Skocz do zawartości




Zdjęcie

Czerwone dynastie, czerwoni oprawcy


38 odpowiedzi w tym temacie

#26 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 02 październik 2017 - 11:05

stefan.jpg

Jak brat Adama Michnika skazywał na śmierć Żołnierzy Wyklętych. „Resortowe togi”: „Machalla na procesie nie miał obrońcy”
Opublikowane 2017/10/01w
 

Jeden z wyroków kary śmierci Michnik wydał w procesie odpryskowym głośnej  sprawy generałów Stanisława Tatara, Mariana Utnika i Stanisława Nowickiego. W 1951 roku właśnie 23-letni wówczas Stefan Michnik skazał na śmierć majora Zefiryna Machallę, przedwojennego oficera WP, który w czasie wojny przeszedł przez więzienia NKWD, a po wojnie kilkumiesięczne brutalne śledztwo – pisze Maciej Marosz w „Resortowych togach”.

 

Machalla na procesie nie miał obrońcy, na sali znajdowali się jedynie żołnierz z ochrony i śledczy z Informacji Wojskowej. Sąd całkowicie pominął fakt, że major Machalla po wyroku odwołał wymuszone zeznania.

 

Uzasadniając  najwyższy wymiar kary, sąd stwierdził, że Machalla „kierował się nienawiścią do mas pracujących narodu i wolą przywrócenia ustroju wyzysku i rządów zdrady narodowej”. Wyrok wykonano. Kary śmierci i surowe wyroki więzienia Stefan Michnik ogłaszał jeszcze wielokrotnie. Za  gorliwość w stosowaniu najcięższych represji był nagradzany szybkimi awansami.

Bezwzględny sędzia na śmierć posłał m.in. por. Andrzeja Czaykowskiego, w którego egzekucji uczestniczył.

Karę ostateczną orzekł również dla mjr.  Jerzego Lewandowskiego (niewykonany wyrok śmierci) czy mjr. Karola Sęka, artylerzysty spod Radomia, przedwojennego oficera,  potem oficera Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (wyrok śmierci, stracony w 1952 r.). Niektórzy skazywani przez Michnika na niższe kary zmarli w więzieniu, jak płk Stanisław Wecki, wykładowca Akademii Sztabu Generalnego, skazany na 13 lat więzienia.  Zmarł wskutek tortur.

Fragment książki Macieja Marosza „Resortowe togi”, Wyd. Editions Spotkania, Warszawa 2017. Książkę można nabyć TUTAJ.

 

 

http://niezlomni.com...e-mial-obroncy/


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#27 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 04 październik 2017 - 10:49

Dlaczego Adam Michnik "szabrował" tajne archiwum MSW? - Dorota Kania

 

 


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#28 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 12 październik 2017 - 08:54

link_WbgBRtCp5RIT0oQEKIpB6lJS1V4CqAEK,w3

 

SLD w Krakowie oficjalnie zakończyło swoją działalność
Opublikowano dnia 11.10.2017 14:41
"Małopolska Rada Wojewódzka Sojuszu Lewicy Demokratycznej zlikwidowała organizację SLD w mieście Krakowie" - czytamy w dokumencie. Media spekulują, że powodem były wewnętrzne tarcia i brak poparcia dla szefostwa struktur w stolicy Małopolski.

przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty, screen YT

SLD w Krakowie oficjalnie zakończyło swoją działalność. Likwidacja struktur organizacji SLD - jak to pięknie brzmi #dekomunizacja pic.twitter.com/jp7jvU0LNs

— Mateusz Lewicki (@lewicki_mateusz) 11 października 2017

DL2wkGiXcAAKqzO.jpg

źródło: twitter

http://www.tysol.pl/...oja-dzialalnosc


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#29 OSTOJA2

OSTOJA2

    Jam ci to!

  • Members
  • PipPipPip
  • 2154 postów

Napisano 15 październik 2017 - 13:29

 

protestlekarzy-tt-746x280.jpg

 

15.10.2017, 13:55

'Apolityczny' protest lekarzy z Mazgułą, Kijowskim i resztą ekipy.
 

Nie milkną echa wczorajszej demonstracji młodych lekarzy przed budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jak się okazuje, nie tylko aktorzy po raz kolejny zdecydowali się wesprzeć protest (jakikolwiek) przeciwko rządom PiS.

 

Wcześniej zapewniano, że protest jest zupełnie apolityczny. Niestety dla lekarzy rezydentów – fakty pokazują, że było inaczej. Pojawił się między innymi, jak zwykle, płk Adam Mazguła. Widziano też posła PO Michała Szczerbę, posła Nowoczesnej Pawła Rabieja, Mateusza Kijowskiego, Bartosza Kramka czy Władysława Frasyniuka.

 

http://www.fronda.pl...ipy,101006.html



#30 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 08 grudzień 2017 - 14:56

24909598_2009730709241402_18248366077560


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#31 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 30 wrzesień 2018 - 13:16

Czerwoni turyści, czyli gdzie po świecie rozjechali się kaci odpowiedzialni za zbrodnie w okresie stalinizmu
Opublikowane 2016/12/08w PRL
stefan-217x300.jpg?x11260Stefan Michnik

Wielu komunistycznych oprawców uciekło za granicę. Tylko do Izraela wyjechało po marcu 1968 r. ok. tysiąc zagorzałych stalinistów. Niektórzy żyją do dziś. Trzeba ich ścigać i pokazywać ich zbrodnie.

