Skocz do zawartości




Zdjęcie

Windows MOZE byc stabilny i wogole


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

Katalogi.pl

Katalogi.pl
  • Bywalec

#1 Daoloth

Daoloth

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 11 wrzesień 2004 - 08:29

WPROWADZENIE
Wpadlem na pomysl napisania tego posta wkrotce po tym jak kupilem sobe laptopa.Niby fachowy brand - toshiba ( cytujac mojego znajomego :" w swiecie laptopow jest tak - sony, toshiba, dell dlugo dlugo nic... i cala reszta... nie wiem na ile to prawda, fakt ze tylko sony i toshiba daja swiatowa gwarancje) ale jednak system dostalem preinstalowany wraz jedna partycja i cala masa zbundlowanego softu... no i zaczelo byc fajnie.Juz trzy razy wyrywalem baterie bo inaczej nie udalo mi sie wymusic restartu
(owszem mozna wylaczyc z sieco gdy przycisk power nie dziala ale co zrobic gdy sk***** dziala na baterii trzy i pol godziny a bez zadnego dzialania to moze i z cztery!!!)No i stwierdzilem ze nic innego mi nie pozostaje jak tylko "ustabilnic" scierwo na tak dlugo az dorwe odpowiednia dystrybucje linuxa ktora bedzie obslugiwala to co potrzebuje ma laptopie ( desktop ok)
plus wreszcie przestana mi sie moje winprogramy na WINE zamykac zaraz po splashscreenie.
Jestem czlowiekiem ktory potrzebuje stabilnego systemu - moj komputerzyje w swiecie cad i grafiki 2d/3d - czest musi wykonywac obliczenia na duzych plikach (np scena 3d o objetosci pliku 55 mb- ale tu sam bylem glupi)i czesto nie powinien sie wysypywac w krytycznych momentach.
Chodzi tu nie tylko o to zeby nie czekac co 10 min az program wykona kopie zapasowa pliku czy zeby nie wk**** restartem sytemu ci 30 min ale zeby moc przede wszystkim nei bac sie drobniuchnych bledow systemu ktore przy malej mocy obliczeniowej maszyny wysypuja system.A niestety ani sam windows ani zaden z programow ktory uzywam nie jest arcydzielem programistycznej sztuki... jak raczej zywym dowodemze wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej komputerow spada roska autorow o wydajnosc silnika programu. w mysl - poradzi sobie a jak nie to kupi nowszy (pc...).kto nie wierzy niech porowna: doom 3 i half life 2 - najpierw wyglad i engine obu gier... potem minimlne wymagania sprzetowe na ktorych ruszaja... czy nie wydaje sie ze id4 zj***** troche sprawe :) ( aprzeciez maja swietnych programistow , co mowic zatem o innych...)
Stabilnym systemem jest linux.Niech sobie mowia co chca niedowiarkowie...Ja sprobowalem zaczynajac od jednej z najbanalniejszch dystrybucji - mandrake i mimo iz byl zainstalowany na antycznym dysku,programy sie sypaly,plytki z binariami rzeskakiwaly, wersja byla lekko stuknieta i nie moglem znalezc polowy sterownikow ani razu tak naprawde nie bylem zmuszony do reinstalacji systemu.Znaczy sie robilem to juz kilka razy ale tylko po to zeby wkrotce potem sie dowiedziec jak prosto mozna bylo to naprawic :)niemniej jednak jest to post w dziale "windows" i tego systemu wlasnie dotyczy

Takze wracajac do meritum sprawy:

W TYM POSCIE CHCIALBYM ZEBYSMY OPIERAJAC SIE NA DOSWIADCZENIU SWOIM LUB INNYCH, ZEBRALI WSZYSTKIE DOSTEPNE NAM INFORMACJE W TEMACIE JAK SPRAWIC ABY WINDOWS STAL SIE LEPSZYM SYSTEMEM NIZ CHCIELI TEGO PROGRAMISCI MICROSOFTU.

Czyli innymi slowy zeby chociaz na chwile ulzyc sobie w codziennej walce z komputerem bez zamiany systemu (i tak za kilka lat wszyscy beda smigac na linuchu :D) czy reinstalacji.TO JEST PROPOZYCJA POSTU bede wdzieczny zawszelka pomoc i wspolprace.
A dlaczego to robie?Coz piec lat zajelo mi doprowadzenie windows do stanu w ktorym nawet pod najgorszym obciazeniem nie wysypuje sie chocby nie wiem co.... To dlugo ale piec lat zajelo mi przekonanie sie ze mozna... coz najwidoczniej nei jestem najbystrzejszy :D


