Skocz do zawartości




Zdjęcie

Manipulacja w mediach


962 odpowiedzi w tym temacie

#201 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 21:54

Wiesz, u nas w kraju "prywatne" powtarza się jak mantrę. Nam Polakom nic się nie opłaca - fabryki, koleje, poczta, szpitale.... , wszystko musi być PRYWATNE. Bo jak jest właściciel, to dopiero dobrze zarządza. Tymczasem, w większości krajów nie wszystko jest prywatne. Są takie elementy gospodarki, których żaden kraj nie pozbywa się. Należą do nich: wojsko, policja, poczta, drogi, koleje. W czasie ekstremalnych sytuacji państwo musi mieć możliwość, aby wojsko mogło przemieszczać się szybko, bez zbędnych dyskusji z właścicielem (ono nim jest), przekazywać informację i mieć pewność, bez obawy, ze właściciel właśnie teraz nie zechce sprzedać bądź zamknąć drogę, pocztę czy kolej.
Powiedz mi Fluff.y lepiej, dlaczego to PAŃSTWOWYM firmom Zachodnim (np. poczta) opłaca się kupić polską firmę państwową i to jeszcze na niej zarobić? Dlaczego polskiemu rządowi (żadnemu!) nie udała się ta sztuka? Dlaczego w innych krajach "państwowe" to nie przekleństwo, a u nas i owszem?
Na Zachodzie mają rządy, które dbają o własne kraje (Niemcy, Francja, Anglia...). Dla nich jest to rzeczą całkowicie oczywistą. U nas natomiast - e, co tu gadać.

Nie mam nic przeciwko wprowadzaniu jakiś pociągów zachodnich do naszego kraju. Mam obawę, że zostanie sprzedana CAŁA kolej.

#202 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 22:04

Fluff.y, jeszcze jedno - pokaż mi kraj, w którym strategiczne elementy państwa są TYLKO prywatne. Znasz taki?
Kopacz chciała sprzedac wszystkie szpitale. Polska byłaby JEDYNYM krajem na świecie, w którym nie byłoby takich placówek państwowych. Wszystko jeszcze przed tym rządem. Będziemy zapewne niedługo pierwszym państwem prywatnym (więzienia także). Zastanawiam się tylko - po co nam rząd?


#203 Gumolit

Gumolit

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 54 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 22:05

No tutaj się muszę zgodzić, np. Telekomunikacja Polska należy do państwowego France Telekom, to jest kuriozalne.

#204 P_E

P_E

    Parlament Europejski

  • Moderators
  • 146 postów

Napisano 25 styczeń 2010 - 22:32

Do France Télécom nie należy nawet połowa akcji. Fakt, ma największy udział, ale jest dużo innych akcjonariuszy (w tym skarb państwa, ale ma udział rzędu kilku procent).

 


#205 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 26 styczeń 2010 - 16:32

Pola: "Zastanawiam się tylko - po co nam rząd?"

Ja też się zastanawiam i do licha nie mam zielonego pojęcia po co?!
Jednak to już naturalny stan w cywilizacjach, że zawsze pojawia się grupa, która pragnie uzależnić od siebie pozostałą większość i mieć ją w swoim "posiadaniu".

Szkoda, że nie odpowiedziałaś na żadne z moich pytań.

#206 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 28 styczeń 2010 - 23:01

Fluff.y, ależ odpowiedziałam! Wydawało mi się, że dość precyzyjnie. Proponuję rzecz następującą: przeczytaj mój tekst jeszcze raz, powoli, a na koniec odpowiedz: po co nam TAKI rząd, a nie rząd (nie myl z nierządem, no chyba, ze masz na myśli TEN rząd).
Ps.
Z tą telekomunikacją to wyskoczyłeś jak znawca tematu. Fluff.y, akurat ty nie należysz do głupich ludzi. Dobrze wiesz, że na świecie właścicielem jest ten, kto ma większy pakiet akcji. Tak się składa, że francuski rząd taki pakiet kontrolny posiada. Powiedz mi, dlaczego TEN rząd (nierząd) wyprzedaje perły polskiej gospodarki, np. KGHM. Miał dotychczas pakiet kontrolny, firma - polska -miedź świetnie prosperowała a ci nieudacznicy postanowili ją sprzedać. Umiesz mi na to odpowiedzieć? To samo z polskimi kolejami - nie dotowane (choć państwowe); dworce - dramat (też państwowe). A jak jest w krajach Zachodnich? Anglia, Niemcy, Francja, itd. - tam koleje są PAŃSTWOWE. Nikomu do głowy nie przychodzi, by je sprzdać. A widziałeś jak wyglądają? Ja widziałam. Polskiemu (nierządowi) przeszkadza wszystko, co polskie.
Co tu mówić - dramat kosmiczny.

#207 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 29 styczeń 2010 - 18:37

Ja nic nie pisałem o żadnej telekomunikacji, zatem, nie do mnie skierowana jest twoja powyższa uwaga.

Uważam, że nie odpowiedziałaś dość precyzyjnie. Nie odpowiedziałaś co jest w budynku dworca na tyle istotne, że warunkuje bezpieczeństwo danego kraju. Co jest strategicznego w trakcji kolejowej? Droga to rozumiem, jakaś główna linia np. autostrada może mieć jeszcze znaczenie, ale myślę, że waga linii kolejowych nie jest już tak duża jak kiedyś. Zauważ też, że obecnie nie prowadzi się wojen tak jak kiedyś.

Nie zgodzę się też, że gdyby droga była prywatna to stwarzałoby to jakieś problemy w razie konfliktu.

Co więcej, to, że jesteś prywatnym właścicielem danego terenu w ogóle nie robi żadnego problemu w czasie wojny. Podczas każdego konfliktu wprowadzany jest stan wyjątkowy i każda infrastruktura może być włączona w poczet działań zbrojnych. Stąd nie rozumiem twoich "obaw"?
Niby mogę być właścicielem 25ha ziemi, ale jakoś co roku muszę zapłacić od tego podatek. Czy coś tu jest nie tak? Coś jest moje, ale nadal muszę za to uiszczać opłatę tak jakbym to tylko dzierżawił od państwa?

Po prostu Polu napisz mi dlaczego, bo dotychczas tego nie zrobiłaś, dlaczego uważasz, że państwo jest lepszym właścicielem od osoby prywatnej? Czy tylko taki system gwarantuje bezpieczeństwo obywateli danego kraju?
Ja rozumiem, że jesteś pewnie zwolenniczką "silnego państwa", wytłumacz tylko dlaczego. Dlaczego boisz się osób prywatnych posiadających wpływy w strategicznych sektorach, a nie boisz się, że coś staje się "publiczne"(tzn. pod wpływem polityków i ich "ziomków")? Dlaczego? Widzisz tutaj jakąś różnicę w sytuacji źle przeprowadzonej prywatyzacji, a zarządzania sektorem publicznym przez mafię? Ja nie widzę większej różnicy. Skąd twoje obawy?

Boisz się czegoś czego nie ma, a nie drżysz przed tym co realne?

Zmieniony przez - Fluff.y w dniu 2010-01-29 18:39:39

#208 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 04 luty 2010 - 17:49

Poniżej praca zbiorowa nt. manipulacji w mediach.


Przeglad technik manipulacji mediów
na tle relacjonowania newsów 100 dni rzadu K.
Marcinkiewicza i kampanii prezydenckiej 2005 r.



Renata Borcuch
Włodzimierz Klata
Radosław Kołodziej
Zofia Kosinska
Sylwia Krajewska
Marta Krawczynska
Marta Kukowska
Anna Maciesowicz

Praca napisana pod kierunkiem:
Geralda Abramczyka


http://www.proto.pl/PR/Pdf/Praca_dyplomowa/rozdzial_1.pdf
http://www.proto.pl/PR/Pdf/Praca_dyplomowa/rozdzial_2.pdf
http://www.proto.pl/PR/Pdf/Praca_dyplomowa/rozdzial_3.pdf

#209 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 04 marzec 2010 - 19:24





bez komentarza ;)

#210 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 kwiecień 2010 - 12:19

Siwy dym

Opublikowano: 21.04.2010

Takiej mgły dezinformacji jeszcze nie było i mimo że jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że media w Polsce w swej większości albo manipulują, albo kłamią wprost, albo deformują jakieś wydarzenia, to trzeba przyznać, że dopiero tragedia z 10 kwietnia 2010 pokazała pełne spektrum dezinformacyjnych możliwości (naszych?) środków przekazu posługujących się językiem polskim. Jest to sytuacja o tyle szokująca, że pojawiająca się ex post największej tragedii w dziejach powojennej Polski, tragedii bez precedensu, tragedii, która już od pierwszych godzin nasuwała nie tylko mi pytania dotyczące tego: kto za całą tą katastrofą stoi?

Czy tylko Rosjanie ze specsłużb, czy też także… Polacy? Obserwacja skandalicznych zachowań rozmaitych środowisk w naszym kraju, zwłaszcza tych, które sympatie do posowieckich służb wyrażały niejednokrotnie słowem i czynem, skłania do rozważenia także współudziału ludzi znad Wisły. Pomijam w tym miejscu bezrefleksyjne oświadczenia ludzi, co z nawyku powtarzają to, co im suflują media (sądząc pewnie, że w ten sposób obiektywni jak „eksperci” TVN-u), a którzy, mam nadzieję, gdy prawda w wyjdzie na jaw, oprzytomnieją.

O tym, że od początku mieliśmy do czynienia z dezinformacją, przekonuje nas nie tylko to, jak wiele z relacji dotyczących katastrofy zostało już zdementowanych, ale też to, jak wiele z materiałów publikowanych na blogach i niezależnych forach rosyjskojęzycznych – zostało potwierdzonych i – po początkowym ich wyśmiewaniu i – trafiło nawet do mediów głównego nurtu, jako materiały, których zlekceważyć czy wyszydzić „jako spiskowe” się nie da. Oczywiście nawet te materiały zostały natychmiast poddane obróbce dezinformacyjnym skrawaniem, bo gdy np. opublikowano fotografie tego kompletnego dziadostwa, które na smoleńskim lotnisku uchodziło za lampy oraz mundurowych wkręcających do nich żarówki, to i tak zaraz pojawiały się głosy, że polskim pilotom i tak takie oświetlenie, nawet jakby działało (!), nie mogło w niczym pomóc. Podobnie bagatelizowano fakt zamontowania i wymontowania dodatkowej aparatury nawigacyjnej na lotnisku na przylot Putina, twierdząc, że samolot prezydencki i tak by z niej nie skorzystał, nawet gdyby ją pozostawiono. Brakowało tylko takich ekspertyz, które by dowiodły, że Tu-154M mógł wylądować po prostu na smoleńskiej szosie i dziw że nie wylądował.

Szczególnie uderzające było to (podszyte nutą szyderstwa, jak zwykle) posądzanie polskiego pilota o „ułańską fantazję”, o „szarżowanie”, o ryzykanctwo, o niedoświadczenie itd., zaś L. Kaczyńskiego (lub jednego z generałów) wprost o zmuszanie załogi do lądowania. Na poparcie przywoływano „akcję z Gruzji”, kiedy to przecież pilot, mimo sugestii Prezydenta, wylądował w zupełnie innym miejscu. Ten incydent właśnie traktowano jako „potwierdzenie” tezy, że Kaczyński nad Smoleńskiem zmuszał pilotów, bo się spieszył na uroczystości – innymi słowy, był tak szalony, że gotów był poświęcić życie blisko 100 osób, by zdążyć. Twierdzono więc, że może w Gruzji pilot się nie ugiął, lecz nad Smoleńskiem, „ze względu na Katyń”, ugiąć się musiał, bo inaczej miałby przechlapane. Tymczasem nawet zakładając, że do takich sugestii by doszło (choć wiemy już z relacji polskich prokuratorów przesłu****ących zawartość czarnej skrzynki, że ich nie było), to przecież pilot odmówiwszy lądowania właśnie ze względów bezpieczeństwa, zostałby nie tylko nagrodzony po powrocie do kraju, ale uznany w mediach za bohatera narodowego i noszony na rękach. Co więcej, Prezydenta poddano by kolejnej, jeszcze ostrzejszej niż po Gruzji krytyce, właśnie za to, że narażał tylu pasażerów samolotu na niebezpieczeństwo. Nie muszę dodawać, jak kompromitujące byłyby to komentarze.

Ta mgła dezinformacji była niewspółmierna w stosunku do ilości faktograficznych materiałów z miejsca tragedii. Niektórzy z komentatorów wskazywali na analogie z 11 września 2001, ale przecież tam było tak wiele zdjęć, filmów, relacji naocznych świadków, wywiadów itd., że można było dogłębnie analizować sytuację. Jak było w Smoleńsku? Dokładnie odwrotnie. Jakieś dosłownie szczątkowe zdjęcia, rozdygotana kamera, bardzo oszczędne migawki, parę rwanych opowieści i masa spekulacji. W niedzielę rano, gdy słuchałem audycji M. Olejnik z udziałem polityków, to, co typowe, z oburzeniem odnosili się oni do wszystkich tych, co mają czelność doszukiwać się jakichś sprawców tej katastrofy (nawet Z. Romaszewski się bardzo irytował), ale przy okazji przyznawali, iż Rosjanie otoczyli kordonem tajemniczości tę katastrofę, choć polscy politycy z pełnym zrozumieniem i takim lekkim uśmiechem tłumaczyli to posowieckimi, standardowymi procedurami obowiązującymi „w takich sytuacjach”. Wyglądało więc na to, że skoro Ruscy są u siebie, to mają prawo zaprowadzać swoje porządki w związku z tragedią polskiej elity politycznej i intelektualnej. I już.

Dziurę informacyjną zaczęto więc naprędce zapełniać tezami o „ułańskiej fantazji” i „nieodpowiedzialności”, jak też wspomnieniami o Parze Prezydenckiej i wielu zacnych osobach, poległych 10 kwietnia, kierując uwagę Polaków na żałobę ogólnonarodową (nawiasem mówiąc, ciało Prezydenta znaleziono, jak wyczytałem po godz. 16-tej, tymczasem Komorowski już po dwóch godzinach od katastrofy „poczuł się po. prezydenta”). Gorączkowo przypominano, iż nie należy – „skoro nie dysponujemy pełnymi danymi” – pospiesznie i „w sposób nieuzasadniony” stawiać tez dotyczących przyczyn katastrofy – co naturalnie nie przeszkadzało ekspertom zapewniać nas, że to na pewno był tylko i wyłącznie nieszczęśliwy wypadek. Straszny, tragiczny, ale „po prostu” wypadek. Z marszu też zaczęto od czci i wiary odsądzać tych, co drążyli okoliczności „wypadku” i porównywać ich z ludźmi, co posądzali amerykańskie służby o przygotowanie zamachów terrorystycznych na WTC. Tymczasem o ile „spiskowa teoria” dotycząca WTC była kompletnie niewiarygodna, o tyle udział rosyjskich służb w spowodowaniu katastrofy smoleńskiej – jak najbardziej prawdopodobny, jeśli nie wprost pewny (powodów do całej tej akcji wymieniano w debacie wokół przyczyn katastrofy bardzo wiele). Przy tych animozjach, jakie Putin oraz jego ludzie, żywili do proamerykańskiej i antyimperialnej polityki Kaczyńskiego, do polskich aspiracji, by w naszym kraju – dla celów bezpieczeństwa narodowego i terytorialnego – były instalacje i wojska USA, do sprzeciwu wobec gazowych szantaży i budowy NordStream, do wsparcia dla niepodległościowych ruchów na terenie byłych republik sowieckich itd. – można rzec, że Kaczyński i jego środowisko „aż się prosili” o nauczkę ze strony Moskwy. A w jakiż inny sposób Kreml udziela nauczki, jak nie za pomocą takiego terroru, że kamień na kamieniu nie zostaje?

Teraz, widząc, jak silny jest nurt „prorosyjski” w naszych mediach – wykluczający jakiekolwiek próby dochodzenia prawdy (innej niż ta, którą w coraz to nowych wariantach serwuje Moskwa) o tej katastrofie, zastanawiam się, czy nie znajdzie się w naszym kraju ktoś, kto w końcu powie z odwagą charakterystyczną dla agenta obcego mocarstwa: „a jeśli nawet stoją za tym rosyjskie specsłużby, to właśnie dobrze, że to zrobiły, bo w ten sposób rozwiązały wiele naszych problemów”.

Autor: Free Your Mind
Źródło: Niezależny Serwis Informacyjny

BIBLIOGRAFIA

1. http://www.tvn24.pl/-1,1652868,0,1,jak-sie-mgla-rozeszla–zobaczylysmy-koszmar,wiadomosc.html (ratowniczki dostrzegły zaraz po katastrofie 90 ciał, choć zapewniano nas przez następne dni, że wiele osób nie daje się zidentyfikować, a zwłoki są zmasakrowane, pokawałkowane i niekompletne)

2. http://www.tvn24.pl/...,wiadomosc.html

3. http://wing2009.salo...ra-to-udzwignie

4. http://lukaszwarzech...mach-slowo-tabu

http://www.newworldorder.com.pl/

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#211 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 21 kwiecień 2010 - 15:14

Niezależny Serwis Informacyjny... ohoh ;)

#212 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 maj 2010 - 10:51

WYWIAD
Demony manipulacji - wywiad z Markiem Migalskim, doktorem politologii i eurodeputowanym PiS


"Każdy, kto ma więcej niż 40 lat, żył w PRL i szedł na jakieś kompromisy z władzą. Dla mnie było to na przykład śpiewanie w szkole komunistycznych piosenek. Świadomość takiego konformizmu postkomunistyczna lewica wykorzystała jako fantastyczne narzędzie manipulacji. Wmówiono bowiem przeciętnym Polakom, że są oni tak samo odpowiedzialni za zło systemu komunistycznego jak gen. Kiszczak czy gen. Jaruzelski".

Co można dzisiaj nazwać największą manipulacją ostatniego dwudziestolecia III RP?

Tych manipulacji było kilka. Moim zdaniem najbardziej widoczna była manipulacja historyczna w stosunku do zmiany, jaka zaszła po 1989 roku. Dla mnie klasycznym przykładem dwójmyślenia, to znaczy zatracenia wszelkiej logiki w hagiografi i tego wydarzenia, była gloryfi kacja strony komunistycznej jako tej, która też szła do wolności, tylko z drugiej strony. Manipulacją była próba opisu Okrągłego Stołu jako spotkania dwóch patriotycznych nurtów, jednego w łonie "Solidarności" i drugiego w łonie partii komunistycznej, które wreszcie uwolniwszy się od swoich radykalnych, ekstremistycznych skrzydeł, były w stanie wypracować historyczny, najważniejszy od tysiąca lat kompromis.

Wielkim mitem 1989 roku jest mit przekazania władzy. Pokazanie nurtu reformistycznego w PZPR jako tego, który od 1956 roku o niczym innym nie myślał, tylko o tym, jak oddać władzę Polakom bez interwencji ze strony Moskwy. Ostatnie badania, zwłaszcza opisywane piórem Antoniego Dudka, pokazują, że gen. Jaruzelski do końca był więźniem swojego strachu przed Związkiem Radzieckim. Od początku swojej kariery, czyli od momentu, kiedy został tajnym agentem informacji wojskowej, aż po 1989 rok był wiernym żołnierzem Kremla. Próba przedstawienia go jako Konrada Wallenroda, czyli tego, który wszedł do partii tylko po to, aby komunizm od środka rozwalić, jest jedną z tych największych manipulacji.

Manipulacja czemuś służy. U zarania III RP mit Okrągłego Stołu mógł służyć postkomunistom do zachowania jak największej władzy realnej. Jednakże po wygranych wyborach parlamentarnych w 1993 roku, a następnie prezydenckich w 1995 roku, jego podtrzymywanie stało się zbędne. Dlaczego więc zdecydowali się na to?

Bo to legitymizuje ich jako pełnoprawnych uczestników gry demokratycznej. Mogą wobec tego mówić o micie założycielskim. Przedstawiać siebie jako założycieli III RP. Dlatego tak strasznie zaatakowali oni IV RP. Bo miała ona być zbudowana na innych podstawach aksjologicznych. Jeśli wykreowany przez nich mit okazałby się trwały i przeszedł do podręczników historii, to całe ich życie, także to przed 1989 rokiem, uznane byłoby za szlachetne i pro publico bono, a i ich późniejsza obecność w systemie demokratycznym uprawniona, co najmniej w takim stopniu, jak strony solidarnościowej. To jest cel polityczny i psychologiczny

Dla ich elektoratu to jednak nie ma chyba większego znaczenia?

Moim zdaniem ma. Gdyby w Polsce wygrało powszechne przekonanie, że komunizm był złem, a ci, którzy go budowali, mordowali w jego imię, umacniali ludźmi złymi, to formacja polityczna wyrosła z tego nurtu miałaby mniejszą legitymację demokratyczną. Jeżeli jednak udało się wmówić Polakom, że jest to inny sposób walki o polskość i że życiorysy komunistów były pozytywistycznym ratowaniem tego, co się dało, to głosowanie na nich z punktu widzenia ich elektoratu było łatwiejsze. Każdy, kto ma więcej niż 40 lat, żył w PRL i szedł na jakieś kompromisy z władzą. Dla mnie było to na przykład śpiewanie w szkole komunistycznych piosenek. Świadomość takiego konformizmu postkomunistyczna lewica wykorzystała jako fantastyczne narzędzie manipulacji. Wmówiono bowiem przeciętnym Polakom, że są oni tak samo odpowiedzialni za zło systemu komunistycznego jak gen. Kiszczak czy gen. Jaruzelski. Jeśli potępicie nas, czyli ubeków, funkcjonariuszy partyjnych, aparatczyków, którzy nigdy nie pracowali prawdziwą pracą, tylko siedzieli po gabinetach politycznych, to tak naprawdę potępicie siebie. Ten szantaż moralny stał się doskonałym narzędziem legitymacji komunistów w nowej demokratycznej rzeczywistości.

Czy taka manipulacja historyczna nie jest jednak immanentną częścią życia publicznego od setek lat? Cesarza Nerona przedstawia się do dziś jako jednego z największych zbrodniarzy w historii, podczas gdy był on jednym z najwybitniejszych rzymskich władców. O Józefi e Piłsudskim mówi się nie inaczej jak o bohaterze narodowym, zapominając mu zamykanie opozycji w nielegalnych więzieniach czy wprowadzanie cenzury.

Zgadzam się z panem, że każde państwo, co więcej - każda formacja polityczna czy frakcja parlamentarna ma swoją historię do opowiedzenia. Ma swoją narrację, jakby powiedział to Eryk Mistewicz. Swoją politykę historyczną. My dzisiaj żyjemy w powszechnej świadomości, że Francja pokonała Hitlera. Stanowiła jedno z czterech zwycięskich mocarstw w II wojnie światowej. Prawda jest jednak taka, że Francuzi jako naród wsławili się podczas wojny głównie szeroko pojętą kolaboracją z nazistami. My walczyliśmy z Niemcami od pierwszego do ostatniego dnia wojny, a jesteśmy dziś oskarżani o współuczestnictwo w Holocauście i bezprawne wypędzanie Niemców z ich domów.

To, że od wieków trwała walka o pamięć historyczną, jej własną narrację między różnymi państwami czy środowiskami politycznymi, to prawda. Ja to podtrzymuję i twierdzę, że my, to znaczy strona solidarnościowa, przegraliśmy tę walkę. Co prawda dzisiaj wszyscy mówią o "Solidarności" bardzo dobrze, a o komunizmie teoretycznie źle, ale jak pan popatrzy na osoby zaufania publicznego, to dla dzisiejszych Polaków nie ma znaczenia, czy ktoś był po jednej, czy po drugiej stronie barykady. Czy ktoś kazał strzelać do robotników, czy też ktoś był pośród robotników. W tym kontekście to pomieszanie języków, ta narracja historyczna jest bolesna. Chociaż pan ma rację, że tego typu wojny o pamięć, o historię, interpretację przeszłości są wpisane w życie publiczne. Dlatego nie skarżę się, tylko opisuję.

Komu taka narracja się opłacała? Czy tylko środowiskom postkomunistycznym?

Także temu środowisku, które uznało rehabilitację komunistów, ich inkluzję do systemu politycznego wraz z ich narracją. To jest oczywiście środowisko "Gazety Wyborczej", Unii Demokratycznej i dalej Unii Wolności. Uznało ono, że największym zagrożeniem dla Polski nie jest postkomunizm, zblatowanie świata biznesu, służb specjalnych, przestępczości i polityki. Dla tego środowiska podstawowym problemem było konserwatywno-katolickie zacietrzewienie. Czarna Polska ze swoją nacjonalistyczną, endekoidalną twarzą.

Rehabilitacja postkomunistów potrzebna im była, aby stworzyć sojusz do walki z antysemityzmem, ksenofobicznymi zapędami ciemnoty, przedwojennym duchem endecji.

Czy to nie wynika wprost ze strachu przed powrotem upiorów roku 1968?

Nie wykluczałbym tego. Czekamy na książkę, a wiem, że IPN takową przygotowuje, o tym, jak 1968 rok i antysemicka nagonka wywołana przez partię komunistyczną wpłynęły na kształtowanie myślenia politycznego dużej części polskiej inteligencji. Ta hańba komunistów wpłynęła znacząco, moim zdaniem, na ukształtowanie się środowiska, które nazywane było lewicą laicką i skupiło się po 1989 roku wokół "Gazety Wyborczej".

Warto w tym miejscu przytoczyć pewną anegdotę. Jako młody chłopak uczestniczyłem w kameralnym spotkaniu z Czesławem Miłoszem, którym byłem swego czasu oczarowany. W sali teatru, gdzie odbywało się spotkanie, było raptem 20 osób. Zadawaliśmy mu setki pytań. I on po czterech godzinach rozmowy, a właściwie pytania go o wszystko, poprosił nas, abyśmy my mu odpowiedzieli na jedno ważne pytanie: "Jak sądzicie, na ile silny ciągle jest antysemityzm w młodym pokoleniu?". Dla nas antysemityzm był wówczas czymś tak kuriozalnym, odległym i niszowym, że po tym pytaniu ogarnęło nas zdumienie. Tłumaczyliśmy, że to nie jest żaden problem, ale po Miłoszu było widać, że nie był do tego, co mówimy, przekonany. On obcował z bytami, które sam wytworzył lub pamiętał z polski przedwojennej. Dopiero po latach zrozumiałem, że to środowisko żyło w przeświadczeniu o wszechogarniającym, czyhającym zza węgła polskim kołtunie. Wielu z przedstawicieli dawnej lewicy laickiej żyje w tej fałszywej świadomości do dzisiaj.

Na ile "Gazeta Wyborcza" stanowiła w III RP narzędzie manipulacji w rękach polityków dawnej lewicy laickiej, a na ile sama próbowała kreować rzeczywistość polityczną?

Mówi się, że w Polsce było w ostatnim dwudziestoleciu kilku wielkich polityków i ja bym do tych polityków zaliczył Adama Michnika. To nie politycy Unii Demokratycznej inspirowali Adama Michnika, lecz odwrotnie. Jeśli ktoś tu na kogoś miał wpływ, to raczej eseistyka historyczna i literacka naczelnego "Gazety Wyborczej" na środowiska polityczne, a nie odwrotnie. To jest też przykład, na ile rola intelektualisty może być znacząca w polityce, i mówię to naprawdę nie z ironią, lecz wręcz z zazdrością. Adamowi Michnikowi udało się wyhodować dziesiątki tysięcy działaczy partyjnych, którzy myśleli tak, jak im to dyktowała "Gazeta Wyborcza". To on wyznaczał pola podziałów, o które kłóciliśmy się przez ostatnie 20 lat. To jego uczniami byli Aleksander Kwaśniewski czy Władysław Frasyniuk.

To się jednak powoli kończy. Projekt reedukacji społeczeństwa Michnikowi ostatecznie w pełni się nie udał. Widać to po sukcesie innych środowisk opiniotwórczych czy pewnym pluralizmie w mediach, zwłaszcza pisanych.

Być może jednak największym mistrzem manipulacji w Polsce jest Donald Tusk. Zastąpienie przez Platformę Obywatelską realnej polityki zabiegami marketingowymi przyniosło bowiem sukces, jakiego nie osiągnęła wcześniej żadna partiapolityczna w naszym kraju.

Oni zrozumieli to, co zrozumiano na Zachodzie, co zrozumiał Berlusconi, Sarkozy czy Obama. Tak naprawdę liczą się wrażenia, opinie, soft story. Realna polityka, fakty jakby zeszły na plan dalszy. Dziś nikt się nie zajmuje realną oceną rządu, wszyscy czekamy na to, czy Jerzy Buzek będzie szefem Parlamentu Europejskiego. Nie pytamy jednak, co to oznacza konkretnie dla Polski.

Kto podpowiedział Donaldowi Tuskowi, aby zastosował model rządzenia, który nazwał Pan postpolityką?

Donald Tusk twórczo kontynuuje "kwaśniewszczyznę". To Aleksander Kwaśniewski tworzył wrażenie, a nie rządził. Zamiast uprawiania realnej polityki, uprawiał propagandę. To on w oczach większości Polaków jest szczupłym, wysokim, kulturalnym, świetnie wykształconym, godnym reprezentantem Polski, podczas gdy rzeczywistość jest dokładnie odwrotna. To Aleksander Kwaśniewski wraz z żoną stworzył obraz kiczowatej rodziny królewskiej, posyłając między innymi swoją córkę na bal debiutantek do Wiednia. I to ta para zaczarowała w sensie politycznym po raz pierwszy Polaków.

Czy ikoną tego nowego systemu sprawowania władzy nie jest aby Janusz Palikot?

To jest klasyczny przykład nieudacznika politycznego, któremu niewiele udało się zrobić w realnej polityce. Pomimo to jest jednak ciągle obecny w mediach elektronicznych. Niezależnie od tego, jaki kanał telewizyjny włączymy, to ujrzymy Janusza Palikota. Ta jego ciągła obecność w mediach w wystarczającym stopniuprzykrywa jego nieefektywność jako parlamentarzysty.

Wystarczy niesmaczny dowcip na temat prezydenta czy kontrowersyjny gadżet i dyskusja, która powinna dotyczyć realnych efektów rządów Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej, schodzi na drugi plan. W tym sensie jest wygodnym narzędziem dla premiera i jego ekipy.

Janusz Palikot ostatnio zrozumiał jednak potęgę telewizji i zaczął grać bardziej na siebie.

To jednak powoduje, że popada w konflikt ze swoim ugrupowaniem.

Czy Prawo i Sprawiedliwość w tym kontekście nie jest partią anachroniczną? Być może skończył się czas idei i formacje odwołujące się do dawnych schematów ideowych nie pasują już do obecnej rzeczywistości?
Przyglądając się obecnym trendom światowym, można stwierdzić, że rzeczywiście jesteśmy anachroniczni. Jesteśmy tacy, ponieważ nam o coś chodzi, bo jesteśmy w jakiejś aksjologii, bo są rzeczy, których nie jesteśmy w stanie zaakceptować. Możliwe, że czas takich formacji jak formacja konserwatywna, socjalistyczna czy liberalna w czystych postaciach kończy się.

Jeśli byłaby to prawda, jeśli ma pan rację, to oznaczałoby to w dużej mierze koniec demokracji jako zderzenia idei, interesów, wizji państwa i społeczeństwa. Polityka sprowadzałaby się wówczas jedynie do konkursu piękności. To znaczy, że demokracja nie opierałaby się na głosach wyborców, tylko na głosach konsumentów, uczestników audiotele.

Obywatel zostałby wypchnięty przez konsumenta.

To jest jednak początek końca demokracji.

Pisali o tym Postman i Barber.

Czy rządzenie narzędziami postpolityki jest nową wersją machiawelizmu? Próbą zdobycia i utrzymania władzy dla niej samej za pomocą technik marketingowych?

Nie zgodziłbym się co do oceny machiawelizmu, bo u Machiavellego jednak władza nie jest tylko dla władzy. Ona zakłada użycie bardzo podłych środków, ale jednak władza ma swoje cele i jest uprawiana pro publico bono. Nie jest ona wyprana z myślenia o dobruogółu.

Jeżeli jednak ma pan rację i skończyła się epoka idei, to sprawowanie władzy byłoby sprawowaniem jej dla niej samej bądź dla realizacji interesów tych lobby, które byłyby w utrzymaniu takiej, a nie innej władzy zainteresowane w sensie merkantylnym. To oznaczałoby defi nitywny koniec polityki. Byłaby to smuta dla PiS i demokracji.

Być może chodzi jednak o nadanie polityce nowej formy?

Tylko czy byłaby to jeszcze polityka, czy już czysta technologia? Jeśli technologia, to ja nie chciałbym uczestniczyć w tak rozumianej polityce i zająłbym się bardziej pożytecznym zajęciem. Na przykład pisaniem książek albo uprawą truskawek.

Rozmawiał: Filip Rdesiński

http://www.nowe-panstwo.pl/13.php

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#213 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 24 czerwiec 2010 - 16:01

Jeśli czwarte miejsce JKM, to happening, to oczywiście główny aktor w tym happeningu również musi być jakoś nazwany. Moim zdaniem, skandaliczny artykuł na wp, niestety jego autor się nie podpisał, ale nie jestem pewien, czy teksty w nim zawarte nie podchodzą już czasem pod zniesławienie, za co można zresztą wyjść na drogę sądową. Mam nadzieję, że sprawa nie pozostanie na wykopalisku.

(Źródło i zdjęcie artykułu)
http://www.wykop.pl/ramka/389343/skandaliczny-artykul-wp-pl/

t2742732_jqicu.gif


#214 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 06 wrzesień 2010 - 18:17

Polskie radio zostało pozwane za to że prowadzący jednego programu zaprosił jedynie zwolenników krzyża. Właśnie oglądam Wydarzenia na Polsacie i był materiał o Kaczyńskim, reporterzy przeprowadzili wywiad z pięcioma posłami PO(z Palikotem włącznie) i tylko jednym posłem PISu. Tradycyjnie nie zabrakło obelg, padły epitety takie jak schizofrenik i dyktator. Mimo to puentom materiału było rzekome chamstwo Kaczyńskiego.

t2742732_jqicu.gif


#215 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 06 wrzesień 2010 - 18:23





Idzie nowe w starym znanym już ubranku



Dziennikarka wyrzucona za poglądy
Niezależna.pl, 05-09-2010

fot. polskieradio.pl Janina Jankowska, przewodnicząca Rady Programowej TVP, została wyrzucona z pracy w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. M. Wańkowicza. Powód: "pro-pisowskie poglądy". Dziennikarka poinformowała o tym na swoim blogu na Salonie24.



Od kilku lat prowadzę zajęcia w pewnej wyższej szkole dziennikarstwa. Lubię młodzież i staram się im przekazać tajniki warsztatu i standardy bezstronności. Kilka dni temu otrzymuję telefon od jednego z wykładowców, że znalazłam się na liście do zwolnień z powodu swoich pro-pisowskich poglądów - napisała Jankowska.

Za zwolnieniem dziennikarki stoi były członek PZPR.

Zadecydował o tym prezes fundacji, która prowadzi tę szkołę, czyli Stefan Bratkowski. Jako dokumentalistka staram się konfrontować informację ze źródłami. Dzwonię do Stefana Bratkowskigo. Pytam: "Stefan, czy to ty zadecydowałeś? On na to: "ależ nie. To studenci pytani o światopoglądowe powiązania wykładowców z PiS–em , wskazali także ciebie". "Stefan – mówię, może mało parlamentarnie – ty upadłeś na głowę. Prowadzę warsztaty dziennikarskie i żaden z moich studentów nawet nie domyśla się moich poglądów". "To prawda – mówi Stefan - ale pracowałaś dla prezydenta Kaczyńskiego (ordery dla ludzi „Solidarności”) i... twoje wypowiedzi w 'Babilonie' w TVN".

Janina Jankowska komentuje: Dożyliśmy w wolnej Polsce czasów, że poglądy to powód do wyrzucenia kogoś z pracy, a przecież rządzą sukcesorzy "Polskiego Sierpnia". Śmiech historii.

(wg, Niezależna.pl, salon24.pl)

http://gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/51/3550/dziennikarka-wyrzucona-za-poglady

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#216 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 wrzesień 2010 - 17:18








Sakiewicz zbyt prawicowy dla radiowej Trójki... nie chciał głosić peanów i Tusku, to nie będzie miał programu...

Zapis na Sakiewicza
dodane przez: Przemysła Harczuk, 10-09-2010

Zarząd Polskiego Radia uznał, że program „Trójka po trzeciej” spowodował wzrost słuchalności Programu III, po czym usunął go z ramówki. Jednym z jego prowadzących był współpracownik Radia – Tomasz Sakiewicz. Prezes Jarosław Hasiński nazwał go „profesjonalnym i świetnym” publicystą, ale zastrzegł, że nie będzie już od teraz mieć swoich programów w Polskim Radiu. Sakiewicz będzie co najwyżej gościem na antenie – stwierdził zarząd


dalej tutaj: http://gazetapolska....s-na-sakiewicza

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#217 krzysiek4

krzysiek4

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1888 postów

Napisano 12 wrzesień 2010 - 08:36




Niemka Erika Steinbach, oszustką polityczną i pospolitą !

Ta wypowiedź, jest antidotum na oświadczenia , zwierzeńcia politycznego z CDU Eriki Steinbach, przewodniczącej Związku Wypędzonych / BdV/ podczas posiedzenia władz frakcji chadeckiej we środę, że:

Polska mobilizowała się do wojny już wiosną 1939 roku.
Te informację podaje za dziennikiem " Die Welt / w wydaniu internetowym/

Frau Erika Steinbach, uważa siebie i kilka milionów jej podobnych do niej Niemców za ofiarę polskiego; komunistycznego, bolszewickiego reżimu w wyniku przegranej wojny .
Pani Eriko, czy pani kobieta niegdyś znikąd, po prywatnej szkółce parafialnej,muzycznej,nie potrafi zrozumieć z powodu braku wiedzy, znajomości historii, braku inteligencji, że jest Pani jedną z kilkudziesięciu milionów ofiar hitlerowskich Niemiec.
To Pani rodacy, pod przywództwem "Führer und Reichskanzler" -wódz i kanclerz Adolf Hitler, rozpętał najstraszniejszą w dziejach Świata II Wojnę Światową.
Nie wystarczyła wam Niemcom porażka i haniebna kapitulacja po I Wojnie Światowej, gdzie w lasku Compiegne pod Paryżem 11 listopada 1918 r. na kolanach podpisywaliście haniebny pokój. Narody chciały was wymazać z mapy Europy.Uratowali was Anglicy, bo liczyli ,na kolejny mariaż.

Wy Niemcy, jesteście tak toporni,ociężali, że jakiś austriacki gefrajter,psychopata, homoseksualista, być może Żyd który trzy razy podchodził by zdać maturę i dostać się do Akademii Sztuk Pięknych, zrobił z was i Pani ofiarą *wypędzonych kalek*.
Proszę się nie gniewać, Pani Ojciec Wilhelm Karl Hermann należał do militarnych organizacji młodzieżowych NSDAP Hitlerjugend HJ - gdzie od dziecka wbijano wam do głów nienawiść do Słowian, rasizm, drang naht Osten.
Pani mamusia,Erika Christy Grote urzędniczka z Berlina należała do Bund Deutscher Mädel (BDM) i Jungmädelbund. Wspaniałe szkoły dla przyszłych nazistowskich morderców. Ojciec Pani,feldfebel, żołnierz Luftwaffe w randze podoficera służył na lotnisku w okupowanej Polskiej Rumi. Rumia do 1939 roku leżała w granicach II Rzeczypospolitej.
To Pani matka i ojciec przyjechaliście mordować Polaków, aby uzyskać, wasz słynny Lebensraum.
Wiec Proszę powiedzieć kto kogo przyjechał mordować? Ja chłopiec, musiałem wziąć karabin do reki by bronić ojczyzny przed hitlerowskimi, niemieckimi mordercami, miedzy innymi Pani rodzicami. Pani mówi o trudnościach wojny. Co ja mam powiedzieć, kiedy bez rodziców mieszkałem u obcych ludzi pod przybranym nazwiskiem. Siedziałem w niemieckim więzieniu .Wy genetyczni mordercy dzieci zamykaliście do więzień.

W 1944 r. będąc w lesie, otrzymałem zadanie obserwowania koszar Hitlerjugend.
Polną drogą szedł młody robotnik do pracy na folwarku niemieckim, dawniej hrabiów Kwileckich. Kiedy był na wysokości koszar, *drewniane baraki*, wypadli z nich młodzi Niemcy w mundurach Hitlerjugend. U boku mieli łopatki, którymi zabili na śmierć polskiego robotnika. Zabity nazywał się Kurowski. Imienia i daty nie pamiętam. Mogę podać.
Pani Steinbach, pani rodacy, Niemcy, hitlerowscy siepacze, wymordowali 6 milionów Polaków.
Nie żebraliśmy o chleb i litość i zachowanie życia
Zapewniam Panią, że żadna Polka z głodu nie poszła żebrać pod latarnie. Wolała umrzeć, zginąć.
Pani rodaczki w maju 1945 r. nagminnie pod latarniami, żebrały za te usługi u amerykańskich czarnoskórych żołnierzy. Można to przeczytać w wielu książkach.
Przez przypadek urodziła się Pani w Rumi 25 lipca 1943, 6 miesięcy od daty ślubu, kiedy Pani mamusia Erika Christy Rote przyjechała do Rumii odwiedzić swego narzeczonego, feltfebla Wilhelma Karla Hermanna . W styczniu 1945 r. wraz matką i młodsza siostrą , opuściła pani Rumie. Odbyło się to trzy miesiące przed wkroczeniem Armii Czerwonej, 10 maja 1945 roku na półwysep Helski.
Dotarłyście w pokoju i spokoju do Szlezwika-Holsztynu.
Nie objęły was uzgodnienia aliantów z Poczdamu dotyczące przesiedlenia ludności niemieckiej, gdyż już zamieszkałyście w rodzinnych stronach ojca Hanau nad Menem.
Miasto Rumia, nie było nigdy waszym hejmatem. Pani mama urodziła się w Bremie 27 stycznia 1922 roku. Pani mama Erika Grote przyjechała do Rumii jako panna, z Berlina, gdzie mieszkała na Lessingstrasse 41. A może w Lebensborn ?

Pani rodzice, którzy wzięli ślub w Rumii,mieszkali u kaszubskiej rodziny Rauli-nów.
W 1948 r. wróciły Panie do Berlina, gdzie dziadek był wysokiej rangi urzędnikiem samorządowym. Dziś kiedy Pani twierdzi, że Panią wypędzono, jest Pani kłamcą, oszustem.Pani ojciec wrócił do domu cały i zdrowy. Wyszła Pani za starszego człowieka. Czy dlatego, ze miał pieniądze. U was Niemców to rzecz normalna. Początkowo pracowała Pani, jako urzędniczka. Na oszustwach i kłamstwie postanowiła Pani zrobić karierę. Zaczęła pani udawać wypędzoną.
Zaczęła Pani głosić hasła o rewizji granic z Polską. Od tego momentu Pani kariera potoczyła się błyskawicznie. Trafiła Pani na grunt rewizjonizmu. Wstąpiła Pani do CDU. W 1974 r. Na hasłach rewizjonizmu wygrała Pani wybory w 1990 r do Bundestagu.
Należy Pani do kierownictwa CDU. W 1994 r wstąpiła Pani do Związku wypędzonych,BdV, kolejny raz kłamiąc, oszukując, podając prefabrykowany życiorys. Już w 1998 r.żyła pani na hasłach oszustw, rewizji granic, wypłacenia przez Polskę odszkodowań Niemcom.
W 2004 roku, tworzy Pani podwaliny pod centrum wypędzonych Niemców.Otrzymuje Pani poparcie przyjaciela Putina dziwkarza, kanclerza Gerharda Schroedera. Dziś cieszy się Pani poparciem Angeli Merkel,o której mówi się, że współpracowała, może i współpracuje z wywiadem bolszewickim. Kaja, Kajusa Putina. Vide JKM
W Pani Związku wypędzonych co trzeci to nazista. Hans Krüger, pierwszy Przewodniczący Związku, uczestniczył obok Hitlera w puczu monachijskim. W czasie wojny był sędzią w Chojnicach. Większość kierownictwa Związku to naziści, hitlerowcy. Już w latach siedemdziesiątych była Pani za rewizją granicy na Odrze i Nysie.
Była Pani jedną z nielicznych , która głosowała w latach dziewięćdziesiątych za rewizją granic na wschodzie z Polską. Pani związek posiada około 2 000 000 członków.

O powodzeniu Pani Steinbach,decyduje bezmyślność wielu ludzi.Pani ta za pomocą kłamstw, oszust buduje europejska wieże Babel.
Chamstwo Pani Eriki Steinbach, osiągnęło dna, kiedy zaczęła oficjalnie krytykować Rząd Polski. II Rzeczypospolitą, która sprowokowała Niemcy mobilizacja w marcu 1939 roku
W wywiadzie dla radiowej rozgłośni "Deutschlandfunk"przewodnicząca Związku Wypędzonych ponownie zaatakowała polskiego premiera i prezydenta.
Zarzuciła im demagogię, agresywność, brak woli porozumienia z Niemcami, a nawet radykalny nacjonalizm.
Dla Pani Eriki Steinbach, liczą się tyko nazistowskie hasła:
Ein Volk, ein Reich, ein Führer

W tej cześci wypowiedzi nie ma résumé z dzisiejszego dorocznego Dnia Stron Ojczystych, czyli zjazd Związku Wypędzonych.
Będzie to oddzielna wypowiedź.

Za taki stan rzeczy odpowiada Tadeusz Mazowiecki i jego pierwszy rząd po 1989 roku. Rząd Tadeusza Mazowieckiego przyznał nadzwyczajne prawa ,mniejszości niemieckiej. Ze strony Niemiec Polacy do tej pory nie mogą doprosić przywrócenia praw statusu mniejszości dla Związku Polaków w Niemczech. Zwrotu majątku, który zabrały Polakom dekrety Hitlera.


http://blogmedia24.pl/node/36598



.

Zmieniony przez - krzysiek4 w dniu 2010-09-12 09:37:39

#218 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 15 wrzesień 2010 - 20:50

TVN PONAD PRAWEM

Jak widać na poniższych zdjęciach stacja telewizyjna TVN jest zupełnie ponad prawem. Może i chodnik jest pusty, ale to nie zmienia faktu, że jak jechałem rowerem, to było sporo osób i nawet szła kobieta z wózkiem, więc przejazdu nie było kompletnie. Żeby było śmieszniej, to kilkanaście metrów dalej stała ekipa i przeprowadzała wywiad. Oczywiście stali na ścieżce rowerowej.

http://www.wykop.pl/ramka/461885/tvn-ponad-prawem/

W linku zdjęcia zaparkowanych samochodów.

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2010-09-15 21:51:38

t2742732_jqicu.gif


#219 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 11 październik 2010 - 11:02

"Jacek Kurski - poseł krajowy, biedak Europy!"



Ale zrobili w jajo tego hipokrytę ha ha!




Zmieniony przez - Fluff.y w dniu 2010-10-11 23:40:52

#220 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 październik 2010 - 13:42

http://www.kworum.co...zinformuje.html

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#221 uphate

uphate

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 21 październik 2010 - 14:13

Dobry tekst

http://wspolnota.salon24.pl/241659,czwartej-wladzy-patrz-na-rece

#222 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 17 listopad 2010 - 17:30

http://www.wykop.pl/...anipulacja-tvn/

t2742732_jqicu.gif


#223 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 03 styczeń 2011 - 18:36














WOJNA INFORMACYJNA - czyli obrzezanie obywatelom mózgów przez władze... i nie tylko






Rozwijając myśl cesarza Francuzów współcześni teoretycy dzielą wojny na energetyczne i informacyjne. Wojny, podczas których wojuje się mieczem, to wojny energetyczne. Przeciwnika pokonuje się fizycznie, w otwartej walce. Zadaniem walczących jest zniszczenie sił zbrojnych przeciwnika w jasno określonej przestrzeni.
Uderzenia są szybkie, potężne, widoczne i odczuwalne.

