Skocz do zawartości




Zdjęcie

III Wojna Światowa (rozdział IX )


5063 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec
Tekst alternatywny

#1 OSTOJA2

OSTOJA2

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1306 postów

Napisano 22 luty 2013 - 19:13

Otwieram nowy rozdział.

#2 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 22 luty 2013 - 21:48

:) Sporo już.
Ostatnio rzadko zaglądałem. :)

Znalazłem pewną ciekawostkę.
################################################

poniedziałek, 11.02.2013
borys39 napisał:
"... dwie liczby 20 i 28 ..."

... 20... 28 ...

Benedykt XVI abdykuje 28.02.2013 o godz. 20:00

"... Dlatego, w pełni świadom powagi tego aktu, z pełną wolnością, oświadczam, że rezygnuję z posługi Biskupa Rzymu, Następcy Piotra, powierzonej mi przez Kardynałów 19 kwietnia 2005 roku, tak, że od

28 lutego 2013 roku, od godziny 20.00,

rzymska stolica, Stolica św. Piotra, będzie zwolniona (sede vacante) i będzie konieczne, aby ci, którzy do tego posiadają kompetencje, zwołali Konklawe dla wyboru nowego Papieża...."

http://www.konservat.pl/index.php?sp=tpc&art=10008&path=arty2010#nc
###############################################

Ten internauta (borys39) zazwyczaj zamieszczał jakieś liczby, numery na podstawie swych snów.

A tu znalazłem coś podobnego:

#######################################

12 lut, 13:01
Jasnowidz: Obawiam się, że papież nie dożyje 28 lutego... Będzie wojna

Słynny jasnowidz, astrolog i uzdrowiciel w rozmowie z Faktem.pl ujawnił swe przerażające wizje najbliższej przyszłości świata i Kościoła. Synteza wielu znaków (tych z nieba i z ziemi - w tym zjawisk pogodowych oraz starych transkrypcji i manuskryptów) pozwoliła mu wyciągnąć zatrważające wnioski. Tomasz Weinert twierdzi, że papież Benedykt XVI może umrzeć do 28 lutego do godz. 20.00. A wszystko dlatego, że papież posiadł tajemniczą wiedzę, która może kosztować go życie.

Co to za wiedza? Tomasz Weinert mówi, że Benedykt XVI mógł dowiedzieć się czegoś o roli swego pontyfikatu w dziejach świata, który zmierza nieuchronnie ku wojnie!

Wróćmy do 4-wersowych centurii Nostradamusa, pisanych w różnych językach (po starofransusku, aramejsku, łacinie i jidysz). Część centurii znajduje się na południu Francji, a część w watykańskich archiwach, do których dostęp miał papież – mówi jasnowidz. - W kilku z nich ma zawierać się proroctwo, które dotyczyło tak Celestyna V, jak i Benedykta XVI. Abdykacja papieża miała być manewrem wyprzedzającym zdarzenia, których wszyscy chcą uniknąć. Ale przeznaczenia nie da się oszukać. Zresztą symbolicznym tego dowodem było uderzenie pioruna w kopułę Bazyliki Św. Piotra w momencie, gdy Benedykt XVI podejmował decyzję o abdykacji – dodaje.

Jak przekonuje Weinert gałązka oliwna, o której pisał Nostradamus w swych wizjach to drzewko z herbu, który nosił właśnie Benedykt XVI. Jest więcej takich znaków wskazujących na to, że nie ma tu mowy o pomyłce. Dokładnie 10 lutego zaczynał się nów. Wraz z nowiem Chińczycy wchodzili w rok węża. A to zwiastuje wielkie zmiany na świecie. Przede wszystkim polityczne, które mają być powodem wybuchu światowego konfliktu. - Z centurii można wnioskować, że ustępujący papież obawiał się, iż to za jego pontyfikatu wybuchnie III wojna światowa. Ponieważ jest Niemcem z doświadczeniem służby dla hitlerowskich Niemiec, nie chciał brać tego na swoje barki. Widocznie stwierdził, że lepiej, by wojna wybuchła w trakcie pontyfikatu jego następcy – mówi Tomasz Weinert.

Piorun uderzył w Bazylikę św. Piotra - to znak?

Gdzie rozpocznie się wojna? - W Azji. Już dziś głośno o próbach atomowych w Korei Północnej. W Chinach dojdzie do zmian na szczytach władzy, co będzie dodatkowym impulsem – twierdzi jasnowidz.

Weinert mówi też, że symptomatycznym jest również fakt, iż papież ma odpoczywać teraz w Castel Gandolfo, gdzie – jak wiadomo – jest watykańskie obserwatorium astronomiczne, w którym przetrzymywano niegdyś Galileusza. Czyżby papież Benedykt XVI dowiedział się czegoś, co było skrywane przez Watykan przez wieki? - Proszę nie zapominać, że Kościół to bardzo konserwatywna instytucja, która nie chwali się takimi rzeczami. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby faktycznie papież posiadł jakąś tajemną wiedzę. Obawiam się, że jego życie jest zagrożone. Śmię nawet twierdzić, że papież może nie dożyć do 28 lutego.
http://www.fakt.pl/Tomasz-Weinert-jasnowidz-astrolog-i-uzdrowiciel-o-abdykacji-papieza-Bedzie-wojna,artykuly,199803,1.html

##################################################

Może borys39 czytał ten artykuł a może borys39 i Tomasz Weinert to ta sama osoba :)


Wielki Czarnoksiężnik przepowiada, jaki będzie rok 2013

Pochodzi z Meksyku, a nazywają go Wielkim Czarnoksiężnikiem – co mu bardzo odpowiada. Specjalizuje się w przepowiadaniu przyszłości. Wielu ludzi długo czekało na to, co do powiedzenia na temat roku 2013 ma znany jasnowidz Antonio Vazquez.





Podobnie jak wielu innych jasnowidzów, meksykański profeta widzi nadchodzące dwanaście miesięcy w niezbyt jasnych barwach. Będzie to czas wojen i niepokojów. Ziemski padół opuści wielu światowych dygnitarzy. Ciężki czas czeka także Baracka Obamę, który będzie musiał stawić czoło kolejnym poważnym problemom – głównie natury ekonomicznej – które będę gnębić jego kraj.

“Meksyk w końcu osiągnie należną sobie pozycję w świecie, jeśli chodzi o wątki dotyczące ekonomii” – stwierdził patriotycznie Vazquez. “W ten sposób stanie się rajem dla inwestorów”.

Innym nie będzie się już jednak wiodło tak dobrze. Zdaniem profety, zaostrzeniu ulegnie m.in. sytuacja na Bliskim Wschodzie, gdzie już trwa wewnętrzny konflikt w Syrii. Do tego w rejonie tym ma rozpętać się jeszcze jedna wojna. Jasnowidz zapowiedział też, że w 2013 r. umrze wenezuelski dyktator Hugo Chavez – poinformował serwis “The Huffington Post”, powołując się na doniesienia agencji “Associated Press”.

Czy do prognoz Vazqueza należy podchodzić na poważnie?

Niestety, albo jak kto woli – na szczęście, pochodzący z Meksyku profeta ma na swoim koncie wiele nietrafionych przepowiedni, które z rezerwą każą traktować kolejne głoszone przez niego rewelacje.
http://nnka.wordpress.com/2013/01/07/wielki-czarnoksieznik-przepowiada-jaki-bedzie-rok-2013/

Opublikowano 21 lut 2013
Mikołaj Rozbicki rozmawia z jasnowidzem Renatą Engel o najbliższej przyszłości Polski i świata.


Renata Engel - Jasnowidz - Czas Przebudzenia - 21.02.2013

Trochę ogólnikowych bzdur, spora liczba przymiotników ble...ble...ble.... :)
Każdy może takie ble...ble...ble...
Ni dosłuchałem do końca :)
I nie polecam korzystania z usług jakichkolwiek "jasnowidzów"...




Znalezione w sieci:

"Marzec 22 2013 … mówi wam to coś? Zobaczycie tego dnia wydarzy się coś naprawdę mocnego. Coś w stylu 911 WTC. 20 marca Obama jedzie do Jerozolimy i planowana jest konklawe z wyborem nowego papieża. Podczas tegorocznego SUPERBOWL, które ogladane było przez blisko 100 mln ludzi, w III kwarcie wyłaczono prad właczajc go dokładnie o 9:11 PM czasu Nowojorskiego. Prad wylaczono dokładnie 13 minucie i 22 sekundach, przed zakonczeniem. Illuminaci dali sygnał, że wszystko jest przygotowane i pora na fajerweki z prawdziwego zdarzenia. Wiem, że to brzmi śmiesznie, ale ludzie na wcześniej nawet z analizy newsów stwierdzali, że w III kwarcie Superbowl się coś wydarzy. I się wydarzyło, coś co nie miało miejsca wcześniej i było szokiem dla wielu. Potwierdzenie, że wszystko jest gotowe i pora na realizację planów, który misternie był przygotowywany."

http://www.monitor-polski.pl/mikolaj-skorupski-wyjasnia-tekst-nt-zus-jest-nieprawdziwy/



Zmieniony przez - Red Knight w dniu 2013-02-22 21:56:48

Zmieniony przez - Red Knight w dniu 2013-02-22 21:57:16

Zmieniony przez - Red Knight w dniu 2013-02-22 21:58:07

#3 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 22 luty 2013 - 22:49

The World is Heading into World War III -- Gerald Celente




;)




Zmieniony przez - Red Knight w dniu 2013-02-22 23:30:13

#4 takitamse

takitamse

    mysikrólik

  • Members
  • PipPipPip
  • 1060 postów

Napisano 23 luty 2013 - 02:35

13 (109). Wszechniszczący Ogień Odpłaty Sił Światła, spali
sługi Świata Ciemności i wszystkich potomków Cudzoziemskich wrogów,
co pustką bezduszną napełniali
cały Świat Ludzki... niosąc na sztandarach swoich:
kłamstwo i wady, lenistwo i okrucieństwo,
życzenie cudzego i pożądanie,
strach i zwątpienie w siły swe...
i to będzie Wielkim Końcem Świata,
dla Cudzoziemskich wrogów,
przybyłych ze Świata Ciemnego...
I nastąpi Koniec Czasów Ciemności,
dla wszystkich Rodów Rasy Wielkiej,
i potomków Rodu Niebieskiego...


http://ag.108.pl/index.php/forum/3-forum-ogolne/16-nasza-sowiaska-spucizna/257-wedy-sowiasko-aryjskie

#5 Human3030

Human3030

    Grey Eminence

  • Members
  • PipPipPip
  • 7321 postów

Napisano 23 luty 2013 - 04:35

Oo,! Załapałem się na 301 stronę znak jakiś, czy co!