 

Do Szwecji

Funkcjonariusze komunistycznego systemu bezprawia uciekali w różnych kierunkach. Szczególnie upodobali sobie Szwecję. Do tamtejszego soc-liberalnego raju dla zbrodniarzy wyjechał w 1969 r.

Ppłk Maksymilian Lityński (Lifsches), razem z żoną Pauliną i synem Adamem. Ten przedwojenny prawnik (w 1933 r. skończył prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie), w stalinowskiej Polsce był zastępcą Naczelnego Prokuratora Wojskowego do spraw szczególnych (1948-50), a następnie wiceszefem Zarządu Sądownictwa Wojskowego.

 

Raport Mazura, badający na fali “odwilży” przejawy łamania “socjalistycznej praworządności” zarzucił mu szereg przestępstw, m.in. sankcjonowanie wniosków o tymczasowy areszt i zatwierdzanie aktów oskarżenia przygotowanych przez MBP, mimo wiedzy o stosowaniu brutalnych metod śledczych. Ten oprawca w mundurze zmarł w Göteborgu w 1982 r. Pytana o jego losy, Emilia Lityńska (druga żona?) stwierdziła, że dokumentów po nieboszczyku należy szukać w tamtejszej gminie żydowskiej.

Po 1968 r. w Szwecji schronił się również i dożył spokojnej starości Józef Bik-Bukar-Gawerski, zastępca naczelnika Wydziału Śledczego WUBP w Gdańsku, a potem w Katowicach. Tak samo Stefan Michnik, krwawy sędzia warszawskiego Wojskowego Sądu Rejonowego, a nadto informator i rezydent Informacji Wojskowej. Ten emerytowany bibliotekarz żyje do dziś w Uppsali.

Do ZSRS

Żyć może do dziś w Rosji płk Hersz Podlaski, poprzednik Lityńskiego na stanowisku zastępcy Naczelnego Prokuratora Wojskowego ds. szczególnych, po 1948 r. kierownik Departamentu Nadzoru Prokuratorskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, a w latach 1950-55 zastępca Prokuratora Generalnego. Urodził się w 1919 r. w Suwałkach. Później zmienił imię na Henryk, ojciec Mojżesz został Maurycym, a matka Szprynca – Stanisławą.

 

Wg oficjalnej wersji w 1956 r., kiedy chciano postawić mu zarzuty, popełnił samobójstwo. Naprawdę Podlaski zamieszkał w ZSRS u swojej siostry, która wyszła za mąż za wysokiego funkcjonariusza NKWD. Żona Hersza – Zyta wyemigrowała w 1974 r. do Danii. W tym samym roku, tyle że do Szwecji wyjechała ich córka Swietłana.

Prawdopodobnie żyje także mjr Bronisław Szymański, ur. w Omsku, NKWD-zista, oddelegowany do polskiej armii w ZSRS, a potem centrali bezpieki w Warszawie, członek specjalnej grupy operacyjnej MBP likwidującej niepodległościowe podziemie. Do ZSRS został odwołany w 1954 r.

Do “wyzwolonej” Polski przybyło jeszcze wielu sowieckich pomagierów. Ze względu na rok urodzenia najpewniej już zmarli. Wymieńmy tych najważniejszych. Pierwszy to płk Leonard Azarkiewicz, ur. pod Witebskiem. Z sowieckiego sądownictwa trafił do Warszawy na szefa Prokuratury Garnizonowej, a następnie do Gdyni, gdzie w latach 1950-52 był prokuratorem Marynarki Wojennej. Do ZSRS wrócił rok przed Szymańskim.

Kolejnym jest płk Aleksander Tomaszewski, ur. pod Kamieńcem Podolskim. Po służbie już od lat 30. w Armii Czerwonej, wstawiono go na stanowisko zastępcy prezesa “polskiego” Najwyższego Sądu Wojskowego (1950-1954). W raporcie komisji Mazura, czytamy, że razem z innym oficerem sowieckim, swoim przełożonym w NSW płk Wilhelmem Świątkowskim (pochodzącym z rejonów Odessy) był “głównym inspiratorem wypaczeń w wojskowym wymiarze sprawiedliwości” i “bezpośrednim współsprawcą drakońskich wyroków w sfingowanych sprawach”.

Antoni-Skulbaszewski-300x164.jpg?x11260Antoni Skulbaszewski

Z kolei przełożonym ppłk Lityńskiego był inny NKWD-zista, płk Antoni Skulbaszewski. Odwołany do ZSRS w 1954 r. z funkcji zastępcy szefa Głównego Zarządu Informacji WP, powrócił do rodzinnego Kijowa. Polska nie ma informacji o jego śmierci. W latach 90. Ukraina uznała, że jego przestępstwa uległy przedawnieniu, a powinien odpowiedzieć m.in. za brutalne śledztwa oraz wyroki dożywocia i śmierci w sfingowanych sprawach “spisku w wojsku”.

Szefem Skulbaszewskiego w GZI był płk Dymitr Wozniesieński, ur. w Jarosławiu, od 1925 r. pracował w kontrwywiadzie Armii Czerwonej, w czasie wojny w jej aparacie sądowniczym. W 1953 r. wrócił do ZSRS, gdzie zmarł.

