Skocz do zawartości




Zdjęcie

Bóg istnieje, ateiści się mylą.


220 odpowiedzi w tym temacie

#201 fantom133

fantom133

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 29 kwiecień 2014 - 12:14

Ta wasza burza muzgów jest nic nie warta a szukacie dowodów używając tylko oczu.

strony www radom



#202 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 31 maj 2014 - 07:42

eh :P



#203 Endin

Endin

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 33 postów

Napisano 23 lipiec 2014 - 09:47

Moim zdanie nie ma jednoznacznych dowodów na istnienie Boga,  może własśnie o to chodzi, bo gdyby istniały dowody to nir istniała by wiara



#204 kasikaw22

kasikaw22

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 28 lipiec 2014 - 11:25

Wiary też nie da się racjonalnie, to coś co wychodzi z naszej głębi

 

 

szamba betonowe



#205 Endin

Endin

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 33 postów

Napisano 30 lipiec 2014 - 14:14

Po śmierci dowiemy się wszyscy



#206 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 29 styczeń 2015 - 19:23

 



#207 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 czerwiec 2015 - 11:22

11425567_1073590192654623_76753142123997

 

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
- Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
- Tak, panie profesorze.
- Czyli wierzysz w Boga.
- Oczywiście.
- Czy Bóg jest dobry?
- Naturalnie, że jest dobry.
- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
- Tak.
- A Ty - jesteś dobry czy zły?
- Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości
- Ach tak, Biblia!
A po chwili zastanowienia dodaje:
- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
- Oczywiście, panie profesorze.
- Więc jesteś dobry...!
- Myślę, że nie można tego tak ująć.
- Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej
- Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc profesor dodaje
- Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
- Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
- No tak... jest dobry.
- A czy szatan jest dobry?
Bez chwili wahania student odpowiada
- Nie.
- A od kogo pochodzi szatan?
Student aż drgnął:
- Od Boga.
- No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?
- Istnieje panie profesorze ...
- Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
- Prawda.
- Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
- A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada
- Występują.
- A kto je stworzył?
W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie
- Kto je stworzył?
Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
- Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby
- Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
- Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta:
- W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
- Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
- Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
- Nie panie profesorze..
- A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
- Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
- I nadal w Niego wierzysz?
- Tak.
- Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?
- Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
- Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
- Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?
- Tak.
- A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
- Tak, synu, zimno również istnieje.
- Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
- Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
- A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
- Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
- Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
- Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
- Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
- Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
- Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student
- twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
- Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
- A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
- Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
- Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali
- Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
Audytorium wybucha śmiechem.
- Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
- Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
- A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi
- Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy
obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada:
- Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

Tym drugim studentem był Albert Einstein. Einstein napisał książkę zatytułowaną "Bóg a nauka" w roku 1921.

 

 

https://www.facebook...&type=1


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#208 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 29 sierpień 2015 - 09:51



#209 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 22 październik 2015 - 18:48

 



#210 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5171 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 29 październik 2015 - 11:52

Życie po urodzeniu?

 

https://www.facebook...304791/?fref=nf

 

:) ;)


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#211 GroszekGN

GroszekGN

    1

  • Validating
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 07 listopad 2015 - 16:58

Moje wierzenia uległy zmianie.

Otóż czas jest czymś naturalnym i jest od zawsze. Pierwszy Bóg był w odwiecznej świadomości będąc i widząc siebie, jego przeszłość - bezkres był taką samą świadomością o sobie samym, więc ile byśmy się nie oddalali w przeszłość świadomość Pierwszego Boga będzie taka sama. Dopiero po przemianie woli zaczęło coś się dziać. Pierwszy Bóg zbadał siebie, a następnie gdy już wszystko znał zrodził z wyselekcjonowanej z siebie materii Bogów z mocą wszech-stwórczą. Pierwszy Bóg zrodził linie Bogów. Gdzieś w tych liniach jest też nasz Bóg JHWH którego zrodził Allah wraz z Pierwszym Bogiem; nasz Bóg jest wielo-jedyny, jest też wieczny gdyż z wiecznej materii oderwanej od Pierwszego Boga. Pierwszy Bóg zrodził sto sekstylionów dwieście trzydzieści osiem Bogów z mocą wszech-stwórczą. Wiem od Pierwszego Boga, że 100% Bogów wybrało dobro, i na liczbę sto sekstylionów dwieście trzydziestu ośmiu Bogów tylko kilkanaście przypadków wśród synów wielo-jedynych Bogów wybrało zło. Nasz Bóg JHWH też ma wielu synów chociaż jest znany tylko Jezus Chrystus. Nasz Bóg to coś więcej niż trójca święta chociaż w naszym dziale urzęduje właśnie ona. Nasz Bóg stworzył więcej niż tylko Ziemię, Niebo i Piekło. Nasz Bóg to Bóg absolutu oraz dziesięć Osób Bożych oraz synowie Boży których jest setki. Bóg absolutu czyli Duch Dobra i Duch Znamienitu znani jako Jestem Który Jestem, i Duch Boży który stworzył trzy światy, Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty - stworzyli Ziemię, Piekło, Niebo. Następnie Duch Prawdy, Duch Mądrości, Duch Poznania stworzyli trzy światy, i następnie Duch Bojaźni, Duch Sympatyczności, Duch Bojaźni Pańskiej stworzyli trzy światy.