#2 Daoloth

Daoloth

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 11 wrzesień 2004 - 09:17

PRZEMYSLENIA
Po licznych perypetiach doszedlem do zaskakujacego wniosku.Zeby windows dzialal stabilnie trzeba go "zunixowic" tzn maksymak=lnie ( w ramach skromnych mozliwosci) upodobnic do architektury systemow z rodziny UNIX.Sam w sobie windows jest po prostu sklejka slabych programow pisanych kiepskim kodem co jakkolwiek ladne bedzie wygladac z funkcjonalanoscia bedzie mialo niewiele wspolnego.Windows nie posiada tak jak unixy i linuxy (nie wiem jak reszta) architektury ktora sama w sobie uniemozliwia zmiany i modyfikacje systemu.Windows jest systemem ktory trzeba bronic przed nim samym!Nie znajac jego ograniczen momentalnie zapchamy go do granic mozliwosci, zdezintegrujemy ten minimalny lad w rejestrze powstaly przy instalacji (instalujac winde zawsze od razu zapuszczam norton windoctor i prawie zawsze wylowie kilka bledow - co wy na to?:) i doprowadzimy do zagladu albo makabrycznego zamulenia systemu.Mozna to robic wlasnorecznie porzez hurra-dzialanie w naszym systemie jak i rzez cierpliwe oczekiwanie na moment w ktorym tragiczne byki w archtekturze i kodzie sitemu daza o sobie znac..... dlaczego tak sie dzieje ... teoria o mentalnosci korporacji to temat na inny post w innym dziale ale jesli ktos ma ochote prosze bardzo :)
Oczywscie mozemy miec szczesice i cieszyc sie sprawnie dzialajacym systemem przez dlugi okres(jak juz cytowany moj kolega) ale do tego trzeba miec po prostu SZCZESCIE...

Oto niektore z przyczyn dla ktorych windows jest tak bedziewnym systemem jakim jest.Nimi mozna sie kierowac w celu jego modyfikacji.

Ach bardzo wazna sprawa NIE MAM NA MYSLI ZAINSTALOWANIA 10000000000 TWEAKEROW I FREEWARE'OWYCH PROGRAMIKU DO TUNINGU.To nie pomaga - wrecz
przeciwnie... CHODZI MI O SWIADOME KONSTRUOWANIE SYTEMU PRZY POMOCY JAK NAJPROSTSZYCH NARZEDZI W TAKI SPOSOB ABY BYL STABILNY I BEZPIECZNY


No to jazda, zaczne od rzeczy nabardziej przydatnych przecietnemu uzytkownikowi.Kto bedzie chcial wiecej moze sie przylaczyc i pomoc...

