisko 600 lat, że brak dokładnych danych, a szacunkowe podają około kilka do kilkunastu tysięcy ofiar na całym świecie (przez 600 lat!). Ile to daje? Kilka- kilkanaście osób w skali roku i świata? Gdzie te miliony internetowych płonących stosów?
Dlaczego nie podaje się, że często dużo bardziej zaangażowani w tępienie czarownic byli duchowni protestantcy? Dlaczego w wyobrażeniach społecznych usiłuje się zakodować, że to tylko KK miał cokolwiek wspólnego ze stosami? Dlaczego nie mówi się, że w większości krajów sądy kościelne nie miały prawa skazywania na smierć, że takie decyzje mógł wydawać sąd/władca świecki, a uzasadnienie 'czarów' było czasem bardzo wygodne dla załatwienia przeciwników, tudzież przejęcia cudzych majątków.
Sprawy nie są takie proste jak by się to chciało uprościć.
Jeden Hitler załatwił w kilka lat tysiące razy więcej ludzi. Stalin jeszcze więcej. I co? I nic. Hitlera i Stalina powoli usiłuje się wybielać medialnie. Z najeźdźców i hitlerowskich czy stalinowskich opraców robi się ofiary wojny. Ich sługusy żyjace wśród nas cieszą się wielkorotnością emerytur przecietnych i mają się świetnie, ich pociotki rządzą interesem... grabiąc biliony.
Żeby się więc nimi nie interesować musi być inny wróg, wróg który przeszkadzał zaborcom zlikwidować polskość, wróg w którego podziemnych kryptach spiskowali powstańcy, wróg w którego kruchtach spotykali się opozycjoniści i prześladowani za okupacji komunistycznej.
Gdyby nie kościół nie wiadomo czy odrodziłaby się Polska.

Tak, kościół, grzeszy niemiłosiernie pychą, chciwością, ale nie wszyscy, nie wszyscy księża są tacy jak średnia naszego społeczeństwa. Mimo wszystko jest tam mnóstwo ludzi będących księżmi z powołania, pracującymi za 'Bóg zapłąć'. Ich nie dostrzegamy, tej bezimiennej masy, bo tacy powinni być, tego oczekujemy od nich.
Dlaczego absolutnie pomijamy niedostrzeżeniem identyczne wady innych wyznań?
Dlaczego jesteśmy w stanie przymykać oko na polityków złodziei i kłamców? Przecież to mają być ci najlepsi z najlepszych wybrani do stanowienia prawa (także moralnego) i dysponowania naszą kasą. Czemu bez cienia wątpliwości powierzamy nasz portfel złodziejom, aferzystom i nałogowym kłamcom?
Dlaczego w takim porównaniu bardziej 'boli' nas 'kasa' proboszcza któremu rzuci na tacę ten co chce? Dlaczego najbardziej niektórych boli kasa do której nie dorzucili ani centa? Oto jest pytanie, nad którym należałoby się zastanowić. Jaki udział w tym ma odpowiednie programowanie ludzkich zachowań z wykorzystaniem najnowszych technik? Wszak nie od dzisiaj wiadomo, że środki przekazu w 99% znajdują sie w rękach sił którym na drodze do pełnego panowania nad światem stoi ostatnia przeszkoda - KK.


A Bóg Istnieje niezależnie od jakiejkolwiek wiary czy religii. Jeśli istnieje jeszcze KK, to tylko dlatego, że był/jest do czegoś potrzebny.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#111 Mandarynki

Mandarynki

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 2528 postów

Napisano 09 styczeń 2012 - 10:07

Amen.

#112 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 09 styczeń 2012 - 11:33

eh Fantom. Gdyby nie te spiskowe baje to bym się znowu zgodził z większością tego co napisałeś

#113 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 09 styczeń 2012 - 11:43

Eh Veti, gdyby nie fakt, iż wiem, że się zgadasz, a nie możesz tego artykuować, to i tak jest w porządku


Zmieniony przez - fantomista w dniu 2012-01-09 11:43:36

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#114 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 09 styczeń 2012 - 12:21

fantom twoja wypowiedz to fanatyczna nie moc bo wiesz że to wszystko stek bzdur ;d, kiedy pisałeś ją to zaciskałeś pięści z gniewu to widać.

#115 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 09 styczeń 2012 - 12:27

Brałeś coś z samego rana? Czy to tylko halun przedpołudniowy?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Halucynacje

Zmieniony przez - fantomista w dniu 2012-01-09 14:34:55

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#116 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 09 styczeń 2012 - 16:15

A Bóg Istnieje niezależnie od jakiejkolwiek wiary czy religii. Jeśli istnieje jeszcze KK, to tylko dlatego, że był/jest do czegoś potrzebny.

a co jeśli KK istnieje właśnie po to,żeby chronić system,w którym trzeba powierzać "bez cienia wątpliwości powierzamy nasz portfel złodziejom, aferzystom i nałogowym kłamcom? " [jak to fantom ująłeś]

omnis moriar


#117 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 09 styczeń 2012 - 16:24

dzisiaj jeszcze nie :), gdybym nie miał racji a mam racje bo moja jest mojsza niż twojsza to byś nie odpisywał :D

#118 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 09 styczeń 2012 - 16:59

Jeśli istnieje jeszcze KK, to tylko dlatego, że był/jest do czegoś potrzebny.

karaluchy też są do czegoś potrzebne ?

#119 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 09 styczeń 2012 - 19:58

kasownick

Cóż nie wiedziałem, żeś powierzył swój majątek w ręce duchowne



Czarny2011
dzisiaj jeszcze nie
No to wychodzi na to, że stan utrzymuje się już bez względu na pzryjmowanie



Veti
karaluchy też są do czegoś potrzebne
jak widać

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#120 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 09 styczeń 2012 - 20:29

fantomista nie wij się ;) to Ty napisałeś;

Dlaczego jesteśmy w stanie przymykać oko na polityków złodziei i kłamców? Przecież to mają być ci najlepsi z najlepszych wybrani do stanowienia prawa (także moralnego) i dysponowania naszą kasą. Czemu bez cienia wątpliwości powierzamy nasz portfel złodziejom, aferzystom i nałogowym kłamcom?
Dlaczego w takim porównaniu bardziej 'boli' nas 'kasa' proboszcza któremu rzuci na tacę ten co chce? Dlaczego najbardziej niektórych boli kasa do której nie dorzucili ani centa? Oto jest pytanie, nad którym należałoby się zastanowić. Jaki udział w tym ma odpowiednie programowanie ludzkich zachowań z wykorzystaniem najnowszych technik? Wszak nie od dzisiaj wiadomo, że środki przekazu w 99% znajdują sie w rękach sił którym na drodze do pełnego panowania nad światem stoi ostatnia przeszkoda - KK.



tak się skłąda,że wszyscy dorzucili KK do kasy,a to za sprawą zaangażowania całego społeczeństwa w ponoszenie kosztów rozliczania jakiejś przeszłości.Oczywiście to dlatego,że całe społeczeństwo powinno się czuć winne tego,że sto lat temu ktoś kogoś obrabował tworząc system,który popełniał zbrodnie na korzyść społeczeństwa. Społeczeństwo jest więc winne- powinno zapłącić,bo odniosło korzyść z tego,że ktoś okradł kościół.A kto kościołowi oddał? no oczywiście,ci wstrętni "aferzyści i złodzieje",co to podszywają się pod "najlepszych z najlepszych"...

omnis moriar


#121 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 styczeń 2012 - 07:51

kasownick'u
Powinieneś swą pokrętną retoryką uzasadniać odrzucenie roszczeń pewnych panów w kapeluszach, albo innych quasi-nakryciach głowy. Byłyby to bardziej zasadne zważywszy na wspominane przypadki ubiegania się o wcześniej sprzedany majątek

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#122 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 10 styczeń 2012 - 08:50

to nie jest żadna pokrętna retoryka.Wychodzisz z błednego założenia,że nie odrzucam czyichś roszczeń tylko dlatego,że o takim kimś nie wspominam.
Nuży mnie już stawianie mnie w pozycji,w ktorej ktoś dowodzi,że muszę uczestniczyć w jakimś rozdawaniu,oddawaniu czy spełnianiu jakichkolwiek roszczeń.Twoja retoryka dowodzi,że komuś muszę dać.Dokładnie rozdać - nie ja wszak odbierałem,więc nic w tej kwestii nikomu się ode mnie nie należy w kwestii zwrotu.I nieważne,czy to będą majątki kościoła zaprzepaszczone polityką watykanu i ówczesnych elit politycznych świata,wojen et cetera.
Skąd to przekonanie,że komuś się coś ode mnie należy? bo im się coś w życiu przytrafiło?Mi się przytrafia za ich przyczyną,więc co? mam patrzeć na przyszłe pokolenia wedle mechanizmu fali znanej kiedyś z wojska? zaakceptować to,że teraz mnie okradają,więc przyszłe pokolenia będą obciążone spłacaniem tego,o co mnie zubożono? Po to bredzą,że "dzieci są przyszłościa"?

Jeśli już się coś komuś z tego roszczeniowego stada bydła ode mnie należy,to przekleństwo.I nieważne,czy to będą żydzi,kościelni czy qrewki domagające się,by ktoś im finansował aborcję.Jedna chołota.


Zmieniony przez - kasownick w dniu 2012-01-10 09:01:44

omnis moriar


#123 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 styczeń 2012 - 09:12

Bredzenie jak widać jest nieodłączną częścią życia jak i roszczeń każdego wobec każdego. Istnieje bowiem kompletnie bezzasadne przekonanie, że się komukolwiek cokolwiek za cokolwiek należy. Ludki oczekują nieustannie, że coś im się należy. Pytanie co, od kogo i jak daleko? Ktoś mocno doświadczony uważa, że mu się należy z racji, że dostał po dupie i to nie jest sprawiedliwe (buhaha wobec kogo? skoro sam sobie planem i realizacją), a jego potrzeby i roszczenia zaspokają się z tego co zabrane innym. Inni więc roszczą sobie aby zabrać innym i im straty wyrównać. Itd. etc. Świat to jedno wielkie pasmo roszczeń, gdzie jeden odbiera drugiemu z przekonaniem, że mu się należy bardziej, tak więc dziś zabrali tobie, jutro komu innemu ty zabierzesz, słowem panta rei
Patrząc globalnie, to dzisiaj my jesteśmy na etapie zaspokajania potrzeby rabunku przez wszelką obcą swołocz. I to jest rzeczywisty problem, a nie skromne dochody proboszcza

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#124 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 10 styczeń 2012 - 09:45

no cóż..ów proboszcz stoi na straży spełniania roszczeń.Jakbyś nie dopuszczał do siebie myśli,że to były proboszcz watykanu,wielki przyjaciel żydów,rozpoczął ów efekt domina.
świat to jedno wielkie pasmo roszczeń.I owszem,ale na obecnym etapie owi roszczący sobie prawa do czegoś,chcąc coś uzyskać powinni najpierw coś rozdać,żeby było z czego brać
A dla ciągłości systemu winni dawać więcej,niż chcą zabrać,żeby ci,od ktorych czegoś chcą nie powymierali.Bo gdy wymrą,to od kogo ci pierwsi będą mogli czegoś żądać? od siebie samych?
Praktyka,która powodowała że działali na kredyt,z założeniem,że spłatą będą obciążone przyszłe pokolenia jakoś już nie działa.[może ktoś założył,że to nienarodzone,te,które wyszkrobali były tym pokoleniem,od których im się coś należało?]

[ja nikomu nie zabiorę.to się nazywa zablokowanie efektu domina.]

omnis moriar


#125 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 styczeń 2012 - 10:41

Jesteś w błędzie Pierwsze roszczenie powstało już Edenie z chwilą gdy Enlil stwierdził iż dwójka golasów podpitoliła mu dwa i poł kiłograma jabłak pierwowo sorta, a zapłacić nie mogła, bo kasy jeszcze wtedy nie wynaleziono. Dłużników na kopach posłano w świat i tak to się zaczęło

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#126 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 10 styczeń 2012 - 11:02

problemem nie są roszczenia,ale ci,którzy się w owe roszczenia wsłuch_u_ją.Tfu,populiści.

omnis moriar


#127 xipetotec

xipetotec

    1

  • Members
  • PipPip
  • 14 postów

Napisano 13 styczeń 2012 - 11:55

Jak dla mnie, to fragment który został przedstawiony na początku, wcale nie udowadnia istnienia Boga...Wychowałam się w rodzinie, sceptycznie nastawionej do kościoła. I tak mi zostało. Nie czuję potrzeby chodzenia do kościoła, modlenia się i innych tego typu. Wierzę że coś kieruję światem, ale czy jest to Bóg? Dziwi mnie jedynie, że tylu mądrych wykształconych ludzi, wierzy w każdą "kościelną" brednie mimo swojej wiedzy na temat biologii, historii i innych. Nie miałam z zamiarze nikogo obrazić. To tylko moje zdanie, gdzie każdy może mieć odmienne. Ja właśnie w ten sposób spostrzega, religię.

#128 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 13 styczeń 2012 - 13:00







po pierwszym łyku ze szklanki nauk teologicznych większość zaczyna podążać drogą,na której im się wydaje,że kreują Boga,który ukaże się na dnie szklanki.

omnis moriar


#129 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 styczeń 2012 - 14:05

Dobre kasownick'u

Wiara w Boga nie musi mieć absolutnie nic wspólnego z jakąkolwiek religią. Religie bywają jedynie quasi-wyznaniem wiary w tego Boga, z racji lepszego 'czegoś' pod ręką.
Nauka, doświadczenie prowadzą cię nieuchronnie w jedną stronę, na końcu której przestajesz 'wierzyć', a zaczynasz 'wiedzieć', że Bóg jest, jakakolwiek by to Prawda nie była. Może dlatego ludzie mało wykształceni, bez doświadczenia życiowego tak często zaczynają od negacji ? Poprostu daleko droga przed nimi.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#130 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 13 styczeń 2012 - 14:21

Kasownick no i co związku z tym ? równie dobrze mogę identyczna listę zrobić równie wybitnych którzy będą ateistami a już na pewno z tymi którzy nie łączą boga z religia.

ps. prosze bardzo :)

W 1914 odsetek naukowców w USA negujących bądź wątpiących w istnienie boga wynosił 58%[126], podczas gdy wśród naukowców "wybitnych" (greater) odsetek ten wynosił 70%[127]. W takich samych badaniach powtórzonych w 1934 roku odsetki te powiększyły się odpowiednio do 67% i 85%[128]. Wpływ "wybitności" albo jej brak na religijność został dalej zbadany w 1998 roku. Wedle ankiety przeprowadzonej wśród członków National Academy of Sciences[129] (wśród jej 2100 członków i 380 zagranicznych współpracowników jest niemal 200 zdobywców nagrody Nobla[130]; dla porównania, wśród wszystkich absolwentów uniwersytetów Cambridge i oksfordzkiego od 1901 roku jest łącznie 140 laureatów[131][132]), 7% z nich wierzyło w boga[133]. Badania przeprowadzone w 1996 roku a opublikowane w Nature wskazały, że wśród naukowców 60,7% nie wierzy w boga[134]. Badania przeprowadzone w latach 2005-2006 ujawniły, iż jako niewierzący deklaruje się 64% naukowców[135]. Wyniki badań wskazują również, że istnieje statystycznie istotna rozbieżność pomiędzy odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk przyrodniczych a odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk społecznych[135].

Korelację między wykształceniem naukowym a niewiarą w boga odzwierciedla też fakt, że podczas gdy 60–93% amerykańskich naukowców nie wierzy w boga.

Wychodzi więc na to że ci wybitni wierzący są sporą mniejszością.

Zmieniony przez - Czarny2011 w dniu 2012-01-13 14:28:16

Zmieniony przez - Czarny2011 w dniu 2012-01-13 14:29:35

#131 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 styczeń 2012 - 14:49

Wniosek jest dość prosty: tam też już pełno "młodych wykształconych z dużych miast"

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#132 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 13 styczeń 2012 - 16:10

Czarny,ale który z tych przedstawionych przeze mnie naukowców mówi o religii? Sam chyba napisałeś długi post i tym,że naukowcom-ateistom Bóg kojarzy się z religią.Nie zamieściłem tego,żeby udowadniać potrzebę religijności.Mylisz w swoim poście religijność z wiarą w Boga,chociaż pewnie w jakimś sensie istnieje związek pomiędzy bojaźnią związaną z wiarą,a bezmyślne podejmowanie działań badawczych będących igraniem z losem- których skutkiem ubocznym jest degradacja zdrowotna chociażby,ludzkości.

omnis moriar


#133 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 22 kwiecień 2012 - 13:26

hmm



#134 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 28 kwiecień 2012 - 13:06

Jutro też pewnie zrozumiesz i będziesz chciał edytować post.

omnis moriar


#135 Guest_Genoj_*

Guest_Genoj_*
  • Guests

Napisano 29 kwiecień 2012 - 15:23

Błogosławieni będą ci co nie widzieli a uwierzyli :) i na tym polega wiara w Boga :) nie da się udowodnić czy jest czy nie ale my wierzymy intuicja nam też czasami podpowiada :) Ja nic nie mam do ateistów bo nie ocenia się człowieka po religii ;p też tylko po tym jakim jest człowiekiem

#136 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 29 kwiecień 2012 - 19:50

Masz swoją religie - proponuje obejrzeć całość a może wkońcu się obudzicie. Wiecie jaki jest "wasz" największy problem ? nie chęć do poznania prawdy jesteście zamknięci na wszelkie dowody/hipotezy chrześcijanin nie chce w ogóle słyszeć o tym że może być tak że boga nie ma że jest to bajka dla dzieci nie dopuszczacie do siebie takiej myśli natomiast ateista/agnostyk etc dopuszcza myśl że może faktycznie ktoś taki jest i zostawia mały margines na poprawkę gdyby okazało się że jednak istnieje bóg. Pozdrawiam ludzi myślących.

