Skocz do zawartości




Zdjęcie

Lekcja (przed)ostatnia


64 odpowiedzi w tym temacie

#1 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 19 październik 2009 - 19:34

Jedni przeczytają i odłożą, inni przeczytają i sie zastanowią, ale bardzo niewielu przeczyta i powie 'tego szukałem'


Naprawdę myślicie, że jesteście nędznym zlepkiem komórkowej materii, która rozwinęła się z pojedynczej komórki? W takim razie kto patrzy tak uważnie z głębi waszych oczu?



OTO BÓG

Kim jesteśmy? Zlepkiem komórek będącym efektem przypadkowych procesów ewolucyjnych czy przemyślanym dziełem Boga będącym jego nierozerwalną częścią stworzonym, by doświadczać własnych kreacji?

Nauczano was przez wieki, że Bóg znajduje się poza granicami waszego królestwa, gdzieś tam w niezgłębionej przestrzeni. Wielu z was uwierzyło w to i uznało za prawdę, ale Bóg, naczelna przyczyna całego życia, nigdy nie był na zewnątrz was. On wami jest. On jest wspaniałymi procesami myślowymi, najwyższą inteligencją, która milcząca i zawsze obecna znajduje się wewnątrz człowieka.

Nauczano was, że urodziliście się tylko na krótki okres czasu. aby zestarzeć się i umrzeć. Ponieważ uznaliście to za prawdę, przekształciła się ona waszą rzeczywistość na tej płaszczyźnie istnienia. Jednak pojawiłem się tutaj aby wam przypomnieć, że jesteście wieczną ciągłością, nieśmiertelną esencją która żyje od bilionów lat, odkąd Bóg, wasz ukochany Ojciec . całość myśli. Zastanowił się nad sobą i stworzył promienność światła, którą każdy z was się stał. Wtedy właśnie staliście się unikatową, niezależną i wieczną częścią Umysłu Boga.

Nauczano was, że Bóg jest jednostką, która własnymi rękoma zrobiła niebo i ziemię, a następnie stworzyła istotę zwaną człowiekiem. Jednak to właśnie wy, którzy posiadacie boską inteligencję i wolną wolę, jesteście wspaniałymi kreatorami całego życia. To wy stworzyliście poranne słońce, wieczorne niebo i piękno wszystkiego, co istnieje. To wy, którzy byliście błyszczącymi światłami w Próżni2 przestrzeni, daliście życie tej wybitnej istocie, zwanej człowiekiem, aby doświadczyć zdumiewającego bogactwa form przez was stworzonych.

Moi ukochani bracia, zrozumienie wszystkiego, kim każdy z was jest, to istotnie uświadomienie sobie zbioru iluzji, którymi żyliście przez tysiące lat. Jesteście czymś więcej niż tylko człowiekiem. Jesteście czymś znacznie, znaczenie wspanialszym niż ta ograniczona istota. Jesteście Bogiem. Zawsze nim byliście i zawsze nim będziecie. Jesteście wspaniałymi, nieśmiertelnymi twórcami żyjącymi tutaj wcielenie za wcieleniem po to, aby w końcu uprzytomnić sobie tę wielką prawdę, którą pozwoliliście sobie odebrać.

Wszyscy jesteście samym Bogiem, stworzonym z Boga. Jesteście Bogami stworzonymi z Boga pierwszą i jedyną bezpośrednią kreacją tego, który jest Źródłem całego istnienia. W waszych eskapadach, których celem była eksploracja życia, połączyliście najwyższą inteligencję z masą komórkową, aby stać się Bogiem-człowiekiem. Umysłem Boga wyrażającym się w formie zwanej ludzkością. Bogami żyjącymi w zdumiewającej krainie ich własnej kreacji. Męskość, kobiecość, ludzkość to istotnie Bóg, wspaniale przebrany za ograniczone, nieszczęśliwe istoty.

Kim jesteście? Dlaczego jesteście tutaj? Jaki jest cel waszego życia i wasze przeznaczenie? Naprawdę myślicie, że urodziliście się przez przypadek, aby żyć przez ułamek czasu i nigdy nie istnieć ponownie? Dlaczego uważacie, że nie żyliście przedtem? Dlaczego teraz? Dlaczego wy?

żyliście w tej rzeczywistości tysiące razy, przyszliście i odeszliście jak kapryśny wiatr. Byliście każdą twarzą, każdym kolorem skóry, każdym wyznaniem i każdą religią. Wypowiedzieliście wojny i wojny zostały wypowiedziane przeciwko wam. Byliście zarówno królem, jak i służącym. Byliście żeglarzem i kapitanem. Byliście zwycięzcą i podbitym. Byliście wszystkim, co kiedykolwiek istniało w całej waszej historii. Dlaczego? Żeby czuć, żeby zdobyć mądrość, żeby odkryć największą tajemnicę wszystkich czasów — was.

Jak wam się wydaje, skąd przyszliście? Naprawdę myślicie, że jesteście nędznym zlepkiem komórkowej materii, która rozwinęła się z pojedynczej komórki? W takim razie kto patrzy tak uważnie z głębi waszych oczu? Kim jest ta esencja, która daje wam waszą unikatowość i osobowość, wasz charakter i pikanterię, waszą zdolność kochania, obejmowania, marzenia, nadziei i niesamowitą siłę twórczą? Skąd się wzięła cała wasza inteligencja, cała wasza wiedza, cała wasza mądrość, którą okazujecie nawet jako małe dzieci? Myślicie, że staliście się tym wszystkim w okresie jednego życia, które jest zaledwie jednym oddechem w wieczności?

Staliście się tym, kim jesteście obecnie, żyjąc wcielenie za wcieleniem przez bezmiernie długi okres czasu. Dzięki doświadczeniom, które wynieśliście z każdego z tych wcieleń, uzyskaliście mądrość, która pomogła wam uformować waszą unikatowość i piękno. Jesteście zbyt drogocenni, zbyt piękni, aby pojawić się tylko na moment w nieskończoności czasu.
Myślicie, że wasi rodzice was stworzyli? Oni są waszymi genetycznymi rodzicami, ale was nie stworzyli. W szerszym rozumieniu są waszymi ukochanymi braćmi. Tak naprawdę macie tyle samo lat co oni, ponieważ wszystkie istoty zostały stworzone w tym samym momencie. Wszyscy urodzili się w momencie, kiedy Bóg, ta wielka i wspaniała myśl, zastanowił się nad sobą i rozwinął się w olśniewające światło — to właśnie wtedy się pojawiliście, to był moment waszych narodzin. Waszym prawdziwym rodzicem jest Bóg, Matka/Ojciec Ostoja całego życia.

Czy uważacie, że jesteście waszym ciałem? Tak nie jest. Ciało to tylko przebranie reprezentujące niewidzialną esencję, która jest waszą prawdziwą tożsamością, zbiorem emocjonalnych postaw nazwanych waszym osobistym ja, które znajduje się w ciele.
Zastanówcie się nad tym przez chwilę. Co kochacie w innej osobie? Ciało? Nie. Wy kochacie esencję tej osoby, niewidzialną, indywidualną osobowość, która ukrywa się za oczami. Wy kochacie w innych tę niewidzialną siłę, która wprawia ciało w ruch, zapala ogień w oczach, daje włosom połysk, dłoniom wrażliwość dotyku i sprawia, że głos staje się melodyjny.

Wasze ciało to naprawdę wspaniała i doskonała maszyna, że tak powiem, ale ona jest niczym bez tych, którzy wprawiają ją w ruch — was. To, kim jesteście, to nie wasze ciała, lecz konglomerat myśli i postaw emocjonalnych, które tworzą waszą niepowtarzalną osobowość. Widzieliście kiedykolwiek wasze myśli? Widzieliście kiedykolwiek waszą osobowość? Wasz śmiech? Czy możecie go usłyszeć bez waszego ciała? Nie macie pojęcia o swojej wspaniałości, ponieważ to, czym naprawdę jesteście, jest niewidzialne jak wiatr. Jestem dla was zagadką, ale wy jesteście dla siebie największą tajemnicą ze wszystkich.
Wiecie, kim jesteście bez stwarzania pozorów, bez masek, które nosicie, bez zbroi waszego twardego serca? W samym środku waszego jestestwa jesteście Bogiem. Bóg, ta wielka dla ludzkości tajemnica, nigdy nie znajdował się na zewnątrz was, ponieważ to, co ukrywa się za waszymi oczami, pod waszymi eleganckimi ubraniami, za iluzją waszych twarzy, to niewidzialna moc myśli, zwana Bogiem — wasza osobowość-ja, która pozwala wam być wami. Wasz wewnętrzny Bóg3 jest wysublimowaną inteligencją, która uwierzytelnia wasze istnienie i wypełnia was niesamowitą, kreatywną mocą. To ta zdumiewająca siła witalna utrzymuje wasze życie na wieki wieków.

Ciało, którego używacie, jest wspaniałą kreacją Bogów — was i waszych ukochanych braci. Stworzono je po to, żebyście wy, ta niewidzialna esencja myśli i emocji, mogli aktywnie uczestniczyć w życiu, które tutaj rozwinęliście. Istota zwana człowiekiem została stworzona jako wehikuł, który umożliwiłby ekspresję i który za pośrednictwem zmysłów ciała pozwoliłby wam doświadczyć i zrozumieć całość kreacji, którą Bogowie powołali tutaj do życia.

Ciało zostało zaprojektowane w taki sposób, aby pomieścić w sobie bardzo skomplikowany system elektryczny złożony z różnych wariacji światła, który stanowi i zawiera w sobie prawdziwą istotę. Tak naprawdę nie jesteście wielkości waszego ciała, lecz maleńkim punkcikiem światła. W maleńkości waszego jestestwa mieści się wszystko, czym kiedykolwiek byliście od momentu waszych narodzin z Boga, waszego ukochanego Ojca.

Wy, podstawa Boga, nie posiadacie fizycznego ciała. Jesteście sferyczną, płomienną, czystą energią, źródłem światła żyjącym w ciele, aby uzyskać nagrodę kreatywnego życia, zwaną emocją. To, czym naprawdę jesteście, to nie wasze ciało, ale to, co czujecie. Jesteście znani jako wasze emocje, a nie wasze ciała.
Tak naprawdę jesteście Duchem i duszą4, kombinacją świetlnej istoty z istotą emocjonalną. Wasz Duch, ten maleńki punkcik światła, otacza wszystkie struktury molekularne waszego ciała, w ten sposób zawierając i konsolidując jego materialność. Wasza dusza znajduje się w ciele, blisko serca, we wgłębieniu pod żebrami, gdzie jedyne, co istnieje, to energia elektryczna. Jej zadaniem jest nagrywanie i zachowywanie w formie emocji każdej myśli, nad którą kiedykolwiek się zastanowiliście. Dzięki unikalnemu zbiorowi emocji przechowanych w waszej duszy posiadacie niepowtarzalną tożsamość ego, czy też indywidualną osobowość-ja. Ciało, którego używacie, to po prostu kareta, specjalnie wybrany i udoskonalony wehikuł, który pozwala wam wyrażać się w materii tej płaszczyzny istnienia. Jednak dzięki temu wehikułowi zatraciliście się w iluzji, że wasze ciało jest tym, kim jesteście. Nie. Tak jak Bóg nie posiada wizerunku, tak samo wy go nie posiadacie.

Kto w waszej opinii, w opinii wspaniałych kreatywnych Bogów, jest autorem waszego życia? Myślicie, że kontroluje je jakaś niezwykła istota albo nadprzyrodzona siła, która znajduje się poza waszą wolą? O ile wiadomo, to nieprawda. Wszystko, co zrobiliście, czym byliście i czego doświadczyliście, jest całkowicie waszą odpowiedzialnością. Wy, którzy posiadacie moc, aby stworzyć niezwykłość gwiazd, jesteście twórcami każdego momentu i wszystkich okoliczności w waszym życiu. Kimkolwiek jesteście, sami to wybraliście. To wy zadecydowaliście o waszym wyglądzie. To wy wybraliście wasze życie i wasze przeznaczenie. Taka jest praktyka i przywilej, że tak powiem, bycia Bogiem-człowiekiem.

Tworzycie wasze życie za pośrednictwem waszych własnych procesów myślowych. O czymkolwiek pomyślicie, następnie będziecie czuli, a wszystko, co czujecie, urzeczywistni się, formując warunki waszego życia.

Zastanówcie się tylko. W jednej chwili możecie pomyśleć o szczęściu i całe wasze ciało wypełni się radością. W jednej chwili możecie wyobrazić sobie siebie w roli żałosnej istoty, której nikt nie kocha i ogarnie was smutek oraz współczucie dla samych siebie. Potrzebny jest tylko moment, aby to nastąpiło. I tak samo w jednej chwili możecie przestać szlochać i wybuchnąć radosnym śmiechem. W jednej chwili możecie położyć kres krytykom i zobaczyć piękno wszystkiego, co was otacza. Kto to robi? Wy. W momencie, kiedy mieliście kaprys, aby stworzyć uczucia w głębi waszej istoty, czy cokolwiek wokół was się zmieniło? Nie. Tylko wszystko, kim byliście, uległo zmianie.

Jesteście dokładnie tym, o czym myślicie. Wszystko, o czym myślicie, pojawi się w waszym życiu. Jeżeli będziecie fantazjować o kopulacji, to się podniecicie. Jeżeli zastanowicie się nad nędzą, to jej doświadczycie. Jeżeli wyobrazicie sobie nieszczęście, ono nastąpi. Jeżeli wyobrazicie sobie radość, ona was ogarnie. Jeżeli zastanowicie się nad geniuszem, on już w was jest.

Jak budujecie waszą przyszłość? Myślami. Wszystkie wasze jutra są projektowane waszymi myślami w dniu dzisiejszym, ponieważ każda myśl, każda fantazja, bez względu na jej emocjonalną przyczynę, wywołuje w ciele uczucia, które zostają nagrane w waszej duszy. Te uczucia staną się precedensem dla warunków w waszym życiu, ponieważ przyciągną okoliczności, które pozwolą wam doświadczyć takich samych emocji jak te, które zostały nagrane w waszej duszy. Wiedzcie, że każde słowo, które wypowiadacie, formuje nadchodzące dni, ponieważ słowa są dźwiękami wyrażającymi uczucia zawarte w waszej duszy, a one narodziły się dzięki myśli.

Czy uważacie, że wydarzenia w waszym życiu są zbiegami okoliczności? O ile wiadomo, to nieprawda. W tym królestwie nie istnieją ani wypadki, ani przypadki. Nikt nie jest ofiarą woli innej osoby ani jej planów. Wszystko w waszym życiu zostało przez was wyobrażone i powołane do życia dzięki uczuciom. Albo fantazjowaliście o takiej możliwości, albo się jej obawialiście, albo ktoś wam powiedział, że coś się stanie i wy to zaakceptowaliście jako prawdę. Wszystko, co się wydarza, jest intencjonalnym aktem zarządzonym przez wasze myśli i emocje. Wszystko.

O czymkolwiek kiedykolwiek myśleliście — każda fantazja, którą kiedykolwiek mieliście, każde słowo, które wypowiedzieliście — stało się rzeczywistością albo oczekuje realizacji. Jak, w waszej opinii, wszystko zostało stworzone? To zostało stworzone za pośrednictwem myśli. Myśl jest jedynym dawcą życia. Ona nigdy nie umiera i nigdy nie może być zniszczona i wy jej użyliście, aby „wymyślić siebie w życie", ponieważ ona jest waszym kontaktem z Umysłem Boga.
Przez wieki różne osoby usiłowały wam przypominać o tej prawdzie za pośrednictwem zagadek, za pośrednictwem pieśni, za pośrednictwem pism, ale większość z was ją odrzuciła, ponieważ tylko kilku chciało dźwigać odpowiedzialność za życie na swoich własnych plecach. To królestwo funkcjonuje w taki sposób, że wszystko, o czym myślicie, nastąpi — od waszej postawy wobec samych siebie, Boga i życia, od waszych najnędzniejszych i najbardziej mizernych fantazji do tych najbardziej niezwykłych i wspaniałych. Tylko wy znacie różnicę. Dla Ojca wszystko jest życiem. Dostaniecie to, o czym mówicie. Jesteście tym, co myślicie. Wy „jestem" tym, za kogo siebie uważacie.
Im niższa będzie wasza opinia o sobie samych, tym mniej wartościowi się poczujecie. Im bardziej będziecie poniżać waszą inteligencję, w tym większych *******i się przekształcicie. Im bardziej będziecie negowali swoją urodę, tym brzydsi się staniecie. Im bardziej będziecie uważali siebie za biednych, tym większej nędzy doznacie, ponieważ tak zarządziliście.
Zastanówcie się, jak wielka jest miłość Boga, jeżeli on po- zwala wam być i tworzyć cokolwiek zapragniecie, jednak nigdy was nie sądzi. Zastanówcie się nad miłością, jaką do was czuje, jeżeli urzeczywistnia każdą myśl, nad którą się zastanowicie, i każde słowo, które wypowiecie. Rozważcie to.

Zatem kto jest twórcą waszego życia? Wy. Kto jest projektantem waszego życia? Wy. Wszystko, czym jesteście i czego doświadczacie, zaplanowaliście za pośrednictwem kolektywnej całości waszego rozumowania dzięki myśli, która jest Bogiem. Zaakceptowaliście w waszym życiu dokładnie to, co chcieliście zaakceptować, i doświadczyliście życia w zgodzie z wartościami, które przyjęliście za swoje. To wy decydujecie, co jest dla was dobre, co jest dla was do przyjęcia. To wy wybieracie wasze doświadczenia. Robicie to sami swoimi własnymi myślami.
Nie jesteście niewolnikami, służącymi ani marionetkami jakiegoś bożka, który przypatruje się waszym wysiłkom. Istniejecie w niezwykłości życia, w wyśmienitej wolności. Każdy z was posiada wolną wolę, aby zaakceptować i objąć myślami cokolwiek wybierze. Dzięki tej niezwykłej mocy stworzy. całą waszą rzeczywistość. Każda pojedyncza myśl buduje znaczenie, które znajduje się przed wami. Każde uczucie tworzy waszą drogę zwaną życiem. O czymkolwiek myślicie i co następ nie czujecie, nastąpi w waszym życiu, ponieważ Ojciec ma i jedną odpowiedź: „Każda emocja. Niech tak będzie".

Kim jesteście? Bogami, którzy w wewnętrznej ciszy waszego jestestwa posiadają zdolność myślenia, zdolność tworzenia i zdolność stania się, czym tylko zapragną. W tym momencie waszego życia jesteście dokładnie tym, czym chcieliście i nikt nie wykręcił wam ręki, żebyście się tym stali. Jesteście prawodawcą, najwyższym twórcą waszego życia i okoliczności, jakie w nim istnieją. Jesteście istotnie najwyższymi władcami wszechmądrej inteligencji, czego nie zdołaliście sobie w pełni uświadomić ani w tym, ani w wielu innych wcieleniach.

Kiedyś byliście w stanie stworzyć kwiat. A co tworzycie dla siebie w chwili obecnej? Wasze największe kreacje to nieszczęścia, zmartwienia, rozpacz, nędza, nienawiść, niezgoda zaparcie się samych siebie, starość, choroba i śmierć. Tworzycie dla siebie życie pełne ograniczeń, akceptując ograniczone wierzenia, które następnie przekształcają się w niewzruszone prawdy wewnątrz waszego jestestwa i w ten sposób stają się waszą rzeczywistością. Separujecie się od życia, wygłaszając sądy o wszystkim wokół was, wszystkich ludziach i nawet o sobie samych. Żyjecie według kodeksu stylu zwanego pięknem i otaczacie się rzeczami, które pozwalają wam uzyskać akceptację w oczach ograniczonej świadomości ludzkiej, która uznaje jedynie jej własny nieosiągalny ideał. Jesteście niemowlętami, które przychodzą na świat, aby dorosnąć, stracić witalność ciała i żyć w przekonaniu o nieodwracalności procesu starzenia się aż do śmierci.

Wy, kreatywni Bogowie, którzy kiedyś byliście wiatrami wolności, przekształciliście się w zgromadzone w stadach istoty, stłoczone w dużych miastach i żyjące w strachu za zamkniętymi drzwiami. Zamiast wyniosłych gór i wspaniałych wiatrów posiadacie wysokie budynki i przerażającą świadomość. Stworzyliście społeczeństwo, które dyktuje wam, jak powinniście myśleć, w co powinniście wierzyć, jak powinniście się zachowywać i j powinniście wyglądać.
Boicie się wojny i pogłosek o wojnie. Boicie się chorób. Boicie się, że nie uzyskacie uznania. Boicie się patrzeć w oczy innego człowieka i zarazem jesteście spragnieni uczucia zwanego miłością. Kwestionujecie każdą dobrą rzecz, która wam się przytrafi, i wątpicie, że ona się kiedykolwiek powtórzy. Płaszczycie się na rynku zbytu, aby osiągnąć sukces i sławę, aby mi złoto, rupie, drachmy, dolary i, ach, zaledwie odrobinę radości.