W wojnach opartych na zmaganiach rozumu obezwładnia się przeciwnika informacją, otumania działaniami wywiadu, podszeptem agentury wpływu, propagandą i manipulacją, a oszołomionego bierze się w poddaństwo. W wojnie informacyjnej demoralizuje się społeczeństwo powoli, zniewala się je stopniowo, aż zniechęci się całkowicie do stawiania oporu. Trwa to latami. Polem walki jest ludzka świadomość.

Po amerykańskiej i sowieckiej stronie frontu zimnej wojny ukuto wiele definicji wojny informacyjnej, ale wszystkie niosą jedną myśl: wojna informacyjna sprowadza się do takiego otumanienia ludzi, ażeby sami, z dobrej woli, wpakowali karki w jarzmo, przekonani, że jest to w ich najlepszym interesie. Teoretycy i praktycy wojny informacyjnej uważają, że zwycięstwo osiąga ten, kto zmanipuluje, wypaczy, a potem opanuje zasoby informacji i wiedzy przeciwnika. Jest to wojna totalna, w której atakowany jest naród z jego administracją państwową, aparatem władzy, sferami gospodarczymi, kręgami opiniotwórczymi, naukowymi, kulturalnymi itp. Informacyjna ofensywa może koncentrować się na wszystkich obywatelach danego kraju lub tylko na elicie rządzącej i środowiskach opiniotwórczych, które po „przełknięciu" podsuniętej informacji wtórnie niejako manipulują współobywatelami. Przy czym to „przełknięcie" może być świadome - w zamian za określone profity, lub nieświadome - wskutek podstępnego podsunięcia sprytnie „ulukrowanej informacji.

Informacyjna inwazja obejmuje zarówno wiedzę o własnym społeczeństwie, jak i o świecie zewnętrznym. Info-agresor pragnie bowiem pozbawić ofiarę nie tylko prawdy o sobie, ale także zrujnować jej układ odniesienia, czyli zasób wiadomości, na podstawie którego ocenia się wiarygodność i wartość przyjmowanych informacji. Konsekwencją braku układu odniesienia jest chaos informacyjny, a gdy rozpadną się nawarstwione przez pokolenia „sita", na których odruchowo odsiewa się informacje fałszywe lub nieistotne, to trudno trafnie oceniać, czy informacja jest wartościowa, czy też jest to tylko szum informacyjny [atrakcyjne bzdury zamulające umysł].



[u]Co może półtora miliona ludzi[/u]

Wypranie mózgów wyznaczonej do zdominowania społeczności jest podstawowym warunkiem zwycięstwa. Przejęcie kontroli nad ludźmi odbywa się nie poprzez okupację terenu i jawny przymus [jak w wojnie energetycznej], ale w możliwie niezauważalny sposób, skrycie, a najczęściej przy pomocy zwerbowanej w tym społeczeństwie agentury wpływu oraz poprzez umiejętne wykorzystanie mediów. Oddziaływanie musi mieć charakter masowy, bowiem do przejęcia kontroli nad krajem wielkości Polski potrzeba około 1,5 miliona ludzi o podobnych poglądach [jeszcze lepiej bez poglądów], których uplasuje się w aparacie administracji państwowej, gospodarce, szkolnictwie, służbach państwowych itp.

Potajemne wysłanie takiej armii własnych obywateli na terytorium obcego państwa jest praktycznie niemożliwe, zatem info-agresor nie ma innego wyjścia jak posłużyć się [przynajmniej w okresie przejściowym] pozyskanymi dla siebie tubylcami, to znaczy wytresowanymi zwolennikami albo świadomymi lub półświadomymi agentami. Bez uciekania się do przymusu fizycznego, terroru i zniszczeń substancji państwa - tak wielką liczbę „swoich ludzi" można pozyskać jedynie drogą sterowania społecznego, czyli wywierania wpływu dla osiągnięcia określonego celu.
Sterowanie społeczne nie jest niczym złym, pod warunkiem że wytyczony cel jest dobry. Przykładowo, prowadzony przez rząd program powszechnej edukacji jest sterowaniem społecznym, którego celem jest zwiększenie wiedzy i umiejętności obywateli; działalność ewangelizacyjna Kościoła jest sterowaniem społecznym prowadzącym do zbawienia; propagowanie podstawowych zasad higieny steruje społeczeństwo w kierunku dbałości o własne zdrowie itp. Sterować społeczeństwem można również w złej wierze. [u]Można np. wpędzać wybraną społeczność w kompleks winy za czyny niepopełnione, można zniechęcać do własnych korzeni, do historii, do tradycji, podsuwając w zamian inne wzorce warte naśladowania albo gloryfikując inne społeczności i modele społeczne.[/u]




[u]Wojenne taktyki[/u]

Formą sterowania społecznego, zwłaszcza w złej wierze, jest manewrowanie społeczne, czyli intencjonalne sterowanie społeczeństwem dla osiągnięcia określonych korzyści. W manewrowaniu społecznym wykorzystuje się manipulację ludźmi - specyficzne sterowanie, w którym prawdziwy cel a nawet sam fakt sterowania ukryte są przed sterowanymi. To niesłychanie niebezpieczne działanie bowiem ludzie poddawani umiejętnej manipulacji wyobrażają sobie często, że działają w najlepszej wierze, walczą o własne interesy i realizują szczytne cele. Przykładowo, budują ponadnarodową strukturę, której zharmonizowany system polityczny, prawny i gospodarczy [rzekomo] zapewni mieszkańcom lepsze życie, oparte na fundamencie stabilizacji ekonomicznej i tolerancji. Takie zmanipulowane, nieświadome swej roli marionetki walczą skuteczniej o zadaną im przez manipulującego „sprawę" niż najlepsi agenci skaptowani za odpowiednie honorarium.

Do sterowania i manipulowania ludźmi wykorzystuje się najczęściej dezinformację, czyli rozpowszechnianie zmanipulowanych lub sfabrykowanych informacji [albo kombinacji jednych i drugich] w celu wywarcia wpływu na odbiorców i skłonienia ich do określonych zachowań, korzystnych dla dezinformującego. Głównym zamiarem info-agresora jest uzyskanie maksymalnego wpływu na ludzi i całe grupy społeczne, a poprzez nie na funkcjonowanie struktur atakowanego państwa. Celem strategicznym jest zredukowanie ośrodków decyzyjnych atakowanego [rządu, parlamentu, najważniejszych instytucji itp.] do roli skłóconych figurantów, umotanych w rozwiązywanie nieważnych problemów, pozbawionych skutecznego wpływu na bieg istotnych spraw państwowych i życie obywateli.

Manipulacja informacją polega najczęściej na wykorzystaniu prawdziwych informacji, ale w taki sposób, żeby wywołać fałszywe skojarzenia. Bardziej nachalną metodą jest fabrykacja informacji, czyli świadome tworzenie fałszywej informacji i podawanie jej za prawdziwą. Do jawnych kłamstw można posuwać się bezkarnie dopiero po uzyskaniu kontroli nad większością mediów i ośrodków opiniotwórczych przeciwnika. Przy czym, istotniejsza jest kontrola nad mediami niż nad ośrodkami opiniotwórczymi, ośrodki opiniotwórcze bowiem nie mogą bez mediów skutecznie demaskować fabrykacji, ponieważ ich krąg oddziaływania jest niewielki, praktycznie nieistotny w skali państwa. Kontrolując media, można przy tym wykreować posłuszne sobie ośrodki opiniotwórcze, które będą uwiarygadniać sfabrykowane informacje.



[u]Dywersja i obrona[/u]

Najbardziej brutalnym orężem w walce informacyjnej jest informacja niszcząca, która osłabia strukturę państwową przeciwnika, inspiruje błędne decyzje kierownictwa państwa oraz błędne działanie wykonawców tych decyzji. Przykładem zastosowania informacji niszczącej do osłabienia struktury może być rozpowszechnianie zmanipulowanych informacji oczerniających sprawnego energicznego i kompetentnego polityka, ażeby nie dopuścić do powołania go w skład rządu, gdzie mógłby objąć resort kluczowy dla interesów państwa. Innym przykładem może być tworzenie takiego szumu informacyjnego wokół konkretnych działań rządu, żeby wykonawcy decyzji nie rozumieli lub rozumieli opacznie intencje ministrów. Stosowaniem informacji niszczącej do inspirowania błędnych decyzji może być podsunięcie politykom tak spreparowanego programu reform, żeby jego realizacja prowadziła do osłabienia, a nie do wzmocnienia państwa. Program może być tak skonstruowany, żeby po jego wprowadzeniu dawał stopniowo coraz większą kontrolę nad państwem jego prawdziwym autorom, sprowadzając władze państwa do roli pionków pozbawionych realnego wpływu.

Planowe stosowanie informacji niszczących na szeroką skalę składa się na dywersję informacyjną, w której inspiruje się błędne decyzje przeciwnika po to, żeby wykorzystywać ich skutki dla podsunięcia kolejnych informacji niszczących, aż do kompletnego sparaliżowania ośrodków decyzyjnych państwa i w konsekwencji do jego samozniszczenia.

Dywersja informacyjna - jest najniebezpieczniejszą formą walki informacyjnej, gdyż jest to długofalowe ukryte sterowanie przeciwnika ku autodestrukcji w którym wykorzystuje się manewrowanie społeczne, manipulację ludźmi i dezinformację.

Czy można się przed taką dywersją bronić? Tak.
Otóż w wojnie informacyjnej polem walki jest ludzka świadomość, a więc najistotniejszym elementem obrony jest uprzytomnienie sobie faktu, że jest się atakowanym. Info-agresor może sączyć bezkarnie swój informacyjny jad tak długo, jak długo zatruwani nie są świadomi zagrożenia. Potem skuteczność działań sterowniczo-dywersyjnych gwałtownie maleje.


Rafał Brzeski

http://www.aferypraw...dze-i-nie-tylko





Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-01-03 19:03:04

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#224 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 05 styczeń 2011 - 15:00



Polskie media - w czyich rękach?


Źródło informacji: www.wikipedia.org, www.bankier.pl, www.prawda2.info

Autor nie ponosi odpowiedzialności za informacje zawarte w artykule, są zebrane wyłącznie ze źródła. (czyt. skopiowane)

Kto zarządza polskimi mediami? Jakie osoby mają wpływ na światopogląd Polaków? Czy polskie media są mediami prawdomównymi?



Czym są media i do czego służą?




Środki masowego przekazu (mass media, publikatory) - środki społecznego komunikowania o szerokim zasięgu, czyli prasa, radio, telewizja, internet a w szerszym znaczeniu także książka, film, plakat, kino. Środki masowego przekazu to element kultury masowej.

Światopogląd człowieka kreowany jest na podstawie informacji. Informacja zawsze służy jako argument. Kiedy chcemy komuś coś udowodnić, przekazujemy mu informację (argument) która potwierdza naszą tezę. Co jeśli informacja jest nieprawdziwa? (zmanipulowana) Teza jest bzdurą.

Wystarczy obejrzeć jakikolwiek dziennik wiadomości, by zauważyć dezinformację jaką rozpowszechnia się w danej stacji. Przeczytać artykuł z pierwszej strony, usłyszeć wiadomości w radiu a następnie porównać z prawdziwą informacją. Człowiek nawet drogą własnej dedukcji często zauważa jak narzuca mu się opinię poprzez informację. Jednak każda stacja TV lub radiowa czy gazeta musi podawać prawdziwe informacje. Linia jest bardzo cienka, ale zauważalna jeśli polegamy na własnym umyśle. Bardzo dobrą drogą sprawdzenia możliwości prawdziwości informacji lub zauważenia manipulacji jest wiedza kto odpowiada za ich rozpowszechnianie.

Popularne media w Polsce, ich powiązania między sobą a w szczególności lewicą. Oto przegląd istotnych informacji na temat osób odpowiedzialnych za nie.


TVN - stacja telewizyjna utworzona i sponsorowana przez władzę PRL w celach propagandowych. Pierwszym prezesem oraz właścicielem był Mariusz Walter, członek PZPR, dziennikarz TVP w czasach PRL, rekomendowany przez Jerzego Urbana do zespołu propagandowego PRL. Obecnie stanowisko wiceprezesa obejmuje syn. Mariusz Walter jest współwłaścicielem holdingu ITI, jeden z najbogatszych polaków.

Polsat - ogólnopolska telewizja komercyjna, właściciel Zygmunt Solorz-Żak (pseudonim Zeg). Były agent SB. Współpracował z Departamentem I MSW PRL, jeden z najbogatszych polaków.

KRRiTV - Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Część uprawnień: powoływanie rad nadzorczych TVP, publicznej radiofonii - Polskie Radio S.A oraz 17 spółek regionalnych, udzielanie koncesji na nadawanie sygnału telewizyjnego i radiowego
Członkowie:
Jan Dworak - były członek PO, zasiadał przy obradach Okrągłego Stołu, na członka KRRiTV powołany przez Bronisława Komorowskiego, były poseł.
Witold Graboś - były członek PZPR, SLD. Były senator.
Sławomir Rogowski - rekomendowany przez klub poselski "Lewica".
Krzysztof Luft - rzecznik prasowy rządu Jerzego Buzka, były członek PO, rekomendowany przez Bronisława Komorowskiego.
Stefan Pastuszka - senator, członek PSL, rekomendowany przez PO.

Superstacja - stacja telewizyjna, informacyjno-rozrywkowa. 100% udziałów należy do spółki "Ster", której właścicielem jest Zygmunt Solorz-Żak.

TV4 - stacja telewizyjna, należąca do holdingu "Polskie Media", większość udziałów należy do telewizji Polsat i w mniejszej części TVN.
Dyrektorem programowym jest Adam Stefianik, łączący tą funkcję z prezesurą Superstacji.

Agora S.A - spólka akcyjna, prowadząca działalność medialną. Właścicel "Gazety Wyborczej", bezpłatnych dzienników, kilkunastu magazynów "kolorowych", 29 rozgłośni radiowych (Radio Złote Przeboje etc.), gazety metro i wielu innych. Redaktorem naczelnym gazety wyborczej jest Adam Michnik - socjalista, działacz opozycji w PRL. Popierany wielokrotnie przez Tadeusza Mazowieckiego (premiera rządu PRL), zasiadał przy obradach Okrągłego Stołu zgodnie z którymi powstała "Gazeta Wyborcza". Pochodzi z żydowskiej, komunistycznej rodziny.

Rzeczpospolita - ogólnopolski dziennik należący w 51% do Medcom Group tak jak "Życie Warszawy", "Gazeta Giełdy Parkiet" oraz kilkudziesięciu gazet regionalnych (np. Echo Dnia). Redaktorem naczelnym "Rzeczpospolita" jest Paweł Lisicki, który był przeciwny zwolnieniu Bronisława Wildsteina z Rzeczpospolitej (masona, byłego publicysty Gazety Wyborczej, pracownika Wprost, byłego prezesa TVP). Przygotowywał "Życie Warszawy", dziennika powstałego z inicjatywy socjalistów PRL.

Wprost - polski tygodnik. Redaktorem naczelnym jest Tomasz Lis (dziennikarz Polsatu, TVN, obecnie TVP)

Fakt - dziennik, należący do koncernu medialnego "Axel Spring AG" otwarcie popierającego działania syjonistycznego Izraela. W gazetach koncernu wielokrotnie obozy koncentracyjne były nazywanie "Polskimi". Redaktorem naczelnym jest Grzegorz Jankowski, były pracownik "Życie Warszawy" oraz były zastępca redaktora naczelnego w "Newsweek Polska", były wydawca "Dziennika".

Newsweek Polska - tygodnik. Wydawany przez "Axel Springer Polska".Redaktorem naczelnym jest Wojciech Maziarski, szef serwisu informacyjnego "Solidarności" oraz Wschodnioeuropejskiej Agencji Informacyjnej. Pracował w "Gazeta Wyborcza" oraz "Przekrój".

Polityka - tygodnik, utworzony na polecenie Sekretariatu Centralnego PZPR. Stanowił organ PZPR. Redaktorem naczelnym jest Jerzy Baczyński. Członek "Komisji Trójstronnej", "Solidarność", były pracownik "Życie Warszawy".

Przekrój - tygodnik. Byli redaktorowie naczelni: Jacek Kowalczyk (1989 - 1995: sekretarz redkacji Gazety Wyborczej), Mariusz Ziomecki (były redaktor naczelny Super Expressu)

RMF FM - rozgłośnia radiowa, należy do Grupy Bauer Media. Jeden z największych wydawców prasy w naszym kraju.

Radio Maryja - katolicka rozgłośnia radiowa, prezesem jest Tadeusz Rydzyk, do którego należą takie przedsięwzięcia jak "TV Trwam", "Nasz Dziennik", niektóre powiązane umownie z "TVP". Otwarcie krytykuje model liberalnego państwa demokratycznego, przychylna partii "Prawo i Sprawiedliwość".



Zachęcam do odwiedzania mojego bloga: http://filipkblog.wordpress.com/

Artykuł będzie edytowany i uzupełniany do wersji finalnej, zamieszczony jako film na serwisie Youtube.

http://newworldorder.com.pl/artykul,2834,Polskie-media-w-czyich-rekach

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#225 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 05 styczeń 2011 - 19:59





Pospieszalski: Tusk odebrał mi pracę
Dodane przez: Tomasz Zdunek, 05-01-2011

Jan Pospieszalski w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" oskarża premiera o odebranie mu prawa wykonywania zawodu.

W wiosennej ramówce zabraknie miejsca dla programu publicystycznego "Warto rozmawiać". Jego autor nie ma wątpliwości, że to premier stoi za tym, że stracił pracę. Zapewnia, że "Warto rozmawiać" to program robiony uczciwie, gdzie każda strona miała czas na przedstawienie swojej opinii. Podkreśla, że jego zamiarem było umożliwienie rozmowy na trudne i często świadomie pomijane tematy. Jestem znany z tego, że daje głos tym, którzy uważani są za "odmiennych". Zaznaczył, że usunięcie z ramówki jego programu to "kliniczny przykład upolitycznienia" TVP.

"Ja chciałbym o tym rozmawiać i staramy się to robić. Tylko że nam odmawia się prawa do takiej rozmowy. Bo po 10 kwietnia program "Warto rozmawiać" został skutecznie zakwalifikowany jako miejsce, w którym wybuchają smoleńskie granaty i w którym się niszczy obóz władzy" - mówi "Rzeczpospolitej Jan Pospieszalski". "Moim zdaniem żyjemy w świece, w którym debata jest tak jednostronna, że każdy głos odmienny od mainstreamowego jest traktowany jako próba przeforsowania czegoś na siłę" - dodał.

"Zostałem nazwany przez premiera propagandzistą PiS. Premier rządu oficjalnie odebrał mi prawo wykonywania zawodu. To rzecz bezprecedensowa w zachodniej demokracji. A kolejną rzeczą bezprecedensową jest to, że premier uczynił tak na podstawie filmu "Solidarni 2010", o którym jednocześnie otwarcie powiedział, że go nie oglądał!" - tłumaczy.

Twórca "Warto rozmawiać", podsumowując ostatnie 6 lat w Telewizji Polskiej, podkreśla, że nigdy z resztą twórców programu nie czuł się na korytarzach TVP jak "u siebie". "Zawsze musieliśmy walczyć, wyszarpywać rzeczy, które inne programy dostawały w sposób automatyczny" - zakończył.

Oprac. Łukasz Wilczkowski / Źródło: Niezależna.pl, rz.pl


http://gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/51/4298/pospieszalski-tusk-odebral-mi-prace

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#226 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 06 styczeń 2011 - 12:39







Terlikowski: STWORZYĆ MEDIALNY MATRIX
środa, 5 stycznia 2011 17:12






Usunięcie Janka Pospieszalskiego to ostatni krok w oczyszczaniu TVP z „elementów nieodpowiedzialnych”. I nie ma co ukrywać, że doskonale pokazuje on kierunek, w jakim zmierza nie tylko TVP, ale cała polska demokracja.

To, co wydawało się niemożliwe, jednak się stało. Po wielu latach z ramówki TVP zniknie „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego. Wcześniej z ekranów TVP zniknęli Rafał Ziemkiewicz z jego „Antysalonem”, Anita Gargas z „Misją specjalną”, Bronisław Wildstein, Joanna Lichocka, a nawet frondowa seria „Wojna światów”. Wszystko oczywiście w ramach walki o salonową telewizję, w której nieodpowiednie poglądy nie będą już dręczyć premiera i jego medialno-politycznej paczki.

Słowem telewizja została odbita z rąk nieodpowiednio myślących (a czasem zwyczajnie myślących, w odróżnieniu od zasłuchanych w mądrości premiera – nie tylko zresztą polskiego – mainstreamowców) dziennikarzy. I znów można spokojnie włączać telewizję! Lichocka, Wildstein, Terlikowski, Ziemkiewicz nie będą już bruździć sugestiami, że coś jest nie tak z Polską, że nie powinniśmy ustępować Rosjanom, czy że obdarowanie ministra Grabarczyka kwiatami jest powiedzeniem wprost Polakom, że premier i jego banda ma nas wszystkich gdzieś, a liczy się wyłącznie zadowolenie kumpli od piłki.

To jednak nie jest ostatni krok. „Nieprawomyślnych” dziennikarzy nie uświadczy się już we „Wproście”, „Newsweeku” czy większości dzienników. Wypchnięto ich z publicznych mediów (Michał Karnowski broni się jeszcze w Trójce). Miejsca zaś, w których jeszcze można ich doświadczyć – próbuje się prawnymi sztuczkami zamknąć. Tak jest z „Rzeczpospolitą”. I nie oszukujmy się, to nie będzie koniec. Już rozpoczęła się nagonka na Radio Maryja i „Nasz Dziennik”. „Gazeta Polska” wpychana jest w narożnik. Fronda.pl wyśmiewana. A będzie jeszcze gorzej, bowiem obecna władza może istnieć jedynie w kraju, w którym nie będzie wolnych mediów, w którym dziennikarze ograniczą się do roli propagandzistów Donalda Tuska (jak to się w mediach platformerskich już dzieje), albo przynajmniej do ostrzegaczy przed PiS.

Jeśli więc chcemy mieć media, jeśli chcemy funkcjonować w świecie wolnego słowa, musimy zacząć walczyć. Nie może być tak, że władza odbiera (nawet jeśli jesteśmy mniejszością) ogromnej rzeszy obywateli możliwość wypowiadania się. Nie można dopuścić do tego, by głos ortodoksyjnych katolików, konserwatystów czy liberałów, którym nie po drodze z rządem Donalda Tuska – został zagłuszony. Internet jest oczywiście istotną przestrzenią wolności, ale nie zastąpi on dzienników, tygodników czy telewizji. Walczmy więc o prawo obecności w tych miejscach. Inaczej przyjdzie czas, gdy zwyczajnie zabraknie dziennikarzy, którzy myślą inaczej niż Tomasz Lis. Każdy z nich musi bowiem utrzymać się przy życiu. Jeśli więc wypchnie się go z zawodu, to poszuka sobie innego miejsca pracy. I stracimy go na długo. Tak jak straciliśmy już sporo świetnych dziennikarzy śledczych, którzy teraz pracują w PR.

I nie oszukujmy się, że obecna sytuacja ma cokolwiek wspólnego z rządami PiS w TVP. Nie ma, bo wtedy nikt nie wyczyścił wszystkich nie-pisowskich programów. Za Urbańskiego zaś na jedno z najlepszych pasm trafił Tomasz Lis. Teraz zaś sczyszczono wszystkich, którzy myślą samodzielnie i nie ulegają tuskowej propagandzie sukcesu. To zaś doskonale pokazuje różnicę między czasem nieporadnym, ale jednak demokratycznym rządem PiS (do spółki z Samoobroną i LPR), a coraz mniej kryjącym się ze swoimi totalniackimi postulatami rządem Donalda Tuska.

Tomasz P. Terlikowski

http://www.fronda.pl/news/czytaj/terlikowski_stworzyc_medialny_matrix

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#227 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 11 styczeń 2011 - 17:42






Pospieszalski: NIE CHODZI O TO, ŻE MNIE MORDUJĄ - ELIMINUJĄ CAŁE ŚRODOWISKO
11-01-2011




Nie chodzi o to, że mordują Pospieszalskiego, że czuję się dyskryminowany, ale ma miejsce eliminowanie całego środowiska, pewnej wrażliwości z anteny, w związku z czym prawa widzów do rzetelnej informacji są zagrożone - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Jan Pospieszalski. W ten sposób dziennikarz odniósł się do inicjatywy Kazimierza M. Ujazdowskiego i Jarosława Sellina, którzy uważają, że w TVP dochodzi do praktyk dyskryminacyjnych wobec dziennikarzy o prawicowych poglądach. Posłowie PiS złożyli w tej sprawie wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich.


Zdaniem posłów PiS znamiona praktyk dyskryminacyjnych mają decyzje o zdjęciu z anteny programów: Jana Pospieszalskiego "Warto Rozmawiać", Grzegorza Górnego i Tomasza Terlikowskiego "Wojna Światów", Tomasza Sakiewicza "Pod prasą", Anity Gargas "Misja Specjalna", Bronisława Wildsteina "Bronisław Wildstein przedstawia", Rafała Ziemkiewicza "Antysalon", Wojciecha Cejrowskiego "Boso przez świat" oraz zwolnienie grupy dziennikarzy produkujących "Wiadomości" pod kierunkiem Jacka Karnowskiego i Joanny Lichockiej z prowadzenia programu "Polityka przy kawie".

Dziennikarz w rozmowie z Wirtualną Polską podkreśla, że w inicjatywie podjętej przez posłów PiS chodzi o ochronę prawa obywateli do rzetelnej informacji i pluralizmu w mediach.
- Ludzie, którzy mają pewne poglądy są eliminowani z anteny mediów publicznych, tym samym prawa obywateli do różnorodnej oferty programowej zostają ograniczone. To rzecz, którą RPO powinien się zainteresować. Dziwię się, że pani rzecznik sama tego problemu nie dostrzegła, tylko politycy musieli jej podpowiadać - mówi Pospieszalski.

Dodaje, że decyzja o zdjęciu programów prowadzonych przez dziennikarzy o prawicowych poglądach ma charakter polityczny. Program Pospieszalskiego "Warto rozmawiać" będzie emitowany do końca lutego.
- W marcu nie ma już dla nas miejsca w ramówce - mówi.

Jak mówi Wirtualnej Polsce Pospieszalski, Rzecznik Praw Obywatelskich Teresa Lipowicz wydaje się być osobą "w miarę przyzwoitą", a miarą jej przyzwoitości będzie reakcja na apel posłów PiS.

Joanna Stanisławska, Wirtualna Polska

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Pospieszalski-nie-chodzi-o-to-ze-mnie-morduja-eliminuja-cale-srodowisko,wid,13024773,komentarz.html




-----------------------------------------------------------------



W OBRONIE NIEZALEŻNYCH DZIENNIKARZY
11-01-2011 16:56





Posłowie Jarosław Sellin i Kazimierz Ujazdowski złożyli do Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek ws. dyskryminacji w TVP dziennikarzy o konserwatywnych poglądach.
- Ludzie, w których obronie stajemy, nie są żadnymi funkcjonariuszami partyjnymi, ale niezależnymi dziennikarzami - mówi portalowi Niezależna.pl Jarosław Sellin.


Zdaniem Sellina, dyskryminacją było zdjęcie z anteny takich programów jak "Pod prasą" Tomasza Sakiewicza, "Misja specjalna" Anity Gargas, "Antysalon" Rafała Ziemkiewicza, "Wojna światów" Grzegorza Górnego i Tomasza Terlikowskiego, "Warto rozmawiać" Jana Pospieszalskiego, "Bronisław Wildstein przedstawia" Bronisława Wildsteina oraz "Boso przez świat" Wojciecha Cejrowskiego.

Posłowie PiS stanęli też w obronie zwolnionych dziennikarzy "Wiadomości" oraz Joanny Lichockiej.

Liczymy na to, że Rzecznik Praw Obywatelskich zajmie się to sprawą. Należy domagać się, by w ramach praw obywatelskich nie dochodziło do dyskryminacji w jakiejkolwiek dziedzinie życia publicznego. To, co dzieje się w tej chwili w mediach, jest dyskryminacją grupy dziennikarzy reprezentujących wspólne wartości, wartości konserwatywne. Ludzie ci w krótkim czasie zostają odsunięci od prowadzenia programów. Na dodatek mamy do czynienia z medium, które jest własnością publiczną. To dyskryminacja wszystkich tych, którzy te wartości podzielają – mówi Niezależnej.pl poseł PiS Jarosław Sellin.

Sellin podkreślił, że autorów wniosku do RPO nie interesują łatki dziennikarstwa "pisowskiego" czy skrajnie prawicowego.

Rozdzielają je ci z polityków i innych osób publicznych, którzy nie mogą się pogodzić z tym, że podlegają krytyce. Dziennikarze, w których obronie stajemy, nie są żadnymi funkcjonariuszami partyjnymi, ale dziennikarzami niezależnymi. Mają poważny dorobek z czasu, kiedy jeszcze nie było PiS. Wykazywali się i wykazują nadal odwagą w ocenie rządzących, w realizowaniu krytyki społecznej, która przynależy mediom. Jeśli jednak pozbawia się ich takiej możliwości, to dochodzi do dyskryminacji i uniemożliwiania, dławienia krytyki w mediach - twierdzi Sellin.


http://niezalezna.pl/artykul/w_obronie_niezaleznych_dziennikarzy/43493/1

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-01-11 18:43:10

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#228 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 12 styczeń 2011 - 17:30








ZAKNEBLOWANI SPOTYKAJĄ SIĘ W ŚRODĘ
wtorek, 11 stycznia 2011 20:45





Wyrzuceni z mediów publicznych za krytyczny stosunek do rządzącej partii spotkają się jutro podczas konferencji prasowej poświęconej ograniczaniu wolności słowa w Polsce. Po konferencji odbędzie się mini-panel dyskusyjny na ten sam temat.

W spotkaniu, które odbędzie się w środę o godzinie 12.30 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ulicy Foksal udział wezmą: Anita Gargas, Katarzyna Hejke, Jacek Karnowski, Joanna Lichocka, Jan Pospieszalski, Tomasz Sakiewicz, Bronisław Wildstein, Rafał A. Ziemkiewicz. A także goście specjalni: Teresa Bochwic, Grzegorz Górny, Robert Kaczmarek, Marek Król, Bloger Łażący Łazarz, Jan Pietrzak, Zofia Romaszewska, Tomasz P. Terlikowski.

Konferencję poprowadzi Paweł Kukiz.

http://www.fronda.pl/news/czytaj/zakneblowani_spotkaja_sie_jutro

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#229 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 13 styczeń 2011 - 00:16








JESZCZE MOŻEMY OBRONIĆ WOLNOŚĆ
12-01-2011 23:09





Niepostrzeżenie wkroczyliśmy w nową fazę, jaką jest bezwzględna eliminacja z mediów ludzi o poglądach sprzecznych z tymi, jakie wyznaje obóz rządzący i uważa za jedynie dopuszczalne.

Czy pamiętamy jeszcze, jak w 2005 r. ostrzegano przed zawłaszczaniem państwa, upartyjnieniem mediów, skokiem na nie? Jak ubolewano nad losem dziennikarzy i ostrzegano przed „putinizacją” Polski? Los Teletubisiów, zagrożonych obyczajową cenzurą w Polsce, wstrząsnął europejską opinią publiczną nie mniej niż usunięcie Gombrowicza z listy dodatkowych lektur szkolnych. I nawet w Nowym Jorku z przerażeniem opowiadano sobie w kręgach polonijnych „o czystkach” w Rzeczypospolitej.



[u]Inwigilacja dziennikarzy[/u]

Rzeczywistość wygladała zupełnie inaczej. Jak wiemy, rząd Jarosława Kaczyńskiego był pod stałym obstrzałem mediów, polskich i zagranicznych. Nie przypadkiem to debata telewizyjna, w której publiczność śmiała się i buczała za plecami ówczesnego premiera, rozstrzygnęła o wyniku wyborów w 2007 r. Celem wulgarnych ataków politycznych, zupełnie niewyobrażalnych w kraju cywilizowanym, stał się prezydent Lech Kaczyński. „Gazeta Wyborcza”, TVN, „Polityka” i inne media prywatne nie ustawały w politycznym zwalczaniu PiS i wszystkiego, co się im z nim kojarzyło i co dało się zaklasyfikować jako przejaw „IV RP”. Także media publiczne, mimo oskarżeń o partyjność, pozostawały krytyczne wobec PiS oraz prezydenta. A część dziennikarzy dyskwalifikowanych jako „pisowcy” nie tylko nie miała żadnych związków z PiS, ale była nastawiona do niego sceptycznie bądź wręcz niechętnie.

Protesty i poczucie zagrożenia wynikały wówczas raczej z tego, że od czasu afery Rywina zaczął się proces przełamywania monopolu w mediach; w sferze publicznej zaczęli się liczyć także ci, którzy dotychczas istnieli tylko na marginesie życia publicznego, pojawiły się także opinie, które do tej pory były wyciszane i reglamentowane. W tych latach media się spluralizowały, a opozycja, dysponując ogromną przewagą w mediach prywatnych, nigdy nie była ograniczona w swoich prawach, nawet jeśli by uznać, że należał się jej większy dostęp do mediów publicznych. Natomiast rezygnacja ze współpracy z dziennikarzami skompromitowanymi wspieraniem komunistycznego reżimu w Polskim Radiu czy TVP nie była żadnym naruszeniem zasad wolnościowych czy demokratycznych, lecz próbą ustanowienia właściwych standardów.

Tymczasem teraz mamy do czynienia z sytuacją, która jest bez precedensu w ostatnim dwudziestoleciu. Zwalniani są dziennikarze, znikają kolejne programy publicystyczne niewygodne dla rządzących, reprezentujące odmienny światopogląd czy oceny polityczne. Mnożą się też przypadki inwigilacji dziennikarzy. Ci, którzy nadal są zatrudnieni, starają się ważyć słowa, by nie narazić się na utratę pracy.



[u]Zawłaszczanie mediów[/u]

Oczywiście dawno już zapomniano o obietnicach „odpartyjnienia” mediów, którymi przedtem tak chętnie epatowano naiwnych wyborców. Przewodniczącym KRRiTV został polityk PO i bliski przyjaciel Bronisława Komorowskiego, a jej członkiem jego dawny rzecznik prasowy, w telewizji publicznej rządzi SLD. Natomiast ustawa o mediach publicznych, przygotowana przez twórców, i to tych sympatyzujących z obozem rządzącym, leży w sejmowej zamrażarce i prawdopodobnie już nie zostanie z niej wyjęta. Bo przecież nie chodziło to, żeby znieść polityczną kontrolę nad mediami, lecz by ją uzyskać w pełni.

Powrót cenzury odbywa się w imię różnorodności i zrównoważonego przekazu za zupełnym przyzwoleniem społeczeństwa. Ci, którzy dokonują tej operacji, usiłują przekonać Polaków, że nie jest to „skok na media” czy „zawłaszczanie”, lecz powrót do naturalnych uprawnień, do naturalnego stanu rzeczy, do „merytorycznego przekazu”, że to oni są przeznaczeni do tego, by rządzić mediami i w mediach, a ci inni, teraz usuwani, znaleźli się w nich prawem kaduka. Ostatnio z anten TVP znikneły „Misja specjalna” Anity Gargas, „Antysalon” Rafała Ziemkiewicza, „Bronisław Wildstein przedstawia” Bronisława Wildsteina, zniknąć ma także „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego.


Jeszcze nigdy po 1989 r. władza w Polsce nie była tak skoncentrowana w jednym ręku i jeszcze nigdy nie mogła liczyć na takie wsparcie przez najpotężniejsze media w kraju. Już nawet nie udają one, że chcą pełnić funkcje kontrolne wobec rządzących, nie ukrywają, że stały się częścią systemu władzy, że ich zadaniem jest utrzymywanie status quo i udaremnienie zmiany rządu, ewentualnego przejęcia władzy przez PiS. „Gwiazdy” polskiego dziennikarstwa występują raczej w roli rzeczników rządu niż dociekliwych audytorów władzy, co widać w zmianie tonu i sposobie zadawania pytań przedstawicielom obozu rządzącego i „pisowskiej opozycji”. Największa partia opozycyjna piętnowana jest i zwalczana jako „antysystemowa”. Nikt jednak nie zdecydował się na to, by zdefiniować, czym jest ów „system”, przeciwko któremu ona występuje. Jest rzeczą charakterystyczną, że dopiero teraz, gdy zmiany dotyczące OFE uderzyły bezpośrednio w interesy warstwy uprzywilejowanej, zaczęto energiczniej i bardziej realistycznie oceniać rząd.

Zdzisław Krasnodębski

Całość artykułu prof. Zdzisława Krasnodębskiego w najnowszym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska"

http://niezalezna.pl...wolnosc/43551/2





-----------------------------------------------------------------



O OGRANICZANIU WOLNOŚCI SŁOWA
12-01-2011 18:55





Anita Gargas, Katarzyna Gójska-Hejke, Joanna Lichocka, Jacek Karnowski, Jan Pospieszalski, Tomasz Sakiewicz, Bronisław Wildstein i Rafał Ziemkiewicz wzięli udział w debacie "O ograniczaniu wolności słowa w Polsce". Debatę, zorganizowaną przez Solidarnych 2010 i Stowarzyszenie Twórców dla Rzeczypospolitej, prowadził Paweł Kukiz.

Na spotkaniu przedstawiono przykłady dyskryminacji w mediach publicznych dziennikarzy wyznających wartości konserwatywne i kojarzonych z prawicą.



Autorzy programów opisywali, jak ich programy przerzucano z pasma na pasmo, próbując w ten sposób zmniejszyć oglądalność. Licznie zgromadzona w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich publiczność mogła zapoznać się m.in. ze skandalicznymi kulisami likwidacji audycji "Trójka na Kresach" Katarzyny Gójskiej-Hejke w radiowej Trójce.

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej", opowiedział również o tym, jak niezależni dziennikarze poddawani są naciskom i represjom ze strony organów państwa i służb specjalnych.

Wśród osób, które pojawiły się na debacie, byli także m.in. Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny portalu Fronda.pl, publicysta Piotr Semka, satyryk Jan Pietrzak i dziennikarka Teresa Bochwic.


http://niezalezna.pl...i_slowa/43544/1

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#230 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 14 styczeń 2011 - 19:45

Ziemkiewicz: OBYWATELI TRAKTUJE SIĘ JAK MASĘ, KTÓRĄ TRZEBA UKSZTAŁTOWAĆ
piątek, 14 stycznia 2011 13:31





Swoboda wolności słowa jest w Polsce ograniczona, a ład medialny przypomina czasy budowania III RP - mówi Rafał Ziemkiewicz.

Fronda.pl: W środę w Domu Dziennikarza odbyło się spotkanie dziennikarzy usuwanych z mediów. Jaki jest sens i cel takich spotkań?
Rafał Ziemkiewicz: Nie jestem przekonany do tego typu manifestacji: pisania listów zbiorowych, organizowania pikiet itd. Zazwyczaj znajduję się tam w poczuciu solidarności z kolegami i tak również było w tym przypadku. Skoro było tam tyle osób, które znam, cenię i którym ufam, to chciałem pokazać, że jestem z nimi i zgadzam się co do przekonań. Natomiast gdyby do mnie należała decyzja co do formy takiego protestu, to być może wybrałbym coś innego.

Spotkanie odbyło się pod hasłem 'sprzeciwu wobec ograniczania wolności słowa'. Czy ta wolność jest zagrożona, a jeśli tak, to w jakim stopniu?
-Tak, uważam, że ta swoboda jest ograniczona. Myślę, że [u]wracamy do sytuacji z początku III Rzeczypospolitej, kiedy budowano ład medialny w taki sposób, aby służył on tresowaniu odbiorców na rzecz jedynie słusznej władzy.[/u] Nie budowano tego ładu, aby było to miejsce debaty publicznej albo dialogu. Zakładano, że istnieje grupa oświeconych, którzy jako jedyni wiedzą jak skomplikowaną drogą trzeba prowadzić Polskę ku cywilizacji, a na reszcie trzeba wymóc akceptację tego faktu. [u]Wracamy do takiej sytuacji, gdzie media – głównie portale elektroniczne – są traktowane jako narzędzie perswazji, które musi być w rękach elity, bo tylko ona wie co robić. Obywatele nie są traktowani jako podmiot debaty publicznej, ale jako masa, którą trzeba ukształtować, a media mają być sprawnym narzędziem do tego kształtowania.[/u] Uważam, że szeroko pojęta władza – podkreślam, że szeroko rozumiana, bo to nie tylko działanie rządu, ale i wpływowych lobby – tak to rozumuje.


Czy ta sytuacja może ulec zmianie?
-Mieliśmy do czynienia z takim okresem odwilży po roku 2005, ale to pokazuje że ten układ jest scementowany decyzjami politycznymi, więc wymaga rozmontowania politycznego. [u]W momencie gdy mamy do czynienia z mono władzą – kontrolą wszystkich ośrodków przez jedną grupę, również 'czwartej władzy', to ten układ jest nie do ruszenia. Rozchwieje się dopiero, gdy upadnie dominacja polityczna jednego obozu[/u] – czy to przez fakt, ze ktoś mu zagrozi czy to przez walki wewnętrzne.

Możemy się tego spodziewać w najbliższym czasie?
-Według mnie nastąpi to dość szybko. Ten obóz jest na tyle niespójny, ze dość szybko doczekamy się odwilży. Może nie stanie się to w najbliższym czasie, ale myślę, że jeszcze w tym roku.


Pozostaje jeszcze kwestia zapowiedzianego protestu pod kancelarią premiera, przeciwko łamaniu wolności słowa w Polsce. Czy ludzie powinni wziąć w nim udział?
-To jest przejaw bezsilności. Problemem takich protestów jest to, że kiedy się protestuje na ulicy, to nie panuje się nad tym jak to zostanie odebrane. [u]Bardzo łatwo grupę ludzi, która protestuje można zmanipulować w mediach i przedstawić ją w sposób dogodny dla tych, przeciw którym organizowana jest manifestacja – ich postulaty wtedy zostają ukazane jako przejaw frustracji, próby załatwiania swoich interesów.[/u] Dlatego uważam takie działania za desperackie i ostateczne – czy przyszła już pora na takie akcje, to już zupełnie inna kwestia.


Ostatnie pytanie niezwiązane z głównym tematem: kiedy możemy spodziewać się w księgarniach „Zgreda”, pańskiej nowej powieści?
-Książka jest w tej chwili u wydawcy, który ma prawo jej pierwokupu. Jeśli nie zdecyduje się jej wydać – bo ma takie prawo – będę szukał innego. W wypadku gdy ją wyda, to pozostaje kwestia terminu – w grę wchodzą dwie daty: maj i październik bieżącego roku. Jak będzie – zobaczymy.

Rozmawiał Marcin Fijołek

http://www.fronda.pl..._trzeba_uksztal

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-01-14 19:46:25

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#231 grzech..

grzech..

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 15 styczeń 2011 - 10:44

pytanie:
gdzie można znaleźć programy odsuniętych dziennikarzy i publicystów ?

#232 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 15 styczeń 2011 - 17:49



http://www.youtube.com/watch?v=ols9bJTEm7s&feature=player_embedded

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#233 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 15 styczeń 2011 - 18:49



DO ARCHIWUM „X”
Rafał A. Ziemkiewicz, "Gazeta Polska", 15-01-2011 17:32

Mówi nam się, że tym rządzi rynek, że media gonią za komercją… Nie wiem, kto jest na tyle głupi, by jeszcze w to wierzyć. Gdyby komercja miała w polskich mediach jakiekolwiek znaczenie, to TVN emitowałby film o „Bolku” w najlepszym czasie, TVP konkurowałaby z nim "Towarzyszem Generałem", a obie one wraz z „Polsatem” licytowałyby się w ofertach dla autorek "Mgły".

Kiedyś już namawiałem miłych czytelników do dumań nad tym, kto decyduje, że z tysięcy rozmaitych spraw wiemy akurat o jakiejś jednej i nią się przejmujemy. Wtedy, jeśli dobrze pamiętam, użyłem przykładu ściemy globalnej − jak to cały świat przez kilka tygodni żył zapowiedzią wioskowego pastora „kościoła” składającego się wraz z nim z sześciu osób, że spali Koran. Zapowiedź ta, a ściślej zrobienie z niej „brejking niusa”, doprowadziła w Pakistanie i kilku równie odległych krajach do masowych zamieszek, a prezydent USA poczuł się zmuszony wydać w tej kwestii kilka oświadczeń i osobiście prosić wspomnianego pastora, aby odstąpił od swoich zamiarów. Czy faktycznie odstąpił, czy spalił, Bogiem a prawdą, nie wiem, bo potem na czołówki serwisów
wyskoczyło coś innego i sprawa zniknęła.


Jeśli był to przykład zbyt odległy, to mamy właśnie bliższy, krajowy. Niejaki Palikot, który do niedawna gościł na pierwszych stronach gazet i we wszystkich mediach elektronicznych, odkąd przestał być tubą Tuska, stał się niewidzialny. Po prostu – nie ma go. Mimo że fizycznie jest w tym samym stopniu co i wcześniej, a nawet bardziej, uwija się, jeździ po Polsce, parodiuje w internecie noworoczne orędzie, lustruje rodzinę kardynała Dziwisza, atakuje to tego, to owego… Ale nagle przestał to ktokolwiek zauważać. Póki pajac z Biłgoraja był uważany za nieformalnego rzecznika Tuska, każde jego blogowe brzdąknięcie trafiało natychmiast na czołówki. Teraz te same media traktują go jak powietrze, i to niezbyt świeże. Nawet informacja, że rzekomy milioner i geniusz „optymalizowania podatków” zaapelował do swoich zwolenników o wsparcie finansowe, nie przebiła się do „dyskursu”… Uratować Palikota może chyba tylko występ w „Tańcu z Gwiazdami”, ale wątpliwe, żeby TVN go tam zechciał.


Mówi nam się, że tym rządzi rynek, że media gonią za komercją… Nie wiem, kto jest na tyle głupi, by jeszcze w to wierzyć. Gdyby komercja miała w polskich mediach jakiekolwiek znaczenie, to TVN emitowałby film o „Bolku” w najlepszym czasie, a nie trzymał go w piwnicy, TVP konkurowałaby z nim Towarzyszem Generałem, a obie one wraz z „Polsatem” licytowałyby się w ofertach dla autorek Mgły. Co więc rządzi? Cóż, ponieważ jak wiemy od nich samych, media są niezależne od rządu, trzeba założyć, że telepatia. Po prostu dysponenci anten zupełnie przypadkiem, sami z siebie, podejmują takie akurat decyzje, jakich by sobie życzyli rządzący, nie wiedząc wcale, że takie właśnie byłyby ich oczekiwania, gdyby były. Nie ma w tym nic nieprawdopodobnego, skoro dopiero co prokuratura oficjalnie stwierdziła zdolności parapsychologiczne u Ryszarda Sobiesiaka. No tak – wszyscy wszak słyszeliśmy, że podsłuchiwany Sobiesiak wiedział, iż jest podsłuchiwany, a skoro, zdaniem prokuratury, nikt go nie uprzedził (a prokuratura przebadała wszak sprawę rzetelnie), to musimy mieć do czynienia udokumentowanym jasnowidztwem.


Bo tacy oni właśnie są wszyscy, i ta władza, i te jej media – paranormalni.


Rafał A. Ziemkiewicz

http://niezalezna.pl/artykul/do_archiwum_x_/43660/1


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#234 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 16 styczeń 2011 - 13:44








PRECZ Z CENZURĄ - przecież WARTO ROZMAWIAĆ...
dodano: 13.01.11






Do: Prezydent – Bronisław Komorowski, Premier - Donald Tusk, Marszałek Sejmu – Grzegorz Schetyna, Marszałek Senatu: Bogdan Borusewicz, Przewodniczący Klubów Poselskich i Parlamentarnych:
KP PO - Tomasz Tomczykiewicz, KP PiS - Mariusz Błaszczak, KP SLD - Grzegorz Napieralski, KP PSL - Stanisław Żelichowski, KP PJN - Joanna Kluzik-Rostkowska
Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – Jan Dworak, Prezes TVP - Bogusław Piwowar


OGRANICZANIE WOLNOŚCI SŁOWA W POLSCE: TO JUŻ NIE WALKA POLITYCZNA – TO ZAMACH NA DEMOKRACJĘ.