1.Bezpieczenstwo w sieci - tu jest tragicznie!windows jest systemem w ktorym kazdy wirus i worm moze do woli sie rozpowszchniac i roprzestrzeniac dopoki go nie wylapie program antywirusowy.Wejsc do systemu te mozna bardzo prosto a stad do katastrofy niedaleko.Firewall konieczny.
Niestety tego uniknac sie nie dalo, nie daje i nie da chba ze lonhorn bedzie oparty na innym kodzie i inaczej skonstruowany w co raczej znajac mentalnosc glupich jankesow z redmond ktorym zalezy na sprzedaniu jak najwekszej ilosci programuglupim jankesom i nie jankesom na swiecie nie wierze.Zeby system byl bezpieczny trzeba sie odlaczyc od sieci!Albo zyc z dobrym antiwirusem i firewallem....Niemniej jednak swiadomy uzytkownik - tz w power user da sobie spokoj z rogramami ktore pozeraja troche mocy komputera i po prostu bedzie uwaznie patrzyl co robi.do czasu az si zapomni:)
2.Bezpieczenstwo sytemu jako kontrukcji - windows to jeden wielki burdel.domyslnie wszystko powinno byc wrzucne do jednego wora, wymieszane ze soba a miejsce w ktorym ktos sporzadzil dla tego burdelu kartoteke - rejestr jest wcale nie mniejszym burdelem w ktorym siedzi glupi gnom co chwile mieszjacy kartki.Jednym slowem trzeba wymusic wlasnorecznie porzadek na dysku poprzez odpowiednie partycjonowanie, dzielenie i porzadkowanie w katalogach.
3.Stabilnosc i funkcjonalnosc - tu tez nie najlepiej - windows to sytem nastawiony na efekt marketingowy (jak kazdy produkt microsoftu) a nie na skutecznosc i wygode.Stad przerost formy nad trescia.Setki darmowych funkcji wcisnietych na sile w program tylko po to zeby przypadkiem nie stracic ciezko wydeptanej pozycji monopolisty.Wsciekle upiekszany interfejs bez ktorego sytem staje sie ponoc 1000 razy stabilniejszy (opinia jednego z administratorow sieci - nie pamietam skad - wytarczy wywalic gui i mamy skuteczny stabilny system - stad wiekszosc serwerowych linuxiw jedzie bez x -ow)Wystarczy powiedziec ze explorer jest jednpczesnie shellem jak i file managerem - gdzie sie nie sypnie - wszystko pada.W linuxie np pada gnome to wykonuje sie kill i restartuje sesje x.Wszystko dziala.W windzie jak padnie gui pada wszystko.
nalezy wiec maksymaknie oczyscic system z funkcji zasmiecajacych go.Nie jest to proste...Nie byloby tez konieczne gdyby byly to funkcje dobrze napisane - a nie sa!Co z tego ze masz szybki komputer jak i tak ci sie powiesi:)
warto nadmienic ze hardware w tej dziedzinie ma duuuuzo do powiedzenia.I m lepiej dobrany sprzet tym stabilniej to dziala...
4.rozwaga uzytkownika - rzadko kiedy mozna cos zostawic windows do wykonania samodzielnie. Kilka lat temu defrag zniszczyl mi dysk.Jesli jednak nie wiesz co robisz to lepiej albo daj do zrobienia windzie albo poczytsj , popytaj i sam zrob lepiej.jednoczesnie NIE ROB NIC JESLI NIE WIESZ JAK ZROBIC!!!!!!Bo mozesz nie miec dosc szcescia:(
ponadto dobry uzytkownik trzyma na swoim komputerze tylko to co jest mu potrzebne w mysl zasady - co zaduzo to niezdrowo i chu****
5.oprogramowanie instalowane - programy robi sie teraz jeszcze gorsze niz windows itself idzieje sie to nawet w wielkich firmach np autodesk.trzeba uwazac gdzie po co i kiedy sie insaluje bo nie dosc ze program sam sie awiesi to jeszcze dolozy sie do punktow 1 2 i 3.punkt 4 wlasnie zaistnial w 50%:)Progamy trzeba wiedziec gdzie i jak instalowac, gdzie i czym odinstalowowywac, jak mniej wiecej przebiega taki proces co z tego moze wyniknac, ponadto dobrze jest znac chociaz podstawy ich dzalania - jakie pliki , gdzie .tmp, jaki typ operacji itp itd.
6.hardware - juz wspomniane - windows ma to do siebei ze jak sprzet niedomaga to i o awarie sytemu nietrudno.jak cos sie kloci to juz jestesmy ugotowani a jak nie daj panie boze sie zepsulo to moze tak juz zostac nawet po naprawie/wymianie czesci. No i wtedy reinstall....

Jest pozno w nocy takze nie bede sie juz rozdrabnial.To sa dziedziny w kotrych mozna poprawic jakosc dzialania systemu...napisze co mi jszcze do glowy przyjdzie na temat 2 bo 1 to rzeka bez konca i mozna dlugo ( jakby na temat innych nie mozna bylo :)i ide w kime.