W waszych myślach doprowadzacie się do rozpaczy. W waszych myślach uważacie się za bezwartościowych. W waszych myślach sądzicie, że przegraliście życie. Waszymi myślami doprowadzacie się do choroby. Z powodu waszych myśli umieracie. Wszystko to stworzyliście, ponieważ ów namiętny twórca wewnątrz was, który posiada taką moc, że jedna jego myśl może stworzyć wszechświaty i rozpalić na wieki gwiazdy na niebie, wpadł w pułapkę wierzeń, dogmatów, stylu i tradycji dzięki jednej ograniczonej myśli, po której przyszły następne. To wasze własne wątpliwości nie pozwalają wam żyć.

W co wątpicie? We wszystko, czego nie możecie doświadczyć za pośrednictwem zmysłów ciała, we wszystko, czego nie możecie usłyszeć, zobaczyć, dotknąć, spróbować czy powąchać. W takim razie pokażcie mi wiarę. Dajcie mi ją do ręki. Pokażcie mi uczucie. Chcę go dotknąć. Pokażcie mi myśl. Gdzie ona się znajduje? Pokażcie mi waszą postawę. Jak ona wygląda? Pokażcie mi wizerunek wiatru. Pokażcie mi czas, który odebrał wam drogocenne momenty waszego życia.

Wątpicie w największe dary życia i z tego powodu zapobiegliście pojawieniu się bardziej nieograniczonego zrozumienia. Zycie za życiem, egzystencja za egzystencją pogrążyliście się do takiego stopnia w iluzji tej płaszczyzny istnienia, że zapomnieliście o wspaniałym ogniu, który w was płonie. W ciągu dziesięciu i pół miliona lat przekształciliście się — z potężnych i niezależnych — w istoty całkowicie zagubione w materii, zniewolone przez swoją własną kreację dogmatów, praw, stylów i tradycji, podzielone przez państwa, wierzenia, płeć i rasy, pogrążone w zazdrości, goryczy, poczuciu winy i strachu. Utożsamiliście się z waszym ciałem do takiego stopnia, że znaleźliście się w pułapce walki o przetrwanie i zapomnieliście o niewidzialnej esencji, którą naprawdę jesteście — o waszym wewnętrznym Bogu, który pozwala wam tworzyć marzenia, jakie tylko zechcecie. Otwarcie odrzuciliście nieśmiertelność i dlatego umrzecie i wrócicie tutaj jeszcze raz, jeszcze raz i jeszcze raz. Z tego powodu jesteście tutaj ponownie po dziesięciu i pół milionach lat i w dalszym ciągu upieracie się przy waszych wątpliwościach.

Bóg, całość myśli, jest istotnie wielką sceną. On pozwala wam napisać wasz własny scenariusz i odegrać w teatrze życia rolę za rolą. Kiedy kurtyna opadnie, ostatnie słowo zostanie powiedziane i ostatni ukłon oddany, umrzecie. Z jakiego powodu? Ponieważ wy, najwyżsi prawodawcy, wierzycie, że taka jest kolej rzeczy.

Życie jest tylko grą. Wszystko, czym ono jest, to iluzja, ale i wy, gracze, doszliście do przekonania, że to jedyna rzeczywistość. Jednak jedyna rzeczywistość, która zawsze istniała i zawsze będzie istniała, to życie — wolna, zawsze kontynuująca esencja jestestwa pozwalająca wam tworzyć wasze gry, jakkolwiek pragniecie je grać.

' Kiedy uświadomicie sobie, że posiadacie moc, aby myślami stworzyć waszą ignorancję, choroby i śmierć, wtedy także zdacie sobie sprawę, że posiadacie moc, żeby stać się wspanialsi, po prostu otwierając się na przepływ bardziej nieograniczonych myśli, które dadzą wam wybitny geniusz, bogatszą kreatywność i wieczne życie. Kiedy uświadomicie sobie, że Bóg, który na początku stworzył wasze ciała, jest mocą znajdującą się wewnątrz was, wtedy wasze ciała nigdy się nie zestarzeją ani nie rozchorują i nigdy nie umrą. Jednak dopóki upieracie się przy waszych wierzeniach i limitujecie wasze myślenie, nigdy nie doświadczycie nieograniczoności, która dała chwałę porannemu słońcu i tajemniczość wieczornemu niebu.

Co nastąpi, kiedy zadekretujecie waszą śmierć w tej rzeczywistości? No cóż, wasze ciało umrze, ale wy, którzy myślicie w ciszy za waszymi oczami, zawsze będziecie żyć. Jeżeli wybierzecie śmierć, kiedy opuścicie tę płaszczyznę istnienia, wasza prawdziwa istota nie zostanie pochowana w ziemi, zjedzona przez robaki i przekształcona w proch. Jesteście nieśmiertelni jak wiatr. Odejdziecie tam, skąd przyszliście i następnie zdecydujecie, co chcecie robić w czasie waszej następnej wyprawy — to wszystko. Wrócicie tyle razy, ile zapragniecie, aż odzyskacie waszą tożsamość z Bogiem. Wtedy naprawdę będziecie gotowi do wspanialszych wypraw, do innego nieba, do innego miejsca.

Jesteście kochani bardziej niż kiedykolwiek byliście to sobie w stanie wyobrazić, ponieważ bez względu na to, co zrobicie, w dalszym ciągu będziecie żyli. Więc dlaczego się martwicie? Dlaczego się kłócicie? Dlaczego doprowadzacie się do choro- by? Dlaczego pogrążacie się w rozpaczy? Dlaczego się ograni- czacie? Dlaczego nie cieszycie się splendorem wschodu słońca, wolnością wiatru i śmiechem dziecka? Dlaczego zamiast życia wybraliście zmagania?

Będziecie żyli jeszcze raz i jeszcze raz. Wasze nasienie jest nieśmiertelne i wiekuiste. Pomimo wszystkich waszych wątpliwości — nieważne do jakiego stopnia ograniczacie wasze królestwo, nieważne jak bardzo się martwicie i rozpaczacie — istnieje jedna rzecz, której nigdy nie będziecie w stanie zniszczyć i ona nazywa się życiem. Bez względu na to, jak ślepi i zamknięci ze- chcecie być, zawsze będziecie życiem, ponieważ ono jest wartością zwaną Bogiem i wy nim jesteście.
Wasze aktualne życie to marzenie — wspaniałe marzenie — fasada, że tak powiem. To jest myśl bawiąca się materią i tworząca ciekawe rzeczywistości, które wiążą wasze emocje z tą płaszczyzną istnienia tak długo, dopóki wy — marzyciele — nie obudzicie się.

Nigdy nie zdawaliście sobie sprawy z tego, jak piękni jesteście, ponieważ tak naprawdę nigdy się sobie nie przyjrzeliście. Nigdy nie zastanowiliście się nad tym, kim jesteście i czym jesteście. Chcecie zobaczyć jak Bóg wygląda? Spójrzcie w lustro. Patrzycie mu prosto w twarz.

Uświadomcie sobie waszą wartość. Nie istnieje nic, według czego można by ją oszacować. Nie istnieje wizerunek, który odzwierciedliłby wasze piękno. A wasze królestwo nie ma granic.
Najwspanialsze kazanie, jakie kiedykolwiek powiedziano, zostało wygłoszone przez wielkiego mistrza na szczycie góry. Kiedy on stał i patrzył na tłumy, które przyszły go słuchać, zwrócił się do nich w te słowa: „Oto Bóg". To było wszystko, co mu- siał powiedzieć, nic więcej — oto Bóg — ponieważ każda oso- ba stworzyła swoje własne ograniczenia, pragnienia i choroby, swoje własne bogactwo i biedę, radość i rozpacz, życie i śmierć.

Oto Bóg. Zapamiętajcie to, ponieważ jesteście „on, który żyje we wszystkim". Nadejdzie dzień, w którym ujrzycie Boga. Dotknijcie waszego „ja" — to jest wszystko, co musicie zrobić. ^



0 autorze/autorce:
Ramtha jest oświeconą istotą, która naucza poprzez J.Z. Knight zapomnianej przez nas wiedzy o tym, kim jesteśmy, abyśmy mogli prowadzić świadome, szczęśliwe życie bez lęku, chorób i innych trosk, abyśmy mogli w pełni je kontrolować bez zdawania się na łaskę innych ludzi i ich iluzji. Ramtha jest nauczycielem, nie szuka wyznawców i nie chce, aby go czczono. Dlatego przekazuje swoje nauki poprzez J.Z. Knight, która wiele tysięcy lat temu, kiedy żył on na Ziemi, była w innym, wcześniejszym, wcieleniu jego córką.
Przełożyła Alelrsandra Paprocka--Nath
Przypisy:
1. Miejsce reprezentujące specyficzny poziom świadomości i energii oraz jej rzeczywistość. Istnieje siedem płaszczyzn istnienia.
2. Materialna „nicość" i potencjalna „wszystkość".
3. Obserwator, wspaniałe „ja", główna świadomość, Duch-Bóg wewnątrz człowieka.
4. Ramtha nazywa duszę Księgą Życia, w której została zapisana w formie mądrości cała podróż inwolucji (podróż od Punktu Zero i siódmej płaszczyzny istnienia do najpowolniejszej częstotliwości i najgęstszej, materialnej, pierwszej płaszczyzny istnienia) i ewolucji (podróż z powrotem „do domu", wyniesienie się ponad świadomość o najniższych częstotliwościach do najwyższego poziomu świadomości — Punktu Zero).
Od redakcji:
Niniejszy tekst jest piątym rozdziałem książki Romtho wydanej nakładem Wydawnictwa STAPIS (www.stapis.com.pl), która dostępna jest w sprzedaży wysyłkowej Agencji Nolpress.
nexus.lipiec-sierpień 2009



Życie jest tylko grą. Wszystko, czym ono jest, to iluzja, ale wy, gracze, doszliście do przekonania, że to jedyna rzeczywistość.


Zmieniony przez - fantomista w dniu 2009-10-20 09:00:53

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#2 Krh01

Krh01

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 19 październik 2009 - 20:17

no bardzo fajnie : )

#3 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 październik 2009 - 08:03

Fajne?
Cóż, jak wspomniałem, może być 'fajne' , może być ciekawe, ale jak mało potrafi odnaleźć w tym treść.
Może kiedyś, trzeba doświadczyć, by zrozumieć.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#4 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 779 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 20 październik 2009 - 11:35

Jak na razie doszedłem do połowy i wydaje mi się że ten tekst zbyt gloryfikuje jednostkę. Jednostka może być oświecona czy nawet posiadać duszę ale nie może być Bogiem, którym może być jedynie wszechświat jako całość. Jednostki są cenne ale nie potrafią zmieniać wszechświata.

Stwierdzenie że człowiek jest Bogiem może tak samo jak w przypadku stwierdzenia że Boga nie ma doprowadzić do wniosku że możemy robić wszystko co nam się podoba. Arogancja jednego gatunku może też doprowadzać do wyniszczenia drugiego.

#5 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 październik 2009 - 11:54

Może inaczej...

Człowiek ma w sobie cząstkę Istoty Boskiej... tym samym jest częścią Boga, który ma moc Stwórczą. Moc Stwórcza zaś jest w każdej Istocie.
Istotą Zrozumienia jest nawiązanie "łączności" ze swoją 'Boską Cząsteczką'. gdy tego dokonasz nie bedzie juz więcej pytań.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#6 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 20 październik 2009 - 12:01

Jak dla mnie to już wszystko było ... albo (nieskromnie ) za bardzo wybiegłem do przodu... who knows?

Chociaż mi w tym wszystkim praktyki brakuje, no ale to już mój problem, co robić to wiem

Zmieniony przez - The WariaX w dniu 2009-10-20 13:02:22

#7 agnika

agnika

    jasna cholera

  • Members
  • PipPipPip
  • 12031 postów

Napisano 20 październik 2009 - 12:24

Jesteście dokładnie tym, o czym myślicie. Wszystko, o czym myślicie, pojawi się w waszym życiu.

nic dodać, nic ująć

#8 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 20 październik 2009 - 12:39

Dokładnie, sęk w tym, żeby być cały czas tego świadomym

#9 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 październik 2009 - 12:47

Sek w tym aby sie rozwijać.
Sęk w tym aby znaleźć porozumienie z własną podświadomością, a poprzez nią z Nadświadomością.
Sęk w tym, aby obserwować, a poprzez obserwacje: akcja-reakcja znaleźć wspólny kanał i czestotliwość.
Potem już jest tylko wiele radości

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#10 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 20 październik 2009 - 13:08

heh zapodał instrukcję obsługi życia

sog już niestety nie wejdzie

Zmieniony przez - The WariaX w dniu 2009-10-20 14:10:05

#11 lesny

lesny

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4870 postów

Napisano 20 październik 2009 - 13:35

Mogłbym ten tekst uznać za coś w rodzaju swojego Credo

Fantom, nie obrazisz się jeśli zamieszczę link do tego tematu w podpisie pod moimi postami? Nie będę czekał na odpowiedź, przecież Boga nie sposób obrazić

#12 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 październik 2009 - 13:36

Tekst nie mój, publiczny jest

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#13 agnika

agnika

    jasna cholera

  • Members
  • PipPipPip
  • 12031 postów

Napisano 20 październik 2009 - 13:37






#14 lesny

lesny

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4870 postów

Napisano 20 październik 2009 - 14:17

Oczywiście, jednak Ty podjąłeś inicjatywę zamieszczenia tego tekstu i założyłeś ten temat

Piotr Rubik i spółka całkiem pięknie tworzą


Zmieniony przez - lesnyjegor w dniu 2009-10-20 15:21:59

#15 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 20 październik 2009 - 14:27

hmm, a jaka będzie lekcja ostatnia?

#16 Fallout152 Godzilla152

Fallout152 Godzilla152

    capo di tótti capi

  • Moderators
  • 779 postów
  • LocationPonyville152

Napisano 20 październik 2009 - 14:31

Czy dosłownie wszystko czego będę chciał stanie się rzeczywistością w realu? To dość kuszące.

Nie chcę tu robić offtopa nt. wszechświata, ale przyjmijmy że jest nieskończony. Ma on nieskończoność planet, także takich jak ziemia, choć różniących się jednym lub więcej szczegółem, gdyż nieskończoność obiektów i zmiennych daje nieskończone kombinacje. Jeśli pomyślimy sobie że jesteśmy panem świata, to istotnie jest taka planeta, na której nasz odpowiednik nim jest. Czyżbym się mylił.

#17 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 20 październik 2009 - 14:34

Czy dosłownie wszystko czego będę chciał stanie się rzeczywistością w realu? To dość kuszące.

i tak i nie, tutaj wtrąca się "plan życia" temat o tym już gdzieś tutaj krążył...

#18 lesny

lesny

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4870 postów

Napisano 20 październik 2009 - 14:55

Czy dosłownie wszystko czego będę chciał stanie się rzeczywistością w realu?

fallout152, na to pytanie możesz znaleźć odpowiedź pod tym linkiem: http://www.niewyjasn...-t9174-s15.html

Ma on nieskończoność planet, także takich jak ziemia, choć różniących się jednym lub więcej szczegółem, gdyż nieskończoność obiektów i zmiennych daje nieskończone kombinacje. Jeśli pomyślimy sobie że jesteśmy panem świata, to istotnie jest taka planeta, na której nasz odpowiednik nim jest. Czyżbym się mylił.

W nieskończoności jaką jest Istnienie wszystko jest możliwe, ponieważ Istnienie nie ma początku ani końca, wszystko może zaistnieć. Na wyższych wymiarach czas jakim go znamy nie istnieje, wszystko jest w wiecznej chwili Teraz(wydaje się to dosyć abstrakcyjne rozumowanie, ale fizycy naszych czasów z Einsteinem na czele, przyznali że czas to to samo co ruch materii, kontinuum czasoprzestrzenne) zatem w tym Teraz wszystko, wszystkie możliwe kombinacje Istnieją.

Poniekąd wiąże się z tym też teoria wymiarów/światów równoległych, gdzie w każdym z tych wymiarów istnieje inna wersja nas, która jest inna na skutek podjętych wcześniej odmiennych decyzji w tych różnych wymiarach. Jestem jednak zdania iż to nieskończone pole możliwości zawiera się w ramach tzw. Planu Życia. Taki paradoks, jednak każde przeciwieństwo się uzupełnia, bez przeciwieństwa przeciwieństwo nie istnieje

Mam nadzieję że w miarę jasno wyraziłem swoje zdanie, że da się coś z tego zrozumieć


Zmieniony przez - lesnyjegor w dniu 2009-10-20 16:00:48

Dziękuję za SOGasy

Zmieniony przez - lesnyjegor w dniu 2009-10-20 16:06:47

#19 metody11

metody11

    1

  • Members
  • PipPip
  • 16 postów

Napisano 20 październik 2009 - 15:22

Gdy tylko wkleiłeś ten tekst fantomisto to pomyślałem, że to Ty go napisałeś, ponieważ tylko człowiek oświecony i mądry może coś takiego napisać, gdy na końcu przeczytałem, że autorem jest ktoś inny to ucieszyłem się, że takich ludzi jest więcej. Po tym tekście każdy może się dowiedzieć ile mu brakuje do oświecenia by to, co jest opisaną prawdą przeczytać jako potwierdzenie swojej wiedzy i słuszności. Wcześniej czy później każdy dojdzie do takich przemyśleń i jak zaakceptuje/uwierzy to będzie czynił tzw. Cuda.

#20 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 październik 2009 - 13:44

The Wariax
hmm, a jaka będzie lekcja ostatnia?
Słusznym pytaniem byłoby: "czy będzie?"
Jeszcze nie wiem. Nie wiem, czy wówczas będę mógł/chciał cokolwiek napisać.
Ten tekst to tylko kierunek. Może każdy w Was czytających, gdy Zrozumie, sam dopisze ostatnią.


fallout
Czy dosłownie wszystko czego będę chciał stanie się rzeczywistością w realu? To dość kuszące.
Może warto pamiętać, że teraz mamy pewne zobowiązania stojące na naszej drodze jak kamienie milowe, między nimi możesz sobie pobiegać, ale i tak musisz dojść i odbić swoją kartę obecności na kolejnym Pytaniem jest czy potrafisz wzbić sie ponad płaszczyznę tak aby nie być ograniczonym żadną wytyczoną (przez siebie samego) ścieżkę. Jeśli tak wówczas twój los będzie w twoich rękach. Twój, ale niekoniecznie innych. Twój wpływ będzie ograniczony Ich Wolą, ich ścieżką, Wolą Ogółu Boskich Istot. Jesli bowiem Twoja wola będzie stała w sprzeczności z wolą, jak to nazywali kahuni, Poe Aumakua, wówczas Twoja wola będzie miała niższą moc niż wola ogólu.
Dlatego dość łatwo jest zmieniać własne życie, ale trudniej zmieniać świat...
Pamiętaj też, że to czego chcesz swą świadomością niekoniecznie jest pochwalane przez Twoją Nadświadomość. To trochę tak jak z dziećmi Dziecko chce zjeść naraz 10 czekolad, ale rodzic zwykle sie na to nie zgadza, wie bowiem, że dziecku może to zaszkodzić. Inny szerszy punkt widzenia...
Jedno jest pewne, kiedy wespniesz sie już na ten Wyższy Punkt Widzenia, zwykła 'czekolada' już cie nie będzie tak kusić To totalne przewartościowanie wszelkich wartości.
Niemniej jednak ma swoje zalety, kiedy potrzebujesz cokolwiek w ramach swoich niewygórowanych potrzeb materialnych (na cóż jakikolwiek zbytek Istocie Duchowej?) to możesz sobie 'stworzyć'


Dzięki metody, połechtałeś mą próżność .Zapewniam Cię, że jest wiele Istot żyjacych na tym padole którym do pięt nie dorastam
Kiedy znalazłem ten tekst pomyślałem, że nie ująłbym tego lepiej i prościej i choć kusiło mnie na dodatkowe komentarze nie chciałem rozmydlić istoty.

Zmieniony przez - fantomista w dniu 2009-10-21 15:23:04

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#21 Mandarynki

Mandarynki

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 2528 postów

Napisano 21 październik 2009 - 18:08

Ten tekst to nic nowego. Nie mniej jednak warty uwagi.

#22 gkemilk

gkemilk

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 393 postów

Napisano 21 październik 2009 - 20:31

Nie zgadzam się ze wszystkimi tezami zawartymi w tym nauczaniu. Sam sposób pozytywnego myślenia i chcenia nie załatwi wszystkiego. Człowiek jest istotą społeczną i problem polega na tym, że ucieczka ze wszystkim do siebie jako jednostki wszystkomogącej jest postawą aspołeczną rzekłbym diabelską i w konsekwencji widzimy rozpadające się społeczeństwa, złożone ze zdziwaczałych jednostek, którym wydaje się, że przez alienację są czymś ponad wszystkim. Jest to złudne i mało praktyczne i nie ma nic wspólnego z Bogiem.

#23 metody11

metody11

    1

  • Members
  • PipPip
  • 16 postów

Napisano 21 październik 2009 - 22:46

To tylko zależy od tego, w co kto wierzy. Ktoś powiedział "Dla jednych Bóg jest wszystkim dla drugich niczym”, Dlatego Ty się nie zgadzasz. Np. Buddyzm jest starszą religią od Twojej i nie ma tam takiego kogoś jak Bóg i im się zgadza. Jak się nie zgadzasz to masz problem.