- Plan Balcerowicza ukrytym planem likwidacji Polski? -

Plan Balcerowicza napisany przez Georga Sorosa i Jeffreya Sachsa

(G. Soros, Underwriting Democracy, The Free Press, New York 1991).

Żydzi w Novym Yorku podjęli decyzję o zlikwidowanie Państwa Polskiego

23 lat temu w prestiżowym Financial Times ukazał się pod datą 22 czerwca 1989 roku króciutki artykuł Edwarda Mortimera, Johna Lloyda, … rozwiń całośćPetera Riddella i Lionera Barbera, przedrukowany niewiele później w polskim Forum pod datą 2.07.1989.
Tekst informował o zaaprobowaniu w zasadzie przez ekspertów komunistycznego rządu Mieczysława Rakowskiego i „Solidarności” planu opracowanego przez światowego finansistę nowojorskiego Georga Sorosa.

Plan ten, nazwany później „terapią szokową”, zakładał rozwiązanie ekonomicznych i finansowych problemów Polski za pomocą drastycznych oszczędności połączonych z wprowadzeniem wymienialności pieniądza i szybką odbudową kapitalizmu

Oprócz drastycznych wyrzeczeń socjalnych oczekiwanych od polskiego społeczeństwa, jego kluczowym założeniem był faktyczny rozbiór gospodarczy polskiego przemysłu państwowego w formule prywatyzacyjnej, dzięki temu iż, rząd polski (…) przekazałby wszystkie przedsiębiorstwa państwowej agencji likwidacyjnej, która przeprowadziłaby ich reorganizację w spółki akcyjne. Z 25-30 proc. kapitału stworzono by fundusze powiernicze zajmujące się obsługą zadłużenia kraju – ich szefów – mających prawo odsprzedaży tych akcji – mianowaliby wierzyciele.

Zaaprobowanie tego planu przez przedstawicieli ówczesnego rządu komunistycznego i postolidarnościowej grupy politycznej tzw. doradców na czele z nieżyjącym już prof. Bronisławem Geremkiem, było samo w sobie czymś zdumiewającym. Oznaczało to, że polski rząd poza granicami kraju i w tajemnicy przed własnymi obywatelami zawiera międzynarodowe uzgodnienia dotyczące nie tylko najważniejszych spraw gospodarczych i socjalnych, ale zasad zbycia całego majątku przemysłu narodowego, co po prostu nazywa się zdradą narodową.

W Polsce o tym planie zapadło zgodne i głuche milczenie (z dwoma jednostkowymi wyjątkami – nieżyjącego już prof. Józefa Balcerka i niżej podpisanego) trwające po dziś dzień. Ale w 1991 roku autor tego planu G. Soros opublikował książkę, w której dość szczegółowo omówił swoją rolę w polskiej transformacji, poczynając od założenia w Polsce swej Fundacji Batorego w 1988 i spotkania z gen. Wojciechem Jaruzelskim oraz przedstawienia idei terapii szokowej nieżyjącemu już komunistycznemu premierowi M. Rakowskiemu
G. Soros, Underwriting Democracy, The Free Press, New York 1991).

Przygotowałem szeroki program ekonomiczny obejmujący trzy elementy: stabilizację monetarną, zmiany strukturalne oraz reorganizacje długu – pisze G. Soros – Zaproponowałem swego rodzaju makroekonomiczną wymianę długu na akcje polskich przedsiębiorstw.
(…) Połączyłem swoje wysiłki z prof. Sachsem z Uniwersytetu Harvarda, którego działalność sponsorowałem przez Fundację Stefana Batorego. Współpracowałem również blisko z prof. Stanisławem Gomułką, doradcą Leszka Balcerowicza.

Plan Sorosa zmodyfikowała zmiana sytuacji po spektakularnej porażce partii komunistycznej i jej politycznych satelitów w częściowo demokratycznych wyborach 4 czerwca 1989 roku. Po odwróceniu zaś sojuszy w parlamencie przez dotychczas satelickie wobec komunistów stronnictwa polityczne, doprowadziło to do destrukcji sceny parlamentarnej i politycznej oraz umożliwiło powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego.

Sam program G. Sorosa został zmieniony przez współpracującego z nim J. Sachsa już w nowych warunkach politycznych w czerwcu 1989 roku i zaakceptowany przez postsolidarnościową elitę polityczną. Plan w wersji J. Sachsa w ostatecznej formie zasad Consensusu Waszyngtońskiego, zakładających priorytet walki z inflacją, deregulacji gospodarki i prywatyzacji własności publicznej, został zaakceptowany na jesieni 1989 roku przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Jego realizację już pod szyldem postsolidarnościowych nowych elit politycznych zaakceptowano z końcem 1989 roku. „27 grudnia 1989 r. Sejm przyjął (…) – pisze Janusz Skodlarski – pakiet 11 ustaw, które stanowiły podstawę transformacji ustrojowej w gospodarce polskiej. Program uzyskał miano Planu Balcerowicza. (J. Skodlarski, Zarys historii gospodarczej Polski, PWN, Warszawa – Łódź 2000)

W opublikowanym w 2006 roku polskim tłumaczeniu książki J. Sachsa Koniec walki z nędzą (J. Sachs, Koniec walki z nędzą. Zadania dla naszego pokolenia, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006), przedstawia on szczegółowo okoliczności powstania ostatecznej wersji planu, potwierdzając informacje G. Sorosa.

Otóż to również przedstawiciel komunistycznego rządu M. Rakowskiego w Waszyngtonie Krzysztof Krowacki zwrócił się do niego w imieniu tego rządu o opracowanie projektu reform, wzorowanych na reformie „szokowej” w Boliwi – Nauki płynące ze stabilizacji i umorzenia zadłużenia w Ameryce Łacińskiej – pisze J. Sachs – naprawdę okazały się przydatne dla Polski, na co miał nadzieję Krzysztof Krowacki, kiedy po raz pierwszy przyszedł do mnie na Uniwersytet Harvarda w styczniu 1989 roku.

Ostatecznie przy patronacie G. Sorosa i za pieniądze jego fundacji J. Sachs rozpoczął opracowywanie ostatecznej wersji planu. W maju 1989 roku ponownie pojechałem z Sorosem do Polski. Spotkaliśmy się z przedstawicielami rządu i ponownie z ekonomistami z „Solidarności”.

W czerwcu już po częściowo wolnych wyborach wraz z przedstawicielem Międzynarodowego Funduszu Walutowego Davidem Liptonem w redakcji informacyjnej „Gazety Wyborczej” powstał ostatecznie tzw. Plan Balcerowicza –

Pracowaliśmy całą noc do świtu, a w końcu wydrukowaliśmy piętnastostronicowy tekst, w którym przedstawiliśmy zasadnicze koncepcję i planowany chronologiczny porządek reform.

(…) Lipton i ja ponownie przyjechaliśmy do Polski na początku sierpnia i przedstawiliśmy plan reformy członkom polskiego parlamentu z ramienia „Solidarności”. Kilka artykułów opublikowała też „Gazeta Wyborcza”, popierając „plan Sachsa” jako sposób wyjścia z polskiego kryzysu zadłużeniowego.

Oprócz kluczowej akceptacji przez triumwirat „Solidarności, jak J. Sachs nazywa Adama Michnika, Jacka Kuronia i Bronisława Geremka, a następnie akceptacją Lecha Wałęsy – będących żałosna kompromitacją merytoryczną i polityczną elity nowej „Solidarności” – decydująca okazała się rozmowa w sierpniu 1989 roku z desygnowanym do roli nowego premiera T. Mazowieckim, który Musiał znaleźć kogoś, kto naprawdę byłby w stanie podjąć się tak ogromnego wysiłku.

Wspomniał o Leszku Balcerowiczu, którego nie znałem. W końcu to właśnie Balcerowicz pokierował wykonaniem trudnych zadań gospodarczych.
Efektem tej „szokowej terapii”, której zasadnicze założenia opracował G. Soros a rozwinął J. Sachs przy wsparciu D. Liptona, acz oznakowanej nazwiskiem L. Balcerowicza, była skrajnie neoliberalna transformacja gospodarki i społeczeństwa lat 90. z wszystkimi tego katastrofalnymi skutkami w postaci od spadku produkcji przemysłowej o 30% poczynając, a ma głębokiej pauperyzacji i tak już zbiedniałego społeczeństwa kończąc.

Realizacja planu zasadniczo uprzywilejowywała kapitały i gospodarki państw wysoko rozwiniętych kosztem rodzimej gospodarki i polskiego społeczeństwa.
W latach 90. doprowadził on do załamania popytu wewnętrznego, zalania rynku krajowego importowaną produkcją, upadku zadłużanych polityką finansową przedsiębiorstw państwowych i wyprzedaży najlepszych z nich w ręce głównie kapitałów państw zachodnich, silnej pauperyzacji większości społeczeństwa i skokowego wzrostu bezrobocia.

Przesądzającym wszakże na pokolenia skutkiem planu było stworzenie możliwości przeprowadzenia prywatyzacji majątku państwowego w formule latynoamerykańskiej w postaci wyprzedaży, aż do skali rozbioru gospodarczego, enklaw nowoczesności i rentowności zagranicznym korporacjom za 4,5 -5% ich wartości odtworzeniowej, jak to oszacował Kazimierz Z. Poznański (K. Z. Poznański, Wielki przekręt. Klęska polskich reform, Warszawa 2004).

Stworzyło to możliwość bezpośredniego drenażu ekonomicznego Polski przez zewnętrzne centra kapitałowe. Zasadniczo opóźnia to rozwój ekonomiczny i będzie w przyszłości kluczową barierą rozwoju innowacyjnej struktury gospodarki kraju.