Zmieniony przez - Czarny2011 w dniu 2012-04-29 20:56:06

#137 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 30 kwiecień 2012 - 10:43

Czarny2011

A więc jednak jesteś wierzącym


W końcu usilne wmawianie sobie, że nic nie ma poza kupą mięsa i kości, które przypadkiem się poskładały w takie coś co mysli, że myśli jest też WIARĄ, jak każda inna.
Słowem: każdemu podług potrzeb
Reszty dowiesz się, jak już impulsy elektryczne przestaną krążyć pod czerepem

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#138 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 30 kwiecień 2012 - 12:00

Fantom z toba nie ma sensu dyskutować ty jesteś niebezpieczny jak rydzyk czy natanek,co do mojej wiary nie wykluczam istnienia czegoś nad człowiekiem jakieś kosmicznej siły ale na pewno nie jest to ktoś kogo interesowało by życie ludzkie. Religia dla mnie nie ma żadnego powiązania z tą siłą jest wymysłem człowieka na zarabianie pieniędzy i kontrole umysłów ludzkich.

Zmieniony przez - Czarny2011 w dniu 2012-04-30 13:00:47

#139 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 30 kwiecień 2012 - 22:41

czemu uważasz, że jestem niebezpieczny?
Czyżbym uderzył w sedno?
Każde pojęcie, światopogląd głoszony w sprawie istnienia Boga lub Jego nieistnienia jest li tylko "wiarą", albowiem NIKT nie dostarczył jeszcze niezbitych dowodów na to, że Istniej, jak i niekt nie dostarczył dowoów na to, że nie istnieje
Proste nieprawdaż?
Z tej prostej przyczyny jedna osoba może sobie wierzyć w jedno, a druga z przeciwieństwo.
W tym kontekście obalanie głupot jakoby ktokolwiek miał tu większa rację jest niebezpieczne. To też bój się

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#140 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 02 maj 2012 - 07:29

Do strachu odwołują się ci,co nie mają o niczym pojęcia.Strach jest złym doradcą,więc nie strasz fantomista,jak piekłem... z której strony by na wiarę nie spojrzeć jest to wiara bez dowodów.Czy też niewiara.Oba stany umysłu- wiara i niewiara to głupota.

omnis moriar


#141 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 02 maj 2012 - 09:23

Obastany umysłu- wiara i niewiara to głupota.

Upsss, czyżbyś w swej mnogości umysłów osiągnął już nirwanę? Znaczy sie trzeci stan skupienia umysłu?
Niestety, zawsze istnieje też 'pochodna' przyziemna nirwany, czyli stan bezmyślenia, lub jak kto woli stan bez posiadania organu do tegoż, wówczas najprościej jest zająć stanowisko "pośrodku" dla podłechtania ego, ale tak na lewo z przekonania


Co zaś sie tyczy straszenia (mimo wszystko mam nadzieję, ze jeszcze raz wolniej przeczytasz), to mniemam, że się takiej paniusi nie boisz:




(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#142 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 03 maj 2012 - 07:10

dofciapne

fantomista skąd Ci się wzięło że wiara i niewiara,czy też ogólnie rzecz ujmując- kwestie,które się rozpatruje to jakieś stany skupienia są umysłu? jakieś lewo-prawo,po środku.. panta rei- nie ma nic stałego,a to,co nazywasz stanem skupienia,to nic innego jak krótkotrwała refleksja.I rozpad tego,co uważasz za trwałe.owe wiary i niewiary.Jak również podziały na prawica-wiara,lewica niewiara.
Ja nie zajmuję stanowiska pośrodku- bo to nie kwestia przemieszczania się wedle jakiegoś mniemania.Czy jak to nazywasz ego,albo jego łechtanie.[nie otaczam się pochlebcami tudzież jakimiś stanami skupienia umysłu,a takimi są umysły zaabsorbowane wiarą lub niewiarą skupiające się wokół centrum wiary lub niewiary]
Zabawne,że to,co dla Ciebie jest pewnością posiadania organu myślenia dla mnie jest tylko egocentrycznym chełpieniem się z przyznawania komuś, lub odmawiania racji.W gotowości do wtórnego divide et impera..
nirwana? jeszcze jedna błachostka..błyskotka dla naiwnych.



i po co zamieszczasz zdjęcie jakiejś kupy? ma to stanowić kontrast,w którym jedni przebierańcy sa bardziej wiarygodni od innych? nie jestem wzrokowcem do tego stopnia,żeby robiły na mnie wrażenie kryjące się za tą prowokacją nadobne z przyjętej postawy duchowne kreatury powtarzające brednie.


rozumiem,że egzystencja w tym świecie wymusza konformizmy i zgniłe kompromisy,bo ten świat to świat podkultur jest,które walczą już tylko o autonomię rozumianą jako prawo do skupiania się wokół jakiejś kalekiej formy postrzegania rzeczywistości,która ma stanowić centrum.A jest tym,co mi imputujesz,a co stanowi próby wpływania na sposób postrzegania rzeczywistości u kogoś,czym zajmują się owe wszelkie kreatury,których opinia sama w sobie niczego nie stanowi,oprócz swojego miejsca w hierarchii pośredniczenia,reprezentowania swoich i /lub cudzych interesów jak przed czyimś obliczem.


w rzeczywistości owe autonomie to fikcje,które próbują zdominować umysł.jeśli istnieją,to tylko jako forma abstrakcji umysłu,który w fikcji szuka odskoczni od świata realnego,które owe fikcje uczyniły światem nie do przyjęcia.[kwestia "włączenia się do akcji" w chronologicznym ujęciu świata] Świat parady mniej lub bardziej nadobnych głupców.



"Każde pojęcie, światopogląd głoszony w sprawie istnienia Boga lub Jego nieistnienia jest li tylko "wiarą", albowiem NIKT nie dostarczył jeszcze niezbitych dowodów na to, że Istnieje, jak i nikt nie dostarczył dowodów na to, że nie istnieje
Proste nieprawdaż?
Z tej prostej przyczyny jedna osoba może sobie wierzyć w jedno, a druga z przeciwieństwo.
W tym kontekście obalanie głupot jakoby ktokolwiek miał tu większa rację jest niebezpieczne. To też bój się
"


Co jest niebezpieczne? to,że obalanie głupot mogłoby wywołać agresję jakiegoś niedorozwoju,jak to w historii świata bywało?to,co piszesz,że jedna osoba może sobie wierzyć w to,inna w tamto siamto i owamto,owa możliwość istnieje tylko w przypadku socjalizmu.I ma taki oddźwięk w rzeczywistości,że każdy i każda wierzy sobie w co chce,bo tak naprawdę nie ma znaczenia to,w co ludzie wierzą.Dlatego możliwe jest np w Kanadzie
przyznanie zasiłku macierzyńskiego kreaturze,która poddała się aborcji.
Z mojego punktu widzenia taki świat mógł zaistnieć tylko i wyłącznie dlatego,że został na nim postawiony krzyżyk.Co równoznaczne byłoby z zaliczeniem go do kategorii "nie rokuje nadziei na przyszłość",czyli spisanie na straty,inaczej rzecz ujmując.Rzecz niegodna uwagi.
Jeśli więc chodzi o niezbite dowody- o jedyne,jakie się pojawiają,to takie,które świadczą o tym,że ludzkie wiary i niewiary są bez znaczenia.Kwestie istnienia i nieistnienia,kwestie formy istnienia Boga są kwestią Boga,a nie ułomnych na umyśle kreatur.Zbędnym jest zarówno istnienie tych,co świadczą za,jak i tych,którzy świadczą przeciwko.Zafascynowanych swoim ego,kreujących się na kogoś,kim nie są.Bo choć używają słów,tak naprawdę nie mają niczego do powiedzenia.



[tu pojawia się kwestia bycia jednocześnie wewnątrz,jak i na zewnątrz i sprzeczność pomiędzy tymi punktami widzenia,charakterystyczną dla ułomnych umysłów.ale dzisiaj chyba nie chce mi się pisać o kimś,kto wszędzie stanowi jeden punkt widzenia]








Zmieniony przez - kasownick w dniu 2012-05-03 09:25:20

omnis moriar


#143 RudyGrzyb

RudyGrzyb

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 53 postów

Napisano 03 maj 2012 - 13:09

oczywiście ,że Bóg istnieje ,każdy katolik to czuje

#144 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 03 maj 2012 - 13:43

Myślisz,że katolicy są w stanie dać BOgu odczuć,że istnieją?

omnis moriar


#145 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 03 maj 2012 - 17:21

Jak widać są rózne formy wiary






W sumie można by wylewać dziesiatki stron tekstu bez większego ładu czy składu, chwytając się każdej metafory i drążyć, drążyć... Tylko co z tego? Nie szkoda życia? W końcu po latach, gdyby to zebrać i gdyby ktokolwiek zechciał to przeczytać...




(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#146 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 03 maj 2012 - 21:33

nie,nie ma różnych form wiary.są tylko różne stopnie hierarchii ważności wiary.stan płynny- to,co wczoraj mogło miec znaczenie dzisiaj może nie mieć żadnego wpływu.Panta rei.
nie czytam tego,co piszę,ani też nie piszę w necie po to,żeby to kolekcjonować.równie dobrze tak,jak przeniesiono mój temat mozna owe tematy kasować.dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia.jedyna głupota,do jakiej sie moge przyznać to taka,w której jakąkolwiek dwunozna istotę człekokształtną postrzegałem jako sobie podobna.to jedyny błąd,czy też stwierdzenie "jak byłem głupi"do jakiego byłbym skłonny się przyznać.

omnis moriar


#147 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 04 maj 2012 - 09:37

Myślę, że akumulator na jajkach zmusiłby cię do większych zwierzeń





(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#148 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 06 maj 2012 - 18:29

a cóż to za metody?
w końcu w tej materii mozna konfabulować do woli

[swoją drogą po bliskim spotkaniu z 380V w dzieciństwie ów akumulator mógłby co najwyżej wprowadzić mnie w błogostan chyba ]

Zmieniony przez - kasownick w dniu 2012-05-06 19:34:26

omnis moriar


#149 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 06 maj 2012 - 18:49

380V nie waży tyle co akumulator od Stara

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#150 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 06 maj 2012 - 19:06

które służby Cię szkoliły?
swoją drogą próby wyciągania informacji,o których wymuszający nie ma zielonego lub ma blade pojęcie daje zawsze pole do popisu.[Nauczyłem się tego od ojca,który wychowywał się przed wojną w powiecie łuckim i po wojnie został z rodzicami przesiedlony nad Noteć.I tak prawdę powiedziawszy wszystkie władze włącznie z tą solidarnościową miał za tę samą klikę.I tak naprawdę całą swoją historię zabrał do grobu]


a tak na marginesie o jakie zwierzenia Ci chodzi? bo mi się wydaje,że piszę wszystko szczegółowo

Zmieniony przez - kasownick w dniu 2012-05-06 20:45:10

omnis moriar


#151 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 07 maj 2012 - 08:03






swoją drogą próby wyciągania informacji,o których wymuszający nie ma zielonego lub ma blade pojęcie daje zawsze pole do popisu.
Zawsze możesz założyć, że druga strona nic nie wie, ale pewności mieć nie bedziesz


[Nauczyłem się tego od ojca,który wychowywał się przed wojną w powiecie łuckim i po wojnie został z rodzicami przesiedlony nad Noteć.I tak prawdę powiedziawszy wszystkie władze włącznie z tą solidarnościową miał za tę samą klikę.I tak naprawdę całą swoją historię zabrał do grobu]
Ojciec, znaczy się mądrym człowiekiem był

a tak na marginesie o jakie zwierzenia Ci chodzi? bo mi się wydaje,że piszę wszystko szczegółowo
Zacznijmy więc od tego czego nie napisałeś...

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#152 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 07 maj 2012 - 12:59

sugerujesz,że to na przykład egzamin jest maturalny,przy czym miałbym założyć,że egzaminatorzy pytają o coś,czego nie wiedzą? Już raczej solidniejsze podstawy ma twierdzenie,że to jednak nie egzamin,a druga strona upiera się przy twierdzeniu,że coś wie.I czeka na podpowiedź,by zachować racje bytu zajmowanych miejsc w hierarchii.
Ojciec nie był do końca aż tak mądry,jak to sugerujesz.Za bardzo twierdził,że istnieje coś,na czym trzeba się jednak oprzeć.Jak na przykład błazenada londyńska,albo koniunkturaliści kościelni.Do końca nie zauważył,że to,w co wierzył stanowiło ucieczkę w jakąś fikcję,jak to czasem mają ludzie po traumatycznych przeżyciach.




Zacznijmy więc od tego czego nie napisałeś...

albo nie wie o co pytać.
[i musi zaczekać na ciąg dalszy]

są dwa wyjścia;
1-Błogosławieni, którzy w Panu umierają .
2- Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.


w Panu umierając,czyli stając się źródłem informacji.ważniejszym,niż ci,co słowa klecą,by coś powiedzieć.



Psalm 1: Dwie drogi

Wstęp do Psałterza.

Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie siada w kole szyderców,
lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną:
co czyni, pomyślnie wypada.

Nie tak występni, nie tak:
są oni jak plewa, którą wiatr zamiata.
Toteż występni nie ostoją się na sądzie
ani grzesznicy - w zgromadzeniu sprawiedliwych,
bo Pan uznaje drogę sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.



i tak daley;

http://www.biblia.info.pl/psalmy.html


Zmieniony przez - kasownick w dniu 2012-05-08 06:38:13

omnis moriar


#153 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 28 maj 2012 - 18:46

eh



#154 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 28 lipiec 2012 - 15:57

eh



#155 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 29 lipiec 2012 - 13:11

hmm



#156 123hopp

123hopp

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 435 postów

Napisano 31 lipiec 2012 - 10:02

Według starożytnych Egipcjan to nie był wogóle temat do dyskusji. Wszechobejmujący Bóg Ptah - ojciec faraonów, to było Wszystko-Co-Istnieje w postrzeganiu oraz rozumieniu ludzkim i jeszcze o wiele więcej poza tym - niedostępne dla pospolitego ludzkiego umysłu. Kiedy Egipcjanie jedli chleb, to w warunkach sakry obejmującej wszystkie strefy życia to było tak, jakby jedli ciało Wszech-Boga Ptaha a gdy pili wino, to alegorycznie pili Jego krew. Na tym tle powstaje pytanie z jakiego powodu Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy wypowiada słowa bazujące właśnie na tej specyficznie egipskiej alegorii?

Cesarz Hadrian w swoich wspomnieniach zaznaczył, że spotkał w Egipcie "prawdziwych chrześcijan" którzy twierdzili, że kontynuują kult Sarapisa (Ozyrysa-Apisa)- uformowany na zlecenie faraona macedońskiego Ptolemeusza I. Onże nosił tytuły "Kristos" oraz "Zbawiciel", przejęte następnie przez chrześcijan na określenie Jezusa. Rozwój idei "faraońskiej" kulminuje w skrócie INRI, umieszczanym na krzyżach. To nie była drwina ze skazańca tylko określenie duchowej funkcji żydowskiego proroka Jezusa w odniesieniu do jego ludu. Miało ono właściwy sens chyba jedynie z punktu widzenia judeochrześcijan - pierwszej gminy jerozolimskiej a może również późniejszych konwertytów, którzy podejmowali na nowo tą ścieżkę żydowskiej wiary w łonie chrześcijaństwa jako imperialnej religii państwowej.

Czy wiecie, że Konstantyn Wielki zaakceptował chrześcijaństwo jedynie jako nową odmianę kultu cesarzy? Bazując na tym nowym podejściu uzyskał akceptację swojej osoby jako nowego Chrystusa czy też Mesjasza i wybudował dla siebie symboliczne mauzoleum, w którym miał spoczywać otoczony szczątkami 12 apostołów. Jednak jego syn Konstancjusz nakazał rozbiórkę tej konstrukcji i na tym tradycja Świętego Króla chwilowo się zakończyła.

Wszystkie te historie ukazują, że kłótnia o istnienie Boga , nie mówiąc o Jego Synach, - nie ma żadnego sensu. Jest to tylko sprzeczanie się o kulawe definicje oraz niezdarne sposoby przedstawiania Nieznanego.

Zmieniony przez - 123hopp w dniu 2012-07-31 22:58:45

#157 Guest_Genoj_*

Guest_Genoj_*
  • Guests

Napisano 04 sierpień 2012 - 09:50

Człowiek zawsze rozmyślał o Bogu jaki on jest i różnie go przedstawiano . Nie ma dowodów jednoznacznych czy istnieje czy nie bo nie da się tego udowodnić ,ale ja wierzę że on jest choć też nie chcę nikomu tego narzucać .Najgłupszymi dowodami ateistów na nie istnienie Boga są : że nie odpowiada na modlitwy więc nie istnieje (tu się nie zgodzę może nie chce odpowiadać a wystawić nas na próbę wierności a krzesło też nie odpowiada a istnieje ),Biblia nie mówi prawdy następny dowód ateistów albo że tam nie ma dinozaurów ( Biblia jest napisana przenośną ma wiele ukrytych znaczeń tak jak że Bóg świat stworzył w 7 dni, to tylko napisane jest tak żeby człowiek pojął jaka była kolejność stworzenia świata [wszechświata], z prochu powstałeś i w proch się obrócisz- może chodzić tu o gwiezdny pył , z którego człowiek powstał a Bóg tylko dawał komendy tak samo całym wszechświatem [stworzył go bo Bóg jest ponad czasem, ponad wszystkim ,obecny wszędzie])Takim największym dowodem który może udowadniać że ktoś taki jak Bóg istnieje , jest dusza człowieka (duchy byt niematerialny).Jeszcze jedno powiem ateiści na marne szukają bezsensowntch dowodów mijających się z prawdą czasem nauka też czasem jest mylna nie wszystkie teorie są tam prawdziwe ani udowodnione ba jak masz udowodnić doświadczeniem coś co jest niematerialne a może istnieć :)A człowiek zawsze i tak będzie dążył jak powstał wszechświat tylko jeszcze długo poczekamy jak się dowiemy albo wgl się nie dowiemy bo trudno takie coś objąć umysłem a drogą nauki tym bardziej .

#158 Czarny2011

Czarny2011

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 11 sierpień 2012 - 21:50

Kolego piszesz bzdety, to nie my tylko wy musicie udowodnić że coś istnieje, wmawiacie istnienie czegoś co nie ma ale żeby to udowodnić to chcecie się innymi wyręczyć.

