Skocz do zawartości




Zdjęcie

Putin i Rosja - Путин и Россия

Vlad i Imperium Vlada

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
92 odpowiedzi w tym temacie

#1 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 13 lipiec 2017 - 13:34

Zdrastwujtie Tawariszczi  :D

 

putin.jpg

 

 

***

 

 

Nowa limuzyna Putina. W przyszłym roku zastąpi mercedesa

 

1682647_kortez_limo.jpg

 

W 2018 roku w Rosji odbędą się wybory prezydenckie. Władimir Putin planuje je wygrać z miażdżącą przewagą. Trwają szeroko zakrojone przygotowania do nowej kadencji. Wiadomo już, że prezydent będzie jeździć nową superlimuzyną. Pojazd jest całkowicie rosyjskim produktem i powstaje pod nadzorem samego Putina. Gdy zadebiutuje, używany teraz przez włodarza Rosji specjalny model mercedesa pójdzie w odstawkę.

 

Na razie gotowy jest prototyp i rzecznik Kremla Dimitrij Pieskow informuje, że Putin siedział już za jego kierownicą. 

Auto jest luksusową wersją SUV-a i ma linię podobną do pojazdów marki Bentley i Rolls Royce. 

Jak informuje były dyrektor rosyjskiego motoryzacyjnego instytutu badawczego Nami Maxim Nagajcew, prezydent Rosji osobiście wybrał projekt auta, który mu się najbardziej podobał. Nazwano je kortez. Maszyna powstaje na zamówienie rosyjskiego ministerstwa handlu i przemysłu. 

 

Na kierownicy samochodu widnieje olbrzymie godło Rosji – dwugłowy orzeł. O parametrach maszyny nie wiadomo prawie nic. Auto ma zadebiutować podczas ceremonii zaprzysiężenia nowego prezydenta, czyli w maju 2018 r.

 

390921_size2.jpg

 

https://www.tvp.info...stapi-mercedesa

 

1dsob1.jpg


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#2 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 13 lipiec 2017 - 14:24

putin%20%283%29.jpg

 

B)


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#3 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 13 lipiec 2017 - 14:27

Sezon ogórkowy z Putinem i misiem koalą  :D

 

d8f9d52b-5f0c-4d6e-8f3b-3fbf54e3fd21.jpg


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#4 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 13 lipiec 2017 - 19:01

Setech, smatrij Germańce toże was bajutsa  %-)

 

[video] Antoni Macierewicz: Niemcy prosili nas o analizę wpływu rosyjskiej agentury na niemieckie media
Opublikowano dnia 13.07.2017 13:32
 
Szef MON Antoni Macierewicz udzielił wywiadu dla TV Republika. Poinformował w nim m.in, że Niemcy prosili Polskę o przekazanie analizy na temat rosyjskiej agentury wpływu w ich kraju, oraz stwierdził, że Moskwę niepokoją przede wszystkim trzy obszary: modernizacja polskiej armii, obrona terytorialna i "wyczyszczenie" naszych tajnych służb z ludzi powiązanych z Rosją.

Antoni Macierewicz, screen YT

- mówił Antoni Macierewicz.
 
- powiedział minister.
 
- spytała Dorota Kania.
 

Nie wątpię że Niemcy mają bardzo dobre rozpatrywanie, ale słusznie doceniają naszą sytuację i wynikającą z tej sytuacji dużą wiedzę na temat dywersyjnego działania Rosji. Nie jest żadną tajemnicą że zespół, który udało dzisiaj się skupić w Ministerstwie Obrony to zespół, który od 20-30 lat zajmuje się problematyką służb specjalnych i ma dużą wiedzę o działaniach rosyjskich 


- powiedział szef MON.
 

Minister Kownacki odpowiada za tę część ministerstwa, która zajmuje się modernizacją polskiej armii, zakupami, negocjacjami, tym wszystkim, co tak bardzo dzisiaj Rosjan boli. Bez niego zakup Patriotów w takim kształcie nie byłby możliwy

- tłumaczył ostatnie ataki na Bartosza Kownackiego.



źródło: tv republika

http://www.tysol.pl/...iemieckie-media

 


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#5 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 14 lipiec 2017 - 07:59

 

Setech, smatrij Germańce toże was bajutsa  %-)

 

[video] Antoni Macierewicz: Niemcy prosili nas o analizę wpływu rosyjskiej agentury na niemieckie media
Opublikowano dnia 13.07.2017 13:32
 
Szef MON Antoni Macierewicz udzielił wywiadu dla TV Republika. Poinformował w nim m.in, że Niemcy prosili Polskę o przekazanie analizy na temat rosyjskiej agentury wpływu w ich kraju, oraz stwierdził, że Moskwę niepokoją przede wszystkim trzy obszary: modernizacja polskiej armii, obrona terytorialna i "wyczyszczenie" naszych tajnych służb z ludzi powiązanych z Rosją.
 

 

 

 

b3f2807874cd0367f08ecfec5ce90c6100aa8458

 

Nu, tak, Niemiaszki nie wiżut tolko bardaka u siebja, kakoj sami siebja zdiełali... B)  Ich ordnung staje się na naszych oczach - ujem, żopą i kamieni kupą B)  Adolf byłby dumny, widząc po raz kolejny Götterdämmerung  %-) Ja także nie będę po nich płakał... Karma wraca...  B) 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#6 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 lipiec 2017 - 21:50

Ruska choroba %-) Czysty spirytus zbytnio działa na wyobraźnię %-)

 

grunwald.jpg

Rosjanie wygrali… Bitwę pod Grunwaldem. Nie uwierzycie, co napisali o polskim triumfie nad Krzyżakami [WIDEO]
Opublikowane 2017/07/18  w I RP
 

W bitwie pod Grunwaldem 15 lipca 1410 roku wojska polskie przy wsparciu sojuszników pobiły rycerzy zakonu krzyżackiego. Rosjanie widzą jednak tę historię inaczej.

Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne przy okazji 607. rocznicy bitwy opublikowało informację, że to rosyjskie wojska pobiły Niemców na polach grunwaldzkich.

Pamiętna data w wojennej historii Rosji. Tego dnia 1410 roku rosyjskie wojska i ich sojusznicy: Litwini, Polacy i Czesi odnieśli zwycięstwo nad niemieckimi rycerzami w grunwaldzkiej bitwie. Porażka Niemców i ich sojuszników z 22 krajów Europy była całkowita. Zakon już się z niej nie podniósł

– piszą historię na nowo Rosjanie.

 

 

Przypisują sobie zwycięstwo, gdyż ich zdaniem smoleńskie pułki wytrzymały decydujące natarcie Krzyżaków. Warto jednak dodać, że Rosjanie nie informują, że ich pułków było trzy na 50 wszystkich, które stanęły do walki z wojskami zakonu.

Co ciekawe Rosjanie swoje sukcesy opierają na formacjach smoleńskich, a Smoleńsk w tamtych czasach należał do… Wielkiego Księstwa Litewskiego. Trudno więc uznać pułki smoleńskie za rosyjskie, gdyby brać pod uwagę podział geograficzny z początków XV wieku.

http://niezlomni.com...t=postfitycb226


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#7 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 20 lipiec 2017 - 06:14

Dla ochłody lody, od Putina  B) 

 

1055659302.jpg

 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#8 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 lipiec 2017 - 21:05

%-)

 

Popularna zabawka zagrożeniem dla Kremla? Media snują teorie spiskowe, władze zapowiadają interwencję [WIDEO]

 

2 godziny temu

 

 

Będący hitem sezonu fidget spinner znalazł się na celowniku rosyjskich mediów i urzędników. Twierdzą, że zabawka jest „wywrot... 

 

cfd07cda7ddfd76c73567e38f90fef62.jpg

Źródło: http://www.prawdaobi...t=postfity5fa65 © http://www.prawdaobiektywna.pl


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#9 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 01 sierpień 2017 - 10:19

20429641_1672196179481992_52358676293807


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#10 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 02 sierpień 2017 - 10:28

Powiadają, że życie to gra, czas więc na grę towarzysze, gdzie podbijać będziem ziemie zgniłej i skarlałej Europy dla Mateczki Rassiji  B)

 

 

pic3204104.jpg

 

efe10d9a69e6889e0fca85d93f26025c.jpg

 

PS01.jpg

 

https://fortgier.pl/...iw-wojenne.html

 

c_scale,fl_progressive,q_80,w_800.jpg

 

Nuke!  B) 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#11 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 04 sierpień 2017 - 14:38

 

Przednie, towarzysze, zaiste przednie...  B)

 

16999168_479311032432840_423835191998485

 

Niedaleko amerykańskiej ambasady w Moskwie przy Bulwarze Nowinskim pojawił się billboard z napisem „20% zniżki i prezent dla amerykańskich dyplomatów opuszczających Rosję”. Jest to kolejna żartobliwa akcja sklepu „Armia Rosji” sprzedającego odzież wojskową i akcesoria.

Wcześniej z okazji zaprzysiężenia Trumpa sklep ogłosił zniżkę dla dyplomatów z USA. Wówczas korespondent rosyjskiej gazety Komsomolskaja Prawda zastał tam rzeczniczkę prasową ambasady USA Marię Olson. Kupiła trzy chusty z logo rosyjskich sił zbrojnych.

 

Tym razem w charakterze prezentu sklep proponuje amerykańskim dyplomatom czarne koszulki z aluzją. Z przodu widnieje portret Siergieja Ławrowa, a z tyłu — Siergieja

Szojgu. Na koszulce białe na czarnym jest napisane: „Ten, kto nie chce rozmawiać z Ławrowem… będzie rozmawiał z Szojgu". Pod portretami są umieszczone oryginalne cytaty polityków.

 

Na pytanie, czy byli Amerykanie, którzy bardzo lubią zniżki, konsultantka sklepu powiedziała, że wczoraj przychodziło na zwiady kilka osób. Pokręcili się i poszli. Zniżki obowiązują do 1 września, kiedy muszą opuścić Rosję. Jeszcze mają czas.

 

Awers

voentorg_60499_0.jpg?itok=7sjexRWB

Rewers

 

voentorg_60500.jpg?itok=_7Ybf8Zb

 

https://pl.sputnikne...nscy-dyplomaci/

 

 

*Ten kto nie chce rozmawiać z prezesem...bedzie rozmawial z jego..kotem;)


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#12 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 06 sierpień 2017 - 17:00

20604578_1681795078522102_39618015082577


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#13 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 06 sierpień 2017 - 17:26

20621169_1682763271758616_64576778377081


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#14 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 07 sierpień 2017 - 07:04

5834813.jpg

 

Członek Izby Reprezentantów Maxine Waters zapowiedziała impeachment prezydenta Rosji Władimira Putina, myląc go z wiceprezydentem USA Mikem Pence’em – informuje „The Washington Free Beacon”.

Gospodyni programu „The View” Joy Behar na kanale ABC News zapytała Waters, czy Pence poradzi sobie z obowiązkami prezydenta lepiej od obecnego szefa państwa Donalda Trumpa.

 

— Gdy rozprawimy się z Trumpem, będziemy musieli zająć się Putinem. Jest następny w kolejce – zapewniła polityk. – Putinem czy Pence’em? – spróbowała wyjaśnić dziennikarka. – Pence’em – sprostowała przejęzyczenie Waters.

 

— Rozprawimy się od razu z obydwoma: Trumpem i Putinem, a potem weźmiemy się za Pence’a – próbowała wybrnąć z niezręcznej sytuacji Behar.

 

 

Waters jest znana z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat Rosji, rosyjskiego prezydenta i Donalda Trumpa. Jej zdaniem amerykański przywódca jest gotów „rzucić się w objęcia” Putina, dopóki atakuje on Koreę.

 

Po nalotach na syryjską bazę Szajrat polityk powiedziała, że Trump i Putin  są „nierozłączni”, a eskalacja napięcia między Moskwą a Waszyngtonem z powodu Syrii jest jedynie „spektaklem”. Jej zdaniem ma on doprowadzić do zniesienia antyrosyjskich sankcji.

 

 

https://pl.sputnikne...in-impeachment/

 

 

*I pomyśleć że takich idiotów mozna spotkać w zarządzie USA.

 

*Ooochoooochooo.... Kolego ! Nie takich.....Ta jest na poziomie przedszkola....


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#15 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 07 sierpień 2017 - 09:23

Władimir P

Urlopik Vlada  B)

 

 

Władimir Putin spędził krótki urlop (1-3 sierpnia) w rosyjskiej Republice Tuwa.

Prezydentowi Rosji towarzyszył minister obrony Siergiej Szojgu. Rosyjski lider słynie z tego, że lubi aktywne formy wypoczynku. Tak było i tym razem, wędkarstwo, pływanie, przejażdżka łódką i górskie wędrówki. 

 

6030813.jpg

 

6030759.jpg

 

6030787.jpg

 

6030408.jpg

 

6030489.jpg

 

6030463.jpg

 

6030571.jpg

 

6030544.jpg

 

6030678.jpg

 

https://pl.sputnikne...tin-na-urlopie/


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#16 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 07 sierpień 2017 - 09:30

6030597.jpg

 

6030624.jpg

 

6030652.jpg

 

6030706.jpg

 

6030732.jpg

 

6030516.jpg

 

https://pl.sputnikne...tin-na-urlopie/


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#17 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 10 sierpień 2017 - 10:16

Stare, ale warto przypomnieć:
 


 

Putin odpowiada na pytanie dziennikarza BBC(2014)

 

 

***

 

 

Pytanie do W. Putina o Słowian

 

 

https://kodluch.word.../#comment-21597


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#18 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 sierpień 2017 - 11:26

Szantaż i „awaria”. Jak Sieczyn niszczył polską inwestycję w Możejkach
Antoni Rybczyński publikacja: 08.08.2017 aktualizacja: 11:38 wyślijdrukuj
uid_ebcea1cc76880dd6ff5ff17cd10482a01502
Igor Sieczyn i depesza amerykańskich dyplomatów, którą ujawniły „Nowaja Gazieta” i Wikileaks (fot. Sefa Karacan/Anadolu Agency/Getty Images/Orlen Lietuva)
To miał być kolejny etap przejmowania aktywów Jukosu. Igor Sieczyn był święcie przekonany, że przejmie Możejki za grosze. Kiedy ubiegli go Polacy, postanowił się zemścić. Z relacji rosyjskich menedżerów i ustaleń amerykańskich dyplomatów wynika, że to ówczesny wiceszef kremlowskiej administracji próbował wykurzyć PKN Orlen z Litwy, odcinając dostawy ropy z Rosji. A mimo to, niecałą dekadę później, Sikorski wyszedł z pomysłem, by tegoż Sieczyna do Możejek zaprosić.
Wszystko zaczęło się na początku 2003 roku, gdy ówczesny zastępca administracji prezydenckiej rozpoczął likwidację imperium Michaiła Chodorkowskiego. Wtedy to, na zamówienie i pod dyktando Sieczyna, powstał raport Rady ds. Strategii Narodowej pt. „Państwo i oligarchia”. Wynikało z niego, że oligarchowie szykują pucz. Oczywiście Sieczyn podsunął raport Władimirowi Putinowi, a ten dał zielone światło do zniszczenia Jukosu, którego szef Chodorkowski coraz śmielej angażował się w politykę (choć rzecz jasna, o żadnym spisku mowy nie było).

Jak wiadomo, Chodorkowski został skazany na długi pobyt w łagrze, a co się stało z jego biznesem? W 2004 roku nieznana nikomu mała spółka Bajkałfinansgroup zakupiła najlepszą część imperium Jukosu: firmę Jugansknieftiegaz. Nie wiadomo, kim byli właściciele firmy-krzak, ani skąd mieli pieniądze na zakup. Wiadomo za to, że jeszcze tego samego dnia Bajkałfinansgrup kupiła państwowa Rosnieft’. Za 10 tys. rubli…

Podobnie było z innymi głównym aktywami Jukosu w Rosji. Dostały się Rosniefti, czyniąc ten państwowy koncern – którego prezesem był człowiek Sieczyna, Siergiej Bogdanczikow - największym naftowym potentatem Rosji, jednym z największych koncernów naftowych na świecie. W połowie 2004 r. na czele jego rady dyrektorów stanął Sieczyn.
#wieszwiecej | Polub nas
Pycha ukarana

Jukos miał spore aktywa także poza granicami Rosji, najczęściej poprzez spółki zarejestrowane w państwach UE. Wspólnie z rządem Litwy był m.in. właścicielem przedsiębiorstwa Mazeikiu nafta (rafineria, terminal i łączący je rurociąg). Udziały w Możejkach Chodorkowski wykupił w 2002 roku od amerykańskiego Williams International.

W tym miejscu oddajmy głos ówczesnemu wiceprezesowi Gazpromu Aleksandrowi Riazanowowi. Kilka lat temu opowiedział on dziennikarzom gazety „Wiedomosti” o mało znanym wątku sprawy zakupu Możejek.

- Wiosną 2005 roku przyszła mi do głowy myśl: a czemu by Gazprom miał nie przejąć rafinerii Mazeikiu nafta (sprzedawano udziały Jukosu – 53,7%, a jeszcze 40,66% było w rękach rządu Litwy – red.). W tym czasie zawieraliśmy wspólnie z niemieckim Ruhrgas transakcję zakupu litewskiego dostawcy gazu Lietuvos dujos. Na Litwie mieliśmy dobre relacje z rządem. Porozmawiałem z ówczesnym premierem Algirdasem Brazauskasem. Długo go przekonywałem, zasadniczo się zgodził, ale powiedział, że trzeba to robić wspólnie z prywatną spółką, na przykład z TNK-BP (prywatna naftowa spółka rosyjsko-brytyjska) – wspominał Riazanow.

Ale kiedy przedstawił pomysł Sieczynowi, ten go nie poparł. Sieczyn twierdził, że Gazprom nie ma co kupować udziałów w Możejkach od Jukosu, bo te aktywa i tak zostaną zlicytowane w ramach niszczenia koncernu Chodorkowskiego i dostaną się Rosniefti.

– Wtedy zacząłem wyjaśniać Sieczynowi, że to nie takie proste: kontrolny pakiet Mazeikiu nafta należy do holenderskiej Yukos Finance. Ale Sieczyn nie dał się przekonać: mówił, że ma dobrych prawników i wygra w holenderskich sądach – relacjonował Riazanow.

Sieczyn grubo się pomylił. Litewski rząd nie chciał w największym swym przedsiębiorstwie biznesu związanego z Kremlem. Możejki kupił w maju 2006 roku PKN Orlen. Tego Sieczyn nie mógł darować.
Naftowy zajazd na Litwie

Do tej pory rafineria zaopatrywała się w rosyjską ropę dwiema drogami: morską i lądową. Z rosyjskiego terminalu Primorsk tankowce przywoziły ropę do terminalu w Butinge i stamtąd surowiec płynął ropociągiem do Możejek. Taniej było jednak sprowadzać czarne złoto odnogą ropociągu Przyjaźń (przez Białoruś). Nie minęły dwa miesiące od zakupu Możejek przez Polaków, a ropa wspomnianym ropociągiem płynąć przestała. Oficjalnie: z powodu awarii na odcinku rury w obwodzie briańskim.

W styczniu 2011 roku rosyjska opozycyjna „Nowaja Gazieta” wspólnie z Wikileaks opublikowała depesze amerykańskich dyplomatów, rzucające sporo światła na kulisy nacjonalizacji Jukosu, w tym także na kwestię rafinerii w Możejkach. Wynika z nich, że to Sieczyn nakazał wstrzymać dostawy surowca ropociągiem do litewskiej rafinerii, licząc na to, że PKN Orlen wycofa się z Litwy.

Najciekawsze informacje zawiera depesza ambasady USA w Moskwie z 30 sierpnia 2006 r. pod tytułem „Rosyjska ropa dla Litwy – mieszanka biznesu i zemsty”. Amerykanie rozmawiali z przedstawicielem TNK-BP Shawnem McCormickiem. Powiedział im, że nie bacząc na przegraną jego firmy z Polakami w wyścigu o zakup Możejek, w maju-czerwcu 2005 TNK-BP zaproponowała Orlenowi dostawy ropy.

Szczegóły oferty odpowiadały też Transniefti, czyli operatorowi ropociągów w Rosji (Transnieft’ ma monopol na zarządzanie ropociągami, jego szefem był wtedy kolega Putina z rezydentury KGB w Dreźnie Nikołaj Tokariew).

„Po czym na początku lipca Igor Sieczyn, przewodniczący rady dyrektorów Rosniefti i wiceszef administracji prezydenta, zadzwonił do Germana Chana, dyrektora wykonawczego TNK-BP z pytaniem, czy podpisano porozumienie o dostawie ropy do Możejek” - czytamy w depeszy relację McCormicka. Gdy usłyszał że nie, Sieczyn „wydał polecenie” TNK-BP wycofać propozycję dla Orlenu, co firma oczywiście zrobiła. Sieczyn dzwonił do Chana na długo przed „awarią” ropociągu – co potwierdza tezę, że było to celowe działanie.

Ale to nie jedyne źródło wskazujące na decydującą rolę Sieczyna w próbach zniszczenia inwestycji polskiej na Litwie. „W rozmowie 29 sierpnia przedstawiciel Łukoilu Andriej Gajdamaka potwierdził nam, że Sieczyn występując w charakterze przedstawiciela Kremla był zainteresowany zaprzestaniem dostaw i że Łukoil i TNK-BP nadal odczuwały presję, mającą na celu uniemożliwienie im zawarcia umów z Możejkami”.

W komentarzu do powyższych informacji amerykańscy dyplomaci pisali do Waszyngtonu, że nie wykluczają, iż Sieczyn może w ostateczności próbować przerwać także drugą drogę dostaw rosyjskiej ropy do Możejek – z Primorska. Wówczas rafineria znalazłaby się w sytuacji dramatycznej. Jednak co udało się z TNK-BP i Łukoilem, nie wyszło z Gunvorem, potężnym traderem naftowym sprzedającym ropę Możejkom drogą morską. Też prywatna spółka, jak TNK-BP i Łukoil, wyróżniała się jednak tym, że należała do Giennadija Timczenki. A tego już wtedy nazywano „skarbnikiem Putina”. Z finansowymi interesami prezydenta przegrać musiała nawet żądza zemsty tak potężnego człowieka, jak Sieczyn. Ropa nadal płynęła do Możejek, choć oczywiście koszty wzrosły niepomiernie.
Cień Putina

– Po sprawie Jukosu dla wszystkich stało się jasne, że Sieczyn może dowolny dekret zatrzymać i dowolny projekt decyzji inicjować – mówił były urzędnik rządu. Właśnie wtedy zaczynała się wielka kariera i budowanie finansowo-politycznej potęgi Sieczyna, uważanego dziś za numer dwa putinowskiej Rosji, człowieka, który miał później śmiałość przeciwstawiać się samemu Putinowi.

A ten ufa mu niepomiernie od wielu lat. Gdy 31 grudnia 1999 roku został p.o. prezydenta, jeszcze tego samego dnia podpisał dekret o nominacji Sieczyna - którego poznał w czasach leningradzkich - na zastępcę szefa administracji prezydenta. Sieczyn był cieniem Putina. Gdy ten przyjeżdżał na Kreml, czekał na niego przed windą i potem przez tych kilka, kilkanaście minut, które pokonywał prezydent w drodze do gabinetu, Sieczyn miał dostęp do jego ucha. Wieczorem sytuacja się powtarzała, tylko w drugą stronę.

Sieczyn ograniczał dostęp do Putina ludzi pozostałych na Kremlu po Jelcynie. Szef administracji prezydenckiej Aleksandr Wołoszyn widział w nim rywala. Sieczyn był nazywany „Korżakowem Putina”, należał do rywalizującego z „liberałami” i Wołoszynem klanu siłowików. Do tej grupy zaliczano prokuratora generalnego Władimira Ustinowa, dyrektora FSB Nikołaja Patruszewa, Wiktora Iwanowa oraz kilku oligarchów, w tym ówczesnego prezesa Rosniefti Siergieja Bogdanczikowa i bankowca Siergieja Pugaczowa.

Sprawa Jukosu to okres, kiedy ukształtował się sieczynowski styl zarządzania. – To był przełom. Historia Chodorkowskiego to ważny przykład. Sieczyn wszystko zrobił własnymi rękami, ale przy tym nie podpisał nawet jednego papieru – opowiadał były kremlowski urzędnik.

Jeszcze przez cztery lata zajmował jednocześnie stanowisko doradcy prezydenta. Po wyborach prezydenckich został wicepremierem, a w 2012 roku, gdy Putin wrócił na Kreml, Sieczyn ostatecznie opuścił państwową pracę i został szefem zarządu Rosniefti. Wciąż jednak ma ogromne polityczne wpływy, a przede wszystkim atut w postaci lojalnych ludzi w strukturach bezpieczeństwa. To właśnie zbudowana za jego sprawą na Łubiance specjalna jednostka FSB odpowiada za wszystkie głośne antykorupcyjne sprawy ostatnich dwóch lat. W ten sposób Sieczyn eliminuje niewygodnych graczy i zastrasza innych.
portal tvp.info

 

http://www.tvp.info/...cje-w-mozejkach

 

 

 

Wklejenie tego 'gościa' w tym temacie nie jest przypadkowe, jego poparcie dla rosyjskich działań też nie... oraz to "nagłe", z dnia na dzień wywalenie z rządu tego człowieka kiedy tylko Kaczor posiadł wiedzę kim jest naprawdę...

 

Radosław Sikorski chciał wejścia do polskiej rafinerii Igora Sieczyna – człowieka Putina i FSB. NOWE NAGRANIA

 

Przez PrawicowyInternet - Sierpień 8, 2017 

 

Sikorski.jpg

 

Kolejny fragment rozmowy nagranej w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Ówczesny prezes Orlenu Jacek Krawiec rozmawia z Radosławem Sikorskim, wówczas ministrem spraw zagranicznych. Tematem rozmowy jest należąca do Orlenu rafineria, znajdująca się w Możejkach na Litwie. Krawiec mówi Sikorskiemu, że rafinerię chce kupić Igor Sieczyn, człowiek Putina i FSB. Jego spółka Rosnieft została objęta amerykańskimi sankcjami po rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Czytaj więcej na: http://prawicowyinternet.pl/radoslaw-sikorski-chcial-wejscia-do-polskiej-rafinerii-igora-sieczyna-czlowieka-putina-i-fsb-nowe-nagrania/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#19 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 11 sierpień 2017 - 10:08

Miłość do Słowian po rosyjsku...

„Bijcie, mordujcie bez ograniczenia. Lepiej zbyt wielu niż za mało”. 80 lat temu wydano rozkaz likwidacji Polaków

stalin_jezow_750x430.jpg

Zdjęcie z 1937 r., które przedstawia Woroszyłowa, Mołotowa, Stalina i Jeżowa wizytujących Kanał imienia Moskwy. Fotografia została później tak zretuszowana, by Jeżowa nie było na niej widać. / tate.org.uk / https://en.wikipedia...i/Public_domain

Rozkaz eksterminacji Polaków, przed jego wydaniem 11 sierpnia 1937 r. przez szefa NKWD Nikołaja Jeżowa, zaakceptowało Biuro Polityczne Komitetu Centralnego WKP(B) z Józefem Stalinem na czele. „Bijcie, mordujcie bez ograniczenia. Lepiej zbyt wielu niż za mało” - brzmiało polecenie Jeżowa. Likwidacji poddano między innymi działaczy polonijnych, nauczycieli, urzędników, księży, zamożniejszych rolników, pracowników służby leśnej i rzemieślników. „To było wielkie ludobójstwo na narodzie polskim” - podkreśla prezes IPN Jarosław Szarek. W wyniku operacji polskiej prowadzonej przez NKWD w latach 1937-38 zamordowało co najmniej 111 tys. Polaków żyjących w ZSRS.

Prezes IPN podkreśla, że historycy są zgodni, co do tego, że wielki terror „złamał kręgosłup narodów tworzących Związek Sowiecki”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tak Stalin chciał wymordować Polaków. Historycy ujawniają: „Operacja bliska wyniszczenia narodu”

Jednocześnie prezes IPN zwraca uwagę, że wiedza o zbrodni popełnionej na Polakach 80 lat temu funkcjonuje jedynie w środowisku historyków, dlatego - jego zdaniem - musi ona wyjść poza sferę badań naukowych. Jak podkreślił Szarek, celem „operacji polskiej” było „stworzenie nowego, sowieckiego człowieka”.

- Polacy stali się ofiarą dlatego, że w sposób szczególny stali na straży dwóch rzeczy - własności ziemi (…) i siły duchowej. Przed 80 laty szef sowieckiego NKWD Nikołaj Jeżow podpisał rozkaz nr 00485. Za tymi cyframi nic nie mówiącymi kryje się wyrok śmierci na co najmniej 111 tys. rodakach, a niektórzy historycy mówią o 200 tys. ofiar. To było wielkie ludobójstwo, które utonęło w tym ogromie zbrodni czasu Wielkiego Terroru. Ta nieludzka zbrodnia na tylu tysiącach naszych rodaków zupełnie nie funkcjonuje w świadomości społecznej. Gdyby państwo wyszli na ulicę i zrobili sondę: jaki procent Polaków wie, czym była tzw. operacja polska, to nie wiem, czy byłby jakiś promil - powiedział Szarek, przypominając, że w latach 30. z rąk NKWD Polacy ginęli obok przedstawicieli innych narodowości, także Rosjan.

W związku z 80. rocznicą operacji polskiej NKWD 1937 – 1938 o godzinie 18:00 w Przystanku IPN w Warszawie odbędzie się dyskusja historyczna na ten temat:



- Polacy stali się ofiarą szczególną. Polacy byli tą grupą, która była w sposób najliczniejszy mordowana. Jeden z historyków obliczył, że mordowani byli oni 31 razy częściej niż przedstawiciele innych narodów. Minęło 80 lat i dzisiaj, gdy przyjeżdżamy do Żytomierza i sąsiednich wiosek, tam brzmi nadal mowa polska. Tam rodzą się Polacy i to jest - myślę - największe przesłanie, że mimo takiej zbrodniczej polityki, Polski nie dało się zabić. To jest siła polskości i po to upamiętniamy tych ludzi. To jest nasze zobowiązanie - podkreślił prezes IPN.

 

Dzisiaj 80. rocznica Operacji Polskiej NKWD 1937 - 1938. Sowieckiej zagłady 200 tys. Polaków. Zapraszam na 18:00 do Przystanku IPN w W-wie! pic.twitter.com/MGidbH1nWQ

— Piotr Zychowicz (@PiotrZychowicz) 11 sierpnia 2017

Źródło: niezalezna.pl, PAP

http://niezalezna.pl...widacji-polakow


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#20 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 11 sierpień 2017 - 11:52

Ci mili i sympatyczni Rosjanie.... którzy zawsze chcą dla nas dobrze...

 

1346273019_by_posel333_600.jpg

 

11 sierpnia 1937 r. - rozpoczęcie "operacji polskiej". Zamordowano wówczas ponad 110 tysięcy Polaków
Opublikowano dnia 11.08.2017 08:00
 
W czasie „wielkiego terroru” w ZSRR w latach 30. XX w., kiedy to w efekcie zaplanowanych i zorganizowanych represji zamordowano miliony niewinnych ludzi, Polak mieszkający w ZSRR miał 31 razy większą szansę być rozstrzelanym niż wynosiła średnia dla innych grup narodowościowych w tym okresie.
 
http://www.tysol.pl/zdj/zdjecie/10196

mid_34881.jpg


zrzut ekranu - Youtube.com

Leszek Masierak

Polak, czyli winny

11 sierpnia 1937 roku Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR Nikołaj Jeżow wydał rozkaz rozpoczęcia „operacji polskiej”. Na jego podstawie w kolejnych dwóch latach zamordowano ponad 110 tysięcy Polaków – obywateli radzieckich. Prawie 30 tysięcy trafiło do obozów Gułagu, ponad 100 tysięcy deportowano na Syberię i do Kazachstanu. Jedynym ich „przewinieniem” była narodowość polska.


Po pokoju ryskim (marzec 1921 r.) poza wschodnimi granicami nowo powstałej Rzeczypospolitej pozostało około miliona Polaków. Spore ich grupy mieszkały w Leningradzie i Moskwie, ale głównymi skupiskami polskiej ludności były Ukraina i Białoruś. W niektórych najbardziej wysuniętych na zachód obwodach Ukrainy Polacy stanowili jedną dziesiątą ludności.

Formowanie „nowego Polaka”


W początkowych latach istnienia ZSRR w rosyjskiej polityce wewnętrznej pojawiła się zasada tak zwanej korienizacji, polegająca na przyznawaniu uprawnień nierosyjskim narodom zamieszkującym kraj. Zasada ta legła u podstaw powstania wielu autonomicznych jednostek administracyjnych – republik, obwodów, rejonów narodowościowych. Jednocześnie po porażce w wojnie z Rzeczpospolitą włodarze ZSRR zdali sobie sprawę, że „nacjonalnyj wopros” może być olbrzymią przeszkodą w przenoszeniu rewolucji do innych państw Europy. Polacy najpierw byli Polakami, a dopiero później robotnikami czy chłopami. Postanowiono więc wychować swoich, radzieckich Polaków, którzy w dalekosiężnych planach Stalina i spółki po zajęciu Rzeczpospolitej stanowić mieli podstawę kadr nowej, komunistycznej republiki polskiej.



http://www.tysol.pl/...tysiecy-Polakow

 

 

20638891_1686982601336683_88528823191294


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#21 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 14 sierpień 2017 - 21:43

Z pozdrowieniami dla prapagandistaw...

 

20770089_1690643644303912_15593062970752

 

20770437_1624691084249021_27681154308402


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#22 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 16 sierpień 2017 - 06:33

Jak byście nie wiedzieli, to już wiecie - Rosja i Putin to same Zuo  %-)  Są winni wszystkiemu, co zue na tym świecie, nawet temu, co jeszcze się nie wydarzyło...  %-)

 

Tak w każdym bądź razie mówi ten psychiczny, vide infra... Ruscy w końcu posadzą mu na łbie muchomorka, jak się tak o niego prosi...  %-) 

 

W końcu i na końcu, ogień, w dodatku nuklearny oczyszcza wszystko i wszystkich...  B) 

 

Zastanawiam się, komu ten użyteczny idiota chce zrobić dobrze? Cui bono?  <_< 

 

635966710068979891.jpg

 

 

"Od lat przecież obserwujemy narastającą agresję ze wschodu. W 2008 r. została zaatakowana Gruzja, następnie Ukraina. Wojska rosyjskie zostały wprowadzone do Syrii, a Korea Północna, wspierana przez Chiny i Rosję, przeprowadza kolejne próby atomowe i próby rakiet balistycznych wymierzone wprost w naszego strategicznego sojusznika, Stany Zjednoczone. 

 

Nie sposób też przejść, patrząc na ostatnie lata, nad śmiercią w katastrofie smoleńskiej elity polskiej, w tym wszystkich dowódców rodzajów sił zbrojnych, na czele z szefem Sztabu Generalnego, ale przede wszystkim z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim" – powiedział Macierewicz.

 

Dodał, że nie wolno zapomnieć o losie pasażerów lotu MH-17 – jak powiedział minister – "zestrzelonych nad Ukrainą przez rosyjską rakietę". Według szefa MON "w obu wypadkach tropy prowadzą do Moskwy", a zachowanie Rosji "pokrywa się z systematycznym planem terytorialnej agresji, rozwijanej od lat i wymierzonej w bezpieczeństwo i ład pokojowy w Europie".

 

 

http://www.defence24...owiedniej-kadry

 

 

 

*"Samodzielnie powstrzymać, aż nadejdą sojusznicy". Ha, Ha. Coś jak w 39'. Poza tym: jacy sojusznicy? Zdążyliśmy obrazić Litwinów, Czechów, oczywiście Niemców, oczywiście Francuzów. Palcem teraz nie kiwną. Ameryka Trumpa? On tylko potrafi gadać: będziemy zbrojnie interweniować w Korei, będziemy interweniować w Wenezueli. Tylko żeby mu się lista za bardzo nie wydłużyła.

 

 

*Kadry decydują o wszystkim - miał powiedzieć Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili  %-) 

 

 

*Zamiast usuwać doświadczonych oficerów to może dodać do każdej kompanii oficera politycznego, który będzie pilnował pozostałych jak za PRL.  %-) 

 

 

*A ta kadra, jak rozumiem, ma być lojalna wobec Macierewicza a nie wobec Rzeczypospolitej?  %-) 

 

 

***

 

 

*Podwodne lotniskowce, haubice z ulotkami, Wojska Obrony Teoretycznej, tysiące dronów - sukcesów  %-) 

 

 

*Nie ma co się martwić modernizacją wojska. Mamy doskonale wyszkolony i przygotowany WOT. To są komandosi XXI wieku. Dobrze uzbrojeni i przećwiczeni. Dadzą radę każdej armii świata. Gratuluje ministrowi pomysłu. Jest super i będzie jeszcze lepiej. Czołgi dla WOT, f-16 dla WOT! Po co armia zawodowa? :blink: 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#23 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 17 sierpień 2017 - 11:26

btw.jpg

„Gdyby nie Bitwa Warszawska, podzielilibyśmy los Azerbejdżanu czy Białorusi. Zwycięstwo Sowietów otworzyłoby drogę do wymordowania polskich elit”
Opublikowane 2014/08/13w II RP
Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze: Follow @Niezlomni_com  

btw.jpgGdyby nie Bitwa Warszawska, nie byłoby dzisiaj Polski takiej, jaka jest – mówi profesor Grzegorz Nowik z Instytutu Studiów Politycznych PAN i Muzeum Józefa Piłsudskiego, historyk dziejów najnowszych. Zwycięstwo Polaków zaważyło też na losach krajów bałtyckich, jak również Europy Zachodniej.

Jak przypomina prof. Nowik w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, Józef Piłsudski, jako dobry znawca Rosji, wiedział, że próba odbudowania państwa w kształcie nawiązującym do Rzeczypospolitej Jagiellonów, stoi w całkowitej sprzeczności z założeniami polityki bolszewickiej Rosji.

Konflikt między tymi dwoma państwami miał charakter nie tylko polityczny – terytorialny, ale przede wszystkim ideologiczny, starcia z wizją światowej proletariackiej rewolucji. Tej wojny nie można było w żaden sposób uniknąć – podkreśla historyk.

Na pytanie co by się stało, gdyby Polska bitwę przegrała – odpowiada:

Zapewne podzielilibyśmy los Azerbejdżanu i Gruzji, gdzie Sowieci wymordowali elity intelektualne i wojskowe, albo państw bałtyckich, w których podobna zbrodnia dokonała się 20 lat później. Bez dwudziestu lat niepodległości, w którym nadrabialiśmy zaległości w budowaniu struktur państwa, kształtowaniu świadomości państwowej, bylibyśmy dziś na takim poziomie jak Ukraina i Białoruś, które dopiero teraz mozolnie budują swoją państwowość 

– uważa Nowik.

 

Historyk zwraca uwagę, że 15 sierpnia 1920 r. w Wilnie Sowieci świętowali już zdobycie Warszawy, przekonani, że skoro 13 sierpnia zdobyli Radzymin, to dwa dni później musieli zająć stolicę.

Wiec odbywał się pod hasłem likwidacji burżuazyjnego rządu litewskiego w Kownie, z którym 12 lipca bolszewicka Rosja zawarła pakt o przyjaźni przekazujący Wileńszczyznę Litwie – opowiada i przypomina, że do aneksji krajów bałtyckich przez ZSRR doszło zaledwie w rok po utracie przez Polskę niepodległości w 1939 r. które odzyskały niepodległość dopiero w konsekwencji odzyskania jej przez Polskę.

Porażka Polski w starciu z sowietami niosłaby też konsekwencje dla całej Europy.

Można przypuszczać, że sowieckie bagnety nie zatrzymałyby się nad Wisłą, ale utorowałyby drogę rewolucji proletariackiej daleko na zachód kontynentu. Wystarczy przeczytać sugestywną wizję Marcina Wolskiego zawartą w książce „Jedna przegrana bitwa”, który w formie „political fiction” pokazuje, co mogłoby się stać, gdyby z rąk Eligiusza Niewiadomskiego zginął nie Gabriel Narutowicz, ale gdyby w 1920 r. dopuszczono go przed oblicze Józefa Piłsudskiego – mówi prof. Nowik.

źródło: Rzeczpospolita

 

http://niezlomni.com...t=postfity7e1f4

 

 

 

"Bracia" ku*wa jego mać Słowianie...  Zasada zachowania energii powiada iż co dajesz to dostaniesz... prędzej czy później, aby bilans byłna "0".

 

Deportacje Polaków na Syberię w latach 1939 – 1941

 

Deportacje-Polak%C3%B3w-na-Syberi%C4%99-

Przez PrawicowyInternet - Styczeń 27, 2015 

 

  Deportacja została poprzedzona rejestracją przez NKWD osób określanych jako „niebezpieczni społecznie”. Ogólnie zaliczono do nich: urzędników państwowych, funkcjonariuszy bezpieczeństwa, leśników, działaczy politycznych, lekarzy, wojskowych wraz z rodzinami, część chłopstwa i robotników, uchodźców z centralnych i zachodnich terenów Polski – łącznie ponad 3 miliony osób. Podstawę prawną pod wysiedlenia stanowił Rozkaz NKWD ZSRR Nr 001223 z 11 października 1939 roku wraz z dołączoną do niego „Instrukcją o trybie przeprowadzania deportacji antyradzieckiego elementu”. Deportacje i przemieszenia w głąb ZSRR trwały z przerwami w latach 1940 i 1941. Zostały one zaniechane po napaści III Rzeszy na Związek Radziecki. Wysiedlono głównie szeroko rozumiany „element antysowiecki”, do którego w szczególności zaliczono (wg powyżej przytoczonego dokumentu):

 

Przywódców Obozu Zjednoczenia Narodowego (OZN),

Przywódców Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem (BBWR),

Przywódców Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS),

Przywódców i aktyw Narodowej Demokracji (ND),

Przywódców organizacji „Legioniści”,

Przywódców organizacji „Strzelec”,

Przywódców Związku Harcerstwa Polskiego,

Cały skład osobowy Polskiej Organizacji Wojskowej (POW),

Aktyw młodzieżowych organizacji „burżuazyjno–nacjonalistycznych i faszystowskich” oraz stałych współpracowników wydawanych przez nie czasopism,

Byłych urzędników kierowniczego aparatu państwowego,

Policjantów,

Oficerów wywiadu i kontrwywiadu,

Pracowników więziennictwa,

Prokuratorów i sędziów, którzy w przeszłości prowadzili sprawy polityczne,

Kadrowych oficerów służby czynnej oraz podoficerów służby czynnej (tych, którzy przez dłuższy czas służyli zawodowo w wojsku),

Oficerów i podoficerów Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP),

Rodziny i najbliższych krewnych zarówno osób, które zbiegły za granicę, jak i tych, które usiłowały opuścić kraj pod pretekstem repatriacji,

Repatriantów przybyłych z Niemiec lub przez Niemcy, co do których istniały dostateczne dane o ich związku z wywiadem niemieckim lub innymi obcymi wywiadami.

 

Ludność polską deportowaną, jako jeńców wojennych można podzielić na kilka różnych grup:

Jeńcy (internowani) – żołnierze i oficerowie.

Aresztowani i skazani wyrokami.

Wywiezieni (deportowani) w trybie administracyjnym.

Po zakończeniu wstępnej orientacji na nowo zajętych terenach i rejestracji ludności wydano zarządzenie podpisane przez Iwana Sierowa, szefa NKWD Ukraińskiej SRR, skierowane do organów NKWD Białoruskiej SRR i Ukraińskiej SRR o sposobie przeprowadzania deportacji. Zgodnie z zaleceniami władze obwodowe przystąpiły do przeprowadzania deportacji w 4 terminach: 8 – 10 luty 1940 r., 13 -15 kwiecień 1940 r., 20 – 30 czerwiec 1940 r. oraz w czerwcu 1941 roku.Deportacje pojedynczych osób trwały przez cały okres okupacji radzieckiej tj. do agresji niemieckiej na ZSRR.