Plan „szokowej” transformacji o wręcz jawnie kompradorskich i antyspołecznych oraz antynarodowych intencjach, przygotowany na zlecenie i za zgodą władz komunistycznej Polski przez amerykańskich postneoliberałów, został wdrożony pod szyldem niepodległościowego ruchu pracowniczego „Solidarności”, który miał swe kluczowe znaczenie w demontowaniu imperium komunistycznego w latach 80.

I jak to jest możliwe, że w kraju o dziesiątkach tysięcy naukowców z ekonomii, historii, socjologii i nauk politycznych oraz dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych, dzieci i młodzież polska uczą się o nieistniejącym „planie Balcerowicza”, a większość społeczeństwa jest przekonana, że „nie było alternatywy”, a profesor Leszek Balcerowicz wielkim ekonomistą jest.

http://www.monitor-polski.pl/plan-balcerowicza-ukrytym-planem-likwidacji-polski/

/Likwidacja Polski bez działań wojennych./

#6 gkemilk

gkemilk

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 362 postów

Napisano 23 luty 2013 - 11:31

W tej sytuacji jak wyżej opisano trzeba ogłosić Chrystusa królem i prosić Go o szybką paruzję. Skoro Polska jest skończona to można zacząć od nowa.

#7 Bohemoth

Bohemoth

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 64 postów

Napisano 23 luty 2013 - 13:37

Na poczatek nowego rozdzialu naszego tematu chialbym sie podzielic z wami pewna mysla.
Odwiedzajac ten temat kierujemy sie przeczuciem ze w przyszlosci czeka nas kolejna swiatowa wojna, wszyscy jestemy o tym niemalze przekonani ze tak bedzie, widzac to co sie dzieje na geopolitycznej scenie. Lecz wydaj mi sie ze zapominamy o pewnej idei ktora zapoczatkowala pewna tajemna grupa, o idei NWO w ktorejej swiat istnieje jako jednosc, jednolite ogromne panstwo, z jednym rzadem, religia itd.
Myslicie ze senswonym by bylo wywolywac 3 woje swiatowa, ktora przeciez zniszczyla by juz i tak rozbudowane fundamenty pod ten nowy porzadek. Wedlug mnie swiat juz nigdy nie dosciwdczy globalne konfliktu, lecz bedzie sie jednoczyc pod wodza iluminatow, co nie znaczy ze jest to dla spolecznestwa dobre, gdyz wszystko to bedzie raczej przypomninac utopie.

Zmieniony przez - Bohemoth w dniu 2013-02-23 13:39:56

#8 Tomek128

Tomek128

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 52 postów

Napisano 23 luty 2013 - 16:19

Gdy będzie skażenie po wybuchach elektrowni itd, to nikt już nie zdoła objąć władzy. Ziemia będzie się regenerować dosyć długo po efektach wojny, potem planeta się odrodzi i miejmy nadzieję, że ludzi już na niej nie będzie.

Zmieniony przez - Tomek128 w dniu 2013-02-23 16:22:28

#9 Świadomy

Świadomy

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 53 postów

Napisano 23 luty 2013 - 17:07

Myślę, że 2 marca będzie albo false flag, który ma doprowadzić do początku III WŚ - Iran, z którym ostatnio znowu sie zaostrza sytuacja i Izrael szczeka, albo tym razem dużo większy od poprzednich false flag, którego celem będzie przekonanie ludzi do tego, żeby zezwolić na zakaz posiadania broni w USA. W tamtym roku było takich kilka, w tym najsłynniejsze na Batmanie w kinie czy szkole Sandy Hook.

A co do tego co Red zamieścił:

"Marzec 22 2013 mówi wam to coś? Zobaczycie tego dnia wydarzy się coś naprawdę mocnego. Coś w stylu 911 WTC. 20 marca Obama jedzie do Jerozolimy i planowana jest konklawe z wyborem nowego papieża. Podczas tegorocznego SUPERBOWL, które ogladane było przez blisko 100 mln ludzi, w III kwarcie wyłaczono prad właczajc go dokładnie o 9:11 PM czasu Nowojorskiego. Prad wylaczono dokładnie 13 minucie i 22 sekundach, przed zakonczeniem. Illuminaci dali sygnał, że wszystko jest przygotowane i pora na fajerweki z prawdziwego zdarzenia. Wiem, że to brzmi śmiesznie, ale ludzie na wcześniej nawet z analizy newsów stwierdzali, że w III kwarcie Superbowl się coś wydarzy. I się wydarzyło, coś co nie miało miejsca wcześniej i było szokiem dla wielu. Potwierdzenie, że wszystko jest gotowe i pora na realizację planów, który misternie był przygotowywany."

To są jeszcze takie sygnały, jak to, że był to 47 Super Bowl, a własnie 47 dni pózniej jest 22 marca, w Batmanie tuż przed wybuchem na ścianie jest numer 322, 322 to numer tajnego stowarzyszenia Skull and Bones, którego członkiem był choćby obecny sekretarz stanu USA John Kerry, 22 marca będzie 33 rocznica postawienia monumentu NWO Georgia Guidestones i jeszcze do tego jakoś w tym okresie zostanie wybrany nowy papież.

#10 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 23 luty 2013 - 17:48

Behemoth
Myslicie ze senswonym by bylo wywolywac 3 woje swiatowa, ktora przeciez zniszczyla by juz i tak rozbudowane fundamenty pod ten nowy porzadek.

Lub też 3 światowa zburzy obecny porządek i będzie można na tych przygotowanych fundamentach zbudować nowy. Coś jak wyburzanie domu aby zbudować biurowiec lub wypalanie traw aby coś nowego zasiać. Oczywiście pod warunkiem, że będzie to wojna kontrolowana i nie przerodzi się w rzeź z użyciem broni ABC.

Wedlug mnie swiat juz nigdy nie doswiadczy globalne konfliktu (...)
Z całym szacunkiem ale bez jaj Nigdy nie mów nigdy Ludzkość ma taki feler konstrukcyjny, że lubi się naparzać po łbach. Zaczęły się konflikty światowe jak tylko było to możliwe pod względem rozwoju i będą się jeszcze zdarzać chyba, że wydarzy się "Opcja Fantomisty" ale coś w tym rodzaju. Osobiście obstawiam, że przed następnym upadkiem cywilizacji jeszcze co najmniej jeden duży nas czeka (albo nasze dzieci).

#11 illuminat

illuminat

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 271 postów

Napisano 23 luty 2013 - 18:29

http://pogoda.wp.pl/...,wiadomosc.html





Badania jaskiń na Syberii pozwalają sądzić, że wzrost temperatur na świecie o 1,5 st. C może doprowadzić do odtajania wiecznej zmarzliny na dużych połaciach w tej części świata. To zaś grozi uwolnieniem dwutlenku węgla z gleb i zmianami w środowisku.


Tajanie syberyjskiej wiecznej zmarzliny (czyli przemarzniętej głęboko, przez okrągły rok ziemi) może sprawić, że do atmosfery uwolni się z niej ponad tysiąc gigaton gazów cieplarnianych - dwutlenku węgla i metanu. To zaś może wyraźnie nasilić globalne ocieplenie - ostrzegają naukowcy publikujący w najnowszym "Science".

Wysoka temperatura roztapia lodowce
Minus 42 stopnie w dzień, tak będzie tam niedługo

50-stopniowe mrozy na rosyjskim Dalekim Wschodzie i Syberii
Rosyjski naukowiec wieszczy epokę lodowcową!

Takie dane przedstawili naukowcy brytyjscy, rosyjscy, szwajcarscy i z Mongolii po badaniach stalaktytów i stalagmitów z jaskiń leżących na granicy wiecznej zmarzliny, w granicach której ziemia trwale przemarza na głębokość od kilkudziesięciu nawet do kilkuset metrów w głąb. Stalaktyty i stalagmity powstają tylko wtedy, gdy nie ma mrozu, a po stropie i ścianach jaskini spływa woda, pochodząca z opadów deszczu lub topnienia śniegu - zauważają badacze. W strukturze nacieków syberyjskich jaskiń zapisały się ślady warunków panujących tam od pięciuset tysięcy lat. Eksperci umieją zaś w nich wskazać zmiany świadczące o obecności zmarzliny albo ociepleniu.

Autorzy publikacji analizowali m.in. dane dotyczące wyjątkowo ciepłego okresu w historii, sprzed około 400 tys. lat. Na tej podstawie twierdzą, że gdyby temperatury na świecie wzrosły o ok. 1,5 st. C - wystarczyłoby to, żeby wieczna zmarzlina zaczęła "odpuszczać" nawet na ziemiach położonych daleko na północ od jej dzisiejszej granicy.

- Stalaktyty i stalagmity z tych jaskiń pozwalają wejrzeć w przeszłość i sprawdzić, jak cieplejsze okresy w historii, podobne do naszego obecnego klimatu, wpływały na dawne granice zasięgu wiecznej syberyjskiej zmarzliny - tłumaczy kierujący badaniami dr Anton Vaks z Wydziału Nauk o Ziemi na Oxford University. - A ponieważ wieczna zmarzlina zajmuje 24 proc. powierzchni lądu na półkuli północnej, jej tajanie może wpłynąć na ogromne części ziemi i doprowadzić do uwolnienia gigaton węgla - dodaje badacz.

Coś takiego miałoby potężny wpływ na ekosystem całego regionu i warunki życia ludzi. Choćby dlatego, że biegnące przez Syberię gazociągi, linie energetyczne, drogi, tory kolejowe i stojące tam budynki zbudowano na zmarzlinie, dlatego są one wrażliwe na jej rozmarzanie. Tajanie może to wszystko uszkodzić i przynieść oczywiste dla gospodarki konsekwencje - tłumaczy Vaks.

Wiek poszczególnych warstw stalaktytów i stalagmitów naukowcy badali korzystając z technik radiometrycznych. Z danych uzyskanych w najzimniejszym regionie - położonej najbardziej na północy, nieopodal Leńska jaskini Ledianaja Lenskaja - wynika, że stalaktyty powstawały tam wyłącznie w jednym okresie historii, ok. 400 tys. lat temu, kiedy temperatura na świecie była wyższa niż dziś o ok. 1,5 st. C. Natomiast w czasach, gdy świat był cieplejszy niż obecnie "tylko" o 0,5-1 st. C, stalaktyty w tamtej jaskini nie rosły. Okazuje się zatem, że ocieplenie o około 1,5 st. C jest - w stosunku do temperatury obecnej - wartością graniczną, od której zaczyna się tajanie najzimniejszych regionów wiecznej zmarzliny.