PRECZ Z CENZURĄ – przecież WARTO ROZMAWIAĆ...

My, niżej podpisani, wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec ograniczania wolności słowa w Polsce, w czym ostatnio aktywnie uczestniczy Zarząd Telewizji Polskiej. Wyrzucanie z ramówki TVP programów o wysokiej wartości merytorycznej, takich jak „Pod prasą” Tomasza Sakiewicza, „Misja specjalna” Anity Gargas, „Antysalon” Rafała Ziemkiewicza, „Bronisław Wildstein przedstawia” i – ostatnio - „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego, pozbywanie się z mediów publicznych profesjonalnych i rzetelnych dziennikarzy takich jak Joanna Lichocka, Jacek Karnowski, Jacek Sobala, Katarzyna Hejke, Grzegorz Górny, Tomasz Terlikowski, Grzegorz Braun, Robert Kaczmarek, Dariusz Karłowicz - jest jawnym zamachem na wolność słowa w Polsce. Część z nas pamięta jeszcze czasy pisania na murach haseł „Telewizja kłamie!” i stanowczo nie życzy sobie powrotu cenzury. Telewizja publiczna jest własnością Społeczeństwa, nie rządu. Obrona niezależnych dziennikarzy jest nie tylko naszym prawem, ale i obowiązkiem. Niniejszym pragniemy wyrazić im nasz najgłębszy szacunek i wdzięczność za ich odwagę i determinację w obronie prawdy, a także zapewnić o naszej solidarności.

Brak odpowiedniej dociekliwości mediów w rozliczeniu działań polskich władz w sprawach istotnych, takich jak bezpieczeństwo energetyczne, podwyższenie podatków, czy stan budowy dróg jest groźnym symptomem. Jednak skalę cenzury w Polsce skrajnie pokazał sposób relacjonowania śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Redukowanie debaty publicznej do propagandy na rzecz rządzącej partii dzieje się przy pozorach pluralizmu, który stwarza wielość ośrodków przekazu. Nakręcanie spirali nienawiści wobec demokratycznej opozycji przez media i wykreowane przez nie autorytety – doprowadziło do morderstwa na tle politycznym w Polsce.

Ograniczanie wolności słowa jest działaniem na szerszą skalę i dotyczy nie tylko dziennikarzy, ale także historyków, takich jak np. Paweł Zyzak, dr Sławomir Cenckiewicz, czy socjologów (prof. Andrzej Zybertowicz). Władza pozwoliła sobie ostatnio nawet na ingerowanie w treść kazań – ks. prałat płk Sławomir Żarski po wygłoszeniu patriotycznego kazania 11 listopada 2010 r. został „upomniany” przez Bronisława Komorowskiego. Wobec takich praktyk wyrażamy swój stanowczy sprzeciw. Uniemożliwianie dziennikarzom i historykom wykonywania swojego zawodu, a nawet represje stosowane wobec księży – dość przywołać przykład księdza Stanisława Małkowskiego - to właściwości systemów totalitarnych.

Jeśli dziennikarze prześladowani z powodu wierności sumieniu, nie zostaną przywróceni do pracy lub jeśli dojdzie do wyrzucenia z telewizji programu „Warto Rozmawiać”, będziemy zmuszeni bronić wolności słowa do skutku w Polsce i na arenie międzynarodowej. Media, które zamiast patrzeć na ręce władzy stają się jej tubą propagandową, przestają być gwarantem systemu demokratycznego. Dotyczy to zarówno mediów prywatnych jak i publicznych. W tej sytuacji odebranie głosu niezależnym dziennikarzom stanowi realne i bardzo poważne zagrożenie dla polskiej demokracji.

Warszawa, dnia 12.01.2011
Stowarzyszenie Solidarni 2010
Stowarzyszenie Twórców dla Rzeczpospolitej

http://www.kworum.com.pl/art3512,precz_z_cenzura.html


WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#235 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 16 styczeń 2011 - 13:48









DLACZEGO WŁADZA LUBI CENZURĘ
04.01.2011 12:08






W Polsce po raz pierwszy od dwudziestu lat obowiązuje ustawa, która pozwala ministrowi skarbu wpływać na zmianę szefów mediów publicznych. Tym razem władza nie miała żadnych skrupułów i przyjęła wariant czysto białoruski. Nie wystarczyło, że ekipa rządząca zyskała faktyczną przewagę w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, trzeba było jeszcze dać drogę na skróty, gdyby swoi ludzie okazali się za mało spolegliwi.

Efekty tego widać na antenach: skrajny serwilizm wobec rządzących, używanie mediów do walki z opozycją, brak realnej dyskusji – bo zapraszanie dziennikarzy, z których jeden uważa, że Kaczyńskiego trzeba kopnąć, a drugi chce go tylko ośmieszyć, pluralizmem nie jest.

Ale działania w mediach publicznych to nie cały zakres zainteresowań władzy. Nie minęły jeszcze dwa lata od haniebnych wydarzeń, jakimi była seria rewizji u dziennikarzy „Gazety Polskiej” połączona z niezwykłą aktywnością ABW i prokuratury. Wszystkie sprawy wszczęte wtedy przeciwko nam zostały umorzone, często jako kompletnie absurdalne. Jedyny świadek, którego użyły służby specjalne – jak się okazało – od ćwierć wieku leczy się na schizofrenię paranoidalną, a obecnie jest ścigany za poważne przestępstwa.

Czy ktokolwiek odpowiedział za tamte wydarzenia, które były jawnym łamaniem prawa, a zgoła nawet zamachem na obowiązującą w Polsce konstytucję? Kto wydawał polecenia prokuratorom, służbom specjalnym, kto np. upoważnił urząd Rzecznika Praw Dziecka do włączenia się w polityczną rozróbę? Niszczono nie tylko „Gazetę Polska”, ale ingerowano również w nasze rodziny, nie pozostawiając w spokoju nawet dzieci. Na to wszystko istnieje bogaty materiał dowodowy i tylko katastrofa smoleńska uniemożliwiła nam odpowiednie nagłośnienie tej polskiej Watergate.

Osobna sprawa są zachowania środowisk dziennikarskich. Absolutnie haniebną rolę odegrała tu „Polityka”, która piórem Piotra Pytlakowskiego posunęła się do ingerowania w życie osobiste dziennikarzy, a nawet do absurdalnego kłamstwa, że braliśmy jakieś kredyty ze SKOK-ów. Było to jawne zastraszanie ewentualnych kontrahentów naszego wydawnictwa. Mimo upływu półtora roku Rada Etyki Mediów nie zajęła się tą sprawą, a tym razem Krystyna Mokrosińska, szefowa SDP, nie widziała potrzeby reakcji na skrajnie nieetyczne i zagrażające wolności słowa zachowania.

Nie zdziwiło nas zatem, że ludzie, którzy jeszcze niedawno posuwali się do najgorszych świństw wobec nas, w sprawie Smoleńska zachowują się jak podwładni Putina. Nie mogę zapomnieć tego, co działo się po 10 maja 2010 r., kiedy zorganizowaliśmy koncert ku pamięci poległych w Smoleńsku.

Robiliśmy wszystko, by nie było tam żadnych elementów politycznych, modlitwę prowadzili kapucyni, na scenę nie wpuszczono żadnego polityka, zakazaliśmy umieszczania wokół nas jakichkolwiek politycznie kojarzonych transparentów. Widziało to 10 tys. osób, a każda minutę filmowało kilka kamer. Mimo to wkrótce zaczęła się nagonka, że był to wiec wyborczy Jarosława Kaczyńskiego. Nagłośniła te kłamstwa szefowa SDP, a „Gazeta Wyborcza” bez żadnej żenady je powtarzała, jakby przestały obowiązywać jakiekolwiek normy przyzwoitości i zdrowego rozsądku.

Wytrenowani w lokalnych świństwach dziennikarze zostali teraz rzuceni do realizacji megaświństwa, jakim jest przeszkadzanie w ustalaniu prawdy o narodowej katastrofie z 10 kwietnia.

Demokrację zaczyna się zabijać od ograniczania wolności słowa. Władza w Polsce boi się kolejnych wyborów i chce usprawnić demokrację tak, by jej za bardzo nie krytykować. Pewnie każda władza by tak chciała. Nasza rola: nie pozwolić im na to! Dla dobra nas i samej władzy.

TOMASZ SAKIEWICZ

http://lubczasopismo.salon24.pl/media-watch/post/264978,dlaczego-wladza-lubi-cenzure

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-01-16 13:48:43

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#236 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 19 styczeń 2011 - 10:17







MANIFESTACJA W OBRONIE WOLNOŚCI SŁOWA
Niezalezna.pl, 19-01-2011 08:23





Dziś o godz. 18 przed URM (Aleje Ujazdowskie 1/3) w Warszawie odbędzie się manifestacja w obronie wolności słowa w Polsce. Organizatorem jest Stowarzyszenie Solidarni 2010, przy współpracy Stowarzyszenia Twórców dla Rzeczpospolitej oraz Stowarzyszenia KoLiber i Polskiej Racji Stanu.

Konsekwentne ograniczanie wolności słowa, które nasiliło się w ostatnich miesiącach, to zagrożenie dla demokracji. „Czystki” w mediach publicznych – pozbywanie się niezależnie myślących dziennikarzy i twórców – przypominają lata stanu wojennego. Ze względu na powagę sytuacji, zamierzamy temu przeciwdziałać mobilizując jak największą część społeczeństwa - piszą w apelu pomysłodawcy manifestacji.


12 stycznia 2011 r. rozpoczęliśmy ogólnopolską debatę i serię działań organizując konferencję prasową pt. „Ograniczanie wolności słowa w Polsce to zagrożenie dla demokracji”. Udział w niej wzięli m.in. Anita Gargas, Katarzyna Hejke, Joanna Lichocka, Jan Pospieszalski, Bronisław Wildstein, Tomasz Sakiewicz, Jacek Karnowski, Jan Pietrzak – ludzie, którzy za „niewłaściwe” poglądy zostali zwolnieni, są szykanowani, wykluczani lub czasem wręcz represjonowani. Realizując powinność każdego dziennikarza, dążyli do prawdy i patrzyli na ręce władzy. Teraz my stańmy w ich obronie i solidarnie walczmy o przywrócenie wolności słowa w Polsce! - wzywają organizatorzy protestu.

http://niezalezna.pl/artykul/manifestacja_w_obronie_wolnosci_slowa/43796/1


WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#237 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 20 styczeń 2011 - 01:22

MANIFESTACJA W OBRONIE WOLNOŚCI SŁOWA
TZ, wg, Niezalezna.pl, 19-01-2011 18:37










Przed URM w Warszawie odbyła się manifestacja w obronie wolności słowa w Polsce. Organizatorem protestu było Stowarzyszenie Solidarni 2010, przy współpracy Stowarzyszenia Twórców dla Rzeczpospolitej oraz Stowarzyszenia KoLiber i Polskiej Racji Stanu.

Przed Urzędem Rady Ministrów zebrało się kilkaset osób trzymających znicze, flagi i transparenty. Byli m.in. Bronisław Wildstein, Jan Pospieszalski, Jan Pietrzak, Marek Król, Grzegorz Braun, a także bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej: Andrzej Melak, brat śp. Stefana Melaka, i Beata Gosiewska, wdowa po śp. Przemysławie Gosiewskim.

Demonstranci protestowali przeciw usuwaniu z mediów publicznych dziennikarzy, którzy mają odwagę krytykować rząd Donalda Tuska. Wyczytano nazwiska publicystów wyrzuconych z telewizji i radia oraz nazwy zlikwidowanych programów i audycji. Po każdym odczytanym nazwisku zgromadzeni bili brawa.

- Tu nie chodzi o dziennikarzy, ale o całe społeczeństwo, o ludzi, którzy teraz nie będą wiedzieli, co się dzieje. Gdyby nie te programy, wiedzielibyśmy o katastrofie smoleńskiej tylko to, co chcieliby nam powiedzieć rządzący - powiedział Bronisław Wildstein.

- Naszym błędem przy realizacji filmu "Solidarni", błędem zdaniem władzy, było oddanie głosu ludziom - mówił Jan Pospieszalski.

Przywitany brawami Jan Pietrzak powiedział do zgromadzonych: Śpiewałem o wolnej Polsce już w latach 70. i można powiedzieć, że ta piosenka wciąż jest aktualna. I zażartował: Jak poznajemy, że Donald Tusk kłamie? Po tym, że otwiera usta.

Setki ludzi zaczęły śpiewać znaną z czasów PRL pieśń Pietrzaka Żeby Polska była Polską.

Podczas demonstracji nie zabrakło akcentów smoleńskich.
- Przed chwilą premier znów kłamał w sprawie katastrofy. Można powiedzieć, że został postawiony do pionu, a raczej rzucony na kolana przez władze Rosji - ocenił Andrzej Melak.

Na koniec odczytano apel do narodów o pomoc w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy, a Marek Król - były redaktor naczelny i właściciel tygodnika "Wprost" - stwierdził:
- Władza, która boi się wolnego słowa, boi się własnego narodu.

Reżyser Grzegorz Braun (autor m.in. Plusów dodatnich, plusów ujemnych) dodał: Jako społeczeństwo zostaliśmy pozbawieni prawdy i jesteśmy zdani na łaskę sprzedawczyków, zdrajców i łajdaków.

(TZ, WG, Niezalezna.pl)




































http://niezalezna.pl/artykul/manifestacja_w_obronie_wolnosci_slowa/43796/1

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#238 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 20 styczeń 2011 - 15:04

Cieszę się, że do niej doszło. Wreszcie widać, że w Polsce są jeszcze POLSCY dziennikarze. Przyjdzie czas, że wszystkich sprzedawczyków - Lisów, Olejników, Durczoków, Zakowskich, itd odeślemy na śmietnik historii.

#239 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 22 styczeń 2011 - 20:43







Poziom konformizmu dziennikarskiego – nie do zniesienia
Aktualizacja: 2011-01-20 10:43 pm





Z dr Hanną Karp, medioznawcą z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, rozmawia Paulina Jarosińska

“Gazeta Wyborcza”, jak i “Rzeczpospolita” zmieniają kierunek, jeśli chodzi o przekaz o katastrofie smoleńskiej. [u]W weekendowym wydaniu gazety Adama Michnika pojawia się informacja o komendzie “odchodzimy”, o której “Nasz Dziennik” pisał już pół roku temu.[/u] “GW” przez 9 miesięcy sączyła tezę o winie pilotów, podpierając ją nieraz kompletnie irracjonalnymi argumentami. O czym świadczy ta zmiana?
- Proszę zauważyć, że zmiana azymutu “Gazety Wyborczej”, jeśli chodzi o sposób relacjonowania merytorycznie i formalnie całej sprawy katastrofy smoleńskiej, odbywa się już po opublikowaniu przez MAK raportu końcowego. Możemy więc przyjąć, że to właśnie konferencja spowodowała przestawienie sposobu relacjonowania o katastrofie w ogóle we wszystkich mediach w Polsce. “Gazeta Wyborcza” natychmiast uwzględniła wszystko, co się z tym wiąże – łącznie z rezonansem, jaki wywołała konferencja MAK u polskiego odbiorcy. Pismo Adama Michnika ma bardzo wyczulone ucho na wszystkie drgania opinii publicznej i uwzględnia je, jeśli to jest po jego myśli. Jednak potrafi też iść ostro pod prąd. “Gazeta Wyborcza” ma swoją politykę i nie zamierza z niej rezygnować. Bywa, że często “drażni się” wręcz z opinią publiczną. Czytelnicy mogą czuć się nieraz głęboko upokorzeni kampaniami realizowanymi według tezy redaktorów tej gazety. To przestawienie narracji nie wynika jednak z redakcyjnego koniunkturalizmu. “Wyborcza” wciąż realizuje swoją politykę z żelazną konsekwencją. Przestawienie narracji na temat katastrofy smoleńskiej wpisuje się w jej główny nurt. Po pierwsze, wszyscy w Polsce odnotowali długą nieobecność premiera, a za nim całego rządu i prezydenta w obliczu tak ważnych zaistniałych nowych okoliczności. Wypowiedź Donalda Tuska pojawiła się o wiele za późno, natomiast Bronisław Komorowski zapadł na “chorobę dyplomatyczną” i nie wydał nawet żadnego merytorycznego oświadczenia w sprawie raportu MAK. Jesteśmy w sytuacji zawieszenia władzy w Polsce. [u]“Gazeta Wyborcza” stara się “zapanować” nad całą sytuacją i narzucić opinii publicznej swoją interpretację. Sytuacja jest rozwojowa. “Wyborcza” zdaje sobie sprawę z tego i chce znów stać na czele frontu medialnego, by zdominować publiczny dyskurs. Dziś bowiem dowiadujemy się o kolejnych faktach, których nie można już przemilczeć, “Wyborcza” ma tego świadomość i chce wpisać się w ton, który za chwilę może stanowić w opinii publicznej dominantę. Tylko po to, aby potem powiedzieć: oto jesteśmy opiniotwórczy i miarodajni.[/u]

To walka o nowych czytelników?
- “Gazeta Wyborcza” walczy w pierwszej kolejności o własnego czytelnika.

Bo przecież cały czas jest obecna w retoryce gazety teza o nacisku, o “niekompletności raportu MAK”…
- Niedawno w TVN 24 jeden z prominentnych redaktorów “Wyborczej” Piotr Stasiński wyraził oburzenie, że w mediach szeroko podejmowana jest dyskusja o tym, iż raport MAK godzi w honor polskiego generała, że zostało naruszone dobre imię polskiej armii. Według niego, taka debata nie powinna się odbywać, ponieważ nie jest “merytoryczna”. Swoją drogą, można zapytać, czym dla redaktorów w ogóle jest polski honor… Wracając do głównego wątku, ton “Gazety Wyborczej” przewija się właściwie przez wszystkie stacje komercyjne, również Polsat i TVN. A przecież mamy prawo oczekiwać, że także stacje komercyjne będą dążyły w swoim przekazie przede wszystkim do prawdy, a nie jedynie do zdobycia odbiorców i powielania schematów wymieszanych z półprawdami. [u]Zdumiewające jest to, że dopiero po konferencji MAK, dopiero gdy się okazało, że nie da się wtłoczyć Polakom zmanipulowanych treści, dopiero teraz dostrzegamy zmianę ogólnej narracji.[/u]

Pewnych tez już po prostu nie da się dłużej kolportować, “GW” maskuje w ten sposób swoją kompromitację?
- Czasami można było wręcz odnieść wrażenie, że dziennikarze “Wyborczej” świadomie zamykali oczy na fakty. [u]“Nasz Dziennik” i wszystkie media, które stawiały niewygodne, rzeczowe pytania i które przedstawiały sprawę z zupełnie innej strony, niż czyniły to mainstreamowe media, były ośmieszane i piętnowane. Celowo bagatelizowano wnioski z ich śledczej działalności.[/u] “Gazeta Wyborcza” nie pozwoliłaby na to, aby jakiś inny dziennik czy medium odebrało jej palmę pierwszeństwa w kształtowaniu narracji o katastrofie smoleńskiej. To było i jest w świecie wolnych mediów kuriozalne.

Czy wolta “Wyborczej” jest sprzężona z zachowaniem rządu i prezydenta?
- Wydaje się, że “Gazeta Wyborcza” nie ma teraz wyjścia i trzyma się konsekwentnie obranej drogi. [u]Na pewno rząd jest politycznie opcją jej bardzo bliską, ale sądzę, że dużo bliżej środowisku “Gazety Wyborczej” jest do Bronisława Komorowskiego i obozu przez niego budowanego. To zaplecze prezydenckie jest przecież w ogromnej mierze oparte o środowisko dawnej Unii Wolności, a to z kolei jest ściśle związane z Adamem Michnikiem. “Gazeta Wyborcza” jest jednocześnie bardzo uważna, jeśli chodzi o Rosję, a zwłaszcza politykę Putina, i w swojej narracji musi uwzględniać odpowiedni stosunek do niej. Widzimy wyraźnie, jaką politykę wschodnią prowadzi polski prezydent. To wszystko jest ze sobą powiązane. Tak na marginesie, już dziś widać, że zaplecze Bronisława Komorowskiego ma ambicję jeszcze większych wpływów i władzy w Polsce.[/u]

Zapytam wobec tego jeszcze o zmianę w retoryce “Rzeczpospolitej”, zmianę bardziej wyrafinowaną. Jak już kiedyś Pani oceniała, jeśli chodzi o katastrofę smoleńską, choć nie tylko, to jest to bardzo nierówny dziennik. Kilka miesięcy temu pojawiła się w nim analiza prawnicza Krzysztofa Karsznickiego, w której jednoznacznie uznał on, że niemożliwe byłoby powołanie wspólnego zespołu śledczego do zbadania katastrofy, teraz jednak gazeta sugeruje, że byłaby taka szansa…
- “Gazeta Wyborcza” walczy o czytelnika w tym sensie, że chce być ciągle liderem przekazu. Od czasu do czasu uwzględnia drugi głos, aby po jakimś czasie dodać swoje “ale”, by tym samym zbudować wersję, która na długo zdominuje przekaz medialny. Natomiast “Rzeczpospolita” rzeczywiście walczy o nakład i obecność na rynku. Zauważmy, jak porozrzucanych światopoglądowo ma publicystów – od prawicy po skrajną lewicę. Nierówność “Rzeczpospolitej” uwidacznia się najmocniej przy katastrofie smoleńskiej. Paweł Lisicki – redaktor naczelny pisma, wręcz wije się jak piskorz, mówiąc o katastrofie smoleńskiej. Wszystkie głosy gazety, które mogłyby wydawać się głosami rzeczowymi w tej sprawie, są od razu neutralizowane przez teksty chociażby głównej korespondentki z Moskwy, pani Justyny Prus. Paweł Lisicki prowadzi dziś swój statek na wzburzonym morzu, ale nie wiemy do końca, jakie motywacje nim kierują, kiedy wybiera taki, a nie inny kurs. Katastrofa smoleńska może być probierzem całej linii pisma. Lisicki od początku nie dopuszczał do głosu wersji, że przyczyny katastrofy mogą być związane np. z zamachem. Tak jakby zaklinał się przed kimś, że on absolutnie takiej wersji nie bierze pod uwagę, i uważa tych, którzy ją podtrzymują, za niepoważnych.

Czy nie uważa Pani, że ma to swoją przyczynę w uległości wobec specyficznie pojętej poprawności politycznej?
- Również. Zwróćmy jednak uwagę, że redaktor naczelny ma zawsze szerszą perspektywę niż szeregowi dziennikarze redakcji – zdaje sobie sprawę z sytuacji, w jakiej znajduje się gazeta. Możliwe, że działania Lisickiego są działaniem koniunkturalnym. Trudno podejrzewać go o niedostatki redaktorskie czy brak rozeznania na rynku prasowym. Potrafił przecież pisać bardzo ostre teksty. Sytuacja diametralnie zmieniła się po katastrofie smoleńskiej.

Na ile konformizm, a na ile wpływy rządowe determinują kształt przekazu w mainstreamie w kontekście katastrofy smoleńskiej?
- [u]W tej chwili dziennikarstwo śledcze w sprawie katastrofy smoleńskiej spośród dzienników uprawia właściwie tylko “Nasz Dziennik”. Wszystkie inne redakcje – choćby w mediach publicznych – które próbowały się tym zajmować, zostały pozamykane. Świadczy to dobitnie o tym, że dziennikarski koniunkturalizm i jakaś niezrozumiała bierność pozostałych dziennikarzy wobec działań rządu wzięły absolutną górę nad dążeniem do prawdy.[/u] [u]Co jest głównym celem dziennikarstwa śledczego? Patrzenie władzy na ręce. Tymczasem dziennikarstwo śledcze w mediach publicznych zostało całkowicie zastopowane. W przypadku katastrofy smoleńskiej wciąż jest w tym zakresie ogromne pole do popisu.[/u] [u]Natomiast ktoś, kto nie wiedziałby, co się dzieje w Polsce, mógłby odnieść wrażenie, że w Polsce wciąż rządzi Jarosław Kaczyński. Bo to on jest ciągle w mediach recenzowany, atakowany, analizowany – a nie rząd. [/u]Poziom konformizmu wśród dziennikarzy mediów szerokiego nurtu jest chyba najwyższy od 1989 roku. [u]Dlatego tak istotna jest rola wszystkich niezależnych mediów i dziennikarzy, którzy kruszą ów mur dezinformacji.[/u] Nie przypadkiem Polacy coraz liczniej zaczynają sięgać po “niszowe” dzienniki i tygodniki. Jednowymiarowy przekaz informacji i żabia perspektywa informacji z tzw. telewizyjnego paska stają się już nie do zniesienia.

“Rzeczpospolita” poruszyła dwa tematy już szeroko podejmowane i analizowane przez “Nasz Dziennik” – zarówno jeśli chodzi o stanowisko ICAO w kwestii statusu lotu rządowego Tu-154M, jak i protokoły dotyczące gen. Andrzeja Błasika, które według “Rzeczpospolitej” ujawnił “Super Express”. Skąd ta skrajna niemożność do przywołania “Naszego Dziennika”?
- “Rzeczpospolita” i “Gazeta Wyborcza” jako liczące się dzienniki opiniotwórcze ujawniają bardzo niezdrowy obyczaj – jeśli już powołują się na jakieś publikacje, to najchętniej tylko te, które ukazały się na ich własnych łamach. [u]“Gazeta Wyborcza” jeśli cytuje “Nasz Dziennik”, to tylko wtedy, gdy coś chce ośmieszyć lub wykpić. Choć najchętniej zabiłaby “Nasz Dziennik” milczeniem. “Rzeczpospolita” także stosuje taktykę żelaznego przemilczania efektów pracy konkurencji. Ale przemilczeć publikacji “Naszego Dziennika” – choćby tych dotyczących katastrofy smoleńskiej – już dziś nie sposób. Artykuły “Naszego Dziennika” regularnie odnotowują duże portale internetowe, ale także inne opiniotwórcze dzienniki czy tygodniki. “Nasz Dziennik” od początku tragedii smoleńskiej jest kilka kroków dalej niż tzw. gazety mainstreamowe. Wydaje się, że i “Wyborcza”, i “Rzeczpospolita” mają niemały problem z tematem smoleńskim, a przywołując “Nasz Dziennik”, który pierwszy pewne materiały publikował, musiałyby przyznać, że jest gazeta, która wyprzedza je w ujawnianiu różnych istotnych faktów. A to byłoby równoznaczne z przyznaniem się do tego, że jako redakcje są po prostu słabsze i mniej kompetentne. Choć i siły personalne, i wielkie materialno-finansowe zaplecze tych prasowych kolosów są z “Naszym Dziennikiem” absolutnie nieporównywalne.[/u]

Dziękuję za rozmowę.

http://www.bibula.com/?p=30935

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-01-22 20:44:43

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#240 Proficredi

Proficredi

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 62 postów

Napisano 22 styczeń 2011 - 23:33

A co na jednym ze zdjec robi Pan Wildstein ? nie wspomnę o tym łysym co go wywalili z TVP a teraz nagle przebojem powrócił ?

Zmieniony przez - Proficredi w dniu 2011-01-22 23:36:25

#241 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 23 styczeń 2011 - 13:37





Humor z groteską

Wiadomości TVP - przeplatane Boa Dusicielem i ile kosztował bilet do Smoleńska?



Przyznaję się! Dawno nie oglądałem całych Wiadomości TVP. Może szkoda, ale właśnie z dystansu mogłem dziś ocenić nowy ich poziom wykrystalizowany po dokonaniu PO-owej czystki oraz zastraszeniu zwolnieniami reszty dziennikarzy.

Spostrzeżenie jedno... to już nawet nie żenada to po prostu tragifarsa i jeden wielki bezklasowy humor z groteską! Już nawet nie chodzi o kolejność przekazywanych informacji, gdzie pierwszą była relacja z Zakopanego o zajęciu przez A. Małysza miejsca bodajże szóstego a dopiero chyba trzecią było podanie bez żadnego komentarza faktu wypowiedzianej nam przez Rosję "wojny transportowej". Żadnego komentarza, opinii polskich władz i urzędników, wypowiedzi kierowców... materiał dziennikarsko amatorski i po prostu żałosny: ponad 100 polskich tirów nie może wjechać na teren Polski a zamiast rzetelnej wielopłaszczyznowej analizy serwuje się nam pod koniec Wiadomości - utrzymany w konwencji Magazynu 997 - materiał o wężu Boa dusicielu grasującym po jakimś blokowisku czy też ZOO. I znów materiał - "wypełniacz" zrobiony chyba przez kompletnych amatorów lub też w ostatniej chwili...

Właśnie dziennikarska jakość materiałów informacyjnych oraz ich wybór przeraziły mnie i zasmuciły chyba najbardziej a infantylność komentarzy (tam, gdzie w ogóle jakiekolwiek były) tylko pogłębiły stan owego przygnębienia.

Spośród tego zalewu dziennikarskiej tandety jakimś cudem pokazano jak to dzięki polskim żołnierzom i lekarzom uratowane zostało życie Afganki (szkoda, że w niespełna dwie godziny później dowiedziałem się, że polscy żołnierze i np. lekarze do Afganistanu nie pojechali ratować cywilów a raczej ginąć w bezsensownej wojnie) oraz... dotarła do mnie w końcu potwierdzona oficjalnie informacja, że lot do Smoleńska był jednak lotem wojskowym!!! Potwierdzenie oczywiście nie nastąpiło w sposób bezpośredni, ale propozycja wypłaty przez polski rząd D. Tuska odszkodowań dla rodzin tragicznie poległych pod Smoleńskiem jest jawnym przyznaniem się do wojskowego charakteru owego lotu – okazuje się bowiem, że ów lot nie był ubezpieczony (jak w przypadku lotów cywilnych, gdzie kupujemy ubezpieczenie wraz z biletem). I cała kampania dezinformacji stojąca u podstaw oddania śledztwa Rosjanom w ramach konwencji chicagowskiej... legła w gruzach...

Panie Premierze! Pytam niniejszym po raz ostatni: był to lot cywilny czy wojskowy? Jeżeli jednak cywilny to ile kosztował na niego bilecik oraz jaką część jego ceny stanowiło ubezpieczenie pasażerów? A może nie było biletów... więc kto był w końcu przewoźnikiem?

A tak na marginesie: Szanowny Panie Premierze! Nie mdli Pana podczas codziennego golenia? Nie? To pewnie ma Pan jedno z tych luster z Gabinetu Krzywych Zwierciadeł, który często odwiedza się podczas pobytu w tzw.: Wesołym Miasteczku... Tak też można...

Krzysztof Jaworucki


http://www.kworum.com.pl/art3528,humor_z_groteska.html

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#242 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 23 styczeń 2011 - 19:01

http://www.wykop.pl/...dziow-narodowe/

t2742732_jqicu.gif


#243 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 25 styczeń 2011 - 16:47

http://wiadomosci.wp...,wiadomosc.html

Wjaśnijcie mi to, bo ni chuchu nie rozumiem...

Dopiero co czytałam, że popracie dla PO spada z 54% (sic!) do bodajże 45%, a PiS wzrosło do 30%.

Swoją dorgą PO-parcie ciągle spada i ciągle utrzymuje się na poziomie +/- 45%. To faktycznie cuda jakieś...


"PO traci, PiS zyskuje"

2011-01-21 06:23
Rzeczpospolita

Aż o 9 punktów procentowych spadło w ciągu miesiąca poparcie dla PO. Natomiast PiS zyskało 4 punkty - wynika z najnowszego sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej".
Partia Donalda Tuska może dziś liczyć na 45-proc. poparcie - tymczasem jeszcze przed Bożym Narodzeniem miała 54 proc. zwolenników. Poparcie dla PiS wzrosło o 4 punkty - z 26 do 30 proc., a dla SLD o 2 punkty - z 10 do 12 proc. Z kolei poparcie dla PSL spadło z 6 do 5 proc. Gdyby wybory odbyły się w styczniu, do Sejmu weszłyby tylko te cztery partie.

Ruch Janusza Palikota uzyskał 2 proc. poparcia, a PJN - 1 proc.

http://www.wprost.pl/ar/228106/PO-traci-PiS-zyskuje/

#244 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 25 styczeń 2011 - 17:08

Proficredi, ci wszyscy ludzie zostali wyrzuceni z TVP. Wildstein również. Widzisz, dzisiaj we wszystkich mediach są głoszone jedynie słuszne poglądy. Takie jak wyznajesz ty. Natomiast nasze - a jest nas ładnych parę milionów już nie. Ale co tam, jak to na Białorusi być musi - jedna słuszna linia myślenia, reszta won. Nie?

Elizia, dzisiejszych sondażowni NIKT nie rozumie, poza "mondrymi", młodymi dobrze wykształconymi z dużych miast. Ta metodologia myślenia może dotrzeć tylko do nich: PO miała 45% spadło jej 9% i ma teraz..... 45%. To dopiero sztuka.

#245 Proficredi

Proficredi

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 62 postów

Napisano 25 styczeń 2011 - 17:36

A skąd Ty wiesz co ja wyznaje ? wróżka ? Poza tym wyrażanie własnych poglądów przez dziennikarzy, zaprzecza idei bycia dziennikarzem. I do takich ludzi należy właśnie Pan Pospieszalski. Od wyrażania poglądów są ludzie, z którymi dziennikarz rozmawia, a nie próbuje nakręcać dyskusję torem swoich poglądów. Wolność słowa to w życiu codziennym, a nie jako dziennkarz w TV. Gdyby wywalili jakiegoś dziennikarza za sprzyjanie komuś z lewicy, to tacy jak Ty jeszcze by klaskali. Na tym polega wasza i ich wolność słowa.

Zmieniony przez - Proficredi w dniu 2011-01-25 17:40:44

#246 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 25 styczeń 2011 - 20:18

Poza tym wyrażanie własnych poglądów przez dziennikarzy, zaprzecza idei bycia dziennikarzem.

No to trzeba zwolnić 100% dziennikarzy, oprócz tych od bajek dla dzieci Póki psioczą na kaczorów są OK, ale nie daj Boże w drugą stronę to już zaprzeczenie dziennikarstwa... wylać na zbity pysk. Białoruś pełną gębą.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#247 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 25 styczeń 2011 - 23:44

O przepraszam - jakie 100% ? Tv Trwam prezentuje całkiem niezły poziom. Wiadomości są podawane " na sucho" bez jakiegokolwiek subiektywnego komentarza.
Tyle, że przecież to wstyd oglądać Trwam... prawda?

#248 Proficredi

Proficredi

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 62 postów

Napisano 26 styczeń 2011 - 00:14

Jak się ogląda tylko Trwam, a o innych stacjach tylko słucha się plotek w tzw. niezależnych brukowcach, to potem się mówi, że wszyscy nagadują na Kaczorów. A ja ostatnio np. na Polsacie, czy TVN widzę tylko naskakiwanie na rząd Tuska i to ewidentne. Ale i tak mi nie uwierzycie, sami tego nie sprawdzicie i przeczytacie na niedołężna.pl, że tam się obgaduje tylko Kaczorów. Ogólnie rzecz biorąc, to ja jeszcze nigdzie w wiadomościach w głównych stacjach nie widziałem, żeby Tuska chwalono, a innych tylko krytykowano. Zwykły przekaz informacji, jak wszędzie indziej, nie wiem skąd wy bierzecie te dziwne opinie i plotki, chyba naprawdę z opowieści stworzonych dla tych, co Polsatu, TVN itp. nie mogą odbierać u siebie.

Zmieniony przez - Proficredi w dniu 2011-01-26 00:17:37

#249 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 26 styczeń 2011 - 08:53

Uważam, że tylko ograniczony człowiek czerpie wiadomości Z JEDNEGO TYLKO ŻRÓDŁA i ma je za pewnik.

Co do naskakiwania na rząd Tuska to uważam, że POprawne media uznały, że jest już tak źle iż chwalenie go byłoby po prostu śmieszne. Straciłyby całkowicie wiarygodność.
Niemniej jednak pranie mózgów idzie pełną parą dalej.

#250 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 26 styczeń 2011 - 09:25

Manipulacja nie polega li tylko na otwartym krytykowaniu jednych a wychwalaniu drugich
SZTUKA manipulacji z jaką mieliśmy doczynienia przez wiele lat polega na umiejętnym 'przedstawieniu' konkretnej informacji - odpowiednim pokazaniu kamerą kogoś kogo chce się udupczyć czy wybielić, odpowiednim wycięciu odpowiednich fragmentów wypowiedzi i stosownym komentarzu (często zmanipulowanym) popartym stosownym uśmieszkiem, czy niby żartem.
Treść niby ta sama, ale przekaz kompletnie różny od rzeczywistości. Doskonale to widać jak się włączy 'serial' najróżniejszych stacji telewizyjnych jadąc po kolei 'wiadomości'. Doskonale też widać tą 'niezleżność' dziennikarzy jak są spotkania 'na żywo' - jak się zaprosi do zaprzyjaźnionych mediów jedną stronę to może psioczyć do woli, a jak drugą to się nie dopuszcza do głosu, a prowadzący dwoi się i troi żeby zrobić z kogoś oszołoma...

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#251 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 26 styczeń 2011 - 12:38



Proponuję poczytać sobie o PROGRAMOWANIU NEUROLINGWISTYCZNYM (NLP).

Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-01-26 12:49:53

#252 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 26 styczeń 2011 - 13:03

O tv trwam wiem tyle że istnieje, i nie przeszkadza mi to w twierdzeniu że mainstream jest załgany. Ten temat jest pełen dowodów, parę linków wcześniej wkleiłem dowód na pomówienie sędziów przez GW.

t2742732_jqicu.gif


#253 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 26 styczeń 2011 - 13:08

mainstream jest załgany

Każdy średniointeligentny to wie, no może poza 'inteligentnymi, dobrze wykształconymi z dużych miast' oraz wszelkiej maści TW.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#254 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 26 styczeń 2011 - 16:47

LIST OTWARTY W OBRONIE WOLNOŚCI SŁOWA



Prezydent RP Bronisław Komorowski
Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna
Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz
Przewodniczący KRRiT Jan Dworak






My, internowani, więźniowie polityczni i represjonowani w latach PRL, zgromadzeni na uroczystości poświęconej ofiarom stanu wojennego w dniu 22 stycznia 2011 r. w Nowym Wiśniczu zwracamy się do Szanownych Panów, aby wyrazić swoje najgłębsze oburzenie spowodowane narastającą cenzurą, różnego rodzaju represjami, a w końcu rugowaniem z mediów publicznych niezależnych, uczciwych i cenionych dziennikarzy. Jedyną ich tak zwaną winą było to, że odważali się krytycznie oceniać, albo nie popierać rządu Donalda Tuska. Zauważamy również, że z powodów politycznych są wywierane nacisku i kierowane groźby w stosunku do środowisk uniwersyteckich historyków i względem IPN.

Wierzymy, że Państwo, podobnie jak my nie mogą już dłużej przyglądać się spokojnie, jak niszczy się rękami ludzi przez Was mianowanych media publiczne i wyrzuca się na bruk niezależnych dziennikarzy, którzy mają odwagę mówić prawdę, choćby nawet tę, która jest niewygodna dla rządzących. Tak niszczono prawdę z różnym natężeniem przez cały okres PRL-u. My pamiętamy dobrze jak to robiono w stanie wojennym.

Żeby nie być gołosłownym podajemy teraz częściową listę wyrzuconych z pracy dziennikarzy z powodów politycznych. Pierwsi zwolnieni to Tomasz Sakiewicz za program "Pod prasą" i Anita Gargas za emisję filmu o zdrajcy, agencie sowieckim przez 45 lat, zbrodniarzu komunistycznym Wojciechu Jaruzelskim, zaproszonym przez pana Prezydenta - prawdopodobnie przez niedopatrzenie - na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Anita Gargas została również ukarana za program "Misja Specjalna", bo pokazała, jak Rosjanie na następny dzień po katastrofie smoleńskiej niszczyli piłami, łomem, spychaczem, itp. narzędziami wrak samolotu.

Potem zlikwidowano program Bronisława Wildsteina i "Antysalon" Rafała Ziemkiewicza. Zlikwidowano też "Wojnę Światów" Tomasza Terlikowskiego, "Boso przez świat" Wojciecha Cejrowskiego, a wkrótce idzie pod nóż program Jana Pospieszalskiego "Warto rozmawiać". Wyrzucono równocześnie plejadę utalentowanych i uczciwych dziennikarzy, a to: Joanna Lichocka, Jacek Karnowski, Katarzyna Hejke, Grzegorz Braun, Robert Kaczmarek, itd.

Panie Przewodniczący Dworak, stoi Pan na straży wolności słowa w radiu i w telewizji. Do zadań Rady, którą Pan kieruje należy też zapewnienie otwartego i pluralistycznego charakteru radiofonii i telewizji. Apelujemy do Pana o faktyczną realizację tych zadań.

W czasach PRL pisano na murach "Telewizja kłamie", dzisiaj znowu zaczynają się pojawiać te napisy, bo telewizja przedstawia tylko jeden punkt widzenia, ten obozu rządzącego. Uważamy, że mamy prawo do pluralizmu w mediach, do otwartej krytyki, do wolności słowa, która jest zagwarantowana Konstytucją, a wreszcie mamy prawo do prawdy.

W PRL walczyliśmy nie tylko o niepodległą Polskę, ale również o kraj wolny od cenzury i kłamstwa, i dlatego nie możemy pozostawać bierni wobec opisywanych wydarzeń. Dlatego oczekujemy, że Szanowni Adresaci naszego Apelu wezwą do siebie ludzi odpowiedzialnych za stosowanie cenzury i innych represji i uświadomią im, że takie praktyki są niedopuszczalne w demokratycznym państwie, a takim przecież jest III RP. W efekcie tych rozmów represje ustaną, a dziennikarze wrócą do pracy i do swoich programów. Mamy nadzieję, że nasze uwagi spotkają się ze zrozumieniem, bo przecież dobro Polski, dobro całego społeczeństwa leży nam na sercu.

Oczekujemy udzielenia pisemnej odpowiedzi, bo sprawa jest naprawdę ważna, a na szacunek zasłużyliśmy naszą postawą w okresie PRL kiedy płaciliśmy wiezieniem za wierność ideałom. Naszym przedstawicielem zostaje prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 Krzysztof Bzdyl - adres: Aleja Pokoju 6/26, 31-548 Kraków i na jego ręce prosimy przesłać odpowiedź.

W imieniu zebranych:
Prezes ZKPN 1979-89
Krzysztof Bzdyl


http://lubczasopismo...-wolnosci-slowa

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#255 Proficredi

Proficredi

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 62 postów

Napisano 26 styczeń 2011 - 17:13

Co do naskakiwania na rząd Tuska to uważam, że POprawne media uznały, że jest już tak źle iż chwalenie go byłoby po prostu śmieszne. Straciłyby całkowicie wiarygodność.
Niemniej jednak pranie mózgów idzie pełną parą dalej.


Mam wrażenie, że już w desperacji i dla zasady broni Pani tej tezy. Czyli oni tylko udają, że nie lubią Tuska, żeby ludzie nie pomyśleli, że ich popierają ? :D. Podajcie Państwo jakieś szczegóły, że rząd PO w tzw. mainstreamie się chwali, popiera, gloryfikuje. Polecam się poświęcić i włączyć dzisiaj wiadomości w mediach Szatana, jedne o 18:50 na Polsacie, drugie o 19:00 na TVN. P.s. w tematach o krytyce PO na tym forum, większość artykułów pochodzi z portali onet.pl (ITI), tvn24.pl, oraz wp.pl. Z jednej strony opiera się na artykułach z w/w mediów odnośnie krytyki rządu, a w innym temacie krytykuje się te same media i grupy medialne za prorządowość. Arcyciekawe.

Zmieniony przez - Proficredi w dniu 2011-01-26 17:14:26

#256 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 26 styczeń 2011 - 18:24

Akurat znasz całe forum, będąc zarejestrowanym w 2011, weź mnie lepiej nie wpieniaj.

Jeszcze by tego brakowało by np. TVN przemilczał wszystkie afery PO, mało że przemilczał większość?

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2011-01-26 21:18:47

t2742732_jqicu.gif


#257 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 26 styczeń 2011 - 20:45

Proficredi,na miły Bóg, człowieku - szanuj się (chociaż!) troszeczkę. Pleciesz androny, że aż mdli. Polska dosięgnęła Białorusi, komuna w pełnej krasie WRÓCIŁA. Twoje słowa tego FAKTU nie zmienią. Nie przypominam sobie, aby za poprzedniej władzy wyrzucano lewicowych dziennikarzy - Lisa, Żakowskiego czy innych manipulantów.
Róznica między nami polega na tym, że nam prawicowcom zależy na wyrażaniu różnych poglądów. Wy lewicowo-liberalni mali ludzie ich boicie się jak diabeł święconej wody. Boicie się własnych przekrętów, kłamstw i życia bez zasad. Trochę tchnąć w nie śwaitła i cały wasz świat pada jak domek z kart.

Boże, człowieku - szanuj się! To nic nie kosztuje!!!

#258 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 26 styczeń 2011 - 21:57

Proficredi

ok, zastanówmy się:
Nie ma sensu dogłębnie analizować jakichś niszowych publikacji, ale takie, do których ma dostęp największa możliwa liczba odbiorców. Przekłada się to w końcu na realne życie.

Owszem, często korzystamy w podanych przez Ciebie źródeł, niemniej jednak nie chłoniemy ich ślepo, ale staramy się wyłapać intencje autora.
Czytanie między wierszami to bardzo przydatna umiejętność.





Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-01-26 21:57:16

#259 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 27 styczeń 2011 - 00:21

SOCJOTECHNIKA “Gazety Wyborczej”
Aktualizacja: 2011-01-26 11:36 am






Interesującym doświadczeniem życiowym może być porównanie relacji np: z Marszu Pamięci zaprezentowanych na stronach Gazety Polskiej (niezależna.pl) oraz Gazety Wyborczej (gazeta.pl). Pomijamy fakt, iż fotoreporterzy GW wydają się być tak poruszeni chwilą, że na ich zdjęciach widać właściwie absurdalnie wyrwane z kontekstu kawałki rzeczywistości. Bardziej interesujące jest to, że jeśli Ty i Twoi znajomi braliście udział w wydarzeniu relacjonowanym potem przez fachmanów z Czerskiej to przez długi czas możecie się zastanawiać, czy ich materiał zdjęciowy, który oglądacie przedstawia właśnie TO wydarzenie.

Praktyczna wskazówka – jeśli marzysz o tym, aby Twoja podobizna zagościła na łamach GW w jednej z ich porywających fotorelacji to: nie możesz być młody, nie przychodź z dzieckiem, nie wyglądaj inteligentnie, nie stój wśród rówieśników, nie ubieraj się normalnie. Powinno wystarczyć.














http://www.bibula.com/?p=31322

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#260 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 27 styczeń 2011 - 12:30

w tematach o krytyce PO na tym forum, większość artykułów pochodzi z portali onet.pl (ITI), tvn24.pl,

Większość?

Kiedy to się ostatnio tam zaglądało?
3,4,5 lat temu??
To się nazywa zaklinanie rzeczywistości
Osobiście nie czytuje szmatławców, trudno by więc było z nich korzystać, a tym bardziej się powoływać

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#261 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 27 styczeń 2011 - 15:26

"Nie ma większego niebezpieczeństwa nad lekceważenie wroga".
- Lao Cy

Ja się przyznaję do przeglądania onetu i wp.

Język wroga trzeba znać



Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-01-27 15:27:08

#262 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 27 styczeń 2011 - 20:11

MEDIALNY LINCZ Z UDZIAŁEM TOMASZA SEKIELSKIEGO
Janina Jankowska/Salon24, 27-01-2011 16:18







26 stycznia 2011 to dzień, kiedy atak na Jarosława Kaczyńskiego sięgnął dna.Takiego spiętrzenia słów mających poniżyć i zdegradować jeszcze nie było. Od tygodnika NIE, któremu znani posłowie i publicyści z radością odpowiadali na pytanie "Jak skończy Jarosław Kaczyński ?" po program Tomasza Sekielskiego "Czarne na białym".