 

 

Deportacja 8 – 10 luty 1940 roku

 

Pierwszą masową wywózkę Polaków przeprowadzono w dniach 8 – 10 lutego 1940 roku. Władze sowieckie przygotowywały ją w ścisłej tajemnicy przed ludnością polską. Obawiano się, że jeśli rozejdzie się wśród Polaków wiadomość o masowych wywózkach to wywoła to panikę. NKWD do przygotowania wysiedlenia użyła setek furmanek do przewożenia zesłańców do stacji kolejowych, skąd w setkach wagonów kolejowych mieli jechać zesłańcy. Deportowano ludzi z terenów włączonych w skład Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Ze wschodniej Małopolski deportowano gajowych i leśniczych z rodzinami, rodziny wojskowych i urzędników państwowych. Z obwodów tarnopolskiego i stanisławowskiego wywieziono przede wszystkim wszystkich rolników posiadających powyżej 20 mórg ziemi (12 ha), ale również osadników, urzędników. Wysiedleniu poddano również ludność z pasa granicznego z Rumunią (okręgi Kuty i Kołomyi) – a ziemię pozostałą po zesłańcach rozdzielono pomiędzy małorolnych chłopów. Z powiatu kosowskiego wywieziono służbę leśną i wszystkich mieszkańców wsi: Świętego Józefa, Świętego Stanisława i Ciemieniowej.

 

Z powiatu borszczówkowskiego deportowano ludność ze wsi: Janówka, Chodykowicka, Słoneczna, Duninowa, Turlecka. Z okolic Drohobycza wysiedlono ponad 1.400 rodzin, z powiatu samborskiego całą ludność ze wsi: Biskupice, Wojszyce, Nadymy, a także z okolic Hodorenki i Grzymałowa. Grupy przesiedleńców trafiły do obwodów: archangielskiego, kirowskiego, świerdłowskiego, omskiego, nowosybirskiego, irkuckiego, Kraju Krasnojarskiego, autonomicznej republiki Komi (europejska część Związku Radzieckiego) i autonomicznej republiki Jakucji (za Uralem). Wg szacunków wysiedlono wtedy około 250 tys. osób. O tym jak odbywały się deportacje, w jakich odbywały się warunkach i jak Polacy dawali sobie radę po osiedleniu się na „Sybirze” – następny rozdział. Na-Sybir Na-Sybir

 

Na-Sybir.jpg

 

Deportacje 13 – 15 kwiecień 1940 roku

 

Tym razem przesiedlenie miało o wiele szerszy zasięg w porównaniu z poprzednim. Deportowanych nazywano „wrogami ustroju”, a byli wśród nich: rodziny wojskowych, rodziny urzędników i policjantów, rodziny osób przebywających poza granicami Związku Radzieckiego, rodziny aresztowanych przez władze radzieckie (obojętnie jaki członek rodziny był aresztowany – cała rodzina ponosiła odpowiedzialność za jedną osobę), działaczy społecznych, nauczycieli, kupców, przemysłowców. Przesiedlano ich z następujących terenów: z województwa lwowskiego deportowano ponad 60 tysięcy osób, w tym 12 tysięcy mieszkańców Lwowa, z Drohobycza – 5 tysięcy, z Borysławia – 3 tysiące, ze Stanisławowa – 4 tysiące. Prawie cała polska ludność została wywieziona z powiatów: wołkowyskiego, ze wsi: Nowosiółki Koladycze, Łyskowa, Sznipowa; z powiatu przemyskiego ze wsi: Krowniki, Choszczowica, Bojewice, Bratycze, Chałupki, Hermanowice, Mościska, Szechnieje.

 

Przesiedlano również ludność z Łomży, Grodna, Białegostoku, Pińska i Polesia, jak również uchodźców z centralnej Polski. Deportowanych w większości skierowano do północno – zachodniego i północno – wschodniego Kazachstanu, głównie do obwodów: aktubińskiego, kustanajskiego, petropawłowskiego, karagandzkiego, semipałatyńskiego. Część ludności skierowano również do środkowej i wschodniej Syberii. W czasie tej wielkiej deportacji wywieziono ok. 320 tysięcy osób, z czego kobiety i dzieci stanowiły ok. 80%. Pomimo tego, iż wywózka ta była przeprowadzana w zdecydowanie łagodniejszych warunkach niż poprzednia, w znacznie mniejszym terrorze, to dla wielu wysiedlonych była koszmarem ze względu na podział rodzin: mężczyzn przydzielano do ciężkiej pracy, zaś kobiety do kołchozów, bądź obozów pracy. Dzieci natomiast wysyłano do żłobków, bądź domów dziecka. Po przeprowadzonej deportacji władze radzieckie na łamach gazety „Krasnaja Zwiezda” napisały: „Wszyscy najbardziej niebezpieczni kontrrewolucjoniści z zachodniej Ukrainy zostali uwięzieni i zgromadzono przeciw nim olbrzymi materiał dowodowy.”, było to „uzasadnienie” dokonanej deportacji.

 

Deportacje Czerwiec – Lipiec 1940 roku

 

Trzecia deportacja rozpoczęła się w nocy z 29 na 30 czerwca 1940 roku i trwała mniej więcej miesiąc. Tym razem przesiedlono głównie uchodźców z centralnej Polski, przybyłych na te tereny we wrześniu 1939 roku, uciekających przed agresją niemiecką. Ich sytuacja była niezmiernie trudna, ukrywali się oni po wsiach i lasach, w miastach, w piwnicach i strychach. Pozostawali bez materialnych środków do życia i liczyli na pomoc miejscowej ludności. Wywieziono również część rolników, rodzin urzędniczych i mieszkających blisko granicy (w pasie do 1 km). Tym razem znaczny odsetek wywiezionych stanowiła ludność żydowska, ukraińska i białoruska, która wcześniej z radością witała Armię Czerwoną. Miejscami docelowymi wywózki były głównie obszary leśne środkowego biegu Wołgi, autonomicznych republik – Maryjskiej, Mordwińskiej, Czuwaskiej i Baszkirskiej, ale również do północnoeuropejskiej części ZSRR, Komi ASRR, środkowy i północny Ural, rejon Archangielska, Swierdowska, Kraju Krasnojarskiego, Nowosybirska, Kraju Ałtajskiego. Łącznie deportowano ok. 400 tysięcy osób – znów rodziny były rozdzielane.

 

Deportacje w czerwcu 1941 roku

 

Czwarta deportacja poprzedzona była wywożeniem ludności z terenów państw nadbałtyckich – Litwy, Łotwy i Estonii – 14 maja 1941 roku. Deportacja ludności polskiej rozpoczęła się 22 maja, czyli dokładnie miesiąc przed agresją III Rzeszy na Związek Radziecki, zaś ostatnie wagony z przesiedlaną ludnością były już bombardowane przez Luftwaffe. Wywieziono tym razem głównie środowisko inteligencji, kolejarzy, uchodźców z wschodnich województw Polski (głównie z Wileńszczyzny). Deportowani trafiali głównie do rejonów centralnej i wschodniej Syberii, ale również do rejonów północnych. Wysiedlenie to, szczególnie w jego końcowej fazie, było bardzo chaotyczne i niezorganizowane, ze względu na bardzo szybko zbliżające się wojska niemieckie. Zdarzały się przypadki porzucania konwojów z ludnością przez Armię Czerwoną i pozostawianie niedoszłych wysiedleńców własnemu losowi. Sporo Polaków zginęło również w czasie bombardowań węzłów kolejowych, zwłaszcza okolic Mińska. Ogółem przesiedlono ok. 280 tysięcy osób.

 

Osobną grupą ludności, która znalazła się w ZSRR byli ochotnicy wyjeżdżający do zakładów pracy, skuszeni ofertami dobrej pracy na wschodzie. Praca ta okazywała się bardzo często ponad ich siły, a władze sowieckie wielu osobom z ponad 50 tysięcy młodych ludzi uniemożliwiły powrót w ojczyste strony. Również znaczna liczba mieszkańców opuściła sama swoje domostwa uciekając przed armią niemiecką – uciekali oni w głąb Związku Radzieckiego. Oddzielną grupę wysiedloną w tamtym czasie stanowią dzieci, które przebywały ze względu na okres wakacyjny na koloniach, aby je chronić przed nazistami, wysyłano je do rodzin, bądź w głąb Związku Radzieckiego, gdzie bardzo często trafiały do sierocińców. Dzieci w radzieckich obozach
 

 

Czytaj więcej na: http://prawicowyinternet.pl/deportacje-polakow-na-syberie-w-latach-1939-1941/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#24 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 17 sierpień 2017 - 11:51

20819686_1693551074013169_11508224797385


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#25 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 17 sierpień 2017 - 14:43

20819686_1693551074013169_11508224797385

 

thescream.jpg

 

Akty terrorystyczne tzw. Państwa Islamskiego oraz zmiany klimatyczne znalazły się na czele listy zagrożeń wskazanych w ogólnoświatowym sondażu ośrodka Pew Research Center. Polacy, poza muzułmańskim terroryzmem, najbardziej obawiają się uchodźców i Rosji.

 

Działaniami Moskwy najbardziej zaniepokojeni są Polacy – 65 procent. Wpływy Stanów Zjednoczonych rodzą największe obawy w Turcji, Korei Południowej, Japonii i Meksyku.

 

(...)

 

W Polsce 66 procent ankietowanych uznało tzw. Państwo Islamskie za poważne zagrożenie, 60 procent obawia się fali imigrantów.

 

http://www.tvp.info/...roryzm-na-czele

 

 

Tania propaganda dla zmanipulowanego motłochu, którym tedy łatwiej nierządzić i kierunkować do swych niecnych celów... Tylko czekać, aż będą strachać się bardziej Rosją niźli Państwem Islamskim :ph34r: %-)  To tylko i aż 1% różnicy %-)  Zaiste żałosne... Prawdziwy wróg kryje się gdzie indziej... A wolf among sheep...


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#26 cano

cano

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 133 postów

Napisano 17 sierpień 2017 - 19:37

thescream.jpg

 

Akty terrorystyczne tzw. Państwa Islamskiego oraz zmiany klimatyczne znalazły się na czele listy zagrożeń wskazanych w ogólnoświatowym sondażu ośrodka Pew Research Center. Polacy, poza muzułmańskim terroryzmem, najbardziej obawiają się uchodźców i Rosji.

 

Działaniami Moskwy najbardziej zaniepokojeni są Polacy – 65 procent. Wpływy Stanów Zjednoczonych rodzą największe obawy w Turcji, Korei Południowej, Japonii i Meksyku.

 

(...)

 

W Polsce 66 procent ankietowanych uznało tzw. Państwo Islamskie za poważne zagrożenie, 60 procent obawia się fali imigrantów.

 

http://www.tvp.info/...roryzm-na-czele

 

 

Tania propaganda dla zmanipulowanego motłochu, którym tedy łatwiej nierządzić i kierunkować do swych niecnych celów... Tylko czekać, aż będą strachać się bardziej Rosją niźli Państwem Islamskim :ph34r: %-)  To tylko i aż 1% różnicy %-)  Zaiste żałosne... Prawdziwy wróg kryje się gdzie indziej... A wolf among sheep...

Zagrożenie dla Polski ze strony Państwa Islamskiego jest zerowe choć nie możemy wykluczyć  pojedynczych zamachów terrorystycznych . Zagrożenie Polski ze strony Putinowskiej totalitarnej Rosji realne  .

 

 

Do najistotniejszych geopolitycznych zadań Rosji należy staranie się o „przywrócenie imperium”, powiedział eks-doradca przewodniczącego Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej Aleksander Dugin. W książce pod tytułem „Podstawy geopolityki”, która została opublikowana przy wsparciu Wydziału Strategii Akademii Wojskowej Sztabu Generalnego Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, zaznaczył, że: „długofalowy program Rosji zmierza w kierunku integracji kontynentalnej, utworzenia przestrzeni kontynentalnej Eurazji od Tokio do Azorów. Celem Moskwy jest rozwinięcie strategicznego wpływu na wschód, zachód i południe.” Główną przeszkodę dla realizacji ekspansji imperialnej Dugin upatrywał w Ukrainie i Polsce, ponieważ państwa te są bastionem Europy Wschodniej.

 

 

 

 
Ci, którzy zapoznali się z jego książką, zgodzą się z tym, że Dugin i jego zwolennicy w swoich niezdrowych roszczeniach, pozostawili w tyle nawet samego Hitlera i Czyngis-Chana. Czy Państwo sądzą, że nie znajdą oni poparcia i zrozumienia wśród większości rosyjskich polityków? Niestety, niezdrowe pomysły Dugina zainfekowały całą generalicję i establishment Rosji.

 

 

 

/ Do ostatniego morza 

 

 

Przedstawmy pogląd innego rosyjskiego męża stanu, Władimira Żyrinowskiego. W jednej ze swoich książek pisał o swoich wizjach: „Niech Rosja z powodzeniem wyruszy w swój ostatni pochód na południe. Już widzę żołnierzy rosyjskich, wyruszających w tę ostatnią drogę. Widzę rosyjskich dowódców w sztabach rosyjskich dywizji i armii, kreślących na mapie drogi i plany uderzeń wojskowych jednostek i punkty docelowe. Już widzę samoloty na bazach lotniczych na południu Rosji. Widzę okręty podwodne wynurzające się u brzegów Oceanu Indyjskiego i okręty desantowe dobijające do brzegów, po których już maszerują żołnierze rosyjskiej armii, przemieszczają się bojowe wozy piechoty, ciągną ogromne ilości czołgów. Nareszcie Rosja wieńczy swój ostatni pochód wojenny. (…) Ostatni marsz na południe. Marzę o tym, aby rosyjscy żołnierze obmyli swoje buty w gorących wodach Oceanu Indyjskiego i na zawsze przebrali się w letni mundur. Lekkie obuwie, lekkie spodnie, koszule z krótkimi rękawkami, bez krawatu z rozchełstanym kołnierzykiem, lekka furażerka na głowie. I niewielki, współczesny rosyjski pistolet maszynowy, wyprodukowany w Iżewskiej fabryce. Są to automaty o wiele lepsze od UZI. Ażeby każdy pluton rosyjskich żołnierzy mógł zaprowadzić porządek na każdym terenie”…

 

 

 

To nie są brednie człowieka o zachwianej psychice. Nie. Wręcz przeciwnie, są to pomysły poważnego męża stanu, szefa frakcji parlamentarnej, byłego wice-spikera Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej. Złośliwi powiadają, że w swoim czasie Żyrinowski wygłaszał tezy, które ze względu na swoje stanowisko nie mógł głośno wypowiedzieć prezydent Putin. Mówiąc krótko: „to o czym myślał Putin, o tym mówił Żyrinowski”. Jednakowoż, przypadek to czy nie, w sam raz po Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie, Putin porzucając zbyteczną dyplomację pokazał światu swój prawdziwy światopogląd.

 

 

http://www.fronda.pl...-zla,80521.html

 



#27 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 18 sierpień 2017 - 06:41

 

Zagrożenie dla Polski ze strony Państwa Islamskiego jest zerowe choć nie możemy wykluczyć  pojedynczych zamachów terrorystycznych . Zagrożenie Polski ze strony Putinowskiej totalitarnej Rosji realne  .

 

 

Do najistotniejszych geopolitycznych zadań Rosji należy staranie się o „przywrócenie imperium”, powiedział eks-doradca przewodniczącego Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej Aleksander Dugin. W książce pod tytułem „Podstawy geopolityki”, która została opublikowana przy wsparciu Wydziału Strategii Akademii Wojskowej Sztabu Generalnego Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, zaznaczył, że: „długofalowy program Rosji zmierza w kierunku integracji kontynentalnej, utworzenia przestrzeni kontynentalnej Eurazji od Tokio do Azorów. Celem Moskwy jest rozwinięcie strategicznego wpływu na wschód, zachód i południe.” Główną przeszkodę dla realizacji ekspansji imperialnej Dugin upatrywał w Ukrainie i Polsce, ponieważ państwa te są bastionem Europy Wschodniej.

 

 

 

 
Ci, którzy zapoznali się z jego książką, zgodzą się z tym, że Dugin i jego zwolennicy w swoich niezdrowych roszczeniach, pozostawili w tyle nawet samego Hitlera i Czyngis-Chana. Czy Państwo sądzą, że nie znajdą oni poparcia i zrozumienia wśród większości rosyjskich polityków? Niestety, niezdrowe pomysły Dugina zainfekowały całą generalicję i establishment Rosji.

 

 

 

/ Do ostatniego morza 

 

 

Przedstawmy pogląd innego rosyjskiego męża stanu, Władimira Żyrinowskiego. W jednej ze swoich książek pisał o swoich wizjach: „Niech Rosja z powodzeniem wyruszy w swój ostatni pochód na południe. Już widzę żołnierzy rosyjskich, wyruszających w tę ostatnią drogę. Widzę rosyjskich dowódców w sztabach rosyjskich dywizji i armii, kreślących na mapie drogi i plany uderzeń wojskowych jednostek i punkty docelowe. Już widzę samoloty na bazach lotniczych na południu Rosji. Widzę okręty podwodne wynurzające się u brzegów Oceanu Indyjskiego i okręty desantowe dobijające do brzegów, po których już maszerują żołnierze rosyjskiej armii, przemieszczają się bojowe wozy piechoty, ciągną ogromne ilości czołgów. Nareszcie Rosja wieńczy swój ostatni pochód wojenny. (…) Ostatni marsz na południe. Marzę o tym, aby rosyjscy żołnierze obmyli swoje buty w gorących wodach Oceanu Indyjskiego i na zawsze przebrali się w letni mundur. Lekkie obuwie, lekkie spodnie, koszule z krótkimi rękawkami, bez krawatu z rozchełstanym kołnierzykiem, lekka furażerka na głowie. I niewielki, współczesny rosyjski pistolet maszynowy, wyprodukowany w Iżewskiej fabryce. Są to automaty o wiele lepsze od UZI. Ażeby każdy pluton rosyjskich żołnierzy mógł zaprowadzić porządek na każdym terenie”…

 

 

 

To nie są brednie człowieka o zachwianej psychice. Nie. Wręcz przeciwnie, są to pomysły poważnego męża stanu, szefa frakcji parlamentarnej, byłego wice-spikera Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej. Złośliwi powiadają, że w swoim czasie Żyrinowski wygłaszał tezy, które ze względu na swoje stanowisko nie mógł głośno wypowiedzieć prezydent Putin. Mówiąc krótko: „to o czym myślał Putin, o tym mówił Żyrinowski”. Jednakowoż, przypadek to czy nie, w sam raz po Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie, Putin porzucając zbyteczną dyplomację pokazał światu swój prawdziwy światopogląd.

 

 

http://www.fronda.pl...-zla,80521.html

 

 

 

 

wezgo.jpg

 

Cóż... Spróbuj sobie odpowiedzieć na proste pytanie... Jak uważasz, co bardziej przemawia do zwykłych ludzików gapiących się na co dzień w ekran? Czyli po Twojemu, co jest bardziej realne? B) 

 

Żywe do kości i bólu, obrazy, krwi i trupów, w codziennych wiadomościach (chociażby wczorajsza Barcelona), z miejsc w których niejednokrotnie spędzają upragnione wakacje a teraz tam chujnia z grzybnią, czy efemeryczne rojenia jakowyś szaleńców, których rozbuchane ego, każe bredzić o manii wielkości - od skończoności - do nieskończoności, a którzy to wykrzyczą swoje pięć minut i znikają w otchłani, a większość i tak ma to w głęboko w odbycie, bo co ten świr pierdoli, ja chce tylko swój urlop?  %-)

 

Droga do świętości i męczeństwa zawsze wolna... %-)  Kiedy wezmą Cię w kamasze a psychiczny, który jest Ministrem Obrony Narodowej (nota bene Ministrem Wojny, skoro teraz Akademia Obrony Narodowej stała się Akademią Sztuki Wojennej %-) ) wyda rozkaz swych mocodawców zza Wielkiej Wody i pójdziesz z przysłowiową szabelką na Moskwę, przeciwko Car Bombie  %-) 

 

I tyle po Tobie pozostanie, czyli nic... No chyba tylko wspomnienia, jeśli ktokolwiek będzie miał jeszcze Ciebie wspominać...  %-) 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#28 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 sierpień 2017 - 09:18


 

Tania propaganda dla zmanipulowanego motłochu, którym tedy łatwiej nierządzić i kierunkować do swych niecnych celów... Tylko czekać, aż będą strachać się bardziej Rosją niźli Państwem Islamskim :ph34r: %-)  To tylko i aż 1% różnicy %-)  Zaiste żałosne... Prawdziwy wróg kryje się gdzie indziej... A wolf among sheep...

 

 

Setechu

 

Uprawianie propagandy jak widzę ma swoje priorytety %-)  Bójta się panstwa islamskiego nie Rosji %-)

 

Doskonale powinieneś wiedzieć, że żadne państwo islamskie nie powstałoby gdyby nie działania pewnej grupy obleśnie bogatych poje*ów którym się wydaje, że mają prawo rządzić wszystkim i wszystkimi.  Na nich przyjdzie pora...

Dla nas na podwórku, w naszej piaskownicy póki co jeszcze nie zawitali islamiści (mimo usilnych starań niemieckiej wykonawczyni dżihadu) i oby tak dalej.  Uważam, że Naród powinien w tej kwestii stale dawać rządzącym do zrozumienia, że mają 100% poparcia :)  Ty tak nie uważasz?

Jeśli Naród będzie stał murem za zakazem sprowadzania dżihadu do Polski to rząd z takim mandatem będzie miał Argument nie do odparcia i wsparcie dla działań w każdej formie aby się przeciwstawić naciskom.

Pomijam kwestie koniecznych działań kontrolno-wywiadowczych - tym niech się zajmują służby.

 

Co zaś się tyczy naszego "przyjaciela" Rosji i Niemców ichnich przyjacół też. Cóż, możesz zaprzeczać, ale trudno będzie robić z siebie głupa w świetle powszechnie znanych faktów. Oczywiście można wzorem poje*ów różnistych którzy ostatnio po rosyjsku oznajmiają, że nie napadli we wsześniu 1939 na Polskę. Oni tu ku*wa gościnnie na występy wpadli! %-)  A że im się kije połamały, to wzięli sobie karabiny do podparcia, z których niechcący trochę tubylców ustrzelili, przez pomyłkę oczywiście, jakże by inaczej, a potem po pijaku (znaczy sie pomroczność jasna) dwadzieścia parę tysięcy oficerów z pistoletu w tył głowy. Potem ponad milion w wagony i na Sybir, na śmierć i zatracenie. I rabować, mordować, kraść co popadnie. Wsadzać do pierdla, torturować kto tylko krzywo spojrzy.  I wywozić co się da tysiącami wagonów...

A potem i resztę Polski po zwycięskim marszu na Berlin okraść, obrabować, zgwałcić i mordować. Wsadzać do więzień, torturować, rozstrzeliwać, zsyłać na Sybir. Rządzić, zmieniać nazwiska, udawać Polaków i dalej rządzić, skrytobójczo mordować każdego kto zagraża. Zawsze na spółę ze swym niemieckum sojusznikiem...

 

Polacy doskonale pamiętają co nas spotkało przez ostatnie 300 lat ze strony Rosji i Niemiec. Wielu pamięta zbrodnie Rosyjskie i Niemieckie. To nie jakieś legendy, to żywy przekaz i pamięć tych którym udało się umknąć oprawcom.

Tu żadne pie*dolenie o " ruskich braciach Słowianach" nie znajdzie posłuchu, a już szczególnie jak zza pleców pokazuje się czołgi, bomby i karabiny. OSZUSTA widać to tym jak grozi.

 

I Polacy doskonale wiedzą, że sami sa zbyt słabi aby przeciwstawić sie Rosji, ale szansa jest właśnie w Trójmorzu i wspólnym interesie z USA, które ten projekt chcą wspierać. I to Ruskich (i Niemców) starsznie boli, bo miało być jak za Tuska... a nie jest :)

 

Na pohybek zdrajcom!


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#29 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 18 sierpień 2017 - 10:05

Setechu

 

Uprawianie propagandy jak widzę ma swoje priorytety %-)  Bójta się panstwa islamskiego nie Rosji %-)

 

Doskonale powinieneś wiedzieć, że żadne państwo islamskie nie powstałoby gdyby nie działania pewnej grupy obleśnie bogatych poje*ów którym się wydaje, że mają prawo rządzić wszystkim i wszystkimi.  Na nich przyjdzie pora...

 

Dla nas na podwórku, w naszej piaskownicy póki co jeszcze nie zawitali islamiści (mimo usilnych starań niemieckiej wykonawczyni dżihadu) i oby tak dalej.  Uważam, że Naród powinien w tej kwestii stale dawać rządzącym do zrozumienia, że mają 100% poparcia :)  Ty tak nie uważasz?

 

Jeśli Naród będzie stał murem za zakazem sprowadzania dżihadu do Polski to rząd z takim mandatem będzie miał Argument nie do odparcia i wsparcie dla działań w każdej formie aby się przeciwstawić naciskom.

 

Pomijam kwestie koniecznych działań kontrolno-wywiadowczych - tym niech się zajmują służby.

 

Co zaś się tyczy naszego "przyjaciela" Rosji i Niemców ichnich przyjacół też. Cóż, możesz zaprzeczać, ale trudno będzie robić z siebie głupa w świetle powszechnie znanych faktów. Oczywiście można wzorem poje*ów różnistych którzy ostatnio po rosyjsku oznajmiają, że nie napadli we wsześniu 1939 na Polskę. Oni tu ku*wa gościnnie na występy wpadli! %-)  A że im się kije połamały, to wzięli sobie karabiny do podparcia, z których niechcący trochę tubylców ustrzelili, przez pomyłkę oczywiście, jakże by inaczej, a potem po pijaku (znaczy sie pomroczność jasna) dwadzieścia parę tysięcy oficerów z pistoletu w tył głowy. Potem ponad milion w wagony i na Sybir, na śmierć i zatracenie. I rabować, mordować, kraść co popadnie. Wsadzać do pierdla, torturować kto tylko krzywo spojrzy.  I wywozić co się da tysiącami wagonów...

 

A potem i resztę Polski po zwycięskim marszu na Berlin okraść, obrabować, zgwałcić i mordować. Wsadzać do więzień, torturować, rozstrzeliwać, zsyłać na Sybir. Rządzić, zmieniać nazwiska, udawać Polaków i dalej rządzić, skrytobójczo mordować każdego kto zagraża. Zawsze na spółę ze swym niemieckum sojusznikiem...

 

Polacy doskonale pamiętają co nas spotkało przez ostatnie 300 lat ze strony Rosji i Niemiec. Wielu pamięta zbrodnie Rosyjskie i Niemieckie. To nie jakieś legendy, to żywy przekaz i pamięć tych którym udało się umknąć oprawcom.

 

Tu żadne pie*dolenie o " ruskich braciach Słowianach" nie znajdzie posłuchu, a już szczególnie jak zza pleców pokazuje się czołgi, bomby i karabiny. OSZUSTA widać to tym jak grozi.

 

I Polacy doskonale wiedzą, że sami sa zbyt słabi aby przeciwstawić sie Rosji, ale szansa jest właśnie w Trójmorzu i wspólnym interesie z USA, które ten projekt chcą wspierać. I to Ruskich (i Niemców) starsznie boli, bo miało być jak za Tuska... a nie jest :)

 

Na pohybek zdrajcom!

 

Bene, fantom...

 

W kwestii islamistów, uważam jako Ty, bez żadnych wątpliwości...

 

W kwestii Związku Radzieckiego i Socjalistycznych Republik jego, to już historia a jak wiesz historię piszą zwycięzcy... Niewątpliwie gołe fakty pozostaną faktami, nie ważne jak ubranymi i w ile warstw...

 

Jednakże odnoszę wrażenie przemożne, że zapętliłeś się w martylologię i nie jesteś w stanie wznieść się ponad to... :huh:  Widzę i czuję, jak Cię to boli...  -_- 

 

W kwestii Rosji ,uważam po swojemu, a Ty po swojemu, a jak dwóch Polaków się zejdzie, to rozejdą się w trzy strony  ;) 

 

Historia współczesnej Polski, jako i historia Rosji pisze się na naszych oczach, w okolicznościach wielu zmiennych, ale i też stałych, a raczej, kurwa, nie inaczej, zastań, które pokutują, zarówno w Polakach jak i Rosjanach... Widać i czuć, jak wiele jeszcze trzeba przetrawić gorzkości... Karma działa i będzie działać... Źródło jest Jedno i Zasady Wszechświata obowiązują każdego bez wyjątku...

 

Szansa w Intermarium i wspólnym interesie z USA, powiadasz? Jako rzekłem, to projekt made in USA  a interes będą z tego mieli TYLKO Jankesi i nikt więcej. Jeśliś jeszcze nie oczadzon przez ich wizję freedom and democracy, to wystarczy ich historia od 1945, co wyprawili temu światu i nadal wyprawiają oraz jak kończą się wspólne interesa z tymi bandytami...  :angry: 

 

Nasza własna oddolna inicjatywa, to rozumiem, ale zacząć trza od nauczenia się szanowania siebie samego, bez wpatrywania się w USA i Trumpa, jak w święty obrazek, łaszenia się z prośbą o pogłasianie, miłe słówko i ochłap z pańskiego stołu. Polacy to dumny naród, mający swą piękną historię i silnego ducha oraz honor a nie banda marnych sługusów za garść dolarów....  :angry: 

 

Dixi i Howgh! 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#30 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 sierpień 2017 - 11:44

Bene, fantom...

 

W kwestii islamistów, uważam jako Ty, bez żadnych wątpliwości...

 

W kwestii Związku Radzieckiego i Socjalistycznych Republik jego, to już historia a jak wiesz historię piszą zwycięzcy... Niewątpliwie gołe fakty pozostaną faktami, nie ważne jak ubranymi i w ile warstw...

 

Jednakże odnoszę wrażenie przemożne, że zapętliłeś się w martylologię i nie jesteś w stanie wznieść się ponad to... :huh:  Widzę i czuję, jak Cię to boli...  -_- 

 

W kwestii Rosji ,uważam po swojemu, a Ty po swojemu, a jak dwóch Polaków się zejdzie, to rozejdą się w trzy strony  ;) 

 

Historia współczesnej Polski, jako i historia Rosji pisze się na naszych oczach, w okolicznościach wielu zmiennych, ale i też stałych, a raczej, kurwa, nie inaczej, zastań, które pokutują, zarówno w Polakach jak i Rosjanach... Widać i czuć, jak wiele jeszcze trzeba przetrawić gorzkości... Karma działa i będzie działać... Źródło jest Jedno i Zasady Wszechświata obowiązują każdego bez wyjątku...

 

Szansa w Intermarium i wspólnym interesie z USA, powiadasz? Jako rzekłem, to projekt made in USA  a interes będą z tego mieli TYLKO Jankesi i nikt więcej. Jeśliś jeszcze nie oczadzon przez ich wizję freedom and democracy, to wystarczy ich historia od 1945, co wyprawili temu światu i nadal wyprawiają oraz jak kończą się wspólne interesa z tymi bandytami... 

 

Nasza własna oddolna inicjatywa, to rozumiem, ale zacząć trza od nauczenia się szanowania siebie samego, bez wpatrywania się w USA i Trumpa, jak w święty obrazek, łaszenia się z prośbą o pogłasianie, miłe słówko i ochłap z pańskiego stołu. Polacy to dumny naród, mający swą piękną historię i silnego ducha oraz honor a nie banda marnych sługusów za garść dolarów.... 

 

Dixi i Howgh! 

 

Setechu

 

Powtórzę Tobie coś co już na tym forum z dawien dawna powiadałem - pojekt Międzymorza jest dużo starszy niż USA.  Zmienia się tylko nazewnictwo wraz z wiekami.

Kiedyś było to faktem, rzeczywistością. Trójmorze funkcjonowało jako Lechistan:

 

1447272796_kjufve_fb_plus.jpg

 

Lechistan upadł na skutek działań wrogów zewnętrznych (m.in. Alemanów).

Na krótki okres wskrzesił go cesarz Bolesław Wielki zwany Chrobrym. Cesarz Imperium Wschodu i Zachodu...

 

Pamieć o tym była czymś oczywistym, aż do zaborów. Potem 'zwycięzcy' napisali historię po swojemu. Niemce jeszcze przed II WW byli na tyle "uprzejmi", że okroili nam historię częściowo czyli wymieniali polskich królów gdzieś od V-VI w naszej ery, nie mogąc scierpieć, że Lechistan był starszy i wspanialszy. Ale Ruskie po II WW poszli już na całego, napisali nam historię od nowa, gdzie z krzaków, lasów i borów w X wieku wyczołgał się jakiś watażka Mieszko I , zebrał kilku chłopa i założył sobie księstwo %-)  Ruskie też nie mogli ścierpieć, że przez tysiąclecia byli tylko dzielnicą - rubieżami Lechistanu.

 

Ja dostrzegam w Trójmorzu echa dawnej świetności, echa dawnej jedności Narodów tych ziem.  Ta pamięć jest w ludziach, nawet jeśli nieuświadomiona, to obudzona wzbudza emocje :)

Nic dziwnego, że Piłsudski czynił działania aby je wskrzesić. Nic dziwnego, że Polacy gdy doszli do władzy też o tym myślą.

 

I całkowicie rozumiem Twoją irytację tym faktem %-) %-)

 

A ze ruskim to nie w smak, że z USA (?) Cóż, wsparcie takiego gracza wiele zmienia, czyż nie? Można się wku*wić %-)

Naszym najlepszym przyjacielem w tym projekcie jest "wspólny interes z USA" :D  Niezależnie do jakiej gorączki i furii to moskali i szwabów doprowadza :)


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#31 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 sierpień 2017 - 12:20

Setechu

 

Czy Moskale będą protestować?  :D

Czy też najnowsza wersja historii naucza, że to Moskale zajęli Warszawę, ale w swej łaskawości się potem rozmyślili?  %-)

 

W 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej może powstać jej muzeum. Szef MON: „Godne uczczenie jest naszym absolutnym obowiązkiem”

opublikowano:

14 sierpnia · aktualizacja: 14 sierpniad45652971bb24aa8add755606ee772b4.jpegWizualizacja Muzeum Bitwy Warszawskiej w Ossowie / autor: Twitter/Michał Dworczyk
 
 

Godne uczczenie Bitwy Warszawskiej jest naszym absolutnym obowiązkiem - powiedział w poniedziałek szef MON Antoni Macierewicz. Mam nadzieję, że w setną rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 r. spotkamy się w Muzeum – dodał.

 

Szef MON wziął udział w konferencji prasowej dotyczącej prezentacji koncepcji budowy w Ossowie Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r. Konferencja odbyła się w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

 

Zastępca dyrektora ds. programowych Muzeum Wojska Polskiego Witold Głębowicz ogłosił, że sąd konkursowy powołany przez dyrektora placówki, wyłonił projekt „obiektu memorialnego - nie tylko samego muzeum, ale także i swego rodzaju pomnika, który ma się znajdować w Ossowie”. Jak dodał, ma on upamiętniać zarówno bitwę, jak i wysiłek całego społeczeństwa w roku 1920.

Głębowicz poinformował, że projekt został wyłoniony w wyniku zamkniętego konkursu.

Zostały skierowane zapytania do sześciu pracowni projektowych, otrzymaliśmy jedną pracę, praca ta, wysoko oceniona przez sąd konkursowy, została przygotowana przez pracownię „Dom i Miasto”.

Minister obrony narodowej zwrócił uwagę, że „Bitwa Warszawska, która zdecydowała o losach niepodległości Polski, o losach Europy i w jakimś sensie o dziejach świata, po dziś dzień nie ma swojego pomnika”. Jak ocenił, „to jest rzecz zupełnie niebywała”.

Zdaniem szefa resortu obrony Bitwa Warszawska tak samo dobrze oddaje dramatycznie trudne losy naszego narodu, jak i wielkość Wojska Polskiego.

Jej godne uczczenie jest naszym absolutnym obowiązkiem

— podkreślił.

Szef MON poinformował, że wybrane założenie ideowe „polega na odtworzeniu całej bitwy, na pokazaniu całego obszaru bitwy, ze wszystkimi wojskowymi elementami - od transzei przez wozy bojowe; a także oznaczające wielkość i ogrom tego wydarzenia i samej bitwy - dwa wielkie, mierzące 120 metrów, proporce biało-czerwone, które będą widoczne z bardzo dużej odległości”

Jak mówił, Ossów miał być dla wojsk sowieckich „wrotami do Warszawy”.

Mam nadzieję, że ten projekt zostanie wykonany zgodnie z założeniami ideowymi i na setną rocznicę Bitwy Warszawskiej będziemy mogli tę konferencję wraz z państwem przeprowadzić tam na miejscu

— powiedział Macierewicz.

Zaznaczył, że budowa muzeum, to niejedyne planowane upamiętnienie Bitwy Warszawskiej na przedpolu Warszawy i w samej Warszawie.

Będziemy chcieli też patronować zbudowaniu pomnika w Radzyminie, bo wielka bitwa o Radzymin miała znaczenie nieprzemijające, no i oczywiście w samej Warszawie, gdzie musi stanąć prędzej czy później kolumna chwały Wojska Polskiego. Mam nadzieję, że wszystkie te projekty zrealizujemy lub zaczniemy do setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej

— mówił minister obrony.

W jego ocenie „nie ma takiego warszawiaka i nie ma takiego Polaka, który by nie chciał, żeby ta największa bitwa w dziejach świata, jaką Polacy przeprowadzili zwycięsko, nie została odzwierciedlona, nie została przypomniana, nie stała się częścią naszego warszawskiego i narodowego, polskiego pejzażu.

Tamci żołnierze na to zasłużyli, ale i dzisiejsi Polacy, wy państwo, na to też zasłużyliście

— podkreślił Macierewicz.

 

Wiceszef MON Michał Dworczyk poinformował, że przetarg związany z budową Muzeum Bitwy Warszawskiej i monumentu, który ją upamiętni, zostanie ogłoszony przez Muzeum Wojska Polskiego do końca października. Rozpoczęcie budowy nastąpić ma wiosną 2018 r.

 

Dalsze działania będą przebiegały w sposób następujący: do końca października Muzeum Wojska Polskiego ogłosi przetarg nieograniczony w formule „zaprojektuj i buduj” na przygotowanie dokumentacji, a następnie zbudowanie całego projektu, o którym dzisiaj rozmawiamy, czyli muzeum (Muzeum Bitwy Warszawskiej - PAP) i pomnika pola bitwy

— powiedział Dworczyk.

Chcielibyśmy, żeby już wiosną następnego roku została wbita pierwsza łopata, a (…) na 100-lecie bitwy, żeby obiekt został otwarty. To jest bardzo ambitne tempo, zdajemy sobie z tego sprawę, ale jesteśmy przekonani, że pracownicy Muzeum Wojska Polskiego i wszyscy pracownicy MON-u dołożą wszelkich starań, żeby to zadanie zrealizować

— podkreślił wiceszef MON.

Wedle zapowiedzi Muzeum Bitwy Warszawskiej będzie filią Muzeum Wojska Polskiego. Prace przygotowawcze, budowa oraz ekspozycja zostaną sfinansowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

CZYTAJ WIĘCEJ: https://wpolityce.pl...cala-dobe-wideo

ak/PAP

 

https://wpolityce.pl...nym-obowiazkiem


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#32 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 18 sierpień 2017 - 12:27

Setechu

 

Czy Moskale będą protestować?  :D

Czy też najnowsza wersja historii naucza, że to Moskale zajęli Warszawę, ale w swej łaskawości się potem rozmyślili?  %-)

 

 

 

fantom, daruj sobie te złośliwostki, gdyż ja także potrafię być równie złośliwy i kąśliwy... B)  Ale mnie szkoda energii na prztykanie się bezcelowe... 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#33 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 sierpień 2017 - 13:06

fantom, daruj sobie te złośliwostki, gdyż ja także potrafię być równie złośliwy i kąśliwy... B)  Ale mnie szkoda energii na prztykanie się bezcelowe... 

 

%-)

0ac37072_.jpg


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#34 antyUE

antyUE

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 471 postów

Napisano 18 sierpień 2017 - 20:30

Fantom-isto, by nie popadać w intelektualne meandry. Powiem po chłopsku, chamsku, czekam jak cała ta Rosja się rozjebie w piździec, krótko i węzłowato, wraz ze "świętym zbawcą " Putinem, jego k...a sobowtórami i ...uj wie kim z otoczenia, nie wiem jak mocnym. I mogą to zrobić strasznie źli korporacyjni Jankesi, kosmici, oni sami, ktokolwiek, aby szybko i sprawnie. Nie wierzę w ich zbawczą rolę. Nie wierzę i już. Chyba, że wszystkich spiją spirtem. Po Rosji, kolej na Niemcy, razem, czy równocześnie "zdechną" jako państwo, wsio ryba, dla kogoś rządnego atrakcji i najdzikszej z dzikich satysfakcji. No i na deser zostają nasze śmiecie. Czy to będzie swoista noc oczyszczenia, działania administracyjne nowego rządu, czy razem, jedno po drugim,  nie ważne. Muszą być posprzątani. Zgadzam się z tobą fantom-isto co piszesz tutaj na tym forum. Sorry za dosadność momentami, ale...skończyło się babci sranie ! Pozdrawiam



#35 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 19 sierpień 2017 - 01:58

Fantom-isto, by nie popadać w intelektualne meandry. Powiem po chłopsku, chamsku, czekam jak cała ta Rosja się rozjebie w piździec, krótko i węzłowato, wraz ze "świętym zbawcą " Putinem, jego k...a sobowtórami i ...uj wie kim z otoczenia, nie wiem jak mocnym. I mogą to zrobić strasznie źli korporacyjni Jankesi, kosmici, oni sami, ktokolwiek, aby szybko i sprawnie. Nie wierzę w ich zbawczą rolę. Nie wierzę i już. Chyba, że wszystkich spiją spirtem. Po Rosji, kolej na Niemcy, razem, czy równocześnie "zdechną" jako państwo, wsio ryba, dla kogoś rządnego atrakcji i najdzikszej z dzikich satysfakcji. No i na deser zostają nasze śmiecie. Czy to będzie swoista noc oczyszczenia, działania administracyjne nowego rządu, czy razem, jedno po drugim,  nie ważne. Muszą być posprzątani. Zgadzam się z tobą fantom-isto co piszesz tutaj na tym forum. Sorry za dosadność momentami, ale...skończyło się babci sranie ! Pozdrawiam

 

Nie zapominaj, żeś pyłem na wietrze i ten wiaterek oczyszczenia i Ciebie zdmuchnąć może swoistą nocką w oka mgnieniu, tak przy okazji... W piździec, dla żądnej atrakcji i dzikiej satysfakcji... %-) 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#36 OSTOJA2

OSTOJA2

    Jam ci to!

  • Members
  • PipPipPip
  • 1915 postów

Napisano 19 sierpień 2017 - 09:34

Tego już za wiele! Kramek wprost grozi: „musimy zrobić parę prowokacji. W 1939 r. były Gliwice…”

 

bkramek1.jpg

 

 

Fundacja „The Open Dialog Foundation” nawoływała na Facebooku do podejmowania „nielegalnych działań” wobec polskiego rządu. Przewodniczący Rady Fundacji Bartosz Kramek bezczelnie odpisał ministerstwu spraw zagranicznych, że niczego nie ma zamiaru usuwać. Teraz aktywista napisał, że „muszą przygotować grunt i zrobić parę prowokacji”.

Pod koniec lipca resort sprawa zagranicznych, jako organ nadzorujący, zwrócił się o wyjaśnienia m.in. dlaczego na profilu Fundacji na Facebooku „umieszczane są informacje nawołujące do nielegalnych działań, takich jak zachęcanie do niewywiązywania się z obowiązku uiszczania podatków, czy ataki personalne wymierzone w konkretne osoby”.

Wcześniej z wnioskiem o wszczęcie kontroli w sprawie działań Fundacji Otwarty Dialog wystąpił do szefa MSZ minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński.

Szef Rady Fundacji Otwarty Dialog - Bartosz Kramek, o którym głośno było ostatnio w mediach - w piśmie skierowanym do MSZ 4 sierpnia stwierdził m.in., że Fundacja nie ma zamiaru niczego usuwać,

 

http://niezalezna.pl...-r-byly-gliwice



#37 antyUE

antyUE

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 471 postów

Napisano 19 sierpień 2017 - 11:06

Nie zapominaj, żeś pyłem na wietrze i ten wiaterek oczyszczenia i Ciebie zdmuchnąć może swoistą nocką w oka mgnieniu, tak przy okazji... W piździec, dla żądnej atrakcji i dzikiej satysfakcji... %-)

Straszysz ? Czy o sobie piszesz ? Teoretycznie każdego może, możnego i najmocniejszego również. Także i imperia. Nie ma po co z resztą produkować takich truizmów. Rozumiem przez to, że widok kibitek pędzących na wschód z takimi jak ja cieszyłby twoje oko i łechtał twą dziką namiętną satysfakcję. Zauważ tylko, że ja domagam się sprawiedliwości dziejowej, nic więcej. Nie mam nic do zwykłych uczciwych myślących ludzi zamieszkujących owe nieprzyjazne nam od zawsze państwa. Nie zakładam z góry, że wszyscy muszą być źli, czy zmanipulowani do końca. A u ciebie wyczułem, że coś zabolało, bo po co ten wyskok osobisty ?  Trochę wiem o tych co sprawowali władzę i skąd się wzięli, co to za autorament.  Warto bronić czegoś co jest skazane na porażkę ?