- Można sądzić, że w świecie cieplejszym od dzisiejszego o te 1,5 st. C - wystarczającym do stopienia najtrwalszej zmarzliny - zmiany pojawią się również na terenach przyległych. Np. pustynia Gobi w Mongolii stanie się o wiele bardziej wilgotna niż dzisiaj. Ten skrajnie suchy region może nawet zacząć przypominać współczesne azjatyckie stepy - mówi dr Vaks.

Zobacz więcej w serwisie pogoda.

(evak, mj)

#12 Bohemoth

Bohemoth

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 64 postów

Napisano 23 luty 2013 - 18:40

serhamesar


By przyspieszyc proces NWO ludzkosc potrzebuje impulsu i napewno nie bedzie to 3 wojna swiatowa, bo wojna miedzy ludzmi tylko dzieli nie laczy.
Nalezy spojrzec na to z innej perspektywy, jak myslisz co moze doprowadzic do szybkiego obrotu spraw i zjednac ludzkosc?
Oczywiscie zagrozenie z zewnatrz! Mam na mysli zagrozenie spoza naszej planety, zagrozenie od strony obcej cywilizacji.
Wystarczy ze przypomnimy sobie jak wiele na tym gruncie dzieje sie ostatnio, tylko po to by uswiadomic ludzi ze obcy jednak istnieja.
Pytanie tylko czy rzeczywiscie beda to realni obcy, czy cos na zasadzie globalnego blue beam? Czas pokaze...

Zmieniony przez - Bohemoth w dniu 2013-02-23 18:44:01

#13 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 23 luty 2013 - 18:55

By przyspieszyc proces NWO ludzkosc potrzebuje impulsu i napewno nie bedzie to 3 wojna swiatowa, bo wojna miedzy ludzmi tylko dzieli nie laczy.

Można napuścić jednych na drugich i samemu rosnąć w siłę kiedy inni słabną W moim rozumieniu NWO wiąże się z depopulacją stąd wydaje mi się, że 3 światowa albo coś w tym rodzaju. Wojna nie jako cel ale jako narzędzie do depopulacji i "zaorania" obecnego porządku świata.

Oczywiscie zagrozenie z zewnatrz! Mam na mysli zagrozenie spoza naszej planety, zagrozenie od strony obcej cywilizacji.

Tak, zgadzam się. Jak najbardziej. Też ostatnio sporo w mediach na temat zagrożeń ze strony meteorytów itp.

Można jeszcze połączyć oba w jedno. Najpierw depopulacja i niszczenie obecnego porządku, a potem jednoczenie mniejszych mas (bo łatwiej) w imię walki z zewnętrznym zagrożeniem.

#14 Bohemoth

Bohemoth

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 64 postów

Napisano 23 luty 2013 - 19:03

serhamesar


Gdyby chcieli depopulacji, mogli by wypuscic wirus (wczesniej elita oczywiscie zostala by zaszczepiona) ktory wytrzebil by trzode do tego stopnia ze zostal by np tylko miliard ludzi, wystarczajaca garstka ludzi by nimi z latwoscia zarzadzac. Lecz zbyt mala by moc z zadowloleniem rzadzic ziemia i eksploatowac jej zasoby.

#15 dablju09

dablju09

    1

  • Members
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 23 luty 2013 - 19:42

to trochę chyba zbyt banalne wypuścić wirusa a samemu się na niego zaszczepić ;) może wolą się zabawić w boga i kontrolować wojenkę i patrzeć jak napuszczeni na siebie ludzie wzajemnie się wybijają, tylko że oni zdaje się nie dopuszczają do siebie myśli, że ta wojna się może wymknąć spod ich kontroli

#16 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 23 luty 2013 - 21:16

Behemoth

Jest trochę racji w tym co piszesz. Można i tak. Czemu nie. Jedyny minus jaki mi się nasuwa to, że wirus (podobnie jak wojna) może się wymknąć spod kontroli (np. mutacje). Z drugiej strony po wojnie lepiej zjednoczyć zmęczone masy pod pozorem wspólnego wroga.

Nie upieram się przy 3 światowej. Po prostu jakoś podskórnie, intuicyjnie czuję, że duży konflikt się wydarzy. Oby tym razem intuicja mnie myliła.

Uprzedzając pytania - czułem to zanim naczytałem się przepowiedni, forów i artykułów na ten temat. Zanim wogóle się zorientowałem, że nie jestem w tym odosobniony

#17 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 23 luty 2013 - 21:22

Korea Północna zagroziła dowództwu amerykańskich wojsk stacjonujących w Korei Południowej. Jak podały państwowe media w Phenianie, ostrzegła, że "spotka je żałosne zniszczenie", jeśli przeprowadzą zaplanowane na marzec manewry z południowokoreańskimi żołnierzami.
(...)


http://wiadomosci.onet.pl/swiat/korea-pln-grozi-zniszczeniem-wojskom-usa-w-korei-p,1,5428760,wiadomosc.html
-----------------------------------------------------------
Ostatnio pojawiło się kilka artykułów w tym tonie:
Hakerzy chińskiej armii stoją za atakami na firmy w USA
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/hakerzy-chinskiej-armii-stoja-za-atakami-na-firmy-,1,5424636,wiadomosc.html

Natomiast dzisiaj Obama zapowiedział, że szykuje odwet. Niestety nie mogę znaleźć linka ale wisiało na onet.pl przez kilka godzin.
-------------------------------------------------------------
Iran znalazł nowe, znaczące złoża rudy uranu, które mogą być wykorzystane w jego programie nuklearnym. Wyznaczył też 16 kolejnych miejsc, w których mogą być postawione elektrownie jądrowe - podała irańska agencja atomowa, na którą powołuje się IRNA.
(...)
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/iran-znalazl-nowe-znaczace-zloza-rudy-uranu,1,5428748,wiadomosc.html

#18 Human3030

Human3030

    Grey Eminence

  • Members
  • PipPipPip
  • 7321 postów

Napisano 23 luty 2013 - 22:52

- "Na linii frontu". USA padły ofiarą ataku. Waszyngton szykuje odpowiedź -

Amerykanie ujawnili, że w ciągu siedmiu ostatnich lat Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza wykradła tajne dane ze 115 amerykańskich przedsiębiorstw, także z tych związanych z przemysłem zbrojeniowym. Po ostatniej fali ataków Waszyngton oświadczył, że przygotuje zdecydowaną odpowiedź na zagrożenie ze strony Chin.

C y b e r - wojna w sieci. USA zapowiadają odwet - TO!

http://m.onet.pl/wiadomosci/tylko-w-onecie,p46hv

"Zasiadający na tronie rzekł: „Oto czynię wszystko nowe”. Mówi też: „Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe”."

"Złoczyńcy bowiem zostaną wytraceni, lecz pokładający nadzieję w Jehwe — ci posiądą ziemię."

---------------

"A są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego."

"bo potem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i już nigdy więcej nie będzie."

/Tak czy inaczej 'Depopularyzacja nam się szykuje, bo 'Dobro' ze złem nie ma podstaw egzystencji na ziemi tak, więc albo zło zniszczy Dobro lub Dobro zniszczy zło!/

No i, szlus!!!/

#19 audiofil

audiofil

    1

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 23 luty 2013 - 23:07

A może ta cała Kesha Foundation namiesza? Ponoć 21 marca organizują międzynarodowe spotkanie.

#20 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 23 luty 2013 - 23:28

Human

C y b e r - wojna w sieci. USA zapowiadają odwet - TO!

Dokładnie to SOGacz by poleciał ale coś mi system nie pozwala

#21 Human3030

Human3030

    Grey Eminence

  • Members
  • PipPipPip
  • 7321 postów

Napisano 24 luty 2013 - 10:20

- Wojna czwartej generacji -

Od niepamiętnych czasów cel wojny sprowadza się do dwóch rozwiązań: długotrwałego opanowania terenu i podporządkowanie sobie tubylczej ludności, albo krótkotrwałego zajęcia terenu, złupienia go i uprowadzenia ludności w niewolę.

Wielki teoretyk wojskowy, pruski generał Carl von Clausewitz pisał, że wojnę prowadzi triada: rząd-armia-naród. Rząd podejmuje decyzję wypowiedzenia wojny i wytycza jej cele, armia realizuje zadania postawione przez rząd, a naród wspiera armię rekrutem i dostarcza środków koniecznych do prowadzenia działań zbrojnych.

Zawarte w dziele „O wojnie” przemyślenia Clausewitza sprawdzały się jeszcze do niedawna. Teraz, gdy wkraczamy w epokę wojen IV generacji, kanony dyrektora berlińskiej akademii wojskowej przestają obowiązywać.

W wojnach pierwszej generacji, gdzieś na dogodnych błoniach potykały się uszykowane w czworoboki, linie i kolumny skoncentrowane pułki konnicy i piechoty, by własnoręcznie, fizycznie wyeliminować wroga. Była to konfrontacja wielkich mas ludzkich wystawionych przez królestwa jedno lub wielonarodowe. Tak było pod Grunwaldem i jeszcze na początku I wojny światowej.

Drugą generację wojen charakteryzowała zmasowana siła ognia. Ostrzał artyleryjski z dział o gwintowanych lufach i ogień broni maszynowej, przy ograniczonej możliwości atakowania tyłów przeciwnika za pomocą dział i moździerzy dalekiego zasięgu, sterowców i raczkującego lotnictwa bombowego. Żołnierze na wyznaczonej linii frontu maskowali się w mundurach o barwie zbliżonej do kolorytu pola walki, kryli się w okopach i atakowali tyralierą. Opanowanie lub zniszczenie ważnych aglomeracji miejskich i ośrodków przemysłowych decydowało o powodzeniu kampanii, a wojennym profitem było przede wszystkim przejęcie kontroli nad źródłami surowców. W totalnych konfliktach zmagały się całe narody suwerennych państw połączonych w koalicje. Generacja ta zrodziła się na początku I wojny światowej, a zestarzała w trakcie II wojny światowej.

