Skocz do zawartości




Zdjęcie

Rządy PO - rozliczanie - część 2


4118 odpowiedzi w tym temacie

#1 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 05 maj 2009 - 15:50

cd tematu

ankieta
http://forumzn.katalogi.pl/Rz%C4%85dy_PO_-_rozliczanie-t10137.html


Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-05 16:51:24

Zmieniony przez - xami w dniu 2010-06-18 00:29:52

#2 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 05 maj 2009 - 15:51

to moze ja rozpoczne, chlebem i solom

#3 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 05 maj 2009 - 15:54

Nieee...

#4 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 05 maj 2009 - 15:55

yes nie pozwolę Klejcunowi zamykać topiców

#5 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 05 maj 2009 - 16:05

poprzedni zamklem, nowy otwarlem uroczyscie
dobra, wrocmy do tematu - PO jest zle.

Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-05-05 17:05:48

#6 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 05 maj 2009 - 16:16

wCACle nie bo tefałen kłamie.

#7 Kaine

Kaine

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 05 maj 2009 - 16:28

nikt w kraju nie złapał grypy świńskiej,to albo cud albo woda z lichenia.
minus jest taki,że może powstać spiskowa teoria o polskim faszystowskim laboratorium,które stworzyło wirusa i zaatakowało świat

#8 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 05 maj 2009 - 17:47

Teraz się wyjaśniło w jaki sposób Polska zbawi świat...
...Jednak wpierw musi go położyć na kolana

#9 Kaine

Kaine

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 05 maj 2009 - 18:00

wybory do parleuro frekwencja 0,9 %?

#10 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 06 maj 2009 - 13:27



Tanie państwo i walka z biurokracją.

Takie slogany rudy oszust wygadywał kiedyś.
Dziś wygląda to zupełnie inaczej - odwrotnie. Tak właśnie marinetkowy rządzik (działający w interesie Niemiec) rudego oszusta kombinuje ciepłe POsadki dla kolesi.

Nowy urząd powstanie w każdym ministerstwie
"Koordynator ds. równego traktowania" – tak nazywać się będzie nowe stanowisko, które pojawi się w każdym ministerstwie i urzędzie administracji publicznej. Po wakacjach ruszą specjalne szkolenia urzędników, którzy dowiedzą się, jak rozpoznawać dyskryminację – dowiedział się serwis internetowy tvp.info
http://wiadomosci.onet.pl/1965390,11,nowy_urzad_powstanie_w_kazdym_ministerstwie,item.html

#11 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 06 maj 2009 - 19:26



Rudy oszust i marionetka w rękach zagranicznych mocodawców boi się prawdy. Boi się spojrzeć w oczy ludziom, których spycha w nędzę polityką swego marionetkowego rządziku.

Obchody 4 czerwca przeniesione do Krakowa
http://wiadomosci.onet.pl/1965804,11,item.html

#12 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 06 maj 2009 - 20:00

Red, dodam, że przy każdym Urzędzie Wojewódzkim działa komitet polityczny PO. Nas podatników kosztuje 500 mln rocznie. Pytano cudaka, kiedy te partyjne urzędy znikną.
Brak odpowiedzi.

By żyło się lepiej Polskiej Zjednoczonej Platformie Obywatelskiej. Tak trzymać!
Klejcun, tobie to pewnie brzmi znajomo, swojsko, nie?

#13 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 06 maj 2009 - 20:03

Klejcun to jeszcze mleko pod wąsem ma wiec takich rzeczy wiedzieć nie może

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#14 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 06 maj 2009 - 20:08

Tak naprawde, to Pola jest jedna z tych, co nioe chodzi jej o dobro naszego narodu, ale o przepchanie (zapewne dla wlasnych interesow) PiSu. Juz to w niejednej wypwoiedzi zauwazylem. Ona nie zyczy dobzre narodowi, tylko partii. Nawet jak inna partia zrobila cos dobrego dla kraju, to ona to przemilcza. Manipulacje i klamstwa. Chocby np. z tym, ze Lyzwinski skonczyl studia rolnicze, a tak naprawde skonczyl w jednej klasie to samo co Lepper - technikum. I takich manipulacji mozna mnozyc i mnozyc. By zylo sie lepiej.

sorry za literowki, tak uprzedzajac, jakby ktos z braku argumentow chcial sie przyczepic do pisowni.

Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-05-06 21:08:48

#15 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 06 maj 2009 - 20:16

plaszczak jest obraźliwy

t2742732_jqicu.gif


#16 Kaine

Kaine

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 06 maj 2009 - 23:43

rozjechali mnie tym txt,rasiści

Mężczyzna pochodzący z Europy Wschodniej wtargnął do gmachu amerykańskiego Ministerstwa Obrony i został obezwładniony przez agentów ochrony - poinformował Pentagon.
Jak powiedziała rzeczniczka resortu Sheryl Irwin, incydent wydarzył się około godz. 13.20. Mężczyzna dostał się do budynku ze znajdującej się pod nim stacji metra "Pentagon". Wbiegł przez drzwi oznaczone jako "wyjście" i został błyskawicznie obezwładniony przez wojskowego i trzech policjantów ministerstwa.

- Miał przy sobie ulotki napisane w języku wskazującym na pochodzenie z Europy Wschodniej - poinformowała Irwin, dodając, że nie ustalono jeszcze jego narodowości. - Chyba nie był Polakiem - powiedziała.

Podkreśliła, że tego rodzaju naruszenie bezpieczeństwa silnie strzeżonego gmachu Pentagonu zdarza się bardzo rzadko. - Jak tu pracuję 11 lat, nic takiego się jeszcze dotąd nie zdarzyło - dodała.

onet.
zapomniała o samolocie zaparkowanym na budynku?

a dlaczego w tym temacie?to początek kampanii wyborczej

ps.Klejcun jak się dziś nie pojawisz, to cię odbijemy,swoich nie zostawiamy.

Zmieniony przez - Kaine w dniu 2009-05-07 00:51:36

#17 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 07 maj 2009 - 03:35





Orędzie Tuska zrobili producenci "Świata według Kiepskich"


Kancelaria premiera zapłaciła 11 tysięcy prywatnej firmie za wyprodukowanie orędzia telewizyjnego. Donald Tusk nie chciał, by zajęła się tym Patrycja Kotecka z TVP. Przekonuje, że jego orędzie było lepsze od prezydenckiego. "Nie używam rekwizytów typu gej z Kanady i Erika Steinbach" - mówi premier.

"Zlecenie realizacji orędzia na zewnątrz pokazuje mentalność tej ekipy - pchanie pieniędzy w kieszenie prywatnych firm" - oburza się w rozmowie z DZIENNIKIEM poseł PiS Jacek Kurski. I wskazuje, że gdyby orędzie produkowała TVP, rząd - jego zdaniem - nie zapłaciłby ani złotówki.

Wystąpienie za 11 tysięcy 36 złotych

Wystąpienie przygotowała firma ATM, która produkuje między innymi serial "Świat według Kiepskich". "Orędzie zostało przygotowane tanio i sprawnie" - tłumaczył w TVN24 Donald Tusk. "Kosztowało około 10 tysięcy złotych" - wyjaśniał.

Rzeczniczka rządu precyzuje tę kwotę. "Całkowity koszt produkcji wyniósł 11 tysięcy 36 złotych" - mówi Agnieszka Liszka. "Firma nie została wybrana w przetargu, ponieważ kwota zamówienia była bardzo niska" - dodała.

Premier tłumaczy, że orędzie zrobione przez TVP nie byłoby bezpłatne. Według niego, koszt byłby o 20 tys. zł większy niż w prywatnej firmie. "Nie ma bezpłatnej telewizji publicznej. Z punktu widzenia podatnika, obojętne jest, kto produkuje takie orędzie, ponieważ tak, czy inaczej, podatnik za to płaci. Ja się cieszę, że udało się to zrobić tanio i dobrze" - powiedział Tusk.

Zdaniem szefa rządu jego orędzie wypadło lepiej niż orędzie prezydenta i nie zgadza się z opozycją, która twierdzi, że wystąpienie było pozbawione treści.

"To, że staram się wobec ludzi, szczególnie tych, którzy mają potrzeby, być człowiekiem możliwie delikatnym i że nie używam rekwizytów w orędziu typu , czy , to w mojej ocenie nie musi znaczyć, że treść takiego wystąpienia, nie będąc agresywną, nie niesie ze sobą treści. Ja w ogóle uważam, że jest całkowicie odwrotnie" - tłumaczył Tusk.

Czas antenowy za 700 tysięcy złotych

Jak pisze DZIENNIK, na Woronicza słychać głosy oburzenia, że premier skorzystał z darmowego czasu antenowego, a w swoim wystąpieniu mówił o likwidacji abonamentu dla emerytów i rencistów.

"To była bezczelność. Gdyby nie abonament i telewizja publiczna, kancelaria premiera za ten czas antenowy w piątek o 20 musiałaby zapłacić jakieś 700 tysięcy złotych" - mówi DZIENNIKOWI jeden z menedżerów w telewizji publicznej.

http://www.dziennik.pl/polityka/article166586/Tusk_Nie_uzywam_rekwizytow_typu_gej.html

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-07 04:42:04

t2742732_jqicu.gif


#18 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 07 maj 2009 - 18:14

Znajomi posłów PO kupili majątek upadającej stoczni?

Były senator PO, obecnie niezależny, Krzysztof Zaremba poinformował, że firma należąca do znajomych posłów Platformy: Sławomira Nitrasa, Michała Marcinkiewicza i Stanisława Gawłowskiego kupiła rusztowania Stoczni Szczecin. - To są kłamstwa - stwierdził Nitras i zapowiedział, że poda byłego kolegę z partii do sądu.

Krzysztof Zaremba powiedział, że we wtorek rozstrzygnięto przetarg na sprzedaż części majątku stoczniowego, w tym rusztowań, które są niezbędne do podtrzymania produkcji stoczniowej. Dodał, że rusztowania zostały sprzedane po niskiej cenie. Nie powiedział jednak, ile - jego zdaniem - powinny kosztować.

Jak dodał, rusztowania stoczniowe kupiła firma Master Sp. z o.o. należąca do Grzegorza Grodzickiego i Sylwestra Waszczuka. - Firma Master zajmuje się głównie remontami i modernizacją statków - dodał. Zaznaczył, że "nie byłoby w tym nic złego, gdyby właściciele ww. firmy nie byli dobrymi znajomymi zachodniopomorskich notabli PO: wiceministra ochrony środowiska Stanisława Gawłowskiego, posła Sławomira Nitrasa i posła PO Michała Marcinkiewicza".
Według Zaremby, firma ta zapraszała wymienionych polityków PO jako swoich gości na coroczne spotkania firm branży morskiej w Szczecinie. - Czy za udział w tych imprezach płacili z własnej kieszeni? - pytał Zaremba.

Nitras: będę bronił dobrego imienia

W reakcji na wypowiedź Zaremby, Nitras przesłał mediom oświadczenie, w którym napisał m.in., że nie ma nic wspólnego z organizacją i przebiegiem przetargów na majątek stoczniowy. "Jeśli ktoś twierdzi inaczej, będę musiał podać go do sądu w obronie mojego dobrego imienia" - podkreślił.

Dodał również, że z satysfakcją odbiera fakt, że majątek stoczniowy został zakupiony przez "solidną szczecińską firmę działającą w branży stoczniowej".

Nitras wyjaśnił, że w spotkaniach Herring Meeting (spotkanie o charakterze wystawnego bankietu, w którym bierze udział zazwyczaj kilkuset gości) uczestniczy każdego roku odkąd jest osobą publiczną i ma zamiar uczestniczyć w nim również w przyszłym tygodniu. "Bycie tam jest obowiązkiem każdego poważnego polityka. Krzysztofa Zaremby nigdy tam nie widziałem" - napisał Nitras.

"Nie mam żadnych związków z firmą Master. Znam oczywiście jej właścicieli, tak jak praktycznie wszystkich właścicieli i prezesów dużych firm w Szczecinie i regionie" - podał Nitars. Dodał, że przesłane mediom oświadczenie mogą one traktować jako złożone również w imieniu posłów Marcinkiewicza i Gawłowskiego.

Gawłowski powiedział, że Waszczuka i Grodzickiego poznał na organizowanej w Szczecinie imprezie, na której spotyka się cała branża morska. - Poznałem tam wszystkich szefów firm morskich działających w Szczecinie. Z panami Waszczukiem i Grodzickim widziałem się potem ze dwa, może trzy razy. Nie wiem jakie wnioski wyciąga z tego pan Zaremba. Na pewno nie są to moi dobrzy znajomi, z którymi odwiedzam się rodzinnie. Nie wiem co kupili od stoczni i za ile. Zakładam, że była jakaś publiczna procedura sprzedaży i tak się odbyło. Pan Zaremba kompletnie odpłynął - stwierdził.

Anonimowa licytacja

Jak poinformowała rzeczniczka Agencji Rozwoju Przemysłu Roma Sarzyńska na stoczniowe rusztowania było pięciu chętnych. Odbyła się internetowa, anonimowa licytacja. - Możemy się jedynie cieszyć, że ostateczna cena była o 50% wyższa niż wycena rusztowań - powiedziała. Przypomniała, że osiągnęły one cenę ok. 750 tys. zł.

W 2008 roku Komisja Europejska uznała za nielegalną pomoc finansową, którą polski rząd udzielił stoczniom w Gdyni i Szczecinie. KE dała polskiemu rządowi czas do czerwca br. na sprzedaż majątku obu stoczni. Do tego czasu zakłady mają też zwolnić wszystkich pracowników (w Gdyni jest to około 5200 osób, w Szczecinie - niespełna 4 tysiące).

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Znajomi-poslow-PO-kupili-majatek-upadajacej-stoczni,wid,11106064,wiadomosc.html?ticaid=17fc3

Zmieniony przez - wasiut15 w dniu 2009-05-07 19:15:16

#19 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 07 maj 2009 - 19:02

Liścik do Klejcuna

Klejcun, tak się wkurzyłeś, że aż ci drżały ręce na klawiaturze. Po co? Przecież tylko rozmawiamy.

Ja nigdy nie kłamię, w realu również. Wszystko co napiszę, można zweryfikować.
Nigdy nie pisałam o Łyżwińskim, a jedynie o byłym ministrze rolnictwa rządu PiS - u (ciągle zapominam jego nazwisko). W tym roku obraził się i wystąpił z partii. Sądziłam, że ma studia. Poprawiliście mnie, przyjęłam do wiadomości. I tyle. Jeżeli natomiast napisałam gdziekolwiek nieprawdę, to ją przedstaw. I jeszcze jedno, od początku powstania tego rządu byłam mu przeciwna. Nie wierzyłam cudakowi, bo to kłamca i leń . Jestem więc konsekwntna w swoich poglądach. Dalej twierdzę, że nie było w ostatnim 20-leciu lepszego rządu od PiS-owskiego. Jeżeli twierdzisz inaczej to to udowodnij, a nie obrażaj się.

#20 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 07 maj 2009 - 19:21

Klejcun będzie teraz moim oczkiem w głowie, nie bez powodu zmieniłem opis

A co do stoczni to, to trzeba zauważyć że w UK, Francji i u Niemców rząd też pomagał firmą i jakoś nikomu to nie przeszkadzało.

t2742732_jqicu.gif


#21 KeniG

KeniG

    1

  • Members
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 08 maj 2009 - 01:09

Przeszkadzało, przeszkadzało tylko tamte rządy w przeciwieństwie do SLD, Pisu i PO były i są cwane i pomagały stocznią w taki sposób aby omijać różne unijne nakazy i przepisy wykorzystując furtki prawne na przykład dwali zamówienia na okręty dla wojska itp Szkoda że się o tym nie mówi poruszając watek "pomocy państw zachodnich dla swoich stoczni". Zresztą cała ta afera z stoczniowcami, górnikami i innymi wrzodami to dla mnie powód do wstydu dla "związkowców" i "obrońców miejsc pracy". Bo niby czym szzwaczka z łodzi wypruwająca z siebie flaki przez kikadzisat lat jest gorsza od górnika i stoczniwca? Jej praca bardziej organizm wyniszczała wbrew pozorom i propagandzie lobby stoczniowo górniczego. No ale takie szwaczki nie pojechały do warszawy na******lać policjantów symbolami narodowymi i palić opon, może dlatego że miały rodziny na utrzymaniu i ważniejsze sprawy na głowie. Cała masa zawodów nic od państwa nie dostała ale stoczniowiec i górnik zawsze od 89 mógł liczyć na pańswtowa kase szkoda że przez 20 lat tej kasy wykorzystac nie umieli panowie związkowcy i obrońcy miejsc pracy. *******ić stocznie i cały uprzywilowany przemysł!!!

Zmieniony przez - KeniG w dniu 2009-05-08 02:13:29

#22 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 08 maj 2009 - 21:00

@Kaine:

ps.Klejcun jak się dziś nie pojawisz, to cię odbijemy,swoich nie zostawiamy.

Kaine czym? Kamieniami i gołymi pięściami? Na "czołgi", na władzę?


Apel RPO ws. homoseksualistów i biseksualistów


Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra sprawiedliwości o wprowadzenie do kodeksu karnego zapisu, przewidującego karanie przemocy i gróźb, kierowanych do osób homoseksualnych bądź biseksualnych.
Wprowadzenie zmian do kodeksu karnego w tym zakresie postuluje Kampania Przeciw Homofobii, która wystosowała pismo do RPO w tej sprawie. W jej ocenie - jak napisał RPO - "polskie prawo karne nie chroni w odpowiedni sposób przed homofobiczną mową nienawiści i przestępstwami nienawiści wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej".

Kampania chce, by karalne było "rozpowszechnianie lub publiczne prezentowanie treści mogących wywołać nienawiść na tle orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej oraz publiczne znieważanie grupy ludności albo poszczególnej osoby na tle orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej".


http://wiadomosci.onet.pl/1967296,11,item.html


No i rodzi się nam uprzywilejowana grupa. Z jakiej paki RPO realizuje politykę kampanii przeciwko heteroseksualizmowi? "Żądam takich samych zapisów dla kobiet w ciąży, okularników, kalekich, chorych umysłowo, głuchoniemych, bezrobotnych, mieszkańców Pcimia i Wąchocka... Z wyłączeniem polityków."


Boże, widzisz i nie grzmisz.

#23 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 08 maj 2009 - 21:06

"Wrócę do PO, gdy będą bardziej odważni"

Musiałoby by się bardzo dużo zdarzyć, żebym wrócił do PO. Stanie się tak, gdy będą bardziej odważni w kwestii reformowania państwa - powiedział w programie "Piaskiem po oczach" prezydent Sopotu Jacek Karnowski.
Gość Konrada Piaseckiego przyznał, że nie ma żalu do Donalda Tuska o usunięcie go z Platformy, mimo że kiedyś byli kolegami. - Donald Tusk był to mój bardzo dobry kolega i myślę, że go nadal szanuję - stwierdził sopocki polityk, stojąc na stanowisku, że na usunięcie z partii miał wpływ zarówno partyjny konkurent Sławomir Nowak, jak i troska o sondaże opinii publicznej.

- Nowak nie był moim przyjacielem i konkurowaliśmy na tle politycznym. On był "liberałem", ja raczej "konserwatystą". Myślę, że Nowakowi zależało na osłabieniu mojej pozycji w partii, nie sądzę jednak, żeby posunął się do inspirowania organów ścigania - powiedział polityk.

"Julke się boi"

Według prezydenta Sopotu Sławomir Julke "boi się kogoś" i z tego powodu zniszczył część dowodów ws. przeciwko Karnowskiemu. - Żal mi tego człowieka - stwierdził Karnowski.

W programie "Piaskiem po oczach" prezydent Sopotu kilkakrotnie podkreślał, że stał się ofiarą spisku, którego efektem była choćby opieszałość działań służb i organów ścigania w tropieniu wątków, które byłyby niewygodne dla jego oskarżycieli.

Karnowski dodał również, że według jego informacji analiza billingów Julkego prowadzi do "jednej z redakcji" i "jednej z partii politycznych".

Zarzuty wobec Karnowskiego

Prokuratura zarzuca Karnowskiemu m.in przyjęcie korzyści majątkowych w wysokości ponad 67 tys. zł od miejscowego dilera samochodowego Włodzimierza Groblewskiego. Diler miał sprzedać prezydentowi po zaniżonej cenie (w sumie o 52,2 tys. zł) trzy auta, serwisować je za darmo (wartość usług oceniono na 13,4 tys. zł) oraz wykonać w domu Karnowskiego bezpłatnie prace remontowe warte 1,8 tys. zł. Zdaniem prokuratury, kolejną łapówkę w postaci wykonanych bezpłatnie usług budowlanych o wartości 2 tys. zł Karnowski miał przyjąć od innego miejscowego przedsiębiorcy - Mariana D. Za wszystkie zarzucane przez prokuraturę czyny Karnowskiemu grozi do 10 lat więzienia.

http://wiadomosci.onet.pl/1967300,11,item.html

#24 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 08 maj 2009 - 21:10

No i rodzi się nam uprzywilejowana grupa. Z jakiej paki RPO realizuje politykę kampanii przeciwko heteroseksualizmowi? "Żądam takich samych zapisów dla kobiet w ciąży, okularników, kalekich, chorych umysłowo, głuchoniemych, bezrobotnych, mieszkańców Pcimia i Wąchocka... Z wyłączeniem polityków."

i jeszcze dla mańkutów i jaroszy... i moderatorów

p*** to, muszę wyjść nago na miasto i krzyczeć o równouprawnieniu dla wariatów, to może dostanę ulgę podatkową.

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-08 22:17:17

t2742732_jqicu.gif


#25 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 08 maj 2009 - 21:18

Kaftan może dostaniesz, ale czy ulgę to nie wiem. Jej wysokość byłaby zależna od % stopnia upośledzenia?


#26 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 08 maj 2009 - 22:39

To już wiem czemu politycy w Polsce najwięcej zarabiają

t2742732_jqicu.gif


#27 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 08 maj 2009 - 22:44

Tylko, że oni mają co innego upośledzone - kręgosłup moralny.

#28 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 09 maj 2009 - 11:06

"Bo niby czym szzwaczka z łodzi wypruwająca z siebie flaki przez kikadzisat lat jest gorsza od górnika i stoczniwca?
(...)
*******ić stocznie i cały uprzywilowany przemysł!!!"


KeniG,
Szwaczka nie różni się niczym od górnika i stoczniowca, poza tym że szwaczka nie zginie od tąpnięcia, wybuchu metanu czy pylicy płuc. Szwaczka nie ma też kontaktu z toksycznymi oparami ze spawarek

Zapominasz też, że stocznie i górnictwo to sektory strategiczne, czyli z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju istotne dla jego funkcjonowania wrazie "W".
Likwidacja stoczni, górnictwa, hutnictwa, sprzedaż ostatniego Polskiego banku (PKO BP), sprzedaż firmy sektora energetycznego PKN ORLEN) więc też strategicznego - w imię urojonej liberalizacji i prywatyzacji na siłę to DZIAŁANIA NA SZKODĘ PAŃSTWA I OBYWATELA RP!

#29 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 09 maj 2009 - 12:47

Black_ass po co odpisujesz na takie bzdurne posty
P.S fajny avatarek

#30 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 09 maj 2009 - 13:18

Dzięki
Miałem lepszy, ale kazali zmienić

A odpisuje, bo nie zgadzam się z tezami KeniG
_______________________________________________________________________
CZAS POKOJU I WOLNOŚCI WEDŁUG POLSKIEJ ZJEDNOCZONEJ PARTII OBYWATELSKIEJ

Ta koalicja, ten rząd są po to, aby nikt w Polsce nie odważył się więcej przeciwstawiać wolności i solidarności - mówił w swoim exposé premier. Wydarzenia ostatnich dni pokazują niczym papierek lakmusowy prawdziwe intencje i cele rządu Donalda Tuska. Priorytetem jest zawłaszczenie jak największej przestrzeni państwa, likwidacja realnej opozycji i zniszczenie wszystkich stref wolności, które mogłyby stanowić konkurencję dla głównego nurtu ideologicznego Platformy Obywatelskiej.

Awantura, jaka wybuchła wokół publikacji Pawła Zyzaka Lech Wałęsa. Idea i historia, stanowiła doskonale zaplanowaną i prowadzoną akcję polityczną, służącą właśnie tym celom. Dzięki niej Donald Tusk mógł otworzyć nowy front walki ideologicznej, piekąc na jej ogniu wiele pieczeni naraz.

Po pierwsze, w obliczu bezradności własnego gabinetu na polu walki ze skutkami kryzysu, głośny temat zastępczy, przykrywający niekompetencje i bierność rządu, był dla niego chwilowym wybawieniem od niewygodnych problemów społeczno-gospodarczych.

Po drugie, charakter nowej, pokojowej strategii PiS i będący jej wynikiem brak możliwości spychania odpowiedzialności za niepowodzenia rządu na Jarosława Kaczyńskiego spowodował, że trzeba było znaleźć detonator. Temat, który rozpętałby polityczną wojnę z PiS-em.

Po trzecie, Donald Tusk dzięki wywołaniu awantury wokół książki Pawła Zyzaka mógł ustawić do pionu środowisko akademickie, pokazując, co może grozić naukowcom, którzy tworzą i wspierają projekty niezgodne z linią ideologiczną rządu.

Po czwarte zaś i najważniejsze - wytworzono sztucznie klimat i argumentację, dzięki której Platforma Obywatelska będzie mogła zawłaszczyć w najbliższym czasie IPN.

Groźba zawłaszczenia Instytutu Pamięci Narodowej przez ekipę Donalda Tuska jest jak najbardziej realna, premier zapowiedział już bowiem zmianę ustawy o IPN, a w swoich wystąpieniach wielokrotnie podkreślał potrzebę jego `odpolitycznienia'. Jego partyjni koledzy nie omieszkali przy tym zasugerować, że IPN stanowi `PiS-owską przybudówkę'.

Zapomnieli jednak dodać, że Janusz Kurtyka został wybrany na prezesa IPN dzięki Platformie, która forsowała jego kandydaturę. W PiS-ie zdania na temat obecnego prezesa IPN były wówczas podzielone. Dziś Donald Tusk już o tym nie pamięta, najprawdopodobniej dlatego, że Janusz Kurtyka unika politycznych identyfikacji i stara się kierować instytutem tak, aby prezentował on obiektywną prawdę historyczną, bez względu na to, czy jest ona wygodna dla formacji rządzącej, czy też nie. Nie ulega politycznym naciskom i nie boi się poruszać tematów niewygodnych dla wszystkich środowisk politycznych w kraju.

Także dla PiS, jak w przypadku publikacji dokumentów dotyczących współpracy z SB europosła Marcina Libickiego, czy dla Kancelarii Prezydenta, jak w przypadku upublicznienia teczki ministra Mariusza Handzlika. Na czym miałoby więc polegać `odpolitycznienie' IPN przez ekipę Tuska? Czy na pozbyciu się z funkcji prezesa niezależnego historyka i zastąpieniu go partyjnym aparatczykiem?



Jeśli tak, byłby to groźny precedens. Oznaczałby bowiem, że partia rządząca wkracza do niezależnych instytucji publicznych i próbuje wykorzystać je do swoich celów politycznych. Pokusa jest wielka, ponieważ akta IPN w rękach nieodpowiedzialnych polityków mogą stanowić potężny oręż. Dlatego też krytykę premiera względem IPN poparła tak znaczna grupa byłych TW i KO, z `Alkiem' i `Bolkiem' na czele. - Chcę zaapelować do pracowników IPN i historyków, aby nie nadużywali środków publicznych, bo nie będą mogli ich w przyszłości używać - groził w zeszłym tygodniu, marszcząc czoło, Tusk. Słowa te same w sobie stanowią niebezpieczny precedens. Premier w ten sposób dał wyraźny sygnał, że `nieprawomyślne' badania naukowe mogą się zakończyć odebraniem środków publicznych instytucji, która zdecydowałaby się je prowadzić.

Kolejnym niebezpiecznym akcentem całej sprawy był fakt, że minister nauki i szkolnictwa wyższego zdecydowała się wysłać kontrolę na wydział historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Podobnie jak w przypadku IPN, tak i tu został wysłany sygnał, że prowadzenie niezgodnych z linią ideologiczną rządu badań naukowych może skończyć się odebraniem funduszy dla uczelni. - Polacy mają prawo do władzy, która nie ma zamiaru narzucać, kontrolować każdego fragmentu ich życia - to słowa Donalda Tuska wypowiedziane podczas exposé. Jak się mają do tego, co wydarzyło się w ostatnich dniach?

Rządy miłości przy użyciu prokuratury

Rząd Donalda Tuska nie tylko wprowadza cenzurę, ogranicza swobodę badań naukowych i szantażuje niezależne instytucje. Nie waha się także podważać legalności władzy prezydenta i sabotować jego działań na arenie międzynarodowej. Próba niedopuszczenia do wyjazdu Lecha Kaczyńskiego na posiedzenie Rady Europejskiej poprzez odebranie mu samolotu, publiczne sugerowanie, że prezydent nie ma prawa prowadzić samodzielnej polityki zagranicznej, słowa Zbigniewa Chlebowskiego o postawieniu prezydenta przed Trybunał Stanu za niewykonanie nieistniejącej instrukcji rządu, zwolnienie szefa prezydenckiej ochrony wbrew woli Lecha Kaczyńskiego po incydencie w Gruzji czy w końcu ograniczanie funduszy na działanie prezydenckiej kancelarii - to tylko niektóre z serii przykładów, jakie można by przytoczyć. Rząd miłości, prawdy i uczciwości nie wahał się także przy użyciu prokuratury i służb specjalnych sabotować, a w rezultacie brutalnie przerwać działania Komisji Weryfikacyjnej WSI. Miało nie być widowiskowych wizyt ABW o szóstej rano w mieszkaniach osób, co do których winy nie ma żadnych dowodów.

Skończyło się spektakularnym skandalem. ABW wzięła udział w politycznej prowokacji, wymierzonej w członków Komisji Weryfikacyjnej. Nie omieszkano przy tym przeszukać piórnika wystraszonej dziewczynki i zrewidować, a następnie pozbawić kamery dziennikarzy. Innego z dziennikarzy zamknięto na podstawie zeznań niewiarygodnych byłych oficerów służb specjalnych i doprowadzono do próby samobójczej.

Miesiąc później wkroczono bez zgody prezydenta na teren jego kancelarii i w pośpiechu wywieziono akta Komisji Weryfikacyjnej. Byłych oficerów służb wojskowych Bogdan Klich uhonorował wysokimi stanowiskami w Ministerstwie Obrony Narodowej, a marszałek Sejmu Bronisław Komorowski przyjmował ich wielokrotnie w swoim gabinecie.

Domknąć system

Rząd Donalda Tuska nie ma też oporów w bezpardonowym zwalczaniu opozycji. Celem stał się były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, do walki z którym stworzono sejmową komisję ds. domniemanych nacisków i którego laptop poddawano serii kosztownych analiz, by zarówno w jednej, jak i drugiej sprawie ostatecznie niczego nie wykryć.

Podobnie kuriozalnie wyglądają działania minister Julii Pitery. Ściganie byłego ministra za zakup dorsza za pomocą karty służbowej i stworzenie raportu o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu CBA, który okazał się notatką niedostępną do dnia dzisiejszego opinii publicznej, mogą wydawać się śmieszne. Jeśli jednak spojrzymy na nie przez pryzmat kondycji państwa, przestaje być zabawnie.

Ostatecznie opozycję postanowiono wykończyć finansowo, odbierając jej dotacje z budżetu państwa. To, że za Platformą Obywatelską stoją biznesmeni pokroju Misiaka i Palikota, gotowi wpłacić do partyjnej kasy miliony złotych, jest już dzisiaj niezaprzeczalnym faktem. Czy będą to robić przy pomocy tzw. słupów, czy w inny, bardziej wyrafinowany sposób, nie ma większego znaczenia.

Istotne jest to, że obóz Tuska będzie miał środki na prowadzenie wojny propagandowej nieporównanie większe niż jego przeciwnicy. I nie będzie wówczas niezbędne przejmowanie władzy w publicznych radiu i telewizji. Nie trzeba będzie dokonywać skoku na dziennik `Rzeczpospolita' i starać się doprowadzić do bankructwa `Gazetę Polską'. Nie będą konieczne propagandowe pałowania spokojnych kibiców przez policję pod wodzą Schetyny, aby pokazać, że rząd walczy z bandytyzmem. Nie trzeba będzie korzystać z baz Bondaryka i zbierać wrażliwych informacji o obywatelach rękoma GUS. Nie będzie już także trzeba wysyłać na mównicę Niesiołowskiego, który z zaciętością PRL-owskiego działacza będzie nazywał niewygodnych naukowców `historycznymi szalbierzami', `politycznymi lizusami' oraz `moralnymi i intelektualnymi pierwotniakami'.

Ale nie zaszkodzi zabezpieczyć się na wszelki wypadek i domknąć system. Zdobyć nie tylko władzę polityczną, ale także władzę nad sercami i umysłami Polaków.