#38 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 19 sierpień 2017 - 11:38

Straszysz ? Czy o sobie piszesz ? Teoretycznie każdego może, możnego i najmocniejszego również. Także i imperia. Nie ma po co z resztą produkować takich truizmów. Rozumiem przez to, że widok kibitek pędzących na wschód z takimi jak ja cieszyłby twoje oko i łechtał twą dziką namiętną satysfakcję. Zauważ tylko, że ja domagam się sprawiedliwości dziejowej, nic więcej. Nie mam nic do zwykłych uczciwych myślących ludzi zamieszkujących owe nieprzyjazne nam od zawsze państwa. Nie zakładam z góry, że wszyscy muszą być źli, czy zmanipulowani do końca. A u ciebie wyczułem, że coś zabolało. Warto bronić czegoś co jest skazane na porażkę ?

 

Po co mam straszyć truizmami skoro są takie banalne? ;)  Zgadza się, każdego... Wind of change wieje sobie i nie baczy na nikogo i na nic... Wszystko i wszyscy, kiedyś, w swym czasie obróci się w proch a z prochu powstanie nowe... I tak do usranej Śmierci... B) Banalnie, trywialnie...  ;) 

 

Sprawiedliwość dziejowa jest na miarę oczekiwań śmiertelników i ich pojmowania sprawiedliwości wedle ich rozumienia i obowiązujących praw przez nich pisanych.

 

Zasada Zachowania Równowagi we Wszechświecie obowiązuje każde żyjące stworzenie bez wyjątku...  Wybacz mi ten patos ale mam już serdecznie dość postaw roszczeniowych ludzików względem wszystkiego, tylko nie siebie samego  <_< 

 

Każdego coś boli, a jako rzekłem gdzie indziej, w mym przypadku, jest to głupota głupców i ślepota zaślepionych...

 

Większość to nie wszyscy a bronię tylko swego poczucia pojmowania istoty rzeczy i ich natury... Porażka? Jednostkowo, czy masowo? Lokalnie, czy globalnie? Cała współczesna, ludzka cywilizacja to porażka... Pamiętaj, że ze Śmierci rodzi się Życie... Pozdrawiam...


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#39 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 sierpień 2017 - 12:07

dzięki antyUE  za dobre słowo będące dla mnie motywacją do jeszcze cięższej i sumiennej pracy :)

 

= = =

 

Szpiony, wsiegda szpiony!

Były oficer FSB twierdzi, że Rosja wysyła do Europy szpiegów udających imigrantów!

 

Przez PrawicowyInternet - Luty 11, 2017

 

imigranci-berlin.jpg

 

Za: narodowcy.net

 

 

Jak donosi „Die Welt”, były oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej ujawnił informacje o szpiegach, których Moskwa wysyła do Europy wśród uchodźców.

 

„Udało nam się umieścić szpiegów w Europie przebranych za imigrantów. Wyniki tych działań zostały przedstawione prezydentowi i zaaprobowane przez niego,” zdradził były oficer FSB wysokiego szczebla, znany jedynie pod pseudonimem „Igor”, pod którym pojawił się w filmie dokumentalnym „Zimna Wojna Putina” opublikowanym w niemieckiej telewizji ZDF.

 

Zbieg był dawniej rosyjskim pułkownikiem, który zarządzał działaniami Departamentu FSB do spraw Anty-Terroryzmu i Ekstremizmu Politycznego. Grupowe zdjęcie przedstawiające służby bezpieczeństwa potwierdza te informacje. Według informacji podawanych przez Igora FSB od 2002 roku rekrutuje Czeczenów, którym zapewnia fałszywe paszporty. Ujawnione ostatnio dokumenty są dowodem na to, że byli oni ścigani w swoim kraju, odnajdując azyl dopiero w Europie. 

 

„Rosyjskie Służby Bezpieczeństwa zdołały utworzyć w Europie sieć agentów składającą się z czeczeńskich wygnańców politycznych. Włączyli się oni do środowisk muzułmańskich w Wielkiej Brytanii, Niemczech oraz Francji. Agenci ci pracują nad wywieraniem w tych grupach reakcji społecznych korzystnych dla Kremla. Jestem tego pewien” oświadczył zbieg z FSB.”

 

Jednym z kluczowych agentów ma być główny przedstawiciel czeczeńskiego społeczeństwa w niemieckim mieście Kilonia, Timur Dugazaev, który również udzielał wywiadów dla stacji telewizyjnej ZDF. Timur zaprzeczył w jednym z nich pracy dla FSB, nie zaprzeczył jednak, że starał się szpiegować współrodaków, którzy dostarczali informacji czeczeńskiemu rządowi. Według słów Igora agenci ci mają zbierać informacje o krytykach reżimu rosyjskiego oraz islamskich ekstremistach.

 

Tymczasem prezes niemieckiego Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (Bundesamt für Verfassungsschutz) Hans-Georg Maassen oświadczył, że FSB celowo przyczynia się do zwiększenia napływu muzułmańskich ekstremistów do Niemiec w celu zdestabilizowania sytuacji w kraju. Niemieckie Służby Bezpieczeństwa od dawna podejrzewają, że właśnie taki motyw leży za zwiększającą się liczbą czeczeńskich uchodźców.

 

Przywódca Czeczeni, Ramzan Kadyrow, przyznał w stacji telewizyjnej Rossjia 1, że wielu rosyjskich obywateli jest wysyłanych do tak zwanego Państwa Islamskiego jako rekruci umyślnie. Według jego słów wielu z bojowników ISIS zostało wyszkolonych w jednym z czeczeńskich ośrodków w celu stworzenia rozległej siatki wywiadowczej wewnątrz tzw. Państwa Islamskiego. Kadyrow w opublikowanym wywiadzie zdradził również, że Rosja jest odpowiedzialna za niepokoje w Londynie oraz akty terroru w Paryżu. Jeden z oficerów FSB, którzy zbiegli na Ukrainę, twierdzi, że rosyjskie wpływy w tzw. Państwie Islamskim są wystarczające do wywierania realnego wpływu na wszystkie akcje przeprowadzane przez tę organizację terrorystyczną. Za: zmianynaziemi.pl

Czytaj więcej na: http://prawicowyinternet.pl/byly-oficer-fsb-twierdzi-ze-rosja-wysyla-do-europy-szpiegow-udajacych-imigrantow/

 

 

 = = = =

 

demo.jpg

Stu Polaków rozstrzelanych za jednego komunistę. Ruszające się groby, żywe manekiny do ćwiczeń z szablą. Sowieckie „wynalazki”, które wykorzystuje się przeciw Polsce
Opublikowane 2013/12/19w II RP
 
Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze: Follow @Niezlomni_com  

Podczas II wojny światowej na rozkaz Stalina i rządu sowieckie NKWD, m.in. w Katyniu, Miednoje, Charkowie, Kuropatach, wymordowało ok. 35 tys. jeńców – oficerów Wojska Polskiego. Tymczasem takie samo komunistyczne ludobójstwo miało miejsce latem 1920 r., tylko na mniejszą skalę. Wówczas to Sowieci po raz pierwszy rozstrzeliwali masowo bezbronnych jeńców – oficerów Wojska Polskiego, m.in. w Białymstoku, Kolnie i Chorzelach na Kurpiach, w Płocku oraz pod Lwowem.

Dokonując agresji na Polskę w 1920 r., bolszewicy bardzo dosłownie traktowali hasło premiera rządu Rosji i komunistycznego dyktatora Lenina: „Naprzód na Zachód! Po trupie Polski do serca Europy!”.

Sowieckie ludobójstwo w 1920 r.

Już w trakcie wojny latem 1920 r. dobrze udokumentowane były przypadki barbarzyństwa i bestialstwa Armii Czerwonej.

W Lemanie k. Kolna kolumnę ok. 200 polskich jeńców z rękami związanymi na plecach Rosjanie puścili wolno i użyli do ćwiczeń z szablą jako żywych manekinów.
bolsz.jpgLida, 28 kwietnia 1919 r. Polska kawaleria podczas wojny z bolszewikami

W Lidzie wymordowali i okaleczyli ciała polskich jeńców – 93 żołnierzy i oficerów.

Najliczniejsze, najostrzejsze represje i mordy polityczne miały miejsce w Wilnie. Podczas sowieckiej okupacji w lipcu i sierpniu 1920 r. sołdaci wymordowali prawie 3 tys. Polaków, ale także przeprowadzili typowo rosyjski pogrom Żydów.

Gen. Lucjan Żeligowski wspominał później:

Widok pola robił przykre wrażenie. Leżała na nim wielka ilość trupów. Byli to cywile, ale w ogromnej większości nasi żołnierze i oficerowie, nie tyle ranni i zabici w czasie walki, ile pozabijani już po walce, jako jeńcy wzięci do niewoli bolszewickiej. Całe długie szeregi trupów w bieliźnie tylko i bez butów leżały wzdłuż płotów i w pobliskich krzakach. Byli pokłuci szablami i bagnetami, mieli zmasakrowane twarze, powykłuwane oczy. W tym czasie zameldowano mi, że przyjechał angielski generał z kilkoma oficerami (…). Byłem wzburzony. «Może pan generał zechce opowiedzieć panu Lloyd George’owi – powiedziałem wówczas – jak jego przyjaciele polityczni obchodzą się z naszymi jeńcami». Generał i oficerowie angielscy milczeli.

Nie były to przypadki, ale wykonywane na rozkaz z Moskwy masowe zbrodnie ludobójstwa.

Rewolucyjna Rada Rosji – na polecenie premiera rządu Włodzimierza Lenina – wydała dyrektywę, podpisaną przez Lwa Trockiego, aby za każdego komunistę straconego przez władze polskie Czeka rozstrzeliwała stu Polaków zakładników. Natomiast za każdego sowieckiego lotnika zabitego w Polsce lub państwach Europy Czeka miała rozstrzeliwać 50 zakładników. Sowieccy dowódcy, m.in. Stalin, Tuchaczewski, Budionny, Woroszyłow, Jegorow, Jakir, stosowali masowy terror wobec Polaków na zdobytych latem 1920 r. terenach wschodnich województw Rzeczypospolitej. Żołnierze sowieccy dopuszczali się masowych morderstw, gwałtów i grabieży wobec bezbronnej ludności – kobiet, dzieci, księży. Palone były domy, kościoły, synagogi.

Świadectwo Izaaka Babla

Świadectwo masowego mordowania bezbronnych jeńców, oficerów Wojska Polskiego, pozostawił wybitny pisarz rosyjski, a wtedy młody komisarz polityczny Armii Czerwonej Izaak Babel. Jego zapiski są wstrząsającym dokumentem historycznym: oto zbrodnię ludobójstwa w Katyniu w 1940 r. poprzedziło takie samo sowieckie ludobójstwo 20 lat wcześniej – latem 1920 r.

Wciągam się w robotę sztabową – nikczemne planowanie mordu. Oto zasługa komunizmu. (…) Przywieziono jeńców, jednego, zupełnie zdrowego, krasnoarmiejec postrzelił dwa razy bez żadnego powodu. (…) Wieczór, złapali Polaka w życie, polują jak na zwierzynę, szerokie pola, szkarłatne słońce, złocisty kurz, kołysze się zboże, pada wystrzał, Polak pada w drgawkach na ziemię. Żyć się odechciewa, mordercy, niesłychana podłość, przestępstwo. (…) Pędzą jeńców, zrywają z nich mundury, buty. Przed nami – straszne zdarzenia. (…) Pobojowisko. Jeździłem wzdłuż pierwszej linii, błagam, żeby nie zabijać jeńców. Szekow bąknął: – dlaczego nie? Odegrało to potworną rolę. Nie patrzyłem im w twarze, przebijali jeńców pałaszami, dostrzeliwali, trupy na trupach, jednego jeszcze obdzierają, drugiego dobijają, jęki, krzyki, charkot, to nasz szwadron szedł do «natarcia». Piekło. Jakąż to wolność przynosimy, okropieństwo. (…) 
bolsz2.jpgwojna polsko-bolszewicka

Dzisiejszych jeńców wzięliśmy o świcie koło stacji Zawady. Było ich dziesięciu. Byli w samej bieliźnie, kiedyśmy ich brali. Kupa mundurów poniewierała się koło Polaków, to był ich wybieg, żebyśmy nie odróżnili oficerów od szeregowych. Sami rzucali swoją odzież, ale tym razem Trunow postanowił wyświetlić prawdę.
– Oficery wystąp! – wydał komendę, podchodząc do jeńców, i wyciągnął rewolwer.
– Oficery, przyznaj się! – powtórzył i zaczął szturchać Polaków kolbą rewolweru.
Wtedy wystąpił z gromady chudy stary człowiek, z dużymi wystającymi łopatkami, z żółtymi policzkami i obwisłymi wąsami. Trunow odsunął go szablą.
– Oficery wasze gady – powiedział dowódca szwadronu – oficery wasze rzuciły tu ubranie…
I tu szwadronowy z kupy łachów wybrał czapkę z lampasem i wcisnął ją staremu na głowę.
– W sam raz – wymamrotał Trunow, przysuwając się i postękując – w sam raz… – i wsunął jeńcowi szablę w gardło. Stary upadł, poruszył nogami, z gardła jego wypłynął spieniony koralowy strumień”.

Świadectwo lorda d’Abernona

W zdobytym przez Armię Czerwoną Płocku (jedyne miasto, gdzie udało się bolszewikom dojść bezpośrednio do Wisły) 16 sierpnia sołdaci rosyjscy wymordowali kilkuset rannych żołnierzy polskich leżących w szpitalu miejskim. Wymordowali też wszystkich lekarzy i kobiety sanitariuszki.

17 sierpnia 1920 r. w Zadwórzu pod Lwowem doszło do dramatycznej walki, nazywanej już wtedy Polskimi Termopilami. Żołnierze Wojska Polskiego walczyli do końca, mimo ogromnej przewagi Rosjan. Bitwa pod Zadwórzem miała kluczowe znaczenie dla obrony Lwowa. Dlatego sołdaci Armii Czerwonej nie brali do niewoli Polaków. Rannych polskich żołnierzy dobito bez litości bagnetami. Z całego polskiego batalionu nie ocalał nikt, zginęli wszyscy! 318 żołnierzy i oficerów WP. 

Słynny dyplomata angielski, ambasador w Berlinie – lord d’Abernon – obecny w Warszawie jako członek misji brytyjsko-francuskiej przy władzach Rzeczypospolitej – tuż po zwycięstwie Wojska Polskiego nad armią sowiecką 15 sierpnia 1920 r. zanotował w swym dzienniku:

Wysłałem dziś do Londynu depeszę następującej treści: Polska kontrofensywa skierowana przeciw lewemu skrzydłu armii rosyjskiej przemieniła zupełnie sytuację wojenną. Nieprzyjaciel, który docierał już do bram Warszawy, odrzucony został poza Narew i Bug. Polacy wzięli do niewoli wiele tysięcy jeńców. Ostateczne obliczenia zdobyczy wojennej wykazują: 60 tys. jeńców, 100 armat i 1000 karabinów maszynowych, amunicji bardzo niewiele, natomiast ogromna ilość pieniędzy papierowych wątpliwej wartości. Rząd polski ma teraz nie lada kłopoty z wyżywieniem takiej masy jeńców. Wziąłem sobie za zadanie przekonać się naocznie, w jakich warunkach żyją jeńcy rosyjscy. Nie dostrzegłem żadnego śladu znęcania się nad bezbronnymi. Jeńcy uważani są przez Polaków raczej za nieszczęśliwe ofiary niż za znienawidzonych wrogów. Widziałem, że są zdrowo i dobrze karmieni, a większość z nich robi wrażenie uszczęśliwionych z tego, że oto żyje sobie bezpiecznie i daleko od linii frontu rosyjskiego.

Ta relacja brytyjskiego dyplomaty stanowi bardzo ważny dokument. Pokazuje dokładnie, jak Polacy traktowali sowieckich jeńców, chociaż ci byli agresorami, bo to Rosja napadła na Polskę, a nie odwrotnie.

Antypolska Moskwa

 

Przez pół wieku władze Rosji Sowieckiej ukrywały zbrodnię ludobójstwa w Katyniu na bezbronnych polskich jeńcach, a następnie kłamały na jej temat. Kiedy upadł komunizm, kiedy w 1991 r. rozpadło się imperium zła – kłamstwo katyńskie i fałszowanie historii okazało się już niemożliwe. Dlatego właśnie po 1991 r. Rosjanie podjęli próby manipulacji i nowego kłamstwa, które miały zneutralizować prawdę o zbrodni w Katyniu. Moskiewskim kłamcom chodziło o to, aby teraz wmówić światowej opinii publicznej, że to Polacy pierwsi rozpoczęli mordowanie jeńców już w 1920 r., po klęsce Armii Czerwonej 15 sierpnia pod Warszawą.

Skandalicznym, haniebnym, antypolskim kłamstwem i rosyjskim fałszerstwem, które rozpoczęło trwającą do dzisiaj propagandową akcję Kremla, była wypowiedź dyplomaty rosyjskiego ministra Borisa Szardakowa z 7 listopada 1994 r. w Krakowie. Stwierdził on wówczas: „Polska odzyskała niepodległość w 1918 r. wyłącznie dzięki dekretowi Włodzimierza Iljicza Lenina (…). Józef Piłsudski utworzył w 1920 r. polskie obozy koncentracyjne dla jeńców wojennych – żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej, w których zamordowano bez sądu 60 tys. osób, a z niektórych z nich Polacy robili sobie tarcze strzelnicze. (…) Armia Krajowa mordowała w skrytobójczy sposób żołnierzy Armii Czerwonej, wkraczających na ziemie polskie w 1944 r. (…) Józef Piłsudski jest takim samym zbrodniarzem jak Józef Stalin”.

Dojście do władzy na Kremlu Władimira Putina i podjęta przez niego odbudowa imperialnej Rosji spowodowały intensyfikację działań antypolskich Moskwy. W rosyjskich mediach w ostatnich latach ukazały się tysiące (!) antypolskich publikacji, których kłamliwy charakter jest bezdyskusyjny. Zwraca uwagę fakt, że ukazują się one zawsze przy okazji oficjalnych wizyt polsko-rosyjskich. Wskazuje to, że są inspirowane przez Kreml, a ich arogancja nawiązuje do najgorszych antypolskich tradycji Rosji, najpierw carskiej, a potem komunistycznej.

Tak np. przed wizytą w Polsce prezydenta Putina w 2001 r., używając metod czarnej propagandy, I program TV moskiewskiej w najważniejszej audycji politycznej głosił fałszerstwa przeciw Polsce: „Pamiętamy też o polskich obozach koncentracyjnych w Tucholi i Puławach, Strzałkowie i Baranowiczach, gdzie po wojnie 1919-1920 r. Polacy barbarzyńsko zamordowali 80 tys. wziętych do niewoli czerwonoarmistów i gdzie stosowano tortury przerastające swym okrucieństwem te, które uprawiali zbrodniarze w Oświęcimiu”.

jency3.jpgJeńcy rosyjscy na szosie między Radzyminem a Warszawą

 

Inne media rosyjskie odczytały to jako wyraźny sygnał do upowszechnienia tzw. anty-Katynia, czyli przeciwstawienia zbrodni katyńskiej rzekomej zbrodni ludobójstwa popełnianego przez Polaków na jeńcach sowieckich w 1920 r. W konsekwencji rozwinięto zaplanowaną na Kremlu cyniczną antypolską akcję polityczną, naukową i medialną, mającą na celu skompromitowanie Polski na forum międzynarodowym.

Polacy mają być rzekomo nie tylko rusofobami, ale także mordercami jeńców rosyjskich, którzy nie powrócili z polskiej niewoli po 1920 r. A skoro nie powrócili, to znaczy że zostali zamordowani przez Polaków w obozach koncentracyjnych. Takie rozumienie to nie tylko kłamstwo i tradycyjna manipulacja rosyjska, ale także rosyjska logika – skoro nie powrócili, to znaczy że zostali wymordowani. Tymczasem prawda jest zupełnie inna.

„Zamiast prawdy – kłamstwo”

Rosja Sowiecka w 1920 r. miała pod bronią ok. pięć i pół miliona żołnierzy, z tego w Armii Czerwonej było 4 424 317. Pozostali to funkcjonariusze formacji milicyjnych, pomocniczych gwardii czerwonych, a nade wszystko Czeka – sowiecka zbrodnicza policja polityczna. W pierwszym rzucie strategicznym wiosną 1920 r. runęła na Polskę 2-milionowa nawała Armii Czerwonej.

jency1.jpgJeńcy sowieccy w niewoli polskiej (1919-1921)

 

Drugi rzut strategiczny wojsk sowieckich miał ruszyć na podbój Europy po zdobyciu w sierpniu Polski. Plany te załamały się 15 sierpnia 1920 r. Rosjanie ponieśli klęskę w czasie Cudu nad Wisłą. Premier rządu rosyjskiego i komunistyczny dyktator Lenin najlepiej znał plany i cele bolszewickiej agresji i to on na Kremlu w trakcie narady rządu Rosji Sowieckiej 24 września 1920 r. zdefiniował bolszewicką klęskę pod Warszawą:

Niemcy ogarnęło wrzenie rewolucyjne, a angielski proletariat wzniósł się na zupełnie nowy poziom rewolucyjny. (…) Wszystko tam, w Europie, było gotowe do wzięcia. Lecz Piłsudski i jego Polacy spowodowali gigantyczną, niesłychaną klęskę sprawy światowej rewolucji.

W wyniku właśnie tej klęski Armia Czerwona poniosła ogromne straty, w tym do niewoli polskiej trafiło ok. 110 tys. jeńców sowieckich.

jency.jpgRosjanie doskonale wiedzą, że kilkanaście tysięcy jeńców sowieckich zmarło na skutek epidemii tyfusu oraz malarii, czerwonki, ospy i cholery. W Polsce, a także w innych krajach Europy po I wojnie światowej na skutek tych strasznych chorób zmarło kilka milionów ludzi, najwięcej w Rosji! Kilkadziesiąt tysięcy sołdatów Armii Czerwonej wybrało wolność i nigdy do Rosji nie powróciło, pozostali nie tyle w Polsce, ile w Niemczech. Stało się to na skutek przekroczenia granicy polsko-niemieckiej w sierpniu 1920 r. przez całe dywizje sowieckie pobite i odcięte przez Wojsko Polskie po 15 sierpnia.

Ruscy sołdaci, chłopi z biednej i zacofanej Rosji, nagle zobaczyli rowery, zegarki, masło do chleba i mięso na obiad, buty na nogach zwyczajnych ludzi. I do Rosji nie chcieli wracać! Wielu jeńców znalazło pracę w polskim rolnictwie, warsztatach, a nawet w wojsku. Poza tym Piłsudski rozkazał, aby bezwarunkowo wypuszczać z polskiej niewoli żołnierzy sowieckich – siłą wcielonych do Armii Czerwonej Polaków i Ukraińców, a były ich tysiące. Taka jest właśnie prawda o tych tysiącach sowieckich jeńców rzekomo wymordowanych przez Polaków, o czym bezczelnie kłamie rosyjska propaganda państwowa.

Ronald Reagan – największy prezydent Ameryki XX wieku, przyjaciel Polaków, a Jana Pawła II w szczególności, określił komunistyczną Rosję jako imperium zła. Pytany, co rozumie pod pojęciem „imperium zła”, zdefiniował to precyzyjnie:

Zamiast pokoju – wojna, zamiast wolności – niewola, zamiast prawdy – kłamstwo.

Nawet jeśli imperium zła w XXI wieku, na szczęście, już nie istnieje, to kłamstwo rosyjskie pozostało jako znamienny po nim spadek.

Józef Szaniawski, artykuł ukazał się w tygodniku „Niedziela”

Doktor historii, profesor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej oraz Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Napisał m.in. monografie „Marszałek Piłsudski w obronie Polski i Europy” oraz „Pułkownik Kukliński – tajna misja”. Zm. 4 września 2012 r.

 

http://niezlomni.com...t=postfity2fe06


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#40 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 21 sierpień 2017 - 12:36

mistrzostwapolskiwjedzeniuj.jpg

 

Do Putina łaszą się rządy amerykański, brytyjski i węgierski. Władcy Polski jeszcze na niego warczą. Rusofobia PiS-owi przejdzie. Po pierwsze, nie sposób na dłuższą metę ganić reżim Putina i zarazem wzorować się na nim. Po drugie, istnieje zbieżność celów władz Rosji i Polski wobec Unii Europejskiej. Po trzecie, zarządcy Polską nie mogą tkwić w bloku państw proputinowskich, różniąc się od nich nienawiścią do Rosji. Minister Zalewska, ta chodząca karykatura belferki, powinna więc zawczasu przywrócić powszechne nauczanie rosyjskiego w szkołach. Przecież chodzi jej o pomyślną przyszłość dziatwy.

 

jakprzyjdo_wiater.jpg

 

Władimir Putin powinien przemówić do Polaków i powiedzieć, że Rosja w żadnej formie nie napadnie na Polskę. Nie chce jej zlikwidować bronią nuklearną ani konwencjonalną. Nie rozpocznie wojny hybrydowej ani cybernetycznej. Gwarancje pokoju stanowi to, że przez 300 lat Polska była wrzodem na dupie Rosji, więc wygodniej mieć ją w dupie jako hemoroid.

 

http://jerzyurban.blog.pl/tag/rosja/


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#41 cano

cano

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 133 postów

Napisano 21 sierpień 2017 - 14:58

Oficer FSB: Za islamskim terrorem w Europie stoi Kreml.

W telewizji ukraińskiej 1+1 w programie „TSN. Tydzień” pokazano wywiad, który może wywołać prawdziwy skandal szpiegowski. Oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), specjalista od organizacji terrorystycznych, powiedział w nim, że za aktywną działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml. Choć mówi się o tym od dawna, dotąd nie było na to dowodów.

Słowa rosyjskiego oficera zostały już zweryfikowane. Fachowcy dwukrotnie sprawdzali jego wiarygodność za pomocą wykrywacza kłamstw. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości: funkcjonariusz FSB mówi prawdę.

http://www.fronda.pl...reml,98347.html

Polskie jabłka wróciły do Rosji. I to mimo sankcji

Eksport polskich jabłek wraca do poziomów z rekordowego 2013 roku. Mimo obowiązujących od 2014 roku sankcji na ich import w Rosji, jabłka znad Wisły masowo trafiają na tamtejszy rynek. Za sprawą fortelu.

 

O sprawie pisze Dziennik Gazeta Prawna. Polskie jabłka są eksportowane do rosyjskich marketów jako owoce z Białorusi. Jak zauważa gazeta, każda ze stron doskonale sobie zdaje sprawę z fikcji, ale obowiązuje zasada "nie pytaj, nie odpowiadaj".

Polska jest największym producentem jabłek w Europie. Przed wprowadzeniem sankcji polscy sadownicy wysyłali w świat ponad 1,2 mln ton jabłek rocznie. Embargo nałożone przez Kreml sprawiło, że eksport skurczył się do 946 tys. ton w 2015 r. Ale już w ubiegłym było to 1,1 mln ton.

http://businessinsid...ka-w-ue/zq6y0w4

Setech.

We wszystkich  państwach które są pod wpływem polityki kremla,  tak jak i w Rosji panuje bieda ,smród  i ubóstwo . A rosyjskiego to niech się uczą tylko politolodzy i handlowcy .  Rosyjska gospodarka nakierowana jest wyłącznie na produkcje zbrojeniową , gdzie w gospodarce światowej są technologie Rosyjskie. W momencie nałożenia sankcji na handel z Rosją komponentami elektronicznymi Rosja cofnęła by się o trzydzieści lat do tyłu. I ty proponujesz przyłączenie się do tej degrengolady..

 

.



#42 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 21 sierpień 2017 - 15:30

Setech.

We wszystkich  państwach które są pod wpływem polityki kremla,  tak jak i w Rosji panuje bieda ,smród  i ubóstwo . A rosyjskiego to niech się uczą tylko politolodzy i handlowcy .  Rosyjska gospodarka nakierowana jest wyłącznie na produkcje zbrojeniową , gdzie w gospodarce światowej są technologie Rosyjskie. W momencie nałożenia sankcji na handel z Rosją komponentami elektronicznymi Rosja cofnęła by się o trzydzieści lat do tyłu. I ty proponujesz przyłączenie się do tej degrengolady..

 

 

Cano, zważ na fakt, że słowa pod obrazkami są słowami Urbana, z Jego blogu, nie moimi B) Ja niczego nie proponuję, ja przedstawiam B)

 

Degrengolada zaś, dotyka i otacza nas każdego dnia i nie trzeba się do niej przyłączać a tym bardziej angażować w to jeszcze Rosję B)

 

Degrengolada to cecha definiująca współczesny świat... Cóż...


  • cano lubi to

bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#43 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 23 sierpień 2017 - 09:29

sum.jpg

Po obejrzeniu tego programu były opozycjonista napisał: ,,Dla mnie Sikorski i Komorowski to rosyjscy agenci wpływu”. Zagadkowe zachowanie byłego prezydenta [WIDEO]
Opublikowane 2017/08/22w III RP/Programy
Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze: Follow @Niezlomni_com
 

Opozycjonista z czasów PRL Adam Borowski po obejrzeniu tego programu napisał: ,,Dla mnie Sikorski i Komorowski to rosyjscy agenci wpływu… krew się burzy…”. To refleksje po kolejnym programie Anity Gargas poświęconemu temu, co nastąpiło po katastrofie smoleńskiej.

 

borowski.jpg

Profanacja szczątków, zamiana ciał w trumnach, okradnie zwłok na miejscu tragedii, fatalne zabezpieczenie i niedokładne zbadanie miejsca katastrofy, niszczenie dowodów – tak Rosjanie postępowali po katastrofie smoleńskiej. Jednak… otrzymali w nagrodę polskie ordery. Ale to nie koniec.

Gdy normalni Polacy przeżywali to, co się stało, Komorowski, wtedy buszował po Kancelarii Prezydenta szukając aneksu, było to tuż po katastrofie smoleńskiej. Każdy był poruszony, ale nie Bronisław Komorowski. Jego interesował aneks z likwidacji WSI, bo wiedział, że jest jest jego głównym negatywnym bohaterem

 

– to jedna opinii przytaczana w programie – autorstwa Wojciecha Sumlińskiego, który mówił też:

Honorowanie Rosjan nie jest niczym nowym. Bronisław Komorowski na początku po wizycie w pewnych nieruchomościach należących do Rosjan pochwalił się, że teraz jego kariera pójdzie jak z płatka

 

 

 

http://niezlomni.com...ezydenta-wideo/

 

 

pakt4.jpg

23 sierpnia 1939: IV rozbiór Polski. Z inicjatywą tajnego protokołu wyszli Sowieci. Amerykanie wiedzieli o porozumieniu już następnego dnia, ale nie zaalarmowali Polaków…
Opublikowane 2017/08/23w II wojna światowa
Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze:
 

W niedzielę 20 sierpnia 1939 Adolf Hitler napisał do Stalina niekonwencjonalny, umykający regułom dyplomatycznym, prawie prywatny list.

 

Panie Stalin […], Niemcy wznawiają linię polityczną, która była korzystna dla obu państw w ciągu minionych stuleci.

Nie można było nawiązać prościej do rozbiorów Polski! Do Europy sprzed jesieni wolności narodów roku 1918. Do Europy sprzed traktatu wersalskiego. Do Europy bez Polski, Finlandii, Łotwy, Litwy, Estonii, Czechosłowacji, Węgier, Jugosławii, czyli tych państw, które wybiły się na niepodległość po zakończeniu I wojny światowej, na europejskiej osi północ – południe, na swych etnicznych lub historycznych ziemiach, do których miały święte prawo!

Na początku sierpnia 1939 amerykański dziennikarz, komentator polityczny Philip Simms napisał, że jeśli do tej pory jeszcze nie wybuchła wojna, to świat zawdzięcza to zdecydowanej postawie Polski. Simms zauważył rzecz oczywistą dla każdego wnikliwego obserwatora wydarzeń w Europie: bez zgody Polski nie będzie następnego rozdziału według scenariusza monachijskiego. Bo tak naprawdę Niemcy nie potrzebują Gdańska ani jego portu, ani tak zwanego „korytarza”. Niemcy chcą odebrać Polsce niepodległość i całkowicie podporządkować ją sobie.

pakt.jpgKilka dni później w Moskwie rozpoczęły się rozmowy delegacji wojskowych W. Brytanii, Francji i Związku Sowieckiego. Szybko okazało się, że nie mają one żadnych perspektyw, ponieważ sowieci zainteresowani byli wyłącznie jedną kwestią: czy w razie konfliktu zbrojnego sowieckie siły zbrojne będą miały prawo wejścia na terytorium Polski, zwłaszcza w rejon Wilna, a w razie potrzeby kroczenia przez całą Polskę. Niewinne pytanie, które po przełożeniu z języka dyplomatycznego na potoczny brzmiałoby następująco: czy Anglicy i Francuzi – w zamian za odstąpienie Sowietów od paktu z Hitlerem – gotowi są im sprzedać Polskę, tak jak sprzedali Niemcom Czechosłowację?

Tym razem kąsek był jednak za duży, nawet jak na apetyty Stalina i Hitlera. Anglicy i Francuzi powiedzieli marszałkowi Klimentowi Woroszyłowowi, który to pytanie zadał, żeby zapytał o to Polaków… Na tym zakończyła się polityczna komedia w Moskwie, na którą dziś z pełną powagą powołują się niektórzy rosyjscy politycy wyjaśniając, że Sowiety „musiały” dogadać się z Hitlerem z powodu „nieustępliwości Polski”. Gdyby Polska była „ustępliwa”, Związek Sowiecki natychmiast rzuciłby się Hitlerowi do gardła… Zdumiewające, że w roku 2009 można jeszcze eksploatować tę starą, wytartą i zbroczoną we krwi podbitych narodów, sowiecką śpiewkę propagandową. Na szczęście, poza politykami wywodzącymi się w prostej linii z sowieckiej policji politycznej, są w Rosji ludzie, którzy rozumieją, co stało się w sierpniu 1939, a współodpowiedzialności za wybuch II wojny światowej i za bezwarunkowe wspieranie podbojów Hitlera w latach 1939-41 nie odnoszą do narodu rosyjskiego, lecz do zbrodniczego systemu.

Andriej Wozniesienski, uważany za jednego z najwybitniejszych poetów współczesnej Rosji, nazwał Stalina, w wierszu Skarbiec Katynia, krwawym bliźniakiem Hitlera. Sierpniowa, tajna umowa Stalina z Hitlerem była paktem krwawych bliźniaków, który otwierał piekło nowej wojny.

pakt2.jpgRok 1939 to nie była żadna wojna o Gdańsk czy o „korytarz”. Pakt krwawych bliźniaków nie był doraźnym aliansem, służącym bezpieczeństwu Sowietów, jak twierdzą dziś byli funkcjonariusze sowieckiej KGB. To był zbrodniczy zamach na europejski cud niepodległości z jesieni 1918! To było obalenie postanowień traktatu wersalskiego. To była totalna wojna z ideą niepodległości i samostanowienia narodów! Hitler zaproponował panu Stalinowi alians, który umożliwiłby mu rozpoczęcie tej wojny, a z drugiej strony zapoczątkowałby podboje Stalina w Polsce, Rumunii, Finlandii i w krajach nadbałtyckich: Akceptuję projekt paktu o nieagresji, który przekazał mi pański minister, pan Mołotow […]. Jestem przekonany, że dodatkowy protokół, jakiego pragnie rząd radziecki, może być wypracowany w możliwie krótkim czasie […]. Moim zdaniem, jest pożądane, aby nie tracąc czasu, wkroczyć w nową fazę wzajemnych stosunków.

Stalin przyjął niemieckiego ministra spraw zagranicznych Joachima von Ribbentropa w środę 23 sierpnia i to ten dzień powinien być zapamiętany jako początek II wojny światowej – wywołanej przez Niemcy i Związek Sowiecki w jednakowym stopniu.

W liście Hitlera do Stalina zwraca uwagę dodatkowy protokół, jakiego pragnie rząd radziecki. Ten dodatkowy protokół to tajne porozumienie, to dokument nazywany dziś powszechnie paktem Ribbentrop-Mołotow. Okazuje się, że to właśnie Sowieci a nie Hitler, „pragnęli” tajnego protokołu, zawierającego podział Europy, ustalającego, co należy do niemieckiej a co do sowieckiej strefy podbojów! Umowa z Hitlerem nie była dla Stalina paktem obronnym, zabezpieczającym Sowiety przed wojną. Była planem wojny na najbliższe dwa lata!

W środę 23 sierpnia 1939 ministrowie spraw zagranicznych Związku Sowieckiego i Niemiec podpisali w Moskwie pakt o nieagresji oraz tajny protokół o podziale Europy środkowej. Na zdjęciu z archiwum niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych widzimy Mołotowa podpisującego dokumenty. Za nim stoją uśmiechnięty Stalin i poważny von Ribbentrop, dla którego był to szczyt kariery dyplomatycznej. Nad głowami Stalina i Ribbentropa spogląda na wszystkich i „błogosławi” diabelskiemu paktowi Lenin.

Potem odbył się bankiet, podczas którego Joachim von Ribbentrop powiedział, że czuje się na Kremlu jak wśród towarzyszy partyjnych w Berlinie! Nie ma podstaw, by sądzić, że był nieszczery. Struktury państwowe i partyjne w obu państwach były wszak identyczne, ideologia też podobna, wywodząca się z niemieckiego socjalizmu utopijnego. Ribbentropa przebił jednak Stalin, wznosząc niezwykły toast: Wiem, jak mocno naród niemiecki kocha swojego Wodza i dlatego chcę wypić za jego zdrowie! Potem było jeszcze zdrowie Stalina, zdrowie rządu radzieckiego i toast za pomyślny rozwój stosunków między Niemcami a Związkiem Sowieckim.

Tego samego dnia ogłoszono oficjalny komunikat: Kierując się pragnieniem umocnienia pokoju między Związkiem Radzieckim i Niemcami […], obydwie układające się strony zobowiązują się do powstrzymania od wszelkiej przemocy, od wszelkiego agresywnego działania i wszelkiej napaści względem siebie zarówno osobno, jak i wspólnie z innymi mocarstwami!

 

Tajny protokół niemiecko-sowiecki zawierał precyzyjny plan ubezwłasnowolnienia narodów Europy środkowej i wschodniej. Ustalono, że Estonia, Łotwa i Finlandia staną się strefą wpływów sowieckich (de facto przyszłym terytorium sowieckim), a północna granica Litwy z Łotwą będzie granicą interesów Niemiec i ZSSR. Sowieci wyrazili swoje zainteresowanie Besarabią, czyli częścią terytorium Rumunii. O planowanych niemieckich podbojach nic się nie mówi, gdyż porozumienie było przede wszystkim wyrazem „pragnień” sowieckich, ale cały alians, łącznie z jego oficjalną, nieutajnioną częścią, oznaczał pełną aprobatę dla agresywnych poczynań sojusznika w jego „strefie wpływów”.

Najważniejsze fragmenty politycznego spisku dotyczyły jednak Polski, którą „konsumowali” obydwaj agresorzy. Ustalono, że na obszarach należących do państwa polskiego strefy interesów Niemiec i Sowietów będą rozgraniczone wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Ta granica zostanie skorygowana po podboju naszego kraju, 28 września 1939. Warto tu dodać, o czym rzadko się wspomina, że „korekta” wrześniowa również zawierała tajne porozumienie, czyli w gruncie rzeczy nowy pakt Ribbentrop-Mołotow. To nowe porozumienie dotyczyło współpracy policji politycznych Niemiec i Związku Sowieckiego w zwalczaniu polskiego ruchu niepodległościowego oraz eksterminacji „elementów przywódczych” narodu polskiego, czyli ogółu polskiej inteligencji.

W sierpniowym pakcie najbardziej złowieszczo dla Polski brzmiało zdanie:

Kwestia tego, czy pożądane jest w interesie obu stron zachowanie niepodległości państwa polskiego oraz kwestia granic takiego państwa, zostanie ostatecznie rozwiązana przez bieg przyszłych wydarzeń politycznych. W każdym wypadku obydwa rządy rozwiążą sprawę w drodze przyjacielskiej zgody. Niemcy gotowi byli utrzymać takie państwo, „resztówkę Polski” (Restpolen), sowieci zaś kategorycznie byli temu przeciwni, dążąc do całkowitego i ostatecznego wyeliminowania Polski z mapy Europy. Dopiero w tym kontekście zrozumiałe są szaleńcze, zbrodnicze deportacje ludności polskiej na Sybir i do Kazachstanu. Sowiecka polityka ludnościowa na okupowanym terytorium Polski nie ustępowała w niczym polityce niemieckiej. Konsekwencją zbrodniczego porozumienia sierpniowego była próba zagłady narodu polskiego poprzez unicestwienie jego elit oraz wyniszczenie kultury i języka.

Szef administracji prezydenta Rosji Siergiej Naryszkin zarzucił kiedyś Polsce „fałszowanie” i „upolitycznianie” historii. Według niego, Polska uczestniczy w krucjacie historycznej” przeciwko Rosji, a fałszowanie historii na szkodę Rosji zostało w Polsce podniesione do rangi polityki państwowej. Wśród uczestników tej „krucjaty” wymienił także Ukrainę, Gruzję, Litwę, Łotwę i Estonię. Naryszkin był szefem powołanej przez rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa komisji do spraw przeciwdziałania próbom fałszowania historii na szkodę Rosji. Nikt nie może pozbawić nas dumy za bohaterskie czyny naszych ojców i dziadków – powiedział prezydent Miedwiediew.

Polacy nigdy nie dążyli do tego, by pozbawiać jakikolwiek naród dumy z powodu dokonań jego przodków. Polacy nigdy nie żywili wobec narodu rosyjskiego żadnych wrogich uczuć. Przeciwnie, w polskiej publicystyce podkreśla się nieustannie mentalne pokrewieństwo obu narodów i liczne, przyjacielskie kontakty między Polakami a Rosjanami.

Jednocześnie Polacy mówili zawsze to, co najdobitniej wyraził 5 maja 1939 minister Józef Beck: Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor. Polacy nade wszystko cenią sobie prawo do nieskrępowanego rozwoju. Nie potrzebują żadnych protektorów i nie przyjmują do wiadomości, że naturalnym stanem rzeczy jest podział świata na strefy interesów i polityczne podporządkowanie się silniejszemu. Po upadku systemu sowieckiego w Europie wyobrażaliśmy sobie, że bardzo szybko dojdziemy z Rosjanami do porozumienia, ponieważ obydwa narody najwięcej ucierpiały z rąk zbrodniczego systemu bolszewickiego. Niestety, okazuje się, że współczesna Rosja chce budować swą „politykę historyczną” na mitach i kłamstwach odziedziczonych po Sowietach. Taka Rosja nie znajdzie nigdy pełnego porozumienia z sąsiadami i nie znajdzie właściwego jej miejsca w Europie.

Po wojnie pisało się często, że tekst tajnego paktu sowiecko-niemieckiego Amerykanie odnaleźli w Berlinie, w roku 1945. Może i tak było, ale jedno jest pewne: treść tego paktu znali już nazajutrz, 24 sierpnia 1939, i nie powiadomili o tym rządu polskiego!