#159 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 02 październik 2012 - 17:11

eh



#160 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 05 październik 2012 - 07:49

najpierw trzeba poznać działanie umysłu, jego sztuczki i ułomność. Później mamy Boga na każdym rogi. I nie wyimaginowanego- myślowo, czy nadziejnie. Ale jak najbardziej rzeczywistego Boga. Który nie istnieje

#161 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 05 październik 2012 - 17:50

OBJAWIENIE MARII Z AGREDY:
"...Pojęłam rozumem moim Najwyższego, będącego samym w sobie, odebrałam jasne pouczenie i powzięłam prawdziwe przekonanie, że jeden jest Bóg, nieskooczony w swej Istocie i w swych przymiotach, wieczny, najwyższa trójjednośd Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ojciec nie jest uczyniony, nie jest 13
stworzony i nie jest zrodzony. Syn jest zrodzony z siły rozumu Ojca. Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna z miłości. W tej niepodzielnej Trójcy nie ma nic wcześniejszego ani późniejszego, nic co by było wyższe lub niższe. Wszystkie trzy Osoby są sobie równo wieczne i wiecznie równe; jest jednolitośd Istoty przy troistości Osób: jeden Bóg w niepodzielnej Trójcy i trzy Osoby w jednolitości Istoty.
Dano mi poznad, że ta Boska Trójca pojmuje sama siebie bez hierarchii i stopniowania: Ojciec wie, co wie Syn, a Syn i Duch Święty wiedzą, co wie Ojciec. Widziałam, że miłują się wzajemnie jedną i tą samą, niezmierną i wieczną miłością. Istnieje pełna, niepodzielna jednośd poznania, miłowania i działania; istnieje jedna, bezcielesna, i dzielid się nie dająca, Istota prawdziwego Boga, w której zjednoczone są wszystkie doskonałości w stopniu najwyższym i nieskooczonym.
Poznałam również właściwości owych doskonałości Boga: jest On piękny bez skazy, wieczny bez granic, mocny bez słabości, żywy bez śmiertelności, prawdziwy bez błędu, obecny w każdym miejscu i we wszystkich rzeczach jednocześnie. Jego dobrod nie zna przeciwieostwa, w Jego mądrości nie ma uszczerbku. W decyzjach jest On niepojęty, w wyrokach straszliwy, w sądach sprawiedliwy, w myślach niezbadany, w słowach prawdziwy, w dziełach święty, w skarby bogaty. Żadna przestrzeo nie jest Mu zbyt daleka, żadne miejsce zbyt ciasne. Nie odmienia swej woli, smutek nie ma do Niego dostępu, przeszłośd nie jest dla Niego miniona, a przyszłośd jest Mu bliska. Nic nie dało Mu początku ani nic nie położy Mu kresu. O Niezmierzoności wieczna, jakież nieograniczone widziałam w Tobie przestrzenie! Jakąż nieskooczonośd poznaję w Twej Istocie! Spojrzenie skierowane na ten cel nie znajduje ani początku, ani kooca.
Ten wielki Bóg, który może obyd się bez żadnego żywego stworzenia i od wieków sam w sobie jest nieskooczenie szczęśliwy, postanowił w niezmiernej miłości swojej dad byt stworzeniom, którym chciał objawid swą wspaniałośd, podarowad im bogactwa swej łaski i pozwolid zakosztowad własnej szczęśliwości. To postanowienie godne uwielbienia — odpowiednio do natury Boga — stało się jednym i niepodzielnym aktem, lecz przedmioty, których dotyczy, są różnorodne i wzajemnie podporządkowane. Ponieważ ograniczony duch ludzki nie jest zdolny poznad Istoty i woli Boga inaczej, jak tylko poprzez Jego działania, dlatego należy Boski akt tworzenia podzielid na różne etapy, odpowiednio do natury i porządku poszczególnych rzeczy.
 Pierwszy etap to ten, w którym Bóg poznał swoje przymioty i doskonałości oraz odczuł rodzaj niewysłowionego pragnienia
uzewnętrznienia się. Podczas gdy Majestat Boski rozważał swe nieskooczone doskonałości i moc dokonywania wielkich rzeczy uznał On, że takie uzewnętrznienie jest odpowiednie a nawet naturalne dla Jego nieskooczonej dobroci, zaś poprzez wspaniałomyślne rozdzielanie utajonych w swym Bóstwie skarbów będzie uwydatniad swą hojnośd i miłosierdzie. Dwie rzeczy wydają się szczególnie niezwykłe i, pomimo oświecenia, którego dostąpiłam, nie dają mi spokoju oraz poruszają moje serce. Pierwszą z nich jest owa skłonnośd, pragnienie i siła woli Boga ku objawieniu swego Bóstwa i udzieleniu skarbów swej wspaniałości. Drugą z nich jest niezmierzona obfitośd dóbr i łask, które Bóg przeznaczył do rozdzielenia, pozostając przy tym nadal niewyczerpanym w swych zasobach, tak jak gdyby nic dad nie zamierzał. W tym niewysłowionym pragnieniu Bóg był gotów każde z osobna i wszystkie razem stworzenia uświęcid, usprawiedliwid i napełnid darami i doskonałościami. Chciał nawet każdemu stworzeniu dad więcej, niż posiadają wszyscy Aniołowie i Serafinowie, pod warunkiem, by stworzenia owe wewnętrznie się na to przygotowały i nie sprzeciwiały się Jego woli. O straszliwa złośliwości grzechu, która powodujesz powstrzymanie potężnego strumienia tylu wiecznych dóbr!
 Drugi etap to ten, w którym zapadło postanowienie uzewnętrznienia się Bóstwa i równocześnie uznano jego cel, a mianowicie: wzrost chwały i uwielbienia Boga poprzez objawienie wielkości Jego Majestatu. Używając swej wszechmocy Bóg pragnął uzewnętrznid się i dad poznad poprzez hojne okazanie swych przymiotów, aby doznad zrozumienia, chwały i uwielbienia.
 Trzeci etap to ten, w którym uznano i postanowiono porządek i miarę uzewnętrznienia się Bóstwa w taki sposób, aby osiągnąd najwspanialszy skutek tak wzniosłej decyzji. Ustanowiono porządek następstwa, jaki istnied miał pomiędzy stworzeniami, oraz rozmaitą miarę, według której Bóstwo miało uzewnętrznid swoje przymioty. Przede wszystkim postanowiono, że Słowo Boże ma przyjąd Ciało i objawid się w widocznej postaci. Postanowiono również, i stworzono w duchu Bożym, doskonałości i cechy najświętszego Człowieczeostwa naszego Pana, Jezusa Chrystusa oraz, odpowiednio, doskonałości i cechy ludzi według wzoru Chrystusa. Bóg obmyślił pierwowzór natury ludzkiej, składającej się z jedności ciała ograniczonego i duszy. Dusza ożywiad ma ciało a siły w niej zawarte to rozum, aby człowiek mógł poznad swego Stwórcę i zaznad radości oraz odróżnid dobro od zła, a także wolna wola, aby mógł swego Pana miłowad.
 Czwarty etap to ten, w którym ustanowiono dary i łaski dla obdarzenia zjednoczonego z Bóstwem Człowieczeostwa naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Tu Najwyższy hojnie okazał swoją wszechmoc i inne doskonałości, aby wzbogacid najświętsze Człowieczeostwo i Duszę Jezusa Chrystusa obfitością darów i łask w możliwie najwyższym stopniu. Wtedy właśnie postanowiono to, co później Dawid zawarł w słowach: „Bystrośd rzeki rozwesela miasto Boże" — strumieo łask Bożych przelał się do Człowieczeostwa Słowa i udzielił Mu całej pełni wiedzy, łaski i chwały, jaką była w stanie posiadad Jego najświętsza Dusza i jaka należała się Osobie, która miała byd zarazem prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem oraz Głową wszystkich stworzeo godnych posiadad łaskę i chwałę. Z tego potężnego strumienia, udzielonego najświętszemu Człowieczeostwu Słowa, przepłynąd miała do wszystkich stworzeo łaska oraz chwała i to w takim porządku, w jakim się to rzeczywiście dokonało. W ścisłym związku z tym etapem pozostaje postanowienie przedwiecznego przeznaczenia Najświętszej Maryi Panny na Matkę Wcielonego Słowa. Poznałam bowiem, że ta czysta Istota postanowiona i stworzona została przez Boga przed wszelkimi innymi stworzeniami. Została więc, poczęta w Duchu Bożym, obdarzona pełnią łask, które pozostawały w harmonijnej zgodzie z godnością, wspaniałością i pełnią łask Człowieczeostwa Jej Najświętszego Syna. W Matkę i Jej Syna przelał się z całą mocą strumieo Bóstwa i Jego doskonałości na tyle, na ile istota stworzona objąd to mogła, i zarazem na miarę Jej godności, jako Matki Bożej. Wyznad muszę, iż poznanie tych najwyższych tajemnic, które mi było dane, ogromnie zachwyciło moją duszę. Patrząc na tę najświętszą i najczystszą Dziewicę, w radości ducha sławię wszechmocnego Boga, który postanowił stworzyd ku naszemu Zbawieniu tak czystą, wzniosłą, pełną tajemnic, Bogu podobną Istotę; wszystkie inne stworzenia raczej z podziwem i czcią przypatrywad się Jej mogą, niż próbowad Ją opisad. O, jakie strumienie łez toczą się z oczu moich i jak bolesne współczucie porusza mą duszę, gdy widzę, że tego najwznioślejszego dzieła Bożego nie znają wszyscy ludzie! Wiele wprawdzie wiadomo o Najświętszej Pannie, więcej jednak pozostaje utajone, bowiem ta zapieczętowana księga nie jest jeszcze otwarta. Duch mój doznaje oszołomienia, kiedy spoglądam na to naczynie Bóstwa; o wiele bardziej podziwiam Stworzyciela za to właśnie Jego dzieło, aniżeli za ustanowienie innych stworzeo, niżej od tej Pani stojących, chod rozmaitośd owych stworzeo także podziwu jest godna. Ponieważ w tej Królowej wszystkich stworzeo zamknięte i ukryte są cenniejsze skarby, aniżeli we wszystkich innych stworzeniach razem wziętych, zatem Jej doskonałośd daje powód do najwyższego wyniesienia i uwielbienia Stwórcy. Wtedy także, w trzeciej kolejności, postanowił Bóg stworzyd miejsce, gdzie Wcielone Słowo i Matka Jego Najświętsza mieli mieszkad i przebywad. Jedynie dla Nich i z Ich powodu Bóg stworzył na początku niebo i ziemię, wraz z gwiazdami, żywiołami i wszystkim, co w sobie zawierają. Dalsze postanowienie dotyczyło członków i poddanych, których Głową i Królem miał byd Bóg-Człowiek. Wszystko co było potrzebne zostało postanowione i stworzone z królewską hojnością.
 Piąty etap to ten, w którym postanowione zostało stworzenie natury anielskiej. Ponieważ aniołowie są na mocy swej czysto duchowej istoty wznioślejsi i bardziej zbliżeni do Bóstwa aniżeli stworzenia cielesne, dlatego też powołanie ich i cudowne uporządkowanie na dziewięd chórów i na trzy hierarchie zostało przewidziane i postanowione wcześniej, aniżeli stworzenie ludzi i zwierząt. Pierwszym celem, dla którego stworzeni zostali aniołowie, było oddawanie czci Bogu. Mieli oni tworzyd dwór Majestatu Boskiego, uznawad i kochad Boga. Z tym łączy się drugi cel, dla którego aniołowie zostali przeznaczeni, a mianowicie towarzyszenie Człowieczeostwu wyniesionemu w odwiecznym Słowie do Bóstwa, oraz służenie i oddawanie czci, — jako swej Królowej — Najświętszej Maryi Pannie. Wtedy także Bóg postanowił stworzyd niebo, aby objawid w nim swą wspaniałośd oraz nagrodę dla sprawiedliwych. Później postanowił stworzyd ziemię i wszystko to, co potrzebne żywym istotom; potem zaś piekło, jako miejsce kary dla złych aniołów.
 Szósty etap to ten, w którym postanowione zostało stworzenie narodu, społeczeostwa ludzkiego dla Jezusa Chrystusa, gdyż On sam wcześniej już przeznaczony został światu z ducha i woli Boga. Na obraz i podobieostwo Jego mieli zostad stworzeni ludzie, aby Wcielone Słowo miało braci, podobnych do Niego i Mu podporządkowanych. Z tych samych przyczyn powołany został naród, aby Jezus Chrystus stał się jego Głową i zyskał w nim naturalne oparcie. W tym samym momencie postanowiony został sposób stworzenia całego rodzaju ludzkiego, który miał wziąd swój początek od jednej pary: mężczyzny i kobiety, rozmnażających się według naturalnego następstwa aż do dziewiczej Matki i Jej Syna. W imię Chrystusa — tego najwyższego Dobra — zostały przyznane pierwszym ludziom rozmaite łaski i dary. Otrzymad mieli oni pierwotną sprawiedliwośd, aby w niej — według własnej woli — trwali. Przewidziany został także upadek Adama i całego rodzaju ludzkiego z wyjątkiem Królowej, która tym wyrokiem nie była objęta. Zarządzono też i postanowiono, że Najświętsze Człowieczeostwo Chrystusa zdolne
będzie ponosid cierpienia, które staną się środkiem Zbawienia. Patrząc na te tajemnice, zrozumiałam z wielką siłą i jasnością obowiązki śmiertelnych, polegające na ubóstwianiu i wysławianiu Majestatu Zbawiciela wszystkich ludzi, i Stwórcy, tak szczodrze objawiającego się w swych dziełach. Poznałam także lenistwo i opieszałośd ludzi w uznaniu swych obowiązków i w składaniu podziękowao za tak wielkie dobrodziejstwo zrozumiałam też, że Najwyższy słusznie skarży się i sroży na taką niedbałośd. Jego Majestat zachęcił mnie i rozkazał, abym, unikając niewdzięczności, złożyła Mu ofiarę, abym śpiewała Mu nową pieśo chwały i sławiła Go w imieniu wszystkich stworzeo. O mój najwyższy Panie, bezmierny w wieczności Boże, chciałabym posiąśd miłośd i doskonałośd wszystkich aniołów i sprawiedliwych, abym godnie mogła wysławiad i wychwalad Twą wielkośd. Mówiłam w tym rozdziale w krótkich słowach i nieśmiałym językiem to, o czym napisad można by wiele książek. Jednak to, czego dowiedziałam się o tej wzniosłej tajemnicy, pobudza mnie do wtórowania pieśni duchów błogosławionych: „Święty, Święty, Święty jesteś Panie, Boże „Sabaoth!" ..."


#162 Guest_Ambient_*

Guest_Ambient_*
  • Guests

Napisano 11 październik 2012 - 18:12

Bóg zrodził się w 3 Osoby - nie ma w nim nic wcześniejszego ani późniejszego. Bóg Ojciec jako osoba materialna jest jednocześnie Duchem niematerialnym,

Bog zrodzil sie w 3 osoby? A dlaczego nie 4 albo 12 osob, 12 to jeszcze ladniejsza liczba.

Syn Boży jako osoba

A gdzie matka Boska i wujek Bozy?

Groszek, twoje rozwazania pobudzaja moja wyobraznie, tworzysz ze zlepek filozoficznych i biblijnych (szczegolnie biblijnych) marna gesta ciapke w ktorej sie tarzasz - cale twoje cialo jest opklejone tym paskudztwem.

Nim gorliwiej probujesz wyjsc z tego gestego bagna, przez ciagle rozwazania (ktore sa wylacznie w obrebie tego bagna), tym bardziej schodzisz na jego dno.

Robisz to bo nie mozesz zmrozyc oka, a nie mozesz zmrozyc oka, bo podswiadomie wiesz, ze cos jest nie tak.

Ze cala ta filozofia, tak naprawde nie trzyma sie kupy, cos jest bledne i czegos brakuje.

Bedziesz tarzal sie w tym bagnie dopoki, doputy dosiegnie cie eureka. Ty nie piszesz do nikogo na forum, tylko do siebie samego, bo sam przed soba probujesz udowodnic, ze to w co wierzysz, jest prawda, a takze probujesz zlagodzic,ten okropny intelektualny bol, ktory ci doskwiera w umysle,niczym drzazga w palcu drwala, bol ktory podswiadomie mowi ci, ze od prawdy jestes daleko.

#163 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 09 grudzień 2012 - 12:29

eh



#164 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 09 grudzień 2012 - 12:58

hmm



#165 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 09 grudzień 2012 - 13:07

hmm



#166 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 24 grudzień 2012 - 13:15

eh



#167 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 26 grudzień 2012 - 12:05

eh



#168 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 28 grudzień 2012 - 17:18

...



#169 Mariusz_1979

Mariusz_1979

    RIP KFD

  • Members
  • PipPipPip
  • 7227 postów

Napisano 01 styczeń 2013 - 10:47

argumenty na zasadzie "Bóg istnieje bo ja tak powiedziałem"
dużo gadania zero treści


#170 cojestco

cojestco

    1

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 01 styczeń 2013 - 13:24

Jezus jest dla mnie przykładem świadomośći do jakiej jednostka powinna dążyć....Zadziwiające jest to że człowiek uciekający do Jezusa potrafi zmienić siebie,bez względu na to kim był wcześniej i w co wierzył.... taki subiektywizm wierzącego zaczyna mijać się z logiką.Osobiście Biblia nie jest dla mnie wyrazem doskonałej moralności....


#171 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 01 styczeń 2013 - 16:17

...