Władzę absolutną.......
Źródło:
http://infobot.pl/r/1d7P

Zmieniony przez - black_ass w dniu 2009-05-09 17:07:28

#31 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 09 maj 2009 - 20:48

Zdobyć nie tylko władzę polityczną, ale także władzę nad sercami i umysłami Polaków.

Komuniści i naziści, używali głównie siły, była też propaganda ale kiepska. Tusk to taka sama gnida jak i oni, jedyny powód dla którego ludzie Tuska nie strzelają do obywateli jest taki że ta metoda jest nieskuteczna.


//-------------------------------------------------
Siekiera, motyka, prawda szczera
Strach juz w oczach u premiera !
Przestraszony gniewem mas,
Wiec ucieka poki czas.
W Krakowie nasz premier chce sie schronic,
Bo stoczniowcy chca pogonic,
Chce na Wawel szybko zwiac
Co za premier ..... ... !

Jak tu byc i o czym snic,
Policja ma zwiazkowcow bic.
Zamiast rozmow pijar wciąż
Jezykiem syczy jak ten wąż.

Siekiera, armatka, woda, pała
Na zwiazkowcow sie przydała
Po głowach, po łapach dac im raz
I wystrzelic na nich gaz!
Schetyna, Arabski, Niesioł, Nowak,
Chca tu rządzic tak czy owak,
A Donald bezmyslnie patrzy w dal,
Prezydencki chce miec bal...

Jak tu byc...

http://www.tuskwatch.pl/twforum/index.php?showtopic=1309&st=520&#entry27627


Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-09 22:19:58

t2742732_jqicu.gif


#32 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 09 maj 2009 - 22:45

nie kazali tylko poprosiłam mogłeś nie zmieniać zastosowalibyśmy standardową procedurę.
Dzięki za zmianę

Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-10 11:54:52

#33 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 09 maj 2009 - 23:18

HEHE, xami. Mogłem być uparty i powalczyć o wolność słowa, ale za bardzo lubie to forum Oczywiście poprosili, a ja jako że jestem ugodowy - zmieniłem Prosię bardzo

#34 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 09 maj 2009 - 23:50


t2742732_jqicu.gif


#35 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 10 maj 2009 - 00:06

fallout152 zajrzyj tutaj, bo toczy się ciekawa dyskusja odnośnie stoczni

http://www.insomnia.pl/Wybory_do_europarlamentu_2009-t612314.html

Nie sugeruj się nazwą tematu bo od 9 stron idzie offtop praktycznie wyłącznie o stoczniach Na szczęście merytoryczny i bez bluzg
___________________________________________________________________________

Premier pół-Niemcem?

Najbardziej znanym politykiem niemieckim, który występował w obronie rzekomo krzywdzonych Niemców, zamieszkujących w innych państwach, był kanclerz Adolf Hitler. Szczególnie martwił go los tych Niemców, którzy jakoby padli ofiarą Polaków oraz Czechów i byli przez nich tępieni. Wydaje się wręcz niewiarygodne, aby w 2009 roku znalazł się czołowy polityk RFN, a w dodatku Unii Europejskiej, który posługiwałby się językiem kanclerza III Rzeszy. A jednak na łamach "Rzeczpospolitej" (30.04. - 1.05.2009) można przeczytać obszerny, całostronicowy wywiad, w którym Martin Schulz tak mówi o premierze polskiego rządu Donaldzie Tusku:

"W Polsce bracia Kaczyńscy wykorzystują rewanżyzm historyczny dla celów politycznych. Sam Donald Tusk padł ofiarą tej strategii podczas kampanii wyborczej. Dziadek w Wehrmachcie - oto przykład rewanżyzmu. Już to, że Tusk jest pół-Niemcem, było powodem, aby go tępić. Na szczęście ludzie, którzy za tym stoją, zostali odsunięci od władzy w poprzednich wyborach i odesłani tam, gdzie jest ich miejsce: na pustynię".

Wypowiedź ta jest tak niesłychana, że skrupulatnie poważna redakcja "Rzeczpospolitej" określenie "pół-Niemiec" w odniesieniu do polskiego premiera uzupełniła przypisem: "w oryginale: halber Deutscher".

Martin Schulz jest jednym z czołowych polityków Republiki Federalnej Niemiec, a w Parlamencie Europejskim obecnej kadencji przewodniczy frakcji socjalistycznej z całej UE. Czy był to z jego strony jedynie lapsus polityczny, czy też "pocałunek śmierci" dla Donalda Tuska, który poklepuje po plecach niemieckich polityków i wymienia serdeczne uściski z panią kanclerz Angelą Merkel? Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy tylko z powodu tych zewnętrznych serdeczności premier Tusk jest uważany w Berlinie za pół-Niemca.
(...)

Całość:
http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5234&Itemid=1

Zmieniony przez - black_ass w dniu 2009-05-10 02:19:50

#36 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 10 maj 2009 - 15:22

Pan premier Tusk swoją decyzję zabił to święto - ocenił Władysław Frasyniuk przeniesienie obchodów święta 4 czerwca z Gdańska do Krakowa. W podobnym tonie wyraził się Jacek Kurski z PiS. - Ta decyzja jest histeryczna - stwierdził w programie "Kawa na Ławę". Tuska bronił jedynie Sławomir Nitras z PO, który powiedział, że szef rządu został do przeniesienia obchodów zmuszony.

http://www.tvn24.pl/0,1599530,0,1,tusk-zabil-swieto-4-czerwca,wiadomosc.html
Premier zabił święto


#37 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 10 maj 2009 - 15:40

"Do zwycięstwa w Europie, prowadzi nasza drużyna"
TUSK O EUROWYBORACH
http://www.tvn24.pl/0,1599551,0,1,do-zwyciestwa-w-europie--prowadzi-nasza-druzyna,wiadomosc.html

jak zwykle konfliktować w białych rękawiczkach, uczyc się Pisowcy


Droga Tuska



z jednym się nie zgodzę, PO nie przegra bo ludzie nie głosują na Tuska tylko przeciwko Kaczyńskim bo ci mają beznadziejny PR

#38 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 10 maj 2009 - 18:16

Ja właśnie lubię PiS który jest agresywny i kontrowesyjny.Nie lubię ładnie ulizanych rudzielców.

Zmieniony przez - wasiut15 w dniu 2009-05-10 19:20:01

#39 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 10 maj 2009 - 18:22

I w czym ta agresja sie objawia ? w szukaniu afer, zamiast zajmowania sie polityka ?

#40 antyUE

antyUE

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 471 postów

Napisano 10 maj 2009 - 18:24

Witam !
Zobaczcie jak się tworzy historię i fakty na zamówienie.
Niemal codziennie słychać,że uroczystości 4 czerwca 89 roku są 20 rocznicą pierwszych wolnych wyborów ! Pomijam jakość tej obecnej demokracji. Skupmy się na 89 r.,czy miały one nawet oficjalne atrybuty wolnych wyborów ! ? Przecież nawet komuna nie mówiła,że są to wolne wybory. Kto nie wierzy niech zadzwoni do Jerzego Urbana :D.
A dziś słyszę,że nawet maturzyści dostają pytania o wolnych wyborach w 89 r !

Idąc tym tokiem rozumowania to jednak prawda,że to Lenin dał Polsce wolność w 1918 roku,za co ta z niewdzięczności wywołała przeciwko tej młodej republice wolności wojnę. A może idźmy dalej jeszcze ? II wojna to była tylko nieudana próba wprowadzenia wspólnoty europejskiej,gdzie to polscy bandyci stanęli na drodze tak pięknej idei ? Paranoja ! Paranoja ? na pewno ?...
czy już działanie ministerstwa historii patrz 1984 ?

Ludzie na naszych oczach wciska nam się kit,a co wciśnie się tym,patrz wyżej, co są teraz małymi niemowlakami,jeśli nie postawi się temu tamy ?



#41 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 10 maj 2009 - 18:35

Rostowski to EKONOMICZNY MORDERCA
przysłany przez korporację finansową JP Morgan załatwiono mu na szybko Polskie obywatelstwo jego zadaniem było wyprowadzenie setek miliardów z naszego systemu finansowego opcje walutowe i znikające pieniądze z OFE , wpędzenie Polski w zadłużenie w MFW które doprowadzi kraj do bankructwa i ubóstwa patrz Argentyna Boliwia które 80 procent budżetu przeznaczają na spłatę pożyczki w MFW ,oddanie ludzi w wieloletnią niewolę banków poprze spekulację kursem walutowym, kolejnym zadaniem Rostowskiego było spekulowanie na giełdzie w celu obniżania wartości spółek skarbu państwa dokonywał tego poprzez udzielanie fałszywych sprzecznych z rzeczywistością informacji które wywoływały panikę wśród inwestorów ,sztuczne wywołanie skutków kryzysu w celu stworzenia zasłony dymnej dla przekrętu na skalę niespotykaną dotychczas w Europie w 2004 roku Jacek Rostowski jeszcze jako Jan Vincent Rostowski pomógł wyprowadzic z systemu finansowego Rosji 200 miliardów dolarów pod pretekstem ratowania rubla, w Polsce kwota ta zbliż a się i do 150 miliardów złotych

#42 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 10 maj 2009 - 19:00

Moja mama jak dzwoni do mnie z Niemiec się pyta czasami po ile jest Euro to ja ostatnio jej powiedziałem "Tak w graniach 4.35-4.50 ale jak Tusk jest premierem i Rostowski "specem" od finansów to jak wrócisz może być po 5 złoty"

#43 Talbot

Talbot

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 81 postów

Napisano 10 maj 2009 - 19:31

....Platforma to zdrajcy i sprzedawczyki Polski. Po dojściu do władzy mieli tak naprawdę tylko jeden cel, tym celem było zrealizowanie tego, czego nie mogli zrealizować po wyborach w 2005 roku, sprzedać, co się da a właściwie sprzedać to, co podoba się naczalstwu, którego marionetkami jest cała wierszyczka Platformy Obywatelskiej.....

http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1348&Itemid=4

#44 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 10 maj 2009 - 19:31

Możemy się tylko przyglądać, jak Polska tonie w długach. Jest nas za mało żeby coś zrobić, a Naród śpi.

Jak wszystko *******nie o glebe z hukiem, to sie obudzą, ale będzie o kilkanaście lat za późno. Może chociaż zostaną rozliczeni nasi POlitycy za swoje czyny.
Oby.

#45 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 10 maj 2009 - 20:01

Klejcun, poniższy artykuł dedykuję tobie. Oby żyło się lepiej.

Nadciąga budżetowy huragan Vincent http://biznes.onet.pl/7,1556390,prasa.html

Szykuje się w czerwcu wielka tragedia dla Polski. Rządy PZPO (Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej) doprowadzą do bankructwa nasz kraj. Wielki Vincent Bez Pesel-u czuwa, abyśmy wyszli z kryzysu w skarpetkach.

#46 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 10 maj 2009 - 20:19


Zyta Gilowska wraca do polityki. I zaczyna mocnym wejściem: ostro recenzuje dokonania rządu Donalda Tuska. W sobotę była wicepremier pojawiła się u boku Jarosława Kaczyńskiego na konwencji wyborczej PiS. Po co? By dać rządowi PO żółtą kartkę. Politycy PiS zapowiadają, że ataków ze strony Gilowskiej będzie w tej kampanii więcej.

"Ilość głupot wypowiadanych na temat naszych rządów jest przerażająca. Chcę powiedzieć Polakom, że zostawiliśmy gospodarkę i finanse w stanie znakomitym. Nasi następcy, którzy obiecywali cuda, nie wiem jakiego rodzaju, otrzymali od nas spuściznę, jakiej można było tylko pozazdrościć" - mówiła Gilowska. Skrytykowała też założenia deficytowe Platformy. "Musieli wiedzieć wiosną 2008 r., że te obietnice są bez pokrycia. Mimo to upierali się, że tenże deficyt w finansach publicznych w 2008 r. wyniesie 2,5 proc. Okazało się, że deficyt jest 3,9 proc. PKB. Różnica pomiędzy 2,5 proc. a 3,9 proc. to jest 18 mld zł. Jak można się tak pomylić?" - pytała była wicepremier.


http://www.dziennik.pl/polityka/article376753/Zyta_Gilowska_bedzie_wunderwaffe_PiS.html

Magister Vincent Rostowski nazywany profesorem (podobnie jak inny polski "uczony" - Bartoszewski) zmierzy się tym razem z profesor Gilowską - rzeczywistym naukowcem. Cieszę się, że Zyta wróciła do zdrowia.
Do młodzieżówki PZPO - Zyta Gilowska przeszła ciężką operację serca. Na szczęście jest już zdrowa. Swego czasu była założycielką PO. Cudak jej się pozbył, choc wcześniej nazywał swoją siostrą. Już tak jest w PZPO, że mądrzy ludzie stamtąd uciekają. Pozostają jedynie miernoty lub profesorowie w stylu Niesiołowskiego. Popieranie tej partii może byc tylko poniżej ludzkiej godności, no chyba że, ktoś jest byłym kapusiem, złodziejem, łapówkarzem, krętaczem i czymś tam jeszcze - poprze cudaków. Reszta pomyśli o odpowiedniejszej dla siebie partii.

#47 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 10 maj 2009 - 20:29

Pola, zmien nazwe uzytkownika na PiSola2 bo wszedzie probujesz, przy kazdej okazji wylansowac swoja partie

#48 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 10 maj 2009 - 21:23

Klejcun. Ty tak bezkrytycznie do PO podchodzisz cały czas?
Nie ruszają Cie zupełnie informacje podawane na tej stronie?
Przecież my tutaj nie wklejamy kłamstw, tylko wycinki i doniesienia prasowe więc muszą być prawdziwe.

#49 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 10 maj 2009 - 21:37

Klejcun napisz sobie na czole, że PO nie popierasz, bo jak widzisz nie wierzą Tobie.
Poza tym, chyba wpadłeś Poli w oko(zobacz jaką dedykację dostałeś!), a Ty tak brzydko do niej...

#50 P_E

P_E

    Parlament Europejski

  • Moderators
  • 146 postów

Napisano 10 maj 2009 - 21:41

Ja tylko chciałbym zauważyć, że wycinki i doniesienia prasowe WCALE NIE MUSZĄ być prawdziwe

 


#51 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 10 maj 2009 - 22:00

black_ass prosze, nei zachowuj sie i Ty jak typowy plaszczak z forum onetu, gdzie jak ktos powie "nie lubie PiSu" to wszyscy mowia "POpapraniec". A czy Twoj wszechswiat i postrzeganie rzeczywistosci wyobraza sobie taka ewentualnosc jak fakt, ze mozna nie lubic ani PiSu, ani PO ani SLD ? ze to dla mnie medialne "firmy" konkurujace ze soba jak sieci komorkowe ? a tak naprawde to jedno i to samo bagno, probujace na rozne perfidne sposoby pozyskac klientow ? mam nadzieje ze potrafisz, bo plaszczaki sa dwuwymiarowe, a tu potrzeba trojwymiarowego myslenia. Takze lepiej sie ogarnac i przestac stawiac naprzeciw siebie do walki ludzi, ktorzy 20 lat temu razem pili wodke. Wy tu probujecie ich ze soba konfrontowac, podczas gdy nawet w TV pokazywali, że Kaczynski z Donkiem jest na "Ty"

Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-05-10 23:04:02

#52 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 10 maj 2009 - 22:10

Na YT jest masę userów anty-PO, mam już 40 friendów(z czego dwaj to moi szkolni koledzy) i ta liczba ciągle rośnie. Nawet ich nie zawsze szukam, tylko sami się zgłaszają. Anty-POwców może być nawet więcej niż POwców.
To samo tutaj

I ja się pytam skąd na większych portalach tylu pełowców? Pewnie niektórzy mają po kilka kont i im na to się pozwala, zresztą na WP mogę sobie zmienić nick przy każdym logowaniu

t2742732_jqicu.gif


#53 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 10 maj 2009 - 22:21

Klejcun
Zadałem tylko pytanie, bo w większości tematów tylko ironizujesz i się nabijasz, więc nie wiem jakie jest Twoje postrzeganie rzeczywistości.
Z paszczakami sobie darujmy.
Więc nie bierz tego do siebie, przeca od tego jest forum, żeby pytać.
Parafrazując" "Od tego jest ono, od tego ono jest".

Jak rozumiem udziału w wyborach nie bierzesz?

P_E
Oczywiście, że nie Dlatego mamy dział Manipulacja w mediach

Zmieniony przez - black_ass w dniu 2009-05-10 23:22:39

#54 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 10 maj 2009 - 22:49


t2742732_jqicu.gif


#55 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 11 maj 2009 - 00:43

Gdzie się podziały ideały białego miasteczka?

Marks niegdyś powiedział, że historia powtarza się jako farsa. Protesty społeczne na pewno farsą nie są. Jednak reakcje mediów, polityków i części elit do tej kategorii spokojnie już można zaliczyć.

A tych protestów jest coraz więcej. Rząd jednak sprawnie reaguje na zakłócenia porządku. Protestujący stoczniowcy sprzed sali kongresowej zostali przepędzeni „musztardowym” gazem. Okupujący biura prominentnych polityków PO, związkowcy „Sierpnia ‘80” wyniesieni przez policjantów i oskarżeni przez prokuraturę. Wszystko w imię praworządności i walki z politycznym chuligaństwem – jak to raczył opisać Stefan Niesiołowski. Państwo wypełnia swoją rolę. Doceniają to niektóre media i opinia publiczna. Oto w znanym satyrycznym programie „Szkło kontaktowe” sytuację przed Salą Kongresową komentowała telewidzka z Konstancina (a jest to podwarszawskie miasteczko, gdzie zlikwidowano nierówności społeczne – mieszkają tam głównie bogaci). Cytuję z pamięci „To wichrzyciele, rozpędzić to towarzystwo – niech wracają do roboty”. Prowadzący ten zabawny program satyryczny mógłby chociaż zauważyć z sarkazmem, że mowa tu o stoczniowcach, którzy właśnie robotę tracą. Jednak poczucie humoru opuściło go na moment. Podobnie jak radio TOK FM, czy „Polska”, które z upodobaniem ujawniają, ile zarabia szef związku „Sierpień ‘80” sugerując, że to przedwyborczy happening. Walka z populizmem trwa. „Gazeta Wyborcza” oskarża protestujących o psucie narodowej rocznicy wyborów 4 czerwca.

Był jednak taki czas, gdy elity, media i niektórzy politycy wykazywali więcej wrażliwości na los pokrzywdzonych. Dwa lata temu przed Kancelarią Rady Ministrów policja brutalnie zepchnęła na chodnik protestujące pielęgniarki. Te w odpowiedzi rozbiły białe miasteczko i przystąpiły do okupacji kancelarii. Miasteczko stało się miejscem pielgrzymek wrażliwych społecznie artystów, naukowców, dziennikarzy i polityków. Na palmie w Alejach Jerozolimskich artystka Joanna Rajkowska rozpięła wielki pielęgniarski czepek. Dziennikarze stojąc po kolana w błocie zdawali relacje z frontu. Gdy cztery pielęgniarki nie wyszły z kancelarii premiera, cała Polska od razu dowiedziała się o nagannym i nieludzkim postępowaniu ówczesnego rządu odmawiającemu im odpowiednich posiłków, środków higieny i – co najgorsze – zagłuszającego im telefony. Poznalismy perfidię i brak serca premiera Kaczyńskiego, który sugerował, że jeden dzień bez kolacji to nie głodówka i wspominał coś o szatanach. O białym miasteczku „Krytyka Polityczna” nakręciła film.
Zbliżają sie gdańskie obchody wyborów 4 czerwca a Lech Wałęsa wzywa do siłowych rozwiązań przeciwko protestującym stoczniowcom.

http://www.tuskwatch.pl/index.php/2009/05/08/gdzie-sie-podzialy-idealy-bialego-miasteczka/

#56 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 11 maj 2009 - 02:22

Donald Tusk będzie dziś gościem programu TVP info "Młodzież kontra". Program nie będzie jak zwykle nagrywany na żywo. Premier zażyczył sobie wcześniejszego nagrania - na wypadek gdyby coś nie wypaliło.
Premier był do programu kilkanaście razy zapraszany przez redakcję i samą młodzież. Zawsze odmawiał. 5 miesięcy temu podczas spotkania premiera ze studentami krakowskich uczelni do programu zaprosił premiera Krzysztof Kosiński, student prawa i jeden z liderów młodzieżówki PSL. Stwierdził, że premier nie chce wystąpić w programie, gdyż obawia się o własny wizerunek i PR. Donald Tusk obiecał wówczas, że pojawi się w styczniu. Jednak dopiero teraz - po wielokrotnej interwencji redakcji TVP info i młodzieży - znalazł czas, aby rozmawiać z polityczną młodzieżą w tym kontrowersyjnym i bezpośrednim programie. Jednak nie wystąpi "na żywo".

http://wiadomosci.onet.pl/1967667,11,tusk_wystapi_przed_mlodzieza__ale_nie_na_zywo,item.html

Powtórka powinna się tu pojawić
http://www.mlodziezkontra.pl/video.php

Tu jest o każdym, nawet o Korwinie Mikke.

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-11 03:39:56

t2742732_jqicu.gif


#57 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 11 maj 2009 - 12:12

trochę historii







http://www.youtube.com/watch?v=1Pt2pfkc6XY


http://www.youtube.com/watch?v=yEQYQFyO39o

#58 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 11 maj 2009 - 12:24

Jak rozumiem udziału w wyborach nie bierzesz?

Dlaczego ? ja zaglosuje na to, czego w TV nie pokazuja ani nie "lansuja".

#59 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 11 maj 2009 - 12:37

Co ty klejcun, nie da sie, PZPR już nie kandyduje

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#60 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 11 maj 2009 - 12:41

ale Klejcun nie jest z tej opcji

#61 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 11 maj 2009 - 12:47

Już nie?
Kurcze to sie porobiło, panie, się porobiło...

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#62 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 11 maj 2009 - 15:21

Eurodeputowana PO Urszula Gacek chce zakazu trzymania psów na łańcuchach – dowiedział się serwis tvp.info. Zwróciła się do Komisji Europejskiej z wnioskiem, by kwestię tę regulowało prawo europejskie.

Unijne prawo chroni już różne kategorie zwierząt, np. hodowlane, zwierzęta w zoo, laboratoryjne, czy wykorzystywane do celów widowiskowych. Dlaczego nie dać takiej ochrony psom, które są najlepszymi przyjaciółmi ludzi? – mówi w rozmowie z tvp.info Urszula Gacek. Eurodeputowana napisała już w tej sprawie interpelację do Komisji Europejskiej. Ma ona wyjaśnić, czy istnieje możliwość wprowadzenia odpowiedniego zakazu unijnym prawem. Według niej, trzymanie psów na łańcuchach to łamanie praw zwierząt. „Każde zwierze wymaga humanitarnego traktowania, a w wielu krajach Unii, tym w Polsce, w gospodarstwach domowych psy przetrzymywane są na łańcuchach. Właściciele nie zastanawiają się zazwyczaj, jak wielką krzywdę im wyrządzają” – czytamy w interpelacji do Komisji Europejskiej.

Specjaliści zwracają uwagę, że trzymanie psów na uwięzi nie pozwala im na realizację naturalnych potrzeb, jakimi są potrzeby ruchu, aktywności i kontaktu socjalnego. Do tego, według nich, ograniczenie ruchu psa powoduje frustrację, która prowadzi do agresji.

Karolina Woźniak
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Platforma-zakaze-trzymania-psow-na-lancuchach,wid,11115248,wiadomosc.html

t2742732_jqicu.gif


#63 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 12 maj 2009 - 19:36

Ruszył proces lustracyjny senatora PO

Oskarżony przez IPN o kłamstwo lustracyjne senator PO Zbigniew Pawłowicz powiedział przed sądem, że w 1977 r. "machinalnie" podpisał zobowiązanie do współpracy z WSW. Dodał, że traktował to jako element wyjazdu na misję ONZ na Bliski Wschód.


Pierwsza rozprawa w sprawie Zbigniewa Pawłowicza odbyła się przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy. Gdyby sąd uznał, że parlamentarzysta zataił współpracę z kontrwywiadem wojska PRL, straciłby mandat i na okres od 3 do 10 lat nie mógłby pełnić funkcji publicznych.

W grudniu 2007 r. w katalogach osób publicznych IPN ujawniono, że Pawłowicz był zarejestrowany w 1977 r. jako tajny współpracownik Wojskowej Służby Wewnętrznej, czyli kontrwywiadu wojska PRL, ps. "Pawlik". Według katalogu współpracę rozwiązano w grudniu 1977 r. z powodu "braku możliwości"; teczkę pracy TW zniszczono; zachowała się zaś teczka personalna TW.

Zapisy dotyczą okresu, kiedy Pawłowicz pracował jako lekarz w Polskim Polowym Szpitalu w Egipcie pod flagą ONZ. We wtorek senator mówił, że WSW przedłożyło mu do podpisu deklarację współpracy podczas kilkumiesięcznych przygotowań do wyjazdu, prowadzonych w Budowie koło Złocieńca (Zachodniopomorskie).

- Podczas spotkania z nieznanym mi wówczas oficerem, przedłożono nam do podpisu formularze deklaracji. Podobnie jak inni, znajdujący się wraz ze mną w sali koledzy, podpisałem tam gdzie kazano, bo rozmaitych dokumentów podpisywaliśmy wówczas bardzo dużo. Traktowałem to jako element związany z wyjazdem w rejon dużego zagrożenia konfliktem - powiedział Pawłowicz.

Zapewnił jednocześnie, że uczynił to "machinalnie", nie wczytując się w treść deklaracji i nie traktował jej nigdy jako zobowiązania do współpracy z kontrwywiadem. Przyznał jednocześnie, że znajdujący się pod dokumentem odręczny podpis pseudonimem jest jego autorstwa, ale złożył go "bo takie otrzymał polecenie od starszego stopniem".

Jak utrzymuje senator, nigdy później nie rozmawiał o sprawach związanych z kontrwywiadem z werbującym go oficerem, płk. Adolfem Bisem, który podczas misji na Bliskim Wschodzie był formalnie zastępcą komendanta szpitala. Pawłowicz podkreślił, że także po powrocie do kraju, aż do końca swej służby w wojsku w 1996 r., nie utrzymywał kontaktów ze służbami specjalnymi.

Jako świadek przed sądem zeznawał we wtorek emerytowany płk. Józef Nosowski, w 1977 roku jeden z dowódców polskiego kontyngentu na Bliskim Wschodzie, odpowiedzialny za działania kontrwywiadowcze. Oświadczył, że jego podpis pod zachowaną ewidencją pozyskanych w Budowie tajnych współpracowników, na której jest m.in. nazwisko Pawłowicza, został podrobiony.

- Zostałem wydelegowany na Bliski Wschód na zastępstwo w trybie nagłym i wszystko odbywało się w dużym pośpiechu. Mogło być tak, że parafkę złożył np. płk. Bis, bo czas naglił: ja już w tym czasie byłem w Warszawie, albo w samolocie do Egiptu, a on chciał się "wykazać" i tak wyszło - ocenił Nosowski. Zaznaczył jednak, że płk. Bis był jednak jego wypróbowanym współpracownikiem i doświadczonym oficerem, który nie pozwoliłby sobie na nadużycia.

Zapewnił też, że nie zna przypadku fałszowania podpisów pod istotnymi dokumentami czy fabrykowania ewidencji. - Gdyby coś takiego doszło do centrali, to powiesiliby nas na suchej gałęzi; werbując TW nie liczyliśmy na to, żeby ilość była - zaznaczył.

- Absolutnie nie było wypadku wpisania fikcyjnie kogoś do ewidencji. Jeśli ktoś został zarejestrowany jako TW, to był nim w rzeczywistości - dodał Nosowski, deklarując, że w czasie swej służby nie spotkał się z przypadkiem fikcyjnej rejestracji TW.

Świadek uznał też za niemożliwą sytuację, gdy kilka osób, w jednym miejscu i jednocześnie, podpisuje deklaracje współpracy. - Tak się nie dzieje w żadnym kontrwywiadzie od czasów Hannibala - podkreślił.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ruszyl-proces-lustracyjny-senatora-PO,wid,11120625,wiadomosc.html

Oświadczył, że jego podpis pod zachowaną ewidencją pozyskanych w Budowie tajnych współpracowników, na której jest m.in. nazwisko Pawłowicza, został podrobiony

Jasne

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-12 20:37:50

t2742732_jqicu.gif


#64 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 13 maj 2009 - 02:29

PiS lekko w górę, PO bez zmian

PO - 48%, PiS - 30% - to wyniki sondażu "Gazety Wyborczej" z ostatniego weekendu, gdy na dobre zaczęła się już kampania przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.


W porównaniu z badaniem z 24-26 kwietnia poparcie dla PO się nie zmieniło, PiS zyskał natomiast 4 punkty procentowe.

Na trzecim miejscu jest SLD z 9% poparciem (poprzednio - 10%), czwarty jest PSL - 5% (spadek z 7%).

Pod progiem wyborczym jest m.in. LPR (3%), który w eurowyborach staruje z list Libertasu i SdPl (2%), część koalicji Centrolewicy z udziałem Partii Demokratycznej i Zielonych 2004. Po 1% mają UPR i Samoobrona, a poniżej 1% Stronnictwo Demokratyczne Pawła Piskorskiego i Partia Demokratyczna.

Sondaż dla "Gazety Wyborczej" przeprowadziła PBS DGA 8-10 maja na próbie reprezentatywnej 1007 osób.

(ab)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1022301,title,PiS-lekko-w-gore-PO-bez-zmian,wid,11121478,wiadomosc_prasa.html

UPR to prawie LPR, tylko UPR bardziej się miarkuje w kwestiach społecznych przy jednoczesnym zwiększeniu wolności gospodarczej, czyli tego, czego chce ponad połowa internautów, zresztą samego UPR chcą internauci.
Wierzycie w to że LPR ma większe poparcie niż UPR? Bo ja nie.
Ale dobrze że chociaż PISowi dali te 2% więcej.

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-13 03:34:01

t2742732_jqicu.gif


#65 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 13 maj 2009 - 06:47

Przedsiębiorcy zostali na lodzie, "rząd PO pozoruje walkę z kryzysem"

"Puls Biznesu": przedsiębiorcy zostali na lodzie
(PAP, ak/13.05.2009, godz. 06:28)
Spokój rządu drażni przedsiębiorców. Alarmują, że walka władz z kryzysem to fikcja - pisze "Puls Biznesu". Pozorne ruchy - tak antykryzysowe działania polityków określają ludzie biznesu, wśród których narasta niezadowolenie z efektów ich prac.

W badaniu BCC aż 84 proc. ankietowanych szefów firm krytycznie odnosi się do antykryzysowej działalności rządu i najważniejszych dla gospodarki instytucji. Co więcej, liczba niezadowolonych szybko rośnie - jeszcze cztery miesiące temu odsetek wynosił 71 proc.

Firmy czują, że zostały same na polu walki z kryzysem - ocenia "PB".

http://biznes.onet.pl/0,1969393,wiadomosci.html

Szefowie firm nie patrzą przez pryzmat sympatii czy antypatii politycznych.
Oni patrzą przez pryzmat czysto materialny.

#66 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 13 maj 2009 - 08:02

Która z pracowni badającej opinię publiczną miała zawsze wyniki najbardziej zbliżone do rzeczywistych? PBS?

#67 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 13 maj 2009 - 10:20

jest już Tusk
http://ww6.tvp.pl/7426,20090511905306.strona

t2742732_jqicu.gif


#68 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 13 maj 2009 - 13:51

xami
Chyba nie ma takiej, bynajmniej w mediach nie pokazuje się jej wyników. W ostatnich wyborach prezydenckich wszystkie sondażownie pomyliły się o kilkanaście procent na korzyść Tuska.
W UK, gdy sondażownia pomyliła się o kilka procent wybuchł ogólnonarodowy skandal, a jej szef chyba podał się do dymisji. U nas mówi się, że "ludzie podczas udzielania odpowiedzi kłamią" i sprawę się zamyka. Chory kraj.

#69 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 13 maj 2009 - 14:10

Minister Fedak tłumaczy się ze "spie...laj"

"Marek Sawicki zażartował z mojej ustawy, a ja nie lubię tego typu żartów" - tak w rozmowie z DZIENNIKIEM tłumaczy swoje zachowanie minister pracy Jolanta Fedak. Wczoraj przed posiedzeniem rządu powiedziała ministrowi rolnictwa, by "spi...lał!". Wszystko zarejestrowały kamery.

"Na pewno nie chodziło o przytyk do mojego stroju. Nie jestem wrażliwa na tego typu żarty" - mówi nam minister pracy.

Dodaje, że jej rozmowa z Markiem Sawickim była prywatna. "Znamy się 20 lat i nie sądzę, by był na mnie obrażony. Szczególnie, że po posiedzeniu rządu rozmawialiśmy i wyraził ubolewanie za to, że mnie zirytował" - mówi Jolanta Fedak. Dodaje, że jeżeli okaże się, że Marek Sawicki będzie się na nią gniewał, to ona napewno przy kawie rozwiąże tę sprawę.