#24 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 22 październik 2009 - 12:04

gkemilk
Błędne wnioski wynikające prawdopodobnie z niepełności artykułu. Tak sądziłem, że temat w jakiś sposób wymusi jego poszerzenie.
Zrozumienie wagi i odpowiedzialności za słowa, myśli i czyny własnej Istoty nie prowadzi w żaden sposób do alienacji czy odosobnienia, wprost przeciwnie, Zrozumienie prowadzi do uświadomienia sobie Jedności wszystkich Istot, nie tylko ludzkich, ale też każdego zwierzęcia, rośliny czy minerału...
Mając świadomość bycia Jednością ze Wszystkim nie można się odizolować od Siebie Samego
Zrozumiesz to kiedy widok jakiegokolwiek zwierzęcia wzbudzi uśmiech i Miłość w twym sercu i to samo otrzymasz od niego, kiedy ze smutkiem pochylisz się nad każdym bezmyślnie zdeptanym kwiatem czy zerwaną gałęzią, kiedy powiesz 'Przepraszam' gdy niechcący kopniesz kamień...

Wiem, że to niejednemu trudno zrozumieć, ale to nic, przecież każdy sam zdecydował o tym co chce teraz osiągnać, co chce zrozumieć i to jego wybór był jaki poziom Zrozumienia będzie dla Niego teraz najlepszy.

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#25 caa68

caa68

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 74 postów

Napisano 23 październik 2009 - 22:25

Coś pięknego.. bardzo istotny drogowskaz dla mnie w odpowiednim czasie.. w swojej prostocie oddaje całe sedno , chciałbym wysłac go wielu osobom, ale wydaje mi się, że one znajdą takie drogowskazy w swoim czasie, a nawet czytając go (umysłem) nie odbiorą w pełni przekazu, bo nie raz już próbowałem pomagac innym z mizernym skutkiem, chyba lepiej najpierw zając się do końca sobą..
Czy można nabyc całą książkę Romtho po polsku?

#26 lesny

lesny

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4870 postów

Napisano 23 październik 2009 - 22:42

chciałbym wysłac go wielu osobom, ale wydaje mi się, że one znajdą takie drogowskazy w swoim czasie, a nawet czytając go (umysłem) nie odbiorą w pełni przekazu, bo nie raz już próbowałem pomagac innym z mizernym skutkiem, chyba lepiej najpierw zając się do końca sobą..

Lysay nie Ty jeden próbowałeś, sam raz po raz próbuje komuś pomóc, ale też raz po raz się przekonuję że ciężka to sprawa. Jednak jeden przypadek wydaje się być obiecujący...

Czy można nabyc całą książkę Romtho po polsku?

Niniejszy tekst jest piątym rozdziałem książki Romtho wydanej nakładem Wydawnictwa STAPIS ([www.stapis.com.pl]), która dostępna jest w sprzedaży wysyłkowej Agencji Nolpress.

http://www.nexus.media.pl/zakupy/product_info.php?products_id=333

W tekst wkradł się mól drukarski (Romtho-, a ma być Ramtha)


Zmieniony przez - lesnyjegor w dniu 2009-10-23 23:47:40

#27 caa68

caa68

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 74 postów

Napisano 23 październik 2009 - 22:48

Lesnyjegor dzieki za link
Widzisz, masz to szczęście, że choc 1, u mnie jak mi się wcześniej wydawało, mogło tak byc ale okazało się, że to zupełnie coś innego, wprawdzie inne niż toalne uśpienie, ale inne niż dążenie do boskosci, bo przywiązanie do materializmu..
może nie trzeba się poddawac, nawet dla tej jednej..

#28 lesny

lesny

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4870 postów

Napisano 23 październik 2009 - 22:59

Proszę bardzo
Na pewno nie trzeba się poddawać, mnie niezwykle cieszy każde choćby małe wzniesienie/poszerzenie świadomości u człowieka. Zresztą czy dążąc do boskości można się poddać? To chyba tylko chwile słabości podytkowane hermetycznym prawem rytmu ale i to myśle da się opanować

#29 caa68

caa68

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 74 postów

Napisano 23 październik 2009 - 23:02

Masz racje z tym spotkałem się ostatnio i wymiękłem.. ale teraz wiem, czym było to podyktowane i dokładnie tak samo to określiłem, co dodało mi tym razem 2razy większej motywacji wybieram się do łóżka
Dobranoc Wam

#30 lesny

lesny

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4870 postów

Napisano 24 październik 2009 - 08:59

Słowa Ramthy:

"Cokolwiek myślicie, do jakichkolwiek wniosków dochodzicie, uwzniośla to i rozwija świadomość wszędzie. Kiedy, wyłącznie dla waszego własnego dobra, będziecie żyli w zgodzie z tym, co zrozumieliście, pozwolicie innym zobaczyć w was wspanialsze myśli, bogatszy umysł i bardziej celowe istnienie niż to, które widzą wokół siebie..."
http://www.nexus.media.pl/zakupy/product_info.php?products_id=333

Czyli innymi słowy, dawanie przykładu własnym postępowaniem jak najbardziej przyczynia się do rozwoju świadomości, a kiedy ktoś zacznie zadawać pytania można udzielać informacji, nic na siłę. Można proponować, ale nie naciskać. Nacisk w zasadzie nie jest niezbędny Jak już zostało wiele razy powiedziane - Każdy zrozumie w swoim czasie.

chyba lepiej najpierw zając się do końca sobą..

W świetle tego co wyżej napisano, z zajmowania się sobą wynika zajmowanie się innymi
Pozdrawiam.


Zmieniony przez - lesnyjegor w dniu 2009-10-24 11:37:16

#31 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 24 październik 2009 - 10:54

Co do pomocy... czasem pomóc komuś, tzn zostawić go w spokoju. Pamiętajcie, każdy ma swoją własną wolą i swój plan. To, że nam się wydaje, że to co wiemy jest lepsze dla kogoś, nie znaczy, że jest tak na prawdę.

W książce pt "Przebudzenie"- Anthony de Mello jest takie zdanie:

"Jeśli udałoby się w czymś tobie dopomóc - to sam tego
dokonałeś. Naprawdę, to ty sam sobie pomogłeś. Nie ja. Czy uważasz, że ludzie są w stanie ci
pomóc? Jeśli tak myślisz, to jesteś w błędzie. Czy sądzisz, że ludzie dadzą ci oparcie? Wierz
mi, nie mogą ci tego dostarczyć."


Zgadzam się z tym. Mogą dać Ci wskazówki, drogowskazy nic więcej.



Zmieniony przez - The WariaX w dniu 2009-10-24 12:11:23

#32 lesny

lesny

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4870 postów

Napisano 26 październik 2009 - 21:22

Unity Consciousness (Świadomość Jedności)

Czteroczęściowy film poruszający zagadnienie Boga, struktury rzeczywistości, tajemnicy wszechstworzenia. Whatever You call it. Lektor angielski. Kiedy opanuję jakiś program do robienia napisów do filmów, będzie to najprawdopodobniej pierwszy jaki przetłumaczę.






http://www.youtube.com/watch?v=Pqz6OzT4vQA

http://www.youtube.com/watch?v=Oy71MjVNUwc


Zmieniony przez - lesnyjegor w dniu 2009-10-26 21:29:11

Zmieniony przez - lesnyjegor w dniu 2009-10-26 21:29:40

#33 caa68

caa68

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 74 postów

Napisano 26 październik 2009 - 21:36

czekam na tłumaczenie :D (ja ostatnio natknąłem się na ciekawy pogląd na temat boga i świata - autora Sekretu nie wiem jak dokładnie sie on nazywa, ale mądrze mówił)

#34 lesny

lesny

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4870 postów

Napisano 26 październik 2009 - 22:14

Najprawdopodobniej masz na myśli którąś z wypowiedzi we fragmencie filmu "Sekret" który dodaję w tym poście

Jesteśmy Energią ("We are Energy") [PL] (fragment ścieżki dźwiękowej filmu "Sekret", obrazy podmienione)



Zmieniony przez - lesnyjegor w dniu 2009-10-26 22:15:58

#35 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 16 listopad 2009 - 20:44

Pozwolę sobie umieścić tutaj bardzo fajny artykuł, co prawda opowiada o tym samym, ale jednak warty przeczytania (chociażby po to aby powtarzając dany materiał, lepiej sobie go zapamiętać..Zrozumieć..poczuć )

Właśnie skończyłam czytać książkę Barbary Marciniak „Ścieżka Mocy”, którą serdecznie polecam gdyż można w niej znaleźć twórcze rozwiązania jak odzyskać własną moc oraz zdolność tworzenia swego świata w sposób nieograniczony.
W tym artykule zamieszczam moje przemyślenia oraz medytację przeniesioną całkowicie z wymienionej książki.
Pozytywne wersje rzeczywistości, w których zgodziłeś się uczestniczyć, wspierane są przez znacznie większe ramy świadomości. Są tylko o częstotliwość, stąd obserwują cię, wchodzą w interakcje i współpracują Pozytywne wersje , w których zgodziłeś się uczestniczyć, wspierane są przez znacznie większe ramy świadomości. Tylko o częstotliwość, stąd obserwują cię, wchodzą w interakcje i współpracują z tobą przy podtrzymywaniu twojej wersji rzeczywistości inne formy inteligencji. Rada jest następująca:
bardzo, ale to bardzo dokładnie określ, na co się otwierasz, a czemu nie dajesz do siebie dostępu;
w ten sposób znacznie prościej ci będzie pobierać aktualizacje od odpowiednich energii kosmicznych oraz unikać narażenia swojego cielesnego komputera na szwank poprzez wystawianie na tak zwanych złośliwych nisko wibracyjnych wirusów.
Wszystkie rzeczywistości współistnieją jednocześnie, a każda z nich umocniona jest przez inwestowane w nią myśli i emocje. W związku z tym najważniejsze pytanie sprowadza się do tego, w którym programie t y chcesz uczestniczyć?
Sięganie umysłem poza tworzące trójwymiarową rzeczywistość mury zbiorowych porozumień jest doświadczeniem bardzo budującym - poszerza świadomość i nadaje nowe znaczenie wszystkim życiowym dylematom oraz wątpliwościom. Jesteś tutaj po to, aby nauczyć się, jak zarządzać energią - wszystkimi zawiłościami twojej własnej, indywidualnej energii działającej jednomyślnie z magicznym, mistycznym polem Istnienia.
Ludzki umysł z chęcią reaguje na symbole; są one łatwo wpisywane i przechowywane w naszym DNA, jak również w głębokich bankach pamięci umysłu podświadomego i nieświadomego. Jakżebyś mógł wyrażać siebie bez symboli? Język oparty jest o telepatyczne porozumienia, w których symbolom dźwiękowym przypisuje się określone wewnętrzne znaczenia, jednak mówiąc, ludzie traktują język jako coś oczywistego, rzadko zastanawiając się nad tym, skąd biorą się kolejne wypowiadane słowa, lub nie mając nawet świadomości, że przekształcają idee w słowa i igrają z mocą nazywania, kwalifikowania, identyfikowania i tworzenia istnienia. Słowa przekazują informacje, lecz nią nie są; słowa jedynie symbolizują znaczenia oparte na zbiorowych porozumieniach dotyczących uzgodnionej rzeczywistości i pomagają tę rzeczywistość tworzyć.
Pisanie jest rodzajem magii, którą kiedyś ochoczo zaakceptowano i rozwinięto jako metodę wywierania wpływu na rzeczywistość.
Kiedy przyjmiesz, że wszystko jest symbolem, to co, według ciebie, symbolizujesz ty sam i czego symbolem jest twoje życie?
Chcesz się dowiedzieć? Więc zaczynamy ...
A teraz pooddychaj głęboko - wdech i wydech, wdech i wydech, aby przygotować ciało na wewnętrzne badanie niuansów gry. Przyjmij wygodną pozycję, dopasowując kręgosłup i miednicę, oraz otwórz klatkę piersiową.
Odchrząknij, rozluźnij język i delikatnie rozchyl szczęki. Pozwól, by twoje oczy spokojnie podążały za słowami napisanymi na tej stronie, a ty podążaj za dźwiękiem swojego oddechu. Upewnij się, że oddychasz głęboko, aż do przepony, a kiedy powstaje w tobie dźwięk podobny do dźwięku lekkiego wiatru przemieszczającego się w dwóch jaskiniach, zauważ, jakie odczucie towarzyszy przesuwaniu się oddechu w obrębie krtani i w dół, aż do krańców płuc. Twój umysł jest jasny i zachowuje pełną równowagę; czujesz się upojnie radośnie i bardzo bezpiecznie na tym szachowym dywanie, a on reaguje na każde twoje polecenie. Przestrzeń wewnętrzna przypomina niebo - otwarte i wypełnione migoczącymi światełkami; lecz przestrzeń wewnętrzna napełniona jest też brzęczeniem jak brzęczenie pszczół - brzęczenie nieustannego ruchu i aktywności. Badając głębiny swych wewnętrznych krain, zauważysz wzorce światła, które łączą się w konstrukcje; są niczym wewnętrzne rzeki i strumienie świadomości; jeśli pociąga cię określona informacja, dostrój się do niej, studiuj jej symbole, odczuwaj ich obecność. Co reprezentują? Czy jest to energia, z którą chcesz się połączyć, czy chcesz się z nią zjednać, czując podobieństwo do niej? Możesz wskoczyć do każdej z tych rzek światła, podobnie jak geny, które skaczą po całym genomie? Zmiana jest inherentną cechą - zdolnością DNA. Skupiska świadomości otwierają i zamykają bramy, budują mosty i drabiny w strukturze genomu, która wiecznie się zmienia i rozwija. Częstotliwości światła, które przenikają twoje ciało aż do poziomu subatomowego, to zakodowane symbole, które niosą ci nowe informacje niezbędne do transformacji twojej świadomości.
Podróżując tak po subatomowym świecie umieszczonym na dywanie--szachownicy, pomyśl, jaki rodzaj zewnętrznego świata chciałbyś zamieszkiwać. Jeśli wybierzesz pokojowy świat bez przemocy, musisz wyobrazić sobie oraz nasycić energią, aby zaistniał, wizualizując każdy aspekt, który ma dla ciebie znaczenie. Widząc siebie, ustanawiającego obecność świadomości w głębinach wewnętrznych przestrzeni siebie, masz swobodę napełnić energią oraz dokonać selekcji i wyboru tych wersji rzeczywistości, których bezpiecznego rozwoju sobie życzysz jako istota duchowa zamieszkująca ludzki kształt. Potwierdź swoją intencję bycia zawsze we właściwym miejscu we właściwym czasie, w równowadze oraz z wykazaniem mądrości i stosownego użycia swych energii twórczych, żyjąc jednocześnie w pokoju i ciesząc się dobrym humorem, w świecie wypełnionym nowymi i ekscytującymi pomysłami służącymi optymalnemu wzrostowi. Musisz ujrzeć oraz dokonać wyboru pożądanych jakości.

Podczas tej wewnętrznej podróży ćwiczysz swój umysł oraz pobudzasz nowe stopnie psychicznej wrażliwości, które dodadzą ci mocy większej jasności w kreowaniu swej wybranej wersji rzeczywistości. Otwarcia takie dostarczą ci możliwości bezpośredniego kontaktu z wiedzą, której szukasz, by zrozumieć głębiej prawdę o dziedzictwie ludzkości. Kiedy wrócisz do zewnętrznego świata codzienności, pamiętaj, aby zastosować te same umiejętności, których użyłeś w nawigacji po przestrzeniach wewnętrznych, aby sięgnąć gwiazd. Metafory, podobnie jak symbole, są narzędziami służącymi opisywaniu abstrakcji, pomagającymi twemu umysłowi w uchwyceniu nieuchwytnego. Problemy wynikają wtedy, gdy symbole bierzesz za rzeczywistość.

Kosmiczne prawo mówi, że mamy wolną wolę działania zgodnie ze swymi wyborami; jednakże nasze uczynki wrócą do nas. Może to i jest jedynie gra świadomości, lecz w trójwymiarowej rzeczywistości i poza nią staniemy przed konsekwencjami swoich działań.
Odstęp czasowy może być różny; może nawet minąć milion lat zanim nastąpi zwrot rzuconego przez nas bumerangu; jednakże w czasach przyspieszonej energii, takich jak nanosekunda(lata od 1987 do 2012), pamiętajcie, że wszystko dzieje się drastycznie szybciej. W wiecznie rozszerzającym się wielu wszechświecie prawo to jest szczodrym darem dla wszystkich form świadomości, pełnym współczucia osiągnięciem, które nakazuje: „Rób, co chcesz", ale radzimy, Drogi Przyjacielu, Droga Przyjaciółko, nie rań, nie czyń krzywdy; jest to jednak tylko rada a nie nakaz. Masz wolną wolę wyboru tego, jak chcesz doświadczać istnienia - tworzyć nasiona, obsiewać nimi swoje pole trójwymiarowej rzeczywistości i zbierać plon tego, co zasiałeś. W taki sposób, czyli szczodrze, uczysz się odpowiedzialności współtworzenia rzeczywistości.
Ponieważ natężenie energii nieustannie rośnie, a rozbłyski i erupcje koronalne na Słońcu odmieniają ludzką świadomość, działający z pozycji korupcji, kłamstwa, oszustwa, kradzieży, gwałtu, torturowania i zabijania - znajdą się na skraju przepaści i tracąc równowagę polecą na łeb, na szyję ku niechybnej autodestrukcji. Oszustwo i przemoc są jedynie oliwą dolewaną do ognia, napędzają potrzebę coraz większej przemocy i oszustwa. Kiedy częstotliwość zakodowanych światłem energii rośnie, „to, co robisz", wraca do ciebie z coraz bardziej przyspieszającą dokładnością i to jest właśnie ten szczodry dar wielowszechświata.


http://homoseparatus.blogspot.com/2009/10/jak-suzy-nam-moc.html

#36 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 19 listopad 2009 - 11:30



Zmieniony przez - fantomista w dniu 2009-11-19 11:30:24

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#37 Syphon86

Syphon86

    1

  • Members
  • PipPip
  • 26 postów

Napisano 21 listopad 2009 - 22:51

Fajny tekst, co prawda wydaje mi się że zbytnio dowartościowuje jednostkę, w ten sposób że niektórzy mogą popaść w samo uwielbienie, i zamiast zatrzymać się w wycelowanym punkcie który ma obrać (świadomość) przemknie przez jego środek nie zatrzymując się.

Ogólnie ja bym sprecyzował Boga jako naszą percepcje. Czuć rzeczywistość to być częścią Boga. Nie myśleć o niej, lub o sobie. Lecz po prostu odczuwać ją.

Wtedy widać że wszyscy jesteśmy tym samym, percepcją. Zwierzęta, planety, ludzie, rośliny. Wszystko jest jednym i tym samym, a nie takie samo.

Ego myśli, Syphon86 myśli i gada, ale to co ma percepcje to Bóg, bez imienia, bez podziału.

Zastanawia mnie za to tytuł tematu. Zabił mi ćwieka. Wg mnie, życie do lekcja, ale nigdy ostatnia lub przedostatnia. Życie w radości nie musi wcale dojść do ostatniej lekcji, ale z radością, entuzjazmem i humorem przechodzić do kolejnych lekcji. Lekcje są wibracjami, gdy nie ma się czego uczyć one ustają, i nasze przeznaczenie dobiega końca.

No cóż, być może nasze przeznaczenie jednak dobiega końca i nasze lekcje rzeczywiście są policzone

Z drugiej strony, jeśli by spojrzeć na tytuł z innej strony, to winien się zwać 'Przed ostatnia lekcja w przedszkolu - początek szkoły'. Bo czymże jest życie zanim się obudzi w nas świadomość. Niczym, to nie jest życie, a lekcji nawet nie widać.

"I see dead people" - szósty zmysł, świadome dziecko widzi nieświadome masy, tj. martwą populacje.

Zmieniony przez - Syphon86 w dniu 2009-11-21 22:57:23

#38 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 21 listopad 2009 - 23:54

Syphon86

Na takim poziomie, w takim temacie, trzeba pod uwagę brać czynnik słów. Słowa, nazwy to są jakieś kody, który każdy na swój sposób rozumuje, odkodowywuje. Stąd te i inne sprzecznośći Po prostu gra słów. Sama próba rozmowy (za pomocą naszego języka) o tym (Bogu etc) już w jakimś stopniu zniekształca i degeneruje (właśnie mam problem z doborem odpowiedniego słowa, ale myślę kumasz osomichodzi) całą istotę, przekaz, myśl...