Przez media i internet przelały się słowa, :"Impotent, samobójca, chory psychicznie, psychopata, radykał między śmiesznością a szaleństwem, skończy w jakimś obłąkaniu ..".itd - Świetnie się bawiłem - mówi dla Rzeczpospolitej jeden z wypowiadających się w NIE znanych, podziwianych ludzi. Sekielski wpisał się w tę nagonkę. Po "Portrecie psychologicznym Jarosława Kaczyńskiego" dodał temat - nadużycia CBA i skandal z posłami PiS. Ci ostatni właśnie zaocznie zostali przez sąd na Cyprze skazani za zniszczenie wózków golfowych. Niestety, Sekielski sięgnął do czystej propagandy. Zestawem tematów i ich przedstawieniem. W historii z posłami, profesjonalny dziennikarz zwróciłby uwagę na sposób zasądzania bez zawiadomienia i obecnośći oskarżonych, bez prawa do obrony. Jak tu działa prawo międzynarodowe ?To jest temat. Owszem, gdyby nie dotyczył posłów PiS-u. Ludzi PiS -u mainstream traktuje inaczej.

Nie piszę tego z pozycji ideologicznych, których tu się każdy w każdym dopatruje. Chodzi o kulturę i poziom naszego komunikowania sie w przestrzeni publicznej, chodzi o standardy dziennikarskie. Nagonka na konkretnego człowieka zmasowana i z takim repertuarem językowym, powinna budzić protest, niezależnie od tego z jakiej opcji pochodzi ofiara.

Całe szczęście nie jestem w tej reakcji odosobniona. Pozwolę sobie zacytować wpis na moim blogu z poprzedniej notki:

"...w interenecie mam portal Wirutalna Polska - z przyzwyczajenia bo kiedyś się tam udzielałem. Duzy portal oficjalny, opiniotwórczy. Mniej więcej od roku hitem dnia na pierwszym miejscu jest zawsze zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego i jakieś hasło podnoszące ciśnienie. Dla przykładu dziś na czubku piramidy przy zdjęciu Kaczyńskiego króluje tytuł:
"Chory psychicznie, psychopata" - napisali o J. Kaczyńskim. PiS kipi z oburzenia"
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Chory-psychicznie-psychopata-napisali-o-J-Kaczynskim-PiS-kipi-z-oburzenia,wid,13074744,wiadomosc.html
I tak jest codziennie. Doskonale zdaję sobie sprawę po co to jest robione, zresztą żadne to odkrycie. Ludzie mają już mieć dość tego calego Kaczyńskiego i tej codziennej rozróby. Zresztą Marek Siwiec już zaczął lansować II etap akcji - ogólnopolską akcję "obywatelską" pt: "Dzień bez Jarosława Kaczyńskiego" (choć na razie nikt głośno nie mówi że chodzi o dzień wyborów parlamentarnych).
Ale pal licho politykę - w nosie mam politykę! Człowiekowi dzieje się krzywda, zaszczuto nim ludzi, skrzywdzono, odarto z godności i to rękami i słowami dziennikarzy! Gdzie jest Rada Etyki Mediów? Rechocze patrząc jak się Kaczyński będzie żołądkował? Ach cholender, jestem taki wściekły że aż gadać się nie che. Nie mam przecież żalu do Pani ale komu to miałem tu powiedzieć jak nie Pani? WAW75 "


Ciągle zadaję sobie pytanie: skąd tyle nienawiści do Jarosława Kaczyńskiego i PiS -u ? Można mieć przecież całkowicie odmienne poglądy, ale czy trzeba na każdym kroku poniżać , wdeptywać w ziemię, dążyć do unicestwienia? Przecież nawet "Samoobrona" nie była tak atakowana.

Gdzieś tu, w salonie znalazłam "proste wytłumaczenie" Starszego Pana. To naprawdę celne i mądre spojrzenie:

"Na scenie politycznej sa trzy partie, które walczą o władzę na różnych szczeblach w ramach istniejacego w Polsce systemu społecznego i politycznego I jest jedna partia, która nie walczy o władzę wewnątrz tego systemu tylko o jego radykalną zmianę. Nawet we wczorajszym programie Pospieszalskiego Jarosław Kaczyński jednoznacznie to wyartykułował.

Nie chodzi zatem o prostą zamianę u władzy PiS/PO, ale o coś w rodzaju bezkrwawej rewolucji. Nic więc dziwnego, że PiS ma przeciwko sobie nie tylko pozostałe partie polityczne, czy pragmatyków (PJN) ze swojego obozu, ale praktycznie wszystkie istotne dla życia kraju struktury od biznesu poprzez media, środowiska akademickie czy intelektualne do wymiaru sprawiedliwości i samorządów.

Niezależnie zatem od tego czy w wielu sprawach Jarosław Kaczyński ma merytoryczną rację to dopóki nie stanie się częścią systemu i nie zdobędzie liczących się w społeczeństwie sojuszników bedzie marginalizowany tak jak pokazuje to Jarosław Flis. Nawet jak osiągnie dobry wynik wyborczy to powtórzy się sytuacja z lat 2005-2007 z totalną obstrukcją na wszystkich szczeblach.


Janina Jankowska, Salon 24



Janina Jankowska - wybitna polska dziennikarka, od lat 70. związana z prasą niezależną od komunistycznego reżimu. W sierpniu 1980 wbrew zakazom kierownictwa Polskiego Radia pojechała na Wybrzeże dokumentować strajk w Stoczni Gdańskiej, co zaowocowało reportażem Polski Sierpień. W 1981 Członek Redakcji Reportaży Literackich Polskiego Radia, jednocześnie reporterka w związkowej Redakcji dla Radiowęzłów Zakładowych Radio Solidarność Region Mazowsze, rejestrującej zakazane przez cenzurę tematy i audycje na kasetach magnetofonowych, odtwarzane w zakładach pracy. Członek władz NSZZ Radia i Telewizji. W stanie wojennym od lutego do sierpnia 1982 internowana w Olszynce Grochowskiej i Gołdapi, usunięta z pracy w Polskim Radiu.Po 1989 roku jeden z największych autorytetów dziennikarskich, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, członek zarządu Srowarzyszenia Wolnego Słowa, wykładowca akademicki.

http://niezalezna.pl/artykul/medialny_lincz_z_udzialem_tomasza_sekielskiego/44146/1

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#263 Proficredi

Proficredi

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 62 postów

Napisano 27 styczeń 2011 - 23:26

http://www.tvn24.pl/sondy.html a to ciekawe, PiS prowadzi w mediach rządowych !

A co do tego co piszą Państwo o pewnych mediach, tylko przyznajecie, że czytacie tylko źródła przychylne pewnym kręgom, a nie konfrontujecie informacji z wielu źródeł nazywając ich (o zgrozo) wrogami. Mam nadzieję, że to żart Elizia, bo jeśli nie to brak mi słów. Pocztę też się boisz tam założyć ? A co do artykułów, masz rację fantomista, przesadziłem, 99,9 % artykułów teraz pochodzi z "niezależnej".

#264 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 28 styczeń 2011 - 09:59



przesadziłem, 99,9 % artykułów teraz pochodzi z "niezależnej".

Z naciskiem na "przesadziłem" i "teraz"

Bo i owszem lubisz skrajnie 'przesadzać'...
Oraz 'teraz' to fakt, że sporo jest artykułów z Gazety Polskiej czy tp. ponieważ WSImedia niezbyt skore krytykować swoich 'zaprzyjaźnionych' polityków.
Czytać WSImediów już nie muszę, jak mam ochotę się podenerować i nadużyć zwrotów których próżno szukać w słownikach języka polskiego to sobie włanczam ""fakty"" (cudzysłów jak najbardziej podwójny) w WSItv.


lektura:
http://trzyskowronki.salon24.pl/210953,antoni-macierewicz-zwycieza-w-sadzie

http://niezalezna.pl/artykul/antoni_macierewicz_wygral_z_iti/41638/1




Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#265 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 28 styczeń 2011 - 11:50

Proficredi

Aj tam - mogę być dla Ciebie zapyziałym zaściankowym zacofanym ograniczonym moherem - proszę bardzo - to dla mnie zaszczyt.

...przyznajecie, że czytacie tylko źródła przychylne pewnym kręgom, a nie konfrontujecie informacji z wielu źródeł nazywając ich (o zgrozo) wrogami.

Ty chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Jest właśnie ODWROTNIE !
Słyszałam wiele złych rzeczy o Radiu Maryja, TV TRWAM,
Gazecie Polskiej i wszystko to od ludzi , którzy NIGDY NIE OGLĄDALI, NIE CZYTALI, ANI NIE SŁUCHALI nadawanych tam audycji.
Ja nie twierdzę, ze są idealni ( tez są rzeczy, które mi tam działają na nerwy) ale to jedyne miejsca gdzie można mówić i posłuchać o partiotyzmie nie będąc wyśmianym.
Gdzie indziej nawet nie wpuszczą Cię na antenę, albo wyśmieją i wytną. Piękny przykład wolności słowa dał jakieś pół roku temu pan Weiss w RadioZet. To było żenujące...

Życzę Ci tylko, abyś się obudził zanim będzie za późno.

PS.
Nie wszystkie mohery to staruszki - są też na przykład takie








Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-01-28 12:07:28

#266 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 28 styczeń 2011 - 12:14

No sorry, macie coś do ludzi starszych wiekiem?

p.s.
Nie noszę beretów ale czasem mam ochotę sprawić sobie taki moherek na znak protestu

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#267 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 28 styczeń 2011 - 12:48

Ja już mam, ale muszę sobie kupić nowy - ten trochę mnie ciśnie.






Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-01-28 12:49:28

#268 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 28 styczeń 2011 - 13:03

To bardzo miło ze strony TVN że nie zafałszowali sondy internetowej, tyle że zdanie internautów nijak się ma do ich zdania. Gdyby chcieli poinformować w wiadomościach o sondażu to wybrali by jakiegoś obopa albo inny shit, gdzie głosowała jakaś jedna dziesiąta tych ludzi.

...przyznajecie, że czytacie tylko źródła przychylne pewnym kręgom, a nie konfrontujecie informacji z wielu źródeł nazywając ich (o zgrozo) wrogami.

Mam skrzynkę na WP, czytam tam masę wiadomości, na pewno więcej niż na forum.

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2011-01-28 13:05:47

t2742732_jqicu.gif


#269 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 31 styczeń 2011 - 10:41

Uczta się 'dzieci': jak zrobić z normalnego porządnego człowieka - zwolennika obcych agenturalnych sił przekonanego o "swojej" racji...





albo zwolennika Tuska :

czyli jak piorą mózgi WSImedia:
http://www.youtube.com/watch?v=XUAm2zY7O4U&feature=related








http://www.youtube.com/watch?v=sRfkHelvjlA&p=2E568755B5D4316E

http://www.youtube.com/watch?v=n9qZwyzr9Bo&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=btYFS5bdTWE&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=RN1QgTM3R64&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=I0F-YjpcMF8&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=nooUChtzWns&feature=related

Zmieniony przez - fantomista w dniu 2011-01-31 12:35:48

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#270 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 02 luty 2011 - 11:37








Smoleński biznes: TVN płaci “ekspertom” od katastrofy smoleńskiej za występy w studio
Aktualizacja: 2011-01-31 10:03 pm







Koncern TVN płaci “ekspertom” od katastrofy smoleńskiej za występy w swoim studiu?

Stacja telewizyjna TVN zawiera kontrakty ze swoimi lotniczymi “ekspertami” – ustalił “Nasz Dziennik”. Innymi słowy, wypowiadający się na temat katastrofy smoleńskiej są za to gratyfikowani. Podpisują też zobowiązanie do nieudzielania wypowiedzi w innych mediach. TVN od początku konsekwentnie forsuje tezę o winie polskich pilotów, lądujących pod presją “głównego pasażera”. Miedioznawcy zwracają uwagę, że taki system sponsoringu może sprzyjać nieobiektywnemu przekazowi. “Eksperci”, znając profil stacji, artykułują wyłącznie takie tezy, których ich zleceniodawca oczekuje.

- Zadzwoniła do mnie niedawno dziennikarka jednej z telewizyjnych stacji komercyjnych, zdesperowana niemożnością zdobycia komentarza tzw. eksperta do materiału o katastrofie smoleńskiej – mówi “Naszemu Dziennikowi” jeden z pilotów. – Odmówiłem – dodaje mężczyzna. Na czym polegał problem dziennikarki? Jak się okazuje, większość osób prezentowanych jako “eksperci” lotniczy ma po prostu pozawierane biznesowe kontrakty ze stacjami, w których się wypowiadają. Tak jest choćby w przypadku TVN. “Nasz Dziennik” zwrócił się z pytaniem o zasady i stawki kontraktu do rzecznika stacji, Karola Smoląga. Jednak kiedy usłyszał on pytanie o finansowanie ekspertów, to nie był zbyt wylewny i odmówił komentarza.

Charakterystyczne jest to, że specjaliści od lotnictwa często widywani w TVN na nasze pytania o ewentualne przypadki podpisywania umów w sprawie udziału w danej audycji telewizyjnej, a co za tym idzie – pobieranie gratyfikacji, nerwowo zaprzeczają. – Nie – ucina krótko Tomasz Białoszewski, współautor książki o katastrofie smoleńskiej “Ostatni lot”. Kolejny z ekspertów często goszczący w tej stacji – płk Robert Latkowski, pilot, dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego w latach 1986-1999, nie chciał się w ogóle wypowiadać. – Nie udzielam żadnych informacji – mówi.

Jednak, jak ustalił nieoficjalnie “Nasz Dziennik”, przypadki podpisywania umów przez ekspertów lotnictwa z TVN miały miejsce. Chodziło w nich o wyłączność udzielania wypowiedzi przez danego specjalistę tylko w tym medium.

- Jeżeli ekspert jest finansowany, to oznacza w pewnym sensie, iż jest dyspozycyjny wobec danej stacji i do niej się dostosowuje. Usługi takich specjalistów ds. lotnictwa są przecież oceniane finansowo. Nie jest zatem prawidłowa sytuacja, kiedy medium powołuje się tylko na swoich ekspertów, a nie na innych, niezależnych – uważa prof. dr hab. Krystyna Czuba, medioznawca, wykładowca na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. – Należy szukać takich, którzy mają rozmaite specjalności i różne na dany temat zdania, czyli szukać obiektywizmu. A z góry założona teza nie najlepiej świadczy o tym, co się chce przedstawić – zauważa prof. Czuba.

W opinii znawców problematyki medialnej, odbiorcy TVN są wprowadzani w błąd, gdyż nie mają świadomości, że udzielane przez znawców lotnictwa komentarze w formule niezależnych opinii powstają w rzeczywistości na zamówienie tej stacji telewizyjnej.

Doktor Joanna Taczkowska, znawca prawa prasowego z Wyższej Szkoły Komunikacji Społecznej i Medialnej, przyznaje, że sytuacja opłacania ekspertów może mieć wpływ na obiektywność przekazu. Jednak, według niej, prawo nie wymaga od dziennikarzy zachowania obiektywizmu. – Każda redakcja może zaproponować swoim gościom np. zwrot kosztów podróży albo zapłatę kwoty, która miałaby zrekompensować utratę innych możliwości zarobkowania w tym czasie. Od strony prawnej nie ma także przeszkód, by zaproponować wynagrodzenia za udział w programie. W takich okolicznościach jednak modyfikacji ulega zarówno status osoby występującej w programie, jak i kwalifikacja udzielonej przez nią wypowiedzi. Wypowiedź przestaje być tzw. niezamówionym materiałem, a staje się formą felietonu lub komentarza. O ile redakcja wypłaca za komentarz wynagrodzenie, może on być traktowany jako komentarz pochodzący od redakcji, a nie komentarz niezależnego ośrodka czy też niezależnego eksperta – twierdzi dr Taczkowska. Zwraca uwagę, że niestety w przestrzeni medialnej, zwłaszcza mediów elektronicznych, panuje w tej materii duża dowolność. – Materiały są tak ze sobą przemieszane, że odbiorca nie jest w stanie rozróżnić głosu niezależnego eksperta od osoby, która udziela komentarza na zamówienie. Moim zdaniem, nie powinno dochodzić do sytuacji finansowania ekspertów przez media, choć z prawnego punktu widzenia wszystko jest lege artis. Pożądana byłaby na pewno klarowność relacji pomiędzy redakcją a osobami występującymi w programach. Odbiorcy mają prawo wiedzieć, jaki status ma komentator. Domniemywać można bowiem, że nie wszystkie osoby biorące udział w programach są traktowane w ten sam sposób – mówi dr Taczkowska.

Jacek Dytkowski

http://www.bibula.com/?p=31665

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#271 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 05 luty 2011 - 18:52








LUDZIE BEZ HONORU PRZEZ „ch”
Aktualizacja: 2011-02-5 11:50 am







Kilka miesięcy temu (dokładnie: 16.10.2010) zamieściłem w „Plusie Minusie” artykuł zatytułowany „Życie w kłamstwie”.

Podaję tam przykłady licznych manipulacji i zupełnie bezczelnych kłamstw „Gazety Wyborczej”, z konkretnymi przykładami i cytatami. Ograniczona objętość tekstu sprawiła, że ograniczyłem się tylko do kilku przykładów, po jakie sposoby propagandowego oddziaływania na opinię publiczną potrafi ona sięgać.

Adam Michnik, znany z obyczaju reagowania na negatywne opinie o nim pozwami sądowymi, jakoś nie znalazł podstaw do procesowania się o tekst, z którego jasno wynika, iż praca, której jako redaktor naczelny przywodzi, nic nie ma wspólnego z dziennikarstwem, i przypomina raczej trudy peerelowskiego aparatu propagandy, które towarzysz Maciej Szczepański definiował jako „codzienne wbijanie miliona gwoździ w milion desek”. Choć w tekście mowa jasno, że „Wyborcza” w swych kampaniach, czy to obliczonych na uzyskanie społecznego przyzwolenia dla wątpliwych działań władzy, czy na pozbawienie kogoś czci i dobrego imienia tudzież pozbawienie go publicznej funkcji bez skrupułów sięga po kłamstwo i przeinaczania faktów, mecenas Rogowski nie przysłał mi żadnego pozwu ani nawet pisma przedprocesowego. Dudy w miech.

Osobiście się nie dziwię. Nawet najlepszy prawnik nie zdołałby nawet najbardziej życzliwego sądu przekonać, że słowa „to mogło zdarzyć się w środę… to była ta elita narodu” są równoznaczne z stwierdzeniem „szkoda, że ten samolot nie spadł wtedy, gdy leciał nim Tusk”. Żadna biegłość w prawniczych kruczkach nie pomoże zaprzeczyć faktowi, że wiadomość o rzekomym wystąpieniu dyrektora Trójki na „wiecu wyborczym PiS”, będąca formalnym pretekstem usunięcia go ze stanowiska, w istocie została przez „Wyborczą” sfałszowana, a rzekomy „wiec” był organizowanym przez „Gazetę Polską” koncertem ku pamięci ofiar katastrofy.
Jedyne wyjście − udawać, że nikt kłamstw i manipulacji organu nie zdemaskował i zlecać redakcyjnym pętaczynom wesołkowate felietony, jakie to śmieszne, że „oni” w kółko piszą o „Wyborczej”.

Ale nie po to zatrudnia przecież Agora prawniczą eskortę, aby ta spała. Nie mogąc reagować na udokumentowany spis jej grzechów, dopadła oto pana Antoniego Klusika z Opola, który ośmielił się publicznie stwierdzić, że „Wyborcza” jest „organizacją przestępczą, wrogą naszej cywilizacji”.

O, to coś dla nich. Po pierwsze, za Antonim Klusikiem nie stoi żaden koncern, żadna prawnicza kancelaria, co, zważywszy na koszta procesowania się w podobnych sprawach, czyni go przegranym zanim jeszcze mecz zdążył się zacząć. Po drugie, pan Klusik nie jest zawodowym dziennikarzem i nie wie, co to ostrożność procesowa. Że można − jak w tym celują dziennikarze wspomnianej gazety − zniesławiać kogoś do woli, jeśli używa się pewnych sugestii, na przykład nie nazywa kogoś wprost „antysemitą”, ale stale pisze o nim jako o człowieku „oskarżanym o antysemityzm”. Pan Klusik więc się podłożył, podobnie jak niegdyś minister Ziobro, który gdyby powiedział „nikt już przez tego pana życia nie straci”, to by go mógł ten pan pocałować w dłoń, ale że nieostrożnie powiedział „nikt już przez tego pana nie będzie pozbawiony życia”, to się go udało dopaść.

Podłożył się oszołom − to huzia! Nic bardziej nie poprawia samopoczucia, niż mała, łatwa, zwycięska wojenka. Po niemiecku − „freudige Krieg”.

W tym samym mniej więcej czasie redaktor naczelny dolnośląskiego wydania „Wyborczej” Jerzy Sawka uznał, jak się domyślam, że zapobieżenie niebezpieczeństwu wyboru pisowskiego prezydenta Wrocławia wymaga odłożenia zasad procesowej ostrożności na bok. (Pamiętacie państwo „Piłkarski Poker”? Tę scenę, jak przed meczem o wszystko działacz sportowy mówi sędziemu: „przestań mnie szanować”? No, to właśnie mam na myśli). Więc choć sprawa nieszczęśliwego wypadku z udziałem posła PiS Dawida Jackiewicza została zamknięta prawomocnym wyrokiem stwierdzającym jego niewinność, redaktor Sawka poszedł na całego i w komentarzu „Trup w szafie Jackiewicza” przestrzegł przed kandydatem, który bezkarnie zabił człowieka.

W kategoriach czysto prawniczych, redaktor Sawka nie ma oczywiście najmniejszych szans − ale wszak stoi za nim gazeta oskarżona o bycie organizacją przestępczą. Więc w istocie aż takim kamikadze nie jest. Działał przecież w ramach linii swej redakcji, nakazującej obiektywizm, bezstronność w politycznych sporach i rzetelność, więc redakcja go nie opuści. Po pierwsze, redaktor Sawka już okazał się kolejnym w swej gazecie „człowiekiem bezdomnym”. Opluty poseł Jackiewicz oskarżyć go od miesięcy nie może, albowiem redaktor Sawka nie ma adresu, a redakcja oficjalnie informuje sąd, że miejsca zamieszkania swojego naczelnego nie zna i pozwu mu przekazać nie jest w stanie.

W jaki sposób może redakcja nie znać adresu człowieka, który nią kieruje, i któremu, jak można domniemywać, wypłaca pensję, a więc i wypełnia arkusze do Urzędu Skarbowego, gdzie jest również rubryka „adres”? A może, może… Uważni moi czytelnicy wiedzą, że o zjawisku przedprocesowej bezdomności dziennikarzy „Wyborczej” pisałem już dawno, bo to stały numer jej prawniczego „stafu”. Żeby nie przypominać po raz kolejny przypadków pomniejszych cyngli, redakcja ta przecież przez rok nie była kiedyś w stanie ustalić miejsca pobytu samego Adama Michnika. I to w czasach, kiedy był jej rzeczywistym, a nie tylko, jak obecnie, malowanym naczelnym. Kiedy sprawa jest oczywista, to staraniem prawnika jest ją maksymalnie opóźnić, tak, aby, gdy wyrok w końcu zapadnie, był z uwagi na upływ czasu możliwie mało dolegliwy. Ukrywanie miejsca zamieszkania pracownika i nie odbieranie pism sądowych to ledwie pierwsze sztuczki z bogatego arsenału. Pamiętam na przykład sprawę, którą mecenas Rogowski znacznie przedłużył, domagając się w sądzie dowodu, że gazeta rzeczywiście napisała to, co jest w jej archiwum internetowym − czyli oryginalnego egzemplarza gazety sprzed kilkunastu miesięcy…

Z jednej strony bezwzględny atak opłaconych prawników na prostego człowieka, który w nerwach powiedział parę słów bardziej otwarcie, niż pozwalają to czynić kodeksy. Z drugiej codzienna praktyka redakcji, która pouczając wszystkich o etyce i moralności nie cofa się dla realizacji propagandowych celów przed łamaniem dziennikarskiej etyki i oczywistymi manipulacjami. I która do tego stopnia nie zna miejsca pobytu swoich szefów, że potrafiła kiedyś wystawić panu Michnikowi usprawiedliwienie nie stawienia się na rozprawie, zaświadczając, że bawi on za granicą − w dniu, kiedy fotoreporter sfotografował go przed jego warszawskim mieszkaniem. Ot, prawdziwa emanacja naszych intelektualnych i duchowych elit. Prawdziwi ludzie honoru.

Pisanego przez „ch”.


Rafał A. Ziemkiewicz

http://www.bibula.com/?p=31936

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-02-05 19:06:41

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#272 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 08 luty 2011 - 17:54

Była eurodeputowana PiS Hanna Foltyn-Kubicka do Muchy: Pani też się zestarzeje. Zdaniem WP to są ostre słowa. Dla mnie ostre było powiedzenie Muchy że starzy ludzie to problem.

t2742732_jqicu.gif


#273 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 10 luty 2011 - 17:45

nagłówki WP:
-Rocznica katastrofy Tu-154. "Kaczyński jak obłąkany"
-Politycy oburzeni słowami Kaczyńskiego. "To obrzydliwe"
-"Kaczyński marionetką w rękach Rosji" - PiS żąda kary
-"To brudna gra Kaczyńskiego, dosyć ohydna"
-"Kaczyński jak substancja chemiczna zatruwa środowisko"
-"To było niesłychanie groźne ze strony J. Kaczyńskiego"
-"PiS stosuje kłamstwo smoleńskie - to niebezpieczne"
-"Szef PiS stara się wmówić Polakom, że czarne jest białe"
-"Jarosław Kaczyński popadł w szaleństwo"
-"Polska słabym państwem? To Jarosław ma słaby mózg"

t2742732_jqicu.gif


#274 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 10 luty 2011 - 18:05









AGORA IDZIE DO SĄDU
2011-02-10 07:48






Agora S.A., wydawca „Gazety Wyborczej”, pozwała Antoniego Klusika. Jej szefowie poczuli się urażeni kilkoma cierpkimi słowami na swój temat, choć wcześniej sami sugerowali, że Klusik wykorzystuje śmierć brata do politycznych rozgrywek.

Datowany na 25 stycznia br. pozew o „ochronę dóbr osobistych i zapłatę na cel społeczny” wpłynął do wydziału I cywilnego Sądu Okręgowego w Opolu. Powodem jest Agora S.A., a pozwanym Antoni Klusik - brat pobitego pod Krzyżem Pamięci Jana, którego okoliczności śmierci wyjaśnia prokuratura, dawny działacz opozycyjny.

W dniu 12 października 2010 roku została wyemitowana w TVP Opole oraz Radiu Opole w programie „Loża Radiowa” – konferencja prasowa Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej – w której brał udział pozwany Antoni Klusik. Podczas tej konferencji prasowej wypowiedział m.in. słowa, iż „Gazeta Wyborcza” jest organizacją przestępczą i organizacją wrogą naszej cywilizacji – czytamy w dokumencie podpisanym przez radcę prawnego Małgorzatę Cybińską. – Pozwany, używając ww. sformułowań, które mają niewątpliwie walor pejoratywny naruszył dobra osobiste powoda, tj. jej dobre imię, dobrą sławę.



[u]Ach, ta krótka pamięć[/u]

Dzisiaj redaktorzy „Gazety Wyborczej” są urażeni słowami Antoniego Klusika i chcą ciągać go po sądach, ale zapomnieli chyba o tym, co sami pisali. Wielokrotnie już cytowaliśmy akapit z tekstu Joanny Pszon:

Kiedy jednak PiS zabiera się za "badanie" sprawy, a członkowie pobratymczej OSPN ochoczo opowiadają o wydarzeniach spod krzyża, choć wcześniej sami nie złożyli doniesienia do prokuratury, trudno nie dopatrywać się chęci zbicia kapitału politycznego na śmierci Klusika, skądinąd dobrego człowieka.

Dziennikarka „Gazety Wyborczej” pisze wprost, że razem z kolegami Antoni Klusik wykorzystał śmierć brata do politycznych rozgrywek. Dlatego działacze Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej zorganizowali konferencję prasową. I padły na niej słowa, które tak poruszyły szefów Agory S.A.

"Kiedy powszechnie zaczęto łączyć wydarzenie w Warszawie ze śmiercią Janka, trudno nam było zaprzeczać, bo związek mógł być. (...) Wtedy w lokalnym wydaniu GW pojawił się wstrętny paszkwil oskarżający nasze Stowarzyszenie o budowanie korzyści politycznych na przypadkowej i naturalnej śmierci. W reakcji na taki afront zwołano konferencję prasową, z której zresztą autorkę paszkwilu wraz z kolegą wyproszono przed jej rozpoczęciem" – napisali na swojej stronie internetowej działacze Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej, gdy dowiedzieli się o pozwie.

Od samego początku Antoni Klusik zapewniał, ze przepraszać nie ma zamiaru. I przed sądem przedstawi swoje argumenty.



[u]Chcą uderzyć po kieszeni[/u]

Agora S.A. nie zadowoli się przeprosinami. Jej szefowie chcą jeszcze zmusić Klusika ewentualnym wyrokiem do zamieszczenia przeprosin na łamach „Gazety Wyborczej” - i to na pierwszej stronie opolskiego dodatku. A to kosztuje. W zależności od dnia tygodnia cena za dwa moduły, czyli ramkę 9,76 cm na 5,75 cm, wynosi od ponad pół tysiąca do 610 złotych. Takie kwoty brutto usłyszeliśmy w biurze reklamy „Wyborczej”.

Do tego oświadczenia miałyby się ukazać w Radio Opole (ponad 200 zł za 30 sekund) oraz wiadomościach TVP Opole. Przeprosiny na ekranie telewizora to 250 zł + VAT, ale za zatrudnienie lektora trzeba dołożyć cztery setki. Gdyby tego było mało, to dochodzi jeszcze 5 tys. zł na Dom Samotnej Matki.

Kilka tygodni temu zaapelowaliśmy o pomoc Opolskiemu Stowarzyszeniu Pamięci Narodowej. Odzew był bardzo duży. Czytelnicy „Gazety Polskiej” przekazali ok. 3 tys. zł. Antoniego Klusika zapewne czeka długi proces i przyda się każda złotówka. Dlatego ponownie podajemy numer konta:
Opolskie Stowarzyszenia Pamięci Narodowej, 45-036 Opole, ul. Luboszycka 1a/2:
54103000190109853000166282 Citibank Opole



[u]Ekspresowe tempo[/u]

Pozew Agory S.A. wpłynął do opolskiego sądu pod koniec stycznia, a już jest wyznaczony termin pierwszej rozprawy. Tempo iście ekspresowe. Antoni Klusik otrzymał zawiadomienie, że ma się stawić we czwartek 3 marca o godz. 8:30.

Próbowaliśmy porozmawiać o zbliżającym się procesie z Leszkiem Frelichem, redaktorem naczelnym opolskiego dodatku „Gazety Wyborczej”, który – jak wynika z pozwu – ma być najważniejszym świadkiem. Nie chciał.

http://niezalezna.pl...a-idzie-do-sadu

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-02-10 18:06:38

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#275 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 15 luty 2011 - 00:33

Na WP cichosza o Komorze. Gorące tematy to uwaga: grypa, Smoleński i beatyfikacja. Jeszcze kilka miesięcy temu rzeczywiście były by one gorące a tak to już nawet nie jest śmieszne.

t2742732_jqicu.gif


#276 krzysiek4

krzysiek4

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1888 postów

Napisano 19 luty 2011 - 18:17




16.02.2010 - Fakty po Faktach - czy Durczok był trzeźwy ?



I TYLE ZOBACZYLIŚCIE..........




.

Zmieniony przez - krzysiek4 w dniu 2011-02-19 18:18:20

#277 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 21 luty 2011 - 18:31

o to to chodziło?



#278 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 23 luty 2011 - 03:23

Czy TVN po raz kolejny ma nas za kompletnych idiotów?





http://www.wykop.pl/link/634785/czy-tvn-po-raz-kolejny-ma-nas-za-kompletnych-idiotow/

t2742732_jqicu.gif


#279 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 24 luty 2011 - 17:37

Katolickie święto utrudni wybory parlamentarne?

Chodzi tylko o to, ze gdyby wybory zostały przeprowadzone 31 października to mogłoby to kolidować z planami wyjazdowymi z okazji Święta Wszystkich Świętych.

Tylko tyle, ale jak pięknie brzmi !!!
Jak ci wredni katole mają czelność wymyślać jakieś znowu święta...

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/katolickie-swieto-utrudni-wybory-parlamentarne,1,4193154,wiadomosc.html

#280 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 27 luty 2011 - 21:26



Na konferencji Tuska zastraszono dziennikarza

Skandal! To klasyczny przykład kneblowania dziennikarzom ust! Właśnie wyszło na jaw, jak ustawia się konferencje prasowe premiera. Nie dość, że jego ludzie znają wcześniej pytania dziennikarzy, to jeszcze naciskają na szefów redakcji, by ich podwładni nie zadawali jakichś niewygodnych pytań.

Takie rewelacje zdradza serwis internetowy znanego dziennikarza Tomasza Machały (kampanianazywo.pl). Machała opisał właśnie kulisy konferencji prasowej Donalda Tuska, zorganizowanej podczas jego ostatniej wizyty w Izraelu.

Szef kancelarii premiera Tomasz Arabski miał ponoć znać treść pytań, które chce zadać dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej. Reporter PAP chciał zapytać Donalda Tuska o zapowiedzianą, także w Jerozolimie w kwietniu 2008 roku ustawę reprywatyzacyjną. Szef rządu mówił wtedy, że powstanie ona w ciągu kilku miesięcy. Minęły trzy lata i nadal jej nie ma - czytamy w kampanianazywo.pl.

Arabski - jak pisze Machała - próbował skłonić dziennikarza do zmiany pytania. Gdy to mu się nie udało, wyciągnął komórkę i zadzwonił do szefa Polskiej Agencji Prasowej. Po kilku minutach, w kieszeni reportera PAP zadzwonił telefon. Reporter odebrał. Dzwonił jego szef. Szef zakazał mu zadawania pytania o ustawę reprywatyzacyjną. Reporter pytania nie zadał - czytamy w serwisie...

Opozycja od razu potępiła te praktyki. - To skandaliczne i bulwersujące - ocenił tę relację Paweł Poncyljusz z PJN.

http://www.fakt.pl/Na-konferencji-Tuska-zastraszono-dziennikarza,artykuly,97156,1.html

================================================================

A to Tfu-sek jeden!

#281 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 28 luty 2011 - 01:53

No i to są właśnie odpolitycznione media

t2742732_jqicu.gif


#282 krzysiek4

krzysiek4

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1888 postów

Napisano 28 luty 2011 - 11:01




Jesteśmy tacy jak Ty!

Nowa kampania wizerunkowa TVN



pobierz,oglądni,podaj dalej :}

https://sites.google.com/site/kpgizbo/magazyn

Zmieniony przez - krzysiek4 w dniu 2011-02-28 11:24:26

#283 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 02 marzec 2011 - 11:02





Telewizja Erewań

- czyli kolejny „popis” redaktora Konrada Piaseckiego w TVN


W dzisiejszym programie Konrada Piaseckiego „Piaskiem po oczach” gościł europoseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Kurski. Gospodarz programu wzorem Moniki Olejnik wprowadzał chaos co chwilę przerywając swojemu gościowi i utrudniając widzom przyswojenie opinii europosła. Jacek Kurski poruszał kwestie związane z gospodarką, służbą zdrowia, nieradzeniem sobie rządu w wielu sprawach bardzo ważnych dla poszczególnych grup zawodowych jak firmy przewozowe czy rybacy. Prowadzący postawił tezę, że osiągnięcie porozumienia z Rosją w sprawie przewozu towarów po wielodniowych negocjacjach, paraliżu transportu i w sytuacji, kiedy to Rosja musi przewozić towary przez Polskę to sukces rządu Tuska - słysząc to wpadłem w podziw i przez głowę przemknęła mi myśl, że redaktor Piasecki mógłby być gwiazdą mediów w wielu krajach świata jak Kuba, Korea Północna czy Związek Radziecki, zaś w Libii byłby zapewne oczkiem w głowie Muammara Kaddafiego.

Prowadzący stwierdził też, że nie można pogodzić koniecznego obniżania deficytu z proponowanym przez PiS dodatkiem drożyźnianym dla najbiedniejszych, którym zaczyna już brakować pieniędzy na opłaty i jedzenie. Jacek Kurski odpowiedział, że ten dodatek nie będzie zbyt kosztowny dla budżetu, a jest niezbędny dla ludzi - zaś PiS pokazał, że potrafi obniżać deficyt np. w 2007 roku z planowanego na 30 mld zł udało się zmniejszyć tenże deficyt do 15 mld zł. Od siebie dodam, że są setki decyzji, które mogą przynieść oszczędności. Tylko kilka spektakularnych przykładów - umowa gazowa, podpisane przez Donalda Tuska ograniczenie emisji CO2, ugoda z Eureko, afera hazardowa będą nasz budżet kosztować w sumie kilkadziesiąt miliardów złotych.

Tematy w których można było pokazać wyraźną przewagę PiS nad PO dość szybko się prowadzącemu znudziły i przeszedł do tematu katastrofy w Smoleńsku. Dziennikarz zapytał na jakiej podstawie PiS twierdzi, że za rządu Jarosława Kaczyńskiego ta katastrofa by się nie wydarzyła. Jeśli redaktor rzeczywiście chciałby wyczerpująco omówić ten temat powinien zaprosić szefa parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza lub byłego szefa ABW Bogdana Święczkowskiego. Czy zaprosiłby jednego z tych Panów i pytał ich szczegółowo o sprawy rolnictwa, edukacji czy służby zdrowia? Nie przypominam sobie żadnego pytania o działania zaproszonego polityka w Parlamencie Europejskim.

Europoseł Jacek Kurski stwierdził, że nie jest ekspertem od lotnictwa i bezpieczeństwa lotów, ale podał jeden przykład - na pokładzie rządowego TU-154 byłby rosyjski nawigator. W tym momencie Konrad Piasecki stwierdził, że kiedy ostatni raz ś.p. Lech Kaczyński był w Katyniu w 2007 roku na pokładzie samolotu nie było rosyjskiego lidera. Tymczasem z co najmniej dwóch źródeł mamy informacje, że redaktor Piasecki mówi nieprawdę. O tym, że w 2007 roku był nawigator z Rosji mówiła Teresa Torańska w wywiadzie z byłym ambasadorem Bahrem dla "Gazety Wyborczej" - "Zatrudnienie nawigatorów w 2007 roku kosztowało Kancelarię Prezydenta 15 tysięcy złotych", mówił o tym także Michał Kamiński. Jeśli Konrad Piasecki ma inną wiedzę powinien również przedstawić świadków, dokumenty lub inne dowody na potwierdzenie swoich twierdzeń - w innym przypadku mogą nasunąć się podejrzenia, że celowo wprowadza w błąd opinię publiczną. Europoseł Jacek Kurski poradził sobie i warto było obejrzeć program, ale nie było to zasługą prowadzącego, a wręcz przeciwnie - redaktor Piasecki sprowadzał rozmowę na manowce.

Filip Stankiewicz


http://www.kworum.com.pl/art3579,telewizja_erewan.html

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#284 krzysiek4

krzysiek4

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1888 postów

Napisano 02 marzec 2011 - 16:33


kliknij tu

http://wazelina.com/16564/sobczak-kapec-walesy






Co jeszcze zabrać babci?

To metoda stara, jak świat. Posługiwały się nią wszystkie formacje totalitarne: komsomoł, Hitlerjugend, ZMP. Wtedy był płot i ulotki, dziś jest internet. Młodzieżówka PO w internecie prowadzi kampanię oczerniającą przeciwników politycznych.

Zbliżają się wybory, a wraz z tym wydarzeniem ożywia się działalność propagandowa PO. Młodzi „demokraci” pracują nad nową edycją kampanii „schowaj babci dowód”. Na razie trollują w internecie, gromiąc wyrazicieli innych poglądów od jedynie słusznych wyrażanych przez PO.

Pamiętają Państwo słynną tajną istrukcję, nakazującą Młodym Demokratom w grupach ds. monitoringu internetu chwalić Platformę? Hunwejbini PO ruszyli do akcji na największych portalach internetowych, jak
www.onet.pl wp czy interia. co nie PO to fe.

Powiesz, że coś nie tak, to oni na to, że w Ameryce biją Murzynów. Teraz wyspecjalizowali się w katastrofie smoleńskiej, powielając sensacje ekspertów z Gazety Wyborczej. [ADRIAN] Kampania, znana z poprzednich wyborów, nabiera rozmachu.



Post scriptum: nie daj się nabrać! Postaraj się przekonać „młodych, wykształconych, z dużych miast” że ich wiedza starcza na zmywak, i na nic poza tym. Po prostu zrobiono ich w konia.

http://niepoprawni.pl/blog/2386/co-jeszcze-zabrac-babci

kliknij tu

http://wazelina.com/16564/sobczak-kapec-walesy

Zmieniony przez - krzysiek4 w dniu 2011-03-02 16:43:16

Zmieniony przez - krzysiek4 w dniu 2011-03-02 16:43:35

#285 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 04 marzec 2011 - 00:06

opis:
Nocna przejażdżka w składzie: Olejnik, Michnik i Urban, czy też Monika, Adaś i Jurek.
Czysty "półkownik"!!
Materiał jest fragmentem 1. odcinka nieopublikowanego nigdzie cyklu krótkometrażowych filmów pod nazwą "Media III RP". Producentem jest Film Open Group. Mimo iż część środków pochodzi z TVP, film do dziś (od 2009 roku) leży na półkach ("półkownik").
Występują: Adam "Adaś" Michnik, Monika Olejnik i Jerzy Urban. Po drugiej strony kamery dziennikarze Piotr Semka i Jacek Kurski.



t2742732_jqicu.gif


#286 krzysiek4

krzysiek4

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1888 postów

Napisano 09 marzec 2011 - 13:52

"Media III RP"

O specyficznej, nienormalnej sytuacji w mediach PRL-bis mówi film "Media III RP".
W filmie tym pada znakomite określenie Cezarego Michalskiego opisujące znaczną część mediów:
"Z pozoru tylko dziennikarze, a tak naprawdę są to ‘Polityczni kontrolerzy granic polskiej transformacji.





http://www.youtube.com/watch?v=iXVZaaFPOJA&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=nScqhFduwDw&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=QJDjv29BNdM&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=PPEqPNXXOoA&feature=related


Swoich namaszczają i ratują, innych niszczą.
Przykłady takich działań można mnożyć w nieskończoność.





.

Zmieniony przez - krzysiek4 w dniu 2011-03-09 13:53:17

#287 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 11 marzec 2011 - 20:43

25-latek odpowie za oszukanie TVP?

Warszawska prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające, czy w TVP doszło do usiłowania oszustwa. Chodzi 25-latka, który podszywając się pod szefa prezydenckiej kancelarii zdołał zawrzeć z TVP intratną umowę na program. Kontrolę wszczął też zarząd TVP.


O sprawie napisała w tym tygodniu "Rzeczpospolita". 25-letni Paweł Miter, podszywając się pod szefa Kancelarii Prezydenta Jacka Michałowskiego, wysłał e-mail do ówczesnego prezesa TVP Włodzimierza Ławniczaka, rekomendując siebie do pracy. Powołując się na rzekomą wolę prezydenta chciał zainteresować telewizję programem publicystycznym dla młodzieży, który on sam miał prowadzić. Miter napisał też w mailu, że Kancelaria Prezydenta prosi "o całościową dyskrecję w sprawie podjęcia współpracy Pana Pawła z Telewizją Polską".

Po szeregu konsultacji z ówczesnym dyrektorem biura zarządu Marianem Kubalicą i szefem Agencji Produkcji Telewizyjnej TVP Andrzejem Jeziorkiem Miter podpisał z telewizją trzymiesięczną umowę wstępną opiewającą na 39 tys. zł. Umowę TVP wypowiedziała mu miesiąc temu.

W czwartek Kubalica i Jeziorek zawiadomili w tej sprawie prokuraturę.

- Zawiadomienia złożyły dwie osoby fizyczne. Oba są identycznej treści - j

est to zawiadomienie o usiłowaniu doprowadzenia TVP S.A. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 39 tys. zł i tak też zostało zakwalifikowane jako usiłowanie oszustwa - powiedziała prok. Monika Lewandowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Dodała, że choć są to dwa odrębne zawiadomienia to będą rozpatrywane w jednym postępowaniu. Postępowanie sprawdzające trwa maksymalnie 30 dni, w tym terminie zapadnie decyzja czy zostanie wszczęte zostanie śledztwo. Zarzucony 25-latkowi czyn zagrożony jest karą od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

TVP przeprowadzi ponadto wewnętrzną kontrolę. Rzeczniczka TVP Joanna Stempień-Rogalińska poinformowała, że dokona jej Biuro Audytu i Kontroli Wewnętrznej TVP, a kontrola dotyczyć ma "zachowania procedur przy podejmowaniu decyzji o realizacji projektu programowego", z którym zgłosił się Miter.

Dodatkowo p.o. dyrektor Biura Zarządu i Spraw Korporacyjnych TVP, Bożena Laskowska zwróciła się o niezwłoczne, pisemne wyjaśnienia od Kubalicy i Jeziorka.

Kubalica, pytany czemu skierował zawiadomienie do prokuratury dopiero po upublicznieniu sprawy w mediach mówi, że zamierzał to zrobić wcześniej i gromadził w tym celu materiały, a tekst w "Rz" przyspieszył jedynie jego decyzję.

Na tym zawiadomienia do prokuratury mogą się nie skończyć. Własne zapowiedział także - jak napisała "Rz" - szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski.

W komentarzach, które do sprawy zgromadziła "Rz" podkreśla się, że historia ta "obnaża schorzenia TVP" i "jest dla TVP kompromitująca". Nieoficjalnie jeden z dziennikarzy telewizji stwierdził, że "zatrudnianie na polityczne polecenie" to w TVP norma i "może ta sprawa będzie dla wszystkich nauczką".

Sprawca zamieszania, Paweł Miter przesłał oświadczenie, w którym zapewnia, że "

przeprowadzone przez niego działanie miało formę prowokacji", a nie oszustwa. Jak oświadczył, chciał w ten sposób "udowodnić, że w Telewizji Polskiej, publicznej spółce Skarbu Państwa zachodzą procesy wysoce potwierdzające pełną polityzację szefostwa TVP" oraz pokazać "niekompetencję osób zarządzających Telewizją Polską".

Miter zarzuca Kubalicy i Jeziorkowi, że wskutek ich działania TVP doznała uszczerbku finansowego - m.in. auto z kierowcą, które TVP miała przekazywać do dyspozycji Mitera. Twierdzi też, że pieniądze, jakie miał otrzymać za program z tytułu umowy z TVP wskutek błędu w numerze rachunku bankowego nigdy do niego nie dotarły. - Błąd miał być skorygowany, jednak już po tym fakcie, po konsultacji z prawnikiem zaniechałem szybkich starań o wypłatę środków, ze względu na to, by wytrącić TVP argument próby wyłudzenia pieniędzy w momencie ujawnienia całej prowokacji - napisał.

Według Mitera w trakcie jego negocjacji z Kubalicą ten ostatni miał go też prosić, by przekazał prezydentowi pewne "sugestie" na temat pożądanego składu nowej rady nadzorczej TVP, który wówczas próbowała wyłonić KRRiT.

Miter zapewnia, że jest gotów "do złożenia obszernych zeznań w tej sprawie".