A jak tę sytuację opisuje minister rolnictwa Marek Sawicki?. "Próbowałem rozładować sytuację żartem, ale się nie udało" - mówi DZIENNIKOWI. Dodaje, że nie czuje się urażony ostrą ripostą partyjnej koleżanki. "To świadczy o tym, że kobiety mają temperament i potrafią się celnie odwinąć" - mówi minister rolnictwa.

Źródło: http://www.dziennik....e_spie_laj.html



I celny komentarz jednego z użytkowników YT:
może tak się ludzie na salonach zwracają do siebie, gdzie nam, zwykłemu plebsowi i ludziom z niższych sfer do nich, z naszym przepraszam, proszę, dziękuję.... człowiek nie bywa, to i nie wie, idąc za przykładem Pani poseł chciałbym w imieniu swoim i moich kamratów ze wsi Dulka, przekazać wszystkim politykom uroczyste spie******!!!

#70 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 13 maj 2009 - 16:34

przekazać wszystkim politykom uroczyste spie******!!!
za

#71 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 13 maj 2009 - 17:44

Też Za

#72 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 13 maj 2009 - 17:50

Hmm... To dałoby się zrobić.

#73 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 13 maj 2009 - 18:42

Zdecydowanie za!

#74 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 13 maj 2009 - 19:11

Pola, z PiSu tez ??

p.s. co jest z tymi reklamami ? przy kazdym odswiezeniu po 3 reklamy na raz

Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-05-13 20:12:18

#75 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 13 maj 2009 - 20:32

Mnie wqrwiają też te reklamy

#76 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 13 maj 2009 - 21:49

Na Google Chrome prawie nie ma ;p

#77 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 14 maj 2009 - 12:51

ja to bym chcial osobiscie poznac jakiegos czlowieka, ktoregoz awod polega na wymyslaniu podstepnych chwytow reklamowych (czyt. majacych na celu wkurzyc czlowieka) czyli, take jak np. ze niby krzyzyk jest, ale nie da go sie wcisnac i otwoera sie strona, albo inne popieprzone wynalazki, naprawde, chetnie kogos takiego "poznam" ;]

sorry za ot

#78 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 14 maj 2009 - 13:12

klejcun - ja bym chciał poznać gościa, który wymyślił sobie, że reklamy zawsze są włączane najgłośniej jak się da, a znalezienie ich wyłącznika trwa dłużej niż sama reklama... Rozszarpałbym ****a za te wszystkie chwile, w których słuchałem głośno muzyki i nagle wyjeżdżała mi na całą możliwą głośność reklama w stylu "Ultracienkie podpaski, które dostosowują się do Twojego kształtu".

Za***ałbym.

#79 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 14 maj 2009 - 13:27

ja to bym chcial osobiscie poznac jakiegos czlowieka ...

Klejcun on jest na sfd

Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-14 14:28:12

#80 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 14 maj 2009 - 16:55

Najlepsze w reklamach jest to że żeby reklama była (teoretycznie skuteczna) to musi być oparta na upodobaniach widza. Toteż 99% spyware i keylogerów jest rozsiane po necie żeby wiedzę o takich upodobaniach zdobyć.

Jak ja bym chciał żeby dowalili podatek od reklam, jakieś 90%.

t2742732_jqicu.gif


#81 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 15 maj 2009 - 17:34

Ministerstwo Finansów: deficyt osiagnął już 84,3%
ZBLIŻA SIĘ HURAGAN VINCENT

http://biznes.onet.pl/0,1971469,wiadomosci.html
Rośnie nam dziura w budżecie
http://www.sfora.pl/Rosnie-nam-dziura-w-budzecie-a6581


Sukcesy rudego oszusta i jego marionetkowego rządziku sterowanego przez zachodnie korporacje.

#82 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 15 maj 2009 - 18:55

ja coś słyszałem o Deficycie 3,9% o co z tym chodzi?? niech ktos mi to w skrocie wytłumaczy

#83 Talbot

Talbot

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 81 postów

Napisano 15 maj 2009 - 19:43

wasiut15....chyba słyszałeś o inflacji. Inflacja, też powoduje deficyt, w portfelach obywateli.

#84 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 15 maj 2009 - 20:25

Dzięki poklikam jednak google...

#85 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 16 maj 2009 - 01:09

No, ale rudy przed wyborami powie, że kryzysu nie ma i młode pryszcze POlecą oddać swój głos
żal...

#86 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 16 maj 2009 - 10:15

Albo POwie że ma już plan ratunkowy i też pójdą zagłosować

#87 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 16 maj 2009 - 16:50

Polska tonie,wręcz dobija do dna ,dowiecie się,prawdy po 10 czerwca!!!Więc otwórzcie oczy na rzeczywistość i nie wierzcie w cuda cudaka,a rzeczywistość będzie dla Was jednak bolesna i brutalna.O czym poniżej.Thuzk zaklina rzeczywistość gospodarczą i finansową państwa od ładnych paru miesięcy,ukrywa prawdę przed Polakami i swymi pryszczatymi wyborcami,których bezczelnie oszukał i nadal oszukuje,po wyborach dowiedzą się gorzkiej prawdy wszyscy co liczyli na cud tego hochsztaplera.Dopiero im się,oczy otworzą,całej budżetówce gdy bez wypłat będą szli do domu,swych rodzin,co wtedy swym dzieciom powiedzą.?A bezrobotni kredyciarze to o dopłatach do swych kredytów,czy ich spłacaniu przez nierząd,czyli podatnika już mogą zapomnieć,to była wyborcza bajka dla idiotów,cicho coś nagle o tych dopłatach się,zrobiło?,prawda wierzący w cuda,z prozaicznej przyczyny,czyli braku pieniędzy w budżecie,i to po pierwszym kwartale,co będzie w trzech i tym ostatnim i co was czeka,dowiecie się,niebawem.

Jeszcze niedawno zapewniał, że przygotował z Rostowskim dobry i zdyscyplinowany budżet. W założeniach do projekcie budżetu na rok 2009 przyjął wzrost PKB na poziomie 4,8% !!! Jeszcze jesienią 2008 r. minister finansów zapewniał, że jest spokojny o budżet i jego założenia, a stabilność polskich finansów jest zagwarantowana, wzrost gospodarczy nie jest zagrożony, kryzys na rynkach finansowych nie ma wpływu na prognozy resortu finansów i żadnej dziury budżetowej nie ma, jest tylko obniżenie dochodów z powodu kryzysu.

W czasie debaty budżetowej opozycja nie pozostawiła na tych niekompetentnych nieudacznikach suchej nitki. Co bardziej trzeźwi suflerzy ministra (Vincenta lub jak kto woli Jacka Rostowskiego) podpowiadali mu, że buja w zamglonych brytyjskich obłokach. Ale minister pozostał nieugięty Odpuścił tylko trochę - o 1,1%. Posługując się pezetperowską przystawką będącą w koalicji sejm uchwalił wirtualny budżet z ze wzrostem 3,7% PKB.

Następne tygodnie zaczęły odsłaniać coraz brutalniejszą rzeczywistość, a minister Rostowski, jak nakręcona katarynka wspierany przez znawcę cen cebuli i jabłek na targowisku twierdził, że nasz kraj ma mocne fundamenty ekonomiczne. Jeszcze niedawno uważał, że w II połowie 2009 wejdziemy do ERM2. Czy ten dyletant zna chociaż piec punktów protokołu z Maastricht, które musi spełnić kraj ubiegający się do wejścia do przedsionka euro? Przecież to powinien wiedzieć, zważywszy że deficyt budżetowy w 2008 roku wyniósł grubo ponad wymagania protokołu z Maastricht (3,9%) A protokół wymaga, żeby ten deficyt nie przekraczał 3%. Michał Boni stwierdził, że deficyt sektora finansów publicznych może w 2009 roku wzrosnąć nawet do 4,6% PKB.

Jak widać minister finansów i znawca cen jabłek i cebuli na targowisku jest bardzo oszczędny w mówieniu prawdy. Rzekomo mocne fundamenty polskiej gospodarki to: 650 mld zł długu publicznego Skarbu Państwa, blisko 200 mld euro długów zagranicznych, 200 mld zł kredytów hipotecznych, 15 mld zł przeterminowanych długów Polaków, 15 mld długów na kartach kredytowych (do końca roku będzie pewnie 17 - 20 mld), rosnące bezrobocie już około 12 proc. (pod koniec roku ok. 18 proc.), rosnące zadłużenie samorządów - na koniec 2008 r. wyniosło już blisko 30 mld zł i będzie rosnąć dalej (vide: wymogi Unii Europejskiej przyznania subwencji z unijnej kasy na nową perspektywę 2007-20013).

Ten tandem nieudaczników chwali się rzekomym stabilnym sektorem bankowym. Czyżby Rostowski i Thuzk nie zauważyli, że banki miały olbrzymie straty już w IV kw. 2008 r. oraz w I kw. tego roku. W wielu bankach zysk spadł o 70 - 80 proc. W tym roku akcja kredytowa banków zbliży się do zera, a Thuzk chyba ze swoich "kraciastych reform" wytrzepie te dziesiątki miliardów złotych poręczeń bankowych dla przedsiębiorstw.

Upór tego tandemu, uporczywe nieliczenie się z realiami gospodarczymi i doktrynalne trzymanie się nierealnego od dawna budżetu, którego nikt już na świecie, a tym bardziej w Komisji Europejskiej nie traktuje poważnie przeraża. Straty, jakie powstaną w najbliższej przyszłości będą niewspółmierne do szkód wyrządzonych świadomym i uporczywym trwaniem tych dyletantów przy swoim.

Nowelizacja budżetu, to nie będzie już kosmetyka, to nie będą wirtualne oszczędności i zamiatanie problemów pod dywan. To będzie trzęsienie ziemi, z dramatycznymi konsekwencjami dla polskiego złotego, dla wiarygodności państwa polskiego oraz wyceny jego papierów wartościowych. Tak poważna nowelizacja oznacza ewidentne przyznanie się do krachu polityki fiskalnej i budżetowej, oznacza praktycznie zamknięcie państwowej kasy na klucz, zamrożenie i cięcie wydatków w sferze budżetowej i to na wielką skalę. Zamrożenie podwyżek, a być może nawet zamrożenie płac dla nauczycieli, lekarzy, policjantów i sędziów,lub ich całkowity brak przez następne kwartały. To będą ostre cięcia inwestycji publicznych. Oznacza to również podwyżki składki rentowej, podwyżki akcyzy, być może nawet podwyżki stawki VAT, PIT i CIT z początkiem 2010 r. Może to oznaczać nowe obciążenia fiskalne typu podatek ekologiczny od aut, podatek stabilizacyjny czy podatek pielęgnacyjny. Na pewno będzie oznaczać zamrożenie lub znaczne przedłużanie zwrotu VAT-u dla polskich przedsiębiorców. Przyznanie się do krachu budżetu musi spowodować dodatkowo osłabienie polskiego złotego, co najmniej o 10 - 15 proc. Wtedy nawet linia kredytowa na 20 mld USD z MFW nie zagwarantuje ani stabilności złotego, ani wyeliminowania ataków spekulacyjnych, co dobitnie pokazują ostanie dni.

25 maja minister finansów będzie musiał pożyczyć na rynku finansowym około 11 mld zł, by wykupić obligacje, których termin wykupu wierzytelności przypada właśnie na ten dzień. Ledwo to Ministerstwo Finansów uczyni, będzie musiało ponownie w lipcu br. znowu wykupić kolejne stare zapadające obligacje na podobną kwotę. Ministerstwo Finansów ma co prawda w zanadrzu sprzedaż papierów wartościowych w II kw. 2009 r., obligacji 2- i 5-letnich za kwotę aż od 8 do 11 mld zł, obligacji 10-letnich i dłuższych na kwotę od 3 do 6 mld zł i bonów skarbowych na kwotę 13 - 19 mld zł - to przecież nic innego jak kolejne rolowanie długu. Minister finansów sięga po coraz bardziej rozpaczliwe metody finansowania długu np. 28-tygodniowe bony. W I kw. tego roku sprzedaż obligacji na rynku krajowym wyniosła 21,2 mld zł, bonów skarbowych na kwotę 18,5 mld zł, ale chętnych na kupowanie kota w worku może być coraz mniej. Zapewne podczas nowelizacji minister finansów straci swój stołek, jednak im później to się stanie, tym koszty budżetowe i społeczne będą większe.Reasumując,tego chcieliście pryszcze i niedojdy umysłowe liczące na cuda Thuzka i jego ekipy?,chcieliście to macie,lecz będzie was to bardzo bolało.Chcieliście euro kołchozu II,nie pamiętając czym był i z jakiego powodu upadł kołchoz nr.I,będzie bolało jeszcze bardziej jego bezmózgie niewolnicy.Komuniści,socjaliści polubili rozdawać lecz nigdy nie swoje,z tego co niby rozdają co najmniej połowę ukradną dla siebie,tak było,jest i będzie do czasu gdy to nie walnie.


#88 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 16 maj 2009 - 17:04


Pamiętacie jak TUSK POgratulował Słowacji przyjęcie euro?
Oto jego słowa- "To pionierski krok w naszym regionie. Uważam, że Słowacja wyjdzie na tym bardzo dobrze."

Jak wyszła Słowacja na szybkim przyjęciu euro?

"Słowację czeka pierwsza w historii recesja. Wydawałoby się, że na tle innych krajów strefy euro Słowacja będzie świecić przykładem, tymczasem ostatnie dane makroekonomiczne nie napawają optymizmem. Od jesieni ubiegłego roku dramatycznie pogorszyły się wyniki eksportu i produkcji przemysłowej, jak również sprzedaży detalicznej - podaje Rzeczpospolita.
`Dziś to Słowacja jest w jeszcze trudniejszej sytuacji niż Polska czy Czechy. Kurs euro nie osłabił się tak jak kurs złotego czy korony czeskiej i nie zwiększył konkurencyjności ich eksportu. - Słowacja boleśniej odczuje spadek eksportu niż inne kraje regionu - mówi Timothy Ash, ekonomista Royal Bank of Scotland w Londynie' na łamach Rzeczpospolitej"

#89 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 16 maj 2009 - 17:06

Red czy powyższy tekst jest twojego autorstwa czy podasz źródło z którego on pochodzi?

#90 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 16 maj 2009 - 17:42

To nie moje autorstwo, znalazłem w necie.
Sam tekst mówi o tym, o czym nie mówią polskojęzyczne media, a przynajmniej do dnia wyborów do eurokołchozu.

#91 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 16 maj 2009 - 21:06



Nowe cuda rudego oszusta

Dlaczego propagandowa tuba milczy na temat tego komu marionetkowy rządzik rudego Tuska sprzedał Stocznę Gdynia?
Dzięki internetowi goje mogą się dowiedzieć komu sprzedano, za ile itp...
Potem w ręce tej nacji wpadną w ramach "prywatyzacji" czynionej przez marionetkowe rządziki kolejne elementy jak polskie kopalnie, KGHM, PKP, szpitale itd...

Kolejna stocznia sprzedana
Przetarg na sprzedaż najważniejszych aktywów Stoczni Szczecińskiej Nowa (SSN) wygrał United International Trust - poinformował dziennikarzy minister skarbu Aleksander Grad. Jest to ten sam inwestor, który w czwartek zakupił majątek Stoczni Gdynia.
http://wiadomosci.onet.pl/1972103,11,item.html

Lista akcjonariuszy United International Trust z siedzibą na Antylach: Eli Reifman, Ron Al Dor, Guy Bernstein, Yacov Elinav, Gad Goldstein, Hadas Gazit Kaiser, Uzi Netanel, Naamit Salomon, Ido Schechter .Dlaczego tych stoczni nie sprzedano pewniakom, jak nam to mówiono, z Kataru i Kuwejtu , którzy mają olbrzymie pieniądze, a sprzedano żydom z raju podatkowego na Antylach? Ostatni z listy Ido Schechter, były kapitan sił powietrznych Izraela.



#92 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 16 maj 2009 - 21:14



Stocznia w Gdyni nie upadła z żadnych przyczyn ekonomicznych. To jest celowe działanie w ramach szerszego planu który zakłada utworzenie rezerwatu dla Polaków w Nadwiślańskiej Republice Europejsów.
Bruksela żądała zwrotu pieniędzy, których nigdy w stoczni nie widziano na oczy. Sam mechanizm niszczenia polskich firm jest bardzo prosty i wynegocjowali go Kwaśniewski z Millerem przy naszym wchodzeniu do UE. Na budowę statków potrzebne jest stałe finansowanie, które po przejęciu banków przez lichwiarzy było niemożliwe. Więc rząd musiał udzielić gwarancji na produkcję po to by banki chciały łaskawie udzielić kredytów, naliczając sobie odpowiedni przy tym swójlichwiarski procent, a na to czekali już w Brukseli.
W ten sposób z każdą, taką `interwencją' rządu rosło wg Brukseli zadłużenie i w końcu euro-komisarzowa kazała ją zamknąć. Gdyby były polskie banki, które finansowałyby tam produkcję bez ingerencji rządu, to dziś nie byłoby potrzeby jej likwidacji.
Za to teraz za cenę jednego statku stocznia została przejęta przez izraelską firmę zarejestrowaną w raju podatkowym na Antylach, która nigdy nie była związana z przemysłem
okrętowym.
Akcjonariusze United International Trust to Eli Reifman, Ron Al Dor, Guy Bernstein, Yacov Elinav, Gad Goldstein, Hadas Gazit Kaiser, Uzi Netanel, Naamit Salomon, Ido Schechter.
Ten ostatni był kapitanem sił powietrznych Izraela.
Tu nasuwa się pytanie, dlaczego żaden `polski' rząd nie zaskarżył idiotycznych przepisów zaliczających gwarancje rządowe jako pomoc
publiczną do trybunału w Strasburgu ?

Innymi słowy demontaż Polski przebiega zgodnie z wytyczonym planem.

#93 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 16 maj 2009 - 22:51

Red Knight,
Ilekroć patrzę na to zdjęcie Tuska w jarmułce, mam złe przeczucia odnośnie przyszłości Polski. W jego oczach widać jakiś obłęd, coś co powoduje, że zwrot "szczwany lis" nabiera wizualizacji...

Post powyżej utwierdza mnie w tym przekonaniu. To się będzie musiało kiedyś skończyć...albo krwawą rzeźnią, albo brutalną nacjonalizacją i osądzeniem winnych rozgrabienia Polski...
Mam nadzieję, że dożyje tego.

#94 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 16 maj 2009 - 23:12





Ta przeróbka też jest urocza

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-17 00:13:24

t2742732_jqicu.gif


#95 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 16 maj 2009 - 23:19

Znasz termin mischling?

Może znasz Wernera Goldberga, niebieskookiego blondyna w hełmie przedstawianego (za czasów Hitlera)jako idealny niemiecki żołnierz?

Jego ojcem był Żyd.

Wiesz ilu Żydów dostało Żelazny Krzyż?


http://pl.wikipedia.org/wiki/Mischling
i http://www.polonica....wehrmachcie.htm

Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-17 00:25:41

#96 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 17 maj 2009 - 01:46

Na www.polonica.net połowa Polski to żydzi...
Ja nie traktuje każdego żyda jak ZUOO wcielone. Większość żydów jest zapewne ok! Tak samo, jak większość Polaków to nie-złodzieje i nie-pijacy.
Bynajmniej chciałbym żeby tak było

#97 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 17 maj 2009 - 01:51

Gdzieś czytałem że oficjalnie żydów w Polsce jest niespełna 1tys.

Ja też nie traktuje każdego żyda jako zuoooooo ale gupi też nie jestem żeby w takie coś wierzyć(że niespełna tys.).

t2742732_jqicu.gif


#98 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 17 maj 2009 - 01:59

Ten art na polonica wydaje się OK

Gdzieś czytałem że oficjalnie żydów w Polsce jest niespełna 1tys
Mało

Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-17 03:00:02

#99 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 17 maj 2009 - 02:04

1tys to może być Polaków

t2742732_jqicu.gif


#100 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 17 maj 2009 - 07:19

Tysiąc żydków w myckach z pejsami dla pozorów, że jest ich garstka jak np w Kazimierzu czy Lelowie...

No i armia żydków podszywających się pod polskobrzmiące nazwiska od Lejby Kohne po braci Kalkstein.
Ich gęby w razie czego znacie z gazet i telewizorni od przeszło 20 lat.


Zmieniony przez - Red Knight w dniu 2009-05-17 08:21:52

#101 Świadomy

Świadomy

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 53 postów

Napisano 17 maj 2009 - 07:33

Gilowska: Rząd nie mówi prawdy Polakom

Była wicepremier w rządzie PiS oskarża premiera i ministra finansów o ukrywanie prawdy o kłopotach budżetu. Zdaniem Zyty Gilowskiej, deficyt może sięgnąć nawet 80 miliardów złotych. "Rząd kręci i zataja informacje" - mówi wprost. I przypomina Donaldowi Tuskowi, że poznaje, kiedy kłamie.

"Luka w finansach publicznych będzie taka, jakiej nikt się nie spodziewał" - ostrzega Zyta Gilowska w wywiadzie dla "Polski". I wylicza, że w budżecie Polski w tym roku może zabraknąć "40, może nawet 80 miliardów złotych". Była wicepremier podkreśla, że ustawa budżetowa jest nierealistyczna od chwili jej uchwalenia.

Gilowska stawia wiele zarzutów obecnemu ministrowi finansów. Najważniejszy to ten dotyczący braku kompetencji Jacka Rostowskiego. "W Polsce nigdy ministrem finansów w okresie powojennym nie była osoba, która nie miała stopnia naukowego z ekonomii, co najmniej doktoratu. Obecny minister, o ile się orientuję, nawet nie jest ekonomistą" - mówi. Podkreśla, że u niej Rostowski nie miałby szans zostać nawet wiceministrem.

Zdaniem byłej wicepremier przez brak umiejętności Rostowskiego kryzys nas zaskoczy dużo mocniej. "Jesteśmy nieprzygotowani do kryzysu, nieprzygotowani także psychicznie. Wprawdzie kryzysu nie wywołują czynniki psychologiczne, ale bez odwagi i konsekwencji z kryzysu się nie wychodzi" - tłumaczy Zyta Gilowska.

Przypomina ona, że gdy w Polsce minister finansów cały czas zapewniał o dobrej kondycji naszej gospodarki, to w brytyjskim "Financial Times" przyznał, że sytuacja może się okazać dużo gorsza, a prognozy Komisji Europejskiej o recesji w naszym kraju mogą się okazać trafne.

"Minister finansów nie ma klarownego poglądu, którego się twardo trzyma, tylko wygłasza komunikaty na polecenie premiera. A to z kolei świadczy, że nie ma uzgodnionego scenariusza reakcji na przyszłe wydarzenia kryzysowe" - ocenia była wicepremier.

Zyta Gilowska mówi też o Donaldzie Tusku, z którym jeszcze przed rozstaniem się z Platformą Obywatelską blisko współpracowała. Twierdzi, że zawsze potrafi poznać, kiedy premier nie mówi prawdy. "Donald Tusk zły bądź mijający się z prawdą ma ciemne oczy, piwne. Zadowolony, rozluźniony ma niebieskie" - wyjaśnia.

Gilowska ma wiele cierpkich słów dla szefa partii rządzącej. Zarzuca mu, że ją zdradził i nie zasługuje na jej zaufanie.


http://www.dziennik.pl/polityka/article380884/Gilowska_Rzad_nie_mowi_prawdy_Polakom.html


Zmieniony przez - Świadomy w dniu 2009-05-17 08:34:11

#102 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 17 maj 2009 - 08:56

Fall w Polsce jest 150 tys żydów i szacuje się że od 5-6 mln co mają polskie nazwiska

#103 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 17 maj 2009 - 19:52

Wiem, że to jest głos wołającego na puszczy, lecz warto aby wszyscy, którym zależy na Polsce - przeklejali to wszędzie, wszędzie gdzie mogą. Obojętni na los Polski widząc ten tekst po ran n-ty mogą się zniechęcić. Ci którym zależy na niepodległej Polsce nie zniechęca się. Kopiujmy to wszędzie bo im więcej ludzi jest świadomych jak wielkim zagrożeniem jest Traktat Lizboński, tym większa szansa na ocalenie suwerennej Polski:

"A jednak imperium
Ludzie, którzy głoszą, że traktat reformujący nie ustanawia imperium europejskiego, superpaństwa, są albo idiotami, albo oszustami po linii owych łże-elit. Dziś używa słowa "imperium" sam przewodniczący Komisji Jose Manuel Barroso. Warto więc sięgnąć wprost do traktatu reformującego, podpisanego też przez Polskę, żeby zrozumieć, jakim to według niego tworem ma być UE.
1. UE otrzymuje pełną osobowość prawną jako organizm państwowy.

2. Będzie miała jedną konstytucję w postaci traktatu reformującego, który będzie miał pierwszeństwo przed konstytucjami krajowymi.

3. Będzie jedna wspólna władza wykonawcza w postaci Komisji.

4. Będzie wspólna władza sądownicza, wspólny sąd najwyższy - Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu i wspólne sądy specjalistyczne również mające pierwszeństwo nad sądami krajowymi.

5. Będzie wspólny prezydent, którym będzie stały przewodniczący Rady Europy, a potem przewodniczący Komisji Europejskiej.

6. Będzie wspólne ministerstwo spraw zagranicznych i obrony. Jego minister ma pierwszeństwo przed ministrami krajowymi. Jest nim obecnie już Javier Solana. To ministerstwo będzie miało swoje placówki i jego ambasady z czasem zastąpią ambasady krajowe. Traktat lizboński wprowadził też współpracę wojskową państw Unii opartą na broni atomowej Francji i Anglii. Od 2004 roku są budowane wspólne europejskie siły zbrojne, a także wspólny wywiad i ośrodek policyjny.

7. UE będzie miała zwierzchnictwo nad wszystkimi instytucjami głównymi państw członkowskich.

8. Parlamenty krajowe podlegają Parlamentowi Europejskiemu, muszą przyjąć podstawowe jego ustawy.

9. Unia będzie wydawała ustawy ściśle obowiązujące, nie tylko jak dotąd zalecenia czy dyrektywy.

10. W Komisji Europejskiej będzie tylko 18 komisarzy bez względu na liczbę państw członkowskich.

11. Dla państw, które operują euro, będzie wspólny Bank Centralny.

12. Wspólne będą umowy międzynarodowe we wszystkich dziedzinach: od politycznych, przez handlowe, po kulturalne. Są one wyjęte spod decyzji państw członkowskich. Gdyby np. dziś miał być zawarty konkordat z jakimś państwem europejskim, to byłby on zawierany z Brukselą.

13. Inicjatywy ustawodawcze będzie miała tylko Komisja Europejska, czyli owych 18 komisarzy.

14. Unia ma jedną wspólną granicę i tylko ona decyduje o zasadach przyjmowania imigrantów, azylantów, uciekinierów, ponieważ wiza będzie na całą Unię.

15. Jest wspólny kodeks karny, jedynie więzienia będą krajowe.

16. Będzie jedno wspólne obywatelstwo unijne, nadrzędne nad krajowym. Na przykład prezydent Polski będzie najpierw Europejczykiem, a dopiero potem Polakiem.

17. W przyszłości europosłowie nie będą reprezentowali swojego kraju jako państwa, lecz tylko region, np. Śląsk, Mazowsze itp.

18. Każdym krajem będą rządziły dwie konstytucje: krajowa i unijna, w razie różnicy decyduje unijna. Zresztą parlamenty krajowe muszą przyjąć podstawowe ustawy unijne. Były prezydent Niemiec Roman Herzog powiedział, że u nich już w 84 procentach funkcjonują prawa unijne.

19. Według klauzuli religijnej z 1997 roku, Unia gwarantuje Kościołom, wspólnotom religijnym i innym ich statusy prawne krajowe, ale tylko wewnątrz tych krajów, nie zaś na forum całej Europy. Ale tutaj może być dużo zamieszania. Kiedy np. pewien biskup na Zachodzie usunął księdza za czyny homoseksualne, to sąd państwowy kazał go przyjąć do pracy w parafii, gdyż nie wolno nikogo dyskryminować ze względu na orientację seksualną.

20. Planowana jest sprawa wspólnych podatków w całej Unii.

21. I wreszcie interpretacja wszelkich praw unijnych jest zastrzeżona dla Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

22. Warto przypomnieć, że w głosowaniu obowiązuje zasada podwójnej większości, czyli większość 55 proc. państw i zarazem większość 65 proc. ludności Europy.

Są jeszcze inne kompetencje wyłączne dla Unii, jak decydowanie o dochodach z ceł, reguły konkurencji gospodarczych, polityka pieniężna, zachowanie morskich zasobów biologicznych i spraw wielkiej ekologii. Są też dziedziny kompetencji dzielonej między państwem a Unią: rynek wewnętrzny w państwie, polityka społeczna, rolnictwo i rybołówstwo, ochrona konsumenta, sieci transeuropejskie - infrastruktura, transport, telekomunikacja, dalej - przestrzeń wszelkich wolności, problemy bezpieczeństwa w zakresie zdrowia publicznego, no i Unia ma szczególne kompetencje w prowadzeniu badań, w rozwoju technologicznym i zagospodarowywaniu przestrzeni kosmicznej. "

Vaclav Klaus o Traktacie Lizbońskim:

"Zadziwia mnie, ile osób pyta mnie dzisiaj, co to właściwie jest Traktat Lizboński. Ileż z tych osób przyznaje, że nie potrafią powiedzieć o nim nawet kilku prostych słów swoim dzieciom czy dziadkom. I wszyscy dodają: gdyby mógł Pan nam to w prosty sposób objaśnić. To nie takie łatwe, ale spróbuję to wyjaśnić.

1. Unia Europejska (teraz UE, wcześniej Wspólnota Europejska WE, dawniej Europejska Wspólnota Gospodarcza, EWG) definiowana jest na podstawie traktatów [umów] zawartych między państwami członkowskimi. Nazywane są one zazwyczaj od miejsc, gdzie zostały przyjęte. Pierwszym był Traktat Rzymski w 1957 roku. Ostatnim był Traktat z Nicei z 2001 roku.

2. Wszystkie traktaty - z wyjątkiem pierwszego - są rozwinięciem i zmianą traktatów wcześniejszych, jako osobne dokumenty nie mają sensu. Nie można ich właściwie zrozumieć, jeśli nie mamy obok traktatu je poprzedzającego.

Każdy traktat oznacza tu drobne, w tym wypadku zasadnicze, posunięcie procesu integracji europejskiej w kierunku większej unifikacji i centralizacji, a co za tym idzie, osłabienia pozycji i kompetencji państw członkowskich*.

3. Radykalną innowacją miał być traktat, który był też nazwany Traktatem Konstytucyjnym (lub Konstytucją Europejską) z 2004 roku. W naszym [tj. Czechów - przyp. KG] imieniu podpisał go premier Gross. Traktat ten był dokumentem odmiennym, zarówno pod względem treści (ogromna liczba zmian), jak i formy (był tekstem całkowitym, który zastępował wszystkie wcześniejsze umowy). Doprowadziło to - wraz z użyciem słowa Konstytucja w jego tekście i nazwie - do tego, że do jego zatwierdzenia wymagane było w wielu krajach powszechne referendum. Wyniki znamy: traktat został w 2005 roku odrzucony przez obywateli Francji i Holandii.

4. W ramach niemieckiej prezydencji UE w pierwszej połowie 2007 roku, kanclerz Angeli Merkel udało się przekonać państwa członkowskie (w tym Republikę Czeską, reprezentowaną przez premiera Topolánka), że "wadami" Traktatu Konstytucyjnego były jedynie:

- jego forma, ponieważ Konstytucja została napisana jako tekst całościowy. Dzięki temu można było ją przeczytać i zrozumieć;

- kilka zanadto "kłujących w oczy" kwestii, które przypominały, że Unia Europejska staje się państwem (flaga, hymn, prezydent, święto narodowe, itd.) i przestaje być organizacją międzynarodową.

Dlatego zaproponowała [Angela Merkel - przyp. KG] przepisać Traktat Konstytucyjny jako zupełnie inny tekst, w formie poprawek do istniejących traktatów. Ta metoda została przyjęta w czerwcu 2007 roku, a ponieważ tekst był dopracowywany jeszcze w drugiej połowie tegoż roku w ramach prezydencji portugalskiej, otrzymał nazwę Traktat Lizboński.

5. Ten "nowy" traktat nie jest jedynie częściowym. a już z pewnością nie małym, dodatkiem (nowelizacją) do istniejących umów. Powstały traktat różni się w sposób fundamentalny. Mimo to, na poziomie elit politycznych uzgodniono, że wszystkie kraje będą starały się zatwierdzić ten traktat w parlamentach (aby przypadkiem obywatele ponownie nie odrzucili traktatu w referendach). Co więcej, traktat był zatwierdzany w większości krajów niezwykle szybko i jest potwierdzone, że w niektórych krajach parlament przyjął go wcześniej, aniżeli jego tekst zaistniał w rodzimym języku. Wyjątkiem jest Republika Czeska, gdzie wobec tego traktatu istnieją silne polityczne obiekcje. Doprowadziło to do tego, że u nas [w Czechach - przyp. KG] - jako jedynym kraju UE - traktat ten nie został w parlamencie nie tylko uchwalony, ale do tej pory nawet poważnie go nie rozpatrywano. Traktat został przyjęty przez parlamenty w Niemczech i Polsce, ale do tej pory nie podpisali go tamtejsi prezydenci.