Tak ja to widzę, dlatego tak ważne jest czuć to wszystko, a nie zamykać sobie w jakiś znaczeniach, schematach Jednakowoż są to tylko i wyłącznie moje własne wnioski

Pozdro


Ps
Jeszcze mi się przypomniało, apropo tego co pisałem. Gdzieś czytałem (to chyba było w "Przebudzeniu" A. de Mell'a), że obserwując coś np drzewo zachwycamy się tym dopóki nie nadamy mu nazwy. Kiedy już sobie go zaszufladkujemy, wtedy przestaje nas zachwycać. Jako experyment i o ile ktoś potrafi, cofnijcie się pamięcią do lat wczesnego dzieciństwa, kiedy obserwowanie np. głupiego kamyka wydawało się niemal rzeczą niezwykłą
chyba, że ja byłem jakiś dziwny i tylko ja tak miałem wtedy sorki xP

Zmieniony przez - The WariaX w dniu 2009-11-22 00:01:24

#39 Syphon86

Syphon86

    1

  • Members
  • PipPip
  • 26 postów

Napisano 22 listopad 2009 - 12:00

De Mella też czytałem, nawet pamiętam fragment do którego nawiązujesz.

Chodziło mu dokładnie o to że, rozumienie kończy się tam gdzie zaczyna się nazewnictwo. Zły / Dobry / sraki owaki i znowu jesteśmy puści

Można by rzec, że cywilizacja nie jest niczego świadoma. Bo dąży do większej i większej ilości słów dla precyzji. A czasami jedno poetyczne słowo wydaję się najprecyzyjniejszym jakie mogło by wpaść. Ale tu właśnie w grę wchodzi ten kod.

Obserwowanie kamieni nie jest niczym głupim. Powiedziałbym że miałeś szczęście że samowolnie potrafiłeś doszukać się niezwykłości. Ty po prostu czytałeś historie kamienia. Ja do dziś np doszukuje się czegoś niezwykłego w ruchach drzew na wietrze.

#40 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 22 listopad 2009 - 13:15

Obserwowanie kamieni nie jest niczym głupim. Powiedziałbym że miałeś szczęście że samowolnie potrafiłeś doszukać się niezwykłości. Ty po prostu czytałeś historie kamienia. Ja do dziś np doszukuje się czegoś niezwykłego w ruchach drzew na wietrze.

Tak, tylko będąc dzieckiem przychodziło to zdeeeecydowanie duuuuuużo łatwiej. Z wiekiem chyba za bardzo sobie wszystko zaszufladkowałem i no... Teraz od nowa staram się żyć tak jak wtedy heh w pewnym sensie to brzmi jakbym się uwsteczniał ale czy to czasem dzieci nie są o krok dalej w "rozwoju" niż dorośli?

Teraz rozumiem dlaczego, będąc bachorem moja starsza siostra ciągle mi mówiła, żebym nie chciał stawać się dorosłym

#41 caa68

caa68

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 74 postów

Napisano 22 listopad 2009 - 13:19

Myślę, że pasują do tematu to wkleję kilka ciekawych cytatów z książki, może komuś pomogą kto tu zagląda, by się czegoś "dowiedziec"
pochodzą one z książki Wielkie Kosmiczne Nauki Jezusa z Nazaretu
możecie ją znaleźc na stronie http://www jezus-wegetarianin eko org pl/linki htm - tam gdzie spacje wstawcie kropki

(..)W całej nieskończoności panuje tylko jedna zasada: nadawanie i odbieranie. Jesteś tym, co nadajesz; to promieniuje z ciebie. To, co z ciebie promieniuje, to do ciebie powraca.

Ten, kto żyje w głębi wnętrza, w Bogu, jest boski. Z niego promieniuje odwieczne Prawo: to, co czyste, piękne, delikatne, absolutna miłość - byt, którym on jest.
Wieczne Prawo, to, co czyste, piękne, szlachetne, delikatne, absolutna miłość, wpromieniowuje to, co wychodzi z wypełnionego Bogiem, z powrotem w niego i promieniuje tym przez niego.
Czysta istota żyje w odwiecznym bycie i ma w nim swoje jestestwo, gdyż sama jest wiecznym bytem, wiecznym Prawem, Bogiem: czystością, pięknem, wolnością, tym co szlachetne i piękne, ofiarną miłością. Czysta istota jest bytem we wszechstrumieniu, w Bogu, w bycie.
Obciążone dusze w obszarach oczyszczania i wcielone na ziemi obciążone dusze nie żyją jako byt i nie poruszają się też w strumieniu bytu.

Ten, kto nie żyje w Bogu, żyje w świecie, który sam stworzył, który składa się z jego ludzkich odczuć, myśli, słów i czynów i który nazywa on swoim »bytem« i swoim »jestestwem«. Jest to mały świat ludzkiego ja.
W tym małym świecie żyje on, porusza się i myśli, że jedynie w nim ma swój byt.
Wtedy też patrzy tylko przez pryzmat swojego małego świata, który można przyrównać do kokona. W ten sam sposób patrzy też na mały świat - na kokon - swojego bliźniego.
Widzi tylko powierzchnię życia, odzwierciedlenie, gdyż żyje tylko na zewnątrz i porusza się tylko w swoim małym świecie, w swoim kokonie, który sam sobie uprządł swoimi obciążonymi odczuciami, myślami, słowami i czynami. To jest stan jego świadomości.
Nici kokonu, tego małego świata, są jak gdyby ścianami, na które spogląda i które nazywa prawdą. Ponieważ patrzy tylko na ściany swojego własnego małego świata, widzi też jedynie ściany małego świata bliźniego. Widzi zatem tylko odbicie Prawdy, ale samej Prawdy ujrzeć nie może.
Mówi o Prawdzie, a ma na myśli odbicie Prawdy, to co sam zakodował, czym się sam otoczył i w co wierzy - gdyż tylko to widzi. Wierzy więc tylko w to, co widzi, i to nazywa Prawdą.

(..)

(..)W całym wszechświecie istnieje tylko jedna zasada: nadawanie i odbieranie. Każdy nadaje siebie samego - to, czym jest, swoje odczucia, myśli, słowa i czyny.
Czysta istota żyje i działa w czystym odwiecznym Prawie, we Wszechprawie, i z tego Prawa żyje i działa.
Nieczysty żyje w swoim własnym świecie, który składa się z tego, co jest w nim nieczyste, a więc z brudów jego odczuć, myśli, słów i czynów. W tym swoim świecie - kokonie żyje i porusza się, odczuwa, myśli, mówi i działa odpowiednio do tego jakim jest jego świat - kokon.

Obciążonego człowieka można porównać do poczwarki.
Obciążony człowiek - poczwarka - tak długo otacza się oprzędem w swoim małym świecie, aż rozpozna, że musi się przepoczwarzyć - to znaczy rozwinąć się - aby stać się motylem, istotą światła, która porusza się w odwiecznym wszechprawie Boga i ma swój wieczny byt w Odwiecznym, we Wszechzasadzie, istotą która jest i która wypowiada siebie sama jako jestestwo, wypowiada to, co czyste, subtelne, szlachetne, piękne, ofiarną miłość, wszechprawo, absolut, wieczny byt, wieczną Prawdę.
Dlatego każda poczwarka musi się przepoczwarzyć, a więc rozwikłać to, czym się oprzędła, aby się w tym rozpoznać, pożałować za to, co rozpoznała, prosić o przebaczenie, przebaczyć i tego, co rozpoznała, już więcej nie czynić.
Wtedy nici kokonu zsuwają się; padają mury, na które człowiek dotychczas spoglądał i które zwał prawdą - mały świat jego ja, który był jedynie odbiciem Prawdy. Świetlista dusza i człowiek skierowany do wnętrza, do najświętszego przybytku, mogą wtedy ujrzeć w sobie odwieczny byt, odwieczną Prawdę.

Wieczne jestestwo jest Prawdą. Ten, kto stał się Prawdą, sam jest Prawdą, jestestwem, bytem, Jam Jest, odwiecznym Prawem miłości.
Oczami Prawdy człowiek widzi w sobie również i to, co jest na zewnątrz. On przenika odbicie Prawdy i we wszystkich ludziach, wydarzeniach, rozmowach i sprawach widzi Prawdę.
On widzi oczami Prawdy również to, co Prawdą nie jest. Nie może być zwiedziony, gdyż jest Prawdą, patrzy oczami Prawdy i z Prawdy wszystko mówi, omawia i wszystkiego dokonuje.
Jest więc Prawdą, która jest wiecznym Prawem wszechświata; w tym Prawie on żyje, porusza się, z niego czerpie i w nim działa.
Jest Prawdą, Prawem, w każdym odczuciu, w każdej myśli, w każdym słowie i w każdym czynie.
Ponieważ Prawda, Byt, wieczne Prawo, jest w tobie i to, co prawdziwe, to, co wieczne, najpierw przyjmuje formę i kształt w tobie, a dopiero potem na zewnątrz, w twoim otoczeniu i w świecie, to musisz żyć w sobie, we Wszechświętym, który mieszka w tobie.
Dlatego rozpoznaj: Ty jesteś świątynią Jedynego, Świętego, który w tobie mieszka.
Zapamiętaj następujące zdanie Prawdy i żyj według niego:
Mieszkaj w sobie, gdyż jesteś świątynią tego Jedynego, Świętego, który mieszka w tobie.
(..)

(..)Każdy stan świadomości doznaje tego, co temu stanowi odpowiada. To w niego wnika, on tym jest, to z niego promieniuje i on jednocześnie znowu to odzwierciedla.
Czy twój bliźni może ujrzeć ten sam obraz, który ty narysowałeś swoimi uczuciami i myślami, swoimi słowami i czynami?

Każdy inaczej widzi to, co ty mu opisujesz - dokładnie według swojej własnej obrazowej świadomości.
Każdy człowiek widzi też swoje otoczenie inaczej - znowu odpowiednio do obrazów swojej świadomości, które sam sobie zakodował.
Również szmery występujące w twoim obrazowym życiu każdy słyszy inaczej.
Jeżeli zwracasz uwagę bliźniego na pewne dźwięki, kolory lub kształty, to mimo twojego opisu będzie on te dźwięki odbierał inaczej niż ty i inaczej niż ty będzie widział kolory i kształty.
Jest możliwe, że twój bliźni odbierze nawet więcej dźwięków lub zobaczy więcej odcieni kolorów niż ty albo też formy będą miały dla niego inny kształt, niż ten widziany przez ciebie.
Czy ktoś może dowieść, że słyszy właściwy dźwięk lub widzi właściwy kolor i kształt? Żaden człowiek nie może dowieść innemu niczego, gdyż każdy inaczej widzi, czuje, odczuwa i myśli.
Wielu ludzi mówi: »mogę tego dowieść«, kiedy ktoś ich okradł.
Czy człowiek może naprawdę dowieść, że został okradziony - czy też zostało mu tylko zabrane to, co on w poprzednim wcieleniu odebrał bliźniemu?
Oboje: okradziony i ten, który ukradł, wykroczyli przeciwko prawu Bożemu, gdyż żaden z nich nie powinien zabierać niczego bliźniemu i nazywać tego swoją własnością.
Mówisz, że możesz dowieść, że twój bliźni skłamał. Czy twój bliźni rzeczywiście skłamał - czy powiedział tylko to, co ty poruszasz w świecie swoich uczuć i odczuć i czym ostatecznie sam jesteś?

Rozpoznaj: Wszystko ma dwie strony - chyba, że jesteś boski; wtedy jesteś Prawdą i żyjesz wszechświadomie.
Wtedy nie będziesz się też oburzał, lecz mówił Prawdę, będziesz wszystko wyjaśniał i na tym poprzestaniesz.
(..)

(..)Każdy spogląda np. na ten sam fragment krajobrazu. Każdy widzi w nim inne aspekty. To, co jeden widzi, to jest jego obraz, a nie obraz widziany przez bliźniego.
W tym obrazie porusza się zwierzątko. Każdy zauważa zwierzątko - jednak każdy widzi i odczuwa je inaczej.
Doznanie poszczególnego człowieka należy do jego obrazu, a nie do obrazu bliźniego.
Obraz każdego człowieka jest obrazem stanu jego świadomości.

Tak jak pojedynczy człowiek widzi i słyszy, czuje, odczuwa i myśli, takim jest stan jego świadomości, którą odbiera obraz, widzi kolory i kształty i słyszy dźwięki.
Kto może dowieść, że zwierzątko wyglądało tak, jak on je widział? Wszystko jest względne, gdyż każdy odbiera to, co widzi, słyszy, wącha, smakuje i dotyka ze swojego punktu widzenia, ze swojego obecnego promieniowania świadomości.
Ponieważ każdy człowiek ma inny stan świadomości, to odpowiednio do tego doznaje odbicia, które nazywa materią.

Rozpoznajcie, że ten, kto zważa na liczne aspekty prowadzące do wolności, przynosi pokój sobie, a także bliźniemu. Dlatego nigdy nie oddziałuj na promieniowanie świadomości twojego bliźniego, mniemając że powinieneś, odpowiednio do twojej świadomości, zrobić porządek w jego mieszkaniu, w jego pokoju.

Zapamiętaj sobie następującą prawidłowość:
Pozostaw bliźniemu jego królestwo, to znaczy nie zmieniaj promieniowania jego świadomości. Promieniowanie świadomości, twoje i bliźniego, wyraża się też w wyglądzie pomieszczeń, w których mieszkacie. Pozostaw bliźniemu jego małe królestwo, gdyż on chce w nim, takim jakie ono jest, czuć się u siebie w domu. Przestrzegaj tej prawidłowości, a wtedy on ucieszy się, gdy go odwiedzisz.
(..)





Zmieniony przez - lysay w dniu 2009-11-22 13:25:03

#42 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 22 listopad 2009 - 14:03

Istotą tematu (i jego nazwy) nie jest udzielenie odpowiedzi na czyjekolwiek pytania, ale znalezienia odpowiedzi przez samego siebie...

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#43 XairaW

XairaW

    Artist

  • Moderators
  • 5195 postów

Napisano 22 listopad 2009 - 15:08

ale znalezienia odpowiedzi przez samego siebie...

No tak, ale to chyba nie koliduje z tym, co by się "podzielić" jakie odpowiedzi się znalazło? No chyba, że jest inaczej...

#44 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 22 listopad 2009 - 16:50

Nic z niczym nie koliduje

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#45 Fluff.y

Fluff.y

    1

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 22 listopad 2009 - 22:47

Kolidują ze sobą tylko fałszywe bariery umysłu heh ;p

#46 Syphon86

Syphon86

    1

  • Members
  • PipPip
  • 26 postów

Napisano 23 listopad 2009 - 10:46

Na studiach miałem przedmiot literatury, czego nienawidziłem jak ognia. Jakże się zdziwiłem że pomiędzy stertą chorych poetów można było czasami usłyszeć coś banalnego, prawdziwego i cudownego.

Dużo uwagi zwracałem uwagę właśnie na takie sprawy jak ten temat. Z tego co zapamiętałem, to infantylizacja (uwstecznianie wieku) nie jest żadnym nowym odkryciem w drodze do odrodzenia duszy. (a zgodzicie się że bardzo nieśmiało myślimy o takiej idei - jak gdybyśmy wpadali na coś idiotycznego)

Najzabawniejsze było tylko to, że takich rzeczy uczyli nauczyciele którzy ni w ząb nie kumali nawet co gadają. Rozumieli to tylko tak jak podręcznik i opracowania. Paplali to jak majaki przez sen.

To aż przygnębiające, że można mieć przed nosem boską wiedzę, i rozwalić sobie nawet o nią ten nos, a nie zrozumieć najprostszego

ps. sorry że tak paplam, ale ostatnio wylewny mam nastrój

#47 caa68

caa68

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 74 postów

Napisano 13 grudzień 2009 - 11:18

Artykuł skopiowany ze strony:
http://zenforest.wordpress.com/2009/12/08/czym-sa-iluzje/

Iluzja nie jest czymś, co znosisz, lecz czymś, co wybierasz. Iluzję można wykorzystać, jeśli się wie, że to iluzja, a można wiedzieć, że to iluzja, jeśli się ją wykorzysta. To okrężny proces, jak samo Życie.”

Dziesięć iluzji

1. Istnieje potrzeba.
2. Istnieje przegrana.
3. Istnieje podział.
4. Istnieje niedobór.
5. Istnieje wymóg.
6. Istnieje osąd.
7. Istnieje potępienie.
8. Istnieje uwarunkowanie.
9. Istnieje wyższość.
10. Istnieje niewiedza.

*

Kim jestem? Kim jestem? Kim jestem?

I kim teraz postanawiam być?

To jedyne pytanie, jakie stawiał sobie Bóg.

To jedno ma znaczenie i to jedno twoja dusza stara się rozstrzygnąć przez całe twoje życie, w każdej chwili.Nie dowiedzieć się. Rozstrzygnąć. Albowiem życie nie polega na odkrywaniu, lecz na tworzeniu.

Każdy czyn to akt samookreślenia.

Bóg nieustannie siebie samego stwarza na nowo i doświadcza. Tym samym zajmujesz się tutaj ty. Aby móc doświadczyć, Czym Jesteś W istocie, doświadczasz czegoś innego, czym nie jesteś.

Właściwie nie ma rzeczy, którą byś nie był. Jesteś wszystkim, całością. Bóg to Całość, Bóg to wszystko. Lecz, abyś ty (Bóg) mógł poznać tę cząstkę, którą obecnie wyrażasz, musisz wyobrazić sobie, że jest coś, czym nie jesteś.
To Iluzja Życia.

Dlatego zrób z Iluzji użytek, bądź wdzięczny, że są.

Zrozumienie, że Iluzje są zbiorowym omamem, to pierwszy krok na drodze do wykorzystania ich zgodnie z przeznaczeniem, ale to jeszcze nie wszystko. Trzeba bowiem zdecydować, co oznaczają.

Istoty oświecone zdają sobie sprawę z istnienia Iluzji, nie odrzucają ich (pamiętaj, że przekreślenie ich równałoby się przerwaniu życia, jakie znacie), ale doświadczają ich jako swej przeszłości, niejako teraźniejszości. Podtrzymują w sobie nawzajem pamięć o nich, ale wystrzegają się traktowania ich, jakby stanowiły obecną rzeczywistość.

Ale obojętnie, czy doświadczasz ich w swojej teraźniejszości czy jako okruchów przeszłości, ważne jest, aby widzieć jasno, czym są – Iluzjami. Wówczas możesz rozporządzać nimi do woli.

Celem Iluzji jest właśnie dostarczenie kontekstu dla doświadczenia każdego aspektu siebie.

Jako przygotowanie gruntu pod twoje spotkanie ze Stwórcą wskazane jest odsunięcie od siebie Iluzji, włącznie ze złudzeniem odrębności twej własnej i Stwórcy.

To właśnie odbywa się tutaj. Na tym polega zadanie tych wszystkich rozmów z Bogiem. Chodzi ci o to, aby żyć w obrębie iluzji, ale nie w iluzji.

Od pewnego czasu stało się dla ciebie widoczne, że w Iluzjach tkwi usterka. Powinno to było uzmysłowić ludziom, że iluzje to błąd, co do jednej. Lecz ludzie przeczuwali, że nie mogą odrzucić Iluzji, bo dobiegłaby tym samym końca rzecz o doniosłym znaczeniu.

I mieli rację. Ale postąpili niewłaściwie. Zamiast przejrzeć Iluzje jako iluzje właśnie i użyć ich do celu, do jakich były przeznaczona, uznali, że muszą naprawić tkwiącą w nich usterkę.

Rozwiązaniem było nie usunięcie usterki, ale dostrzeżenie jej i przypomnienie sobie tego, co w głębi duszy przeczuwaliście. Dlatego nie mogliście odrzucić iluzji bez jednoczesnego przekreślenia rzeczy o doniosłym znaczeniu.

Racją bytu Iluzji jest zapewnienie umiejscowionego pola odniesienia, w ramach którego możesz stworzyć siebie na nowo w kolejnym najwspanialszym wydaniu swojej najświetniejszej wizji siebie.

Sam wszechświat jest takim polem odniesienia. To zarówno jego definicja jak i cel. Dzięki niemu życie może być wyrażane i doświadczane na płaszczyźnie fizykalnej.

Ty stanowisz umiejscowioną postać tego samego pola odniesienia, jak wszyscy i wszystko dokoła. Innymi słowy, to umiejscowiony Bóg.

Poza obrębem tego pola możesz jedynie poznać siebie jako Wszystko Co Jest. A Wszystko Co Jest nie może siebie takim doświadczyć, skoro nie ma nic innego.

W braku tego, czym nie jesteś, To Czym Jesteś nie może zaistnieć. Nie można tego doświadczyć, poznać.

Tłumaczyłem ci, że nie ma „wolnego” bez szybkiego. Nie ma „dołu” bez góry. Nie ma „tam” bez tutaj.

Pod nieobecności Iluzji jesteś, całkiem dosłownie, ni tu ni tam.

Dlatego też zbiorowym wysiłkiem stworzyliście te znakomite Iluzje. Cały świat, Wszechświat nawet, jako swoje dzieło. Dostarczyło to wam sposobności w postaci pola odniesienia, w ramach którego możecie postanawiać i ogłaszać, stwarzać i wyrażać, doświadczać i realizować To Czym Jesteście W Istocie.

Wszyscy jesteście w to zaangażowani. Bez wyjątku. Każde z indywidualnych upostaciowań Boskości, jakimi jesteście. Staracie się poznać, określić siebie.

Wyrażanie chwały swej prawdziwej istoty w konfrontacji z Iluzją – na tym polega dążenie do mistrzostwa duchowego. Należy jednak przy tej okazji zaznaczyć, że Iluzje potrafią sprawiać wrażenie bardzo realnych.