#172 Mariusz_1979

Mariusz_1979

    RIP KFD

  • Members
  • PipPipPip
  • 7227 postów

Napisano 01 styczeń 2013 - 20:06

http://pl.wikipedia....otwór_Spaghetti

to było od początku

#173 robi2806

robi2806

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 01 styczeń 2013 - 23:03

Bóg a świat

Bóg jest prawdą pierwotną, świat nie może być prawdą pierwotną gdyż prawda pierwotna to coś bez początku, gdyby świat był bez początku to co by nadało mu kształt i przemiany w nim zachodzące. W drugim przypadku rzeczy jako prawdy pierwotnej; W przypadku gdy świat zaczął by się z niczego nie było by inteligentej formy jako, że rzecz nie posiada inteligencji. Bóg był prawdą pierwotną, był istota doskonałą ale nie odrazu wszystko posiadał. Nie miał początku, ale skoro nie odrazu wszystko posiadał (skoro było stworzenie świata to wcześniej go nie miał) to musiał na to zapracować. Jego stan pierwotny to była świadomość że Jest - to się zlewało w wieczność; a jako, że był Duchem to nie podlegał fizycznemu cierpieniu. Jako, że Bóg był istotą to mogło u Niego wystąpić pragnienie które poprowadziło Go do większego dobra. Bóg określił wszystkie doskonałości swojej natury; w tym pamięć, wszechmoc i wszelakie świadomości a jako, że pierwotnie posiadał jedną świadomość - myślenie wstecz jest nieistotne. Gdy Bóg już znał swoje atrybuty określił swój boski plan, stworzył wszystko i zrodził się jednocześnie w Trzy Osoby. Każdą Osobą żyje oryginalnie i jest tym samym odwiecznym Duchem, jednak bedąc jednocześnie Duchem jak i Osobą, nie jest wszędzie taki sam, jest to coś jak bycie, wola, serce, rozum jednej istoty.

sens przyjścia Jezusa

Jezus mógł umrzeć śmiercią naturalną gdyż stał się śmiertelnikiem, to grzechy ludzi sprowadziły na Niego śmierć męczęńską, Jezus Chrystus wzkazał nam drogę do zbawienia gdyż Bóg za dobre wynagradza a za złe karze a po otwarciu drzewa poznania dobra i zła ludzie nie mieli na tyle wewnętrznego światła by czynić całe życie tak aby umrzeć w stanie łaski uświęcającej i trafić do Nieba (mogli ludzie trafić do Nieba ale było to trudne wraz z zapomnieniem poprzez pokolenia po Adamie, wiemy z biblii, że przed Chrystusem do Nieba trafili Henoch i Eliasz). Jezus przyniósł też sakrament pokuty bez którego wcześniej ciężko było dojść do Nieba dla mało światłego człowieka gdyż są 2 rodzaje usprawiedliwienia: usprawiedliwienie przez wiarę i przez zakon. Przez wiarę musisz otrzymać usprawiedliwienie u Boga lub kogoś ze świata niewidzialnego kto ma taką władzę od Boga. Problem może leżeć w tym, że wachasz się w wierze lub wątpisz gdyż nie masz oczywistej rozmowy jak z czlowiekiem w usprawiedliwieniu przez zakon podczas spowiedzi u człowieka który posiada taką władzę poprzez sukcesje apostolską.

eucharystia

Jezus mówiąc abyśmy spożywali Jego ciało i krew według mnie miał na myśli abyśmy spożywali eucharystię która przyjęta przez nas w godziwy sposób jest chlebem i winem od Boga ze wzbogaconymi elementami dla lepszego funkcjonowania naszego ciała i naszej krwi. Bóg indywidualnie widząc człowieka przystępującego do sakramentu eucharystii może mu dać lub nie zdrowotne elementy dla ciała w tym chlebie i winie. Cud o którym słyszałem że wydarzył się na komunikancie który wypadł na ziemię, na którym pojawiła się tkanka mięśnia sercowego Jezusa był cudem dla naszej pobożności, eucharystia która spadła na ziemię nie jest przeznaczona do spożycia - takie są reguły. Można z tego zrozumieć, że Bóg nie dał nam swego prywatnego ciała abyśmy je jedli ale daje nam "prawdziwy pokarm". (wzbogacony cudem chleb i wino o jakieś drogocenne składniki dla naszego ciała aby lepiej funkcjonowało). Tylko w pobożności cnoty wiary w Boga i poprzez zakon chrześcijański otrzymamy w sakramencie eucharystii prawdziwy pokarm z Nieba; nie oznacza to, że jest to indywidualne ciało Jezusa Chrystusa lecz ciało które on daje. "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie". Wg. mnie potrzeba nam śmiertelnikom więcej wewnętrznego światła a w zdrowszym ciele łatwiej o trzeźwy rozum. Wewnętrzne światło (wg. mnie składa się na nie trzeźwy rozum który pozwoli nam dojść do prawd, cnota wiary czyli zależność rozumu która wynika z prawdy, pobożność która ukierunkowuje nas na Boga i sprawy Boże i inne, tj: najprzeróżniejsze cnoty, nasze ustosunkowanie i ogolnie wola, serce i rozum); wewnętrzne światło jest potrzebne aby przejść przez śmiertelne życie tak abyśmy je zakończyli bez grzechu ciężkiego i byli zbawieni w świecie Nieba. Eucharystia działa na naszą pobożność i jakość życia. Głównym sacrum eucharystii jest realna obecność Pana Jezusa poprzez sakrament eucharystii.

autor: Łukasz Marek Krzysztof Grochowski


Groszek, dobrze że szukasz Boga i jeśli skierujesz swe poszukiwania we właściwym kierunku na pewno Go znajdziesz, bo obiecał to w swoim słowie.
Słowo Boga trwa na wieki i jest niezmienne, w związku z tym proponuję właśnie w tym źródle szukać wszelkich prawd o Bogu, mówię oczywiście o Piśmie Świętym.

Przeczytaj pierwsze karty Pisma Świętego i zobaczysz że :

1. Uczyńmy człowieka na nasz obraz, rzekł Bóg.
2. Na obraz Boga stworzył go, jako mężczyznę i kobietę.
3. Wcześniej mamy informację, że ziemia była pustkowiem i tylko Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód.

Wynika z tego jasno i wyraźnie, że Bóg i Jezus (Imię to znamy oczywiście z nowego testamentu, gdzie Jezus potwierdził fakt, że Ojciec i Ja jedno jesteśmy) oraz Duch Boży jako energia to jeden Bóg.
Obecnie w wersji niedoskonałej małżeństwo, czyli kobieta i mężczyzna razem i ich energia życiowa odpowiadają obrazowi Boga.
Tak więc człowiek (kobieta i mężczyzna + ich energia życiowa-Duch Boży razem i tylko razem) mogą stworzyć nowe życie, tak jak Bóg (Jahwe i Jezus + Duch Boży razem i tylko razem) stwarzali wszystko.
Bóg (Jahwe + Jezus + Duch Boży) istniał od początku, czyli od zawsze. W Piśmie Świętym mamy w wielu miejscach informację : Ja jestem Alfa i Omega, Początek i Koniec.
Tak więc Bóg jest Początkiem i Końcem wszystkiego, wszystko on stworzył i tylko on może zakończyć każde ze swoich dzieł.
Oczywiste jest, że nie może powstać cokolwiek z niczego, więc cokolwiek i kiedykolwiek powstało musiało zostać stworzone przez byt, który istniał od zawsze, czyli jest początkiem

Tak w skrócie odnośnie: Bóg a świat

Jezus przyszedł na świat w ciele, narodzony z dziewicy, poczęty bez udziału człowieka (czyli bez grzechu pierworodnego) aby ofiara przez niego złożona była czysta i doskonała,po drugie taki miał być również znak narodzenia się Zbawiciela przepowiedziany przez proroków.
Maria po urodzeniu Jezusa, miała następne dzieci już z udziałem człowieka czyli Józefa. Tak apropos kultu maryjnego.
W Piśmie Świętym mamy informacje na ten temat, tzn. rodzeństwa Jezusa.
Jezus złożył ofiarę będąc w 100% posłusznym Ojcu i była to ofiara doskonała, gdyż był bez grzechu.
Krew i Ciało, nie miało znaczenia dosłownego w spożywaniu a raczej przyjmowaniu (tłumaczenie "jedzeniu" jest niewłaściwe), nie znając dobrze Starego Testamentu, można błędnie to rozumieć, chociaż wiedząc np. o tym że Bóg tak umiłował świat ( czyli ludzi), że Syna swojego jednorodzonego dał aby każdy kto w niego wierzy nie zginął ale miał życie wieczne, werset ten przyjmowany dosłownie jest co najmniej nielogiczny.
W jaki sposób mielibyśmy fizycznie spożywać Ciało i Krew kogoś kto złożył je w ofierze, czyli go nie ma? Nie mówiąc już o kanibaliźmie który z miłością nic wspólnego nie ma.
Do czego zatem się odnoszą te wypowiedzi Jezusa? Ci którzy Go słuchali zrozumieli o czym mówił, nie pytali bowiem o tę kwestię jak to czynili w innych przypadkach.
Część uczniów odeszła, mówiąc, że to twarda mowa i któż jej słuchać może.
Jakie zatem miało to znaczenie rzeczywiste? Musimy spojrzeć do prawa ofiarniczego, gdzie krew symbolizowała zapłatę za grzech (zastępczo była to krew baranka), a ciało czyli chleb, nie taki jaki spożywali wasi ojcowie tylko chleb życia wiecznego.
Jaki chleb spożywali ich ojcowie? Chleby pokładne (czyste, bez zakwasu, pascha) które były w świątyni gdzie składano ofiary.
Zatem Jezus powiedział, że aby dostąpić zbawienia muszą przyjąć jego krew jako ofiarę doskonałą złożoną raz na zawsze (w sensie spożyć, jeśli coś spożyjemy raz, to drugi raz już tej samej rzeczy nie spożyjemy bo już jest spożyta), czyli uwierzyć Jemu jako Zbawicielowi, natomiast Ciało jako chleb, w kontekście świątyni i innych wypowiedzi min. Nie samym chlebem człowiek żyje, ale każdym Słowem pochodzącym od Boga oraz że Jezus był wielokrotnie określany jako Słowo od Boga, czyli ten chleb z nieba, który jest inny od tego który spożywali wcześniej to nic innego jak Słowo Boże czyli Pismo Święte.
Podsumujmy: Przyjmujesz Jezusa Chrystusa jako swojego Zbawiciela, uznajesz jego ofiarę (krew) jako doskonałą i wystarczającą dla Twojego zbawienia i usprawiedliwienia + chrzest jako symbol umierania starego grzesznego człowieka- zanurzenie i narodzin nowego człowieka w Chrystusie- wynurzenie (jesteś usprawiedliwiony) i od tej pory karmienie się Ciałem-Chlebem czyli Słowem Bożym ( wszystkie instrukcje jak postępować powinien nowonarodzony człowiek w Chrystusie tam się znajdują) i każdy kto w tym wytrwa do końca zbawiony będzie i żyć będzie na wieki, oczywiście na nowej ziemi w obecności Boga, tak jak było zamierzone od początku.
Nie ma innej drogi zbawienia i usprawiedliwienia, co sam Jezus potwierdził Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Jeżeli chodzi o Eucharystię w Kościele Rzymsko-Katolickim i pochodnych, to jest to dość tajemniczy obrządek, który nie ma swoich podstaw w Piśmie Świętym, przynajmniej dobrze rozumianym Piśmie Świętym.

Jezus ustanowił tylko jeden obrządek, a konkretnie pamiątkę ostatniej wieczerzy, czyli łamanie chleba i dzielenie się winem.
W Dziejach Apostolskich mamy informacje na ten temat, tzn spotykali się na łamaniu chleba.

Przypadki zamieniania się hostii w prawdziwe kawałki ciała, rzeczywiście występowały. Kilka jest udokumentowanych, ma to jednak zupełnie inne podłoże, niż to o jakim Ty myślisz.
Kościół RK wolałby aby to nie miało miejsca i jest to wypadek przy pracy ukazujący prawdziwe podłoże obrządku, który czynią.
Nie chcę Cię teraz szokować informacjami na ten temat.
Jeżeli przyjmiesz Jezusa Chrystusa jako zbawiciela i będziesz się karmił Pismem Świętym, na pewno poznasz prawdę o wielu różnych aspektach Twojego życia ale także tego co się wokół Ciebie dzieje
Biblię polecam :

1. Brytyjkę
2. Tysiąclecia
3. Gdańską

Stare wydania oczywiście, nowe wydania mają zbyt wiele zmian. Bez przypisów.

Sam Jezus powiedział, że będzie wielu fałszywych proroków i nauczycieli i trzeba być ostrożnym i czujnym żeby się nie dać oszukać.
Powiedział także, że w czasach zbliżającego się końca bestia ( państwo, królestwo, twór polityczny lub religijny) inna niż pozostałe przed nią będzie chciała zmienić czasy i prawo.
Czasy czyli obowiązujący system kalendarzowy już mamy zmienione, obowiązuje kalendarz gregoriański, nie ten który funkcjonował wcześniej. Natomiast Prawo Boże, czyli Pismo Święte jest modyfikowane i zmieniane pod pozorem lepszego zrozumienia, natomiast cel rzeczywisty jest zupełnie inny, dlatego nie polecam żadnego nowego wydania.
W XVI wieku flota katolickiego króla Hiszpanii 130 okrętów ruszyła na protestancką Anglię aby zniszczyć i powstrzymać rozwój "herezji", konkretnie chodziło o wydanie biblii zgodne z oryginałem, które było bardzo niewygodne dla władzy rzymsko-katolickiej.
Gdyby wyprawa się powiodła, nie mielibyśmy żadnego właściwego tłumaczenia Biblii, na szczęście Bóg miał inny plan i Hiszpania poniosła klęskę, głównie przez ekstremalnie niesprzyjające warunki pogodowe.

Szukaj Bożej Prawdy, jak znajdziesz będziesz wolny.
Objawienie tylko Jezusa Chrystusa dane Janowi na wyspie Patmos, czyli to które znajduje się w Biblii, oczywiście w dobrym tłumaczeniu.
Tam jest wszystko i wszystko jest prawdą, jedyna rzecz która jest przed nami zakryta to dzień przyjścia Jezusa Chrystusa (oczywiście chodzi o konkretny dzień z kalendarza, bo wszystkie znaki zbliżającego się przyjścia i jak blisko ono jest są ujawnione), reszta jest jawna, co sama nazwa ostatniego rozdziału mówi.
Jest to również potwierdzone przez Jezusa w Ewangeliach podczas jego nauczania, wyraźnie stwierdził, iż nie czynił i nie mówił niczego w ukryciu, wszystko robił i mówił jawnie.

Pozdrawiam!

#174 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 31 styczeń 2013 - 20:07

eh



#175 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 10 luty 2013 - 19:33

eh



#176 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 11 luty 2013 - 19:33

eh



#177 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 12 październik 2013 - 20:56

eh



#178 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 12 październik 2013 - 21:29

;/



#179 Guerreira

Guerreira

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 11 grudzień 2013 - 02:07

Moja teoria jest taka, że Bóg nie istnieje... ludzie wierzą w niego, a nigdy go nikt nie widział to z jakiej racji... Coś co nie ma określonej osoby w jego przypadku nie może istnieć. Na dobrą sprawę świat powstał drogą ewolucji przez miliardy lat, sam się kształtował bez niczyjej pomocy. Wcale nie było tak, że ktoś go stworzył, może jeszcze machnął ręką i gotowe. Jeśli już miała bym coś nazwać ''Bogiem'' to całą przyrodę/świat który nas otacza i w nim żyjemy.... Tak samo śmieszne jest, że inne kultury wymyślają sobie jakiś Bogów z głową słonia itp... ;] nijak ma się to do rzeczywistości niestety, a tylko sama wyobraźnia ludzka bądź chęć wykreowania sobie kogoś takiego i wmówienie, że tak jest. Wymyślanie różnych religii tak samo... Mogła bym się równie dobrze zapytać kto wgl napisał biblię i czy był to sam ''Bóg'' ? Nie, zwykły człowiek... nie jest zgodna z prawdą, w większości zakłamana gdyż zapewne była poprawiana przez ten ciągły czas na korzyści ludzi czy samego kościoła, bądź źle przetłumaczona i to jestem tego pewna.

(Czytałam i słyszałam też nawet kiedyś , że zostało wyrzucone z niej parę informacji, które się nie podobały - choćby o samej reinkarnacji, która była dla Jezusa ważna a o której kościół nie chce mówić). Katolicy wierzą w coś co nigdy nie miało miejsca, a dowodów nie ma i nikt tego nie potwierdzi. Pozostaje tylko słowo pisane w biblii czy testamentach, które mogą być nic nie warte. Taka prawda, człowiek jest zdany tylko na siebie i jeśli sam czegoś nie zrobi z własnej inicjatywy to Bóg mu w tym nie pomoże, sama modlitwa tak samo. Tyle w temacie ;] Jeśli możesz udowodnij mi, że Bóg NAPRAWDĘ istnieje, podaj jawny dowód, bo puki co nie przekonuje mnie twój post. 
Pzdr,



#180 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 11 grudzień 2013 - 08:39

574721_215359638591850_2094561599_n.jpg

Witojcie :) I pozwólta, że się wtracę.


Moja teoria jest taka, że Bóg nie istnieje...
Słuszne podejście - znaczy się z tym określeniem "moja teoria", bo jak wiadomo, ilu ludzi - tyle teorii. Inna sprawa, że tych oryginalnych jest jak na lekarstwo, a większość to czyste plagiaty.
Co zaś się tyczy zwrotu "Bóg nie istnieje" myślę, że Jemu to akurat absolutnie nie przeszkadza, ma i czas, i wiedzę. Wiedzę, że każdy przechodzi przez ten "etap", etap buntu i zaprzeczenia, ale prędzej czy później w ramach 'lekcji' odbierze stosowne doświadczenie, które doprowadzi go do nabrania pewności, że jednak się mylił...


ludzie wierzą w niego, a nigdy go nikt nie widział to z jakiej racji... Coś co nie ma określonej osoby w jego przypadku nie może istnieć.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że nikt nie widział Ojca (pozwól, że tak Go będę nazywał)?
Na jakiej podstawie sądzisz, że Ojciec ma mieć formę 'osobową'? Tzn. co? Taki brodaty dziadek siedzący na tronie w chmurach? x7.gif.pagespeed.ic.bfDtZIl2vz.png
Słyszałaś o tzw. 'czarnej materii'? Przynajmniej tak niefortunnie nazwano brakujące blisko 90% masy Wszechświata. Nie widać tego, nie można się doszukać, a manko jest :lol: To też nie ma formy osobowej i pewnie nie istnieje.


Na dobrą sprawę świat powstał drogą ewolucji przez miliardy lat, sam się kształtował bez niczyjej pomocy.