6. Specyficzna jest sytuacja w Irlandii, gdzie zgodnie z konstytucją w sprawie takiego dokumentu powinno się odbyć referendum. Miało ono miejsce w czerwcu 2008 roku, a jego wynikiem było "nie" dla traktatu. Zgodnie z dotychczasowymi traktatami o UE taki dokument musi być uchwalony jednomyślne. Odrzucenie go w jednym kraju oznacza całkowity brak ratyfikacji.

Unia Europejska czeka teraz na:

- ewentualne nowe referendum w Irlandii,
- rezultat dyskusji w Republice Czeskiej,
- podpisy prezydentów Niemiec i Polski.

Niemiecki prezydent czeka na stanowisko niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, polski prezydent ma swoje zastrzeżenia, ale przede wszystkim nie chce być tym, kto naciska na Irlandczyków ku nowemu głosowaniu.

7. Traktat Lizboński jest w swej istocie odrzuconym traktatem konstytucyjnym. Wszystko, co najważniejsze, w nim pozostało. Wyraźnie potwierdził to główny negocjator Traktatu Konstytucyjnego, były prezydent Francji Giscard d'Estaing: - Różnica między pierwotną Konstytucją a niniejszym Traktatem Lizbońskim dotyczy raczej w podejścia, niż treści" (`The Independent" z 30 października 2007 roku).

8. Jakie są główne zmiany, które ten traktat przynosi w porównaniu z dotychczasowym stanem?

a) Traktat Lizboński na szeroką skalę przenosi kompetencje z poszczególnych krajów członkowskich do "Brukseli", czyli na organy UE. Chodzi też o bardzo wrażliwe obszary polityki społecznej, energetyki, podatków pośrednich, sprawiedliwości, bezpieczeństwa, spraw wojskowych, polityki zagranicznej itd. (Powstanie np. europejska policja, która będzie mogła interweniować na terytorium wszystkich państw członkowskich).

B) Traktat ustanawia prawo jak gdyby chodziło o państwo typu federalnego (jednakże nie obejmujące gwarancji typowych dla konstytucji państw federalnych - nie ma tam nawet tego, co było w Konstytucji federalnej Czechosłowacji do 31 grudnia 1992). Wprowadza kategorię wyłącznych kompetencji Unii, które są nadrzędne względem kompetencji państw członkowskich. Jeśli dotychczas zasadniczą cechą był "podział kompetencji" lub podział suwerenności, to zamiast niego powstaje suwerenność "europejska". Ponadto, wprowadza się tzw. uprawnienie Unii do wsparcia, które pozwala UE na interwencję w takich dziedzinach, jak "ochrona i poprawa zdrowia ludzkiego, przemysł, kultura, turystyka, edukacja, szkolnictwo wyższe, młodzież, sport, obrona cywilna ... ". UE będzie posiadała moc interweniowania w państwach członkowskich w zasadzie we wszystkich sprawach. Jest to wzmocnione także z tego powodu, że Traktat Lizboński bynajmniej nie wspomina o jakichkolwiek "wyłącznych kompetencjach" państw członkowskich, a zatem o wykazie obszarów, w których UE w żadnym wypadku nie śmiałaby interweniować.

c) Traktat w ponad pięćdziesięciu obszarach wprowadza głosowanie większościowe, choć dotychczas konieczne było w tych kwestiach podjęcie decyzji w sposób jednomyślny. Państwa członkowskie w taki sposób utracą jeden z atrybutów swej suwerenności (możliwość zablokowania inicjatywy, której nie popierają).

d) Jest przewidziana osobowość prawna Unii Europejskiej, co jest bliskie powstaniu nowego państwa.

e) Zmniejsza się waga głosu mniejszych krajów, w tym Republiki Czeskiej, a wzmacnia się waga głosu większych krajów. Pomija się zasadę równości państw, większego znaczenia nabiera liczba obywateli. Waga głosu niemieckiego zwiększy się prawie dwukrotnie, natomiast waga naszego głosu [czeskiego - przyp. KG] głosu przeciwnie, dwukrotnie się zmniejszy.

f) Tzw. klauzula przejściowa pozwala, aby sama Rada Europejska (27 szefów państw lub rządów) podjęła decyzję o możliwości decydowania większością głosów, chociaż chodzi o obszary, w których powinno się podejmować decyzję jednomyślnie.

g) Traktat obejmuje bardzo szeroko pojętą Kartę Praw Podstawowych UE. Będzie ona miała podobną moc, jak sam Traktat Lizboński, a zatem jej roszczenia i pierwszeństwo będą stawiane przed konstytucjami poszczególnych krajów członkowskich, w tym naszego [Czech - przyp. KG].

h) Traktat Lizboński jest krokiem wstecz względem odrzuconej Konstytucji Europejskiej. Jest dokumentem, który oznacza wyraźne przesunięcie od Europy państw do Europy jednego europejskiego państwa. Oznacza przejście od dobrowolnej, stale uzgadnianej i potwierdzanej współpracy państw europejskich w tysiącu konkretnych kwestii do jednej raz na zawsze obowiązującej dominacji organów i instytucji unijnych nad organami i instytucjami poszczególnych państw członkowskich. Traktat prowadzi do pogłębienia deficytu demokracji.

i) Parlament Republiki Czeskiej o wszystkich tych sprawach ma obecnie prawo zadecydować. Od momentu obowiązywania Traktatu Lizbońskiego, ta możliwość przestanie istnieć.


Václav Klaus, Mlada Franta Dnes, 27 grudnia 2008 roku"
http://infobot.pl/r/1dQx
____________________________________________________________________________

Jednym słowem: przeyebane

#104 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 17 maj 2009 - 22:08

@Red Knight usunąłem posta. Przeredaguj go tak(powinieneś otrzymać go w mejlu), aby nie zawierał tych epitetów. Wierzę, że potrafisz to zrobić.


@black_ass
Ta informacja bardziej nadaje się np. tutaj:
http://www.niewyjasnione.pl/UE_łapy_precz_od_POLSKI!!!-t4948.html

#105 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 17 maj 2009 - 22:36

Wrzuciłem i tam, ale tego posta warto zostawić. Może ktoś z zewnątrz wejdzie akurat do tego działu, przeczyta i się zastanowi. No, ale jak chcesz usunąć to usuń.

P.S. Można przenieść mojego posta wraz z pogrubionym tekstem??

#106 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 17 maj 2009 - 22:43

Nie ma takiej możliwości. Możemy przenosić jedynie tematy.
By ustawić pogrubienie w tamtym poście, możesz wejść w edycję powyższego, aby go zaznaczyć wraz ze znacznikami, a potem wkleić zamiast tamtego, naturalnie dopóki ktoś na niego nie odpowie

#107 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 17 maj 2009 - 23:11

Jak zmieniają się oczy Tuska, gdy kłamie?

Zyta Gilowska, twierdzi że dobrze wie, kiedy premier kłamie. - Donald Tusk zły bądź mijający się z prawdą ma ciemne oczy, piwne. Zadowolony, rozluźniony ma niebieskie - mówi była minister finansów w wywiadzie dla "Polski". Jak dodaje była wiceprzewodnicząca PO, Tusk potrafi też bez mrugnięcia okiem bezwzględnie zlikwidować swoich konkurentów.


W wywiadzie dla dziennika "Polska" była wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska podkreśla, że obecny premier nie zasługuje na jej zaufanie.
Donald Tusk mnie zdradził - mówi.

- Wielokrotnie wypominano mi, że powiedziałam: "Donald, bracie". Ba, przecież na początku dziejów Kain zabił Abla. Brata. Czy ktoś ma pretensje do Abla, że dał się zabić? To był brat - mówi Gilowska.

Zyta Gilowska nie oszczędza też szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego, któremu zarzuca, że Polska jest zupełnie nieprzygotowana do kryzysu. Jej zdaniem nie ma on klarownego poglądu, którego się twardo trzyma, tylko wygłasza komunikaty na polecenie premiera. - A to z kolei świadczy, że nie ma uzgodnionego scenariusza reakcji na przyszłe wydarzenia kryzysowe - twierdzi Gilowska.

(meg)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Jak-zmieniaja-sie-oczy-Tuska-gdy-klamie,wid,11132996,wiadomosc_prasa.html

t2742732_jqicu.gif


#108 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 17 maj 2009 - 23:53

Fluff.y
dzięki tak właśnie uczyniłem, ale SOG dla Ciebie już nie wejdzie

#109 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 18 maj 2009 - 01:03

Jest Janusz Palikot, są kontrakty

Za zlecenia, które wygrał w Lublinie PR-owiec Janusza Palikota, odpowiadali urzędnicy związani z Platformą. Wśród nich partyjny kolega Palikota, członek komisji rewizyjnej lubelskiej PO. "Nie wiedziałem, że Prześluga pracuje dla posła" - twierdzi Piotr Franaszek.

Jacek Prześluga prowadzi dwie agencje PR: Look At i Locomotivę. W sobotę ujawniliśmy, że od 2007 r. Prześluga na bieżąco doradza Januszowi Palikotowi (PO). Do tej pory obaj temu zaprzeczali. Napisaliśmy, że do 2008 r. agencje Prześlugi nie zarabiały na publicznych zleceniach. Nagle, w ciągu kilku miesięcy, przez obie przeszło ponad 3,6 mln zł publicznych pieniędzy. Zlecenia Prześludze dają tylko urzędy i samorządy, w których rządzi PO - tak jak magistrat np. w Szczecinie.

Palikot z Prześlugą tydzień temu byli na konwencji Platformy w Szczecinie. Wczoraj w Radiu Zet poseł stwierdził, że nie wiedział o zleceniach miasta dla Prześlugi.

Palikot osobiście czuwa nad promocją

Platformą w Lublinie rządzi Janusz Palikot. A Look At i Locomotiva kontrakty samorządowe najczęściej zdobywają właśnie na Lubelszczyźnie. Prześluga szkoli tutejszych działaczy PO. Z urzędu marszałkowskiego w ostatnich miesiącach jego firmy dostały dwa zlecenia: na stworzenie strategii marketingowej województwa i na wizję rozwoju regionu. W tej chwili startuje w kolejnym - na prowadzenie kampanii promocyjnej marki regionalnej Lubelskie.

W urzędzie za promocję odpowiada Piotr Franaszek, jeszcze w 2005 r. członek sztabu wyborczego PO. To on zasiadał w komisji przetargowej, która przyznała ostatnie zlecenie Prześludze. W piątek w rozmowie z DZIENNIKIEM twierdził, że jedynie "sympatyzuje z Platformą". Wczoraj przyznał, że jest... członkiem komisji rewizyjnej lubelskiej PO. Czyli partyjnym podwładnym Palikota.

Prześluga tak opowiadał w prasie o zdobyciu kontraktu na stworzenie strategii marketingowej: Palikot zadzwonił do niego i zapytał, czy ma fajne hasło promocyjne dla Lublina. A potem zaaranżował spotkanie z prezydentem Lublina. Miasto nie skorzystało z pomysłów Prześlugi. "Ale w spotkaniu brał udział pan Franaszek i pewnie zapamiętał nasze propozycje" - opowiadał Prześluga.

Jak ustaliliśmy, na spotkaniu w sprawie promocji obecny był też Janusz Palikot.

Urzędnik: cały czas miałem wątpliwości

Okazuje się, że Franaszek ma bliskie relacje z PR-owcem Palikota. Kiedy dzwonimy do urzędnika w czwartek, ten po chwili, na posiedzeniu komisji przetargowej (w obecności całej komisji), informuje Prześlugę, że "dzwonią dziennikarze i szukają dziury w całym".

"Nie widzi pan zgrzytu w tym, że nadzoruje pan przetargi, które wygrywa PR-owiec pańskiego szefa z PO?" - pytamy Franaszka.

"Mam z tym problem, zwłaszcza teraz. Wyłączę się w poniedziałek z prac komisji, choć firma Prześlugi już na tym etapie ma najmniejszą liczbę punktów. Wyłączę się, bo to rzutuje na mnie i moją pracę. I będę bardzo ostrożny co do firm, które funkcjonują w takich relacjach. Ale ja nie mam prawa im zabronić startu w przetargach. Nie możemy ich odrzucać ze względu na poprzednie zlecenia czy kontakty prywatne" - mówi.

"Dlaczego dopiero teraz ma pan obiekcje?" - dopytujemy. "Cały czas miałem obiekcje. Cały czas je mam" - odpowiada. "Skoro pan ma obiekcje, to dlaczego firma Prześlugi dostaje zlecenia?" - nie ustępujemy. "Mój departament zamówił u nich tylko jedną usługę" - tłumaczy.

Szefem departamentu, który zlecił drugi kontrakt firmie Prześlugi, jest Bogdan Kawałko. Bezpartyjny Kawałko w marcu znalazł się na liście kandydatów PO do Parlamentu Europejskiego. Zrezygnował w związku z incydentem ze stycznia (wjechał samochodem w przydrożny słupek, kontrola wykazała, że miał 0,22 promila alkoholu, kolejne pomiary były poniżej progu karalności).

Prześluga robi w Palikocie

Do tej pory oficjalnie Prześluga zarzekał się, że nie pracuje dla Palikota. W sierpniu 2008 r., kiedy zaczął walczyć o zlecenia od samorządu z Lublina, o pracę dla posła pytał go "DZIENNIK WSCHODNI". Wtedy PR-owiec twierdził: "Rozmawiamy raz na kwartał, i to zazwyczaj o filozofii. Ja posłowi Palikotowi nie doradzam, a wielu rzeczy, które robi, bym mu nie polecał. To samodzielny facet".

W styczniu tego roku mówił z kolei "Gazecie Polskiej": "Look At pracowała przy reklamowaniu bloga pana posła Palikota w 2007 r. Umowa się skończyła, to wszystko".

Po naszym sobotnim artykule Prześluga zmienił front. Na swoim blogu w internecie obrzucił wyzwiskami reporterów i redakcję DZIENNIKA. A przy okazji przyznał: "Tak, robię w Palikocie. (...) Słowa oznaczają - pomagam mu w budowaniu wizerunku. To pierwszy w Polsce polityk, który zrozumiał, na czym polega kierunek zmian we współczesnej polityce. W postpolityce. A ja wspieram jego publiczną aktywność".

Na swoim blogu Janusz Palikot odsyła do bloga Prześlugi i przyznaje, że "szuka opinii konsultantów i najlepszych rozwiązań, zatrudnia zawodowców”. I że "współpracuje z zawodowcem od kreowania wizerunku".

http://www.dziennik.pl/polityka/article381207/Jest_Janusz_Palikot_sa_kontrakty.html

_____________________________________________________________________________________________

Pytanie. Za co (niemałą) kasę bierze Żelazna Julia?
Julia Pitera?

#110 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 18 maj 2009 - 15:44

Pytanie. Za co (niemałą) kasę bierze Żelazna Julia?
Julia Pitera?


przecież wiadomo ściga za rybkę za 3,65zł
i najlepiej jak ścigany będzie z pisu albo ostatecznie z sld







http://www.tvn24.pl/0,1600808,0,1,prezydent-i-rzad-na-3_,wiadomosc.html



Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-18 20:43:03

#111 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 18 maj 2009 - 16:04

Edward Zalewski prokuratorem krajowym

O tym, że Edward Zalewski ma zostać szefem Prokuratury Krajowej media pisały już od kilku tygodni. Wiadomo jednak było, że zwolennikiem tej kandydatury nie jest nowy minister sprawiedliwości Andrzej Czuma.

Najwyraźniej jednak przeważyły wpływy Grzegorza Schetyny, szefa MSWiA, który pochodzi - podobnie jak Edward Zalewski - z Dolnego Śląska - pisze "Rzeczpospolita". Dzień wcześniej pisała o tym także "Gazeta Wyborcza". Te domysły nie muszą być błędne. Przypomnę, że wcześniej szefem polskich policjantów został pochodzący z Wrocławia generał Andrzej Matejuk (pisałem o nim m.in. tutaj).

Z niektórych wypowiedzi polityków i doniesień medialnych wynika, że Edward Zalewski jest głównym śledczym walczącym z korupcją w polskim futbolu. Niektórzy tworzą już fikcję i podają brednie. Na przykład? Proszę bardzo - TVN24 w piątek doniósł:

"To podczas pracy Zalewskiego we wrocławskiej Prokuraturze Krajowej przed sądem postawiono Ryszarda F., pseud. Fryzjer - domniemanego organizatora całego procederu ustawiania meczów w polskich ligach w latach 2003-05".

To oczywista nieprawda. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu jeszcze za rządów PiS, a na konferencję prasową przy tej okazji przyjechał do Wrocławia ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zresztą i ten polityk nie jest bez winy w przypisywaniu sobie zasług w tym śledztwie. Pisałem o tym w swoim blogu Piłkarskamafia. Polityk PiS raczył nie pamiętać bowiem, że śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się nie za jego ministrowania, a za czasów SLD.

wiecej na
http://5wladza.blogspot.com/2009/03/edward-zalewski-prokuratorem-krajowym.html

i


Superwizjer TVN: co ukrywa prokurator krajowy?

Superwizjer TVN: Prokurator krajowy Edward Zalewski w latach 80. wydał zgodę oficerowi Służby Bezpieczeństwa na przesłuchanie aresztowanego, niepełnosprawnego opozycjonisty Stanisława Śniega. Esbek próbował szantażem wymusić na nim współpracę z bezpieką — wynika z ustaleń dziennikarzy TVN Bertolda Kittela i Jarosława Jabrzyka.

Jakich pytań unika prokurator krajowy? Czy Edward Zalewski ukrywa wstydliwe epizody ze swojej przeszłości?

Reportaż Bertolda Kittela i Jarosława Jabrzyka dzisiaj o godz. 23.20 w telewizji TVN, w specjalnym wydaniu programu Superwizjer.

http://wiadomosci.onet.pl/1972972,11,item.html


Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-18 17:05:08

#112 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 18 maj 2009 - 19:41





Sondaż: rząd winien fiaska debaty

http://www.tvn24.pl/0,1600875,0,1,sondaz-rzad-winien-fiaska-debaty,wiadomosc.html

#113 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 19 maj 2009 - 08:04



Donek ma nowy przydomek
Stoczniowcy po zagazowaniu ich w warszawie nadali mu zaszczytny tytuł: chemiczny Donald



Zakończył się etap przetargowy na majątek Stocznia Gdynia SA. Minister Grad poinformował, ze jest sukces - majątek stoczni został sprzedany w sumie za 288 mln zł. Zapomniał dodać, że to zaledwie połowa kwoty wartości księgowej spółki.

Platforma potrzebuje sukcesu, także w sprawie likwidowanej na polecenie komisarz Komisji Europejskiej Stoczni Gdynia. Stocznie jest likwidowana, produkcja jest wygaszana, pracownicy są zwalnianie, a bezcenny majątek (nabrzeża, nowoczesne doki, suwnica, hale produkcyjne, wyposażenie - wszystko gotowe do produkcji statków) poszedł pod młotek.

Kwota za którą został sprzedany majątek Stoczni Gdynia nie jest wysoka. Wartość księgowa spółki - Stoczni Gdynia jest dużo wyższa. Zatem to nie biznesowy sukces, lecz okazyjna wyprzedaż cennego majątku. Czy nie sprawdza się scenariusz wypowiedziany przez któregoś z urzędników brukselskich podczas rozmów na temat planów restrukturyzacji i szukania inwestorów strategicznych w ub. roku - po co teraz kupować, jak można poczekać na wyprzedaż majątku likwidowanej stoczni...
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/pomorskie/gdynia/news/stocznia-gdynia-sprzedana-za-bezcen,1308214

wystawiono majątek stoczni, wyceniony łącznie na 308 mln zł. Pod młotek poszło 130 ha stoczniowych gruntów, setki budynków, tysiące maszyn oraz kilometry dróg i torów kolejowych. Majątek podzielono na 31 pakietów, z czego 22 stanowiły nieruchomości na terenie stoczni w Gdyni.

Najwyżej, bo na prawie 100 mln zł, wyceniony został tzw. rejon montażu statków, obejmujący największy stoczniowy suchy dok, wraz z suwnicą i przyległymi halami. Mniejszy dok wyceniony został na 31 mln zł.

http://szczecin.naszemiasto.pl/wydarzenia/999915.html

jak wyceniają stoczniowcy - stocznię sprzedano za cenę suwnicy na suchym doku...
to się nazywa "prywatyzacja"...

a kto kupił? Teoretycznie znamy nazwę, ale kto zacz, bo nikt nic nie słyszał o tak bogatym inwestorze.
Oto jest pytanie
rząd milczy jak zaklęty, czyżby cuś wstydliwego? Czyżby faktycznie jak ktoś podał już na forum za tajemniczą spółką z raju podatkowego stało kilku panów z pejsami?
Czyżby aż tak wstydzili sie pokazać swoją twarz?
I dlaczego? Uczciwy człowiek zwykle nie chowa się i nie maskuje.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#114 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 19 maj 2009 - 09:58

Nie przesadzaj, ze 300 donków za tą kasę się wybuduje

co to za ceny? ile warty jest teren?


teren ze wszystkim wyszło po 220zł/m2

to są kpiny i jeszcze naród ładnie ma podziękować donkowi?


Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-19 11:18:00

#115 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 19 maj 2009 - 10:14

Nie wiem ile jest warta stocznia ale kiedyś chyba coś o jakimś miljardzie czy prawie miljardzie słyszałem

#116 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 19 maj 2009 - 10:36

Zbigniew Chlebowski "Oglądałem wiceszefa »S«, trzeba powołać komisję lekarską"

Potrzebna jest komisja lekarska, aby zbadać wiceprzewodniczącego stoczniowej "Solidarności" Karola Guzikiewicza - w ten sposób szef klubu PO Zbigniew Chlebowski odpowiedział na pytanie czy powinna powstać komisja śledcza w sprawie prywatyzacji Stoczni Gdańskiej.
http://wiadomosci.onet.pl/1973307,11,item.html

kolejny 'mondry' dałabym mu na fzn bana

Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-19 11:36:38

#117 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 19 maj 2009 - 13:20

- Ja mam problemy zdrowotne, ale sercowe, nie psychiczne – stwierdził związkowiec. Jak dodał – po wypowiedzi posła PO – oceni, jakie są możliwości podjęcia kroków prawnych wobec niego. - Rozważę z prawnikami, posłami, co z tym zrobić – powiedział w TVN24. Jak dodał, poruszy ten temat w Sejmie, bo został zaproszony przez posłów.

Guzikiewicz ma żal do polityków PO, bo używają wobec stoczniowców niepochlebnych określeń takich jak – wymieniał wiceszef "S" - zadymiarze, warchoły, bandyci. - Dzisiaj sugeruje się, że stoczniowcy są psychicznie chorzy.

- Ja powiem tak: tym się właśnie różnimy – ocenił słowa Chlebowskiego. W jego opinii ze strony związkowców nie padają tak ostre wypowiedzi jak z ust rządzących. - Nie używam wulgaryzmów, ale ostrych słów – podkreślił. Dodał przy tym, że jest robotnikiem i ma prawo do wyjątkowo krytycznych wypowiedzi.

Skrytykował przy tym poszczególne osoby z PO: Stefana Niesiołowskiego i Zbigniewa Chlebowskiego.

http://wiadomosci.onet.pl/1973492,11,item.html



Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-19 14:20:56

#118 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 19 maj 2009 - 15:41

PO oddała Świnoujście za poparcie Niemców? - pyta tvn 24

Portal tvn24 w żartobliwym tonie informuje o kolejnej "spotowej" wpadce. Tym razem poważną pomyłkę zanotowała Platforma Obywatelska, która w swojej reklamówce wyborczej zaprezentowała mapę Polski bez części Pomorza Zachodniego.


Gdyby film reklamowy PO potraktować dosłownie, to przy polskich urnach na pewno nie pojawiłby się żaden mieszkaniec Świnoujścia i 3/4 mieszkańców Szczecina – czytamy w tvn24. Na mapie pokazanej w filmie Polska kończy się na linii Odry.

Zażenowany sytuacją jest poseł PO i mieszkaniec Szczecina Sławomir Nitras, który sprawę kwituje słowem "Masakra". Z kolei pytany przez tvn24 Grzegorz Dolniak z PO zapytany o spot żartował: Śląsk jest cały? Polska nie obroniła się tylko w części wyspy Wolin? I dodawał, że "utrata" Świnoujścia nie jest ceną za poparcie Niemców dla kandydatury Jerzego Buzka na szefa Parlamentu Europejskiego.

Platforma na razie nie mówi jasno, co zrobi z błędna mapą w spocie. Sławomir Dolniak twierdzi, że "animacja jest tu tylko uproszczeniem, które ma po prostu oddawać pewną symbolikę".

Okazję szybko wykorzystało PiS. W Świnoujściu przy przeprawie promowej partia Jarosława Kaczyńskiego organizuje w środę konferencję prasową. Czego możemy się na niej spodziewać? - Będziemy apelować, prosić, błagać, żeby Platforma Obywatelska z jej liderami i miejscowymi działaczami, którzy tak są zajęci kłótniami i przykrywaniem kolejnych afer, sięgnęli do podręczników geografii. Wyspa Wolin oraz w części wyspa Uznam to integralna część Polski. Platformie należy się dwója z geografii - oburza się w rozmowie z Wirtualną Polską poseł PiS Joachim Brudziński.

Wcześniej Platforma Obywatelska była krytykowana za spot, w którym sugerowała, że tylko głos oddany na tę partię w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego nie będzie głosem zmarnowanym. Zarówno PiS jak i SLD zwracały uwagę na duże uproszczenia, jakie w swoim spocie zawarła Platforma.

Wpadkę zaliczyło również Prawo i Sprawiedliwość spotem "kolesie", w którym podawało niezgodne z prawdą informacje o korzyściach finansowych, jakie za władzy koalicji PO-PSL są udziałem członków Platformy i ich rodzin. Za ten spot PiS musiało przeprosić po wyroku sądu.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1022301,title,PO-oddala-Swinoujscie-za-poparcie-Niemcow---pyta-tvn-24,wid,11141091,wiadomosc.html

t2742732_jqicu.gif


#119 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 19 maj 2009 - 15:49

Wczoraj obejrzalem Majewskiego i pytali ludzi na ulicy na kogo zaglosuja. Przerazilo mnie to co ludzie mowia. Najlepszy byl chlopak, na oko ze 20 lat. Pytaja sie go:
-Na kogo zaglosujesz
-No na PO pewnie
-A dlaczego ?
-No nie wiem
-A wiesz co oznacza skrot PO ?
-Yyyy, prawo i sprawiedliwość ?

to nie byla rezyserka, to jest najgorsze


#120 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 19 maj 2009 - 15:54

Równie dobrze można dać prawa wyborcze warzywom.

t2742732_jqicu.gif


#121 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 19 maj 2009 - 17:01

chyba nie wszyscy powinni mieć prawo głosu

#122 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 19 maj 2009 - 17:42

Ja bym zabrał wszystkim
sam bym zagłosował 100% frekwencji

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#123 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 19 maj 2009 - 17:46

found by burus:
http://www.niewyjasnione.pl/III_Wojna_%C5%9Awiatowa_cd_cz%C4%99%C5%9B%C4%87_3_-t11736-s188.html

Stocznie w rękach Mossadu?

Opublikowano: 19.05.2009 / Kategoria: Wiadomości z kraju
United International Trust, firma która kupiła stocznie w Gdyni i Szczecinie okazała się być powiązana kapitałowo i personalnie z izraelską spółką Sapiens International Corporation.

Gregory Elias z UIT jest jedną z trzech osób, które mogą reprezentować udziałowców firmy Sapiens. Sama firma sapiens jest powiązana z izraelską armią i izraelskimi służbami specjalnymi.

Prezes Sapiens - Roni Al-Dor - służył w izraelskich siłach powietrznych, ukończył też prestiżową uczelnię informatyczną podlegającą sztabowi sił powietrznych Izraela. Rami Doron - pełniący w Sapiens funkcję kierownika ds. operacyjnych (Chief Operating Officer) - przez 6 lat był ekspertem od elektroniki w armii Izraela.

Sagi Schliesser - kolejna postać z kierownictwa Sapiens - przez wiele lat stał na czele Computer Training School w izraelskich siłach obronnych.

Martin Greenberg - wiceprezes Sapiens - przez 8 lat pracował w wojskowym centrum komputerowym "Mamram", które tworzyło wewnętrzną sieć komputerową (tzw. system intranetowy) na użytek armii i wywiadu wojskowego.

Sapiens International Corporation jest członkiem holdingu Formula Systems, który w listopadzie 2006 roku został wykupiony przez konsorcjum Emblaze Group. W 2008 roku członkiem zarządu oraz dyrektorem konsultantem został Nahum Admoni - wieloletni oficer wywiadu wojskowego Izraela, który w latach 1982-1989 był szefem Mossadu.

Menagement Emblaze Group tworzą również inne osoby powiązane z państwem izraelskim - Zvi Shur, który pracował w izraelskiej armii i był m.in. szefem wydziału finansowego w tamtejszym Ministerstwie Obrony oraz Ilan Flato - były doradca ekonomiczny premiera Izraela i wysoki urzędnik Ministerstwa Skarbu.

Opracowanie: Vino
Źródło: Centrum Informacji Anarchistycznej

[wolnemedia.net/?p=14879]


No i już wiemy kto rządzi platformerasmi

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#124 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 19 maj 2009 - 22:06

Równie dobrze można dać prawa wyborcze warzywom.
hahahaha prawie spadłem z krzesła
Niestety nie ma się z czego śmiać Młode pryszcze głosują na modnych zamiast mądrych. POgubili słowniki...









DESEROWY PRZEGLĄD PRASY. (zaznaczam, że art. ma rok!)
Szykuje się awantura w rodzinie Tusków - donosi ''Super Express''. Poszło o... Dzień Dziecka. Syn premiera żali się gazecie, że w domu nigdy nie dostawał prezentów w to święto. A na uroczym zdjęciu sprzed lat Donald Tusk wygląda na takiego troskliwego tatę...

Jedyne co Michał Tusk pamięta, to skromne kieszonkowe wypłacane przez rodziców w Dniu Dziecka. - Prezentów nie jestem sobie w stanie przypomnieć. Chyba musiało być ich mało - ze śmiechem wyznaje gazecie. Być może razem z siostrą otrzymywali jakieś drobne upominki, ale jakie...?

Co innego jednak twierdzi żona premiera, Małgorzata Tusk. - Kiedyś nie było roku, byśmy o tym dniu nie pamiętali. To chyba Michał zapomniał, co dostawał! - mówi mama Michała. I kto ma rację?

Według Małgorzaty Tusk dzieci dostawały zabawki w tym dniu: syn klocki Lego i kolejki elektryczne, a córka pluszowe misie. Były też wspólne wyprawy do zoo. Michał nie pamięta nic z tych rzeczy. Tak to już jest, jak dzieci dorastają.

http://deser.pl/deser/1,83454,5264478,Czy_Donald_Tusk_pamietal_o_Dniu_Dziecka____wlasnych.html

Nie wiem jak Wy, ale ja pamiętam takie prezenty na Dzień Dziecka, jak samochodziki, klocki itp.
Kto kłamie?











Zmieniony przez - black_ass w dniu 2009-05-19 23:07:29

#125 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 20 maj 2009 - 06:23

Ja na dzien dziecka też prezentów nie miałem bo dzień dziecka jest 1 a wypłata 10 ale jakieś drobne zaskórniaki dostawałem

Zmieniony przez - wasiut15 w dniu 2009-05-20 07:23:45

#126 Kaczmii

Kaczmii

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 20 maj 2009 - 09:49

black_ass co dla ciebie znaczy to zdjęcie Tuska w jarmułce? :>

Fajnie. Znowu to samo. Każdy kto głosuje na PO to szczyl, który idzie za modą. A może po prostu ma inne poglądy niż ty? Czy każdy musi mieć takie zdanie jak ty bo jak nie to buc?
Ludzie dajcie innym głosować na kogo chcą, a nie obrażacie innych za ich poglądy. Chcą głosować na PO to będą, chcą na PIS to zagłosują. Dajcie spokój z takimi głupimi komentarzami i stereotypami.
Sądzicie po sobie, czy jak?

#127 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 20 maj 2009 - 10:51

black_ass co dla ciebie znaczy to zdjęcie Tuska w jarmułce? :>

To samo co to










Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-05-20 11:52:45

#128 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 20 maj 2009 - 14:23

Klejcun,
Dokładnie.
Nie pasuje mi, że najważniejsze osoby w państwie pojawiają się w jarmułkach. Nie podoba mi się, że zazwyczaj pierwsza wizyta prezydenta czy premiera to wizyta do Izraela. Po co te osoby tam jeżdżą skoro gospodarczo Izrael nie istnieje w PL? Oficjalnie...Mówi się o "Inwestorach z Kataru" w jarmułkach LOL.