Zrozumienie, że Iluzje są zbiorowym omamem, to pierwszy krok na drodze do wykorzystania ich zgodnie z przeznaczeniem, ale to jeszcze nie wszystko. Trzeba bowiem zdecydować, co oznaczają.

Na końcu zaś wybiera się ten przejaw Boskości (cząstkę jaźni), której pragnie się doświadczyć w umiejscowionym polu odniesienia („sytuacji” czy „okolicznościach” w waszym nazewnictwie), napotkanym (stworzonym) przez siebie.

Oto w skrócie ów proces:

A. Rozpoznaj Iluzję jako Iluzję.

B. Zdecyduj, co ona oznacza.

C. Stwórz siebie na nowo.

Wykorzystać te Dziesięć Iluzji można na wiele sposobów, tak jak na wiele sposobów można ich doświadczać. Mogą występować w przebraniu obecnej rzeczywistości lub pod postacią wspomnień z przeszłości. Ta ostatnia forma jest używana przez wysoko rozwinięte kultury i istoty.

Istoty oświecone zdają sobie sprawę z istnienia Iluzji, nie odrzucają ich (pamiętaj, że przekreślenie ich równałoby się przerwaniu życia, jakie znacie), ale doświadczają ich jako swej przeszłości, nie jako teraźniejszości. Podtrzymują w sobie nawzajem pamięć o nich, ale wystrzegają się traktowania ich, jakby stanowiły obecną rzeczywistość.

Ale obojętnie, czy doświadczasz ich w swojej teraźniejszości czy jako okruchów przeszłości, ważne jest, aby widzieć jasno, czym są – Iluzjami. Wówczas możesz rozporządzać nimi do woli.

Jeśli masz ochotę doświadczyć określonej cząstki siebie, masz do dyspozycji Iluzje. Każdą z nich można wykorzystać w celu doświadczenia licznych aspektów twojej tożsamości, można też łączyć Iluzje dla doświadczania wielorakich aspektów czy jednego aspektu na wiele sposobów.

Na przykład, Pierwszą i Czwartą Iluzję – Potrzeby i Niedoboru – można ze sobą powiązać, aby objawić niuans swej prawdziwej istoty zwany zaradnością.

Nie można zaznać swojej zaradności, gdy nie ma czemu zaradzić. Z pomocą Iluzji Potrzeby i Niedoboru można najpierw pielęgnować w sobie ideę niedostatku, a następnie temu zaradzić. Powtarzanie tego może przywołać doświadczenie, w którym wykazujesz swoją zaradność, umiejętność sprawiania, że zawsze będziesz miał pod dostatkiem tego, co ci potrzeba. Doświadczenie to zostanie usankcjonowane przez Ostateczną Rzeczywistość.

Weźmy kolejny z niezliczonych przykładów. Drugą i Szóstą Iluzję – Przegranej i Osądu – można połączyć dla uzyskania konkretnego efektu czy doznania. Możesz wyobrazić sobie, że zawiodłeś w czymś, wówczas możesz sam siebie osądzić lub zdać się na osąd innych. Następnie możesz wznieść się ponad swą „porażkę”, zgiąć rękę w geście wyrażającym „Ja wam jeszcze pokażę” i w końcu zatriumfować!

To wyśmienite przeżycie, niemal każdy sprawiał je sobie po wielokroć. Lecz jeśli stracisz z oczu to, że Przegrana i Osąd są Iluzjami, łatwo możesz w nich ugrzęznąć i wtedy przyjmą pozory okrutnej rzeczywistości.

Od „okrutnej rzeczywistości” życia można uwolnić się przez rozpoznanie Iluzji jako omamów właśnie.

Iluzje można dowolnie ze sobą łączyć – Podział z Potrzebą, Potępienie z Wyższością, Niewiedzę z Wyższością, Niedobór i Potępienie z Przegraną, i tak dalej. W pojedynkę czy w zespole, Iluzje stanowią znakomite kontrastowe pola odniesienia, na tle których można doświadczyć swej prawdziwej istoty.

Wielokrotnie słyszałeś już, że w świecie względności nie możesz doświadczyć, Kim Jesteś, inaczej niż w zestawieniu z tym, czym nie jesteś. Celem Iluzji jest właśnie dostarczenie kontekstu dla doświadczenia każdego aspektu siebie, sposobności do wybrania Najszczytniejszego Aspektu, jaki w danej chwili zdołasz sobie wyobrazić.

Rozpatrzmy teraz Iluzje po kolei, wraz z przykładami ich wykorzystania do stwarzania siebie na nowo.
Pierwsza Iluzja, Iluzja Potrzeby

Może posłużyć do doświadczenia tego ogromnego składnika twej prawdziwej tożsamości, który daje się ująć jako: to, co niczego nie potrzebuje.

Niczego ci nie potrzeba do tego, abyś istniał, i niczego ci nie potrzeba do tego, abyś istniał wiecznie. Iluzja Potrzeby stwarza pole odniesienia, w ramach którego możesz tego zaznać. Właśnie kiedy przenikasz Iluzję na wylot, sięgasz Ostatecznej Rzeczywistości. Iluzja dostarcza kontekstu, w obrębie którego można zrozumieć Ostateczną Rzeczywistość.

Ostateczna Rzeczywistość jest taka, że posiadasz już wszystko, czego twoim zdaniem potrzebujesz. Nosisz to w sobie. Jesteś tym. Masz w sobie to, czego potrzebujesz i dlatego dobywasz z siebie wszystko, czego w danej chwili ci potrzeba. Wynika stąd, że w gruncie rzeczy niczego nie potrzebujesz. Jednak aby to zrozumieć, poznać na drodze doświadczenia, musisz przejrzeć Iluzję Potrzeby, rozpoznać ją jako iluzję.

Przejrzeć Iluzję Potrzeby możesz przez zwrócenie uwagi na to, czego twoim zdaniem potrzebujesz w tej chwili – to znaczy, na to, czego twoim zdaniem nie masz, a uważasz, że musisz mieć – i dostrzeżenie, że choć jesteś bez tego, mimo to wciąż jesteś.

Niesie to ze sobą doniosłe następstwa. Skoro jesteś tu i teraz, bez tego, co twoim zdaniem jest ci potrzebne, to dlaczego sądzisz, że tego potrzebujesz? To kluczowe pytanie. Otwiera złote drzwi, drzwi do wszystkiego.

Następnym razem kiedy wyobrazisz sobie, że czegoś potrzebujesz, zapytaj siebie: „Dlaczego uważam, że jest mi to potrzebne?”.

To dociekanie przynosi wolność. To wolność w siedmiu słowach.

Jeśli widzisz jasno, zdasz sobie sprawę, że nie potrzebujesz „tego”, cokolwiek by to było, nigdy nie potrzebowałeś i wszystko to sam wymyśliłeś.

Nawet powietrza, którym oddychasz, nie potrzebujesz. Zauważysz to w chwili śmierci. Powietrza potrzebuje tylko twoje ciało, a ty nie jesteś twoim ciałem.

Ciało to nie ty. To twoje cudowne narzędzie. Lecz nie potrzebujesz swojego obecnego ciała do dalszego tworzenia.

Informacja zabrzmi miło w abstrakcyjnym sensie, ale nie złagodzi w niczym twego strachu przed utratą ciała, rodziny i warunków, w jakich się znajdujesz. Uśmierzyć takie lęki można jedynie przez nabranie, wzorem Mistrzów, dystansu. Mistrzowie ćwiczą nie przywiązywanie się, zanim śmierć pokaże im, że życie w ciele jest złudzeniem. Jednak dla tych, którzy nie osiągnęli tego poziomu, często konieczne jest świadectwo, jakiego dostarcza śmierć.

Kiedy już oddzielisz się od ciała (to znaczy, kiedy „umrzesz”), natychmiast spostrzeżesz, że ten stan w niczym nie przypomina przerażającego doświadczenia, o którym tyle słyszałeś. Zobaczysz, że jest czymś chwalebnym, nieskończenie przerastającym uwięzienie w fizycznej postaci, bez względu na to, jakie związki zbudowała twa ostatnia postać. Nabranie dystansu przyjdzie wówczas łatwo.

Można osiągnąć mistrzostwo duchowe będąc jeszcze w postaci fizycznej, nie trzeba czekać na oddzielenie od niej, aby zaznać chwały Życia i swojej prawdziwej istoty. Można tego dokonać przez oderwanie się od ziemskich spraw jeszcze przed śmiercią. Wystarczy w tym celu posłużyć się Iluzją Potrzeby, przejrzeć ją wylot.

Odbywa się to przez głębsze zrozumienie zarówno życia jak i śmierci, tego, ze śmierć taka, jak sobie ją przedstawiałeś, nie istnieje, a Życie trwa wiecznie. Gdy to pojmiesz, możliwe stanie się oderwanie od wszystkiego, włącznie z samym Życiem – ponieważ wiesz, że skoro życie toczy się naprzód bez końca, możesz znów zbudować związki, jak również na nowo przeżywać te, które jak sądziłeś, straciłeś bezpowrotnie.

Wszelkich ziemskich form przywiązania można doświadczyć w „przyszłym życiu”, nic nie zostanie stracone. Stopniowo wyswobodzisz się ze swoich więzi, gdyż zdasz sobie sprawę z nadzwyczajnych możliwości dalszego rozwoju, jakie stwarza ci nieustające Życie.

Lecz nigdy nie przestaniesz kochać tych, których pokochałeś, w tym czy jakimkolwiek innym życiu, i w pełni zjednoczysz się z nimi swą istotą, ilekroć zapragniesz.

Jeśli zatęsknisz za kimś, kto jeszcze żyje w postaci fizycznej na Ziemi, możesz połączyć się z nim z prędkością myśli.

Jeśli zatęsknisz za kimś, kto odszedł z tego świata, za ukochaną osobą, która zmarła przed tobą, możesz się z nią spotkać po swojej śmierci, jeśli takie będzie twoje życzenie, lub w dowolnej chwili, kiedy zechcesz – z prędkością myśli.

To jedynie przedsmak przyszłych cudów. Więcej szczegółów podam następnym razem, w przekazie dotyczącym właśnie umierania z Bogiem.

Nie można umrzeć bez Boga, ale można sobie to wyobrazić. To piekło zrodzone w waszej wyobraźni, którego groza dała początek wszystkim innym odczuwanym przez ciebie lękom. Lecz ty nie masz się czego bać i nic ci nie potrzeba, gdyż nie tylko nie można umrzeć bez Boga, ale i żyć bez Boga nie sposób.

Ponieważ Ja jestem tobą, a ty Mną, i nic nas nie rozdziela. Nie możesz umrzeć beze Mnie dlatego, że nigdy nie możesz znaleźć się w stanie, który można nazwać „bez Boga”.

Jestem Bogiem, Wszystkim Co Jest. Ponieważ jesteś częścią Całości, jestem tobą. Dotyczy to całego ciebie, w najdrobniejszych szczegółach.

A skoro Wszystko Co Jest, jest zawsze przy tobie, niczego nie potrzebujesz – i taka jest twoja prawdziwa istota. Gdy to zrozumiesz do głębi, odmieni się całkowicie twój sposób bycia. Staniesz się nieustraszony – a jest to stan błogosławiony, gdyż brak lęku sprawia, że nie ma nic strasznego.

I odwrotnie, obecność strachu przyciąga rzeczy, których się boisz. Strach to silne uczucie, a silne uczucie ma stwórczą moc. Dlatego natchnąłem was tą myślą: „Nic nie jest straszne oprócz samego strachu”.

Można żyć bez lęku, gdy się wie, że każdy wynik jest doskonały – włącznie z tym, którego boisz się najbardziej, czyli śmiercią.

Wyjawiam ci to wszystko tutaj i teraz. – Gdy się przyjrzysz bliżej swojemu życiu, zobaczysz, że nigdy nie brakowało ci tego, co potrzebowałeś do przeżycia kolejnej chwili, i w rezultacie, do znalezienia się w swym obecnym położeniu. Świadczy o tym to, że tu jesteś. Widocznie nic więcej nie było ci potrzeba. Mogłeś co prawda chcieć, ale niczego innego nie potrzebowałeś. Wszystkie twoje potrzeby zostały zaspokojone.

To zdumiewające objawienie, lecz zawsze prawdziwe. Wszystko, co świadczy o czymś przeciwnym, to jedynie pozory, podszyte lękiem. Ale: „Nie lękajcie się, gdyż jestem z wami.”

Gdy wiesz, że wszystko w końcu układa się doskonale i nie masz czego się bać, okoliczności, które kiedyś określiłbyś jako groźne, ukazują się nagle w innym świetle. W rzeczy samej, widziane są w świetle, a nie w mroku, i zaczynasz postrzegać zagrożenia jako „przygodę”.

Taka zmiana spojrzenia może nadać twojemu życiu nowy kształt. Będziesz mógł żyć bez lęku i doświadczać chwały, do której zostałeś stworzony. Rozpoznanie Iluzji Potrzeby jako iluzji pozwala ci wykorzystać tę iluzję zgodnie z jej przeznaczeniem -jako narzędzia, z pomocą którego można doświadczyć tej chwały i poznać swoją prawdziwą istotę.

Na przykład, złudzenie, że potrzebujesz swojego ciała, daje ci bodziec do tego, abyś o nie dbał, chronił je i nie nadwerężał go. W ten sposób ciało może posłużyć większej chwale, do jakiej zostało przeznaczone.

Z kolei iluzja, że potrzebujesz związku z drugą osobą, podobnie pobudza cię do tego, abyś dbał o niego, strzegł go i nie nadużywał go. W ten sposób związek z drugą osobą może posłużyć większej chwale, do jakiej został przeznaczony.

To samo dotyczy wszelkich innych rzeczy, które w twoim wyobrażeniu są ci potrzebne. Użyj tego wyobrażenia. Zrób z niego praktyczny użytek. Lecz pamiętaj, że korzyść płynie z niego tylko wtedy, gdy zdaje sobie sprawę z jego iluzyjności. Jak tylko uwierzysz w jego realność, twoja ostrożność (rozsądne zastosowanie Iluzji) przerodzi się w lęk, zaczniesz kurczowo trzymać się rzeczy. Miłość zamieni się w zaborczość, a zaborczość w opętanie. Wpadłeś w pęta przywiązania. Zagubiłeś się w Iluzji.

A zagubienie się w Iluzji Potrzeby oznacza, że naprawdę jesteś zgubiony. Iluzja Potrzeby to największa z iluzji. Jest pierwsza i zarazem najpotężniejsza. Na niej opierają się wszystkie inne. Ty zaś w swej prawdziwej istocie jesteś bez potrzeb, i to twoja prawdziwa istota się gubi.

Często mówi się o kimś, że „próbuje się odnaleźć”. To święta prawda. Wszyscy staracie się odnaleźć swoją tożsamość. Lecz tego nie znajdziesz poza sobą. To, czego szukasz, możesz odnaleźć tylko we własnym wnętrzu. Tylko w głębi siebie znajdziesz odpowiedź na pytanie, „Dlaczego uważam, że potrzebuje tej zewnętrznej osoby, miejsca czy rzeczy?” Tylko tam może wrócić ci pamięć o tym, że niczego nie potrzebujesz. Zrozumiesz wówczas, co znaczy, „Kiedyś byłem zagubiony, ale teraz się odnalazłem “.

Odnalazłeś swoją prawdziwą tożsamość. Użyłeś Pierwszej Iluzji, aby doświadczyć siebie jako Boskiej istoty, która niczego nie potrzebuje, gdyż każda jej potrzeba jest zawsze zaspokajana. Kiedy przebudzisz się do tej prawdy, zaznasz jej więcej w swoim codziennym życiu. I staniesz się dosłownie takim, jakim siebie znasz.

Pamiętaj.

Stajesz się takim, jakim siebie znasz.
Druga Iluzja, Iluzja Przegranej,

Może być wykorzystana do doznania niemożności przegrania pod żadnym względem.

Nic nie stanowi porażki, lecz tylko wnosi swój wkład w proces, jaki przechodzisz w celu osiągnięcia tego, co pragniesz osiągnąć, doświadczenia tego, czego pragniesz doświadczyć.

A doświadczyć pragniesz tego, Kim Naprawdę Jesteś. Lecz doświadczenie tego, Kim Naprawdę Jesteś, jest niemożliwe, jeśli nie ma tego, czym nie jesteś. Wiedz zatem, że gdy doświadczasz tego, czym nie jesteś, to nie jest przegrana, tylko sposób na doświadczenie tego, Kim Jesteś Naprawdę.

Powiedziałem rzecz bardzo ważną, a łatwo jest prześlizgnąć się po takich stwierdzeniach i przeoczyć ich ogromne znaczenie. Dlatego je powtórzę.

Gdy doświadczasz tego, czym nie jesteś, to nie jest przegrana, tylko sposób na doświadczenie tego, Kim Jesteś Naprawdę.

Tak więc, kiedy tak zwana „porażka” nawiedza twoje życie, nie potępiaj jej i nie osądzaj źle. Umacniasz to, przed czym się bronisz. Spojrzyj mu prosto w oczy, a zniknie. To znaczy, rozwieje się jego złudna postać. Zobaczysz, czym jest naprawdę, tak jak zobaczysz, Czym Ty Jesteś Naprawdę.

Gdy z pomocą Iluzji Przegranej dostrzeżesz to, czego dowiedziałeś się (przypomniałeś sobie) o życiu, i zdopingujesz się do zastosowania nabytej wiedzy, Iluzja ta stanie się narzędziem, które pozwoli ci dostrzec, że zawsze odnosisz sukces.

Sposobem na wyplątanie się z Iluzji Przegranej jest po prostu postrzeganie wszystkiego jako czegoś, co składa się na twój sukces. Wszystkie rzeczy przyczyniają się do twej wygranej, prowadzą do twej wygranej, stanowią element procesu, dzięki któremu doświadczasz swej wygranej.

Wielu ludzi intuicyjnie to rozumie, między innymi naukowcy. Kiedy przystępują do ważnego eksperymentu, nie tylko przewidują porażkę, delektują się nią. Prawdziwy badacz wie doskonale, że „nieudany” eksperyment wskazuje drogę do ostatecznego sukcesu. To, że coś „nie układa się po twojej myśli”, nie jest równoznaczne z porażką, tak jak to, że coś „układa się po twojej myśli”, nie jest równoznaczne z powodzeniem. Kiedy długo pożyjesz na tym świecie, wiele razy przekonasz się, że jest wręcz przeciwnie.

Kolejne porażki, jak je określasz, to w rzeczywistości sukcesywne doświadczenia. Jak więc może być przegraną doświadczenie, które nazywasz „sukcesywnym”?

Niemniej, Iluzja Przegranej jest konieczna do tego, aby doznać uniesienia wygranej. Jeśli „wygrywasz” we wszystkim, wówczas nie doświadczysz wygranej w niczym. Będziesz jedynie uważał, że robisz to, co robisz, ale nie poczujesz smaku zwycięstwa ani chwały swojej prawdziwej istoty, ponieważ będzie brakowało pola odniesienia, w którym można by to zauważyć. Jeśli w grze za pierwszym razem podasz piłkę tak, że dojdzie do jej przyłożenia w bramce, na pewno będzie powód do radości. Ale jeśli dojdzie do przyłożenia z każdego twojego podania, radosne podniecenie szybko minie. Przestanie to cokolwiek znaczyć. Będą same podania prowadzące do przyłożenia i stracą one sens, cel.

Życie przebiega w cyklach. Właśnie te cykle nadają sens życiu.

Tak naprawdę, nie ma czegoś takiego jak przegrana. Jest tylko sukces, objawiający swe różnorodne oblicza. Podobnie nie ma czegoś, co nie jest Bogiem. Jest tylko Bóg, objawiający swe różnorodne oblicza.

Czy widzisz zbieżność? Czy widzisz wzorzec?

Ujrzenie tego zmienia wszystko. Kiedy to stanie się dla ciebie jasne, natychmiast przepełni cię wdzięczność i zadziwienie. Wdzięczność za wszystkie „porażki” twego życia, zadziwienie tym, że tak długo musiały czekać na „odkrycie” wszystkie te skarby, jakie ci dano.

Zrozumiesz wreszcie, że naprawdę „posyłam ci same anioły” i „zsyłam na ciebie same cuda”.

W tej chwili wglądu będziesz wiedział, że twój sukces jest nieunikniony.

Pamiętaj o tym zawsze.

Twój sukces jest nieunikniony.
Trzecia Iluzja, Iluzja Podziału,

Może posłużyć do doświadczenia jedności ze wszystkim.

Jeśli zjednoczysz się z czymś na dłużej, przestaniesz po pewnym czasie zauważać, że „ty” jesteś. Poczucie „ciebie” jako odrębnego tworu zaniknie.

Często doznają tego osoby, które są ze sobą od dawna. Zaczynają tracić swoją indywidualną tożsamość. To cudowne – w pewnych granicach. Lecz cały urok ulatuje, gdy doświadcza się Jedności bez końca, ponieważ w braku Podziału Jedność staje się niczym. Zamiast doświadczenia ekstazy jest próżnia. Gdy nie ma podziału, nigdy, Jedność to nicość.