Osią wojen trzeciej generacji była zdolność manewrowa oraz uzbrojenie umożliwiające precyzyjne atakowanie wybranych celów poza linią frontu, głównie ośrodków dowodzenia oraz węzłów komunikacji i łączności. Doktryna zalecała, żeby zamiast ataku frontalnego i przełamywania linii obronnych, omijać silnie bronione punkty i otaczać zgrupowania sił wroga. Uczestnikami krótkich operacji o dużej intensywności były często siły ekspedycyjne ponadnarodowych sojuszy. W konfliktach uczestniczyły całe społeczeństwa zagrożone w równej mierze na froncie i na tyłach. Można przyjąć, że konflikty trzeciej generacji rozpoczęła wojna polsko-bolszewicka 1920 roku (jako wojna manewrowa), ich szczytowym punktem był niemiecki Blitzkrieg, a definicyjną wręcz formą – tak zwana pierwsza wojna w Zatoce Perskiej, czyli wojna o Kuwejt.

Trzy pokolenia konfliktów zbrojnych mieściły się jeszcze w ramach kanonu generała von Clausewitza, w myśl którego suwerenne państwo kontrolowało działania narodowej armii wspartej przez przeważającą większość społeczeństwa.

Obecnie rządy w coraz większym stopniu same rezygnują z suwerenności i czynią się podległymi organizacjom, takim jak ONZ, NATO lub Unia Europejska. Jednocześnie trwa proces erozji państw narodowych, ich atomizacja na regiony, klany polityczne i grupy interesów. Armie wpisane zostały przez polityków w struktury wojskowych sojuszy, których statuty ograniczają suwerenny monopol państwa nad własnymi siłami zbrojnymi. Granice międzypaństwowe rozmyły się i dokładnie nie wiadomo, czego armie mają bronić, a narody błąkają się szukając wyznaczników lojalności. Jeszcze do niedawna, kiedy w Europie ścierały się wpływy dwóch potężnych bloków militarnych – NATO i Układu Warszawskiego – można było mówić o wspólnym interesie obronnym żołnierza tureckiego i norweskiego. Obu zagrażała wówczas ta sama Armia Czerwona, ale obecnie nawet to psychologiczne spoiwo zmurszało.

Post-zimnowojenne migracje ludnościowe zatarły klarowność narodowych podziałów. Interesy wielkich grup finansowych lub wytwórczych i lojalności grupowe (np. obrońców środowiska naturalnego lub piłkarskich kibiców) mają często transgraniczny charakter, a lojalność w stosunku do koszulki klubowej bywa czasem silniejsza niż wobec godła państwowego widniejącego na okładce paszportu noszonego aktualnie w kieszeni.

Równolegle z kruszeniem się ram państwowych na rzecz tworów ponadnarodowych trwa proces rozpadu państw narodowych na ziemstwa, co na naszym kontynencie przyspiesza polityka regionalizacji Unii Europejskiej. W życiu społecznym i politycznym zacierają się linie podziału między tym, co publiczne, a co prywatne, co rządowe, a co korporacyjne, a także między tym, co wojskowe, a co cywilne. Galopuje ewolucja systemów politycznych, gospodarczych i struktur społecznych zwykle stanowiących oparcie dla sił zbrojnych.

Szybka i de facto pozbawiona geograficznych granic komunikacja (w 24 godzin można dolecieć do dowolnego dużego miasta na świecie), obfitość informacji (Internet, telewizje satelitarne), łatwość dostępu do wiadomości i ich rozpowszechniania, tworzą wielorakie powiązania transgraniczne, których sieci przenikają się wzajemnie zachowując przy tym daleko posuniętą autonomię.
Jeszcze całkiem niedawno społeczna rozgłośnia, a raczej ośrodek informacyjno-edukacyjno-kulturowy, łączący słuchaczy w jedno, jakim jest „Radio Maryja”, był wprost nie do pomyślenia. I to nie ze względu na komunistyczny monopol informacji z jego cenzurą, lecz z przyczyn technicznych. Podobną funkcję społecznego oddziaływania pełniła w swych najlepszych latach BBC, kiedy była informacyjnym zwornikiem brytyjskiego imperium, nad którym nigdy nie zachodziło słońce. Jedna i druga rozgłośnia ma transgraniczny zasięg i globalne audytorium. Najważniejsza róznica polega na tym, że BBC powołał rząd za ogromne pieniądze w celu związania z metropolią ekspatriowanych urzędników kolonialnych, natomiast „Radio Maryja” powstało z potrzeby ducha, stworzone przez grupę ofiarnych ludzi i miliony słuchaczy utożsamiających się z rozgłośnią i samoorganizujących się w Rodzinę Radia Maryja. Można zatem zaryzykować twierdzenie, że we współczesnym świecie zanika powoli wertykalny system kontroli państwowej na rzecz horyzontalnego systemu oddziaływania. Kto tych zmian nie pojmuje, temu pozostaje utyskiwanie na „mohairowe berety”.

Od strony czysto militarnej rosnąca siła uzbrojenia (broń jądrowa) i precyzja środków rażenia (samonaprowadzanie się pocisków na cel) sprawiły, że wojny przestały być opłacalne. Zwycięzca współczesnej wojny konwencjonalnej opanuje wprawdzie terytorium, ośrodki przemysłowe i surowce przeciwnika, ale w najlepszym razie dostanie w nagrodę ruiny oraz chmary uchodźców. W wojnie nuklearnej ewentualnym łupem może być radioaktywna pustynia, na którą wejść będzie można dopiero po wielu dziesięcioleciach. Odtajniony niedawno brytyjski dokument z okresu „wczesnojądrowego”, raport z wiosny 1953 roku, szacował, że w wyniku sowieckiego ataku bombami atomowymi „typu Nagasaki”, w najważniejszych aglomeracjach miejskich Zjednoczonego Królestwa zginie 1 milion 378 tysięcy osób, a 785 tysięcy zostanie rannych. I to w sytuacji, kiedy władze będą miały czas przeprowadzić ewakuację miast, z których wywiezionych zostanie ponad 5 milionów kobiet, dzieci i ludzi w starszym wieku, a ponad 4 miliony mieszkańców wyjedzie na własną rękę. Według tej samej oceny, atak nuklearny zniszczy do fundamentów 2 miliony 163 domów, a 10 milionów 163 tysiące domów zostanie uszkodzonych takim stopniu, że będą niezdatne nawet do tymczasowego zasiedlenia.

Przy takich rozmiarach potencjalnych zniszczeń „tradycyjne” wojny przestały się kalkulować. Rozpoczęto poszukiwania rozwiązań umożliwiających podbicie przeciwnika przy maksymalnym zachowaniu jego siły żywej i minimalnych szkodach dla jego substancji materialnej. W co inteligentniejszych kołach wojskowych zdano sobie również sprawę z nieprzystosowania sił zbrojnych do zmieniającego się świata. Wyszkolone na tradycyjnych wzorcach armie, przygotowane były do niszczenia pionowych systemów dowodzenia, łączności i kontroli wojsk przeciwnika oraz do opanowywania równie pionowych struktur wrogiego państwa. Tymczasem we współczesnym świecie coraz częściej stają przed koniecznością zwalczania poziomych organizacji o strukturze sieciowej, często pozbawionych hierarchii, a nawet jasno zdefiniowanych przywódców. Do takich zadań nie jest przygotowana nawet armia amerykańska, która swego czasu wymyśliła przecież trudny do zniszczenia sieciowy system łączności strategicznej, który stał się prekursorem internetu.

Zmierzch wojen „według Clausewitza”, brytyjskie służby wywiadowcze przepowiadały krótko po zakończeniu II wojny światowej. W prognozie sowieckich planów strategicznych datowanej 1 marca 1946 roku, brytyjski Wspólny Komitet Wywiadowczy (Joint Intelligence Committee) oceniał, że dla utrzymania świeżo zagarniętych krajów Europy Środkowej oraz dla opanowania Turcji i Iranu, Moskwa nie ucieknie się do otwartej wojny, ale „wykorzysta w pełni propagandę, naciski dyplomatyczne oraz zagraniczne partie komunistyczne”. Przewidywano również, że Kreml prowadzić będzie „agresywną politykę z użyciem wszelkich środków, z wyjątkiem wojny”, a dla osiągnięcia dominującej pozycji na świecie wykorzysta partie komunistyczne oraz „określone organizacje międzynarodowe”. Świat wkraczał w nową wojnę, tylko tym razem miała to być wojna „zimna”, w której najistotniejszym orężem miały być: informacje wywiadowcze, szantaż, propaganda oraz dywersja ideologiczna i polityczna.

Doświadczenia „zimnej wojny” skłoniły teoretyków wojskowych do konkluzji, że mija era konfrontacji wielkich machin wojennych, a zaczyna się epoka konfliktów niskiej intensywności (low intenisty conflict) oraz wojen pośredników (war by proxy), czyli walk partyzanckich i działań terrorystycznych. Ppłk Thomas Hammes z amerykańskiej piechoty morskiej sporządził analizę porównawczą różnych konfliktów drugiej połowy XX wieku wychodząc od instrukcji mobilizacji politycznej mas Mao Tse-tunga. W opinii Mao mobilizacja polityczna to wstęp do regularnych działań wojennych i podstawowy warunek wygrania wojny, to element bardziej istotny niż umiejętności militarne. Mao wyróżnił trzy fazy zwycięskiej kampanii partyzanckiej.

W pierwszej, głównym zadaniem jest tworzenie silnej bazy politycznej, natomiast działania zbrojne ograniczone są do akcji nękających przeciwnika oraz do fizycznej likwidacji przeciwników politycznych.

Druga faza, to pat strategiczny. Partyzanci konsolidują kontrolę nad opanowanym terenem, na którym wprowadzają własną administrację. Aktywizują się również militarnie, jednakże pod warunkiem, że ich działania przyniosą konkretne korzyści polityczne.

Faza trzecia, to rozpoczęta, po osiągnięciu przewagi, ofensywa strategiczna, podczas której partyzanci uformowani w regularne oddziały dążą do obalenia rządu siłą w „tradycyjny sposób”.