Kaczmii,
"Pryszcze" to osoby, które dają się sterować mediami. Głosują na tych, których lansują media nie zadając sobie trudu poszukania informacji o danej osobie, jego programie itp. (jak media to robią zobaczysz w dziale "Manipulacja w mediach" )
"Pryszcze" na pytanie "Dlaczego głosujesz na PO" mówią "yyy, nie wiem, bo nie lubie Kaczek". To jest chore, bo tak naprawdę dowodzi, że owe "pryszcze" to nieświadomy elektorat, a taki uważam za najgorszy i najłatwiej dający się manipulować.

"Fajnie. Znowu to samo. Każdy kto głosuje na PO to szczyl, który idzie za modą. A może po prostu ma inne poglądy niż ty?"

Dlaczego więc zwolennicy PO na zwolenników PiS mówią PiSuary, Mohery itp? Zobacz ile nienawiści na portalach pod adresem PiS i zwolenników tej partii.

Parafrazując:
"Fajnie. Znowu to samo. Każdy kto głosuje na PiS to PiSuar, moher, który idzie za Rydzykiem. A może po prostu ma inne poglądy niż ty?"

#129 Kaczmii

Kaczmii

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 20 maj 2009 - 20:31

No spoko, ale czy to, że ktoś tak mówi o PIS to znaczy, że ty powinieneś mówić podobnie o PO? :>

#130 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 20 maj 2009 - 21:06

Oczywiście, że nie.
Ale nie lubie przyjmować batów na ryj i udawać, że to mucha brzęczy. Wolę oddać ciętą ripostą
Taki to ze mnie ciemny typ

#131 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 20 maj 2009 - 21:35

Kilka powodów, dla których nie lubię Donka

1 Wynajmuje ekspertów o PR, za pieniądze podatników, przez co wszystko co mówi jest wyreżyserowaną i wyuczoną na pamięć demagogią.
Również posłowie PO zamiast wypowiadać własne zdania uczą się na pamięć tych instrukcji.

2 Nagonka na IPN oraz Uniwersytet Jagieloński.

3 Manipulacje w mediach i cenzura na portalach.

4 Przekupienie części internautów.

5 Przekłamane sondaże, które praktycznie nie uwzględniają UPRu.

6 Propaganda Chlebowskiego, Niesiołowskiego, Palikota...

7 Nieudana lecz dobrze zaplanowana próba kręcenia lodów na prywatyzacji szpitali.

8 Fałszywy liberał gospodarczy(zwiększanie podatków), fałszywy konserwatysta(poparcie ustawy przewidującej kary za obrazę homo).

9 Użycie gazu musztardowego na strajkujących.

10 Niejasności w okół Grada, Czumy, Mysiaka, Karnowskiego, Palikota, Pawlaka...

11 Nieudolność Sikorskiego, i jego odpowiedzialność za śmierć porwanego Polaka.

12 Podwyżki dla urzędników w Warszawie, oraz o mały krok zakamuflowanie ich przez media i prokuraturę.

13 Niejasności związane z poprzednimi partiami Tuska, oraz ich związek z upadkiem stoczni.

14 Próba(dla ciemniaków udana) zafałszowania swojej historii przez Tuska, że niby pracował jako stoczniowiec. Zdjęcie które miało go przedstawiać w pracy w rzeczywistości było zdjęciem Wiesława Kamińskiego.

15 Pro UE, pro niemieckość, poparcie dla traktatu lizbońskiego.

I jeszcze by się znalazło, gdybym dobrze poszukał. Oczywiście poglądy PO(bynajmniej te w programie) mi się podobają znacznie bardziej niż poglądy PISu. Kiedyś nawet lubiłem Tuska ale szybko się ocknąłem(pacz pkt 14).
Reasumując poglądy PO są OK, ale czy takiemu komuś można choć trochę ufać? Niby wolałbym PO niż SLD(LID, jeden h...) ale nie doczekają się mego głosu nim pozbędą się Tuska i obecnych ministrów.
POwcy podchodzą do Tuska bezkrytycznie, nie przemawiają do nich żadne argumenty, często nie posiadają żadnej wiedzy o polityce i politykach, skąd więc ich zapał? Ano do czegoś jednak PR jest potrzebny, skoro Tusk w niego inwestuje. Jeśli ktoś się kieruje wyłącznie PR i stronniczymi mediami to jak mam o takiej osobie mieć dobre zdanie? Oczywiście bardzo im współczuje i życzę by się ocknęli tak jak ja i coraz więcej wyborców, no ale koniec końców ci ludzie mogą przez swoje poparcie dla PO doprowadzić do tragedii, i nie zamierzam ich głaskać.

t2742732_jqicu.gif


#132 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 21 maj 2009 - 07:23

Hehe ja kiedyś jak widziałem reklamówki przed wyborcze też go lubiałem;) Powiem wam teraz jak zaczęły mnie te sprawy interesować:)
Było jakieś pół roku po wygraniu Tuska i czytałem te gówna typu "Fakty" i oglądałem TVN-y ale potem się zaczęłem zastanawiać czemu do diaska on nic nie robi? w Mediach same sukcesy a wszystko się sypie potem zaczęłem czytać w necie różne artykuły i mi się otworzyły oczy:)

#133 PiotrD

PiotrD

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 835 postów

Napisano 21 maj 2009 - 07:41

5 Przekłamane sondaże, które praktycznie nie uwzględniają UPRu.

Do tej pory te sondaze jakos zawsze zgodne z prawda byly :D

#134 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 maj 2009 - 09:21


To sprawdź sondaż tutaj:
http://www.niewyjasnione.pl/Sonda%C5%BCe_Opinii_Publicznej._Czy_im_ufacie_-t4816-s4.html

Sondaże, we właściwych rękach, mogą być wspaniałym przykładem manipulacji opinią publiczną

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#135 PiotrD

PiotrD

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 835 postów

Napisano 21 maj 2009 - 09:33

To sprawdź sondaż tutaj:

Oczywiscie, internauci na forum Niewyjasnione to reprezentatywna probka spoleczenstwa :) Zapewniam cie, ze widzialem jeszcze bardziej szokujace sondaze.

Co do badania opinii. Pamietam, jak prezio Kaczynski (ten, ktory wymyslil grilla) szczekal na osrodki badania opini przed wyborami 2007 - ze PiS ma wiecej, ze PO mniej. I nagle szok, jednak osrodki mialy racje. Ostatnio w TVP dowiedzialem sie, ze Libertas to trzecia partia polityczna w Polsce. Ciekawe, szczegolnie, ze Libertas w Polsce to popluczyny po LPR - taki Wojtek Wierzejski, czy Miroslaw '2 promile' Orzechowski maja sie gdzie zaczepic. To juz bylo.

Zmieniony przez - PiotrD w dniu 2009-05-21 10:43:11

#136 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 21 maj 2009 - 09:56

Za rządów rudego oszusta Polska spada w rankingach.
Polska spadła na 38 miejsce w rankingu atrakcyjności dla lokalizacji biznesu A.T. Kearney
Polska spadła o 20 pozycji na 38 miejsce w rankingu firmy consultingowej A.T . Kearney będącą częścią raportu o najlepszych lokalizacjach do prowadzenia biznesu (Global Services Location Index).

"Rozwinięte (established) gospodarki Europy Centralnej, takie jak Polska, Czechy, Węgry i Słowacja, które były głównymi obszarami dla przenoszenia działalności (offshoring) dla firm z Europy Zachodniej, straciły znacząco na atrakcyjności, głównie z powodu szybkiego wzrostu kosztów spowodowanego zarówno wzrostem płac, jak i deprecjacją lokalnych walut wobec dolara. W tym samym czasie, tanie kraje Azji Południowo-Wschodniej i Bliskiego Wschodu zyskały w tegorocznym rankingu, dzięki poprawie jakości i dostępności siły roboczej. Egipt, Jordania i Wietnam po raz pierwszy znalazły się w pierwszej dziesiątce rankingu GSLI" - czytamy w raporcie.

Czołówka rankingu (kolejno Indie, Chiny, Malezja i Tajlandia) pozostała niezmieniona w stosunku do poprzedniej edycji raportu. Wśród rozwijających się krajów Europy najwyżej sklasyfikowana została Bułagaria (spadek na 13 miejsce z 9 przed rokiem). Polskę wyprzedzają też Estonia (18 miejsce), Rumunia (19), Litwa (21), Łotwa (22), Czechy (32) oraz Węgry (37). Słowację sklasyfikowano na 40 miejscu w zestawieniu.
http://biznes.onet.pl/6,1974922,wiadomosci.html

#137 PiotrD

PiotrD

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 835 postów

Napisano 21 maj 2009 - 10:04

głównie z powodu szybkiego wzrostu kosztów spowodowanego zarówno wzrostem płac

Tez mi przykro.

Czołówka rankingu (kolejno Indie, Chiny, Malezja i Tajlandia)

Kraje mlekiem i miodem plynace. Jak Polacy sie zgodza zasuwac za 200 zl miesiecznie, tez sie okaze, ze warto u nas robic biznesy.

Zmieniony przez - PiotrD w dniu 2009-05-21 11:18:06

#138 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 21 maj 2009 - 12:05

PiotrD, specjalnie dla Ciebie, lekturka

Sondaże mogą zniszczyć lub wylansować kandydata na prezydenta, zdymisjonować ministra, a nawet skasować niewygodny telewizyjny program.

Tymczasem w polskich sondażowniach rządzą ludzie z powołanego przez Wojciecha Jaruzelskiego w stanie wojennym „mundurowego” CBOS, który był orężem generalskiej junty. Dziś zasiadają we władzach OBOP, Pentora, PBS i IPSOS.

Legendarny punkowy zespół Dezerter śpiewał w 1987 r. piosenkę "Szwindel":
"Postawią sobie pomnik bohatera
Wybiorą sobie nowego premiera
Stworzą nowy system polityczny
I będą dumni, że jest demokratyczny
Znowu szwindel szykują nowy
Znów chcą się dobrać do twojej głowy".

Żyjemy w kraju, w którym demokrację niszczy szwindel. Jest nim przeżarta patologicznymi powiązaniami piąta władza, bo tak nazywa się ośrodki badania opinii publicznej. Władza sondażowni jest ogromna. – Za pomocą sondaży można zniszczyć kandydata na prezydenta lub szanse partii politycznej na władzę. Można zdymisjonować ministra, ogłaszając, że tego chcą ludzie. Można skasować niewygodny program telewizyjny, podając fałszywe informacje o jego odbiorze przez widzów – mówi socjolog, dr Włodzimierz Petroff.

Tam gdzie sondażowiec strzela sobie w łeb...

W 1992 r. w Wielkiej Brytanii wybuchł gigantyczny skandal. Sondażownie przewidywały w wyborach parlamentarnych 2-procentowe zwycięstwo Partii Pracy. Tymczasem wygrali – i to aż 8 procentami – konserwatyści. Przywiązani do demokracji Brytyjczycy uznali, że jest ona zagrożona. Do zbadania skandalu powołano [u]specjalną parlamentarną komisję[/u]. Miesiącami, przy udziale najwybitniejszych ekspertów, z chirurgiczną precyzją badano popełnione błędy. Naukowcy opisywali drobiazgowo, punkt po punkcie, wszystkie przyczyny pomyłki. W efekcie skandal [u]do dziś się nie powtórzył[/u] i w kolejnych wyborach prognozy były zbliżone do prawdziwych wyników.

W 1995 r. podobne wydarzenie miało miejsce we Włoszech. Jeden z przedstawicieli ośrodków badania opinii publicznie przepraszając za popełnione błędy, udał nawet, że strzela sobie w łeb atrapą pistoletu. Inna agencja wystosowując publiczne przeprosiny, ogłosiła, że [u]rezygnuje z honorarium za przeprowadzone nietrafne badania[/u].

... i tam gdzie jest bezkarny

A u nas? Na tydzień przed drugą turą zeszłorocznych wyborów prezydenckich TVN poinformował za GfK Polonia, że Tusk wygrywa z Kaczyńskim różnicą 24 procent – 62 do 38. W wyborach wygrał Kaczyński, zdobywając ponad 54 proc. przy niespełna 46 proc. Tuska. [u]Oznacza to, że GfK Polonia pomyliła się o... 32 punkty procentowe.[/u]

Nikt w GfK Polonia nie popełnił – nawet pozorowanego – samobójstwa. Nie podali się do dymisji szefowie firmy, a badacze zainkasowali pieniądze. Żaden z nich nie trafił za kratki ani nawet na ławę oskarżonych. Bo o ile oszustwa sędziów piłkarskich czy sportowych działaczy nie są już bezkarne, o tyle tych, którzy z premedytacją niszczą wywalczoną w latach 80. przez Solidarność demokrację, nie spotyka u nas nawet ostracyzm.

Elżbieta Gorajewska, rzecznik odpowiedzialności dyscyplinarnej w branżowej Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku (OFBOR) robiła wrażenie zaskoczonej, gdy spytaliśmy ją o odpowiedzialność firmy GfK. – To nie jest wina firmy. Ludzie kłamią ankieterom – wyjaśniła rozbrajająco. Dodała, że za czasów jej rzecznikowania nie było ani jednej sprawy dyscyplinarnej dotyczącej sondażu politycznego. Maciej Siejewicz z firmy GfK powiedział nam, że w jego firmie nie przeprowadzono żadnych procedur sprawdzających przyczyny gigantycznego błędu. – Ale zmieniliśmy metodologię badań – dodał.

Polskie sondażownie czują się bezkarne. Jeśli dziennikarz napisze nieprawdę, można pozwać go do sądu. Ale socjolog, który "pomyli się" o 32 proc., zawsze może się czymś wytłumaczyć. Mówi, że ankietowani go okłamali. Albo jakaś ich część, o określonych poglądach, nie chciała z nim rozmawiać. A inni w ciągu tygodnia zmienili zdanie. Socjologowi nie da się udowodnić, że skłamał. Bo kogo powołać na świadków? "Próbę" tysiąca anonimowych respondentów z całego kraju?

Fałszerstwa sondaży wyglądają więc na zbrodnię doskonałą. Ale także najdoskonalszy zbrodniarz, nawet jeśli nie zostawi dowodów, to nie ma szans zatrzeć wszystkich poszlak. Poszliśmy ich tropem. Rozmawialiśmy z dziesiątkami osób z tego środowiska. Zbadaliśmy życiorysy tych, którzy rządzą "piątą władzą".

Kampania reżyserowana przez sondażownie

"Nie załamuj się... Może i przegrałeś wybory... Ale nadal jesteś liderem sondaży!" – taki komiks robił w zeszłym roku furorę w internecie. Kampanie prezydencka i parlamentarna obfitowały w dziwne wydarzenia, których słynny sondaż GfK był tylko ukoronowaniem. Wiele wskazuje, że w czasie jej trwania sztucznie wylansowani przez ośrodki zostali aż dwaj z głównych pretendentów: Tusk i Cimoszewicz.

26 czerwca 2005. Włodzimierz Cimoszewicz kilka tygodni wcześniej ogłosił, że nie będzie startować w wyborach prezydenckich. Mimo to firma Pentor ogłasza wyniki sondażu, według którego... kandydat lewicy cieszy się 22-procentowym poparciem. Dwa dni później Cimoszewicz ogłasza: przekonały go "liczne głosy rodaków". Choć jest człowiekiem skromnym i niepchającym się na stanowiska, to jednak wystartuje.

9 sierpnia 2005. GfK Polonia ogłasza wynik badania, z którego wynika, że nagle mocno skoczyło w górę poparcie Donalda Tuska, który w ciągu trzech tygodni awansować miał z piątego na pierwsze miejsce w sondażu. W lipcu popierało go 8 proc. Polaków i socjologowie nie dawali mu szans na wejście do drugiej tury. Teraz (w sierpniu więc miesiąc później! - black_ass) ma mieć aż 24 proc.

15 września 2005. Po wycofaniu się Cimoszewicza PBS ogłasza zrobiony dla "Gazety Wyborczej" sondaż, z którego wynika, że Tusk jest już bliski zwycięstwa w pierwszej turze. Ma mieć poparcie 49 proc. wyborców. Lech Kaczyński nie ma nawet połowy tego – popiera go 22 proc. Z badań PBS ma wynikać, że po wycofaniu się Cimoszewicza może on zyskać całe... 2 proc. Jeszcze dalej idzie "Rzeczpospolita", która ogłasza, że lidera PO popiera 51 proc.

Jeśli wierzyć PBS-owi, Tusk pozyskiwał wyborców w szaleńczym wręcz tempie – w połowie lipca popierało go zaledwie 8 proc., w połowie września – blisko połowa.

W jakich ośrodkach Tusk i Cimoszewicz uzyskali zaskakująco wysokie poparcie? Tusk znakomite wyniki miał w PBS. Prezesem PBS jest Krzysztof Koczurowski. Był on jednym z założycieli Kongresu Liberalno-Demokratycznego, którego działacze – z Tuskiem na czele – rządzą obecnie PO. Zasiadał w zarządzie tej partii, w 1991 r. był jedną z trzech osób, które kierowały kampanią wyborczą KLD.

Z kolei Cimoszewicz sensacyjny wynik uzyskał w kojarzonym z SLD Pentorze. Kto rządzi Pentorem? O tym w dalszej części tekstu.

Jakie skutki może mieć zawyżenie wyniku jednego z kandydatów? W momencie gdy wyborcy nie mają jeszcze sprecyzowanych poglądów, na kogo głosować – olbrzymie. Ludzie wybierają spośród tych, którzy się liczą, a tych wyznacza sondaż. Wybierając, wolą być po stronie zwycięzców. Wielkie znaczenie ma dla nich wybór "zwykłych ludzi", takich jako oni, który pokazywać powinien sondaż. – Wpływ sondaży na politykę jest ewidentny. Zasada jest taka, że jeśli wygrywasz w sondażach i masz aferę u przeciwnika, to powinieneś wygrać – mówi Jacek Chołoniewski z firmy Estymator, współtworzącej Polską Grupę Badawczą, która najtrafniej przewidziała wynik wyborów z zeszłego roku.

Ubocznym skutkiem tego jest wzrost poczucia bezkarności nieuczciwych badaczy. Bo w przypadku mocno nagłośnionego sondażu często się zdarza, że wyniki sfałszowanego badania potwierdzają, choćby częściowo, wyniki innych ośrodków. Bo pierwszy sondaż zdążył już uruchomić lawinę.

Amerykański psycholog społeczny Robert Cialdini przywołuje w swej książce "Wywieranie wpływu na ludzi" szokującą historię sekty Świątynia Ludu w Jonestown w Gujanie. Jak dowodzi Cialdini, jej 910 członków popełniło samobójstwo m.in. dlatego, że uznawali "społeczny dowód słuszności" – widzieli popełniających samobójstwo współwyznawców.

Według Cialdiniego techniki używane przy werbowaniu ludzi do sekty i zmuszaniu ich do posłuszeństwa często nie różnią się od tych, jakie stosują spece od marketingu. Szefom ośrodków badania opinii publicznej idzie o tyle łatwiej, że nie wymagają od wyborców samobójstwa, a tylko oddania głosu na odpowiednią partię polityczną. A może inaczej: samobójcze skutki zagłosowania na partię np. związaną z oligarchią postkomunistyczną są rozłożone w czasie.

Taśmy prawdy i sondażowa ściema

Przykład nieco świeższy. Po emisji taśm Beger Fakty TVN podały, że na PO głosować chce 34,2 proc. wyborców, a na PiS zaledwie 19,2. Jeszcze bardziej zaszalał Pentor, według którego PO wygrywało z PiS 34 do 18,1. – W rzeczywistości notowania PiS spadły o około 2–3 procent – mówi Jacek Chołoniewski z Polskiej Grupy Badawczej, która najtrafniej przewidziała wynik zeszłorocznych wyborów.

W sześć tygodni po sondażach pokazujących około 16-procentową przewagę PO w prawdziwych wyborach samorządowych padł remis – PO wygrała wprawdzie o 2 proc. w wyborach do sejmików, ale znacznie wyżej przegrała z PiS w powiatach i gminach.

Kto zorganizował dziwny sondaż dla Faktów, pokazujący gwałtowny spadek notowań PiS? Firma SMG/KRC. Była to nie lada niespodzianka, bo ta licząca się na rynku badań marketingowych firma powróciła do badań preferencji politycznych po kilku latach przerwy.
Kim są szefowie SMG/KRC? Prezes tej firmy Krzysztof Borys Kruszewski to syn prof. Krzysztofa Kruszewskiego, słynnego sekretarza Komitetu Warszawskiego PZPR, organizatora bojówek, które w 1979 r. katowały uczestników spotkań opozycyjnego Towarzystwa Kursów Naukowych, nazywanego latającym uniwersytetem. W latach 1980–1981 Kruszewski-senior był ministrem oświaty.

Krzysztof Borys Kruszewski podkreśla, że nigdy nie podzielał poglądów ojca. Jego firma została założona w 1989 r. przez grupę młodych absolwentów socjologii i kojarzona była z nowym, "solidarnościowym" rządem. Badania robiła głównie na zlecenie otoczenia premiera Mazowieckiego, ministra Balcerowicza oraz Jeffreya Sachsa, a także zlecane przez Amerykanów. Jak powiedział nam Kruszewski-junior, Amerykanie uważali, że ośrodki, które działały w PRL, są mało wiarygodne. Szukali kogoś nowego i tak trafili do SMG/KRC.

Pułkownik Kwiatkowski i towarzysz Mauzer

Kim są ci, którzy odpowiadają za stan polskiej socjometrii? Aby się tego dowiedzieć, cofnijmy się o 20 lat, do tajemniczej postaci pułkownika Kwiatkowskiego. Nie tego z komedii Kazimierza Kutza. O ile filmowy Kwiatkowski podawał się za oficera UB, to twórca powołanego w stanie wojennym CBOS płk Stanisław Kwiatkowski (dziś znacznie bardziej znany jest jego syn – były prezes TVP Robert Kwiatkowski) usytuowany był w hierarchii władzy PRL znacznie wyżej.

Urodzony w 1939 r. guru polskiej socjometrii od 1973 r. był doradcą ministra obrony Wojciecha Jaruzelskiego. Pozostał nim także, gdy Jaruzelski został premierem. Doradca Jaruzelskiego miał za sobą publikacje wychwalające szybki rozwój Związku Radzieckiego, wygrywającego gdy chodzi o ekonomiczny rozwój ze Stanami Zjednoczonymi.

Stan wojenny stał się okazją do tego, by Kwiatkowski mógł kontynuować swój zawodowy rozwój w nowej instytucji.

W pierwszym numerze "Biuletynu CBOS" (1/85) Kwiatkowski tak opisywał początki tego ośrodka: "Z zamiarem powołania takiej instytucji noszono się już od dawna. Stało się to jednak właśnie w czasie trwania stanu wojennego, co w połączeniu z faktem, że uchwałę w tej sprawie podpisał prezes Rady Ministrów generał armii Wojciech Jaruzelski, ma swoją wymowę. Z urzędu opiekę nad "noworodkiem" sprawują od początku szef Urzędu Rady Ministrów i przewodniczący Komitetu Społeczno-Politycznego Rady Ministrów".

Odnotowywał, że centrum "ma obowiązek pośredniczyć – jak się zwykło mówić – między władzą a społeczeństwem". Stwierdzał też, że "działalność Centrum ma być w swoich założeniach usługowo-użytkowa w stosunku do potrzeb rządu".

Jakie poglądy reprezentował pułkownik? W wydanej w 2003 r. książce "Szkicownik z CBOS-u" Kwiatkowski przedrukowuje swój artykuł z pisma "Tu i teraz" z 2 marca 1982 r. Ale ze skrótami. Pułkownik pomija pewien niewygodny dziś fragment, w którym – dziesięć tygodni po pacyfikacji kopalni Wujek – wyrażał swą aprobatę dla pomysłu walki z opozycją przy użyciu broni palnej: "Zgadzam się w ocenie co do konieczności przeciwdziałania kontrrewolucji. Nigdy zresztą nie było wątpliwości w sytuacjach skrajnych, gdy przeciwnik sięgnął po władzę i gdy zorganizowaną opozycję przełamywano przy pomocy wszystkich środków, którymi dysponuje socjalistyczne państwo. Zawsze, kiedy wymiana zdań przechodziła w wymianę strzałów, «głos zabierał towarzysz Mauzer»".

Główna myśl Kwiatkowskiego była jednak inna: oprócz robienia użytku z towarzysza Mauzera z opozycją trzeba walczyć także intelektualnie. Pułkownik postulował, by opozycję "pozbawiać bazy społecznej", zaś opozycjonistów "dyskwalifikować politycznie, obnażać ukryte intencje, rozbijać logicznie. Tak przecież rozprawił się Lenin z empiriokrytykami".

Zarówno współpracownicy, jak i przeciwnicy podkreślają, że Kwiatkowski wyróżnia się nieprzeciętną inteligencją. Zbigniew Maj, dziś pracujący w OBOP, mówi wprost: – Pracowałem w dziewięciu firmach w tej branży i powiem panu, że prezes Kwiatkowski był z moich szefów najbardziej światłą osobą.

Sondaże pieczone w mundurkach

W czasach telewizyjnych spikerów w mundurach także stworzony przez Kwiatkowskiego w 1982 r. CBOS współtworzyli dobrani przez niego wojskowi. Kwiatkowski zabrał ze sobą z gabinetu ministra obrony Halinę Hałajkiewicz, którą wspomina jako "pierwszego pracownika z legitymacją CBOS". To Hałajkiewicz redagowała "Biuletyn CBOS". Zajmowała się też pisaniem raportów z badań.

Na wojsku Kwiatkowski oparł też jego lokalne struktury, o czym pisze w "Szkicowniku": "Wpadłem na pomysł, że najszybciej i sprawniej będzie, jeśli koordynatorami wojewódzkimi zostaną, przynajmniej doraźnie, oficerowie z Wojskowych Poradni Psychologicznych". Zbigniew Maj wspomina: – Na początku koordynatorzy to byli pracownicy wojska. Oni wynajmowali ankieterów i dostarczali nam wyniki. Nie zawsze byli to fachowcy wysokiej klasy. Ci, co ewidentnie się nie nadawali, później odeszli.

Jak Kwiatkowskiego traktowała władza? On sam pisał w "Polityce" (4.04.1987): "Kiedyś, w początkach działalności Centrum Badania Opinii Społecznej zdarzało się, że pytano mnie o sprawy, które jedno z ministerstw nazywa wewnętrznymi. Mylono mój mundur z innym mundurem, a badania opinii, z innego rodzaju służbą państwową".

Młodzież, partia, Pentor

Kwiatkowski zadowolony był z efektów swej pracy. W 1985 r. meldował: "Jak sądzę, mogę liczyć, że Obywatel Generał uzna zadanie za wykonane". Z notatek umieszczonych w "Szkicowniku": "Kończę rok 1985 w przekonaniu, że wywiązałem się z zadania, jakie otrzymałem w okresie stanu wojennego". Proponuje, że w tej sytuacji może podać się do dymisji. Kwiatkowski znalazł godnego następcę: "Nadmieniłem, że nareszcie znalazłem odpowiedniego zastępcę ds. badań: dr Eugeniusz Śmiłowski «może kandydować na następcę dyrektora»" – odnotował.

Śmiłowski na uznanie zasłużył zapewne jako publicysta związanego z ZSMP pisma "Pokolenia", w którym opublikował artykuł "Młodzież–partia–społeczeństwo", czyli relację z konferencji "naukowej" zorganizowanej w Pokrzywnej przez "Komitet Wojewódzki PZPR w Opolu przy współpracy Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR" ("Pokolenia" 6/83).

Obecnie Śmiłowski jest prezesem Pentora. Przypomnijmy: ośrodka, który opublikował sensacyjny sondaż z Cimoszewiczem jako liderem.

Jaruzelski jak zawsze najlepszy

Także inni byli współpracownicy Kwiatkowskiego odgrywają dziś w ośrodkach badania ogromną rolę. Elżbieta Lenczewska-Gryma jest dziś Liderem Sektora Badań Medialnych w OBOP. W biuletynach CBOS pisała o nastrojach wśród nauczycieli, podkreślając ich poparcie dla władzy: "Spośród instytucji i grup funkcjonujących w życiu publicznym nauczyciele skłonni byli obdarzyć największym zaufaniem Sejm, wojsko, rząd i Radę Państwa (3/4 badanych), następnie związki zawodowe, PRON i PZPR (2/3 badanych), nieco rzadziej Kościół i milicję (w obu przypadkach po 57%) i najrzadziej opozycję polityczną (co 10 badany)" (Biuletyn CBOS 7/86, test pisany razem z Elżbietą Kościesza-Jaworską).

Obecny kolega Lenczewskiej z OBOP Zbigniew Maj poddawał szczegółowej analizie sondaż sformułowany tak: "W wyborach do rad narodowych wzięło udział 75 proc. obywateli. To dużo czy mało?". Dalej padało pytanie, komu to zawdzięczamy oraz kto zyskał na takiej frekwencji. I padały odpowiedzi – wśród nich "władza" oraz "partia".

Elżbietę Gorajewską, rzecznik odpowiedzialności zawodowej w OFBOR (wcześniej była jej prezesem), cytowaliśmy na początku tekstu. Jej postawa przestaje dziwić, gdy przeczytamy jej artykuły z lat 80. W jednym z biuletynów obecna szefowa AGB Nielsen Media Research dowodziła, jak popularny w społeczeństwie jest generał Jaruzelski: "Respondenci wybierając z listy zawierającej nazwiska zarówno działaczy państwowych i partyjnych, jak i ludzi związanych z Kościołem, działaczy b. "Solidarności" – tych ludzi, którzy darzą sympatią, najczęściej wskazują na gen. W. Jaruzelskiego – 71,7% i kardynała Glempa – 68,7%". Z badań wynikało, że zdaniem Polaków Jaruzelski przyczynił się do "zachowania suwerenności Polski" (miało tak twierdzić 72 proc.) oraz "zapobieżenia wojnie bratobójczej" (aż 83,1 proc.). Gorajewska konkludowała: "Niekwestionowane są więc dwa osiągnięcia rządu generała Jaruzelskiego: zaopatrzenie rynku i spokój społeczny" (1–2/86).

W innym numerze (3/85) opublikowała tekst "System społeczno-polityczny kraju w ocenie młodzieży szkolnej". Pisała w nim: "Rejestrujemy natomiast spadek krytycyzmu badanych w ocenie 40-letniego dorobku ustroju socjalistycznego w Polsce. (...) Zauważamy również stosunkowo wysokie – zwłaszcza w 1985 r. – na tle innych instytucji i ugrupowań, oceny działalności wojska. Towarzyszy temu brak akceptacji dla działalności nieoficjalnych struktur politycznych – opozycji politycznej oraz spadek ocen pozytywnych Kościoła w stosunku do ocen z 1983 r.".

Beata Jaworska od 17 października jest dyrektorem badań jakościowych w IPSOS. Wcześniej pracowała w Pentorze. Ostatnio przez dwie kadencje zasiadała z nadania SLD w zarządzie Polskiego Radia. W biuletynie opisywała badania "Młodzi o polityce", z których wynikało, że oceniają oni korzystniej milicję niż opozycję polityczną. Jeszcze lepsze notowania miały wojsko i PZPR ("Biuletyn CBOS" 3/87, tekst pisany razem z Elżbietą Gorajewską).

Pluralizm związkowy niekoniecznie

U pułkownika Kwiatkowskiego pracował cały obecny zarząd Pentora – znany nam już Eugeniusz Śmiłowski, Jerzy Głuszyński, i Piotr Kwiatkowski. Głuszyński to były członek Komisji Ideologicznej KC PZPR. W latach 1973–1980 był działaczem SZSP, w którym m.in. przewodniczył Komisji Nauki (dziś byli członkowie tej organizacji tworzą Stowarzyszenie Ordynacka). W PZPR działał od 1978 r. W latach 1984–1986 był członkiem Prezydium Komisji ds. Młodzieży Sportu i Turystyki KW PZPR w Poznaniu. Do wspomnianej Komisji Ideologicznej KC trafił w 1986 r. Działał też w Związku Młodzieży Wiejskiej (ZMW). W latach 1987–1988 był przewodniczącym zarządu krajowego tej organizacji. W wywiadzie dla "Trybuny Ludu" (93/88) Głuszyński mówił: "Jesteśmy dziś jedyną organizacją o charakterze politycznym, powstałą w gorącym okresie posierpniowym, która nie została zawieszona podczas stanu wojennego i która, oczywiście zmieniając się po drodze, dobrze, jak sądzę, wpisana jest w obecny czas dokonujących się zmian". Dodawał, że "sens istnienia związku leży w jego charakterze ideowo wychowawczym i w sferze wychowania musimy przede wszystkim osiągać rezultaty".

W biuletynach są też teksty Małgorzaty Czarzasty – żony Włodzimierza Czarzastego i udziałowca Muzy SA.

W rozmowie z nami żaden z prominentnych dziś w branży byłych pracowników CBOS nie przyznał się do manipulowania sondażami. Elżbieta Lenczewska-Gryma pytana o to, jak wspomina czasy CBOS, odpowiedziała. – Cudownie. To była właściwie pierwsza w PRL możliwość robienia badań nastrojów społecznych.

– Pan chyba dzwoni do nieodpowiedniej osoby, żeby pytać o manipulacje. Ja byłem w CBOS głównym specjalistą – stwierdził Zbigniew Maj. – Żadnych manipulacji nie było, chociaż nie wszystko było publikowane. Były raporty, które otrzymywało tylko kilka osób w państwie, trzymane w szafie pancernej.