(msz)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,25-latek-odpowie-za-oszukanie-TVP,wid,13215949,wiadomosc.html

t2742732_jqicu.gif


#288 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 14 marzec 2011 - 07:49

Materiał podesłany przez znajomego - dzięki Jarek

SKANDAL Z CENZURĄ W TLE - Obłuda Sekielskiego i Morozowskiego - część 1


SKANDAL Z CENZURĄ W TLE - WŁADCY MARIONETEK
część 2



SKANDAL Z CENZURĄ W TLE - Jak to robi TVN... - część 3
http://www.youtube.com/watch?v=BG2AXBEAV6I&NR=1

http://www.pawelznyk.pl/index.htm

Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-03-14 07:52:54

#289 uphate

uphate

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 18 marzec 2011 - 21:10

http://mediowo.salon...morowski-klamia

#290 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 19 marzec 2011 - 01:58

Z powodu naruszenia regulaminu serwisu forum.wp.pl Twój wpis został usunięty.

Tytuł wpisu: Wpiszcie w Google: Afera lavona
Treść wpisu: Wpiszcie w Google: Afera lavona, identyczna sytuacja jak ta ze spiskowej wersji WTC miała już miejsce oficjalnie.
Wpis dodany do tematu: Informatyk planował zamach - spędzi za kratami 30 lat,

-------------------------------------------

Dam im dzień na rozpatrzenie reklamacji a później pójdzie na Wykopa. Zna ktoś jakieś dobre forum na którym jest dużo wykopowiczów?

t2742732_jqicu.gif


#291 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 19 marzec 2011 - 09:13

Dla każdego rozsądnego człowieka, który nie zasugerował się tekstem i powiększeniem SE, jasnym jest, że kreseczka przez "dziennikarzy" SE uznana za kreskę nad literą T, jest ogonkiem litery Y z wyrazu "miły".

Jak to sprawdzić? Bardzo prosto: poszukać innej litery T w tym samym tekście.

Gdzie ona jest? A chociażby w wyrazach "pobyt" i "znakomity".

http://mediowo.salon24.pl/288470,kaczynski-tez-wali-byki-czy-to-se-i-komorowski-klamia



Przyjrzyjcie się dokładnie.
To, co dla niektórych jest literą "T" jest w rzeczywistości ogonkiem od "Y", które jest na górze. Litera "T" jest inaczej pisana - w poprzeczką w połowie długości pionowej laseczki.
Spórzcie na inne wyrazy zawierające tą literę.


#292 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 28 marzec 2011 - 14:12

Pobito dziennikarza za prawdę o TVP
Aktualizacja: 2011-03-26 5:44 pm

Paweł Miter, 24-latek, członek KSD, który dzięki skutecznej prowokacji dziennikarskiej obnażył skrajne upolitycznienie obecnych władz Telewizji Polskiej, został skatowany przez nieznanych sprawców – dowiedział się Portal Ksd.media.pl – Zostałem poobijany, wybito mi przedni ząb i przekazano ostrzeżenie, żebym uważał z kim rozmawiam i nie kontaktował się już z prasą – powiedział KSD Paweł Miter.

Do pobicia doszło na jednym ze strzeżonych osiedli wrocławskich. Zajście miało miejsce 23 marca 2011 r. (środa). Dzień wcześniej w tygodniku „Nasza Polska” ukazał się wywiad z Pawłem Miterem, w którym młody dziennikarz powiedział po raz pierwszy, że otrzymywał SMS-y z pogróżkami. Pobicie zostało zgłoszone jednostce policyjnej we Wrocławiu.

W marcu tego roku „Rzeczpospolita” opisała prowokację jakiej dokonał Paweł Miter. 24-letni dziennikarz wysłał byłemu prezesowi TVP Włodzimierzowi Ławniczakowi maila z domeny jacek.michalowski@prezydent.pl sugerując, że mail został wysłany przez Jacka Michałowskiego, szefa kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Z treści maila napisanego przez młodego prowokatora prezes z Woronicza dowiedział się, że prezydent Komorowski chciałby, żeby Pawłowi Miterze dać program w telewizji. Niedługo po tym z ramówki zdjęto program „Warto rozmawiać” red. Jana Pospieszalskiego (członka KSD). W tym czasie władze TVP podpisały wstępną umowę z „człowiekiem od prezydenta”, Pawłem Miterem, na kwotę 39 tys. zł.

Red. Miter dostał program w TVP po mailu wskazującym na poparcie Bronisława Komorowskiego, jednak tuż po publikacji „Rzeczpospolitej” dyrektorzy z TVP (Marian Kubalica i Andrzej Jeziorek, wspierający angaż Mitery w w telewizyjnej „Jedynce”) złożyli zawiadomienie w prokuraturze oskarżając młodego dziennikarza o oszustwo. Paweł Miter zaczął otrzymywać SMS-y z pogróżkami, aż w końcu w dniu 23 marca został dotkliwie pobity.

Paweł Miter jest członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Dokonał odważnej i fachowej prowokacji dziennikarskiej, która pokazała prawdziwe oblicze TVP, firmy, która na jedno skinienie politycznych mocodawców potrafi załatwić niemal wszystko, łącznie z programami. Jak ma się to do obietnic prezydenta, premiera i rządu, zapowiadających odpolitycznienie mediów publicznych? Jak ma się to do sytuacji, w której nie tak dawno Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała nowe Rady Nadzorcze mediów publicznych, które podzielono w stricte polityczny sposób pomiędzy PO-SLD i PSL? Na te pytania doskonale odpowiedział swoją prowokacją red. Paweł Miter.

Jednak czy polskie media pozwolą na bezkarne katowanie dziennikarzy za ich odwagę i będą milczeć nad tą sprawą? Na to pytanie odpowiedzieć mogą jedynie przedstawiciele prasy, radia i telewizji, do których apelujemy o odwagę i rzetelne opisywanie rzeczywistości, którą obnażył Paweł Miter.

Czas skończyć z milczeniem o esbeckich metodach kneblujących usta odważnym dziennikarzom, metodach dalej stosowanych w XXI wieku w Polsce, o groźbach, pobiciach i zastraszaniu. W Polsce nie będzie drugiej Politkowskiej, a prawda o Telewizji Publicznej, tubie propagandowej polityków, nie może zostać ukryta pod blichtrem nowomowy osób odpowiedzialnych za skandal, który pokazał światu red. Paweł Miter.

Pod informacją na stronie KSD podpisał się Robert Wit Wyrostkiewicz, Prezes Oddziału Warszawskiego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Autor: Olga Alehno, / Źródło: ksd.media.pl

http://www.bibula.com/?p=35270

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#293 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 10 kwiecień 2011 - 22:28

Tuż po mszy skandowali "Zwyciężymy", "Precz z komuną", "Weźcie premiera, oddajcie skrzydła". Niosą transparenty: "Polsko powstań", "Mord katyński 1940, Mord smoleński 2010", "Polskość czy POdłość", "Rząd pod sąd" i "Jarosławie Kaczyński ty jesteś Polska prowadź nas".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ruszyl-marsz-pamieci-PiS---nie-zakonczy-sie-przed-Palacem-Prezydenckim,wid,13306260,wiadomosc.html

skandowano hasła przeciw obecnemu prezydentowi, premierowi i rządowi m.in.: "Oddajcie skrzynki, zabierzcie Tuska".
http://wiadomosci.wp.pl/gid,13306007,title,Wielki-marsz-PiS,galeria.html

Jak z merytorycznego i bezapelacyjnie słusznego żądania zrobić okrzyki o wszystkim i o niczym. Jak (częściowo) uchronić rząd przed podaniem do wiadomości publicznej kompromitującego faktu nie otrzymania skrzynek.

t2742732_jqicu.gif


#294 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 12 kwiecień 2011 - 11:39



TAK, UFAM SONDAŻĄ !

UFF, UFF !!!

Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-04-12 12:40:27

#295 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 17 kwiecień 2011 - 13:24

Kanał Frondy:

Konto YouTube FrondaTV zostało usunięte z powodu wielu powiadomień o naruszeniu praw autorskich przesłanych przez osoby trzecie wnoszące roszczenia, w tym:

* TelewizjaPolska-itvp
* TelewizjaPolska-itvp
* TelewizjaPolska-itvp

t2742732_jqicu.gif


#296 dablju09

dablju09

    1

  • Members
  • PipPip
  • 22 postów

Napisano 21 kwiecień 2011 - 12:25

http://oi52.tinypic.com/2rhqmud.jpg


Zmieniony przez - dablju09 w dniu 2011-04-21 13:26:08

#297 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 kwiecień 2011 - 13:36





Jak kłamie Gazeta Wyborcza
Aktualizacja: 2011-04-20 3:20 pm

Dziś Wielka Środa – dzień zdrady Judasza.

Nie tylko z tego względu pragnę ustosunkować się do relacji z poniedziałkowego Marszu Pamięci w Krakowie. Szczególnie chodzi mi o przekłamania, które pojawiły się w mediach. Oto kilka przykładów.

“Specjalistka” od prawdy, czyli gazeta Adama Michnika i Seweryna Blumsztajna napisała:

Godz. 17.43

“Pierwotnie na Błoniach, w późniejszej wersji na Rynku Głównym mieli się zebrać uczestnicy akcji zarejestrowanej przez osobę prywatną. – Staniemy z biało-czerwonymi flagami i utworzymy napis “Pamiętamy” – zapowiadali organizatorzy z inicjatywy “Jesteśmy Polakami. Pamiętamy”. Na Rynku zgromadziło się ich jednak zbyt mało ludzi z flagami, by utworzyć napis. – Uformujemy więc znak Polski Walczącej – poinformowała Małgorzata Wójtowicz, organizatorka akcji.

Uczestników akcji jest kilkunastu, przyjechali z całej Polski. Skarżą się na słaby odzew krakowian. Grupka z flagami ginie w tłumie przechodniów i uczestników targów wielkanocnych, które odbywają się na Rynku.”

Akurat wtedy byłem na Rynku Głównym i działo się tam dokładnie odwrotnie niż napisano. Widać to doskonale na zdjęciach i filmach video, które polecam wszystkim obejrzeć pod linkiem: http://niezalezna.pl...zeszly-w-marszu

W innej korespondencji znalazłem natomiast informację, że jakoby grupka krzykaczy na czas prowadzonej przeze mnie modlitwy przestała wrzeszczeć. Otóż jest to nieprawda, co także na tej samej stronie można obejrzeć dzięki fragmentom filmu video. Film ten mam cały, więc łatwo się zorientowac, że owi aktywiści wyli tak w czasie modlitw “Ojcze nasz”, “Pod Twoją obronę” i “Wieczne odpoczywanie”, jak i w czasie hymnu narodowego i pieśni “Boże, coś Polskę”.

Kłamstwem jest informacja, że owych krzykaczy było pod Wawelem 300. Na filmach i fotografiach można doliczyć się ich zaledwie 100.

Kłamstwem jest też informacja, że jakoby ci krzykacze nie deptali trawników. Otóż na większość fotografii widać wyraźnie, że trawniki pod murami Wawelu były deptane non-stop. Straż miejska na to nie reagowała. No cóż, jaki pan taki kram.

Na odtrutkę fotoreportaż pt. “Adam Michnik na meczu Lecha z Legią” ( http://chlodnyzolw.n...pi-dziennikarze)

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Całośc: Blog ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego

http://www.bibula.com/?p=36626





I co tu sie dziwić, ze ostatnio moda na polowanie na kibiców nastała
Stocznie rozpieprzone, kopalnie pozamykane, huty też, Ursus, Żerań... wszyscy co mogli obalać żydokomunę zostali rozwaleni. Oj coś mnie się wydaje, że zaraz zachipują kibiców, albo będą mecze bez kibiców




A w linkach w tekście zdjęcia "czarno na białym" o koszernej wiarygodności...

Zmieniony przez - fantomista w dniu 2011-04-21 14:39:33

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#298 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 25 kwiecień 2011 - 12:13

Uważajta ludziska, żeby dzieci zbyt głośno rano nie budzić słowami "Wojtek! Obudź się!" albowiem jakowyś czytelnik zażarty gazety moze donieść do prokuratury, że szerzycie hasła hitlerowskie





Kaczyński za Hitlerem, Bratkowski za Misiem, Miś za Buddą! – Jerzy Szygiel
Aktualizacja: 2011-04-24 9:06 pm

„Wódz drugiej siły kraju bez żenady kopiuje hasło Hitlera” – internetowa Gazeta Wyborcza cytuje dziś znanego dziennikarza Stefana Bratkowskiego, który zarzuca Kaczyńskiemu, że cytuje Hitlera („Deutschland, erwache” [Niemcy przebudźcie się] – „Polsko, obudź się”), co według niego powinno budzić (nomen omen) niepokój wszystkich demokratów. Od razu trzeba zaznaczyć, że Stefan Bratkowski właściwie cytuje innego dziennikarza, swego kolegę Bogdana Misia, który już parę miesięcy temu, w tekście „Obudźcie się!”* zwrócił uwagę na ów karygodny slogan PiS wykazując jego nazistowskie pochodzenie.

Można powiedzieć, że tytuł tekstu Misia jest po prostu ironiczny, jako cytat krytykowanego sloganu zabawnie odwołuje się do swego tematu, ale jednocześnie ma takie samo zadanie perswazyjne, jak hasło zwolenników PiS, z tą różnicą, że kieruje je przeciw nim, sugerując, że są potencjalnymi hitlerowcami. „Obudźcie się!” Misia to apel do demokratów: przejrzyjcie na oczy, to może zapowiadać NSDAP, te słowa wisiały przecież na bramie obozu w Buchenwaldzie…

Każdy, kto chce bronić demokracji, zasługuje na uwagę, ale czy szafowanie Prawem Godwina** na pewno jej pomoże? Można powiedzieć, że Bogdan Miś (w dobrej intencji) cytuje w tytule Hitlera, ale będzie równie dobrze, jeśli zauważymy, że cytuje Buddę albo Świadków Jehowy. Apel o przebudzenie (jakiejś społeczności politycznej, religijnej czy jakiejkolwiek innej) jest stary jak świat. Nie trzeba odwoływać się do buddyzmu, Sokratesa, czy nawet mistyki chrześcijańskiej, można się nań natknąć – w formie sloganu – w reklamach (nie tylko kawy) od połowy XIX wieku. W polityce powtarza się od kiedy ona istnieje, jest po prostu częścią kultury od zawsze. Weźmy odezwę wyborczą rządzącej aktualnie w Izraelu partii premiera Netaniahu: brzmiała ona „Obudźcie się synowie Izraela”. To też cytat, z Biblii.





Zakładam, że Bogdan Miś miał dobre intencje, ale z całego olbrzymiego kontekstu kulturowego zacytował konkretny przykład, taki, który może służyć nie tylko obronie demokracji, ale też prostej stygmatyzacji i dyskwalifikacji przeciwnika politycznego. Chodzi o metodę starą jak świat (znowu), banalną do bólu, która polega na wskazaniu przeciwnika jako zła wcielonego (Szatana). W popkulturze politycznej i współczesnej propagandzie Hitler pełni właśnie taką rolę. W Izraelu tak dobitnie porównywano premiera Rabina (chciał oddać palestyńskie ziemie okupowane) z Hitlerem, że „przebudzony” żydowski fanatyk w końcu go zabił. Zresztą w szerszych działaniach propagandowych porównywanie kogoś z Hitlerem z reguły skazuje go na śmierć lub ma usprawiedliwić napaść na jego kraj (ostatnio np. Saddam Hussajn i Irak, ale przykładów jest b. dużo). W tym sensie nazwanie kogoś Hitlerem jest zwykle zapowiedzią eliminacji bądź wykluczenia (jak za czasów Hitlera nazwanie kogoś Żydem). Najczęściej te porównania są kompletnie pozbawione proporcji, co w rezultacie prowadzi do skrajnej prymitywizacji publicznego dyskursu i banalizacji samego Hitlera.

Tak czy inaczej, jeśli nic nie stoi na przeszkodzie, by mówić, że Kaczyński naśladuje Hitlera, a Miś Buddę, to równie dobrze można powiedzieć, że Kaczyński naśladuje Buddę, a Bratkowski z Misiem Adolfa Hitlera. Jeśli absurd ma zwalczać absurd, to nie da się nie zauważyć, że nie pozostaje nic, poza absurdem.

Jerzy Szygiel

*http://alfaomega.webnode.com/news/bogdan-mi8/

**http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
Za: Media i reszta - Jerzy Szygiel blog (23.04.2011)

http://www.bibula.com/?p=36824

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#299 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 29 kwiecień 2011 - 11:49


2011-04-28 16:50
"GW" znów manipuluje


We wrocławskim wydaniu "Gazety Wyborczej" ukazał się tekst pt. "Jak to było z Socjologiem Roku wg Niezalezna.pl". Jego autor sugeruje, że nasz portal skłamał, informując, że Tomasz Kaczmarek (były funkcjonariusz CBA znany jako agent Tomek) otrzymał od studentów Uniwersytetu Wrocławskiego (UW) nagrodę Socjologa Roku.

Dziennikarz "GW" skontaktował się m.in. z dr. Piotrem Żukiem z Instytutu Socjologii UW, który stwierdził: "Nie przyznajemy takich tytułów ani my, ani studenci. A nawet jakbyśmy przyznawali, to agent Tomek jest ostatnim z naszych absolwentów, którym powinniśmy się chwalić". A Małgorzata Kromka z Koła Naukowego Studentów Socjologii miała powiedzieć "GW": "Nie wiem, skąd ta informacja. Pan Kaczmarek nawet nie wykonuje zawodu socjologa. Jest tylko naszym absolwentem. Ale widać, że słowa klasyka, iż największa bzdura powtarzana wielokrotnie staje się prawdą, cały czas są aktualne".

Tyle "Wyborcza".

Aby rozwiać wszelkie wątpliwości i udowodnić, kto tu naprawdę kłamie, portal Niezależna.pl w całości publikuje poniżej e-mail, jaki cytowana przez "GW" Małgorzata Kromka wysłała 10 kwietnia 2011 r. do Tomasza Kaczmarka:

Studenci Koła Naukowego Socjologów Uniwersytetu Wrocławskiego pragną zaprosić Szanownego Pana Tomasza Kaczmarka na II edycję Ogólnopolskiej Konferencji: "Horyzonty zawodu Socjologa, czyli co socjologia może zrobić z człowiekiem?", która odbędzie się 17 maja 2011 na terenie campusu uniwersyteckiego Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego przy ul Koszarowej 3.

Projekt ten ma pokazać młodym ludziom, w jaki sposób po studiach socjologicznych możemy się odnaleźć w różnych obszarach życia publicznego.

Celem konferencji jest przedstawienie przykładów realizacji zawodowej i osobistej absolwentów wrocławskiej socjologii, którzy cieszą się dużym zainteresowaniem i sympatią socjologicznych adeptów.

Jako studenci doceniający Pańskie zasługi na polu polskiego życia publicznego oraz walki z przestępczością pragniemy wręczyć Panu nagrodę "Socjologa roku" i zaprosić do wzięcia udziału w naszej konferencji - w roli Gościa Honorowego.

Spotkanie to wpisuje się w trzydniowe święto naszego Instytutu (tj. XXI już Dni Socjologa), podczas których rokrocznie najaktualniejsze wydarzenia społeczno-polityczne kraju pragniemy przedstawiać z różnych perspektyw, po to aby nasi odbiorcy - w znacznej mierze ludzie młodzi - mogli samodzielnie kształtować własne zdanie na tematy życia codziennego.

Będzie nam niezmiernie miło, jeśli przyjmie Pan nasze zaproszenie.

Z poważaniem

Małgorzata Kromka
Przewodnicząca KN Studentów Socjologii UWr,
Koordynator XXI Dni Socjologa


http://niezalezna.pl/9712-gw-znow-manipuluje

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#300 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 02 maj 2011 - 11:19





Lumpenautorytety – Rafał A. Ziemkiewicz
Aktualizacja: 2011-05-1 2:34 pm

Kulturą masową rządzi zasada, że nie ma nic tak żenującego, żeby nie pojawiło się coś żenującego jeszcze bardziej. Po Frytce przychodzi Doda, po Dodzie – Jola Rutowicz. Zgodnie z tą zasadą lewicowa TVP 2 kreuje podróbkę Kuby Wojewódzkiego.

Przepis na Wojewódzkiego był taki, żeby człowiek inteligentny i obyty udawał skończonego chama i prymitywa. Przepis zaś na przelicytowanie go, zastosowany przez TVP 2, taki, żeby znaleźć kogoś, kto udawać nie musi. Osobnik, którego znaleziono, nazywa się – względnie nosi taki pseudonim artystyczny – Starybrat.

Przypadkiem obejrzałem popis elokwencji nowego nabytku TVP w programie, do którego zaprosił on byłego zbuntowanego rockmana, obecnie chałturzącego w muzyce knajpianej, Macieja Maleńczuka. Jako widowisko nie była to rzecz warta zauważenia, ale jako zjawisko socjologiczne – tak. Pokazuje ono bowiem nową jakość w sprawowaniu nad konsumentami mediów rządu dusz przez jedynie słuszne elity. Może nie nowe, ale jeszcze nienazwane: zjawisko lumpenautorytetów.

W heroicznych czasach michnikowszczyzny na autorytety pouczające naród z moralnych wyżyn kreowano profesorów, noblistów i artystów z wyższej półki. Z czasem jednak okazało się, że o autorytecie autoryteta decyduje nie, co sobą reprezentuje, ale na ile soczyście i brutalnie potrafi zrugać „starszych, gorzej wykształconych i z małych ośrodków” oraz uosabiającego ich Kaczyńskiego. A w tej konkurencji profesorowie i artyści nieuchronnie przegrywają z takimi naturszczykami, jak niegdyś „zbuntowani”, a dziś „załapani” muzykanci w rodzaju wspomnianego Maleńczuka czy Hołdysa. Im rzucanie najbardziej wulgarnych obelg na opozycję idzie, mimo wszystko, łatwiej niż Wajdzie czy Kutzowi. Więc przyszłość Salonu należy do nich właśnie i im podobnych.

Rafał A. Ziemkiewicz
Za: Między Michnikiem a Rydzykiem - Les bleus sont là - Rafał A. Ziemkiewicz blog (01-05-2011)

http://www.bibula.com/?p=37056

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#301 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 maj 2011 - 07:31





Wolność słowa nie dla wszystkich
Aktualizacja: 2011-05-9 9:20 pm

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji uznała, że wypowiedzi na antenie Radia Maryja Jana Kobylańskiego i jeden z felietonów Stanisława Michalkiewicza były “dyskryminujące ze względu na narodowość” i wezwała Radio do zaniechania takich działań. W ocenie redaktora Michalkiewicza, Rada najwyraźniej pomyliła dyskryminację ze spostrzegawczością, a swoją zbyt pochopnie wydaną decyzją ingeruje w wolność słowa.

KRRiT w piśmie datowanym na 29 kwietnia 2011 r. uznała, że poglądy Jana Kobylańskiego opublikowane na antenie Radia Maryja 13 marca br. “miały charakter nie tylko nierównego traktowania, ale były także dyskryminujące ze względu na narodowość”. Rada wezwała także nadawcę Radia Maryja do “zaniechania działań polegających na emitowaniu audycji, które mogą zawierać treści dyskryminujące ze względu na narodowość”. Opinię w sprawie rozgłośni na potrzeby Rady wydali dr Adam Bodnar i mgr Krzysztof Śmiszek z Zakładu Praw Człowieka na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Sprawa dotyczy audycji z 13 marca 2011 r., podczas której o. Benedykt Cisoń wyemitował nagranie rozmowy o. Jacka Cydzika z Janem Kobylańskim, prezesem Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ). Kobylański wyraził wówczas pogląd, że “My nie jesteśmy przeciw nikomu. Ale my chcemy, żeby była u nas w Polsce demokracja. Niech będzie tylu przedstawicieli Polaków katolików, ile nas jest w Polsce, a nie taka parodia, że dzisiaj w rządzie czy w parlamencie Polaków prawdziwych nie ma nawet 30 procent. My od paru lat bez przerwy publikujemy i mówimy: muszą w Polsce rządzić Polacy, muszą rządzić w swojej Ojczyźnie, w swoim kraju. Jak długo będą rządy, które nie są polskie, to będzie gorzej i gorzej. My zawsze możemy tylko mówić, zbudźcie się i starajcie się iść w sposób demokratyczny do wyborów. Przygotujcie listy. Żadnych list partyjnych. Listy na Polaków, na Polaków, o których wy wiecie i znacie ich pochodzenie”.

Decyzja KRRiT była odpowiedzią na skargę Rafała Maszkowskiego, który uznał, iż redakcja “posługuje się w propagandzie politycznej treściami dyskryminującymi ze względu na narodowość”, i wskazał m.in. na łamanie zapisów art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Skarżący wniósł także, by KRRiT wydała decyzję nakazującą “zaniechanie przez nadawcę społecznego Radio Maryja działań polegających na łamaniu warunków koncesji poprzez nadawanie przekazów zawierających treści dyskryminujące ze względu na narodowość”. W swoim piśmie Maszkowski zastrzegł, że w przypadku braku działań KRRiT “zostanie skierowana skarga na bezczynność organu”. Skarżący jako obraźliwy wskazał także wyemitowany trzy dni później felieton red. Stanisława Michalkiewicza, który po powrocie z XVI zjazdu USOPAŁ mówił: “za sprawą “Gazety Wyborczej”, która jak w wielu innych sprawach, również i w tej kieruje się pobudkami wypływającymi z solidarności rasowej, USOPAŁ, a w szczególności jego walne zebrania, mają w pewnych środowiskach reputację czegoś w rodzaju sabatu czarownic”.

O stanowisku KRRiT na antenie Radia Maryja poinformował o. Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia, i pozostawił decyzję Rady bez komentarza. Wcześniej na falach rozgłośni tłumaczył, że w rozmowie z Janem Kobylańskim wyjaśnił, iż w jego wypowiedzi chodziło o 30 proc. Polaków myślących o Ojczyźnie, troszczących się o nią, a nie o przynależność narodową czy rasową. W rozmowie z “Naszym Dziennikiem” o. Tadeusz Rydzyk zaznaczył, iż decyzja KRRiT to próba zamykania ust i ograniczania wolności słowa, która wpisuje się w coraz bardziej wyraźną chęć usunięcia Radia Maryja z życia publicznego. Odnosząc się do krytyki słów Jana Kobylańskiego, zauważył, że jest on osobą często prezentowaną w złym świetle, gdyż upomina się i pyta o trudne sprawy, istotne dla Ojczyzny. – Pan Jan Kobylański spotyka się z wielką niechęcią niektórych środowisk tylko dlatego, że prezentuje niepopularne poglądy. Tymczasem on nie powiedział niczego, co godziłoby w dobre imię jakiegokolwiek narodu czy kogokolwiek dyskryminowało. Podczas spotkań wyraźnie mówił, że nie możemy występować przeciwko żadnemu narodowi, tylko przeciwko nieprawidłowościom – podkreślił. Jak zauważył o. Tadeusz Rydzyk, Jan Kobylański organizuje Polaków za granicą, jednoczy ich, a jego patriotyczna postawa to efekt gruntownego wychowania i doświadczenia życiowego, zdobytego m.in. w czasie pobytu w sześciu obozach koncentracyjnych. – Pytałem go, dlaczego tak kocha Polskę, bo przecież ta więź nie jest mu niezbędna do życia. Odpowiedział mi, że miłość do Ojczyzny wyniósł z domu rodzinnego i harcerstwa – wyjaśnił dyrektor Radia Maryja. Jak zauważył, gdy patrzy się na ostatnie wydarzenia, istotne wydaje się to, że dziś próbuje się podważać fakt więzienia Kobylańskiego w obozie w Auschwitz. – Widziałem numer obozowy wytatuowany na jego ręce, a niektórzy próbują zanegować ten fakt z życia pana Kobylańskiego. To jest działanie antypolskie, wpisujące się w proces dyskryminacji – dodał.

Także w ocenie Stanisława Michalkiewicza, w wypowiedzi Jana Kobylańskiego trudno doszukać się treści dyskryminujących. – Przyznam, że stanowisko KRRiT bardzo mnie zdumiało. Najwyraźniej pan przewodniczący i powołani “eksperci” pomylili dyskryminację ze spostrzegawczością. Nie przypuszczałem też, że tak poważna instytucja państwowa może takie głupstwa pisać na trzeźwo – zaznaczył Michalkiewicz. Jak zauważył, spostrzeżenie Kobylańskiego o nadmiernej reprezentacji we władzach krajowych osób pochodzenia innego niż polskie o korzeniach katolickich nikogo nie obraża. – Cała ta sprawa zaskoczyła mnie także z tego powodu, że znam pana Jana Dworaka jeszcze z lat 70., kiedy razem w Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela walczyliśmy z tłumieniem wolności słowa przez komunistów. Rozumiem, że pan Dworak dzisiaj zmienił front i z uwagi na wspomnienie tamtych czasów jest mi z tego powodu przykro – dodał. Według Michalkiewicza, prezentowany przez Kobylańskiego pogląd ma swoje mocne uzasadnienie, a osoby, które nie podzielają jego zdania, mogą podjąć z nim polemikę. – Nawet gdyby tej wypowiedzi towarzyszyła intencja obrazy, to co z tego wynika? W takim wypadku osoby, które poczuły się urażone, mogą wytoczyć autorowi słów proces, ale co ma do tego KRRiT? – stwierdził Michalkiewicz. Jak zauważył, z pewnością tego rodzaju interwencje instytucji państwowych ingerują w wolność słowa.

Marcin Austyn

http://www.bibula.com/?p=37495

Wielce słuszna jest reakcja nadzoru cenzorskiego prlbis jak w ogóle można jeszcze gdziekolwiek nawoływać do głosowania na Polaków w Polsce. Toc to wyraźna dyskryminacja i objaw antysemityzmu!




Jak widać z powyższego sondażu opublikowanego w jedynym słusznym organie opiniotwórczym, jedynie słuszne działania naszej ukochanej przewodniej partii, działajacej dla dobra narodu (nie wiem którego?) mają zbawienny wpływ na świadomość klasy młodych wykształconych z wielkich miast
Wierząc w słuszność i celowość działań PrzewOdniej siły narodu oczekujemy, że kolejne badanie wykaże 100% głosów w pozycji "nic mnie na ten temat nie wiadomo".

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#302 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 11 maj 2011 - 11:01





Kochana młodzieży! Michnik Was kocha gdy machacie mu balonikami. Ale jak macie własne zdanie, jesteście “pryszczaci”
Aktualizacja: 2011-05-10 8:19 am

Nie możemy nic więcej zrobić jak tylko podziękować Adamowi Michnikowi, Piotrowi Najsztubowi i Tomaszowi Lisowi za wywiad jaki wspólnie zafundowali nam w tygodniku “Wprost”. Wywiad teoretycznie atakujący wszystkich, którzy się z nimi nie zgadzają. W rzeczywistości zaś – autoobnażający w sposób wręcz niewiarygodny. Bo czy można sobie wyobrazić, że redaktor naczelny “Gazety Wyborczej” jednym zdaniem, jedną wypowiedzią rozbija w pył całą propagandę swojego środowiska skierowaną do młodych ludzi? A jednak! Robi to. W sposób niezbyt mądry, ale wyrazisty.

Oto bowiem gdy nie po drodze mu z jakimś środowiskiem, sięga, tradycyjnie już, po dwa rodzaje “argumentów”. Pierwszy to obelgi. I dlatego właśnie przekręca nazwę tygodnika “Uważam Rze” na “Uważam ŁRze”. Co jest o tyle zabawne, że otwiera pole do różnych zabaw z nazwiskami i nazwami, ale jak już pisaliśmy, to nie w naszym stylu. Swoją drogą liczymy, że “Wyborcza” nie będzie się już obrażała na liczne napisy na murach. Na przykład o tym, że jest “Wybiórcza”.

Drugi argument to odwołanie się do kategorii wieku. I to jest właśnie najcudowniejsze. Bo przecież żadne inne środowisko nie oddaje tyle hołdów młodzieży, nie mówi, że ona mądrze i dobrze wybiera, że ona jest przyszłością, że ona jest z nimi. Żadna inna gazeta nie pokazuje tak chętnie młodych, zbuntowanych przeciwko księżom, nauczycielom, patriotyzmowi, ojczyźnie, historii, Kaczyńskiemu i co tam jeszcze można dopisać. Nie ma mediów bardziej jak te związane z Michnikiem kochających baloniki w rekach młodych, chorągiewki, oklaski i wspólne marsze na rzecz postępu.

To kochają! Ale niestety, i to jest zła wiadomość dla młodych, tylko wtedy gdy ci młodzi widzą w nich mistrzów, gdy ich ubóstwiają, popierają, dają się sterować. Gdy są, odwołując się do Gombrowicza, że są upupieni. Wtedy są cacy, cacy, milusińscy tacy.

Ale kiedy ci młodzi mają nieco inne zdanie, podejmują polemikę, nie chcą uznać autorytetu, który tak zachwyca (jak nie zachwyca, to ma zachwycać!) , wtedy stają się wstrętnymi gówniarzami! O właśnie. A nawet więcej – nawiedzonymi gówniarzami! Zacytujmy więc Mistrza Adama:

"Czytam rozmaitych młodych “pryszczatych” z nowego tygodnika, który wychodzi przy “Rzeczpospolitej”, że dla nich największym problemem Polski jest to, że Jaruzelski i Kiszczak nie siedzą w więzieniu, nie zostali skazani. Dla mnie to w ogóle nie jest problem."

To, że dla redaktora Michnika to nie jest problem, ale radość, to jasne od lat. Chociaż teza, że to największy problem dla “Uważam Rze” zadziwia. Bardziej tę redakcję martwi bezrobocie wśród młodych i wytracanie siły państwa w kraju “zielonej wyspy”.

Ale do rzeczy. Czyż nie cudowna ta fraza o pryszczatych? A gówniarze, a dzieciarnio paskudna, wąs nie urósł pod nosem, a ty się już chcesz mądrzyć? A baloników to nie łaska ponosić? Poklaskać komu trzeba? Posłuchać Ojców Założycieli?

Jak miło poczuć się młodym! W tym wieku.

No i jeszcze jedno zdziwienie. Tak zwani pampersi byli “pryszczaci” już w latach 90. Czy dla Adama Michnika czas się zatrzymał?

Swoją drogą, “pryszczaci” – radykalne środowisko młodych komunistów literatów z lat 50., tak stoi w książkach, to raczej kręgi obecnej “Wyborczej” niż nasze. Sorry Gregory, to jedno sprostowanie naszym dziadkom i Babciom walczącym za wolną Polskę winni jesteśmy na serio.

kam

http://www.bibula.com/?p=37515

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#303 Dobra_Pani

Dobra_Pani

    Zaglądacz

  • Members
  • PipPip
  • 15 postów

Napisano 15 maj 2011 - 12:08

Ile prawdy zawierają obrazki w mediach...


browse.php?u=RSZAFOuReeHHcoxYRE82p6QObpH


#304 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 maj 2011 - 12:37

Groteska radiofoniczno-telewizyjna – Stanisław Michalkiewicz
Aktualizacja: 2011-05-17 10:39 pm

Po kuriozalnym liście, jaki mój były przyjaciel Jan Dworak, będący obecnie przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji skierował do ojca Tadeusza Rydzyka, by Radio Maryja zaniechało emitowania audycji, które mogą zawierać treści dyskryminujące ze względu na narodowość, miałem wystąpić do niego z listem otwartym – ale po krótkim namyśle uznałem, że to za dużo parady – bo gdybym nawet przemówił językiem ludzi i aniołów – przecież go nie przekonam. Nie dlatego, bym nie miał argumentów, ale myślę, że dlatego, iż wszystkie te argumenty nie będą w stanie przeważyć tego jednego, o którym pisze Konstanty Idefons Gałczyński w „Refleksjach z nieudanych rekolekcji paryskich”: „Posadę przecież mam w tej firmie kłamstwa, żelaza i papieru. Kiedy ją stracę – kto mnie przyjmie?”

Przede wszystkim zdumienie moje budzi okoliczność, że pan prezes Dworak potraktował serio donos pana Rafała Maszkowskiego, który najwyraźniej nie ma nic lepszego do roboty, tylko podsłuchiwać Radio Maryja, czy aby nie ulega sprośnym błędom Niebu obrzydłym. Skąd u pana Maszkowskiego taka pasja – Bóg jeden wie – ale w stosunku do Radia Maryja wykazuje on prawdziwą zapamiętałość. Rosjanie powiadają, że „każdyj durak po swojemu s uma schodit”, więc nic nie powinno nas dziwić, chociaż z drugiej strony chyba tylko w naszym nieszczęśliwym kraju tego rodzaju inicjatywy potrafią uruchomić całą państwową machinę. Inna rzecz, że mamy rok wyborczy, kiedy wszyscy w trosce o posady dostają amoku, no a w amoku – wiadomo: możliwe jest wszystko. Poza tym Krajowa Rada i jej przewodniczący chyba z mocy ustawy musi reagować na wszystkie, niechby nawet najbardziej absurdalne donosy – ale cóż; sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało, przyjmując posadę w takiej operetkowej instytucji. Zatem o ile jeszcze mógłbym pojąć, że pan przewodniczący Dworak udziela panu Maszkowskiemu łagodnej odpowiedzi – bo jużci, wiadomo, że pewnym ludziom lepiej otwarcie się nie sprzeciwiać – o tyle trudniej mi zrozumieć przyczyny, dla których zwrócił się on do tak zwanych „ekspertów” z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy do spostrzeżeń pana Maszkowskiego dołożyli porcję własnych mądrości – a zwłaszcza, że zdecydował się pod tymi mądrościami podpisać własnym imieniem i nazwiskiem.

Ale incipiam. Pan Maszkowski, a za nim również „eksperci” uznali, że uwagi Jana Kobylańskiego o potrzebie większej reprezentacji polityków pochodzenia polskiego we władzach Rzeczpospolitej miały charakter dyskryminujący ze względu na narodowość. Nie wiem, kim są ci „eksperci”, ale wydaje mi się, że za mądrzy, to oni nie są. Jan Kobylański zaprezentował bowiem pogląd, który może być słuszny, albo nie – ale z całą pewnością nie ma charakteru dyskryminującego. Przyjęte bowiem przez niego kryterium pochodzenia etnicznego w pewnych sytuacjach może być bardzo ważne – na przykład w sytuacji istniejącego obecnie polsko-izraelskiego konfliktu interesów na tle tak zwanych „rewindykacji majątkowych”. Obecność, a zwłaszcza nadreprezentacja we władzach Rzeczypospolitej osób związanych sentymentalnie, a zwłaszcza, nie daj Boże, organizacyjnie z Izraelem, mogłaby doprowadzić do zaniedbania, a nawet poświęcenia polskich interesów państwowych. Nie zawsze musi tak być – ale takiego ryzyka niepodobna z góry wyeliminować, więc kryterium etniczne jest jak najbardziej uzasadnione – tak samo zresztą, jak każde inne. Jestem trochę zażenowany, że muszę takie proste rzeczy tłumaczyć uniwersyteckim „ekspertom”, ale cóż zrobić – w takich czasach żyjemy.

Żeby było śmieszniej, przypomnę rozmowę francuskiego dziennikarza Guy Sormana z ś.p. drem Markiem Edelmanem w jego łódzkim mieszkaniu. Byłem jej świadkiem, bo umówiłem Guy Sormana z drem Edelmanem, a nawet go do Łodzi zawiozłem. W pewnym momencie Sorman zapytał dra Edelmana, czy nie obawia się wzrostu w Polsce nastrojów antysemickich z powodu nadreprezentacji w polskich władzach osób pochodzenia żydowskiego. Dr Edelman się żachnął, że jaka tam niby „nadreprezentacja”, ale wtedy jego rozmówca zaczął wyliczać te osoby po nazwiskach. Skąd to wszystko wiedział – nie wiem, chociaż nie od rzeczy będzie dodać, że Guy Sorman jest również z pochodzenia Żydem, w dodatku o polskich korzeniach – ale widziałem, że ta jego wyliczanka zrobiła wrażenie nawet na doktorze Edelmanie, który o tubylczych władzach sam też przecież coś musiał wiedzieć. Zatem trochę skonfundowany odpowiedział, że nie, że żadnego wzrostu nastrojów antysemickich z tego powodu się nie obawia – i rozmowa potoczyła się dalej. Jeśli zatem Żyd francuski może o takich sprawach swobodnie rozmawiać sobie z Żydem polskim, a następnie taką rozmowę we Francji opublikować, to dlaczego tego samego nie może zrobić w Polsce Jan Kobylański? Czyżby dlatego, że należy do narodu mniej wartościowego? Oto do jakich wniosków można dojść, traktując serio ekspertyzy „ekspertów”.

Na domiar złego, za „dyskryminującą” ze względu na narodowość uznana została również moja wypowiedź na antenie, że za sprawą „Gazety Wyborczej”, która w tej, podobnie jak w wielu innych sprawach kieruje się solidarnością rasową – USOPAŁ, a w szczególności jego walne zebrania, mają w pewnych środowiskach reputację czegoś w rodzaju sabatu czarownic. Otóż właśnie pani red. Dominika Wielowieyska pisząc w „GW” o zjeździe USOPAŁ użyła określenia „sabat” – ale tego „eksperci” pewnie nie zauważyli, podobnie jak nie ośmielili się zauważyć, że „GW” w wielu sprawach kieruje się solidarnością rasową. Dlaczego nie można tego zauważyć, a zauważywszy – o tym powiedzieć – doprawdy nie pojmuję – chyba, że zarówno „eksperci”, jak i Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wykonują zadanie stopniowego dławienia w Polsce wolności słowa. To jest niestety możliwe i z tego powodu również osobiście jest mi przykro, bo w latach 70-tych razem z panem Janem Dworakiem w ramach Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela walczyliśmy o wolność słowa – ja również w ten sposób, że poza zasięgiem cenzury wydawałem miesięcznik „Gospodarz”, który nawet własnoręcznie drukowałem. A dzisiaj pan przewodniczący Jan Dworak – po stronie logofagów i totalniaków. Co za hańba, co za wstyd!

Stanisław Michalkiewicz

Felieton • tygodnik „Nasza Polska” • 17 maja 2011

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Nasza Polska”.
Za: michalkiewicz.pl

http://www.bibula.com/?p=38006

Takich czasów doczekaliśmy:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zydowska-menora-zaplonela-w-Sejmie,wid,9474855,wiadomosc.html

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#305 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 19 maj 2011 - 10:40

Wywiad z Grzegorzem Braunem, niedopuszczony przez cenzurę do druku
Aktualizacja: 2011-05-18 10:10 pm

Poniże publikujemy tekst, który nie ukazał się w „Dzienniku Wschodnim”.

Na jakiej podstawie twierdzi pan, że abp Życiński to łajdak i kłamca oraz że podawał się za biskupa?


Abp Józef Życiński, niech mu ziemia lekką będzie, przez 13 lat (1977-90) służył komunistycznej bezpiece (SB) jako tzw. osobowe źródło informacji – był zarejestrowany pod numerem 1263 przez Wydział IV KW MO w Częstochowie jako tajny współpracownik o pseudonimie „Filozof”. Wedle zachowanych dokumentów (IPN Ka 0026/1067) ksiądz Życiński został pozyskany do współpracy przez naczelnika Wydziału IV ppłk Alojzego Perliceusza, a jego kolejnymi oficerami prowadzącymi byli: kpt. Stanisław Boczek (1978-1984) i por. Zbigniew Kalota (od 1984). Na spotkania z nimi TW „Filozof” przybywał m.in. do lokalu kontaktowego o kryptonimie „Wanda” (ul. Józefitów 15/7 w Krakowie). Nieboszczyk Życiński te i inne doskonale znane sobie fakty nie tylko publicznie w sposób pokrętny negował, ale także uciekał się do szeregu perfidnych manipulacji, mających osłonić podobne felery biografii innych prominentnych uczestników życia publicznego. Przykładem – przypadek prof. Jerzego Kłoczowskiego TW „Historyka”, na użytek którego inicjował abp Życiński cała kampanię antylustracyjną rzucając „fatwę” na publicystę Stanisława Michalkiewicza. Słowa „kłamca” i „łajdak” są tu zaledwie adekwatne. Łajdactwem nazywam korzystanie z nieprzeciętnej inteligencji, talentu oratorskiego i publicystycznego, który niewątpliwe posiadał, w celu dezinformowania opinii publicznej. Gorsząca aktywność publicystyczna Józefa Życińskiego na łamach antypolskiej i antykatolickiej prasy nie licowała z godnością i powołaniem katolickiego arcypasterza. Np. w kontekście kampanii pro-aborcyjnej rozpętanej przez „Wyborczą” (przypadek Agaty 2008) zagadką pozostaje rzeczywisty stosunek zmarłego do Kościoła katolickiego.

Czy skomentuje Pan wrzawę wokół zamieszania, które powstało po pańskiej wypowiedzi.

To próba egzekucji – w której dowodzą funkcjonariusze z „Gwiazdy śmierci” przy ul. Czerskiej w Warszawie (siedziba „Agory” S.A. i redakcji „Gazety wyborczej”) i telewizję WSI 24, a do plutonu egzekucyjnego dołączył zdaje się na ochotnika Pański redakcyjny kolega, Miłosz Bednarczyk, który na Waszych łamach kłamliwie donosi, że nie odpowiadam na zadane pytania. Oświadczam: nikt z redakcji „Dziennika Wschodniego” wcześniej nie nawiązał ze mną kontaktu – choć bynajmniej nie zszedłem jeszcze do podziemia i Panu, jak widać, bez trudu udaje się do mnie dodzwonić. Zresztą, proszę zwrócić uwagę, kto jest moim recenzentem, kto jest moim oskarżycielem – m.in. bp Cisło TW „Rzymianin”, min. Siwiec TW „Jerzy”, red. Olejnik – i inne „Stokrotki”. Jeżeli zechce pan kierować się wskazaniami takich autorytetów – wolna wola. Ale dobrze chyba wiedzieć, kto właściwie do Pana przemawia i kto Pana poucza z telewizora, czy z ambony, nieprawdaż?

Wiele osób związanych z KUL czuje się dotkniętych Pana wypowiedzią. Czy ich Pan przeprosi?

W Lublinie przeżyłem kilka lat dzieciństwa. Z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim jestem związany sentymentem i relacjami rodzinnymi, które od dawna nie są niestety tak zażyłe, jak bym sobie tego życzył – między innymi, jak mniemam, na tle różnicy opinii w sprawach, o których wyżej mowa. Nie posiadam się jednak ze zdumienia, że akceptacja w tym środowisku dotyczy już nie tylko zakłamania i permanentnego matactwa w życiu publicznym, czego zagorzałym orędownikiem i perfidnym praktykiem był za życia abp Życiński – ale także stalinowskich metod (nagonka, samokrytyka, listy potępiające, wezwania do cenzury prewencyjnej), jakie zastosowano na KUL wobec Bogu ducha winnych studentów, z którzy zechcieli wyświetlić mój film, „Eugenika – w imię postępu”. Opinii o niesławnej pamięci arcypasterzu archidiecezji lubelskiej nie kryłem i za jego życia. To problem „Wyborczej”, że nie popularyzowała moich wcześniejszych wypowiedzi o negatywnej roli Józefa Życińskiego w polskim życiu publicznym. Tylko o tym aspekcie się wypowiadam, bo w relacje między nieboszczykiem a Stwórcą nie mnie wnikać. Mam nadzieję, że Józef Życiński rozstał się z tym światem zawczasu załatwiwszy na ziemi wszystkie doczesne rachunki. Czego sobie i wszystkim życzę.



Z korespondencji:

Dnia 17 maja 2011 13:03

Szanowny Panie,Załączam autoryzowany tekst – jakiekolwiek skróty, zmiany, korekty wymagać będą ponownej autoryzacji – będę wdzięczny za potwierdzenie odbioru.

Z poważaniem,

Grzegorz Braun



Dnia 17 maja 2011 16:03

Szanowny Panie Redaktorze,

W nawiązaniu do naszej rozmowy telefonicznej sprzed pół godziny, niniejszym potwierdzam, że wyrażam zgodę wyłącznie na publikację autoryzowanego przeze mnie tekstu w wersji integralnej, (…) załączonej. Nie zgadzam się na skrócenie tekstu „o połowę” (jak Pan to zalicytował telefonicznie) – ani też na wykorzystanie w jakichkolwiek fragmentach.