Nom, na pewno :wub:
Rozejrzyj się, zainteresuj się swoją budową wewnętrzną i innych organizmów, zainteresuj się budową Wswzechświata, nie do ogarnięcia skomplikowanymi zależnościami i interakcjami pomiędzy wszystkim... I tylko powiedz mnie skąd wzięło się to COŚ na początku z którego powstało WSZYSTKO i tak ładnie się poskładało, że możemy teraz sobie tutaj poklikać w klawiaturę. Fajnie też by było, żebyś podpowiedziała mnie jak to się stało, że poskładałaś się w Coś co może myśleć, czuć i dedukować, a nie tylko biernie leżeć kamieniem... Ups, chociaż z tym kamieniem to nie jest dobry przykłąd, wszak Kamienie też mają Świadomość :huh:


Wcale nie było tak, że ktoś go stworzył, może jeszcze machnął ręką i gotowe.

Upraszczanie zawsze prowadzi na manowce.


Jeśli już miała bym coś nazwać ''Bogiem'' to całą przyrodę/świat który nas otacza i w nim żyjemy....

A widzisz, jednak potrafisz Myśleć :) Może pójdziesz krok dalej? Może wszystko cokolwiek Istnieje jest Bogiem? Łącznie z Tobą? Może jesteś częścią Boga, Ty jesteś w Nim, a On jest w Tobie? Kiedy to Zrozumiesz wszystko stanie się oczywiste.



Tak samo śmieszne jest, że inne kultury wymyślają sobie jakiś Bogów z głową słonia itp... ;] nijak ma się to do rzeczywistości niestety, a tylko sama wyobraźnia ludzka bądź chęć wykreowania sobie kogoś takiego i wmówienie, że tak jest. Wymyślanie różnych religii tak samo...

Za czasów gdy 99% ludzkości nie potrafiła ani czytać, ani pisać, a jakakolwiek nauka była dla wybranych religie przybierały formy zrozumiałe dla ludzi tamtych czasów, Dzisiaj też człowiek usiłuje zrozumieć sens istnienia, tworząc najróżniejsze teorie - za tysiac lat pewnei ktoś napisze, że jakieś prymitywy sobie kiedyś wymyśliły... :wacko:


Mogła bym się równie dobrze zapytać kto wgl napisał biblię i czy był to sam ''Bóg'' ? Nie, zwykły człowiek... nie jest zgodna z prawdą, w większości zakłamana gdyż zapewne była poprawiana przez ten ciągły czas na korzyści ludzi czy samego kościoła, bądź źle przetłumaczona i to jestem tego pewna.

Pisząc 'Biblię' masz na myśli ST czy NT, czy też oba razem? Mam bowiem wątpliwości co do autorstwa, albo razcej sprawstwa kierowniczego ST.
Co zaś sie tyczy NT, to tu nie ma specjalnie żadnych wątpliwości kto to pisał, albowiem nawet podaje się autorów z imienia :) Nie jest też tajemnicą, że tekstów kandydujących było sporo i na pewnym etapie dokonali biskupi wyboru co zaliczyć, a co nie. Jest też oczywiście masa kontrowersyjnych rzeczy w kwestii poprawności tłumaczenia i te spory trwały i trwają, akurat to mnie specjalnie nie dziwi.


(Czytałam i słyszałam też nawet kiedyś , że zostało wyrzucone z niej parę informacji, które się nie podobały - choćby o samej reinkarnacji, która była dla Jezusa ważna a o której kościół nie chce mówić).

Całkiem dobrze słyszałaś. Tylko o jakiej reinkarnacji mówisz skoro to wszystko sie samo poskładało z niczego? :P Do reinkarnacji potrzena jest dusza, a przecież jej nie widać... więc zapewne nie może istnieć.


Katolicy wierzą w coś co nigdy nie miało miejsca, a dowodów nie ma i nikt tego nie potwierdzi. Pozostaje tylko słowo pisane w biblii czy testamentach, które mogą być nic nie warte.

A Ty akurat żyłaś w poprzednim wcielenia (2000 lat temu) w Palestynie i dobrze widziałąś, że to wszystko bajki są, że nic takiego nie miało miejsca, a ludki to sobie ówczesne science fiction uprawiały i masa ludu dała się na to nabrać, ba łącznie z historykami ówczesnymi :wacko:
Idąc tym tokiem rozumowania - jakie 'dowody' poza słowem pisanym i ponad miliardową społecznością stworzoną przez ostatnie 2000 lat potrzeba aby stwiedzić, że coś miało miejsce?
Czy za 2 tyś lat ktoś stwiedzi, że aktualna historia nie miała miejsca, albowiem jest tylko zapisana? Dostrzegasz absurdalność takiego twierdzenia?



Taka prawda, człowiek jest zdany tylko na siebie i jeśli sam czegoś nie zrobi z własnej inicjatywy to Bóg mu w tym nie pomoże, sama modlitwa tak samo. Tyle w temacie ;] Jeśli możesz udowodnij mi, że Bóg NAPRAWDĘ istnieje, podaj jawny dowód, bo puki co nie przekonuje mnie twój post.

Sorry, jeśli nie postawię na Twoim biurku Boga z dużym napisem na t-shorcie "Pan Bóg" . Taka "prośba" brzmi idiotycznie, mam nadzieję, ze zdajesz sobie z tego sprawę...
Cała 'zabawa' polega na tym, że to Ty sama powoli, kroczek po kroczku dojdziesz do Zrozumienia, a czy to zajmie Ci dzień, czy 1000 wcieleń, to już zależy od Ciebie samej.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#181 MałyDrań

MałyDrań

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 12 grudzień 2013 - 14:55

159.gif

Słuszne podejście - znaczy się z tym określeniem "moja teoria", bo jak wiadomo, ilu ludzi - tyle teorii. Inna sprawa, że tych oryginalnych jest jak na lekarstwo, a większość to czyste plagiaty.

Tak samo jak właśnie te wszystkie wiary :) Kiedyś jakiś popapraniec sobie wymyślił że gołąb którego widzi na dachu ma jakieś nadprzyrodzone moce, a reszta jemu podobnych mu uwierzyła.

Wiedzę, że każdy przechodzi przez ten "etap", etap buntu i zaprzeczenia, ale prędzej czy później w ramach 'lekcji' odbierze stosowne doświadczenie, które doprowadzi go do nabrania pewności, że jednak się mylił...

I przekona się, że te wszystkie dyrdymały i średniowieczne zabobony można postawić obok chińskich smoków czy kosmitów. Szczerze mówiąc prędzej uwierzę w kosmitów, bo to jakoś się trzyma kupy przynajmniej, mimo że też brakuje jednoznacznych dowodów.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że nikt nie widział Ojca (pozwól, że tak Go będę nazywał)?

A na jakiej ty twierdzisz, że ktokolwiek go widział? Mój znajomy, Kazik kiedyś po pijaku gadał z krzesłem. I nic. Gdyby to było 2000 lat temu, pewnie mielibyśmy Boga Krzesło i do tej pory się do niego modlili.

Na jakiej podstawie sądzisz, że Ojciec ma mieć formę 'osobową'? Tzn. co? Taki brodaty dziadek siedzący na tronie w chmurach?
Sam przed chwilą wstawiłeś taki obrazek %-)

Rozejrzyj się, zainteresuj się swoją budową wewnętrzną i innych organizmów, zainteresuj się budową Wswzechświata, nie do ogarnięcia skomplikowanymi zależnościami i interakcjami pomiędzy wszystkim...
Tak, pewnie. Niezachwiany dowód. Wszystko to ten wasz bóg z plasteliny ulepił i zaprogramował jak ma działać, inaczej by nie było NIC, ta? Wiesz gdzie możesz sobie wsadzić takie "dowody" :)

Upraszczanie zawsze prowadzi na manowce
Albowiem za prawdę powiadam wam... :))

A widzisz, jednak potrafisz Myśleć :)
Oczywiście że potrafi. Inaczej by wierzyła w te bzdury które kościół wygłasza jak mu w skarbonach puścieje.

Kiedy to Zrozumiesz wszystko stanie się oczywiste.
Kolejne pitu-pitu którego miejsce jest sam-wiesz-gdzie.

Za czasów gdy 99% ludzkości nie potrafiła ani czytać, ani pisać, a jakakolwiek nauka była dla wybranych religie przybierały formy zrozumiałe dla ludzi tamtych czasów, Dzisiaj też człowiek usiłuje zrozumieć sens istnienia, tworząc najróżniejsze teorie - za tysiac lat pewnei ktoś napisze, że jakieś prymitywy sobie kiedyś wymyśliły...

I będzie miał rację. W porównaniu do ludzi za 1000 lat, jesteśmy prymitywami, tak jak nasze teorie są prymitywne. DZISIEJSZE teorie, a co tu mówić o jakimś czary-mary sprzed ponad 2000 lat?

Nie jest też tajemnicą, że tekstów kandydujących było sporo i na pewnym etapie dokonali biskupi wyboru co zaliczyć, a co nie
Ta, na podstawie tego w co im wygodnie a w co nie, żeby ludzie wierzyli :D I tyle warte te wasze testamenty...

Całkiem dobrze słyszałaś. Tylko o jakiej reinkarnacji mówisz skoro to wszystko sie samo poskładało z niczego? :P Do reinkarnacji potrzena jest dusza, a przecież jej nie widać... więc zapewne nie może istnieć.

Nie zmieniaj tematu jesli nie potrafisz z niego wybrnąć. Od razu widać że chodziło jej o to co ja napisałem wyżej. O wyrzucanie z biblii tego co komuś nie pasowało (ojoj do czego to dochodzi i jakaż to zbrodnia, głupi człowieczek ma czelność POPRAWIAĆ to co stworzył jego wszechwiedzący bóg, który do tego wg. przysłowia jest przecież nieomylny...). A ty wyjeżdżasz z duszami i reinkarnacjami. Skoro biblia zakłada istnienie duszy, i biblia zakładała wg przesłanek istnienie reinkarnacji, to nie wiem co ci tu nie pasuje? Guerreira nie napisała że wierzy w reinkarnację. Napisała że była w biblii, dla Jezusa była ważna, a biskupy czy inne papieże sobie wyrzucili co im nie pasowało :)

A Ty akurat żyłaś w poprzednim wcielenia (2000 lat temu) w Palestynie i dobrze widziałąś, że to wszystko bajki są, że nic takiego nie miało miejsca, a ludki to sobie ówczesne science fiction uprawiały i masa ludu dała się na to nabrać, ba łącznie z historykami ówczesnymi :wacko:

A ty akurat żyłeś w w/w czasach i wiesz że tak było, co?

Idąc tym tokiem rozumowania - jakie 'dowody' poza słowem pisanym i ponad miliardową społecznością stworzoną przez ostatnie 2000 lat potrzeba aby stwiedzić, że coś miało miejsce?
Nie ma dowodów. Też znaczna większość przeszła przez cenzurę, i dopiero zainteresowani się dowiadują z czasem że to wszystko jednak trochę inaczej wyglądało niż w szkołach na historii tłukli do głów.

Czy za 2 tyś lat ktoś stwiedzi, że aktualna historia nie miała miejsca, albowiem jest tylko zapisana? Dostrzegasz absurdalność takiego twierdzenia?

Taki specjalista od absurdów a wierzy w czarodzieja którego nie dało się zabić? Po tych czasach zostaną dowody. Zdjęcia, filmy, przedmioty wykopywane, tak jak dziś wykopujemy z poprzednich. One potwierdzają istnienie ludzi, ale raczej nie potwierdzają tego co mówi nowy czy stary testament.

Sorry, jeśli nie postawię na Twoim biurku Boga z dużym napisem na t-shorcie "Pan Bóg" . Taka "prośba" brzmi idiotycznie, mam nadzieję, ze zdajesz sobie z tego sprawę...
Twoja odpowiedź jeszcze bardziej. Dla mnie nadal ten cały Bóg, nie jest wiele realniejszy niż Piotruś Pan czy Kubuś Puchatek. Zawal sobie i pół domu T-shirtami z napisem "Pan Bóg", niczego to nie zmieni.

Cała 'zabawa' polega na tym, że to Ty sama powoli, kroczek po kroczku dojdziesz do Zrozumienia, a czy to zajmie Ci dzień, czy 1000 wcieleń, to już zależy od Ciebie samej.
Tak, tak, tak, standardowa gadka kościelnych pomyleńców zwanych księżami :) "Bóg sprawi że się dowiesz", "tylko on wie kiedy", "on ma swój plan i to na pewno jest jego część, i dobrze chce dla nas" czy inne duperele. A konkretów zero.
 



#182 Guerreira

Guerreira

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 12 grudzień 2013 - 17:11

Ja Tylko dodam krótko i odniosę się do twoich niektórych wypowiedzi  Fantom(isto)...

''A widzisz, jednak potrafisz Myśleć 
:) Może pójdziesz krok dalej? Może wszystko cokolwiek Istnieje jest Bogiem? Łącznie z Tobą? Może jesteś częścią Boga, Ty jesteś w Nim, a On jest w Tobie? Kiedy to Zrozumiesz wszystko stanie się oczywiste.''
-Tak jak już napisałam wszystko co nas otacza uważam za Boga, ale nie, że to jest ktoś konkretny... Bogiem nawet JA się mogę stać dla samej siebie jak bym chciała iść w tym kierunku, bo przecież mogę nim być, nie ? heheh. Odrzucam twoje stwierdzenie, że on jest we mnie, a ja w nim... nie czuje tego akurat.:/
 

''Na jakiej podstawie twierdzisz, że nikt nie widział Ojca (pozwól, że tak Go będę nazywał)?''
- Więc twierdzisz, że jednak ktoś mógł go widzieć ? bardzo ciekawe bo jeszcze nie było takiego stwierdzenia od nikogo...
I powiedz mi czemu nazywasz go ''Ojcem'' ? W prawach biologii nie zrobił mnie, a ktoś inny więc nie widzę powodu go tak nazywać:)

 

„Całkiem dobrze słyszałaś. Tylko o jakiej reinkarnacji mówisz skoro to wszystko sie samo poskładało z niczego?  Do reinkarnacji potrzena jest dusza, a przecież jej nie widać... więc zapewne nie może istnieć.
- Dusza to już inny i odrębny temat, a odnosiłam się tylko do tego co usłyszałam i co zostało wycięte z chrześcijańskiej wiary. Chociaż będąc już w tym temacie duszy, z twoim stwierdzeniem się nie zgodzę. Skąd wiesz, że jej nie widać ? Może tylko nie jest widoczna dla ludzkiego oka albo dla przeciętnego człowieka, który nie ma zdolności zobaczenia jej, a tak naprawdę ma jakąś formę nawet może kolor i tutaj bym za tym obstawała... Np. ludzie, którzy widzą duchy albo inne byty ze świata astralnego. Czy to nie są te dusze które opuściły ciało (odnoszę się w pytaniu do samych duchów)? Sama byłam świadkiem tego zjawiska niejednokrotnie i wielu ludzi też jak się słyszy, więc śmiem twierdzić, że tutaj jednak można zobaczyć i istnieje w przeciwieństwie do Boga którego bądź co bądź nie widać i nigdy się nie zobaczy.

‘’A Ty akurat żyłaś w poprzednim wcielenia (2000 lat temu) w Palestynie i dobrze widziałąś, że to wszystko bajki są, że nic takiego nie miało miejsca, a ludki to sobie ówczesne science fiction uprawiały i masa ludu dała się na to nabrać, ba łącznie z historykami ówczesnymi ’’
- Szczerze? Rozbawiło mnie to twoje stwierdzenie, naprawdę :D Idąc tym tropem Ty pewnie żyłeś w czasach pierwotnych i polowałeś na mamuty wierząc w zabobony i gusła, a kiedy wytworzyłeś po raz pierwszy ogień pocierając kamień o kamień zapewne myślałeś że to Bóg się objawił i stał się wielki cud :D Sorry ale to czyste zjawisko fizyczne powstałe przez tarcie materiałów do którego potrzeba trzech składników - tlen paliwo i ciepło a Bóg nie ma tu nic do tego ;] Podobnie było w tej Palestynie 2000 lat temu... z niektórymi wydarzeniami, a ludzie nie rozumiejąc tego i nie pojmując jeszcze od razu sobie wymyślili Boga. Tak jak robią świętego ze zwykłego człowieka co na to nie zasługuje, a równie dobrze mogę sobie zrobić ze swojego psa tak jak hindusi zrobili z krowy świętą :D
 
Co do tekstu pisanego żyję w przekonaniu, że to marny dowód tamtych czasów i nie jest to absurdalne z tym co piałam w poprzednim moim poście. Mógł równie dobrze być spisany przez oszusta w formie bajeczki i wetknięty ludziom, że tak było. Jak czytam, że Mojżesz machnął laską i rozstąpiło się morze, po czym sobie przeszedł  to mnie krew zalewa.... albo słowo "Maryja zawsze dziewica" haha dobre :D która z duchem św. miała dziecko bez niczego, a porem na koniec nie umarła nigdy i poszła żywcem do nieba :D Fizycznie jest to niemożliwe. 
Tak czy inaczej biblia itp... jest przerobiona przez księży pod ich biznes więc mało tam prawdy. A my mamy dowody naszej cywilizacji jak napisał już MałyDrań więc za ileś tam dłuuugich lat powiedzmy kolejne 2 tys, ktoś będzie mogł to odtworzyć i zobaczyć jak było więc nie będzie wątpliwości.  

''Ty sama powoli, kroczek po kroczku dojdziesz do Zrozumienia, a czy to zajmie Ci dzień, czy 1000 wcieleń, to już zależy od Ciebie samej.''
- Dziwię ci się, że piszesz o wcieleniach skoro wy ludzie wierzący w Boga i praktykujący nie uznają czegoś takiego, to niezgodne z waszymi naukami w kościele, a wręcz zakazane ;) To tyle puki co. 

Pzdr,

 

 



#183 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 grudzień 2013 - 09:34

Guerreira

 

 

-Tak jak już napisałam wszystko co nas otacza uważam za Boga, ale nie, że to jest ktoś konkretny... Bogiem nawet JA się mogę stać dla samej siebie jak bym chciała iść w tym kierunku, bo przecież mogę nim być, nie ? heheh. Odrzucam twoje stwierdzenie, że on jest we mnie, a ja w nim... nie czuje tego akurat.:/

 

Jeśli uważasz wszystko co cię otacza za Boga, to dlaczego wykluczasz siebie z tego otoczenia? Czujesz sie w jakiś sposób wyalienowana z otaczajacego świata? Albo gorsza od drzewa, czy jeziora? Nigdy nie spotkało Cię jakieś dziwne doświadczenie typu pomyślałam - zdarzyło się?