Paweł Chełstowski, w latach 80. pracownik CBOS, jest [u]dziś dyrektorem w PBS[/u]: – Byłem w CBOS szeregowym pracownikiem. Nikt nie usiłował wpływać na moje badania.

Jerzy Głuszyński, Pentor: To była rzetelna robota badawcza, bez nacisków. Że nie wszystkie publikowano, to oddzielna sprawa.

Na to, jak było w praktyce, wskazują jednak zalecenia KC PZPR. 12 lutego 1985 r. Sekretariat KC ustanowił "zasady informowania o wynikach opinii społecznej". Pod instrukcją podpisało się dwóch członków Biura Politycznego. Według niej uzgadnianiu z odpowiednimi sekretarzami KC w trybie roboczym podlegały "badania dotyczące organizacji i instancji partyjnych" oraz "informowanie o wynikach badań opinii o PZPR", a także "publikowanie wyników badań prognostycznych w odniesieniu do kierunku rozwoju systemu politycznego w kraju".

Niektóre ówczesne wypowiedzi Kwiatkowskiego budzą śmiech. Gdyby wierzyć pułkownikowi, to Polacy bez nadmiernej niechęci odnosili się do... podwyżek. Jak pisał pułkownik w "Polityce" (13.07.1985), 57,5 proc. badanych uznało podwyżkę za nieuniknioną, zaś 41 proc. za konieczną.

CBOS pod wodzą Kwiatkowskiego dotrwał do 1990 r. W 1989 r. centrum zorganizowało osławione badania na zlecenie OPZZ. Wynikało z nich, że Polakom raczej wystarczy jeden związek zawodowy. Kwiatkowski referował na łamach "Res Publiki": "W kwestii pluralizmu związkowego opinie są biegunowo podzielone. Gdyby zrobić ogólnopolskie referendum, przeważałyby o parę procent głosy opowiadających się za jednym związkiem w przedsiębiorstwie. Aż co czwarty Polak nie miałby zdania w tej sprawie".

Od towarzysza Mauzera do GfK Polonia

W 1990 r. Kwiatkowski odszedł z CBOS. Jego miejsce zajęła prof. Lena Kolarska-Bobińska. Ale nie był to koniec kariery pułkownika. "Największe, niezależne, prywatne ośrodki badania w Polsce po 1989 roku tworzyli (od podstaw!) specjaliści z CBOS. Przykładem GfK Polonia i Pentor" – napisze w swojej książce.

Sam pułkownik zaczął tworzyć w 1990 r. firmę GfK Polonia, której dyrektorem był do 1995 r. Dziś mało kto pamięta, że to kolejne dziecko Kwiatkowskiego. Dlaczego? Przez wiele lat GfK nie pojawiała się zbyt często w mediach, bo nie prowadziła sondaży politycznych, a tylko badania marketingowe. Dopiero w ostatnich latach zajęła się polityką, co w branży zostało odebrane jako niespodzianka.

Z jakich ludzi Kwiatkowski stworzył GfK? Odpowiedź znajdujemy na łamach pisma "Brief" (47/2003), w tekście o Elżbiecie Gorajewskiej. "Brief" pisze o niej: "W 1990 r. opuściła firmę. Powód? Z CBOS-u odszedł jego szef, prof. Stanisław Kwiatkowski, który miał stworzyć polski oddział niemieckiego instytutu badawczego GfK. Prof. Kwiatkowski zdołał przekonać część pracowników CBOS-u, aby rozpoczęli pracę w nowej firmie. Wśród tych osób była Elżbieta Gorajewska, która miała zająć się badaniami mediowymi. Ostatecznie, została kierownikiem działu mediów i reklamy firmy GfK Polonia". W GfK pracowała do 1996 r.

Najwięcej plotek w środowisku budzi osoba Marka Markiewicza, dyrektora w GfK Polonia. Markiewicz wyróżnia się tym, że nie jest socjologiem i przed objęciem kierowniczego stanowiska w firmie mało kojarzył się z badaniami. Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej, a w latach 1980–1990 był doradcą ministra kultury ds. organizacji i zarządzania. Odgrywa też wielką rolę w lobby badaczy – jest członkiem zarządu OFBOR.

Antykomuniści zawsze słabi w sondażach

Polityczne sondaże po 1989 r. to wielka seria wpadek. Ośrodki zgodnie prorokowały, że do drugiej tury w pierwszych wyborach prezydenckich przejdzie Tadeusz Mazowiecki, a nie Stan Tymiński. Według OBOP wyniki miały wynosić odpowiednio: Wałęsa 38 proc., Mazowiecki 23 proc., Tymiński 17 proc. Miesiąc wcześniej – 17 października – prowadzić miał Mazowiecki z wynikiem 29 proc. przed Wałęsą – 24 proc.

Podobnie bywało w wyborach parlamentarnych. W 1993 r. przewidywał, że wybory miała wygrać Unia Demokratyczna z poparciem 17,6 proc. Dostała 5 procent mniej. – Przyjmijmy, że sondaże zwiększyły poparcie UD o 5 procent. Oznaczało to awans z partii przeciętnej na liczącą się najbardziej – mówi Petroff.

Na wyliczanie przykładów nie starczyłoby tu miejsca, ale reguła jest jedna – w sondażach niemal zawsze pokrzywdzone są partie prawicowe, w szczególności opowiadające się za [u]dekomunizacją[/u], [u]lustracją[/u] czy [u]walką z układami[/u]. Aż do dziś.

Czy to oznacza, że sondażownie kłamią?

Pomożecie? Trudno powiedzieć

– Gierek zmartwychwstał i chce wrócić do władzy. Jeden z ośrodków badania opinii rozpisuje sondaż z pytaniem: "Pomożecie?". Jako że od lat 70. realia się zmieniły, respondenci mają aż trzy możliwości odpowiedzi na pytanie: "Tak, oczywiście", "Raczej tak" oraz "Trudno powiedzieć" – ten dowcip usłyszeliśmy od jednego z socjologów.

Anegdota pokazuje tylko jedną z metod manipulowania sondażami – wpływania na respondenta poprzez treść pytań lub podanych do wyboru odpowiedzi. Wielu z badaczy podkreśla, że metody manipulacji wcale nie muszą być prymitywne. – Polscy badacze są fachowi, gdy chodzi o warsztat, jeśli porównamy ich ze specjalistami z innych krajów – mówi jedna z ważniejszych osób z branży. – I właśnie dlatego wiedzą znakomicie, jak manipulować badaniami. – Fałszerstwa? Nie spotkałem się – śmieje się inny socjolog. – Dobry fachowiec potrafi uzyskać odpowiedni wynik bez wulgarnych fałszerstw.

Nasi rozmówcy opisali nam wiele takich metod. Oto niektóre z nich.

Pytania o politykę trafiają z reguły do tzw. omnibusa, czyli listy kilkudziesięciu pytań, z którymi ankieter przychodzi do badanego. Jeśli pyta o poparcie dla rządu, wynik można łatwo zmienić, umieszczając przed wspomnianym pytaniem inne, które ukierunkują respondenta. Jeśli wcześniej przeczyta on pytania o bezrobocie, patologie, emigrację zarobkową itp., to prędzej zdecyduje się negatywnie ocenić rząd. Jeśli przeczyta o wzroście gospodarczym, udanym pozyskaniu środków z Unii Europejskiej albo sukcesach w polityce zagranicznej, to częściej zaznaczy pozytywną ocenę.

W szczególności w końcówce kampanii wyborczej odgrywają u nas wielką rolę badania telefoniczne – robione na szybko, z dnia na dzień. Według kodeksu międzynarodowego stowarzyszenia ESOMAR, którego przestrzeganiem chwalą się polskie sondażownie, nie powinno się przeprowadzać badań telefonicznych tam, gdzie mniej niż 85 proc. obywateli ma telefony. Tymczasem u nas telefony stacjonarne – których dotyczą badania – ma zaledwie 73 proc. obywateli. Oznacza to też, że mieszkańcy wsi i ludzie starsi są w sondażach niedowartościowani – czyli partie mające wśród nich poparcie wypadną w sondażu słabiej.

W przypadku badań telefonicznych znaczenie może mieć też godzina, o której badacze zadzwonią do respondentów. Inne wyniki osiągną, gdy dzwonić będą w weekend, a inne w ciągu tygodnia. Inne wieczorem, a inne rano.

Podobnie bywa podczas chodzenia po mieszkaniach. Inne wyniki uzyskamy, ankietując mieszkańców bogatej, a inne biednej dzielnicy. Ankieter odwiedzający słynną "Zatokę Czerwonych Świń" w Warszawie z pewnością zawyży wynik postkomunistów.

Pytania o politykę umieszczane są zazwyczaj pod koniec omnibusa, bo badani odpowiadają na nie niechętnie. W efekcie np. połowa z nich jest zmęczona i na nie nie odpowiada. Badania reklamowane jako przeprowadzane na tysiącu respondentów są więc realnie przeprowadzane zaledwie na pięciuset.

Najbardziej znaną, ale i łatwą do wykrycia metodą jest tendencyjne zadawanie pytań. Pytając "Czy jesteś za obniżeniem podatków, które ma się przyczynić do zmniejszenia bezrobocia?" uzyskamy inną odpowiedź, niż gdy spytamy "Czy jesteś za obniżeniem podatków połączonym z obniżeniem zasiłków dla bezrobotnych i przywilejów socjalnych?".

Badania przeprowadzane przez chcących dorobić studentów często w ogóle są fikcją. Nasz redakcyjny kolega Filip Rdesiński, absolwent socjologii, tak wspomina studenckie praktyki w Poznaniu: Kiedy byłem na studiach, chyba w 2002 roku, gmina Tarnowo Podgórne wraz z moim instytutem prowadziła badania na temat jakości zarządzania tą gminą. Większość ankiet studenci wypełniali sami na kolanie w akademiku. Potem widziałem, jak obecny poseł PO Waldy Dzikowski, były wójt tej gminy, ogłaszał w telewizji jej wielki sukces. Przed badaniami oraz po zorganizowano poczęstunek. Badacze dostali m.in. kiełbaski i beczkę piwa.

Metody kontroli uczciwości ankieterów są mało skuteczne. Niemal każdy student spotkał się z propozycją kolegi co do badań marketingowych: "podam twój numer, jakby co, to potwierdź, że wypełniałeś".

Autorytety jako część systemu

Wielką rolę w utrzymywaniu obecnego skompromitowanego systemu odgrywają medialne autorytety socjologiczne. Tak się dziwnie składa, że z reguły stają one murem po stronie sondażowni. Nazwiska komentatorów zapraszanych do ogólnopolskich mediów można wymienić na palcach dwóch rąk: Ireneusz Krzemiński, Lena Kolarska-Bobińska, Andrzej Rychard, Radosław Markowski, Edmund Wnuk-Lipiński, Jacek Raciborski, Tomasz Żukowski.

Tak się też składa, że poglądy wszystkich tych osób, z wyjątkiem może Żukowskiego, mieszczą się pomiędzy SLD (publicysta pezetpeerowskich "Nowych Dróg" Raciborski) a Platformą (były działacz KLD Krzemiński).

Ważniejsze jest jednak co innego: wszyscy, łącznie z Żukowskim, wywodzą się z socjologicznego "środowiska" i nie zrobią koledze krzywdy oskarżając go o nierzetelność.

W kryzysowych sytuacjach, jak ta po zeszłorocznych wyborach, w mediach ukazują się wywiady z autorytetami naukowymi, które także bronią wiarygodności badań. Takie stanowisko zajmowali również cieszący się powszechnym autorytetem profesorowie Mirosława Grabowska czy Antoni Sułek. Ale nasi rozmówcy zwracają uwagę na fakt, że Sułek jest jednocześnie... konsultantem OBOP. – Kiedy słyszę wypowiedzi niektórych profesorów broniących skompromitowanych ośrodków badania opinii, a jednocześnie wiem, że są oni zatrudnieni na etatach w którymś z nich, zastawiam się w naturalny sposób, w jakiej roli występuje ów profesor – autorytetu naukowego czy lobbysty tej branży – mówi dr Włodzimierz Petroff.

Sondażu nie ma bez mediów

Uzdrowienie rynku blokuje jeszcze jeden bardzo istotny mechanizm. W ubiegłorocznych wyborach wyniki najbardziej zbliżone do prawdziwych uzyskało po raz kolejny (co zostało potwierdzone w analizie przygotowanej przez Centrum im. Smitha) konsorcjum Polska Grupa Badawcza. Mimo to sondaże PGB są zdecydowanie słabiej nagłaśniane przez media niż badania firm skompromitowanych. Branża stara się dyskredytować prowadzone przez PGB badania w miejscach publicznych (tzw. metoda "on street"), mimo że dają one lepsze efekty od pozostałych. Ale w praktyce liczą się właśnie te sondaże, które istnieją w mediach. A większość głównych mediów stoi po stronie tych, którzy nie podzielają poglądów PiS o potrzebie rozbijania "układu".

Poszczególne redakcje blisko współpracują z reguły z wybranym ośrodkiem. Geografia rozkłada się tu następująco: PBS współpracuje blisko z "Gazetą Wyborczą" i TVN. "Rzeczpospolita" korzysta z badań GfK. "Dziennik" i "Fakt" oraz TVP korzystają z badań OBOP. "Życie Warszawy" blisko współpracuje z Pentorem. Zaś badania PGB często bywają dyskryminowane (na przykład wiedzą o nich internauci Wirtualnej Polski, rzadziej Interii.pl, aż po całkowitą cenzurę na Onet.pl). Jak wspomina jeden z konsultantów PGB, gdy we władzach Polskiego Radia zasiadała wspomniana wychowanka Kwiatkowskiego Beata Jaworska, zakazywała zapraszania do studia Marcina Palade, współkierującego do niedawna PGB, i prezentowania wyników firmy. Ale PGB nie funkcjonuje nawet w programach informacyjnych TVP Wildsteina!

Czy z sondażową patologią, niszczącą demokrację, da się coś zrobić? Mamy nadzieję, że powyższy pierwszy w polskiej prasie opis stanu faktycznego może się do tego przyczynić. Pozostaje też mieć nadzieję, że wiedza ta może być przydatna dla prywatnych firm, oczekujących od sondażowni uczciwości. – Kiedy Pentor opublikował badania dotyczące Cimoszewicza, zbulwersowani tym byli marketingowi klienci tego ośrodka. Niektórzy mówili wprost, że skoro ośrodek może robić takie numery przy badaniach politycznych, to może ich oszukać, gdy chodzi o badania rynku dotyczące ich produktów – mówi wpływowa osoba w środowisku badaczy.

Ale z pewnością sprawa nie będzie łatwa. – Najgorsze jest to, że wielu młodych socjologów będących wychowankami starej gwardii nie jest wcale lepszych. Można tu mówić o całych "strukturach zła" – stwierdza Włodzimierz Petroff.

16 stycznia 2003 r. w "Gazecie Wyborczej" ukazało się sprostowanie, w którym pułkownik Kwiatkowski bronił rzetelności badań CBOS z lat 80. przed krytykami. Pułkownik napisał: "Właśnie świętowaliśmy 20-lecie powstania Centrum. Okazuje się, że specjaliści z CBOS są dziś na kluczowych stanowiskach w wielu najważniejszych ośrodkach badania opinii i rynku. Wszyscy z dumą mówili o początkach swojej kariery zawodowej i naszym wspólnym dorobku".

Owo sprostowanie było dla mnie inspiracją do napisania niniejszego tekstu. Muszę uczciwie stwierdzić, że teza pułkownika okazała się prawdziwa w stu procentach

http://iskry.pl/inde...=1&limitstart=1
____________________________________________________________________________________________

I jak PiotrD się artykuł podobał? Zapewne powiesz, że to nieprawda, ściema itp, bo przecież widać, że to przybudówka PiS go pisała?

#139 PiotrD

PiotrD

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 835 postów

Napisano 21 maj 2009 - 12:26


I jak PiotrD się artykuł podobał? Zapewne powiesz, że to nieprawda, ściema itp, bo przecież widać, że to przybudówka PiS go pisała?


Albo jakas przybudowka LiberTASS ;)

Co do tej ostatniej partii: dziwi mnie, ze wiele osob postrzega ta partie, jako cos nowego, gdy w zasadzie to zlepek LPR, paru POtworkow, paru PiSdekow i innego planktonu, do tego sterowanych z Irlandii. To wszystko juz bylo, nie ma w Polsce partii, na ktora dalo by sie glosowac. W zasadzie najlepsza metoda na wygranie wyborow w Polsce, jest zarejestrowanie klubu "Zaden z powyzszych" i wylosowanie ostatniego miejsca na liscie :) Bez ogladania sondazy, daje tej partii 60% poparcia.

#140 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 21 maj 2009 - 12:42

PiotrD,
1. Dlaczego nie odniosłeś się do mojego postu o "Grupie trzymającej sondaże"? Przeczytałeś?

2. W Libertas mogą być nawet krasnoludki i 40 rozbójników. Nie zmieni to faktu, że w Parlamencie Europejskim rządzą frakcje. Pojedyncze jednostki nie mają nic do gadania. Natomiast śmiem twierdzić, że Libertas wejdzie do frakcji razem z Nigelem Faragem (bo europosłowie LPR byli w jego frakcji w tej kadencji/nadal są).

Oto ten gość, który podoba mi się równie mocno, jak Cejrowski :


Takich frakcji nam trzeba.

#141 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 21 maj 2009 - 12:59

Cejrowski ? to jest konserwatysta - awanturnik, ktorego najwieksza sila jest sila psychologicznego zbesztania kogos z blotem, a przy tym miernej argumentacji. Ja jeszcze nie widzialem zeby on cos madrego powiedzial. On jest pzrekonujacy ale tylko dla ludzi, ktorych bardziej pzrekonuje cieta gadka i kolokwializmy, niz argumenty. Cos jak Lepper.

Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-05-21 14:01:08

#142 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 21 maj 2009 - 15:04

Tu się nie zgodzę. Widziałeś być może jego najbardziej znane wypowiedzi typu "Precz z komuną" lub jak pojechał posłankę SLD Senyszyn od "głupków" (zresztą mam takie samo zdanie na jej temat, może nie że "głupek", ale "pajac" z całą pewnością).

Jest też druga strona Cejrowskiego, którą warto zobaczyć:




Ten gość to mój idol i mówi bardzo mądre rzeczy. W pierwszym filmiku zauważyłem mnóstwo argumentów. Problem polega na tym, czy potrafisz je zauważyć (bez urazy)

http://www.youtube.com/watch?v=4W7F4S4MDbQ

Same kolokwializmy i psycholigiczne besztanie

No, ale to nie temat o Cejrowskim, a szkoda

Zmieniony przez - black_ass w dniu 2009-05-21 16:08:53

#143 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 21 maj 2009 - 15:23



Nowe cuda rudego oszusta.
Rudy oszust to przecież wybitny znawca cen towarów żywnościowych, w tym owoców - stricte - jabłek.

Drożeje żywność
Drożeje pieczywo, mięso, warzywa i owoce... A że portfele Polaków są mniej zasobne niż rok temu, drożejąca żywność coraz bardziej obciąża domowe budżety.
http://finanse.wp.pl/kat,25193,title,Drozeje-zywnosc,wid,11146423,wiadomosc.html

#144 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 21 maj 2009 - 15:29

Oczywiscie, internauci na forum Niewyjasnione to reprezentatywna probka spoleczenstwa :) Zapewniam cie, ze widzialem jeszcze bardziej szokujace sondaze.

Na inso jest tak samo, UPR wygrywa i to z miażdżąca przewagą

t2742732_jqicu.gif


#145 Kaczmii

Kaczmii

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 21 maj 2009 - 15:34

Gdyby nie pan JKM to UPR miałoby dwa razy większe poparcie...

#146 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 21 maj 2009 - 16:02

Niestety UPR to tylko król internetowych sondaży.
Coś jak Donek - król sondaży prezydenckich i nie tylko

#147 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 maj 2009 - 20:22

Oczywiscie, internauci na forum Niewyjasnione to reprezentatywna probka spoleczenstwa :) Zapewniam cie, ze widzialem jeszcze bardziej szokujace sondaze.

Oczywiście FZN to nie część społeczeństwa...
ja widuję szokujące sondaże od dwóch lat i nie przestają mnie zadziwiać, bo albo świadczą o głupocie i niezorientowaniu Polaków albo o manipulacji sondażami, ani jedno ani drugie mnie nie cieszy...
Bo jak mozna popierać kogoś kto sprzedaje własny (no właśnie czy własny? ) naród? Nic sie nie zmieniło od króla Stasia, moze tylko to, że teraz kaska leci w drugą stronę i jeszcze się odbiorcę w d*** całuje w podzięce.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#148 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 21 maj 2009 - 22:19




http://www.proca.pl/

Tak się robi sondaże

t2742732_jqicu.gif


#149 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 22 maj 2009 - 13:11

Niemiecki rząd wesprze swoje stocznie
"Nasz Dziennik": Niemiecka stocznia Wadan otrzyma od swojego rządu pomoc finansową w ramach państwowego funduszu ratunkowego. A Komisji Europejskiej nic do tego.

http://wiadomosci.onet.pl/1975501,12,niemiecki_rzad_wesprze_swoje_stocznie,item.html

Daje wam do myślenia, ma ktoś jeszcze wątpliwości.
Polskojęzyczne rządziki od 1989 roku były i są na usługach zagranicznych mocodawców.

#150 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 22 maj 2009 - 21:24

Prosiaki z PO wykreśliły z mediów zapis o wartościach chrześcijańskich. Jak PO w ogóle śmie nazywać się konserwatystami.

Nie życzę sobie promowania dewiacji, aborcji, eutanazji, puszczalstwa i preparowania ludzkich zwłok.

t2742732_jqicu.gif


#151 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 22 maj 2009 - 21:42

Rząd sprzedał stocznie, ale nie wie komu

Polskie stocznie kupiła firma z kapitałem arabskim, czy izraelskim? Nie pytajcie o to rządu. Wicepremier Waldemar Pawlak stwierdził, że nie wie, komu je sprzedał. Ma tylko nadzieję, że nowy właściciel stoczni w Gdyni i Szczecinie będzie dalej budował statki.


Wicepremier nie wyjaśnił, na spotkaniu w Rzeszowie, kto stoi za kapitałem United International Trust zarejestrowanego na Antylach Holenderskich. Bo… sam nie wie.

“Brak wiedzy wynika z procedur przetargowych” - wyjaśnił Pawlak. Według niego, zna je tylko minister skarbu. Wicepremier ma nadzieję, że “minister skarbu tych inwestorów sprawdził i jest przekonany i pewny, że obietnice dotyczące kontynuowania produkcji statków zostaną zrealizowane”.

Przetarg na sprzedaż najważniejszych aktywów Stoczni Szczecin i Gdynia wygrał United International Trust. Minister skarbu Aleksander Grad zapewnił, że inwestor zadeklarował, iż kupił kluczowe elementy obu zakładów, aby kontynuować produkcję stoczniową. Majątek stoczni Gdynia sprzedano za około 288 milionów złotych, a Szczecin za 161 milionów.

“Zapewne w najbliższym czasie minister skarbu, pan premier, przedstawią dokładne informacje, kto jest tutaj tym końcowym nabywcą stoczni” - dodał Pawlak.

http://www.dziennik.pl/gospodarka/article383253/Rzad_sprzedal_stocznie_ale_nie_wie_komu.html

http://platformaobywatelska.cba.pl/?p=269

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-22 22:43:27

t2742732_jqicu.gif


#152 kwasmisia

kwasmisia

    1

  • Members
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 23 maj 2009 - 22:50

Na blogu Rzeczpospolitej:
Alicja Pisze:
23/05/2009 o 12:45
Panie redaktorze,jak rodzina popada w kryzys to nie wyrzuca własnych dzieci na bruk,na pastwę losu.Porządna rodzina robi wszystko by dzieci przeżyły,zwiększa zadłużenie,bo wie,że kryzys minie przyjdą lepsze czasy i spłaci dług,bo zainwestowawała w to co jest najważniejsze.A,co byłoby gdyby rodzice ratowali sami siebie,czy dług byłby mniejszy?,tylko kto miałby go kiedyś spłacić,dzieci już nie ma zginęły,a rodzice starzy.Proszę zapytać żony,każda kobieta to wie.Nie wie o tym tylko minister z rządu Tuska,który siedzi sobie zadowolony w sejmie obok premiera i dłubie w nosie ołówkiem od czasu do czasu rechocze,a jak już wejdzie na mównicę,to z konkretami jest na bakier,bardziej go interesuje kryzys węgierski.

http://blog.rp.pl/gabryel/2009/05/22/przedwyborcza-zmowa-milczenia/

#153 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 24 maj 2009 - 10:29

Brytyjski premier używa pudru i samoopalacza?

Roztargniony współpracownik Gordona Browna zostawił w taksówce plecak, w którym wśród tajnych dokumentów znajdowała się instrukcja dla brytyjskiego premiera, jak ... pudrować się i kiedy nakładać warstwy sztucznej opalenizny.


Taksówkarz dostarczył plecak do redakcji dziennika "The Sun", który przekazał go na Downing Street. Zguba zawierała bowiem m.in. szczegóły podróży premiera koleją do Yorkshire w płn. Anglii w ubiegłym tygodniu, łącznie z numerem miejscówek jego i szefowej MSW Jacqui Smith.

Niektóre dokumenty odnosiły się do medialnej burzy wokół bulwersujących opinię publiczną wydatków posłów Izby Gmin i były opatrzone nagłówkiem "poufne".

Instrukcja makijażu zaskakuje szczegółowością. Składa się z pięciu punktów wypisanych na kartce papieru formatu A4. Zaczyna się od pianki, która ma nadać premierowemu obliczu pożądany połysk, a kończy się na aplikowaniu warstwy sztucznej opalenizny.

Anonimowe źródło polityczne powiedziało gazecie "The Sun", że cała sprawa jest mocno kłopotliwa dla Browna, ponieważ chce on stwarzać wizerunek faceta twardo stąpającego po ziemi i nie mającego czasu na drobnostki.

Brown, któremu ostatnio wytknięto, że na koszt podatnika zatrudniał sprzątaczkę, doglądającą porządku w jego prywatnym, pusto stojącym mieszkaniu w centralnym Londynie, za kosmetyki płacił z własnej kieszeni.

Według Downing Street, Brown stosuje makijaż tak jak wszyscy, którzy występują w telewizji.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Brytyjski-premier-uzywa-pudru-i-samoopalacza,wid,11114459,wiadomosc.html

Ciekawe ile tapety używa nasz premier?

t2742732_jqicu.gif


#154 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 24 maj 2009 - 11:47

Fall a ciekawe ile używa jej Janusz Paligłup

#155 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 25 maj 2009 - 13:51

Były członek PO kupił na stadionie dyplom wyższej uczelni

Zarzut posługiwania się sfałszowanym dyplomem ukończenia wyższej uczelni postawiła Prokuratura Rejonowa w Grójcu (Mazowieckie) byłemu nauczycielowi wychowania fizycznego, radnemu powiatu grójeckiego, byłemu członkowi PO - Norbertowi P. Mężczyzna kupił dyplom na warszawskim stadionie X-lecia.


Jak poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz, mężczyzna uczył w-f najpierw w gimnazjum w Grójcu, a ostatnio w jednej z miejscowych podstawówek.

Z ustaleń prokuratury wynika, że w 1999 roku Norbert P. rozpoczął studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, ale nie udało mu się ukończyć nawet pierwszego roku. W 2002 roku za 3,5 tysiąca złotych kupił na bazarze na stadionie X-lecia w Warszawie dyplom ukończenia tejże uczelni.

Dokument ten przedkładał przy zatrudnieniu kolejnym pracodawcom, m.in. dyrektorom grójeckich szkół oraz Ośrodka Sportu "Mazowsze" w Grójcu. Posłużył się nim także rozpoczynając studia podyplomowe z zakresu oligofrenopedagogiki w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Łodzi.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Norberta P. złożył do prokuratury Urząd Miasta i Gminy w Grójcu oraz dyrekcja szkoły podstawowej, w której ostatnio uczył. Prokuratorskie zarzuty dotyczą okresu od grudnia 1999 roku do maja br.

Według prokuratury mężczyzna posługując się sfałszowanym dyplomem wyłudził nauczycielską pensję. - Gdyby świadectwo było prawdziwe, miałby nawet szansę na awans na nauczyciela mianowanego, co wiązałoby się z jeszcze wyższymi poborami - dodała Chrabąszcz.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, Norbert P. złożył wypowiedzenie z pracy w szkole. Zrezygnował także z funkcji sekretarza w grójeckich strukturach Platformy Obywatelskiej oraz z członkostwa w tej partii. Nadal pozostaje natomiast radnym Rady Powiatu w Grójcu i członkiem komisji rewizyjnej, ale zrezygnował z przewodniczenia Komisji Integracji Europejskiej i Promocji Powiatu.

Przewodniczący Rady Powiatu w Grójcu Jerzy Kaźmierczak powiedział, że na razie rada nie będzie zajmować stanowiska w sprawie Norberta P. - Zajmiemy się tym, jeśli sąd orzeknie prawomocny wyrok. Chyba że radny sam złoży rezygnację - wyjaśnił Kaźmierczak.

(zel)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Byly-czlonek-PO-kupil-na-stadionie-dyplom-wyzszej-uczelni,wid,11158616,wiadomosc.html

Były członek PO i samozwańczy wuefista usłyszał zarzuty

Zarzut posługiwania się sfałszowanym dyplomem ukończenia wyższej uczelni postawiła Prokuratura Rejonowa w Grójcu (Mazowieckie) byłemu nauczycielowi wychowania fizycznego, radnemu powiatu grójeckiego, byłemu członkowi PO - Norbertowi P.


Jak poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz, mężczyzna uczył w-f najpierw w gimnazjum w Grójcu, a ostatnio w jednej z miejscowych podstawówek.

Z ustaleń prokuratury wynika, że w 1999 roku Norbert P. rozpoczął studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, ale nie udało mu się ukończyć nawet pierwszego roku. W 2002 roku za 3,5 tysiąca złotych kupił na bazarze na stadionie X-Lecia w Warszawie dyplom ukończenia tejże uczelni.

Dokument ten przedkładał przy zatrudnieniu kolejnym pracodawcom, m.in. dyrektorom grójeckich szkół oraz Ośrodka Sportu "Mazowsze" w Grójcu. Posłużył się nim także rozpoczynając studia podyplomowe z zakresu oligofrenopedagogiki w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Łodzi.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Norberta P. złożył do prokuratury Urząd Miasta i Gminy w Grójcu oraz dyrekcja szkoły podstawowej, w której ostatnio uczył. Prokuratorskie zarzuty dotyczą okresu od grudnia 1999 roku do maja br.

Według prokuratury mężczyzna posługując się sfałszowanym dyplomem wyłudził nauczycielską pensję. - Gdyby świadectwo było prawdziwe, miałby nawet szansę na awans na nauczyciela mianowanego, co wiązałoby się z jeszcze wyższymi poborami - dodała Chrabąszcz.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, Norbert P. złożył wypowiedzenie z pracy w szkole. Zrezygnował także z funkcji sekretarza w grójeckich strukturach Platformy Obywatelskiej oraz z członkostwa w tej partii. Nadal pozostaje natomiast radnym Rady Powiatu w Grójcu i członkiem komisji rewizyjnej, ale zrezygnował z przewodniczenia Komisji Integracji Europejskiej i Promocji Powiatu.

Przewodniczący Rady Powiatu w Grójcu Jerzy Kaźmierczak powiedział, że na razie rada nie będzie zajmować stanowiska w sprawie Norberta P. - Zajmiemy się tym, jeśli sąd orzeknie prawomocny wyrok. Chyba że radny sam złoży rezygnację - wyjaśnił Kaźmierczak.

(zel)

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Byly-czlonek-PO-i-samozwanczy-wuefista-uslyszal-zarzuty,wid,11158616,wiadomosc.html

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-25 16:32:39

t2742732_jqicu.gif


#156 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 25 maj 2009 - 15:56



Nowy Cud Tuska NOWE POdyżki

Paliwo na stacjach zdrożeje nawet o 15 proc.
Ministerstwo finansów dokona kolejnych podwyżek stawek akcyzy na paliwa. I to wcale niemałych.

http://finanse.wp.pl/kat,104122,title,Paliwo-na-stacjach-zdrozeje-nawet-o-15-proc,wid,11154671,wiadomosc.html

#157 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 25 maj 2009 - 18:34

Red,Fota miażdży

#158 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 26 maj 2009 - 03:54

Blogerka [u]Kataryna[/u] napisała:

***

Czuma znowu daje czadu

Udał nam się minister sprawiedliwości, nie ma co. Oto jak profesjonalnie irzeczowo urzędujący minister dementuje rzekomo nieprawdziwe informacje podane przez Gazetą Wyborczą za Newsweekiem.

Dementi informacji z Newsweeka: Andrzej Czuma nie spotykał się w bieżącym roku z panią Lisą Madigan.Informacja ta została wymyślona najprawdopodobniej w celu kryptoreklamy strony WWW należacej do kolegi dziennikarza Newsweeka.