Oto treść tajnej depeszy ambasadora amerykańskiego w Moskwie (od 11 sierpnia 1939) Laurence Steinhardta do Waszyngtonu (tłum. prof. Piotra Wandycza):

Ściśle poufne
Zostałem poinformowany w ścisłym zaufaniu, że osiągnięto wczoraj wieczorem pełne porozumienie między rządami sowieckim a niemieckim odnośnie do spraw terytorialnych w Europie Wschodniej, w wyniku którego Estonia, Łotwa, wschodnia Polska i Besarabia są uznane za sferę żywotnych interesów sowieckich. Mój informator dodaje, że artykuł czwarty, który zabrania każdemu z kontrahentów przystępowania do jakiejkolwiek grupy mocarstw skierowanej przeciw drugiemu, wyklucza nie tylko przyłączenie się Sowietów do sojuszu anglo-francuskiego, ale również jakąkolwiek kolaborację niemiecko-japońską. Poinformowano mnie, że rokowania były prowadzone osobiście przez Stalina, który nie ukrywał przed Ribbentropem, iż był od dawna za zbliżeniem sowiecko-niemieckim. Po zawarciu traktatu Stalin wypił toast za Hitlera i za „wznowienie tradycyjnej przyjaźni niemiecko-rosyjskiej”. Poinformowano mnie, że w wyniku dyskusji odnośnie do spraw terytorialnych, dotyczących krajów położonych między Niemcami a Związkiem Sowieckim, osiągnięto milczącą zgodę, iż Związek Sowiecki otrzyma kompensaty terytorialne, jeśli sobie będzie ich życzył, za zmiany terytorialne, które Niemcy mogą wprowadzić w tych regionach.

Ribbentrop leci z powrotem do Berlina dziś o godz. 14.00. Steinhardt.

Piotr Szubarczyk, źródło: Wolnapolska.pl

pake.jpg

 

http://niezlomni.com...mowali-polakow/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#44 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 23 sierpień 2017 - 13:33

Ludzie radzieccy zawsze okazywali nieocenioną pomoc ludziom starszym...

 

 

 

20953677_1699875446714065_13383153095491

 

 

20108263_872503689572946_913449919809209


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#45 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 23 sierpień 2017 - 15:29

No, cóż Towarzysze, alleluja i do przodu  B)

 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#46 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 04 wrzesień 2017 - 13:49

Miłujący nas Rosjanie... :blink: W jednej ręce serduszko na dłoni, a tyłu sztylet żeby ci poderżnąć gardło jak tylko uwierzysz w serduszko.

 

tru.jpg

Dziennikarz: widziałem zapis rozmowy Putin – Trump. ,,Prezydent Rosji ma apetyt na Polskę i kilka innych krajów” [WIDEO]
Opublikowane 2017/08/30w Wiadomości z Polski/Wywiady
 

Dziennikarz Witold Gadowski w swoim cyklicznym programie podzielił się z widzami bardzo niepokojącą informacją. Twierdzi, że zapoznał się z zapisem rozmowy prezydentów Władimira Putina i Donalda Trumpa, która ,,upowszechnia się w pewnych kręgach”.

 

– mówił Gadowski. Jakie to apetyty?

– W tej rozmowie Putin stwierdził, że ma określone apetyty i jeśli te apetyty zostaną zaspokojone, to on nie będzie eskalował napięcia

 

– powiedział, podając manewry na Białorusi jako przykład, na których ćwiczony jest wariant zajmowania Polski w ciągu trzech dni.

– Ukraina cała, państwa nadbałtyckie w kontroli Rosji, Mołdawia przejęta przez rosyjską administrację i na samym końcu Polska uzależniona od wpływów rosyjskich. To są plany Władimira Putina, które teraz w przyspieszonym tempie zaczynają być realizowane

– zakończył.

– Nadchodzi bardzo gorąca jesień, musimy być bardzo uważni, żeby nie wytrącili nam rządu z ręki, żebyśmy nie spadli do roli wasala

 

 

http://niezlomni.com...h-krajow-wideo/

 

 

 

Ujawniono, co naprawdę Rosja i Białoruś będą ćwiczyć na Zapad-2017. Konflikt z Polską 

czolg_1.jpg

Manewry Zapad-2017 odbędą się na terytorium Białorusi i Rosji w dniach 14-20 września / mil.ru

„Próba destabilizacji sytuacji na Białorusi i wywołania konfliktu wewnątrz państwa związkowego przez siły fikcyjnych Wejsznorii, Besbarii i Lubenii” – to scenariusz wrześniowych manewrów Zapad-2017 zaprezentowany przez ministerstwo obrony Białorusi. Jak wynika z zaprezentowanej dziennikarzom mapy, fikcyjne kraje znajdują się… na części terytorium realnej Polski i państw bałtyckich.

Według planów ogłoszonych przez szefa sztabu generalnego białoruskich sił zbrojnych, wiceministra obrony gen. Aleha Biełakonieua, w konflikcie będą uczestniczyć z jednej strony siły zachodniej Koalicji Państw Zainteresowanych – Wejsznoria, Besbaria i Lubenia, a z drugiej – Państwa Północne, czyli broniące się państwo związkowe Białorusi i Rosji.

Fikcyjny konflikt ma być podobny do tych, które wydarzyły się w ostatnim czasie na Bliskim Wschodzie i w Europie. 

To kryzys i konflikt wywołane przez rosnącą aktywność nielegalnych formacji zbrojnych, międzynarodowych organizacji separatystycznych i terrorystycznych, wspieranych przez siły zewnętrzne 
– oświadczył Aleh Biełakonieu podczas briefingu dla mediów i dyplomatów wojskowych akredytowanych na Białorusi.

Fikcyjna Wejsznoria będzie się przy tym znajdowała na północnym zachodzie realnej Białorusi. Dwa pozostałe państwa koalicji zachodniej – Besbaria i Lubenia graniczą z Wejsznorią od północnego zachodu i, jak wynika z zaprezentowanej podczas briefingu mapy, znajdą się na części terytorium realnej Polski i państw bałtyckich.

Białoruś próbuje nie dopuścić do wybuchu konfliktu zbrojnego, a Rosja (…) udziela jej pomocy politycznej, finansowej i wojskowej 
– wyjaśniał białoruski generał.

Manewry będą miały dwa etapy. Pierwsza faza to izolacja obszarów zajętych przez wrogie siły, organizowanie obrony przeciwlotniczej do ochrony ważnych obiektów państwowych. W fazie drugiej wojska będą realizować zadania bojowe związane z wyparciem przeciwnika.

Manewry będą się odbywać na poligonach Borysowskim, Domanowskim, Różańskim, Lepielskim, Osipowiczowskim, Loswido, a także w dwóch miejscach na terenie obwodu witebskiego – w okolicach miejscowości Dretuń i Głębokie.

Wiceminister obrony sporo uwagi poświęcił „niełatwej sytuacji wojskowo-politycznej w regionie”, wskazując, że przy zachodnich granicach państwa związkowego w krajach bałtyckich i w Polsce „powstały punkty dowodzenia NATO, liczebność sił szybkiej odpowiedzi NATO wzrosła z 25 do 40 tys., w pełnej gotowości bojowej są cztery batalionowe grupy taktyczne, zaś w Polsce rozmieszczono brygadę pancerną USA”.

Manewry Zapad-2017 odbędą się na terytorium Białorusi i Rosji w dniach 14-20 września. Białoruś zaprosiła do ich obserwacji m.in. przedstawicieli NATO, OBWE, ONZ, a także Polski, Ukrainy, państw bałtyckich, Szwecji i Norwegii.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

http://niezalezna.pl...nflikt-z-polska


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#47 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 04 wrzesień 2017 - 14:50

Och, fantomie, to tylko ćwiczenia w ćwiczeniu się  B)  Nie ma powodów do siania paniki, to tylko ćwiczenia o rozszerzonym zakresie z wykorzystaniem większej potencji osobowo-sprzętowej  cool.png 

 

"Rosja nigdy nie jest ani tak silna, ani tak słaba, na jaką wygląda." – Otto von Bismarck.  pirate.png 

 

***

 

Tak dla przypomnienia, dla tych, co mają krótką i wybiórczą pamięć...  cool.png 


Rusza "Anakonda 2016" - największe ćwiczenie wojskowe w Polsce po 1989 roku
d58d4ebc58118e323f65fa9bda745a55.jpeg

Dziś w warszawskim Rembertowie odbędzie się ceremonia rozpoczęcia największego w Polsce po 1989 roku ćwiczenia wojskowego Anakonda-16.

W manewrach weźmie udział ok. 31 tys. żołnierzy, w tym 12 tys. z Polski. Wykorzystywać będą 3 tys. pojazdów, 105 samolotów i śmigłowców i 12 okrętów. Ćwiczyć będą wojskowi z 18 państw NATO i pięciu państw Partnerstwa dla Pokoju.


www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1627993,Rusza-Anakonda-2016-najwieksze-cwiczenie-wojskowe-w-Polsce-po-1989-roku

 

 

***

 

 

— W Warszawie bawił z dwudniową wizytą sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. „To pewien sygnał polityczny dla Moskwy w kontekście zbliżających się rosyjsko-białoruskich manewrów «Zapad-17»" — stwierdził szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch. To takie „gadu gadu", czy to coś oznacza?



— Zróżnicowałbym podejście do tego typu wizyt ze strony kierownictwa NATO, czyli przede wszystkim kierownictwa polityki amerykańskiej i ze strony polskich podżegaczy wojennych. Postawa jastrzębi, zwłaszcza w Ministerstwie Obrony Narodowej Polski, i przede wszystkim postawa władz litewskich, które nakręcają ostatnio histerię wokół wrześniowych manewrów Zapad na Białorusi, jest zrozumiała. Po polityce obozu Hillary Clinton, który rzeczywiście, reprezentując światową finansjerę, zainteresowany był wzrostem zagrożenia wojennego, a nawet realnie wojną, po to, aby ukryć skutki i wielkość światowego kryzysu finansowego przed społeczeństwem, Stoltenberg szybko dostosował się do nowej administracji amerykańskiej. A prezydentowi Trumpowi mniej zależy na realnej wojnie, w każdym razie wojnie w Europie, a bardziej na wymuszeniu pieniędzy na członkach NATO. Stąd Stoltenberg przyjeżdża jako ten akwizytor drugi, aby klepnąć Polaków po plecach po dyktacie ogłoszonym przez Trumpa, pochwalić za utrzymywanie dwuprocentowych wydatków na zbrojenia, czyli kupowanie zupełnie zbędnego Polsce sprzętu.

O ile, więc, jastrzębie z Polski czy z Litwy chętnie by sobie postrzelały i postraszyły prawdziwą wojną i chętnie by eskalowały sytuację międzynarodową do poziomu skrajnie niebezpiecznego, o tyle w zachowaniu Zachodu widać raczej cyniczną grę na wyprzedaż sprzętu zalegającego w amerykańskich magazynach wojskowych. Zawsze ktoś chętnie w Warszawie, Wilnie czy Bukareszcie go kupi, obciążając i tak praktycznie puste budżety tych państw i utrudniając tylko wszelkie reformy gospodarcze, które można by przeprowadzić w interesie społeczeństw naszych państw. Mamy więc do czynienia z wariatami z jednej strony i cynicznymi geszefciarzami z drugiej.


— Na czym polega różnica między manewrami „Anakonda 2016" w Polsce a „Zapad 2017" na Białorusi? Jeśli rzeczywiście taka różnica istnieje?

— Tak, istnieje. Anakonda była dwa razy większa niż Zapad. Jak zauważyła w zeszłym roku brytyjska prasa, ruchy wojsk natowskich w Polsce były największymi od czasu, kiedy w 1941 roku Wehrmacht szedł na Związek Radziecki. Nie dajmy się ponosić zwłaszcza litewskiej propagandzie. Pani prezydent Grybauskaite widzi zielone ludziki i wojsko białoruskie i rosyjskie nawet we własnej cukiernicy. Chętnie w tym kontekście dogaduje się z ministrami Macierewiczem i Waszczykowskim. Nie przesadzajmy. Manewry odbywające się zgodnie z normami OBWE i z udziałem obserwatorów, którzy już zapowiedzieli się we wrześniu na Białorusi, w tym także obserwatorów litewskich, są sprawą zupełnie normalną. Przedstawicieli strony polskiej czy niektórych przedstawicieli NATO, którzy mówią nagle o zaniepokojeniu zbliżaniem się dużych ilości wojsk do granic NATO, należałoby się zapytać: a czy przypadkiem ktoś nie przesunął granic NATO? 

Bo może to jest podstawowy problem, że ktoś wbrew międzynarodowym ustaleniom, wbrew zobowiązaniom, które zostały poczynione przez pakt jeszcze w latach 90., był łaskaw przesunąć poza jakiekolwiek racjonalne ramy bezpieczeństwa granice Paktu Północnoatlantyckiego, paktu, który nie jest paktem obronnym, bo nigdy jeszcze nikogo nie obronił. Jest sojuszem agresywnym, opartym o agresywną doktrynę wojenną i zajmującym się głównie bombardowaniem bogu ducha winnych innych państw. Jeśli więc ktoś wywołuje zagrożenie, to jest to NATO i Amerykanie. Warto dodać, że akurat można się dziwić prezydentowi Łukaszence, który chętnie gości tego typu manewry, bo to Białoruś jest, była i pewnie przez jakiś czas będzie poddawana ogromnej presji ze strony państw zachodnich, niestety również za pośrednictwem Polski, zmierzającej do obalenia popieranej przez społeczeństwo białoruskie administracji prezydenta Łukaszenki, wywołania nowego Majdanu i tym podobnych eksperymentów, które już zniszczyły Ukrainę. A więc dobrze, jeśli sobie armia białoruska trochę poćwiczy. Może to niektórym w Wilnie, Warszawie, Waszyngtonie ostudzi głowy.


pl.sputniknews.com/opinie/201708286171808-nato-rosja-cwiczenia-zapad-bialorus-anakonda-sputnik/


*Jak NATO przeprowadza manewry na ""wycieraczce Rosji i Białorusi, to to jest w porządku i fajnie jest. Jak Rosja i Białoruś chcą przeprowadzić manewry wojskowe w ramach swoich granic, to to już jest zachowanie agresywne i zagrażające NATO ?  pirate.png 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#48 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 04 wrzesień 2017 - 15:06

Takie tam znaleźne...  B) 

 

 

Tak jak w polsce....Komuniści walczą z komunistami przeciwko komunie. To dopiero doskonałe zdebilenie ludzi. 99% ludzi wypowiadających się na tym forum sprawia wrażenie oświeconych a w rzeczywstości nie mają nawet pojęcia o co gra się w ich kraju...zresztą już nie ich kraju. W ewangelii Jezus mówi że królestwo wewnątrz skłócone nie ostoi się, w prawdzie mówi to w innym kontekscie ale pasuje to jak ulał do naszego kraju i tak też się stanie. Rosja przejedzie przez nas jak przez masło i zobaczycie to niebawem. Już dawno ten kraj wydany został przez Masońską zachodnioeuropejską śmietankę na poligon dla Rosji a PISowskie klauny chcą reparacji od Merkel.

 

Pieknie tak boki zrywają jak zwykle z Polski i cieszą się Panem Masierewiczem który pali ognisko pod bakiem rosyjskiego czołgu. Otto Bismarck powiedział że jesli chce się zniszczyć Polaków to porostu trzeba pozwolić im rządzić. Cała filozofia.A człowiek który realnie zacząłby bronić intersu kraju nigdy ale to przenigdy nie będzie dopuszczony do władzy. Pis robi najlepszą i najbardziej skuteczną robotę wolnomularkiej oświeconej szlachty. Kto jeszcze nie nasrał na ten kraj.....chyba jedynie jakiś obewatel Ugandy który nie ma fizycznej możliwości tutaj dotrzeć. 

 

 

***

 

Uderzę w Twą nutę fantom, trza wici rozesłać...  ^_^ Jakem rzekła Pawłowicz, baba z jajnikami  ^_^ 

 

 

 

Zapad 2017. Pawłowicz: Przymiarka do ataku na Polskę?

"Ogromna skala tych agresywnych rosyjskich manewrów może być w istocie przymiarką do rzeczywistego ataku, też na Polskę" – pisze na swoim Facebooku prof. Krystyna Pawłowicz z PiS.

 

Posłanka uważa, że "w dniach 14-20 IX, przy granicy polskiej,po stronie Białorusi będą bodaj największe od lat rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe Zapad2017 z udziałem - oficjalnie ok.16 tys, a nieoficjalnie z udziałem ponad 100 tys żołnierzy".

Podkreśla, że atak ZSRR na Polskę z 17 września 1939 roku "też nie jest przypadkiem w tym terminie". "Ćwiczyć będą ATAK na zachodnich swych sąsiadów … Ćwiczyć będą atak, a nie obronę..." – pisze Pawłowicz.

Dalej zwraca uwagę, że w związku z ćwiczeniami Zapad 2017 rosyjski prezydent Władimir Putin nie pojawi się na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, bo "musi kierować symulacją (czy tylko symulacją ?) ataku na swych zachodnich sąsiadów z miejsca dowodzenia manewrami".

"Przy tym, nie da okazji by w USA zostać ewentualnym zakładnikiem... Czy te wojskowe rosyjskie 'manewry' tak, jak w 1939 r. też zostały 'umówione' wcześniej z Niemcami...?" – pyta.

"Uważajmy też w tych dniach na V rosyjską kolumnę w Polsce..." – ostrzega Pawłowicz.

Scenariusz ćwiczeń przewiduje, że na terytorium Rosji i Białorusi pojawiają się grupy terrorystyczne i ekstremistyczne wspierane i zaopatrywane z zagranicy. Jak zwracają uwagę eksperci wojskowi, wrześniowe manewry mogą być pretekstem do przerzucenia rosyjskiego sprzętu wojskowego na Białoruś i pozostawienia go tam na stałe.

 

 

 

https://dorzeczy.pl/...-na-Polske.html

 

 

A co rzekniesz na to dictum, fantomie niezłomny?  B) 

 

vdrLdh-n_Uk.jpg

 

1UQNDpbiFMo.jpg

 

https://kodluch.word.../#comment-22752


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#49 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 04 wrzesień 2017 - 15:19

"Uważajmy też w tych dniach na V rosyjską kolumnę w Polsce..." – ostrzega Pawłowicz.

Och, madame, kolumna kolumnie nierówna zaś równa się kalumnie.


***

Otto Bismarck powiedział że jesli chce się zniszczyć Polaków to porostu trzeba pozwolić im rządzić.

*Bismarck nie miał racji.W Polsce nie rządzą Polacy a mimo to nie możemy czuć się bezpiecznie, a nasz kraj od wielu lat jest przez tych pseudo Polaków niszczony.

bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#50 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 04 wrzesień 2017 - 15:54

6214846.jpg

 

W oczekiwaniu na atak ćwiczony...  B)

 

 

***

 

Manewry Zapad-2017 odbędą się na terytorium Białorusi i Rosji w dniach 14-20 września. Białoruś zaprosiła do ich obserwacji m.in. przedstawicieli NATO, OBWE, ONZ, a także Polski, Ukrainy, państw bałtyckich, Szwecji i Norwegii.

 

 

To co, jesteśmy zaproszeni na własny pogrzeb?  ;) 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#51 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 04 wrzesień 2017 - 18:50

Setechu

 

Lechistan rządził się doskonale i samodzielenie przez ponad 3 tyś lat. Od 1200 lat byliśmy atakowani w sposób skryty i jawny z zachodu, a póxniej tez ze wschodu. Póki najeźdzcy próbowali w pojedynkę to dostawali wpie*dol aż miło patrzeć :)  Trzeba było zmowy wszytskich sąsiadów aby zająć Rzeczypospolitą. Gdzie tu chwała? Kupą na jednego? To tylko objaw słabości i niemocy (w pojedynkę) najeźdzców.

 

Niemieckie śpiewki bismarkowe to typowa propaganda podobnie jak "polskie obozy".

 

Niestety w każdym narodzie znajdą się gnidy skłonne sprzedać Ojczyznę za kasę, za stołki, za cokolwiek. Nie jesteśmy tu wyjątkiem, ale kiedy obce rządy chętnie płacą, to zawsze znajdą się sprzedajne ku*wy... czyż nie Setechu????

 

 

manewry.png

Białorusini i Rosjanie przećwiczą zdławienie… polskiego powstania. Wybrali nieprzypadkowe miejsce
Opublikowane 2017/08/31w Wiadomości ze świata
 

Białorusini wraz z Rosjanami podczas manewrów Zapad – 2017 przećwiczą m.in. zdławienie polskiego powstania. Oczywiście oficjalnie opis działań jest inny, ale podobieństwa umownego przeciwnika do Polski i Litwy są ogromne.

– tłumaczy scenariusz manewrów działacz Związku Polaków na Białorusi, grodzieński dziennikarz Andrzej Poczobut.

Separatyści ogłaszają powstanie nowego państwa, Zachód wspiera go militarne. Z pomocą militarną Białorusi przychodzi Rosja. Najciekawsze, że wszystkie te wydarzenia rozgrywają się na Grodzieńszczyźnie i północnej Witebszczyźnie czyli w regionie, który zamieszkuje mniejszość polska. Czyli Białoruś i Rosja wspólnie trenują zdławienie polskiego powstania

 

Próba destabilizacji sytuacji na Białorusi i wywołania konfliktu wewnątrz państwa związkowego przez siły fikcyjnych Wejsznorii, Besbarii i Lubenii – tak opisuje plan manewrów gen. Aleh Biełakonieu, wiceminister obrony i szef sztabu generalnego białoruskich sił zbrojnych.

W konflikcie mają uczestniczyć siły wymienionych trzech państw oraz Państwa Północne, tzw. Państwo Związkowe Białorusi i Rosji. Te drugie bronią się przed agresją pierwszych.

 

DIauZ-XV4AAdVun.jpg

Z zaprezentowanej mapy ćwiczeń wynika, że Wejsznoria znajduje się na północnym zachodzie realnej Białorusi, a Besbaria i Lubenia graniczy z Wejsznorią od północnego zachodu. Bardzo pasuje to do Polski i Litwy.

Białorusini tłumaczą jednak, że fikcyjny konflikt został zainspirowany podobnymi wydarzeniami na Bliskim Wschodzie i w Europie. O Polsce nawet się nie zająknęli.

 

 

 

 

http://niezlomni.com...adkowe-miejsce/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#52 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 04 wrzesień 2017 - 18:53

Trzecie Imperium

Wysłane przez Włodzimierz Iszczuk | Sie 30, 2017 | Polityka, Polecamy, Geopolityka, Russkij Mir, Wojna | 0 |

Untitled-1-1.jpg
 

Rok 2053. Imperium Rosyjskie zajęło całą Europę i rozciąga się od Półwyspu Iberyjskiego do Pacyfiku. Reorganizacja świata została zainicjowana przez Moskwę. Stało się to możliwe po zdobyciu Ukrainy i Polski w 2019 roku.

0001_W-odzimierz-Iszczuk-180x300.jpgCzy to wizja szaleńca? Zobacz co czyta i o czym marzy prezydent Rosji.

Nieprzewidywalne czyny Putina na arenie międzynarodowej stają się źródłem globalnych zagrożeń, dlatego wielu analityków szuka odpowiedzi na pytania, czego chce, o czym marzy i do czego dąży rosyjski przywódca? W tym kontekście najbardziej interesująca może być jego wizja idealnej przyszłości. Aby poznać światopogląd człowieka, warto popatrzeć na to, co on czyta. Uważnie przyjrzeć się jego ulubionym książkom, by zrozumieć jego priorytety i horyzonty.

W 2014 roku amerykański tygodnik „Newsweek” opublikował artykuł „Domowe przyzwyczajenia współczesnego dyktatora” („The Private Habits of a Latter-Day Dictator”), zawierający informacje między innym o tym, co czyta rosyjski przywódca. Dziennikarz zwrócił szczególną uwagę na ulubione książki Władimira Putina, które dobrze charakteryzują zakres jego zainteresowań. Wśród nich są prace historyczne o Iwanie IV Groźnym i carycy Katarzynie II, wulgarny thriller Zachara Prilepina o konfrontacji Czeczenów z milicją oraz powieść Michaiła Juriewa „Trzecie Imperium. Rosja, która musi być”. Ta ostatnia pozycja może się okazać interesująca dla analityków starających się odkryć sposób myślenia, światopogląd i geopolityczną wizję gospodarza Kremla, ponieważ zawiera scenariusz polityczny dla Rosji w drugiej połowie XXI wieku. Co ciekawe, powieść anonsowano jako proroczy plan, który rosyjskie elity muszą koniecznie wdrożyć w przyszłości.

W krótkim opisie pozycji czytamy, że „»Trzecie Imperium« jest szczegółową wielopoziomową utopią, która przyciąga czytelnika obrazem przyszłego świata. To jest książka-prognoza, książka oczekiwanych zmian” i dalej, że „autor książki nie jest pisarzem fantastą”, odwrotnie, jest poważnym i kompetentnym ekspertem i mężem stanu (był doradcą rządu Federacji Rosyjskiej w randze ministra przemysłu i wiceprzewodniczącym Dumy Państwowej), który przedstawia mroczne perspektywy dnia jutrzejszego.

915_1-213x300.jpg

Ulubiona książka Putina

Przyjrzyjmy się treści książki. Jest rok 2053. W wyniku globalnych wojen na mapie politycznej zostało tylko pięć stabilnych supermocarstw, z których każde jest unikalnym typem cywilizacji: Imperium Rosyjskie, Federacja Amerykańska, Islamski Kalifat, Chiny i Indie. W Moskwie rządzi tyran, opierający się na oprycznikach – dominującej kaście wojskowej. Imperium Rosyjskie zajęło całą Europę i rozciąga się od Półwyspu Iberyjskiego do Pacyfiku. Reorganizacja świata została zainicjowana przez Moskwę. Co ciekawe, stało się to możliwe po zdobyciu Ukrainy i Polski w roku 2019.

Obserwując szczegóły rosyjskiej inwazji na wschodzie Ukrainy, odnosi się wrażenie, że Putin starannie powtarza scenariusz z książki Michaiła Juriewa. Brakuje w niej chyba tylko skrótów DRL i LRL. W powieści, wydanej w 2007 roku, rosyjską agresję spowodował kryzys polityczny na Ukrainie, który wybuchł po tym, gdy władze w Kijowie zdecydowały się wstąpić do UE i NATO, co spowodowało bunt prorosyjskich bojowników na południu i wschodzie Ukrainy. Rosja zdecydowała się wysłać 80 tys. żołnierzy na pomoc rebeliantom i anektowała ziemie od Charkowa, Doniecka aż do Odessy. Następnie zajęła terytorium Kazachstanu, Białorusi, Naddniestrza, Abchazji i Osetii Południowej. Po kilku latach wypowiedziała wszystkie umowy i wycofała się z organizacji międzynarodowych, w tym z ONZ.

Kilka lat później – pisze Juriew – Rosja, osiągnąwszy doskonałość w dziedzinie obrony i uzbrojenia, sprowokowała krótki konflikt z USA i NATO, w którym udowodniła swoją przewagę i zmusiła Stany Zjednoczone do strategicznej izolacji. Państwa Europy Zachodniej poddały się i w krótkim czasie przyłączyły do Rosyjskiego Imperium. Lecz nie wszystkie. Wielka Brytania, Irlandia, Polska, Środkowo-Zachodnia Ukraina i Turcja odrzuciły rosyjskie ultimatum i zdecydowały się walczyć o wolność do końca.

ZOBACZ TAKŻE:

Putin o NATO: „Udusimy ich wszystkich”

Patruszew: Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej

Zaczęły się ekspansywne wojny. Pierwszą z nich była wojna Rosji z Polską i Ukrainą. W jej wyniku siły polsko-ukraińskie zostały dosłownie zgniecione. Bezwzględni i okrutni oprycznicy zgładzili bardzo wielu Polaków i Ukraińców. Wojska rosyjskie spustoszyły miasta i infrastrukturę przeciwnika. W rezultacie tak wspaniałe ośrodki jak Warszawa czy Kraków zostały mocno zniszczone, a Lwów świadomie zrównany z ziemią.

ZOBACZ TAKŻE:

Ekspansja zła. Wojny i konflikty zbrojne z udziałem Rosji

Żyrinowski: Los krajów bałtyckich i Polski jest przesądzony. Zostaną zmiecione

W powieści znajduje się także szczegółowy opis podboju Europy i brutalnego narzucania narodom globalnej rosyjskiej dominacji.

Wydaje się, że właśnie o takiej przyszłości Rosji marzy kremlowski dyktator i jego zwolennicy, gdyż rosyjska polityka nie pozostawia wątpliwości, że Putin zastosuje w praktyce scenariusz opisany w swojej ulubionej książce.

Należy podkreślić, że powieść Michaiła Juriewa jest bardzo popularna wśród rosyjskich elit politycznych, administracyjnych i wojskowych, nie można więc jej uznać jedynie za nieszkodliwą fantazję autora. Opisaną w niej strategię wielu wysokich rangą Rosjan może postrzegać jako wskazówki do działania, szczegółowy, dobrze przemyślany plan. Wydarzenia na Ukrainie dają podstawy do przypuszczeń, że Putin działa zgodnie ze scenariuszem opisanym w tej książce.

Można wręcz powiedzieć, że pomysły przedstawione w powieści rosyjskiego wizjonera są matrycą współczesnej rosyjskiej świadomości politycznej.

ZOBACZ TAKŻE:

Wojna już trwa! Obiektem jest cała Europa.

Ideolog Putina: Сelem Rosji jest przyłączenie Europy! (WIDEO)

Niestety, Europa nie rozumie, że stoi przed potężnym wyzwaniem, ponieważ jest uspokojona przez rosyjską propagandę i ukołysana iluzją własnego bezpieczeństwa. Nadmierna biurokracja, przerośnięty pragmatyzm i pacyfizm nie sprzyjają właściwej ocenie sytuacji. Europejczycy nie zdają sobie sprawy, że w Donbasie Putin walczy nie tylko przeciwko Ukrainie, lecz przeciwko całej Europie.

ZOBACZ TAKŻE:

Ukryta wojna Putina przeciwko Europie

Europa na krawędzi katastrofy

Wielu europejskich polityków wciąż naiwnie wierzy w możliwość „stopniowej normalizacji” stosunków z Rosją w przyszłości. Te iluzje są bardzo niebezpieczne, gdyż Moskwa rzuciła wyzwanie samemu istnieniu cywilizacji europejskiej. Dla Moskwy dyplomacja zawsze była i będzie narzędziem manipulacji, oszustwa i uśpienia czujności przeciwnika. Jak to wyraził kiedyś Bismarck „Umowa z Rosją nie jest warta papieru, na którym ją spisano”. Wszelkie „resety”, normalizacje i ocieplenia stosunków z Rosją będą tymczasowe. Moskwa nigdy nie porzuca swoich niezdrowych ambicji i irracjonalnych roszczeń.

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Jagiellonia.org / Włodzimierz Iszczuk

http://jagiellonia.o...spodarz-kremla/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#53 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 05 wrzesień 2017 - 07:01

Setechu

 

Lechistan rządził się doskonale i samodzielenie przez ponad 3 tyś lat. Od 1200 lat byliśmy atakowani w sposób skryty i jawny z zachodu, a póxniej tez ze wschodu. Póki najeźdzcy próbowali w pojedynkę to dostawali wpie*dol aż miło patrzeć :)  Trzeba było zmowy wszytskich sąsiadów aby zająć Rzeczypospolitą. Gdzie tu chwała? Kupą na jednego? To tylko objaw słabości i niemocy (w pojedynkę) najeźdzców.

 

Niemieckie śpiewki bismarkowe to typowa propaganda podobnie jak "polskie obozy".

 

Niestety w każdym narodzie znajdą się gnidy skłonne sprzedać Ojczyznę za kasę, za stołki, za cokolwiek. Nie jesteśmy tu wyjątkiem, ale kiedy obce rządy chętnie płacą, to zawsze znajdą się sprzedajne ku*wy... czyż nie Setechu????

 

 

 

Zgadzam się z Tobą fantomie niezłomny  :) Bez Oczyszczania Totalnego do Korzeni Pierwocin nie obejdzie się...  B)  Oddzielone ziarna od plew pod nowy zasiew, na użyźnioną już glebę...  B) Cóż, c'est la Vie, c'est la Mort...


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#54 antyUE

antyUE

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 471 postów

Napisano 05 wrzesień 2017 - 08:13

 Jest to proste, naiwne i wcale nie odkrywcze to co napiszę. Zawsze w pewien sposób dziwiło mnie i dziwi nadal, jak to państwo  , które ma  niemalże wszystko, ale najwięcej ze wszystkich na Ziemi !, surowce, wspaniałe tereny , które mogły by generować wpływy z turystyki, różnorodność klimatyczna, żyzne ziemie, sporo ludzi. dostęp do mórz i oceanów. A czego się nie tknie to spierdoli ! W dodatku chce więcej. Chce więcej spieprzyć. Taka trochę analogia jak z Islamem. Zasrać wszystko ! Dać im złote góry to przechlają i będą mieć pretensję, że to było celowe by osłabić ich morale, którego nie było. Nie chce w ten sposób powiedzieć, że wszyscy idealni, a ruskie złe do szpiku kości. Jednak czego się nie tkną...? Szczerze nie mam jakiejś niechęci do wszystkich zwykłych Rosjan, zawsze to powtarzam, no poza państwem, które gnębi ich samych i wszystkich dookoła. I nawet więcej, nie życzył bym sobie,by Rosja miała coś wnosić dla świata jako Rosja, którą od zawsze znamy. Jak będzie zobaczymy.  A jeśli już, to może za 1000 lat, jeśli się za tyle ucywilizują.



#55 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 05 wrzesień 2017 - 08:54

W ciągu 1 sekundy może nastąpić Przemiana a Ty antyUE mówisz o 1000 lat  B) Za bardzo wybiegasz w przyszłość, w której nie tylko Rosji może już nie być...  B)

 

6221628.jpg

 

Prezydent Rosji Władimir Putin skomentował ograniczenie liczebności personelu rosyjskich placówek dyplomatycznych w USA.

 

«To ich prawo, co innego, że zostało to zrobione po chamsku» — powiedział Putin na konferencji prasowej podsumowującej wyniki szczytu BRICS w Chinach, mówiąc o ograniczeniu liczebności personelu rosyjskich misji dyplomatycznych w USA.

 

Według niego to nie służy amerykańskim partnerom.

 

«Trudno prowadzić dialog z ludźmi mylącymi Austrię z Australią. Ale nie da się z tym nic zrobić. Najwyraźniej taki jest poziom kultury politycznej pewnej części amerykańskiego establishmentu» — podkreślił rosyjski przywódca.

 

https://pl.sputnikne...tycznych-Rosji/


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#56 antyUE

antyUE

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 471 postów

Napisano 05 wrzesień 2017 - 10:37

Jeśli w Rosji nastąpi taka przemiana to i w nas. Wtedy my i ona nas będzie postrzegać wszystko inaczej. Owszem dostrzegam taką możliwość, choć dotychczas nic wcześniej takiego udokumentowanego w dużej skali nie zaszło. Jednostki, podobno , choć też pewnie można dyskutować, ale uznajmy, że tak. Zbiorowo jednak nie. Opieram się więc na skromnej wiedzy i doświadczeniu naukowym ogólnie dostępnym szaraczkom. Choć jak najbardziej biorę pod uwagę , że coś " błyśnie trzaśnie " i staniemy się ... lepsi ?, mądrzejsi ? Jestem mimo straszenia nas i ogłupiania z wszelkiej strony, optymistą. Bo i po co nadmiernie się zamartwiać na zapas ? Martwienie się nigdy na nic nie przydało się, może poza bólem wątroby.



#57 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 05 wrzesień 2017 - 11:09

Jeśli w Rosji nastąpi taka przemiana to i w nas. Wtedy my i ona nas będzie postrzegać wszystko inaczej. Owszem dostrzegam taką możliwość, choć dotychczas nic wcześniej takiego udokumentowanego w dużej skali nie zaszło. Jednostki, podobno , choć też pewnie można dyskutować, ale uznajmy, że tak. Zbiorowo jednak nie. Opieram się więc na skromnej wiedzy i doświadczeniu naukowym ogólnie dostępnym szaraczkom. Choć jak najbardziej biorę pod uwagę , że coś " błyśnie trzaśnie " i staniemy się ... lepsi ?, mądrzejsi ? Jestem mimo straszenia nas i ogłupiania z wszelkiej strony, optymistą. Bo i po co nadmiernie się zamartwiać na zapas ? Martwienie się nigdy na nic nie przydało się, może poza bólem wątroby.

 

 

Obawiam się,że jedyny sposób oświecenie elit rządzących Kraju Rad to oświecenie błyskiem bombki... - tylko to skutecznie mogłoby zadziałać w ich wypadku.  Nie liczył bym na nagły zwrot akcji i wylewną miłość bliźniego - to se ne uda kak gawariat Czeskiej bratia :) Cokowleik propaganda głosi jest oszustwem liczącym na naszą naiwność.

Zwykli ludzie i owszem w większości są dobrzy i normalni, ale taki pech, oni zwykle nic do gadania nie mają.

 

Niestety na nszych (dwóch) sąsiadów jedyne co zadziała to "karma" - jako sobie nagrabiłeś tak i za to zapłacisz.

Niemcy - całkowitym unicestwieniem kraju i narodu - w końcu od chwili powstania tegoż 'narodu' nic innego nie robili jak agresja, wojny, najazdy, podstępy, mordestwa, uzależnienia innnych i pod but. Tak podłego i okrutnego narodu świat nie widział i za to może być tylko jeden rachunek.

Rosja - przyjdzie jej zapłacić za parę ostatnich setek lat - upadkiem, marginalizacją i upokorzeniem - albowiem sobie nagrabili, za swą butę, arogancję, najazdy, wojny, morderstwa na milionach.

 

Taka kolej rzeczy i sprawiedliwości na tym świecie. Pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi.

 

I nie liczył bym, na miejscu aktywnych propagatorów Sowietskowo Sojuza, na jakaś agresję na Polskę, ani na sprzedanie nas ruskim czy niemcom w arendę. Nic z tych rzeczy, nie tą razą :D mości towarzysze, nie tą razą...

To się już nie powtórzy:

 

21272648_10213849751667080_5066456519355


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#58 antyUE

antyUE

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 471 postów

Napisano 05 wrzesień 2017 - 14:18

 Czasem tak myślę, że z tą Rosją, jeśli już,  to nie o Rosję chodzi, tylko o tego co ma ją zastąpić. Słowa przypisywane Nostradamusowi głoszą, choć myślę, że to ktoś inny powiedział, bądź jest to jakaś ogólna kompilacja wcześniejszych przepowiedni i proroctw : 

 

" (...) To co Wielkiemu Słowianinowi się nie udało
To jego mierny mały brat dokończy
Nie siłą a słowem przekonywania

(...) "   

 

Jednak wielu, szczególnie z tamtej strony nie może się do tego przyznać, gdyż byłoby to przyznanie się do porażki już teraz. Głosy o zbawiennej Rosji pochodzą przeważnie stamtąd, bądź ze stron jej sprzyjających.  No i jeszcze jedno, czy ten brat taki mierny ? , skoro przeskoczy tego wielkiego, jedynie rozmiarowo.



#59 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 06 wrzesień 2017 - 07:41

Fikcyjny sojusznik fikcyjnej Polski. Krótki przewodnik po Wejsznorii
 
2017.09.02 13:01
 
1024px-Vejsnoria_location_map-660x440.pn Zdj. Wikipedia

„Swoją popularność ten niewielki kraj zawdzięcza wojskowym sztabowcom, którzy wymyślili go na własne potrzeby. Ale przede wszystkim internautom, którzy nadali mu nowe życie”. Tak mógłby zaczynać się przewodnik turystyczny po Wejsznorii – niezwykłym państewku ze stolicą w położonym o 20 km od granicy z Polską Grodnie.

Położenie geograficzne i dane demograficzne

– Wejsznoria to państwo, które (…) graniczy z Białorusią. Wejsznoria zajmuje większą część obwodu grodzieńskiego oraz północnozachodnią część obwodu mińskiego i witebskiego. Granica Wejsznorii w znacznym stopniu przebiega zgodnie z granicą Polski i ZSRR w latach 1920-1939 – od kilku dni możemy przeczytać o tym państwie w Wikipedii.

Jeżeli zawartość strony akurat nie została zastąpiona inną treścią – a z dziwnych powodów dzieje się to regularnie – to dowiemy się też stamtąd, że powierzchnia kraju wynosi ponad 46 tys. kilometrów kwadratowych, jego stolicą jest Grodno, a liczba ludności wynosi prawie 1,5 mln. Mieszkańcy mówią po białorusku, rosyjsku, polsku, litewsku i hebrajsku (chociaż autorom artykułu zapewne chodziło o jidysz), a głównymi wyznaniami są: katolicyzm, prawosławie i judaizm.

vejsznoria1.png

Sama nazwa kraju pochodzi od litewskiego imienia Vaišnoras. Ma ono oznaczać człowieka gościnnego, witającego gości chlebem i solą.

Drugie źródło informacji o tym kraju to oficjalne dane Ministerstwa Obrony Białorusi:

– Umowne państwo Wejsznoria znajduje się w północno-zachodniej części rzeczywistego terytorium Republiki Białoruś – jasno określają sztabowcy.

Również demonstrowana przez nich mapa przedstawia kontury kraju dość precyzyjnie. Zajmuje on szeroki pas na zachodzie i północy Białorusi. Polak od razu zauważy przy tym, że w przybliżeniu to rzeczywiście obszar północnowschodnich ziem II Rzeczypospolitej, ciągnący się od Grodna przez południową Wileńszczyznę po granicę z Łotwą. Współcześnie nazywany jest on również tzw. „pasem katolickim”, który zamieszkują największe skupiska polskiej mniejszości narodowej.

1030539703.jpgZdj. sputnik.by Historia i sytuacja polityczna

„Kraj” ten ma wyjątkowo krótką, niemniej jednak bardzo burzliwą historię. Jego dzieje liczą niespełna… tydzień: białoruscy i rosyjscy wojskowi, czyli organizatorzy zaplanowanych na połowę września wspólnych ćwiczeń wojskowych Zapad-2017 oficjalnie ogłosili powstanie Wejsznorii w minioną środę.

Trudno więc powiedzieć, że wydarzenia związane z jej powstaniem spowija mrok dziejów, ale niewątpliwie są owiane wieloma tajemnicami. Nie wiadomo nawet dokładnie w jakich okolicznościach kraj, którego kontury wyrysowano na części obecnej Białorusi, zajął znaczną część jej terytorium.

Na to, że musiały to być wydarzenia dramatyczne wyraźnie wskazuje jednak dość jednoznacznie opisana legenda samych ćwiczeń. Zgodnie z nią miało dojść do próby destabilizacji sytuacji na Białorusi i wywołania konfliktu wewnątrz państwa związkowego [Białorusi i Rosji – od. belsat.eu]. I to właśnie przez siły Wejsznorii oraz graniczących z nią od zachodu Wesbarii i Lubenii.

Jak bowiem wyjaśnia białoruskie ministerstwo obrony, za podstawę tego scenariusza wzięto „jeden z podobnych wariantów powstania sytuacji kryzysowej i eskalacji konfliktu, związanych ze wzrostem aktywności działalności nielegalnych formacji zbrojnych, międzynarodowych organizacji separatystycznych i terrorystycznych, mających wsparcie z zewnątrz”.

– Przy tym skonfrontowane strony umownie znajdują się w obrębie granic Republiki Białoruś – podkreślają wyraźnie organizatorzy ćwiczeń.

I choć wprost tego nie mówią, wszystko wskazuje na to, że podstępni Wejsznorczycy przy pomocy wspierających ich sąsiadów z Zachodu dokonali próby utworzenia własnego państwa na zachodzie Białorusi. Działając przy tym dosłownie według schematu sprawdzonego w praktyce przez (już całkiem realnych) separatystów z Donbasu, którzy przy pomocy wspierających ich sąsiadów ze Wschodu proklamowali swoje quasipaństewka ze stolicami w Doniecku i Ługańsku. Tylko, że teraz sąsiedzi ze Wschodu podczas ćwiczeń na Białorusi mają… walczyć z takim scenariuszem, którzy sami realizowali na Ukrainie.

Zialonyia.jpg

Kraje sąsiadujące i dojazd z zagranicy

Wspierające w tym konflikcie Wejsznorię umowne państwa, które graniczą z nią od zachodu też dość łatwo zidentyfikować. Bardziej na północ leży wyraźnie większa Wesbaria. Pod nią – mniejsza – Lubenia. Gdyby na mapie Sztabu Generalnego zamienić je miejscami, przypominałyby Litwę i Polskę jeszcze bardziej, a przebieg ich granic z Białorusią (w danym przypadku – z Wejsznorią) byłby prawie identyczny.