Z ubolewaniem,

Grzegorz Braun

Za: 'Grzegorz Braun' - nieoficjana strona sympatyków - (18 maja 2011) (" Tekst, który NIE UKAZAŁ SIĘ w „Dzienniku Wschodnim”.")

http://www.bibula.com/?p=38065

Bez zbędnego komentarza, kto ma rozum, ten zobaczył. Niech mu lekką ziemia będzie.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#306 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 maj 2011 - 09:21

Film o mediach PRLu, sorry III RP o filmie na emisję którego nie zgodziła sie publiczna tv

http://vod.gazetapolska.pl/94-rozmowa-niezalezna-pawel-nowacki

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#307 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 27 maj 2011 - 12:30

Studium podłości
Aktualizacja: 2011-05-26 2:26 pm

Wybory się zbliżają, więc kreujące polityczną rzeczywistość główne media, wzmogły walkę klasową. Wrogiem publicznym nr 1, tradycyjnie jak w każdych wyborach, jest Jarosław Kaczyński i PiS. Oglądając dzisiaj wylewającą się nienawiść z programu „Czarno na białym” (TVN24, 17.05.2011), w którym na przemian pokazywano Adolfa Hitlera i Jarosława Kaczyńskiego z odpowiednim komentarzem jakiegoś „profesora”, przypomniałem sobie o pewnym eksperymencie, który przeprowadziłem na początku kwietnia tego roku. Wtedy bowiem postanowiłem nieco bardziej naukowo ocenić natężenie nienawiści do PiS-u w mediach.

Aby dostrzec podłość, jaka jest kierowana w stronę Kaczyńskich (zmarłego Prezydenta również media nie oszczędzają, nie trzeba być zwolennikiem Prawa i Sprawiedliwości. Nie popieram PiS-u, a program tej partii (w szczególności koncepcja gospodarcza) znacznie odbiega od mojej wizji państwa. To jednak nie zmienia faktu, że nie da się nie zauważyć prymitywnej propagandy, mającej na celu ośmieszenie i obrzydzenie ludziom tej partii.

Założenia moich badań były proste. Spisywać na dwóch portalach internetowych (Wirtualna Polska i Onet) wszystkie tytuły artykułów, które były obraźliwe, niesmaczne, prymitywne lub po prostu negatywne wobec czterech największych partii w Polsce lub ich polityków. Spis był prowadzony przez tydzień (od 5.04.2011 do 12.04.2011) poprzez periodyczne wchodzenie na ww. portale i kopiowanie tytułów newsów. Celem „zabawy” było sprawdzenie ilościowe poziomu chamstwa kierowanego na poszczególne partie polityczne. Nie faworyzowałem żadnej partii! W archiwach portali w każdej chwili można sprawdzić, o czym się wtedy pisało.

Tytuły artykułów dotyczące PiS:
Onet (5.04): „Przepraszam tych, których przekonałam do głosowania na Jarosława Kaczyńskiego”
onet (5.04): Socjolog: to pokaz przerażającej ignorancji PiS
onet (5.04): „L. Kaczyński jest groźniejszy po swojej śmierci”
wp (5.04): „Jarosław Kaczyński strzelił samobója”
onet (6.04): „Prezes PiS stał się jeszcze bardziej brutalny”
wp (6.04): „Nie będą z nas robić żadnego PiS-bis”
onet (6.04): Graś: to nie fair, PiS stosuje szantaż
onet (6.04): „Kaczyński uraził moje patriotyczne uczucia”
wp (6.04): „Kaczyński to patologiczny zabójca”? Rusza proces
wp (6.04): Kaczyński kpi z fryzury ministra Grabarczyka
wp (6.04): „Chcesz sikać? Idź do Lecha Kaczyńskiego”
onet (7.04): „Kaczyński jest drżący i podszyty tchórzem”
onet (7.04): Szefowa PJN: Kaczyński jest pomagierem Tuska
onet (8.04): Niemiecka prasa: Kaczyński odwołuje atak
wp (8.04): Buzek: Kaczyński powinien przeprosić, skrzywdził Ślązaków
wp (8.04): „Kaczyński zapłaciłby tę cenę – byle upokorzyć Tuska”
wp (8.04): „Pamiętam, jak Lech Kaczyński brylował w Belwederze”
onet (11.04): Smolar: te słowa Kaczyńskiego były straszne
onet (11.04): „Kaczyński podpala kraj. Będzie wojna domowa”
onet (12.04): „Jarosław Kaczyński pójdzie do piekła”
onet (12.04): Biskup Pieronek o słowach szefa PiS: ja już tego nie słucham, szkoda czasu
wp (12.04): Kaczyński – nie wiedział, co powiedział?
onet (12.04): „PiS tonie. Kaczyński rozpaczliwie się ratuje”

Tytuły artykułów dotyczące PO:
onet (6.04): Kaczyński: na miejscu Tuska miałbym wyrzuty sumienia
wp (7.04): „Tuskowi świetnie szło malowanie ścian i nieźle na tym zarabiał”
onet (7.04): Komorowski liże loda przez szybę
wp (8.04): Tusk trafi przed Trybunał Stanu? ” Nie tylko za Smoleńsk!”
wp (11.04): „Tusk, Miller i Sikorski do dymisji za zdradę!”
wp (12.04): „Prezydent nie zareaguje, bo to ‘Komoruski’ prezydent”
wp (12.04): „Tusk od dnia katastrofy wprowadza Polaków w błąd”

Dla pozostałych partii nie udało się zanotować żadnych tytułów, gdyż miały one charakter neutralny lub pozytywny.

Jak widać, PiS „góruje” nie tylko ilościowo pod względem negatywnych wpisów, ale również „jakościowo”. Z tytułów newsów dowiadujemy się, że można sikać na Lecha Kaczyńskiego, a Jarosław Kaczyński to patologiczny zabójca, który podpalił kraj i pójdzie do piekła. Ktoś powie – to są tylko tytuły. Ale to właśnie celowo skonstruowane nagłówki pozostają w pamięci czytelników, a ponadto treść samych artykułów niewiele odbiega w wielu przypadkach od ducha przekazu, zawartego w tytule newsa.

Nie odmawiam żadnej prywatnej spółce, nawet tej powstałej w niejasnych posteSBeckich okolicznościach, prawa do krytykowania w dowolny sposób kogokolwiek. Prostytutce też nie odmawiam prawa do pracy na ulicy! Ale może mnie to brzydzić i dlatego, o tym piszę.

Krzyczące obrzydliwymi nagłówkami artykuły są nieadekwatne do czynów czy działań polityków PiS, które jak najbardziej można i trzeba krytykować. Problemem kraju jest jednak dług publiczny, bezrobocie, wysokie podatki, absurdalne prawo, zabijanie wolności jednostki… a nie to, czy ktoś jest Ślązakiem czy nie. Czy mamy do czynienia ze ślepymi i głuchymi dziennikarzami? Nie widzą oni, co się dzieje chociażby w gospodarce? Są tylko głupi czy wyrachowani?

Jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to może chodzi o pieniądze? Trudno się dziwić, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem, jeśli za sprawą jednego podpisu Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO) z pieniędzy podatników wpompowane zostały setki milionów złotych w budowę stadionu Legii, której właścicielem jest ITI (TVN i grupa Onet). Jeżeli podzielimy wysokość tej dotacji przez wpływy z dzierżawy stadionu (3 miliony 700 tysięcy rocznie), którego właścicielem pozostaje miasto, to wychodzi na to, że inwestycja zwróci się mieszkańcom Warszawy po 125 latach! W każdym normalnym kraju, polityk, który dokonałby takiej „inwestycji”, poszedłby siedzieć do kryminału, a w niektórych państwach mógłby nawet dostać karę śmierci (Chiny). Jak więc dziennikarze koncernu ITI nie mają wspierać kury znoszącej złote jajka?

Jest jeszcze jeden aspekt (moralny!) tej hucpy propagandowej. Proszę spojrzeć na daty spisywanych artykułów. Był to czas rocznicy katastrofy w Smoleńsku. Wypadałoby w tym czasie zachować trochę umiaru w obrzucaniu błotem środowiska PiS, który poniósł największą stratę w wypadku samolotu. Jarosław Kaczyński, jak i jego współpracownicy to też ludzie, a nie zwierzęta czy roboty. Ich bliscy nie żyją i taka nagonka w tym okresie to całkowity brak empatii lub zwykła podłość.

„Salon” z jednej strony krytykuje domniemaną lub rzeczywistą agresję Kaczyńskiego, a za chwilę sam nazywa go cyt.: „ch..em” i posrańcem (Zbigniew Hołdys). Klasyczna hipokryzja. Jak ludzie mają wyciągać jakiekolwiek wnioski przed wyborami, jeśli obraz prezentowany przez main-stream media jest krzywy i fałszywy? Nie chodzi mi tylko o PiS, ale również o idee konserwatywno-liberalne, które są ośmieszane przez dziennikarzy, sprzedajnych publicystów, tzw. ekspertów (od siedmiu boleści), „profesorów” z uniwersytetów (chyba ludowych), marksistowskich pseudo-ekonomistów, czy żałosnych, nudnych i nie śmiesznych satyryków ze „Szkiełka Kontaktowego”.

Krzysztof Wasilewski

Autor: z wykształcenia informatyk, zainteresowania – nowe technologie, historia, ekonomia, psychologia i socjologia. Fanatyk wolnego rynku i zwolennik rzymskiej zasady „Chcącemu nie dzieje się krzywda”.
Za: Wirtualna Polonia (2011-05-26)

http://www.bibula.com/?p=38510

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#308 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 30 maj 2011 - 18:17

Hak Wam w smak. My i tak wygramy – Tomasz P. Terlikowski
Aktualizacja: 2011-05-30 10:09 am

Gdyby na ulice Warszawy wyszło tysiąc homoseksualistów media zachłystywałyby się. Telewizje transmitowałyby owo wydarzenie na żywo, a na portalach internetowych relacje z homo-parady zajmowałyby najważniejsze miejsce. Ale gdy na ulice wychodzi w obronie życia dwadzieścia tysięcy normalnych ludzi w mediach zapada głucha cisza.

Do podniecenia dziennikarzy nie trzeba zresztą tysiąca homoseksualistów. Wystarczy kilkuset zwolenników palenia trawy czy kilku transseksualistów. To wszystko byłoby omawiane, komentowane. Poważni profesorowie pochylaliby się nad postulatami i rozważali czy nie należy ich natychmiast spełnić. Ale jako że na ulice wyszli ludzie z dziećmi i domagający się nie adopcji dla homoseksualistów, a prawa do życia – to dziennikarze zgodnie zamilkli.

Przez kilka godzin szukałem na głównych portalach informacji o marszu. I poza natką na portalu TVN Warszawa i przedruku z IAR na Gazecie.pl nic nie znalazłem (jeśli kogoś pominąłem z góry przepraszam). Dwadzieścia tysięcy osób w Warszawie i jeszcze więcej w innych miastach, a tu milczenie. Jakby nic się nie stało, jakby ludzie nie wyszli na ulice, jakby nie zaapelowali do posłów, by walczyli o życie. Nic, cisza. Zero komentarzy, zero zastanawiania się, czy postulatów rodzin nie należy spełnić. Zamilczenie całkowite, jakby ci ludzie nie istnieli. Jakby nasze (ja akurat nie byłem na marszu, bo brałem udział w pikniku rodzinnym błogosławionego Honorata w Nowym Mieście nad Pilicą, ale z postulatami i ideą marszu całkowicie się utożsamiam) postulaty się nie liczyły, jakby nasza obecność miała zostać zniszczona.

Skąd taka reakcja? Otóż media nie mogły przedstawić tych ludzi, jako zagrożenia. Pochód z dziećmi, balonikami, szczudlarzami i orkiestrą nikogo nie nastraszy. Nawet specjaliści od propagandy telewizyjnej nie przekonają nikogo, że to faszyzm. Nie dało się zrobić z nas jednorodnej grupy wielbicieli PiS, a zatem nie można było mówić, że marsz występuje przeciwko kochanej władzy. Trzeba było pokazać, że wielkie rodziny są zwyczajnie fajne, i że dzieci to radość, a nie zagrożenie. A do tego zapoznać opinię publiczną z postulatem, by w Polsce przestano mordować chorych i niepełnosprawnych. I żeby tego nie zrobić, zwyczajnie przemilczano marsz.

Ale coś Wam powiem drodzy pseudodziennikarze (nie sposób inaczej nazwać ludzi, którzy nie informują o jednym z ważniejszych wydarzeń danego dnia, tylko dlatego, że to nie po linii). Wasze milczenie w niczym Wam nie pomoże. Możecie nie mówić o tym, co ważne, możecie udawać, że najważniejsze są marsze wyzwolenia konopii czy homo-parady, ale przyszłość naszego kraju wykuwa się na marszach dla życia i rodziny. Jeśli bowiem nasze państwa ma mieć jakąś przyszłość, to oprzeć się musi na rodzinie. Jeśli ktoś zapracuje na Wasze emerytury czy renty (konopie psują mózg i zdrowie), to będą to dzieci uczestników marszu. I tych, których postulaty lekceważycie. Tak więc to do nas należy przyszłość. A wam… powiem delikatnie – hak w smak.

PS. Ops, właśnie na portalu Wyborcza.pl pojawiła się relacja z Rzeszowa. Ale głównym problemem w nim jest to, że transparenty ze zdjęciami zamordowanych przez aborcjonistów dzieci niosły kilkuletnie dzieci. Poza tym dziennikarz szczegółowo opisuje posłów PiS i zwolenników Radia Maryja. Słowem typowa gazetowyborcza manipulka, zamiast relacji.

Tomasz P. Terlikowski
Za: Fronda (" Terlikowski: Hak Wam w smak. My i tak wygramy")

http://www.bibula.com/?p=38669

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#309 Dobra_Pani

Dobra_Pani

    Zaglądacz

  • Members
  • PipPip
  • 15 postów

Napisano 31 maj 2011 - 14:22


browse.php?u=RSZAFOuReeHHcoxYRE82p6QObpH


#310 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 07 czerwiec 2011 - 07:53



#311 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 19 czerwiec 2011 - 09:10



Sondaż: PO - 38 proc. poparcia, PiS - 29 proc.

http://fakty.interia.pl/raport/wybory-parlamentarne-2011/news/sondaz-homo-homini-po-raczej-bez-szans-na-samodzielne,1656489

ZAGŁOSUJCIE i zobaczcie jakie wiarygodne są sondaże






Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-06-19 10:11:38

#312 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 19 czerwiec 2011 - 16:46

Ja tam najlepiej lubię sondaże za które płaci GW

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#313 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 19 czerwiec 2011 - 17:49



#314 elgreco

elgreco

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 42 postów

Napisano 20 czerwiec 2011 - 09:47

Od 0:46

Miecugow: "pracujemy z firmami [sondażowymi] przy wyborach i wiemy dokładnie jakie są próby"
Rozmówca: "(...) bo Wy macie związek z tymi próbami"
Miecugow: "to jest oszczerstwo (sic!)... mamy Pana numer!... podamy Pana do sądu! ...niech się Pan wyprowadzi na Białoruś(?)

A dla mnie to jest schizofrenia.


#315 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 20 czerwiec 2011 - 15:39

O, POprawili ten sondaż.
W momencie, kiedy ja głosowałam tytuł brzmiał 38% dla PO i 22% dla PiS a sondaż wskazywał 28% PO i 35% dla PiS. Teraz w tytule jest 38% PO i 29%PiS, natomiast wg wskazań sondażu jest 29% PO i 38% PiS.

NIJAK IM NIE WYCHODZI

http://fakty.interia.pl/raport/wybory-parlamentarne-2011/news/sondaz-homo-homini-po-raczej-bez-szans-na-samodzielne,1656489

ODWRÓCIM TABELE I BĘDZIEM NA CZELE!

Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-06-20 16:46:38

#316 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 03 lipiec 2011 - 16:43





Gazeta Wyborcza = PASZKWIL na Polskość


Już sam tytuł „Polskie wtyczki Łukaszenki”, jaki Gazeta Wyborcza nadała swojej publikacji z dn. 21.06.2011 na str.:1, 3 i 4 GW, określając tym mianem kierownictwo Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej oraz pana E.Maciejczyka, współtwórcę filmu „Druga Japonia”, a także polskich patriotów ze Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald”, gości pokazu filmowego, jest wystarczającym powodem, żeby wystąpić przeciw niej z sądowym pozwem o szkalowanie Polaków.

I tak powinno się postąpić w normalnym kraju, w którym sądownictwo nie jest jedynie instrumentem ochraniającym antynarodowy system polityczny i wspierające ten system antypolskie media.

Niestety, żyjemy w kraju, w którym Gazeta Wyborcza (mimo systematycznego spadku poczytności dysponuje największym nakładem), a właściwie personalne powiązania jej kierownictwa z systemem sądowniczym, czy szerzej, z obozem władzy w RP, mogą mieć większy wpływ na sądowe wyroki, niż samo prawo nawet tak ułomne jak polskie. Dlatego nie widzę sensu procesowania się z Gazetą Wyborczą, która jest tylko elementem całego antypolskiego systemu.

Nie odmawiam Gazecie Wyborczej prawa do wypowiadania się w dowolnej kwestii politycznej. Jednak Gazeta Wyborcza jako typowo żydowska gazeta, założona przez Żydów, przez zagraniczne środowiska żydowskie sponsorowana i wyrażająca typowo żydowski (głównie Żydów europejskich) punkt widzenia na polskie sprawy, nie ma prawa tych faktów kamuflować i pretendować do miana ogólnopolskiej, opiniotwórczej gazety dla nieświadomych jej żydowskości Polaków. Gazeta Wyborcza winna mieć zaznaczone w nagłówku, że jest gazetą żydowską, bo taką jest w istocie. Jest gazetą żydowską reprezentującą poglądy szowinistycznych środowisk mniejszości żydowskiej w Polsce. Zresztą, jest tajemnicą poliszynela prawda o tym, w jaki sposób i za czyje pieniądze gazeta ta powstała.


Tekst „Polskie wtyczki Łukaszenki” pojawił się także na internetowym forum gazeta.pl. Ktoś z komentujących tekst zamieścił zwięzłą, bardzo celną, doskonale podsumowującą tekst i Gazetę Wyborczą wypowiedź:
„a czyją wtyczką jest Gazeta Wyborcza?”
I na tym należałoby zakończyć zajmowanie się żydowskim paszkwilem, bo na nic więcej on nie zasługuje. Jednak warto poświęcić chwilę nie tyle jego treści, ile motywom jego powstania, bo one właśnie są istotne i wskazują na poruszenie w obozie syjonistycznej władzy w Polsce.

Medialni geszefciarze doskonale znają zasadę, która mówi, że w świadomości społecznej istnieją tylko te fakty i osoby, o których media zamieszczają informacje.

Tym bardziej intrygujący staje się fakt zamieszczenia długiego tekstu o Stowarzyszeniu Wierni Polsce Suwerennej, o jego kierownictwie i o osobach z nim współpracujących, o Stowarzyszeniu, które prawie dwa lata ubiega się o sądową rejestrację. A ta jest uniemożliwiana wyłącznie, dlatego, że Statut Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej bazuje na 4. art. obowiązującej Konstytucji RP:
„Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.”
Żąda się od nas wykreślenia odnośnych zapisów. Jednak o tym dziennikarze-paszkwilanci od Michnika nie wspomnieli. Mimo, że ich gazeta walczy z uporem o zachodnie demokratyczne standardy, w tym o wolność wypowiedzi dla opozycji, ale tylko dla konstruktywnej opozycji białoruskiej, bo wykreowanej przez syjonistów, a więc o wolność wypowiedzi jedynie słusznych.
Zatem, co spowodowało, że syjonistyczny obóz władzy w RP i jego pierwsze media postanowiły zamieścić ponad półtora stronicowy paszkwil i to poczynając od tytułowej strony, o stowarzyszeniu, które wedle bezprawia RP nie istnieje?
Powody są dwa. Pierwszy i najważniejszy to udział członków Sowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej w telewizyjnym programie TV białoruskiej. Drugi, to nasz film „Druga Japonia”, który wyświetli TV białoruska.

Zwykli Polacy, przedstawiciele polskiego społeczeństwa, którzy w Polsce nie mają żadnych szans publicznego wypowiadania się w oficjalnie istniejących mediach mogli Białorusinom, w ich mediach, mówić o tym, jak wygląda prawda o UE, o członkostwie Polski w UE, o zniszczeniu polskiej gospodarki, o ogromnej, rosnącej nędzy Polaków i przestrzegać Białorusinów przed wstąpieniem do unijnego obozu i przed standardami tzw. zachodniej demokracji.

Syjonistyczna władza w RP przeznacza, z naszych podatków, ogromne kwoty na prounijną i antyłukaszenkowską propagandę dla Białorusinów. Specjalnie w tym celu powołano satelitarną telewizję Biełsat. Antybiałoruska indoktrynacja dotyka także białoruską młodzież studiująca w Polsce. Władze RP usiłują wykorzystać polską mniejszość na Białorusi jako V kolumnę destabilizującą to suwerenne nadal państwo. Finansowana jest agentura, której zadaniem jest wzniecanie ulicznych zamieszek, jak podczas ostatnich wyborów prezydenckich na Białorusi. Można także podejrzewać „europejskich demokratów” o inspirację terrorystycznego zamachu w mińskim metrze. Uprawiający polityczny bandytyzm min. MSZ próbuje przekupić i jednocześnie zastraszyć prezydenta Białorusi.


Ale cała ta wataha „zachodnich demokratów” i ich mediów nie może przemówić do białoruskiego społeczeństwa w białoruskich mediach. A taką szansę dano nam, zwykłym Polakom, członkom nieistniejącego oficjalnie w Polsce Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej.
No, a kto będzie bardziej wiarygodny dla Białorusinów, przedstawiciele polskiego społeczeństwa – Polacy, czy uzurpatorska, nie posiadająca mandatu polskiego narodu, a często i polskich korzeni władza z jej antypolskimi mediami?
Stąd wściekłość syjonistów w RP i ich paszkwil, który jednak odniósł odwrotny do zamierzonego skutek, stał się dla naszego Stowarzyszenia i filmu darmową reklamą.

Potężne USA znajdują się w przededniu ogłoszenia bankructwa (zaskakująca analogia do dziejów Polski z XVII w.), UE także idzie w ich ślady i panom syjonistom zaczynają puszczać nerwy, stąd popełniają błędy.
Chciałoby się powiedzieć, no, panowie syjoniści polityka nie jest dla przybłędów i pętaków. To jest poważne zajęcie dla ludzi przyzwoitych i myślących, myślących o własnym narodzie i o dobrych stosunkach ze słowiańskimi sąsiadami, a nie wyłącznie o geszeftach własnych pobratymców, czy innych zleceniodawców.

I wniosek końcowy: żydowska Gazeta Wyborcza zdaje sobie sprawę z faktu, że polskie społeczeństwo nie darzy jej przesadną sympatią. Jej dziennikarze-paszkwilanci, którzy pojawili się na prezentacji naszego filmu „Druga Japonia” przedstawili się jako historycy, a nie jako pracownicy, czy dziennikarze Gazety Wyborczej – dlaczego? Co było powodem ich wyrafinowanego kamuflażu? Chcieli ukryć prawdę, czy kłamstwo, czy i jedno i drugie? A może ich kamuflaż wynikał z prozaicznego poczucia wstydu, że muszą zarabiać na chleb wypisując w żydowskiej gazecie paszkwile na Polaków? Podobno cuda się zdarzają i nawet najwięksi grzesznicy miewają wyrzuty sumienia - może?

Dariusz Kosiur

http://www.kworum.com.pl/art3767,gazeta_wyborcza_paszkwil_na_polskosc.html




Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#317 kerayt

kerayt

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 679 postów

Napisano 03 lipiec 2011 - 18:57

Żałosny przykład europropagandy w wykonaniu Moniki Richardson (pożyteczna idiotka):
http://www.dailymotion.com/video/xjovrs_fakty-po-faktach-bosak-i-richardson_news

#318 Rumian

Rumian

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 06 lipiec 2011 - 11:09

Czy jest jakiś niezależny serwis informacyjny. Chodzi mi o coś w miarę aktualnego, tzn. by podawano tam informacje w miarę na bieżąco a nie wpisy blogowe z tygodniowym opóźnieniem. Nie chcę też by serwis był hardkorowo propisowski i skupiał się tylko na raporcie ze smoleńska.

Czy znacie coś takiego?

#319 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 06 lipiec 2011 - 11:15

może bibuła


#320 kerayt

kerayt

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 679 postów

Napisano 06 lipiec 2011 - 11:27

http://nowyekran.pl
http://www.netsprint.pl/serwis/news

Zmieniony przez - kerayt w dniu 2011-07-06 12:28:50

#321 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 13 lipiec 2011 - 10:10

BARDZO WAŻNE - PRZECZYTAJCIE KONIECZNIE !

"Nasz Dziennik" odsłania kulisy pracy nieakredytowanej ekipy Polsat News podczas pielgrzymki słuchaczy Radia Maryja na Jasną Górę

Prowokacja Polsatu


"Podczas uroczystości na Jasnej Górze wierni słuchacze Radia Maryja brutalnie zaatakowali ekipę telewizji Polsat News" - tak od niedzieli wieczór trąbiono na antenie stacji Zygmunta Solorza, relacjonując pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Tymczasem pielgrzymi mówią, że to reporterzy przez całą Mszę Świętą prowokowali modlących się ludzi. Gdy jednak ci nie reagowali na zaczepki, dziennikarze sfingowali przepychankę, oskarżając o jej wywołanie przypadkowych pielgrzymów.

Pan Andrzej, który miał się rzekomo dopuścić ataku na dziennikarzy, zaznacza, że stroną atakującą byli pracownicy Polsatu, którzy kopali go i szarpali.
"Sensacyjne" informacje lotem błyskawicy obiegły wszystkie niemal media, które bez sprawdzenia danych rozpowszechniały je, dodając kolejne wątki. "W pewnym momencie podszedł mężczyzna, wyrwał mi mikrofon, uderzył mnie w twarz" - relacjonowała na antenie Polsat News dziennikarka tej stacji Ewa Żarska. Następnie stacja podaje, jakoby "w obronie dziennikarki stanął operator kamery". Po chwili został on otoczony przez kilkunastu pielgrzymów, którzy "zaczęli go kopać, bić oraz niszczyć sprzęt".

Kłamstwo goni kłamstwo

Informacji podawanych przez media nie potwierdzają nie tylko świadkowie zdarzenia, ale także policjanci. - Po godz. 15.20 dostaliśmy zgłoszenie, że doszło do incydentu, w którym uczestnik pielgrzymki uszkodził kamerę jednej ze stacji telewizyjnych. Na miejsce udali się więc policjanci i obie strony zostały przewiezione na komisariat celem wyjaśnienia - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie podinspektor Joanna Lazar. Jak dodaje, uczestniczący w XIX Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę mężczyzna nie został - wbrew informacjom Polsatu - aresztowany, a jedynie przesłuchany. - Po przesłuchaniu ten 55-letni mężczyzna został zwolniony i obecnie policja czeka na ewentualny wniosek ze strony stacji Polsat i na wycenę strat powstałych w wyniku uszkodzenia - wyjaśnia rzecznik. Nasza rozmówczyni z dużą rezerwą odnosi się także do szumnie podawanych materiałów stacji Polsat, która ze szczególnym naciskiem podkreślała, jakoby Ewa Żarska została "brutalnie pobita przez jednego z pielgrzymów". Jak informuje podinsp. Lazar, pani Żarska podczas niedzielnego przesłuchania nie złożyła wniosku o ściganie za pobicie i dotychczas dokument taki z jej strony nie wpłynął. - A taki wniosek jest konieczny do wszczęcia dalszych czynności, ponieważ pobicie jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego - wyjaśnia rzecznik. Podobnego wniosku pracownicy telewizji nie złożyli też w przypadku uszkodzonego sprzętu. - Pracownicy stacji zostali wczoraj przesłuchani na okoliczność uszkodzenia mienia, natomiast kamera stanowi własność stacji i wymagane jest określenie, jaka szkoda powstała i złożenie następnie wniosku o ściganie. Również ten wniosek nie został jeszcze złożony - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" rzecznik.
Śledzący sprawę senator Czesław Ryszka (PiS) zauważa, że jeśli pozew nie wpłynie, wówczas sprawa zostanie umorzona. - Jeśli natomiast pozew zostanie złożony, wówczas obiecuję panu Andrzejowi, że zrobię wszystko, aby otrzymał on wszelką pomoc prawną. Mówię "jeśli", gdyż wiele wskazuje na to, że Polsat pozwu nie złoży, ponieważ to pracownicy tej stacji rozpoczęli bójkę, co może potwierdzić wielu świadków - dodaje senator Ryszka. Dowodem świadczącym przeciwko stacji Polsat będą z pewnością filmy, które nagrywali świadkowie zajścia telefonami komórkowymi.
Pielgrzymi, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że pracownicy Polsat News od samego początku zachowywali się podczas Mszy św. niestosownie, głośno komentowali i wyśmiewali homilię, a także wypowiedzi dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka, Jarosława Kaczyńskiego oraz pozostałych rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, którzy uczestniczyli w Eucharystii. - Widać było, że nudzący się podczas Mszy św. dziennikarze od samego początku szukali jakiegoś ciekawszego tematu, zaczepnie komentując padające słowa i bez zgody filmując reakcje modlących się. Pod koniec Mszy św. podenerwowana dziennikarka odbierała też liczne telefony, po których ekipa przemieściła się w miejsce bardziej zatłoczone - zauważa jedna z obecnych na Jasnej Górze kobiet. - Widziałam, jak kilka osób podchodziło do nich, pytając o akredytację, na co oni odpowiadali, że ją posiadają. Tymczasem wiemy, bo mówił o tym ojciec Tadeusz, że żadne z mediów o akredytację nie wystąpiło - mówi z kolei w rozmowie z naszą redakcją pani Małgorzata Kotlarczyk z Krakowa. - Samego zajścia nie widziałam, jednak gdy ci państwo z Polsatu opuszczali już Błonie, przechodzili obok mnie i mojego męża, zapytałam ich, czy są wreszcie zadowoleni, bo widziałam wcześniej znudzenie na ich twarzach. Wówczas rozpromieniona pani Żarska odpowiedziała, że tak, że "mają to, co chcieli" i że "właśnie to pokażą" - dodaje pani Małgorzata.

Agresja wobec pielgrzymów


- Samo to, że ktoś wchodzi na miejsce modlitwy bez pytania i reprezentuje takie zachowanie, o jakim mówią mi słuchacze i uczestnicy XIX Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, jest olbrzymim nadużyciem ze strony tych pseudodziennikarzy. Tak nie można postępować. Ci ludzie nie dość, że nie mieli potrzebnej akredytacji - ponieważ nikt od nich w tym celu się do nas nie zgłaszał - to jeszcze zachowywali się agresywnie. Wielu pielgrzymów, którzy przybyli na Jasną Górę, mówi o tym wyraźnie na antenie Radia Maryja - podkreśla o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR w rozmowie z "Naszym Dziennikiem". - Wchodzenie podstępnie i z ukrytymi mikrofonami na teren modlitwy, nagrywanie bez zgody filmowanych osób i zachowanie się w sposób, który jest manifestacją nieposzanowania ludzi modlących się, jest działaniem wbrew wolności i powadze wydarzenia liturgicznego - zauważa dyrektor Radia Maryja.
Zastrzeżenia budzi także postawa policji, która "przychodzi na miejsce modlitwy i siłą wyprowadza jedną z modlących się osób". - Pytam: jakim prawem tak postąpiono? Jakim prawem policja wyciąga spokojnego człowieka z miejsca sprawowania Liturgii tylko dlatego, że wezwą ich jacyś pseudodziennikarze? Poza tym dowiedziałem się, że przybyli na miejsce policjanci zwracali się do tego człowieka brutalnym językiem i prowadzili go jak przestępcę. To nadużycie i stosowanie przemocy, które nie zdarza się w cywilizowanym kraju - puentuje dyrektor Radia Maryja.

To Polsat mnie zaatakował

Zaskoczony tym, co usłyszał i przeczytał na swój temat w mediach, jest pan Andrzej z Katowic, wobec którego oskarżenia wysuwa Polsat News. - Do przepychanki rzeczywiście doszło, ale była ona celowo wywołana przez dwoje pracowników stacji Polsat. W żadnym też momencie nie uderzyłem pani Żarskiej, tylko odepchnąłem jej rękę, w której trzymała mikrofon, gdyż nie reagowała na moje kilkakrotne prośby, by mnie nie nagrywać - zaznacza. Dodaje również, że to wobec niego operator Polsat News użył siły. - Po drobnej przepychance z panią Żarską odwróciłem się i chciałem odejść. Jednak kiedy zrobiłem kilka kroków, nagle poczułem mocne kopnięcie z tyłu, po którym poleciałem do przodu. Gdy łapałem równowagę, nagle przede mną znów pojawiła się pani Żarska, trzymając nisko mikrofon i śmiejąc mi się w twarz. Zrozumiałem, że czekała na jakieś niestosowne słowa z moich ust, ale nie dałem się sprowokować. Odwróciłem się też, by zobaczyć, kto mnie tak mocno kopnął - i zobaczyłem jej kolegę operatora - mówi pan Andrzej.
Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie zaprzeczyła też kolejnym doniesieniom mediów, jakoby podczas przesłuchiwania pana Andrzeja przed komisariatem zebrały się tłumy "rozjuszonych pielgrzymów", w sposób agresywny domagających się wypuszczenia zatrzymanego. Podobne kłamliwe informacje mogliśmy usłyszeć nie tylko w Polsat News, ale także przeczytać chociażby na stronie Wiadomości24.pl, na której napisano: "Mężczyzna, który zainicjował atak, został aresztowany. Pielgrzymów-fanatyków jedynie to rozjuszyło - atakowali nawet funkcjonariuszy policji, a potem zebrali się pod komisariatem w Częstochowie, gdzie głośno i agresywnie domagali się uwolnienia aresztowanego mężczyzny". - Nie mieliśmy absolutnie żadnych incydentów związanych z jakąkolwiek agresją ze strony pielgrzymów czy związanych z incydentami pod komisariatem - prostuje podinspektor Lazar. Zaskoczony podobnymi informacjami pojawiającymi się w mediach jest także pan Lechosław z Bytomia (nazwisko do wiadomości redakcji), znajomy oskarżanego przez stację Polsat pana Andrzeja. - Gdy wracałem po spowiedzi, otrzymałem nagle telefon od Andrzeja, który powiedział mi, że jest na komisariacie i że za chwilę będzie przesłuchiwany. Poszedłem więc na miejsce, by czegoś się dowiedzieć, i spędziłem tam dłuższy czas. I ani gdy przyszedłem, ani później, przed komisariatem nie widziałem żadnego zbiorowiska. Jedyne osoby, które tam były, to kilku funkcjonariuszy policji, ja, jeszcze jeden znajomy Andrzeja i prawdopodobnie dwóch pracowników Polsatu - wyjaśnia pan Lechosław. Podinspektor Lazar dodaje także, że wbrew pojawiającym się w mediach informacjom, przesłuchiwany nie stawiał oporu policjantom. - Mężczyzna nie zachowywał się agresywnie względem policjantów i także podczas przesłuchania był spokojny - podkreśla.

Marta Ziarnik
http://poznajmy-praw...2,ID430870655,n

==================================================================

Za co ten kopniak?


Relacja pana Andrzeja z Katowic (nazwisko do wiadomości redakcji)

[u]Dziennikarze Polsat News od samego początku stwarzali nerwową sytuację, m.in. śmiejąc się podczas Mszy Świętej i ją lekceważąc.[/u] Zebrani wokół pielgrzymi po licznych prośbach o uszanowanie Eucharystii i miejsca, w którym się znajdują - co nie przyniosło jednak skutku - zaczęli się odsuwać od ekipy telewizyjnej. Później, gdy zaczęła przemawiać pani Ewa Błasik, żona śp. gen. Andrzeja Błasika, dziennikarze Polsat News nagle się uaktywnili i zaczęli przemieszczać po całym placu, choć nie mieli zezwolenia na kręcenie.
Podczas przemówienia prezesa Jarosława Kaczyńskiego operator zaczął też natrętnie kręcić twarze stojących nieopodal mnie pielgrzymów, mimo że ci tego nie chcieli. On jednak wkładał kamerę m.in. pod parasolki, którymi się zasłaniali, zachodził ich dosłownie z każdej strony. Wówczas podszedłem do operatora bliżej i zasłoniłem pielgrzymów swoją flagą. On mnie zaczepił, że mu zasłaniam, i zdecydowanie odtrącił ręką drzewce mojej flagi. Wtedy zasłoniłem obiektyw palcami, po czym ten operator pchnął mnie bardzo mocno. Zachwiałem się i poleciałem w bok, po czym ten mężczyzna podbiegł do mnie agresywnie. Kiedy zauważyłem, że za wszelką cenę chce mnie sprowokować do czegoś więcej, zacząłem się oddalać. Otrzymałem od niego mocny kopniak, po którym poleciałem do przodu. Jak odwróciłem się przez ramię, zobaczyłem, że stojący wokół pielgrzymi zaczęli wypraszać dziennikarzy, jednak ci dalej kręcili. Po wymierzeniu mi kopniaka ten operator też się potknął i widziałem przez ramię, jak przez chwilę kamera poszła mu w dół. Kiedy łapałem równowagę, przede mną pojawiła się nagle jakaś pani. Po chwili zauważyłem, że miała ukryty mikrofon i tylko czekała, aż z mojej strony polecą pod adresem operatora jakieś wulgaryzmy bądź też że się na niego rzucę. Nic takiego się jednak nie stało. Postanowiłem tylko oddalić od siebie ten mikrofon, bo gdy ją prosiłem, żeby mnie nie nagrywała, to nie reagowała. Gdy odsunąłem mikrofon od siebie, nagle ta pani powiedziała: "Pan mnie uderzył". Zapytałem, jak to jest możliwe, po czym ona odpowiedziała: "Mam to nagrane". Tymczasem ja tej kobiecie nic nie zrobiłem. Wysunąłem w jej kierunku rękę, żeby odsunąć od siebie mikrofon, ale tylko tyle. Mogą to potwierdzić świadkowie zdarzenia. Na filmie to mogło jednak inaczej wyglądać, w zależności od tego, z jakiej perspektywy był on kręcony. Rzekome pobicie tej kobiety nie jest niczym innym jak tylko medialną zagrywką, bo nawet na policji nie było mowy, że ją pobiłem.
Dopiero po tej przepychance dowiedziałem się, że rzekomo uszkodziłem im kamerę. Na policji z kolei powiedziano mi, że uszkodziłem im nie samą kamerę, tylko jakąś osłonkę na kamerę o wartości 100 złotych. Przy okazji usłyszałem, że miałem także uszkodzić mikrofon należący do stacji. Nikt jednak nie chciał mi pokazać nagrania, na którym rzekomo widać, jak niszczę sprzęt i biję dziennikarkę. Jestem pewien, że żadnego sprzętu nie uszkodziłem i nie pobiłem tej kobiety. Powiedziałem jedynie policjantom, że jeżeli teoretycznie podczas tej przepychanki - do której doszło nie z mojej winy - coś się faktycznie stało, to na pewno nie było to celowe. Poza tym jeśli niby uszkodziłem im kamerę, to jakim cudem ten operator dalej nią kręcił?

not. MBZ
http://poznajmy-praw...2,ID430871130,n

#322 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 lipiec 2011 - 10:36

A już myślałem, że Pejsat tv przybyło z pielgrzymką ekumeniczną na Jasną Górę

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#323 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 13 lipiec 2011 - 11:47

Aaaa... dajcie spokój - żeby być aż tak bezczelnym... To już przekracza wszelkie granice

====================================================================

Najnowszy sondaż przedwyborczy instytutu Homo Homini

Gdyby wybory odbywały się w ten weekend, Platforma Obywatelska mogłaby liczyć na 34,5 proc. głosów, a Prawo i Sprawiedliwość na 29,1 proc. - wynika z sondażu, który dla Polskiego Radia przeprowadził Instytut Badania Opinii Homo Homini.

http://fakty.interia.pl/raport/wybory-parlamentarne-2011/sondaze/news/najnowszy-sondaz-przedwyborczy-instytutu-homo-homini,1669034,7388

Po prawej jest ankieta i oto co widzimy:





Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-07-16 09:11:40

#324 Vuk

Vuk

    1

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 20 lipiec 2011 - 08:40

Sondaże to chyba największe pole do popisu przy wszelakich manipulacjach, myślę, że nie jedene wybory potoczyły by się zupełnie inaczej, gdyby sondaże były albo obiektywne w 100% albo, w ogóle pomijane, gdyby nie te sondaże, to jestem w stanie się założyc, że Po i Pis nie miałoby aż tyle głosów, więcej byłoby głosów na mniejsze Partie, bo spora część ludzi głosowałby na swoich faworytów, a nie na mniejsze zło, bo teraz ludzie i tak podchodza do tematu , że wygra i tak ktoś z PO lub PIS, więc trzeba się opowiedzieć za którąć stroną. Czekam na dni, kiedy społeczeństwo wreszcie zobaczy, że są też inne alternatywy. Oby nie było za późno.

#325 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 lipiec 2011 - 10:32

Mnie się zawsze podobają sondaże opłacone przez koszerną
Zawsze koszerPO ma > 45%, a jak by się dało to i 120%

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#326 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 09 sierpień 2011 - 19:59

"Przedstawiam metody manipulowania informacją stosowane przez nasze media.
Przykład manipulacji jest bardzo świeży, bo wczorajszy i można go dokładnie sprawdzić.


Otrzymałem wspaniały materiał z IV Ogólnopolskiej Konferencji zorganizowanej przez Oddział Łódzki Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, która odbyła się 23 października 2010 roku w Łodzi dotyczącej manipulacji jako metody przedstawiania wydarzeń przez dziennikarzy,
we współczesnym świecie.

źródło: http://www.katolicki...d=66&Itemid=154

Poniżej skrót wypowiedzi księdza arcybiskupa doktora Władysława Ziółka, w której omawia on manipulację informacjami jako podstawę oddziaływania na społeczeństwo:

Definicja manipulacji wg biskupa Ziółka

[u]MANIPULACJA – zmiana drobnej rzeczy tak aby zmiana ta nie była zauważalna na pierwszy rzut oka, ale skutki tego niepozornego działania bywają brzemienne.

„(…) Podsumowanie chorego przedstawiania rzeczywistości i wpływania na nią można najlepiej wyrazić przysłowiem o łatwym łowieniu ryb w mętnej wodzie. Wprawdzie dziś tym, którym udaje się coś złowić wydaje się, że są rybakami. Jeśli jednak prawda nie jest bazą dla kształtowania rzeczywistości to jutro okaże się, że to oni są zdobyczą. Katolickość zawsze oznacza wysiłek ujmowania prawdy w jej pełni. (…) Warto więc również pamiętać, że eliminowanie wymiaru religijnego z życia jest właśnie sposobem manipulacji, który wyklucza odniesienie do prawdy trwałej, wiecznej i jedynej nie poddającej się żadnym próbom manipulacji.”

[/u]
Teraz wypowiedź księdza Małkowskiego ze strony Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, którą jednak usunięto ze względu na bezpieczeństwo księdza, ponieważ po jej udzieleniu i upublicznieniu skierowano pod jego adresem groźby:

http://ksd.media.pl/...-ks-makowskiego

Przytoczę poniżej fragment wypowiedzi, bez prawdziwych stwierdzeń
o powszechnie uprawianej w mediach głównego nurtu dziennikarskiej prostytucji, z które prawdopodobnie grożono księdzu Małkowskiemu:

„Prowokacja funkcjonariuszy Polsatu była wymierzona przeciwko pielgrzymom i przeciwko temu przekazowi, który został do nich kierowany, modlitewnemu i kaznodziejskiemu. Były to zaczepki, było to natrętne jakieś prowokowanie uczestników owej pielgrzymki do emocjonalnych nagłych reakcji. (…) Słowa kształtują przekonania. Jeżeli wypowiada się wciąż, natrętnie jakieś kłamliwe słowa albo słowom, które miały dawniej jakieś określone znaczenie nadaje się znaczenie inne lub wręcz przeciwne (…). Prawda oznacza fałsz, a fałsz oznacza prawdę. Powoduje to, że deformuje się ludzkie myślenie. Chaos w sferze słów i pojęć powoduje chaos w sferze myślenia ewentualnie wyłączenie myślenia. Wydaje się, że przeciwnikom o to chodzi, żeby ludzie całkowicie wyłączyli myślenie i pewnych pytań w ogóle nie zadawali i nie dochodzili prawdy. Tak wielu ludzi w Polsce nie jest zainteresowanych zamachem smoleńskim. W ogóle nie chce na ten temat pytać, myśleć, mówić i rozmawiać. W ogóle wyłączają te sprawy, a przeciwnik wzbudza tyle emocji, że zamiast myślenia ludzie zaczynają reagować emocjonalnie. [Zaczynają] kierować się emocjami, a emocjami bardzo łatwo sterować. Wzbudza się pozytywne emocje do tego co jest złe, a negatywne do tego co jest dobre. Pozytywne emocje do ludzi złych, nikczemnych i zdrajców. Tak jak to się dzieje dzisiaj, że zdrajcy zaczynają się ludziom podobać, bo są przystojni na przykład (…), a znowu tych, którzy jakiegoś dobra Polski pragną i do niego dążą określa się za pomocą słów emocjonalnie negatywnych i to kształtuje po prostu postawy. Chodzi o to żeby z ludzi zrobić takie bezmyślne stado, które w tę czy inną stronę jest popychane za pomocą różnych haseł (…).”

Żeby jednak nie poprzestać na rozważaniach teoretycznych przedstawię trochę praktyki.

Teleexpress wydanie z dnia 08.08.2011, godzina 17:00.

Czas nagrania od 5:04 do 5:24 (standardowe 20 sekund).

Materiał przygotowany przez dwóch redaktorów Macieja Maciejewskiego i Tomasza Frankowskiego)

Dla sprawdzenia źródło: http://tvp.info/tele...11-1700/4921663

Fragment tekstu czytanego przez lektora:

„Nowy prezydent Wałbrzycha wybrany. W pierwszej turze Romana Szełemaja poparło 60% głosujących. Zwycięzca pełnił obowiązki prezydenta Wałbrzycha. Jest bezpartyjny ale w wyborach poparła go Platforma Obywatelska. Drugi był Patryk Wild, trzeci Mirosław Lubiński, OSTATNI Kamil Zieliński z PiS. (…)”

Standardowa wiadomość, jakich co dziennie odsłuc***emy kilkadziesiąt. Popatrzmy jednak na ukryty przekaz, na manipulację słowem i informacjami.

„Nowy prezydent Wałbrzycha wybrany” – hura, coś się udało, mieliśmy wybory i mamy nowego prezydenta, zaczyna się nowy etap w życiu miasta. Przekaz emocjonalnie pozytywny.

„W pierwszej turze Romana Szełemaja poparło 60% głosujących. Zwycięzca pełnił obowiązki prezydenta Wałbrzycha. Jest bezpartyjny ale w wyborach poparła go Platforma Obywatelska.” – tu mamy całą perełkę informacyjną. Zwycięstwo w pierwszej turze, wspaniały sukces 60% głosów, nic tylko się cieszyć. Człowiek godny zaufania, pokazał co potrafi, bo przecież pełnił obowiązki prezydenta. Mimo tego, że bezpartyjny to popierany przez PO, co za wspaniały sukces partii, pewne zwycięstwo, zaufanego człowieka. Partia rządząca jeszcze raz okazała swoją przewagę nad przeciwnikami. Przekaz emocjonalnie pozytywny.