Dementi informacji z Gazety: Andrzej Czuma nie spotykał się w bieżącym roku z panią Lisą Madigan i nie "załatwiał sprawy" żadnych długów w USA, cokolwiek by to miało oznaczać.Informacje te zostały wymyślone najprawdopodobniej w ramach stałego wyborczego poparcia Gazety Wyborczej dla Partii Demokratycznej.

Przytaczam bo jestem dziwnie przekonana, że lada dzień informacje Newsweeka się potwierdzą i okaże się, że minister sprawiedliwości kolejny raz minął się z prawdą. Czuma musi mieć jakieś głęboko ukryte za to wyjątkowo cenne na tym stanowisku zalety, że go Donald jeszcze trzyma.
http://www.kataryna....nowu-daje-czadu

Syn ministra Czumy tropi blogerkę krytykującą jego ojca

Synowi ministra sprawiedliwości nie spodobały się wpisy słynnej politycznej blogerki Kataryny. Do tego stopnia, że grozi sądem. I żąda od Salonu24.pl, na którym jest blog, ujawnienia jej nazwiska - donosi "Dziennik".


Krzysztof Czuma rozpętał awanturę w internecie. A wszystko dlatego, że znana z ciętego pióra Kataryna na swoim blogu pisała krytycznie o ministrze sprawiedliwości Andrzeju Czumie.

Krzysztof Czuma zareagował błyskawicznie. Wysłał e-maile do administratorów portalu. Domaga się w nich usunięcia wpisu, który jego zdaniem jest "kłamliwy i obraźliwy". Ale to nie wszystko. Żąda też ujawnienia danych Kataryny, żeby pozwać ją do sądu. I grozi, że w innym razie pozwie administrację portalu Salon24.pl.

(tbe, mj)
http://wiadomosci.wp...mosc_prasa.html

***

W kurtce też Dziennik ujawnił tożsamość Kataryny
Oto komentarz TuskWatch do sprawy:

***

Żyj nam długo, Kataryno

W pierwszym zdaniu swojego komentarza, Cezary Michalski pyszni się: “zmusiliśmy do milczenia, najsłynniejszą polską blogerkę polityczną”. Czcze przechwałki.


Kataryna odpowiada w “Salonie 24″. Tyle o Michalskim. Sprawa warta jest jednak szerszego zainteresowania, które wywołuje.

“Dziennik” i jego komentator z troską nachylili się nad moralnymi dwuznacznościami w jakie wikła autorów anonimowe komentowanie spraw publicznych. Przykładem stała się dla nich Kataryna. Wcześniej zaproponowali jej pracę w “Dzienniku”. Tym samym chcieli pomóc jej z owych dwuznaczności się wywikłać, sugerując, że jeśli nie skorzysta, sprawę rozwiążą za nią sami. Tak też się stało, choć docenić trzeba niezwykły takt “Dziennika”, który nie ujawniając tożsamości blogierki – ujawnił ją.

Swoją drogą, czytając w “Dzienniku” artykuł na temat Kataryny, nie sposób nie pomyśleć, że szefowie tej gazety zapatrzyli się w “Wyborczą” nie tylko w swoim koncepcie modernizacji Polaków, ale także w sposobie konstruowania tekstów informacyjnych(?). W tytule Kataryna “boi się”, w nadtytule “straciła odwagę”, a sam artykuł jest studium klinicznego lęku. Np. Kataryna “panicznie unika telefonów” (myślałem, że panicznie się np. ucieka, a unikać telefonów można, powiedzmy, konsekwentnie, ale, okazuje się, nie w wypadku relacji Kataryny do “Dziennika”). Autorzy artykułu wiedzą (chwalą się?), że budzą w Katarynie paniczne, oczywiście, przerażenie. Jeśli przerywa ona z nimi rozmowę to “wystraszona”, jeśli odkłada słuchawkę to znowu “panicznie” (panika wyraźnie dopadła autorów “Dziennika”).

Ponieważ jest to tekst informacyjny pozostaje wyłącznie uznanie dla głębi wiedzy jego autorów, którzy mają pewność, że niechęć do rozmowy z nimi oznacza wyłącznie strach. Ich pewności na tym się nie kończą. Czytamy o Katarynie: “Zawsze skryta pod pseudonimem, który nie pozwala na żadną poważną polemikę zaatakowanym autorom.” Autorzy “Dziennika” przyjmują, że polemizuje się z nazwiskiem. A ja myślałem, że z argumentami. Dlatego nie przeszkadza mi, że ktoś chce pozostać anonimowy, jeśli trzyma się zasad przyzwoitości. Kataryna zawsze to robi.

Anonimowość bywa problemem jeśli pod jej osłoną rzuca się obelgi i insynuacje. Taki niestety jest koszt internetowej wolności. Sęk w tym, że w polskiej debacie są możni, którzy wykorzystując swoją pozycję, potrafią robić to pod nazwiskiem swoim, albo swoich klientów. Sami natomiast posługują się sądami, aby zablokować krytykę pod swoim adresem. I to jest nasz problem.

Jeśli ktoś przestrzega reguł, ma pełne prawo nie ujawniać swojej tożsamości. A jeśli ma tyle do powiedzenia co Kataryna… Być może to po prostu zawiść niektórych mniej udanych dziennikarzy kazała się im na nią uwziąć. Proszę się tym jednak nie przejmować, to nieświadomy wyraz hołdu. Dlatego: żyj nam długo i pisz Kataryno. Twój pseudonim dobrze się kojarzy. Lepiej niż Cezary Michalski. (Bronisław Wildstein)
http://www.tuskwatch...dlugo-kataryno/

Portale potraktowały sprawę po macoszemu, stąd ten zlepek, zamiast jednego konkretnego artykułu. Próbując znaleźć porządny art widziałem tagi "cenzura", z tym mogę się akurat zgodzić.

Sprawa jest na tyle chora że aż trudno tu stwierdzić co jest w niej najgorsze, więc po kolei.
-Wyrażenie publicznie swej negatywnej opinii o polityku stało się przestępstwem
-Dziennik ujawnił dane osobowe Kataryny, co znaczy nie tylko że szuka taniej sensacji, ale też bierze w tej sprawie stronę Czumów
-Blogerka Kataryna padła ofiarą nagonki mediów i zostanie Jej wytoczona sprawa, czyżby w akcji chodziło o zastraszenie internautów?
-Jakie powiązania ma rząd z mediami?
-Czyżby to podważało wiarygodność Czumy? Fakt że nagonkę rozpoczął Czuma junior ale gdyby nic nie było na rzeczy to nie budziło by takich emocji z jego strony.

t2742732_jqicu.gif


#159 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 26 maj 2009 - 16:11

Donald Tusk jest wściekły na sztab wyborczy Platformy Obywatelskiej - poinformował na swoich stronach internetowych tygodnik "Wprost". Swoim współpracownikom zapowiedział już, że po wyborach rozliczy autorów kampanii PO do Parlamentu Europejskiego. Wpadka z pokazaniem mapy Polski bez Świnoujścia, słabe spoty telewizyjne i oddanie inicjatywy partii Jarosława Kaczyńskiego to, zdaniem Tuska, najsłabsze punkty jego sztabowców.

- Kompletnie oddaliśmy pole PiS-owi. Nie zdziwię, jeśli nasza 25% przewaga stopnieje do poziomu jednocyfrowego. W najgorszym wariancie zakładamy nawet, że wygramy z PiS 35 do 30, co byłoby dla nas klęską. Tusk boi się, że wyniki tych wyborów rozpoczną zjazd notowań Platformy - mówi jeden ze współpracowników premiera.

Skąd ten pesymizm? Tusk jest niezadowolony z pracy sztabu. Zarzuca mu bierność, brak koordynacji i słabe przygotowanie spotów wyborczych, w których na dodatek pojawiają się wpadki takie jak ta, z pokazaniem mapy Polski bez Świnoujścia. - Tusk jest wściekły i ma rację. W sztabie partii, gdzie robota powinna furczeć, hula wiatr. Jest pusto, pracują tam dwie czy trzy osoby i to całkowicie niedecyzyjne. Efekt jest taki, że nie mamy centralnej kampanii - mówi informator.



http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tusk-jest-wsciekly-na-swoj-sztab-,wid,11163805,wiadomosc.html?ticaid=18189

#160 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 27 maj 2009 - 13:17

Wiatr hula...
pakują już walizeczki do bruxelki?
Równia pochyła, to jedyna słuszna droga dla Platformy Odrazy.

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#161 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 27 maj 2009 - 13:33

Dla zwolenników peło zamieszczam teledysk pełowskiego i pryszczatego ałturytetu - maturzysty i wybitnego specjalisty od bydła

☆★Bartoszewski DANCE★☆


#162 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 27 maj 2009 - 16:31

Zaiebyste
Nie wiem jak on Refren zrobił

Zmieniony przez - wasiut15 w dniu 2009-05-27 17:50:15

#163 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 27 maj 2009 - 17:24

Obłuda Tuska


#164 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 27 maj 2009 - 18:09




t2742732_jqicu.gif


#165 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 27 maj 2009 - 19:06

.

Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-05-27 20:07:36

#166 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 27 maj 2009 - 20:38

Odnośnie tego artykułu, który zacytował Klejcun
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tusk-jest-wsciekly-na-swoj-sztab-,wid,11163805,wiadomosc.html?ticaid=18189

Mam wrażenie, że to przygotowywanie pola do tłumaczenia się z zawyżonych sondaży.

#167 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 27 maj 2009 - 22:01



HEHE

#168 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 28 maj 2009 - 10:32

Mam wrażenie, że to przygotowywanie pola do tłumaczenia się z zawyżonych sondaży.

Hehe, troche spiskowe wnioski wyciagasz. Przeciez wpadka z ta mapa Polski to fakt.

#169 xami

xami

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 28 maj 2009 - 11:34

Chcą dać mandat za gadanie podczas hejnału
NOWY PROJEKT KRAKOWSKICH RADNYCH


W trakcie hejnału obecni na rynku będą musieli ściszyć głos, koncertujący artyści przerywać występy, a restauratorzy wyłączyć muzykę. Straż miejska ukarze każdego, kto się nie dostosuje - najpierw zwykłym upomnieniem, potem mandatem. - Myślimy o niewysokich karach w granicach 20 zł. To powinno wystarczyć - twierdzi radny klubu PO i pomysłodawca uchwały Paweł Bystrowski.

http://www.tvn24.pl/-1,1602496,0,1,chca-dac-mandat-za-gadanie-podczas-hejnalu,wiadomosc.html

ale PO zupełnie odwaliło

Zmieniony przez - xami w dniu 2009-05-28 12:35:29

#170 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 28 maj 2009 - 12:17

Klejcun
Źle mnie zrozumiałeś

Chodzi o to, że mapa Polski bez połowy Szczecina i bez Świnoujścia na może mieć wpływu na 20% głosujących. W naszych realiach to niemożliwe poprostu. Skoro były komuch Kwaśniewski może zostać prezydentem (na 10 lat!) zaraz po 1989r. to jakaś tam mapa i kilka "potknięć" nie mają wpływu na 20% wyborców.

Mówie o 20% wyborców, bo PO w artykule mówi o 30% głosujących na PO, podczas gdy ostatni sondaż mówi, że ta partia ma 50% POparcia.

Więc Tusek Chytrusek chcąc oszczędzić "swoim" sondażowniom blamażu, wstydu i hańby ogłasza, że to przez jego sztab wyborczy mogą stracić 20% wyborców - jednocześnie nikogo z tego sztabu nie pociągając do odpowiedzialności.

Nie jest to więc żaden spiskowy wniosek, jak mi sugerujesz a raczej chłodne spojrzenie i analiza tego co się dzieje.

P.S. Nawet jeżeli Tusku ma rację, a PO dostanie w wyborach 30% głosów zamiast 50% - warto pomyśleć, jak wątpliwy jest elektorat tej partii...

xami,
Pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu media ochoczo mówiły, że PiS wprowadza państwo totalitarne, a teraz nie widzą co się dzieje...

Zmieniony przez - black_ass w dniu 2009-05-28 13:18:03

#171 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 28 maj 2009 - 20:16

O co naprawdę chodziło “Dziennikowi”?

W zachowaniu “Dziennika” w sprawie Kataryny od początku coś śmierdziało: szantaż, ordynarne kłamstwa, zmanipulowane tytuły i przykrywanie sprawy dyskusją o anonimowości w sieci. Nędza. Okazuje się jednak, że jak zwykle, gdy nie wiadomo o co chodzi… to chodzi o pieniądze. O tym, że papierowa wersja “Dziennika” zdycha przypominać nikomu nie trzeba, dlatego też nadzieją imić Krasowskiego i jego kolegów jest portal dziennik.pl. Łatwo zrozumieć, czemu jest traktowany jako ostatnia deską ratunku (jeśli strona www może być deską ;) ), ale cena jaką płaci za “klikalność” jest przerażająca.


Od dawna, w prywatnych rozmowach z ludźmi z mediów po “Dzienniku” najbardziej jechali nie “anonimowi opluwacze”, tylko byli i aktualni pracownicy tej gazety. Do czasu gdy wybuchła sprawa Kataryny, byłem wobec tych wypowiedzi sceptyczny, bo od dłuższego czasu był moją ulubioną gazetą i historyjki z wewnątrz wydawały mi się być nieco przesadzone. Jednak po serii kłamstw i nadużyć ze strony “Dziennika” (błagam, pozwijcie mnie o te słowa, bo z chęcią udowodnię to w sądzie) urodziła mi się myśl, że “insajderzy” mogą mieć rację.

Dziś znalazłem potwierdzenie na Antypress:

E-mail z wnętrza Dziennika (nie tylko oni mają informatorów…): „Nawet nie wiesz, jakie jest ciśnienie, żeby zaistnieć w internecie. Wszystko podporządkowali sieci, papierówka jest na drugim planie, i tak ją opchną. Mamy łowić newsy z innych portali, prowokować reakcje. Ty piszesz o jakości, a my nie mamy czasu na jakość. Wklepujemy co się da. Wklejka-przeklejka, słowo od siebie i do sieci.”

I dalej: “Zgadzam się z tobą w kwestii klikalności. Tu dokładnie o to chodzi. Im więcej klikających, tym lepiej mnie oceniają. Jestem wywoływaczem kliknięć, nie dziennikarzem. (…) Ta robota traci swój sens. Nie mam kontaktu z realem, dla mnie realem jest sieć. Wierzę we wszystko co przeklejam. (…) Sprawa kataryny jest sztuczna, źle to rozegraliśmy. Mamy kliknięcia, ale straciliśmy twarz. Czytałeś Stremecką? Karnowskiego? Ludzie po kątach pukają się w czoło, niepotrzebna zadyma. Sieć nas znienawidziła. A to nie koniec.”

Od dłuższego czasu chodzą plotki, że “Dziennik” może być pierwszą polską gazetą, która wzorem amerykańskiego The Christian Science Monitor przeniesie się w 100% do sieci i odetnie od papierowych korzeni. Tak więc najprawdopodobniej akcja “Kataryna” miała być po prostu wstępem, który podbijając słupki oglądalności przekona koncern Axel Springer, że warto dziennik.pl prowadzić, choć “Dziennik” upadnie. Co zachowa cenne stołki red. Krasowskiego, Michalskiego itd.

To jest starannie zaplanowana akcja marketingowa: poruszyć i rozgrzać środowisko internautów, wymuszając na nim reakcję i zwiększenie zainteresowania portalem. Jesteśmy dostawcami kliknięć Springera, które on sprytnie przekształca w przychody z reklam. Bez „sprawy Kataryny” nie powiodłaby się jakaś część planu biznesu Dziennika, bez całowania w d… redaktora naczelnego nie byłoby szumu w mediach i napływu internautów. Wyciskając z oczu Karnowskiego sztuczne krokodyle łzy nad marnością internautów, nad tym słownictwem, w którym „nie dzięcielina pała” lecz chamstwo, księgowość Springera zaciera dłonie.




Rozumiem, że Krasowski i reszta walczą o życie, ale jeśli ten cel uświęca takie środki, jakich użyli przeciwko Katarynie, to dziennikarzami są tylko z nazwy. I oby jak najkrócej. (Gniewomir Świechowski)
http://www.tuskwatch.pl/index.php/2009/05/28/o-co-naprawde-chodzilo-dziennikowi/

Czyżby Dziennik pretendował to zaszczytnego miana największego brukowca, które obecnie należy się Wyborczej?

t2742732_jqicu.gif


#172 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 29 maj 2009 - 11:48

Tajemnica wielkich pieniędzy posła Palikota

Janusz Palikot dostaje wielomilionowe pożyczki z anonimowych spółek w rajach podatkowych. Poseł PO twierdzi, że nie wie kto jest ich właścicielem. DZIENNIK sprawdził oświadczenie majątkowe Palikota. Okazuje się, że polityk prowadzi nieprzejrzyste operacje finansowe na dużą skalę.

Palikot zebrał duży majątek, ale jest też poważnie zadłużony: w banku, u brata i w kilku spółkach. Między innymi jest winien ponad 2 mln euro luksemburskiej spółce Central European Private Investments (CEPI). Ślad tego długu prowadzi do rajów podatkowych na Karaibach. Od roku prokuratura sprawdza, czy Palikot nie ukrył części majątku właśnie na egzotycznych wyspach.

Poszliśmy tropem zobowiązań posła wobec spółki CEPI. Palikot jest w tej firmie zadłużony od dwóch lat.

CEPI do niedawna należała do samego Palikota. Jest skromną spółką o kapitale 100 tys. euro. Z jej sprawozdań finansowych wynika, że poseł Platformy w 2007 r. pożyczył od niej w sumie 20 razy więcej, bo aż 2 mln euro. Pierwsze pieniądze dostał już kilkanaście dni po założeniu CEPI w marcu 2007 r.

Skąd CEPI bierze na pożyczki dla polityka? Sama pożycza. Od kogo? Z Cypru, od spółki Decleora, której adresem jest skrzynka pocztowa w turystycznym mieście Limassol.
Cypryjska Decleora do gigantów nie należy, jej kapitał zakładowy to raptem kilkanaście tysięcy euro. Skąd spółeczka z Limassol bierze pieniądze na zasilanie polskiego polityka? To informacja niedostępna. Prawo na Cyprze pozwala ukrywać wiadomości o właścicielach firm i operacjach finansowych.

O Decleorę i pożyczki dla Palikota chcieliśmy spytać mecenasa Marka Zdanowicza, który w Polsce reprezentował tę cypryjską spółkę. Zdanowicz, gdy zadzwoniliśmy, momentalnie zastrzegł, że nie możemy go cytować. O Decleorze i Palikocie rozmawiać nie chciał. Sam Palikot w przesłanych nam wczoraj odpowiedziach napisał, że nie wie, do kogo należy cypryjska spółka. Czy to oznacza, że polityk Platformy nie zna źródeł, z których na jego konto trafiają duże sumy pieniędzy?

Ślad tego, kto może zasilać Palikota, znaleźliśmy w dostępnych dla dziennikarzy dokumentach zagranicznych rejestrów sądowych z przełomu 2008 i 2009 r.

Udziałowcem cypryjskiej Decleory została wtedy fundacja New Age Private Foundation z Curacao na Antylach Holenderskich. Kto za nią stoi? To znowu informacja niedostępna. Antyle są rajem podatkowym - obowiązują tam niższe podatki, a rzeczywiści właściciele spółek pozostają najczęściej anonimowi.

Mimo to udało nam się odkryć ciekawe informacje: New Age Private Foundation używa na Curacao tego samego adresu co JP Family Foundation (JP od Janusz Palikot? - przyp. black_ass). Maria Nowińska, była żona polityka PO, twierdzi, że właśnie przez fundację JP Palikot wyprowadzał ich wspólny majątek w 2004 r. Palikot utrzymuje, że niczego nie wyprowadzał i nie ma związków z obiema fundacjami w raju podatkowym.

Kolejna ciekawa informacja: wszystkie instytucje opisywanego przez nas łańcuszka są obsługiwane przez tę samą firmę zarządzającą z Amsterdamu, ATC. Zadaliśmy mailem pytania Richardowi Brekelmansowi z ATC. Jego nazwisko pojawia się m.in. w dokumentach luksemburskiej spółki CEPI, która do niedawna należała do Palikota. Brekelmans nie zareagował. A polityk Platformy dał wczoraj w mejlu zaskakującą odpowiedź: "Nie pamiętam, abym miał jakikolwiek kontakt z taka firmą (ATC – red.). Wydaje mi się, że ich nie znam".

W całej sprawie najważniejsze pozostaje pytanie, kim jest hojny pożyczkodawca, który zasila posła? Czy, jak chce była żona, Palikot przez sieć spółek pożycza sam sobie? Czy może Palikotowi pieniądze przekazuje jakiś dobroczyńca? Odpowiedź skrywają przepisy rajów podatkowych, które bronią dostępu do informacji.

W gęstwinie dziwnych powiązań udało nam się znaleźć jeszcze dwie wiadomości. Okazuje się, że w poselskich oświadczeniach majątkowych z 2008 r. Palikot nie ujawnił całej prawdy o swoich finansach.

Od marca 2007 r. poseł dostał kilka pożyczek od wspominanej firmy CEPI z Luksemburga (informację tę znaleźliśmy w sprawozdaniu finansowym CEPI za 2007 r.). Pożyczki zaczął dostawać już kilka dni po zarejestrowaniu spółki w Luksemburgu.

Z bilansów CEPI wynika, że konto Palikota zostało zasilone w 2007 r. kwotą dwóch milionów euro. W oświadczeniu majątkowym z 29 kwietnia 2008 r. polityk ujawnia różne zobowiązania, ale wspomina tylko o... półtora miliona z CEPI.

Palikot nigdy nie skorygował tego oświadczenia. Za podawanie w nich nieprawdy grozi do trzech lat więzienia.

Poseł Platformy napisał nam wczoraj, że nie może odpowiedzieć na pytania dotyczące oświadczeń majątkowych, bo przebywa w Biłgoraju oraz Tarnogrodzie i nie ma dostępu do dokumentów.

http://www.dziennik.pl/polityka/article389142/Tajemnica_wielkich_pieniedzy_posla_Palikota.html
_________________________________________________________________________________________-

Stawiam zimnego browarka, że włos mu z głowy nie spadnie. PO powie, że to insynuacje PiSowskiej przybudówki, a prokuratura ukręci łeb sprawie.
Media oczywiście pojęczą jeden dzień i zamilkną.

Quo Vadis, Polsko?


#173 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 29 maj 2009 - 12:24

Quo Vadis, Polsko?
Do IV Rzeszy? POd wodzą...

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#174 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 29 maj 2009 - 14:11

mam ogromne literki w necie jak to zmniejszyć

Przytrzymaj CTRL i pokręć kółkiem od myszy.

Na przyszłość takie pytania zadawaj tutaj
http://www.niewyjasnione.pl/Nie_pilne_sprawy_rozmowy_niemoderowane_-t6533.html
Albo w kawiaręce

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-29 15:50:45

t2742732_jqicu.gif


#175 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 29 maj 2009 - 15:24

















Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-29 18:39:18

t2742732_jqicu.gif


#176 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 29 maj 2009 - 19:55

fallout, ja nie mam nic do Ciebie, a jednoczesnie tez mam w dupie PO, ale wklejanie obrazkow przypomina mi temat stefani, ze tylko odwracaja one uwage od merytoryki i normalnej dyskusji, wystarczy ze jest jeden czolowy wklejacz obrazkow z tuskwatch.pl, czyli Red Knight

Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-05-29 20:55:37

#177 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 29 maj 2009 - 20:41

Palikot odpowiada na atak - pozywa "Dziennik" i Giertycha

Janusz Palikot (PO) zapowiedział, że w związku z piątkowym tekstem w "Dzienniku" kieruje do prokuratury sprawę przeciw autorom publikacji i Romanowi Giertychowi. Palikot chce, aby prokuratura ustaliła "zleceniodawców" artykułu; zarzuca Giertychowi ujawnienie dokumentów procesowych w sprawie, w której występuje jako pełnomocnik.


- Ze spokojem i otwartą przyłbicą czekamy na działania prokuratury po doniesieniu Palikota - odpowiedział Michał Majewski, jeden z autorów tekstu w "Dzienniku". Zapewnił, że artykuł powstał na podstawie jawnych źródeł, a dokumentów do niego nie dostarczył Roman Giertych.

Piątkowy "Dziennik" napisał, że do Palikota z anonimowych spółek w rajach podatkowych płyną milionowe pożyczki, a poseł PO twierdzi, że nie wie, kto jest właścicielem firm będących źródłami gotówki. Gazeta pisze, że Palikot założył w 2007 r. w Luksemburgu spółkę, a ta zaraz zaczęła pożyczać mu pieniądze. Miała je - według "Dz" - od małej spółki, której adresem jest skrzynka pocztowa na Cyprze. Jej udziałowcy rezydują na Karaibach - a według byłej żony Palikota właśnie tam poseł ukrył część majątku. Karaibski ślad sprawdza właśnie prokuratura - podał "Dziennik".

Według Palikota, w artykule "Dz" pojawiły się nieprawdziwe zarzuty wobec niego. W wydanym w piątek oświadczeniu Palikot podkreślił, że nie ma najmniejszej wątpliwości, że tekst ten jest "elementem ataku politycznego, mającego na celu podważenie jego pozycji w partii oraz wiarygodności PO w czasie trwającej kampanii wyborczej".

Palikot zapowiedział, że zwróci się też do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie o pozbawienie Giertycha prawa do wykonywania zawodu adwokata. Ocenił, że Giertych - jak adwokat - stosuje "nieetyczne metody".

- Nie ulega dla mnie żadnych wątpliwości, że duża część nieprawdziwych zarzutów znajdujących się w publikacji "Dziennika" opiera się na materiałach będących przedmiotem prac prokuratury. W sprawie tej pan Giertych występuje jako pełnomocnik. Fakt ujawnienia dokumentów procesowych przed zamknięciem się postępowania jest poważnym naruszeniem prawa - podkreślił poseł PO.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie od lutego 2008 roku bada doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Palikota, które złożył pełnomocnik jego byłej żony Roman Giertych. Doniesienie dotyczy rzekomego podania nieprawdy w poselskim oświadczeniu majątkowym Palikota, działania na niekorzyść byłej żony przez ukrywanie wspólnego majątku oraz nieprawidłowości przy prywatyzacji zakładów Polmos Lublin.

Była żona Palikota żąda od posła dodatkowych 40 mln zł ze wspólnego majątku; jej zdaniem poseł ukrył przed nią te pieniądze na Karaibach. W sądzie w Lublinie toczy się też sprawa o podział majątku. Palikot rozwiódł się z żoną w 2005 r.; wówczas otrzymała ona ok. 30 mln zł w gotówce, nieruchomościach i dziełach.

Zdaniem Palikota piątkowy tekst w "Dz" to kolejny "odcinek serialu pt. "Zabić Palikota" na temat jego rzekomych związków z firmami zarejestrowanymi na Karaibach". Przypomniał, że 16 maja w tej gazecie ukazał się artykuł pt. "Jest Janusz Palikot, są kontrakty", w którym również pojawiła się - jego zdaniem - nieprawdziwe informacje.

- W związku z tamtym artykułem zwróciłem się, podobnie jak i inne opisane w tym tekście osoby, z wnioskiem o sprostowanie nieprawdziwych informacji. Jeżeli to sprostowanie nie zostanie umieszczone na łamach "Dz" zamierzam skierować sprawę do sądu w celu rzetelnego zweryfikowania przedstawianych w tym artykule informacji - oświadczył polityk PO.

Jak dodał, 26 maja "Dziennik" opublikował artykuł pt. "Palikot- Schetyna: błazen kontra wicepremier" na temat relacji jego z wicepremierem Grzegorzem Schetyną, który to tekst - jak podkreśla Palikot - również był "pełen insynuacji i nieprawdziwych informacji".

W ocenie polityka PO, artykuły w "Dz" są wypowiedziami "zagrażającymi jego dobrom osobistym i grożą utratą zaufania publicznego, niezbędną do wykonywania mandatu posła na Sejm RP". - Wyczerpują tym samym znamiona przepisów kodeksu karnego i rodzą odpowiedzialność odszkodowawczą - podkreślił Palikot.

- W tej sytuacji jedynym sposobem ustalenia motywów publikacji tych tekstów jest zwrócenie się do prokuratury w celu zweryfikowania publikowanych informacji, ewentualnego dotarcia do motywów, którymi kierują się autorzy tekstów zamieszczając je na łamach "Dziennika" oraz ustalenia kto jest ich zleceniodawcą - zaznaczył poseł PO.

Palikot napisał też, że "Dziennik" przed publikacją tekstu w piątek dał mu w czwartek trzy godziny na skomentowanie sprawy. Palikot zarzuca dziennikarzom, że nie uwzględnili jego prośby o czas na dotarcie do dokumentacji finansowej, znajdującej się w biurze w Lublinie, podczas gdy on znajdował się w podróży i nie miał możliwości zweryfikowania nazw czy dat. - W czasie mojej działalności biznesowej podpisałem tysiące umów z setkami podmiotów. Ale dziennikarzy nie interesowały moje odpowiedzi. Teza artykułu była gotowa zanim on powstał - ocenił Palikot.

Współautor tekstu w "Dzienniku" Michał Majewski ocenił, że zarzuty Palikota to "stek bzdur". - Tekst jest napisany na podstawie jawnych źródeł - to jest na podstawie oświadczeń majątkowych Palikota, sprawozdań finansowych firm i wiadomości z dostępnych rejestrów gospodarczych. Giertych nie musiał nam niczego wynosić z prokuratury i niczego nam nie wynosił. Sami dotarliśmy do tych wiadomości - podkreślił Majewski.

- Palikot jest po prostu spanikowany, wpadł w popłoch, strzela absolutnie na oślep i nie trafia w cel. Niech lepiej odpowie na pytanie, kto jest właścicielem firm, z których dostaje pożyczki - dodał dziennikarz.

Odpierał też zarzut, że "Dz" nie dał Palikotowi możliwości odniesienia się do tekstu. - Miał wystarczającą ilość czasu. Tym bardziej, że sprawa dotyczy jego majątku, jego osobistej działalności i powinien takie rzeczy wiedzieć. Nie rozumiem tego zarzutu. Wysłaliśmy maila rano, czekaliśmy na odpowiedź do popołudnia, potem przedłużyliśmy ten termin jeszcze o dwie godziny, ale nie było reakcji drugiej strony - powiedział.

(jks, ap)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,page,2,title,Palikot-odpowiada-na-atak-pozywa-Dziennik-i-Giertycha,wid,11174588,wiadomosc.html

Zmieniony przez - fallout152 w dniu 2009-05-29 21:43:37

t2742732_jqicu.gif


#178 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 29 maj 2009 - 20:42

Giertych: przesłałem Palikotowi relanium

Kupiłem dziś tabletki relanium i przesłałem je posłowi Palikotowi. W jego stanie to najlepsze, co mogę dla niego zrobić - powiedział dziennikarzom Roman Giertych. To jego komentarz na zapowiedź Palikota, że skieruje do prokuratury zawiadomienie przeciwko Giertychowi. Zdaniem Palikota Giertych ujawnił dokumenty w sprawie, w której występuje jako pełnomocnik. Dzisiejszy "Dziennik" napisał, że do Palikota z anonimowych spółek w rajach podatkowych płyną milionowe pożyczki.


Palikot szuka winnych ujawnienia dokumentów i chce, by prokuratura ustaliła "zleceniodawców" artykułu. Tymczasem autorzy tekstu w "Dzienniku" zapewniają: - Ze spokojem i otwartą przyłbicą czekamy na działania prokuratury po doniesieniu Palikota.

Michał Majewski, jeden z autorów tekstu zapewnił, że artykuł powstał na podstawie jawnych źródeł, a dokumentów do niego nie dostarczył Roman Giertych.

Również sam Giertych zapewnia, że nie przekazywał żadnych informacji "Dziennikowi" i informacje z piątkowego artykułu były dla niego nowe. Jak podkreślił, nie było ich w aktach sprawy.

Gazeta pisze, że Palikot założył w 2007 r. w Luksemburgu spółkę, a ta zaraz zaczęła pożyczać mu pieniądze. Miała je - według "Dz" - od małej spółki, której adresem jest skrzynka pocztowa na Cyprze. Jej udziałowcy rezydują na Karaibach - a według byłej żony Palikota właśnie tam poseł ukrył część majątku. Karaibski ślad sprawdza właśnie prokuratura - podał "Dziennik".

Według Palikota, w artykule "Dz" pojawiły się nieprawdziwe zarzuty wobec niego. W wydanym w piątek oświadczeniu Palikot podkreślił, że nie ma najmniejszej wątpliwości, że tekst ten jest elementem ataku politycznego, mającego na celu "podważenie jego pozycji w partii oraz wiarygodności PO w czasie trwającej kampanii wyborczej".

Palikot zapowiedział, że zwróci się też do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie o pozbawienie Giertycha prawa do wykonywania zawodu adwokata. Ocenił, że Giertych - jak adwokat - stosuje "nieetyczne metody".