Dlatego z Mojego natchnienia napisano: Niech w waszej wspólnocie będą wolne miejsca. Pijcie z pełnego naczynia, ale nie z tego samego naczynia. Kolumny, na których wspiera się budowla, stoją osobno, a struny lutni, choć rozedrgane tą samą muzyką, są oddzielne.

Całe życie to proces doświadczania na przemian Jedności i oddzielenia, Jedności i oddzielenia. To sam rytm Życia. W rzeczy samej, to rytm, który tworzy Życie.

Powiadam ci raz jeszcze: Życie to cykl, jak wszystko, co się na nie składa. Tam i z powrotem, tam i z powrotem. Razem, osobno. Razem, osobno.

Kiedy rzecz jest osobno, zawsze jest razem, gdyż naprawdę nie może się wyodrębnić, jedynie powiększyć. Może wydawać się oddzielna, ale wciąż jest częścią.

Wasz wszechświat był kiedyś niewyobrażalnie zjednoczony, zbity w punkt, w porównaniu z którym kropka na końcu tego zdania wydaje się ogromna. Następnie wybuchł, lecz w istocie się nie podzielił, tylko rozszerzył.

Bóg nie może się rozerwać. Może się wydawać, że jesteśmy oderwani, ale tworzymy jedno wspólne ciało. Ponownie doświadczamy swej przyrodzonej Jedności, gdy pamiętamy.

Kiedy widzisz innych, pozornie odrębnych, przyjrzyj im się dobrze. Wniknij wzrokiem w głąb. Po chwili uchwycisz ich istotę.

I wtedy spotkasz tam siebie, wyczekującego.

Kiedy widzisz rzeczy tego świata, inny przejaw życia, zjawisko przyrody, pozornie odrębne, przyjrzyj im się dobrze. Wniknij wzrokiem w głąb. Po chwili uchwycisz ich istotę.

I wtedy spotkasz tam siebie, wyczekującego.

W tejże chwili zaznasz Jedności z wszystkimi rzeczami. Kiedy wzrasta poczucie Jedności, ginie cierpienie i smutek. Cierpienie jest bowiem reakcją na oddzielenie, a smutek ogłoszeniem jego prawdy. Lecz to prawda tylko pozorna. Prawdziwy podział po prostu nie jest możliwy. To złudzenie. To wspaniałe złudzenie, gdyż pozwala ci doświadczyć ekstazy Jedności, lecz mimo wszystko złudzenie.

Posłuż się Iluzją Podziału niczym narzędziem w ręku rzemieślnika. Wykuj z jego pomocą doświadczenie całkowitego zjednoczenia. Użyj go do stwarzania tego doświadczenia wciąż na nowo.

Kiedy widzisz siebie, gdziekolwiek spojrzysz, patrzysz oczami Boga. A gdy wzrasta poczucie Jedności, znika z twojego życia ból i rozczarowanie.

Pamiętaj o tym zawsze.

Gdy wzrasta poczucie Jedności, znika z twojego życia ból i rozczarowanie.
Czwarta Iluzja, Iluzja Niedoboru,

Może posłużyć do doświadczenia obfitości.

Bóg ma wszystkiego w bród, tak jak ty. W Rajskim Ogrodzie opływałeś w dostatki, ale nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Zaznawałeś wiecznego życia, ale to nie miało znaczenia. Nie robiło na tobie wrażenia, ponieważ niczego innego nie doświadczałeś.

Rajski Ogród to mit, ale opowieść o nim miała za zadanie przekazać wielką prawdę. Kiedy masz wszystko i nie wiesz, że masz wszystko, to nie masz nic.

Co znaczy „mieć wszystko”, można się dowiedzieć, kiedy przez pewien czas ma się mniej. Stąd Iluzja Niedoboru.

Niedobór miał być dla was błogosławieństwem, dzięki któremu mogliście doświadczyć prawdziwej i całkowitej obfitości. Lecz do tego konieczne jest wykroczenie poza Iluzję, rozpoznanie jej jako Iluzji i odsunięcie jej od siebie.

Oto jak odsunąć od siebie Iluzję Niedoboru: Uzupełniaj Niedobór, który dostrzegasz, ilekroć dojrzysz go wokół siebie. Tam bowiem panuje Niedobór: na zewnątrz ciebie. Dlatego gdy dojrzysz go wokół siebie, uzupełnij Niedobór.

Nakarm głodnych, których widzisz. Odziej tych, którzy potrzebują przyodziewku. Daj schronienie tym, którzy potrzebują dachu nad głową. Przekonasz się wtedy, że wszystkiego masz dość.

Choćbyś miał niewiele, zawsze możesz znaleźć kogoś, kto ma jeszcze mniej. Znajdź go i użycz mu swojej obfitości.

Staraj się być nie odbiorcą, lecz źródłem. Co sam pragniesz mieć, spraw, aby otrzymał drugi. Czego sam chciałbyś doświadczyć, spraw, aby zaznał drugi. W ten sposób będziesz pamiętał, że wszystko to cały czas jest w twoim posiadaniu.

Dlatego powiedziano: „Czyń drugiemu tak, jak chciałbyś, aby tobie czyniono.”

Nie pytajcie, co będziecie jedli albo co będziecie pili. Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją nie orzą, ani zbierają do gumien, a są nakarmione. Któż z was troszcząc się może wzbogacić swoje życie choć o jedną rzecz?

I nie pytajcie, czym się przyodziejecie. Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całej chwale swojej nie był tak przyodziany, jak jedna z nich. Ale szukajcie najpierw królestwa niebieskiego, a wszystko inne będzie wam dodane.

A jak szukać królestwa niebieskiego? Zapewniając je innym. Będąc królestwem niebieskim, w którym inni mogą znaleźć schronienie i siłę. Przynosząc królestwo niebieskie, i wszelkie jego błogosławieństwa, wszystkim, z którymi się stykasz. Stajesz się tym, co dajesz.

Pamiętaj o tym zawsze.

Stajesz się tym, co dajesz.
Piąta Iluzja, Iluzja Wymogu,

Może posłużyć do doświadczenia tego, że nie trzeba niczego robić, aby doświadczyć swojej prawdziwej istoty.

Tylko przez robienie rzeczy, które w swoim wyobrażeniu musisz robić, aby, nadać życiu sens, możesz dojść do stanu, w którym pojmiesz, że to wszystko jest niepotrzebne.

Zapytaj tych, których włosy posypane są siwizną. Zapytaj tych, którzy naginali się do norm, przestrzegali zasad.

Udzielą wam rady w trzech słowach.

„Kichaj na zasady.”

Nie będą się wahać. Ich odpowiedź będzie szybka i jasna.

„Wyjeżdżaj poza linie.” „Nie obawiaj się.”

„Idź za głosem serca.”

„Nie pozwól narzucać sobie, co masz robić.”

A u kresu życia zobaczysz, że to wszystko jest bez znaczenia – liczy się tylko, czym byłeś, gdy to robiłeś.

Byłeś szczęśliwy? Życzliwy? Łaskawy? Czy troszczyłeś się o innych, współczułeś im, liczyłeś się z nimi? Czy byłeś hojny, a przede wszystkim, czy byłeś miłościwy?

Dla twojej duszy ma znaczenie to, czym byłeś, nie to, co robiłeś. A przekonasz się, że twoja dusza to twoja prawdziwa istota.

Niemniej, Iluzja Wymogu, przekonanie, że są rzeczy, które trzeba robić, może być podnietą dla twego umysłu. Jej pożyteczna dopóty, dopóki domyślasz się, że to iluzja i nikt nie musi robić niczego wbrew sobie.

Prawda ta zarówno wyzwala, jak i przeraża. Strach bierze się z myśli, że gdyby ludziom dać zupełnie wolną rękę, nie zostałyby zrobione rzeczy, które naprawdę trzeba zrobić.

Kto wynosiłby śmieci?

Poważnie.

Kto robiłby to, czego nikt nie chce robić?

Oto pytanie, oto lęk. Gdyby ludziom pozostawić zupełną swobodę postępowania, nie byłoby chętnych do robienia rzeczy niezbędnych do tego, aby życie na tej planecie toczyło się naprzód.

Ta obawa jest bezpodstawna. Okazałoby się, że ludzie to cudowne stworzenia. W społeczeństwie bez nakazów, bez reguł, bez wymogów, znalazłoby się mnóstwo chętnych do robienia tego, co jest niezbędne. W gruncie rzeczy, tylko nieliczni nie byliby chętni, ponieważ czuliby się nieswojo jako ci, którzy nie wnoszą swojego wkładu w powszechne dobro.

W tym właśnie zawierałaby się różnica: nie w tym, co się robi, lecz dlaczego się to robi.

Powód działania byłby inny.

Zamiast robić coś z nakazu, ludzie robiliby coś z wyboru, dla wyrażenia tego, Kim Naprawdę Są.

Jest to jedyny prawdziwy powód jakiegokolwiek działania. Odwraca to o sto osiemdziesiąt stopni paradygmat „najpierw działanie, potem bycie”. Według tego ustanowionego przez ludzi wzorca najpierw coś się robi, a następnie jest się czymś. W myśl nowego paradygmatu, najpierw jest się czymś, a potem coś się robi.

Jest się szczęśliwym i postępuje się jak szczęśliwa osoba. Jest się odpowiedzialnym i postępuje się jak odpowiedzialna osoba. Jest się życzliwym i postępuje się jak osoba życzliwa.

Nie postępuje się odpowiedzialnie, aby stać się odpowiedzialnym. Nie odnosi się życzliwie do nikogo, aby stać się życzliwym. To wywołuje tylko urazę („Po tym wszystkim, co zrobiłem!”), ponieważ towarzyszy temu założenie, że wszystko zostanie wynagrodzone.

Taki właśnie przypisaliście cel niebu.

Niebo przedstawiano jako wieczną nagrodę za to wszystko, co zrobiliście za życia – i za powstrzymanie się od zrobienia tego, czego „nie wolno” było wam robić. Uznaliście również, że musi też być jakieś miejsce przeznaczenia dla ludzi, którzy nie czynili dobra albo czynili coś, czego nie powinni. Nazwaliście to miejsce piekłem.

Lecz Ja oświadczam wam: Nie ma takiego miejsca jak piekło. To stan bycia. To doświadczenie oderwania od Boga, wyobrażenie, że jest się odłączonym od samej

swej jaźni i nie można się na powrót z nią połączyć. Piekło to wieczne szukanie siebie.

To, co określiliście jako niebo, jest również stanem bycia. To doświadczenie Jedności, ekstaza ponownego zjednoczenia się ze Wszystkim Co Jest. To poznanie swej prawdziwej istoty.

Nie trzeba spełnić żadnych wymogów, aby dostać się do nieba. Albowiem niebo nie jest miejscem, do którego się dąży, to miejsce, w którym się przebywa, zawsze. Lecz można być w niebie (w Jedności ze Wszystkim), a tego nie wiedzieć. Tak jak większość ludzi.

Można to zmienić, ale nie tym, co się robi. Można to zmienić jedynie tym, czym się jest.

To właśnie rozumie się przez „Nie musicie nic robić”.

Nie trzeba nic robić, tylko być.

A być można tylko Jednym.

Zadziwiające jest to, że gdy stanowisz Jedno ze wszystkim, koniec końców robisz wszystko to, co myślałeś, że „ musisz “, aby zasłużyć na nagrodę, na którą twoim zdaniem trzeba było ciężko zapracować. Z własnej nieprzymuszonej woli czynisz innym tak, jak chciałbyś, aby tobie czynili. I nie czynisz drugiemu, co tobie niemiło. Kiedy stanowisz Jedno, zdajesz sobie sprawę, że nie ma „drugiego”.

Lecz nawet bycie Jednym nie jest „wymagane”. Nie można wymagać od ciebie, abyś był tym, czym już jesteś. Jeśli masz niebieskie oczy, nie można cię zmusić, abyś miał niebieskie oczy. Jeśli masz metr osiemdziesiąt wzrostu, nie można cię zmusić do tego, abyś miał metr osiemdziesiąt wzrostu. A jeśli jesteś Jednym ze wszystkim, nie można wymagać tego od ciebie.

Wymóg nie istnieje.

Kto miałby wymagać? I od kogo? Jest tylko Bóg.

Jam Jest Który Jest i nie ma nic innego.

Użyj Iluzji Wymogu do tego, aby dostrzec, że nie ma nic, czego można by tak naprawdę wymagać. Lecz nie sposób poznać i doświadczyć wolności od Wymogu, jeśli nie ma nic innego niż wolność od Wymogu. Dlatego też usilnie wyobrażacie sobie, że pewne rzeczy są wymagane.

Wychodzi wam to znakomicie. Wymyśliliście Boga, który żąda od was doskonałości, do którego trzeba zwracać się tylko w określony sposób, którego trzeba czcić w ściśle określonym obrządku. Musicie wypowiadać nakazane słowa, robić nakazane rzeczy, dokładnie i bezbłędnie. Musicie żyć na określoną modłę.

Stworzywszy iluzję konieczności spełnienia określonych wymogów dla zyskania Mojej miłości, zaczynacie teraz doświadczać nieopisanej radości na myśl, że to wszystko wcale nie jest konieczne.

Widać to na przykładzie tych, którym trafiają się „nagrody” niezależnie od tego, czy postępowali „jak należy” czy nie. To samo odnosi się do nagród, jakie wyobrażacie sobie w przyszłym życiu. Lecz wasze doświadczenie po śmierci nie jest wyróżnieniem, lecz wynikiem. To naturalny skutek naturalnego procesu zwanego Życiem.

Kiedy stanie się to dla was jasne, pojmiecie wreszcie, co znaczy wolna wola.

W tej samej chwili poznacie też swoją prawdziwą naturę, którą jest wolność. Przestaniecie odtąd mylić miłość z Wymogiem, gdyż prawdziwa miłość nie wymaga niczego.

Pamiętaj o tym zawsze.

Prawdziwa miłość nie wymaga niczego.
Szósta Iluzja, Iluzja Osądu,

Może posłużyć do doświadczenia cudu zrozumienia i akceptacji,

Postanowiłeś stworzyć doświadczenie osądu po to, aby móc radować się Bogiem, który nie osądza, i zrozumieć, że osąd w świecie Bożym nie ma racji bytu. Tylko poznając na własnej skórze jad i gorycz osądu możesz przekonać się, że miłość nigdy by do tego się nie posunęła.

Najbardziej dojmująco odczuwasz to, kiedy osądzają cię inni, nic bowiem nie rani tak jak wyrok na twoją osobę.

Wyrok boli, kiedy jest niesłuszny – lecz jeszcze mocniej boli, kiedy jest uzasadniony. Wyrok wydany na ciebie przez innych dotyka do żywego, godzi w samą duszę. Wystarczy doznać tego raz, aby wiedzieć, że osąd nie ma nic wspólnego z miłością.

W waszym złudnym świecie społeczeństwo nie tylko dopuszcza osąd, ale również go zaleca. Stworzyliście nawet tak zwany „wymiar sprawiedliwości”, w oparciu o pogląd, iż ktoś inny może zadecydować o tym, czy jesteś „winny” czy „niewinny”.

Powiadam ci: Nikt nigdy nie jest winny w oczach Boga, dla Mnie wszyscy są niewinni, zawsze. To dlatego, że Moje oczy ogarniają więcej niż wasze. Moje oczy widzą, dlaczego tak myślicie, dlaczego tak mówicie i dlaczego tak postępujecie. Moje serce was rozumie.

Z Mojego natchnienia napisano te słowa: „Nikt nie postępuje niewłaściwie, zważywszy na model świata, jaki przyjmuje”. To wielka prawda. Z Mojego natchnienia napisano, „Wina i strach to jedynie wrogowie człowieka”. To wielka prawda.

W wysoce rozwiniętych społecznościach ich członkowie nigdy nie są osądzani i uznawani za winnych czegokolwiek. Zauważa się po prostu, że coś zrobili, i unaocznia im się skutek ich czynów. Następnie daje im się swobodny wybór działania, jakie chcieliby w związku z tym podjąć, o ile w ogóle chcieliby podjąć jakieś działanie. Podobnie daje się pozostałym swobodny wybór działania lub powstrzymania się od działania w tej sprawie. Nikt tam nie robi nic względem drugiego. Idea osądu nie przechodzi im przez myśl, ponieważ samo pojęcie kary jest dla nich niezrozumiałe. Dlaczego Jedyna Istota miałaby dążyć do swej własnej krzywdy? Nawet jeśli zrobiła coś szkodliwego, po co miałaby szkodzić sobie ponownie? W jaki sposób ponowne skrzywdzenie siebie naprawia pierwszą szkodę? To tak jakby stłuc sobie palec u nogi, a następnie, w odwecie, kopnąć siebie dwa razy mocniej.

Oczywiście, w społeczeństwie, które nie uznaje swojej Jedności ani Jedności z Bogiem, takie porównanie pozbawione byłoby sensu. W takim społeczeństwie osąd byłby jak najbardziej na miejscu.

Osąd to nie to samo, co ogląd. Ogląd to zwyczajne zauważanie, jak jest. Z kolei, osąd to dojście do wniosku, że coś innego musi się kryć za tym, co widać.

Oglądać to być świadkiem. Osądzać to być sędzią. Wydawać wyrok, często bezlitosny.

Osąd godzi w duszę, poraża iluzją w ocenie twej osoby, pomijając zupełnie głębszą rzeczywistość.

Ja nie osądzę cię nigdy, przenigdy. Nawet jeśli coś zrobisz, poprzestanę na zwykłym przyjęciu do wiadomości tego, jak jest. Niczego nie będę ci przypisywał. Właściwie nie sposób przypisać tobie czegokolwiek, ponieważ nigdy nie przestajesz siebie tworzyć. Jesteś dziełem w trakcie powstawania. Nigdy nie przestaniesz siebie tworzyć.

Nigdy nie jesteś tym, czym byłeś w ostatniej chwili. Ja będę zawsze widział w tobie tego, kim teraz postanawiasz być.

Z Mojego natchnienia wyrażono to w następujący sposób: Nieustannie stwarzasz siebie czerpiąc z pola nieograniczonych możliwości. Nieprzerwanie stwarzasz siebie na nowo w następnym najwyższym wydaniu najszczytniejszej wizji swej osoby. W każdej chwili rodzisz się na nowo. Tak jak wszyscy inni.

Z chwilą kiedy to pojmiesz, ujrzysz bezsens wszelkiego oceniania siebie czy innych. To dlatego, że przedmiot osądu już nie istnieje, kiedy go osądzasz. Zakończył swój byt. Tak jak ty zakończyłeś swój przewód sądowy i wydałeś wyrok.

Rozstaniesz się raz na zawsze z ideą Boga, który osądza, gdyż będziesz wiedział, że miłość nigdy by się do tego nie posunęła. W miarę poszerzania swej świadomości pełniej uzmysłowisz sobie prawdę, że proces tworzenia siebie nie ma końca.

Pamiętaj o tym zawsze.

Proces tworzenia siebie nie ma końca.
Siódma Iluzja, Iluzja Potępienia,

Może posłużyć do doświadczenia tego, że zasługuje się wyłącznie na pochwałę.
To może być trudne do strawienia, bo póki co tkwisz głęboko w Iluzji Potępienia.

Gdybyś jednak nieustannie obsypywany był pochwałami, nie mógł być tego doświadczyć. Pochwała nic by dla ciebie nie znaczyła. Nie wiedziałbyś, co to jest.

Urok pochwały ginie, gdy nie ma nic poza tym.
Lecz wy posunęliście tę prawdę do skrajności, tak rozdmuchaliście Iluzję niedoskonałości i Potępienia, że teraz wszelka pochwała wydaje się wam naganna – szczególnie samochwalstwo. Nie wolno wam chwalić własnej osoby, dostrzegać (a tym bardziej głosić) chwały swej prawdziwej istoty. Nie wolno też szafować pochwałami w stosunku do innych. Chwalenie, doszliście do wniosku, nie jest rzeczą dobrą.

Iluzja Potępienia daje również wyraz waszemu przeświadczeniu, że wy, a także Bóg, możecie doznać uszczerbku. Oczywiście, jest to dokładne przeciwieństwo prawdy, ale nie możecie się o tym przekonać, nie możecie tego doświadczyć w braku jakiejkolwiek innej rzeczywistości. Dlatego więc powołaliście do istnienia rzeczywistość alternatywną, w której uszczerbek jest możliwy, a Potępienie jest na to dowodem.

Powtarzam: To iluzja, że wy albo Bóg możecie doznać uszczerbku. Skoro Bóg jest Wszystkim we Wszystkim (a jestem) i skoro Bóg jest Wszechmocny (a jestem) i skoro Bóg jest Najwyższą Istotą (to prawda), to nie sposób Boga zranić lub skrzywdzić. A skoro wy jesteście uczynieni na wzór i podobieństwo Boga (a jesteście), to was również nie sposób zranić lub skrzywdzić.