A może to wszystko co nas 'otacza' jest li tylko holograficznym obrazem "myśli" istoty nazywanej Bogiem/Ojcem???

 

 

'- Więc twierdzisz, że jednak ktoś mógł go widzieć ? bardzo ciekawe bo jeszcze nie było takiego stwierdzenia od nikogo...

 

"Nie było" jest stwierdzeniem nie prawdziwym. Bardziej prawidłowo powinno brzmieć - 'ja nie słyszałam' :)

Zobaczyć Ojca - to nie jest jakieś strasznie trudne zadanie - odrobina zdolności, wytrwałości, chęci i czystości intencji - znam kilka osób które tego doświadczyły/ doświadczają. Dla mnie to oczywiste.

 

I powiedz mi czemu nazywasz go ''Ojcem'' ? W prawach biologii nie zrobił mnie, a ktoś inny więc nie widzę powodu go tak nazywać

 

Nazywam 'Ojcem', ale nie 'ojcem' - albowiem nie mówimy o spłodzeniu fizycznym, bo ciało fizyczne to tylko ciało, a Ojcem twej duszy, która materialna nie jest jest Ojciec. Zresztą Sam tak siebie nazywa.
 

 

 

- Dusza to już inny i odrębny temat, a odnosiłam się tylko do tego co usłyszałam i co zostało wycięte z chrześcijańskiej wiary.

Nie tyle 'wycięte' co nie zakwalifikowane...

Odrobina lektury i wyobraźni wystarczy żeby zrozumieć cały kontekst tamtych czasów, wielorakość odłamów ówczesnych wierzeń wczsnochrześcijańskich, róznorodność tekstów czesto sprzecznych ze sobą - ktoś podjął trud na miarę swoich ograniczonych możliwości ogarnięcia całości tekstów pisanych, wierzeń i stworzenia czegoś co bardziej lub mniej będzie spójne. Wyszło jak wyszło. Nie mnie oceniać intencje autorów i efekty ich pracy.

Jak ktoś ma odrobinę dobrej woli i ciekawości w sobie to sięgnie do apokryfów i sam wyrobi sobie zdanie na wiele temtów.

 

 

 

Chociaż będąc już w tym temacie duszy, z twoim stwierdzeniem się nie zgodzę. Skąd wiesz, że jej nie widać ? Może tylko nie jest widoczna dla ludzkiego oka albo dla przeciętnego człowieka, który nie ma zdolności zobaczenia jej, a tak naprawdę ma jakąś formę nawet może kolor i tutaj bym za tym obstawała... Np. ludzie, którzy widzą duchy albo inne byty ze świata astralnego. Czy to nie są te dusze które opuściły ciało (odnoszę się w pytaniu do samych duchów)? Sama byłam świadkiem tego zjawiska niejednokrotnie i wielu ludzi też jak się słyszy, więc śmiem twierdzić, że tutaj jednak można zobaczyć i istnieje w przeciwieństwie do Boga którego bądź co bądź nie widać i nigdy się nie zobaczy.

'Nie widać' - znaczy się tzw. gołym okiem. Nie twierdzę, że 'zobaczyć' nie można, ale do tego trzeba mieć odrobinę zdolności, podobnie zresztą jak do zobaczenia Ojca, który de facto żadnej postaci nie posiada, może jednak przybrać dowolny obraz dla Twojego umysłu, żebyś mogła 'zobaczyć'.

 

 

Idąc tym tropem Ty pewnie żyłeś w czasach pierwotnych i polowałeś na mamuty wierząc w zabobony i gusła, a kiedy wytworzyłeś po raz pierwszy ogień pocierając kamień o kamień zapewne myślałeś że to Bóg się objawił i stał się wielki cud  Sorry ale to czyste zjawisko fizyczne powstałe przez tarcie materiałów do którego potrzeba trzech składników - tlen paliwo i ciepło a Bóg nie ma tu nic do tego ;]

 

Szczerze? Nie pamiętam takiego wcielenia, ale absolutnie nie wykluczam takiej możliwości. Mam tylko przebłysk jedego z wcieleń kiedy byłem myśliwym odzianym w skóry... ;)

 

 

Podobnie było w tej Palestynie 2000 lat temu... z niektórymi wydarzeniami, a ludzie nie rozumiejąc tego i nie pojmując jeszcze od razu sobie wymyślili Boga. Tak jak robią świętego ze zwykłego człowieka co na to nie zasługuje, a równie dobrze mogę sobie zrobić ze swojego psa tak jak hindusi zrobili z krowy świętą

Upraszczasz. Ludzie w tamtym okresie bywali o niebo bardziej inteligentni niż większość dzisiejszych gimbusów. Sięgnij do sztuki ifilozofii tamtych czasów...

 
Co do tekstu pisanego żyję w przekonaniu, że to marny dowód tamtych czasów i nie jest to absurdalne z tym co piałam w poprzednim moim poście. Mógł równie dobrze być spisany przez oszusta w formie bajeczki i wetknięty ludziom, że tak było. Jak czytam, że Mojżesz machnął laską i rozstąpiło się morze, po czym sobie przeszedł  to mnie krew zalewa.... albo słowo "Maryja zawsze dziewica" haha dobre która z duchem św. miała dziecko bez niczego, a porem na koniec nie umarła nigdy i poszła żywcem do nieba Fizycznie jest to niemożliwe. 

 

A czego byś oczekiwała? Filmu video z przed 2 tys. lat? :wub:

Personalnie nie mylę ST z NT...

NT to teksty wielu autorów.

ST to już inna para kaloszy - personalnie nie cierpię tej księgi - sagi o tym jak oszukiwano i mordowano każdego kto stanął na drodze... ciężko się to czyta. Weź jedak spróbuj spojrzeć na to inaczej (skoro wierzysz w kosmitów :-) ) : blisko 6 tyś lat temu awarii ulega stacja kosmiczna Annunaki - awaryjne lądowanie itd. Szef tej imprezy wymieniony z imienia w ST wtrąca się i usiłuje ucywilizować pewne plemie - może w tym kontekście łatwiej będzie się czytać o bogu 'schodzącym' w obłoku kurzu, błyskawic i grzmotach na szczyt góry... gdzie gada z szefem plemienia, daje mu listę zasad do przestrzegania itd. Ludki budują mu namiot do którego wstęp ma tylko kapłan, który przed wejściem do środka ma trzy dni pościć, myć się, pachnidłami ochlapywać i koniecznie (!) przyszyć sobie dzwoneczki do szaty, żeby bóg mógł słyszeć, że wchodzi  :lol: 

 

 

Tak czy inaczej biblia itp... jest przerobiona przez księży pod ich biznes więc mało tam prawdy. A my mamy dowody naszej cywilizacji jak napisał już MałyDrań więc za ileś tam dłuuugich lat powiedzmy kolejne 2 tys, ktoś będzie mogł to odtworzyć i zobaczyć jak było więc nie będzie wątpliwości.  

Może i mamy (dziś) dowody naszej cywilizacji, ale co zostanie po niej za 2 tyś lat? Te wszystkie budowle z betonu rozsypią sie w pył, stal zeżre rdza, książki z byle jakiego papieru rozsypią sie w proch, większość plastików rozłoży się, chińską elektronikę szlag trafi już wkrótce nie trzeba czekać 2 tys. lat ;)

 


- Dziwię ci się, że piszesz o wcieleniach skoro wy ludzie wierzący w Boga i praktykujący nie uznają czegoś takiego, to niezgodne z waszymi naukami w kościele, a wręcz zakazane

'Wy' brzmi jak echo jeszcze nie tak dawnych czasów. Dawno żaden komuch się tak do mnie nie zwrócił B)

Btw. skąd pomysł, że 'my' jesteśmy "ludzie wierzący w Boga i praktykujący "?? Z moimi poglądami w czasach Galileusza musiałbym wiać gdzieś daleko :D

Przyjmij raczej, że nie krytykuję wszystkiego bezrozumnie, bo akurat jest to modne i trendy. Dla mnie każdy ma prawo wierzyć w co zechce, jesli to jest jego wolna wola.

 

 

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#184 Guerreira

Guerreira

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 13 grudzień 2013 - 14:25

''Jeśli uważasz wszystko co cię otacza za Boga, to dlaczego wykluczasz siebie z tego otoczenia?''

Nie wykluczam siebie, skoro wszystko jest ‘’Bogiem’’-  powietrze, zwierzęta, rośliny, nie wiem... przedmioty martwe, to ja tez nim jestem, częścią tego świata jak każdy z nas.

 

''A może to wszystko co nas 'otacza' jest li tylko holograficznym obrazem "myśli" istoty nazywanej Bogiem/Ojcem???''
Jeśli już, ja bym to ujęła, że wszystko co widzimy jest tylko w naszej głowie, iluzją obrazu, który wytwarza umysł, ale to dzieje się naprawdę, tak jak nasze sny co widzimy tylko na innej częstotliwości działania umysłu w tej fazie. Nie sądzę aby to była zasługa Boga. I co ? jeszcze miał by kontrolować, nasze myśli i w dodatku nas samych jak już tworzy ten swój obraz w myślach? :) To ja wolę jednak kosmitów i ich posądzać o to :D   

 

''Upraszczasz. Ludzie w tamtym okresie bywali o niebo bardziej inteligentni niż większość dzisiejszych gimbusów. Sięgnij do sztuki i filozofii tamtych czasów...''

Czy byli bardziej inteligentni? na tamte swoje czasy tak. faktycznie patrząc po dzisiejszych ludziach chodzących do gimbazy to niezbyt są ogarnięci. Lecz to jest tylko pewna grupka ludzi, jakiś tam nieliczny % i nie osądzam, że wszyscy akurat...Patrząc na całokształt na świecie wszystko idzie z postępem, człowiek z biegiem czasu staje się mądrzejszy drogą ewolucji. My jesteśmy mądrzejsi teraz od nich. Za parę tys lat inni ludzie będą się z nas śmiać i to co robiliśmy w tych czasach. Zapewne ich filozofia też będzie inna i postrzeżenie.
 

'''Nie widać' - znaczy się tzw. gołym okiem. Nie twierdzę, że 'zobaczyć' nie można, ale do tego trzeba mieć odrobinę zdolności,''
Może nie trzeba mieć zdolności do zobaczenia... Jestem za tym, że dusza ma widzialną część zwaną ciałem,które widzimy na co dzień. Po wyjściu z ciała tylko zmienia formę na inną, niematerialną co zwykły człowiek nie widzi.

 

 

''A czego byś oczekiwała? Filmu video z przed 2 tys. lat?'' 

Wcale nie oczekuję, bo to nie możliwe by było na tamten okres:)

 

''Może i mamy (dziś) dowody naszej cywilizacji, ale co zostanie po niej za 2 tyś lat? Te wszystkie budowle z betonu rozsypią sie w pył, stal zeżre rdza, książki z byle jakiego papieru rozsypią sie w proch, większość plastików rozłoży się, chińską elektronikę szlag trafi już wkrótce nie trzeba czekać 2 tys. Lat''

Co do jednego się zgodzę, że niektóre rzeczy zaginą lecz nie wszystko :)  spójrz ile mamy dowodów np. na istnienie cywilizacji za czasów choćby faraonów – te wszystkie odkopane grobowce, ciała zmumifikowane, posągi, kamienne tablice i różne tego podobne rzeczy. To jest dowód... np. tak jak chociażby  kości/szkielety dinozaurów odkopane z ziemi, które stały się materiałem dla naukowców pozwalających odtworzyć obraz jak wyglądali, a istniały sporo jeszcze przed okresem życia Chrystusa.

 

''Btw. skąd pomysł, że 'my' jesteśmy "ludzie wierzący w Boga i praktykujący "??''

‘’Wy’’ miało się odnosić do ludzi wierzących, praktykujących poprzez modlitwy i różne tradycje kościelne - do katolików, nie ogółem. A patrząc na ludzi wierzących takie odnoszę wrażenie. Gdybyście nie wierzyli to jaki sens był by praktykować ? W tych czasach jest to legalne i każdy wierzy w to co chce i nikt nie może zarzucić ani nakazać. W innych było by już bardziej rygorystycznie i ciężko było wyrażać nieraz swoje poglądy. Nie licząc Arabów, którzy muszą wierzyć w swoją religie i nie mają zbytnio wyboru, bo określili by go za niewiernego i zaraz uśmiercili ;)
 



#185 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 13 grudzień 2013 - 16:13

Guerreira jak udowodnić Boga? Mianowicie trzeba pomyśleć np. o prapoczątkach. Jako, że jesteśmy tu - teraz, to znaczy, że musiało być coś bez początku, no bo jak inaczej wyjaśnić istnienie jak nie czymś bez początku, z nicości nie powstalibyśmy bo nicość będąc nicością nie może stać się czymś. Bez początku nie mógł być także świat jako absolut - coś bez przyczyny; nie mógł być to świat gdyż energia się wyczerpuję, a także nie logiczne jest aby świat był absolutem gdyż to by było zbyt zagmatwane żeby było prawdziwe, byłyby to przemiany w nieskończoność od nieskończoności a energia się wyczerpuje i już dawno wypaliłby się gwiazdy, świat z początkiem w wielkim wybuchu to też absurd. Gdyby był pierwotny stan atomowy z którego atomy miałyby dojrzeć do  wybuchu to trzeba zauważyć, że ten stan atomowy miałby na to nieskończoną ilość czasu (bez początku) i natrafiamy tu na alogizm gdyż dojrzewanie do wybuchu nie mogłoby się wcale zacząć ze wzgląd na nieskończoność i pierwotny stan bez ruchu atomów, Gdyby ruch atomów był bez początku czyli byłby non stop ruch w pierwotnym stanie atomowym to niby dlaczego miałby ten stan się odmienić jakimś wybuchem.

 

Absolutem czyli czymś bez przyczyny i bez początku, znaczący tyle, że był tylko on jako prawda musiał być subatomowy Duch Boga (subatomowy - znaczy tyle, że go nie widać a jest i jest materialny). Bóg zaczął od pierwotnej monotematycznej świadomości, i myślenie wstecz jest nie istotne bo to była taka sama świadomość i taki sam Duch Boga. Dopiero gdy Bóg uwierzył, że jest to zaczął określać całą swoją naturę, w tym swoje Boskie atrybuty; w tym wszechmoc. Gdy jeszcze nie uwierzył, że jest to widział nicość, mianowicie nic nie widział, ani czerni, ani bieli; jak to sobie wyobrazić?  :rolleyes: Bóg stworzył wszystko a wokół światów jest nicość czyli nic nie ma poza materią, tak jak długopis jest na biurku bądź go nie ma. To tak jak go nie ma to jest poza materialnymi światami.

 

Z resztą wiem, że Bóg istnieje bo mam kontakt  B)

 

 

edit: 20.10.2016 r. godz. 14:53

eh... moje przemyślenia ... eh nie widział nicości w hiperprzestrzeni swoim duchem na początku bez początku tylko widział siebie ;]



#186 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 13 grudzień 2013 - 16:44

Jako, że jesteśmy tu - teraz, to znaczy, że musiało być coś bez początku, no bo jak inaczej wyjaśnić istnienie jak nie czymś bez początku, z nicości nie powstalibyśmy bo nicość będąc nicością nie może stać się czymś.

 

Można jeszcze wziąć pod uwagę, że to wszystko istnieje od zawsze, że nie ma początku ale, że zawsze istniało, a przed nam znanym Wielkim Wybuchem było nieskończenie wiele innych Wielkich Wybuchów, prawda? No bo skoro bóg stworzył świat to kto stworzył boga? A skoro jest twierdzenie, że bóg istnieje wiecznie to można zastosować brzytwę Ockhama i wyeliminować ten byt zostawiając tylko świat i jego istnienie od zawsze (nie mylić tutaj świata ze znanym nam wszechświatem). Bez potrzeby jego stwarzania.

 

IMHO wybór religii jest tylko dopasowaniem do swojego światopoglądu. Część potrzebuje boga stworzyciela i w niego wierzy, część nie potrzebuje i w niego nie wierzy. Proste :) A udowadnianie, że istnieje czy nie istnieje to trochę jak dyskusja co było pierwsze - jajko czy kura? Każdy widzi świat inaczej, niektórzy potrzebują w nim boga, niektórzy nie.

 

Ktoś tu pisał (chyba Fantom), że do reinkarnacji potrzebna jest dusza - aż mnie zęby bolą jak to czytam. Nie jest potrzebna, w żadnym wypadku. Są światopoglądy przyjmujące reinkarnację ale negujące duszę i bynajmniej nie są to jakieś poboczne nurty :) Ale to znowu zależy od światopoglądu.



#187 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 13 grudzień 2013 - 17:46

hmm świat jako absolut? jakoś dziwnie ten absolut by sie rozłożył: jako gwiazdy i planety, dziwny taki absolut, w taki nie wierzę, wierzę, że absolut był Bogiem



#188 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 14 grudzień 2013 - 18:14

Guerreira

Nie wykluczam siebie, skoro wszystko jest ‘’Bogiem’’-  powietrze, zwierzęta, rośliny, nie wiem... przedmioty martwe, to ja tez nim jestem, częścią tego świata jak każdy z nas.

Znaczy się światopogląd ewoluuje w miarę rozwoju dyskusji J

 

Jeśli już, ja bym to ujęła, że wszystko co widzimy jest tylko w naszej głowie, iluzją obrazu, który wytwarza umysł, ale to dzieje się naprawdę, tak jak nasze sny co widzimy tylko na innej częstotliwości działania umysłu w tej fazie. Nie sądzę aby to była zasługa Boga. I co ? jeszcze miał by kontrolować, nasze myśli i w dodatku nas samych jak już tworzy ten swój obraz w myślach? To ja wolę jednak kosmitów i ich posądzać o to

Cóż, sprawa może być nieco bardziej skomplikowana ;) Byłabyś w stanie przyjąć wersję, że wszystko co istnieje jest Jednym/Jednością/Umysłem/Inteligencją, a Wszystko co istnieje jest formą zdarzeń dziejącą się tylko w Umyśle, czyli upraszczając jest formą Snu tegoż Umysłu (lub wyobraźnią). Albo nieco komplikując; tenże Umysł był/jest  w stanie stworzyć nieskończoną liczbę części samego siebie. Części zdolnych do samodzielnego istnienia i kreacji, a jednocześnie stale połączonych ze swym Źródłem. Żeby to nie było zbyt proste, te części Źródła w naszej częstotliwości eksperymentują z tzw. wolną wolą pozwalając części samego siebie na brak świadomości swojej Istoty…

Stąd biorą się wszelkie bunty, zaprzeczenia i wątpliwości. Jednostka doświadcza różnych stanów, by ostatecznie, po nieskończonej liczbie doświadczeń, wyewoluować własną świadomość do Zrozumienia Kim Jest.