Prokuratura Okręgowa w Warszawie od lutego 2008 roku bada doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Palikota, które złożył pełnomocnik jego byłej żony Roman Giertych. Doniesienie dotyczy rzekomego podania nieprawdy w poselskim oświadczeniu majątkowym Palikota, działania na niekorzyść byłej żony przez ukrywanie wspólnego majątku oraz nieprawidłowości przy prywatyzacji zakładów Polmos Lublin.

Była żona Palikota żąda od posła dodatkowych 40 mln zł ze wspólnego majątku; jej zdaniem poseł ukrył przed nią te pieniądze na Karaibach. W sądzie w Lublinie toczy się też sprawa o podział majątku. Palikot rozwiódł się z żoną w 2005 r.; wówczas otrzymała ona ok. 30 mln zł w gotówce, nieruchomościach i dziełach.

(bart)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Giertych-przeslalem-Palikotowi-relanium,wid,11175954,wiadomosc.html

t2742732_jqicu.gif


#179 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 29 maj 2009 - 20:45

Palikot: robią na mnie nagonkę polityczną

Poseł PO Janusz Palikot zapewnia, że nie jest związany z żadną ze spółek, od których pożyczał pieniądze, a doniesienia prasowe na ten temat są elementem nagonki politycznej na niego.


- Oświadczam jeszcze raz: z żadną z tych firm nie jestem związany, nie jestem akcjonariuszem, udziałowcem, członkiem rady nadzorczej czy zarządu. W żaden inny sposób nie kontroluję przez osoby trzecie tych spółek, od których pożyczyłem pieniądze -powiedział Palikot na konferencji prasowej w Suwałkach.

Podkreślił, że sprzedawał od kilku lat swoje firmy, akcje i udziały w różnych przedsiębiorstwach i sprzedając je oprócz uzyskanej ceny gwarantował sobie także możliwość udzielenia przez nabywców na jego rzecz pożyczek.

Jak dodał, firmy udzielające pożyczek wskazywali nabywcy jego firm, a pieniądze z pożyczek inwestował w dzieła sztuki i nieruchomości.

Palikot tłumaczył, że nie miał wpływu na to przez jakie przedsiębiorstwa były wykonywane transakcje dotyczące zakupu jego firm. Dodał, że to sprawa nabywcy czy współpracował z firmą z tzw. raju podatkowego.

Poseł powiedział, że artykuły w "Dzienniku" na jego temat zawierają nieprawdę i będzie dochodził tego na drodze sądowej.

Zapowiedział, że we wtorek lub środę złoży do prokuratury zawiadomienie o popełnienie przestępstwa przez dziennikarzy i Romana Giertycha oraz do Rady Adwokackiej w Warszawie o odebranie prawa wykonywania zawodu adwokata przez Giertycha.

Na pytanie dziennikarzy, co na to szefowie PO, czy wierzą mu czy nie, Palikot powiedział, że nie rozmawiał w piątek z szefem klubu PO Zbigniewem Chlebowskim, ale uważa, że skoro nie ma dowodów jego winy, niegodziwym byłyby wyciąganie politycznych konsekwencji przez jego partię.

"Dziennik" napisał w piątek, że Palikot założył w 2007 r. w Luksemburgu spółkę, a ta zaraz zaczęła pożyczać mu pieniądze. Miała je - według "Dz" - od małej spółki, której adresem jest skrzynka pocztowa na Cyprze.

Jej udziałowcy rezydują na Karaibach - a według byłej żony Palikota właśnie tam poseł ukrył część majątku. Karaibski ślad sprawdza właśnie prokuratura - podał "Dziennik".

Palikot, zapowiadając zwrócenie się do prokuratury, podkreśla, że chce by ustaliła ona "zleceniodawców" publikacji. Sam wskazuje tutaj na Giertycha.

Według Palikota duża część nieprawdziwych zarzutów znajdujących się w publikacji "Dziennika" opiera się na materiałach będących przedmiotem prac prokuratury w sprawie, w której Giertych jest pełnomocnikiem jego b. żony.

Jeden z autorów tekstu w "Dz" Michał Majewski zapewnił, że artykuł powstał na podstawie jawnych źródeł, a dokumentów do niego nie dostarczył Giertych. Również sam Giertych zapewnia, że nie przekazywał żadnych informacji "Dziennikowi" i informacje z piątkowego artykułu były dla niego nowe.

(meg)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Palikot-robia-na-mnie-nagonke-polityczna,wid,11176275,wiadomosc.html

Relanium nie POmogło

t2742732_jqicu.gif


#180 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 30 maj 2009 - 07:24

Nosił wilk razy kilka POniesli i wilka...

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#181 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 30 maj 2009 - 14:08



Tak się kręci lody na Plandece Oszustów.

Pomogli wygrać PO, dostają rządowe zlecenia bez przetargu
Grupa Eskadra, agencja reklamowa, która była zaangażowana w kampanię wyborczą Platformy Obywatelskiej dostaje zlecenia z rządu. W większości bez przetargu – wynika z ustaleń serwisu internetowego tvp.info.
Z agencją związany jest Adam Łaszyn, ekspert od wizerunku, który przed wyborami szkolił Donalda Tuska. – Złamania prawa nie ma, ale wątpliwości etyczne pozostają – oceniają eksperci.

Z ustaleń serwisu tvp.info wynika, że od czasu wyborów wygranych przez PO spółki z Grupy Eskadra otrzymały z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego sześć zleceń za łączną sumę prawie trzech i pół miliona złotych. Dotyczyły m.in. produkcji spotów telewizyjnych promujących fundusze europejskie. Tylko w przypadku jednego ze zleceń zastosowano procedurę przetargową, zresztą uproszczoną. Pozostałe przyznano bez przetargu. Jak to możliwe? Ministerstwo powołuje się m.in. na furtkę w prawie zamówień publicznych, dzięki której produkcję spotów telewizyjnych można zlecać z wolnej ręki.

Zdaniem rzeczniczki Ministerstwa Rozwoju Regionalnego Anny Konik-Żurawskiej, wybierając firmę "Grupa Eskadra", resort kierował się wyłącznie kompetencjami. – Fakt, że dana firma pracowała przy kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej, nie ma żadnego znaczenia – twierdzi. – Zresztą Grupa Eskadra pracowała dla naszego resortu także za rządów PiS – dodaje.
Waldy Dzikowski z PO komentuje to tak: - Współpraca z partią polityczną nie jest zbrodnią. Jeśli będziemy zbyt rygorystycznie podchodzić do tych kwestii, żadna z liczących się firm marketingowych nie będzie się podejmowała współpracy z partią polityczną, skoro miałoby to oznaczać jakiś wilczy bilet. (...) Zresztą forma bezprzetargowa nie oznacza wcale, że nie były prowadzone rozmowy z innymi potencjalnymi wykonawcami. Widocznie ta firma okazała się po prostu najlepsza – dodaje.

http://wiadomosci.onet.pl/1980827,11,pomogli_wygrac_po_dostaja_rzadowe_zlecenia,item.html

#182 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 30 maj 2009 - 17:49



Premier potrzebuje poprawnej młodzieży


KRAKÓW. Według zamieszczonych w Internecie, trudnych do potwierdzenia informacji organizatorzy krakowskich obchodów rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 prowadzą w małopolskich szkołach selekcję „politycznie słusznej” młodzieży, która w ramach zbliżających się obchodów ma „spontanicznie” spotkać się z premierem Tuskiem i towarzyszącymi mu zagranicznymi oficjelami.

Jak piszą autorzy wiadomości:
„W Krakowie rozpoczyna się selekcja młodzieży pod kątem udziału w uroczystościach na Wawelu w dniu 4 czerwca br. Jest to selekcja stricte polityczna.

Co więcej jest w to zaangażowane ABW, które sprawdza nawet rodzinę danego kandydata. Poza tym, niektórzy młodzi mają być “przywiezieni w teczce” spoza Małopolski.
Należałoby więc zapytać, jaka młodzież i według jakich kryteriów będzie uczestniczyć w tych uroczystościach? Czyje to będą dzieci? Może organizatorzy będą mieli odwagę odpowiedzieć na to pytania.

W historii były już sprawdzone metody. W Trzeciej Rzeszy w tego typu imprezach uczestniczyła młodzież z Hitlerjugend. Z kolei w PRL młodzi aktywiści ZMP czy ZMS, a także dzieci wybranych partyjnych dygnitarzy. Tak było też w 1988 r., gdy na Wawelu pojawił się Gorbaczow ze swoją żoną Raisą, o której w czasie koncertu na dziedzińcu Zamku Królewskiego śpiewał Andrzej Rosiewicz.

W 1988 r. młodzi uczestnicy bili brawo jak na komendę. Ach, co to były za piękne czasy! Może za kilka dni ten wyreżyserowany spektakl znów się powtórzy”.

Autor: Wila
Źródło: Czarny Sztandar
http://wolnemedia.net/?p=15110

#183 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 30 maj 2009 - 18:29

Według zamieszczonych w Internecie, trudnych do potwierdzenia informacji

ooo, czyzby jakas kare wolnemedia.net dostaly, ze teraz takie wstawki wrzucaja ? bo nie chce mis ie wierzyc ze to z uczciwosci i rzetelnosci

Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-05-30 19:31:20

#184 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 31 maj 2009 - 16:16

Jeszcze mniej przeszczepów. Przez Tuska

"Transplantologii grozi zapaść" - alarmują lekarze i ślą protesty do ministerstwa zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Dlaczego? Bo minister zdrowia Ewa Kopacz przerzuciła w lutym finansowanie przeszczepów do NFZ. Teraz fundusz ujawnił szczegóły, czyli plan finansowy. Środki na transplantację będą mniejsze niż dotąd.

Pismo z funduszu trafiło właśnie do szpitali. Od lipca to właśnie on, a nie jak dotąd Ministerstwo Zdrowia, będzie finansował przeszczepy rogówki, nerki, trzustki i szpiku kostnego. Przejęcie finansowania transplantologii przez fundusz to skutek kryzysu i wywołanego nim poszukiwania oszczędności we wszystkich resortach, jakie zarządził premier Donald Tusk. Minister Ewa Kopacz przerzuciła wykonywanie części przeszczepów do funduszu, by zaoszczędzić 52 mln zł.

Co zamierza NFZ? Zaniżyć wyceny procedur, zlikwidować finansowanie dodatkowych operacji, jakich wymaga część chorych, i zabrać pieniądze na opiekę nad dawcami narządów. "Wiem już, że za każdy przeszczep nerek NFZ zapłaci mniej niż dotychczas ministerstwo. Zamiast 49 tys. zł, tylko 45 tys." - mówi prof. Magdalena Durlik z Kliniki Medycyny Transplantacyjnej w Warszawie. "Szpitale nie mogą dopłacać do operacji, więc przy takich cenach przeszczepy przestaną się odbywać" - alarmuje prof. Andrzej Chmura ze Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie.

Przy przeszczepach krwi pępowinowej NFZ przewiduje jedynie takie operacje, w których podaje się jedną jednostkę krwi. "A przecież od lat przeprowadza się zabiegi, w których używa się dwóch, trzech jednostek" - mówi prof. Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii. Za każdą dodatkową jednostkę szpital będzie musiał dopłacić ok. 15 tys euro.

NFZ nie zamierza też kontynuować dotychczasowej zasady, że za leczenie chorych, których organizm odrzuca przeszczep i którzy wymagają znacznie droższych leków, płaci się 10 tys. zł więcej niż przy standardowej operacji. "Szpitale będą unikać wykonywania deficytowych przeszczepów" - mówi prof. Durlik.

Na tym nie koniec. W projekcie NFZ ograniczono liczbę chorych uprawnionych do przeszczepu szpiku kostnego. "Zupełnie zapomniano o dzieciach, które wymagają przeszczepu od dawcy częściowo niezgodnego, oraz o tych, które wymagają przeszczepów z powodów innych niż nowotwory. A jest ich całkiem sporo" - mówi onkolog prof. Alicja Chybicka z Kliniki Transplantacji i Onkologii Dziecięcej we Wrocławiu. Problem mają specjaliści od przeszczepów wątroby u dzieci. "NFZ zapomniał, że te przeszczepy są droższe niż u dorosłych" - mówią.

Marek Balicki, minister zdrowia w rządzie SLD, twierdzi, że obawy lekarzy są uzasadnione, tym bardziej, że z powodu kryzysu wpływy ze składek na NFZ są niższe, niż planowano. "W ogóle nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jaka będzie kondycja funduszu za pół roku. Powinniśmy zachować mechanizmy osłonowe w tej szczególnie wrażliwej dziedzinie. To znaczy pozostawić finansowanie przeszczepów z budżetu" - mówi były minister zdrowia.

Lekarze wysyłają do Ministerstwa Zdrowia i NFZ protesty. Ich zdaniem grozi nam całkowita zapaść w transplantologii.

Do kwietnia w Polsce wykonano 326 przeszczepów. Jeśli projekt NFZ wejdzie w życie, w wielu placówkach operacje te od połowy roku mogą się w ogóle nie odbywać, bo nie będą opłacalne. Obecnie na przeszczep czeka 1951 osób.

http://www.dziennik.pl/polityka/article390047/Jeszcze_mniej_przeszczepow_Przez_Tuska.html
______________________________________________________________________________________

Dyktator Ziobro lepszy od Słońca Demokracji Donka?
Niemożliwe...

P.S. Czy oszczędzanie na dzieciach jest w porządku? Niesądze...

#185 Pola2

Pola2

    1

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 31 maj 2009 - 21:12


PO nie chce się tłumaczyć z Palikota

Władze Platformy nie zamierzają się już zajmować sprawą niejasnych operacji finansowych Janusza Palikota. Nie interesuje ich też niezgodne z prawdą oświadczenie majątkowe posła. Premier jego wyjaśnienia ocenia jako "dość wiarygodne". I czeka na wyniki ustaleń prokuratury.
Janusz Palikot w sobotę przesłał do Kancelarii Premiera 17-stronicowe wyjaśnienia, które miały się odnosić do naszej piątkowej publikacji. Dzisiaj ma przysłać kolejną część. "Otrzymałem od Palikota pierwszą informację na piśmie, gdzie twierdzi, że te zarzuty, które się pojawiają, zostały już rozstrzygnięte w większości przypadków przez sąd. Są to zarzuty wynikające z jego konfliktu z pierwszego małżeństwa" - mówił premier. W ocenie Tuska te wyjaśnienia wyglądają "dość wiarygodnie". Za te słowa zaatakował premiera Roman Giertych, pełnomocnik byłej żony Janusza Palikota, Marii Nowińskiej. Stwierdził, że to forma nacisku na prokuraturę. I zagroził premierowi procesem, jeśli nie odwoła swoich słów.

Co konkretnie wyjaśnił premierowi Palikot? "To są głównie wyroki sądowe z uzasadnieniami dotyczące sprawy związanej z roszczeniami małżeńskimi" - mówi nam Paweł Graś, rzecznik prasowy rządu. Dopytywany o zawartość pisma od Palikota, dodaje, że media już dysponują tymi samymi wyjaśnieniami. Ale po szczegóły odsyła do lubelskiego posła PO. Od Palikota nie udało nam się jednak dowiedzieć, co dokładnie wysłał do Kancelarii Premiera. Polityk nie rozmawia z nami i odsyła do swojego prawnika. Na pytanie, do jakiego, już nie odpowiedział.

Palikot najwyraźniej jest uspokojony reakcją premiera i się nie przejmuje. Na swoim blogu szydził: "już-już widzieli moje zwłoki w lichej trumnie, już odtańczyli taniec radości, a tu żyję i mam się dobrze. I nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa…".

Czy Palikot rzeczywiście powiedział już dziennikarzom to samo co premierowi? Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski rano w Radiu Zet przyznał: "Do Kancelarii Premiera wysłał znacznie większy materiał".

Chlebowski natychmiast zaznaczył, że "premier w ogóle nie angażował się w tę kwestię". Również Graś w kilkuminutowej rozmowie z nami kilka razy powtórzył, że Tusk nie będzie się już tą sprawą zajmował.

"Palikot musi być świadomy, że jeśli się gra ostro, to można też ostro oberwać" - podsumował Tusk. A politycy Platformy jak ognia zaczęli unikać komentowania sprawy. Nie odpowiadają nawet, czy Palikot powinien ponieść jakieś konsekwencje za pominięcie w poselskim oświadczeniu majątkowym aż pół miliona euro pożyczki od jednej z firm. "Niech się tłumaczy sam. My nie jesteśmy od sprawdzania tego wszystkiego, tylko prokuratura. Dopóki niczego nie stwierdzi, to my nie zamierzamy nic robić" - przyznaje osoba z otoczenia szefa rządu.

Zgodnie z tym Chlebowski, który jeszcze w piątek mówił, że jeśli informacje DZIENNIKA są prawdziwe, to będzie koniec Palikota w polityce, wczoraj zdecydowanie łagodził ton: "Toczy się postępowanie prokuratorskie w tej sprawie, nie można wcześniej nikogo linczować. Na dziś nie ma żadnych podstaw, żeby Palikota zawiesić" - mówił w radiu.
Anna Gielewska

http://www.dziennik.pl/polityka/article390627/PO_nie_chce_sie_tlumaczyc_z_Palikota.html

Palikot duzo wie o finansach PO.
Jachowicz, dziennikarz "Dziennika", zastanawiał się , ile o nich wie Palikot. Jeżeli dużo, to całej sprawie łeb ukrecą, jeżeli mało, to po Palikocie. Powyższy artykuł wydaje się być dowodem, że ten błazen jednak dużo wie.

#186 antyUE

antyUE

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 471 postów

Napisano 31 maj 2009 - 22:30

Witam !

"W 1988 r. młodzi uczestnicy bili brawo jak na komendę. Ach, co to były za piękne czasy! Może za kilka dni ten wyreżyserowany spektakl znów się powtórzy".

Oj będzie "pięknie" ! zapewne. Tusk będzie przemawiał i przyjmował gratulacje, kwiaty. Będą uśmiechy,owacje,może nawet w wielkim aplauzie będzie podrzucanie na rękach. Spece od PR zadbają byśmy wszyscy,bądź prawie wszyscy pomyśleli,że dzieje się to na prawdę i jest autentyczne.

I tak przypomnę:

"A naród okłamywany wiwatował im będzie,
I wybierze na króla swojego magnata wielkiego,
Który kłamliwymi słowami do swawoli namawiał będzie,"

Może to jest apokryf,bądź analiza przyszłych wypadków,ale jak na razie się sprawdza. Królem może być też premier jako władza wykonawcza. Chyba,że doczekamy się jeszcze lepszego lamusa. Może Palikot na prezydenta ?

Poczekamy zobaczymy.




#187 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 01 czerwiec 2009 - 12:19

Gronkiewicz-Waltz opłacana przez koncern

Szefowie medialnej spółki ITI, która niedawno dostała prawie pół miliarda z kasy Warszawy, wcześniej wpłacali pieniądze na kampanię Hanny Gronkiewicz-Waltz. "Newesweek" ustalił, że w 2005 roku szefowie koncernu dokonali specjalnie opisanych wpłat na konto Platformy Obywatelskiej.

Koncern ITI - kontrolujący m.in. telewizje TVN i TVN24 oraz portal Onet.pl - jest także właścicielem stołecznego klubu piłkarskiego Legia. W ubiegłym roku decyzją władz Warszawy, rządzonej przez prezydent Hannę Gronkiewicz Waltz z PO, ITI otrzymało 456 mln złotych dofinansowania do budowy nowego stadionu Legii. To najwyższa subwencja sportowa w historii stołecznego samorządu.

Według ustaleń "Newsweeka" szefowie ITI wpłacali pieniądze na kampanię wyborczą obecnej prezydent Warszawy. Tygodnik dotarł do historii konta wyborczego Platformy Obywatelskiej z wyborów parlamentarnych 2005 roku, w których Gronkiewicz-Waltz starała się o mandat poselski.

23 września wpłynęły na rachunek PO dwie, identycznie opisane wpłaty przeznaczone na jej kampanię. Współzałożyciel ITI Jan Wejchert oraz prezes koncernu Wojciech Kostrzewa przelali ze swoich kont po 10 tys. zł z wyraźnym dopiskiem "na kampanię Hanny Gronkiewicz-Waltz".

Prezydent zapewnia, że podejmując decyzje nie kieruje się interesami sponsorów swojej kampanii. "Wśród wpłacających na moją kampanię mogą znajdować się osoby, które dokonywały wpłat bez uzgodnień ze mną i bez kontaktu z moim sztabem" - tłumaczy.

Przyznanie pół miliarda ITI wywołało polityczną burzę, wykraczającą daleko poza lokalną, stołeczną politykę. Politycy PiS sugerowali, że Platforma w ten sposób "kupiła" przychylność telewizji TVN. Jarosław Kaczyński oświadczył, że decyzja o przeznaczeniu miejskich środków na stadion Legii to przykład "dziwnych powiązań". Grupa ITI pozwała go za to do sądu.

Władze koncernu tłumaczyły, że dofinansowanie budowy to rzecz naturalna, bo teren należy do miasta, a klub jest tylko dzierżawcą. Podobnie mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Ratusz inwestuje w swoją własność" - tłumaczy „Newsweekowi” prezydent. I odbija piłeczkę: "Stadion jest dzierżawiony na mocy umowy podpisanej w 2006 roku przez ówczesnego komisarza Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza".

Szefowie ITI na pytania "Newsweeka" o sponsorowanie polityków nie odpowiedzieli.

http://www.dziennik.pl/polityka/article390729/Gronkiewicz_Waltz_oplacana_przez_koncern.html

__________________________________________________________________________________________

Tak się kręci lody w POlsce. A Warszawka nadal na PO głosuje

#188 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 01 czerwiec 2009 - 12:24

I odrazu druga informacja, jak się kręci lody w POlsce
_____________________________________________________________________________________________

Schetyna wyprzedaje mieszkania "swoim"

Szef resortu spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna postanowił pozbyć się ministerialnego osiedla na warszawskich Kabatach. Mieszkania za bezcen - za jedyne 10 procent rynkowej wartości! - będą mogli wykupić urzędnicy między innymi z policji, straży granicznej czy Biura Ochrony Rządu.

Wybudowanie siedmiu budynków przy ul. Zaruby w Warszawie kosztowało budżet - czyli nas wszystkich - kilkadziesiąt milionów złotych. To w sumie 369 mieszkań przeznaczonych dla funkcjonariuszy służb podległych MSWiA (m.in. policji, straży granicznej i BOR) - pisze "Newsweek". W rzeczywistości, jak wielokrotnie alarmowały media, to enklawa VIP-ów, z których część nie ma już nic wspólnego z instytucjami publicznymi.

Obecny szef ABW Krzysztof Bondaryk zajmowane mieszkanie (o powierzchni ok. 90 metrów kwadratowych, na wolnym rynku warte ok. 900 tys. złotych) dostał w roku 1998. Był wówczas wiceministrem spraw wewnętrznych i świeżo upieczonym funkcjonariuszem straży granicznej. Dzięki tej drugiej roli po odejściu z resortu i zajęciu się biznesem nie musiał oddawać lokum - funkcjonariusz raz przydzielone mieszkanie może użytkować dożywotnio, nawet gdy zostanie zwolniony ze służby.

Na podobnych zasadach sąsiadem Bondaryka został Wojciech Brochwicz, w przeszłości wiceszef MSWiA (i funkcjonariusz straży granicznej), dziś wzięty adwokat.

Rzecz w tym, że obaj panowie - a także wielu byłych komendantów policji - mogli się cieszyć atrakcyjnymi mieszkaniami, ale nie mogli nimi obracać, np. sprzedać. Teraz - pisze "Newsweek" z pomocą przyszedł im minister Grzegorz Schetyna. Sprzedaż mieszkań będzie się odbywała w myśl Ustawy o zakwaterowaniu sił zbrojnych RP. Przepisy te przewidują 90-95 proc. bonifikaty dla przejmujących lokal na własność.

Decyzja Schetyny oburza Ludwika Dorna, który jako szef MSWiA nie zgodził się na sprzedawanie mieszkań służbowych. "Wiem, ile pochłonęła budowa tego osiedla. Państwo się wykosztowało, żeby dzisiaj określona grupa osób nabyła lokale za kilka procent wartości?" - oburza się dawny polityk PiS.

Dyrektor generalny MSWiA Jan Węgrzyn tłumaczy, że ministerstwo chce się pozbyć wszystkich mieszkań, bo przemawia za tym ekonomia - koszty utrzymywania budynków ponosi resort.

http://www.dziennik.pl/polityka/article390775/Schetyna_wyprzedaje_mieszkania_swoim.html
_________________________________________________________________________________________

POlska Rzeczpospolita LODOWA (PRL!).

#189 Elizia

Elizia

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1286 postów

Napisano 02 czerwiec 2009 - 12:57

Szanowny Pan Premier Tusek będzie dziś w Hucie Stalowa Wola. Ciekawe, jakie przyjęcie mu zgotują ...
Setki osób (jeśli nie tysiące licząc od początku rozkradania majątku Huty) poszło na bruk... zakład po zakładzie wykupowany za grosze.
...

...i powstają tylko coraz to nowe markety i kolejne oddziały banków

Zmieniony przez - Elizia w dniu 2009-06-02 14:00:03

#190 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 02 czerwiec 2009 - 16:13

Za rok też wygra wybory jestem o to spokojny oszut jeden

#191 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 02 czerwiec 2009 - 22:25

black ass, wklejaj wklejaj arty z dziennika, poki mozna, bo niedlugo dziennika nie bedzie
a wiecie kto pzrejmuje polowe udzialow dziennika ? niemiecki axelspringer

Zmieniony przez - Klejcun w dniu 2009-06-02 23:27:31

#192 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 02 czerwiec 2009 - 22:59

Klejcun,
ja myślałem, że Dziennik należy od początku do AxelSpringer. Tak samo jak Fakt.
Popatrz, jak to człowiek się całe życie "óczy"

P.S. Niech zamykają. Zaczne wklejać z Rzepy

#193 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 776 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 03 czerwiec 2009 - 01:38

Nie powiem, Dziennik robi sporo dobrej roboty i jak już wspominałem nie znalazłem w necie nic nt cenzury na Dzienniku. Jednakże Dziennik wydał Czumom blogerkę Katarynę, co nie jest bez znaczenia.


t2742732_jqicu.gif


#194 wasiut15

wasiut15

    Michnik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1799 postów

Napisano 03 czerwiec 2009 - 06:26

Ja nie czytam żadnych dzienników Koledzy z FZN mają najświeższe info. z różnych zródeł

#195 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 03 czerwiec 2009 - 08:08

Wygląda na to, że Polska to nie kraj, to jakiś domek z kart, jakaś bananowa republika...
Oby tylko nie powtórzył się pakt Ribbentrop - Mołotow...

Nawt nie chce mi się komentować. Nie wiem w zasadzie czy śmiać się czy płakać....

http://wiadomosci.onet.pl/1982989,11,item.html

Ujawniono jeden z największych sekretów ABW
ABW oddaje się pod osłonę niebios. Od marca tego roku ma kapelana. jest nim rzymskokatolicki duchowny ks. prałat komandor Leon Szot - dowiedział się "Dziennik".
To był do niedawna jeden z największych sekretów ABW. Ponad miesiąc "Dz" nie mógł się doprosić odpowiedzi na pytanie o to, kto objął duchowe przywództwo nad największą tajną służbą w Polsce. W końcu po kolejnych monitach Agencja ujawniła nazwisko.

- Dekretem biskupa polowego WP ks. Tadeusza Płoski z dnia 18 marca 2009 r. kapelanem ABW został mianowany ksiądz komandor dr Leon Szot - odpowiedziała gazecie Katarzyna Koniecpolska- Wróblewska, rzeczniczka Agencji.

Pomysł wzbudza liczne kontrowersje. - Chyba chodzi o to, aby po udanym werbunku albo wysłuchaniu jakiejś pikantnej, podsłuchanej rozmowy można było się wyspowiadać i rozgrzeszyć - mówi "Dziennikowi" doświadczony oficer kontrwywiadu.


#196 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 03 czerwiec 2009 - 08:26

Klejcun,
ja myślałem, że Dziennik należy od początku do AxelSpringer. Tak samo jak Fakt.
Popatrz, jak to człowiek się całe życie "óczy"


No FAKT, zagalopowalem sie, ale tak czy siak chyba zamykaja.

#197 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 03 czerwiec 2009 - 08:50



Nowe cuda - POdwyżki POdatków,

W UK obniżono VAT na 17,5%


Rząd rozważa podniesienie podatku VAT - powiedział dziennikowi "Polska" Mikołaj Herbst z zespołu doradców strategicznych premiera.

"Rozważamy podniesienie VAT, bo to jeden ze sposobów walki z kryzysem" - powiedział dziennikowi "Polska" Mikołaj Herbst.

Pod koniec maja, w rozmowie z PAP szef klubu PO Zbigniew Chlebowski poinformował, że "podniesienie podatków nie jest dobrym pomysłem. Nie ma takich planów przy nowelizacji budżetu".

Zdaniem dziennika "Polska", rząd zamierza podwyższyć podstawową 22-procentową stawkę VAT o 1 pkt proc., co ma dać budżetowi w tym roku dodatkowych 9 mld zł. Rozważa też podwyższenie stawek VAT na usługi hotelarskie i transportowe z 7 do 22 proc., co przyniosłoby kolejne 5-6 mld zł. Nie wyklucza podniesienia stawki rentowej, a to następnych 20 mld zł w kasie państwa.

Rząd zaplanował deficyt w 2009 roku na poziomie 18,2 mld zł.

http://podatki.onet.pl/1983056,1,0,wiadomosci.html


#198 black_ass

black_ass

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 518 postów

Napisano 03 czerwiec 2009 - 10:28

Klejcun,
No FAKT, zagalopowalem sie, ale tak czy siak chyba zamykaja.

Zamykają, ale wydanie papierowe. Strona internetowa nadal będzie funkcjonować
Choć klamka odnośnie zakmnięcia jeszcze nie zapadła...
Dziennik czytam codziennie od otwarcia strony www i zauważyłem, że mają centro-prawicowy pogląd na świat choć bardzo chętnie kopią wszystkich po kostkach. To mi się podoba, ale też "Dziennik" nie jest bez wad.

Zmieniony przez - black_ass w dniu 2009-06-03 11:29:24

______________________________________________________________________________________________

Amerykański bank: GUS podał za duże PKB

Główny Urząd Statystyczny "podkręcił" polskie PKB? Tak przynajmniej twierdzi Radosław Bodys, ekonomista Bank of America. Według niego, gdyby urząd zastosował takie same metody jak Amerykanie, to polska gospodarka skurczyłaby się o 0,5 punkta procentowego, a nie wzrosła o 0,8.

Główny Urząd Statystyczny pomylił się początkowo i pokazał nieprawidłowy wpływ poszczególnych elementów wzrostu, na zmianę PKB. Następnie urząd się poprawił, ale dane o wzroście PKB są przeszacowane - twierdzi w "Gazecie Wyborczej" Radosław Bodys

"GUS podał, że wzrost w I kw. w stosunku do IV kw. osiągnął 0,4 proc., najwięcej w całej UE. Ale w zależności od wybranej metody, którą eliminuje się czynniki o charakterze sezonowym, można osiągnąć różne wyniki - spektrum zmiany PKB w I kw. w stosunku do IV kw. waha się od spadku o 0,7 proc. do wzrostu o 0,4 proc. Specyfikacja parametrów wyrównania sezonowego zastosowana przez GUS dała najwyższą możliwą wartość" - dodaje w "Gazecie Wyborczej" ekonomista. Gdyby jednak zastosowano metody wyliczeń z USA, to spadek w PKB w pierwszym kwartale 2009 nie wzrósłby o 0,8 w porównaniu do I kwartału 2008... tylko spadłby o 0,5 procenta.

Dziwne jest też to, że u wszystkich naszych sąsiadów PKB spadło, a tylko nam wzrosło. Według niego widać to w danych z GUS o firmach. Dane o wzroście inwestycji są niezgodne, według Bodysa, z informacjami z firm.

Zdaniem Radosława Bodysa, rewizja danych o wzroście PKB jest pewna. "Moim zdaniem, ryzyko takiej korekty jest, i to raczej w dół" - dodaje.

http://www.dziennik.pl/gospodarka/article392333/Amerykanski_bank_GUS_podal_za_duze_PKB.html

_______________________________________________________________________________________

Czemu w tym dziale?
Bo gdyby rządziło PiS, to wynik byłby najniższy z możliwych.
Czy GUS manipuluje danymi na korzyść PO?

Zmieniony przez - black_ass w dniu 2009-06-03 12:00:17

#199 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5150 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 03 czerwiec 2009 - 11:57

Czy GUS manipuluje danymi na korzyść PO?
Odpowiedź zapewne tkwi w tajemnicy kto płaci tej budżetowej instytucji

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#200 Klejcun

Klejcun

    jaszczur

  • Members
  • PipPipPip
  • 38 postów

Napisano 03 czerwiec 2009 - 11:58

Red Knight, kiedys cos tam pisales ze wg. ATKearney Polska spadla w rankingu biznesowym, a ten sam ATKearney dzisiaj twierdzi, że Polska radzi sobie najlepiej z kryzysem w calej Europie.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development