Do “kraju powszechnej szczęśliwości” odwołano prawdopodobnie większość sowieckich funkcjonariuszy “polskiego” stalinizmu.

Szokowała nawet po śmierci

Helena-Woli%C5%84ska-Brus-300x224.jpg?x1Helena Wolińska-Brus

W Wielkiej Brytanii po 1968 r. schroniła się świetnie nam znana Helena Wolińska-Brus (Fajga Mindla Danielak). Zamiast ponownie opisywać jej szlak bojowy prowadzący z warszawskiego getta przez AL, MO do Naczelnej Prokuratory Wojskowej, przypomnijmy, co w grudniu ub.r. napisała o tej inkwizytorce “Rzeczpospolita”:

Wolińska nie przestała szokować nawet po śmierci. Zgodnie z oficjalnym komunikatem jej pogrzeb miał się odbyć wczoraj w miejscowym kościele. Ludzie, którzy przybyli na uroczystość, dowiedzieli się jednak, że o tej porze odbędzie się ceremonia pochówku kogoś innego. W ten sposób rodzina Wolińskiej zmyliła osoby postronne i dziennikarzy, którzy chcieli wziąć udział w pogrzebie. Wolińską pochowano w tajemnicy dwa dni wcześniej. W ceremonii w obrządku żydowskim wzięło udział ok. dziesięciu osób, między innymi prof. Kołakowski. Uroczystość miała przebiegać w bardzo spokojnej atmosferze. Nic nie zakłóciło pogrzebu komunistycznej prokurator.

Kilka miesięcy później prof. Leszek Kołakowski podążył za swoją przyjaciółką.

Prokuratorskie małżeństwo

Do Wielkiej Brytanii, tak jak Wolińska, wyjechała wraz z mężem po 1968 r. wiceprokurator Prokuratury Generalnej Paulina Kern. Zmarła tam w 1980 r. Dwa lata wcześniej na łono Abrahama przeniósł się jej mąż Karol, który też był prokuratorem, a potem adwokatem. Został nim mimo wytycznych władz, że nie może być małżeństw prokuratorsko-adwokackich.

Paulina Kern, jako pracownica Departamentu Specjalnego, oskarżała przed Sądem Najwyższym gen. Fieldorfa. Zmaltretowanym przez bezpiekę potrafiła oświadczyć:

“władze śledcze Polski Ludowej nie biją”.

Komisja Mazura z 1956 r. postanowiła: “Zwolnić z pracy w Prokuraturze PRL, gdyż stawiane jej zarzuty wskazują na to, iż nie daje ona gwarancji należytego spełniania funkcji prokuratora”.

Najlepiej w Izraelu

We Włoszech w 1967 r. wylądował krwawy sędzia Józef Warecki. Do Australii wyjechała Estera Szenberg, lekarka z więzienia na Rakowieckiej, córka Izaaka i Mali. Z ul. Kazimierzowskiej w Warszawie wymeldowała się 12 maja 1961 r.

Jednak drugim, po Szwecji, najpopularniejszym miejscem schronienia dla komunistycznych oprawców stał się Izrael. Zamieszkali tu m. in. prokuratorzy Maks Auster (wyjechał w 1970 r. razem z synem Zygmuntem), Edward Gol (1957) czy Rubin Schweig. Ten ostatni wraz z żoną Karoliną i synem Marianem Dawidem zamieszkał w Jerozolimie przy ul. Joel 7. W stalinowskiej Polsce był majorem Naczelnej Prokuratury Wojskowej, odpowiedzialnym – tak jak Henryk (Hersz) Podlaski – za sprawy szczególne. 10 lipca 1948 r. Szwajg napisał list do MON o zwolnienie ze służby wojskowej:

“z uwagi na to, że zamierzam wraz z żoną wyjechać do Izraela, by tam połączyć się z naszą najbliższą rodziną. Mamy w Izraelu córkę naszą, rodziców i rodzeństwo”.

Kilka lat temu Interpol, w ramach pomocy prawnej, dostarczył stronie polskiej jego dane: “Rubin Szwajg – Shatkay Reuben, s. Davida, ur. 15 listopada 1898 r., zm. 19 kwietnia 1992 r. w Izraelu”.

Sąsiadem Szwajgów został Marian Meir Rozenblit (Rozenbluth), sędzia, w końcu kierownik sekretariatu w Najwyższym Sądzie Wojskowym, a zarazem obrońca, który był na specjalnej liście dopuszczonych do spraw szczególnej wagi. W tej ostatniej roli wystąpił na procesie generałów WP, oskarżonych o udział we wspomnianym już “spisku w wojsku”.

salomon-morel.gif?x11260Salomon Morel

W końcu – Salomon Morel, krwawy naczelnik powojennych, komunistycznych obozów w Świętochłowicach i Jaworznie, który w Jerozolimie nie doczekał biletu na proces w Polsce, ale za to wnuków.

Trzech od Fieldorfa

23 października 1951 r. Władysław Dymant, wicedyrektor Departamentu Specjalnego Prokuratury Generalnej, przesłał na ręce prezesa Sądu Wojewódzkiego m.st. Warszawy Ilii Rubinowa pismo (z klauzulą: “ściśle tajne”), w którym wnosił o prowadzenie rozprawy przeciwko generałowi Fieldorfowi przy drzwiach zamkniętych.