#3 Daoloth

Daoloth

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 11 wrzesień 2004 - 09:52

Opisze swoj sposob spartycjonowania dysku ktory jest pierwszym krokiemdo utrzymania porzadku w systemie.
Zakladam istnienie jednej wersji windows.Zakaldam ze jest to 2000/xp bo starsze to porazka ( jakby nowe k**** nie byly:)Wazna rzecz.fomatowac najlepiej przed zainstalowaniem systemu :) bo niektorzy moga nie wiedziec - w koncu chcialbym zeby byl to post nie tylko dla ekspertow....
formatujemy
1.PArtYCJA SYstEMOwA - tyle ile ptrzeba na system.Ni mniej ni wiecej... co nie jest jednak proste bokatalog documnets and settings do ktorych wszystko zawsze dziwnym trafem sie laduje sa powiazane z systemem i nie ma mozliwosci prostego ich przeniesienia... ba nie wiem czy wogole jest taka mozliwosc...A lubia sie rozrastac.Ponadto zamiast trzymac bez sensu backupy installera w windows lub winnt lepiej je wywalic i miec instalke w pogotowiu.Podobnie z backupami service packow, hotfixow i innego badziewia.Plik pamieci wirtualnej, hibernacji i innego gowna tez nie jest potrzebny.
PARYCJA SYSTEMOWA MA ZAWIERAC SYSTEM!!!!NIC WIECEJ.
Po co - po to ze raz jest mniejszy burdel dwa jak nauczymy sie wykonywac kopie rejestru to wystarczy zrobic kopie systemu lub reinstall i przebic rejestr aby miec wszystkie zainstalowane wczesniej programy....proste neprawdaz?
ja w chwili obecnej mam 1.5 gb na win2000 glownie ze wzgledu na 500 mb docs and settings niezbedny do dzialania polowy softu... eee... wiekszosci softu
2.SWAP - czyli pamiec wirtualna.Przydaje sie.Podstawa do plynnego dzialana to 512 ramu ale jak ktos probuje stosowac pc do powaznych zadan to i wiecej ramu i plik pamieci wirtualnej wiekszosci 512 plus sie przyda...Ja mam 1gb plus 1gb (ram plus swap) i ciesze sie ze tak zrobilem.Osobna partycja najlepiej na jakims szybkim systemie plikow typu fat16 bo o w koncu jeden zaj..... plik
3.Niekoniecznie w tym miejscu ale wogole PARTCJE PAMIECI TYMCZASOWEJ - taki np photoshop nie ruszy bez scratcha a pozera zupenie bez sensu monstrualne ilosci pamieci na zapas.warto pomyslec idac mu lub innym pozeraczom trche szybkiej przestrzeni dyskowej.A niech sobie burdel robia u siebie!
4.PARTYCJE PROGRAMOW - wystarczy jedna ale jesli macie czesc programow do stalego pobytu na dysku i takie ktore czesto wymieniacie np.gry dobrze jest miec je na osobnych partycjach.
5.PARTYCJE DOKUMENTOW - ponownie - im rozsadniej tym lepiej - ja mam osobna partycje na dokumnety wazne - te z ktorymi pracuje, osobna na duze objetosciowo filmy, osobna na muzyke (czesto modyfikowana), osobna na wspoldzielenie w sieci.Jak ktros nie ma drugiego dysku moe robic partycje na backup.... czasami warto miec backup nie tylko na cd....
Wazny jest rozmiar partycji - jak najmniejszy jeslijestesmy w stanie taki przeiwdziec... mala defragmenacja, szybkie sprawdzenie, latwy dostep....no i nie marnujemy przestrzeni dysku co czesto sie zdarza gdy amator podzieli sobie dysk na 3-4 partycje bezmyslnie i potem dziwi sie ze ma mniej miejsca niz na jednej wczesniej....
wazny jest system plikow i jednostki alokacji.fat16 jest szybki ale nie ruszy na wiecej niz 2gb i ma duze jednostki alokacji - na swap jak w morde tam gdzie duzo malych plikow zapomijcie`fat 32 jest uniwersalny i prosty chociaz mniej bezpieczny niz ntfs.Rowniez im wieksza objetosc partycji i ilosc plikow tym lepszy jest ntfs - do zarzadzanua przestrzenia.Ntfs ma lepsze zabezpieczenia na poziomie plikow - ale jesli dzialacie w wiecej niz w jednym systemie tzn w np 98 (po co?) i linuxie(starsze dystrybucje) ntfs jest niewidoczny co momentami wyklucz uzycie starych lecz poztecznych narzedzi systemowych.rowniez dla mniejszych partycji jest wolniejszy.jednak gdy macie sybki dysk to nie ma znaczenia.nabiera dopiero gdy macie 40gb partycje fat i ntfs pelna plikow - wtedy widac roznice:)bo indeksowanie plikow rzeczywiscie zaczyna wtedy dzialac.wczesniej tylko spowalnie system
zasadniczo do nowych systemow polecam mix wszystkich trzech fs.
jednostki alokacji - im wieksze tym szybszy dostep do danych ale strata miejsca na dysku bo jest to najmniejsza czesc dysku widziana przez system.tzn. jesli jednostka alokacji ma 32 kb a plik 46 to marnujemy dwie jednoski (18 kb) ale jsli 16 kb to plik miesci sie na 3 jednostkach i marnujemy 2 kb.Tak mozna zaoszczedzic calkiem przyzwoite megabajty :)
wiecej pozniej.dobranoc.

#4 Daoloth

Daoloth

    1

  • Members
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 11 wrzesień 2004 - 10:03

ach dam jeszcze przyklad mojego dyskowania - nie pamietam dokladnie bo jestem na wyjezdzie ale szlo to mniej wiecej tak:
c - system - 1.5 gb fat32
d - swap - 1 gb fat16
e - programy ~ 4 gb fat32
f - dokumenty ~ 4 gb fat32
g - magazyn ( backup i instalki)~ 10 gb fat 32
h - multimedia (gry itp) ~ 10 gb chyba... fat 32
i - filmy - 20 gb fat 32
j - muzyka - 20 gb fat 32
k - temp (pamiec tymczasowa programow) - 2 gb fat 16
l - shared - 2 gb? ntfs
no i gdzies mi zniknelo jakies 10 gb mojgo 80 gb dysku
chyba siedzi tam trojca /,/home,/usr linuxa bochyba jednego przenioslem ze starego dysku... fat 32 uzywam ze wzgledw dostepnosci ... moj lin nie pisze po ntfs a dokumenty i inne rzeczy mam wspolne... podobnie z tej samej przyczyny (zeby byc widocznym) wystawiam shared pod winda zamiast spokojnie surfowac pod linuchem.... teraz naprawde ide spac.... w Providence jest juz 5 rano a za 4 h do roboty!!!!!




Similar Topics Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Inne serwisy: IFD