„Drugi był Patryk Wild, trzeci Mirosław Lubiński,” – tu kolejność przegranych wymieniono enumeratywnie, nie wskazując jednak kto popierał tych kandydatów. Przekaz emocjonalnie obojętny

„OSTATNI Kamil Zieliński z PiS. (…)” – a tu cały majstersztyk. Użyto słowa OSTATNI, nie numeru czwarty, piąty itd., ale OSTATNI, słowo emocjonalnie zabarwione, już nie można być gorszym, on był OSTATNI. Następnie podaje się imię i nazwisko oraz partię, którą reprezentował. Przy wymienianiu nazwisk innych kandydatów nie wymieniano partii, tu mamy jasny przekaz OSTATNI JEST PIS. Przekaz emocjonalnie negatywny.

Potem następuje opis nieprawidłowości we wcześniejszych wyborach, co może jednoznacznie kojarzyć się, że ten OSTATNI, mógł mieć z tym coś wspólnego. Oczywiście nie powiedziano tego, ale ustawiono informacje w określony sposób. Dopełnienie negatywnych emocji.

Teraz rzućmy okiem na czasy przeznaczone na poszczególne informacje oraz towarzyszące im ujęcia kamery.

Sukces PO opiewany był przez 10 sekund, a towarzyszyły mu następujące sceny: zbliżenia twarzy nowego prezydenta (przy pierwszych słowach wiadomości), grupa uśmiechniętych i zadowolonych wyborców (przy słowach o 60% głosów), nowy prezydent w świetle kamer (przy słowach ZWYCIĘZCA), na koniec jeszcze jedno zbliżenie twarzy (przy omawianiu kto kogo popierał).

Zbliżenie twarzy Patryka Wild, czas 1 sekunda.

Zbliżenie twarzy Mirosława Lubińskiego, czas pomiędzy1, a2 sekundami (czyżby jakieś plany względem tego człowieka).

Ukazany w lekkim oddaleniu i tylko z profilu Kamil Zieliński, czas 2 sekundy.

Pozostały czas poświecono na omawiania nieprawidłowości przy poprzednich wyborach.

To o czym mówili ksiądz biskup Ziółka oraz ksiądz Małkowski odbywa się na naszych oczach. Teraz można zrozumieć, czemu taki nacisk kładzie się na to, żeby księża nie mówili niczego o polityce w czasie kampanii wyborczej, żeby nie wskazywali na kogo mamy głosować. Księża milczą, a my głosujemy zgodnie z naszym „sumieniem”, czyli urobieni przez radio i telewizję. To są fakty, które można sprawdzić, ale jeżeli wyczulimy się na nie unikniemy pułapki, w którą wciągają nas sprostytuowane media głównych kanałów informacyjnych. Kto ma media ten ma władzę, bo urabia ludzi jak mu się podoba.

To jest mgła, która zatruwa nasze umysły, przenika w nasze dusze, nie nasze poglądy przenikają w głąb naszych serc w sposób niezauważalny.

MUSIMY SIĘ OBUDZIĆ, ALE ABY TO ZROBIĆ TRZEBA WYŁĄCZYĆ TELEWIZOR I RADIO, A ZACZĄĆ GORĄCĄ MODLITWĘ O ŚWIATŁO DUCHA ŚWIĘTEGO.

Króluj nam Chryste

Andrzej

http://dzieckonmp.wo...-zorganizowane/

Zmieniony przez - Elizia w dniu 2011-08-09 21:01:31

#327 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 17 sierpień 2011 - 11:51

“Wolność słowa” na Salonie24
Aktualizacja: 2011-08-14 6:41 pm

Od kilku lat bawię się w blogera. Prowadziłem bloga na “Wirtualnej Polsce”, na “Frondzie” (odszedłem, ale w sierpniu znów zostałem zaproszony na ten portal), zaś ostatnio uwierzyłem, że trafiłem na wspaniałe blogowisko, czyli na Salon24, zarządzany przez Media Obywatelskie sp.z.o.o. Zacząłem tam pisać w kwietniu tego roku (blog “Piórem z pazurem” – @Marguar). Pisałem sobie, co chciałem, dyskutowałem, chamskich lewaków, którzy na blogu defekowali obelgami i durnotami – blokowałem. Kilka swoich wpisów widziałem nawet na stronie głównej, czyli na tzw. lansie. Nie wiem, jak długo trwałaby moja euforia, wywołana odurzeniem wolnością słowa (której nie miałem choćby na Frondzie, gdzie usuwano moje zbyt ostre teksty, zwłaszcza te godzące w – polemizujące ze mną – osoby zaprzyjaźnione z Redaktorami).

Zimny prysznic spadł na mnie po opublikowaniu tekstu “W S****ysynistanie wszystko jest normalnie (politykal fikszyn)”, w którym opisałem króciutko wydumane państwo i jego elity moralne tudzież intelektualne. W skład owych “elit” wchodziły takie “znakomitości”, jak: Brudnazy Bezwstydnicki, Gnojazy Ciul, Szmatosław Szuja, Zboczysław Pomylony, Durnisława Kopnięta, czy Bolszewisław Zdrada. Tekst został przez redakcję zwinięty i ukryty, bo – jak mi wyjaśniono w odpowiedzi na pytanie – naruszał punkt regulaminu, w którym jest mowa o łamaniu zasad Netykiety i o “zachowaniu niezgodnym z zasadami współżycia społecznego”. Nie dowiedziałem się niestety, jakie to zasady współżycia naruszyłem. Pardon, krótkie wyjaśnienie się należy. Salon24 – w ramach praktykowania wolności słowa, oczywiście – niektóre teksty zwija i umieszcza wśród tzw. Ukrytych. Dostęp do nich mają jedynie zalogowani użytkownicy, którzy włączą – odradzaną przez redaktorów – specjalną opcję. Za każdym logowaniem trzeba tę opcję włączać na nowo. Ponieważ moje pisanie straszliwie wnerwiło różnych lewaków i POplatformatoleńców, więc jeden z nich wysmażył nawet tekst na mój temat, pod którym znalazło się ponad 150 wypowiedzi, będących obrzydliwą – pełną chamstwa i pogardy dla mnie (np. że jestem chamem, ćwierćinteligentem, prostakiem, klechą, na niczym się nie znam, że “mam prawo pisać, jak świnia ma prawo latać” itp) – nagonką. Ponieważ nieopatrznie podałem swoje imię i nazwisko oraz napisałem, ze jestem księdzem, osobnicy ci znaleźli i opublikowali moje dane personalne, pisali o możliwości przedstawienia moich tekstów w kuratorium (żeby chronić młodzież przed takim katechetą). Cała ta akcja – zdaniem redakcji – nie naruszała zasad współżycia społecznego (!).

Kiedy jednak opublikowałem wpis “Ubekoidalna jaczejka lewacka na Salonie24″ – traktujący o tym – tekst został zwinięty i wpakowany do “Ukrytych” po kilkunastu minutach.

Przebrałem miarkę, publikując wpis “Jak można szanować takie państwo polskie?”. Zawarłem w nim pytania o szacunek dla państwa, które – np. w ciągu trzech lat pokoju straciło więcej generałów, niż w czasie sześciu lat II Wojny Światowej; które nie potrafi bronić Polaków na malutkiej Litwie; nie potrafi skłonić zachodnich sąsiadów do anulowaniu dekretu Hitlera, likwidującego polską mniejszość w Niemczech; które obniżyło poziom edukacji dzieci i młodzieży; które tłamsi przedsiębiorczość. Pytań było znacznie więcej. Rzeczony tekst dopełnił “miary mojej nieprawości” i cały blog został umieszczony w “Ukrytych”, czyli zepchnięty do podziemi salonowych. Redakcja nie raczyła wyjaśnić, jak długo miałbym w owych podziemiach publikować, ale wcale mnie to już nie obchodzi. Salon, na którym czuć fetor sowieckich walonek, całkowicie przestał mi odpowiadać.
A może po prostu byłem naiwny? Wszak szef Salonu24, pan Igor Janke zasiada często w “Loży Prasowej” TVN24. Dlatego chyba można mówić “salonowa wolność słowa”.

Marguar

Marguar – Marek Czech – ksiądz katolicki





W S****ysynistanie wszystko jest normalnie


S****ysynistan to nowoczesne państwo i wielce postępowe, prawdziwy jasnogród. Rządzą w nim elity, złożone z niekwestionowanych autorytetów moralnych tudzież intelektualnych. Panuje powszechny tolerazizm. Małżeństwa zawiera się w różnych kombinacjach, nie tylko więc heteroseksualne, ale również homoseksualne i międzygatunkowe. Aborcja dozwolona jest do 30-tego tygodnia ciąży a nawet zalecana, jako ochrona przed utrudzeniem kobiety i przeludnieniem globu. Ludzkie embriony znajdują szerokie zastosowanie nie tylko w medycynie i weterynarii, ale również w przemyśle kosmetycznym, chemicznym, włókienniczym, spożywczym i w produkcji zabawek. Postępowe państwo finansuje zabiegi “in vitro” i antykoncepcję. Nie finansuje zabiegów operacyjnych, dokonywanych za pomocą zbyt wymyślnych maszyn.

W S****ysynistanie nie ma miejsca na patriotyzm, nacjonalizm, antysemityzm, tradycjonalizm, konserwatyzm ani na religijny fundamentalizm. Kościól ogranicza swoją działalność jedynie do świątyń, zaś czuwa nad tym Komisja d/s Tolerancji Religijnej i Niemieszania się w Politykę. Wolność słowa jest prawidłowo ukierunkowana i przestrzegana w duchu poprawności politycznej. Dzieci są obowiązkowo edukowane państwowo od czwartego roku życia. Kształcą się w duchu tolerancji, postępu, demokracji, praw zwierząt, roślin i mniejszości seksualnych, a także należytego szacunku wobec autorytetów moralnych tudzież intelektualnych.

Trzeba bowiem wiedzieć, że właśnie rzeczone autorytety – za pomocą mediów – wypracowały ultrapostępowy kształt s****ysynistańskiego państwa i niestrudzenie – w tytanicznym iście wysiłku – pochylają się nad prawidłowością myślenia jego obywateli. Warto przedstawić choćby niektórych spośród tych arcywibitnych osobników.

Oto Brudnazy Bezwstydnicki – niegdyś budował komunizm, tumanił młodzież, donosił czerwonej Policji Politycznej (Polpo) na niepewnych ideologicznie kolegów. Dziś cieszy się zasłużonym stausem autoryteta moralnego oraz intelektualnego, bo od lat klamie, kręci, manipuluje i histerycznie reaguje, gdy ktoś (jakiś tzw. “zoologiczny antykomunista” albo “oszalały lustracjonista”) wypomni jego przeszłość. Postuluje zaostrzenie kar za “język nienawiści” (czyli np. za mówienie prawd, kompromitujących autorytety).

Gnojazy Ciul -syn wyższego funkcjonariusza Polpo (policji politycznej), karierę zrobił dzięki temu wlaśnie. Do Polpo donosić nie musiał, bo i tak o wszystkim informował tatusia. Po tzw. transformacji karierę kontynuuje jako nieprzejednany wróg rozliczeń z przeszłością, dziennikarz, ekspert, autorytet.

Szmatosław Szuja – przez 27 lat tajny współpracownik bezpieki komunistycznej, obecnie dyplomata, znawca, autorytet. Położył ogromne zasługi w walce z tzw. dziką lustracją.

Szczurazy Pu**** – robi za autoryteta intelektualnego, jako tzw. postępowy konserwatysta antyklerykalny; niegdyś – jak zwyklle wśród autoryteciarni s****ysynistańskiej – zwolennik stalinizmu i donosiciel.

Pokrętosław Załganiec – za komuny wykreowany (przez Polpo) na opozycjonistę; po transformacji – jako niekwestionowany autorytet moralny i intelektualny – gorliwie zwalcza antykomunizm, katolicyzm, konserwatyzm i patriotyzm. Zajmuje się “odbrązowianiem” postaci historycznych, ale wpada we wściekliznę, gdy ktoś próbuje dogrzebać się do prawdy o którymkolwiek z autorytetów.

Łajdakosław Gałgan – syn komunistycznego politruka, na szpicla był za młody; obecnie robi za medialnego idola młodzieży, namawiając do bezpiecznego seksu, poznawania nowych partnerów i przekonując, że zapalenie skręta z marihuaną nikomu nie zaszkodzi.

Zboczysław Pomylony – tylko 2 lata był kapusiem Polpo, bo system się przepoczwarzył; aktualnie określany jako niekwestionowany autorytet moralny i intelektualny, walczący z nietolerancją wobec mniejszości seksualnych. Dzielnie afiszuje się z kolejnymi młodzieńcami – partnerami i w różnych telewizjach gromi homofobię.

Dranizy Kundel – “miłośnik” dzieci płci obojga i oczywiście kapuś Polpo; oficerowie prowadzący zawsze go chronili. Autorytatywnie występuje na homoparadach; w mediach rzuca gromy na homofobię i wszelkie przejawy nietolerancji. Potępia tzw. język nienawiści i bezkompromisowo zwalcza ideę lustracji.

Bezczelena Beztalentna – niekwestionowana autorytecica artystyczna; na salony wdarła się dzięki pracy “Zanurzone w odrzuconym” – przedstawiającej kalosze zanurzone w odchodach. Swoją pozycję utwierdziła takimi “performansami”, jak: “Rozdarcie tragiczne” (eksponowała własne podarte majtki), “Sięgając bruku (własnoręcznie porąbane pianino umieściła na chodnikowych płytach), czy “Bolesny krok” (krucyfiks wsadziła do kamasza)

Durnisława Kopnięta – wojująca feministka, filozofica i praktykująca lesbijka, załozycielka Partii Feministycznej. Nie ma dnia, żeby w jakiejś telewizji nie dowodziła szkodliwości tradycyjnej rodziny a także konieczności antykoncepcji oraz pożyteczności aborcji.

Pustosław Bezmózgowiec- bryluje we wszystkich mediach jako “zielony”, czyli niezłomny bojownik o prawa roślin i zwierząt. Doprowadził do zablokowania budowy dwóch autostrad i trzech obwodnic. Postuluje wprowadzenie zakazu produkcji środków owadobójczych jak równieżi chwastobójczych. Żyje w związkach partnerskich z dwiema owcami; prasa kolorowa podała, że ostatnio poderwał młodą jałówkę.

Takie to elity rządzą w S****ysynistanie. Do nich można dodać innych, wybitnych eliciarzy, jak np.: Szujosław Szmaciul, Manipulisław Kręciel, Bolszewisław Zdrada, Pachołkosław Sowiecki, Komunizy Świniak, Ubekosław Gnojek, i wielu innych. Ich dzieci również już należą do elity i kreowane są na autorytety. S****ysynistan postępuje, oj postępuje na drodze postępu.

Marguar

Źródło: Salon24

Za: Rebelya.pl

http://www.bibula.com/?p=42153

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#328 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 sierpień 2011 - 12:13





Michalkiewicz: Słuszność sprawy

Na medalu, jaki żołnierze Armii Czerwonej, którym udało się przeżyć do zwycięstwa, otrzymywali od Związku Radzieckiego, z jednej strony był wizerunek Józefa Stalina, a z drugiej – sentencja: „Nasze dieło prawoje – my pobiedili” (nasza sprawa słuszna – zwyciężyliśmy). Jak widzimy, nawet taki racjonalista, a nawet więcej – dialektyczny materialista, jak Stalin, nie tylko odwoływał się do „słuszności”, ale dawał do zrozumienia, że to słuszność sprawy przyniosła zwycięstwo. A contrario, gdyby sprawa była niesłuszna, zwycięstwo mogłoby nie nadejść. Jak widzimy, materializm dialektyczny w ujęciu stalinowskim w zasadzie nie wychodził poza ludowe mądrości w rodzaju: oliwa sprawiedliwa zawsze na wierzch wypływa – i temu podobne. No dobrze - ale czy „sprawa”, w imię której walczył Józef Stalin, aby na pewno była słuszna – a w każdym razie – czy aby na pewno była słuszniejsza od sprawy takiego, dajmy na to, Adolfa Hitlera? Różnica między tymi obydwoma wybitnymi przywódcami socjalistycznymi nie była znowu aż taka duża, zwłaszcza że jeden zapożyczał różne pomysły od drugiego, zaś jeśli chodzi o stronę ilościową, to palma pierwszeństwa niewątpliwie należy się Stalinowi.

Ale o to mniejsza, bo przecież najważniejsze jest rozstrzygnięcie, która sprawa jest słuszna, a która nie. Aleksander Sołżenicyn wspomina, jak to knajacy jadący na front czy może przeciwnie – do łagrów – śpiewali: „Zwycięży nasza sprawa, zwycięży nasza z lewa...” – i tak dalej. Skoro już jesteśmy przy obydwu wybitnych przywódcach socjalistycznych, to warto zauważyć, że – po pierwsze – Hitler wojnę przegrał, podczas gdy ze spadkobiercami Stalina trzeba było się układać. Dlatego też nazizm został potępiony bezwarunkowo, podczas gdy w komunizmie doszukują się dobrych stron nawet najsubtelniejsze panie z towarzystwa. Po drugie – Hitler uważał, że na świecie nie będzie dobrze, dopóki nie zostaną wytępieni przedstawiciele niewłaściwych, jego zdaniem, ras, podczas gdy Stalin uważał, że na świecie nie będzie dobrze, dopóki nie zostaną wytępione niewłaściwe, jego zdaniem, klasy. Odbydwa te czynniki przesądziły, że klasizm, przynajmniej jeśli chodzi o bajer, okazał się słuszniejszy od rasizmu. To bardzo ciekawe, zwłaszcza gdy zwrócić uwagę, że „klasy”, to tylko wymyślona przez marksistów hipostaza, podczas gdy rasy, cokolwiek by o nich powiedzieć, istnieją przecież naprawdę. Ale w tym właśnie może tkwić odpowiedź na pytanie o przyczyny, dla których potępiony został właśnie rasizm, podczas gdy klasizm nadal zażywa reputacji dyscypliny akademickiej, pełnej wszelkiej scjencji. Wydaje się, że stało się tak dlatego, iż przedstawiciele rasy szczególnie przez rasistów nielubianej zakrzątnęli się wokół jego bezwzględnego potępienia, a właściwie – wytępienia, posługując się przy tym klasizmem jako jednym z narzędzi. W rezultacie, niezależnie od przyświecających im intencji, walka z rasizmem doszła już do takiego punktu, w którym przekonanie o szlachetności „sprawy” staje się usprawiedliwieniem podżegania do zbrodni.



Oto w „Gazecie Wyborczej”, która w walce z rasizmem nikomu nie daje się wyprzedzić, słynny dziennikarz śledczy, redaktor Paweł Smoleński nawołuje, by „przegnać Pukhakę i jego polskich kompanów na cztery wiatry”. Niko Pukhaka, zawodowy fiński mistrz Europy w judo i kicboxingu, ma udzielać lekcji uczestnikom obozu zorganizowanego przez Stowarzyszenie Obóz Narodowo-Radykalny Podhale. Wprawdzie red. Smoleński taktownie o tym nie wspomina, ale wydaje się oczywiste, iż jego niechęć do tej imprezy wynika stąd, iż uczestnicy obozu nie należą do właściwego narodu lub rasy. Gdyby pan Pukhaka szkolił, dajmy na to, na Pustyni Błędowskiej izraelskich komandosów, stosunek redaktora Smoleńskiego z pewnością byłby doń znacznie łaskawszy.

Stanisław Michalkiewicz
Felieton ukazał się w najnowszym numerze tygodnika "Nasza Polska" Nr 30 (821) z 26 lipca 2011 r.

http://www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/49-rok/2415-michalkiewicz-suszno-sprawy

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#329 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 sierpień 2011 - 12:22





Reszczyński: Medialne i polityczne cyngle

Tak jak w “Wyborczej” cynglem numer 1 była i jest Agnieszka Kublik (chociaż zdania są podzielone, gdyż na to miano zasługują równie dobrze redaktorzy Smoleński i Czuchnowski), tak i w polityce cyngli co niemiara. Ale jeden zasługuje na miano supercyngla. Tą wyróżnioną osobą jest posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska, która swoją ponad 40-letnią praktykę cyngla w dziennikarstwie łączy od ponad 20 lat z funkcją cyngla w polityce. Przejdzie ona do historii dziennikarstwa i polityki z powodu używania dwóch cyngli, jak w myśliwskiej strzelbie, której spust uruchamia równocześnie dwa naboje. Bo jako urlopowany dziennikarski cyngiel pisze własną redaktorską opinię do KRRiT oraz MSWiA “w sprawie swobody wykonywania zawodu dziennikarskiego”, równocześnie jako szefowa komisji kultury i środków masowego przekazu, czyli cyngiel polityczny, przeforsowuje zatwierdzenie tej opinii i przekazanie jej z Sejmu do wspomnianych konstytucyjnych instytucji. Pani poseł nie odwołała swoich antysemickich tekstów z 1968 roku, kiedy pracowała w łódzkiej prasie. I wydaje się, że chyba nikt tego dziś od niej nie oczekuje, gdyż jako podwójny cyngiel sprawdza się doskonale i pewnie pracodawcy liczą na tę jej rolę po wyborach.

Opinia sejmowa pani poseł, przewodniczącej komisji, oczywiście nagłośniona przez zaprzyjaźnione media, informuje o “czynnej i słownej napaści na dziennikarzy mediów” w czasie pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę. Postuluje “wprowadzenie regulacji zobowiązujących organizatorów wszelkich publicznych zgromadzeń do zapewnienia wszystkim dziennikarzom swobody wykonywania zawodu”. Dziennikarska opinia pani poseł opisuje stan niezgodny z prawdą (było akurat odwrotnie, dziennikarz Polsatu agresywnie potraktował pielgrzyma), równocześnie polityczna inicjatywa pani poseł oficjalnie afirmuje to kłamstwo.

Nie minęły trzy dni, a stanowisko w sprawie tego, co wydarzyło się na pielgrzymce w Częstochowie 10 lipca, zajęła senacka komisja kultury i środków przekazu, która w piśmie do Jana Dworaka, przewodniczącego KRRiT, stwierdziła, że oceny posłanki Śledzińskiej-Katarasińskiej są głęboko niesprawiedliwie i niezgodne z prawdą. Przewodniczący senackiej komisji senator Piotr Łukasz Andrzejewski podkreślił, że mamy do czynienia z “nowym wymiarem agresji i nowym wymiarem manipulowania opinią społeczną”, a wzorce, z jakich czerpie pani poseł, są “rodem z homo sovieticus”.
Stopień hipokryzji, jaką reprezentują dziś współpracujące ze sobą cyngle dziennikarskie i polityczne, wprowadza w nasze życie publiczne mechanizmy totalitarne. Prowokacja dziennikarska na pielgrzymce, gdzie doszło do agresji, w wyniku której naruszono nietykalność osobistą pielgrzyma, zostaje uznana przez komisję sejmową jako naruszenie wolności słowa i prawa do informacji. To z kolei staje się pretekstem do postulowania zmian w prawie, które mają regulować obecność wszystkich dziennikarzy (także nieakredytowanych, jak tych z Polsatu - “bohaterów” tego skandalu) na wszelkich publicznych zgromadzeniach, czyli także na religijnych pielgrzymkach. Po regulacjach stadionowych, które stały się dla władzy koniecznością, gdy kibice przemówili z trybun jako obywatele, mamy teraz próbę narzucenia obecności dziennikarskich prowokatorów na uroczystościach religijnych. Widocznie cyngle uznały niedawne poniżanie i kopanie modlących się na Krakowskim Przedmieściu za sprawdzoną metodę godną ustawowych regulacji.

Wojciech Reszczyński
Autor jest komentatorem w Programie 3 Polskiego Radia SA

Felieton ukazał się w najnowszym numerze tygodnika "Nasza Polska" nr 31 (822) z 2 sierpnia 2011 r.


http://www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/49-rok/2436-reszczyski-medialne-i-polityczne-cyngle

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#330 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 sierpień 2011 - 12:55





Jak III RP zakłamuje pamięć o Powstaniu Warszawskim


„Jednym z celów powstańców było mordowanie Żydów” - ta teza do dziś jest sztandarowym przykładem kłamstwa III RP o godzinie “W”. Kłamstwo wyszło spod pióra dziennikarza “Gazety Wyborczej” Michała Cichego na 50. rocznicę niepodległościowego zrywu w stolicy. Zadaniem autora było “udowodnienie”, że żołnierze Armii Krajowej (czytaj: Polacy) byli antysemitami. Ta akcja robienia z nas narodu morderców trwa do dziś. Ostatnia jej odsłona miała miejsce miesiąc temu w Jedwabnem.



W artykule "Polacy - Żydzi: Czarne karty powstania" (29-30.01.1994), świeżo upieczony historyk Cichy, zgodnie z zapowiedzią swojego protektora Adama Michnika, ujawniał "pełną prawdę" o Powstaniu Warszawskim. Tekst był kontynuacją przemyśleń Cichego, zawartych w recenzji wspomnień Calela Perechodnika (15.12.1993). Cichy napisał, że ten żydowski policjant z getta "przetrwał nawet Powstanie Warszawskie, kiedy AK i NSZ wytłukły mnóstwo niedobitków z getta". W "Czarnych kartach" tylko pozornie wycofał się z tych kalumnii - uznał, że Żydów mordowały nie całe organizacje, ale niektórzy ich członkowie.

"Głowę daję sobie uciąć"

Dla tego “obiektywnego” historyka człowiek w mundurze musiał być AK-owcem, a nie np. zwykłym szabrownikiem lub członkiem AL. Ale w publikacji nie chodziło przecież o fakty, ale o stworzenie odpowiedniego klimatu. Kapitan "Hal" (Wacław Stykowski, w Powstaniu dowódca batalionu AK im. gen. Józefa Sowińskiego), zdaniem Cichego odpowiedzialny, a przynajmniej współodpowiedzialny za mord na kilkunastu Żydach "miał kwaterę w magazynach browaru »Haberbush i Schiele«. Było to powstańcze eldorado, pełne żywności i alkoholu".

Jednym z "dowodów" mordu miała być, podważana przez poważnych historyków, relacja dowódcy innego oddziału AK: "Głowę daję sobie uciąć, że to te dranie z przybocznej bojówy »Hala«". Większość cytowanych przez Cichego relacji nie pochodziła od bezpośrednich świadków zdarzenia, część od niewiarygodnych historyków (Bernard Mark) albo ze wspomnień Żydów, które były po wojnie "uzupełniane" (m.in. przez wychowanych w stalinowskiej Polsce historyków z Instytutu Yad Vashem).
Artykuł napisany w imię "prawdziwego porozumienia" wywołał wielkie oburzenie, choć "Wyborcza" starannie łagodziła krytykę, dopuszczając do dyskusji tych historyków, którzy albo zgadzają się z linią gazety, albo są specjalistami w innych dziedzinach. Żaden z nich nie sięgnął do dokumentów i nie zweryfikował rewelacji Cichego. Jedynym rzeczowym głosem w dyskusji była replika prof. Tomasza Strzembosza, który sprzeciwił się pisaniu historii na podstawie pomówień i nieudowodnionych faktów, gdyż prowokuje to zarówno antysemityzm, jak i antypolonizm.

Podciąć legendę Armii Krajowej

Na innych łamach ukazała się odpowiedź prof. Jacka Trznadla, który artykuł Cichego uznał za jedno z wielu fałszerstw "Gazety Wyborczej" (tak jak określanie Powstania Warszawskiego "Drugim Powstaniem Warszawskim", wtórnym wobec powstania w getcie warszawskim).

"Czemu miało to służyć?" - pytał Tadeusz Filipkowski, rzecznik Światowego Związku Żołnierzy AK, i stwierdzał: "zarówno pierwsza »recenzja« Cichego, jak i następny tekst nie ukazują się przypadkiem. To teksty programowe, podcinające legendę Armii Krajowej".

Cichy twierdził jednak, że nie jest "siewcą nienawiści", a "za nienawiść odpowiedzialni są w dużym stopniu siewcy zapomnienia".

Filipkowski: "Nienawiść zasiewają ci, którzy zamiast całej prawdy przedstawiają zaledwie jej część. W dodatku tendencyjnie zmanipulowaną".

W książce "Paszkwil Wyborczej" Leszek Żebrowski udowodnił, że Cichy dokonał wielu manipulacji, m.in. wyjmował zdania z kontekstu, jedne słowa opuszczał, a inne dopisywał (to samo redakcja zrobiła potem z niektórymi listami w tej sprawie). Cel był jasny: wszystko musiało pasować do z góry założonej i jedynie słusznej tezy. I oczywiście miało służyć "prawdziwemu porozumieniu" i "pełnej prawdzie". Jakże przypomina to tworzenie dokumentów przez UB, które chciało "udowodnić", że AK-owcy współpracowali z hitlerowcami.

“Faszystowscy skrytobójcy”

“Komenda Główna AK i cały obóz reakcyjny robiły, co mogły, aby paraliżować walkę narodu polskiego, walkę polskich mas ludowych przeciwko najazdowi hitlerowskiemu, aby działać na szkodę Związku Radzieckiego”. Jednak: “Nie można było powiedzieć żołnierzom i oficerom AK, których werbowano do szeregów pod hasłem walki z Niemcami, że mają bić się po stronie Niemców – bo wtedy żołnierze i oficerowie po prostu splunęliby i opuściliby szeregi AK. Wśród sanatorów, a tym bardziej ich konkurentów z NSZ, bardzo blisko związanych z hitlerowską Gestapo, było dużo kandydatów na polskich quislingów, na marionetki hitlerowskie. Ale ci kandydaci nie mieli oparcia w narodzie. O wiele większe znaczenie dla hitlerowców miało powiązanie z takim grupami sanacyjnymi, które tkwiły głęboko w ruchu podziemnym i nie deklarowały się jawnie po stronie Hitlera. (…) Terror okupanta, bojówki NSZ i AK, faszystowscy skrytobójcy potrafili usunąć z szeregów walczących wielu dzielnych i ofiarnych bojowników sprawy Polski Ludowej. (...) Reakcja polska liczyła wtedy na rozpętanie wojny domowej w Polsce, liczyła że uda jej się porwać za sobą przynajmniej część narodu i przy poparciu imperializmu anglosaskiego złamać frontalnym atakiem władzę ludową w Polsce (...)”.

To już nie słowa ideologa “Gazety Wyborczej” Michała Cichego. To cytat ze stalinisty, dyrektora PZPR-owskiego wydawnictwa “Książka i Wiedza” Romana Werfela, w wydanej w 1951 roku broszurze zatytułowanej “Trzy klęski reakcji polskiej. Na marginesie procesu grupy szpiegowsko-dywersyjnej Tatara, Kirchmajera i innych”. A brzmi jakże podobnie do Cichego.

Inna pamięć

Mimo krytyki "Czarne karty powstania" przyniosły Cichemu sławę. Stał się nie tylko „wybitnym” publicystą i historykiem odkrywającym nieznane fakty z odwiecznych zmagań Polaków z Żydami, ale przede wszystkim autorytetem moralnym.

Uskrzydlony Cichy przystąpił do badania innych białych, a właściwie czarnych plam, z najnowszej historii Polski. Znów w imię “prawdziwego porozumienia” i "pełnej prawdy". Kolejnym „wybitnym osiągnięciem” był artykuł "1945: Koniec i Początek" (26.05.1995) - "Koniec" okropnej okupacji hitlerowskiej i "Początek" prawdziwego i niemal niczym niezmąconego wyzwolenia. Cichy uznał, że twierdzenia o nowej, tym razem sowieckiej, okupacji są grubo przesadzone. Na widok Sowietów "tłum dookoła szalał z radości, obsypywał żołnierzy kwiatami, śmiał się i płakał...". Wszyscy się cieszyli, chodzili do kin i teatrów, na zakupy, rozpoczynali naukę i pracę. Nade wszystko pili i rozmnażali się - kobiety chętnie oddawały się przygodnym mężczyznom ("wyzwolenie erotyczne"), czasem dochodziło do grabieży, ale dla Rosjan rabunek był już "ekonomiczną koniecznością". Słowem - istna sielanka.

Tylko AK-owcy mieli inną perspektywę, ale oni, jak pisze Cichy za Leszkiem Kołakowskim - zostali "wepchnięci [!] w beznadziejną walkę przez stalinowską politykę; części jego [podziemia – T.M.P.] jednakowoż wyrodniały, poparcie społeczne było nieporównanie słabsze niż za okupacji niemieckiej i słabło coraz bardziej [o przyczynach takiego stanu rzeczy już się nie dowiedzieliśmy – T.M.P.]".

Mniejszość narodowa

Cichy dokonał jeszcze jednego ważnego odkrycia: "Stalin nie chciał z AK rozmawiać. Nie dał też żadnej szansy [!] na negocjacje powołanemu przez siebie PKWN-owi". Pisze również, że program społeczny PKWN niewiele różnił się od programu podziemnej, prolondyńskiej Rady Jedności Narodowej. Postulaty to ładna rzecz, tylko czego ma to dowodzić?

Cichy kończył: "380 tys. akowców stanowiło w Polsce 1944-45 roku niespełna 2 proc. ludności, ale w naszej pamięci zbiorowej [czyżby Cichego też? – T.M.P.] tradycja akowska zajmuje znacznie więcej niż dwa procent. Przystoi nam [!] uszanować tę pamięć; wiedzmy jednocześnie, że nie jest to pamięć jedyna".
Można tylko spytać - czy największa armia Polskiego Państwa Podziemnego nie reprezentowała milionów Polaków w walce z Niemcami? A dlaczego Cichy nie zastanowił się, ile osób "normalnie" żyło w PRL-u? Czy wszyscy aktywnie działali w podziemnych strukturach "Solidarności" w stanie wojennym? Ilu zostało internowanych?

Znów do redakcji napłynęło wiele listów. Większość napisali "zwykli ludzie" w tonie entuzjastycznym: "dziękuję za bezstronny i wnikliwy opis wydarzeń po wkroczeniu Armii Czerwonej", "żołnierze pozdrawiali nas wesoło". Czasem ktoś prostował, że nie było wielkiego pijaństwa i kradzieży. Krytyka pochodziła od tych nieznośnych "karłów reakcji", ale przecież oni zawsze byli w mniejszości...
Potem – gdy wybuchła “Solidarność” - o “mniejszości narodowej ludzi prawych i uczciwych” śpiewał Tadeusz Sikora. Dziś pod rządami jedynie słusznej PO sytuacja zaczyna się powtarzać.

Tadeusz M. Płużański

Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika "Nasza Polska" nr 31 (822) z 2 sierpnia 2011 r.


http://www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/48-spoeczestwo/2435-jak-iii-rp-zakamuje-pami-o-powstaniu-warszawskim

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#331 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 23 sierpień 2011 - 11:37

Gazeta uciśnionych i prześladowanych
Aktualizacja: 2011-08-22 6:05 pm

Złamał mi się ząb i musiałem szybko zająć kolejkę przed gabinetem dentysty. U dentysty jak u dentysty – nudy. Warkot wiertarki, jakaś starsza pani obok i gazety na kupce. Zacząłem je przeglądać i trafiłem na gazetę reprezentującą prześladowanych i uciemiężonych Polaków. Jest taka gazeta w Polsce i bynajmniej nie jest to „Gazeta Polska”. Przeciwnie – to Newsweek. Co otworzę stronę to widzę tam felieton jakiegoś uciemiężonego i prześladowanego dziennikarza, który nie chce powrotu reżimu pisowskiego. Pierwszy jest Maziarski, zdobywa się on nawet na jakąś polemikę z Igorem Janke, ale nie wiem o co chodzi dokładnie, bo Maziarski ma taki styl, że nie wiadomo czy kończy czy zaczyna. Zupełnie jak świętej pamięci profesor Geremek – nigdy nie było wiadomo czy wchodzi po schodach czy z nich schodzi. No, ale Maziarski w tym swoim twórczym somnabulizmie wyznaje nam, że za rządów Kaczyńskiego był prześladowany. Tak, tak chodzili za nim jak za komuny i mieli na niego oko. On dokładnie nie opowie jak to było, bo boi się ich powrotu, ale nie było wcale wesoło.

Kiedy to przeczytałem od razu przypomniałem sobie, że Maziarski to wyleczony alkoholik, a o swoim leczeniu, pijaństwie i kompleksach napisał kiedyś nawet książkę. Bardzo zabawną, ale tytuł niestety nie zapada w pamięć. Nie przejąłem się więc Maziarskim, ale czytając go przypomniał mi się mój kolega, też dziennikarz, który miał niezawodny sposób na uzyskanie zwolnienia lekarskiego na tak zwany „depres”. Otóż szedł do lekarza psychiatry, siadał przed nim i wpatrując się doktorowi głęboko w oczy mówił – wie, pan co kochany panie doktorze? Robaki do mnie gadają. Zawsze wychodził z L4 zwalniającym go z pracy co najmniej na miesiąc. Numeru nie dało się powtarzać zbyt często, ale jak człowiek nie mógł już wytrzymać w redakcji to mógł spokojnie sobie takie L4 zafundować. I kiedy tak patrzyłem na to zdjęcie Maziarskiego w Newsweeku, to z tymi mądrymi oczami wpatrzonymi uważnie w czytelnika, od razu pomyślałem, że do Maziarskiego robaki gadają już bez przerwy. A do tego – to też dobry numer na L4 – kosmici zamontowali mu w plombie pod zębem podsłuch i przez to on nie może teraz nic mówić i komunikuje się ze światem poprzez te felietony, a z żoną za pomocą pisania na takich małych żółtych karteczkach.

Następny w kolejce był Cieślik, którego rodzina mordowała Żydów w czasie wojny, przez co Cieślik teraz ma poczucie winy. O tym jednak pisał wcześniej. W tym numerze, co leżał u dentysty pisał o dendrologach. Dendrolodzy jak wiadomo jeden w drugiego są wariatami. Największym zaś jest Maciej Giertych, ale zaraz wyprzedzi go pani Kruk, która nie rozumie jak samolot mógł stracić skrzydło przez to, że zahaczył o brzozę. Nie rozumie tego ta biedna kobieta – drzewo – dendrologia? Kapujecie? Dendrolog – znaczy wariat. Dobrze, że Cieślik nie wie o tym, że urodziłem się tego samego dnia co Roman Giertych, tylko trochę wcześniej, bo zacząłby pisać o astrologii. To też dobry sposób na udowodnienie wszystkim wszystkiego. Myślę, że już niedługo ktoś w tym Newsweeku zacznie układać horoskopy opozycji i zaznaczać datę śmierci czarnym flamastrem. Śmierci hipotetycznej rzecz jasna, bo horoskop jak pamiętamy to wykres potencjałów życiowych, a nie wróżba. Po Cieśliku był Chrabota, który płakał – 15 sierpnia 2011 – że tę biedną dziennikarkę mohery pobiły pod Jasną Górą i to jest straszne, bo jeszcze nazwały te mohery tych dziennikarzy za przeproszeniem „kur…mi”. Tak, tak, a to przecież nieprawda. Oni się bowiem zachowywali godnie i stosownie do okoliczności.

Potem było coś o politykach na Twitterze, ale na to poświęcę osobną notkę, a na koniec umieścili płaczącego Jastruna. Dlaczego Jastrun płakał? Ano dlatego, że ciągle pisze się o tej katastrofie, o tym samolocie pieprzonym, o tych nieboszczykach cholernych, te spiski, te chore projekcje, wszystko to jest straszne. A przecież trzeba się bawić, cieszyć, śmiać, ha, ha, ha, ha, śmiać się trzeba, a te skurczybyki nie chcą. I tylko jątrzą i tylko o tym samolocie, i ciągle to samo.

Całe szczęście, że mnie dentysta zawołał, a potem się okazało, że z tym zębem to zupełna makabra, bo mógłbym po tekście Jastruna zemdleć. Jeśli bowiem Maziarski ucina sobie pogawędki z pędrakami na kartoflisku i ma podsłuch w plombie to Jastrun regularnie odwiedza Kasjopeję, a w nocy przemienia się w wielkiego włochatego pająka i biega po ulicach, przy których mieszkają jego koledzy z redakcji sycząc – pissss, pisssss, pissss. Nie może być inaczej.

Pamiętam nieboszczkę „Trybunę Ludu” jaka to była normalna gazeta w porównaniu w tym śmieciem, jaka subtelna i jaka dbała o szczegół, jak te kłamstwa były wysmakowane i dobrze podane jeśli się je zestawi z felietonami Maziarskiego, Cieślika i tego trzeciego. To się nie mieści w głowie.

Jeśli ktoś miał to nieszczęście, że także czytał przez przypadek Newsweek zapraszam go na stronę www.coryllus.pl i zachęcam do zakupienia książek Toyaha i moich. To naprawdę znakomita odtrutka na te pomyje. Po prostu świetna. Powinni ją podawać w aptekach.

Coryllus
Za: baśń jak niedźwiedź - Coryllus blog (22.08.2011)

http://www.bibula.com/?p=42465

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#332 takitamse

takitamse

    mysikrólik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1060 postów

Napisano 28 sierpień 2011 - 01:36



#333 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 29 sierpień 2011 - 09:06

Jak sie robi medialną szopkę PO, czyli teatr dla bydła na koszt podatnika...

Adamski: Jak żyć Panie Gierek ,tfu!, Panie Tusk. Jak żyć?

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Polityka

Mamy już zadłużanie kraju jak za Gierka. Mamy również propagandę sukcesu jak za Gierka. Nie mamy jeszcze malowania trawy na zielono jak za Gierka, ale powoli i to zaczyna się urzeczywistniać. W dzisiejszej „Rz” Michał Majewski i Paweł Reszka odsłaniają kulisy zepsucia przez Stacha paprykarza medialnego show Tuska. Tekst świetnie pokazuje, że medialny matrix niewiele się zmienił od czasów towarzysza Gierka.


/

Donald Tusk wybrał się do gminy Klwów na Święto Papryki. Miało być pięknie. Nakryty kanapkami stół, rodzina czekająca na jego wspaniałość premiera, media, które miały pokazać zatroskaną minę Tuska ułożoną przez medialnego wizażystę Ostachowicza. Niestety niespodziewanie pojawił się Stanisław Kowalczyk, 53-letni przedsiębiorca, który stracił 50 tuneli z papryką podczas gwałtownej burzy. I zrobiło się nieprzyjemnie.



Z informacji, które zdobyli dziennikarze „Rz”, wynika, że premier umówił się z wójtem Piotrem Papisem, że pojawi się na festynie zaś wszystko bajkowo uwiecznią kamery. Wyznaczono nawet mieszkańców, którzy powitają premiera kanapkami, ciastem i kompotami. Padło na Halinę i Zygmunta Pańczaków, których obejście premier oglądał zaraz po huraganie. Zaskoczeni późnym wieczorem Pańczakowie nie chcieli za bardzo przyjmować zapowiadanego na rano Tuska. Jakoś jednak wójt z PSL-u przekonał małżeństwo do podjęcia gospodarza narodu. "Sobotni poranek. Donald Tusk wchodzi do dużego pokoju Pańczaków. Wszystko wysprzątane na błysk. Segment, zastawiony stół, biały obrus, osiem krzeseł (...). Nad wszystkim panuje urzędniczka z notesem pod pachą. Wskazuje, gdzie kto ma siedzieć. Premier będzie w środku, a "gospodarza zapraszamy z drugiej strony..." (...) Premier zaskoczony gościnnością państwa Pańczaków mówi, że nie trzeba było aż takiego przyjęcia” - czytamy w „Rz”.



Premier chciał tylko herbatkę, a tutaj kompoty, banany i winogrona na stole. Dziennikarze w rozmowie z Haliną Pańczak pytają czy długo musiała przygotowywać posiłki skoro późno dowiedziała się o wizycie gospodarza kraju. - Nie, to, co stało na stole, to wójt przywiózł - mówi kobieta. - Kanapki też? - dopytują się dziennikarze. - Kanapki też. Wszystko - odpowiada kobieta. Wójt oczywiście zaprzecza, że przywiózł kanapki dla wodza z Warszawy. Ba, nawet kompotu nie przywoził. Jednak spontaniczne przyjęcie „słońca Peru” przez polską rodzinę ogólnie się udało. W końcu tak przykazał spec od ściemniania. Jednak później wszystko zaczęło się walić.



Na scenę wkroczył Stanisław Kowalczyk. Z informacji dziennikarzy „Rz” wynika, że początkowo wszyscy się ucieszyli, bo dzięki temu wyszło spontanicznie, że premier rozmawia z normalnymi ludźmi. Ale z czasem rozmowa stawała się coraz bardziej kłopotliwa dla szefa rządu, który kompletnie stracił rezon. Przez kilka minut przedsiębiorca wypunktowywał wady coraz bardziej zakłopotanego premiera. „Kowalczyk nie odpuszczał, a premier stękał, drapał się w głowę i nie potrafił odpowiadać na argumenty „paprykarza”. Jednak stał na posterunku” - czytamy w "Rz". Na koniec Kowalczyk rozbroił całą sytuacją, klepiąc po ramieniu Tuska i mówiąc mu: „Jest pan niewyględny, ale równy gość”. Przynajmniej tyle. Jednak podczas całej tyrady przedsiębiorcy o pijarze Tuska, doradcy premiera podpytywali co chwile żurnalistów czy nadal nadają na żywo. Według informatora Majewskiego i Reszki z bliskiego otoczenia Donalda Tuska w KPRM odbyła się w tej sprawie narada, podczas której politycy PO doszli do niezwykle błyskotliwej konkluzji. „To był haniebny atak, za którym stoi chory z nienawiści "paprykarz", dywersant nasłany przez PiS.” A więc nihil novi.


Kaczory stoją za bramą i dlatego trzeba głosować na PO. Reportaż dziennikarzy „Rz” byłby może śmieszny, gdyby nie zanosiło się, że Tusk ze swoją wesołą kompanią będzie rządził następne 4 lata. Smutnie jest również to, że te prostackie pijarowskie chwyty wciąż działają na społeczeństwo. Oczywiście duża w tym zasługa Jarosława Kaczyńskiego, który jak nikt inny, potrafi odstraszyć od siebie wyborców. Jest jeszcze SLD, które zamiast punktować PO za coraz gorszą kondycję ekonomiczną Polski, woli obstawiać się blondynami i tancerkami na rurze. Donaldowi Tuskowi jednak coraz szybciej kończą się pomysły na mydlenie ludziom oczu. Stąd takie chwyty jak ustawianie rodziny, która go przyjmuje w swoje skromne progi czy ciągłe straszenie PiS-em. Zapewne wystarczy to na najbliższe wybory. Jednak czy uda się dzięki temu utrzymać przez najbliższe cztery lata, gdy czeka nas kolejna fala kryzysu? Wtedy nawet malowanie trawy na zielono może nie wystarczyć. Pan premier chyba zresztą pamięta jak skończył jego poprzednik na tronie pijarowskich gospodarzy kraju - Edward Gierek. Nie ma się jednak z czego cieszyć. To nie Tusk będzie głównie płacił rachunki za swoją medialną politykę. Zapłacą wszyscy Polacy. Nie tylko ci co na niego głosowali.



Łukasz Adamski

http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/adamski:_jak_zyc_panie_gierek_,tfu_,_panie_tusk._jak_zyc___15092

I jak tą medialną szopkę może popsuć zwykły człowiek który się wtrącił z starannie wyreżyserowaną szopkę dla mas:



Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#334 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 07 wrzesień 2011 - 11:41






PO i PiS idą łeb w łeb

Z Marcinem Palade, politologiem i założycielem Polskiej Grupy Badawczej, rozmawia Robert Wit Wyrostkiewicz

- W Pana najnowszej prognozie PiS praktycznie zrównał się z PO. Przy słabej frekwencji wyborczej ma szansę wygrać. Czy obecne poparcie dla partii wydaje się Panu stabilne, czy też jest to raczej wypadkowa chwili?