Ten z zawodu ślusarz i górnik zabrał rodzinę do Izraela w styczniu 1957 r. Dwa lata później chciał wrócić, ale władze PRL nie pozwoliły, bo “brał osobisty i bezpośredni udział w łamaniu praworządności w minionym okresie”.

W składzie Sądu Najwyższego, który 20 października 1952 r. podtrzymał wyrok śmierci wobec Fieldorfa, znaleźli się sędziowie sekcji tajnej: Igor Andrejew, Emil Merz i Gustaw Auscaler.

– W świetle prawa żaden z nich nie był sędzią – nie spełniali wymaganych kryteriów zawodowych, a jedynie polityczne. Gustaw Auscaler nie skończył nawet studiów

– mówi prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Auscaler, po powrocie do Polski z ZSRR w 1946 r. pracował w handlu i przemyśle. Podobno jako jedyny miał wątpliwości w sprawie winy Fieldorfa. Z Sądu Najwyższego odszedł rok po wydaniu wyroku na “Nila”, by zostać dyrektorem Centralnej Szkoły Prawniczej im. Duracza. Nowa rola musiała mu się jednak średnio podobać, bo też postanowił emigrować do Izraela. Wyjechał, wraz z rodziną, rok po Dymancie – w grudniu 1957 r. W Izraelu Gustaw został Szmulem i pracował jako prokurator rejonowy w Tel Awiwie. Umarł 10 listopada 1965 r.

W Izraelu może żyć jeszcze Jerzy Mering, obrońca “Nila” z urzędu. Do Janiny Fieldorf miał powiedzieć:

Pani mąż to człowiek ze stali, nie okazuje ani skruchy, ani żalu. Szkoda, że nie jest po naszej stronie.

Tadeusz Płużański

 

 

 

https://niezlomni.co...sie-stalinizmu/


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#32 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 30 wrzesień 2018 - 13:39

27749991_1881437508557857_78020357828118

 

27750782_2038896896324783_25954584731361


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#33 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 30 wrzesień 2018 - 16:02

PicsArt_10-03-11.30.45-740x357.jpg

 

Wyszła na jaw wielka tajemnica byłego prezydenta Polski. Opinia publiczna w szoku

20

Przez Redakcja PolskieInformacje.pl 3 października 2017Ciekawostki

Ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego był Żydem rosyjskim w stopniu pułkownika NKWD, „wcielony” w Polaka do organizowania nadzoru UB na terenach Pomorza Zachodniego i Północnego.

Pod koniec lat czterdziestych zmienił imię i nazwisko na Zdzisław Kwaśniewski. NKWD zaopatrzyła go w dyplom ukończenia wyższych studiów medycznych na uniwersytecie w Poznaniu i niezbędne dokumenty dla uwiarygodnienia wykonywanego zawodu lekarza medycyny.

Izaak Stolzman oskarżony jest o mordowanie patriotycznej ludności polskiej na Kresach Południowo – Wschodnich II RP i w Małopolsce Wschodniej oraz grabież i popełnianie zbrodni na Żydach w gettach w okresie okupacji niemieckiej Wileńszczyzny i Białorusi.

Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, Izaak Stolzman dowodzący oddziałem NKWD w latach 1945-1947 – dopuścił się zbrodni ludobójstwa na jeńcach niemieckich, marynarzach szwedzkich, żołnierzach AK, NSZ i innych formacji zbrojnych.

Dokonał egzekucji w okolicach Borne, Sulinowo (Gross Born), w nie istniejącej obecnie wsi Doderlage, w Berkniewie (Barkenbrucke) koło Bornego Sulimowa, po którym zostały szczątki fragmentów zniszczonych domów. Na terenie tym, będącym poligonem wojsk sowieckich, w okolicznych lasach grzebał swoje ofiary, których kości jeszcze nie zostały odnalezione.

Izaak Stolzman vel Zdzisław Kwaśniewski, pod koniec lat 40-tych i na początku

 

50-tych, z rozkazu władz NKWD nadzorował i koordynował zbrodniczą działalność powiatowych i miejskich urzędów bezpieczeństwa publicznego w Drawsku, Białogardzie, Szczecinku, Wałczu, Kołobrzegu, Połczynie, Jastrowie i Okonku. Uczestniczył również w zbrodniach Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego  w Gdańsku, Słupsku, Szczecinie, Ustce, Koszalinie i Elblągu.

 

Oprawca ten pozbawiał życia więźniów przez rozstrzeliwanie, wieszanie, a także gazowanie, jak np. w gdańskiej siedzibie NKWD i przez wstrzykiwanie trucizny, co było wyłączną jego specjalnością.

Izaak Stolzman dał się też poznać w 1947 r. uczniom gimnazjum w Wałczu. Nadzorował z ramienia Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego sprawę założenia nielegalnej organizacji młodzieżowej na terenie Gimnazjum Ogólnokształcącego, której przywódcą konspiracyjnym był Bogdan Szczucki.

 

Działalność tej grupy polegała m.in. na zdejmowaniu flag wywieszanych z okazji komunistycznych rocznic, rozrzucaniu ulotek, głośnym skandowaniu :”Precz z komuną!!!” lub „Pachołki Rosji”. Próbowali oni zwrócić uwagę na stalinowskie zbrodnie, których m.in. dopuszczał się Izaak Stolzman.