Według zaleceń Mao (wzorowanych na przemyśleniach Lenina), partyzanci powinni tworzyć zjednoczony front różnych ugrupowań politycznych i organizacji społecznych. Tą drogą należy budować sieć powiązań propagandowo-wywiadowczych, dzięki którym każdy członek społeczeństwa zostanie wpisany w wysiłek wojenny. Równolegle należy prowadzić dwutorową kampanie propagandową prowadzącą z jednej strony do erozji woli politycznej przeciwnika oraz zniechęcenia jego sojuszników do udzielania pomocy, a z drugiej, do zjednania sobie przyjaciół i sojuszników.

Koncepcje Mao rozwinęli wietnamscy przywódcy Ho Chi Minh oraz generał Vo Nguyen Giap. Ho Chi Minh uważał, że czynnikami decydującymi o przebiegu i wyniku wojny są międzynarodowa sytuacja polityczna oraz światowa opinia publiczna. Dlatego poszedł dalej niż Mao i w trakcie wojny wietnamskiej zbudował sieć powiązań międzynarodowych, dzięki którym mógł wywierać wpływ na społeczeństwo amerykańskie i zmieniać jego stosunek do wojny. Manipulując umiejętnie mediami i akcjami partyzanckimi Ho i Giap potrafili zaprezentować konflikt wietnamski jako problem niemożliwy do rozwiązania przez Stany Zjednoczone i tym samym zniechęcić Amerykanów do szukania dróg zwycięstwa. Ho i Giap nie dążyli do militarnego pokonania przeciwnika. Skruszyli jego wolę walki pośrednio, poprzez oddziaływanie światowej opinii publicznej i w ten sposób zmusili USA do wycofania się.

Kilka lat później w Nikaragui, Front Wyzwolenia Narodowego im. Sandino (FSLN) nawet nie planował zwycięstwa militarnego. Zamierzał przejąć realną władzę stojąc w cieniu, drogą wywierania wewnętrznego i zewnętrznego nacisku na rząd prezydenta Anastasio Somozy. W ocenie płk Johna Waghelsteina, analityka działań wywrotowych z Instytutu Studiów Strategicznych, Sandiniści obalili Somozę i przejęli władzę, ponieważ stworzyli inspirowany przez siebie ruch organizacji politycznych, który zdobył szerokie poparcie wewnątrz kraju i gorącą sympatię za granicą. Zadbali przy tym, żeby ich zagranicznych sympatyków nie można było powiązać z Kubą, Związkiem Sowieckim, czy państwami bloku wschodniego. Legitymację moralną uzyskali powołując się na teologię wyzwolenia modną wówczas wśród części duchownych Kościoła Katolickiego w Ameryce Łacińskiej. Po takich przygotowaniach wzięli szturmem opinię publiczną Stanów Zjednoczonych manipulując umiejętnie lewicującymi dziennikarzami amerykańskich i światowych mediów, aż do podsuwania im nie tylko tematów, ale nawet gotowych tekstów. Osobną kampanię (wzorowaną w sporej mierze na działaniach Kominternu) prowadzili wykładowcy i mówcy wykreowani przez Sandinistów na autorytety moralne i naukowe. Odwiedzali oni amerykańskie organizacje akademickie, społeczne i kościelne tłumacząc „drugie dno” informacji napływających z Nikaragui i apelując o naciski na kongresmanów zasiadających w Waszyngtonie w komisjach odpowiedzialnych za kwestie bezpieczeństwa i polityki zagranicznej USA.

Utworzona przez Sandinistów sieć propagandowa skutecznie wytworzyła obraz Frontu Wyzwolenia jako organizacji demokratycznej opierającej się krwawemu reżymowi Somozy. Wielokierunkowe oddziaływanie tej sieci doprowadziło do zbudowania szerokiej koalicji wewnątrz i na zewnątrz Nikaragui, która otorbiła i sparaliżowała ekipę Somozy. Militarnie miała ona nadal przewagę nad Sandinistami, ale straciła wolę walki, wolała oddać władzę i uciec z kraju. Sandiniści przejęli władzę, odsunęli niedawnych sojuszników i zdławili protestujących, którym marzyła się prawdziwa demokracja. Zachowali jednak międzynarodową sieć zwolenników, dzięki której sparaliżowali poparcie dla opozycyjnych Contras montowane w Waszyngtonie przez administrację prezydenta Ronalda Reagana. Sandiniści tak skutecznie opanowali umysły „różowych” intelektualistów Europy zachodniej, że kiedy druzgocąco przegrali wybory, prezenterzy dzienników telewizyjnych BBC założyli czarne krawaty przed podaniem rezultatów głosowania.

Wnikliwie analizowanym, chociaż jeszcze nie do końca rozpracowanym konfliktem o charakterystyce zbliżonej do wojen czwartej generacji była palestyńska intifada. Dysponujące zdecydowaną przewagą militarną, stechnicyzowane izraelskie siły zbrojnie zostały w niej pokonane przez zgraję nastolatków z kamieniami. Intifada rozpoczęła się spontanicznie 9 grudnia 1987 roku i w ciągu kilku dni rozszerzyła się na całe terytoria okupowane. Po kilku tygodniach miała już kierownictwo na trzech niezależnych poziomach. Lokalnie protestem kierowały „komitety sąsiedzkie”. Adaptowały one do swoich warunków ogólne wytyczne centralnego ośrodka koncepcyjnego - Zjednoczonego Narodowego Dowództwa Powstania. Oddziaływanie na zewnątrz i do wewnątrz społeczności palestyńskiej zapewniali naukowcy, dziennikarze i politycy. Wymienione tu trzy środowiska istniały przed intifadą, ale działały oddzielnie. Protest połączył ich wysiłki. Komitety sąsiedzkie zaopatrywały manifestujących na ulicach w wodę, żywność i organizowały pomoc medyczną dla rannych. Zjednoczone Dowództwo luźno koordynowało działalność komitetów, natomiast środowisko intelektualistów skoncentrowało się na oddziaływaniu na światową opinię publiczną – przede wszystkim amerykańską i izraelską. W sumie wypracowano strategię: ograniczonej przemocy (zakaz używania materiałów wybuchowych i broni palnej), maksymalnego wykorzystania środków masowego przekazu (przede wszystkim telewizji), podział terenu konfliktu na strefę niebezpieczną dla przeciwnika (tereny okupowane) oraz strefę względnego spokoju (terytorium Izraela).

Odrzucenie przemocy i eksploatacja mediów sprawiły, że w ciągu kilku miesięcy Izrael, który cieszył się dotychczas powszechną sympatią, jako mały naród zagrożony przez otaczających go wrogów, zaczął być postrzegany jako brutalny okupant stosujący powszechnie terror wobec dzieci. Natomiast koncepcja dwóch stref przekonała wielu Izraelczyków, że korzystniej jest wycofać się i żyć na terenach, gdzie panuje spokój. Trudno jeszcze mówić o finalnych rezultatach intifady, która z przerwami i zmienną siłą trwa nadal, ale jak się wydaje Palestyńczycy osiągnęli dzięki niej więcej, niż w prowadzonych wcześniej tradycyjnych działaniach zbrojnych.

Kształt wojny czwartej generacji jest nadal mgławicowy. W dotychczasowych dyskusjach przewiduje się, że będzie to raczej starcie idei i informacji niż stechnicyzowanych środków rażenia. Prognozuje się, że będzie to wojna bez linii frontu. Zanikają bowiem rozgraniczenia na „wojskowe” i „cywilne”. Naprzeciw tradycyjnych sił zbrojnych stają nieuzbrojeni cywile, a nawet uzbrojeni przeciwnicy szukają schronienia wśród ludności cywilnej, która ponosi we współczesnych konfliktach wyższe straty niż regularni, „frontowi” żołnierze. W wymiarze wojny czwartej generacji trudno jest o tradycyjny cel, który można obezwładnić i zniszczyć ogniem. Walka toczy się przede wszystkim w sferze informacji, nowym polem walki jest ludzka świadomość, a powodzenie zależy od opanowania zasobów informacji i wiedzy przeciwnika lub skutecznego manipulowania tą wiedzą. Dotyczy to zarówno wiedzy o sobie jak i o świecie zewnętrznym. Informacyjny atak może koncentrować się na wszystkich obywatelach danego kraju lub tylko na jego elicie rządzącej i kręgach opiniotwórczych, które po „przełknięciu” informacji podsuniętej potajemnie przez przeciwnika (lub skonsumowanej za wynagrodzeniem) wtórnie niejako manipulują współobywatelami.

Cel wojny czwartej generacji nie zmienił się. Jest nim nadal podporządkowanie sobie innego społeczeństwa i złupienie go. Zmieniły się tylko metody osiągnięcia tego celu. Zamiast przemocy i siły rażenia stosuje się środki nie powodujące zniszczeń fizycznych, co umożliwia przejęcie w poddaństwo nie tylko ludzi, ale również zagarnięcie nienaruszonego majątku narodowego. Kontrolę nad ludźmi osiąga się potajemnie, w możliwie niezauważalny sposób, najczęściej przy pomocy zwerbowanej w tym społeczeństwie agentury wpływu. Wykorzystuje się przy tym kanały dyplomatyczne, propagandę, oddziaływanie psychologiczne, dywersję polityczną, kulturalną i obyczajową, a także manipulowanie historią i lokalnymi mediami, infiltracje sieci komputerowych, baz danych, itp.

Zadaniem prowadzących działania wojenne czwartej generacji jest doprowadzenie, bez jawnej przemocy, do samozniszczenia się atakowanego narodu. Do takiego skorumpowania jego elity rządząco-opiniotwórczej, żeby skutecznie sprała mózgi własnego społeczeństwa, tak by bez oporu, samo oddało kontrolę nad sobą, własnym krajem i majątkiem.

dr Rafał Brzeski

http://niepoprawni.pl/blog/6078/wojna-czwartej-generacji

Rządź, i grab!

"W ten sposób ideologia opiera się na podstawach materialnych."

#22 Zwierzak1W

Zwierzak1W

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 50 postów

Napisano 24 luty 2013 - 11:50

Persage II 37,2

Biały Turban w wielkiej sile obległ Trabizont
Wśród Turków i sojuszników wielka niezgoda
TORRENT jest przyczyną ogromnego zamieszania
Rozkazy i działania pomylone,a ruchy nieskoordynowane.