- W ostatnich miesiącach mamy do czynienia ze stabilizacją w notowaniach PO, PiS, SLD i PSL. Różnica poparcia między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością nie przekracza 3-5 punktów procentowych. Do kwietnia zyskiwało PiS, zmniejszając dystans do PO. Potem różnica między partią Tuska a partią Kaczyńskiego nieco się zwiększyła na skutek udanej transferowej polityki PO względem znanych działaczy lewicy. Od miesiąca nadwyżka sympatii między Platformą a PiS jest niewielka. Na kilkunastoprocentowe poparcie może liczyć Sojusz Lewicy Demokratycznej. Bezpiecznie od progu oddalone jest Polskie Stronnictwo Ludowe. Trzeba jednak pamiętać, że prognoza to nic innego jak fotografia preferencji wyborczych na daną chwilę. Jesteśmy dopiero na starcie intensywnej kampanii, a co najważniejsze - nie wiemy, ilu ugrupowaniom uda się ostatecznie zarejestrować listy ogólnopolskie. Dlatego w publikowanej przeze mnie prognozie mamy kilka wariantów. Od najmniej prawdopodobnego, uwzględniającego start dziewięciu komitetów, aż po ten najbardziej możliwy z udziałem siedmiu podmiotów. W tym ostatnim wariancie istotnie PiS bardzo nieznacznie wyprzedza PO, ale dlatego, że jest monopolistą w walce o głosy elektoratu prawicowego, podczas gdy PO traci je na rzecz Ruchu Palikowa i komitetu Polska Jest Najważniejsza.

- Wiele sondażowni podaje wciąż 10-procentową przewagę Platformy nad PiS-em. Są też takie, które miały zupełny blamaż w czasie wyborów prezydenckich, “wieszcząc” wygraną Bronisława Komorowskiego w pierwszej turze wyborów, a teraz mówią jedynie o 2-procentowej przewadze PO nad PiS. Czy można mówić o pewnym urzetelnieniu badań w placówkach badających preferencje polityczne Polaków?

- Nie spodziewałbym się w tym obszarze jakichkolwiek zmian na lepsze. Polską socjometrię toczy od kilkunastu lat gangrena. Środowisko badaczy, socjologów-komentatorów, poza nielicznymi wyjątkami nie jest zainteresowane zmianami na lepsze, zarówno w zakresie korzystania z narzędzi poprawiających precyzję wyników pomiarów, jak i poprawy wizerunku w oczach opinii publicznej. Nie jest, bo niezależnie od tego, czy wyprodukuje jeden dwa czy dziesięć bubli sondażowych, zaprzyjaźnione media i tak opublikują wyniki badań bez mrugnięcia okiem. A partie subwencyjne od PO, przez PiS, SLD czy PSL nie kiwną palcem w bucie, bo na co dzień korzystają z usług “wielkich firm”, zlecając badania wewnętrzne. Innymi słowy w końcówce tegorocznej kampanii przygotujmy się na kolejną wziętą z kosmosu rewelację sondażową, porównywalną ze wspomnianą przez Pana “wpadką stulecia” “Gazety Wyborczej” przed I turą wyborów prezydenckich. PO z przewagą 20 pkt. procentowych nad PiS? A może SLD i PSL poza parlamentem? Jedno mogę przewidzieć z całą pewnością w przypadku firm zrzeszonych w OFBOR. Wzorem poprzednich kampanii dmuchana będzie niemal do ostatniej chwili opcja centrowo-liberalna, a w ostatnim momencie nastąpi jej “zrzucenie” przy jednoczesnym znaczącym przypływie wyborców prawicy, a także w mniejszym stopniu lewicy. To już standard w “dokonaniach renomowanej polskiej socjometrii”.

- Nie zdziwiło Pana, że nawet marszałek Grzegorz Schetyna powiedział ostatnio, że robi mu się zimno, kiedy widzi w sondażach 10-procentową przewagę PO, dając jej jedynie kilka punktów przewagi nad PiS-em?

- Ten chłód, o którym mówił marszałek Schetyna, to nic innego jak narastająca obawa tego polityka o rezultat, jaki może osiągnąć w wyborach Platforma Obywatelska. Politycy PO doskonale wiedzą, że pokazywana przez wiodące media kilkunastoprocentowa przewaga partii Tuska nad partią Kaczyńskiego nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wszystko wskazuje na to, o czym już wspomniałem, że różnica między PO a PiS będzie niewielka. A to mocno skomplikuje powyborcze formowanie większości rządowo-parlamentarnej. W 2007 roku niemal 10-punktowa wygrana PO nad PiS dawała możliwość dobrania przez zwycięskie ugrupowanie wyłącznie jednego koalicyjnego partnera – Polskiego Stronnictwa Ludowego. Teraz sytuacja może się znacznie skomplikować. Przy starcie Ruchu Palikota wynik lewicy może być słabszy, a co za tym idzie przyszła koalicja rządowa być może będzie musiała składać się nie z dwóch, a z trzech partii.

- Pana prognozy wskazują również na to, że kluczową rolę może odegrać także frekwencja wyborcza.

- Nie ulega dla mnie wątpliwości, że frekwencja będzie niższa niż cztery lata temu. Stanie się tak dlatego, że część wyborców Platformy, których aktywność w 2007 roku dała frekwencyjną zwyżkę oraz zwycięstwo tej partii, tym razem pozostanie w domach. Starcie 9 października odbywać się będzie głównie w obrębie tzw. twardych elektoratów. Skorzystać na tym powinien PiS, ale także SLD i PSL.

- W zeszłym roku w trakcie wyborów samorządowych mieliśmy ponad trzy miliony głosów nieważnych. W sejmikach nieważny okazał się aż co ósmy głos. Zapytam wprost, czy te dane i takie przypadki, jak udowodnione matactwa wyborcze w Wałbrzychu, nie powodują w Panu podejrzenia, że wyniki październikowych wyborów parlamentarnych mogą zostać sfałszowane?

- Prawo i Sprawiedliwość zaapelowało do swoich sympatyków o aktywne włączenie się do procesu kontroli przestrzegania procedur głosowania w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Korpus Ochrony Wyborów ma przyglądać się pracy komisji wyborczych od najniższego szczebla obwodowego, aż po szczebel centralny. To jest ogromne przedsięwzięcie wymagające zaangażowania około stu tysięcy osób. Osobiście mam wątpliwości, czy PiS zdoła zmobilizować taką liczbę wolontariuszy.

- Czy według Pana poza dobrym wynikiem dwóch głównych partii politycznych będą jakieś niespodzianki przy zbliżających się wyborach parlamentarnych?

- Myślę, że nie ma co liczyć na wielkie niespodzianki. Wszystkie cztery ugrupowania będące w Sejmie robią, co mogą, aby przekonać społeczeństwo, że nie ma dla nich alternatywy. To też przekłada się na “dmuchane” sondaże, które pokazują, że pomiędzy PO, PiS, SLD i PSL a pozostałymi jest przepaść. O przyzwoity wynik może jednak – w mojej opinii - zawalczyć PJN. Jeśli komitetu nie zarejestruje ani Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego, ani Prawica Marka Jurka, partia Pawła Kowala może być niemal pewna posiadania reprezentacji na Wiejskiej. Wokół progu subwencyjnego może zakończyć się przygoda z polityką partii Janusza Palikota. Wynik na plus da dostęp do pieniędzy z budżetu i szansę na przedłużenie politycznej egzystencji. Zejście poniżej tego poziomu to, jak w przypadku innych ugrupowań, może być końcem ich działalności. Po tegorocznych wyborach dwie, może trzy znaczące osobistości rodzimej sceny politycznej, kierujące niewielkimi bytami politycznymi, mogą ostatecznie przejść na polityczną emeryturę.

- Na prawicy mówi się często o utworzeniu alternatywnej formacji politycznej do PiS. Myśli Pan, że takie projekty mogą przekroczyć próg wyborczy?

- W tych wyborach to jest absolutnie niemożliwe. Przypomnę, że na starcie kampanii były próby scalenia trzech środowisk, które obecnie są w trakcie zbierania podpisów niezbędnych do rejestracji list wyborczych. Chodzi tu o komitety: Polska Jest Najważniejsza, Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego i Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka. Wszystko skończyło się jak zwykle na prawicy, czyli kolejnym odcinkiem tragifarsy pod tytułem “konwent św. Katarzyny”. W efekcie zamiast koalicji zdolnej do walki o wynik dwucyfrowy, mamy kilka podmiotów rywalizujących między sobą o okruchy z pańskiego stołu. Mandat do dalszego budowania alternatywy na prawo od PiS będzie miało to ugrupowanie czy ugrupowania, które - po pierwsze: zbiorą podpisy, a więc wykażą się sprawnością organizacyjną, zrzucając z siebie odium “partii kanapowej”. Po drugie: zawalczą o reprezentację poselską. Mam wątpliwości, czy będą to wszystkie wymienione trzy partie. Ich redukcja może sprawić, że przy następnej politycznej rywalizacji o głosy wyborców zwiększy się prawdopodobieństwo powstania licznej, niepodzielonej prawicy wolnościowej w naszym kraju.


Wywiad ukazał się w najnowszym numerze tygodnika "Nasza Polska" nr 35 (825) z 30 sierpnia 2011 r.

http://www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/42-gowne/2497-po-i-pis-id-eb-w-eb

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#335 grzech..

grzech..

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 08 wrzesień 2011 - 20:36

pytanie, może nie do końca związane z tematem:

gdzie można zobaczyć reklamy Gazety Polskiej?


ta która zakazana - jest na necie
a reszta? ma ktoś linka?

Zmieniony przez - grzech.. w dniu 2011-09-08 21:36:46

#336 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 wrzesień 2011 - 12:27

http://vod.gazetapol...sza-rewinskiego

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#337 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 15 wrzesień 2011 - 20:25

Jakiś czas temu poruszyłem temat pań głosujących, ba klękających przed Tuskiem. To są proste osoby aczkolwiek dorosłe to też temat wydał mi się trudny.
Jakiś czas temu na Polsacie pojawił się pseudo reality show, produkcji twórców "Świata wg Kiepskich" i "Klatki B", mianowicie "Dlaczego ja" a po jego sukcesie w ogłupianiu dodano jeszcze nie różniącą się treścią i autorstwem kolejną serię "Trudne sprawy". Każdy odcinek zaczyna się jeszcze w momencie w którym w danej rodzinie się jeszcze nic nie dzieje, więc albo ekipa filmowa przewiduje przyszłość i wie gdzie się zjawić albo początek jest reżyserką, w najlepszym wypadku retrospekcją, mimo to część postaci udaje zaskoczenie widokiem kamery. Jest to klasyczne ogłupianie bo aktorzy udają że nie grają w filmie. W jednym odcinku dwie tęgie osoby wmawiały że obserwują z ukrycia jakiegoś ludka, ukryciem był mały zielony śmietnik(0.5m obwodu) i w miedzy czasie gadały jeszcze z ekipą filmową(światło, dźwięk, kamery na podnośnikach), jak się tam schowali? Z niektórymi ludźmi rozmowa na temat serialu grozi wojną, kuchty to po prostu ćpają, bo nie mają własnego życia. Wystarczy obejrzeć kilka odcinków by mieć myśli samobójcze, po paru minutach czuć jak kurczy się mózg.
Nie chodzi jednak tylko o zwykłe ogłupianie, wyrywkowo trafiłem na 6 odcinków których: adoptowana córka/syn chciała/chciał poznać swoich rodziców robiąc przy tym awanturę, rozdzielone rodzeństwo odnalazło się nieświadomie i trafiło ze sobą do łóżka, lub dzieci mające świadomość swojej adopcji z różnych rodzin spały ze sobą zamiast żyć jak brat i siostra. Wniosek nasuwa się sam: lepiej by było zabić dziecko niż oddać do adopcji bo inaczej będą z tego same problemy. Nieproporcjonalne pokazywanie takich spraw jest ukrytą promocją liberalizmu dla prostych ludzi.

t2742732_jqicu.gif


#338 elgreco

elgreco

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 42 postów

Napisano 22 wrzesień 2011 - 18:49

http://fakty.interia...ariowal,1698528

Informacją dnia jest oczywiście niewyobrażalna bezczelność Jarosława Kaczyńskiego, który zadeklarował, że po wyborach będzie współpracował z prezydentem RP(!).

I komentarz premiera Tuska, dla którego jest to objaw wariactwa! To co, ku(...)wa, miał powiedzieć, że prezydentowi ręki nie poda?
Jak widać z każdej wypowiedzi Kaczyńskiego można zrobić szopkę ośmieszającą jego samego i wyborców PiS. Specjalnie sprawdziłem i obejrzałem - ten link powyżej jest w tej chwili główną wiadomością na interii, a głównym tematem Faktów tvn, zaraz po pokazaniu jak dzielnie premier (czy w tym wypadku raczej kandydat)Tusk poradził sobie z kibolami, był właśnie fakt oszałamiającej "wpadki" (sic!) Kaczyńskiego okraszony oczywiście celnym i jedynie słusznym komentarzem.

#339 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 22 wrzesień 2011 - 21:05

Kim są Kaczyńscy...?

Płk Wilhelm Świątkowski, stalinowski zbrodniarz, prezes Najwyższego Sądu Wojskowego PRL z lat 1950 -54, ur. w 1919 r. w Grenówce, powiat Gruszów, woj. odeskiego, był bratem cioteczym do Rajmunda Kaczyńskiego. Ich rodzice mieszkali w tym samym "kibucu"
http://raportnowaka.pl/news.php?typ=pis&id=427
Taka ciekawostka

#340 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 23 wrzesień 2011 - 08:00

Kolejna służbowa wrzuta obliczona na tzw. antysemityzm polski?
Coś a'la już próbowane teksty z Grajewem na granicy Polsko-Ukraińskiej czyli zero wysiłku umysłowego taka pożywka dla jamochłonów. Zapewne wstawka o 'kibucu' miała nadawać wiarygodności, ale spełnia rolę wręcz odwrotną. Problem bowiem w tym, iż kibuc to taki izraelski kołchoz :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kibuc

Kaczyńscy są czystej krwi Polakami to po pierwsze.
Po drugie bardzo celowo usiłowali dobrze żyć z Żydami. Zdawali sobie sprawę, że są atakowani ze wszystkich stron przez wrogie Polsce i Polakom siły, absolutnie nie chcieli by do tego dorzucać jeszcze zarzut antysemityzmu (ten oręż skutecznie utrącili zdrajcom).

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#341 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 23 wrzesień 2011 - 09:03

Fantomie czy w tych czasach farbowano włosy?


t2742732_jqicu.gif


#342 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 23 wrzesień 2011 - 09:22

O ile mnie pamięć nie myli to farby do włosów (tudzież jakaś chemia co włosy farbowała) za głębokiej komuny istniały, nie taki wybór jak dzisiaj i raczej kobiecą domeną było farbowanie czupryny



========================================================================================================================================


Google i portale społecznościowe cenzurują treści chrześcijańskie
Aktualizacja: 2011-09-22 9:22 am

Najnowsze badania wykazały, że Google, a także znane portale społecznościowe takie jak np. Facebook „aktywnie” cenzurują chrześcijańskie i konserwatywne poglądy. Niektóre „nowe media” blisko współpracują z lobby homoseksualnym.

Organizacje: Krajowi Nadawcy Religijni (NRB) i Amerykańskie Centrum Prawa i Sprawiedliwości zbadały praktyki kilku głównych interaktywnych mediów i usługodawców internetowych tj. Apple, iTunes App Store, Facebook, Google, itp.

Okazało się, że wiele popularnych witryn społecznościowych cenzuruje treści chrześcijańskie. Niektóre z nich wręcz zakazuje ich zamieszczania. Wszystkie portale społecznościowe, z wyjątkiem Twittera, stosują bardzo rygorystyczne zasady dot. wolności wypowiedzi. Ograniczają one wolność słowa w większym stopniu niż sama konstytucja amerykańska.

Według badania, siedem głównych serwisów społecznościowych wprowadziło zakaz „mowy nienawiści,” który wykorzystywany jest do krępowania wypowiedzi chrześcijańskich i konserwatywnych.

Przykładowo Google w marcu tego roku wprowadziło nowe wytyczne dla organizacji non profit. Ta bardzo popularna wyszukiwarka internetowa nie zgodziła się umieścić na swojej liście m.in. „kościoły i inne grupy religijne”, które nie chcą zatrudniać danych osób, ze względu na „religię lub orientację seksualną.”

Firma Google nie zezwoliła także Chrześcijańskiemu Instytutowi z Wielkiej Brytanii wykupić miejsce na ogłoszenie antyaborcyjne. Instytut pozwał Google do sądu.

Firma Apple dwukrotnie usuwała aplikacje, które zawierały treści chrześcijańskie od iTunes App Store. W obu przypadkach, Apple przyznała, że odmówiła dostępu do tych aplikacji, gdyż zawierały one poglądy chrześcijańskie, które ich zdaniem były „obraźliwe”.

Spośród 425 tysięcy dostępnych aplikacji na iPhonach firmy Apple, jedynymi cenzurowanymi aplikacjami były te, które zawierały treści chrześcijańskie.

Portal społecznościowy Facebook otwarcie współpracuje z aktywistami homoseksualnymi w celu wyeliminowania „anty-homoseksualnych komentarzy ze strony”. Stąd krytyczne uwagi na temat tzw. małżeństw tej samej płci, zachowań homoseksualnych itp. zagrożone są cenzurą. W rzeczywistości, w niektórych przypadkach takie treści już zostały usunięte przez tę witrynę.

Myspace, kolejny portal społecznościowy stosuje podobne praktyki. Nie zezwala na „homofobiczne” wypowiedzi.

Cenzuruje także You Tube, który usunął np. film dokumentujący napaść homoseksualistów na pokojowo demonstrujących na terenie jednego z kampusów w USA członków Akcji Studenckiej TFP.

Autorzy badań obawiają się, że ze względu na to, iż niektóre duże spółki negatywnie nastawione do poglądów konserwatywnych kontrolują dostęp do stron internetowych, mogą chcieć w jeszcze większym stopniu ograniczać swobodę wypowiedzi podmiotów chrześcijańskich.

Źródło: LifeSiteNews.com, AS.

Komentarz PiotrSkarga.pl: Również Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi w 2007 r. doświadczyło podobnej cenzury ze strony firmy Google, która zakazała protest przeciw Karcie Praw Podstawowych wykraczając rażąco przeciw swobodzie wypowiedzi. Przypomnijmy.

Administratorzy internetowej wyszukiwarki Google zdecydowali o wstrzymaniu edycji sponsorowanego linku, kierującego do witryny protestuj.pl. Za jej pomocą prowadziliśmy akcję obywatelskiego sprzeciwu wobec ratyfikacji europejskiego traktatu reformującego (czyli de facto nieznacznie wyretuszowanej tzw. eurokonstutucji), a w szczególności Karty Praw Podstawowych.

Od początku listopada2007r. link pojawiał się w górnym rogu ekranu korzystającego z wyszukiwarki internauty wtedy, gdy użył on któregoś spośród ponad 8 tysięcy słów kluczowych, głównie związanych z Kościołem katolickim i jego nauczaniem, Unią Europejską czy samą Europą. Po kliknięciu na link otwierała się strona protestuj.pl, na której ostrzegaliśmy przed podjętą przez eurokratów próbą narzucenia unijnej konstytucji poszczególnym narodom Starego Kontynentu, bez oglądania się na ich wolę. Zachęcaliśmy też do wysyłania na adres Prezydenta RP sprzeciwu w tej sprawie wraz z apelem o odrzucenie KPP.

Ku naszemu zdumieniu otrzymaliśmy od administratorów Google AdWords informację:

Szanowni Państwo!
Dziękujemy za korzystanie z programu reklamowego Google AdWords. Po sprawdzeniu Państwa konta wykryliśmy, że co najmniej jedna reklama lub słowo kluczowe nie spełniają wymogów podanych w naszych wskazówkach.

(…) TREŚĆ REKLAMY:

laicka Eurokonstytucja wielkim zagrożeniem dla chrześcijańskiej Europy protestuj.pl
Podjęta decyzja: Zawieszona – Wymaga Poprawek
Problem(y): Niedopuszczalna zawartość

Podobne adnotacje znalazły się również przy innych fragmentach tekstu z protestuj.pl:

Traktat Konstytucyjny zagrożenie dla chrześcijańskich fundamentów Europy; wyślij protest do Prezydenta. Nie pozwól, aby Twój głos pominięto; Karta Praw Podstawowych chrześcijańskie korzenie Europy celem laickiego ataku!; Cywilizacja śmierci uważaj; Karta Praw Podstawowych to atak laickiej Europy.

Administratorzy Google AdWords napisali też:

SUGESTIE:
Zawartość: W chwili obecnej polityka Google nie zezwala na
reklamowanie stron zawierających Religia i aborcja – treści powiązane.
Zgodnie z zapisem w warunkach umowy o świadczeniu usług zastrzegamy sobie
prawo do decyzji o akceptacji reklamy na naszych stronach według własnego uznania.

DEFINICJE ZASAD:
Niedopuszczalna zawartość: Google wierzy w swobodę wypowiedzi i dlatego
oferuje szeroki dostęp do zasobów Internetu bez cenzurowania wyników
wyszukiwania. Zwracamy również uwagę, że decyzje, jakie podejmujemy w
sprawie reklam, w żaden sposób nie wpływają na prezentowane wyniki
wyszukiwania. W chwili obecnej zarówno Państwa reklama, jak i wszystkie
słowa kluczowe zostały zawieszone.

O ile na stronach reklamowanych (a nie w samych reklamach!) na Google Adwords nie mogły się znaleźć się zestawione sformułowania „aborcja” i „religia” (to Kościół i katolicy świeccy najmocniej sprzeciwiają się zabijaniu nienarodzonych), to już wrzucając do wyszukiwarki słowo „aborcja” na czele wyników (a nie w rogu ekranu) znaleźć można było sponsorowany link do polskojęzycznej strony międzynarodowej organizacji propagującej mordowanie bezbronnych dzieci, częściowo zakazane w naszym kraju.

Z kolei w czerwcu 2011 r. administratorzy Facebooka ocenzurowali stronę Warszawskiej Krucjaty Młodych blokując informację o publicznej modlitwie różańcowej wynagradzającej Bogu i Najświętszej Maryi Pannie za grzech sodomski, zorganizowanej przez stołeczne środowisko Krucjaty 10 czerwca t.r., czyli w przeddzień tzw. Parady Równości. Wiadomość tę Facebook zaliczył do grupy tekstów, które „namawiają do nienawiści, mogą zastraszać lub zawierają elementy nieprzyzwoite”.

Niestety wszelkie pytania o dokładne sprecyzowanie, która część wiadomości była przyczyną podjęcia tak spektakularnej decyzji, i o przekroczenie jakich, konkretnie, punktów regulaminu chodzi, zostały zignorowane. To zdumiewające, tym bardziej, że wiadomość od administratora zawierała groźbę dezaktywacji konta, jeżeli dalsze korzystanie z Facebooka i jego opcji będzie „niezgodnie z regulaminem”.

PiotrSkarga.pl

Za: PiotrSkarga.pl (2011-09-22)

http://www.bibula.com/?p=44052

Zmieniony przez - fantomista w dniu 2011-09-23 10:42:57

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#343 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 23 wrzesień 2011 - 09:43

Jeśli Kaczyńscy, są blondynami to nie mogli mieć żydowskich korzeni, sam kiedyś pisałem że któryś z nich przyznał się do żydowskiej kuzynki ale to chyba jeszcze z nikogo nie czyni Żyda. Z jednej strony nie podoba mi się ich filosemityzm ale na dużych portalach, tudzież niektórych filmach z YT jest wysyp komentarzy o żydowskim ojcu itd. Już nie pamiętam jak to dokładnie leciało ale zawsze jest ta sama treść wpisów jakby pochodziły od bota, podczas gdy wpisy o narodowości alternatywnej innych polityków są z np WP z razu usuwane.

t2742732_jqicu.gif


#344 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 23 wrzesień 2011 - 12:12

Wrzuta "służbowa"
Cały pic polega na tym, że usiłuje się propagować tego rodzaju ściemę w stosunku do Kaczyńskich, podczas gdy wspomnienie o tym fakcie w stosunku do osobników o faktycznym pochodzeniu grozi wizytą ABW przed śniadaniem

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#345 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 23 wrzesień 2011 - 13:41





Cejrowski uciszony
Aktualizacja: 2011-09-22 10:25 am

“Audycja Podzwrotnikowa” się skończy w ostatnią sobotę września. Cóż za koincydencja – idą wybory, i ja zawsze z tej okazji mam zamykaną audycję w której gram wesołą muzyczkę tropikalną. Ja to już gdzieś przeżywałem… aha, z okazji poprzedniej kampanii zakneblowała mnie dyrektorka Trójki – pisze na swojej stronie Wojciech Cejrowski.

- Niepolityczną audycję zawieszono bo autor po audycji, w swoim czasie wolnym, angażował się po prawej stronie barykady. Dyrektorka uznała, że jakbym się angażował po równo po obu stronach, albo siedział cicho, to mógłbym puszczać te moje tropikalne dyrdy, ale w związku z moim obywatelskim poparciem dla Marka Jurka, te same piosenki zaczynają brzmieć jak piosenki wyborcze… Hmm… idąc tym torowiskiem rozumowania różnokolorowe włosy Pani Dyrektor PR3 trzeba by zgolić na czas wyborów, bo agitują za tęczową koalicją. (Dyr. Trójki od lat farbuje włosy w pasemka o kolorach zaczynających się od niebieskiego – po niebieskim jest już tylko dziwniej i dziwniej…)

Wracając do teraźniejszości: Polskie Radio nie przedłużyło umowy ze mną Najpierw musiałem się posunąć z Trójki, żeby zrobić miejsce dla Niedźwiedzia. Teraz zadzwonili z Jedynki z kulturalnym uprzedzeniem, że nie mają pieniędzy na pracowników zewnętrznych. No ale na wewnętrznych prezesów, mają. Ba, na cała plejadę prezesów w instytucji, w której wystarczyłby jeden mały dyrektor.

A co im ta moja audycja tak przeszkadza? Przecież jest fajna. Zwyczajnie i po ludzku fajna, miła, czasem ckliwa, momentami mądra (wszystko biorę z piosenek, nic od siebie….). No więc co konkretnie im przeszkadza? Popularność u wroga!

Wróg nie powinien uchodzić za sympatycznego gościa od sympatycznej muzyczki. Wróg nie powinien pisać fajnych książek przygodowych. Wróg ma być stary, cuchnący, łysiejący (JESTEM ), niechlujny, nudny, niechciany, znienawidzony… czyli wróg ma być ogólnie fuj, a nie twój. A jak nie jest? No to trzeba go uciszyć – wyrwać mu kabel od mikrofonu. A jakby bez mikrofonu nadal głośno śpiewał, to zawiąże mu się ten kabel zamiast krawata. (Dla objaśnienia: tę przenośnię z kablem też wziąłem z piosenki – Kaczmarskiego.)

O rety, rety i co będzie? Nic. A co ma być? Wszystko to przecież już było. Przeżyliśmy, zwyciężyliśmy, więc przeżyjemy i zwyciężymy po raz kolejny. To tylko taka chwila przerwy. Drapieżnicy, gotują się do skoku… Pojadę sobie do Texasu i powymyślam trochę nowych tematów do audycji. A oni niech siedzą i śmierdzą. Kimkolwiek są. – pisze Cejrowski.

JW/www.cejrowski.com
Za: Fronda.pl

http://www.bibula.com/?p=44068

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#346 Bohemoth

Bohemoth

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 64 postów

Napisano 23 wrzesień 2011 - 14:18



Mysle ze sie nadaje tutaj ten artykul, gdyz chodzi o manilpulacje opinia publiczna poprzez idiotyczne usprawiedliwianie zbrodni jaka jest abrocja


Usunęłam - nie żałuję( co za tytul, juz bardziej przedmiotowo istoty ludzkiej potraktowac nie mozna)

W Polsce aborcja jest prawnie zakazana. Organizacje kobiece i lewicowe od lat apelują o złagodzenie ustawy antyaborcyjnej, żeby kobieta sama mogła zadecydować, czy chce urodzić dziecko. O swoich decyzjach opowiadają kobiety, które żyły w czasach, kiedy była ona legalna.


http://zdrowie.onet.pl/zycie-i-zdrowie/usunelam-nie-zaluje,1,4855850,artykul.html







Zmieniony przez - Bohemoth w dniu 2011-09-23 15:22:20

#347 takitamse

takitamse

    mysikrólik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1060 postów

Napisano 30 wrzesień 2011 - 20:59



#348 Erison

Erison

    1

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 20 październik 2011 - 14:47

Brutalna rewolucja w Libii. 10 największych mitów... według onetu


http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/brutalna-rewolucja-w-libii-10-najwiekszych-mitow,1,4827105,kiosk-wiadomosc.html


Takich głupot to już dawno nie czytałem. :)

Zmieniony przez - Erison w dniu 2011-10-20 15:48:15

Zmieniony przez - Erison w dniu 2011-10-20 15:48:39

#349 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 27 październik 2011 - 12:59





"Może Wyborczą też Tusk zakaże, gdy gazetami zasłonimy twarze”

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#350 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 28 październik 2011 - 20:07

Dzisiaj na Polsacie był materiał o rekonstrukcji obrazu Bitwa pod Grunwaldem. Kilkukrotnie powtórzono że obraz był czczony przytoczono notkę o kobiecie która w 1878r próbowała go podpalić za co została rzekomo oskarżona o utratę wiary, co zabrzmiało tak jakby chodziło o wiarę katolicką której brak byłby przestępstwem. Na koniec przedstawiono jakąś wyśmienitą panią historyk która stwierdziła że obraz jest dla Polaków symbolem wielkiej klęski.

t2742732_jqicu.gif


#351 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 31 październik 2011 - 10:53

obraz jest dla Polaków symbolem wielkiej klęski

Ke?
Chyba wielkiej klęski Niemców i innych ziomali albo ta pani histeryk była od ziomali premiera

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#352 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 05 listopad 2011 - 22:25

Dziś na Polsacie było trochę propagandy wojennej. Pokazywano żołnierzy KFORu w Serbii, wszyscy byli uśmiechnięci i materiał skupił się na mundurowym który gadał z żoną przez skypea. Nie tylko przemilczano natowskie zbrodnie i instalację marionetkowego rządu ale nawet w zasadzie pominięto sam przebieg konfliktu Serbia-Kosowo ujmując go jednym zdaniem "walki chrześcijan z muzułmanami".

t2742732_jqicu.gif


#353 Vetinari

Vetinari

    Jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 8439 postów

Napisano 06 listopad 2011 - 17:24





Piekny widok

( co za tytul, juz bardziej przedmiotowo istoty ludzkiej potraktowac nie mozna)




Może Wyborczą też Tusk zakaże, gdy gazetami zasłonimy twarze"


serio, łykasz ten marketingowy chwyt robienia męczenników ze stadionowych *****i ?

Zmieniony przez - Vetinari w dniu 2011-11-06 17:28:26

Zmieniony przez - Vetinari w dniu 2011-11-06 17:28:43

#354 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 06 listopad 2011 - 18:49

Dokladnie, Ci wielcy patriotyczni kibole to huligani, ktorzy maja na koncie kilka roz*******en stadionow.

Zmieniony przez - Mewa21 w dniu 2011-11-06 18:49:57

#355 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 listopad 2011 - 10:28

Niektóre proste umysły ni jak pojąć nie mogą, że kibice, podobnie jak przekrój Narodu, to nie tylko Polacy postrzegani za granicą przez lata jako złodzieje i pijacy... ale także ludzie wykształceni, kulturalni, spokojni i odpowiedzialni. To, że wśród setek tysięcy kibiców znajduje się jakiś odsetek zadymiarzy nie odbiega od średniej narodowej.
Postrzeganie jednak całości poprzez pryzmat odsetka świadczy jedynie o złej woli, niezrozumieniu lub manipulacji. Oczywiście nie biorąc pod uwagę jakiegoś odsetka ociężałości umysłowej z którym tu mniemam doczynienia absolutnie ale to absolutnie mieć nie można

===+++===+++===+++===+++===+++===+++===+++===+++===+++===+++===+++===+++






Aktorki – Jacek Bartyzel
Aktualizacja: 2011-11-9 8:57 pm

Epidemia „oburzenia” ogarnia świat aktorski, i to szczególnie w jego personelu damskim. Jedna oburzona niesłychanym „męczeństwem” ks. Bonieckiego – p. Krystyna Janda – wykazała się przy tym dużą dozą roztargnienia, zapominając, że jej deklaracja o wystąpieniu z Kościoła katolickiego o tyle jest niewykonalna, iż aby skądkolwiek wystąpić, należałoby tam uprzednio wstąpić, a p. Janda jest akurat luteranką, więc znajduje się poza Kościołem.

Oburzona jest również aktorka jeszcze sławniejsza, a mianowicie Juliette Binoche. Została ona właśnie współautorką i sygnatariuszką apelu, w którym proklamuje walkę przeciwko „faszyzmowi” i „nowemu fanatyzmowi” (zob. Manif de chrétiens intégristes dans notre théâtre: luttons contre ce fascisme!). „Faszystami” i „fanatykami”, którzy tak oburzyli Mme Binoche (i inne mniej lub bardziej sławne persony ze świata artystycznego, jak Patrice Chéreau, Michel Piccoli czy Claus Peymann) są „chrześcijańscy integryści”, czyli młodzi katolicy i rojaliści z Renouveau Français, którzy od 20 października demonstrują w paryskim Théâtre de la Ville przeciwko bluźnierczemu i koprofagicznemu spektaklowi Romea Castellucci Sur le concept du visage du fils de Dieu, traktowani zresztą z niesłychaną brutalnością przez policję. Zostali oni zresztą już oskarżeni formalnie o „zamach na wolność sztuki”. Pani Binoche i jej kolegom ta brutalność w niczym nie przeszkadza: przeciwnie – wyraźnie ją pochwalają. Hipokryzja niesłychana, bo przecież dobrze wiadomo, że lewica zawsze zachwycała się i zachwyca wszystkimi, najbardziej burzliwymi manifestacjami w teatrach i innych miejscach publicznych, ilekroć są one skierowane przeciwko czemukolwiek „reakcyjnemu”. Gdy jest inaczej, to uderza w tony oburzonych profanacją „świątyni sztuki”. Zdaniem Mme Binoche et cons. nie ma żadnej chrystianofobii; to rzekomo tylko wymysł „ruchów religijnych i politycznych”, będących wrogami Oświecenia i wolności, z którymi – uwaga! – Francja w epoce swojej chwały walczyła. Sygnatariusze apelu są więc otwarcie spadkobiercami „chwalebnej” Rewolucji (anty)Francuskiej, która, jak się możemy domyślać, też wcale nie była chrystianofobiczna: nawet wówczas kiedy na przykład aranżowała „małżeństwa republikańskie” księży i zakonnic wiązanych ze sobą i spławianych do rzek z dziurawych łodzi.
***

Wiele lat temu, w epoce angielskiego Teatru Restauracji (1660-1685), żyła inna sławna aktorka – Nell Gwyn. Nell była piękna jak anioł, ale nie była aniołem, choć przyznać trzeba, że jej życie nie było usłane różami – przynajmniej do pewnego czasu. Pochodziła z nizin i urodziła się nawet w domu publicznym, co określiło jej dalszą drogę życiową. Mając kilkanaście lat „awansowała”, zostając roznosicielką pomarańczy w teatrze. Tam dostrzegł ją aktor Charles Hart i Nell została jego kochanką. Hart odkrył też jednak jej niezwykły talent aktorski – komediowy (w Teatrze Restauracji obowiązywało bardzo ścisłe emploi). Mimo iż Nell była analfabetką, nie przeszkodziło jej to w graniu, gdyż miała fenomenalną pamięć: wystarczyło, że ktoś raz przeczytał jej tekst roli i natychmiast ją zapamiętywała. Równolegle do rozwoju kariery aktorskiej, Nell Gwyn przechodziła z rąk do rąk coraz wyżej postawionych kochanków, aż wreszcie została metresą „Wesołego Monarchy” Karola II i urodziła mu nawet dwóch synów, z których starszy został 1. księciem St Albans. Jak bardzo król był do niej przywiązany, świadczy fakt, że na łożu śmierci prosił brata – późniejszego Jakuba II, aby nie pozwolił „biednej Nell” umrzeć z głodu. Jakub II słowa dotrzymał, niemniej Nell i tak wkrótce zmarła, chociaż nie z głodu, tylko na syfilis.

Jakiś czas wcześniej zdarzył się następujący incydent. W Londynie wybuchły kolejne „antypapistowskie” zamieszki, wzniecane przez purytańskich kaznodziejów. Podjudzany przez nich motłoch zwracał się przeciwko wszystkiemu, co podejrzewał o związki z dworem, wiedząc, że Karol II sprzyja katolicyzmowi (na łożu śmierci zresztą konwertował) a książę Yorku (Jakub II) jest katolikiem otwarcie. Podczas owych zamieszek Nell Gwyn akurat jechała karetą ze znakami królewskimi. Gdy motłoch zaczął trząść karetą i sytuacja stała się naprawdę groźna, Nell wychyliła się i zawołała: Ludzie dajcie spokój, przecież ja jestem porządna protestancka ****a!
***

Gdy porównuję te postaci i epizody, to muszę przyznać, że mniejszy dystans odczuwam do Nell Gwyn, aniżeli do dzisiejszych oburzonych pań aktorek, z których żadna nie trudniła się przecież prostytucją. „Biedna Nell” była oczywiście jawnogrzesznicą, choć piękną jawnogrzesznicą (co, nie ukrywam, jest dla mnie okolicznością łagodzącą) i dającą ludziom wiele radości dzięki swojemu talentowi. Przede wszystkim jednak Nell była świadoma swojej moralnej nędzy i bezpretensjonalnie oraz realistycznie oceniała swoją duchową kondycję, czego przykładem jest także przytoczony wyżej cytat. Wiadomo zresztą, że im bliżej była śmierci, tym bardziej skłaniała się ku skrusze. Powiem więcej: w Nell Gwyn jestem w stanie dostrzec duchową siostrę, która zdaje mi się kimś w rodzaju celnika z przypowieści o modlitwie faryzeusza i celnika u św. Mateusza.

Gdy natomiast słucham i czytam pretensjonalne oświadczenia i apele Pań Artystek, którym niejako „z urzędu” należy się w ich mniemaniu miejsce pośród „elity moralno-intelektualnej”, gdzie ze swoich świeckich kazalnic pouczają co jest dobre, a co złe, co jest „prawdziwą religijnością” a co „fanatyzmem” i „faszyzmem”, to nie potrafię odczuwać niczego innego jak obrzydzenie. Nie tylko bijącym w oczy faryzeizmem i głupotą, ale przede wszystkim tą naprawdę diaboliczną perwersją, która ideologię – oświecenia i fałszywie, perwersyjnie pojmowanej wolności wypowiedzi czy sztuki – wynosi na piedestał moralności i moralnego kryterium dobra i zła, z których to „wyżyn” następnie pozwala sobie rozstrzygać na przykład co jest, a co nie jest blasfemią, oraz osądzać tych, którzy trzymają się kryteriów prawdziwościowych realnie.

Tak, Nell Gwyn sprzedawała swoje ciało. Lecz czymże jest prostytuowanie ciała, zwłaszcza jeśli niezagłuszone sumienie zachowuje zdrową samoocenę, wobec pełnego „moralizatorskiej” pychy prostytuowania swojego umysłu? Swojej duszy?

Jacek Bartyzel
Za: Organizacja Monarchistów Polskich - legitymizm.org

http://www.bibula.com/?p=46916

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#356 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 11 listopad 2011 - 10:32

nooo fantom ładny odsetek, tylko, że jak są rozróby stadionowe to najczęściej wszyscy kibole zbierają się w kupie, jedni wrzeszczą, a ci co są bardziej z przodu rzucają w policję czymkolwiek się da i rozwalają siatki itd. Oni są bardzo zorganizowaną grupą, a gdzie tu jest patriotyzm nie widzę. Tylko później na ich rozpierduchy i uszkodzenia idzie z podatków kupa forsy.

Co do ks. Bonieckiego te odejście to duża strata dla KK, był otwarty na rozmowy, na różne środowiska, nie uciekał od spraw ważnych i rozmawiał ze wszystkimi ludźmi nie tylko z katolikami. Bo przecież nie można udawać, że w naszym społeczeństwie są tylko katolicy i nikt więcej się nie liczy.

#357 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 listopad 2011 - 15:13

Mewa

Za dużo telewizji oglądasz... Stanowczo za dużo i to kompletnie bezkrytycznie...
No, ale nie przejmuj się, 90% Narodu robi dokładnie to samo - ulega bardzo sprytnej manipulacji i kształtowaniu poglądów. Podaje im się wybrane kawałki, odpowiedni kontekst, odpowiednio przedstawiony i już wszyscy biorą telewizyjne "racje" za swoje, gotowi bronić ich własną piersią
Z przykrością muszę stwierdzić, że też tam miałem przez większość mojego życia. Potem przyszło 'oświecenie', okupione wieloma przedyskutowanymi nocami na najważniejsze tematy, rozkładania na czynniki pierwsze wszystkiego i wszystkich i drążenie, drążenie dogłębne, aż docierało się do SEDNA - tak by Zrozumieć kto, co i po co dokonuje jakichkolwiek działań w przestrzeni publicznej.

Tego nie sposób zrozumieć póki człowiek nie uwolni się z tego medialnego matrixa, póki nie potrafi czytać drugiego dna i intencji za nim idących. Z perspektywy czasu Rozumie jak bardzo był marionetką w rękach obcych i pośrednio rozumie też, że można tkwić w matrixie wierząc we wszytko co człowiekowi podsuną.

A podsuwają (święcie oburzeni) ks. Bonieckiego
Czy zadałeś sobie pytanie: kim jest ks.Boniecki, że najróżniejszej maści ateiści, masoni, komuniści, czy zwykłe sprzedajne świnie wołają głośno z twego telewizora o wolności słowa - ci sami którzy usiłują zamykać usta innym księżom...
Czy zadałeś sobie to pytanie?
Zapewne nie... a w nim tkwi klucz do jednego małego matrixowego klocka.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#358 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 13 listopad 2011 - 15:42

5 kolumna?

mi starczyło jak boniecki chwalił bartoszewskiego, jaki to wspaniały człowiek jest...

Zmieniony przez - The WariaX w dniu 2011-11-13 15:43:35

#359 grzech..

grzech..

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 31 postów

Napisano 13 listopad 2011 - 17:23

Konferencja prasowa organizatorów Marszu Niepodległości (o medialnych manipulacjach)



Zmieniony przez - grzech.. w dniu 2011-11-13 17:24:12

#360 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 14 listopad 2011 - 15:32

Po prostu chcę wam udowodnić, że ludzie, którzy są fanatykami PO i PiS'u żyją w zakłamaniu i nienawiści, bo tylko słuchają swoich wodzów i tylko ich jest prawda nie popatrzą na to obiektywnie.

Tv to ja oglądam mało, więc nie wiem czemu oskarżasz mnie o to, skoro nie jestem za waszymi teoriami spiskowymi. Tak samo mówiłeś, że tej stówy nie podwyższą,a mówiłeś, że to kiełbasa wyborcza, a podwyższyli, a już po wyborach.

Po prostu chcę, żeby księża nie popierali jakiejś opcji i, żeby się nie w******lali i mówili wiernym na kogo mają głosować.

#361 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 15 listopad 2011 - 09:49

Po prostu chcę wam udowodnić, że ludzie, którzy są fanatykami PO i PiS'u żyją w zakłamaniu i nienawiści, bo tylko słuchają swoich wodzów i tylko ich jest prawda nie popatrzą na to obiektywnie.

Że co chcesz udowodnić? I komu?
Mewa, chłopie, pozwól, że wrócimy do tej rozmowy jak zarost ci zgęstnieje, szkoły pokończysz, do roboty pójdziesz, rodzinką sie zajmiesz, dostaniesz od życia po dupie tak, że ci się mózg wyprostuje - wtedy, wtedy pogadamy poważnie, jak facet z facetem.


Tv to ja oglądam mało, więc nie wiem czemu oskarżasz mnie o to, skoro nie jestem za waszymi teoriami spiskowymi. Tak samo mówiłeś, że tej stówy nie podwyższą,a mówiłeś, że to kiełbasa wyborcza, a podwyższyli, a już po wyborach.

Problem polega na tym, że w dzisiejszych czasach zaledwie kilka procent ludzi posiada własne poglądy, pozostałym się tylko wydaje, że samodzielnie myślą, ale są w totalnym błędzie.


Poprostu chcę, żeby księża nie popierali jakiejś opcji i, żeby się nie w******lali i mówili wiernym na kogo mają głosować.

Też bym chciał by NIKT nie mówił nikomu na kogo ma głosować, żadna telewizja, gazeta czy cokolwiek innego. Problem polega na tym, że trwa WOJNA, wojna o kształt i szybkość zmian na tej planecie. W tej wojnie Prawda, Miłość, Dobroć i Moralność jest w defensywie, a bedzie jeszcze gorzej, dużo gorzej (delikatnie rzecz ujmując) i wtedy (może) wspomnisz te słowa. Ja ostrzegałem. Każdy dokonuje wyboru na swoje konto i własną odpowiedzialność. Nie ja ich będę potem sądził.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#362 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 15 listopad 2011 - 16:27

Fanatykom chcę to udowodnić.

Myślę samodzielnie, nikt mi nie wmówi, że Czarne jest białe.

ta wojna to TVN i trwam, niczym się właściwie się nie różnią tylko, że są przeciwnikami i chcą zgarnąć swoich zwolenników, a przy tym pieniążki( tylko, że w trwam jest to bardziej wyraziste).
A kto walczy? Po***ani fanatycy PO i PiSu ...


Zmieniony przez - Mewa21 w dniu 2011-11-15 16:28:02

#363 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 16 listopad 2011 - 09:11

Jeśli dostrzegasz tylko dwie strony medalu... to zastanów się przez chwilę kto korzysta gdy dwoje się bije?

Krótkowzroczność nie jest najlepszą metoda na oglad rzeczywistosci.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#364 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 16 listopad 2011 - 15:12

Ja korzystam, trzeźwo patrzę.

To jest fakt, że PO i PiS tworzy 75% sceny politycznej.


#365 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 17 listopad 2011 - 14:48

Albo komuś zależy byś tak 'postrzegał'
Warto czasem dostrzec pewne nieukryte, przypadkowo pokazane, przez pomyłkę lub niedopilnowanie, sceny, konteksty, fragmenty wypowiedzi itp. potem skrzętnie tuszowane.
Wpadki czasem się zdarzają nawet przy takiej skrupulatnej kontroli obliczonej na pokazy dla baranów. Trzeba tylko zechcieć zaczać "postrzegać", a potem uruchomić zwoje podczaszkowe

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#366 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 17 listopad 2011 - 15:26

Nikomu by nie zależało, wręcz odwrotnie, media udają, że PiS i PO są tak skłóceni i tylko ich pokazują, by później Polacy myśleli, że są tylko dwie opcje. No i fakt 3 kadencja i dalej maja dobry wynik

#367 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 listopad 2011 - 08:10

Have a nice dreams





Nie, nie jestem Morfeuszem
Zresztą tylko nieliczni chcą zobaczyć czym jest rzeczywistość.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#368 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 18 listopad 2011 - 14:54

Tak ty jesteś z tych nielicznych, bo tylko ci, którzy głosują na PiS mogą należeć do tej grupy :)

#369 kt891

kt891

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 122 postów

Napisano 18 listopad 2011 - 17:51

Oglądajcie i kopiujcie bo wkrótce pewnie wykasują !

Zmieniony przez - kt891 w dniu 2011-11-18 17:52:39

#370 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 listopad 2011 - 14:14

Mewa
Nawet udawanie "neutralnego" w tym krajowym sporze przestaje ci wychodzić

Pamiętasz stary kawał o psychiatrze pokazującym obrazki pacjentowi?
Pacjent na pytanie doktora "z czym mu się obrazek kojarzy?" niezmiennie i niezależnie od treści obrazka odpowiadał - "dupa".
Niektórym bowiem, obojętnie o czym się mówi jedno tylko na myśl przychodzi...

Miłego dnia życzę

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#371 Tratman44

Tratman44

    Bjoderko lubi to

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 20 listopad 2011 - 15:44

Jestem neutralny, gdyby na przykład był tu fanatyk z PO i też to samo powiedział, to zachował bym się tak samo
Problem w tym, że wszystkich wrogów pokasowaliście, a byłoby ciekawiej, gdyby ludzie głosowaliby na jakieś inne partie

#372 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 listopad 2011 - 17:42

Jestem neutralny


Nom, to tak jak wszyscy tutaj

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!