 

Poczynania Izaaka Stolzmana vel Zdzisława Kwaśniewskiego były częścią działań sowieckich grup operacyjnych w likwidacji członków polskiego ruchu oporu. Były to grupy kontrwywiadu sowieckiego, działające na terenie Polski zawsze i przede wszystkim przez przydzielonych specjalnie agentów.

 

W czasie okupacji niemieckiej wywiad sowiecki rzucił na teren Polski tysiące swoich agentów, wśród których był Izaak Stolzman.

 

Zadaniem ich było ustalenie osób oraz danych o polskim ruchu podziemnym po to, aby mieć adresy i nazwiska osób do likwidacji po wkroczeniu wojsk sowieckich. Byli oni nazywani „łowcami AK – owskich głów”.

 

Izaak Stolzman vel Zdzisław Kwaśniewski podjął się zacierania swojej zbrodniczej działalności zamykając usta świadkom pod groźbą utraty życia.

 

W roli lekarza medycyny zamieszkał w Białogardzie przy ul. Bohaterów Stalingradu 10 (obecnie Dworcowej).

 

Przeobraził się w katolika, co wynika z księgi zawartego małżeństwa w kościele parafialnym w Białogardzie, w którym 6 lutego 1954 r. zawarł związek małżeński. Zdzisław Kwaśniewski, ur. w 1921 r. w ZSRR poślubił Aleksandrę Pałasz, ur. 28 grudnia 1929 r. w Wilnie, z zawodu pielęgniarkę. Z małżeństwa tego w domu przy ówczesnej ul. Bohaterów Stalingradu 10, urodził się 15 listopada 1954 r. Aleksander – były prezydent Polski i jego siostra Małgorzata Sylwia, o której wiadomo tylko tyle, że jest w Szwajcarii dyrektorem banku. Aleksander  Kwaśniewski nie mówi o niej nic. W miejscowym kościele NMP nie ma ich metryki chrztu. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że nie zostali oni ochrzczeni.

 

Ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego zmarł w 1990 r. i bez rozgłosu został pochowany na cmentarzu żydowskim w Warszawie. Matkę pochowano w 1995 r. przed wyborami prezydenckimi.

 

Miała ona pogrzeb katolicki na cmentarzu warszawskim, dzięki uzyskaniu zaświadczenia od proboszcza kościoła parafialnego w Białogardzie. Fakt ten Aleksander Kwaśniewski, bez zachowania prywatności, sprytnie wykorzystał w kampanii prezydenckiej, by zyskać na wiarygodności jako katolik.

 

Były kierownik UB w Drawsku Pomorskim, Wacław Nowak, wyjawił, że Zdzisław Kwaśniewski, ojciec byłego prezydenta R.P., to sowiecki zbrodniarz wojenny winny zbrodni przeciwko narodowi polskiemu.

 

Wacław Nowak mieszkał jako emeryt w Koszalinie przy ulicy Powstańców Wielkopolskich 22. Kilka miesięcy przed śmiercią w 1994 roku wyznał, że UB i NKWD zamordowało AK-owców, NSZ-owców i uczestników ruchu oporu na Pomorzu Zachodnim w 1945 roku, do czego on sam się przyczynił.

 

Wacław Nowak kierował operacjami UB w rejonie Drawsko, Czaplinek, Jastrowie, Połczyn, Białogard i Kołobrzeg.

Otrzymywał rozkazy bezpośrednio od NKWD z placówek w Gross-Born (Borne-Sulinowo), Białogardzie i Rawiczu. Występował on pod przybranym nazwiskiem „Wacław Nowak” nadanym mu przez NKWD w trakcie nominowania go na stanowisko kierownika UB w Drawsku w 1945 roku. Jego prawdziwe nazwisko zdradzało jego rodowód żydowski.

 

Z nakazu NKWD Wacław Nowak wychwytał żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i organizacji antysowieckich, ukrywających się na podległym mu terenie. Uczestniczył  w obławach na grupy żołnierzy Wileńskiej 5-tej Brygady AK oddziału majora Zygmunta Siendzielerza ps. „Łupaszka” (wcześniej należącego do 4-tej Brygady), które przedostawały się do lasów Pomorza Zachodniego. Złapanych odstawiał do obozu koncentracyjnego NKWD w Barkenbryge (Barkniewo) koło Gross-Born Borne (Sulimowo).

 

(Wacław Nowak znał tylko niemieckie nazwy miejscowości.) Był to obóz przejściowy. Stamtąd były dla AK-owcóow tylko dwa wyjścia: do Rosji albo na „rozwałkę”.

 

Enkawudzistą, który nadzorował zbrodniczą działalność UB, w tym zbrodnie Wacława Nowaka, był Izaak Stolzman. AK-owców rozstrzelano we wsi Doberlage położonej około 5 km na północ od Nadarzyc.

 

Wieś ta jest opuszczona od tamtego czasu, nawet jej nazwa wyszła z użycia. Zostały po niej tylko resztki murów i fundamenty. Zwłoki zakopano w okolicznych lasach. Jedne przykryto niewypałami, inne także minami i zasypano ziemią.

 

Nowak zapamiętał tylko trzy nazwiska spośród zamordowanych żołnierzy AK: Jerzy Łoziński, Stanisław Subotrowicz i Witold Milwid, (ich przesłuchiwano najdłużej). UB-owcy zastrzelili ich w Doberlage w obecności Wacława Nowaka i Izaaka Stolzmana.