Z Polski (czy też lepiej trzymając się legendy ćwiczeń – z umownej Lubenii) do Wejsznorii jest więc bardzo blisko. Jednak ze względu na wymienione powyżej zaszłości historyczno-polityczne rzutujące na obecną sytuację polityczną wydaje się, że najpopularniejszym sposobem dojazdu na jej terytorium jest obecnie transport nie tyle kołowy, co gąsienicowy – na lubeńskich czołgach.

Połączenia lotnicze też raczej polegają na regularnych rajdach lotnictwa wojskowego sprzymierzonych sił Lubenii i Wesbarii nad terytorium sojusznika. Zapewne wchodzi też w grę przejazd przez granicę kolumnami konwojów humanitarnych lub wycieczki piesze – w składzie zbrojnych oddziałów „zielonych ludzików” w pozbawionych oznaczeń mundurach.

Struktury państwowe i organy władzy

Oficjalni przedstawiciele Wejsznorii zapowiadają jednak, że są nastawieni pokojowo do wszystkich sąsiadów.

– Wejsznoria to kraj bez Łukaszenki, bez rosyjskich wojsk, kraj przyjaźniący się z zachodnimi sąsiadami. Ale przy tym – nigdy nie będziemy bombardować Mińska – zapowiedział w oświadczeniu na Twitterze fikcyjny MSZ fikcyjnego państewka.

Uczestnikom ćwiczeń Zapad-2017, którzy poddadzą się wejsznorskiej armii, obiecano zaś dobre traktowanie w niewoli:

– Kto się podda, ten dostanie w wejsznorskim obozie konserwę mięsną, miód, chleb i słoninę. Nocami można smarować pastą jeńców w sąsiednich namiotach.

MSZ_Veishnorya.png– I po co się pakowaliśmy do tej Wejsznorii? – pytają wzięci do niewoli żołnierze. Zdj. twitter.com

Okazało się bowiem, że internauci naprawdę błyskawicznie skorzystali z „prezentu”, zrobionego im przez białoruskich i rosyjskich wojskowych, którzy na potrzeby ćwiczeń wykroili z Białorusi jedną czwartą terytorium i stworzyli tam obce i skonfliktowane państwo. Wirtualny byt państwowy został zagospodarowany bardzo szybko.

Jako jedna z pierwszych struktur zaczęło działać właśnie wejsznorskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które wydało kilka „ważnych” komunikatów na koncie w Twitterze. Niestety wkrótce oficjalnie zaprzestało ono swojej działalności. Ale w Internecie wciąż aktywnie działają dziesiątki innych „oficjalnych placówek” Wejsznorii. Dzięki nim można np. złożyć wniosek o obywatelstwo tego kraju. Zrobiło to do tej pory prawie 5 tys. osób. Fikcyjne wzory paszportów już są gotowe. A w „realu” można już kupić prawdziwe wejsznorskie okładki na paszporty białoruskie.

paszport.pngZdj. twitter.com Flaga, godło i hymn

Są też pozostałe atrybuty państwowości. Natychmiast pojawiły się propozycje flagi i godła państwowego:

herb.png

Nie zapomniano też o hymnie, a jeden z zaproponowanych jego wariantów brzmi dla polskiego ucha szczególnie znajomo. Zwłaszcza w przekładzie z rosyjskiego na polski, które to tłumaczenie tak naprawdę jest oryginałem słynnego utworu jednego z najsłynniejszych… Wejsznorczyków. A dokładniej – jego pastiszem :

„Wejsznorio! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie…”

– z taką propozycją wystąpił w Twitterze jeden z użytkowników.

Waluta narodowa i gospodarka kraju

Zadbano też o walutę narodową. Jest nią wejsznor (VSN). Jego aktualny kurs to 1 VSN = 5 USD.

waluta.pngZdj. twitter.com

Silną walutę zapewnia stabilna gospodarka kraju. Opiera się ona na sprzedaży Białorusi energii elektrycznej pochodzącej ze znajdującej się na terytorium Wejsznorii (w rzeczywistości jeszcze budowanej) elektrowni atomowej w Ostrowcu. „Eksperci” od wejsznorskiej gospodarki podkreślają też dobrą kondycję rolnictwa – na Grodzieńszczyźnie plony tradycyjnie są obfitsze niż w centrum i na wschodzie Białorusi.

Ostrzeżenia dla turystów. I nie tylko dla turystów

Wszystko to jest bardzo zabawne i przypomina trochę internetowy szał, który w Polsce zapanował po „odkryciu” przez polskiego ministra spraw zagranicznych nieznanego dotąd państwa na mapie świata, z którym zapewne wkrótce również Wejsznoria nawiąże stosunki dyplomatyczne.

Różnica jednak jest i to poważna. San Escobar był zrodzonym w dość spontaniczny sposób egzotycznym, turystycznym rajem. Oprócz tego chociaż jego mieszkańcy kochają Polaków, a Polacy kochają ich, to kraj ten jest gdzieś bardzo daleko. W przeciwieństwie do Wejsznorii, związanej ze swoimi zachodnimi sąsiadami mentalnie, kulturowo, politycznie i militarnie.

21192422_10212134844800257_6501283509700Zdj. facebook.com

– (…) Wejsznoria z jej mityczną armią, godłem, flagą i groźbami pod adresem „sztabu” staje się obiektem westchnień i tęsknoty do normalnego, europejskiego państwa, gdzie obywatel nie jest dodatkiem do organów władzy, lecz pełnowartościowym podmiotem życia publicznego i może wpływać na swoje państwo – uważa pasujący jak ulał do wzorca Wejsznorczyka Andrzej Poczobut, grodzieński dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi.

Jego zdaniem Wejsznoria stała się swoistą intelektualną przystanią, wytchnieniem od trwającego przez dziesięciolecia stresu – na zasadzie, że „wszystko u nas mogłoby być normalne”. Ale jest też druga strona medalu:

– Na łatwość, z którą generałowie narysowali mapę, jednocząc region odróżniający się w kontekście etnicznym i religijnym i ogłaszając go wrogiem, odpowiedzią stała się łatwość, z którą internetowy lud włączył się do tej gry – ostrzega Poczobut.

I trudno z tym się nie zgodzić. Wykreowanie Wejsznorii i akceptacja tego bytu przez jakąś część białoruskiego społeczeństwa – nawet jako fikcyjnej ale atrakcyjnej alternatywy dla Białorusi – stała się się faktem. A w dobie toczącej się również w rzeczywistości wirtualnej wojny hybrydowej, zrodzona całkiem świadomie w głowach białoruskich i rosyjskich generałów taka właśnie Wejsznoria leży bardzo blisko Polski. Niebezpiecznie blisko.

cez/belsat.eu/pl

 

 

 

 

http://belsat.eu/pl/...-po-wejsznorii/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#60 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 06 wrzesień 2017 - 08:31

Setechu jesteś botem? :blink:

Poddasz się testowi:  https://pl.wikipedia.../Test_Turinga   ?? :rolleyes: :rolleyes:

 

Potrafisz tak?? : https://www.facebook...?type=3

 

 

Rosyjskie boty opanowały Twitter? Raport: Aż 84 proc. rosyjskojęzycznych kont piszących o NATO i Polsce to automaty!

opublikowano:

przedwczoraj · aktualizacja: przedwczoraje15f144abc9c4da4b1560db82f6ead8b.jpegautor: EPA/PAP/Fratria
 
 

Ciekawy raport ukazał się w pierwszym numerze kwartalnika „Robotrolling” wydanym przez NATO Strategic Communications Centre of Excellence (STRATCOM). Został on poświęcony wątkowi pisania na Twitterze o NATO w kontekście jednego z czterach państw: Estonii, Litwie, Łotwie lub Polsce. Wnioski są interesujące.

Wśród wniosków znalazły się m.in. to, że 2/3 użytkowników Twittera, piszących w języku rosyjskim o obecności Sojuszu Północnoatlantyckiego w Europie Wschodniej to konta botów lub robotów. Łącznie odpowiadają one za 84 proc. rosyjskojęzycznych treści na ten temat. W przypadku języka angielskiego problem dotyczy 1/4 kont, które są automatami, ale odpowiadają za 46 proc. całego przekazu anglojęzycznego

—podaje portal cyberdefence24.pl.

Najważniejszym wniosek raportu jest fakt, że aż 70 proc. kont piszących w języku rosyjskim i 28 proc. w języku angielskim to automaty! Z raportu dowiadujemy się, że największą aktywność kont rosyjskojęzycznych odnotowano na przełomie maja i czerwca br. Przypomnijmy, że miały wtedy miejsce ćwiczenia NATO. Z kolei, gdy zachodni żołnierze przybyli do państwa bałtyckich uaktywniły się konta anglojęzyczne.

Największe nasilenie aktywności botów jeżeli chodzi o kwestie związane z Sojuszem Północnoatlantyckim odnotowane zostało w Estonii i na Łotwie, podczas gdy na Litwie i w Polsce ich aktywność była mniejsza, a większy ruch w sieci generowany był przez inne tematy

—czytamy na portalu.

Treści jakie zamieszczane są przez konta rosyjskojęzyczne są powiązane z narracjami rosyjskich mediów o ćwiczeniach wojskowych, stacjonowaniu żołnierzy NATO oraz pojedynczymi incydentami z udziałem personelu wojskowego. Wpisy anglojęzyczne w głównej mierze dotyczyły kwestii amerykańskiej polityki zagranicznej i wewnętrznej.

kk/cyberdefence24.pl

 

https://wpolityce.pl...sce-to-automaty


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#61 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 06 wrzesień 2017 - 08:41

Setechu jesteś botem? :blink:

Poddasz się testowi:  https://pl.wikipedia.../Test_Turinga   ?? :rolleyes: :rolleyes:

 

Potrafisz tak?? : https://www.facebook...?type=3

 

 

Rosyjskie boty opanowały Twitter? Raport: Aż 84 proc. rosyjskojęzycznych kont piszących o NATO i Polsce to automaty!

 

 

 

Jawohl, mein Führer i kонечно, fantom, jestem pruskim ubootem i ruskim automatem Калашниковa  B) 

 

The fucking killing machine  :wub: 


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#62 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 09 wrzesień 2017 - 11:01

OwlfMmf99IE.jpg

 

Sensacja-rewelacja z CNN: „Putin może mieć związki z Rosją”  :blink: 

 

 

Kuźwa , kto by przypuszczał… tak dobrze chłopu z oczu patrzyło a tu się okazuje że ruski agent  :lol: 

 

*Wygląda na to że dopóki CNN nie powiedzieli ze Putin jest z Rosji to większość Amerykanie myśleli że Putin jest od roku Prezydentem USA. Dopiero teraz się dowiedzieli ze to Rusek.  :lol: 

 

*Aż by się chciało zacytować Ławrowa „debile ku..a.”  B) 

 

 

https://kodluch.word.../#comment-22962


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#63 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 09 wrzesień 2017 - 22:07

Starzy przyjaciele jak zwykle razem przeciwko Polsce...

 

Rosja i Niemcy znowu razem przeciwko Polsce? Będą próby zablokowania przekopu Mierzei Wiślanej?

 

putin-mierzeja-wislana-rosja-niemcy.jpg

Przez PrawicowyInternet - Kwiecień 24, 2017

 

Przedstawiciele lokalnych władz, naukowcy oraz zieloni aktywiści z Ob. Kaliningradzkiego mają stworzyć specjalną grupę roboczą, której celem będzie „ocena ekologicznych skutków przekopu Mierzei Wiślanej”. Powołanie wspomnianej grupy jest pozorowane, bowiem ocena pomysłu uniezależnienia się portu w Elblągu od rosyjskiej cieśniny nie może być przez Rosjan postrzegana pozytywnie. Wszystko wskazuje zatem na to, że zieloni aktywiści z Polski otrzymają niebawem wsparcie zielonych aktywistów z Rosji, do których zapewne dołączą zieloni aktywiści z Niemiec.

 

Po tym jak zohydzanie polskich inwestycji groźnych dla zagranicy weszło u nas w fazę realizacji, do gry zaczęły wchodzić siły zewnętrzne. Zakładam, że już niebawem do środowiska Gazety Wyborczej (która swego czasu krzyczała z nagłówka, iż „Przekop Mierzei to niewybaczalny błąd”) oraz polskich ekologów dołączą różnego rodzaju aktywiści/naukowcy z Federacji Rosyjskiej oraz „zieloni” z Niemiec. Wszystkich połączy niechęć do przekopu Mierzei Wiślanej, którego głównym skutkiem będzie uniezależnienie się portu w Elblągu od Rosji oraz rozwój gospodarczy całego regionu.

Czytaj więcej na: http://prawicowyinte...erzei-wislanej/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#64 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 09 wrzesień 2017 - 22:30

Oficer FSB: Za działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml (WIDEO)

Wysłane przez Redakcja | Sie 20, 2017 | Polityka, Geopolityka, Terroryzm, Wojna | 0  |     

9351031-terroryzm-900-556.jpg

Portal Jagiellonia.org podjął wysiłek i przetłumaczył to co oficer FSB ma do powiedzenia w sprawie zaangażowania FSB w islamski terroryzm. W telewizji ukraińskiej 1+1 w programie „TSN. Tydzień” pokazano wywiad, który może wywołać prawdziwy skandal szpiegowski. Oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), specjalista od organizacji terrorystycznych, powiedział w nim, że za aktywną działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml. Choć mówi się o tym od dawna, dotąd nie było na to dowodów.

Słowa rosyjskiego oficera zostały już zweryfikowane. Fachowcy dwukrotnie sprawdzali jego wiarygodność za pomocą wykrywacza kłamstw. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości: funkcjonariusz FSB mówi prawdę.

TCH.ua / Tłum. Jagiellonia.org

 

http://jagiellonia.o...oi-kreml-wideo/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#65 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 09 wrzesień 2017 - 22:56

Nowy pakt Ribbentrop-Mołotow?

Wysłane przez Redakcja | Lis 1, 2016 | Polecamy, Polityka, Geopolityka, Raszyzm | 0  |     

0000_Nowy-Pakt1.jpg

Aleksander Dugin: Trzeba zawrzeć »nowy pakt Ribbentrop-Mołotow«! Wtedy Rosja skończy z tymi »przyjaciółmi« (państwami Europy Środkowowschodniej – red.) raz na zawsze. Wtedy przyjdzie Rosja i powie: Aha! Złapaliście się! Powiemy do nich: Chcieliście uciec przed nami, co?

W wywiadzie „Wybawić Europę Zachodnią od Wschodniej” Aleksander Dugin proponuje zagrać na rozbieżnościach między państwami Unii Europejskiej i zaleca rosyjskim dyplomatom przekonywanie krajów Europy Zachodniej, przede wszystkim Niemiec i Francji, do uwolnienia się od amerykańskiej dominacji i skończenia z krajami Europy Środkowej i Wschodniej.

Poniżej cytujemy ustęp tej wypowiedzi:

00000_RASHIZM-300x200.jpg

Dugin: Trzeba zawrzeć »nowy pakt Ribbentrop-Mołotow«!

Wschodnia Europa czyli tzw Nowa Europa, powinna być rozumiana w ramach ogólnej geopolityki europejskiej. W tej geopolityce istnieją dwa bieguny, jeden eurokontynentalny, do niego należą kraje Starej Europy – śilnik Europy. To kraje z wielowiekową polityczną świadomością: Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i kilka innych.

Kraje Starej Europy działają i myślą w interesach Europy. A co jest w interesach Europy? Po pierwsze zjednoczenie, integracja, niezależność od Stanów Zjednoczonych. Niezawisłość gospodarcza, polityczna oraz wybór politycznych priorytetów. To wizja De Gaulle, Kohla, Mitteranda, Chiraca i Schrödera. Establishment Niemiec i Francji ku niej ciąży. To Europa.

I są kukułcze jaja, które podłożyli Starej Europie. To są defektywne: Czechy, Polska, Węgry, Rumunia, Bułgaria. […] Wspaniałe narody, z historycznym rozmachem, ale ich karygodna polityka nie do przyjęcia. Ich polityczni przywódcy myślą wyłącznie o zemscie na Rosji za sowiecką przeszłość i chęcią przysłużenia się USA.

To Nowa Europa, to Anty-Europa, która przez cały czas sabotuje inicjatywy Starej Europy. Ci chłopaki nie rozumieją strategicznych celów Europy, nie rozumieją głębokiej europejskiej kultury, żyją wyłącznie życzeniem zemsty na starym gospodarzu i przypodobania się nowemu. Europa uczy ludzi wolności i demokracji a ci dranie starego pana zmieniają na nowego, plują na starego i liżą buty nowemu. To jest Anty-Europa! To nieporozumienie! […]

Kontynentalna Europa zainteresowana jest aliansem z Rosją. Zainteresowana rosyjską energetyką, tym żeby jej dostawy nie były zagrożone. […] Europa zainteresowana jest projektem „Nord Stream”. Jest Rosja dysponująca energetyczną mocą i jest Stara Europa zadowolona z energetycznego bezpieczeństwa. Ale niektóry zaczynają przeszkadzać. Biegają ohydne Klausy (prezydent Republiki Czeskiej 2003-2013 – red.) z pretensjami, grożą obcięciem dostaw. To jakieś nieporozumienie! Dlaczego mamy je znosić?

Przyjmijcie Rosję do Europy wtedy Europa będzie ruską Europą, wtedy Rosja skończy z tymi »przyjaciółmi« (państwami Europy Środkowowschodniej – red.) raz na zawsze. Wtedy przyjdzie Rosja i powie: Aha! Złapaliście się! Powiemy do nich: Chcieliście uciec przed nami, co?

Ameryka rozumie czym to się może skończyć, dlatego specjalnie utrzymuję ten antyeuropejski, antyrosyjski »kordon sanitarny«. Rusofobia i europofobia Nowej Europy czyli tych »wschodnioeuropejskich nieporozumień« jest jednakowa. Trudno nawet powiedzieć kogo oni bardziej nie lubią. Oni nas nie lubią »po staremu« a tamtych (Europy Zachodniej – red.) nie lubią »po nowemu«. Odżyją animozję polsko-niemieckich stosunków, czesko-niemieckich i zacznie się wypominanie i skargi. […]

Będąc europejczykiem pomyślałbym o tym, że skoro państwa Nowej Europy nie zdały egzamin niezależności powinny być odesłane do starego gospodarza czyli do nas, do Rosji. A my już »po bratersku«, »po słowiańsku« rozwiążemy ten problem.

Trzeba zniszczyć »kordon sanitarny«! Można to zrobić na wiele sposobów. Bolszewicy, żeby go unicestwić, zawarli niegdyś traktat brzeski. Wtedy wiele straciliśmy, ale powstała granica rosyjsko-niemiecka. Potem był pakt Ribbentrop-Mołotow, który miał ten sam cel. Wspaniały pakt! Gdyby sprawy potoczyły się inaczej, razem z Niemcami pokonalibyśmy Anglosasów. […]

Trzeba zlikwidować »kordon sanitarny«, zawrzeć »nowy pakt Ribbentrop-Mołotow«, dlatego, żeby granica między Rosją a Starą Europą była bezpośrednia, bez tych »przyjaciół« (państw Europy Środkowowschodniej – red.).

Europejska polityka Putina, którą ja popieram, celnie broni nasze narodowe interesy. Europa czeka naszej pomocy, dlatego przyjdzie jeszcze raz »dać komuś po łapach«. […]

W wielkim starciu cywilizacji atlantyckiej i kultury eurazjatyckiej to wszystko, co znajduje się między nami – Polska, Ukraina, Europa Środkowa – musi zniknąć, zostać wchłonięte.

Aleksandr Dugin, najbardziej popularny rosyjski strateg, ideolog rosyjskiego imperializmu i eurazjatyzmu, wieloletni członek Czarnego Zakonu SS, jeden z liderów rosyjskiego ruchu faszystowskiego, nazywany ideologiem Putina, człowiek, którego strategię od 15 lat skrupulatnie wciela w życie cały polityczny establishment współczesnej Rosji.

CZYTAJ TEŻ:

Aleksandr Dugin: Rosyjski car powinien stać się carem ogólnoeuropejskim (wideo)

„Złote myśli” kremlowskiego szamana. 
Aleksandr Dugin: Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma.

Kremlowski szaman. Co Aleksander Dugin myśli o Polsce?

Niezdrowe pomysły Aleksandra Dugina zainfekowały całą generalicję i establishment Rosji. Dugin ma ogromny wpływ na osoby podejmujące decyzje w najważniejszych sferach życia politycznego. Rosyjskie elity podzielają jego poglądy. Książka Dugina pod tytułem „Podstawy geopolityki” została opublikowana przy wsparciu Wydziału Strategii Akademii Wojskowej Sztabu Generalnego Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej i otrzymała rekomendację, jako podręcznik dla tych, którzy podejmują decyzje w najważniejszych sferach życia politycznego.

Jagiellonia.org

http://jagiellonia.o...y-kremla-wideo/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#66 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 wrzesień 2017 - 12:18

orsza-1024x647.jpg

8 września 1514: bitwa pod Orszą, czyli jedno z największych zwycięstw polskiego oręża. „Zapomniano” o niej na wiele lat…
Opublikowane 2017/09/08  w I RP/I RP - rocznice
ZACHĘCAMY DO OBSERWOWANIA STRONY NA TWITTERZE
tw-nzm.png
twitter.png

 

Bitwa pod Orszą okazała się wielkim zwycięstwem Polaków i Litwinów nad mającymi przewagę liczebną żołnierzami Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Upamiętniona została jedną z tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

 

Do bitwy doszło 8 września 1514 r. podczas trwającej w latach 1512-1522 wojny litewsko-moskiewskiej. Doszło do niej, choć formalnie między Wielkim Księstwem Moskiewskim a Wielkim Księstwem Litewskim istniał pokój wieczysty. Do wojny pretekst znaleźli Rosjanie. Otóż król Polski Zygmunt I Stary zawarł z chanem krymskim Menglim I Girejem sojusz obronny, a Tatarzy krymscy mieli za zgodą polskiego króla wyprawiać się zbrojnie na Moskwę. Doszły do tego pretensje Rosjan o sposób traktowania w Polsce Heleny Moskiewskiej, wdowy po Aleksandrze Jagiellończyku, której odmówiono koronacji, gdy nie zgodziła się zostać katoliczką.

 
iwan-czeladnin.pngIWAN CZELADNIN

Przygotowania Moskwy do wojny przebiegały planowo. Główną rolę odegrał w nich niezwykle zdolny dyplomata, wielki książę moskiewski Wasyl III (1479-1533). Rozbudował artylerię i piechotę. Zlikwidował większość przywilejów dla książąt i bojarów. Nawiązał stosunki dyplomatyczne z wieloma dworami Europy.

Wojnę z Wielkim Księstwem Litewskim rozpoczął Wasyl III już w listopadzie 1512 r. W zimie 1512 r. i latem 1513 r. próbował bezskutecznie zdobyć Smoleńsk. Litwini z wielką determinacją przez wiele tygodni bronili miasta-twierdzy, które stało się symbolem oporu przeciw Moskwie.

Wasyl III nie miał zamiaru rezygnować. Wiosną 1514 r. wyruszył z armią liczącą 80 tys. żołnierzy i kilkaset armat. Oblężeniem kierował kniaź Michał Gliński. To postać niezwykle ciekawa. Sam wywodził się z rodu tatarskiego, co nie przeszkadzało mu wcześniej walczyć z Tatarami. Jako marszałek nadworny litewski odniósł spektakularne zwycięstwo nad nimi w bitwie pod Kleckiem na Rusi Czarnej. Teraz stanął na czele wojsk moskiewskich przeciwko Litwinom i Polakom.

Jego wojska zastosowały skuteczną tym razem taktykę ostrzału artyleryjskiego Smoleńska, w rezultacie czego 30 lipca 1514 r. obrońcy miasta poddali się, a 31 lipca do Smoleńska przyjechał sam Wasyl III.

Już w sierpniu 1514 r. doszło do skierowanego przeciwko Polsce i królowi Zygmuntowi Staremu sojuszu. Zawarli go wielki książę moskiewski Wasyl III, król Niemiec i cesarz rzymski Maksymilian I Habsburg oraz wielki mistrz zakonu krzyżackiego Albrecht Hohenzollern. Wspólnie mieli rozpocząć wojnę przeciwko Polsce i Litwie, a potem podzielić łupy. Moskwa miała zagarnąć znaczny obszar Wielkiego Księstwa Litewskiego (dzisiejszy teren Ukrainy i Białorusi), a cesarstwo niemieckie ziemie należące do zakonu krzyżackiego.

konstanty-ostrogski.jpgKONSTANTY OSTROGSKI

Tymczasem król Polski Zygmunt Stary postanowił przyjść z odsieczą Smoleńszczyźnie zajętej przez Moskwę. Zorganizował wyprawę wojenną. Na czele armii polsko-litewskiej stanął hetman wielki litewski książę Konstanty Ostrogski, doświadczony dowódca, który jeszcze za rządów króla Jana Olbrachta odnosił zwycięstwa nad Tatarami. Jego pierwszym podkomendnym był Jerzy Radziwiłł Herkules, wcześniej pogromca Tatarów, Krzyżaków i Rosjan, ojciec Barbary Radziwiłówny, przyszłej królowej Polski.

Do decydującej o losach wojny bitwy doszło pod Orszą. Nieoceniona okazała się w niej lekka jazda litewska, lekka i ciężka jazda polska, piechota najemna, głównie ze Śląska, ochotnicy z Czech, a także sprzęt artyleryjski oraz umiejętności inżynieryjno-saperskie. Rosjanie nie przewidzieli, że wojska polskie i litewskie przeprawią się przez Dniepr mostem pontonowym zbudowanym z bali, łodzi i opróżnionych beczek po piwie i winie. Przeprawę przez rzekę zorganizował Jan Baszta z Żywca, którego polski król wynagrodził za ten czyn nadając mu przywilej zwolnienia od cła pobieranego na Wiśle od tratew z drzewem. Według pobożnej tradycji, żołnierzom polskim i litewskim uczestniczącym w bitwie ukazał się św. Kazimierz, patron Polski i Litwy.

przeprawa-polskiej-artylerii-po-improwizPRZEPRAWA POLSKIEJ ARTYLERII PO IMPROWIZOWANYM MOŚCIE PONTONOWYM, WIDOCZNE POD DESKAMI ŁODZIE I BECZKI

W bitwie zginęło kilkanaście tysięcy żołnierzy moskiewskich, a wielu z najznakomitszych rodów (np. Rurykowiczów, Bułhakowów) dostało się do niewoli. Do niewoli dostał się też dowódca wojsk moskiewskich książę Iwan Czeladin. Bitwa dowiodła, że wojska polskie i litewskie skutecznie mogą bronić swojego terytorium.

O zwycięstwie król Zygmunt Stary powiadomił papieża i monarchów europejskich.

oddzial-ciezkiej-jazdy.jpgODDZIAŁ CIĘŻKIEJ JAZDY

Bitwa pod Orszą była jedną z trzech zwycięskich dla wojsk litewsko-polskich. Także pod Orszą zostały odniesione inne polskie zwycięstwa nad Moskalami 13 lipca 1508 r. i 7 lutego 1564 r.

Warto dodać, że licząca dziś 120 tys. mieszkańców i leżąca w regionie witebskim Orsza jest jednym z najstarszych miast Białorusi. Pierwsza wzmianka o jej istnieniu pochodzi z 1066 r. Kolejno należała do księstw połockiego, smoleńskiego i witebskiego. W XIII w. została włączona do Litwy, a w 1567 r. do Korony Królestwa Polskiego. W 1620 r. otrzymała od króla Zygmunta III Wazy prawa miejskie, a monarcha ufundował tu kolegium jezuickie. Po I rozbiorze zajęła ją Rosja. W latach 1922-1991 należała do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.

hu.jpg

O bitwie pod Orszą „zapomniano” na wiele lat. Nie godziło się przypominać porażek, które odnosili władcy Kremla. Dopiero w 1995 r. staraniem pracujących w Orszy księży marianów postawiono krzyż na miejscu bitwy, a w miejscowym kościele zawieszono kopię obrazu „Bitwa pod Orszą”, którego oryginał znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie.

W Antowilu, wiosce należącej do parafii w Orszy, urodziła się 29 października 1833 r. Celina Borzęcka, współzałożycielka ss. zmartwychwstanek, wyniesiona na ołtarze w 2007 r.

Wojciech Świątkiewicz, Idziemy nr 36 (468), 7 września 2014 r. / fot. Wikipedia

 

http://niezlomni.com...omniano-o-niej/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#67 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 14 wrzesień 2017 - 13:25

Rosyjska wojna informacyjna! Kolejny atak na Polskę! (WIDEO)

Wysłane przez Redakcja | Wrz 12, 2017 | Aktualności, Geopolityka, Propaganda, Wojna | 0 |

2017-09-12.jpg

W przededniu manewrów Zapad-2017 Moskwa wymierzyła kolejny informacyjny cios w historię Polski. Główny kremlowski propagandzista w pierwszym programie rosyjskiej telewizji odniósł się do dyskusji o niemieckich rekompensatach za II wojnę światową – informuje portal kresy24.pl (OGLĄDAJ TUTAJ z 50:34 do 1:03:46).

ZOBACZ TAKŻE:

Rosyjski propagandzista: „Nazistowska Polska była sojusznikiem Hitlera”

– Dzisiaj Polska kreuje się prawie na pierwszą ofiarę II wojny światowej. A czy przypadkiem nie była ona jej drapieżnym inicjatorem? – mówił Dmitrij Kisielow.

– W XI wieku traktowano u nas Polaków niczym braci – kontynuował swój felieton Kisielow nie zważając na to, że w XI wieku nie było Rosji. – Ruscy kniaziowie zwracali się do polskich królów o pomoc w walce o ruski ołtarz. Polacy zgadzali się, lecz dwa razy zdradzali – szli z wojskami na Kijów, a tam, zamiast pomagać ruskim kniaziom, wiarołomnie sami zasiadali na tronie.

– Polska ciągle zabiegała o sojusze przeciw Rusi i nie marnowała okazji, by odrywać sobie ruskie ziemie. W 1768 roku Polacy przebiegle wciągnęli Rosję w wojnę z Imperium Osmańskim. W efekcie doszło do trzech rozbiorów Rzeczypospolitej pomiędzy Rosję, Prusy i Austrię. Wielkie księstwo (? – red) polskie stało się polskim cesarstwem w ramach rosyjskiego imperium. Na warunkach bardziej niż liberalnych, chociaż i bez ekscesów… – uzasadniał dalej rozbiory Kisieliow.

– W sierpniu 1918 roku sowiecki rząd anuluje umowy carskiego rządu i Polska ogłasza niepodległość. Jednak już w 1920 roku znowu napada na Rosję… Jeszcze jedna próba – sojusz Piłsudskiego z Hitlerem. A w 1938 roku po cichu Polska odkroiła sobie kawałeczek Czechosłowacji… I tuż potem, 26 stycznia 1939 roku w Warszawie spotykają się minister spraw zagranicznych Niemiec Joachim von Ribbentrop z ministrem spraw zagranicznych Polski Józefem Bekiem. Z niemieckiej notaki z rozmowy: Pan Beck nie ukrywał, że Polska jest zainteresowana sowiecką Ukrainą i dostępem do Morza Czarnego – perorował propagandzista.

Jagiellonia.org / Kresy24.pl, Oprac. MaH

 

 

 

http://jagiellonia.o...a-polske-wideo/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#68 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 17 wrzesień 2017 - 17:14

 

 

Zemsta harcerzy – ukarać czerwonych zbrodniarzy!
Dział: Kultura, Temat: Historia

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#69 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 17 wrzesień 2017 - 18:54

Fałsz, obłuda, kłamstwo, zdrada...Jakieś pakty o nieagresji? W dupie! Każde słowo, każda deklaracja, każdy dokument podpisany przez Rosjan wart jest tyle co zużyty papier toaletowy...

 

21740297_1651590271538547_54176264632190

 

21557543_1682861108411390_12624639324690

 

21743105_1724270064274603_64038831806430

 

21751870_1388366107898435_84694915660544


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#70 antyUE

antyUE

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 471 postów

Napisano 17 wrzesień 2017 - 19:47

Słowianie dodam mocno skażeni. Ich duchowość i psychika są mocno zdegradowane.  Każdy, czy prawie każdy ma pewną domieszkę krwi obcej, wiadomo wojny, zabory . Tylko jeśli chodzi o Polaków nie zmieniło to naszego jestestwa. A nawet w pewien sposób ta świadomość wzmacnia. Co innego "polacy" przysposobieni po 45 r. inna inszość :) .  U nich niestety syndrom dzikiego Azjaty przeżarł ich na wskroś, w dodatku zaimplementował cechy najgorsze.

 Tak się czasem zastanawiam. Jeśli Polska w przyszłości rozszerzy swoje granice, a nawet przejmie taki Okręg Królewiecki, co nastąpi. Co jest nawet gdzieś podobno zapisane jako dokument, że te ziemie winny przejść pod naszą jurysdykcję ( Rosji nigdy tam nie było nawet ).  Co z tymi ludźmi, co z ich skażoną mentalnością ? Przecież nie wyślemy ich do Chin, czy ich zwyczajem na Kamczatkę ? Przyznam, że jawi mi się to, jako problem.



#71 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 17 wrzesień 2017 - 19:51

Rosja to jednak stan umysłu. czasem mam wrażenie, że jak Bóg tworzył ludzi to w trakcie tworzenia Rosjanina zachciało mu się srać, a że nie było gdzie to nasrał ruskiemu do łba i zabrakło miejsca na mózg...

 

hitl.jpg

,,Wyobraźcie sobie, że w paszporcie macie swastykę i twarz pana z wąsikami”. W rosyjskiej telewizji publicznej porównano Orlęta Lwowskie z Hitlerjugend [WIDEO]
Opublikowane 2017/09/14  w Wiadomości ze świata
ZACHĘCAMY DO OBSERWOWANIA STRONY NA TWITTERZE
tw-nzm.png
twitter.png

 

Młodzi polscy mieszkańcy Lwowa w listopadzie 1918 roku stanęli do walki o miasto z oddziałami wojsk ukraińskich, a w 1920 roku bili się z Armią Czerwoną. Orlęta Lwowskie mocno dały się im we znaki. Ich czyny do tej pory niektórych bolą.

 

W programie ,,Czas pokaże” (,,Время покажет”) w pierwszym kanale rosyjskiej telewizji podczas dyskusji jeden z gości stwierdził, że Orlęta Lwowskie były ,,dzikusami” i ,,nacjonalistyczną organizacją przypominającą hitlerjugend”.

 

Orląt Lwowskich próbował bronić w programie Tomasz Maciejczuk.

Moje próby obrony Orląt Lwowskich przed porównywaniem ich z Hitlerjugend prowadzący skomentował z ironią w głosie: „No tak, to byli proste i młodziutkie chłopaczki”

– napisał na Facebooku Maciejczuk.

Rosjanie komentowali też pomysł, by na 100-lecie niepodległości Polski opracować nowy wzór paszportu z symbolami walki o wolność.

Wyobraźcie sobie, że w paszporcie macie swastykę i twarz pana z wąsikami

– powiedział prowadzący program.

To kolejny przykład, jak Rosjanie podchodzą do historii walk z Polską. Ich zdaniem każdy opór Polaków był przejawem rusofobii i faszyzmu. Taki pogląd pokutuje od lat aż do teraz. Od wojny z bolszewikami, a może i wcześniej, do obecnych rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Dyskusja od 56. minuty:

 

http://niezlomni.com...erjugend-wideo/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#72 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 18 wrzesień 2017 - 10:36


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#73 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 18 wrzesień 2017 - 11:23

Módlcie się, psy niewierne, do Nowego Świętego!  :P

 

 

Członkowie organizacji „Narodowy Komitet +60”, zwrócili się do Patriarchy Cyryla o zatwierdzenie tekstu modlitwy do WWP

 

a4wwdmSLk70.jpg

 

https://kodluch.word.../#comment-23407


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#74 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 18 wrzesień 2017 - 12:15

My mamy naszego Zbawiciela - Świętego Jarosława i Jego Kota  :P

 

200px-Kaczynski-zbawiciel.jpg

 

Modlitwę możecie już PiSać, owieczki wierne  B)


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#75 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 19 wrzesień 2017 - 09:33

Módlcie się, psy niewierne, do Nowego Świętego! 

 

 

Rosja to jest jednak stan umysłu... x7.gif.pagespeed.ic.bfDtZIl2vz.png  Masz Setechu już ikonę świętego na ścianie?

 

 

 

Autor tego demota wykazał się nadmiernym optymizmem B)  Wojsko wyjechało, ale zostawiłi u nas dziesiątki tysięcy swojej agentury...

21751627_10207876324626044_4275046373494

 

 

zapis-terroru-640x321.jpg

fot. youtube.com

Pierwszych 500 relacji o zbrodniach sowieckich na portalu zapisyterroru.pl 17 września 2017 19:41

/w Informacje, Polska
Radio Maryja

 

Pierwszych 500 relacji obywateli polskich – ofiar i świadków sowieckiego totalitaryzmu udostępniono na portalu zapisyterroru.pl. Relacje zbierane od 1943 r. wśród żołnierzy Armii Andersa i towarzyszących im cywili są publikowane dzięki współpracy z amerykańskim Instytutem Hoovera.

 

Bazę zapisyterroru.pl prowadzi Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego. W zamyśle ma być to największy, dostępny w internecie, zbiór świadectw ludności cywilnej okupowanej Europy.

Najobszerniejszy zbiór relacji stanowią protokoły przesłuchań świadków – obywateli polskich, którzy po II wojnie składali zeznania przed Główną Komisją Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Zamieszczone 17 września relacje o zbrodniach sowieckich pochodzą m.in. od żołnierzy Armii Andersa. Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami powstał w 2016 r. jako instytucja kultury MKiDN.

W ocenie wiceminister kultury Magdaleny Gawin, udostępnione świadectwa są niezmiernie ciekawe, ponieważ to zupełnie inny materiał źródłowy od zeznań przed Główną Komisją Badania Zbrodni, gdyż nie są to źródła sądowe.

 

Dyrektor programowy Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami Wojciech Kozłowski przypomniał, że umowę z Instytutem Hoovera podpisano w styczniu 2017 r.

 

„To źródła zbierane przez specjalną komisję w Armii Andersa. Mają dużo bardziej swobodny charakter. Ludzie nie musieli liczyć się z cenzurą, ani z ewentualną represją za to, co powiedzieli. Wydaje mi się, że to element budowania tej właściwej narracji w Europie na temat II wojny, dlatego że my nie powinniśmy tylko odwoływać się albo ograniczać do słów oburzenia. Powinniśmy tym, którzy wiedzą o nas mało przedstawiać konkretne dowody i doświadczenia ludzi, którzy przeżyli okupację sowiecką i niemiecką” – podkreśliła na niedzielnej konferencji prasowej.

 

Kustosz Zbiorów Europejskich w Bibliotece i Archiwum Instytutu Hoovera w Stanford Maciej Siekierski podkreślił, że Instytut jest bardzo zadowolony z podpisania umowy.

 

„I otrzymaliśmy pierwsze materiały, które obiecaliśmy opublikować na naszej stronie zapisyterroru.pl 17 września, i to się udało. Pierwszych 500 świadectw jest już dostępnych. Mogą państwo wejść na stronę internetową i je zobaczyć oraz odnaleźć np. konkretne osoby dzięki dostępnej wyszukiwarce. Połowa z nich, co uważam za sukces, jest dostępna także w języku angielskim” – mówił.

„Te materiały rzeczywiście są wyjątkowe choćby dlatego, że były notowane od 1943 r. Ludzie opowiadali o swoich doświadczeniach począwszy od 1939 r. lub czasami od momentu wywózki. Te relacje dotyczą ofiar, osób, które przeszły przez sowieckie łagry, więzienia i dzielą się swoją opowieścią bardzo na świeżo, co pozwala dobrze pamiętać imiona, nazwiska” – zaznaczył Wojciech Kozłowski.

„Przedstawiają prawdziwy obraz tej nieludzkiej ziemi. To niezwykle ważne. Także intencją gen. Andersa w momencie, kiedy zaczął organizować zbieranie tej dokumentacji było pokazanie światu prawdziwego obrazu sowieckiego państwa, sowieckiego terroru” – dodał.

 

Zaznaczył, że po cofnięciu w 1945 r. uznania dla rządu polskiego na uchodźstwie przez USA i Wielką Brytanię polskie władze wojskowe i cywilne miały prawo obawiać się, że spuścizna archiwalna rządu polskiego wpadnie w ręce „rządu w kraju, który był marionetką Stalina”.

 

„Dzięki niej nasze zbiory, dziesiątki tysięcy pożółkłych kartek, zostaną odczytane na nowo, sporządzone będą transkrypcje, pełna indeksacja, powstanie wspaniała baza danych” – mówił Maciej Siekierski.

 

Materiały przekazano w formie depozytu na 20 lat, potem przeszły na własność Instytutu.

 

„Nie chciano do tego dopuścić. Równolegle Instytut Hoovera wysłał misję akwizycyjną do Europy, na której czele stał Jan Karski” – opowiadał.

„Karski spotkał się z politykami w Londynie, odwiedził ośrodki polskie w Paryżu i pojechał do gen. Andersa. I chyba wtedy generał zdecydował te materiały, które leżały w jego gestii nam przekazać. Instytut był znany w Polsce, był instytucją prywatną i był odległy, więc nie wchodziły w grę polityczne naciski, że materiały zostaną wydane w ręce komunistów” – wyjaśnił Maciej Siekierski.

 

W związku z rocznicą agresji ZSRR na Polskę Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami przygotował na stołecznym Skwerze Hoovera cykl wydarzeń pod hasłem „Zerwane biografie”.

 

„Sporządziliśmy mikrofilmy, ponad milion klatek, 20 lat temu przekazaliśmy je do Archiwów Państwowych. Jednak w formie w jakiej były, słabo uporządkowane, bez indeksów, nie były tak wartościowym materiałem badawczym, jak będą po przetworzeniu przez Ośrodek” – ocenił.

 

PAP/RIRM

„Wspominamy wspaniałych artystów – Eugeniusza Bodo, Hankę Ordonównę, Henryka Warsa, którzy trafili w machinę sowieckiego terroru i ich biografie zostały złamane, podobnie jak dziesiątków tysięcy ludzi. Będzie koncert Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej, która przypomni kulturę jazzową II RP. Potem zagra zespół Pink Freud. Część materiału specjalnie przygotowano na tę okazję. To przedwojenny jazz w nowoczesnej aranżacji i w pewnym sensie hołd dla ludzi, których zerwane biografie dzisiaj wspominamy” – dodał dyrektor programowy Ośrodka.

http://www.radiomary...pisyterroru-pl/

 

 

 

 

kon.jpg

„Bronią, kosami, widłami i siekierami bij polskich panów”, czyli 17 września Armia Czerwona wkroczyła do Polski w celu „ochrony” ludności. Popełniła przy tym wszystkie możliwe zbrodnie wymienione przez Trybunał w Norymberdze. „Ukarana” została pomnikami
Opublikowane 2014/09/17w II wojna światowa
 

kon.jpgW całej Polsce, nominalnie suwerennej od 24 lat, stoją pomniki „bohaterskiej Armii Czerwonej”. W roku 1990, na fali entuzjazmu wywołanego zapewnieniami, że „komunizm w Polsce upadł”, niektóre odradzające się samorządy obaliły te monumenty – świadome, iż są one symbolami sowieckiego panowania w Polsce, a nie pomnikami wojennymi. Dziś taka rzecz jest już niemożliwa, o czym świadczy troskliwe odnawianie pomnika „czterech śpiących” w Warszawie. Strażnikami monumentów Armii Czerwonej w Polsce, zwieńczonych czerwoną gwiazdą, stały się rosyjskie konsulaty, choć z napisów wynika, że fundatorem tych pomników było „społeczeństwo” polskie. A przecież to społeczeństwo nie pieczętuje się czerwoną gwiazdą.

„Wyzwolenie od ’jaśniepanów’”

Armia Czerwona prowadziła agresywną akcję propagandową, zmierzającą do wywołania „rewolucji społecznej”. Było to podjudzanie do zbrodni na elitach społeczeństwa polskiego, zwłaszcza na właścicielach ziemskich, osadnikach wojskowych z okresu po wojnie bolszewickiej i na oficerach Wojska Polskiego. Podjudzanie do zbrodni bezkarnych, co gwarantowała „robotniczo-włościańska” Armia Czerwona. Dowódca Frontu Białoruskiego komandarm Michaił Kowalow wydał „odezwę” do „rzołnierzy Armii Polskiej”, na poziomie moralnym porównywalną z poziomem ortografii i składni:

Początkiem sowieckiego zniewolenia były zbrodnie popełnione na przedstawicielach polskiej elity społecznej, inteligencji – nazywanych „jaśniepanami polskimi”, „białymi oficerami”, „obszarnikami”.