Potępienie to zabieg, który posłużył wam do stworzenia kontekstu, w którym ta prawda nabrałaby znaczenia. „Uszczerbek” to jedna z pomniejszych iluzji, jakie co dzień wykształcają się z Dziesięciu Iluzji. Pierwsza Iluzja (Bóg

i ty masz potrzeby), sprawia, że kiedy nie otrzymujesz tego, co ci potrzebne, powstaje wrażenie, że ty i Bóg doznajecie straty czy szkody.

Stanowi to doskonałą przesłankę do zemsty. A to już nie błahostka.

Idea piekła podbiła wyobraźnię ludzką z siłą nie mającą sobie równych – pogląd, że istnieje we Wszechświecie miejsce, do którego Bóg wtrąca tych, którzy nie przestrzegali Jego prawa.

Przerażające, makabryczne obrazy tego strasznego miejsca widnieją na murach i sklepienia kościołów na całym świecie. Równie niepokojące przedstawienia zdobią stronice katechizmów i pisemek rozdawanych małych dzieciom – ku ich większej trwodze.

Nie jest zadaniem Boga karać czy dokonywać zemsty.

Mimo to, idea potępiającego Boga nie była bezużyteczna. Dostarczała układu odniesienia, w ramach którego można było doświadczyć wszelkiego rodzaju rzeczy, wielu przejawów bytu.

Strachu, na przykład. Albo przebaczenia. Miłosierdzia również.

Skazaniec dogłębnie pojmuje znaczenie litości. Podobnie osoba, która skazuje – lub ułaskawia.

Przebaczenie jest kolejnym wyrazem miłości, który przyniósł waszej rasie wiele pożytku. Przebaczenie jest udziałem tylko młodych, prymitywnych społeczności (wysoko rozwinięte kultury nie odczuwają potrzeby przebaczania, ponieważ rozumieją, że nie sposób doznać żadnej straty czy uszczerbku), ale ma ogromną wartość w procesie ewolucji – dzięki niemu społeczeństwo dorasta i dojrzewa.

Dzięki przebaczeniu goją się wszelkie psychiczne, uczuciowe, duchowe i czasami nawet fizyczne obrażenia, które jak ci się wydaje, odniosłeś. To wspaniały uzdrowiciel. Można z jego pomocą utorować sobie drogę do zdrowia. Można z jego pomocą utorować sobie drogę do szczęścia.

Nader twórczo posłużyliście się pod tym względem Iluzją Potępienia, stwarzając w swoim życiu i w dziejach ludzkości wiele sytuacji, w których można było okazać przebaczenie. Postrzegaliście w niej przejaw Boskiej miłości, przybliżający was coraz bardziej do miłości i samej Boskości.

Jednym z najsławniejszych tego świadectw jest opowieść o tym, jak Jezus przebaczył zbójcy ukrzyżowanemu wraz z nim, objawiając odwieczną prawdę, iż nikt, kto szuka Boga, nie jest potępiony. Oznacza to, że nikt nigdy nie jest potępiony, albowiem w ostatecznym rozrachunku każdy szuka Boga, nieważne, jak to sam nazwie.

Piekło to doświadczenie oddzielenia od Boga. Lecz sama chęć ponownego zjednoczenia się z Bogiem urzeczywistnia to.

To ważkie stwierdzenie, więc je powtórzę.

Sama chęć ponownego zjednoczenia się z Bogiem urzeczywistnia to.

Przebaczenie nigdy nie jest konieczne, gdyż nie można naprawdę wystąpić przeciw Boskości, jako że Boskość to Wszystko Co Jest. Rozumieją to wysoko rozwinięte społeczności. Kto komu by przebaczał? I za co?

Czy ręka ma przebaczyć palcowi od nóg za to, że się stłukł? Czy ucho ma przebaczyć oku?

Ręka może pocieszyć stłuczony palec. Może go rozetrzeć, poprawić jego stan, uzdrowić. Ale przebaczyć. Może więc przebaczanie to w języku duszy inne określenie na pocieszanie”?

Napisano: Miłość jest wtedy gdy nigdy nie musisz przepraszać.

Gdy zrozumie to również twoje społeczeństwo, przestaniecie potępiać siebie czy drugiego za te chwile, kiedy dusza „stłukła palec”. Przestaniecie wyznawać mściwego, surowego, potępiającego Boga, który skazałby ciebie na wieczne męki za coś, co dla Niego jest czymś daleko błahszym niż stłuczenie palca.

Rozstaniesz się raz na zawsze z ideą Boga, który potępia, gdyż będziesz wiedział, że miłość nigdy by się do tego nie posunęła. Nikogo i niczego nie będziesz osądzał, zgodnie z Moim przykazaniem: Nie osądzaj ani nie potępiaj.

Pamiętaj o tym zawsze.

Nie osądzaj ani nie potępiaj.
Ósma Iluzja, Iluzja Uwarunkowania,

Może posłużyć do doświadczenia tego aspektu jaźni, który istnieje bezwarunkowo – i z tegoż powodu potrafi bez warunków kochać.

Jesteś istotą istniejącą bezwarunkowo, lecz nie możesz poznać siebie takiego, ponieważ nie ma warunków, w których nie jesteś bezwarunkowym bytem.

Nie masz więc warunków, całkiem dosłownie, warunków do zrobienia czegokolwiek. Możesz jedynie być. Lecz nie zadowala cię czyste bycie. Z tego powodu stworzyłeś Iluzję Uwarunkowania. W ramach tej Iluzji istnienie jednego przejawu ciebie – jednego przejawu Życia, jednego przejawu Boga – uzależnione jest od innego.

To pochodna Iluzji Podziału, która z kolei wyrasta z Iluzji Potrzeby, Pierwszej Iluzji. W istocie jest tylko Jedna Iluzja, wszystkie inne wywodzą się od niej, jak wielokrotnie nadmieniałem.

Z Iluzji Uwarunkowania bierze się względność, jak ją nazywacie. Gorąco i zimno, na przykład, tak naprawdę nie są przeciwieństwami, lecz tym samym w zmienionych warunkach.

Wszystko jest jednym i tym samym. Jest tylko jedna energia, i tę energię zwiecie Życiem. Można tutaj użyć zamiennie słowa „Bóg”. O konkretnej, indywidualnej wibracji tej energii mówicie jak o stanie. W pewnych stanach pewne rzeczy wydają się prawdą, jak to nazywacie.

Na przykład, dół jest górą a góra dołem – w stanie nieważkości. Wasi kosmonauci nauczyli się, że w przestrzeni kosmicznej pojęcia „góry” i „dołu” tracą rację bytu. Prawda się zmieniła, ponieważ zmieniły się warunki.

Zmienne warunki sprawiają, że prawda też jest zmienna. Prawda to nic więcej niż „jak jest w tej chwili”. Ale to wciąż ulega zmianie. Zatem prawda też wciąż ulega zmianie.

Unaoczniło ci to twoje życie.

Proces Życia polega na przemianie. Jednym słowem, życie to przemiana.

Bóg jest Życiem. Czyli Bóg jest Przemianą.

Jednym słowem, Bóg to Przemiana.

Bóg to proces. Nie byt, lecz proces.

Proces zwany przemianą.

Niektórzy woleliby może słowo „ewolucja”.

Bóg to energia, która ewoluuje… albo To Co Się Staje.

To Co Się Staje nie potrzebuje specjalnych warunków do stawania się. Życie po prostu staje się tym, czym się staje. Aby mocje określić, opisać, wymierzyć i poddać swojej władzy, przypisujecie mu pewne warunki.

Lecz Życie nie ma warunków. Życie po prostu jest tym, czym jest.

JAM JEST KTÓRY JEST.

Po raz pierwszy ta starożytna zagadkowa sentencja nabiera dla ciebie sensu.

Kiedy rozumiesz, że warunki, czy ich pozór, muszą zaistnieć po to, abyś mógł doświadczyć bezwarunkowości (czyli poznać Boga), będziesz błogosławił warunkom, w jakich żyjesz i jakich kiedykolwiek doświadczyłeś. Pozwoliły ci one doznać twojej własnej wielkości, wykraczającej poza wszystkie te warunki, razem wzięte i z osobna. Pokazało ci to twoje życie.

Pomyśl o tym przez chwilę, a zobaczysz, że to prawda. Wyobraź sobie jakieś warunki, w jakich się znalazłeś, a właściwie, wydawało ci się, że się znalazłeś. Czy zdarzyło ci sieje przezwyciężyć, pokonać? W rzeczywistości wcale ich nie pokonałeś. Po prostu przestałeś się utożsamiać z warunkami, w jakich się znalazłeś. Spostrzegłeś, że wyrastasz ponad nie.

„Nie jestem moją pracą, moim upośledzeniem, moim zdrowiem, czyjego brakiem”, powiedziałeś sobie może. „Nie jestem tym. To nie moje prawdziwe ja‘.”

Ludzie, którzy to ogłosili, dokonali niesamowitych rzeczy w życiu, osiągnęli niesamowite wyniki. Wykorzystali Iluzję Uwarunkowania do stworzenia siebie na nowo w kolejnym najwyższym wydaniu najszczytniejszej wizji siebie.

Dlatego są tacy, którzy błogosławią warunki przeklinane przez innych. Albowiem przyjęli je jako wspaniały dar, który pozwala im dostrzec i głosić prawdę ich istoty.

Kiedy błogosławisz warunki swego życia, jednocześnie je odmieniasz. Nadajesz im inne miano, gdyż widzisz w nich coś innego, niż wydają się być, tak jak widzisz w sobie coś innego, niż wydajesz się być.

Na tym etapie zaczynasz świadomie stwarzać, zamiast tylko zauważać, warunki i okoliczności swojego życia, gdyż wiesz, że zawsze byłeś i będziesz tym, który postrzega i interpretuje każdą okoliczność. Co dla jednego jest ubóstwem, ty możesz postrzegać jako obfitość. Co dla jednego jest porażką, ty możesz interpretować jako zwycięstwo (jak wtedy, gdy decydujesz, że każda przegrana to sukces).

W ten sposób będziesz doświadczał siebie jako twórcy wszelkich warunków – czy też raczej „iluzjonisty”, jako że Uwarunkowanie naprawdę nie istnieje.

Przestaniesz wówczas obarczać odpowiedzialnością inne osoby, miejsca czy rzeczy za swoje życiowe doświadczenia. Zmieni się całe twoje doświadczenie: przeszłe, teraźniejsze i przyszłe. Będziesz wiedział, że nigdy nie byłeś ofiarą, i stanie się to dla ciebie podstawą dla dalszego rozwoju. Zrozumiesz w końcu, że ofiar nie ma.

Pamiętaj o tym zawsze.

Ofiar nie ma.
Dziewiąta Iluzja, Iluzja Wyższości,

Może posłużyć do doświadczenia równości wszystkich rzeczy, a zatem do fikcyjności pojęć zarówno wyższości, jak i niższości. Nic nie jest wyższe ani niższe od innych. Lecz nie sposób poznać równości wszystkich rzeczy, kiedy wszędzie panuje sama równość.

Jeśli wszystko jest równe, wówczas nic nie jest równe – ponieważ nie sposób doświadczyć czegoś takiego jak równość, o ile istnieje tylko jedna rzecz / w całej rozciągłości jest sobie równa.

Nie sposób, aby rzecz nie była równa sobie. Jeśli rozłożysz coś na części, te części równają się całości. Nie ustępują całości tylko dlatego, że są osobno.

Niemniej iluzja nierówności pozwala każdej cząstce dostrzec siebie jako cząstkę, którą stanowi, a nie całość. Tylko w oderwaniu od całości może ujrzeć swoją „cząstkowość”.

Nie możesz wyobrazić sobie, że jesteś częścią Boga inaczej niż w oddzieleniu od Boga.

Innymi słowy, nie zobaczysz Mnie, dopóki nie odsuniesz się i nie spojrzysz na Mnie. Lecz nie możesz odsunąć się ode Mnie, jeśli myślisz, że jesteś Mną. Musisz więc, aby doświadczyć Mnie, wyobrazić sobie, że Mną nie jesteś.

Jesteś równy Bogu i tej równości pragniesz zaznać. Nie stoisz niżej od Boga czy od całej reszty, lecz nie możesz doświadczyć braku niższości w sytuacji, gdzie nic nie wybija się ponad pozostałe rzeczy. Dlatego też powołałeś do istnienia Iluzję Wyższości, aby poznać swoją równość w stosunku do wszystkiego, czyli swoją wyższość wobec niczego.

Nie da się doświadczyć jedności z Bogiem poza układem odniesienia, w ramach którego możliwy jest brak jedności czy Podział. Musisz pozostawać w obrębie tego układu, czy jak to tutaj nazywamy, w obrębie iluzji, aby poznać prawdę, która istnieje poza iluzją. Musisz być „w tym świecie, lecz nie z tego świata”.

Podobnie twoja równość z Bogiem i ze wszystkim staje się „doświadczalna” dopiero wtedy, gdy i jeśli możesz pojąć nierówność.

Z tego powodu stworzyliście Iluzję Wyższości.

Z idei Wyższości płynie jeszcze jedna korzyść. Przez wyobrażenie sobie własnej wyższości względem warunków i okoliczności życia, umożliwiasz sobie doświadczenie tej strony swojej istoty, która przerasta wszelkie okoliczności i warunki – co podkreślałem już wcześniej.

Masz w sobie coś cudownego, na czym możesz się oprzeć w obliczu negatywnych okoliczności i warunków. Niektórzy zwą to odwagą. W ten sposób Iluzja Wyższości okazuje się przydatna, kiedy żyjesz w obrębie szerszej Iluzji zwanej Życiem na Płaszczyźnie Fizykalnej, albowiem czerpiesz z niej siłę do tego, aby przezwyciężyć niesprzyjające okoliczności.

Kiedy rozpoznasz tę Iluzję jako iluzję właśnie, zrozumiesz, że w żadnej mierze nie jesteś wyższy od Wszystkiego Co Jest, ponieważ w całej rozciągłości jesteś Wszystkim Co Jest. Nie będziesz wówczas przyzywał odwagi; będzie wiedział, że jesteś odwagą. Nie będziesz przyzywał Boga; będziesz wiedział, że jesteś aspektem Boga, który przywołujesz.

Jesteś przyzywającym i przyzywanym. Przemieniającym i przemienianym. Stwórcą i stworzeniem. Początkiem i kresem. Alfą i omegą.

Tym właśnie jesteś, ponieważ tym Jestem Ja. A ty jesteś uczyniony na Mój obraz i podobieństwo.

Jesteś Mną. Ja wyrażam się w tobie, przez ciebie i jako ty. W tobie mam swój byt.

W każdym i we wszystkim.

Dlatego żaden z was nie jest wyższy od drugiego. To niemożliwe. Niemniej powołaliście do istnienia Iluzję Wyższości, aby poznać swoją moc – a także, idąc dalej, moc każdego z was; własną jedność i równość z Bogiem i całą resztą; oraz jedność i równość każdego z Bogiem i z pozostałymi.

Musisz jednak wiedzieć, że Iluzja Wyższości to niebezpieczna rzecz, jeśli nie są ci obojętne ludzkie cierpienie i ból.

Jak już mówiłem, ból i cierpienie zanikają, kiedy doświadczasz swojej Jedności z drugim, a także z Bogiem. To Iluzja Wyższości zaprzecza tej jedności i jeszcze mocniej pogłębia podział.

Wyższość należy do najbardziej zwodniczych idei, jakie kiedykolwiek zaważyły na kształcie ludzkiego doświadczenia. Przysparza świetnego samopoczucia – kiedy czujesz własną wyższość nad innymi. Lecz kiedy to druga osoba rości sobie wyższość nad tobą, czujesz się podle.

Obchodź się ostrożnie z tą iluzją, bo to potężne narzędzie. Trzeba ją pojąć dogłębnie, całkowicie. Może być wspaniałym darem, źródłem siły i odwagi potrzebnej do

tego, aby ujrzeć i doświadczyć siebie jako wyrastającego ponad okoliczności, ponad swoich ciemiężycieli, ponad własne wyobrażenie siebie. Lecz potrafi być zdradliwa.

Nawet religie, których zadaniem podobno jest przybliżanie ludzi do Boga, zbyt często posługują się Wyższością jako swą główną bronią. „Nasza wiara jest lepsza od innych” – takie hasło przyświeca wielu kościołom, co przyczynia się do szerzenia rozdźwięku zamiast zgody wśród dążących do Boga ludzi.

Państwa i narody, rasy i płcie, partie polityczne i ustroje gospodarcze wszystkie szermowały ideą swej domniemanej Wyższości w celu zaskarbienia sobie posłuchu, akceptacji, poparcia, władzy czy po prostu zwolenników. Lecz to, co wskutek tego powstało, nie jest bynajmniej wysokich lotów.

Lecz ogół ludzi jest ślepy lub zachowuje dziwne milczenie. Nie widzi, że postępki dyktowane poczuciem wyższości w rzeczywistości przynoszą opłakane skutki. Albo widzi, tylko przymyka na to oczy, przez co utrwala cykl odwoływania się do Wyższości jako usprawiedliwienia dla czynów, a następnie bolesnego odczuwania „niskich” ich skutków.

Można przerwać ten krąg.

Poznaj się na tej Iluzji. Zrozum wreszcie, że Wszyscy Stanowimy Jedno. Rasa ludzka, całe Życie, to jednolite pole. Jest tylko Jedno. Dlatego nie ma się nad czym wywyższać i przed czym poniżać.

To podstawowa prawda życiowego doświadczenia. Czy tulipan góruje nad różą? Czy góry przytłaczają bardziej niż morze? Który płatek jest najświetniejszy? Czy to możliwe, aby wszystkie były świetne – i wspólnie świętując swą świetność, tworzą niesamowite widowisko? Następnie stapiają się ze sobą, i stapiają się w jedno. Lecz nie przepadają. Nie znikają. Nie przestają istnieć. Po prostu zmieniają postać. I nie tylko raz, kilkakrotnie: z ciała stałego w płynne, z płynnego w lotne, z widocznego w niewidoczne, aby powstać na nowo, powrócić w nowym pokazie olśniewającego piękna i cudu.

To Życie, zasilające Życie. To ty.

Metafora się dopełniła. Urzeczywistniła.

Urzeczywistnisz to w swoim doświadczeniu, kiedy postanowisz, że taka jest prawda i zgodnie z nią będziesz postępował. Dostrzeż piękno i cud tych, z którymi stykasz się w życiu. Każdy z was bowiem jest cudny, a żaden cudniejszy od innych. Pewnego dnia stopicie się w Jedno i poznacie, że wspólnym płyniecie strumieniem.

Taka wiedza odmieniłaby wasze ziemskie doświadczenie. Odmieniłaby waszą politykę, ekonomię, stosunki społeczne, sposób kształcenia młodych. Przyniosłaby wam upragnione niebo – na ziemi.

Kiedy przejrzysz złudny charakter Wyższości, poznasz się zarazem na iluzji niższości. Poczujesz wówczas potęgę i chwałę równości - z innymi ludźmi oraz z Bogiem. Urośnie twoje mniemanie o sobie i w ten sposób spełnione zostanie zadanie Iluzji Wyższości. Albowiem tak jak urasta twoje mniemanie o sobie, tak też urasta twoje doświadczenie.

Pamiętaj o tym zawsze.

Tak jak urasta twoje mniemanie o sobie, tak też urasta twoje doświadczenie.
Dziesiąta Iluzja, Iluzja Niewiedzy,

Zrodziła pogląd, że to wszystko, co tutaj padło, stanowi dla ciebie nowość, i nie możesz tego ogarnąć.

Ta Iluzja pozwala ci dalej żyć w Świecie Względności. Ale nie musi to być życie jak dotąd, naznaczone bólem i cierpieniem, krzywdą wyrządzaną sobie i innym, w oczekiwaniu, ciągłym oczekiwaniu na lepsze czasy -lub na wieczną nagrodę w niebie. Można sprowadzić niebo na ziemię. Można żyć tutaj niczym w raju. Nigdy nie zostałeś z niego zresztą wypędzony. Nie posunąłbym się do czegoś takiego.

Wiesz o tym. W głębi serca już o tym wiesz. Tak jak wiesz o Jedności ludzi i całego życia. Tak jak wiesz o równości wszystkich rzeczy i o tym, że miłość jest bezwarunkowa. Wiesz o tym i o wielu innych rzeczach, i nosisz tę wiedzę głęboko w sobie.

Niewiedza jest iluzją. Robisz z niej mądry użytek, kiedy poznajesz się na iluzji – kiedy wiesz, że to nieprawda, iż nie wiesz. Wiesz… i wiesz, że wiesz.

Tak mówi się o Mistrzach.

Oni wiedzą, że wiedzą. Wykorzystują tę wiedzę do życia w złudnym świecie, w jakim sami siebie umieścili. To sprawia, że wydają się czarodziejami, bez trudu wywołującymi wszelkie iluzje Życia i posługującymi się nimi do swoich celów.

„Niewiedza” to cudowna i pożyteczna iluzja. Pozwala ci ponownie poznać, dowiedzieć się, pamiętać. Na nowo doświadczyć cyklu. Stać się płatkiem śniegu.

Złudzenie niewiedzy pozwala ci dowiedzieć się, że wiesz. Kiedy wiesz wszystko, a nie wiesz, że wiesz, wówczas nic nie możesz wiedzieć.