 

Stolzman przygotowywał również procesy polityczne młodzieży szkolnej.

 

W Wałczu doprowadził do skazania uczniów Bogdana Szczuckiego, Mariana Baśladyńskiego i Feliksa Stanisławskiego, a w Białogardzie Pszczółkowskiego i Tracza na więzienie i pracę w kopalniach węgla.

 

Wacław Nowak spotkał Izaaka Stolzmana kilka lat później w Urzędzie Bezpieczeństwa w Białogardzie, ale on nazywał się już inaczej. Zmienił nazwisko na Zdzisław Kwaśniewski.

http://www.chwalewsk...)</span></span>

 

 

https://polskieinfor...ubliczna-szoku/


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#34 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 05 listopad 2018 - 13:25

pjimage-3-23.jpg

 

Doniósł Gestapo – mama „Inki” została zabita. Dziś szkoła podstawowa nosi jego imię…

Opublikowane 2016/09/18w II wojna światowa/Wiadomości z Polski

 

 

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

 

Aleksander Wołkowycki to komunista, którego donos kosztował życie matkę Danuty Siedzikówny „Inki”. Obecnie jest patronem Szkoły Podstawowej w Narewce.

 

 

 

Eugenia Siedzik.

Wołkowycki był współpracownikiem NKWD, a także prawdopodobnie agentem Gestapo. Był także współtwórcą Polskiej Partii Robotniczej oraz sekretarzem lokalnych struktur partii. W 1943 wydał matkę Eugenię z Tymińskich Niemcom – została ona zamordowana przez Gestapo w 1943 r.

17 maja 1945 r. zginął w Narewce od kuli oddziału „Łupaszki” na podstawie wyroku wydanego przez miejscową komórkę AK i zatwierdzonego przez Okręg na polecenie przełożonych.

 

Tymczasem na stronie miejscowości Narewka czytamy:

w nawiązaniu do okresu pracy Wołkowyckiego w szkole w czasie okupacji.

Patron Szkoły Podstawowej Aleksander Wołkowycki – postać ta jest mocno związana ze szkołą i środowiskiem, świadczy o tym działalność w szerzeniu i propagowaniu oświaty i kultury w trudnych latach wojennych. Wpajał dzieciom i młodzieży wiarę w siłę i przyszłość nauki, oświaty i kultury.

Czy obecnie dzieci muszą naprawdę czerpać wzór z takich „przykładów”?


 

 

Aleksander Wołkowycki

https://niezlomni.co...1KHuiBIVG0dvO6E


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#35 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 05 listopad 2018 - 13:26

45491556_2251544884880449_84254063005395


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#36 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 listopad 2018 - 21:13

Oficer AK o Stefanie Michniku: Mam nadzieję, że dosięgnie go sprawiedliwość
Sławomir Cedzyński 09.11.2018, 15:00 |aktualizacja: 15:44
Udostępnij:
 
uid_f7c45b3519edba2e983fa2b85ff3aad31541

 

 

– Jestem zadowolony, że sprawiedliwości może stać się zadość. W końcu człowiek, który spowodował śmierć naszych bohaterów, będzie osądzony i mam nadzieję skazany – tak na Europejski Nakaz Aresztowania wysłany za Stefanem Michnikiem zareagował kpt. Zbigniew Radłowski, żołnierz AK, powstaniec warszawski. Wie co mówi, bo to w jego domu ukrywał się po wojnie mjr Andrzej Rudolf Czaykowski, cichociemny skazany na śmierć przez sąd z Michnikiem w składzie. Stalinowski sędzia uczestniczył też w egzekucji majora.

 

Mjr Czaykowski jako cichociemny został przerzucony z Wielkiej Brytanii w nocy z 16 na 17 kwietnia 1944 r. Podczas powstania warszawskiego walczył początkowo na Mokotowie, po przejściu kanałami do Śródmieścia pełnił obowiązki dowódcy zgrupowania „Mokotów”. Ranny wydostał się z Warszawy wraz z ludnością cywilną i pozostał w konspiracji przy Komendzie Głównej AK.

Niemcy aresztowali go w grudniu 1944 r. w Częstochowie. Trafił do obozu w Gross Rosen i Buchenwaldzie. Tam doczekał wyzwolenia. Po '45 roku, widząc brak zainteresowania Polską ze strony aliantów, myślał o emigracji do Maroka. Jednak rząd RP na uchodźstwie namówił go do kolejnej misji na terenie Polski.

Kpt. Zbigniew Radłowski, żołnierz AK walczący podczas powstania m.in. w kompanii szturmowej na Mokotowie, opowiadał o tym w nagraniach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego.

– Mjr Czaykowski, cichociemny, który stracił kontakt pod Warszawą, zamieszkał w naszym domu w Krakowie i dwa i pół roku prowadził robotę jako osoba związana z rządem londyńskim. Tu bym mógł wyciągnąć książkę Ministerstwa Bezpieczeństwa, gdzie są skazani za szpiegostwo i my wszyscy jesteśmy tam właśnie wymienieni, z tym że określono to jako wywiad angielski – wspominał kpt. Radłowski.