 

„Rzołnierze Armii Polskiej! Pańsko-burżuazyjny Rząd Polski, wciągnąwszy was w awanturniczą wojnę, pozornie przewaliło się. Ono okazało się bezsilnym rządzić krajem i zorganizować obronu. Wielka i niezwolczona Armia Czerwona niesie na swoich sztandarach procującym, braterstwo i szczęśliwe życie”…

Dowódca Frontu Ukraińskiego komandarm Siemion Timoszenko wzywał polskich żołnierzy:

To było podżeganie do zbrodni!

„Bronią, kosami, widłami i siekierami bij polskich panów”.

Zbrodnie wojenne

Armia Czerwona nie „wkraczała” do Polski w celu „ochrony” ludności, lecz atakowała Polskę w celu zagarnięcia jej terytorium i eksterminacji jej elit społecznych, by raz na zawsze zabić ideę niepodległego bytu państwa polskiego. Temu atakowi towarzyszyły od początku zbrodnie wojenne, definiowane przez cywilizowany świat od połowy XIX wieku. Także w traktacie wersalskim z roku 1919. Po wojnie Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze wymieniał rodzaje zbrodni wojennych:

Wszystkich wymienionych zbrodni dopuściła się „bohaterska Armia Czerwona” z hołdowniczych pomników w Polsce, już od września 1939 roku.

planowanie, przygotowanie, rozpoczęcie i prowadzenie wojny napastniczej lub będącej pogwałceniem traktatów, porozumień, międzynarodowych umów, morderstwa, nieludzkie traktowanie ludności zamieszkującej okupowane terytoria, deportacje, mordowanie i złe traktowanie jeńców wojennych, zabijanie zakładników, przywłaszczenie własności publicznej i prywatnej, wszelkie zniszczenia, nieusprawiedliwione koniecznością wojenną, prześladowania, eksterminacja i inne nieludzkie czyny, których celem jest zniszczenie całości lub części grupy narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej.

Męczeństwo polskich ziemian

Ludwika i Antoni Wołkowiccy byli właścicielami ziemskimi z Brzostowicy Małej na Białostocczyźnie. Komunistyczno-kryminalna banda związała ich ręce drutem kolczastym, do ust wlała wapno i żywcem zakopała. Taka była odpowiedź na nawoływania komandarmów sowieckich do walki „z obszarnikami i kapitalistami”. Wymordowano co najmniej 200 polskich ziemian. Tak zaczynał się Katyń, rozprawa z polskimi elitami.

Największych zbrodni dopuściły się regularne oddziały Armii Czerwonej. Wykorzystując jako pretekst fakt, iż Rzeczpospolita nie wypowiedziała Sowietom wojny w odpowiedzi na ich atak, nazywali Wojsko Polskie, podejmujące działania obronne, „polskimi bandami”, kierowanymi przez „faszystowskie organizacje”! Armia Czerwona, tak jak Wehrmacht, znaczyła swój „szlak bojowy” na polskiej ziemi pasmem zbrodni. Nie były to zbrodnie wynikające z okrucieństwa poszczególnych dowódców, lecz zbrodnie zaplanowane i realizowane przez instytucje państwa sowieckiego, bowiem poszczególni wykonawcy tych zbrodni mieli świadomość tego, czego się od nich wymaga. Sowieckie sądy wojskowe karały wykroczenia, dotyczyły one jednak przede wszystkim pijaństwa i niesubordynacji, nie zaś zbrodni na bezbronnych jeńcach polskich.

Uznając polskich oficerów za „wrogów klasowych”, a żołnierzy stawiających opór za „bandytów”, Armia Czerwona we wrześniu i w październiku 1939 r. zamordowała około dwóch i pół tysiąca polskich oficerów, żołnierzy i policjantów. Nie zginęli w walce, lecz jako jeńcy wojenni. Powinni być dopisani do rachunku katyńskiego.

Pierwszymi ofiarami sowieckich zbrodni byli obrońcy polskich granic – oficerowie i żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza. Wierni przysiędze żołnierskiej bronili granicy Rzeczypospolitej przed napastnikami, którzy wtargnęli na jej terytorium.

W rejonie miasta Sarny (woj. wołyńskie) Sowieci rozstrzelali całą kompanię z batalionu KOP „Sarny” wziętą do niewoli, razem 280 oficerów i żołnierzy!

Znanym i często przytaczanym w literaturze historycznej przykładem zbrodni wojennej na bezbronnych jeńcach była śmierć oficerów i podoficerów Pińskiej Flotylli Rzecznej, którzy – zgodnie z niepisanym prawem honorowym marynarki wojennej na całym świecie – zatopili przed kapitulacją swe okręty, by nie stały się łupem przeciwnika. Zostali za to zamordowani 26 września 1939 r. w Mokranach (rejon Brześcia) –nie przez NKWD, lecz przez regularny oddział sowieckich sił pancernych.

Największych zbrodni dokonali czerwonoarmiści w Rohatynie (woj. stanisławowskie) na żołnierzach polskich i na ludności cywilnej, w Grodnie, Nowogródku, Sarnach i w Tarnopolu, także w Wołkowysku, Oszmianie, Świsłoczy, Mołodecznie, Kosowie Poleskim, Chodorowie, Złoczowie i Stryju. Nie oszczędzali kobiet i dzieci. WRohatynie rzeź trwała cały dzień.

O okrucieństwie i bezprawiu, pod parasolem ochronnym Armii Czerwonej lub z jej aktywnym udziałem, świadczą liczne, przerażające relacje, m.in. relacja wójta gminy Urszulin pod Wytycznem, Józefa Klaudy:

Znamy liczne przypadki rozstrzeliwania przez żołnierzy sowieckich wziętych do niewoli żołnierzy polskich w rejonie Wilna. Sowieci nie dotrzymywali żadnych umów o kapitulacji, „oficerskie słowa” ich komandirów nie miały żadnego znaczenia. Dowódca obrony Lwowa gen. Władysław Langner skutecznie obronił się przed atakami niemieckimi i podpisał kapitulację z dowództwem sowieckim. Przewidywała ona wymarsz polskiego wojska i policji w kierunku granicy rumuńskiej. Po poddaniu się wszystkich jeńców wywieziono w głąb Związku Sowieckiego, do obozów. Część odnalazła się potem na listach katyńskich. Niektórzy oficerowie, świadomi wartości umów z Sowietami, popełnili samobójstwo. Gdy kolumna polskich policjantów minęła rogatkę miasta, została przez czerwonoarmistów rozstrzelana. Żołnierze sowieccy rabowali domy i gwałcili kobiety.

„Na drodze w pobliżu mego domu leżał żołnierz polski, ranny w brzuch. Miejscowi Ukraińcy bili go i kopali. Przed śmiercią powiedział mojej sąsiadce, Polce, że nazywa się Władysław Matusik i pochodzi z Pruszkowa (…). W pobliżu zabudowań dworskich bolszewicy rozstrzelali trzech bezbronnych, wziętych do niewoli żołnierzy polskich (…). Po boju bolszewicy polecili rannych wnieść do domu ludowego, gdzie zamknęli ich na klucz, nie udzielając żadnej pomocy lekarskiej (…). Wszyscy zmarli z upływu krwi. Poległych i zmarłych odarto z mundurów a dokumenty złożono na stosie i spalono”.

Sowiecki Selbstschutz

22 września 1939 r., po obronie Grodna, Sowieci rozstrzelali w Sopoćkiniach (25 km od Grodna), strzałem w tył głowy, gen. Józefa Olszynę-Wilczyńskiego i jego adiutanta. Znamy wstrząsającą relację żony generała, Alfredy:

nikita.jpgNa zdjęciu archiwalnym Nikita Chruszczow na moście w Przemyślu świętuje zajęcie wschodnich terenów II RP

„Widok, który się ukazał moim oczom, był tak okropny, że nie miałam sił iść dalej (…). Mąż leżał twarzą do ziemi, lewa noga pod kolanem była przestrzelona w poprzek z karabinu maszynowego. Tuż obok leżał kapitan z czaszką rozłupaną na dwoje (…), na czerepie sterczały zmierzwione, oblepione krwią włosy (…). Oczy i nos [generała] stanowiły jedną, krwawą masę, a mózg wyciekał uchem (…). Zginął, a wraz z nim wyniki dwudziestokilkuletniej pracy w Grodnie, wraz z dwutysięczną biblioteką i wszystkim, czym żył przez lat 49. Nic po nim nie pozostało, prócz pamięci i rozpaczy w moim sercu”.

Za oddziałami Armii Czerwonej posuwały się siły specjalne NKWD, dokonujące aresztowań i zbrodni na lokalnych elitach polskich, do czego wykorzystywały informacje przekazywane przez miejscowe jaczejki i organizującą się „milicję ludową”. Tę „milicję”, złożoną z sowieckich kolaborantów różnych narodowości, nielojalnych obywateli Rzeczypospolitej wysługujących się agresorowi, można porównać do Selbstschutzu w niemieckiej strefie okupacyjnej. Jedni i drudzy dopuścili się licznych zbrodni na obywatelach Rzeczypospolitej w pierwszym okresie okupacji. Selbstschutz pomagał gestapo w przygotowaniu „księgi poszukiwanych Polaków”, przeznaczonych do „likwidacji”. Wydaje się, że istniała również sowiecka „księga poszukiwanych Polaków”, osób zasłużonych w pracy dla państwa polskiego, przygotowywana przez komunistyczne jaczejki. Wskazuje na to sprawność, z jaką sowiecka policja polityczna dokonywała aresztowań przedstawicieli polskich elit społecznych.

Piotr Szubarczyk, źródło: Nasz Dziennik

Na polskiej ziemi nie powinno być żadnych pomników „bohaterskiej Armii Czerwonej”. W roku 1939 była ona krwawym agresorem. W latach 1944-1945 przynosiła nam nową okupację. Jakiekolwiek hołdy w przestrzeni publicznej obrażają pamięć ofiar i poddają w wątpliwość suwerenność naszego państwa.

http://niezlomni.com...mozliwe-zbrodn/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#76 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 19 wrzesień 2017 - 10:39

6115235.jpg

 

Rosja to jest jednak stan umysłu... x7.gif.pagespeed.ic.bfDtZIl2vz.png  Masz Setechu już ikonę świętego na ścianie?

 

 

Mam ikonę Anioła Stróża i Archanioła Michaiła... Kałasznikowa  B) Trójca czyni Doskonałość   B) Zgadnij fantom, kto jest Aniołem Stróżem?  B) 

 

comment_TxhSlHj1uAGju75btHAuecNduUeMj9mM


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#77 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 19 wrzesień 2017 - 11:35

Setechu!  Koledzy po fachu nie próżnują! A Ty co dzisiaj zrobiłeś dla Władymira Władymirowicza, A??  Polecam puentę artykułu :)

Szokujący wpis dziennikarza lewicy. „Plusów 17 września jest cała masa. Najśmieszniejsze jest żałowanie jakichś elit z Katynia”
Przez
Redakcja
armia_czerwona_plakat_propaganda_wolnosc
 

Szokującego wpisu dopuścił się redaktor naczelny portalu 1maja.info. Choć patrząc na nazwę strony można się było spodziewać takiej treści.

 

Na Facebookowym fanpage’u mogliśmy przeczytać, że plusów 17 września jest cała masa.

 

Później padają jeszcze śmielsze stwierdzenia, między innymi o tym, że najśmieszniejsze jest żałowanie jakichś elit z Katynia.

 

Poniżej przedstawiamy treść pełnego wpisu na stronie 1maja.info, pod którym podpisał się Mateusz Cichocki:  Jutro 17 września, więc warto wymienić kilka faktów o tej dacie.

Plusów jest cała masa. Dzięki wyzwoleniu Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi spod jarzma polskiego obszarnika oraz polskiego fabrykanta – miliony obywateli reżimu sanacyjnego uniknęło przymusowych prac w Niemczech, obozów koncentracyjnych, ulicznych łapanek i rozstrzelań. Wielu wspaniałych Polaków, Białorusinów, Ukraińców i Żydów zostało ewakuowano w głąb Związku Radzieckiego. Dzięki tym działaniom można było potem sformować I i II Armię Wojska Polskiego(tę Armię, która zamknęła polską flagę na Bramie Brandenburskiej). Warto wspomnieć, że wtedy – po latach biedy na Kresach w II RP – w końcu pojawili się lekarze, w końcu pojawili się nauczyciele oraz różni fachowcy, którzy zapewnili normalny byt zmarginalizowanym mieszkańcom tych ziem.

 

Uniwersytet w Lwowie wykładał nauki w języku polskim aż do momentu, kiedy wkroczyli na te tereny hitlerowcy. Niczego podobnego nie można było uświadczyć w Generalnym Gubernatorstwie. Niestety patrząc na dzisiejszą młodzież wychowaną na kanwie propagandy IPNu, mamy przed oczami obraz nędzy intelektualnej a prawda jest taka, że bez tej „zdradzieckiej” Armii Czerwonej ich przodkowie wyparowaliby przez krematoryjny komin.

Armia Czerwona doprowadziła do tego, iż przyszła Polska Ludowa uniknęła losu kotła bałkańskiego. Gdyby jakimś cudem rządzili „Wyklęci” a nie komuniści to dziś mielibyśmy co najwyżej Księstwo Warszawskie a nie słupy graniczne na Odrze i Bałtyku. Przykre, że młodzi ludzie tak prymitywnie interpretują te wydarzenia.

Chwała Armii Czerwonej, która uchroniła miliony obywateli IIRP przed krematoryjnymi kominami!

 

Ten bezczelny lewak zdaje się zupełnie ignorować np. to, że Sowieci zamordowali znacznie więcej ludzi niż Niemcy. Prawdą jest także, że po drugiej wojnie światowej „wyzwoliciele” dalej mordowali masę Polaków, część z nich była wcześniej wywożona w głąb Rosji (a nie ewakuowana!)

 

50 lat okupacji Polski przez ZSRR to także regres gospodarczy przez panujący system komunistyczny, który zdaje się być dla Cichockiego wzorem. Jeszcze większe głupoty Cichocki pisze w swoim prywatnym poście.

Czytaj więcej: Post-Sowieci w kosmosie. Kto zawładnie przestrzenią kosmiczną? Kontrola oznacza szachowanie militarne Ziemi

 

17 września 1939 nie był jakimś „ciosem w plecy”, tylko datą aktywnej protekcji dla milionów Białorusinów, Polaków i Ukraińców, którzy cierpieli biedę w czasach reżimu sanacyjnego – pisze Cichocki.

Warto więc ustalić kilka faktów: sanacja wprowadzała socjalizm, który Cichocki popiera, pisząc, że przez ten reżim Polacy cierpieli biedę dokonuje on automasakracji. Po drugie, to za okupacji Sowietów ludność żyła znacznie gorzej!

Była oczywiście większa bieda, niż za reżimu sanacyjnego, ale także gorsza niż za Niemców. Można przeczytać historię żołnierzy sowieckich, którzy trafili do szpitala objadając się białą kiełbasą – codzienną żywnością ludzi znajdujących się na terenach pod okupacją III Rzeszy.

 

Z kolei kiedy Niemcy maszerowali na Moskwę, to ludność z terenów okupowanych przez ZSRR witała ich wiwatami, traktując jako wyzwolicieli. Dość szybko przekonano się, że radość ta była przedwczesna, jeden okupant był równie zły jak drugi, ale pod względem mordowania ludzi i inkasowania majątku ludzi. Widoczna była jednak różnica w standardzie życia.

Warto przeczytać: Rosjanie zbombardowali sojuszników USA. Pentagon: „Rosjanie wiedzieli gdzie uderzą ich pociski”

 

 

Na koniec warto przytoczyć fragment powieści Józefa Mackiewicza „Nie trzeba głośno mówić”:

Do wsi przyjeżdża Niemiec i dawaj wywlekać z chlewu parsiuka. No wiadomo, gospodarz zastąpił się, nie daje. To Niemiec w twarz jego kułakiem. A on spojrzał tylko na Niemca, jakby myśl jemu jakaś przyszła i mówi:
– Bij drugi raz!.
To Niemiec drugi raz jego w twarz uderzył. A on:
– Bij w trzeci raz!.
Niemiec jego trzeci raz. A on mówi:
– Mało tego, bij czwarty raz.
To wtedy Niemiec zastanowił się i pyta: – A dlaczego chcesz, żebym ja ciebie bił koniecznie?.
A on odpowiada: – Bo zasłużyłem na to, żeby mnie bić.
– Czymże takim zasłużyłeś na taką karę? – pyta Niemiec.
– A tym – odpowiada – że was czekałem jak zbawienia losu.

 

http://nczas.com/wia...elit-z-katynia/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#78 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 wrzesień 2017 - 12:07

21751722_1727077503993859_70242519295641


  • antyUE lubi to

Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#79 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 wrzesień 2017 - 12:16

armia-czerwona4.jpg

Na bal w rocznicę rewolucji żony czerwonoarmistów poubierały się w koszule nocne, a Św. Mikołajem został Józef Stalin. Wspomnienia naocznego świadka wejścia Sowietów do Lwowa. „I nagle ten odór nadciągnął, taki straszny smród”
Opublikowane 2016/09/19w Cytaty/II wojna światowa
Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze
tw-nzm.png
twitter.png

 

Adam Macedoński: I właśnie tam, we Lwowie przy Łyczakowskiej, zastała nas wojna. Trudno uwierzyć, jak nagle się nam całe życie rozpadło.

 

okupacja.jpgJeszcze parę miesięcy wcześniej byliśmy w Berezowicy na wakacjach, jeszcze pływałem w Serecie, jeszcze piekłem kukurydzę z miejscowymi ukraińskimi dziećmi, z którymi się dogadywałem dobrze, bo w szkole we Lwowie uczyli nas ukraińskiego – takie były przepisy na terenach, gdzie mieszkali Rusini. Poza tym brat matki ożenił się z Ukrainką, więc kuzynki z Berezowicy były z pochodzenia półkrwi Ukrainkami, o czym nie chciały później nawet pamiętać, bo się napatrzyły na straszne rzezie na Polakach. […]

 

Wróciliśmy z końcem lata 1939 roku do Lwowa. Nagle słyszymy w radiu, że wybuchła wojna. Wyły syreny, ponieważ Niemcy atakowali Lwów już pierwszego dnia z powietrza. Poszedłem do szkoły podstawowej przy Zimorowica, żeby się zapisać do trzeciej klasy, ale tam nam powiedzieli, że nie będzie lekcji. Pamiętam, z jaką radością biegłem z kolegami do domu, wołając: „wojna, wojna!”.

Myśmy się strasznie cieszyli, bo byliśmy wychowani w micie zwycięstwa. Pierwsza wojna, o którą się Polacy modlili, dała nam niepodległe państwo. Uczyłem się piosenek:

„Nasze małe żołnierzyki na placówkach stoją / i śpiewają bolszewikom, / że się ich nie boją. / Nic a nic”.

Ciągle się wspominało Orlęta Lwowskie – młodych obrońców polskiego Lwowa z czasów wojny polsko-ukraińskiej 1918–1919 i polsko-bolszewickiej z 1920 roku. Dzieci walczyły wtedy o miasto na wszystkich ulicach, do boju szły całe szkolne klasy, całe podwórka. Najmłodszy obrońca miał dziewięć lat, czterdziestu – od dziesięciu do dwunastu, ponad siedemdziesięciu – po trzynaście, ponad stu – po czternaście. Piętnasto- i szesnastolatków było ponad tysiąc. Dorośli nam opowiadali o czternastoletnim Jurku Bitschanie, że walczył w pierwszym szeregu, że zginął na cmentarzu Łyczakowskim, tuż przed nadejściem odsieczy dla Lwowa.

Myśleliśmy z kolegami, że teraz my będziemy dokonywać bohaterskich czynów. Przecież znów jest wojna, więc dostaniemy karabiny i będziemy bronić Lwowa – jak nasi ojcowie – i zwyciężymy, oczywiście. […]

Mój ojciec w tym czasie dowoził żywność na linię frontu – przecież Lwów bronił się prawie tak długo jak Warszawa, do 21 września. Zawsze wracał do domu spocony, bo było gorąco, golił się, zmieniał koszulę i znowu jechał. A raz się rozpłakał. Mama pyta, co się stało, więc ojciec na to, że taka piękna młodziutka dziewczyna, może szesnastoletnia została ranna w okopie. Dostała w ramię. Ojciec chciał ją odwieźć do szpitala, a ona mu powiedziała, że to nic, że drugą ręką będzie strzelać.

W 1939 roku broniły miasta także lwowskie dzieci. Zachowała się z tamtych tygodni piosenka o batiarach lwowskich, co strzelali do Niemców z armaty. W całym Lwowie pełno było uciekinierów przed Niemcami. W naszym mieszkaniu zakwaterowali rodzinę z Poznania.

Anna Zechenter: W różnych wspomnieniach z 1939 roku moment wkroczenia Sowietów na ziemie polskie przedstawiany jest jak wtargnięcie Azjatów – dzikich i przerażających. Pamięta pan czerwonoarmistów?

Macedoński: – Tamte wrażenia wryły mi się głęboko w pamięć. Kiedy Rosjanie weszli do Lwowa, najgorszy był ten smród, który ze sobą przynieśli – straszny. Lwów jest pięknie położony na wzgórzach. Wszędzie ciągnęły się parki, ogrody, pełno kwiatów, krzewy bzu, kasztany jadalne. Miasto trochę zbliżone stylem życia do śródziemnomorskiego, bo codziennie było corso, wszyscy elegancko ubrani, spacerowali, spotykali się, kłaniali, poznawali, okazywali sobie wzajemny szacunek.

I nagle ten odór nadciągnął, taki straszny smród. Bo ci bolszewicy, którzy weszli, nie wyglądali jak armia – to była horda biedaków i żebraków, a do tego dzikusów. Płaszcze mieli postrzępione, niektórzy nosili takie długie, że po ziemi się za nimi wlokły. I wszyscy byli strasznie niscy. Moja matka patrzyła przez okno, bo strzegła dzień i noc domu, patrzyła przez firankę i wykrzykuje do nas: „O Boże, to oni dzieci do wojska biorą!”. Bo ci bolszewicy byli wszyscy tacy mali. To była wygłodzona horda skośnookich, chorych, zwyrodniałych. Niejednemu brakowało oka, albo nos miał całkiem zniekształcony, bo wśród nich panował syfilis. Śmierdzieli potem, rzygowinami – przecież pili wódkę z aluminiowych manierek. Jakie to jest szkodliwe: aluminium ze spirytusem. Nie mieli co jeść, tylko pili, więc z głodu zabierali dzieciom kanapki. Pierwsze ich słowa, których my, dzieci, się nauczyliśmy, to „Dawaj kuszat’!’’, czyli „Dawaj jeść!”. Ta cała hałastra, ta dzicz to nie byli żołnierze.

Kiedy weszli do Krakowa w 1945 roku, to byli żołnierze, odżywieni przez Amerykanów, w mundurach. A ci z 1939 roku to była dzicz wiecznie pijana. Jacyś podnarkotyzowani, ale to chyba głód i alkohol. W każdej chwili gotowi zabić, co chwilę strzelali w powietrze, żeby budzić strach. Nienawidzili nas, bo to był inny świat, inni ludzie, bogate miasto. Obrabowali wszystko. To prawda, że jedli lepy na muchy – bo lepy przed wojną były robione z miodu, więc ktoś im powiedział, że to lizaki dla dzieci, i oni te lepy rozwijali i lizali.

Pisała o tym Karolina Lanckorońska, którą wybuch wojny zastał we Lwowie. Spamiętała ziemiste twarze żołnierzy, ogromny portret Stalina nad katedrą w pierwszym dniu roku akademickiego na Uniwersytecie Jana Kazimierza i wrażenie, że nadeszła obca kultura z obcą dla nas mentalnością.

Zechenter: Nawet ostro komunizujący przed wojną poeta Aleksander Wat mówił w wydanej po wojnie książce–rozmowie z Czesławem Miłoszem Mój wiek:

Te twarze mongoloidów, te szmatławe mundury. […] Pierwszych Rosjan widziałem w Łucku – te hełmy mongolskie ze szmacianymi pikami, takie szmaciane pikielhauby. I to Azja, ale już taka najbardziej azjatycka. […] To, nad czym w czasie mojego komunizowania przechodziłem do porządku dziennego: oblicze azjatyckie, Azja–Europa, uważałem, że to jest taka gadanina publicystyki antysowieckiej, że to należy do XIX wieku i jest bardzo powierzchowne. A tu naraz – Azja absolutna!”.

Macedoński: Potem, po tej pierwszej fali, przyjechali oficerowie z żonami i dziećmi – lepiej ubrani, czyściej ubrani, odżywieni. A ich żony były wymalowane jak, za przeproszeniem, prostytutki lwowskie, tylko jeszcze brzydsze. Czerwone berety, czerwone usta. Ich kobiety rzeczywiście na bal w rocznicę rewolucji poubierały się w koszule nocne – to są powszechnie znane opowieści. Przyszły z nędzy, więc skąd miały wiedzieć, że tak wygląda elegancka bielizna? […]

Nocami słychać było strzały, wołania, krzyki. Raz matka zawołała nas do okna i pokazała przez firankę jak bolszewicy w tych szpiczastych czapkach prowadzili jakiegoś studenta. Jednego młodego chłopaka eskortowało wokoło dziesięciu, nieśli karabiny z długimi bagnetami, kłuli go, żeby nie uciekł. „O Boże, co oni z nim zrobią” – powiedziała matka. Prowadzili go w kierunku dworca Łyczaków.

Padł w tamtych dniach strach na mężczyzn. Mój ojciec się ukrywał, wpadał do domu, żeby się przebrać, ale chodził nieogolony, nigdy nie mył rąk, bo ten, kto miał ręce i twarz czyste, a broń Boże jeszcze okulary i inteligentny wygląd, był stracony. Wtedy trzeba było wyglądać jak robotnik. Ojca ktoś wydał enkawudzistom na ulicy, ale na posterunku komunista żydowskiego pochodzenia powiedział: „Nie, to porządny, to nasz człowiek, on nie był w policji, to jest robotnik, patrzcie się na jego ręce i twarz”. Ci Sowieci przeszli pranie mózgu i wierzyli, że każdy Polak to był pan, krwiopijca. Inteligencka twarz oznaczała śmierć. […]

Zechenter: W tym mniej więcej czasie nastąpiły wydarzenia, które po latach zaważyły na pańskim życiu: jesienią 1939 roku sowiecka armia brała do niewoli polskich żołnierzy, którzy – w ogromnej większości – nie podejmowali z nią walki, posłuszni rozkazowi Wodza Naczelnego Edwarda Rydza-Śmigłego. Oficerów uwięziono w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.

Macedoński: Przychodziły do nas, do Złoczowa aż do początku 1940 roku listy i kartki od wziętego do sowieckiej niewoli najmłodszego brata mojego ojca, porucznika 52. pułku piechoty w Tarnopolu, Józefa Macedońskiego. Przed wojną był kancelistą w Urzędzie Miasta w Złoczowie. Powołany do wojska tuż przed wybuchem wojny, trafił do obozu w Starobielsku. Tyle o nim wówczas wiedzieliśmy.

Tymczasem nadszedł dzień świętego Mikołaja, w szkole już nie było polskich nauczycieli – pamiętam Ukrainkę spod Winnicy, panią Tuszyńską, która znała polski i nas uczyła. „Dzieci, jaki mamy dzisiaj dzień?” – pyta 6 grudnia 1939 roku. „Świętego Mikołaja, proszę pani” – odpowiadamy chórem i z radością, bo spodziewaliśmy się, że coś dostaniemy. „A dlaczego się tak cieszycie?” – ciągnie Tuszyńska. „No bo święty Mikołaj przynosi podarunki” – my na to. A ona: „Dał wam już dzisiaj coś Mikołaj?”, „Jeszcze nie proszę pani, jeszcze nie!”. „To pomódlcie się do niego – mówi ona. – Może wam coś da”. Nie bardzo wiedzieliśmy, o co jej chodzi i jak się mamy modlić. „Mówcie tak – pouczyła nas poważnie Tuszyńska – Kochany święty Mikołaju, daj nam prezent. Powtarzajcie tak, aż przyjdzie z prezentami”. Byliśmy pewni, że przyjdzie – jak co roku – ktoś w przebraniu świętego Mikołaja i coś dostaniemy.

No to zaczynamy: „Kochany święty Mikołaju, prosimy, podaruj nam coś ładnego”. A tu nic. To my jeszcze raz: „Święty Mikołaju, przyjdź do nas!” – „No i co – triumfuje pani Tuszyńska. – Gdzie jest wasz Mikołaj?”. „Nie wiemy” – byliśmy trochę zdezorientowani. „No to teraz spróbujcie poprosić: Kochany bat’ko Stalinie, daj prezenty”. Połapaliśmy się natychmiast, jak to dzieci, o co chodzi i wołamy chórem „bat’kę Stalina”. Drzwi się otwierają, wchodzi Sowiet w mundurze enkawudzisty, z czerwonym otokiem na czapce, wygolony i poperfumowany tak, że cała klasa perfumami zapachniała. Za nim dwóch sołdatów wnosi olbrzymi kosz, pełen czekoladek z krakowskich zakładów Adama Piaseckiego, także z lwowskiej firmy Parowa Fabryka Cukrów i Czekolady HAZET. Wszystko polskie, kradzione. A do tego czerwone chorągiewki.

Zechenter: Rodzice nic dzieciom nie tłumaczyli? Że to propaganda…

Macedoński: Nie, nie. Przecież myśmy w tym wszystkim żyli, nikt nam nie musiał niczego tłumaczyć – pamiętaliśmy życie sprzed wejścia Sowietów. Rodzice ostrzegali nas: „Uważajcie, żeby was nie zabili, nie okradli, nie wychodźcie sami daleko od domu”. Szybko dowiedzieliśmy się, że w kościele Matki Boskiej Ostrobramskiej na Górnym Łyczakowie odbywała się nielegalna nauka religii. Ten piękny kościół stoi do dzisiaj, po drugiej wojnie światowej został zamknięty i zamieniony na magazyn książek, a w 1992 roku świątynia została przekazana Kościołowi greckokatolickiemu i otrzymała nowe wezwanie Opieki Matki Bożej.

Chodziłem tam wieczorami na lekcje z kolegami. Młodzi klerycy od salezjanów uczyli nas piosenek religijnych: „Wejrzyj święty Stanisławie, na te dzieci tak łaskawie”, dokładnie nie pamiętam, co dalej…  

We wrześniu 1939 roku Sowieci rozwiesili ogłoszenia, żeby wszyscy policjanci i urzędnicy policyjni zgłosili się na Zieloną Rogatkę, gdzie dostaną pracę i nowe dokumenty. Mój ojciec postanowił tam pójść, ale po drodze rozglądał się, czy nie ma jakiejś pułapki. No i zauważył, że ulica, która tam prowadziła, była zastawiona, ślepa bez odwrotu, a za parkanami z obu stron dojrzał poukrywane stanowiska karabinów maszynowych. Odskoczył gdzieś w bok przez płot i udało mu się zawiadomić kolegów, żeby tam nie szli. Ale niektórzy jego znajomi zginęli. Tych, co przyszli, Sowieci rozstrzelali na miejscu. Od tego czasu ojciec się ukrywał.

Kiedy zaczęły się wywózki polskich rodzin w głąb Sowietów, rodzice zdecydowali, że trzeba uciekać pod niemiecką okupację.

Zechenter: To było już po dwóch pierwszych deportacjach z lutego i kwietnia 1940 roku?

Macedoński: Tak, zdążyliśmy przed trzecią wywózką w czerwcu 1940 roku.

Zechenter: W marcu 1940 roku, między pierwszą a drugą deportacją, Biuro Polityczne WKP(B) podjęło decyzję o wymordowaniu około 25,7 tys. Polaków z obozów dla jeńców wojennych i więzień.

Macedoński: Wówczas nie znaliśmy losów polskich oficerów. Byliśmy świadkami dantejskich scen w samym Lwowie: enkawudziści zabierali Polaków z domów po nocach, wywlekali ludzi na śnieg i mróz, słychać było płacz i krzyki. Niektórzy się ukrywali w samym mieście, na przykład do nas przeniosła się żona policjanta – kolegi mojego ojca, Stanisława Chodora. Jego wywieźli, bo się nie ukrywał, a pani Chodorowa z córką w moim wieku, Romą, znalazły schronienie u nas. Ojca ta dziewczynka już nigdy nie zobaczyła. Najpotrzebniejsze rzeczy mieliśmy spakowane. W dzień spaliśmy, w nocy siedzieliśmy na walizkach, bo wtedy chodziło NKWD. Matka sprzedała fortepian. Spodziewaliśmy się, że nas wywiozą, bo przecież brali wszystkich policjantów z rodzinami – takie wieści krążyły. Ludzie mówili, że policjantów albo od razu na miejscu zabijają, albo gdzieś wywożą. Czekaliśmy tylko na odpowiedni moment, żeby uciekać.

Kilka razy Sowieci przyjeżdżali pod naszą kamienicę, wykrzykiwali nazwisko „Macedoński”, ale do nas nie trafili. Mieliśmy szczęście, bo dom stał przy Łyczakowskiej, więc we wszystkich dokumentach było zapisane „Łyczakowska”, tymczasem wejście do naszego mieszkania znajdowało się przy bocznej ulicy Dobrzańskiego. Dwa razy nas szukali i dwa razy nie trafili. Kiedy wreszcie wpadli na to, żeby wejść z drugiej strony, nas już nie było. Wzięli wtedy kuzyna mojej matki, nazywał się Grabiec – tak jak matka z domu – z narzeczoną na Syberię, potem pognali ich do Kazachstanu. W drodze ona zmarła, on zaś przeżył i wyszedł z armią Andersa. Żył do niedawna w Ameryce.

W 1940 roku uciekliśmy ze Lwowa. Zgodnie z porozumieniem sowiecko- niemieckim, Polacy urodzeni na ziemiach, które po 17 września 1939 roku znalazły się pod okupacją niemiecką, mieli prawo wrócić na te tereny – jeżeli mieli dokumenty poświadczające, że tam się rzeczywiście urodzili. Kiedy się o tym dowiedziała moja matka, która urodziła się w Mielcu, zaczęła natychmiast starać się o zgodę na wyjazd pod niemiecką okupację.

Pojechaliśmy do Przemyśla z panią Chodorową, jej córką Romą i naszym sąsiadem urodzonym na Pomorzu. W Przemyślu, w willi otoczonej wysokim parkanem, znajdował się ten główny urząd niemiecko-sowiecki. Dookoła ogrodzenia krążyli kozacy w czapach, przeważnie pijani, strzelali w powietrze i nie można było wejść. A tu czekają tłumy, ktoś robi listę kolejności, ale wszystko na nic – tych ludzi były tysiące. Chcieli do Niemców, woleli do Niemców. Andrzej Wajda tego w filmie „Katyń” nie pokazał.

Matka – inteligentna i sprytna – zaczęła próbować, jak by tam można wejść. No i zauważyła, że jeden z tych kozaków za butelkę wódki odchyla deskę w wysokim ogrodzeniu i pozwala się przemknąć. Matka, przystojna kobieta, podeszła więc do niego, pogadała, dała mu butelkę wódki, on odsunął deskę w parkanie i przeszliśmy do tej willi – wszyscy: pani Chodorowa z dzieckiem i ten mężczyzna z Pomorza. Wewnątrz Niemcy i Rosjanie spisywali wszystkie dane. Byliśmy strasznie objuczeni: ja miałem dwie teczki i plecak, siostra niosła walizkę, matka też, pani Chodorowa plecak. Matka pokazała jakieś dokumenty z Mielca, i dostała bilety jako „mieszkanka Generalnego Gubernatorstwa”. To było z początkiem maja 1940 roku.

Przeszliśmy rewizję, podczas której Sowieci ograbili nas z pieniędzy. Za sprzedany fortepian matka dostała mnóstwo przedwojennych srebrnych monet, które zatopiła w rynienkach ze smalcem. Sowiecki żołnierz od razu włożył do środka palce, pogrzebał bagnetem i wszystko wydłubał. Dobrze, że smalcu nam nie zabrali, bo się potem bardzo przydał.

Czekało nas jeszcze tylko przejście przez most na niemiecką stronę. Pamiętam jakąś kobietę ciągnącą po podkładach kolejowych siennik, na którym leżało maleńkie dziecko. Co siennik podskoczył, to ono spadało. Pomogli jej Niemcy, zresztą do nas też podeszli, wzięli cięższe rzeczy. Mnie jako dzieciaka najbardziej uderzył obraz Niemców: czystych, ogolonych i trzeźwych. Nie klęli, tylko taszczyli nasze toboły. Niektórzy mówili dziwną dla mnie wówczas polszczyzną – może byli Ślązakami… Kiedy znaleźliśmy się po drugiej stronie, spytałem matkę: „Czy jesteśmy już w Raju?” Naprawdę myślałem, że umarliśmy i trafiliśmy do Raju.

Zechenter: Właśnie wówczas trwała akcja wywożenia partiami jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa i mordowania ich w Katyniu, Charkowie oraz Kalininie – dzisiejszym Twerze. Najpóźniej, bo dopiero 22 maja, skończyły się egzekucje w Kalininie.

Macedoński: Nie mieliśmy pojęcia, że właśnie w tamtym czasie zginął najmłodszy brat ojca, o którym wspominałem, Józef, więzień Starobielska. Zamordowali go Sowieci w Charkowie wiosną 1940 roku… Dziś wiem, że w sporządzonym przez NKWD Wykazie akt ewidencyjnych jeńców wojennych, którzy opuścili obóz NKWD w Starobielsku4 figurował pod numerem 2148.

Adam Macedoński – ur. 1931 we Lwowie, student Akademii Sztuk Pięknych i UJ, po aresztowaniu w 1952 r. zmuszony przerwać studia. Zagrożony aresztowaniem ukrywał się do 1947 r. na Ziemiach Zachodnich, wielokrotnie przesłuchiwany przez UB. Od 1955 r. rysownik min. Przekroju czy Dziennika Polskiego. W 1960 r. brał udział w obronie krzyża w Nowej Hucie. Od 1976 r. krótko współpracował w KOR-em. Działał w ROPCiO, a w 1979 r. był sygnatariuszem deklaracji założycielskiej KPN. Po zamordowaniu Staszka Pyjasa związany z krakowskim SKS. Pomysłodawca i założyciel Instytut Katyńskiego (1978). 13 grudnia 1981 r. internowany. W 1984 r. współzałożyciel Rodzin Katyńskich w Krakowie.

powyższa opowieść to fragment znakomitej książki „Pod Czerwoną okupacją”. Książka do nabycia TUTAJ!

 

http://niezlomni.com...ten-odor-nadci/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#80 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 20 wrzesień 2017 - 13:01

Totalna inwigilacja użytkowników internetu przez rosyjskie służby. Wikileaks po raz pierwszy wypuszcza materiały na Rosję

Wysłane przez Redakcja | Wrz 20, 2017 | Aktualności, Polityka, Russkij Mir, Raszyzm | 0 |

Rodyna-slyshyt.jpg

 

 

Portal Wikileaks, specjalizujący się w ujawnianiu tajnych dokumentów, opublikował rosyjskie materiały, z których wynika, że państwo rosyjskie szpieguje na masową skalę korzystających z internetu użytkowników komputerów i telefonów komórkowych. Jak zauważył portal Techcrunch, po raz pierwszy w historii Wikileaks ujawnia coś, co uderza w Rosję.

Techcrunch przypomina, że założyciel i szef Wikileaks, Australijczyk Julian Assange, jest oskarżany przez częśc amerykańskich mediów o to, że działa w interesie Rosji. Oskarżenia wzmogły się, gdy Wikileaks w czasie kampanii wyborczej w USA ujawnił e-maile polityków amerykańskiej Partii Demokratycznej wspierających kandydatkę na prezydenta Hillary Clinton. Assange prowadził kilka lat temu prowadził zresztą swój autorski program w rosyjskiej anglojęzycznej telewizji propagandowej Russia Today.

Jak czytamy na portalu, niewykluczone że ujawniając tym razem rosyjskie dokumenty, Assange chce się uwiarygodnić.

Jak wiadomo, Assange, ścigany za ujawnienie tajnych amerykańskich dokumentów i zdradę oraz oskarżony o gwałt przez prokuraturę szwedzką, schronił się pięć lat temu w ambasadzie Ekwadoru w Londynie i wciąż tam przebywa. Kilka miesięcy temu jednak Szwecja wycofała wniosek o ekstradycję i przerwała dochodzenie w sprawie domniemanego gwałtu.

Z opublikowanych rosyjskich materiałów wynika, że rosyjskie służby za pomocą różnych firm informatycznych zbudowały cały system zbierania informacji i kontroli użytkowników internetu, podobnie jak amerykańskie służby. Przypomnijmy, że w 2013 roku były pracownik CIA i NSA Edward Snowden, uciekł z USA i oskarżył amerykańskie służby o obserwowanie i zbieranie danych o użytkownikach internetu nie tylko w USA. Obecnie Snowden mieszka w Rosji.

Z dokumentów wynika, że główny dostawca internetu w Rosji, założona w 1992 roku petersburska firma Peter-Service, ma powiązania z rosyjskimi służbami i sprzedaje technologie z ukrytym oprogramowaniem pozwalającym na dostęp do danych użytkowników sieci, zarówno tych korporacyjnych, jak i indywidualnych. Techcrunch podkreśla jednak, że choć w dokumentach padają słowa o „służbach specjalnych” albo „agencjach państwowych”, to nie pada ani razu nazwa FSB czy innej rosyjskiej służby.

Jagiellonia.org / Kresy24.pl

 

http://jagiellonia.o...rialy-na-rosje/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#81 Setech

Setech

    Mors Nigra Mater Nostra

  • Members
  • PipPipPip
  • 3288 postów
  • LocationKemet/Deshret

Napisano 20 wrzesień 2017 - 13:16

 

Totalna inwigilacja użytkowników internetu przez rosyjskie służby. Wikileaks po raz pierwszy wypuszcza materiały na Rosję

Wysłane przez Redakcja | Wrz 20, 2017 | Aktualności, Polityka, Russkij Mir, Raszyzm | 0 |

Rodyna-slyshyt.jpg

 

 

Portal Wikileaks, specjalizujący się w ujawnianiu tajnych dokumentów, opublikował rosyjskie materiały, z których wynika, że państwo rosyjskie szpieguje na masową skalę korzystających z internetu użytkowników komputerów i telefonów komórkowych. 

 

Łoo, Panie, ratuj się, kto może! Przez morze, przez ocean, ku Ameryka'n przestworze :o  :P


bceb8dba1d5688a877f3fdddbd11d5d3.jpg

 


#82 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 wrzesień 2017 - 09:18

Wojna już trwa!

Wysłane przez Redakcja | Wrz 11, 2016 | Polityka, Geopolityka, Propaganda, Wojna | 0 |

Janusz_Korwin-Mikke_with_revolver_d60666

KYRYŁ SAZONOW: OBIEKTEM ATAKU NIE JEST UKRAINA. OBIEKTEM JEST CAŁA EUROPA

Najpierw wojna hybrydowa tworzy alternatywną rzeczywistość, nie nowe granice, ale alternatywny obraz. Formalnie wojny nie ma i nie ma agresji. Są konflikty wewnętrzne, walka polityczna, zarządzanie kryzysowe oraz przypadki zbrojnej konfrontacji. Agresji i agresora nie ma, są obawiający się sąsiedzi, swoboda słowa, sumienia i próby biurokracji dostosowania zasad do aktualnej sytuacji. Biurokracja w ogóle stara się wydostać z sytuacji nietypowych za pomocą standardowych metod bez nowych rozwiązań. Jest zbyt konserwatywna i nieświadomie staje się sprzymierzeńcem kreatywnego agresora posługującego się nowymi narzędziami.