Moja teologia właśnie tak się przedstawia jak powyżej piszę. Jest to politeizm ale nie z "greckimi bożkami" tylko wielkimi Bogami z mocą wszech-stwórczą z własnymi rzeczywistościami lub tacy którzy dołączyli do rzeczywistości innych Bogów

Moja strona to http://prorok.info.pl

 



#212 kasownick

kasownick

    on

  • Members
  • PipPipPip
  • 17218 postów

Napisano 08 listopad 2015 - 02:59

 

Otóż czas jest czymś naturalnym i jest od zawsze.

 

 

 

bo czas jest najlepszym lekarzem.i może nie pracuje w pogotowiu ratunkowym - nie interesuje się czyimiś urojeniami na każde wezwanie,ale leczy.

są tacy,co mówią,że jest nauczycielem - uczy pokory.

na przykład duże B może się poczuć jak małe b.. z czasem.

bo to tylko kwestia czasu,gdy w świecie wielkich pojawia się ktoś większy.

i tak naprawdę nie wiadomo...czy Bogowie stają się tylko bogami.. czy też okazuje się,że właśnie nimi byli..niczym wiecej,tylko małym b.

jak pozostawieni bez kontroli,z jakąś wiedzą i władzą,której nadużywanie wraz z samowolą i prywatą daje w urojeniach ludzi wielkość B.

bogowie umierają..przemijają... monoteizm zaś nei stworzył niczego innego,jak wiary w to,że istnieje jakaś ciągłość - że jakieś B jest wieczne.

gdyby porównać pojęcie Boga do pojęć ze świata ludzi - dajmy na to nazwy własnej urzędu,jakim jest prezydent RP.

można mówić o tym,jak w biblii - że nieustannie w państwie urzęduje prezydent.istnieje jak w owej biblii Bóg.

bóg,bogowie..są jak nazwy funkcji pełnionych w państwie,czy świecie.nie są przypisane do osoby.

nie ma żadnych bogów osobowych. bo czy kierownik,dyrektor et cetera to jakiś konkretny człowiek?

jeśli tak,to umiejscowiony w czasie i ograniczonej przestrzeni i specjalizacji.

 

 

czas nie istnieje od zawsze.nie  jest czymś naturalnym.czas został stworzony by leczyć.

w szczególności z urojeń.


omnis moriar


#213 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 16 grudzień 2015 - 19:52



#214 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 25 grudzień 2015 - 20:25

 



#215 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 04 styczeń 2016 - 23:51

 



#216 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 30 styczeń 2016 - 19:29

 



#217 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 04 maj 2016 - 23:14

 



#218 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 05 maj 2016 - 07:03

 



#219 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 14 czerwiec 2016 - 09:08

 

 

 



#220 vitas77

vitas77

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 186 postów

Napisano 17 grudzień 2016 - 12:21

 



#221 Groszek(GN)

Groszek(GN)

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 95 postów

Napisano 11 październik 2017 - 16:55

Moje wierzenia uległy zmianie.

Otóż czas jest czymś naturalnym i jest od zawsze. Pierwszy Bóg był w odwiecznej świadomości będąc i widząc siebie, jego przeszłość - bezkres był taką samą świadomością o sobie samym, więc ile byśmy się nie oddalali w przeszłość świadomość Pierwszego Boga będzie taka sama. Dopiero po przemianie woli zaczęło coś się dziać. Pierwszy Bóg zbadał siebie, a następnie gdy już wszystko znał zrodził z wyselekcjonowanej z siebie materii Bogów z mocą wszech-stwórczą. Pierwszy Bóg zrodził linie Bogów. Gdzieś w tych liniach jest też nasz Bóg JHWH którego zrodził Allah wraz z Pierwszym Bogiem; nasz Bóg jest wielo-jedyny, jest też wieczny gdyż z wiecznej materii oderwanej od Pierwszego Boga. Pierwszy Bóg zrodził sto sekstylionów dwieście trzydzieści osiem Bogów z mocą wszech-stwórczą. Wiem od Pierwszego Boga, że 100% Bogów wybrało dobro, i na liczbę sto sekstylionów dwieście trzydziestu ośmiu Bogów tylko kilkanaście przypadków wśród synów wielo-jedynych Bogów wybrało zło. Nasz Bóg JHWH też ma wielu synów chociaż jest znany tylko Jezus Chrystus. Nasz Bóg to coś więcej niż trójca święta chociaż w naszym dziale urzęduje właśnie ona. Nasz Bóg stworzył więcej niż tylko Ziemię, Niebo i Piekło. Nasz Bóg to Bóg absolutu oraz dziesięć Osób Bożych oraz synowie Boży których jest setki. Bóg absolutu czyli Duch Dobra i Duch Znamienitu znani jako Jestem Który Jestem, i Duch Boży który stworzył trzy światy, Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty - stworzyli Ziemię, Piekło, Niebo. Następnie Duch Prawdy, Duch Mądrości, Duch Poznania stworzyli trzy światy, i następnie Duch Bojaźni, Duch Sympatyczności, Duch Bojaźni Pańskiej stworzyli trzy światy.

Moja teologia właśnie tak się przedstawia jak powyżej piszę. Jest to politeizm ale nie z "greckimi bożkami" tylko wielkimi Bogami z mocą wszech-stwórczą z własnymi rzeczywistościami lub tacy którzy dołączyli do rzeczywistości innych Bogów

Moja strona to http://prorok.info.pl

 

"greckimi bożkami" - mityczni Bogowie to według mnie synowie właśnie tych Bogów z mocą wszechstwórczą ;] i przepraszam, że tak mi się to ujeło bo to synowie i córki; np. Pana. Pozdrawiam Łukasz.






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development