Wejrzyj głęboko w tę prawdę, a zrozumiesz.

Wyobraź sobie, że czegoś nie wiesz. Czegokolwiek. W tej samej chwili ukaże ci się to, czego jesteś pomny -i nagle stanie się dla ciebie wiadome, co wiesz.

Na tym polega cud pokory. Na tym polega potęga stwierdzenia: „Jest coś, czego nie wiem, a czego poznanie mogłoby wszystko zmienić”. Mogłoby ono w pojedynkę uzdrowić świat.

Wezwanie do pokory to wezwanie do chwały.

Nie ma większego narzędzia dla duchowego rozwoju. Z mojego natchnienia zostało napisane, iż światu potrzeba nieco „teologii pokory”. Nieco mniej pewności, że wszystko się wie, nieco więcej ochoty do dalszych poszukiwań, do przyznania, że może być coś, czego nie wiecie – poznanie czego mogłoby wszystko zmienić.

Powtarzam: niewiedza prowadzi do wiedzy. Wiedzieć wszystko to w efekcie nie wiedzieć nic.

Dlatego tak ważna jest Iluzja Niewiedzy. Tak jak zresztą wszystkie Iluzje. To klucze otwierające ciebie na doświadczenie, Kim Naprawdę Jesteś. Otwierają drzwi prowadzące ze Świata Względności do Świata Absolutu. Do wszystkiego.

Niemniej, jak w przypadku pozostałych Iluzji, kiedy dajesz się porwać Iluzji Niewiedzy, kiedy wypełnia całą twoją rzeczywistość, przestaje ci służyć. Jesteś wtedy niczym magik, który zapomniał o swoich sztuczkach. Dajesz się zwieść własnym czarom. Wówczas musi cię ratować ktoś inny, ktoś, kto przejrzał iluzję, kto cię wyrywa z uśpienia, przypomina ci twoją prawdziwą istotę.

Ta osoba będzie twoim wybawcą, tak ja ty możesz zbawiać innych, przypominając, Kim Są Naprawdę, oddając ich na powrót sobie. „Zbawiać” to inaczej mówiąc „budzić”, przypominać, że jest się członkiem Boskiego ciała.

Czyń to wobec innych. Albowiem jesteś zbawicielem dnia obecnego. Jesteś Moim Umiłowanym, którego sobie upodobałem. Jesteś posłany, aby przywieść innych z powrotem do domu.

Dlatego odsuń od siebie iluzję. Żyj z nią, ale nie pod jej władzą. Zrób to, a będziesz w tym świecie, ale nie z tego świata. Poznasz swoją magię i urośnie twoje mniemanie o sobie, aż pewnego dnia zrozumiesz, że jesteś samą magią.

Pamiętaj o tym zawsze.

Jesteś samą magią.

Kiedy posługujesz się Iluzją Niewiedzy, oświadczasz, że jest jeszcze wiele do nauczenia się (przypomnienia sobie), lecz ta pokora wynosi cię ponad nieoświeconych, sprawia, że coraz więcej pojmujesz, pamiętasz i postrzegasz. Teraz należysz do congnoscenti – do wtajemniczonych.

Pamiętasz, że iluzje służą ci po prostu do stwarzania umiejscowionego pola odniesienia, w ramach którego możesz doświadczyć dowolnego z niezliczonych aspektów twej prawdziwej istoty. Zaczynasz posługiwać się nimi z rozmysłem, niczym malarz pędzlem; wyczarowujesz cudowne obrazy i nadzwyczajne, urzekające chwile, przebłyski, w których ukazuje ci się w doświadczeniu twoja nieobjęta jaźń.

Jeśli pragniesz doświadczyć siebie na przykład jako przebaczenia, możesz zmieszać Iluzje Osądu, Potępienia i Wyższości. Rzutując je przed siebie, napotkasz nagle (przywołasz) ludzi w swoim życiu, którzy dadzą ci sposobność okazania przebaczenia. Możesz nawet dodać Iluzję Przegranej i rzutować ją na własną osobę, aby uczynić doświadczenie jeszcze bardziej dojmującym. Wreszcie, możesz wykorzystać Iluzję Niewiedzy i udać, że nie masz pojęcia, iż to wszystko jest twoim własnym dziełem.

Jeśli zechcesz doświadczyć siebie jako miłosierdzia czy hojności, możesz wymieszać Iluzje Potrzeby i Niedoboru w celu stworzenia pola odniesienia dla wyrażenia tych właśnie aspektów Boskości ukrytych w twoim wnętrzu. I możesz natknąć się na żebraków idąc pewnego dnia ulicą. Dziwne, pomyślisz sobie, nigdy przedtem nie widziałem tu żebraków…

Wzbiera w tobie współczucie dla nich, topnieje serce. Odzywa się hojność i ręka wędruje do kieszeni, sięgasz do portfela i dajesz im trochę pieniędzy.

Albo zadzwoni do ciebie krewny i poprosi o finansowe wsparcie. Możesz przejawić w tej chwili którykolwiek z licznych aspektów twej istoty. Ale tym razem wybierasz życzliwość, troskę i miłość. „Oczywiście”, odpowiadasz, „ile ci potrzeba?”

Ale uważaj, ponieważ jeśli nie zachowasz czujności, nie zrozumiesz, jak to się stało, że ów żebrak czy też krewny do ciebie trafili. Zapomnisz, że sam ich przywołałeś.

Jeśli za bardzo uwikłasz się w Iluzje, przestaniesz pamiętać, że wprowadziłeś do swojego życia każdą osobę, miejsce i zdarzenie. Przestaniesz pamiętać, że są tu po to, aby zapewnić ci doskonałą sposobność do poznania siebie pod różnymi względami.

Zapomnisz Moje naczelne przesłanie: Posyłam ci same anioły.

Możesz przydzielić im rolę czarnych charakterów w swojej historii. Jeśli nie będziesz uważał, będziesz upatrywał w sobie zamiast szczęśliwego wybrańca nieszczęsnej ofiary chwil łaski, jakie ci przypadły, które choć początkowo mogą wydać się niepożądane, to jednak kryją w sobie dar.

Może też się zdarzyć, że postanowisz zostać obdarzony inaczej. Oprócz miłosierdzia zechcesz doświadczyć również władzy. Możesz litować się nad tym samym żebrakiem i co dzień go wspomagać, aż ustali się swoisty rytuał z udziałem was dwóch. Możesz wspierać dalej swego krewnego i posyłać mu co miesiąc czek, aż ustali się swoisty rytuał z udziałem was dwóch.

Jesteś teraz górą. Masz nad nimi władzę, którą dosłownie odebrałeś im, władzę stwarzania na nowo swego życia. Upajasz się poczuciem swojej wielkości i mocy. Obezwładniłeś ich; bez ciebie nagle nie mogą dać sobie rady. Ani żebrak ani krewny, mimo że obaj do tej pory jakoś się obywali bez twojej pomocy. Przez ciebie nie mogą funkcjonować, również związek powstały między wami nie służy obu stronom.

Zamiast podać im linę, aby pomóc im wydostać się z pułapki, wrzuciłeś linę do środka i skoczyłeś w ślad za nią.

Uważaj więc na pobudki, jakimi się kierujesz. Miej na uwadze cele, jakie ci przyświecają. Śledź pilnie, jakiego aspektu swej istoty doświadczasz. Czy jest sposób na to, aby go doświadczać nie obezwładniając przy tym innych? Czy jest sposób na to, aby przypomnieć sobie, Kim Jest Się Naprawdę nie odbierając przy tym pamięci innym?

Przedstawiłem powyżej kilka sposobów wykorzystania Dziesięciu Iluzji, a także niezliczonych pomniejszych. Teraz już widzisz, już rozumiesz, już pamiętasz, jak posługiwać się Iluzjami.

Aby stworzyć pole odniesienia dla doświadczenia wyższych aspektów jaźni, nie jest konieczne przywołanie ich w teraźniejszości. Wysoko rozwinięte istoty przenoszą Iluzje do przeszłości i wykorzystują pamięć o nich do stworzenia tego pola.

Czy używasz ich w postaci wspomnień czy też w postaci fizykalnej w swojej chwili obecnej, posługujesz się nimi codziennie. Lecz jeśli nie robisz tego świadomie, jeśli nie zdajesz sobie sprawy, że je wytwarzasz i po co je wytwarzasz, może ci się wydać, że jesteś pod wpływem swego życia zamiast być jego sprawcą. Może przyjść ci do głowy, że rzeczy zdarzają się tobie, a nie przez ciebie.

Mogłeś tego nie wiedzieć, a poznanie tego może wszystko zmienić.

Wszystko, co dzieje się w twoim życiu, dzieje s

#48 Carver

Carver

    1

  • Members
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 12 wrzesień 2010 - 13:45

Witam.

Ale bzdury, nie chce mi się wierzyć, że ludzie dają się na coś takiego nabierać. Tekst jest zapewne z książki powiązanej z New age. Kolejny Oświecony, który zarobi sobie dzięki swojemu wymysłowi i naiwności ludzi. Takich książek jak i filmów powstało sporo na potrzeby tego ruchu. Sam się kiedyś tym interesowałem. Strata czasu...
W 2012 nic się nie stanie oprócz tego, że skończy się kalendarz majów ale to chyba nie oznacza końca świata moi drodzy ani żadnej zmiany.
Tego typu teksty potwierdzają chyba tylko to, że jednak boga chyba nie ma i jednak jesteśmy tym zlepkiem komórek.

New age to sekta. Nie wierzcie w takie bzdury !!!!!!!!!

#49 kerayt

kerayt

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 679 postów

Napisano 12 wrzesień 2010 - 14:33

Tak jest, o Oświecony!

#50 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 12 wrzesień 2010 - 16:53

Cóż sprawiło, że spotkał nas ten zaszczyt?

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#51 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 06 styczeń 2011 - 13:46







Powyższy filmik dostępny tutaj:










Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-06-19 16:45:13

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#52 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 30 lipiec 2011 - 13:27


WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#53 wisdom

wisdom

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 114 postów

Napisano 30 lipiec 2011 - 16:13

fajnie że wziąłeś ten film z forum kod czasu, no ale nie ma to jak czerpanie od kogoś innego

Ale bzdury, nie chce mi się wierzyć, że ludzie dają się na coś takiego nabierać. Tekst jest zapewne z książki powiązanej z New age. Kolejny Oświecony, który zarobi sobie dzięki swojemu wymysłowi i naiwności ludzi. - najwięcej oświeconych jest na forum kod czasu, oni śpią astralnie z Anastazją z lasów syberyjskich i uważają to za niesamowitą wymianę energetyczną

Zmieniony przez - wisdom w dniu 2011-07-30 17:15:45

#54 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 30 lipiec 2011 - 16:16

Z jakiego forum? Filmik znalazłam na YouTube.

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#55 wisdom

wisdom

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 114 postów

Napisano 30 lipiec 2011 - 16:17

no ale ten sam film widziałem na forum kod czasu, bardzo sławny, nie jesteś więc oryginalny

#56 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 30 lipiec 2011 - 16:21

Ale bzdury

- rzekł osobnik uważający się za kolejne wcielenie Jezusa w poprzednim wcieleniu na forum

http://forumzn.katal...y-t4415-s7.html


nie jesteś więc oryginalny

Nie wiedziałam, że moją intencją było bycie oryginalnYM, ale fajnie się tego dowiedzieć

Widocznie te 'bzdury' nie są dla Ciebie, 'oświeconych bzdur' oglądać naprawdę nie musisz. Zawsze jest ta optymistyczna alternatywa opuszczenia tematu, którego się nie rozumie.

Proponuję więc z tej możliwości skorzystać

Zmieniony przez - Anael w dniu 2011-07-30 17:36:04

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#57 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5373 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 22 listopad 2011 - 14:57

wejście służbowe please ignore

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

                                                     comes militi                             03_Lado_Swarozyc_iko.jpg


#58 lesny

lesny

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 4870 postów

Napisano 28 styczeń 2012 - 22:46

Wejście służbowo-odświeżające.

#59 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 06 kwiecień 2012 - 03:23

Witaj na planecie Ziemia!

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#60 TheFinger

TheFinger

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1161 postów

Napisano 06 kwiecień 2012 - 07:42

Ktoś mógłby pomyśleć, że na Ziemi panuje sielanka... A rzeczywistość jest trochę inna: urazy ciała, złamania, śmiertelne wypadki, które towarzyszą wszelkim sportom ekstremalnym są częścią tejże codzienności i ludzkiego doświadczenia. Troszkę drażnią mnie takie "propagandowe" filmy.

#61 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 06 kwiecień 2012 - 09:25

urazy ciała, złamania, śmiertelne wypadki, które towarzyszą wszelkim sportom ekstremalnym są częścią tejże codzienności i ludzkiego doświadczenia.

No właśnie - są częścią DOŚWIADCZENIA. A skoro cierpienie i oczekiwanie na cierpienie także poprzez strach są już na dobre wdrukowane w ludzkie umysły, to człowiek cierpi. Bo tak wybiera. Wszyscy tak wybierają i nawet sobie tego nie uświadamiają.


Skoro np. media dzień w dzień karmią ludzi wszelkimi najgorszymi informacjami wywołując w nich celowo strach i niepewność, to to sie odbija na ludzkim doświadczeniu i na wibracjach, które ci ludzie produkują. Poza tym cierpienie nie jest tylko fizyczne.

Ja nie tak dawno temu zrobiłam kilka dni pod rząd 'eksperyment' trochę 'natchniona' tym, co mi w tamtym czasie przyszłodo głowy o rzeczywistościach równoległych

W tamtym czasie czułam się naprawdę źle, byłam podłamana, zła i smutna.

I powiedziałam sobie DOSYĆ!

Uświadomiłam sobie, że tylko i wyłącznie ode mnie zależy to, jak będę się czuć, a jeśli ja będę czuła się mimo wszystko naprawdę dobrze i zmienię negatywne wibracje, które produkuję na pozytywne, to odmienię całe swoje doświadczenie, przejdę jakby w całkiem inną rzeczywistość, dosłownie 'przesunę się'. Bo jeśli chcę odmienić swoje doświadczenie, to nie mogę próbować zmieniać rzeczywistosci wokół mnie, bo to nic nie da, muszę zmienić tylko i wyłącznie siebie, swoją częstostliwość, bo cała moja rzeczywistość jest tak naprawde we mnie i jedynie odbija się na zewnątrz mnie tworząc moje doświadczenie i rzeczywistość,która postrzegam i odczuwam.

I wtedy stała sie rzecz niesłychana. Mało tego, że ludzie wokół mnie się zmienili całkowicie, to zmieniło sie wszystko. Cała sytuacja, w której wtedy się znajdowałam i która była beznadziejna i bez wyjścia, nagle całkowicie sie odmieniła i stała się sytuacją pozytywną do tego stopnia, że przychodziam do domu i nie mogłam w to uwierzyć, w te wszystkie wydarzenia, które mnie spotkały i w to, jaką radośc one we mnie wywołały. To sie stało praktycznie natychmiast wraz z moim postanowieniem. To była PRZEMIANA.

To było tak, jakby wibracja, którą ja sama świadomie stworzyłam przesuneła mnie do równoległego świata o całkiem innej częstotliwości, jakby nagle cała rzeczywistość (z początku zupełnie inna) odmieniła się i dostosowała do mnie.

A sporty ekstremalne, to tylko przykład jeden z tysięcy. Jednemu sporty ekstremalne będą dawały radość, dla drugiego prawdziwym szczęściem będzie pisanie książek albo praca z dziećmi.


A jeszcze innemu nic w życiu nie będzie się udawało i będzie cały czas przygnębiony, zestrachany i cierpiący.

Strach, smutek, jest tym rodzajem MOJEJ energii, który sygnalizuje, że coś jest nie w porządku, coś jest nie tak, że moje zharmonizowane 'ja' się rozstroiło. Jak radio. Muszę wtedy znaleźć taką częśtotliwość, z którą będę czuła się dobrze. Bo przecież wszystkie negatywne emocje są MOJĄ wibracją, są MOJĄ niską energią, którą tylko ja produkuję. I tylko ja mogę ją przekształcić, zharmonizować i coś z nią zrobić. Bo tak naprawdę ja jestem energią' jako całość, więc jest jakby tylko jedna 'energia' którą można modelować na różne sposoby. Mogę ją przekształcać zarówno w energię negatywną jak i pozytywną.

A śmiertelny wypadek? Dla każdego w końcu nadchodzi koniec tej egzystencji i pobudka ze snu, bez względu na to, czy to sie komuś zdarzy na torze wyścigowym, podczas robienia tego, co naprawdę kocha, czy w łóżku.

Ja miałam dwa wypadki samochodowe. Przyniosły mi one pewne fizyczne cierpienie.I pewnie ktoś, kto tego nie przeżył nie zrozumie tego, co teraz napiszę - Radość, jaką z nich potem wyniosłam i to, co dzięki nim Zrozumiałam, wspaniałe wydarzenia, jakie się w związku z nimi zadziały, przyniosły mi taką radość i takie Zrozumienie, że dzisiaj jestem z nich naprawdę szczęśliwa i dziękuję Bogu, że się wydarzyły.

I nawet jeśli człowiek podczas tej ziemskiej egzystencji cierpi (co jest częścią jego doświadczenia), to i tak w życiu bedzie miał jakieś radosne chwile. I w dużej mierze od niego samego zależy to, jak będzie postrzegał swoje doświadczenie (nawet to przynoszące cierpienie), czy będzie potrafił je przekształcić tak, by w jego życiu już nie tylko chwile były radosne, ale całe godziny, dni, miesiące i lata.

A ten filmik właśnie dlatego mi sie spodobał, bo niesie pozytywne przesłanie. Trzeba zaczać zwracać uwagę i nauczyć się cieszyć i czerpać radość nawet z tych najmniejszych, pozornie najbardziej błahych codziennych elementów życia, na które większość z nas nawet już nie zwraca uwagi i znajdowac pozytywne strony we wszystkim, co nam sie przydarza, nawet wtedy, kiedy wydaje sie nam, że już nic dobrego nie może nas spotkać. Trzeba cieszyć się z tego, że tu, na Ziemi,którą sami sobie wybraliśmy, możemy doświadczyć przygody zwanej życiem

"Zrób wszystko, co możesz zrobić, by być szczęsliwym i po prostu wyluzuj trochę..."

Dobra spadam, bo mam jeszcze kupę rzeczy do zrobienia

Zmieniony przez - Anael w dniu 2012-04-06 11:08:29

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#62 TheFinger

TheFinger

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1161 postów

Napisano 06 kwiecień 2012 - 10:10

Pisząc o tych urazach i śmiertelnych wypadkach miałem na myśli przede wszystkim to, że za każdym perfekcyjnie wykonanym trikiem kryje się coś bolesnego i nieprzyjemnego. Takie filmy nie pokazują ile trudu, wysiłku i bólu trzeba było włożyć opanowanie jakieś akrobacji. Takie filmy stwarzają iluzję, że wszystko jest przyjemne i proste, a tak nie jest. Według mnie jest to manipulacja obrazem rzeczywistości.

"(...) muszę zmienić tylko i wyłącznie siebie, swoją częstostliwość (...)"

Otóż to! Nie jest mi to obce i wielokrotnie tak robiłem. Zauważ jednak, że takie przejście jest o wiele skuteczniejsze, gdy się ma odpowiedni impuls. Jeżeli znalazłaś się w sytuacji, gdy "W tamtym czasie czułam się naprawdę źle, byłam podłamana, zła i smutna.", to czym był ten impuls, który Ciebie wyciągnął z dołka? Ja osobiście nie znalazłem czegoś takiego, co pozwoliłoby mi w szybki sposób zmienić wewnętrzną tonację. Zawsze potrzebuję na to troszkę czasu, może noc, może dwie, by w sobie przetarwić ten stan. Masz wypracowaną jakąś szczególną, indywidualną metodę, czy raczej bazuje ona na "naturalnym rytmie"?



Zmieniony przez - TheFinger w dniu 2012-04-06 11:11:51

#63 AN a EL

AN a EL

    JAM JEST

  • Members
  • PipPipPip
  • 9908 postów

Napisano 22 grudzień 2012 - 17:01

WDZIĘCZNOŚĆ
(NAPISY PL - trzeba włączyć) (VIDEO)




Zmieniony przez - Anael w dniu 2012-12-22 17:04:18

WSZYSCY jesteśmy

jednym umysłem,

JEDNĄ nieskończoną ŚWIADOMOŚCIĄ,

a ILUZJA ODDZIELENIA jest tylko DOŚWIADCZENIEM tej rzeczywistości... 

Cute_Puppy_Eyes_Pic_3.jpg


#64 TheFinger

TheFinger

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 1161 postów

Napisano 22 grudzień 2012 - 21:29



#65 Guest_Arek_*

Guest_Arek_*
  • Guests

Napisano 20 sierpień 2017 - 16:11

Wydaję  się, że autor tematu(wnioskuję to z jego różnych wypowiedzi) ma kosmicznie przerośnięte ego i uważa się za jakiegoś nadczłowieka, dlatego niewarto brać jego wypowiedzi na poważnie, ale to tylko moje zdanie, każdy może sobie to zinterpretować osobiście.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development