 

 

Kirył Sazonow

Wojna na Ukrainie nie jest tylko wojną Ukrainy, jest wojną, w której Ukraina dzielnie się broni przed agresją Rosji. To wojna światła i ciemności, dobra i zła, kultury i jej braku, cywilizowanego świata i „ruskiego miru”, dyktatury Putlera i kraju walczącego o swoją wolność. Ale bez wątpienia jest to wojna. WOJNA, której nie chcę ani na Ukrainie, ani tym bardziej w Polsce. Ale nie mogę chować głowy w piasek i udawać, że jej nie ma, jak to robi większość polityków europejskich. Niestety, jest. Ta wojna zburzyła całe moje życie i życie mojej rodziny, mnóstwa moich znajomych, przyjaciół; zabrała życie tysięcy niewinnych osób w różnym wieku, żołnierzy, 18-letnich młodych ludzi, którzy po szkole zdecydowali się bronić ojczyzny, i dziadków, którzy mogliby spokojnie wychowywać wnuki. Codziennie zabiera ich dusze do nieba.

A co zrobiliśmy, by jej nigdy nie było na polskiej ziemi? Z referatem na ten temat wystąpiłem na Forum Ekonomicznym w Krynicy. Od razu wyjaśnienie – ten tekst nie był przeznaczony dla Ukrainy, bo tu beze mnie wszyscy rozumieją sytuację, a tym bardziej nie dla Rosji, bo tracić na nich czasu nie chcę i nie widzę sensu. Po prostu w pewnym momencie po rozmowach na Forum stało się dla mnie jasne, że Europa jest zmęczona naszymi smutnymi opowieściami o agresji, prośbami o pomoc. Są zmęczeni.

To smutne, ale to fakt. Oni nie są zainteresowani słuchaniem o naszych kłopotach. Aby wzbudzić zainteresowanie poważnych rozmówców z Polski i innych krajów, są tylko dwie możliwości: albo należy im zaproponować zarobić miliony dolarów, albo przestraszyć. Milionów nie mam, więc przez noc przerobiłem oryginalny tekst i wyszedłem z nim do publiczności. Moim zdaniem udało się. Pojawiły się propozycje, aby powtórzyć go w innych miejscach, a polski profesor wziął go, by zaprezentować swoim studentom. Poniżej zamieszczam ów tekst i poddaję pod osąd opinii publicznej.

 

Wschodnia granica Aliansu. Wojna hybrydowa zmienia zwykłe zasady bezpieczeństwa

W samym tytule mojego wystąpienia założona została kontrowersja. Na pierwszy rzut oka wszystko jest logiczne. Chodzi o wschodnią granicę Aliansu, czyli Unii Europejskiej i demokratycznego świata. Oraz o wojnę między Ukrainą a Rosją. Która was, Europejczyków, nie dotyczy. Wojna daleko. Bardzo daleko. W telewizorze. I zawsze można telewizor wyłączyć. W jednym programie telewizyjnym mówi się, że ta wojna nie jest taka agresywna, a czasami, że jest to wojna domowa. Poważni przedstawiciele instytucji ponadnarodowych wyrażają kolejny już raz głębokie zaniepokojenie, po czym problem znika i prowadzący przechodzi do nadawania wiadomości ze świata sportu i mody.

Nie okłamujcie samych siebie! Agresja Rosji na Ukrainie to też jest wasza wojna. Z odroczeniem. Nie z różnymi scenariuszami, ale po prostu z odroczeniem. W przypadku porażki Ukrainy ta wojna przyjdzie do was. Hybrydowa. Z realnymi ofiarami. Warszawa i Kraków to nie Donieck i Ługańsk. Dziś nie. A jutro? Wy nawet nie możecie sobie wyobrazić, jak to się łatwo robi.

Na początku media kreują alternatywny obraz, jak w waszym kraju są uciskani, na przykład, mieszkańcy rosyjskojęzyczni. Albo prawosławni, to nie ma znaczenia. Dalej nieśmiałe protesty, żądania przyznania dodatkowych uprawnień, specjalnych praw i w finale – prowokacja z ofiarami. Koniec, kropka, zapraszamy do klubu. Nawet nie zauważyliście, jak wojna hybrydowa weszła do waszego domu. Przecież wszystkie aktualności na temat sportu i mody były ciągle nadawane, a nic nie wróżyło kłopotów! Proszę mi powiedzieć, w którym z krajów Europy Wschodniej nie ma dziś żadnych prorosyjskich grup, które Kreml może wykorzystać? Gdzie nie ma rosyjskich mediów, rosyjskiego biznesu, kanałów, przez które pompowane są pieniądze i inne instrumenty wpływu?

 

Wojna hybrydowa zmienia zwykłe zasady. Ale głównym celem nie jest zmiana reguł wojny hybrydowej, ale zmiana samej granicy. I niekoniecznie na mapie, nie. Po prostu formalna granica traci znaczenie i państwo zaczynają kontrolować nie jego władze, lecz siły zewnętrzne. Pośrednio, nawet bez walki zbrojnej. Bezpośrednio zaś w wyniku zorganizowanych burd z następującą po nich nieformalną okupacją.

To bardzo ważny punkt. Najpierw wojna hybrydowa tworzy alternatywną rzeczywistość, nie nowe granice, ale alternatywny obraz. Formalnie wojny nie ma i nie ma agresji. Są konflikty wewnętrzne, walka polityczna, zarządzanie kryzysowe oraz przypadki zbrojnej konfrontacji. Agresji i agresora nie ma, są obawiający się sąsiedzi, swoboda słowa, sumienia i próby biurokracji dostosowania zasad do aktualnej sytuacji. Biurokracja w ogóle stara się wydostać z sytuacji nietypowych za pomocą standardowych metod bez nowych rozwiązań. Jest zbyt konserwatywna i nieświadomie staje się sprzymierzeńcem kreatywnego agresora posługującego się nowymi narzędziami.

Nie chcę wam opowiadć o ukraińskich problemach – one was nie obchodzą. Opowiem wam, w jaki sposób i kiedy te problemy mogą stać się waszymi. Te problemy, przed którymi Ukraina na razie was chroni. Wasze interesy i wasze zyski. Dopóki Kreml bije głową w mur ukraińskiej obrony, u was wszystko będzie w porządku. Pokój, biznes, wartoście europejskie. Ale jeśli Ukraina nie wytrzyma? Wtedy to już będzie wasz problem. Przede wszystkim w postaci milionów imigrantów z Ukrainy, którzy zburzą granice, uciekając wraz z rodzinami przed wojną. W ciągu jednego dnia, no, może dwóch do Europy może przybyć piętnaście-dwadzieścia milionów Ukraińców prywatnymi samochodami lub pieszo. Ogrodzenia nie pomogą, jeśli ludzie uciekają przed wojną. A to oznacza, że wojna hybrydowa przeciwko waszym krajom już się toczy.

A potem nad granicę przyjdzie agresor. Najpierw z wojną hybrydową, a następnie z prawdziwą. Ja nie proszę o wsparcie Ukrainy z litości. Przemawiam do waszego instynktu przetrwania i do waszego rozsądku. Nie chcecie zobaczyć rosyjskich czołgów na granicy? Pomóżcie nam je zatrzymać. Innej opcji nie ma. Nie wystarczy dać złodziejowi dziesięć złotych, on zechce cały twój portfel i kurtkę, i buty, i pierścień. Nie można oddać agresorowi Ukrainy lub jej części, on będzie iść dalej.

 

Głównymi filarami, na których wspiera się wojna hybrydowa, są: obecność agresora, zamrożone lub potencjalne konflikty na terytorium danego państwa, ofiary aktywnej rekrutacji przez agresora agentów wpływu oraz obojętność biurokracji. Takich przykładów nie trzeba daleko szukać, są bardzo blisko. Teraz możemy obserwować przesunięcie granic demokratycznego i cywilizowanego świata ze wschodniej granicy Ukrainy na zachód.

Nie będę zagłębiać się w teorię. Tylko konkrety. Mamy bardzo jasny i na dużą skalę przykład prowadzenia wojny hybrydowej w dzisiejszej Europie, który dotyczy nie tylko Ukrainy, ale całej Unii Europejskiej. To jej granice są dziś przesuwane. Nawet jeśli formalnie nie są one naruszone przez bezpośrednią inwazję, to w wojnę hybrydową już są wciągnięte prawie wszystkie kraje UE.

Wojnę hybrydową w tej chwili prowadzi Rosja. To jest fakt i trzeba mówić o nim wprost, bez cienia aluzji. Teraz bardziej szczegółowo: przeciwko komu skierowane jest zagrożenie. Rosja prowadzi wojnę hybrydową nie przeciwko Ukrainie, ale przeciwko Unii Europejskiej i Stanom Zjednoczonym! To znaczy, przeciwko całemu demokratycznemu światu. Naprawdę jest to konflikt światopoglądów, konflikt scenariuszy rozwoju społeczeństwa. Rosja przegrała w rywalizacji gospodarczej.

Pozostały jej inne metody do zastosowania: przekupstwo, szantaż, terroryzm, manipulacje, rozpalanie konfliktów wewnętrznych, tworzenie w krajach UE lojalnych grup z miejscowej ludności rosyjskiej i imigrantów. Różnice religijne, etniczne, statusu społecznego to podatny grunt dla spekulacji, rekrutacji i podsycania konfliktów. To właśnie nazywane jest dzisiaj wojną hybrydową. Po wojnie hybrydowej zawsze przychodzą rosyjskie czołgi. Jeżeli Kreml nie rozbije sobie głowy o mur obrony w mojej ojczyźnie, Ukrainie, czekajcie na jego wizytę u siebie. On nie może się zatrzymać tylko dlatego, że po spadku cen ropy naftowej nie może się normalnie rozwijać i konkurować. To jest możliwe jedynie za pomocą agresji.

Podkreślam szczególnie tę sprawę, ponieważ najważniejsze pytanie brzmi: kogo dotyczy wojna hybrydowa? Oczywiście, w pierwszej kolejności Ukrainy, ale także Estonii, Łotwy, Litwy, Polski… Dotyczy wszystkich. Nawet na wybory amerykańskie rosyjskie służby specjalne próbują wpływać. Wydawałoby się, jak to możliwe, że wybory w supermocarstwie za oceanem dotyczą ciągle podrywającej się z kolan Rosji? Ale we współczesnym świecie, powiązanym tysiącami nici, nie sposób tego uniknąć – wojna hybrydowa dotyczy wszystkich. I zamachy terrorystyczne, cyberataki, szantaż są zagrożeniem dla wszystkich. Dla wszystkich państw i organizacji międzynarodowych.

Logika agresora w tym przypadku jest podyktowana dążeniem do życia „nie gorzej niż w innych krajach”. Żeby w oczach własnych obywateli i potencjalnych sojuszników wyglądać atrakcyjnie. Ale by to osiągnąć, agresor nie zamierza reformować własnej gospodarki, budować instytucji demokratycznych, niezależnych mediów i innych niezbędnych instrumentów. Agresor dokłada wszelkich starań, aby innych ściągnąć do własnego poziomu lub poniżej. Albo zmusić do dzielenia się dobrami materialnymi w postaci pomocy donatorów, kredytów lub tworzenia preferencyjnych warunków na rynku światowym. W zamian za, na przykład, zaprzestanie ataków terrorystycznych albo wspierania wszelkiego rodzaju partii radykalnych w kraju, który stał się przedmiotem agresji hybrydowej. I wtedy może w porównaniu z innymi państwami wypaść korzystniej.

 

 

Cele wojny hybrydowej

Celem tej wojny jest stworzenie strefy niestabilności i zagrożenia na taką skalę, żeby Zachód zgodził się na negocjacje i ustępstwa. Na olbrzymie koncesje. Takie na przykład, jak uznanie prawa Rosji do dyktowania zasad życia w krajach, które Kreml uważa za swoją strefę wpływów. W praktyce to oznacza umożliwienie Rosji odebrania kilku krajom niezależności. Następnym ustępstwem powinno być dopuszczenie Rosji do stołu negocjacyjnego w sprawie wszystkich ważnych kwestii globalnych na prawach równego lub najlepiej starszego partnera. I, oczywiście, wsparcie finansowe w formie pożyczek i innych narzędzi pomocy przy spadających cenach ropy naftowej i gazu. W zamian Rosja obieca ograniczyć swoją kontrolę nad terytorium, które ustąpi Zachodowi, i nie iść dalej. W rzeczywistości wojna hybrydowa się nie skończy. Kreml może złagodzić presję na partnerów w negocjacjach, ale rąk od gardła nie odejmie. W przeciwnym przypadku nie będzie mieć gwarancji zachowania status quo i nie będzie miał szansy z powodzeniem kontynuować swoich działań w sprzyjających warunkach.

Doświadczenie w takich operacjach ma ogromne jeszcze z czasów ZSRS. Ale teraz Federacja Rosyjska przechodzi od doraźnych operacji do długoterminowych projektów, połączonych w jeden scenariusz. Łatwo zrozumieją to również ci, którzy pamiętają czasy konfrontacji ZSRS z krajami cywilizowanymi, nie ma tutaj zasadniczej różnicy.

W sytuacji zdrowej konkurencji dyktatura, która opiera się na gospodarce surowcowej, w zderzeniu z krajami o gospodarce rynkowej i demokratycznej formie rządów jest skazana na klęskę. Sprawdzono to na licznych przykładach. Kompromisowe rozwiązanie tu nie istnieje. Nie można zbudować gospodarki rynkowej, kiedy nie ma wolnych wyborów, niezawisłego sądownictwa i niezależnych mediów. Wybierając dyktaturę, Rosja automatycznie przegrywa konkurencję ekonomiczną. Dlatego jeśli chce ją zachować, wojna, w jakiejkolwiek formie, jest nieodwołalna. Ale prowadzić konwencjonalne działania zbrojne przy takiej różnicy w potencjale gospodarczym oznacza oczywistą klęskę. A więc wojna hybrydowa. Wojna podła, nikczemna i zdradziecka. Groźby i przekupstwo, manipulowanie informacjami, kłamstwo to nic nowego dla rosyjskich służb specjalnych. Skoncentrujmy się dokładniej na metodach.

 

Metody wojny

Dzielą się jedynie w teorii, w praktyce zawsze występują łącznie. Nie ma sensu organizować pikiet i zabijać skrycie aktywnego działacza, jeśli ten obrazek nie będzie później nagłośniony w mediach. W ten sposób propaganda staje się domeną agentów bezpośrednich. Działają na rzecz zburzenia spokoju i nasilania istniejących konfliktów w społeczeństwie.

 

1. Propaganda. Destabilizowanie sytuacji poprzez wykorzystanie wszystkich rodzajów mediów i komunikacji. Budowanie obrazu rzeczywistości alternatywnej. Gdzie bandytów, prowokatorów i agentów prezentuje się jako ludność cywilną oczekującą sprawiedliwości. Organy ścigania prezentuje się jako katów. Na miejscu cały fałsz tego obrazu jest oczywisty, ale nie chodzi o miejscowych, tylko o widza zewnętrznego. Przedstawianie agresji zbrojnej jako walki wyzwoleńczej ludności cywilnej to metoda, którą posługiwano się jeszcze za czasów KGB.

 

2. Wywoływanie wewnętrznych konfliktów w danym kraju przy pomocy agentów wpływu. Można również wywoływać konflikt między państwem, które stało się obiektem agresji, a jego sąsiadami. To umożliwi później podjęcie działań zbrojnych przy mniejszym oporze oraz pod szyldem misji pokojowej.

 

3. Terror. Wsparcie istniejących organizacji radykalnych lub stworzenie ich od podstaw. Właśnie one powinny rozlewać krew i tworzyć atmosferę niepokoju, zamętu, osłabiać kontrolę władz. Terror można stosować w odniesieniu do całego społeczeństwa albo określonej grupy społecznej, religijnej czy narodowej, by potem w działaniach propagandowych odwołać się do tych faktów. I w ten sposób zbudować poważny konflikt w kraju, który stał się ofiarą agresji.

Celem terroru jest zastraszenie. Aby w zamian za zaprzestanie ataków terrorystycznych zmusić do zaakceptowania narzuconych warunków. Przy czym agresor i terroryści nie są formalnie związani.

 

4. Presja ekonomiczna. To narzędzie pozwala doprowadzić do tego, by obywatele byli coraz biedniejsi, by wzrastała niepewność jutra, o byt, o pracę, a tym samym, by nasilało się napięcie społeczne. Później wystarczy wyjaśnić, że wszystkiemu winien jest nie agresor, ale rząd. Albo odwrotnie. Można komuś nadać jakieś przywileje, udzielić tanich kredytów, udostępnić surowce po niskich cenach. I agenci są gotowi do protestu.

 

5. Naciski polityczne i międzynarodowa izolacja. Tworzy się negatywny, a nawet toksyczny wizerunek władz państwowych – obiektu ataku, w wyniku czego stają się one międzynarodowym pariasem. Przykładem może być skandal, jaki wybuchł po zabójstwie ukraińskiego dziennikarza Georgija Gongadze, o które oskarżono władze Ukrainy i bezpośrednio prezydenta Leonida Kuczmę. Po surowej reakcji Zachodu nie miał on praktycznie dużego wyboru, mógł albo orientować się na Kreml, albo pozostać w absolutnej izolacji. Agresor bardzo lubi zostawać jedynym przyjacielem swojej ofiary. Bo to nie tylko ułatwia wprowadzanie agentów na wszystkie poziomy, ale również pozostawia ofiarę bez sojuszników.

 

6. Poszukiwanie i tworzenie lojalnych grup. Głównym narzędziem nowoczesnej wojny hybrydowej jest budowanie poparcia dla agresora w kraju wybranym na ofiarę. To znaczy najważniejszym zadaniem jest poszukiwanie i tworzenie lojalnych grup. Zwykle są to wspólnoty narodowe, religijne, terytorialne lub polityczne, które z jakiegoś powodu mogą być skłócone z resztą społeczeństwa. Finansuje się je i ustawia w opozycji do reszty społeczeństwa za pomocą propagandy i prowokacji. Tworzenie wrogo nastawionej do własnego kraju, ale lojalnej wobec agresora grupy od podstaw jest długie i kosztowne, dlatego zwykle korzysta się z tlących się lub zamrożonych konfliktów.

Najchętniej wykorzystywane są konflikty o charakterze narodowym lub religijnym – mogą być utrzymywane przez długi czas małym kosztem. I łatwiej jest na ich podstawie tworzyć propagandę. Kluczowym wyzwaniem w budowaniu takich konfliktów jest stworzenie sytuacji, w której poleje się krew kogoś z lojalnej grupy, a winne będą inne grupy lub władze państwowe. Konflikt, który jest podsycany krwią ofiar przy odpowiednim wsparciu informacyjnym może bezpośrednio doprowadzić do pożaru, a przynajmniej przez długi czas się tlić.

Jednocześnie agresor musi ciągle owijać swoje działania w bawełnę, musi prezentować je jako walkę o pokój i rozwiązywanie konfliktów. Nawet jeśli to on ten konflikt wywołał. Obecność w tym narzędzi propagandy – sterowanych mediów, sterowanych liderów opinii – staje się ważnym czynnikiem. Cały świat powinien zobaczyć nie agresję, tylko konflikt wewnętrzny i pragnienie pomocy w rozwiązaniu go w sposób pokojowy.

 

Zasoby agresorа

Aby prowadzić wojnę hybrydową, obecność zaawansowanej technologicznie armii, w przeciwieństwie do tradycyjnych operacji wojskowych, nie jest priorytetem. Oczywiście, wojsko jest potrzebne jako czynnik nacisku. Jednak kluczowe zadania wykonują wywiad, dywersanci, zawerbowani agenci wpływu oraz kontrolowane przez agresora media.

Tak więc głównymi zasobami do prowadzenia wojny hybrydowej są pieniądze, które pozwalają na promowanie stanowiska agresora w mediach i wśród liderów opinii. Za pomocą pieniędzy, prowokacji agentów oraz odpowiednich przekazów medialnych można uzyskać poparcie wielu polityków, którzy bez pomocy agresora nie mieliby szans na poważną reprezentację we władzach.

 

Sposoby obrony

Idealnym sposobem obrony przed wojną hybrydową jest brak słabych miejsc, słabych ogniw. Wewnętrzne sprzeczności, antagonizmy etniczne i religijne, tlące się konflikty lub pamiętanie o nich, politycy, którzy chcą zbijać kapitał na tematach dzielących społeczeństwo – to są podstawowe zagrożenia. Słabe miejca, słabe ogniwa, z których aktywnie będzie korzystać agresor, by zaostrzyć sytuację i ewentualnie rozpalić konflikt. Właśnie takie warunki są najwygodniejsze do rekrutacji zwolenników, agentów, tworzenia grup aktywnych w protestach ulicznych lub wykonawców ataków terrorystycznych. W ten sposób kraje, które mogą być lub już są obiektami agresji hybrydowej (a nie jest tajemnicą, że agenci Kremla są prawie w całej Europie), są zainteresowane przede wszystkim w tym, żeby trudne problemy wewnętrzne rozwiązać samodzielnie.

Obroną przed wojną hybrydową może być mur: dyplomatyczny, przygraniczny, finansowy, medialny i światopoglądowy. Agresor, nawet hipotetycznie, powinien być pozbawiony najmniejszych szans na finansowanie partii politycznych, organizacji społecznych, mediów w danym kraju. Wszelkie najmniejsze szczeliny, przez które mogą przecisnąć się pieniądze agresora i jego propaganda, są zagrożeniem.

Jedynym systemem obrony jest wzajemna pomoc. Agresor musi zrozumieć, że wspólna reakcja państw Aliansu i UE będzie surowa i szybka. Alians państw demokratycznych powinien działać synchronicznie i wciąż podnosić cenę ewentualnej agresji do poziomu, w którym agresja straci wszelki sens. Aby wszystkie uzyskane przez agresora wygody, przewagi były zbyt małe w stosunku do strat finansowych i politycznych. Wojna hybrydowa musi być szalenie drogą przyjemnością, która automatycznie z założenia przynosi tylko straty i izolację. Skrajnie kosztowną przyjemnością dla państwa agresora oraz wyrokiem i karą dla reżimu politycznego.

W chwili obecnej Unia Europejska i Stany Zjednoczone po prostu przechodzą próbę testową, gdy niemal na ich granicach wojna hybrydowa przeszła wszystkie etapy przygotowania i zmieniła się w płonący konflikt z udziałem armii agresora wspartej na lokalnych agentach wpływu. To właśnie na tym przykładzie można poznać historię wojny hybrydowej, jej metody i rozwój. I ten konflikt daje możliwość Aliansowi i UE za pomocą Ukrainy na długi czas zniechęcić agresora do prowadzenia jakiejkolwiek wojny. Za żadną cenę.

Podstawowym warunkiem realizacji tych działań jest jednolita twarda postawa i prawdziwe rozumienie skali zagrożenia. Przypomnę od czego zacząłem: obiektem ataku nie jest Ukraina, ona po prostu jest pierwsza na liście. Obiektem jest cała Europa. Aby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć, jakie siły i środki Kreml inwestuje w swoich zwolenników w różnych krajach. To nie jest dobroczynność, charytatywność, to inwestycja. Jeśli wspólnie nie powstrzymamy Kremla na Ukrainie, to już bez nas będziecie bronić się przed nim w Polsce, na Litwie – wszędzie, z milionami imigrantów na własnym podwórku i z wrogiem u granic.

 

Jagiellonia.org / Kyrył Sazonow / tłum. Andrzej Iwaszko

http://jagiellonia.org/122506-2/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#83 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 wrzesień 2017 - 09:32

pjimage-2-45.jpg


Tak ludzie szkoleni przez rosyjskie służby specjalne planowali dyskredytację Antoniego Macierewicza. Oto ich rozmowa [WIDEO]

Opublikowane 2017/09/20w





 

Akcja dyskredytacji obecnego szefa MON Antoniego Macierewicza sięga 2007 r. – dowiadujemy się z TVP Info. Główne role odgrywali bohaterowie tzw. afery marszałkowej.

 

Pułkownik Aleksander Lichocki, b. oficer WSI oraz pułkownik Leszek Tobiasz, b. oficer WSI i bliski współpracownik szefa Służby, gen. Marka Dukaczewskiego, już w 2007 r. mieli planować stworzenie fałszywych zeznań wokół Macierewicza. Dziennikarz Michał Rachoń opublikował m.in. te stenogramy:






 

s1-690x1024.jpg

Dr hab. Sławomir Cenckiewicz komentował:

Sądowy stenogram rozmowy ludzi GRU #Lichocki z #Tobiasz, w której snują plany pomówienia AM o działanie na rzecz Rosji. #AferaMarszałkowa pic.twitter.com/TFkpS6kRkZ

— michal.rachon (@michalrachon) 20 września 2017


Głównym obiektem ataku jest zarówno Antoni Macierewicz, jak i wszyscy jego współpracownicy. To jest rozmowa oficerów WSI, którzy później odegrają bardzo ważną rolę w procesie dostarczenia Bronisławowi Komorowskiemu i politykom PO rzekomych dowodów na to, że Macierewicz sprzedawał aneks gdzieś na bazarze Różyckiego. Gehenna związana z tą całą operacją trwała 7 lat

 

W tym kontekście istotna jest również książka Tomasza Piątka ,,Macierewicz i jego tajemnice”. Autor utrzymuje, że demaskuje powiązania obecnego ministra MON z Kremlem. Jego ,,ustalenia” obala Dominik Smyrgała, ekspert związany z Collegium Civitas, szef Gabinetu Politycznego MON, który wypunktował wszystko w ostatnim numerze ,,Do Rzeczy”.


W nowym „Do Rze” txt dr @DoSmyr , ktory punkt po punkcie wskazuje jak niejaki Piątek minal się z faktami w swojej ksiazce. Mocno polecm pic.twitter.com/ajtCQdQWGM

— Wojciech Wybranowski (@wybranowski) 18 września 2017


Książka po analizie. Zakładki oznaczają tezy zakwestionowane merytorycznie, logicznie, metodologicznie i interpretacyjnie. Wkrótce konkrety. pic.twitter.com/82xPH4KKMd

— Dominik Smyrgała (@DoSmyr) 10 września 2017

Dziennikarz śledczy Witold Gadowski mówił o książce Piątka:


To luźna fastryga różnych niesprawdzonych i niewiarygodnych kwitów. Jak sprawdziłem, że nie zostały sprawdzone? Odezwałem się do pierwszego z brzegu, jednego z głównym bohaterów tego „dziełka” i zapytałem: czy autor kontaktował się z nim. I byłem przekonany, że tak. Okazało się, że nie

Cały program:

 

 

 

http://niezlomni.com...-rozmowa-wideo/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#84 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 21 wrzesień 2017 - 10:55

sowieckie.jpg

W Grodnie w 1939 r. Sowieci kładli na ziemi obrońców miasta i miażdżyli czołgami. Używali także dzieci jako żywych tarcz. „To był horror. Jakby miasto zdobyła horda Hunów”. Przerażające wspomnienia
Opublikowane 2016/09/21w
 

Obrońcy Grodna i ich losy to jedna z białych plam w historii Polski. W PRL zostali skazani na zapomnienie. Dziś poznajemy okrutną prawdę dzięki relacjom ludzi, którzy przeżyli piekło. Los obrońców, a często przypadkowych cywilów był tragiczny.  Część z nich położono na ulicy i zmiażdżono czołgami – tak wspominają świadkowie tamtych dni.

 

Armia Czerwona nie spodziewała się takiego oporu. W Grodnie nie stacjonowały żadne poważne siły, mimo to Sowieci musieli długo zmagać się z przypadkowymi oddziałami wojska, harcerzami, uczniami, czy urzędnikami. Ponieśli ciężkie straty, a bitwa na ulicach trwała dwa dni (od 20 do 22 września). Bohaterski opór najpierw zaskoczył, a później dodatkowo rozjuszył najeźdźców.

 

Oto kilka relacji:

Jerzy Krusenstern (rocznik 1924)

Wpadli na szatański pomysł. Przywiązali do czołgów polskie dzieci jako żywe tarcze. Czyli zrobili dokładnie to, co sześć lat później zrobili SS-mani w Warszawie

Grażyna Lipińska

„Przeraźliwy zgrzyt ślimaka… Czołg staje tuż przede mną. Na łbie czołgu rozkrzyżowane dziecko. Krew z jego ran płynie strużkami po żelazie. Zaczynamy uwalniać skrępowane gałganami ramiona. A z czołgu wyskakuje czarny tankista, w dłoni trzyma brauning, za nim drugi – grozi nam. Widzę tylko oczy dziecka pełne strachu i męki. I widzę, jak uwolnione z więzów ramionka wyciągają się do nas z bezgraniczną ufnością”.

„To był horror. Jakby miasto zdobyła horda Hunów. Zamordowano wielu moich kolegów.

Jerzy Krusenstern, który przypomina, że część cywilów położono na ulicy i zmiażdżono czołgami. Kolejnych kilkaset osób rozstrzelano pod miastem. W tym wielu uczniów. Na miejskim placu leżał „wał zamordowanych”.

Na przykład 21 września 1939 r. zmarł 13-letni obrońca Grodna Tadzio Jasiński. Jeden z najmłodszych cywilnych obrońców zaatakowanego przez Sowietów miasta, schwytany przez żołnierzy Armii Czerwonej i przywiązany do pancerza czołgu w charakterze „żywej tarczy”. Odbity przez Polaków, skonał na rękach matki, która – jak głoszą przekazy – zdążyła mu powiedzieć:

„Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają!”

więcej w Rzeczpospolitej / IPN

 

http://niezlomni.com...ce-wspomnienia/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#85 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 22 wrzesień 2017 - 13:43

Mało, mało, ciągle mało. Kogo by tu jeszcze napaść, kogo przyłączyć?

 

Zamiast Białorusi. Państwo rosyjskie finansuje koncepcję „Rusi Zachodniej”. WIDEO PL video

 

2017.09.21 13:26
  •  
  •  
  •  
  Oglądaj z polskimi napisami – włącz je w prawym dolnym rogu okienka YouTube

Najwyraźniej Krym i Donbas to za mało. Czy kolejna jest Białoruś? Bo argumenty do przemienienia Białorusi w Kraj Północno-Zachodni albo Ruś Zachodnią są już przygotowywane.

Propagowana jest na przykład teza o tym, że okres sowiecki był „etapem największego rozwoju narodowego, kulturalnego i gospodarczego ludu białoruskiego”. To główne założenie książki „BSRR i Białoruś Zachodnia: 1919 – 1939”. Promocja tej książki, a także dwóch innych dzieł o rzekomo prawdziwej historii Białorusi, miała niedawno miejsce w moskiewskiej siedzibie agencji informacyjnej Interfax.

Historia Białorusi na opak

Dzieła zachodniorutenistów, wydane „za pieniądze z prezydenckiego grantu przez Narodową Fundację Dobroczynną” są napisane dla czytelnika białoruskiego. Prezentują one historię alternatywną wobec tej „przywiezionej” z Warszawy, Wilna, Waszyngtonu, a nawet Berlina. Dla przykładu, według jednego z autorów, bohaterem Białorusi z okresu powstania styczniowego wcale nie był jego przywódca na Wielkie Księstwo Litewskie Konstanty Kalinowski, ale nazwany Ludojadem i Wieszatielem generał-gubernator Michaił Murawjow, który utopił powstanie we krwi.

– Człowiek ten wniósł wielki wkład dla uwolnienia białoruskich chłopów, obrony Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej na terytorium Białorusi, edukacji ludu ruskiego, który żył na terytorium Białorusi – twierdzi technolog polityczny Aleksiej Koczetkow.

Białoruska historia to mit

Tłumaczenie antybiałoruskich, a raczej rusofilskich idei kosztowała w tamtym roku rosyjskiego podatnika 2,5 miliona rubli. Właśnie tyle otrzymał z budżetu wydawca i organizator prezentacji -firma CIS-EMO. Grant ten nazwano: „Opracowanie humanistycznej podstawy rosyjsko-białoruskiej integracji i przeciwdziałania fałszowaniu historii”. Białoruską historię ideolodzy Rusi Zachodniej nazywają „mitologią”. I to jeszcze o charakterze rusofobicznym.

– Mitologią tą interesuje się białoruski nacjonalizm. A bywa on różny. Widzimy, że jest oficjalny nacjonalizm reżimu Łukaszenki. Jest i opozycyjny. Ale są one spokrewnione na bazie ideologicznej – mówi autor Aleksandr Bendin.

Koncepcja Rusi Zachodniej sama bazuje na masie mitów

Jednym z nich jest jedność władz radzieckich.

– Przez 70 lat władzy radzieckiej, zmieniała się ona minimum 5-6 razy. Władze radzieckie, które rządziły Białorusią w latach dwudziestych, były zupełnie czym innym niż władze w latach trzydziestych. O ile w latach dwudziestych trwała białorutenizacja, to w trzydziestych były Kuropaty i totalne wyniszczenie wszystkiego co białoruskie. Dlatego nie można uważać władzy sowieckiej za coś niezmiennego. To wielki błąd wszystkich radzieckich historyków – uważa Aleh Trusau, prezes Towarzystwa Języka Białoruskiego.

To właśnie na fali nostalgii za ZSRR w 1994 roku władzę nad niepodległą Białorusią objął Alaksandr Łukaszenka. Ale czy przez to Białorusini uważają się teraz za jedno państwo z Rosją?

Autorzy teorii o tym, że Białoruś to część Rosji chcieliby pochwalić się udanym projektem geopolitycznym, jakim jest ZBiR – Związek Białorusi i Rosji, który powstał 20 lat temu. Jednak procesy integracyjne nie przekroczyły poziomu głośnych słów i mocnych uścisków rąk.

Zobaczcie także:

Lola Buryjewa, Biełsat, Pjr, zdjęcie: Vladimir Smirnov / TASS / Forum

 

 

http://belsat.eu/pl/...dniej-wideo-pl/

 

 

21761641_1235339516571392_45991838431755

 

 

 

GRODNO 21.09.1939
Tak wygląda grób i miejsce kaźni około 300 obrońców Grodna (w tym młodzieży) rozstrzelanych bestialsko 78 lat temu przez Moskali w 1939 roku, z pogwałceniem wszelkich międzynarodowych konwencji.

Miejsce to nie jest w żaden sposób oznaczone, mały kopczyk na którym bawią się dzieci z pobliskich bloków.

Masowych egzekucji obrońców Grodna dokonywano również w lasku zwanym „Sekret” na wschód od Grodna, kilkunastu policjantów biorących udział w obronie koszar 81. pp, a także grupę wojskowych zamordowano obok majątku Druck. Wielu zostało też rozjechanych czołgami. Rozstrzelanych i zamordowanych nie można było przez trzy dni pochować.

Nigdzie nie można znaleźć lokalizacji, a punkt z map Google jest notorycznie usuwany (przez lokalnych tzw "przewodników Google").

Dokładna lokalizacja na mapie tylko w naszym serwisie
http://www.genealogia.okiem.pl/mapa/mapa.php?numer=106845&szukaj=szukaj

 

21617807_1554997557891708_20349912823338


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#86 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 26 wrzesień 2017 - 12:17

Sowieci przywiązywali polskie dzieci do czołgów. Dzisiaj ich pomników bronią posłowie PO.

 

 

Przez PrawicowyInternet - Wrzesień 20, 2017

sowieckie-czolgi.jpg

 

Sowieccy żołnierze szturmujący Grodno w 1939 r. przywiązywali dzieci do czołgów, aby chroniły je przed kulami polskich obrońców miasta. Jeszcze w czasie walk, a zwłaszcza po ich zakończeniu, zaczęło się masowe mordowanie Polaków: głównie żołnierzy i harcerzy – tak wynika z akt śledztw prowadzonych przez białostockich prokuratorów IPN, do których dotarł dziennikarz tvp.info.

 

Po wkroczeniu wojsk sowieckich na tereny II Rzeczypospolitej, Armia Czerwona i komunistyczne bojówki zaczęły masowo mordować polskich żołnierzy, harcerzy i inteligencję. Oficerowie byli zabijani najpopularniejszą wśród czerwonoarmistów metodą: strzałem w tył głowy. Bywały przypadki, że rannym żołnierzom wydłubywano oczy lufami karabinów. „Normą” było masowe rozstrzeliwanie tych, którzy stawili opór najeźdźcom.

 

 

Dziennikarz portalu tvp.info dotarł do akt śledztw dotyczących zbrodni Armii Czerwonej we wrześniu 1939 r. na terenie dawnego powiatu grodzieńskiego. Właśnie Grodno, bronione przez ok. 1000 żołnierzy oraz policjantów, harcerzy i cywilną milicję stało się symbolem oporu wobec Sowietów i krwawych mordów dokonanych przez najeźdźców. W aktach spraw prowadzonych przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku można wyczytać wstrząsające relacje świadków zbrodni Armii Czerwonej i wspierających ich komunistycznych band.

 

 

Walki o Grodno rozpoczęły się 20 września. Obrońcy miasta byli słabo uzbrojeni. Nie mieli wsparcia artylerii i dysponowali ledwie kilkoma działkami. W miarę zbliżania się Armii Czerwonej do Grodna w mieście zaczęły działać komunistyczne bojówki. Rotmistrz Narcyz Łopiański (z 2 szwadronu 101 pułku Ulanów) tak opisywał sytuację: „w pierwszych chwilach najbardziej nieprzyjemne było zachowanie się grup złożonych prawie wyłącznie z miejscowych Żydów. Szczególnie utkwiła mi w pamięci ul. Dominikańska, gdzie strzały padały nie tylko z broni ręcznej, lecz i rkm ustawionego na dachu oraz granatów ręcznych rzucanych z okien domów”.

 

Podobne zeznania złożyło jeszcze kilku mieszkańców Grodna. Twierdzili, że dywersantami byli młodzi komuniści. Helena Platt (w 1939 r. miała 16 lat) zeznała, że jej ociec Franciszek Zalewski, prowadząc oddział policji do kopania rowów przeciwczołgowych, został ostrzelany przez „młodych Żydów siedzących na dachu”. Kobieta podkreśliła, że w szpitalu rannego ojca uratował młody lekarz żydowskiego pochodzenia.

 

Z relacji mieszkańców Grodna wynika niestety, że we wrześniu 1939 r. stosunki między Polakami a Żydami były bardzo napięte. Zresztą z ustaleń władz sowieckich wynika, że w czasie walk o Grodno polskie oddziały militarne miały zastrzelić 25 osób narodowości żydowskiej. Polacy twierdzili, że walczyli z dywersantami, a władze okupacyjne, że był to pogrom.
 

 

Czytaj więcej na: http://prawicowyinternet.pl/sowieci-przywiazywali-polskie-dzieci-do-czolgow-dzisiaj-ich-pomnikow-bronia-poslowie-po/

 

 

 

Rodzina kanibali zatrzymana w Rosji. Wpadli przez selfie z ludzkimi szczątkami

Wczoraj, 25 września (13:58)

 

​Przez lata zabijali i jedli swoje ofiary, teraz zostali zatrzymani. Rosyjskie służby w Kraju Krasnodarskim zatrzymały rodzinę kanibali. Informacje potwierdził Komitet Śledczy.

Kilka dni temu na terytorium szkoły lotniczej w Krasnodarze znaleziono siatkę i worek z kawałkami kobiecego ciała. Nieopodal robotnicy znaleźli z kolei telefon. Podczas przeglądania aparatu zobaczyli zdjęcia mężczyzny pozującego z ludzkimi szczątkami. 

 

Na zdjęciach było widać odciętą żeńską głowę i dłoń. Na jednym mężczyzna trzymał odciętą ludzką rękę w ustach. Policja szybko dotarła do podejrzanego 35-latka. Tłumaczył się, że po prostu znalazł szczątki i postanowił zrobić zdjęcia, a następnie zgubił telefon.

Zatrzymano w sumie dwie osoby - 35-letniego Dmitrija Baksziwa i jego żonę 42-letnią Natalię Baksziwę. Według informacji agencji Interfax, w lodówce w ich domu "znaleziono dowody, które mogą być częściami ludzkiego ciała". Para prawdopodobnie przechowywała ludzkie mięso w słoikach. 

Według telewizji NTV, rodzina kanibali działała od 1999 roku. Mężczyzna i kobieta zabijali swoje ofiary, rozczłonkowywali i jedli ludzi. Często też konserwowali mięso. Nieoficjalnie mówi się, że mogli zabić nawet 30 osób.

Na razie śledczy potwierdzają jedno morderstwo, jednak sprawdzają wszelkie zaginięcia w regionie. Według RIA Nowosti mężczyzna przyznał się jednak do dwóch zabójstw.

(az)


Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/...ampaign=firefox


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#87 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 27 wrzesień 2017 - 08:13

Oto jak polscy komuniści opisywali wkraczającą do Polski Armię Czerwoną. Pamiętajmy, że potomkowie tych zdrajców nadal mają media i są w parlamencie!

Armia-Czerwona.jpg

 

Przez PrawicowyInternet - Wrzesień 18, 2017 

 

Dziennikarz „Czerwonego Sztandaru”, organu lwowskich komunistów, Emil Schurer, wraz z grupą entuzjastów witał Amię Czerwoną przy szosie wiodącej w stronę Kowla. Podziwiał ich spokój, powagę i wspaniałość.

 

 

„Pierwszy raz spotkałem radzieckich ludzi na kowelskiej szosie. Wyszliśmy im naprzeciw parę kilometrów. Stali przy swoich tankach i samochodach ciężarowych, ubrani w długie szynele czerwonoarmistów – poważni, spokojni, uśmiechnięci. Ten młody chłopak, wsparty o karabin, jeszcze na wiosnę w swojej rodzinnej wsi nad Dnieprem orał traktorem obszar kołchozowej roli. Wczoraj kołchoźnik, dziś czerwonoarmista.

 

 

Październikowe dziecko. Ile ma lat – 23. W wielkim roku 1917 ssał jeszcze pierś rodzicielki. W latach wojny i głodu wychowała go, wiernego syna, matka rewolucja. Tych „oktiabrionków” najbardziej pragnąłem poznać, od dziecka po radziecku wychowanych ludzi, którzy o kapitaliźmie tylko słyszeli, ale dla których nasza codzienna, powszednia gorza kapitalizmu była jedynie wiadomością z dalekiego kraju.

 

Wmieszałem się w zbrojny i przyjazdny tłum. Przyszliśmy dużą grupą powitać ich proletariackim słowem na progu miasta. „Przynosimy wam oręż i pokój” – mówi do grupy chłopców podkowelskich czerwonoarmista. „Czas, towarzysze, chwycić za oręż i tak jak my, mocno go w rękach dzierżyć!

 

Poszczególnych czerwonoarmistów otacza zwartym kołem spragniona ich słowa miejscowa ludność. Traktor, tank i żywe słowo, każdym z tych oręży świetnie włada nasza wspaniała Czerwona Armia. „Nasz kraj” – mówi inny, z jasnym puszkiem na wadze – „rządzi się wielką Stalinowską Konstytucją. Stalinowska Konstytucja to kodeks radzieckiej moralności i socjalistycznej etyki.”

 

Emil Schurer „Oręż walki i pracy”, „Czerwony Sztandar”, Lwów 5 XII 1939r Polecane artykuły

Czytaj więcej na: http://prawicowyinternet.pl/oto-jak-polscy-komunisci-opisywali-wkraczajaca-do-polski-armie-czerwona-pamietajmy-ze-potomkowie-tych-zdrajcow-nadal-maja-media-i-sa-w-parlamencie/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#88 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 27 wrzesień 2017 - 12:00

Lenin to nie Putin, ale czy Setechu będziesz obecny??? :D

 

21317984_222176718313899_200612119400139

Lepienie Lenina z plasteliny
Publiczne
· Organizatorzy: Magdalena Szumańska
 

 

clock
 
sobota w godzinach 21:00 - 0:00
30 września o 21:00 do 1 października o 0:00
pin
ulica Mikołowska, 40-065 Katowice, Polska

 

https://www.facebook...istory":"null"}


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#89 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 06 październik 2017 - 07:54

Jak zmieniła się Polska w dwa lata? Rosjanie nie mają szans na przejęcie kontroli nad Grupą Azoty.

 

puten-azoty-696x392.jpg

Przez PrawicowyInternet - Październik 4, 2017 

 

Niewykluczone, że rosyjski Acron wycofa się z Grupy Azoty, a jego udziały odkupi Polski Fundusz Rozwoju – sugeruje „Nasz Dziennik”. Gazeta szacuje, że transakcja byłaby warta 1,5 mld zł.

 

Polski Fundusz Rozwoju (PFR) nie skomentował doniesień, ale o takim scenariuszu mówią przedstawiciele grupy Azoty.