Czy tylko mi się to kojarzy z obecna c.y.b.e.r wojną?

#23 serhamesar

serhamesar

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 220 postów

Napisano 24 luty 2013 - 15:43

Trabizont brzmi jak Trebizond. Miasto w Turcji.

#24 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 2933 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 24 luty 2013 - 17:54

Czyżby czyżyk i źródełko wysychało ?



Start pocisku systemu Iron Dome / Zdjęcie: IDF


Ograniczenie wsparcia USA dla Izraela?


Cięcia budżetowe w USA mogą znacznie ograniczyć pomoc finansową dla Izraela. Ofiarami oszczędności mogą paść m.in. systemy antyrakietowe Iron Dome, David's Sling i Arrow.

Według Globes, jeśli plany oszczędności budżetowych zostaną zrealizowane, pomoc finansowa USA dla Izraela może zostać zredukowana nawet o 729 mln USD. Amerykanie chcą zmniejszyć wydatki Pentagonu o 13,5 mld USD. W pakiecie oszczędnościowym uwzględniono bezpośrednie ograniczenie wsparcia dla Izraela, które wynosi 3,15 mld USD, o 240-260 mln USD.

[u]W grę wchodzi także rezygnacja z finansowania izraelsko-amerykańskich programów rozwojowych na kwotę 749 mln USD. W najlepszym wypadku, jeśli programy rozwoju systemów antyrakietowych nie zostaną przerwane, a jedynie ograniczone, Izrael straci 300 mln USD amerykańskiej pomocy finansowej.[/u]

Plany oszczędności budżetowych Pentagonu (Bliżej cięć wydatków Pentagonu) przewidują redukcje wydatków o blisko 500 mld USD w ciągu najbliższych 10 lat. [u]Z oszczędności wyłączone są tylko wynagrodzenia i ubezpieczenia żołnierzy. [/u]

Kongresmani wpierający zwykle Izrael mają utrudnione zadanie w lobbowaniu na jego rzecz. Redukcje budżetu federalnego dotkną bowiem dziesiątek milionów zwykłych Amerykanów.

Redukcja (sekwestr), która ma wejść w życie 1 marca, może objąć 14 tys. nauczycieli, 4 tys. kontrolerów lotu, czy wyrzucenie z domów 125 tys. ludzi, których czynsze wspiera budżet federalny.

Dla Pentagonu redukcja ma oznaczać m.in. rezygnację z remontów 25 okrętów US Navy i 470 samolotów bojowych USAF.

W br. Izrael miał otrzymać od USA 211 mln USD na zakupy kolejnych baterii systemu Iron Dome (Piąta bateria Iron Dome już wkrótce) i 268 mln USD na modernizację systemów antyrakietowych David’s Sling (Test systemu David’s Sling) i Arrow.

[u]Możliwe, że obie te kwoty nie zostaną przekazane. USA mogą całkowicie zrezygnować z finansowania obu programów także w kolejnych latach.[/u]


http://www.altair.co...ew?news_id=9759


Kongresmani wpierający zwykle Izrael mają utrudnione zadanie w lobbowaniu na jego rzecz. Redukcje budżetu federalnego dotkną bowiem dziesiątek milionów zwykłych Amerykanów.

Albo zwykły Amerykanin albo lobbowany Żyd... Very difficult and hard choice...



Zmieniony przez - Setech w dniu 2013-02-24 17:59:07

bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#25 Human3030

Human3030

    Grey Eminence

  • Members
  • PipPipPip
  • 7321 postów

Napisano 24 luty 2013 - 23:29

Gadzi ZN NEWS

- NASA Curiosity Photographed Gigantic Creature Fossilized Spine On Mars -

http://2012indyinfo.com/2013/02/20/nasa-curiosity-photographed-gigantic-creature-fossilized-spine-on-mars/

- Discovered: Alien Base On Mars THAT LOOKS NEW! FOUND IT LAST NIGHT July 2, 2011, UFO Sighting News. -

http://www.ufosightingsdaily.com/2011/07/discovered-alien-base-on-mars-that.html

- Large UNIDENTIFIED object approaching EARTH -

http://stereo-ssc.nascom.nasa.gov/beacon/planets/

- Large UNIDENTIFIED object approaching EARTH – Visible NOW on Stereo Ahead HI1 – Is it This Blue object NOW VISIBLE in our skies? -

http://beforeitsnews.com/space/2013/02/large-unidentified-object-approaching-earth-visible-now-on-stereo-ahead-hi1-is-it-this-blue-object-now-visible-in-our-skies-2455056.html

http://whatreallyhappened.com/fr/content/large-unidentified-object-approaching-earth-visible-now-stereo-ahead-hi1-it-blue-object-now-

http://www.godlikeproductions.com/forum1/message2150285/pg1

- Rosja: Lider komunistów straszy "poważnymi zmianami na scenie politycznej" -

W Rosji może dojść do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Takie oświadczenie wygłosił na z zjeździe Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej jej lider Giennadij Ziuganow. Rosyjscy komuniści wybierali dziś nowe władze i zatwierdzali program partii na najbliższe lata.

http://fakty.interia.pl/raport/srodek-wschod/news/rosja-lider-komunistow-straszy-powaznymi-zmianami-na,1896166,8211

- Fałszywy prorok przejmie teraz Siedzibę w Rzymie -

http://dzieckonmp.wordpress.com/2013/02/24/falszywy-prorok-przejmie-teraz-siedzibe-w-rzymie/

/Nadal mudl-ta się za nim!/

- Czy kadencja Baracka Obamy zostanie przerwana? -

Prezydent Barack Obama właśnie rozpoczął swoją drugą kadencję jako szef światowego mocarstwa. Nic, absolutnie nic nie wskazuje na to, że jego kadencja zostanie przerwana. Jest uważany za sprawnego prezydenta USA, który jest obdarzony ogromną charyzmą i daje sobie radę w potyczkach z Republikanami w Kongresie.

Jest jednak sprawa zdumiewających informacji, które na pokład Nautilusa docierają z różnych miejsc świata. Czego dotyczą? Wizji jasnowidzów. Wyraźnie oni widzą, że druga kadencja będzie miała dramatyczny przebieg. W efekcie zostanie ona przerwana, a w efekcie tego prezydentem Stanów Zjednoczonych zostanie ktoś inny.

Jako pierwszy o tym wspomniał kiedyś jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski. Wizja ta została lekko zapomniana i gdzieś ukryła się w natłoku innych, ciekawych wiadomości. Teraz jednak chcemy o tym wspomnieć w serwisie, aby ta publikacja dawała możliwość do weryfikacji. O wizji Jackowskiego dotyczącej Baracka Obamy wspomniała także nasza czytelniczka w jednym z e-maili.

http://www.nautilus.org.pl/index.php?p=artykul&id=2637

"Wyraźnie oni widzą, że druga kadencja będzie miała dramatyczny przebieg. W efekcie zostanie ona przerwana, a w efekcie tego prezydentem Stanów Zjednoczonych zostanie ktoś inny."

/No' chyba nie wyląduje w Watykanie, jako 'brązowy' namiestnik purpurowy!/

- Obama is a Lizard - Reptilian - Alien -

http://www.hiddencodes.com/obama/index.htm
http://arcturi.com/ReptilianArchives/ObamaisReptilian.html
http://arcturi.com/ReptilianArchives.html
http://www.mnn.com/earth-matters/animals/stories/obamadon-ancient-extinct-lizard-named-after-president-obama-0

/Czyżby, wyrósł już ze swojej skorki Reptiliana i się w niej nie mieści!/

#26 Red Knight

Red Knight

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 6176 postów

Napisano 25 luty 2013 - 04:27

Do borys39 na konservat.pl

"... Tomaszem Weinertem nie jestem ani go nie znam...

"... dwie liczby 20 i 28 ..."

... pochodzą z mojego starego snu z 08.05.2010, ponieważ męczyły mnie przez całą noc i dały się zapamiętać nad ranem to je zapisałem gdyż uznałem, że liczby te są ważne... "

borys39 pisze:
Dnia 2010-05-08 o godz. 11:38:14
borys39
napisał:

... sen z 08.05.2010 r.

... konkretna data 08.05.2010 r. i dwie liczby 20 i 28... 20:28?...

... mam nadzieję, że tym razem to normalny sen...
http://konservat.pl/index.php?sp=art&art=0756&path=arty2010&cpg=1#comID_6272

28 02 20 13 godz. 20


... stary sen ...

borys39 pisze:
Dnia 2011-03-20 o godz. 13:34:33
borys39

napisał:
... sen z 19.03.2011 ...

... rycerz w zbroi typu rzymskiego, zbroja zakrywa mu tylko piersi... na zbroję zaczyna kapać roztopiony metal, ale nie topi mu zbroi tylko układa się we wzór... kropla po kropli tworzy mu coś na kształt podkowy a raczej dużej litery "omega"... po zastygnięciu okazuje się, że jest to złoty symbol... rycerz podchodzi do kamiennego posągu siedzącego lwa, podnosi mu jedną łapę i wyjmuje z tego schowka/skrytki słomiane kapelusze i uszkodzoną/ułamaną blaszkę... blaszka ta to trupia główka, taka jaką na swoich czapkach miało w czasie II wojny ss i gestapo...

Piazza del Popolo (Plac Wszystkich Ludzi) - plac w Rzymie.???

http://pl.wikipedia.org/wiki/Piazza_del_Popolo
http://en.wikipedia.org/wiki/Piazza_del_Popolo

########################################################################################################3


Odpisałbym ci borys39 na konservat ale zostałem całkowicie zbanowany.

Zastanawiający zbieg okoliczności.
Jeszcze ten sen z rycerzem w rzymskiej zbroi...
W najbliższym czasie będą miały miejsce ważne wydarzenia. To nie ulega wątpliwości.

Oby nic złego.

Pozdrawiam.