 

 

Mjr Czaykowski wpadł w ręce UB w sierpniu 1951 r. wraz z kpt. Radłowskim i jego rodziną. W kwietniu roku 1953 Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie, z por. Stefanem Michnikiem w składzie, skazał Andrzeja Czaykowskiego na karę śmierci za szpiegostwo. Majora zamordowano w więzieniu na Mokotowie 10 października 1953 r. W egzekucji uczestniczył sędzia Stefan Michnik. Ciała mjr. Czaykowskiego dotychczas nie odnaleziono.

 

Kpt. Radłowski został wówczas skazany na 12 lat więzienia. Wyszedł po czterech latach. Dziś Zbigniew Radłowski ma 94 lata, ale dobrze pamięta sędziego Stefana Michnika, za którym Wojskowy Sąd Okręgowy wydał w czwartek Europejski Nakaz Aresztowania.

Specjalnie dla portalu tvp.info wydał oświadczenie: „Jestem zadowolony, że sprawiedliwości może stać się zadość. W końcu człowiek, który spowodował śmierć naszych bohaterów będzie osądzony i mam nadzieję skazany. Mam nadzieję, że dosięgnie go ręka sprawiedliwości. Ogromne podziękowania i wdzięczność za wysiłki panu ministrowi Zbigniewowi Ziobrze i IPN-owi.”

Jednak droga do osądzenia byłego sędziego Stefana Michnika jest jeszcze długa. Od roku 1977 były stalinowski sędzia jest obywatelem Szwecji, gdzie wyemigrował w 1968 r. 13 lat temu pion śledczy IPN wydał już podobny list gończy za Michnikiem. Wówczas sąd w Uppsali odrzucił wniosek o areszt uznając, że według prawa szwedzkiego wymienione przestępstwa uległy przedawnieniu. Tym razem w polskim ENA znalazły się inne zarzuty.

Sam Stefan Michnik, jak podaje IPN, co najmniej od roku 2008 unika jakichkolwiek kontaktów z polskim wymiarem sprawiedliwości.

 

https://www.tvp.info...H3Fb_0ADhjuHtrM


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#37 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 grudzień 2018 - 10:19

48371284_561040571034222_314440536052622

 

 

Stefan Michnik w końcu odpowie za swoje zbrodnie? Wojskowy Sąd Okręgowy przekazał do Szwecji wniosek o aresztowanie stalinowskiego sędziego

opublikowano:

2018-12-17 21:42:55.866933+01:00 · aktualizacja: 2018-12-17 21:42:41.567471+01:00ODI1L3VfMS9jY183YzU4Ni9wLzIwMTcvMDIvMTAv

wPolityce.pl

autor: YouTube
 
 

Wojskowy Sąd Okręgowy przekazał do Szwecji wniosek o aresztowanie stalinowskiego sędziego Stefana Michnika – podała w poniedziałek na swojej stronie internetowej „Rzeczpospolita”.

 

Jak informuje „Rz” wniosek taki został skierowany do szwedzkiego sądu 4 grudnia 2018 roku. Wcześniej został on przetłumaczony na język szwedzki. Fakt przekazania takiego wniosku dziennik potwierdził w polskich organach ścigania.

Stefan Michnik podejrzany jest o popełnienie w 1952 i 1953 roku w Warszawie trzydziestu przestępstw stanowiących zbrodnie komunistyczne, wyczerpujących znamiona zbrodni przeciwko ludzkości. W 1947 r. wstąpił do PPR, a potem PZPR. Chociaż nie miał wykształcenia prawniczego, w latach 1950–1953 pracował w warszawskim sądzie wojskowym, a w latach 1952–1953 przewodniczył składom sędziowskim. Potem pracował w Katedrze Nauk Wojskowo-Prawniczych Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego. Pod koniec lat 60. wyjechał z Polski do Szwecji. Współpracował z opozycją demokratyczną. Teraz ma 89 lat.

Rz” przypomina, że 26 października 2018 roku Wojskowy Sąd Okręgowy wydał Europejski Nakaz Aresztowania. Z takim wnioskiem wystąpił do sądu pion śledczy IPN, który prowadzi postępowanie w sprawie zbrodni sądowych popełnionych przez tego byłego stalinowskiego sędziego. Wcześniej, bo już 14 sierpnia Wojskowy Sąd Garnizonowy na wniosek prokuratora IPN zdecydował o jego aresztowaniu na okres trzech miesięcy od momentu zatrzymania.

Jak zaznaczono, w uzasadnieniu tej decyzji sąd argumentował, że zebrany w śledztwie IPN materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo, iż podejrzany dopuścił się popełnienia zarzucanych mu czynów, za które grozi mu surowa kara. Sąd podniósł także, że „podejrzany ewidentnie wykorzystuje fakt zamieszkiwania poza granicami kraju do utrudniania prowadzonego przeciwko niemu śledztwa, skutkiem czego konieczne jest zastosowanie wobec niego tegoż izolacyjnego środka” - czytamy. Prokurator IPN w 2008 roku informował, że Stefan Michnik przestał odbierać kierowaną do niego korespondencję. W związku z tym, że Stefan Michnik przebywa w Szwecji został wydany Europejski Nakaz Aresztowania, który został przekazany władzom Szwecji.

Podstawą wydania listu gończego jest zamiar postawienia mu przez prokuratora 30 zarzutów, wśród których do najcięższych należą tzw. zbrodnie sądowe, czyli wydanie przez niego czterech wyroków dla działaczy podziemia niepodległościowego w oparciu o spreparowane dowody - czytamy w „Rz”.