ZOBACZ: Jedną z pierwszych decyzji Pawlaka w rządzie PO-PSL było anulowanie 461 mln zł kary dla dostawcy rosyjskiej ropy do Polski

 

Acron oficjalnie nie zgłosił zamiaru sprzedaży swoich udziałów w Azotach, stanowiących prawie 20 proc (część posiadają jego spółki zależne), ale taki scenariusz jest mocno brany pod uwagę. Rosjanie wiedzą bowiem, że nie mają już szans na przejęcie kontroli nad Grupą Azoty. Holding znalazł się na liście przedsiębiorstw strategicznych i przez to jest chroniony przed wrogim przejęciem.

 

Dziennik zwraca uwagę, że Acron nie ma możliwości np. wezwania innych akcjonariuszy do sprzedaży mu swoich udziału w Azotach. A w taki właśnie sposób rosyjski koncern próbował kupić Grupę Azoty kilka lat temu. Wezwanie do sprzedaży akcji zablokował wówczas Skarb Państwa. Za: PAP, „Nasz Dziennik”

Czytaj więcej na: http://prawicowyinternet.pl/jak-zmienila-sie-polska-w-dwa-lata-rosjanie-nie-maja-szans-na-przejecie-kontroli-nad-grupa-azoty/

 

 

 

Wróg u bram

Wysłane przez Włodzimierz Iszczuk | Maj 16, 2016 | Polecamy, Polityka, Geopolityka, Wojna | 0 |

0001_Wr-g-u-bram.jpg
 
 

Kreml chce zniszczyć Polskę i podbić Europę.

Władimir Putin:
Rosja nigdy się nie zgodzi z istniejącym porządkiem świata”.

Nikołaj Patruszew:
Rosja jest gotowa do konfliktu militarnego z NATO i może podbić państwa bałtyckie”.

Aleksander Dugin:
„Polska, Ukraina, Europa Środkowa – musi zniknąć, zostać wchłonięte”.

Władimir Żyrinowski:
„Los krajów bałtyckich i Polski jest przesądzony. Zostaną zmiecione”.

 

0001_W-odzimierz-Iszczuk-180x300.jpgOd 25 lat Moskwa prowadzi tajną wojnę hybrydową przeciwko swoim sąsiadom. Konflikty w Górskim Karabachu, Naddniestrzu, Abchazji, Osetii Północnej i Donbasie są skutkiem pełzającej wojny hybrydowej. Azerbejdżan, Mołdawia, Gruzja i Ukraina już padły ofiarą rosyjskiej agresji. Zagrożenie wojną zawisło nad Turcją, krajami bałtyckimi i Polską… Wielu zadaje sobie pytanie, jak daleko Kreml może się posunąć w konfrontacji ze społecznością międzynarodową? Spróbujmy dokładnie przeanalizować niezdrowe ambicje rosyjskich przywódców.

 

Kreml dąży do hegemonii

 

Niemiecki filozof Karol Marks w książce „Tajna historia dyplomatyczna XVIII wieku” słusznie zauważył: „Polityka Rosji pozostaje bez zmian. Zmieniały się i nadal będą się zmieniać rosyjskie metody i taktyka, jednak główny cel polityki rosyjskiej – podbić świat i rządzić nim – jest i pozostanie taki sam”. Dziś te słowa są jeszcze bardziej aktualne niż w 1899 roku. Jałtańsko-poczdamski ład, ustalony przez aliantów z antyhitlerowskiej koalicji, rosyjscy imperialiści traktowali tylko jako kolejny etap w procesie podboju świata. Tuż po zakończeniu II wojny światowej Kreml opracowywał plan zajęcia całej Europy. Stalinowcy mieli nadzieję, że wkrótce będą mogli obmyć buty w wodach Atlantyku. Lecz NATO na czele z USA nie pozwoliły Moskwie opanować bezbronnej powojennej Europy.

Klęska w zimnej wojnie zatrzymała rosyjską ekspansję na Zachód. Właśnie dlatego pułkownik KGB Władimir Putin uważa rozpad Związku Sowieckiego za „największą katastrofę geopolityczną XX wieku”. Przez ostatnie 25 lat spadkobiercy KGB w Rosji przygotowywali się do zemsty na znienawidzonych Stanach Zjednoczonych.

 

Europa na muszce

 

Rosyjscy rewanżyści nawet nie ukrywają swoich planów. W 2003 roku podczas ogłoszenia nowej doktryny wojskowej Putin powiedział: „Rosja w ciągu ostatniej dekady straciła tyle, że już nic oddawać nie będziemy. Będziemy zabierać”.

W 2015 roku prezydent FR wprost przed kamerami telewizji Russia Today stwierdził, że Rosja nigdy się nie zgodzi z istniejącym porządkiem świata i stworzonym w ostatnich dekadach po upadku Związku Sowieckiego ładem międzynarodowym. Jego przyjaciel, sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew, w wywiadzie udzielonym „Gazecie Rosyjskiej” 2 stycznia 2016 roku powiedział, że Rosja w najbliższym czasie jest gotowa do konfliktu militarnego z państwami NATO i może szybko i bez żadnych strat podbić państwa bałtyckie.

Nieco wcześniej wiceprzewodniczący Dumy Państwowej Władimir Żyrinowski pytany przez dziennikarza państwowej telewizji Rossija 24 oświadczył, że prezydent Rosji podjął już decyzję o rozpoczęciu III wojny światowej. „To najważniejsza decyzja. Jestem przekonany, że została już podjęta” –powiedział. I dodał, że los krajów bałtyckich i Polski jest przesądzony. Zostaną zmiecione. Później z trybuny parlamentu FR oznajmił, że Rosja powinna spalić Paryż i zbombardować Niemcy.

 

Nowy pakt Ribbentrop-Mołotow

 

Marzenia elit kremlowsko-łubiańskich nie ograniczają się do krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Zagrożenie pełzającą wojną hybrydową zawisło nad całym kontynentem. Rosyjscy geostratedzy pragną zasiać niezgodę między europejskimi państwami i podważyć jedność NATO oraz Unii Europejskiej. Mówi to otwarcie człowiek, którego strategię od 15 lat skrupulatnie wciela w życie Władimir Putin.

Aleksander Dugin, bo o nim mowa, w artykule „Wybawić Europę Zachodnią od Wschodniej” proponuje zagrać na rozbieżnościach między państwami Unii Europejskiej i zaleca rosyjskim dyplomatom przekonywanie krajów Europy Zachodniej, przede wszystkim Niemiec i Francji, do uwolnienia się od amerykańskiej dominacji i skończenia z krajami Europy Środkowej i Wschodniej. „Trzeba zniszczyć »kordon sanitarny«! Można to zrobić na wiele sposobów. Bolszewicy, żeby go unicestwić, zawarli niegdyś traktat brzeski. Wtedy wiele straciliśmy, ale powstała granica rosyjsko-niemiecka. Potem był pakt Ribbentrop-Mołotow, który miał ten sam cel. Wspaniały pakt! Gdyby sprawy potoczyły się inaczej, razem z Niemcami pokonalibyśmy Anglosasów. […] W wielkim starciu cywilizacji atlantyckiej i kultury eurazjatyckiej to wszystko, co znajduje się między nami – Polska, Ukraina, Europa Środkowa – musi zniknąć, zostać wchłonięte” – głosi ideolog rosyjskiego imperializmu i eurazjatyzmu.

„Przyjmijcie Rosję do Europy – wzywa Dugin – wtedy Europa będzie ruską Europą, wtedy Rosja skończy z tymi »przyjaciółmi« (państwami Europy Środkowowschodniej – red.) raz na zawsze. To jakieś nieporozumienie, dlaczego mamy je znosić! Wtedy przyjdzie Rosja i powie: Aha! Złapaliście się! Powiemy do nich: Chcieliście uciec przed nami, co?”.

 

Ruska Europa

 

Dugin nie powstrzymuje się przed kreśleniem perspektyw, jakie czekają Europę, jeśli kraje Zachodu nie zachowają solidarności i jedności w obliczu rosyjskiej agresji. „Rosjanie zmobilizują się dla wielkiego celu. A tym wielkim celem jest przyłączenie Europy. […] Podobają wam się europejskie technologie? Weźmy je. […] To jest proste, zdobywamy Europę i już mamy wszystkie wysokie technologie! […] Zdobycie Europy! Rosyjski car czy rosyjski prezydent – jedyny dla całej Europy. […] To jest sedno całego imperium, które po prostu przywrócimy na swoje miejsce – Europejskie, Rzymskie, Greckie, Bizantyjskie Imperium z rosyjskim carem na czele”.

„Żadnego PKB nie zamierzamy podnosić – kontynuuje Dugin. – Dlatego że jest nam to obojętne. […] Budujemy imperium. Oni budują Unię Europejską, też swoiste imperium. Lecz jego podstawy są zbyt kruche. Jeżeli gospodarka nie odniesie sukcesu, oni się rozsypią. My natomiast powiemy: niezależnie od stanu gospodarki, co rosyjski (eurazjatycki, europejski, imperialny, rzymski) car (nasz rosyjski rzymski car) powie – to będzie! A gdzie wy się podziejecie? Gospodarka to dobrze, ale to nie ma znaczenia. Nie samym przecież chlebem… przypomni car”.

Te słowa Dugina doskonale pokazują, jakiego losu mogła się spodziewać Europa po II wojnie światowej, gdyby USA, Kanada i państwa Europy Zachodniej nie powołały NATO – sojuszu polityczno-wojskowego. Jest to również ostrzeżenie przed tym, co może się stać z Europą, jeżeli sojusz ten się rozpadnie.

 

Szczęście bez wolności

 

O modelu cywilizacji, który Rosja proponuje Europie, świetnie opowiedział rosyjski akademik, historyk, doktor habilitowany nauk politycznych Jurij Piwowarow w programie TV Rossija Kultura: „Jesteśmy następcami Złotej Ordy. […] Mongolski rodzaj władzy polegał na tym, że jeden człowiek stanowi wszystko, a reszta – nic. Władza mongolska w całości odrzuca jakąkolwiek umowę, wszelką konwencję, współpracę i zgodę między dwoma podmiotami. Władza mongolska jest wyłącznie władzą przemocy i Rosjanie to przejmują. Rosyjscy carowie, rosyjscy wielcy książęta stopniowo przejmują tę kulturę władzy, a właściwie ten rodzaj władzy, te stosunki polityczne. I staje się to coraz silniejsze nawet później, w czasach nam bliskich. W owych cywilizowanych i pięknych czasach cesarz Paweł I, syn Katarzyny, pewnego razu podczas rozmowy z francuskim ambasadorem rzekł do niego: »W Rosji tylko ten jest czegoś wart, z kim ja rozmawiam i dopóki z nim rozmawiam«. I to jest bardzo precyzyjne sformułowanie władzy rosyjskiej”.

Karol Marks też celnie obnażył istotę rosyjskiego imperializmu: „W krwawym bagnie moskiewskiego niewolnictwa, lecz nie w twardej sławie epoki normandzkiej, stoi kolebka Rosji. […] Rosja powstała i została wychowana w ohydnej i upokarzającej szkole mongolskiego niewolnictwa. Wzmocniła się tylko dzięki temu, że w sztuce niewolnictwa była nieprześcigniona. Nawet po uzyskaniu niepodległości Rosja dalej została krajem niewolników. Piotr I połączył polityczny spryt mongolskiego niewolnika z majestatem mongolskiego posiadacza, któremu Czyngis-chan nakazał podbić świat”.

Ideałem rosyjsko-eurazjatyckiej cywilizacji jest całkowite zniewolenie ludzi i narodów. Taki model kontroli nad społeczeństwem sugestywnie opisał rosyjski satyryk polityczny, krytyk i publicysta Jewgienij Zamiatin w antyutopijnej powieści „My”, która stała się pierwowzorem „Roku 1984” George’a Orwella i „Nowego, wspaniałego świata” Aldousa Huxleya. „Niewolnik, który tylko wykonuje rozkazy, nie popełni przestępstwa. My, Rosjanie, wybraliśmy szczęście bez wolności, dlatego zwyciężymy. Nie-Rosjanie wybrali wolność bez szczęścia i dlatego zostaną pokonani” – czytamy w niej.

Nawiasem mówiąc, uczeń Jewgienija Zamiatina Orwell w powieści „Rok 1984” napisał: „Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość”. Niesamowite, ale tę właśnie zasadę wzięli sobie do serca kremlowscy szamani, kształtujący masową świadomość Rosjan. W tym duchu Kreml wychowuje młode pokolenia. Rola Trzeciego Rzymu już Moskwie nie odpowiada, woli być Pierwszym i Drugim. Poprzez podręczniki, środki masowego przekazu, pseudonaukowo-popularne filmy i artykuły młodzież rosyjską przekonuje się, że Rosjanie stali u początków cywilizacji europejskiej, a nawet światowej. W rezultacie nowe pokolenie Rosjan dorasta w przekonaniu, że ich przodkowie założyli… Rzym i Jerozolimę. I nie jest to żart.

 

Rzym nasz

 

Po aneksji Krymu Putin powiedział, że Krym ma dla Rosji znaczenie sakralne. Тaką też argumentację rosyjscy twórcy mitów mogą stosować w odniesieniu do kolebki europejskiej kultury i cywilizacji – Rzymu. Wszak Moskwa ma pozytywne doświadczenie w kradzieży cudzej historii i sławy. Cała Europa dobrze pamięta, jak car Piotr I w bezczelny sposób ukradł nazwę i sławę Kijowa: przemianował Moskowię na Rosję. Na tej podstawie Moskwa uzasadniła roszczenia historyczne i terytorialne do ziem dawnej Rusi: Ukrainy i Białorusi.

Podobne manipulacje lingwistyczne Kreml próbuje wykorzystywać do uzasadnienia roszczeń do kultury i dziedzictwa Rzymu. Obiektem najbardziej bezsensownych rosyjskich pretensji historycznych stała się wysoko rozwinięta i oświecona cywilizacja Etrusków, którzy panowali na Półwyspie Apenińskim na długo przed Rzymianami. Uważa się, że to Etruskowie nauczyli Rzymian budować drogi i miasta, ozdobione rzeźbami i piękną architekturą, wyposażone w wodociągi i kanalizację. Właśnie od Etrusków Rzymianie zapożyczyli cyfry i tradycję walk gladiatorów. Bez Etrusków nie byłoby Rzymu.

Chodzi o to, że słowo „etruski” w języku rosyjskim brzmi jak „et’ ruski” [pol. to ruski], co się czyta jak „to jest Ruski”, czyli „to jest Rosjanin”. To podobieństwo brzmienia jeszcze za czasów Mikołaja II przyciągało uwagę rosyjskich imperialistów, którzy inspirowali tworzenie antynaukowych teorii, w celu uzasadnienia roszczeń terytorialnych. W taki oto sposób naukę wprzęgnięto w budowanie mitów i propagandy.

Audycje w centralnej telewizji, filmy, książki i pseudonaukowe badania poświęcone rosyjskiemu pochodzeniu Etrusków wypełniają przestrzeń informacyjną Rosji. Czytelników i widzów celowo skłania się do wniosku, że Rzymianie zabrali Rosjanom dziedzictwo Etrusków. I te bajdurzenia przekazuje się przez wszystkie kanały medialne.

Młode pokolenie Rosjan dorasta w przekonaniu, że Rosjanie założyli wysoko rozwiniętą cywilizację rzymską. Istniejące dowody naukowe nie robią wrażenia na tej młodzieży. Pragnie ona uzasadnienia „imperialnego majestatu” i roszczeń Rosji do dziedzictwa historycznego i kulturowego całej cywilizacji europejskiej.

Masowa świadomość Rosjan jest przygotowywana na przyjęcie dalej idących deklaracji rosyjskich polityków. Już nie o naszym Krymie, tylko o sakralnym „rosyjskim” Rzymie – kolebce cywilizacji europejskiej. Rosyjscy imperialiści są w stanie udowodnić każdą agresję przeciwko suwerennym narodom. Warto tu w tym kontekście przywołać, jak udział armii FR w konflikcie syryjskim tłumaczył dyrektor rosyjskiego Centrum Badania Krajów Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej Siemion Bagdasarow. „Jest to nasza ziemia! Stąd właśnie do nas przyszła cywilizacja! Być może ktoś zapomniał? Tak w ogóle to z Antiochii przyszli do nas pierwsi mnisi. Duchowni na Rusi byli Syryjczykami. Z pochodzenia nie byli Grekami, lecz Syryjczykami. I w czasie obchodów 300-lecia rodu Romanowów całą liturgię odprawiała nie rosyjska Cerkiew prawosławna, lecz antiochijska Cerkiew prawosławna. Gdyby nie było Syrii, nie byłoby Antiochii, nie byłoby prawosławia i nie byłoby Rusi! Jest to nasza ziemia! Są to nasze święte miejsca!” – histerycznie wołał rosyjski nadworny uczony przed kamerami w studiu telewizyjnym.

Wyposażeni w taką wiedzę z łatwością chłoną nagrane na wideo apokaliptyczne wizje snute przez Aleksandra Dugina: „Gdzie my jesteśmy, tam jest centrum piekła. I tak naprawdę nie trzeba nam myśleć, czy nie nadejdzie koniec świata, musimy myśleć, jak tego dokonać”. Zważywszy że wojska rosyjskie już znajdują się w odległości stu kilometrów od Megiddo, gdzie zgodnie z wyrocznią biblijną odbędzie się ostatnia wojna ludzkości – Armagedon, Rosjanie zacięcie dążą do realizacji scenariusza zawartego w rozdziale 38 i 39 proroctwa Ezechiela.

Wszystko to skłania do wniosku, że już samo istnienie imperialnego światopoglądu i ideologii kremlowskiego rewanżyzmu jest zagrożeniem dla globalnego bezpieczeństwa.

Jagiellonia.org / Włodzimierz Iszczuk                                                                         

 

http://jagiellonia.o...e-zagrozenie-2/


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#90 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 09 październik 2017 - 10:14

22281955_1061837587286486_72805872050590

22154425_1677264672314605_44199964416184

 

 

 

[video] gen. Komornicki dla Tysol.pl: Rosja nie hoduje gołąbków pokoju,szykuje się do wojny na dużą skalę
Opublikowano dnia 06.10.2017 13:00
- Ci co myśleli, że będą Rosjanie hodować gołębie mocno się pomylili (...) Rosja przygotowuje się do wojny na dużą skalę - mówi w rozmowie z Cezarym Krysztopą gen. Leon Komornicki
 

 


screen YouTube

[Poniższy zapis jest stenogramem fragmentów rozmowy, redakcja dokonana został jedynie w minimalnym stopniu]

Cezary Krysztopa: Dzień dobry, Cezary Krysztopa. Witam w kolejnym programie Tysol.pl. Naszym dzisiejszym gościem jest generał Leon Komornicki, generał w stanie spoczynku Wojska Polskiego, ekspert BCC i szef Fundacji Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Dzień dobry panie generale.

Gen. Leon Komornicki: Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Panie generale zakończyły się niedawno manewry Zapad 2017, które wiązały się ze sporym stresem, z naszej strony, ze strony NATO i naszych sojuszników. No nie bez powodu, ponieważ sam rozmiar tych manewrów był nie do końca określony, według różnych danych podawano od kilkunastu tysięcy żołnierzy, którzy mogli w nich uczestniczyć, nawet do stu tysięcy czy więcej. Na pewno były to manewry, które były swego rodzaju prowokacją z wielu względów, m.in. dlatego że stopień ich transparentności był bardzo ograniczony, ale również dlatego że były rozgrywane według agresywnych scenariuszy. Jest zasada tzw. Strzelby Czechowa, że strzelba, która wisi na ścianie w pierwszym akcie, w którymś z kolejnych aktów musi wystrzelić. Panie generale, może pytanie jest z takiej tzw. grubej rury, ale jak szybko lub czy grozi nam wojna z Rosją? 

Strategia, doktryna rosyjska, nie zmieniła się od kilkuset lat, jest zawsze ta sama, imperialna. I pod tę doktrynę buduje się cały potencjał, nie tylko co do sztuki wojowania, sztuki strategii, co do operacji i taktyki typowo ofensywnej.Buduje się pod to siły zbrojne. I rosyjskie siły zbrojne mają wybitnie potencjał ofensywny. Jeszcze raz powtarzam, to są struktury organizacyjne, wyposażenie, uzbrojenie i wyszkolenie. Ćwiczenia, które mamy za sobą były elementem jednej całości, gry, którą Rosja od dłuższego czasu prowadziła w tym zakresie,  mówimy o Zachód 2017.

Poprzedzone było to daleko idącą wojną informacyjną, puszczano różnego rodzaju szczątkowe informacje mówiące o tym jakie to będą ćwiczenia, jaki tam potencjał będzie brał udział. Cele oficjalnie nigdy nie były potwierdzane po to żeby realizować bardzo ważny element strategii imperialnej, rosyjskiej - politykę zastraszania, wywoływania strachu, obaw i to się udało zrobić. Przez dłuższy czas nasi eksperci w tej sprawie, a także społeczeństwa państw graniczących, tym problemem żyły i obawiały się efektów, które mogły być bardzo przykre, mówiąc nawet o wojnie, bo takie wypowiedzi też się zdarzały. 

Jednocześnie Rosja odwracała uwagę bardzo sprytnie od tego co w tym czasie realizowała. Proszę zauważyć, realizowała politykę, czy też przedsięwzięcia przybliżające potencjał militarny do granic NATO. Podjęto decyzję o sformowaniu Pierwszej Armii Pancernej, a więc narzędzia typowo ofensywnego, którego w strategii rosyjskiej, a ja ją znam i znam tą sztukę operacyjną itd. i mentalność tych ludzi. jest przewidywana do działań tzw. otwartej przestrzeni operacyjnej czy strategicznej na naszym kierunku jako operacyjna grupa manewrowa czyli do działań typowo ofensywnych. Nieprzypadkowo ona się tam pojawia, bo tego elementu im brakowało w Zachodnim Okręgu Wojskowym. To jest też użycie wojsk desantowo- szturmowych czy desantowych, które przeprowadziły ćwiczenia w pobliżu czy pod Pskowem, na poligonie, gdzie ćwiczyły zagadnienia o charakterze ofensywnym, opanowanie dużego miasta wielkości Rygi, a więc symulowany był na tym poligonie atak na jedno z państw nadbałtyckich, czyli jednocześnie państw wchodzących w skład NATO. Dwie brygady zmechanizowane przesunięto  do granic z Białorusią i to wszystko miało miejsce w tym roku, w miesiącach letnich.

(...)

Z tych ćwiczeń, z przyjętych tutaj scenariuszy, wynika, że Rosja przygotowuje się do wojny na dużą skalę. Nie przygotowuje się do wojny jakiejś tam hybrydowej jakiś tam zielonych ludzików.

(...)

Słowem, jeżeli chodzi o zagrożenia- tak, one są realne i nie można ich lekceważyć. Zainwestowano w rosyjskie siły zbrojne w ostatnim czasie, tworząc bardzo duży potencjał, bo dzisiaj w sumie jak popatrzymy - w te ćwiczenia było zaangażowane sto tysięcy. W Zachodnim Okręgu Wojskowym dzisiaj jest czterysta tysięcy. Taki jest potencjał ludzki, ale przecież są czołgi, są samoloty, trzy dywizje powietrzno- desantowe, a więc też typowe struktury ofensywne. Nie do tego żeby bronić pokoju. Niestety ci co myśleli, że będą Rosjanie w koszarach będą hodować gołębie pokoju, mocno się pomylili.


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#91 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 09 październik 2017 - 10:17

cd.

http://www.tysol.pl/...y-na-duza-skale


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#92 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 10 październik 2017 - 10:48

407 lat temu Polacy zdobyli Kreml. Syn naszego króla został carem. Do dziś to wydarzenie jest solą w oku Rosjan

opublikowano:

wczoraj · aktualizacja: wczoraj3b08489a7f304325a3a74fdaa6bba0a4.pngautor: YouTube
 
 

Dnia 9 października 1610, po wspaniałym zwycięstwie polskiej armii pod Kłuszynem z wielokrotnie liczniejszymi wojskami szwedzko-rosyjskimi, Polacy pod dowództwem hetmana Stanisława Żółkiewskiego zajęli Kreml. Do dziś to wydarzenie jest solą w oku Rosjan.

 

Na mocy ugody, którą 27 sierpnia 1610 hetman Żółkiewski podpisał z bojarami, syn ówczesnego króla Polski Zygmunta III Wazy, Władysław, został uznany carem. Po wkroczeniu Polaków na Kreml aresztowany został dotychczasowy car Rosji Wasyl Szujski oraz jego synowie.

 

Mennica moskiewska zaczęła wybijąc monety z wizerunkiem cara Władysława IV Wazy. Niestety, Rosjanie już na wiosnę 1611 roku zbuntowali się przeciwko Polakom, a powodem tej sytuacji był głównie fakt, że Zygmunt III Waza sam chciał pozyskać carską koronę. Antypolskie powstanie zakończyło się 7 listopada 1612 kapitaluacją polskiej załogi Kremla.

 

Warto zaznaczyć, że Polacy zajmując Moskwę w 1610 roku dokonali tego, co nie udało się już następnie żadnej innej armii - ani Napoleonowi w XIX wieku, ani wojskom niemieckim w kolejnym wieku.

Wojna z Polską zakończona zdobyciem Kremla jest w rosyjskiej historii zwana okresem „Wielkiej Smuty”. Od 2004 roku Rosjanie każdego 4 listopada obchodzą Dzień Jedności Narodowej, upamiętniający odbicie przez Rosjan Kremla w 1612 roku.

as

https://wpolityce.pl...la-w-oku-rosjan


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!


#93 fantom (ista)

fantom (ista)

    Moderator na FZN

  • Moderators
  • 5142 postów
  • LocationIs baile ina bhfuil an croí ...

Napisano 14 październik 2017 - 17:27

Antypolonizm. Zwyczajny rosyjski faszyzm

Wysłane przez Włodzimierz Iszczuk | Kwi 16, 2016 | Polecamy, Polityka, Raszyzm, Wojna | 3  |     

0000-1000x640.jpg

Cywilizacja europejska stanęła w obliczu poważnego zagrożenia. Kreml chce narzucić światowi porządek, w którym wolność i prawa człowieka staną się pustymi sloganami. Obozy koncentracyjne dla dysydentów i okrutny despotyzm dla pozostałych – taką przyszłość dla Polski i Europy przygotowywała Rosja, kontrolowana przez byłych funkcjonariuszy KGB.

0001_W-odzimierz-Iszczuk-180x300.jpgNie jest to krótki opis powieści antyutopijnej, lecz prawdziwy scenariusz odrodzenia imperium zła, opracowany przez rosyjskie służby specjalne. I gdyby nie rewolucja godności i zacięty opór Ukraińców w Donbasie, „uprzejme zielone ludziki” w najbliższej przyszłości pojawiłyby się na ulicach miast Polski i państw bałtyckich.

Polska musi zniknąć

W Donbasie Kreml walczy nie tylko przeciwko Ukrainie, lecz przeciwko całej cywilizacji europejskiej, zwłaszcza przeciwko Polsce, która w świadomości Rosjan jest odwiecznym wrogiem egzystencjalnym. Historyczny spór Polski z Rosją to coś więcej niż tylko spór geopolityczny, to w istocie spór o charakter cywilizacyjny. Aleksander Dugin, jeden z liderów rosyjskiego ruchu faszystowskiego, nazywany ideologiem Putina, twierdzi: „Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma. […] Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej postaci. Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki”.

Pierwsze zwycięstwo sił proeuropejskich w 2004 roku na Ukrainie było wielkim wstrząsem dla Putina. Strach przed ewentualnym powtórzeniem podobnego scenariusza w Rosji skłonił go do stopniowej faszyzacji kremlowskiej polityki. Kijowski Majdan obudził stare fobie rosyjskich władców. Moskwę ogarnął dawny strach przed Zachodem i poczucie bycia oblężoną twierdzą. Co ciekawie, pomarańczowy Majdan w Kijowie budził paranoiczne obawy rosyjskich władz przed ewentualnym zbliżeniem polsko-ukraińskim, spowodował skojarzenie z czasem rozkwitu Pierwszej Rzeczypospolitej, zwłaszcza z okresem dymitriad i wojny polsko-rosyjskiej (1609-1618), gdy Polacy wraz z Kozakami próbowali przynieść do Moskwy europejską ówczesną cywilizację.

Właśnie po rozpoczęciu pomarańczowej rewolucji na Ukrainie zaczął się miesiąc miodowy Putina z rosyjskimi faszystami. Wtedy to prezydent Rosji postanowił szukać punktu oparcia dla swojej polityki wśród ruchów skrajnie prawicowych i neofaszystowskich oraz dokonać istotnych zmian w sferze ideowej i na płaszczyźnie symbolicznej. 27 grudnia 2004 roku Duma Państwowa przyjęła uchwałę o ustanowieniu nowego święta państwowego – przypadającego na 4 listopada Dnia Jedności Narodowej, upamiętniającego rocznicę wyzwolenia Moskwy spod polskich rządów w 1612 roku.

0001.jpg

ROSYJSKI MARSZ mający na celu upamiętnienie „rocznicy wypędzenia polskich najeźdźców z Moskwy”

Antypolski marsz neonazistów

4 listopada 2005 roku za zgodą władz zwolennicy skrajnie nacjonalistycznych ugrupowań zorganizowali Rosyjski Marsz mający na celu upamiętnienie „rocznicy wypędzenia polskich najeźdźców z Moskwy i protest przeciwko planom organizacji pomarańczowej rewolucji w Rosji”. W tym dniu w centrum Moskwy zgromadziło się kilkadziesiąt tysięcy rosyjskich nacjonalistów, którzy szli, krzycząc: „Rosja dla Rosjan!”, „Ruskie idą!”. Rozbrzmiewały też okrzyki o charakterze otwarcie faszystowskim. Rosyjscy esesmani z organizacji Słowiański Sojusz (SS), podnosząc rękę w nazistowskim pozdrowieniu, histerycznie krzyczeli: „Heil Hitler!” i „Sieg Heil!”.

Mityng otworzył Walerij Korowin, lider duginowskiego Euroazjatyckiego Związku Młodzieży. „Zaczynamy naszą manifestację poświęconą rocznicy wygnania polsko-litewskich okupantów z ziemi rosyjskiej. Sytuacja była bardzo podobna do dzisiejszej. Rosja była rozdarta przez konflikty wewnętrzne. Ze strony zachodniego atlantyckiego zła trwało zaciskanie pierścienia wokół Rosji. Jesteśmy w stanie wyrzucić całą tę pomarańczowość [odniesienie do idei pomarańczowej rewolucji na Ukrainie – red.] z Rosji!” – wołał fanatycznym głosem.

Po nerwowym wystąpieniu Korowina inny zwolennik idei Aleksandra Dugina, Paweł Zariffulin zaczął paranoicznie krzyczeć: „Nie będziemy tolerować wszelkich tych sił zła, w pierwszej kolejności Łotwy, Polski, Gruzji! Nie będziemy tolerować tych amerykańskich szakali?! Deklarujemy ten dzień dniem narodowego gniewu. Ruski, wstań!”. W przerwach między wystąpieniami tłum skandował: „Rosja – wszystko! Reszta – nic!”. Właśnie po tych obchodach Dnia Jedności Narodowej w Rosji zachodni analitycy zaczęli alarmować, wieszcząc rosnące zagrożenie ze strony rosyjskiego faszyzmu.

0002-1.jpg

TRIUMF FASZYZMU
W Rosji jest ponad 60 tysięcy czynnych neonazistów

Heil Putin!

Eksdyrektor Centrali Wywiadu (DCI) Robert James Woolsey, mówiąc o putinowskiej Rosji, zauważył, że świat będzie miał do czynienia „faktycznie z państwem faszystowskim, które tłumi podstawowe wolności własnego ludu, regularnie organizuje oszustwo wyborcze i nieustannie dąży do hegemonii nad sąsiednimi krajami”. Z kolei amerykański politolog i geostrateg polskiego pochodzenia Zbigniew Brzeziński w wywiadzie dla gazety „The Wall Street Journal” powiedział, że reżim Putina w dużej mierze przypomina faszyzm Mussoliniego. „[…] Putin próbuje połączyć tradycje Czeka (leninowskiego gestapo, w którym jego dziadek rozpoczął karierę) z militarnymi rządami Stalina, z roszczeniami Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej do statusu Trzeciego Rzymu, ze słowianofilskim marzeniem o jednym dużym państwie słowiańskim, kontrolowanym przez Kreml”.

Kilkutysięczne marsze faszystów przechodzące głównymi ulicami największych rosyjskich miast, obozy, w których rosyjscy neonaziści odbywają szkolenia wojskowe, i setki zabójstw na tle nienawiści narodowej i ras
owej stały się normą w putinowskiej Rosji. Czarnosecińcy, narodowi socjaliści, narodowi bolszewicy, prawosławni faszyści, skinheadzi, imperialiści… Pod skrzydłami służb specjalnych w Rosji działa ponad 50 skrajnie prawicowych organizacji neonazistowskich.

Rosyjski dysydent i działacz na rzecz praw człowieka Lew Ponomariow zauważył: „Rosyjski Marsz, który spowodował falę oburzenia w 2005 roku, to tylko mały problem w porównaniu do tego, co zaczęło się dziać w rosyjskiej polityce i w życiu publicznym od połowy 2006 roku. Ksenofobiczne i faszystowskie hasła coraz częściej słyszymy nie tylko na ulicach, ale również w gabinetach urzędników. Naziści organizują marsze z pochodniami w centrum Moskwy, atakując ludzi o innym kolorze skóry, kształcie oczu czy narodowości i krzycząc o wyższości rosyjskiej nacji nad resztą narodów. Władze nie walczą z ksenofobią, wręcz przeciwnie, populistycznie starają się ją wykorzystać. […] Nigdy nie słyszałem, żeby Putin potępiał nazizm. A ten problem jest bardzo poważny. Rosyjski faszyzm to prawdziwy problem zakorzeniony w świadomości społeczeństwa”.

Przedstawiciele środowiska akademickiego też nie pozostali obojętni wobec nazizmu w Rosji. Rosyjski naukowiec, prawnik i kryminolog prof. Jakub Giliński stwierdził, że zwycięstwo nazizmu i faszyzmu we współczesnej Rosji stało się faktem.

0003.jpg

ROSYJSKA JEDNOŚĆ NARODOWA – neonazistowska organizacja

Triumf faszyzmu w Rosji

Według badań socjologicznych już w 2006 roku 12 proc. Rosjan sympatyzowało z neofaszystami, a 53 proc. wspierało hasło „Rosja dla Rosjan!”. Niezależni analitycy podają przerażające dane. W Rosji jest ponad 60 tysięcy czynnych neonazistów. To cała armia potencjalnych morderców, nieskrępowanych żadnymi zasadami bądź normami moralności. Wielu z nich ma na swoim koncie okrutne zbrodnie o podłożu ksenofobicznym. Według badań Centrum Informacyjno-Analitycznego „Sowa” tylko w 2006 roku wskutek przemocy na tle nienawiści narodowej czy rasowej w Rosji ucierpiało 500 osób, z których 53 straciło życie. I to dopiero na początku miesiąca miodowego Kremla z rosyjskimi neonazistami!

W wielu przypadkach rosyjscy faszyści nawet nie ukrywają swoich zbrodni. Wręcz przeciwnie. S
krupulatnie dokumentują sceny okrutnych zabójstw i udostępniają te nagrania w popularnych portalach internetowych. W sieci jest mnóstwo takich filmów.

Rosyjskie służby specjalne nie tylko nie przeszkadzają działalności skinheadów, lecz czynnie ich wspierają. Świadczą o tym wydarzenia na Ukrainie, gdzie rosyjscy neonaziści odbywają ćwiczenia, wykorzystując toczącą się prawdziwą wojnę.

0004-1.jpg

PAWEŁ GUBARIEW
Jeden z oficjalnych liderów separatystów w Donbasie, od wielu lat jest członkiem i wychowankiem neofaszystowskiej Rosyjskiej Jedności Narodowej

Noworosja – legowisko faszystowskiej bestii

Technolog polityczny Aleksej Kowżun (współpracownik eksgubernatora obwodu donieckiego Siergieja Taruty) opowiedział, jak to na samym początku rosyjskiej agresji do Doniecka na negocjacje z terrorystami przyjechał będący w niełasce deputowany rosyjskiej Dumy Państwowej Ilja Ponomariow (jedyny, który głosował przeciwko aneksji Krymu). Spotkanie z dowództwem sił zbrojnych tzw. DNR zszokowało go. Spotkał się z niepoczytalnymi członkami jawnie faszystowskiej organizacji Rosyjska Jedność Narodowa (RJN), którzy otwarcie negują wszystkie normy moralności człowieka.

Lider RJN Aleksander Barkaszow za pośrednictwem największej rosyjskiej sieci społecznościowej Vkontakte rekrutuje setki najemników, którzy regularnie powiększają tzw. armię DNR. Rosyjska Jedność Narodowa, Słowiański Sojusz, Czarna Sotnia, Stowarzyszenie Narodowo-Socjalistyczne są mocno obecne w Donbasie.

Właśnie oni – rosyjscy faszyści – przy wsparciu oficerów Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU) i FSB RF podżegali do terroru i wojny na wschodzie Ukrainy. Badacz prawicowo-radykalnych partii z londyńskiego University College Anton Szechowcow twierdzi, że Kreml poprzez pośredników zaproponował wielu liderom rosyjskich organizacji neonazistowskich wyjazd na Krym, a następnie na wschód Ukrainy.

Jeden z oficjalnych liderów separatystów w Donbasie, Paweł Gubariew, od wielu lat jest członkiem i wychowankiem neofaszystowskiej Rosyjskiej Jedności Narodowej. Zdjęcie, na którym tzw. ludowy gubernator obwodu donieckiego pozuje z grupą nazistów w czarnych mundurach i w zarękawkach ze swastyką, jest dobrze znane sprawozdawcom, którzy interesują się tematem wojny na wschodzie Ukrainy.

W Polsce wielu ludzi może się zdziwić, że rosyjscy bojownicy w Donbasie są pewni, iż bronią russkowo mira, w tym przed Polakami. Kłamliwe informacje o polskich komandosach regularnie pojawiają się w donbaskich mediach. W rankingu wrogów Polska zajmuje drugie po USA miejsce! To dlatego powszechnie znani terroryści Giwi i Motorola nagrali wideo zawierające groźby pod adresem Polaków!

0005.jpg

DSGW „RUSICZ”
Trzon bandy tworzą radykalni neonaziści i zawodowi wojskowi Głównego Zarządu Wywiadowczego Sztabu Generalnego FR.

Eksport faszyzmu

Jak się okazuje, takich ludzi potrzebuje Rosja. Potrzebują ich rosyjskie służby specjalne do wojny hybrydowej przeciwko wolnemu światu i cywilizacji europejskiej. Ekspert wojskowy i szef grupy Opór Informacyjny Dmytro Tymczuk mówi, że kiedy FSB przyjmowała najemników za pośrednictwem rosyjskich wojskowych komend uzupełnień, wyłuskiwała jednostki najbardziej zdemoralizowane. Okrutni neofaszyści, którzy przez dziesięciolecia przygotowywali się w specjalnych obozach do wojny przeciwko całemu światu, stali się doborową rezerwą dla rosyjskich służb specjalnych. Oni właśnie w najbliższej przyszłości mogą zostać głównymi podżegaczami nowych wojen hybrydowych w Europie Środkowej i Wschodniej, w tym w Polsce. A to, że mają plany wojny hybrydowej przeciwko Zachodowi, nie budzi żadnych wątpliwości.

Dlatego rosyjskim neofaszystom zależy na utrzymywaniu kontaktów i wymienianiu doświadczeń ze swoimi europejskimi zwolennikami. Na przykład członkowie bandy „Rusicz” Aleksej Milczakow, ps. Serb, oraz Jan Pietrowski, ps. Słowianin, 22 marca 2015 roku brali udział w Międzynarodowym Rosyjskim Konserwatywnym Forum w Petersburgu, w którym uczestniczyli ultraprawicowcy, m.in. neonaziści, z całej Europy. Warto dodać, że Jan Pietrowski w styczniu 2016 roku odwiedził Warszawę, gdzie wraz z polskimi prorosyjskimi stowarzyszeniami Zadruga i Falanga zorganizował koncert neonazistowskiego zespołu Russkij Stiag. Zresztą w Donbasie jest sporo najemników z Europy, m.in. z Polski, którzy zdobywają tam doświadczenia w zakresie prowadzenia wojny hybrydowej w rzeczywistych warunkach bojowych.

Kremlowscy czekiści mają globalne plany. Rosyjscy neonaziści krzewią swoje idee na całym świecie. Ich celem jest zniszczenie jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego, wywołanie wrogości i konfliktów między państwami Unii Europejskiej oraz destabilizacja Europy. Aby tego dokonać, Kreml stara się zbudować sojusz z europejskimi ultraprawicowcami. Również z jawnymi neonazistami. Sponsoruje ich i promuje w parlamentach krajów europejskich.

0006.jpg

MIĘDZYNARODOWY ROSYJSKI KONSERWATYWNY FORUM
Członkowie bandy „Rusicz” Aleksej Milczakow, ps. Serb, oraz Jan Pietrowski, ps. Słowianin, 22 marca 2015 roku brali udział w Międzynarodowym Rosyjskim Konserwatywnym Forum w Petersburgu, w którym uczestniczyli ultraprawicowcy, m.in. neonaziści, z całej Europy

0008.jpg
0009.jpg

JAN PIETROWSKI W POLSCE
Rosyjski terrorysta w styczniu 2016 roku odwiedził Warszawę, gdzie wraz z polskimi prorosyjskimi stowarzyszeniami Zadruga i Falanga zorganizował koncert neonazistowskiego zespołu Russkij Stiag

Spisek przeciw Polsce i Europie

Ostatnio w Wiedniu odbyło się spotkanie przedstawicieli europejskich partii neonazistowskich z wieloletnim członkiem Czarnego Zakonu SS, ideologiem eurazjatyzmu Aleksandrem Duginem i rosyjskim oligarchą Konstantynem Małofiejewem. Co ciekawe, właśnie Małofiejew był głównym sponsorem tzw. ruskiej wiosny w Donbasie. Wojna hybrydowa jest jego specjalnością. Spotkanie było tajne i można się tylko domyślać, o czym rozmawiano. Jednak w wypowiedziach publicznych Dugin, nazywany też mózgiem Putina, nie kryje, że Rosja marzy o podboju całej Europy: „Rosyjski król powinien stać się królem ogólnoeuropejskim, a tym samym odtworzyć Cesarstwo Rzymskie i Bizantyńskie. Wyobraźcie sobie przyłączenie Europy [do Rosji – red.]. […] Podbijemy wszystko! Przejmiemy jednocześnie wszystkie europejskie wysokie technologie!”.

Rosyjscy szowiniści marzą o podbiciu i rusyfikacji narodu polskiego, o całkowitym zniszczeniu polskiej tożsamości i kultury. Chcą zniszczyć samego ducha wolności i godności Polaków.

– Trzeba domagać się, aby po rosyjsku mówiła nie tylko Ukraina, ale też Polska i Rumunia – powiedział niedawno wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Władimir Żyrinowski podczas wystąpienia przed nacjonalistami na prorządowej manifestacji w Moskwie.

Na pierwszy rzut oka te pomysły mogą wydawać się niepoważne. Lecz tak samo niepoważna wydawała się zaledwie pół roku przed wybuchem wojny w Donbasie nieliczna grupka trzymająca flagi Republiki Donieckiej. Bo przecież na początku jesieni 2013 roku nikt nie był w stanie sobie wyobrazić rozpoczęcia tak krwawej wojny na wschodzie Ukrainy. Dlatego dzisiaj warto uważnie przyglądać się działalności marginalnych prorosyjskich ugrupowań, takich jak Ruch Narodowo-Radykalny „Falanga”, Nacjonalistyczne Stowarzyszenie „Zadruga”, Partia „Zmiana” etc., oraz przedstawicieli prorosyjskiej piątej kolumny w Polsce, wśród których znaleźli się przyjaciele Dugina, m.in.: były minister edukacji Roman Giertych, były poseł partii Samoobrona Mateusz Piskorski, naukowcy: Leszek Sykulski i Przemysław Sieradzan, oraz działacze skrajnej prawicy: Jarosław Tomasiewicz i Ronald Lasecki. Ponieważ jutro może już być za późno…

Jagiellonia.org / Włodzimierz Iszczuk

 

http://jagiellonia.o...syjski-faszyzm/

 


Phoenix_thumb.jpg  

(...) A jesli komu droga otwarta do nieba,

Tym, co służą Ojczyźnie. (...)

 

Na pohybel zdrajcom!





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pozycjonowanie strony: Virtual Development