 

Jestem za tym, że dusza ma widzialną część zwaną ciałem,które widzimy na co dzień. Po wyjściu z ciała tylko zmienia formę na inną, niematerialną co zwykły człowiek nie widzi.

Ciało umiera, trudno wiec by było częścią czegoś nieśmiertelnego. To raczej forma stroju, kostiumu, skafandra.

 

Co do jednego się zgodzę, że niektóre rzeczy zaginą lecz nie wszystko   spójrz ile mamy dowodów np. na istnienie cywilizacji za czasów choćby faraonów – te wszystkie odkopane grobowce, ciała zmumifikowane, posągi, kamienne tablice i różne tego podobne rzeczy. To jest dowód... np. tak jak chociażby  kości/szkielety dinozaurów odkopane z ziemi, które stały się materiałem dla naukowców pozwalających odtworzyć obraz jak wyglądali, a istniały sporo jeszcze przed okresem życia Chrystusa.

Po nas też zostaną tylko kości J i domysły…

 

‘’Wy’’ miało się odnosić do ludzi wierzących, praktykujących poprzez modlitwy i różne tradycje kościelne - do katolików, nie ogółem. A patrząc na ludzi wierzących takie odnoszę wrażenie.

No dobra, ustaliliśmy, że dzielisz ludzi na ‘wy’ i ‘my’. Jeśli ‘wy’ to ci źli ludzie wierzący, to ‘my’ to kto??

 

Gdybyście nie wierzyli to jaki sens był by praktykować ?

Widzę, że czytanie ze zrozumieniem nie było najmocniejszą stroną… ale coż, znam ‘ten styl’ pisania…  Zawsze kończy się jednym… pluciem jadem i nienawiścią do ludzi wierzących. Czasem się zastanawiam skąd w ludziach biorą się takie pokłady nienawiści do innego człowieka?

Ba, często podparte pustymi frazesami nawoływań do tolerancji…

 

W tych czasach jest to legalne i każdy wierzy w to co chce i nikt nie może zarzucić ani nakazać.

I dobrze,. Niech każdy robi to co uważa za słuszne. Chciałabyś im tego zabronić?

 

= = = = = =

serhamesar

 

Ktoś tu pisał (chyba Fantom), że do reinkarnacji potrzebna jest dusza - aż mnie zęby bolą jak to czytam. Nie jest potrzebna, w żadnym wypadku. Są światopoglądy przyjmujące reinkarnację ale negujące duszę i bynajmniej nie są to jakieś poboczne nurty Ale to znowu zależy od światopoglądu.

Podobno są jakieś pasty do zębów znieczulające… ;)

Znam też dość dobrze światopoglądy negujące w ogóle cokolwiek niematerialnego… jego kapłani rządzili (i w dużym stopniu rządzą) tu od kilkudziesięciu lat… ale to nie znaczy, że należy wyznawać czy uznawać każdy pomysł.


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#189 Guerreira

Guerreira

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 14 grudzień 2013 - 21:58

GroszekGN, Skoro uważasz że Bóg stworzył wszystko łącznie z wszechświatem, to czy obce cywilizacje na innych planetach też stworzył, które być może istnieją? I w co oni wierzą? Na pewno nie w tego Boga.

 

Skąd wnioskujesz, że masz pewność kontaktu z nim?  Może to dzieję się tylko w twojej głowie, może to być jakiś zły duch który się podszywa pod Boga aby cie zmylić i myślisz, że tak jest, a wcale tak nie ma... Coś na zasadzie przykładu z dziećmi, którzy wyobrażają sobie wyimaginowanych przyjaciół i z nimi rozmawiają. Nie ma 100% gwarancji. Ale ok., rozmawiasz z Bogiem :)

 

Serthamesar, napisał, że skoro bóg stworzył świat to kto stworzył boga?

Właśnie bardzo dobre pytanie.... sam się stworzył  i mianował na Boga ? Początek musiał być jego stworzenia skoro o tym  już mowa, nie mógł być od zawsze. Jest to bez sensu. Ludzie sami sobie go stworzyli.

Każdy widzi świat inaczej, niektórzy potrzebują w nim boga, niektórzy nie.
Słuszne, na dzisiejszy dzień ja go nie potrzebuję. :)

 

No dobra, ustaliliśmy, że dzielisz ludzi na ‘wy’ i ‘my’. Jeśli ‘wy’ to ci źli ludzie wierzący, to ‘my’ to kto??

Nie dzielę ludzi na złych i dobrych w tym wypadku, każdy jest równy tylko o innych poglądach.
Chce tylko jedno zauważyć u niektórych katolików z mojej obserwacji... wierzą w Boga, a robią bliźniemu krzywdę, znam dużo przypadków takich na osobach, którzy padli ofiarą katolików.
Chodzi mi tutaj o sam fakt ich zachowania... Nie porównuje wszystkich wiadomo, ale się tak dzieje. Ludzie ci chodzą do kościoła, uważają się za bardzo wierzących i dobrze praktykujących religię itp, a w rzeczywistości już po wyjściu z kościoła są mściwi, nieżyczliwi dla drugiego człowieka że nawet by go zniszczyli, opluli...

Przykład: Znam osobę która uważa się za tak religijną, że pójdzie prosto do nieba, chodzi codziennie do kościoła, modli się żeby ten niby kontakt z bogiem był, a w życiu rodzinnym co robi ? nie zajmuje się domem, obmawia i oczernia ludzi, psychicznie i dochodziło fizycznie - znęca nad nim, pomóc nie pomoże nikomu:/ a jeszcze jak z tą osobą o jakiś złych wydarzeniach że np ktoś tam zginął to mi odpowiada "bo Bóg tak chce, bóg krzyżuje ludziom plany ".  I to jest wiara ehh.... gdzie tu sens.Takich ludzi jest więcej.

Druga sprawa, Według mnie religia / wiara na tym chyba polega żeby się nawzajem szanować,  kochać, nieść pomoc w potrzebie, nie czynić krzywdy fizycznej jak i psychicznej. Tak powinni chrześcijanie chyba się zachowywać skoro są tacy religijni - niestety tak nie ma, lecz przejawia się nienawiść i agresja głownie u ludzi starszych:(

Wnioskuje w tym wypadku,  że w kościele uczą was chyba takiego zachowania skoro się tak to objawia...i mnie to zniechęca.

GroszekGN ,skoro masz ten kontakt z ‘’Bogiem’’ zapytaj go dlaczego tak jest, bo ja nie mogę tego za bardzo zrozumieć skąd się to bierze xD  

 

Zawsze kończy się jednym… pluciem jadem i nienawiścią do ludzi wierzących. Czasem się zastanawiam skąd w ludziach biorą się takie pokłady nienawiści do innego człowieka?

Nie tyle plucie jadem i nienawiścią co podsumowaniem ich zachowania i to nie tylko do ludzi wierzących. Wiesz czemu tak jest ? Są sprzeczne poglądy ludzi, zachowania,upodobania i ktoś komu to nie pasuje, a nie jest tolerancyjny i nie rozumie tego tak się będzie zachowywał. Wystarczy nawet na politykę spojrzeć, mamy to samo :)



#190 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 15 grudzień 2013 - 17:15

Nie dzielę ludzi na złych i dobrych w tym wypadku, każdy jest równy tylko o innych poglądach.
Chce tylko jedno zauważyć u niektórych katolików z mojej obserwacji... wierzą w Boga, a robią bliźniemu krzywdę, znam dużo przypadków takich na osobach, którzy padli ofiarą katolików.
Chodzi mi tutaj o sam fakt ich zachowania... Nie porównuje wszystkich wiadomo, ale się tak dzieje. Ludzie ci chodzą do kościoła, uważają się za bardzo wierzących i dobrze praktykujących religię itp, a w rzeczywistości już po wyjściu z kościoła są mściwi, nieżyczliwi dla drugiego człowieka że nawet by go zniszczyli, opluli...

Jasne, oczywiście Ci źli nienawistni katolicy… wychodzą z kościoła i idą pluć nienawiścią na innych…

Ile razy cię opluli i wyzywali??

Mam dla Ciebie ekstra filmik:

To twoi kolesie na tym filmiku?

Prawda jest taka, że wiara ma niewiele wspólnego z tym jakim się jest człowiekiem. Ludzi porządnych, jak i bydło można znaleźć w każdym  środowisku. Próby przypisania wszystkiego co złe jednym tylko świadczy li tylko o celowości takiego działania, propagandzie, hejterstwie lub po prostu ograniczonym możliwościom postrzegania rzeczywistości.

 

 

Przykład: Znam osobę która uważa się za tak religijną, że pójdzie prosto do nieba, chodzi codziennie do kościoła, modli się żeby ten niby kontakt z bogiem był, a w życiu rodzinnym co robi ? nie zajmuje się domem, obmawia i oczernia ludzi, psychicznie i dochodziło fizycznie - znęca nad nim, pomóc nie pomoże nikomu:/ a jeszcze jak z tą osobą o jakiś złych wydarzeniach że np ktoś tam zginął to mi odpowiada "bo Bóg tak chce, bóg krzyżuje ludziom plany ".  I to jest wiara ehh.... gdzie tu sens.Takich ludzi jest więcej.

 

Takich przykładów można znaleźć więcej. Całkiem sporo znam ludzi niewierzących, pozbawionych jakichkolwiek zasad, reguł czy moralności. Wychodzących z założenia, że skoro po śmierci nic nie ma, to mogą sobie teraz robić co im tylko najgorszego przyjdzie po głowy…

Wniosek: debili ci na tym świecie dostatek i nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek wiarą, albowiem zależy to od indywidualnego człowieka.

 

 

Druga sprawa, Według mnie religia / wiara na tym chyba polega żeby się nawzajem szanować,  kochać, nieść pomoc w potrzebie, nie czynić krzywdy fizycznej jak i psychicznej. Tak powinni chrześcijanie chyba się zachowywać skoro są tacy religijni - niestety tak nie ma, lecz przejawia się nienawiść i agresja głownie u ludzi starszych:(

 

Nie znasz ludzi wierzących którzy są porządnymi ludźmi? Aż trudno uwierzyć, ja znam ich całkiem sporo.

 

 

Wnioskuje w tym wypadku,  że w kościele uczą was chyba takiego zachowania skoro się tak to objawia...i mnie to zniechęca.

 

Nie wiem czego was tam uczą w synagodze, ale z reguły w kościołach nauczają jak być dobrym człowiekiem, a co indywidualny człowiek zrobi z tą nauką, to już jego sprawa.

 

Nie tyle plucie jadem i nienawiścią co podsumowaniem ich zachowania i to nie tylko do ludzi wierzących. Wiesz czemu tak jest ? Są sprzeczne poglądy ludzi, zachowania,upodobania i ktoś komu to nie pasuje, a nie jest tolerancyjny i nie rozumie tego tak się będzie zachowywał. Wystarczy nawet na politykę spojrzeć, mamy to samo

 

Rozumiem, że wpadając tutaj, zwyzywać katolików, wpadłaś podzielić się swoją miłością do drugiego człowieka, wykazać się zrozumieniem, tolerancją itd. Itd…

Właśnie tacy ludzie jak ty, szalejący po Internecie i nie tylko ze swą nienawiścią do drugiego człowieka powodują podziały społeczeństwa i wywołują wszystko co najgorsze.

Powiedz mnie dlaczego nie czytam tutaj pełnych nienawiści wypowiedzi katolików, tylko osób które tych katolików wyzywają od najgorszych?

Wiesz o czym to świadczy?


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#191 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 15 grudzień 2013 - 23:44

Ktoś tu pisał (chyba Fantom), że do reinkarnacji potrzebna jest dusza - aż mnie zęby bolą jak to czytam. Nie jest potrzebna, w żadnym wypadku. Są światopoglądy przyjmujące reinkarnację ale negujące duszę i bynajmniej nie są to jakieś poboczne nurty Ale to znowu zależy od światopoglądu.

Podobno są jakieś pasty do zębów znieczulające… ;)

Znam też dość dobrze światopoglądy negujące w ogóle cokolwiek niematerialnego… jego kapłani rządzili (i w dużym stopniu rządzą) tu od kilkudziesięciu lat… ale to nie znaczy, że należy wyznawać czy uznawać każdy pomysł.

 

Badziej myślałem, np o buddyzmie :) tam nie ma duszy, jest reinkarnacja, a materializmu nie można mu zarzucić :) 

to była tylko taka dygresja sprostowująca



#192 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 16 grudzień 2013 - 08:52

Badziej myślałem, np o buddyzmie :) tam nie ma duszy, jest reinkarnacja, a materializmu nie można mu zarzucić :)

to była tylko taka dygresja sprostowująca

 

Wybacz Ser_hamesar'ze (czy nie powinno być Sir? przypadkiem), laikowi i dyletantowi w tym temacie, ale reinkarnacja czego (w tym przypadku)?? Jeśli nie duszy (której poniekąd ma nie być) to przecież nie ciała, kości bowiem zostają w glebie na powolny rozkład, a resztę dzikuny spożywają :)  Czy więc wobec powyższego dzikuny uznać należy za nośnik 'istoty' reinkarnującej się? :blink:

 

http://swiatmakrodot...02/dscf6525.jpg


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#193 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 16 grudzień 2013 - 10:30

Wybacz Ser_hamesar'ze (czy nie powinno być Sir? przypadkiem), laikowi i dyletantowi w tym temacie, ale reinkarnacja czego (w tym przypadku)?? Jeśli nie duszy (której poniekąd ma nie być) to przecież nie ciała, kości bowiem zostają w glebie na powolny rozkład, a resztę dzikuny spożywają :)  Czy więc wobec powyższego dzikuny uznać należy za nośnik 'istoty' reinkarnującej się? :blink:

 

http://swiatmakrodot...02/dscf6525.jpg

 

Generał hrabia Rober Se Rhame Sar :) postać z genialnego cyklu powieści i opowiadań mało znanego polskiego autora

 

Co do reinkarnacji w buddyzmie to pozwól, że odeślę do wikipedii :) nie chcę robić mega off topa i nie chcę wchodzić w długą dyskusję w której nie do końca się czuję :) Tylko zaznaczyłem, że nie zawsze dusza jest potrzebna i tyle :)

http://pl.wikipedia....ki/Reinkarnacja

 

Peace



#194 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 16 grudzień 2013 - 10:47

Generał hrabia Rober Se Rhame Sar :) postać z genialnego cyklu powieści i opowiadań mało znanego polskiego autora

 

Co do reinkarnacji w buddyzmie to pozwól, że odeślę do wikipedii :) nie chcę robić mega off topa i nie chcę wchodzić w długą dyskusję w której nie do końca się czuję :) Tylko zaznaczyłem, że nie zawsze dusza jest potrzebna i tyle :)

http://pl.wikipedia....ki/Reinkarnacja

 

Peace

 

Hrabio generale :rolleyes:

Powiadasz, że mam  korzystać w 'prezydenckiego' podręcznika? :P

Mam opory :unsure:

Mnie tam dusza jest potrzebna i jej nie oddam choćby nie wiem ile srebrników hasbarowych mnie oferowano :P


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#195 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 16 grudzień 2013 - 11:28

Hrabio generale :rolleyes:

Powiadasz, że mam  korzystać w 'prezydenckiego' podręcznika? :P

Mam opory :unsure:

Mnie tam dusza jest potrzebna i jej nie oddam choćby nie wiem ile srebrników hasbarowych mnie oferowano :P

 

Hahaha, i to jest właśnie róznorodność. Różne poglądy są ciekawe i jakoś nie do końca rozumiem tego przekonywania "Bóg istnieje" - "Bóg nie istnieje" :) Gdyby istniał jeden pogląd wszystkich na wszystko to byłoby nudno. Niestety istnienie innych poglądów czasami powoduje chęć przekonywania, że mojsze jest lepsze niż twojsze, a to w skrajnym wypadku zamienia się w fanatyzm i klops gotowy ;)

 

Tutaj masz nieprezydencki podręcznik:

http://www.buddyzm.e...page.php?id=130

 

"Buddyjskie spojrzenie na reinkarnację całkowicie różni się od hinduistycznego czy wczesnochrześcijańskiego poglądu na to zagadnienie. Skoro w buddyzmie uważa się, że nie istnieje nic stałego, co więc mogłoby się odradzać? W najprostszy sposób wyjaśnia to metafora: o ile powszechnie rozumianą transmigrację duszy można przyrównać do kolejnych koralików nanizanych na jedną nić, o tyle w buddyjskiej doktrynie proces ten przypomina raczej ustawianie wieży z klocków, jeden na drugim. W tym drugim przykładzie utrzymana jest ciągłość przyczynowo-skutkowa nie wymagająca wprowadzenia niezmiennego bytu, podczas gdy w pierwszym całość opiera się na istnieniu niezmiennej i trwałej konstrukcji - duszy (nić)."

 

W sumie Twój pogląd nie jest tak daleki od nauk buddyjskich. Z dwoma różnicami. To co Ty nazywasz Bogiem, Ojcem czy istotą wszechrzeczy tam jest umysłem bądź przestrzenią. I jak piszą powyżej tam uważa się, że nie istnieje nic stałego, nic co się nie zmienia.

 

 

To czy ktoś jest wierzący czy nie to jest sprawa marginalna. Ważnym jest aby być dobrym człowiekiem (jak ja nie lubię tego zestawienia słów), nie szkodzić innym, a w ramach możliwości im pomagać. I tyle. Żyj i pozwól żyć innym. Wcale nie jesteśmy tak bardzo oddzieleni od innych jakby się mogło wydawać. Pomagając im (nawet tylko dobrym słowem) poniekąd pomagamy też samym sobie.