#27 Human3030

Human3030

    Grey Eminence

  • Members
  • PipPipPip
  • 7321 postów

Napisano 25 luty 2013 - 10:58

- Czy Związek Sowiecki to Rosja? -

Otrzymałem po rosyjsku komentarz do mego artykułu „Co nam zostało po Stalinie” od „stukacza i czekisty” wykpiwający polskie brednie na temat Stalina.
Nie wiem czy autor jest Rosjaninem czy tylko udaje, ale jego wypowiedź pasuje jak ulał do promowanej przez reżim Putina stalinowskiego pojęcia Rosji.
Dla formalności trzeba wyjaśnić, że Stalin aż do zakończenia wojny uchodził za Gruzina i tak uczono tego w sowieckich szkołach, nawet jego gruzińskie wierszyki przytaczane w podręcznikach szkolnych były traktowane, jako wiekopomny dorobek kultury gruzińskiej i wielki wkład w kulturę sowiecką. Naród rosyjski i inne narody uciemiężone w Sowietach zostały przekształcone w naród „sowiecki”.
Stalin jeszcze w Jałcie tłumaczył Rooseveltowi, że Lwowa Polsce oddać nie może, bo car w czasie I Wojny Światowej po zdobyciu przez Brusiłowa Lwowa /tylko przejściowo/ skorzystał z okazji i inkorporował Lwów do Rosji. I jeżeli on Gruzin odda Lwów Polakom to Rosjanie stwierdzą, że Rosjanin car włączył a Gruzin Stalin oddał, nie wypada mu czynić tego Rosjanom.

Reżim bolszewicki od samego początku był antyrosyjski w sensie historycznej tradycji rosyjskiej, niezależnie od formalnego odcięcia się od Rosji, co było powodem odmowy płacenia rosyjskich długów. Istotnym elementem tego było niszczenie rosyjskiej cerkwi tak zajadłe, że wraz z ludźmi i obiektami cerkiewnymi niszczono też dorobek rosyjskiej kultury. Mordowano najlepszych przedstawicieli rosyjskiej inteligencji, ludzi sztuki i nauki, nie oszczędzono nawet tych, którzy z powodów ideowych włączyli się w sowiecki system jak Majakowski, Jesienin, Gorki i inni.

We władzach bolszewickich było bardzo mało rodowitych Rosjan, najlepszym tego wyrazem był ostatni skład biura politycznego WKP /b/ za życia Lenina:
-Lenin /Ulianow/ pochodzenia tatarsko żydowskiego, Trocki /Bronstein/, Zinowiew /Apfelbaum/, Kamieniew /Rosenfeld/, Stalin /Dżugaszwili/ oraz zastępcy, którzy wyjątkowo występowali pod swoimi nazwiskami – Feliks Dzierżyński i Sergo Ordżonikidze, był jeszcze Swierdłow /Moszkowicz/, ale zmarł przed Leninem.
W całym tym gronie nie było ani jednego Rosjanina.
Należy podkreślić, że w odróżnieniu od Hitlera bolszewicy doszli do władzy drogą nielegalną i nie uzyskali poparcia narodu rosyjskiego w jedynych wyborach, które wprawdzie odbyły się już pod władzą bolszewicką i z udziałem ich terrorystycznych nacisków i przemożnej propagandy, ale jeszcze dawały ludziom możliwość określenia swego stosunku do bolszewików. Były to przeprowadzone 25 listopada 1917 roku wybory do „konstytuanty” – parlamentu, który według zamierzeń rządu tymczasowego, obalonego w międzyczasie przez bolszewików, miał opracować konstytucję wolnej Rosji.
Wybory te bolszewicy przegrali uzyskując tylko 175 mandatów na ogólną liczbę około 750. Rozpędzili zatem konstytuantę siłą.

Okrutne prześladowania i mordowanie ludzi zaczęło się jeszcze za życia Lenina natychmiast po zagrabieniu władzy przez bolszewików, objęte nimi były wszystkie narody podległe caratowi ze szczególną zawziętością w stosunku do Polaków, którzy nie dali się zbolszewizować, ale przecież najwięcej ofiar padło wśród Rosjan i to nie ominęło najlepszych przedstawicieli tego narodu.

W miejsce wielkiego dorobku rosyjskiej kultury bolszewicy zaczęli wprowadzać swoistą antykulturę zniewolenia i bałwochwalczy kult Stalina, niezależna twórczość kultury została zniszczona, a to miejsce wprowadzono propagandę na przerażająco niskim poziomie. Splugawiono język rosyjski, zniszczono obyczaje, tradycje, życie rodzinne, a specyficzną rosyjską wylewność i skłonność do dialogu zastąpiono ponurym milczeniem i donosicielstwem.
Stworzono państwo w państwie „archipelag gułag” ludzi uwięzionych i skazanych na katorżną pracę, wprowadzono masowe mordowanie niewinnych ludzi, a na Ukrainie w odwet za opór przeciwko kołchozom skazano miliony na śmierć głodową. Wyzbyto ludzi ze wszelkiego mienia, a przez masową eksterminację stworzono miliony „bezprizornych” – dzieci pozbawionych domu i środków do życia. Traktowano je, jako źródło dla wychowywania zawodowych morderców i sadystów na służbie czekistowskiej.
Jeżeli taki kraj miał być Rosją to rodzi się pytanie gdzie byli ci Rosjanie, dla których to państwo miało być ojczyzną, bo wszyscy pozostali byli traktowani, jako państwowa własność, wyzbyta z czegokolwiek osobistego.
Za czasów Lenina państwo bolszewickie służyło niewielkiemu gangowi przywódców partii, ale z chwilą dojścia do władzy Stalina skład tego gangu coraz się zwężał aż do pozostawienia tylko jednego właściciela, któremu wszyscy inni niezależnie od zajmowanego stanowiska mieli służyć. Uprzywilejowani mogli cieszyć się z apanaży niedostępnych dla pozostałych, ale tylko tak długo jak na to pozwolił „gospodarz” a każde pozbawienie łask wiązało się najczęściej z utratą życia i ciężkim więzieniem dla rodziny.

Kiedy w czasie wojny okazało się, że obywatelom Związku Sowieckiego nie bardzo się chce bronić takiej „ojczyzny” powrócono do retoryki wielkorosyjskiej i otworzono cerkwie. Stalin zorientowawszy się w sytuacji określił się po wojnie, że jest Rosjaninem pochodzenia gruzińskiego, było mu to potrzebne dla wyrównania parytetów z rzeczywistymi bohaterami tej wojny – Rosjanami takimi jak Żukow, Koniew czy Tołbuchin a nawet z takimi, których nazwiska wskazywały na nierosyjskie pochodzenie jak Rokossowski, Malinowski, Sokołowski, Wasilewski czy Jeromienko.
Od tego czasu zaczęło się wychwalanie wszystkiego, co rosyjskie począwszy od noża Kolesowa, a nawet „klatka Schodowa” jak sobie zrobiono drwinę z tej idiotycznej propagandy.
Tylko, że to ciągle nie była Rosja, a raczej jej koszmarna karykatura i tak właściwie ciągnie się to po dzień dzisiejszy, Rosja okrojona do niby etnicznego obszaru jest niby federacją tylko nie wiadomo czego bo kraje wchodzące w skład tej „federacji” mają podobne prawa do autonomii jak sowieckie republiki, najlepszym przykładem jest Czeczenia.
Współczesną elitę rosyjską tworzą byli czekiści, którzy „sprywatyzowali” sobie Rosję i podzielili się nią z międzynarodową mafią, odczuwa się wprawdzie narastający proces odradzania prawdziwej „prawosławnej” Rosji, ale jest on dopiero w początkowej fazie. Jak na razie naród rosyjski w minimalnym stopniu partycypuje w rządzeniu krajem i podziale dóbr dochodu narodowego.
Tęsknota za caratem jest sprytnie wykorzystywana dla odtworzenia powierzchownego blichtru z miliardowymi kosztami odnowy Kremla i odbudowy cerkwi Zbawiciela stanowiącej wotum za zwycięską wojnę z Napoleonem.
Obecny reżim chętnie widzi samodzierżawie caratu, jako wzór dla swojej pozycji, ale dla narodu rosyjskiego niczego dobrego z tego nie widać.
Rosja, ażeby uratować swoje istnienie zagrożone katastrofalnym spadkiem przyrostu naturalnego i plagami społecznymi, musi radykalnie zmienić oblicze swego państwa z satrapii zagrażającej wszystkim wokół na kraj dbający o dobro swoich obywateli, a przede wszystkim pielęgnujący chrześcijańską kulturę, z której się wywodzi. Dla tego celu powinna zmienić swe oblicze rosyjska cerkiew prawosławna, poniechać hermetycznego zamknięcia na rzecz gotowości do otwartego współdziałania z innymi chrześcijanami w dziele odrodzenia tej kultury.
Zwiastunem tej postawy był wspólny list rosyjskiej cerkwi z episkopatem kościoła katolickiego w Polsce, tylko że treść tego listu została w Polsce odczytana we wszystkich kościołach, a w Rosji tylko w jednej cerkwi.
Droga do odrodzenia prawdziwej Rosji dla Rosjan jest jeszcze daleka.

http://naszeblogi.pl/36492-czy-zwiazek-sowiecki-rosja

/Skąd my to znamy, chyba że, z własnego podwórka./

#28 Bempapa

Bempapa

    fredroman

  • Members
  • PipPipPip
  • 333 postów

Napisano 25 luty 2013 - 14:25

Dzięki Human za art.Pozwolisz,że przerzucę go jako ripost
staremu ubekinderowi ,rabiej sobace ksywiącej się pszek na p2
Przy okazji polecam Miasto Zakazane na
**********************

#29 Bempapa

Bempapa

    fredroman

  • Members
  • PipPipPip
  • 333 postów

Napisano 25 luty 2013 - 15:06

Nie mam akurat czasu a ten artykuł spasował na odp.temu staremu ubekinderowi.
W ubiegłym roku miałem okazję poznać takich zombie minionego/akurat!/
systemu,przy okazji rowerowo-wycieczkowych wypadów.Same obiboki leżące na
pułkach,emeryci -50 z emert. pow 5tys.Wszyscy wyznają materializm,
wierzą w socjal ojczyznę wg.dawniejszych haseł dla nich "byt określa świadomość",
a teraz w trochę zmienione "byt określa odbyt"/moje/.
Nie ma mowy,że się tacy zmienią.



#30 vader_ek1

vader_ek1

    1

  • Members
  • PipPip
  • 13 postów

Napisano 25 luty 2013 - 16:41

A hdzie jest fantomista?



Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD, BrandSpy