W listopadzie Andrzej Pozorski, szef prokuratorskiego pionu śledczego IPN, poinformował, że były sędzia wojskowy Stefan Michnik podejrzany jest o popełnienie w 1952 i 1953 roku zbrodni komunistycznych, „wyczerpujących znamiona zbrodni przeciwko ludzkości” - podkreślono.

Nie ulegają one przedawnieniu. Jego zdaniem Stefan Michnik sprzeniewierzył się zasadzie obiektywizmu i orzekając w sprawach karnych, „kierował się przede wszystkim przesłankami natury ideologicznej, dążąc do fizycznej eliminacji osób postrzeganych przez ówczesne władze jako przeciwników politycznych, bowiem dokonał dowolnej oceny materiału dowodowego

—napisała „Rz”.

Michnik przewodniczył składowi sędziowskiemu Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, który 5 stycznia 1953 r. skazał na karę śmierci działacza organizacji niepodległościowej Kraj, 3 marca 1953 r. skazał zaś na karę śmierci kuriera II Korpusu gen. Władysława Andersa, na karę śmierci skazał również innego oskarżonego o udział w Związku Walki Zbrojnej, Armii Krajowej i Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość. Zarzuty stawiane Michnikowi dotyczą także wielokrotnego bezprawnego pozbawienia wolności osób pozostających w opozycji do ówczesnych władz. Chodzi m.in. o członków PSL, konspiracyjnych organizacji Kraj, Ruch Uniwersalistów - zwraca uwagę dziennik.

Jak zaznacza „Rz” nie jest to pierwszy Europejski Nakaz Aresztowania wydany wobec Stefana Michnika. W 2005 roku pion śledczy IPN wydał postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów, z których wynikało, że „działając w strukturach systemu państwa totalitarnego posługującego się na wielką skalę terrorem dla celów politycznych i społecznych, złamał prawo”.

Zdaniem IPN, choć był zobowiązany do zgodnego z ówczesnymi przepisami przedłużania tymczasowego aresztowania na czas powyżej sześciu miesięcy, nie dopełniał obowiązków co do sądowej kontroli zasadności i terminowości podejmowanych czynności procesowych. Miało do tego dochodzić od marca 1951 roku do listopada 1953 roku.

Stefan Michnik od końca lat 60. mieszka w Szwecji. Dlatego na wniosek prokuratora Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie 25 lutego 2010 roku wydał postanowienia o jego tymczasowym aresztowaniu. Następnie Wojskowy Sąd Okręgowy wydał w sierpniu 2010 r. europejski nakaz aresztowania podejrzanego. Jednak szwedzki sąd w Uppsali, oddalił wniosek polskiej prokuratury o jego ekstradycję do Polski. Uznał, że zarzucane mu czyny w świetle szwedzkiego prawa uległy przedawnieniu. Sędzia Linda Hoonk przypomniała, że Michnik jest obywatelem Szwecji od 1977 roku.

kk/PAP

 

https://wpolityce.pl...Yv6lLZfd76jUuj4


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#38 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 12 luty 2019 - 09:11

Agnieszka Holland podczas festiwalu w Berlinie zrobiła dziś aluzję, w której porównała Trumpa do... Stalina.

O Stalinie akurat Agnieszka ma prawo się wypowiadać, ze względów rodzinnych. Może robić za eksperta.

Kiedy dowodzeni przez Stalina komuniści napadli na Polskę, a polscy patrioci walczyli z oboma najeźdźcami - tatuś Agnieszki, żydowski komunista, zapisał się do redakcji Czerwonego Sztandaru i służył propagandowo zaborcom Polski. Następnie działał w gazecie ,,Młodzież Stalinowska". Po wojnie polskich bohaterów walczących przeciw komunistom o niepodległość, Żyd Henryk Holland w swoich napastliwych, ujadających publikacjach mieszał z błotem.

Więc, tak, legitymację do mówienia o Stalinie, Agniesia Holland ma w genach.

 

52001171_2292442244300529_35328647041101


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika

#39 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 6306 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 luty 2019 - 10:11

Zarzucane Stefanowi Michnikowi przestępstwa uległy przedawnieniu według szwedzkiego prawa
 

michnik.jpg?resize=622%2C417

ZOBACZ cały wpis:

Sąd Rejonowy w Goeteborgu nie wyraził zgody na wydanie polskim władzom Stefana Michnika – wynika z protokołu. Powodem odmowy jest przedawnienie zarzucanych Michnikowi czynów oraz jego szwedzkie obywatelstwo. […] Według sądu prowadząca sprawę szwedzka prokurator Lena Medelius […] dokonała  oceny, że warunki umożliwiające wydanie podejrzanego nie zostały spełnione, wskazując m.in. na przedawnienie karalności i  nie wystąpiła do Michnika o zgodę na wydanie go polskim władzom ani nie poinformowała go o wniosku o jego aresztowanie, uznając ten wniosek za bezpodstawny.

[…] Europejski Nakaz Aresztowania został wydany 26 października 2018 roku przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie.

Nie będzie ekstradycji Stefana Michnika! Tak zdecydował sąd w Szwecji

http://blogpublika.c...idSQahjRmM_tgMw


(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

comes militi Dołączona grafika




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development