Nie kumam też do końca tej całej nagonki na kościół. Pedofilia, defraudacje kasy itp, ja rozumiem, ale ten się nie myli kto nic nie robi. Po pierwsze robią dużo dobrych rzeczy (caritas, przytułki itp). Po drugie jeśli zlikwidujemy albo zmarginalizujemy kościół to powstanie próznia, którą coś będzie musiało wypełnić. Najpewniej będzie to materializm albo islam. Sam nie wiem co jest gorsze. Kościół leży u fundamentów europejskiej kultury i cywilizacji, jeśli usuniemy ten fundament to wszystko prawdopodobnie pierdutnie z wielkim hukiem. Niezależnie czy ktoś jest wierzący czy nie to bez kościoła kiedyś obudzi się w innej rzeczywistości, która nie do końca będzie mu się podobać - chyba, że jest zwolennikiem prawa szarii lub zatwardziałym materialistą.



#196 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 16 grudzień 2013 - 12:42

Hrabio generale

Pozwól Waść, że namieszam jeszcze odrobinkę :)

 

Hahaha, i to jest właśnie róznorodność. Różne poglądy są ciekawe i jakoś nie do końca rozumiem tego przekonywania "Bóg istnieje" - "Bóg nie istnieje" :) Gdyby istniał jeden pogląd wszystkich na wszystko to byłoby nudno. Niestety istnienie innych poglądów czasami powoduje chęć przekonywania, że mojsze jest lepsze niż twojsze, a to w skrajnym wypadku zamienia się w fanatyzm i klops gotowy

 

Cóż Mojsze jest zawsze mojsiejsze ;) a swojsiejszego się broni, wszak po to są generały i inne wojsko.

 

Kiedyś, blisko już dwie dychy temu stukną, spłodziłem tekst starając się opisać co nieco w tematach tu poruszanych. Tekst nie był ani z czachy ani z powietrza wzięty, ale efektem 'rozmów' z istotami nazywanymi Opiekunami. Takie przełożenie na język zrozumiały dla ludzia pospolitego. Właśnie wygrzebałem go na tę okazję, że wrzucić fragmenciki do dyskusji:

 

"(...)

Wróćmy jednak to tematu Ojca. Problem jest bardzo złożony i odnosi się do wielu istot zamieszkujących Wszechświaty. Spróbuję opisać to na przykładzie Ziemi. Żeby jednak zrozumieć istotę Ojca trzeba zacząć od opisu istoty samego człowieka. Czym jest człowiek? Nie zagłębiając się w temat powłoki cielesnej pozwalającej nam bytować w tej rzeczywistości, przejdźmy do wymiaru bardziej duchowego. Człowiek składa się z trzech podstawowych składowych swiadomosciowych: nadświadomości, podświadomości i świadomości. Świadomość to ta część naszej jaźni którą operujemy na co dzień, która jest niejako nam przypisana do bytowania tu i teraz. Operując naszą świadomością dokonujemy analiz, decyzji i to ona dostarcza nam wszelkich danych do tego procesu. Jest to dokładnie to czego używasz w tej właśnie chwili. Podświadomość jest natomiast sumą naszych doświadczeń z wszelkich naszych przeszłych doświadczeń i to ona zarządza wieloma czynnościami tak zwanymi nieświadomymi. Mówiąc o przeszłych doświadczeniach mam na myśli głównie doświadczenia nabyte w poprzednich wcieleniach. Używając terminu „podświadomość” kojarzy się on z czymś niższym, podległym, nie jest to zbyt fortunne określenie. Albowiem, nasze przeszłe doświadczenia mogą być znacznie bardziej rozwinięte i bogate niż nasza dzisiejsza świadomość. Nadświadomość zaś to stan który można uzyskać glownie podczas medytacji. Mowa tu jednak o uzyskaniu kontaktu z wlasna Nadswiadomoscia a nie permanentnej zmianie wlasnej swiadomosci, a przynajmniej jeszcze nie na tym etapie. Wbrew pozorom zwykłe ćwiczenia medytacyjne nie koniecznie muszą prowadzić do uzyskania tego stanu. Następuje to tylko wtedy gdy jest to niejako potrzebne danej istocie na jej etapie rozwoju. Niemniej jednak, fakt, że nie potrafimy jeszcze uzyskać stanu kontaktu z naszą nadświadomością nie neguje jej istnienia. Posiada ją każdy nawet jeśli o tym jeszcze nie wie. Nadświadomość jest nieodłączną składową naszej istoty. Poprzez nadświadomość możemy skontaktować się z nadświadomościami innych istot i to właśnie wspólne połączenie nadświadomości tworzy Ojca. Tak więc istnienie Ojca jest w pewien sposób zależne od nas samych, a jednocześnie my istniejemy dzięki Niemu. Prawda, że sprawa zaczyna się komplikować? Upraszczając sprawę. Ojciec tworząc każdą nową istotę tworzy „płomień” który jest częścią Jego samego. Można tu poprzez analogię wspomnieć o określeniu tak zwanej „iskry bożej” o której wspomina religia chrześcijańska. Jeśli już mowa o płomieniu to należało by wspomnieć iż gdy jest on tworzony zostaje podzielony na dwie części. Każdą część dostaje inna istota. Ale gdy nadchodzi czas i jest to zgodne z wolą Siły Wszechstwórczej i zarazem potrzebne obu istotom „płomienie” się spotykają i wówczas jako jedność mogą, potrafią znacznie więcej niż każde z osobna.

(...)

Jeśli już byla mowa o powstawaniu istot to należało by wspomnieć o tak zwanej reinkarnacji. W różnych religiach świata funkcjonuje to pojęcie, a nawet w początkowych etapach tworzenia chrześcijaństwa było ono obecne, by później wycofać je jako nie pasujące do ustalonego dogmatu. Nie jest to też zupełnie prosta sprawa, gdyż  nieco różni się, choć niewiele, od przyjętych w religiach wschodu pojęć. Każdy z nas prawdopodobnie już wielokrotnie przebywał w powłoce cielesnej, mogło to być kilka razy ale też mogło to być dwa tysiące razy i więcej. Wszystko zależy od osobniczego rozwoju każdego z nas i kiedy jego „płomień” został stworzony. Niemniej jednak każda nowo narodzona istota nie jest dokładnie tą samą istotą która już żyła wcześniej. Są one częścią jednej całości, którą można by określić jako moje Ja. Częścią jednej istoty złożonej z wielu istot które już wcześniej żyły. Każda z tych wcześniejszych istot jest nadal obecna i posiada niejako własną tożsamość, ale jednocześnie nadal są częścią składową mojego Ja. Gdy umiera moje doczesne ja, przechodzi ono w miejsce gdzie dokonuje analizy  ostatniego  życia i jednocześnie planuje następne wcielenie. Wybór należy do nas. Podejmujemy wybór gdzie chcemy się urodzić, w jakiej rodzinie, jakie cechy charakteru będą nam potrzebne i jakie „tematy” będziemy przerabiali w tym wcieleniu. Na tej podstawie kreuje się „nowa” nasza „postać”, która będzie nową istotą jednak nie będącą dokładnie tą samą osobą która niedawno odeszła, a jedynie częścią jednego większego własnego Ja. Poprzednie zaś wcielenie przechodzi do podświadomości aktualnie żyjącej istoty. Tak więc podświadomość jest konglomeratem sumy naszych poprzednich wcieleń i ich doświadczeń. Takie poprzednie wcielenie może opuścić podświadomość kiedy jest to potrzebne i stać się Opiekunem (pod warunkiem, ze bylo wystarczajaco wysoko rozwiniete), ale o tym za chwilę. Każde wcielenie ma za zadanie kształtowanie naszego charakteru. Doświadczanie najróżniejszych zdarzeń, by finalnie stać się uosobieniem dobroci i miłości jaką jest Ojciec. Gdy to nastąpi można zakończyć cykl wcieleń i przejść do wyższego etapu rozwoju. Napisałem „można” gdyż można też powrócić na Ziemię z własnej woli, a nie z konieczności, po to aby pomagać innym w ich drodze samorozwoju.

                Historia wcieleń każdego z nas może być bardzo bogata i skomplikowana. Niekoniecznie też wszystkie z nich musiały przebiegać na Ziemi. Mogliśmy też być bardzo zaawansowani w samorozwoju i stopniu uzyskanej świadomości. Planując każde kolejne wcielenie dobieramy sobie zestaw zadań do przerobienia. Nie są to jedynie pewne standardowe zadania, ale też te które wynikły w czasie poprzednich wcieleń. Przeważnie w każdym wcieleniu następują zdarzenia nowe w których postąpiliśmy nie tak jak powinniśmy i trzeba będzie je przerobić w którymś następnym wcieleniu. Zdarzenia te nazywamy karmicznymi. Zdarzenia karmiczne przeważnie objawiają się w naszym życiu jako bardzo emocjonalne zdarzenia, czasem bardzo rozlegle w czasie i bardzo trudne do pokonania. Jedynie poprzez dokonanie właściwych decyzji i wyborów możemy dokonać „przerobienia” zadania. Problem polega jedynie na tym, że jeśli w danym wcieleniu nie uda nam się pozytywnie przerobić zdarzeń karmicznych wówczas w którymś kolejnym wcieleniu staniemy przed bardzo podobnym problemem tyle tylko, że w znacznie gorszym wydaniu. I tak aż do skutku. Nie jest więc wyjściem z sytuacji ucieczka przed zdarzeniami karmicznymi, trzeba je przejść teraz, bo następnym razem na pewno będzie to trudniejsze. Chyba najgorszym sposobem ucieczki przed problemem jest samobójstwo. Niestety jest to tylko chwilowe pozbycie się problemu. Niestety zrozumienie tego przychodzi dopiero w chwili śmierci i odejścia z życia cielesnego.

                O ile łatwiej jest nam przyjąć fakt odejścia kogoś z życia tu na Ziemi jeśli wiemy, że to tylko jego ciało umarło, natomiast świadomość tej osoby nadal żyje. W pewien sposób więc żyje nadal. Bowiem czym jesteśmy? Tylko naszym ciałem, czy też naszą świadomością? Ta świadomość jest nadal żywa, czy należy więc opłakiwać powłokę cielesną? To troche tak jakbysmy oplakiwali stare zuzyte ubranie ktore wlasnie wyrzucilismy do smieci.

                Ciekawostką jest, że w każdym kolejnym wcieleniu najczęściej powracamy do tych samych osób, z którymi już wcześniej spotykaliśmy się na Ziemi. Następuje jedynie zmiana konfiguracji, to znaczy, że na przykład wasza żona, mąż, syn czy córka mogła już poprzednio być każdą możliwą osobą krewną, waszym ojcem, matką, bratem, siostrą, córką, synem czy przyjacielem, znajomym i każdą inną osobą. Wynika to pośrednio z faktu, że żyjąc już poprzednio razem zwykle spowodowaliśmy zależności karmiczne, które przychodzi nam rozwiązywać we wcieleniach następnych.

                Co się tyczy tak zwanej reinkarnacji, niestety nie mogę potwierdzić, jak to ma się w hinduiźmie, wracania do wcieleń zwierzęcych, roślinnych czy też na przykład kamiennych. Na ile znam temat, karma dotyczy tylko tak zwanych istot ludzkich. Chociaż trzeba tu zaznaczyć, że nawet kamienie mają swoje „dusze” i świadomość chociaż jest to nieco inny rodzaj świadomości. Można jednak z nimi się skontaktować i nawet rozmawiać poprzez swoją nadświadomość.

(...)"

 

Tak sobie oto kiedyś pisywałem :lol:  W sumie niewiele bym tam pozmieniał dzisiaj.

 

To czy ktoś jest wierzący czy nie to jest sprawa marginalna. Ważnym jest aby być dobrym człowiekiem (jak ja nie lubię tego zestawienia słów), nie szkodzić innym, a w ramach możliwości im pomagać. I tyle. Żyj i pozwól żyć innym. Wcale nie jesteśmy tak bardzo oddzieleni od innych jakby się mogło wydawać. Pomagając im (nawet tylko dobrym słowem) poniekąd pomagamy też samym sobie.

 

Ba, trudno sie nie zgodzić, ale niestety nie jest to takie proste póki są siły robiące wszystko aby ludzie tego nie zrozumieli...

 

Nie kumam też do końca tej całej nagonki na kościół. Pedofilia, defraudacje kasy itp, ja rozumiem, ale ten się nie myli kto nic nie robi. Po pierwsze robią dużo dobrych rzeczy (caritas, przytułki itp). Po drugie jeśli zlikwidujemy albo zmarginalizujemy kościół to powstanie próznia, którą coś będzie musiało wypełnić. Najpewniej będzie to materializm albo islam. Sam nie wiem co jest gorsze. Kościół leży u fundamentów europejskiej kultury i cywilizacji, jeśli usuniemy ten fundament to wszystko prawdopodobnie pierdutnie z wielkim hukiem. Niezależnie czy ktoś jest wierzący czy nie to bez kościoła kiedyś obudzi się w innej rzeczywistości, która nie do końca będzie mu się podobać - chyba, że jest zwolennikiem prawa szarii lub zatwardziałym materialistą.

 

Tu nie ma nic dziwnego, wbrew pozorom :)

Czy pedofilia istnieje tylko w kościele katolickim?

 - ano nie, jest tak samo powszechna w każdej innej grupie społecznej, czy religijnej, tak samo dotyczy nauczycieli, lekarzy, popów, imamów, czy rabinów... wszystkich...

Czy tylko kościół katolicki żyje ze składek wiernych itp. 'dochodów'?

- ano nie, podobnie mają sie wszystkie grupy wyznaniowe, czy religie. Nie wspominając już o zbójckich podatkach rzadzących pasożytujacych na całym społęczeństwie

itd. itd.

Czemu więc takie dobrodziejstwo "wyjątku" medialnego doświadczy tylko kościołą katolickiego?

 

Odpowiedź jest najprostsza z możliwych - bo 'komuś' na tym bardzo, ale to bardzo zależy :)

 

Podpowiedż1: kto wiec ma władzę nad mediami aby dokonywać właściwego wyboru głosicieli swoich 'idei' i propagandy (lub jest jego właścicielem)?

  Podpowiem, ze nie chodzi tu o żadną 'grupę trzymającą władzę' :P jak u Rywina, a o coś ogólnoświatowego, bo zgodzimy się chyba z jednym, że ta 'propaganda' ma zakres ogólnoświatowy...

 

Podpowiedź 2: kto ma władzę nad państwami i ich rządami, tak aby ich służby dostarczały odpowiednie materiały do niszczenia kk, a państwo starało się zmarginalizować i obrzydzić kk?

 

Podpowiedź 3: jakie są główne cele owych 'onych' starajacych sie przykleszczyć nam jajka w imadle?

- zero państw

- zero gotówki

- zero rodziny

- zero religii

To uproszczenie, czyli jedno państwo niewolnicze, pod ich niepodważalnymi wiecznymi rządami z jedną wiara w bogów stfurców naszych, którzy powracają zabrać co do nich należy...

 

Cóż im stoi na drodze? Ogólnoświatowa tradycjonalistyczna organizacja religijna głosząca, że ludzie powinni się miłować, że rodzina i człowiek to najwyższe dobro i trzeba go bronić itd. itd. Organizacja z której zdaniem liczy się ponad miliard ludzi na świecie... Jak zniszczyć taką organizację, która przetrwała 2 tyś lat?

Zdyskredytować?

Obarczyć winą za całe zło tego świata?

Sprytna manipulacja, nieprawdaż? Jako żywo wzięte z podręczników 'jak zniszczyć przeciwnika'.

 

Dorzucić do tego, poprzez własne spolegliwe i usłużne rządy kreowanie odpowiednich postaw, akceptacji zachowań od zawsze uważanych za choroby lub zboczenia i przymuszenie ludzi pod groźbą kary do zamknięcia się...

itd. itd. itd.

 

To wszystko proste jest i jak na talerzu...

 

Może to wyjaśni niektórym dlaczego dyskutuję z hejterstwem ;)  Nie cierpię kurev intelektualnych prostytuujących się za parę srebrników.


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#197 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 16 grudzień 2013 - 22:01

eh 



#198 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 19 grudzień 2013 - 14:18

 

Podpowiedź 3: jakie są główne cele owych 'onych' starajacych sie przykleszczyć nam jajka w imadle?

- zero państw

- zero gotówki

- zero rodziny

- zero religii

To uproszczenie, czyli jedno państwo niewolnicze, pod ich niepodważalnymi wiecznymi rządami z jedną wiara w bogów stfurców naszych, którzy powracają zabrać co do nich należy...

 

Widzisz Fantom, jeszcze jakiś czas temu się z tego śmiałem. Podobnie jak z władzy Tel Avivu nad światem czy wpływów Moskwy w Polsce. Ale od jakiegoś czasu jakoś mi nie do śmiechu. Szczególnie jak czytam o aferze FOZZ czy Michale Falzmannie albo listę osób, które popełniły samobójstwa, miały zawał czy wypadek. Najśmieszniejsze jest to, że są to informacje z oficjalnych źródeł, a nie forów teorii spiskowych. Jak się ułoży te wszystkie puzzle to wychodzi całkiem sensowny obrazek o złowrogim zabarwieniu.



#199 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 grudzień 2013 - 18:43

Widzisz Fantom, jeszcze jakiś czas temu się z tego śmiałem. Podobnie jak z władzy Tel Avivu nad światem czy wpływów Moskwy w Polsce. Ale od jakiegoś czasu jakoś mi nie do śmiechu. Szczególnie jak czytam o aferze FOZZ czy Michale Falzmannie albo listę osób, które popełniły samobójstwa, miały zawał czy wypadek. Najśmieszniejsze jest to, że są to informacje z oficjalnych źródeł, a nie forów teorii spiskowych. Jak się ułoży te wszystkie puzzle to wychodzi całkiem sensowny obrazek o złowrogim zabarwieniu.

 

No widzisz, wystarczy odrobina spostrzegawczości... a puzle same się układają ;)

Może drobne sprostowanie: Tel-Awiw jest tylko marionetką w tym interesie.

 

A, nie zapominaj, że władza chciałaby bardzo, ale to bardzo wyleczyć cię z tego rodzaju myślenia. Kiedyś żydo-komuna zamykała Tobie podobnych w tzw. psychuszkach, albowiem tylko ludź nienormalny mógł kontestować najlepszy ustroj pod słońcem...

Teraz syjonistyczni włatcy będą wykańczać w obozach ludzi chorych na: http://katalogi.pl/2...zycjonisty.html


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#200 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 12 kwiecień 2014 - 15:09

eh






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development